To politycy stworzyli ludobójczy system NFZ, lekarze z niego korzystają
- Szczegóły
- Opublikowano: niedziela, 09 sierpień 2026 19:38
Kolejny rekordowy zarobek lekarza szpitalnego na Warmii i Mazurach. Tym razem pobił go lekarz Szpitala Powiatowego w Ostródzie - zarabia 1600 zł za godzinę pracy. Opinia publiczna poznała wysokość zarobków lekarzy w tym szpitalu dzięki długiej walce w sądach radnego Piotra Kołodziejskiego, opisanej przez Interia.pl i Polsatnews.
Jednak nawet po wyroku NSA prezes Bernadeta Hordejuk długo odmawiała ujawnienia tych danych. Dopiero artykuły w mediach ją do tego skłoniły. 62-letnia Hordejuk to długoletnia działaczka PO i radna wojewódzka z listy tej partii, a starosta ostródzki Andrzej Wiczkowski, któremu podlega szpital, formalnie bezpartyjny, korzeniami związany jest z PSL. Starostą ponownie został dzięki największemu klubowi w Radzie Powiatu – KO. W dalszej części powrócę do postaci tych polityków.
Z danych finansowych za 2025 rok wynika, że placówka zanotowała prawie 12 mln zł straty. To sprawiło, że radny Kołodziejski chciał poznać przyczyny zadłużenia szpitala.
- Razem z nierozliczonymi stratami z lat wcześniejszych to ponad 17 milionów zł. Jako radny powiatu ostródzkiego, chciałem poznać przyczyny i sprawdzić, czy jednym z powodów są nieadekwatnie wysokie wynagrodzenia lekarzy. Muszę przecież wiedzieć, na co idą publiczne pieniądze, gdy głosuję nad dofinansowaniem szpitala z budżetu powiatu - tłumaczył radny Kołodziejski.
Radny Piotr Kołodziejski w końcu otrzymał informacje o pięciu najwyższych kwotach wynagrodzeń dla lekarzy, "świadczących usługi na podstawie umów cywilnoprawnych na rzecz Szpitala w Ostródzie S.A.". Wypłaty dotyczą okresu od stycznia do maja br.
Dane o zarobkach przedstawione przez Szpital w Ostródzie S.A. w odpowiedzi na wnioski radnego Kołodziejskiego:

Po przeanalizowaniu tabeli, wniosek samorządowca jest jeden: - Z tych danych wyłania się szokujący obraz. Zarobki w szpitalu powiatowym, który ma ogromne długi są horrendalne - wskazuje Kołodziejski.
Najwyższa stawka godzinowa w podanym przez szpital w Ostródzie rozliczeniu dotyczyła kwietnia br. Za 56 godzin pracy lekarz otrzymał wówczas wynagrodzenie w wysokości 91 462,26 zł. W przeliczeniu na godzinę daje to kwotę 1633,25 zł.
Sytuacja finansowa szpitala była debatem obrad Komisji Budżetu i Gospodarki Rady Powiatu Ostródzkiego 3 sierpnia
Łączna strata szpitala przekroczyła 17 milionów złotych, a zobowiązania krótkoterminowe wzrosły do blisko 33 milionów. Z ustaleń wynika, że szpital ma obecnie ok. 4700 niezapłaconych faktur.
Prezes Hordejuk broniła wyników, argumentując, że na stratę wpłynęły czynniki niezależne:
* wzrost płacy minimalnej (koszt 3,5 mln zł),
*brak zapłaty z NFZ za tzw. nadlimity, które kosztowały spółkę ponad 7 milionów złotych.
„Wiem, że za trzy lata po prostu szpital by uderzył o ścianę kompletną” – przyznała prezes, uzasadniając konieczność kontynuowania świadczeń mimo braku pełnego finansowania.
91 tysięcy za 56 godzin?
Największe emocje wzbudziły dane o zarobkach niektórych medyków. Radny Kołodziejski przytoczył zestawienie, z którego wynika, że jeden z lekarzy w kwietniu zarobił 91 462 zł za zaledwie 56 godzin pracy, co daje stawkę ponad 1600 zł za godzinę.
Prezes szpitala odpierała te zarzuty, tłumacząc, że operatorzy mają płacone za wykonane procedury, a nie za godziny.
