logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

czwartek, luty 19, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

Wojewoda poprosił samorządowców, by machali różdżkami z jego nazwiskiem

Szczegóły
Opublikowano: środa, 26 marzec 2025 22:17

Podczas ceremoni podpisywania umów na dofinansowanie remontów dróg lokalnych, wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król (PSL) wręczył przedstawicielom samorządów różdżki z własnym nazwiskiem oraz hasłem „Warmia i Mazury cud infrastruktury” i kazał im nimi machać – ujawnił tygodnik WPROST.

W uroczystości, w poniedziałek 24 marca, uczestniczyło około 60 przedstawicieli samorządów – zarówno z powiatów, miast, jak i gmin – wojewoda Radosław Król wręczył każdemu z nich różdżkę wykonaną ze sklejki.

Na szczycie każdej różdżki umieszczono gwiazdkę z napisem: z jednej strony „Radosław Król wojewoda warmińsko-mazurski”, z drugiej zaś „Warmia i Mazury cud infrastruktury”. Następnie, na sygnał wojewody, samorządowcy zostali poproszeni o machanie różdżkami przed mapą regionu, co miało symbolizować wspólne działania na rzecz poprawy infrastruktury drogowej.

Rzecznik prasowy wojewody, Szymon Tarasewicz, tłumaczył ten gest następująco:

„Współczesna komunikacja publiczna często opiera się na metaforach, obrazach i symbolach. One podkreślają ważne społecznie przesłanie skuteczniej, niż tradycyjne formy”.

Podkreślił również, że symbolika różdżek miała na celu ukazanie współdziałania oraz wspólnej troski o rozwój regionu ponad politycznymi podziałami.

Wojewoda Król podpisał ponad 50 umów dotyczących 120 inwestycji drogowych w regionie współfinansowanych z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. W sumie są to 73 zadania gminne. Kolejne 47 to inwestycje powiatowe. Cała kwota finansowania to 166 mln zł i powstanie za nią ok. 150 km dróg. Z tej puli prawie 83 mln zł dostaną powiaty, a 83,05 mln zł gminy. Dofinansowanie wynosiło od 50 do 70 proc.

Wielu samorządowców było zaskoczonych akcją wojewody. Wojewódzcy radni Prawa i Sprawiedliwości wyrazili swoje oburzenie, uznając całą sytuację za niestosowną. Tym bardziej, że obecny rząd przekazał na drogi na WiM o wiele mniej środków niż rząd PiS.

„Rząd PiS przekazał na tylko dwie inwestycje drogowe, na drogi wojewódzkie 513 i 527, w sumie 170 mln zł. To świadczy o skali, która jest teraz” - mówili.

W obronie wojewody stanęła wiceprezes PSL, posłanka Urszula Pasławska, która również brała udział w ceremonii:

„To hasło na różdżce nawiązywało do hasła promującego region 'Mazury cud natury'”.

Oceniła, że taka forma podpisywania umów miała zwrócić uwagę na potrzebę dużych inwestycji infrastrukturalnych w regionie, który przez lata był pod tym względem zaniedbywany.

Produkcja 50 różdżek kosztowała 750 zł brutto, co daje 15 zł za sztukę. Wydatek ten został w całości sfinansowany z budżetu wojewody.

Urząd Wojewódzki albo nie pochwalił się "różdżkarstwem" na swojej stronie, albo po artykule we WPROST usunął informację?
(sa)

Zdjęcia z FB samorządów.

  • Click to enlarge image Paslawska rozdzki.jpg w środku poseł PSL Urszula Pasławska w środku poseł PSL Urszula Pasławska
  • Click to enlarge image wojewoda rozdaje rozdzki.jpg wojewoda Radosłąw Król rozdaje rożdżki wojewoda Radosłąw Król rozdaje rożdżki
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/region.html?start=80#sigProId326bd777b1

Czytaj więcej: Wojewoda poprosił samorządowców, by machali różdżkami z jego nazwiskiem

Komentarz (21)

Kłótnia radnych-historyków o nazwę Muzeum Prus Górnych w Morągu

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 25 marzec 2025 15:26

Na sesji Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego, we wtorek 25 marca, rozgorzała kłótnia pomiędzy radnymi-historykami dr. Pawłem Warotem (PiS) i mgr Jarosławem Słomą (PO) o zmianę nazwy muzeum w Morągu z Muzeum im. Herdera na Muzeum Prus Górnych.

- Proszę o udzielenie informacji, kto jest pomysłodawcą i kto ponosi odpowiedzialność za nadanie muzeum w Morąngu miana Prus Górnych – zapytał radny Warot. - Czemu ma służyć przywoływanie niemieckiego nazewnictwa odnoszącego się do niemieckiej tradycji historycznej. Prusy decyzją mocarstw zostały w 1947 roku zlikwidowane. Odtąd stały się jedynie historią. Wykreślono nazwę Prusy. Prusy wraz z Rosją odpowiedzialne były za największe nieszczęścia, jakie spotkały Polskę i Polaków na przestrzeni dziejów, łącznie z rozbiorami Rzeczypospolitej. Prusy odpowiadają za terror, przemoc, zbrodnie, jakich dopuszczano się na narodzie polskim. Za politykę wynarodawiania, germanizację ziem polskich.

