logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

poniedziałek, czerwiec 15, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

Pytania bez odpowiedzi w sprawie wyroku uniewinniającego burmistrza Biskupca i prezesa wodociągów

Szczegóły
Opublikowano: niedziela, 14 czerwiec 2026 19:13

Jak poinformował Rzecznik Prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie Sędzia Adam Barczak w komunikacie: W dniu 27 maja 2026 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie stwierdził prawomocność wyroku z dnia 15 grudnia 2025 r., którym uniewinniono Burmistrza Biskupca K. K. oraz Prezesa Zarządu Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Biskupcu M. Ś. od popełnienia zarzucanego im czynu dotyczącego wyrządzenia spółce wodociągowej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie w dniu 28 kwietnia 2021 r. skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Burmistrzowi Biskupca K. K. oraz Prezesowi Zarządu Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Biskupcu M. Ś., oskarżonym o wyrządzenie spółce wodociągowej z Biskupca szkody w wielkich rozmiarach (tj. o czyn z art. 296§ 2 i 3 kk).

Przestępstwo zarzucane obu oskarżonym – według ustaleń prokuratora – miało polegać na tym, że jako osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. w Biskupcu nie dopełnili oni ciążących na nich obowiązków przy przygotowywaniu inwestycji, a następnie zawarciu w dniu 4 kwietnia 2017 r. umowy sprzedaży inwestorowi nieruchomości gruntowych. W ocenie oskarżyciela K. K. i M. Ś. pomimo obowiązywania od 2016 r. nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Gminy Biskupiec, podnoszącego wartość objętego nim terenu, nie dokonali ponownego oszacowania wartości części działek wniesionych do spółki wodociągowej aportem przez Gminę Biskupiec, jak również w cenie sprzedaży inwestorowi tych nieruchomości nie uwzględnili części podatku VAT oraz szeregu innych kosztów. W rezultacie oskarżeni swoim działaniem mieli wyrządzić spółce PWiK w Biskupcu szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w łącznej kwocie 7 988 404,13 zł.

Proces w powyższej sprawie rozpoczął się w dniu 27 października 2021 r. przed Sądem Okręgowym w Olsztynie. Oskarżeni K. K. i M. Ś. na pierwszym terminie rozprawy nie przyznali się do zarzucanego im czynu i złożyli wyjaśnienia.

Postępowanie w tej sprawie miało bardzo złożony charakter. Wymagało między innymi przesłuchania wielu świadków, a także uzyskania nowej opinii biegłych z zakresu ekspertyz ekonomicznych i finansowych na okoliczność prawidłowości działań oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów oraz ustalenia ewentualnej szkody powstałej na skutek działania oskarżonych. Oczekiwanie na tę opinię miało z kolei wpływ na wydłużenie czasu postępowania sądowego.

Wyrok w tej sprawie zapadł w dniu 15 grudnia 2025 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie uniewinnił obu oskarżonych od popełnienia zarzucanego im czynu.

Sąd podając ustne motywy wyroku wskazał, że oskarżonym zarzucono popełnienie przestępstwa polegającego na wyrządzeniu szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Zdaniem Sądu, najistotniejszymi dowodami, na których oparł się urząd prokuratorski konstruując takie zarzuty były pozyskane w toku postępowania przygotowawczego opinie stworzone przez czterech biegłych, a mianowicie, biegłego z zakresu szacowania nieruchomości, biegłego z zakresu rachunkowości oraz zespołu dwóch biegłych z zakresu ekonomiki przedsiębiorstw.

Co istotne, z tej pierwszej opinii – sporządzonej przez biegłego od szacowania nieruchomości – wynikało, że grunt został przekazany inwestorowi w ramach czynności prawnych bez oszacowania i znacznie poniżej jego rzeczywistej wartości. Następnie opinia tego biegłego była podstawą i jednym z bardzo istotnych elementów, które w swojej opinii uwzględnili biegli z zakresu ekonomiki przedsiębiorstw. W rezultacie, opierając się o dane biegłego z zakresu szacowania nieruchomości biegli ci stwierdzili, że przy przygotowywaniu tej inwestycji została wyrządzona szkoda w mieniu komunalnym gminy Biskupiec.

Tymczasem w toku postępowania sądowego biegły z zakresu szacowania wartości nieruchomości, składając opinię uzupełniającą, przyznał, że popełnił bardzo znaczący błąd. Po skorygowaniu tego błędu uzyskano zupełnie inne wartości niż były na początku, wobec czego w realiach tej sprawy niezbędne było zasięgnięcie opinii od innych biegłych, zwłaszcza że pojawiły się m.in. nowe dokumenty finansowe i księgowe oraz decyzje administracyjne.

Nowe opinie sądowe były już zupełnie inne. Biegły z zakresu szacowania nieruchomości ocenił, że przeznaczone do sprzedaży nieruchomości były oszacowane według wartości rynkowych, natomiast biegły z zakresu rachunkowości stwierdził, że z przedmiotowej transakcji może i nie było zysku, ale nie było też żadnej straty.

Z kolei biegli z zakresu ekonomiki przedsiębiorczości, składając opinię uzupełniającą, stwierdzili, że kiedy w 2019 r. sporządzali swoją opinię nie dysponowali tym całym nowym materiałem dowodowym. Finalnie biegli ci zmienili treść swojej pierwotnej opinii, uznając, że nie było straty, a co więcej – był zysk. Przyznali również, że sporządzając opinię w 2019 r. nie doszacowali zysków, jakie odniesie gmina Biskupiec z tytułu inwestycji przygotowywanej na jej terenie.

Podsumowując, w ocenie Sądu, zebrany i przeprowadzony w tej sprawie materiał dowodowy nie potwierdził tego, aby doszło do jakiejkolwiek szkody w mieniu gminy, co skutkowało wydaniem wyroku uniewinniającego.

Po wydaniu wyroku prokuratura złożyła wniosek o sporządzenie i doręczenie pisemnego uzasadnienia wyroku. Następnie, po zapoznaniu się z treścią uzasadnienia, prokurator w piśmie, które wpłynęło do Sądu Okręgowego w Olsztynie w dniu 26 maja 2026 r., poinformował o odstąpieniu od wniesienia apelacji w sprawie.

W związku z niewniesieniem środka odwoławczego, w dniu 27 maja 2026 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie stwierdził prawomocność wyroku wydanego w dniu 15 grudnia 2025 r.

Sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie
Adam Barczak
Rzecznik Prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie
Olsztyn, dnia 28 maja 2026 r.”

Przypomnę, że wyrok zapadł 15 grudnia 2025.

W dniu 15.01.2026 zwróciłem się do Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w sprawie udostępnienia uzasadnienia wyroku dotyczącego niniejszej sprawy. Następnego dnia dostałem odpowiedź:

„niestety, w tej sprawie uzasadnienia jeszcze nie ma i prędko nie będzie. Termin jest przedłużony do maja 2026 r., co uwzględnia min. długotrwałe zwolnienie lekarskie sędziego sprawozdawcy.”

To cytat z komunikatu Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Olsztynie z 1.12.2025:

„Na rozprawie w dniu 1 grudnia 2025 r. Sąd zamknął przewód sądowy w tej sprawie i udzielił głosu stronom.

Prokurator w wniósł o uznanie obu oskarżonych za winnych, przy przyjęciu wartości wyrządzonej szkody na kwotę blisko 3,7 mln zł, i wymierzenie im kary po 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tak orzeczonej kary na okres 2 lat próby oraz kary grzywny w kwocie po 30 tys. zł. Oskarżyciel publiczny domagał się również orzeczenia wobec Kamila K. środka karnego w postaci zakazu zajmowania stanowisk w organach wykonawczych samorządu terytorialnego oraz zakazu zajmowania stanowisk członka zarządu i rady nadzorczej w spółkach prawa handlowego, w których Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają swój udział na okres trzech lat, a wobec Marka Ś. środka karnego w postaci zakazu zajmowania stanowisk członka zarządu i rady nadzorczej w spółkach prawa handlowego, w których Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają swój udział na okres trzech lat.

Z kolei obrońca obu oskarżonych, a także sami oskarżeni wnieśli o orzeczenie wyroku uniewinniającego.

Z uwagi na zawiłość sprawy Sąd odroczył publikację wyroku w tej sprawie do dnia 15 grudnia 2025 r. do godz. 12.”

1.06.2026 zwróciłem się z wnioskiem o informację publiczną zarówno do Rzecznika Sądu Okręgowego w Olsztynie, jak i do Rzecznika Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniela Brodowskiego, zastępcy Prokuratora Okręgowego.

To pytania do Rzecznika Sądu:

W związku z wyrokiem Sądu Okręgowego w Olsztynie II K 51/21 z 15.12.2025 wnioskuję o udostępnienie informacji publicznej:

Kiedy z długotrwałego zwolnienia lekarskiego wróciła sędzia sprawozdawca, która wydała w/w wyrok.

Kiedy Sąd sporządził pisemne uzasadnienie w/w wyroku

Kiedy i w jakiej formie Do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Sąd wysłał pisemne uzasadnienie w/w wyroku

Kiedy Prokuratura Okręgowa w Olsztynie otrzymała pisemne uzasadnienie w/w wyroku

Kiedy Prokuratura Okręgowa w Olsztynie odpowiedziała Sądowi, że nie będzie składać apelacji od w/w wyroku

W związku z Pana komunikatem: „W ocenie oskarżyciela K. K. i M. Ś. pomimo obowiązywania od 2016 r. nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Gminy Biskupiec, podnoszącego wartość objętego nim terenu, nie dokonali ponownego oszacowania wartości części działek wniesionych do spółki wodociągowej aportem przez Gminę Biskupiec, jak również w cenie sprzedaży inwestorowi tych nieruchomości nie uwzględnili części podatku VAT oraz szeregu innych kosztów. W rezultacie oskarżeni swoim działaniem mieli wyrządzić spółce PWiK w Biskupcu szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w łącznej kwocie 7 988 404,13 zł.”:

a). W jaki sposób w toku postępowania przed Sądem wyjaśniony został zarzut: „pomimo obowiązywania od 2016 r. nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Gminy Biskupiec, podnoszącego wartość objętego nim terenu, nie dokonali ponownego oszacowania wartości części działek wniesionych do spółki wodociągowej aportem przez Gminę Biskupiec”? Czy to szacowanie nie jest obowiązkowe?

b). jaką cenę dla w/w działek wskazali biegli w opinii stanowiącej podstawę aktu oskarżenia i jakie ustalenia wynikły z postępowania procesowego – wobec uniewinnienia oskarżonych

c). Proszę o podanie numerów działek, których to dotyczy

d). proszę o podanie średniej ceny / m2 działek sprzedanych przez PWiK dla Horizont Project Development:
- zakupionych z ANR
- otrzymanych w aporcie od Gminy Biskupiec
- zakupionych od prywatnych właścicieli

e). W jaki sposób w toku postępowania przed Sądem wyjaśniony został zarzut:

„nieuwzględnienia części podatku VAT” oraz o jaką kwotę chodzi.

g). W jaki sposób w toku postępowania przed Sądem wyjaśniony został zarzut:

„nieuwzględnienia szeregu innych kosztów” oraz o jaką kwotę chodzi.

W związku z Pana komunikatem:
„Postępowanie w tej sprawie miało bardzo złożony charakter. Wymagało między innymi przesłuchania wielu świadków, a także uzyskania nowej opinii biegłych z zakresu ekspertyz ekonomicznych i finansowych na okoliczność prawidłowości działań oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów oraz ustalenia ewentualnej szkody powstałej na skutek działania oskarżonych. Oczekiwanie na tę opinię miało z kolei wpływ na wydłużenie czasu postępowania sądowego.”

a). dlaczego „Postępowanie wymagało uzyskania nowej opinii biegłych z zakresu ekspertyz ekonomicznych i finansowych na okoliczność prawidłowości działań oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów oraz ustalenia ewentualnej szkody powstałej na skutek działania oskarżonych.”?

b). kiedy i do ilu podmiotów zwrócił się Sąd w sprawie nowej opinii biegłych.

c). proszę o wymienienie podmiotów, do których zwrócił się Sąd w sprawie nowej opinii biegłych, którzy odmówili jej wykonania.

d). kiedy Sąd uzyskał nową opinię biegłych potwierdzającą „prawidłowość działań oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów” oraz jaki podmiot ją wykonał.

e). proszę o przedłożenie nowej opinii biegłych

f). czy Państwo Polskie będzie dochodzić zwrotu pieniędzy za opinię, o której Pan napisał:
„Tymczasem w toku postępowania sądowego biegły z zakresu szacowania wartości nieruchomości, składając opinię uzupełniającą, przyznał, że popełnił bardzo znaczący błąd.”

W związku z Pana komunikatem:
„Po skorygowaniu tego błędu uzyskano zupełnie inne wartości niż były na początku, wobec czego w realiach tej sprawy niezbędne było zasięgnięcie opinii od innych biegłych, zwłaszcza że pojawiły się m.in. nowe dokumenty finansowe i księgowe oraz decyzje administracyjne.”

a). jakie wartości uzyskano

b). jakie pojawiły się nowe dokumenty finansowe i księgowe oraz decyzje administracyjne

Uzasadnienie w/w wyroku

Jednocześnie wnioskuję o udostępnienie wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 19 września 2023r. sygn. akt VII Ka 497/23, dotyczącego sankcji nałożonych przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w sprawie eksploatacji instalacji Egger Biskupiec w Biskupcu, w którym jak podaje Minister Klimatu i Środowiska w odpowiedzi na interpelację poselską K9INT44284 w sprawie zaostrzenia kar za przestępstwa przeciwko środowisku:

„Na skutek apelacji obrońcy obwinionego wniesionej od wyroku SR w Biskupcu z dnia 26 kwietnia 2023 r. sygn. akt II W 35/21 Sąd Okręgowy w Olsztynie wyrokiem z dnia 19 września 2023r. sygn. akt VII Ka 497/23 zmienił zaskarżony wyrok i uniewinnił obwinionego od popełnienia zarzucanego mu czynu”.

Już w tym samym dniu dostałem odpowiedź:

„Szanowny Panie Redaktorze,

wobec zakresu bardzo szczegółowych zagadnień poruszonych w Pana zapytaniu, mogę jedynie zasugerować zapoznanie się z aktami sprawy, w tym protokołami rozpraw, dokumentami oraz zwłaszcza pisemnym uzasadnieniem wyroku. Stosowny wniosek może Pan złożyć do Prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie a po uzyskaniu zgody (z zasady jest wyrażana) umówić termin na zapoznanie się z aktami w czytelni sądu. Nie mogę Panu przekazać innych informacji, jak tylko te, które są tam zawarte. Natomiast decyzja o dochodzeniu przez Skarb Państwa roszczeń wynikających z błędnej opinii biegłego w tej sprawie ewentualnie leży po stronie Prokuratury Okręgowej, która zapłaciła za tą opinię w postępowaniu przygotowawczym.

