logodebata

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

niedziela, marzec 08, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska

Polska

Minister edukacji Nowacka musi przeprosić prof. Roszkowskiego!

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 06 marzec 2026 19:13

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że minister edukacji narodowej Barbara Nowacka ma przeprosić profesora Wojciecha Roszkowskego. Wyrok jest nieprawomocny.

Pozew dotyczył oskarżeń Barbary Nowackiej, która przekonywała, że podręcznik profesora Roszkowskiego „uczył kłamstwa”.

- Oni uczyli kłamstwa - mówiła minister edukacji Barbara Nowacka podczas konwencji Koalicji Obywatelskiej 12 października 2024 r. - Wprowadzili do szkół nowy przedmiot: historia i teraźniejszość. Tam kłamstwo było na każdej stronie podręcznika. Oni uczyli tam jak kłamać i manipulować. A co my robimy? My zapewniając bezpieczeństwo, wprowadzamy edukację obywatelską - podkreślała.

W piątek 6 marca Sąd Okręgowy w Warszawie ogłosił wyrok w tym procesie. Sędzia Magdalena Kubczak zdecydowała, że Barbara Nowacka ma opublikować przeprosiny na kanale Koalicji Obywatelskiej na YouTubie, w siedem dni od uprawomocnienia się wyroku.

Sąd podkreślił, że proces nie dotyczył kwestii prawdy historycznej. Rozpoznając sprawę, sąd musiał "zważyć dwie wartości - prawo do ochrony dóbr osobistych naukowca i prawo do wolności wypowiedzi, z którego skorzystała polityczka".

Sędzia Kubczak zwróciła uwagę, że sprawa nie dotyczy stwierdzenia faktu oraz że słowa pozwanej są opinią. - Pozwana użyła pewnej przenośni - mówiła. Zaznaczyła jednak, że w ocenie sądu taki zarzut narusza dobra osobiste, autorytet naukowy i rzetelność, jeśli chodzi o działalność prof. Roszkowskiego. Dodała, że kontekst wypowiedzi nie uzasadniał tak mocnych słów.

Sędzia wyjaśniła, że sąd oddalił pozew o zadośćuczynienie, gdyż uznał, że żądanie go jest nie adekwatne.

Poza tym Nowacka ma też zapłacić Roszkowskiemu 1,3 tys. zł "tytułem kosztów procesu". Z kolei Roszkowski musi zapłacić Nowackiej 10,8 tys. zł  "tytułem kosztów procesu".

Po rozprawie pełnomocnik ministry, adwokat Maciej Ślusarek powiedział, że cieszy się iż sąd oddalił roszczenia prof. Roszkowskiego. - Sąd chyba słusznie zauważył, że wszelkie negatywne konsekwencje, które dotykały pana Roszkowskiego miały miejsce znacząco wcześniej na skutek bardzo szerokiej krytyki tego podręcznika - zaznaczył.

Wyrok jest nieprawomocny. Na ogłoszeniu wyroku nie było ani Nowackiej, ani Roszkowskiego.

O szczegółach decyzji sądu opowiada w rozmowie z portalem wPolityce.pl mecenas Artur Wdowczyk.

- Sąd co do zasady przyznał nam rację, że pani Nowacka naruszyła dobra osobiste profesora Roszkowskiego i w publicznym wystąpieniu powiedziała nieprawdę na temat podręcznika. Natomiast sąd oddalił roszczenie majątkowe

— mówi mecenas Wdowczyk w rozmowie z wPolityce.pl.

Niewątpliwie złożymy apelację co do tego roszczenia majątkowego, gdyż uważamy, że politycy powinni po prostu płacić za podawanie publicznie nieprawdziwych informacji na temat innych osób

— dodaje obrońca profesora Roszkowskiego.

W ogóle bym sobie życzył, żebyśmy mogli polityków pozywać za podawanie nieprawdziwych informacji publicznie

— podkreśla.

Jesteśmy zadowoleni z wyroku, który nakazuje pani Nowacki przeproszenie pana profesora Roszkowskiego

— podsumowuje.

Minister Nowacka, po objęciu urzędu, wyrzuciła podręcznik prof. Wojciecha Roszkowskiego z programu szkół. Hejt jaki wylał się na prof. Roszkowskiego ze strony polityków i akolitów "Uśmiechniętej Polski" wywołał u profesora zawał serca.

Podczas rozprawy miesiąc temu w Sądzie Okręgowym w Warszawie prof. Roszkowski mówił, że wypowiedź ministry to "silny uszczerbek na jego wizerunku". Dodał, że "nagonka" na niego zaczęła się już wcześniej, tuż po opublikowaniu podręcznika. - Nazwanie historyka 30 lat od uzyskania profesury belwederskiej kłamcą ujmuje jego wizerunkowi - zaznaczał Roszkowski.