- Przypomnę tylko, że militaryzm pruski był źródłem agresywnej i zbrodniczej polityki III Rzeszy Niemieckiej, która doprowadziła do wymordowania 60 milionów ludzi podczas II wojny światowej, w tym 6 milionów Polaków – kontynuował dr Warot. - Biorąc pod uwagę to wszystko, pytam czy za polskie pieniądze fundujemy Niemcom pomnik w postaci muzeum? Wszyscy codziennie przekonujemy się, że Platforma Obywatelska jest partią zewnętrzną, realizującą interesy obcych, najczęściej Niemiec. Czy jest to zatem kolejny element polityki proniemieckiej obecnie rządzących? Czy jest to spłacanie politycznych długów Niemcom za środki przekazywane na imprezę młodzieżówki PO na Kortowie, Campus Nienawiści? Czy jest to spłata długu za uzyskane poparcie, w wyniku którego PO sprawuje obecnie władzę? Czy mamy się spodziewać, że Muzeum Warmii i Mazur, mieszczące się w Zamku, którego przed Krzyżakami bronił sam Mikołaj Kopernik, będzie w przyszłości nosiło nazwę Muzeum Prus Wschodnich? Proszę pana marszałka o udzielenie odpowiedzi na piśmie.

Polemikę z dr Warotem podjął mgr Jarosław Słoma:

- Szanowni Państwo, nie można zostawić bez komentarza tego typu sformułowań i toku wypowiedzi pana Warota, który jak wiem, podobno jest doktorem historii. Nazwa Prusy to nawiązanie do ludów pruskich, które żyły, były pierwotnymi mieszkańcami tych terenów ponad 1000 lat temu. Różne plemiona pruskie, ludy bałtyckie, czyli Prusowie, Jadźwingowie, Litwini, te tereny były zajmowane przez Warmów, przez Galindów, Jadźwingów, długo można by wymieniać jeszcze Sasinów i tak dalej, to jest nawiązanie do Prus – tłumaczył mgr Słoma.

- Państwo pruskie, Preussen, to dopiero kilkaset lat później – dodał radny Słoma. - W języku polskim nawiązanie do tych ludów pruskich funkcjonowało. Po II wojnie światowej rozważono nawet powołanie, utworzenie województwa pruskiego na tych terenach właśnie, które obecnie zajmuje województwo warmińsko-mazurskie. Ostatecznie nie zdecydowano się na to. Dla nas, dla obecnych mieszkańców tych ziemi historia nie kojarzy się tylko jako problem psychiczny, z którym tutaj mamy do czynienia, z antyniemieckością, tylko jest ciągłością. Różne ludy zamieszkiwały. Pierwotni mieszkańcy tych terenów to były ludy pruskie. Jedno z krain naszego terenu były również w języku polskim, używano nazwy Górne Prusy, Oberland. Kanał Oberlandzki w języku polskim nazwany Kanałem Elbląskim.

- Nie jest to żadna wiedza tajemna, wystarczy zajrzeć do głównych haseł encyklopedii. Kompromituje się pan, panie doktorze Warot, kompromituje się pan, nienawiść do Tuska, do Platformy pana zaślepia, zresztą nie po raz pierwszy – zakończył radny Słoma.

- Panie Magistrze, to powiem tylko tyle, że jeżeli byłoby prawdą to, że odwołujemy się do historii Prus, Prusów – ad vocem radengo Warota, - to był to teren zamieszkały przez Pomezanów i Pogezanów, więc mielibyśmy do czynienia np. z Muzeum Pomezani. Natomiast nazwa Prusy Dolne, Prusy Górne jest to nazewnictwo, którego autorami byli Krzyżacy, którego autorami byli Niemcy i jest to wszystko związane z historiografią i historią Niemiec. Chodzi mi tylko o to, żebyśmy przez swoje decyzje nie wywoływali pewnych złych duchów, które mogą być zapowiedzią czegoś jeszcze gorszego.

Adam Socha

Na zdjęciu, od lewej Jarosław Słoma i Paweł Warot

W Morągu otwarto Muzeum Prus Górnych

Muzeum Prus Gornych

Po trwającym niemal 3 lata i kosztującym ponad 14 mln zł remoncie otwarto w Morągu (w piątek 14 marca) Muzeum Prus Górnych. Przedtem placówka nosiła imię Johanna Gottfrieda Herdera.