„Nie wiem czemu ten teatr ma służyć” – komentowała dociekliwość radnych.
Kontrowersje kadrowe i brak jawności
Radni opozycji zwrócili uwagę na paradoks: mimo likwidacji oddziałów porodowego i neonatologicznego, zatrudnienie w szpitalu wzrosło o 23 osoby. Kontrowersje budzi zwłaszcza utworzenie nowych, wysoko płatnych stanowisk dyrektorskich, m.in. dyrektora ds. ekonomicznych, na które nie ogłoszono konkursu.
Poważnym zarzutem jest również ignorowanie przez zarząd prawomocnych wyroków sądów dotyczących jawności informacji publicznej.
„Pani kpi sobie z prawomocnych wyroków sądów” – grzmiał radny Kołodziejski, wskazując na uporczywe anonimizowanie danych w udostępnianych dokumentach.
„Komisja śledcza” czy kontrola?
Atmosfera spotkania była niezwykle napięta. Wicestarosta ostródzki zarzucił radnym, że urządzają „cyrk” i „komisję śledczą”. Z kolei radni podkreślali, że ich obowiązkiem jest kontrola spółki, w której powiat ma 100% udziałów.
Przewodniczący Rady Nadzorczej, który funkcję sprawuje od marca, przyznał, że spółka nie poradzi sobie bez wsparcia właścicielskiego. Obecnie trwają prace nad nowym programem naprawczym, który ma być monitorowany w cyklu kwartalnym.
Czy to wystarczy, by uratować ostródzki szpital przed finansową katastrofą? Mieszkańcy czekają na konkretne efekty.
Ja nadal walczę o ujawnienie pełnego wynagrodzenia dyrektor Szpitala Powiatowego w Bartoszycach Beaty Deka, szpitala rządzonego przez zarząd starostwa, polityków KO.
Jak partie doprowadziły do bankructwa Szpital Powiatowy w Bartoszycach
Sprostowanie wicestarosty bartoszyckiego. Dyrektor szpitala tyle nie zarabia
Prezes i lekarz ze szpitala w Braniewie lądują w szpitalu Hordejuk
Po tym, jak prezes Szpitala Powiatowego w Braniewie Bożenie Duduś oraz lekarzowi, który zarobił w rok prawie 2 mln zł „urwało się koryto”, po dojściu do władzy w starostwie powiatowym w Braniewie, na miejsce ekipy z PiS, ekipy z PO, wylądowali w ramionach prezes Hordejuk.
Obecnie Bożena Duduś pełni w ostródzkim szpitalu funkcję dyrektora ds. ekonomicznych
Szpital w Braniewie obsiadła rodzinka i go "doiła". Kuzyn nadzorował kuzyna
Po nagłośnieniu zarobków w szpitalu ostródzkim prezes Bernadetta Hordejuk wydała oświadczenie atakujące media:
„Z ubolewaniem stwierdzam, że przekazane zestawienia (dot. zarobków - przyp. red.) zostały zaprezentowane opinii publicznej w sposób wybiórczy i krzywdzący dla naszego zespołu" - napisała dyrektor Bernadeta Hordejuk. Pod tekstem pełna treść oświadczenia.
Kariera Bernadety Hordejuk w PO
Przez około 20 lat była związana z Platformą Obywatelską. W biogramach figuruje jako członkini PO, a w strukturach partii pełniła m.in. funkcję sekretarza Krajowej Komisji Rewizyjnej PO.
Po wyborach samorządowych 2018 roku została przewodniczącą Sejmiku z ramienia KO. Po wyborach 2024 r. również liczyła na to stanowisko lub stanowisko wicemarszałek. Jednak szef PO na województwo Jacek Protas wskazał do zarządu radnych z Elbląga (Robert Turleja) i Pisza (Katarzyna Sobiech). Hordejuk obraziła się i w kwietniu 2025 r. ogłosiła wystąpienie z Platformy Obywatelskiej. Sama poinformowała o tym publicznie, podkreślając, że nie zmienia swoich poglądów.