Ministra Nowacka odpowiadała, że jej wypowiedź odnosiła się do polityków PiS, a nie do prof. Roszkowskiego. - Jest pewna licentia poetica powiedzenia na każdej stronie. Całość jest podszyta pewnym zepsuciem, ideologicznym nurtem, który się przez każdą stronę przewija - tłumaczyła Nowacka. Zaznaczała, że całość jest "zideologizowana i nie powinna być podręcznikiem".

Stwierdziła także, iż książka zawiera treści antyniemieckie, antylewicowe, uderzające w prawa człowieka, prawa kobiet czy wolności osobiste.

Prof. Roszkowski oczyszczony z zarzut stygmatyzowania dzieci urodzonych dzięki metodzie in vitro.

Wcześniej, w grudniu 2025 roku sąd oczyścił prof. Wojciecha Roszkowskiego z zarzutu, iż w podręczniku "Historia i Teraźniejszość" stygmatyzował dzieci urodzone dzięki metodzie in vitro. Prof. Roszkowski został pozwany przez rodziców dziecka poczętego tą metodą.

Rodzice dziecka poczętego metodą in vitro pozwali prof. Wojciecha Roszkowskiego za fragment podręcznika "Historia i teraźniejszość". Ich zdaniem tekst stygmatyzował dzieci urodzone dzięki tej metodzie. Rodzina pozwała autora i wydawnictwo za naruszenie dóbr osobistych.

– Dostaję w skórę za coś, czego nie zrobiłem. W całym podręczniku nie ma ani słowa o in vitro. Jest tam opis ogromnego zagrożenia cywilizacji w postaci eksperymentów medycznych na embrionach – tak we wrześniu 2022 roku autor podręcznika do HiT prof. Wojciech Roszkowski mówił o kierowanej wobec niego krytyce.

Na posiedzeniu niejawnym krakowski sąd całkowicie oczyścił naukowca. Prof. Wojciech Roszkowski został pozwany za rzekome obrażanie dzieci poczętych tzw. metodą in vitro w słynnym jego podręczniku 'Historia i Teraźniejszość.

Sprawa toczyła się przed krakowskim Sądem Okręgowym (na początku tego procesu sędzią sprawozdawcą w tej sprawie był pan Waldemar Żurek), który teraz na posiedzeniu niejawnym – wydał WYROK… … CAŁKOWICIE OCZYSZCZAJĄCY PANA PROFESORA WOJCIECHA ROSZKOWSKIEGO..." – poinformował jeden z pełnomocników prof. Roszkowskiego, mec. Krzysztof Wąsowski.

 

Czytaj więcej: Minister edukacji Nowacka musi przeprosić prof. Roszkowskiego!

Komentarz (0)

SAFE 0 procent – genialna zagrywka polityczna czy wielka szansa na przełom?

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 06 marzec 2026 12:23
Andrzej Kisielewicz

Ustalmy dwa fakty. Po pierwsze pomysł wykorzystania aktywów rezerwowych NBP do finansowania szczególnie ważnej strategicznie dziedziny państwa nie jest ani nowy, ani specjalnie odkrywczy. Od dawna jest podnoszony w środowiskach specjalistów i są przykłady takiego działania banków centralnych na świecie. Chodzi w istocie rzeczy o zmianę strategii NBP w kierunku podjęcia aktywniejszej polityki inwestycyjnej. Rzeczywiście z podniesieniem tego pomysłu mocno wybrzmiał swego czasu prof. Kołodko. I nie ulega wątpliwości, że niezaangażowani politycznie ekonomiści raczej zgodnie zasadniczą ideę oceniają jako racjonalną.

Ci którzy krzyczą, że to bzdura, nierealne, itp. czynią to z pobudek politycznych. Poza polityką, rzecz jest co najmniej warta zastanowienia, domaga się głębokiego namysłu, a nie demagogicznych wrzutek i wygaszania opinii ad hoc. Genialność „zagrywki” polega na wyciagnięciu tej idei we właściwej chwili.

Po drugie, zrealizowanie pomysłu, poważne podejście do tej możliwości wymaga zgody politycznej ponad podziałami. Bez takiej zgody, bez zaangażowania w projekt możliwie apolitycznego zespołu najlepszych fachowców, jakich mamy (a trochę mamy) - rzecz zakończy się w sposób zupełnie przewidywalny i można rzec, jak zwykle. Elektorat podzieli się na pół - obie strony w pełni przekonane, co do tez wygłaszanych przez swoich liderów, Prezydent (bezpiecznie z politycznego punktu widzenia) zawetuje ustawę, a rząd będzie szukał sposobów obejścia prawa i wzięcia pożyczki wbrew wetu. Czyli pozostaniemy na poziomie ciągłych gierek między dużym i małym pałacem (kto komu bardziej przyłoży), w stanie kompletnego imposybilizmu i politycznego pata. Obie strony z nadzieją, że przy następnych wyborach może część mniej zdecydowanych wyborców zechce zmienić stronę.