W analogiczny sposób może Pan zwrócić się o informację publiczną dotyczącą treści drugiego ze wspomnianych wyroków Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 19 września 2023 r., VII Ka 497/23.

z poważaniem:

Sędzia Adam Barczak

Rzecznik Prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie”

Jak widać, praktycznie na żadne pytanie nie dostałem merytorycznej odpowiedzi. Co więcej - nie udostępniono mi zarówno uzasadnienia wyroku, którego dotyczy niniejszy tekst oraz dotyczącego sprawy wcześniejszej – o który również wnioskowałem. Tam Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska nałożył sankcje w sprawie eksploatacji instalacji Egger Biskupiec w Biskupcu, wyrok Sądu Rejonowego w Biskupcu został zmieniony wyrokiem Sądu Okręgowego w Olsztynie, który uniewinnił obwinionego od zarzucanego mu czynu.

To pytania do Rzecznika Prasowego Prokuratury Okręgowej w Olsztynie:

„Szanowny Panie,

W związku z wyrokiem Sądu Okręgowego w Olsztynie II K 51/21 z 15.12.2025 wnioskuję o udostępnienie informacji publicznej:

Kiedy Prokuratura Okręgowa w Olsztynie otrzymała pisemne uzasadnienie w/w wyroku

Kiedy Prokuratura Okręgowa w Olsztynie odpowiedziała Sądowi, że nie będzie składać apelacji od w/w wyroku

W związku z komunikatem Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Olsztynie: „W ocenie oskarżyciela K. K. i M. Ś. pomimo obowiązywania od 2016 r. nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Gminy Biskupiec, podnoszącego wartość objętego nim terenu, nie dokonali ponownego oszacowania wartości części działek wniesionych do spółki wodociągowej aportem przez Gminę Biskupiec, jak również w cenie sprzedaży inwestorowi tych nieruchomości nie uwzględnili części podatku VAT oraz szeregu innych kosztów. W rezultacie oskarżeni swoim działaniem mieli wyrządzić spółce PWiK w Biskupcu szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w łącznej kwocie 7 988 404,13 zł.”:

a). W jaki sposób w toku postępowania przed Sądem wyjaśniony został zarzut: „pomimo obowiązywania od 2016 r. nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Gminy Biskupiec, podnoszącego wartość objętego nim terenu, nie dokonali ponownego oszacowania wartości części działek wniesionych do spółki wodociągowej aportem przez Gminę Biskupiec”? Czy to szacowanie nie jest obowiązkowe?

b). jaką cenę dla w/w działek wskazali biegli w opinii stanowiącej podstawę aktu oskarżenia i jakie ustalenia wynikły z postępowania procesowego – wobec uniewinnienia oskarżonych

c). Proszę o podanie numerów działek, których to dotyczy

d). proszę o podanie średniej ceny / m2 działek sprzedanych przez PWiK dla Horizont Project Development:
- zakupionych z ANR
- otrzymanych w aporcie od Gminy Biskupiec
- zakupionych od prywatnych właścicieli

e). W jaki sposób w toku postępowania przed Sądem wyjaśniony został zarzut:

„nieuwzględnienia części podatku VAT” oraz o jaką kwotę chodzi.

g). W jaki sposób w toku postępowania przed Sądem wyjaśniony został zarzut:

„nieuwzględnienia szeregu innych kosztów” oraz o jaką kwotę chodzi.

W związku z komunikatem Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Olsztynie:
„Postępowanie w tej sprawie miało bardzo złożony charakter. Wymagało między innymi przesłuchania wielu świadków, a także uzyskania nowej opinii biegłych z zakresu ekspertyz ekonomicznych i finansowych na okoliczność prawidłowości działań oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów oraz ustalenia ewentualnej szkody powstałej na skutek działania oskarżonych. Oczekiwanie na tę opinię miało z kolei wpływ na wydłużenie czasu postępowania sądowego.”

a). dlaczego „Postępowanie wymagało uzyskania nowej opinii biegłych z zakresu ekspertyz ekonomicznych i finansowych na okoliczność prawidłowości działań oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów oraz ustalenia ewentualnej szkody powstałej na skutek działania oskarżonych.”?

b). kiedy i do ilu podmiotów zwrócił się Sąd w sprawie nowej opinii biegłych.

c). proszę o wymienienie podmiotów, do których zwrócił się Sąd w sprawie nowej opinii biegłych, którzy odmówili jej wykonania.

d). kiedy Sąd uzyskał nową opinię biegłych potwierdzającą „prawidłowość działań oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów” oraz jaki podmiot ją wykonał.

e). proszę o przedłożenie nowej opinii biegłych

f). czy Państwo Polskie będzie dochodzić zwrotu pieniędzy za opinię, o której napisał Rzecznik Prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie:
„Tymczasem w toku postępowania sądowego biegły z zakresu szacowania wartości nieruchomości, składając opinię uzupełniającą, przyznał, że popełnił bardzo znaczący błąd.”

W związku z komunikatem Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Olsztynie:
„Po skorygowaniu tego błędu uzyskano zupełnie inne wartości niż były na początku, wobec czego w realiach tej sprawy niezbędne było zasięgnięcie opinii od innych biegłych, zwłaszcza że pojawiły się m.in. nowe dokumenty finansowe i księgowe oraz decyzje administracyjne.”

a). jakie wartości uzyskano

b). jakie pojawiły się nowe dokumenty finansowe i księgowe oraz decyzje administracyjne

Proszę o wymienienie Prokuratora, który przygotował akt oskarżenia

Proszę o wymienienie Prokuratorów, którzy reprezentowali Prokuraturę (w jakim okresie) przed Sądem oraz o informację kiedy i z jakiego powodu doszło do ich zmiany.

Proszę o podanie powodów, dla których Prokuratura nie skorzystała z prawa apelacji.

Dwa dni później otrzymałem odpowiedź:

W odpowiedzi na Pana zapytanie z dnia 1 czerwca 2026 r. informuję, iż Prokuratura Okręgowa w Olsztynie pisemne uzasadnienie wyroku w sprawie PO IV Ds.12.2021, II K 51/21 p-ko Kamilowi Kozłowskiemu i innym uzyskała w dniu 14 maja 2026 r.

Prokuratura Okręgowa pismem z dnia 26 maja 2026 r. poinformowała Sąd Okręgowy w Olsztynie o odstąpieniu od wniesienia apelacji od wyroku II K 51/21.

Autorem aktu oskarżenia w sprawie PO IV Ds 12.2021 oraz referentem postępowania na całym etapie sądowym był prokurator Marek Waśniewski.

Prokurator odstąpił od wniesienia apelacji po analizie uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego, w szczególności wniosków płynących z opinii biegłych powołanych na etapie postępowania sądowego.

W zakresie ustaleń poczynionych w sprawie PO IV Ds 12.2021 na etapie postępowania sądowego proszę zwrócić się do właściwego organu, którym jest Sąd Okręgowy w Olsztynie II Wydział Karny.

Rzecznik Prasowy

Daniel Brodowski
”

Pozwolę sobie zacytować publikację z Radia Olsztyn z 1.12.2025:

„Przed olsztyńskim Sądem Okręgowym zakończył się trwający ponad cztery lata proces burmistrza Biskupca i prezesa przedsiębiorstwa wodociągowego w tym mieście. Obaj są oskarżani o nieprawidłowości finansowe przy sprzedawaniu terenu pod fabrykę koncernu Egger.

Prokuratura zarzuca burmistrzowi i szefowi wodociągów w Biskupcu, że nie dopełnili swoich obowiązków podczas sprzedawania działek dla koncernu Egger, który na obrzeżach miasta postawił fabrykę produkującą płyty meblowe. Pierwotnie zarzucano obu oskarżonym wyrządzenie straty w wysokości blisko 10 mln zł, ostatecznie w mowie końcowej prokurator Krzysztof Stodolny powiedział, że strata wyniosła 3,6 mln zł. Niższa szkoda jest konsekwencją nowej opinii biegłych, której wykonanie zlecił sąd.”

Również i ja o tym pisałem w Debacie:

„Na rozprawie w dniu 1 grudnia 2025 r. Sąd zamknął przewód sądowy w tej sprawie i udzielił głosu stronom.

Prokurator Krzysztof Stodolny w wniósł o uznanie obu oskarżonych za winnych, przy przyjęciu wartości wyrządzonej szkody na kwotę blisko 3,7 mln zł, i wymierzenie im kary po 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tak orzeczonej kary na okres 2 lat próby oraz kary grzywny w kwocie po 30 tys. zł. Oskarżyciel publiczny domagał się również orzeczenia wobec Kamila Kozłowskiego środka karnego w postaci zakazu zajmowania stanowisk w organach wykonawczych samorządu terytorialnego oraz zakazu zajmowania stanowisk członka zarządu i rady nadzorczej w spółkach prawa handlowego, w których Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają swój udział na okres trzech lat, a wobec Marka Świątka środka karnego w postaci zakazu zajmowania stanowisk członka zarządu i rady nadzorczej w spółkach prawa handlowego, w których Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają swój udział na okres trzech lat.”

Jeśli Prokurator podczas mowy końcowej w dniu 1.12.2025 wniósł uznanie obu oskarżonych za winnych, zakładam, że znał akta sprawy… w tym opinię biegłego, bo na to się powołał w mowie końcowej, co się zmieniło między 1.12.2025, a 26.05.2026, że jak napisał Pan Rzecznik „Prokurator odstąpił od wniesienia apelacji po analizie uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego, w szczególności wniosków płynących z opinii biegłych powołanych na etapie postępowania sądowego.” ?...

Jak to możliwe, że wg informacji od Rzecznika Prasowego Prokuratury „Autorem aktu oskarżenia w sprawie PO IV Ds 12.2021 oraz referentem postępowania na całym etapie sądowym był prokurator Marek Waśniewski.”, tymczasem mowę końcową wygłaszał prokurator Krzysztof Stodolny? Czy to pomyłka w odpowiedzi, czy też nikt w prokuraturze nie przywiązuje wagi do takich detali kto występuje przed sądem?

Jak widać, proste pytania do Prokuratury, w zakresie postawionych zarzutów i tego jak ta sprawa została wyjaśniona w postępowaniu sądowym, nie spotkały się z żadną odpowiedzią… czy to nie dziwne, że prokuratura odsyła do Sądu?

Również na pytanie: „czy Państwo Polskie będzie dochodzić zwrotu pieniędzy za opinię, o której napisał Rzecznik Prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie” nie dostałem żadnej odpowiedzi.

Rzecznik Prokuratury skierował mnie do Sądu, a Rzecznik Sądu odsyła mnie do akt…

Adam Socha

Zdjęcie zostało wykonane w dniu rozpoczęcia procesu 27 października 2021 roku (w okresie pandemii)

 

Czytaj więcej: Pytania bez odpowiedzi w sprawie wyroku uniewinniającego burmistrza Biskupca i prezesa wodociągów

Komentarz (0)

Dlaczego samorządowcy zostali oskarżeni w procesie Helpera?

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 09 czerwiec 2026 09:53
Adam Jerzy Socha

„Zawiedliśmy się na osobach, które z pozoru, wyglądu, usposobienia, wydawały się, że są uczciwe (...) okazało się, że mamy do czynienia z osobami, które z prowadzenia środowiskowych domów samopomocy uczyniły sobie złodziejski sposób na życie” – wyznał w sądzie były prezydent Olsztyna Piotra Grzymowicz (na zdjęciu), w holu sądowym), który nie rozumie, tak jak pozostali samorządowcy, dlaczego objął go akt oskarżenia? Uważa się za ofiarę Helpera.

Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz (obecnie prezes Energa Operator O/Olsztyn), wójtowie Purdy Jerzy L. i Piotr P. (PSL, obecnie dyrektor O/Olsztyn KRUS), Jedwabna Krzysztof O. i Sławomir A. oraz burmistrz Reszla Marek J., zdaniem prokuratora Piotra Bilewicza z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku nie dopełnili swoich obowiązków, nie podejmowali działań kontrolnych, które pozwoliłyby na wykrycie nieprawidłowości w wydatkowaniu dotacji, nie dopełnili obowiązku dbałości o prawidłową gospodarkę finansową gmin (art. 231 kk).

Funkcjonowanie ŚDS-ów określają ustawy: o pomocy społecznej (z 12 marca 2004 r.). To główny akt regulujący: czym są ŚDSy (ośrodki wsparcia dla osób z zaburzeniami psychicznymi), kto może z nich korzystać, zasady finansowania (w tym dotacje z budżetu państwa), kompetencje samorządów i administracji rządowej oraz Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. Rozporządzenie ministra pracy w sprawie ŚDSów (z 9 grudnia 2010 r.) to najważniejszy dokument „operacyjny”, który określa m.in.: standardy usług i zajęć, minimalne zatrudnienie kadry, tryb przyjmowania uczestników.

Samorządowcy z zarzutów prokuratora tłumaczą się na dwa sposoby:

1. Dotacje przyznawał wojewoda i on je przekazywał na konto gmin, które miały obowiązek je przelać na konto Helpera, więc to na wojewodzie spoczywał obowiązek rozliczenia stowarzyszenia z celowości wydatków.

2. Przepisy nie dawały podstaw gminom do kontroli finansów Helpera. Gminy, nie posiadają takich służb, uprawnień i kompetencji, jakie posiadają takie organy jak Inspekcja Administracji Skarbowej, policja gospodarcza, CBA czy urząd wojewódzki.

Kto ma kontrolować celowości wydatków z dotacji na ŚDSy regulują: Ustawa o pomocy społecznej (art. 22 pkt 8 oraz przepisy o nadzorze) oraz Ustawa o finansach publicznych. Wynika z nich, że głównym organ kontroli jest wojewoda (jako dysponent środków budżetu państwa). W praktyce kontrolę wykonują wydziały polityki społecznej w urzędach wojewódzkich.

Samorząd kontroluje głównie: zgodność realizacji zadania z umową oraz prawidłowość wykorzystania przekazanych środków.

Jak ustaliło śledztwo, wojewoda Marian P. (PSL) w ogóle nie stworzył pisemnych procedur przyznawania dotacji i ich kontrolowania. Takie procedury powstały dopiero za wojewody Artura Chojeckiego z PiS. Dopiero ten wojewoda powołał specjalny zespół do rozpatrywania wniosków o dotacje.