Muzeum Prus Górnych mieści się w dawnym pałacu rodu Dohnów w Morągu. Ród ten był jednym z najbogatszych i najznamienitszych w Prusach Wschodnich. Dyrektor Muzeum Warmii i Mazur, w ramach którego działa Muzeum Prus Górnych, Piotr Żuchowski powiedział PAP, że zdecydowano się na zmianę nazwy, ponieważ nowa lepiej oddaje charakter miejsca, jego unikalność. Poprzedni patron muzeum - Johann Gottfried Herder (1744-1803) - to pisarz i filozof historii, który mieszkał w Morągu.

„Nie zmieniając tożsamości, muzeum zmieniło nazwę - to pokazuje różnorodność w jedności. Każdy z terenu będzie się mógł dowiedzieć, co kształtowało jego tożsamość” - powiedziała obecna na uroczystości otwarcia muzeum ministra kultury Hanna Wróblewska. Jej matka Kamila przez wiele lat pracowała w Muzeum Warmii i Mazur i zajmowała się m.in. portretem holenderskim, który jest teraz wystawiany w Muzeum Prus Górnych.

Dyrektor Żuchowski poinformował, że w nowym Muzeum Prus Górnych będą organizowane m.in. lekcje muzealne. Jest tam prezentowanych kilka wystaw, które ukazują dzieje regionu od czasów najdawniejszych do współczesnych.

W uroczystości otwarcia Muzeum Prus Górnych w Morągu wzięła udział Hanna Wróblewska, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Marcin Kuchciński – marszałek województwa warmińsko-mazurskiego, Radosław Król – wojewoda warmińsko-mazurski, Robert Szewczyk – prezydent miasta Olsztyn, oraz posłowie, senatorowie, przedstawiciele władz samorządowych i kościelnych, instytucji kultury i nauki.

Na zwiedzających w Muzeum Prus Górnych czekają następujące wystawy:
• „Krajobraz kulturowy Górnych Prus. Kurhany” (kurator dr Jarosław Sobieraj) – opowieść o pradawnych mogiłach, będących świadectwem najstarszych śladów osadnictwa,
• „Przestrzeń Morąga i okolic” (kuratorka dr Małgorzata Gałęziowska) - spojrzenie na miasto i region jako centrum życia społecznego, pełne symboliki i historii,
• „Historia pałacu Dohnów w Morągu” (kuratorka Angelika Rejs) – losy jednej z najważniejszych rezydencji szlacheckich w Prusach Książęcych,
• „Luterańskie epitafia i portrety upamiętniające” (kuratorki Dominika Kałabun-Nakielska i Anna Malinowska) – unikatowe dzieła sztuki sakralnej, ukazujące wpływ reformacji na kulturę Prus Górnych,
• „Portret holenderski XVII wieku z galerii rodu zu Dohna” (kuratorki Dominika Kałabun-Nakielska i Anna Malinowska) – kolekcja arcydzieł malarskich, które kiedyś zdobiły rezydencje pruskiej arystokracji,
• „Okruchy przeszłości. Pamiątki z pruskich dworów” (kuratorki Dominika Kałabun-Nakielska i Anna Malinowska) – przedmioty codziennego użytku, obrazujące styl życia dawnych właścicieli ziemskich,
• „Z niepamięci. Rzeźby Adolfo Wildta z kolekcji Franza Rosego z Dylewa” (kuratorka Grażyna Prusińska) – niezwykła kolekcja rzeźb włoskiego modernisty, łącząca sztukę z historią regionu.


Muzeum mieści się w dawnym pałacu rodu szlacheckiego Dohnów,

który powstawał w kilku etapach od lat 60. XVI wieku. W latach 20. XX wieku Dohnowie sprzedali pałac starostwu powiatowemu i do stycznia 1945 roku pełnił on rolę urzędu. Po wkroczeniu Armii Czerwonej został w znacznym stopniu spalony. W latach powojennych nastąpiła dalsza dewastacja obiektu. Do końca lat 60. XX wieku zachowały się tylko fragmenty murów obwodowych. Ze stałego wystroju wnętrz pozostał jedynie mały fragment gzymsu sali na pierwszym piętrze, sklepienie jednej z sal na parterze i sklepienia dwóch małych piwnic.

Odbudowa pałacu trwała do 1976 do 1985 roku. Ostatecznie jego właścicielem stało się Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, które w 1986 roku otworzyło tu swój oddział, upamiętniający urodzonego w Morągu niemieckiego pisarza i historyka filozofii - Johanna Gottfrieda von Herdera.