Pytanie więc, czy któraś ze stron, a może obie strony, byłyby zainteresowane w przełamaniu tego pata? Zbudowanie konsensusu wobec jednej, tak ważnej dla państwa sprawy, mogłoby stanowić punkt wyjścia do wielkiego przełomu politycznego! W zasadzie mamy już przecież werbalną zgodę co do wielu spraw dotyczących obronności i bezpieczeństwa państwa - czy nie dałoby się tej zgody przekuć na właściwe działania?

Sądzę, że strona prezydencka powinna podjąć tę w sprawę w szczerym zamiarze jej zrealizowania, bez zagrywek i bez kroków, które dają punkty polityczne, ale pogłębiają polityczny pat. I stronie rządowej też tego życzę.

Andrzej Kisielewicz

Profesor nauk matematycznych, Politechnika Wrocławska; były działacz Solidarności Walczącej i redaktor tygodnika Solidarność Walcząca; autor wielu prac z dziedziny matematyki, logiki i informatyki publikowanych w pismach zagranicznych oraz autor książek popularno-naukowych, m.in. Logika i argumentacja. Praktyczny kurs krytycznego myślenia, PWN, Warszawa 2017 .

Czytaj też na ten temat:

Prof. Kołodko: odrzucenie przez rząd propozycji prezydenta i prezesa NBP byłoby godne pożałowania [OPINIA]

Czytaj więcej: SAFE 0 procent – genialna zagrywka polityczna czy wielka szansa na przełom?

Komentarz (1)

III wojna światowa trwa. Są w niej tylko dwie strony. Gdzie jest Polska?

Szczegóły
Opublikowano: środa, 04 marzec 2026 13:34
Grzegorz Górski

W istocie rzeczy wkroczyliśmy w III wojnę światową. Podkreślałem też konsekwentnie, że błądzą ci, którzy kwestionując taką tezę odwołują się do swojej wizji "wojny światowej", opierającej się na rozumieniu tego pojęcia w oparciu o historyczne skojarzenia dotyczące przebiegu I i II wojny światowej. Są jak zdecydowana większość generałów, którzy zawsze przygotowują się do wojny patrząc wstecz. I jak ekonomiści, którzy zawsze rozwiązują historyczne kryzysy. I jedni i drudzy ZAWSZE ponoszą klęskę w starciu z zaskakującą ich współczesnością.

Trwająca i nasilająca się konfrontacja związana jest z podjęciem przez Chiny i Rosję, oraz ich pomniejszych aliantów (wśród których był również Iran) działań skierowanych na zmianę układu sił na świecie zdominowanym przez USA. To "Wielki Szatan" był głównym wrogiem, ale walkę z nim prowadzili ci alianci nie tylko, a nawet nie przede wszystkim własnymi siłami i środkami, ile poprzez różnych owych "aliantów".

To oni rozpraszali amerykańskie siły, odwracali uwagę od najważniejszych odcinków konfrontacji, permanentnie podsycali chaos we wszystkich możliwych miejscach na świecie. Przyjęta przez administrację Bidena i elity amerykańskie strategia odpowiedzi na to wyzwanie, doprowadziła do skrajnego osłabienia Ameryki. Symboliczna klęska w Kabulu naznaczyła kierunek działania już nie tylko wrogom Ameryki, ale również jej pozornym aliantom. To Niemcy przy wsparciu Francuzów zaczęli niszczyć północnoatlantycką wspólnotę, wykorzystując głupotę otoczenia Bidena.

W efekcie tych działań, świat zaczął stawać na głowie, a rolę wiodącą zaczęli przejmować w nim promotorzy skrajnego neobolszewizmu. Nie dziwi zatem, że rozbudowane i wzmocnione finansowo "nowe elity" Zachodu, stały się największą historycznie piątą kolumną demontującą nie tylko Amerykę, ale w podobnym tempie rozkładającą Europę.

Pierwszą fazę III wojny światowej zdecydowanie wygrały Chiny, bo to one skonsumowały zdecydowaną większość profitów, a najcięższe koszty - bez żadnych sukcesów - poniosła Rosja. Rok temu nastąpiła jednak zmiana, której symboliczne znaczenie można porównać ze Stalingradem 1943. Dojście do władzy D. Trumpa zmieniło bieg tej wojny, a to co obserwujemy w ostatnich dniach, jest tylko jednym z wielu odcinków, na których współczesna "Oś Zła" ponosi klęskę. Nie wnikając na tym miejscu w analizę tych odcinków, ważniejsze jest coś innego.

Ta wojna - tak jak i I i II wojny światowe, ale również tak jak "Zimna Wojna" - ma tylko dwie strony. Choćby nie wiem co opowiadali niemiecki kanclerz, upadły prezydent Francji, hiszpański kuglarz Sanchez czy skompromitowany doszczętnie premier brytyjski (o innych "aktorach" nie wspominając), w tej wojnie nie ma miejsca dla "trzeciej strony". To dla kraju takiego jak Polska, ma to znaczenie egzystencjalne.

