Zakład galwanizacyjny w Mrągowie truje od lat. WIOŚ Olsztyn bezradny...
- Szczegóły
- Opublikowano: środa, 04 marzec 2026 12:25
Mieszkańcy Mrągowa zaalarmowali olsztyński Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w związku z emisją czarnego dymu i pyłu z komina zakładu galwanizacyjnego. Takie alarmy mieszkańcy podnoszą od listopada 2025 roku i nic. Teraz okazało się, że WIOŚ nic nie może zrobić, bo… nie ma urządzeń pomiarowych emisji z komina, ani laboratorium, w którym mógłby zbadać pobraną próbkę.
- Chcieliśmy pobrać próbki do analizy w naszym laboratorium, ale okazało się, że brak jest odpowiedniej infrastruktury pomiarowej niezbędnej do przeprowadzenia takich badań. W związku z tym badania nie zostały wykonane. Kontrola jest nadal w toku
— powiedziała Ada Wasilewska, rzecznik WIOŚ w Olsztynie, Radiu Olsztyn.
Ciekaw jestem, jak wygląda ta kontrola? Patrzą na dym z komina? Sfotografowali go? Co jeszcze mogli zrobić?
Mrągowcy samorządowcy (władze gminy, miasta i powiatu) widząc bezradność Inspektoratu interweniowali w Departamencie Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie. A powinni u wojewody warmińsko-mazurskiego, bo WIOŚ jako organ zespolonej administracji rządowej w województwie, działa pod nadzorem wojewody, a pod względem merytorycznym podlega pod GIOŚ, który z kolei podlega ministrowi właściwemu ds. klimatu.
Rzecznik prasowy WIOŚ w Olsztynie Ada Wasilewska powiedziała TVP Olsztyn, że z dniem 26 lutego wszczęli postępowanie w sprawie wstrzymania instalacji oraz zlecą centralnemu laboratorium GIOŚ oddział w Olsztynie, czy zakład nie zatruwa środowiska, ale przecież takie postępowanie mieli wszcząć już w listopadzie 2025 roku!?
Mieszkańcy ul. Sienkiewicza w Mrągowie od ponad 2 lat skarżą się na czarny, gryzący dym i osad z komina kotłowni węglowej należącej do firmy na terenie dawnej fabryki i od 2 lat alarmują WIOŚ.

Zdjęcie wykonane w listopadzie 2025 roku przez mieszkańca osiedla.
Jedna z mieszkanek, pani Emilia, nie miała wątpliwości, że źródłem zanieczyszczeń jest właśnie ten zakład.
- Komin od półtora roku wydaje z siebie tak grube cząsteczki sadzy, że jest to osadzane nie tylko na naszych balkonach, oknach, autach. Cały plac zabaw, który znajduje się w pobliżu, jest w tej sadzy na ławkach też. Nie można przebywać na świeżym powietrzu, bo jesteśmy narażeni na wdychanie nawet nie wiadomo czego
Kto wydał decyzję na funkcjonowanie fabryki, która przeprowadza proces galwanizacji? Na tym osiedlu jest tablica Mendelejewa. Druga sprawa. Brak dialogu właściciela fabryki z mieszkańcami. A może nasze obawy są mylne? Może to jest świeże powietrze? Może powinniśmy to wdychać? Niech ten właściciel nas uświadomi
– komentował w listopadzie 2025 roku mieszkaniec osiedla, pan Piotr.
Mieszkańcy liczyli, że do sprawy odniesie się także właściciel zakładu, który jak dotąd, unikał kontaktu z nimi.
Komin należy do jednej z 2 powiązanych ze sobą spółek zajmujących halę po dawnej fabryce zbrojeniowej. Czarny dym pojawił się po uruchomieniu zasilanej węglem kotłowni.
Firma zadeklarowała kocioł o mocy 800 kilowatów, a jak wykazała pierwsza kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, do instalacji podłączono drugie urządzenie o bliźniaczej mocy. Jeżeli właściciel zakładu zalegalizuje stan faktyczny, instalacja o takiej mocy zostanie poddana kontroli inspektorów.
W listopadzie 2025 roku radna Mrągowa Wioleta Raczkiewicz złożyła zawiadomienia do Urzędu Marszałkowskiego i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
- Wiem, że już jedna kontrola się odbyła, czekamy na wynik tej kontroli, ale też dostałam pismo od marszałka, że zajmie się tą sprawą – powiedziała.
Wówczas WIOŚ w Olsztynie miał wykazać instalację o większej mocy niż deklarowana, co miało prowadzić do jej wstrzymania.
Jak widzimy, nic w tej sprawie nie zrobiono i komin dalej dymi i zatruwa. Mieszkańcy zamierzają wziąć sprawę dymu komina w swoje ręce. Na początek chcą na swój koszt przebadać próbki pozostawionego przez dym osadu, a następnie powiadomić prokuraturę.
Podobnie przez lata truła w Korszach fabryka utylizacji akumulatorów. Dopiero gdy dzieci chore na ołowicę trafiły do szpitala dziecięcego, a mieszkańcy wyszli protestować na ulice, WIOŚ i Sanepid zlecili badania niezależnej pracowni, która wykazało 500% przekroczenie stężenia ołowiu w glebie.
Wysłałem pytania do dyrektor WIOŚ w Olsztynie Joanny Kazanowskiej:
1. Jak to jest możliwe, że na wyposażeniu WIOŚ nie ma podstawowej aparatury pomiarowej emisji dymu z kominów fabrycznych oraz laboratorium do badania pobranych próbek?
2. Czy ten brak wynika z jakichś przepisów? Jakich?
3. Jeśli brak nie jest wynikiem przepisów, to czy Pani składała kiedykolwiek takie zapotrzebowanie na taki sprzęt do GIOŚ lub ministra klimatu? Jeśli tak, to proszę o skan lub pdf takiego wystąpienia oraz odpowiedź organu.
4. Wobec braku sprzętu pomiarowego, na jakiej podstawie WIOŚ ustali, co emituje zakład galwanizacyjny w Mrągowie?
5. W związku z tym, że już w listopadzie 2025 roku WIOŚ był alarmowany w tej sprawie przez mieszkańców osiedla, na którym stoi zakład, proszę o skan lub pdf protokołu pokontrolnego w tym zakładzie, po kontroli w 2025 roku.
6. Poproszę o protokół pokontrolny z obecnej kontroli.
Z poważaniem
Adam Socha
JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B
Czytaj więcej: Zakład galwanizacyjny w Mrągowie truje od lat. WIOŚ Olsztyn bezradny...

Ale zauważyłem dwa rzędy przede mną siedząca osobę z umieszczonej w tekście listy...