Wojewoda Marian P. twierdził w śledztwie, że wnioski o dotacje składane przez Helper musiały zatwierdzić gminy i one też zatwierdzały sprawozdania stowarzyszenia, więc to one powinny były rozliczać Helper.

Jak czytamy w akcie oskarżenia, w przypadku Helpera brak nadzoru ze strony wojewody wynikał z jego udziału w procederze grabieży publicznych dotacji. Jak zeznał Arkadiusz Sz., pierwszy mąż prezes Helpera, wojewoda otrzymywał od każdej dotacji „prowizję”.

O tym, że samorządy miały możliwość kontroli celowości wydatkowania dotacji świadczy przykład ŚDS "Dom Świętego Mikołaja" w Klebarku Wielkim, gmina Purda, prowadzony przez Związek Polskich Kawalerów Maltańskich, zanim pojawił się w tej gminie Helper. Gmina po jednej z kontroli wystąpiła o zwrot dotacji, zarzucając nieprawidłowości w jej realizacji.

Dlaczego samorządowcy „przyklepywali” wnioski Helpera?

Bierność samorządów w przypadku Helpera wynikała głównie z sygnałów płynących od wojewody Mariana P. oraz z Wydziału Polityki Społecznej (WPS) Urzędu Wojewódzkiego, że mają o nic nie pytać, tylko przelewać dotacje na konto stowarzyszenia. Gdy były jakieś opóźnienia, to urzędniczki telefonicznie ponaglały gminy (prezes i skarbnik Helpera były zaprzyjaźnione z dyrektorką wydziału Edytą Jędrzejewską). Jak zeznał burmistrz Reszla Marek J. Helper wcześniej od gminy wiedział, że dostanie od wojewody dotację i urzędniczki z WPS nękały skarbnik gminy telefonami, żeby natychmiast przelała dotację.

Kontrole z gmin i WPS ograniczały się jedynie do sprawdzenia, czy prowadzone ŚDSy odpowiadają standardom zapisanym w rozporządzeniu ministerstwa pracy, a więc czy stan obiektu i jego wyposażenie są na odpowiednim poziomie, czy kadra ma odpowiednie kwalifikacje, czy uczestnicy zajęć mają skierowanie od psychiatry oraz czy zajęcia się odbywają.

Jak zeznała kierowniczka oddziału budżetu i analiz WPS Joanna Kozłowska:

„Była jakaś pisemna opinia prawna z Helpera, że nie możemy wchodzić z kontrolą finansową do organizacji pozarządowych. Miałam wątpliwości wraz z inspektor Anną Sobczyńską co do wniosków Helpera na adaptacje obiektów i ich wyposażenie, zgłaszałyśmy je przełożonym, ale kazali nam wnioski tego stowarzyszenia załatwiać pozytywnie. Wojewoda nie reagował na audyty z gmin, które też wskazywały na jakieś nieprawidłowości, nie zareagował nawet na notę ostrzegawczą Urzędu Kontroli Skarbowej z 2 kwietnia 2015 roku”.

Wojewoda zabronił gminom kontrolować Helper

Jedynie wójt Jedwabna Krzysztof O. próbował od samego początku objąć kontrolą działalność i wydatki Helpera.

- Prezes Katarzyna K. i skarbnik Helpera Marzena H. powiedziały mi, że wojewoda ma środki na dotację na uruchomienie w naszej gminie ŚDS – wyjaśniał w sądzie wójt Jednabna O. – Pokazały nam Dom w Marcinkowie. Byliśmy zachwyceni, piękny budynek, podopieczni chwalili zajęcia, więc rada gminy wyraziła zgodę. Jednak, jak przy każdej inwestycji, chciałem powołać inspektora nadzoru, by reprezentował interes gminy. Wówczas dyrektorka WPS zwołała konferencję w urzędzie wojewódzkim z udziałem wszystkich samorządowców, w których gminach działała Helper i ostrzegła nas, że próba zatrudnienia kogoś do kontroli stowarzyszenia lub finansowania takiej kontroli, będzie skutkowało złożeniem przez wydział wniosku do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych o ukaranie takiego samorządu, gdyż nie można do zadania zleconego organizacji pozarządowej wydatkować środków własnych gminy. To zgasiło mój zapał do realizacji tego pomysłu. Nadzór mógł sprawować tylko kierownik budowy zatrudniony przez Helper.

Jak zażądałem od Helpera szczegółowego opisywania faktur, to dostałem z urzędu wojewódzkiego maila, że taki poziom szczegółowości faktur od Helpera ich nie interesuje i proszę tak dokładnie opisanych faktur więcej do nich nie wysyłać.

Raz przyszła do mnie kierownik GOPSu, że ze sprawozdaniem Helpera jest coś nie tak, gdyż stowarzyszenie wpisało na listę uczestników osoby, których nie zakwalifikował GOPS i których fizycznie nie było na zajęciach. Poleciłem wstrzymać przelew dotacji do czasu wyjaśnienia tej kwestii. Natychmiast zadzwoniła do mnie prezes Helpera Katarzyna Sz., że wytypowani podopieczni są poza ośrodkiem, gdyż w ramach treningu przygotowawczego, trzeba ich najpierw odwszawić i umyć oraz zakupić im ubrania, i że urząd wojewódzki to zaakceptował – wyjaśniał w sądzie wójt Krzysztof O.

Na co Helper „łowił” gminy?

Schemat pozyskiwania gmin przez Helpera do zgody na otwarcie na ich terenie ŚDSu był w przypadku każdej z nich identyczny. Helper składał ofertę tylko tym gminom, które miały pusty, niszczejący obiekt i brak środków na jego remont i adaptację. Toteż oferta składana osobiście przez prezes Katarzynę Sz. (później K.) i skarbnik Marzenę H.: wyremontujemy obiekt, wyposażymy, zatrudnimy kadrę, stworzymy miejsca dla 60-80 mieszkańców, którym zapewnimy transport, zajęcia i dwa posiłki dziennie; cały koszt pokrywa Helper, była nie do odrzucenia, zwłaszcza dla zadłużonych gmin z wysokim bezrobociem. Panie jawiły się włodarzom niczym św. Mikołaj.

Toteż podpisywali umowy na długoletnią, bezpłatną dzierżawę obiektów, następnie ogłaszali konkurs na remont i prowadzenie Domu, który był fikcją, bo kto mógł złożyć ofertę poza Helperem, skoro to Helper był w posiadaniu obiektu.

Następnie bez wnikania, akceptowali podsuwane wnioski o dotacje. Pierwsze wnioski określały koszt remontu i adaptacji na poziomie ok. 500 tys. zł (jedynie na Dom przy Kuronia 14 w Olsztynie wpisali kwotę 620 tys. zł) i termin otwarcia Domu na koniec tego samego roku, w którym gmina podpisała umowę. Nie trzeba było dużego doświadczenia, by zdawać sobie sprawę, że niemożliwe jest dotrzymanie terminu otwarcia, jeśli umowa została podpisana np. w lipcu 2010 roku, jak w przypadku pierwszego Domu w Marcinkowie gmina Purda, czy jak w przypadku Domu w Olsztynie przy ul. Kuronia 14, dla którego konkurs odbył się we września 2011 roku a remont miał się zakończyć 31 grudnia tego samego roku. W Jedwabnie pozwolenie na budowę zostało wydane 9 września 2013 roku.

„Na papierze” Helper za każdym razem wykazywał zakończenie remontu na 31 grudnia danego roku i otwarcie na 1 stycznia nowego roku, w rzeczywistości kończył remont kilka miesięcy później. Jednocześnie występował o kolejną dotację, twierdząc że koszty remontu okazały się wyższe z uwagi na to, że kilka obiektów było w rejestrze zabytków (W rzeczywistości Katarzyna K. nie miała problemów z Wojewódzką Konserwator Zabytków, która była jej przyjaciółką).

NIEDOTRZYMANIE TERMINU I PRZEKROCZENIE ZADEKLAROWANEGO KOSZTU REMONTU OBLIGOWAŁO GMINY DO NATYCHMIASTOWEGO WYPOWIEDZENIA UMOWY.

Ale kto zarzyna „kurę znoszącą złote jaja” dla gminy? Włodarze przyklepywali fikcyjne sprawozdania Helpera i przekazywali je do wojewody, a ten przyznawał kolejne dotacje idące w sumie w miliony złotych.

Jak zeznała kierownik oddziału budżetu, planowania i analiz WPS Joanna Kozłowska, najpierw ministerstwo pracy zawiadamiało wojewodów o możliwości ubiegania się o środki z rezerwy celowej na rozwój sieci ośrodków wsparcia dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Na tej podstawie wojewodowie wysyłali pisma do gmin, że mogą składać wnioski, jeśli mają odpowiednią liczbę kwalifikujących się do pomocy mieszkańców (z zaburzeniami psychicznymi). Wnioski z gmin wpływały do WPS. Następnie były przesyłane do ministerstwa. Jeśli wartość wniosków przekraczała wysokość środków, to był telefon z ministerstwa, żeby ograniczyć ich liczbę. Decydował o tym wojewoda wraz z dyrektorką WPS. Najwięcej środków dostawał Helper”

Na „pierwszy ogień” poszła gmina Purda

Prezes Helpera Katarzyna Sz. i skarbnik Marzena H. rozpoczęły realizację swojego planu od gminy Purda, w którym władzę przejął Jerzy Laskowski. Jak tłumaczył w sądzie, przejął gminę z tak wysokim zadłużeniem, że na wynagrodzenia dla urzędników i nauczycieli gmina musiała brać kredyt. Na dodatek gmina przejęła obiekty po wojsku w Marcinkowie, które niszczały i nie miał żadnych szans na pozyskanie z zewnątrz środków na ich remont.

W momencie gdy zgłosiły się do niego panie z Helpera w gminie już kilku lat istniał świetnie działający ŚDS „Dom Świętego Mikołaja” w Klebarku Wielkim prowadzony przez Zakon Maltański. Widocznie wypełniał zapotrzebowanie na miejsca dla mieszkańców gminy z zaburzeniami psychicznymi, skoro gmina nie zgłaszała wniosku na kolejny Dom. Zresztą żadna z gmin, w której Helper prowadził Dom, wczesnie sama z siebie nie zgłaszała takiego zapotrzebowania a to powinno być podstawą do wystąpienia do wojewody o przyznanie dotacji.

Dlatego w przypadku gminy Purda, aby zapełnić 60 miejsc w Marcinkowie, wójt podpisał umowę z sąsiednimi gminami Barczewem i Stawigudą na przyjmowanie także od nich „chorych psychicznie”.

Następnie, jak zeznał pierwszy kierownik Domów w Marcinkowie i Prejłowie gmina Purda, Arkadiusz Sz., pierwszy mąż Katarzyny, jeździł po tych gminach wraz z pracownicą Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, by „zwerbować” klientów.

Produkowanie osób „z zaburzeniami psychicznymi”

Skierowania wystawiała zatrudniona przez Helpera na etat lekarz psychiatra, Małgorzata Borkowska-Sztachańska, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Olsztynie. Jak zeznał Arkadiusz Sz., zajmowało to pani doktor kilka minut „od głowy”. Prokurator zakwestionował zatrudnienie lekarki (tak jak i fikcyjne zatrudnienie pielęgniarki Joanny M., żony brata Jacka H., męża skarbniczku Helpera Marzeny H.). Do Domów powinny trafiać osoby, które miały wcześniej zdiagnozowaną chorobę psychiczną i były w trakcie leczenia. Wielu klientów Domów dopiero podczas przesłuchania w prokuraturze dowiadywało się, że są „chore psychicznie”.

Gdy w przypadku Marcinkowa oferta pań potwierdziła się na 100 procent i wojewoda przyznawał za każdym razem dotacje w wysokości wskazanej we wniosku, wójt Purdy Jerzy L. sam zaproponował Helperowi przejęcie kolejnego obiektu, po zlikwidowanej szkole w Prejłowie. By go zapełnić nagle kontrola w Domu w Klebarku Wielkim wykryła „zagrożenie pożarowe”, Dom został zamknięty a podopieczni wraz ze sprzętem przeszli do Prejłowa.

Sytuacja powtórzyła się w Olsztynie, w którym działało już kilka takich Domów. Jak zeznała Justyna Jagurzewska, zatrudniona jako opiekunka w jednym z Domów Pomocy Społecznej „Kombatant” o nazwie „Leśna Chata” w Olsztynie, placówkę rozwiązano (oficjalnie z powodu za małej powierzchni na liczbę przyjętych uczestników zajęć) i pensjonariusze zostali przeniesieni do pierwszego z dwóch otwartych przez Helpera Domów, przy ul. Kuronia 14 „Dar Serca”, dla chorych na Alzheimera, chociaż nie mieli takiego rozpoznania. Ona po trzech miesiącach pracy w „Darze Serca” została następnie przeniesiona do Prejłowa. Mając porównanie z poprzedniego miejsca pracy od razu zauważyła dużo gorszy standard tego Domu w porównaniu z „Leśną Chatą”. Np. podopieczni byli przywożeni rotacyjnie, co drugi dzień, ale na listach wykazywano ich obecność codziennie i pobierano za cały miesiąc dotacje (po brakujące podpisy jeździli do domów kierowcy, biorąc podpisy niby jako pokwitowanie za paczkę żywnością z Banku Żywności).

Kaloryfery były ledwo ciepłe, więc podopieczni musieli być grubo ubrani i dodatkowo dogrzewali ich kocami.

Zakupione przez Helper meble-antyki, były drogie i niefunkcjonalne (Jak zeznali Helperowcy, antyki sprowadzali z Francji i Belgii, porcelanę z Anglii, by zapewnić „domową atmosferę placówki”. (Po wstrzymaniu w 2017 roku dotacji przez wojewodę Artura Chojeckiego, Helper zabrał najcenniejsze meble i wyposażenie). Pralka się zepsuła i została wywieziona a zmywarka do naczyń stała w garażu.

Pracownie były ubogo wyposażone w sprzęt. Zajęcia trwały do 6 godzin. Posiłki były jednodaniowe, raz zupa, raz drugie, gdy w „Leśnej Chacie” – były dwudaniowe.

Gdy była kontrola, to Tomasz Kaczmarek tak prowadził rozmowę z kontrolującym, żeby tylko on miał możliwość odpowiedzi na pytania a nie pracownik” – zeznała świadek Jagurzewska.