Powinni to zrozumieć zwłaszcza Ci, którzy prawią dziś komunały o "prawie międzynarodowym". To są ci sami ludzie, którzy przy pomocy tego "prawa", faktycznie wspierali ekspansję chińsko - rosyjską w ostatnim ćwierćwieczu. Świadczą o tym żałosne wyniki ich działań, których jedynym efektem stał się świat zdominowany przez oligarchiczne mafie finansowe, mafie narkotykowe, promotorów handlu ludźmi i faktycznego ich zniewolenia oraz permisywnych i destrukcyjnych ideologii. Profitentami wszystkich tych maniakalnych działań byli - tak się jakoś dziwnie składa - tylko alianci "Osi Zła".

USA już wygrywają tę fazę wojny. Wynika to z kilku elementów. Dominują technologicznie nad światem. Ich armia, nie ma sobie równej nie tylko dlatego, że wydają na nią więcej pieniędzy, niż łącznie dziesięć kolejnych krajów świata z najwyższymi wydatkami na zbrojenia. Wygrywają, bo mają również grupę niezawodnych aliantów, którzy jeszcze bardziej potęgują ich przewagę. Wygrywają, bowiem dzięki głupocie irańskich mułłów, scementowany został właśnie sojusz już nie tylko krajów arabskich z USA, ale nawet z Izraelem. Ma to gigantyczne znaczenie nie tylko symboliczne, ale również finansowe. Zresztą - te powody mógłbym tu wymieniać jeszcze godzinami.

Tylko ludzie wierzący w propagandowe filmiki Putina i Xi mogą wierzyć w to, że przeciwnicy Ameryki dysponują jakąś "Wunderwaffe". Rzeczywiście - nawet Hitler był bliżej niej, niż są oni.

W tej sytuacji postawa tych, którzy "stojąc z bronią u nogi" chcą dziś prawić komunały, pouczać Amerykę, atakować jej prezydenta czy wręcz wypowiadać jej de facto sojusze, jest wprost postawieniem się po stronie "Osi Zła". Choćby nie wiem jakie frazesy temu towarzyszyły. Robią to ludzie, którzy z jednej strony nie są w stanie rozwiązać żadnego problemu na własnym, europejskim podwórku i w każdej sprawie - jak ma to miejsce od 1917 roku - skamlają o pomoc Ameryki, a z drugiej strony próbują udawać że coś mogą. A mogą tyle, ile pokazali w "niemieckiej misji na Grenlandię".

Ta linia podziału jest też wyraźna w Polsce. Na jaką "pomoc" z Europy można dzisiaj liczyć, tego doświadcza na naszych oczach Ukraina. Od wielu lat. Jeśli komuś się wydaje, że z jakichś powodów Polska będzie inaczej traktowana przez "europejskich sojuszników", to lepiej niech się szybko puknie w czoło. A już jeśli ktoś w imię interesów "europejskich" (albo dlatego że nie lubi Izraela), chce uderzać w sojusz Polski z Ameryką (a przypominam, że największe wsparcie z USA mamy nie poprzez NATO, tylko właśnie dzięki temu dwustronnemu sojuszowi) to dowodzi wprost, po której stronie w tej wojnie się znajduje. Tertium non datur.

Grzegorz Górski

(ur. 14 grudnia 1961 w Toruniu) – polski prawnik, nauczyciel akademicki, adwokat, polityk, samorządowiec, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny m.in. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Toruńskiej Szkoły Wyższej – Kolegium Jagiellońskiego, od 2011 do 2014 członek Trybunału Stanu.

PS. Wicepremier, minister spraw zagranicznych Polski Radek Sikorski w swoim ostatnim  expose w Sejmie RP (26.02.), powiedział:

- Byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki, ale nie możemy być frajerami - powiedział Radosław Sikorski w trakcie wygłoszonego w Sejmie expose. Przemówienie szefa dyplomacji dotyczyło priorytetów polskiej polityki zagranicznej w 2026 r. W swoim wystąpieniu wicepremier i szef MSZ mówił m.in. o polskiej racji stanu, roli polsko-amerykańskiego sojuszu i sile wspólnoty europejskiej w ramach UE i NATO.

To jak, liczymy, że Niemcy, Francja i Wielka Brytania będą "umierać za Gdańsk", jak we wrześniu 1939 rok i prosimy o zgodę Brukseli, co możemy kupić dla naszej armii, czy przywracamy pobór powszechny, uzupełniamy uzbrojenie w oparciu o własne, suwerenne decyzje i wzmacniamy sojusz z USA, walcząc o nuclear sharing?

Co będzie, Waszym zdaniem, frajerstwem? 

Adam Socha

Na zdjęciu, eksplozje w centrum Teheranu

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

 

Czytaj więcej: III wojna światowa trwa. Są w niej tylko dwie strony. Gdzie jest Polska?