Zapytania przeze mnie o przyczyny odejścia odpisała, że poczuła się oszukana przez Jacka Protasa, który „Rekomendując osoby do zajmowania funkcji w samorządzie, wielokrotnie podkreślał konieczność odmłodzenia ugrupowania, ze względu na to, że niektórzy są w partii po 20 lat. (...) Oczekiwałam jednak, że Jacek Protas do swej sugestii zastosuje się również sam i zgodnie z głoszonym przesłaniem, zrezygnuje z przewodniczenia PO w regionie, ustępując miejsca młodszym. Nie stało się tak jednak. Podwójne standardy to nie moje zasady. Podjęłam więc, 4 kwietnia br. decyzję o opuszczeniu PO”.
Nadal jest w sejmiku przewodniczącą komisji finansów i budżetu. Utworzyła koło „Demokraci WM” wraz z także radnymi wybranymi z listy KO), Zbigniewem Homzą i Teresą Astramowicz-Leyk.
Zanim odeszła z Platformy weszła do Rady Nadzorczej ostródzkiego szpitalam, w którym teraz jest prezesem. Według oświadczenia majątkowego za 2025 uzyskała dochody: stosunek pracy - 152 013,80 zł., rada nadzorcza - 31 764,27 zł., dieta radnej - 46 066,38 zł. Radna ma oszczędności: 57 336 zł. IKZE- 65 279,91 , PPK- 21 669,06 zł. Ma 2 350 dolarów i 10 000 EURO. Ma dom 160m2 warty wg. niej 650 000 zł , działkę 538 m2 wartą 55 000 zł. Ma dwa samochody: Volkswagena i Mercedesa.
Starosta ostródzki Andrzej Wiczkowski,
któremu podlega szpital powiatowy i któremu Hordejuk zawdzięcza „stołek” był bohaterem artykułów w wielu mediach ogólnopolskich. WP.pl w 2025 roku, red. Patryk Słowik i Paweł Figurski opisali folwark, który zbudował w starostwie Wiczkowski, korzeniami związany z PSL, później startował do rady jako bezpartyjny.
WP opisała folwark starosty ostródzkiego, wspieranego przez PO
„Sprzedaż państwowej działki córce w kontrowersyjnych okolicznościach, rozbijanie się - dosłowne - służbowym samochodem, studia na Collegium Humanum na koszt obywateli oraz "wymienianie" się miejscami w radach nadzorczych z samorządowcami z pobliskich rejonów. Starosta ostródzki Andrzej Wiczkowski nie ma sobie jednak nic do zarzucenia. Mówi, że szukamy "negatywnej sensacji" – napisali Paweł Figurski i Patryk Słowik.
MBA z Collegium Humanum i rady nadzorcze
Andrzej Wiczkowski w roku akademickim 2019/2020 odbył studia podyplomowe MBA Collegium Humanum. Starostwo dofinansowało edukację starosty kwotą 10 tys. zł. Dzięki temu może dorabiać w radach nadzorczych. W 2020 r. trafił do rady nadzorczej Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Nidzicy. 12 stycznia 2021 r. wszedł z kolei w skład rady Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Lidzbarku. W 2023 r. z tytułu zasiadania w tych radach zarobił ponad 32 tys. zł. Później był członkiem rady nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Morągu.
W 2023 r. starosta odnotował ponad 235 tys. zł dochodu. Obecnie zarabia już więcej - rada powiatu wyraziła zgodę, aby otrzymywał 20 130 zł miesięcznie.
Prokuratura prowadziła w jego sprawie postępowanie:
- Między innymi przez korzystanie z pojazdu służbowego dla celów prywatnych, nieprawidłowości w pobieraniu przez siebie i wypłacaniu innym pracownikom ekwiwalentów za niewykorzystane urlopy wypoczynkowe, udział w głosowaniu Rady Powiatu Ostródzkiego w sprawie wysokości swojego wynagrodzenia, nieprawidłowości przy sprzedaży nieruchomości, czym działano na szkodę interesu publicznego - wylicza prokurator Ziębka”.
Z kolei w Super Expressie czytamy m.in. "Mieszkańcy powiatu ostródzkiego nie mają szczęścia. Ich starosta, będąc na zakupach służbową limuzyną, roztrzaskał ją, wymuszając pierwszeństwo. Na szczęście nikt nie został ranny, tylko ucierpiały kieszenie podatników, bo służbowy wóz trzeba będzie wyklepać i pomalować" - poinformował "Super Express".