1 grudnia 2024 r. Muzeum im. J.G. Herdera w Morągu zmieniło nazwę na Muzeum Prus Górnych. Od XV wieku mianem Prus Górnych określa się jedną z trzech krain historycznych regionu dawnych Prus w granicach Polski. Termin ten, upowszechniony m.in. za sprawą profesorów Mariana Biskupa i Gerarda Labudy, odnosi się do międzyrzecza Dolnej Wisły i Pasłęki – obszaru położonego pomiędzy Warmią, Dolnym Powiślem, a definiowanymi etnograficznie Mazurami.
(sa, dzieje.pl. mkidzn)

  • Click to enlarge image Muzeum wstega.jpg
  • Click to enlarge image min Wroblewska 2.jpg min. Anna Wróblewska min. Anna Wróblewska
  • Click to enlarge image min Wroblewska 3.jpg
  • Click to enlarge image min Wroblewska.jpg min. Anna Wróblewska min. Anna Wróblewska
  • Click to enlarge image muzeum obraz.jpg
  • Click to enlarge image muzeum obrazy.jpg
  • Click to enlarge image muzeum skrzynia.jpg
  • Click to enlarge image muzeum wstega 2.jpg
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/region.html?start=80#sigProId5f24714d0f

Czytaj więcej: Kłótnia radnych-historyków o nazwę Muzeum Prus Górnych w Morągu

Komentarz (26)

Nauczyciel ZSEH w Olsztynie rozprowadzał ankietę w sprawie granic miasta wśród uczniów

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 25 marzec 2025 01:19

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk jako swój ogromny sukces ogłosił wypełnienie ankiet nt. poszerzenia granic Olsztyna o kawałek gminy Purda, przez 2500 mieszkańców (na 163 tys. zameldowanych w Olsztynie), z tego 70% odpowiedziało na "tak". Skontaktowała się ze mną grupa uczniów z Zespołu Szkół Ekonomiczno-Handlowych w Olsztynie, iż po starszych klasach chodził nauczyciel WF, pytał, kto ma już dowód osobisty i wręczał ankietę.

Instruował przy tym, żeby uczniowie spoza Olsztyna, nie wpisywali nazwy miejscowości. Zdaniem uczniów nauczyciel rozdał 200 takich ankiet.

Zadzwoniłem do dyrektorki szkoły mgr Małgorzaty Pańczyk. Nic o tym nie wiedziała. Obiecała zapytać nauczyciela WF. Dzisiaj, we wtorek 25 marca, dyrektorka przekazał mi, że nauczyciel potwierdził, iż rozdawał ankietę, ale nie 200 a 20 sztuk i głównie rozprowadził ją wśród nauczycieli i tylko część przekazał pełnoletnim uczniom.

- Pouczyłam nauczyciela, że na terenie szkoły zakazana jest jakakolwiek forma agitacji - poinformowała mnie dyrektorka.

Jeśli na terenie innych szkół też odbyła się taka akcja, to ten "sukces" prezydenta Olsztyna okazuje się jeszcze bardziej problematyczny.

Na dodatek Ankieta prezydenta Olsztyna w sprawie granic miasta naruszyła RODO

Poniżej mój wcześniejszy tekst na ten temat z 12 marca.

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk zwołał konferencje prasową, by ogłosić sukces: Ponad 70 procent głosujących poparło propozycję rozszerzenia granic administracyjnych Olsztyna, dając tym samym silny mandat zaufania działaniom prezydenta i Rady Miasta. Zupełnie inaczej ten wynik sondy ankietowej odczytał starosta olsztyński Andrzej Abako na konferencji prasowe w środę 12 marca: Wynik tej ankiety oznacza, że 99% mieszkańców Olsztyna nie wzięło udziału w konsultacji, co jest czerwoną kartką dla samorządowca na początku jego kadencji.

Konsultacje społeczne, dotyczące rozszerzenia granic administracyjnych Olsztyna, trwały przez dwa tygodnie – od 24 lutego do 9 marca. W tym czasie mieszkańcy Olsztyna mogli wyrazić swoje zdanie zarówno za pomocą ankiety zamieszczonej na stronie internetowej, jak i w tradycyjnej, papierowej formie m.in. w Urzędzie Miasta Olsztyna.

Przez ten czas swoją opinię wyraziło prawie 2,5 tys. osób, z czego ponad 70 proc jednoznacznie wskazało, że jest za poszerzeniem granic administracyjnych miasta.

Zdaniem prezydenta Szewczyka, wynik konsultacji jest wyraźnym sygnałem – mieszkańcy chcą silnego, dynamicznie rozwijającego się miasta. To zobowiązuje i otwiera nowy rozdział w historii stolicy Warmii i Mazur – powiedział prezydent Szewczyk.

"To sygnał, że prezydent Olsztyna idzie w złym kierunku"

W odpowiedzi na konferencję prezydenta Szewczyka starosta olsztyński Andrzej Abako zwołał też konferencję z udziałem wójt gminy Purda Teresy Chrostowskiej i Katarzyny Maziec, przewodnicząca komitetu referendalnego, bowiem 27 kwietnia odbędzie się w gminie referendum, w którym mieszkańcy odpowiedzą, czy wyrażają zgodę na oddanie części terenu gminy na poszerzenie granic miasta Olsztyna.