Komentarz (4)

800 Plus i „babciowe” do likwidacji. Czas na 200 000 zł na dziecko!

Szczegóły
Opublikowano: niedziela, 01 marzec 2026 20:54
Paweł Musiałek, Piotr Trudnowski

Paweł Musiałek i Piotr Trudnowski (Klub Jagielloński) proponują pierwszą reformę polityki demograficznej państwa w cyklu „Prorodzinne prowokacje”. To pierwszy artykuł z tego cyklu.

Mamy polityczny konsens, by na politykę demograficzną wydawać dziesiątki miliardów złotych rocznie. Niestety, co do zasady nie widać efektów tego rozwijanego bardzo dynamicznie w ostatniej dekadzie wsparcia w liczbie urodzeń. Wprost przeciwnie. Programy takie jak 800+ czy „Aktywny rodzic” odgrywają z pewnością istotną rolę społeczną i cywilizacyjną, ale nie zmieniają demografii. Czas pomyśleć o tym, by te same pieniądze wydawać w sposób, być może, bardziej efektywnie wpływający na decyzje o kolejnych dzieciach. W ramach pierwszej z „prorodzinnych prowokacji” proponujemy zatem

Program 200 000 Plus.

Prorodzinna rewolucja nie zadziałała

Potwórzmy raz jeszcze: „prześniona rewolucja” prorodzinna trwająca od 2013 r. nie przyniosła oczekiwanych skutków. Wydłużone urlopy macierzyńskie, 500+, potem 800+, równoległy radykalny wzrost liczby miejsc żłobkowych, wreszcie „babciowe” – chociaż wszystkie te mechanizmy wprowadzono na przestrzeni ostatnich 12 lat, to demograficzne statystyki nic sobie z tego nie robią. Mówimy o wydatkach idących w dziesiątki miliardów rocznie i dotychczas z roku na rok rosnących, a równolegle – z roku na rok dzieci w Polsce rodzi się coraz mniej.

We wspomnianym 2013 roku, kiedy wydłużono urlopy macierzyńskie, urodziło się 371 900 dzieci. W 2025 było ich 238 000. Choć już przed 12 laty obserwowaliśmy przewagę zgonów nad urodzeniami, to bilans ów pogorszył się… jedenastokrotnie. Ujemny przyrost demograficzny wynosił wówczas ok. 15 300 osób, w minionym roku – urósł do ok. 168 000. To jakby w jednym roku zniknęła z mapy populacja Olsztyna.

Trudno z przekonaniem analizować alternatywą rzeczywistość bez owej „prześnionej rewolucji” prorodzinnej. Najprawdopodobniej program 500 Plus przyniósł niewielkie korzyści demograficzne u swoich początków.

Z pewnością miał fundamentalne znaczenie cywilizacyjne, społeczne, kulturowe. Radykalnie poprawił byt rodziców i dzieci korzystających ze świadczenia. Zmienił powszechny sposób myślenia o inwestycji w dobrostan rodzin. Doprowadził do zbudowania konsensu klasy politycznej znanego pod politycznym hasłem „Nic co dane nie będzie odebrane”.

Te wszystkie zalety programu nie sprawiają, że można zamknąć oczy na jego brak oczekiwanej skuteczności demograficznej. Nic nie wskazuje na to, by zwaloryzowane już świadczenie 800 Plus, podobnie jak inne mechanizmy w rodzaju programu „Aktywny rodzic” znanego jako „babciowe”, wymiernie zwiększało gotowość Polek i Polaków do podejmowania decyzji o kolejnych potomkach.

Skoro tak – najwyższy czas zaproponować zmianę.

Zlikwidujmy 800+ i „babciowe”, wprowadźmy Program 200 000 Plus

Nasza propozycja jest jedną z najoczywistszych zmian, które należy rozważyć. W dłuższej perspektywie ponosząc te same koszty postarajmy się osiągnąć znacznie większą korzyść: poprawiając byt rodzin decydujących się na kolejne dziecko w krótkim, a nie długim terminie.

Poddajemy pod dyskusję pomysł, by od 2027 roku zlikwidować powszechność świadczenia 800 Plus na dziecko oraz świadczenia z tytułu „Aktywnego Rodzica”. Zamiast tego niech „ustawieniem fabrycznym” polityki prorodzinnej będzie jednorazowy transfer 208 800 złotych na rzecz rodziców w ciągu miesiąca od urodzenia dziecka.

Skąd taka suma? To dokładna równowartość kwoty, na jaką rodzice mogą liczyć w ciągu 18 lat od urodzenia dziecka z tytułu 800 Plus (172 800 zł) i „Aktywnego Rodzica” (36 000 zł). Mówiąc więc wprost – w perspektywie długoterminowej to się po prostu w budżecie państwa zbalansuje. Wydamy te same pieniądze, ale być może efektywniej.