Burmistrz Reszla: „Dyrektorka powiedziała, że ŚDS musi prowadzić stowarzyszenie”

„Wysoki sądzie. Wyjaśnię, dlaczego podjęliśmy decyzje o uruchomieniu ŚDS. W 2012 roku gmina Reszel nabyła od starostwa powiatowego zabytkowe obiekty po zespole szkół. Ale nie mieliśmy środków na ich remont. Jakimś dziwnym trafem, kilka miesięcy po przejęciu tych budynków pojawił się u mnie Grzegorz Prokop, pracownik urzędu pracy w Kętrzynie (obecnie dyrektor, w 2015 roku, po zwycięstwie PiS w wyborach był kandydatem poseł Iwony Arent na wojewodę, ale przegrał z Arturem Chojeckim, kandydatem szefa PiS na WiM Jerzego Szmita. Plan przewidywał, że po zwycięstwie PiS w 2015 roku Katarzyna K. zostanie wiceministrem pracy i zapewni dotacje dla Helpera, który będzie otwierał kolejne ŚDSy w całym województwie, a środki będzie przekazywał ich wojewoda – przypis A.Socha).

- Prokop poinformował mnie, że jest możliwość pozyskania środków na wyremontowanie tych budynków oraz na stworzenie w nich miejsc pracy, no i objęcia opieką osób, które tego potrzebują – wyjaśniał w sądzie burmistrz Reszla. - Umówił spotkanie w Marcinkowie. Pani prezes i skarbnik Helpera oprowadziły mnie po Domu. Następnie pokazały Dom w Olsztynie „Dar Serca” przy ul. Kuronia. Byłem pod ogromnym wrażeniem. Budynki pięknie, wyremontowane, pięknie wyposażone, dobra opieka. Moi współpracownicy sprawdzili, że w mediach społecznościowych były o Helperze same pozytywne informacje, wręcz superlatywy. Umówiłem wizytę u pana wojewody. Pan wojewoda przyjął mnie w swoim gabinecie i wyraził zgodę. Skierował mnie do wydziału polityki społecznej do pani dyrektor Jędrzejewskiej, żebym tam uzgodnił szczegóły. Pani dyrektor miała tylko jedną uwagę, że powinno to prowadzić Stowarzyszenie. Oczywiście nie wymieniła jakie Stowarzyszenie, tylko że ma to być organizacja pozarządowa. Dzisiaj już wiem, że gmina może sama prowadzić takie domy”.

J. Słoma: „Nagła gorliwość wojewody i służb budziła nieufność”

Najdłużej, bo prawie 20 dni wyjaśnienia w sądzie składał b. prezydent Piotr Grzymowicz. Głównie odczytywał różne akty prawne, które jego zdaniem świadczyły, iż wywiązywał się z nałożonych przez przepisy obowiązków względem ŚDSów. Oferta Helpera „spadła mu z nieba”, gdyż gmina ma w posiadaniu dużo zabytkowych obiektów w byłych Koszarach Dragonów, które niszczeją a gmina nie ma środków na ich remont oraz chętnych na kupno czy dzierżawę.

Obok byłego prezydenta Olsztyna Piotra Grzymowicza na ławie oskarżonych zasiedli były wiceprezydenci Olsztyna Jarosław Słoma (obecnie radny wojewódzki PO, wiceprezes spółki komunalnej PWiK w Olsztynie) i Małgorzata B.-B. oraz Monika M., odpowiedzialna za współpracę z NGO-ami. Słomie bezpośrednio podlegała dyrektorka Wydziału Zdrowia i Opieki Społecznej Ewa Bertrand-Zbierska, która przeprowadzała „konkursy” na prowadzenie ŚDSów i zatwierdzała sprawozdania podmiotów je prowadzących.

Słoma, tak jak Piotr Grzymowicz twierdził, że nie mieli możliwości dokonywania kontroli krzyżowych wobec Helpera, gdyż takie posiada tylko Krajowa Administracja Skarbowa. Dlatego uważa, tak jak prezydent Grzymowicz, że znaleźli się na ławie oskarżonych z powodów politycznych. Prezydent, za to, że krytykował rząd PiSu a on jako polityk PO.

- Jesteśmy ofiara patologii toczącej wymiaru sprawiedliwości w czasach rządów PiS – grzmiał na sali sądowej Słoma. - Nad śledztwem był sprawowany nadzór polityczny. Zadałem sobie pytanie, czy zdjęcie politycznego parasola ochronnego nad Helperem i „Agentem Tomkiem”, to wynik walk frakcyjnych w PiS, czy działania podjęte w oparciu o informacje instytucji kontrolnych i organów ścigania? Prezes Helpera Katarzyna K. i wojewoda Artur Chojecki należeli do zaciekle zwalczających się frakcji PiS w Olsztynie, w walce o władzę, więc nagła gorliwość służb wojewody wobec Helpera budziła nieufność i wątpliwości, co do szczerości intencji ich zaangażowania. Ciężko było uwierzyć w autentyczność nawrócenia, stąd też i moje ówczesne wątpliwości, czy mamy do czynienia z nowym rozdziałem kłótni w pisowskiej rodzinie i wynikającym z tego zleceniem na Helpera, czy też autentycznie chodziło o dbałość o finanse publiczne? Stąd też ostrożność samorządu, żeby nie dać się wykorzystać do walk wewnętrznych w PiSie – wyjaśniał Słoma.

Zarówno Piotr Grzymowicz, jak i pozostali samorządowcy podnosili w swojej obronie, że wojewoda Marian P. nie przekazał im noty sygnalizacyjnej UKS z 2 kwietnia 2015 roku, informującej o podejrzeniu wyłudzenia dotacji budżetowych przez Helper.

Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku potwierdził mi, że „Nie ustalono, aby Wojewoda przekazał notę Gminom, tym niemniej z wyjaśnień jednej z podejrzanych wynikało, że Prezydent Olsztyna Piotr G. dowiedział się o nocie sygnalizacyjnej na początku czerwcu 2015 r”.

W ślad za tą notą nowy wojewoda Artur Chojecki polecił swoim służbom przeprowadzenie kontroli finansów Helpera, które potwierdziły nadużycia na ogromna skalę. Na tej podstawie wezwał samorządy do rozwiązania umów z Helperem. Te jednak stwierdziły, że wobec braku oficjalnego dokumentu nie mogą tego zrobić. Wobec tego w 2017 roku wojewoda wstrzymał dotacje dla gmin i położył tym kres działalności Helpera.

„Prezes J. Kaczyński pytał w prokuraturze o Helpera”

Czytelnicy wypytują mnie, po lekturze tekstu „Czy Katarzyna K. opłacała poseł Iwonę Arent i wojewodę Mariana P.?”, dlaczego prezes J. Kaczyński nie usunie jej z partii? Poseł Arent odpowiedziała na to pytanie red. Tomaszowi Kursowi z Wyborczej Olsztyn, który nawiązał do mojego artykułu w tekście pt. „Obciążył posłankę PiS. Prokuratura nie chce jej nawet przesłuchać”. Cytuję: „Arent przekonuje, że jej przesłuchanie nie miałoby sensu, bo nie ma żadnej głębszej wiedzy o mechanizmach funkcjonowania Helpera. - Skąd mogę wiedzieć coś więcej, skoro przychodziłam na uroczystości organizowane przez stowarzyszenie, tak jak inne VIP-y? - Arent odpowiada pytaniem na nasze pytanie. I dodaje: „Prezes Kaczyński, kiedy usłyszał o aferze Helpera, dopytał się w prokuraturze białostockiej, jaki jest mój udział w tym wszystkim. I dowiedział się, że żaden. To politycznie zamknęło temat dotyczący mojej osoby”.

Adam Socha (Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.)

Za miesiąc o tym, jakie są możliwości odzyskania przez Skarb Państwa ponad 34 mln zł przywłaszczonych przez Helperowców z dotacji.

  • Click to enlarge image 3. Kuronia16_kuchnia_600.jpg Zabrany przez Helper sprzęt Kuchenny z SDS ul. Kuronia 14 w Olsztynie Zabrany przez Helper sprzęt Kuchenny z SDS ul. Kuronia 14 w Olsztynie
  • Click to enlarge image 4. Helper tapeta DS Kuronia 14 Olsztyn.JPG po opróźnieniu pomieszczeń Helperowcy wymazali sprayem na tapetach napis "Helper" po opróźnieniu pomieszczeń Helperowcy wymazali sprayem na tapetach napis "Helper"
  • Click to enlarge image DS Dar Serca w OLsztynie.jpg ŚDS przy Kuronia 14 w Olsztynie ŚDS przy Kuronia 14 w Olsztynie
  • Click to enlarge image DS w Jedwabnie.jpg ŚDS w Jedwabnie ŚDS w Jedwabnie
  • Click to enlarge image DS w Reszlu.jpg ŚDS w Reszlu ŚDS w Reszlu
  • Click to enlarge image Instytut Animus gabinet.JPG meble antyki kupowali we Francji i Holandii meble antyki kupowali we Francji i Holandii
  • Click to enlarge image wyjasnia Kaczmarek Tomasz.JPG wyjaśnienie w sądzie skłąda Tomasz Kaczmarek wyjaśnienie w sądzie skłąda Tomasz Kaczmarek
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/region.html#sigProId0089676874

Czytaj więcej: Dlaczego samorządowcy zostali oskarżeni w procesie Helpera?

Komentarz (3)

Radni wojewódzcy PiS domagają się kontroli w ukraińskich szkołach

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 08 czerwiec 2026 17:07
Adam Jerzy Socha

Radni wojewódzcy PiS Paweł Warot i Piotr Soćko domagają się od wojewody warmińsko-mazurskiego, kurator oświaty oraz burmistrza Bartoszyc, a także od marszałka województwa przeprowadzenia kontroli w Szkole Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach oraz w Liceum Ogólnokształcącym im. Mirona Sycza z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim, celem sprawdzenia, czy nie jest w tych szkole propagowana ideologia banderowska.

Jak tłumaczył radny Warot na konferencji prasowej przed Warmińsko-Mazurskim Urzędem Wojewódzkim w Olsztynie, w poniedziałek 8 czerwca, powodem wystąpień była reakcja dyrektor tej placówki Lubomiry Tchórz, zarazem członka Zarządu Głównego Związku Ukraińców w Polsce, na pytanie w sieci radnego miejskiego Bartoszyc Tomasza Kubata z klubu PiS: „Czy szkoła w Bartoszycach w dalszym ciągu uczy, że Bandera jest bohaterem, czy to już przeszłość?”

O tej sprawie napisałem wczesniej w tekście:

Radny: „Czy szkoła w Bartoszycach (...) uczy, że Bandera jest bohaterem...”

- Zamiast rzetelnie odnieść się przez panią dyrektor do podnoszonych kwestii, podjęto działania wobec osoby zadającej pytanie. Dyrektor placówki złożyła pisemną skargę do Rady Miasta Bartoszyc na radnego Kubata oraz skierowano zawiadomienie do prokuratury w sprawie rzekomej ,,mowy nienawiści". Większość radnych bartoszyckich na podstawie skargi L. Tchórz podjęła uchwałę potępiającą „mowę nienawiści”. Do uchwały dołączono skargę na radnego Kubata.

- Dyrektor Lubomira Tchórz zamiast rzetelnie odnieść się do podnoszonych kwestii, podjęła działania wymierzone w osobę zadającą pytanie – poinformował radny Warot o powodach wystąpień. - Pani dyrektor złożyła pisemną skargę do Rady Miasta Bartoszyc na radnego Kubata oraz skierowano zawiadomienie do prokuratury w sprawie rzekomej jego "mowy nienawiści". Radni Koalicji Obywatelskiej, którzy stanowią większość w Radzie Miasta Bartoszyce, na podstawie skargi dyrektor Tchórz, podjęli uchwałę potępiającą „mowę nienawiści”. Poprzez dołączenie skargi pani dyrektor do uchwały, zainsynuowali, że uchwała odnosi się do radnego. Tego rodzaju postępowanie rodzi poważne obawy, że zamiast wyjaśnienia sprawy, mamy do czynienia z próbą wywarcia efektu mrożącego wobec osób domagających się transparentności życia publicznego. W demokratycznym państwie prawa nie może być miejsca na sytuację, w której zadawanie pytań o funkcjonowanie instytucji publicznych spotyka się z reakcją o charakterze represyjnym, z kneblowaniem.

Radny Warot rozpoczął konferencję prasową od deklaracji:

„Ukraińcy są naszymi braćmi, że Ukraina tocząca wojnę z Federacją Rosyjską wymaga wsparcia, że powstrzymuje Rosję przed parciem na Zachód, że dostrzegamy też, że najlepszym sposobem na zabezpieczenie pokoju w tej części Europy jest budowa Międzymorza, Intermarium, Sarmacji. Różnie jest to nazywane, że tylko właśnie w ten sposób w związku Polski, Ukrainy i innych państw naszej części Europy możemy budować pokój, możemy czuć się bezpiecznie. Jednocześnie chciałbym powiedzieć, że nie będzie zgody na banderyzm, nie będzie zgody na gloryfikację, na przedstawianie Stepana Bandery jako bohatera, na gloryfikację OUN-UPA, na gloryfikowanie zbrodniczej działalności UPA podczas II wojny światowej i po zakończeniu II wojny" podkreślił radny Warot.

„Sprawa została zamieciona pod dywan”

Następnie ocenił wydarzenie w Bartoszycach, które zaczęło się w 2016 roku od wywiadu, którego udzieliła dyrektor tej szkoły.

- Pani dyrektor gloryfikowała Stepana Banderę, gloryfikowała UPA – przekazał radny Warot. - Tłumaczyła, że Rzeź Wołyńska nie jest dobrze zbadana, że nie jest to ludobójstwo, że Ukraińcy mieli prawo do tego, aby na swoich terenach w ten sposób właśnie się zachowywać. Dzisiaj pani dyrektor twierdzi, że jej wypowiedzi nie zostały autoryzowane, jednakże te wypowiedzi padły. Niestety, wówczas sprawa została „zamieciona pod dywan”, zarówno ze strony władz miasta, jak i kuratorium oraz prokuratury, która umorzyła postępowanie o propagowanie ustroju totalitarnego.

- Wiele osób tłumaczyło to tym, że Ukraina od 1914 r. jest ofiarą napaści zbrojnej ze strony Rosji, która zajmowała kolejne terytoria Ukrainy, ale jest pewna granica. Widzimy zachowanie władz ukraińskich i powiem tak, jeżeli weźmiemy pod uwagę te nieautoryzowane wypowiedzi pani dyrektor sprzed kilku lat, kiedy mówiła o tym, że Ukraińcy dokonując rzezi, byli na swoim terenie, oczywiście nie cytuję w sensie ścisłym, tylko mówię z głowy, to cóż dzisiaj na terenie Polski robią Ukraińcy? Przecież przyjęliśmy ich w 2022 roku z serca, z życzliwości, przyjmowaliśmy ich do swoich domów. Nikt nie tworzył jakichś obozów uchodźców. Już od pierwszych dni, od pierwszych godzin agresji rosyjskiej na Ukrainę Polska udzieliła pomocy. Gdyby nie ta pomoc, to najprawdopodobniej inne państwa też nie pośpieszyłyby z pomocą i Ukraina w ciągu tygodnia, w ciągu dwóch tygodni by przegrała.