- Pan prezydent mówi, że odniósł wielki sukces, przeprowadzając konsultacje społeczne, gdzie 70% tych, którzy głosowali poparli aneksję gminy Purda – powiedział starosta Abako. - A właściwie przekaz poszedł, że 70% mieszkańców Olsztyna poparło plan pana prezydenta, w jego działaniach w sprawie poszerzenia granic miasta. To ewidentna nieprawda, dlatego, że 99% mieszkańców Olsztyna nie wzięło udziału w tych konsultacjach, co jest czerwoną kartką dla samorządowca na początku jego kadencji. Dlatego, że pan prezydent nawoływał swoich mieszkańców do poparcia jego pomysłu. Wydał w tym celu grube pieniądze samorządowe na ulotki, audycje, programy telewizyjne i inne rzeczy, a jednak tylko 1,4% ze 163.600 mieszkańców. Olsztyna wzięło udział w konsultacjach, a wystarczyło przecież wejść na stronę urzędu miasta i kliknąć. Nie zrobili tego – stwierdził starosta.

- To wyraźny sygnał dla samorządu miasta Olsztyn, że idzie w złym kierunku – kontynuował starosta. - Jeśli poczyta się opinie mieszkańców w sieci, to wynika z nich, że mieszkańcy oczekują na rozwój wewnętrzny miasta, na poprawienie infrastruktury drogowej i chodnikowej, na poprawienie infrastruktury szkolnej i każdej innej.

- Działania prezydenta dla mnie, jako samorządowca są nie do przyjęcia - apelował starosta. - Pan prezydent nie przejawia żadnej chęci dialogu. Ma tylko jeden cel: zabrać grunty gminie Purda i więcej nic go nie interesuje. Nie interesuje go rozmowa, nie interesuje go to, że jest liderem Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego, żeby wspólnie z innymi samorządami rozwijał aglomerację olsztyńską.

- Jak to możliwe, że 175 ha gminy Purda ma uratować gminę Olsztyn?! - dziwił się starosta. - Bo z tych 235 ha, to 175 ha należy do KOWR, reszta to ogrody działkowe, wieś Stary Olsztyn i drogi. Gdyby gmina Purda nie zrobiła miejscowych planów zagospodarowania tego fragmentu gminy, to pan prezydent prawdopodobnie nawet by nie wiedział o istnieniu tego terenu. Jak pani wójt pokazało prezydentowi ten plan, to on uznał, że to będzie jego. Tak nie może być. Jestem za tym, żeby miasto się rozwijało, żeby powstało „miasteczko prawne”, o którym mówi się od 10 lat, chociaż prawnicy mówią co innego, że po wyprowadzce z centrum instytucji prawa, centrum Olsztyna straci wartość, bo ci, którzy przyjeżdżają do tych sądów, napędzają też potencjał gospodarczy, bo oprócz wizyty w sądzie mogą pójść do galerii handlowej, do restauracji, pójść na spacer i zwiedzić starówkę.

Na koniec starosta Abako zaapelował do radnych Olsztyna:

- Samorządowcy są od tego, żeby rozmawiać, żeby prowadzić dialog ze społeczeństwem i między sobą. Apeluję do moich kolegów samorządowych Olsztyna. Szanowni Państwo, usiądźmy do stołu, zróbmy krok do tyłu i porozmawiajmy jak wyjść z tego pata i żeby pan prezydent wyszedł z twarzą. Spróbujmy rozmawiać!

Decyduje się przyszłość gminy Purda

- W gminie Purda jest 45 miejscowości, 35 z nich jest bez kanalizacji, 16 bez wodociągu, na terenie gminy mamy kilka przepięknych jezior pierwszej klasy czystości i 700 domków letniskowych bez kanalizacji. Budujemy pierwszą w gminie halę sportową dla szkoły, zaczynamy budowę pierwszego żłobka. Takie mamy potrzeby i teraz chce się nam odebrać jedyny teren inwestycyjny. Te tereny są jedyną szansą rozwoju gminy, poprawy bezpieczeństwa i komfortu życia. W ostatnich latach pozyskaliśmy 67 milionów złotych na rozwój gminy. W ostatnich 5 latach realizowaliśmy inwestycje o wartości 100 mln zł, ale potrzebujemy środków na wkład własny. Bez tego terenu inwestycyjnego nie będziemy mieli na ten wkład, to sparaliżuje rozwój gminy na wiele lat.

Następnie radna Purda Katarzyna Maziec poinformowała o tym, że w gminie odbędzie się 27 kwietnia referendum.

- Szanowni Państwo w zeszły czwartek zawiązaliśmy Społeczny Komitet Referendalny, to inicjatywa oddolna mieszkańców. Nie mieliśmy wyjścia, bo prezydent Olsztyna nie rozmawia z nami i nie słucha naszego głosu. Walczymy o rozwój gminy, o przyszłość i dobro naszych dzieci, chcemy, żeby w przyszłości nasze dzieci chciały zostać w gminie. Liczymy na dużą frekwencję, nie taką jak w konsultacjach w Olsztynie i na jednoznaczny głos mieszkańców gminy przeciw planom Olsztyna oderwania części gminy Purda

Referendum odbędzie się w tych samych lokalach, w których odbywają wszelkie wybory w gminie i będzie kosztowało 50 tys. zł – poinformowała wójt. Dodała, że ma świadomość, że dla ministerstwa spraw wewnętrznych wynik referendum nie będzie wiążący, ale będzie głosem za zmianą prawa, gdyż obecnie decyzja ministra o rozszerzeniu granic gminy jest ostateczna i nie służy od niej skarga do sądu administracyjnego.