Jednocześnie zakładamy, że dla rodziców dzieci już urodzonych dwa kluczowe programy demograficzne działają tak, jak dotychczas. Oznacza to w praktyce wyższe wydatki dziś, a niższe w przyszłości.

Dlaczego to może zadziałać lepiej?

Skąd nasza wiara, że taki sposób wydawania tych samych pieniędzy na dzietność może być bardziej efektywny?

Dzisiaj 800 Plus i „Aktywny Rodzic” są już zastanymi elementami rzeczywistości. Paradoksalnie doktryna „Nic co dane nie będzie odebrane” może obniżać jego skuteczność demograficzną. Gdy coś jest tak ugruntowane i pewne, jak deklarują dziś politycy, staje się niczym powietrze. Nie generuje pozytywnego impulsu, jest po prostu ustawieniem bazowym. Fundamentalna zmiana momentu i metody wypłacania tych samych środków – może wywołać nowy, zupełnie inny impuls.

Jednorazowa wypłata kwoty rzędu 200 000 złotych może skłonić część osób do decyzji o rodzicielstwie, bo dużo bardziej niż rozłożone w czasie comiesięczne świadczenie zmienia możliwości życiowe młodych rodziców.

W przypadku rodziców rozważających pierwsze czy drugie dziecko – może pozwolić na istotną zmianę sytuacji mieszkaniowej. Przy pierwszym dziecku pozwoli na sfinansowanie wkładu własnego do zakupu mieszkania. Przy drugim – pozwoli na nadpłatę kredytu i istotną redukcję comiesięcznej raty.

W przypadku rodziców potencjalnie decydujących się na kolejne dzieci – pozwoli na dostosowanie rodzinnej infrastruktury do nowych potrzeb, choćby zmiany miejsca zamieszkania albo sfinansowania większego samochodu.

Jak nie wylać dziecka z kąpielą?

Oczywiście, taka rewolucja może rodzić szereg zrozumiałych znaków zapytania. Postarajmy się skonfrontować z tymi najbardziej oczywistymi.

Po pierwsze, zakładamy, że „Program 200 000 Plus” będzie programem bazowym, ale jednocześnie rodzice, jeśli zechcą, będą mogli korzystać ze świadczeń prorodzinnych na dotychczasowych zasadach.

Będzie możliwa rezygnacja z jednorazowej wypłaty lub jej części na rzecz świadczeń wypłacanych co miesiąc, w kwocie 800 złotych lub świadczenia „Aktywny Rodzic” (w podstawowym modelu: 1500 zł miesięcznie od 12. do 35. miesiąca życia dziecka).

Dalszej dyskusji pozostawmy, czy możliwe są komplikujące system inne modele rozkładu środków (np. jednorazowo wypłacamy 100 000 zł, a pozostałą kwotę – odbieramy w comiesięcznych, równych ratach).

Po drugie, ekspertom branżowym należy pozostawić pytanie, czy istnieje istotne ryzyko negatywnego wpływu programu na rynek mieszkaniowy i jakimi ewentualnie narzędziami polityki publicznej można mu przeciwdziałać. Mogą istnieć obawy, czy Program 200 000 Plus nie wywoła wzrostu cen nieruchomości.

Warto mieć jednak na uwadze, że moment na rynku nieruchomości – pierwsze od lat wyhamowanie wzrostu, a nawet spadek cen transakcyjnych – wydaje się bardziej odpowiedni niż wcześniejsze, by podjąć próbę tego rodzaju interwencji.

Ile to będzie kosztowało i jak to sfinansować?

Trzecia kluczowa wątpliwość to oczywiście równowaga finansów publicznych. Jakkolwiek w dłuższej, niemal dwudziestoletniej perspektywie proponowana zmiana byłaby neutralna dla finansów publicznych, to jednak oznaczałaby raptowny wzrost wydatków dzisiaj.

W 2025 roku na Program 800 Plus wydaliśmy 62,8 miliarda złotych, zaś na „Aktywnego Rodzica” – 6,2 miliarda. Jednorazowa wypłata świadczenia 200 000 Plus dla wszystkich urodzonych w minionym roku dzieci obciążyłaby budżet kwotą 49,5 miliarda, które państwo musiało wypłacić „z góry” w miejsce rozłożonych na 18 lat zobowiązań.

To bardzo dużo. Dodatkowe zadłużenie w tej kwocie w obecnej sytuacji budżetowej i fiskalnej wydaje się niemożliwe, a co więcej koszt obsługi tego długu odebrałby naszej propozycji walor neutralności w średnim terminie. Co zatem zrobić?

Wpierw skorygujmy potrzebną kwotę o ulgę, jaką przyniosłoby niewypłacanie dwóch dotychczasowych świadczeń nowourodzonym dzieciom. To mniej więcej 2,3 miliarda złotych z tytułu 800 plus i, umownie, połowa rocznego kosztu „Aktywnego Rodzica” – czyli łącznie 5,5 miliarda złotych. Wciąż brakuje 44 miliardów.