- My też tutaj nie wypominamy niczego Ukraińcom. My tylko chcemy dopominać się prawdy i jeszcze raz przypomnieć, że nie ma miejsca w szkołach polskich, nawet z ukraińskim językiem wykładowym, nie ma miejsca na przedstawianie Bandery jako bohatera i gloryfikację ONU-UPA.

Dlatego dzisiaj domagamy się podjęcia działań przedstawiciela rządu, jakim jest wojewoda, od kurator oświaty warmińsko-mazurskiej i kierujemy list do burmistrza Bartoszyc, który jest organem prowadzącym tej szkoły.

„Czy pani Lubomira Tchórz jest odpowiednią osobą do kierowania szkołą?”

- Czy pani Lubomira Tchórz jest najbardziej odpowiednią osobą do kierowania polską szkołą, finansowaną z polskich pieniędzy? – zapytał radny Warot. – Osoba ta jest także w Zarządzie Głównym Związku Ukraińców w Polsce, więc tego rodzaju wypowiedzi pani dyrektor są tym bardziej groźne, nawet nieautoryzowane, ale te wypowiedzi padły, one zostały nagrane, więc ta pani nie popełniła jakiegoś lapsusu, tylko powiedziała co powiedziała, będąc przekonaną o swojej racji, o tym, że mówi prawdę, więc nawet to powinno budzić wątpliwość, czy to jest osoba odpowiedzialna na stanowisku dyrektora szkoły, czy taka osoba powinna mieć kontakt z młodym pokoleniem Polaków, obywatelami Polski? Czy zachowanie tej osoby, czy postawa tej osoby, czy to, że dopuściła do tego, że w bibliotece szkolnej były takie lektury w języku ukraińskim, gloryfikujące Banderę i OUN-UPA, daje rękojmię tego, że do uczniów tej szkoły dotrą prawdziwe treści związane z tym, co wydarzyło się na terenie Wołynia i Małopolski Wschodniej? W mojej opinii tutaj jest wielka wątpliwość i myślę, że działania samorządu, tudzież też innych organów powinny były nastąpić dużo wcześniej.

Dziennikarka PAP: Państwo mówicie, że w tej szkole jest szerzony banderyzm. Sprawdziliście, czy te książki jeszcze w tej bibliotece są i czy ktoś w ogóle je wykorzystał, kiedykolwiek je wypożyczył, jakieś jedno dziecko chociaż.

Radny Paweł Warot: W treści pisma skierowanego do wojewody, jak też w treści pisma do kuratora oświaty zwracamy się z prośbą o podjęcie działań polegających m.in. na sprawdzeniu, co znajduje się w bibliotece szkoły podstawowej nr 8 w Bartoszycach, ale jednocześnie też zwracamy uwagę na to, że zapytanie radnego Kubata w mediach społecznościowych o Banderę, przedstawianego jako bohatera w tej szkole, nie spotkało się z rychłą odpowiedzią dyrekcji szkoły, tylko spotkało się z tym, że do Rady Miasta wpłynęła skarga na tego radnego i jednocześnie wpłynęło zawiadomienie do prokuratora. Budzi podejrzenie i niepokój, jeżeli chodzi o nas, o radnych wojewódzkich, jeżeli dyrektor szkoły nie odpowiada wprost, tylko rozpoczyna atak, który ma sprawić efekt mrożący, żeby kolejna osoba, która będzie tylko pytała o to, czy w tej szkole znajdują się książki gloryfikujące Banderę, to spotka się z tym, że będzie skarga na tę osobę i że będzie poinformowana prokuratura.

- Ważne jest to, aby nie promować morderców, zbrodniarzy, którzy mordowali niewinnych ludzi w czasie wojny, w sposób bardzo okrutny, kobiety, dzieci, tylko żeby powiedzieć, kto był zbrodniarzem, a kto był ofiarą. I my jako radni chcemy uzyskać tę odpowiedź, a mamy tu przedstawiciela rządu polskiego, czyli wojewodę warmińsko-mazurskiego i kuratora oświaty, którzy mają te uprawnienia, te możliwości prawne wynikające i z konstytucji i z ustaw, aby to skontrolowali, aby to zbadali. Dziennikarz, który 10 lat temu przeprowadził wywiad z panią dyrektor, sam wypożyczył książkę z tej szkolnej biblioteki „Bandera i Ja”. Czy uważa pani, że tego rodzaju książka, pod takim tytułem, to jest odpowiednie miejsce w bibliotece polskiej szkoły?

Dziennikarz Andrzej Adamowicz: Panowie, gdzie wolność nauki? Jest książka, każdy może przeczytać. Program szkolny musi iść, że tak powiem, drogą ideologii polskiej, a nie ukraińskiej. Natomiast źródła, z których mają możliwość korzystać nauczyciele i uczniowie, muszą być otwarte. Nie może być tak, żebyśmy nie mogli poznać poglądów Ukraińców, Niemców, Rosjan czy Białorusinów. Bo zakłamywanie historii jedną wersją nie jest dobre. Oczywiście każdy z nas ma prawo do analizy materiału i wypracowania sobie swojego własnego poglądu.

Radny Paweł Warot: Myli pan dwa różne pojęcia. Z jednej strony edukację szkolną z nauką. Sam, jako osoba, która przez wiele lat zajmowała się nauką, publikowała książki, publikacje naukowe, realizowała projekty naukowe, też stykałem się z próbami krępowania wolności badań naukowych. Znakomicie to znam. Jesteśmy za wolnością badań naukowych, ale tutaj mówimy o realizacji programu szkolnego, mówimy o tym o kształceniu i wychowaniu młodego pokolenia. A w mediach społecznościowych, bartoszyckich pojawiały się wypowiedzi absolwentów tej szkoły, w których wprost mówili o tym, że uczono ich o Banderze, jako o bohaterze.

Radny wojewódzki Piotr Soćko poinformował, że złożą też wniosek o kontrolę w Liceum Ogólnokształcącym im. Mirona Sycza w Górowie Iławeckim, z ukraińskim językiem nauczania, do marszałka województwa.

Dziennikarka PAP: Dlaczego wniosek panów dotyczy także liceum ukraińskiego w Górowie Iławeckim?

Radny Paweł Warot: Dla liceum z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim, dla którego organem nadzorczym jest Urząd Marszałkowski, składamy zapytanie, czy tam nie dochodziło do podobnych sytuacji, czy tam nie ma książek gloryfikujących banderę oraz OUN-UPA. Czy Bandera, liderzy OUN-UPA byli gloryfikowani w gazetkach szkolnych, podczas uroczystości i wydarzeniach szkolnych, czy w ciągu ostatnich kilku lat nie było żadnych skarg, czy zarzutów na funkcjonowanie tej szkoły, pod tym kątem. Dlatego, że kilka miesięcy temu większość sejmiku warmińsko-mazurskiego złożona z działaczy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego przegłosowała uchwałę nadającą imię szkole w Górowie Iławeckim Mirona Sycza. Jako radny Prawa i Sprawiedliwości pytałem, czy jest to najbardziej odpowiednia osoba, bo była to osoba, która jako poseł nie godziła się z tym, na przykład, żeby zbrodnie na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej uznać za ludobójstwo. Był to poseł, który, jak mieliśmy informacje z doniesień prasowych w momencie, kiedy była 65. Rocznica Rzezi Wołyńskiej, w momencie, kiedy tutaj też wojewoda był z Polskiego Stronnictwa Ludowego, zadziałał, żeby Urząd Wojewódzki wycofał się z oficjalnych obchodów. Czy to jest osoba najbardziej odpowiednia do tego, aby łączyć oba środowiska, polskie i ukraińskie? Można by było tej szkole nadać imię na przykład, Atamana Semena Petlury czy Niebiańskiej Sotni, która broniła lotniska w Kijowie przed atakiem rosyjskim. Ukraińcy mają też współczesnych, prawdziwych bohaterów Ukraińcy. Niekoniecznie muszą wybierać osoby, które albo są kontrowersyjne, budzą pewne wątpliwości, albo też jak w przypadku Bandery, są po prostu zbrodniarzami, są mordercami. Na to naszej zgody nie ma, więc myślę, że zapytanie radnego Piotra Soćki skierowane do Marszałka Województwa i prośba o to, żeby skontrolować jednostkę jemu podległą jest jak najbardziej zasadna.

Dziennikarz Andrzej Adamowicz: Czy na dzień dzisiejszy, panowie, znacie przepisy, które zobowiązują instytucje państwowe do wywieszania flagi ukraińskiej na budynkach państwowych? Czy jest to dozwolone na dzień dzisiejszy, czy jest to zakazane? Bo na przykład flaga ukraińska wisi przed Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim.

Radny Paweł Warot: W momencie, kiedy nastąpił atak rosyjski na Ukrainę, tego rodzaju przejaw solidarności z Ukrainą był powszechny. To wypływało wprost z serca. Polska nie była wyjątkiem, bo są państwa europejskie, które postępowały tak samo. Oczywiście Polska szła dalej, bo nie tylko pisaliśmy hasła kredą po chodnikach przeciwko Putinowi, jak na Zachodzie Europy, tylko pomogliśmy w sposób jak najbardziej konkretny, wysyłając czołgi, wozy pancerne, samoloty na Ukrainę. Myślę, że w tym momencie, kiedy rozpoczynał się ten konflikt, wywieszanie flag było elementem okazywania Solidarności z walczącą Ukrainą, z Ukrainą, która się wykrwawiała, która stawiała opór Rosji i Putinowi. Więc jeżeli pan się mnie pyta o jakiś przepis, nie jestem prawnikiem, ale podejrzewam, że takiego przepisu nie ma. Myślę, że Ukraińcy mogą się liczyć z tym, że tego rodzaju życzliwość, wyrażana właśnie wywieszaniem flag na masztach przed urzędami, przed budynkami użyteczności publicznej, te flagi mogą być teraz zdejmowane. I to między innymi wynika z tego, że jest gloryfikowany Bandera i UPA na terenie Ukrainy.

Adam Socha

INTERWENCJA RADNEGO SEJMIKU WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO

Do Radosława Króla

Wojewody Warmińsko-Mazurskiego

Na podstawie art. 171 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z którym działalność jednostek samorządu terytorialnego podlega nadzorowi z punktu widzenia legalności, oraz na podstawie przepisów ustawy o wojewodzie i administracji rządowej w województwie, zwracam się z interwencją dotyczącą informacji o możliwym propagowaniu ideologii OUN-UPA oraz gloryfikowaniu postaci i symboliki związanej z tą formacją na terenie Szkoły Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki w Bartoszycach.

W przestrzeni publicznej, w tym w materiałach medialnych, pojawiły się informacje sugerujące, że w przeszłości w tej placówce mogły być wykorzystywane materiały edukacyjne przedstawiające Stepana Banderę oraz osoby związane z OUN-UPA w sposób pozytywny lub co najmniej niejednoznaczny. Jednocześnie wskazuje się, że mimo pojawiających się pytań i wątpliwości ze strony opinii publicznej, nie przedstawiono jednoznacznego stanowiska wykluczającego występowanie tego rodzaju treści.

Do opinii publicznej dotarły również informacje, że Lubomira Tchórz dyrektor SP nr 8 w Bartoszycach nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi na pytanie Tomasza Kubata radnego Bartoszyc, czy na terenie szkoły nadal występują treści, symbole lub działania mogące być odbierane jako promocja ideologii banderowskiej. Zamiast rzetelnie odnieść się do podnoszonych kwestii, podjęto działania wobec osoby zadającej pytanie. Dyrektor placówki złożyła pisemną skargę do Rady Miasta Bartoszyc na T. Kubata oraz skierowano zawiadomienie do prokuratury w sprawie rzekomej,,mowy nienawiści". Większość radnych bartoszyckich na podstawie skargi L. Tchórz podjęła uchwałę potępiającą „mowę nienawiści”. Do uchwały dołączono skargę na radnego Kubata.

Tego rodzaju postępowanie rodzi poważne obawy, że zamiast wyjaśnienia sprawy mamy do czynienia z próbą wywarcia efektu mrożącego wobec osób domagających się transparentności życia publicznego. W demokratycznym państwie prawa nie może być miejsca na sytuację, w której zadawanie pytań o funkcjonowanie instytucji publicznych spotyka się z reakcją o charakterze represyjnym.

Pragnę podkreślić, że działalność OUN-UPA pozostaje jednym z najbardziej tragicznych rozdziałów w historii narodu polskiego. Według licznych badań historycznych ofiarą zbrodni dokonanych przez UPA i współdziałające z nią formacje na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej życie straciło od 100 do nawet 200 tysięcy obywateli polskich, w większości kobiet, dzieci i bezbronnych mieszkańców wsi, mordowanych wyłącznie z powodu swojej narodowości.

Sprawa ma również szczególny wymiar moralny.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie w 2022 roku Polska jako pierwsza, co ma niezwykle istotne znaczenie, udzieliła Ukrainie pomocy na niespotykaną wcześniej skalę zarówno militarnej, jak i humanitarnej. Obejmowała ona m.in. przekazanie czołgów, armatohaubic, samolotów, innego sprzętu wojskowego oraz szerokiego wsparcia logistycznego, których wartość wyraża się setkami miliardów złotych. Miliony Polaków zaangażowały się również w pomoc uchodźcom wojennym.

Tym bardziej niezrozumiałe i budzące sprzeciw społeczny są wszelkie przejawy relatywizowania zbrodni OUN-UPA lub przedstawiania osób związanych z tymi formacjami jako wzorów do naśladowania. Pamięć o ofiarach ludobójstwa wołyńskiego nie może podlegać relatywizacji ani przemilczeniu.

W związku z powyższym zwracam się do Pana Wojewody o:

1. Podjęcie działań w celu wyjaśnienia okoliczności sprawy w ramach kompetencji Wojewody Warmińsko-Mazurskiego.

2. Wystąpienie do właściwych organów nadzoru pedagogicznego o zbadanie, czy na terenie wskazanej placówki nie dochodziło lub nie dochodzi do promowania treści mogących gloryfikować OUN-UPA lub osoby odpowiedzialne za zbrodnie na ludności polskiej.