Starostwo kupiło nową skodę superb, w świetnie wyposażonej wersji Laurin&Klement. Poszło na to niemal 250 tys. zł publicznych pieniędzy.
Okazało, że starosta podpisał ze starostwem umowę na używanie samochodu służbowego do celów prywatnych. Płacił 100 zł miesięcznie i mógł jeździć, gdzie chciał. Za paliwo płaciło starostwo. Teraz płaci 400 zł miesięcznie. Czyli mniej niż urząd wydaje na paliwo do auta starosty.
Radny Piotr Kołodziejski: - W szpitalu katastrofa, na wsparcie organizacji pozarządowych jest 45 tys. zł rocznie, dom dziecka nie ma czym wozić dzieci, a on płaci teraz całe 400 zł miesięcznie za wykorzystywanie nowej limuzyny do celów prywatnych.
Dom dziecka nie dostało busika, za to starosta kupił dzieciom na rachunek starostwa słodycze za 500 zł.”
Obecnie „stołek” starosty Wiczkowski zawdzięcza głównie najliczniejszej grupie radnych powiatowych z KO (5), w zamian wicestarostą jest działacz tej partii.
Polowanie na lekarzy ma przykryć odpowiedzialność polityków
Po ujawnieniu przez Zero.pl skali patologii w Szpitalu Południowym w Warszawie obecnie przez media przetaczają się informacje o rekordowych zarobkach lekarzy w różnych szpitalach, w różnych regionach Polski.
Zarobki lekarzy na Warmii i Mazurach. Oto rekordziści ze szpitali wojewódzkich
W ten sposób media odwracają uwagę opinii publicznej od istoty problemu. To nie lekarze stworzyli patologiczny system, który pozwala na zadłużanie bez końca szpitali i zarabianie bajońskich sum, a politycy. Przecież to komisja taryfikacyjna ministerstwa tworzy cennik usług medycznych dla szpitali!
Przecież to politycy (rząd Beaty Szydło w 2017 roku, a następnie ten system rozwinął premier Morawiecki w 2022 roku) związali zarobki służby zdrowia z krotnością średniego wynagrodzenia w gospodarce, które co roku rosną automatycznie o tę krotność. Rząd Tuska ten system kontynuuje. Teraz obiecuje go zmienić, po katastrofie ze Szpitalem Południowym.
Jedyną sensowną próbę uzdrowienia systemu lecznictwa w Polsce podjął rząd AWS wprowadzając Kasy Chorych (niestety popełnił przy tym dwa kardynalne błędy: stworzył powiaty jako kolejne „koryto” dla partyjnych dołów i oddał im do „dojenia” szpitale).
System Kas Chorych rozwalił rząd SLD Leszka Millera a stworzony za jego rządów patologiczny, scentralizowany system NFZ, kontynuowały rządy PO i PiS, a obecny rząd Donalda Tuska stworzył wręcz ludobójczy system; ludobójczy, bo uśmiercający pacjentów i zarabiający na trupach, czego dowiedli dziennikarze Zero.pl na przykładzie Szpitala Południowego.
Na faktyczną opiekę medyczną publicznej służby zdrowia mogą liczyć tylko politycy rządzącej mafii i ich rodziny. Rząd Donalda Tuska kontynuuje to co zaczął podczas swoich pierwszych rządów w latach 2008-2015, czyli prywatyzację służby zdrowia.
Po skandalach obietnica Tuska wprowadzenia stawki dla lekarzy 240 zł na godzinę, zamiast rzeczywistej reformy, to kpina z ludzi.
Bez odebrania mafii politycznej służby zdrowia, likwidacji NFZ, przywrócenia Kas Chorych i wprowadzenia konkurencji, odebrania szpitali powiatom (najlepiej wraz z likwidacją powiatów), bez rozdziału prywatnej praktyki od publicznej, nadala będziemy epatowani szokującymi zarobkami lekarzy, informacjami o zamykanych oddziałach i umierających w szpitalnych kiblach pacjentach.
Adam Socha
Ilustracja: ChatGPT
Poniżej pełne oświadczenie polityczki-dyrektorki Szpitala Powiatowego w Ostródzie Bernadetty Hordejuk:
Szanowni Państwo,
Od kilku dni w mediach ogólnopolskich trwa nagonka na nasz szpital, wywołana publicznymi wypowiedziami radnego Piotra Kołodziejskiego.