Naturalnym źródłem finansowania tej rewolucji jawi nam się 13. i 14. emerytura. Na ich sfinansowanie zaplanowano w tym roku aż 33 miliardy złotych. Przeciwko tej wspólnej inicjatywie Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości Klub Jagielloński protestował już w 2019 roku. Dość wspomnieć, że wówczas kosztowała „ledwie” 11 miliardów.

Waloryzacje, rozszerzenie o „czternastki” i wreszcie rosnąca liczba emerytów sprawiły, że w ciągu siedmiu lat koszt budzącego wówczas nasz sprzeciw programu wzrósł aż trzykrotnie. Będzie rósł dalej, podczas gdy przy obecnym trendzie demograficznym – koszt programu 800 Plus będzie tylko spadał.

Dobrze widać to na przykładzie historycznym. Jak wspomnieliśmy, w tym roku na dzieci urodzone w 2025 roku wydamy w ramach 800 Plus 2,28 miliarda złotych. Bardzo zbliżoną kwotę – 2,25 miliarda – wydaliśmy na dzieci urodzone w 2019 r. w roku 2020, pierwszym pełnym roku dostępności świadczenia prorodzinnego w wersji powszechnej, także na każde pierwsze dziecko.

Co się zmieniło od tego czasu? Zwaloryzowaliśmy 500 Plus do 800 Plus. Gdyby nie ta zmiana – w 2026 r. na dzieci urodzone w minionym roku wydawalibyśmy „tylko” 1,42 miliarda. Spadek urodzeń w 2025 roku de facto zneutralizował koszt podwyższenia świadczenia dla nowonarodzonych dzieci (choć oczywiście nie dla urodzonych wcześniej).

Biorąc pod uwagę ten trend – rosnącej liczby emerytów i spadającej liczby dzieci objętych świadczeniem prorodzinnym – przy rezygnacji z emerytalnych „trzynastek” i „czternastek” nasza propozycja stanie się neutralna, a następnie korzystna dla budżetu, dużo szybciej niż za 18 lat. Będzie tak nawet, gdy wziąć pod uwagę koszty obsługi dodatkowego zadłużenia rzędu pozostałych 11 miliardów złotych w pierwszych latach reformy.

A może… 350 000 na drugie dziecko?

Cyklowi „Prorodzinne prowokacje” przyświeca idea zorganizowania otwartej, narodowej burzy mózgów w tematyce prorodzinnej i demograficznej. Zdajemy sobie sprawę z kontrowersyjnego kształtu naszej propozycji. Nie jest jednak tak, że jako pierwsi zaczęliśmy myśleć o tym kierunku zmiany.

Michał Brzeziński (X): Nowa, ważna analiza CenEA (@MichalMyck i in.) mierzy do kogo trafia "socjał" w Polsce. Okazuje się, że ze 100 mld wydatków na transfery powszechne ok. 23 mld trafia do biednych, a aż ok .80 mld do klasy średniej i wyższej, z czego ok. 17 mld do 20% najbogatszych dochodowo 1/n

Ledwie kilka miesięcy temu pokrewną korektę zaproponował Krzysztof Pawiński, współtwórca i prezes Maspexu. Sugerował „zamiast kroplówki 800+ jednokrotną wypłatę po urodzeniu drugiego dziecka w wysokości 350 tys. zł”.

„Wiemy już że prodemograficzne działanie 800+ to fikcja. Wielodzietność to też raczej przeszłość. Skupić się należy na zachęcaniu do drugiego dziecka w rodzinie, moim zdaniem (…) Pierwsze dziecko to radość i szczęście, drugie to już generacyjna odpowiedzialność i państwowe wspieranie, zaś kolejne dzieci to wyraz naszej już osobistej postawy i wyznawanych wartości” – przekonywał.

„Czy zadziała? Trudno powiedzieć… ale trzeba poszukiwać” – podsumował prezes Maspexu . Nam przyświeca podobna idea. Zachęcamy do krytyki, polemik, udoskonaleń przedstawionej propozycji. Zapraszamy też zewnętrznych autorów do suflowania własnych rozwiązań na naszych łamach.

Popularne porzekadło mówi, że szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów. Trudno chyba o lepsze podsumowanie polskiej polityki prorodzinnej. Skoro dotychczasowe, warte dziesiątki miliardów transfery, nie przyniosły oczekiwanej zmiany, to nie pozostaje nam nic innego, jak szukać pomysłów na kolejne, mamy nadzieję, że skuteczniejsze, reformy.

Paweł Musiałek, Piotr Trudnowski

Obraz Stanisława Wyspiańskiego "Macierzyństwo"

Czytaj więcej: 800 Plus i „babciowe” do likwidacji. Czas na 200 000 zł na dziecko!