3. Ustalenie, czy w placówce wykorzystywano materiały edukacyjne mogące przedstawiać Stepana Banderę lub działalność OUN-UPA w sposób pozytywny lub niezgodny z ustaleniami historycznymi.

4. Ocenę, czy działania kierownictwa placówki pozostają zgodne z obowiązkami instytucji publicznej w zakresie bezstronności, rzetelności edukacyjnej oraz poszanowania prawdy historycznej.

5. Przedstawienie informacji, jakie działania nadzorcze mogą zostać podjęte przez organy administracji rządowej w przypadku potwierdzenia powyższych zjawisk.

6. Rozważenie podjęcia działań edukacyjnych przypominających o ofiarach zbrodni wołyńskiej oraz innych zbrodni popełnionych na obywatelach polskich przez nacjonalistyczne formacje ukraińskie.

7. Przekazanie stanowiska Wojewody w sprawie sygnałów dotyczących możliwego ograniczania debaty publicznej poprzez kierowanie zawiadomień wobec osób zadających pytania o funkcjonowanie instytucji publicznych.

Jako radny Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego oczekuję zdecydowanej reakcji organów państwa. Ochrona pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA oraz przeciwdziałanie wszelkim przejawom gloryfikacji sprawców tych zbrodni powinny pozostawać ponad bieżącymi sporami politycznymi.

Dr Paweł Warot

INTERWENCJA RADNEGO SEJMIKU WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO

Do Jolanty Skrzypczyńskiej

Warmińsko-Mazurskiej Kurator Oświaty

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami dotyczącymi możliwego promowania i gloryfikowania ideologii OUN-UPA w Szkole Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki w Bartoszycach zwracam się o podjęcie działań w ramach kompetencji sprawowanych przez Kuratora Oświaty oraz o przeprowadzenie stosownych czynności wyjaśniających.

Szczególne zaniepokojenie budzą doniesienia, zgodnie z którymi Lubomira Tchórz dyrektor SP nr 8 w Bartoszycach nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi na zadane przez Tomasza Kubata radnego Rady Miasta Bartoszyce pytanie, czy w szkole występują treści, symbole lub działania mogące być odbierane jako promocja banderyzmu bądź postaci związanych z OUN- UPA. Jednocześnie pojawiły się informacje o skierowaniu przez nią skargi do organów samorządowych oraz zawiadomienia do prokuratury dotyczącego rzekomej mowy nienawiści" wobec osoby, która takie pytanie publicznie postawiła.

W opinii wielu mieszkańców województwa sytuacja ta może sprawiać wrażenie próby wywarcia presji na osoby domagające się wyjaśnienia kwestii związanych z funkcjonowaniem placówki publicznej. Szkoła powinna być miejscem otwartym na dialog, transparentność i poszanowanie prawdy historycznej, a nie miejscem, w którym pytania dotyczące treści edukacyjnych spotykają się z próbą ich dyskredytowania.

Sprawa ma szczególnie istotny wymiar historyczny i moralny. Ukraińska Powstańcza Armia oraz związane z nią środowiska nacjonalistyczne są odpowiedzialne za zbrodnie dokonane na narodzie polskim podczas II wojny światowej. W debacie historycznej wskazuje się, że ofiarą tych działań mogło paść od 100 do nawet 200 tysięcy obywateli polskich, głównie kobiet, dzieci i bezbronnych mężczyzn, mordowanych wyłącznie z powodu swojej narodowości.

Jednocześnie należy przypomnieć, że po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji przeciwko Ukrainie w 2022 roku Polska udzieliła Ukraińcom pomocy na ogromną skalę. Obejmowała ona między innymi przekazanie czołgów, armatohaubic, samolotów, transporterów opancerzonych, amunicji, sprzętu wojskowego oraz szerokiej pomocy logistycznej i humanitarnej. Polska była pierwszym i jednym z najważniejszych państw wspierających Ukrainę zarówno militarnie, jak i społecznie.

Tym bardziej wszelkie przejawy relatywizowania lub gloryfikowania środowisk odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności polskiej budzą sprzeciw znacznej części społeczeństwa. Pamięć o ofiarach Wołynia i Małopolski Wschodniej stanowi element polskiej tożsamości historycznej i powinna być traktowana z należytą powagą przez wszystkie instytucje publiczne, w szczególności placówki oświatowe.

W związku z powyższym zwracam się do Pani Kurator o:

1. Przeprowadzenie kontroli doraźnej we wskazanej placówce lub podjęcie innych przewidzianych prawem czynności wyjaśniających.

2. Ustalenie, czy na terenie szkoły znajdują się materiały, symbole, treści edukacyjne lub działania mogące być interpretowane jako promocja lub gloryfikacja OUN-UPA bądź osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności polskiej.

3. Zbadanie, czy działania podejmowane przez kierownictwo placówki pozostają zgodne z obowiązkami wynikającymi z prawa oświatowego, w szczególności w zakresie kształtowania postaw obywatelskich i poszanowania dziedzictwa narodowego.

4. Przekazanie informacji o wynikach przeprowadzonych czynności oraz o ewentualnych działaniach naprawczych.

Zgodnie z art. 55 ustawy Prawo oświatowe nadzór pedagogiczny obejmuje m.in. ocenianie stanu i warunków działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej szkół. W mojej ocenie przedstawione okoliczności uzasadniają podjęcie działań przez organ nadzoru pedagogicznego.

Liczę na niezwłoczną reakcję oraz wyjaśnienie sprawy, która budzi duże zainteresowanie opinii publicznej i dotyczy kwestii szczególnie ważnych dla pamięci historycznej Narodu Polskiego.

Dr Paweł Warot


INTERWENCJA RADNEGO SEJMIKU WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO
Do Wiesława Kuracha
Burmistrza Bartoszyc
Szanowny Panie Burmistrzu,
działając jako radny Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, w trybie interwencji, zwracam się do Pana jako organu prowadzącego placówki oświatowe w Bartoszycach, w związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi możliwego występowania w Szkole Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki treści lub działań mogących być interpretowanych jako gloryfikowanie ideologii OUN-UPA oraz postaci związanych z tzw. banderyzmem.

Podstawę niniejszej interwencji stanowi art. 7 Konstytucji RP (zasada działania organów władzy publicznej na podstawie i w granicach prawa) oraz przepisy ustawy o samorządzie gminnym w zakresie odpowiedzialności gminy za wykonywanie zadań oświatowych, w tym zapewnienie właściwego funkcjonowania szkół jako jednostek organizacyjnych gminy.

Do opinii publicznej dotarły sygnały, że dyrektor Lubomira Tchórz dyrektor SP nr 8 w Bartoszycach nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi na pytanie Tomasza Kubata radnego Rady Miasta dotyczące ewentualnego występowania w szkole treści o charakterze propagującym banderyzm. Jednocześnie pojawiły się informacje, że wobec osoby zadającej
pytanie podjęto działania polegające na skierowaniu skargi do organów samorządowych oraz zawiadomieniu prokuratury w sprawie rzekomej „mowy nienawiści”.

W ocenie znacznej części opinii publicznej działania te mogą wywoływać efekt zniechęcający do zadawania pytań dotyczących funkcjonowania instytucji publicznych, co budzi uzasadnione wątpliwości w kontekście przejrzystości i standardów działania jednostek oświatowych.

Należy jednocześnie podkreślić, że problematyka związana z OUN-UPA oraz dziedzictwem ideologicznym ukraińskiego nacjonalizmu ma w Polsce szczególnie wrażliwy wymiar historyczny. W świetle badań historycznych oraz debat naukowych wskazuje się, że w wyniku działań OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej mogło zginąć od 100 do nawet 200 tysięcy obywateli polskich – kobiet, dzieci i bezbronnych mieszkańców wsi – zabijanych z powodu przynależności narodowej.

W przestrzeni publicznej pojawiają się również kontrowersje dotyczące współczesnego upamiętniania części postaci związanych z tym nurtem historycznym na Ukrainie, co dodatkowo wpływa na wrażliwość społeczną tej problematyki w Polsce.

Jednocześnie należy przypomnieć, że po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie w 2022 roku Polska udzieliła Ukrainie szerokiego wsparcia militarnego i humanitarnego, obejmującego m.in. przekazanie czołgów, armatohaubic, samolotów, transporterów opancerzonych oraz znaczącej pomocy logistycznej i humanitarnej. Polska była pierwszym i jednym z kluczowych państw wspierających Ukrainę w pierwszej fazie konfliktu i później.

W tym kontekście szczególnie istotne jest, aby w przestrzeni publicznej – a zwłaszcza w instytucjach edukacyjnych – nie dochodziło do działań mogących budzić uzasadnione kontrowersje historyczne lub społeczne.

W związku z powyższym zwracam się do Pana Burmistrza o:
1. Przeprowadzenie pilnej analizy sytuacji w kierowanej placówce oświatowej w Bartoszycach w zakresie ewentualnego występowania treści o charakterze propagującym ideologie sprzeczne z polską racją stanu lub budzące poważne
kontrowersje historyczne.

2. Zobowiązanie dyrekcji szkoły do przedstawienia jasnego stanowiska w sprawie ewentualnych treści, materiałów lub działań mogących być interpretowane jako promocja OUN-UPA.
3. Zbadanie zasadności działań podejmowanych wobec osób zadających pytania dotyczące funkcjonowania placówki, w szczególności w kontekście standardów przejrzystości i komunikacji instytucji publicznych.
4. Przedstawienie informacji o podjętych działaniach nadzorczych w tej sprawie.

Liczę na jednoznaczną reakcję Pana Burmistrza jako organu odpowiedzialnego za funkcjonowanie jednostek oświatowych w gminie oraz zapewnienie, że szkoły pozostają miejscem wolnym od treści i działań budzących poważne wątpliwości historyczne i społeczne.
dr Paweł Warot
radny Sejmiku Województwa
Warmińsko-Mazurskiego

OD REDAKTORA

W wystąpieniach radnych zabrakło mi najważniejszej rzeczy, o której mówił mi były kurator oświaty Marek Nowacki, mianowicie domagania się otoczenia szkół z ukraińskim językiem nauczania szczególną opieką, zwłaszcza teraz, gdy szkoły te są zalewane z Ukrainy przez propagandę banderowską.

Przez opiekę rozumiem opracowanie odpowiednich programów edukacyjnych na temat stosunków polsko-ukraińskich na przestrzeni wieków, a w szczególności na temat ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ludności polskiej oraz Akcji "Wisła" i przeprowadzenie z kadrą tych szkół oraz z uczniami zajęć edukacyjnych na ten temat przez kompetentnych historyków, reporezentujących polską rację stanu.

Trudno bowiem tego oczekiwać od nauczycieli pochodzenia ukraińskiego, którzy utożsamiają się z banderyzmem, Banderą i Szuchewyczem.

Adam Socha 

Czytaj więcej: Radni wojewódzcy PiS domagają się kontroli w ukraińskich szkołach

Komentarz (16)

Radny: „Czy szkoła w Bartoszycach (...) uczy, że Bandera jest bohaterem...”

Szczegóły
Opublikowano: niedziela, 07 czerwiec 2026 19:11
Adam Jerzy Socha

Radni Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego z klubu PiS zwołali na poniedziałek 8 czerwca konferencję prasową na temat: „Przypadków propagowania banderyzmu na terenie województwa”. Radnym chodzi o dyrektorkę Szkoły Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki, z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach, Lubomirę Tchórz, nauczycielkę języka ukraińskiego, członka Zarządu Głównego Związku Ukraińców w Polsce (na zdjęciu, pierwsza z lewej).

„Do tablicy wywołał” dyrektor radny miejski PiS w Bartoszycach Tomasz Kubat, zamieszczając pytanie na Facebooku „Grupa Spotted: Bartoszyce”, pod wpisem dyrektorki, zachęcającej rodziców do wyboru jej szkoły (w tym mieście są cztery szkoły podstawowe).

Pytanie brzmiało: „Czy szkoła w Bartoszycach w dalszym ciągu uczy, że Bandera jest bohaterem, czy to już przeszłość?”

Radny dołączył do pytania screen z artykułu sprzed 10 lat, z portalu Kresy.pl, o tym, że w szkolnej bibliotece dyrektorka umieściła książki gloryfikujące Banderę i UPA: ukraiński elementarz „Bandera i Ja”, napisany w tonie pochwalnym wobec ukraińskiego terrorysty i ideologia ukraińskiego nazizmu, jakim był Stepan Bandera oraz „przykazania”, które towarzyszyły ukraińskim mordercom w czasie ludobójstwa 100 000 Polaków żyjących w Polsce południowowschodniej – m.in. przykazanie 8. nakazuje: „Nienawiścią i bezwzględną walką będziesz przyjmował wroga twojego narodu”.

(O tym artykule napisał w miesięczniku "Debata w listopadzie 2016 roku Marek Resh w tekście pt. "Kult banderyzmu"Kult banderyzmu")

pytanie radnego screen

Ten wpis radnego uruchomił w Bartoszycach lokalny konflikt społeczny i polityczny, który teraz radni wojewódzcy PiS przenoszą na poziom regionalny.

„My traktujemy Banderę jako człowieka, który niósł ideę wolności...”

Dziennikarz Kresy.pl Tomasz Maciejczuk, który wypożyczył te książki ze szkolnej biblioteki, zarejestrował wówczas rozmowę z dyrektorką szkoły Lubomirą Tchórz. Dyrektor powiedziała m.in.:

„My traktujemy Banderę jako człowieka, który niósł ideę wolności – wolności państwa, wolności obywateli Ukrainy. Dla nas to jest ważne – mówiła dyr. Tchórz zaznaczając, że podczas „tego co się działo na Wołyniu” Bandery tam nie było, ponieważ przebywał w obozie koncentracyjnym. – Nie można kogoś oskarżać za to, że kochał swoją ojczyznę – dodała, wymieniając w tym kontekście także dowódcę UPA i zbrodniarza, Romana Szuchewycza. Kwestię współpracy Bandery i Szuchewycza z hitlerowskimi Niemcami tłumaczyła zaś tym, że były to „trudne czasy”, a „sojuszników można mieć różnych, żeby być jak najszybciej wolnym państwem”.

Zapytana o kwestię rzezi wołyńskiej zaznacza, że każdy ma prawo do swojego państwa i Ukraińcy, tak jak Polacy, mieli prawo o nie walczyć. W kontekście filmu „Wołyń” uznała, że młodzieży należy wytłumaczyć, że przyczyną „tragedii” było „nie tylko to, że Polacy mieszkali na ukraińskich ziemiach”, ale też to, co działo się 100-200 lat wcześniej. „A ile było sytuacji Polsce, gdy też zabijano inne narodowości i nacje. I trudno się przyznawać do tego… To jest za słabo udokumentowane, żeby mówić o ludobójstwie. Nie odpowiadamy za to, co robili nasi przodkowie – powiedziała Kresom.pl dyr. Tchórz. Podkreśliła, że politycy nie powinni zajmować się tą sprawą i wyraźnie zaznaczyła, że w jej szkole uczniowie nie są agresywnie nastawieni do Polaków.