Dziennikarz Radia Olsztyn dociekał, kiedy rada gminy i rada powiatu odpowiedzą na wniosek prezydenta Olsztyna o zaopiniowanie planu rozszerzenia granic Olsztyna? Uzyskania takich opinii wymaga ustawa.

Zarówno wójt jak i starosta odpowiedzieli, że zgodnie z ustawą, gmina wydaje opinię na podstawie uchwały danej gminy, która wyrażą wolę poszerzenia granic swojej gminy o tereny innej gminy, w tym przypadku na podstawie uchwały Rady Miasta Olsztyna. Do tej pory rada miasta nie podjęła takiej uchwały.

- My czekamy na ten dokument i dopiero na podstawie takiej uchwały możemy zrealizować konsultacje społeczne na ten temat – tłumaczyli wójt i starosta. - Mamy dwie opinie prawne, które potwierdzają nasze stanowisko, że nie możemy ogłosić konsultacji na podstawie pisma prezydenta Olsztyna do rady powiatu i rady gminy, bo takie pismo, w którym prezydenta informuje, że chce poszerzyć granice Olsztyna, nie ma mocy prawnej. Moc prawną ma jedynie uchwała rady.

Z kolei ja zapytałem, czy pani wójt i starosta skorzystają z możliwości złożenia zawiadomienia do prokuratury w związku z tzw. przestępstwem urzędniczym popełnionym przez prezydenta Olsztyna, polegającym na rozpoczęciem procedury poszerzenia granic miasta bez uchwały Rady Miasta Olsztyna?

- Rozważymy to, jeśli pan prezydent nadal będzie odmawiał dialogu i sprawa wyjdzie poza granice województwa, bo jeszcze swoje stanowisko musi wyrazić wojewoda i wniosek prezydenta trafi do ministerstwa – odpowiedział starosta. - Wówczas już tylko zostanie nam działanie polityczne. Dzisiaj nadal chcemy postępować jak samorządowcy a nie jak politycy, rozmawiać jak samorządowcy, bo przez wiele lat wspólnie realizowaliśmy z Olsztynem wiele inwestycji w zgodzie i dialogu, w interesie mieszkańców. Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego.

KOMITET REFERENDALNY ZAPRASZA PREZYDENTA OLSZTYNA NA SPOTKANIE

"Zapraszam Pana na spotkanie informacyjne z mieszkańcami gminy. Celem jest wyjaśnienie sytuacji związanej z deklaracją władz Olsztyna co do zmiany granic miasta poprzez przyłączenie części gminy Purda.

Jest to dla nas bardzo istotny temat, który budzi wiele pytań i wątpliwości wśród mieszkańców. Zależy nam na otwartym dialogu i wyjaśnieniu wszelkich kwestii związanych z proponowaną zmianą, aby wspólnie zrozumieć konsekwencje oraz możliwości, jakie mogą z niej wynikać.
Spotkanie odbędzie się w świetlicy wiejskiej w Purdzie, pod adresem: Purda 12B w dogodnym dla Pana terminie - dostosujemy się do Pańskiego kalendarza.
Liczymy na Pańską obecność i udział w spotkaniu.
Z poważaniem,

Katarzyna Maziec
Pełnomocnik Inicjatora Referendum

Przypomnimy, że chodzi o włączenie w granice miasta terenu pomiędzy obecną południową granicą Olsztyna a obwodnicą, będącego obecnie w administracji gminy Purda. To około 235 ha, których właścicielem jest w większości Skarb Państwa (175,59 ha – 74,59 proc.) oraz ROD „Krokus” (37,1 ha). W granice Olsztyna włączona byłaby też wieś Stary Olsztyn, którego WSZYSCY mieszkańcy są temu przeciwni.
Adam Socha

Abako wytna ten las kopia

- WYTNĄ TEN LAS I DEWELOPER ZBUDUJE OSIEDLE BLOKÓW - PRZYPUSZCZA STAROSTA OLSZTYŃSKI ANDRZEJ ABAKO.

Czytaj też na ten temat:

Ankieta prezydenta Olsztyna w sprawie granic miasta naruszyła RODO

Gmina Purda nie zgadza się na oddanie 235 ha gminie Olsztyn

Czy „Miasto Prawa” to parawan, czy wizja budowy nowego centrum Olsztyna?

Czy celem poszerzenia granic Olsztyna jest załatanie olbrzymiego długu miasta?

"Prezydent Olsztyna jawi się jako nieobliczalny chuligan pod krawatem"

Konsultacje społeczne w sprawie zmiany granic Olsztyna to fikcja

Kolejny błąd prezydenta Olsztyna. Czy R. Szewczyk konsultuje swoje decyzje z prawnikami?