Komentarz (1)

Więcej artykułów…

  1. 1 Marca: "Nie może być współistnienia niezłomności z tradycją sowietyzmu"
  2. Prąd w Polsce zdrożał o 100% i dalej będzie drożał, czyli LENIN WIECZNIE ŻYWY

Strona 1 z 533

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Moim zdaniem spółka, poza formalnym uzasadnieniem,powstaje bo brakuje pracy komuś z Platformy. KO krytykowała PiS za obsadzenie swoimi ludźmi spółek, ...
Dlaczego głosowałem przeciw po...
8 minut(y) temu
Byłem na spektaklu. Poruszający to chyba trochę mało powiedziane...
Ale zauważyłem dwa rzędy przede mną siedząca osobę z umieszczonej w tekście listy...
Olsztyńska prokuratura wszczęł...
1 godzinę temu
Oj dana dana - https://www.youtube.com/watch?v=77cKcUoKjXg&list=RD77cKcUoKjXg&start_radio=1
Radna pyta: Dlaczego prezydent...
5 godzin(y) temu
"Moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Bo właśnie moja racja jest racja najmojsza!"
Radna pyta: Dlaczego prezydent...
19 godzin(y) temu
Ekstra, teraz może wstąpi do KO? Byłby wzmocnieniem.
Przeprosiny
20 godzin(y) temu
Dlaczego radny Andrasz, mistrz konferencji, milczy w tak ważnym temacie?
Radna pyta: Dlaczego prezydent...
20 godzin(y) temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Wiernikowska po 23 latach opowiedziała historię Klewek, Leppera i Skowrońskiego
  • Presja na lekarzy Szpitala w Olsztynie, by wykonali aborcję. Kaja Godek ma dla kobiety dom
  • Prezydent Olsztyna uprawia pijar i zaklinanie rzeczywistości
  • „Męczeństwo św. Katarzyny K. od Helpera” (relacja z procesu sądowego)
  • Burmistrz apeluje o powrót festiwalu muzyki death-metal do Dobrego Miasta
  • Fundacja im. M. Bublewicza nie przekazywała dotacji na Szkołę im. M. Bublewicza
  • Kto „szerzy kłamstwa”, media czy beneficjentka dotacji Beata Bublewicz?
  • Petycja do KEP o aprobatę nazwy Sanktuarium Narodowe w Gietrzwałdzie
  • Policja zatrzymała właścicielki prywatnych szkół w Olsztynie
  • Jak rozliczono dotację dla Fundacji im. M.Bublewicza na "Ochronę Ostoi Derc"
  • "Dolina nicości jest w nas". Znakomita ekranizacja powieści Wildsteina

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

    • Dlaczego głosowałem przeciw powołaniu przez Olsztyn "miejskiej spółki" ?

      Jarosław Babalski 2026-03-08 07:42:14

      Z programu XXIII sesji RM Olsztyna chciałbym zwrócić Państwa uwagę na punkt, któremu poświęciłem...

    • Radna pyta: Dlaczego prezydent Olsztyna promuje „kulturę śmierci”?

      2026-03-06 11:20:20

      Prezydent Olsztyna Roberta Szewczyk i dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Mariusz Sieniewicz ogłosili...

    • Olsztyńska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie plakatu Teatru Jaracza

      2026-03-06 09:42:09

      Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i...

Wiadomości region

  • Region

    • Zakład galwanizacyjny w Mrągowie truje od lat. WIOŚ Olsztyn bezradny...

      2026-03-04 12:25:29

      Mieszkańcy Mrągowa zaalarmowali olsztyński Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w związku z emisją...

    • Prezydent Karol Nawrocki w Mikołajkach ocenił program SAFE

      2026-03-02 20:11:59

      „Bez SAFE polskie siły zbrojne po prostu się budowały, jeśli dobrze zarządzano finansami...

    • Duży sukces byłego posła PiS Jerzego Małeckiego z Pisza

      2026-02-26 08:09:08

      „Dziś nastąpiła zmiana w Starostwie Powiatowym w Piszu. Po rezygnacji Starosty Andrzeja...

Wiadomości Polska

  • Polska

    • Minister edukacji Nowacka musi przeprosić prof. Roszkowskiego!

      2026-03-06 19:13:27

      Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że minister edukacji narodowej Barbara Nowacka ma przeprosić...

    • SAFE 0 procent – genialna zagrywka polityczna czy wielka szansa na przełom?

      Andrzej Kisielewicz 2026-03-06 12:23:35

      Ustalmy dwa fakty. Po pierwsze pomysł wykorzystania aktywów rezerwowych NBP do finansowania...

    • III wojna światowa trwa. Są w niej tylko dwie strony. Gdzie jest Polska?

      Grzegorz Górski 2026-03-04 13:34:55

      W istocie rzeczy wkroczyliśmy w III wojnę światową. Podkreślałem też konsekwentnie, że błądzą ci,...

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.