Odnosząc się do obecnej polityki władz Ukrainy [w 2016 roku - przypis A.Socha], gloryfikującej UPA, Banderę i Szuchewycza powtórzyła, że „każde państwo ma swoich bohaterów i tak formułuje sobie swój światopogląd”. Zaznacza, że szanuje poglądy innych i nie zamierza nikomu niczego narzucać”.

Jako że przewodnicząca Rady Miasta Bartoszyce Katarzyna Zagajewska-Sycz twierdzi, że dyrektor przekazała jej, że red. Tomasz Maciejczuk "nie autoryzowała wypowiedzi pani dyrektor", wysłałem Lubomirze Tchórz pytanie, które z cytowanych w artykule opinii kwestionuje, a które potwierdza oraz czy obecnie, by je zmieniła?

Udało mi się też nawiązać kontakt z red. Maciejczukiem. Stanowczo oświadczył, że nagrał rozmowę z dyr. Tchórz na video, za jej zgodą i w tekście wiernie cytował jej wypowiedzi. Na dowód wysłał mi link do nagrania (niestety, w języku rosyjskim). Poniżej screen z video z dyr. Lubomirą Tchórz, udzielającą wywiadu:

Tchórz video

B. kurator oświaty: „To otwarcie „puszki Pandory”

Redakcja Kresy.pl o sprawie zawiadomiła wówczas Kuratorium Oświaty i Wychowania w Olsztynie. Kuratorem był (2016) Marek Nowacki, dziś emeryt i działacz PiS. Wtedy, w 2016 roku, skierował do szkoły wizytatora, który potwierdził obecność w bibliotece szkolnej takich książek. Dyrektorka obiecała te pozycje usunąć.

- Zwróciłem się wówczas do IPN o wsparcie tej szkoły wiedzą historyczną na temat stosunków polsko-ukraińskich oraz ludobójstwa na Wołyniu i IPN przekazał dyrektorce specjalny pakiet edukacyjny na te tematy - powiedział mi Marek Nowacki.

Przy okazji kurator odwiedził także ukraińskie oraz polskie liceum ogólnokształcące w Górowie Iławeckim.

- Zaskoczyło mnie niezwykle bogate wyposażenie szkoły ukraińskiej we wszystko co tylko możliwe i ubogie polskiego liceum – wspomina Nowacki. - Tak jakby ktoś chciał wywołać konflikt. Dlatego wsparłem dyrektorkę polskiego liceum pomocą w pozyskiwaniu dotacji na sprzęt, żeby tę dychotomie zniwelować.

Odnosząc się do obecnego konfliktu w Bartoszycach, Marek Nowacki, powiedział, że szkoły z językiem ukraińskim należy otoczyć szczególną opieką z uwagi na falę banderyzmu, która wlewa się z Ukrainy do tych szkół, a także do związków i stowarzyszeń ukraińskich oraz zalewa diasporę ukraińską, która w Polsce liczy obecnie 1,5 mln ludzi.

- Wcześniej łudziłem się, że bohaterami Ukrainy stanie się ataman Petlura czy żołnierze Niebiańskiej Sotni, walczący z najazdem rosyjskim - mówi ze smutkiem w głosie Nowacki, którego część rodziny zginęła z rąk UPA, ale część uratowali inni Ukraińcy. - Niestety, postawili na inny korzeń swojej tożsamości, na ideologię banderyzmu, co jest otwarciem „puszki Pandory”. Wychodzenie z tej ideologii zajmie życie jednego, jeśli nie dwóch pokoleń.

Prokurator umorzył postępowanie

Na artykuł w Kresy.pl „Bandera i JA” zareagował też prawnik Jarosław Litwin z Fundacji Ku Korzeniom w Oławie, który zawiadomił Prokuraturę Rejonową Olsztyn-Północ o możliwości popełnienia przestępstwa - publicznego propagowania totalitarnego ustroju państwa i nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych (art 256 § 1 kk) przez dyrektorkę placówki.

Kresy Bandera i Ja

To śledztwo opisał wówczas śp. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który był jednym z najbardziej znanych i bezkompromisowych orędowników prawdy o rzezi wołyńskiej. Przez lata konsekwentnie domagał się oficjalnego uznania zbrodni za ludobójstwo, godnego pochówku ofiar oraz przeprowadzenia ekshumacji pomordowanych Polaków.

„Przesłuchujący zapytał dyrektor Tchórz, czy zamierzała propagować totalitarny ustrój państwa? Pani Tchórz rzecz jasna odparła, że takiego zamiaru nie miała i to wystarczyło prokuratorowi Adamowi Jaroczyńskiemu do umorzenia postępowania z braku znamion czynu zabronionego”.

Dyrektor szkoły: „Nie do przyjęcia jest taka postawa i zachowanie radnego Tomasza Kubata...”

Po tym jak 7 marca radny Kubat zamieścił swoje pytanie w sieci do dyrektor szkoły, Lubomira Tchórz wystosowała 3 dni później w tej sprawie pismo do przewodniczącej rady Katarzyny Zagajewskiej-Sycz (KO) i prośbę do burmistrza Wiesława Kuracha (PO), któremu placówka podlega, o pomoc. Czytamy w nim m.in.:

„Radny Rady Miasta Bartoszyce pan Tomasz Kubat w sposób zaczepny i prowokujący zamieszczał niepokojące antyukraińskie wpisy, które kierował do osób uczestniczących w dyskusji wyboru szkoły. Jego negatywne komentarze pod adresem Szkoły (...) oraz imiennie pod adresem dyrektora (...), wywołały liczne wpisy ze strony innych uczestników postu, zawierające treści agresywne, dyskredytujące pracę szkoły, a tym samym niebezpieczne dla dzieci realizujących edukację w szkole, ich rodziców i całej społeczności szkolnej. (…). Z przykrością stwierdzam, iż zamieszczone negatywne wpisy, nasycone mową nienawiści, dyskredytują ciężką i odpowiedzialną pracę szkoły, działają zastraszająco, a także promują przemoc i dyskryminację. W trosce o bezpieczeństwo uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły liczę na pomoc pana Burmistrza, gdyż nie do przyjęcia jest taka postawa i zachowanie radnego Tomasza Kubata, reprezentującego mieszkańców Bartoszyc”.

Dyrektorka załączyła screeny z wybranymi wpisami (zostały przez właściciela profilu skasowane). Autorzy odradzali posyłanie dzieci do „banderowskiej szkoły”. Jedyny drastyczny i wulgarny brzmiał: „Jaka k… ukrainska szkoła. Zrobić sukinsynom tym ukraińcom Wołyń w tej szkole jak oni Polakom i to jak najszybciej bo się to ścierwo rozprzestrzenia, zniszczyć w zarodku”. Były też wpisy polecające rodzicom tę szkołę.

Wśród screenów są też dwie odpowiedzi radnego Kubata na wpisy, których dyrektor nie załączyła. W jednym odpowiada Emilii Kaczor: ”Film „Wołyń” nie mówi nawet o ćwierci o banderowskim okrucieństwie. Niestety, przeżyli nieliczni (…). Pytanie o historię, to raczej pytanie o wychowywanie dzieci i młodzieży. Jak widać dzieci [w tej szkole – przypis A.Socha] były wychowywane, że Bandera jest pozytywnym bohaterem, w polskiej szkole, za polskie pieniądze”.

Natomiast Zofii Bryl, która jak domyślamy się z odpowiedzi, insynuowała Kubatowi, że jego bohaterem jest Bąkiewicz, odpisał: „Dla mnie bohaterem jest Franciszek „Kuba” Dąbrowski czy Emil Fieldorf „Nil”. Poza tym prezentuje Pani żenujący poziom kultury – nie jesteśmy na „Ty” (…) Poza tym, jeśli Bandera jest Waszym bohaterem, a na pewno Pani dyrektor rzeczonej szkoły i Pani Bryl, to taki Bąkiewicz przy nim jest oazą niewinności”.

Dyrektor pominęła też wpis Patryka (radny Kubat zapewnia, że to postać prawdziwa,  że zna go osobiście): „Jako były uczeń sp8 w Bartoszycach i liceum ukraińskiego w górowie iławeckim myślę że mogę zabrać głos i wyjaśnić pewne kwestie dla wszystkich wyklętych itp którzy lubią się obwieszać insygniami i naklejkami a z wydarzeniami historycznymi o których zabierają głos nie mają zielonego pojęcia a swoją wiedzę czerpią z tiktoka czy z Facebooka lub z innych prawicowych źródeł które mają bardziej charakter nazistowski niż patriotyczne. No ale do sedna

Czy Stefan Bandera w szkołach z ukraińskim był przedstawiany jako bohater na lekcjach historii odpowiadam - tak

Czy w ukraińskiej szkołach w latach wcześniejszych był poruszany temat wołynia - nie

Temat wołynia z tego co mi wiadomo był poruszany dopiero po głośnej premierze filmu

Czy przeciętna ludność mniejszość mieszkająca na terenie powiatu bartoszyckiego w jakiś wielki sposób wyswieca banderę jako bohatera itp - Odp nie.

Teraz z drugiej strony do wszystkich lokalnych patriotów

Znacie w ogóle genezę nie historię terenów na których żyjecie? Bo odnoszę wrażenie że większość nie zna

Otóż powiat bartoszycki jaki nie tylko to były tereny Prus czyli dawnych Niemiec a tych terenach żyła ludność niemiecka która podczas wojny została wysiedlona wygnana zabita m.in z Polaków , te tereny przez jakiś okres czasu można porównać do zgliszcz nic to nie było poza pustymi domami gospodarstwami , wtedy podjęto decyzję przez Polaków o tak zwanej akcji Wisła o przymusowym zasiedleniu tych terenów przez ludność z Galicji wschodniej czyli okolice Przemyśla Rzeszowa większość ludzi którzy dzisiaj mieszkają na terenie Bartoszyc czy chcą czy nie chcą to takie pochodzenie mają największą grupą etniczną która została wysiedlona byla ludność narodowości ukraińskiej , część rodzin z różnych przyczyn nie chcę pamiętać o tym zatarło w pamięci rodzinnej tę historię a część ludzi pamięta i kultywuje ta pamięć o swoim pochodzeniu i kulturze dlatego w małym miasteczku na krańcu świata niedalekiej okolicy jest cerkiew grekokatolicka oraz dwie szkoły z ukraińskim językiem nauczania one nie spadły z nieba bo ktoś tak sobie wymyślił tylko po prostu część ludzi chciała dalej znajdź swój ojczysty język kulturę zwyczaje i historie, duża część osób zaniechało to.

Pytanie do was czy ktoś z was w szkole na historii uczył się coś o akcji Wisła ? Z tego co mi wiadomo chyba nie

Czy znacie historię Prus? Też chyba słabo

To jak już tam doczytacie książki czy artykuły historyczne w internecie i poznacie swoją tożsamość i będziecie w stanie otworzyć swoje drzewo genealogiczne od czwartego pokolenia to zapraszam do dyskusji dalszej

A jak na razie większość z was dla mnie to banda cymbałów bez szkoły nie znający własnej historii

Pozdrawiam”

Stanowisko przewodniczącej Rady Miasta Bartoszyce wobec „mowy nienawiści”

Przewodnicząca rady Katarzyna Zagajewska-Sycz (jak później oświadczy na sesji, jej mężem jest Ukrainiec), po rozmowie z dyrektor, zredagowała projekt stanowiska Rady Miasta przeciwko mowie nienawiści i wraz z pismem dyrektor szkoły, rozesłała radnym. Do porządku obrad XXVIII sesji w dniu 26 marca wpisała punkt: „Przyjęcie stanowiska w sprawie sprzeciwu wobec mowy nienawiści oraz wszelkich form dyskryminacji w przestrzeni publicznej i życiu społecznym”.

W projekcie Stanowiska czytamy m.in.:

„Rada Miasta Bartoszyce wyraża swój stanowczy i jednoznaczny sprzeciw wobec narastającego zjawiska mowy nienawiści, hejtu oraz wszelkich przejawów nietolerancji. Jako organ reprezentujący wspólnotę samorządowego miasta o bogatym, wielokulturowym dziedzictwie, uznajemy za swój priorytet ochronę godności każdego człowieka.

Bartoszyce to miasto otwarte i różnorodne. Nasza tożsamość została zbudowana na fundamencie wzajemnego szacunku oraz pokojowego współistnienia osób różnych narodowości, wyznań i przekonań. Ta historyczna spuścizna zobowiązuje nas do szczególnej dbałości o klimat społeczny oparty na dialogu i empatii. (...)

Rada Miasta Bartoszyce przyjmuje zasadę kategorycznego braku przyzwolenia na wszelkie przejawy agresji słownej oraz nienawiści w życiu publicznym. Deklarujemy pełne zaangażowanie w przeciwdziałanie zjawiskom hejtu, uznając je za godzące w podstawowe normy współżycia spolecznego i zasady demokratycznego państwa prawa.

Zwracamy się do wszystkich Mieszkanek i Mieszkańców Bartoszyc z apelem o solidarne przeciwstawienie się wszelkim formom agresji. Budujmy nasze miasto jako przestrzeń wolna od uprzedzeń, w której każdy, bez względu na swoje pochodzenie czy poglądy, może czuć się bezpiecznie i godnie.

Wielokulturowość i wzajemny szacunek to fundamenty naszej przyszłości.

PRZEWODNICZĄCA RADY MIASTA

Katarzyna Zagajewska-Sycz”

 przewodniczaca

Radni KO bez dyskusji przyjęli Stanowisko

Na drugiej stronie projektu Stanowiska przewodnicząca umieściła pismo dyrektorki, w którym jako sprawcę „mowy nienawiści” dyrektor trzykrotnie wskazała radnego Kubata.