Problemem nie jest rozszerzanie granic Olsztyna a arogancja władzy

Czytaj więcej: Nauczyciel ZSEH w Olsztynie rozprowadzał ankietę w sprawie granic miasta wśród uczniów

Komentarz (3)

Sąd orzekł, że oświadczenie lustracyjne przewodniczącego Sejmiku było prawdziwe

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 25 marzec 2025 00:31
Adam Jerzy Socha

Oświadczenie lustracyjne przewodniczącego Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie Bogdana Bartnickiego było prawdziwe, orzekł Sąd Okręgowy w Gdańsku, przy udziale Prokuratora Oddziałowego Biura Lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku Krzysztofa Grodziewicza.

Skan wyroku otrzymaliśmy od przewodniczącego, który wyznał, że ciążące na nim od czerwca 2024 roku podejrzenie było ciężkim brzemieniem.

Wcześniej na ten temat (w czerwcu 2024 roku) napisałem:

Od czasów ostatnich wyborów samorządowych po Olsztynie krąży MMS ze stroną z IPN, z której wynika, że przewodniczący Sejmiku Bogdan Bartnicki, działacz PSL współpracował z SB a jako kandydat złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne. Ten MMS dotarł i do mnie

Faktycznie, na stronie IPN czytamy:

"Zarejestrowany dnia 20.06.1988 w Wydziale "C" WUSW Olsztyn przez Grupę VI SB RUSW Ostróda pod nr. 18986 jako kandydat na TW. Dnia 21.09.1988 pozyskany na zasadzie dobrow.[olności] w charakterze TW pseud. "Bartek" do zagadnienia sekt.[or] państw.[owy]. Zdjęty z ewidencji dnia 22.01.1990. Materiały zostały zniszczone w jednostce za protokołem brakowania nr K-G-0214/90 dnia 16.01.1990".

Bartnicki IPN

Również w Wikipedii napisano:

Bogdan Bartnicki (ur. 3 marca 1957 w Dąbrównie), w latach 2023–2024 członek zarządu województwa warmińsko-mazurskiego, od 2024 przewodniczący sejmiku warmińsko-mazurskiego.
Życiorys
Syn Bronisława i Janiny. W 1988 został zarejestrowany jako kandydat na tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa, następnie pozyskany jako TW „Bartek”. Absolwent Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie. Pracował jako dyrektor stacji hodowli roślin w Szyldaku, w biurze terenowym Agencji Nieruchomości Rolnych dla powiatów ostródzkiego i iławskiego oraz jako wicedyrektor Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Olsztynie. Przez ponad 10 lat zatrudniony w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Warmińsko-Mazurskiego m.in. jako wicedyrektor departamentu.

Działacz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Był radnym i przewodniczącym rady gminy Ostróda. W 1998, 2014 i 2018 wybierany do rady powiatu ostródzkiego. W 2012 przez kilka miesięcy pełnił funkcję komisarza gminy wiejskiej Ostróda po dymisji Gustawa Marka Brzezina. 7 listopada 2023 wybrany członkiem zarządu województwa warmińsko-mazurskiego[6], odpowiedzialnym za sprawy geodezji, infrastruktury i ochrony środowiska. Zakończył pełnienie funkcji 14 maja 2024. Tego samego dnia objął fotel przewodniczącego sejmiku, do którego wybrano go po raz pierwszy w 2024.

Na moje zapytanie wysłane do przewodniczącego Wojewódzkiej Komisji Wyborczej w Olsztynie, otrzymałem pismo IPN z wykazem kandydatów, którzy złożyli oświadczenie, że nie współpracowali ze służbami PRL. Na tej liście umieszczono Bogdana Bartnickiego.

Złożenie fałszywego oświadczenia lustracyjnego jest równoznaczne z utratą kwalifikacji moralnych niezbędnych do zajmowania funkcji publicznych określanych w odpowiednich ustawach jako: nieskazitelność charakteru, nieposzlakowana opinia, nienaganna opinia, dobra opinia obywatelska bądź przestrzeganie podstawowych zasad moralnych. Po upływie 10 lat od dnia uprawomocnienia, orzeczenie Sądu uznaje się za niebyłe.

Bartnicki: To był mój najgorszy dzień w życiu

Zadzwoniłem do przewodniczącego Sejmiku Bogdana Bartnickiego, pytając, dlaczego złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne?

Bogdan Bartnicki: - Jest to dla mnie nieprzyjemna sytuacja. Miesiąc temu otrzymałem taki MMS ze stroną IPNu na swój temat i byłem tym zaskoczony. Prowadzę w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Domyślam się, jak doszło do zarejestrowania mnie. Otóż, w 1988 roku po powrocie z Niemiec Zachodnich, byłem wypytywany przez funkcjonariuszy milicji, oni zadawali różne pytania. To był mój pierwszy w życiu kontakt z milicją i ostatni.