Radny wystąpił do nas w trybie dostępu do informacji publicznej o podanie danych dotyczących najwyższych wynagrodzeń lekarzy oraz liczby faktur przekraczających progi 100, 150 i 200 tysięcy złotych.
Oczywiście udostępniliśmy informacje o zarobkach, zgodnie z żądaniem.
Z ubolewaniem stwierdzam jednak, że przekazane zestawienia zostały zaprezentowane opinii publicznej w sposób wybiórczy i krzywdzący dla naszego zespołu. Przedstawicielom mediów przekazano dane wycięte z kontekstu, tworząc z nich tanią, sensacyjną pożywkę.
𝐖𝐲𝐣𝐚𝐬́𝐧𝐢𝐣𝐦𝐲 𝐟𝐚𝐤𝐭𝐨𝐠𝐫𝐚𝐟𝐢𝐞̨, 𝐚 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐞𝐝𝐢𝐚𝐥𝐧𝐞 𝐦𝐚𝐧𝐢𝐩𝐮𝐥𝐚𝐜𝐣𝐞.
Publikujemy w załączeniu pełny wykaz – dokładnie ten sam, który otrzymał radny Kołodziejski. Pokazuje on pięć najwyższych kwot brutto w poszczególnych miesiącach wraz z przypisaną liczbą godzin.
Wykazana liczba godzin dotyczy wyłącznie pracy na oddziałach szpitalnych i w przychodni POZ. Nie uwzględnia ona godzin, które lekarze przepracowali w Poradniach Specjalistycznych (gdzie rozliczenie następuje na podstawie punktów NFZ) oraz w Izbie Przyjęć (gdzie rozliczane są konkretne procedury medyczne NFZ) oraz na Bloku Operacyjnym.
Dzielenie łącznej kwoty brutto z faktury przez wyłącznie część przepracowanych godzin – i budowanie na tej podstawie krzykliwych nagłówków o rzekomo „astronomicznych stawkach za godzinę” – jest manipulacją i celowym wprowadzaniem mieszkańców w błąd.
Nie pozwolę na niszczenie wizerunku naszego szpitala ani na szkalowanie lekarzy, którzy każdego dnia i nocy biorą na siebie ogromną odpowiedzialność za zdrowie i życie pacjentów. Mówimy stanowcze NIE wykorzystywaniu ciężkiej pracy naszych specjalistów do politycznej i medialnej hucpy.
Ochrona zdrowia to obszar niezwykle wymagający. Droga do zostania lekarzem specjalistą trwa średnio 12-13 lat, a sama praca wiąże się z ogromną odpowiedzialnością za ludzkie życie i zdrowie. To obszar, z którego każdy z nas korzysta, pierwszy raz podczas narodzin.
W dzisiejszej realiach pozyskanie wysokiej klasy specjalistów do szpitala powiatowego stanowi ogromne wyzwanie. Mimo to udało nam się zbudować zespół wybitnych fachowców, z którego możemy być dumni. Tak, nasi lekarze zarabiają dobrze. To konsekwencja ich kwalifikacji, deficytu kadr na rynku oraz poziomu odpowiedzialności, jaką na sobie dźwigają.
Nasz szpital stawia na stabilność i najwyższą jakość opieki pacjenta. Dbamy o to, aby nasi mieszkańcy mieli dostęp do najlepszych specjalistów, co wymaga zapewnienia im rynkowych i sprawiedliwych warunków pracy.
Mimo nacisków na udostępnienie danych osobowych lekarzy nie robimy tego zgodnie z aktualnymi przepisami o ochronie danych osobowych. Jeśli sąd zdecyduje inaczej, zastosujemy się do tego.
Bernadeta Hordejuk, Prezes Zarządu Szpitala w Ostródzie S.A.
Czytaj więcej: To politycy stworzyli ludobójczy system NFZ, lekarze z niego korzystają






https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
albo na:
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-...
• pierwsze – nie myśl i nie oceniaj otaczającej cię rzeczywistości
• drugie – jeśli myślisz, to przynajmniej nic nie mó...
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
albo na:
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-...