Najprawdopodobniej ten funkcjonariusz skuszony premią czy nagrodą za pozyskanie współpracownika, zarejestrował mnie. Ja dotarłem do tego człowieka, na szczęście żyje i mam nadzieję, że potwierdzi moje słowa i wtedy wyjdę na prostą. Bo ja podtrzymuję, że złożyłem prawdziwe oświadczenie.

Ja nie byłem milicji do niczego potrzebny, pracowałem w Stacji Hodowli Roślin w Szyldaku jako szeregowy pracownik.

- Należał pan do jakiejś partii?

BB: Tak, do ZSL, ale byłem szeregowym członkiem, nie miałem żadnej funkcji.

Wie pan, jak dostałem ten MMS to był chyba mój najgorszy dzień w życiu, bardzo nieprzyjemna sytuacja. Czuję się z tym niezręcznie, bo przecież ludzie, którzy też dostali tego MMSa, mogą różnie myśleć...

- Musi Pan tę sytuację wyjaśnić.  Wiele lat temu, w podobnej sytuacji jak Pan, znalazł się też działacz PSL Adam Krzyśków. Prokurator IPN wniósł do sądu oskarżenie o złożenie fałszywego oświadczenia.

Niekończący się proces lustracyjny byłego posła PSL

BB: Tak, słyszałem, ale chyba do dzisiaj ta sprawa się nie zakończyła?

- No właśnie, zresztą nie ma sensu składanie nieprawdziwych oświadczeń, bo dla wyborców nie ma to znaczenia. Np. kolejni wójtowie gminy Gietrzwałd oświadczali, że współpracowali z SB i byli wybierani w I turze, po kilka kadencji.

BB: Wiem, że dla wyborców to nie ma znaczenia, ale ja nie współpracowałem i złożyłem prawdziwe oświadczenie. Przecież ja kandyduję w wyborach samorządowych od 1990 roku i zawsze takie oświadczenie składałem i nigdy nie było to podważane. Teraz wniosę do sądu o autolustrację. Idę w tym kierunku, już mam prawnika.

Jak poinformował mnie pełnomocnik prawny Bogdana Bartnickiego, przewodniczący Sejmiku wystąpił do sądu o autolustrację.
Rozmawiał Adam Socha

Czytaj więcej: Sąd orzekł, że oświadczenie lustracyjne przewodniczącego Sejmiku było prawdziwe

Komentarz (18)

Więcej artykułów…

  1. W Górowie Ił. wybudowali uzdrowisko za 57 mln, dzięki śp. Syczowi. Stoi puste
  2. W Nidzicy wycięli bez zezwolenia las pod największą w Polsce farmę fotowoltaiczną

Strona 21 z 286

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Panie redaktorze,

Patriarkhu w tym roku nie będzie. Będzie natomiast Furia, zespół nominowany w roku 2023 do paszportów Polityki. Ale jak w DM wolą...
Radni apelują o zastąpienie „s...
11 godzin(y) temu
W czas się połapaliście, Patriarkh zdążył zagrać rok temu, nawet ich nie ma w tegorocznym line up'ie.
Radni apelują o zastąpienie „s...
11 godzin(y) temu
Podobnie... działająca przy miejscowej parafii Akcja Katolicka napisała do władz Miłakowa w powiecie ostródzkim skargę na grupę artystyczną Wiedźmuchy...
Radni apelują o zastąpienie „s...
20 godzin(y) temu
"Które kraje są przeciwko Mercosur?
9 stycznia 2026 państwa członkowskie Unii Europejskiej w głosowaniu zgodziły się na podpisanie umowy. Przeciw był...
Prezydent Olsztyna uprawia pij...
1 dzień temu
Analfabeta w zbyt małej koszuli.
Sąd Rejonowy w Olsztynie uniew...
1 dzień temu
Ciemnogród....
Radni apelują o zastąpienie „s...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • W Zespole ośrodka Bublewicz był dyrektor departamentu urzędu marszałkowskiego
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Jak rozliczono dotację dla Fundacji im. M.Bublewicza na "Ochronę Ostoi Derc"
  • „Męczeństwo św. Katarzyny K. od Helpera” (relacja z procesu sądowego)
  • Prezydent Olsztyna uprawia pijar i zaklinanie rzeczywistości
  • Róbcie tak dalej, a wybory w 2027 ponownie wygra PiS, ale rządzić będzie D. Tusk
  • Trwałość projektu B. Bublewicz upływa w 2027 roku - odpowiedział urząd
  • Petycja do KEP o aprobatę nazwy Sanktuarium Narodowe w Gietrzwałdzie
  • Fundacja im. M. Bublewicza nie przekazywała dotacji na Szkołę im. M. Bublewicza
  • Co robi Jerzy Szmit w spółce PKS w Międzyrzecu Podlaskim?
  • Pracownik MOKu "ma w d...e chwałę polskiego oręża" w ramach "innych form działalności kulturalnej"
  • Ankieta III Czy podamy sobie rękę

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.