Na sesję w dniu 26 marca przybyło ok. 20 mieszkańców z flagami Polski oraz hasłem: „STEPAN BANDERA KOLEGA HITLERA”. Podczas odczytywania przez przewodniczącą Stanowiska, ktoś z mieszkańców głośno komentował, więc przewodnicząca ogłosiła 10 minut przerwy. Po przerwie przewodnicząca odczytała projekt Stanowiska oraz - na prośbę radnych PiS – załączone do niego pismo dyrektor szkoły i otwarła dyskusję. O głos poprosił radny Kubat:

- Pani Przewodnicząca, proszę, żeby Pani rozważyła rezygnację z zajmowanego stanowiska, a Komisję Rewizyjną proszę o sprawdzenie obiegu dokumentów wpływających do Biura Rady Miasta (oklaski), dlatego, że sposób przygotowania przez Panią tego Stanowiska, to jest skandal. Najpierw Pani rozesłała je do wszystkich radnych, kilka dni później wysyła Pani skargę na mnie dyrektor szkoły, w którym trzykrotnie pada moje nazwisko. Rozumiem, że radni mieli orzec, że jestem winny mowy nienawiści. Do pisma pani dyrektor jest załączony screen z moim pytaniem do pani dyrektor, do którego załączyłem screen artykułu z Kresy.pl (pokazuje).

Kubot Czy to jest mowa nienawisci

 

Czy to jest mowa nienawiści? – zapytał radny Kubat.

- Uznaję, że to co Pani robi, to próba stygmatyzacji i zastraszania, zamykania mi ust – kontynuował radny Kubat. - Nigdzie nikomu nie ubliżyłem, nie powiedziałem przykrego słowa.

Następnie radny zacytował wypowiedzi dyrektor szkoły broniące Banderę z Kresy.pl i zapytał: „Czy to jest moja mowa nienawiści? Proszę wskazać, w którym screenie jest moja „mowa nienawiści”? Powinna Pani zrezygnować ze stanowiska, z powodu skandalicznego procedowania tej skargi, bez rozmowy ze mną, bez skierowania skargi dyrektor szkoły do Komisji Skarg. Panie burmistrzu, pani dyrektor w zakończeniu swojej skargi na mnie zwraca się do pana o pomoc, żeby pan zareagował. Co pan na to?

Burmistrz odparł, że nie widzi podstaw do odpowiedzi na pismo dyrektor, natomiast przewodnicząca poinformowała, że rozmawiała z dyrektor szkoły na jej prośbę i dyrektor przekazała jej, że nie autoryzowała wypowiedzi do Kresy.pl. Poprzez sekretarkę zapraszała radnego na rozmowę. Radny potwierdził, ale poinformował sekretarkę, że nie może we wskazanym terminie być obecny, gdyż musi opiekować się niepełnosprawnym synem.

- Panie radny, czy może pan wskazać, czy w jakimkolwiek miejscu projektu Stanowiska stwierdzam, że Pan promuje mowę nienawiści? - zapytała przewodnicząca rady.

- Robi to Pani w sposób pośrednio, załączając do Stanowiska skargę pani dyrektor na mnie – odpowiedział radny Kubat, - mimo że nie może Pani wskazać w załączonych do skargi screenach mojego wpisu, który byłby „mową nienawiści”. Te wpisy pochodzą od innych uczestników portalu. Mimo to dołączyła Pani skargę dyrektor, w której trzykrotnie pada moje nazwisko.

Przewodnicząca wyjaśnia, że jej Stanowisko odnosi się do ogółu mieszkańców Bartoszyc, którzy wypowiadali się w sposób wulgarny i ordynarny.

- Te wpisy mnie przeraziły, że są takie podziały w naszym społeczeństwie – podkreśliła przewodnicząca rady.

- To stanowisko nie odnosi się tylko do Pana radnego – w sukurs przewodniczącej przyszła radna KO Małgorzata Mycio, - tylko do nas wszystkich, bez wyjątku. Bo w sieci dzieje się coś strasznego. Nawet tutaj na sesji, od kogoś z grupy mieszkańców, usłyszałam: „Nie gadaj z tuskozje…m”. Zgłaszam wniosek o zakończenie dyskusji.

Wniosek został przyjęty większością głosów i przewodnicząca przeprowadziła jawne głosowanie nad Stanowiskiem: 11 głosów – za (radni KO, kolor zielony), 5 – przeciw (4 radnych PiS oraz Karol Kapuściński z Samorządność Plus, kolor czerwony), 3 - wstrzymujące (radni z klubu Samorządność Plus, kolor niebieski: Beata Arodź, Katarzyna Basak i Jolanta Deluga).

wynik glosowania

„Przyjęliśmy rzecz oczywistą, zostaliśmy postawieni pod ścianą”.

Kwestia przyjętego Stanowiska powróciła na koniec sesji, w sprawach bieżących. Radni PiS poprosili o głos, gdyż z powodu zamknięcia dyskusji nie mieli możliwości oświadczyć, dlaczego będą głosować przeciw, mimo że są przeciwnikami mowy nienawiści. Radny Stanisław Dubicki (PiS) zarzucił przewodniczącej, że łącząc w jeden dokument Stanowisko i skargę na radnego Kubata, zrobiła „wielką hecę” i podzieliła radnych i mieszkańców.

Radny Witold Darski (PiS) zapytał, co to znaczy, że stanowisko zobowiązuje do „pełnego zaangażowania w przeciwdziałanie zjawisku hejtu”.

- Nie daj Boże, zjawią się w Bartoszycach migranci i będzie jak w Paryżu i Berlinie, i nie będzie wolno powiedzieć, że ktoś z nich czyni źle, bo to będzie „hejt”.

Radna Małgorzata Mycio (KO) wyjaśniła, że „czynne zaangażowanie” oznacza, że jeśli ktoś ma inną opinię, to nie należy go z tego powodu obrzucać wyzwiskami.

- Nie zgadzajmy się wszyscy na takie zachowania, bo w końcu zbrunatniejemy – dodała na koniec radna Mycio.

Wiceprzewodnicząca rady Martyna Szpura (PiS) stwierdziła, że w Stanowisku użyto wiele górnolotnych, oczywistych słów, tylko po to, żeby uwikłać radnego Kubata w tę sytuację. Skrytykowała podłączenie do stanowiska pisma dyrektor szkoły, gdyż rada nie jest miejscem do rozpatrywania takich pism, ani przewodnicząca ani rada nie ma uprawnień do rozliczania radnego, od tego są odpowiednie organy.

- Stanowisko nie jest uzasadnione i mija się z prawdą, gdyż pan Kubat niczego obraźliwego w swoim wpisie nie zawarł, nie uraził ani narodowości ukraińskiej, ani szkoły – mówiła wiceprzewodnicząca. - Wyrażenie w stanowisku argumentów tylko jednej strony uważam za złą praktykę. Pani przewodnicząca postawiła się w roli sędziego radnego. Nie ma ani jednego argumentu prawnego przemawiającego za tym, aby tą sprawa zajmowała się sesja rady.

Przewodnicząca rady w kółku powtarzała, że stanowisko nie odnosi się do radnego Kubata, tylko do autorów obraźliwych, wulgarnych wpisów.

Radny Jarosław Puszko (KO), który 3 lata pracował w szkole ukraińskiej, zapewnił, że nigdy nie spotkał się w niej z propagowaniem banderyzmu, a wylewanie się hejtu wymaga potępienia.

- Oczekuję, że radny Kubat zostanie przeproszony – powiedział radny Karol Kapuściński (Samorząd Plus). - Bo to jak został potraktowany woła o pomstę do nieba.

Radny Kapuściński przypomniał obraźliwe wpisy podczas wyborów do rady miasta w 2024 roku, pod adresem burmistrza Piotra Petrykowskiego.

- Autor tych słów siedzi przy tym stole i nie było wtedy reakcji radnych – zarzucił radny Kapuściński. - Przyjęliśmy rzecz oczywistą, zostaliśmy postawieni pod ścianą. Wobec tego na następnej sesji przyjmijmy stanowisko, że chcemy dobra wszystkich mieszkańców, możemy takie stanowiska przyjmować w nieskończoność. Zamiast zajmować się tak absurdalnymi sprawami, zajmijmy się rzeczywistymi problemami. Przedsiębiorcy się zwijają, coraz więcej lokali w Bartoszycach jest pustych, w tym najbardziej renomowanej restauracji. Czekam na przeproszenie pana radnego Kubata.

- Kto miałby przeprosić? – zdziwiła się przewodnicząca.

- Kto się pod tym stanowiskiem podpisał? – zapytał radny Kapuściński.

Przewodnicząca przyznała, że ona podpisała, ale nie widzi powodu, by przepraszać, gdyż nie czuje, aby „w jakikolwiek sposób uraziła pana Kubata”.

Wszyscy radni, którzy głosowali przeciw, jednomyślnie ocenili, że przewodnicząca złamała procedurę zawartą w statucie miasta, która nakazuje wszelkie pisma adresowane na ręce przewodniczącego/przewodniczącej rady, automatycznie kierować do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.

„Pana wpis sprowokował okrutne komentarze w sieci”

Po sesji odbyła się dyskusja w TV BART-SAT pomiędzy przewodniczącą Katarzyną Zagajewską-Sycz a radnym Tomaszem Kubatem. Redaktor prowadząca rozmowę dociekała, dlaczego pięcioro radnych zagłosowało przeciwko Stanowisku? Przytaczam tylko te fragmenty godzinnej rozmowy, które nie zostały poruszone na sesji rady.

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Chciałam poznać pana wyjaśnienie, na ile poważnie traktuje pan ten temat, który pan podjął, o Banderze, bo widzę pana w wymownej koszulce a to spotkanie nie jest o Banderze (radny Kubat pokazał do kamery koszulkę z wizerunkiem Bandery, przekreślonym czerwoną linią) .

Kubat koszulka bandera

Jeśli z pana perspektywy jest to temat ważny, to nie załatwia się go w sieci. Radny ma wiele narzędzi, żeby sprawdzić szkołę w tym temacie. Wystarczyło pójść do pani dyrektor lub zadzwonić i zapytać wprost. Pójść do bibliotek szkolnej, zamiast liczyć na to, że pani dyrektor będzie odpowiadała na pana pytanie w sieci. Ten artykuł, na który pan się powołuje jest sprzed 10 lat. Mówiłam panu na sesji, że pani dyrektor go nie autoryzowała, więc to może być nierzetelne dziennikarstwo. Gdyby miał pan podejrzenie, mógł pan napisać do kuratorium z prośbą o kontrolę szkoły. Takie załatwianie sprawy, powiem eufemistycznie, jest mało profesjonalne jeśli chodzi o radnego.

- Mam wrażenie, że robi pan coś niedobrego, manipuluje, a ja strasznie nie lubię tego narzędzia komunikacji, bo pan mówi, że to było niewinne pytanie do pani dyrektor, ale to nie było niewinne pytanie, bo to była manipulacja. Pan w swoim pytaniu zawarł opinię na podstawie niewiarygodnego źródła informacji. Wyciągnął pan z sieci artykuł sprzed 10 lat i ten pana „niewinny” wpis sprowokował wpisy okrutne, wulgarne, ordynarne. Dlatego jedynym wyjściem było zaproponowanie wszystkim radnym przyjęcie stanowiska – przeciwko nienawiści, wszelkim formom dyskryminacji.

Radny Tomasz Kubat: Pani wypowiedź obok faktów zawierała szereg opinii. To, że artykuł jest sprzed 10 lat nie ma żadnego znaczenia, gdyż mija 10 lat a pani dyrektor nigdy na forum publicznym nie wycofała się ze swoich wypowiedzi.

Następnie radny Kubat zacytował swoje pytanie do dyrektor na „Grupa Spotted: Bartoszyce”, przewodnicząca odpowiada cytatem jedynego wulgarnego wpisu innego autora (oba cytaty podałem wyżej).

Radny Tomasz Kubat: Stanowczo odcinam się i potępiam taki wpis. Wystarczyłoby, żeby pani dyrektor też odcięła się od swoich wypowiedzi [na temat Bandery – przypis A.Socha]

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Ale w sieci nie potępił pan tych wpisów. Powołanie się na artykuł w Kresy.pl już było antyukraińskim wpisem.

Radny Tomasz Kubat: Dyrektor polskiej szkoły, opłacanej przez polskie państwo mówi, że Bandera był bohaterem i to jest „antyukraiński wpis”?

„Zagłosowaliśmy przeciwko manipulacji pani przewodniczącej”

Redaktor prowadząca program: Dlaczego zagłosowaliście przeciwko stanowisku?

bart sat

Radny Tomasz Kubat: Przeciwko manipulacji [pani przewodniczącej]. Jestem przeciwko mowie nienawiści. Na sesję przyszła grupa mieszkańców, żeby zaprotestować przeciwko takiemu procedowaniu tej sprawy, bo zobaczyli tę manipulację. Te osoby przyszły bez mojej wiedzy, nie znam tych osób, nawet po sesji były do mnie telefony z pretensjami, dlaczego nie poinformowałem o tym, że ta sprawa będzie na sesji 26 marca, bo też by przyszli.

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Przyszli z agresywnym nastawieniem do mnie, więc nie spontanicznie.

Stepan Bandera kolega Hitlera

„Ukraińcy powinni przestrzegać polskiego prawa”

Redaktor: Czy nadal możemy nazywać się miastem trzech kultur?

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Ja uważam, że tak. Moje małżeństwo jest tego najlepszym przykładem. Mój mąż jest z pochodzenia Ukraińcem, jestem więc żywym dowodem, że można łączyć kultury, wyznania i być szczęśliwym małżeństwem ponad 20 lat.

Radny Tomasz Kubat: Nie ma nic złego w wielokulturowości, o ile będziemy pamiętali, że żyjemy w Polsce.

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Czy ktoś to kwestionuje? Ja jestem Polką z krwi i kości, jestem polonistką. To hasło „jesteśmy w Polsce” jest rażące.

Radny Tomasz Kubat: Tak powiedziałem, gdyż trzeba przestrzegać polskiego prawa. Bandera nie jest bohaterem [w Polsce – przypis A.Socha] i mam nadzieję, że nie będzie.

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Z tym się zgadzamy.

Radny Tomasz Kubat: Pani tak tę sprawę tłumaczy, jakbym ja był przeciwny wielokulturowości. Tylko, że ludzie innych kultur powinni dostosować się do naszej kultury, a nie my do ich.

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Wszystkich powinniśmy traktować równo.

Radny Tomasz Kubat: Tu się nie zgadzamy. Żyjemy w Polsce i nie możemy się zgadzać na wszystko.

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Ci Ukraińcy znaleźli się tutaj, z akcji „Wisła”. Nie manipulujmy.

Radny Tomasz Kubat: Szanujemy wielokulturowość, ale w pewnych klamrach polskiej kultury, polskiej historii, polskiego prawa.

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Ale tu też żyją Ukraińcy, którzy mają swoje prawa, swoje wyznanie.

Radny Tomasz Kubat: Ale powinni przestrzegać [polskiego] prawa.

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Oczywiście, że powinni.

Radny Tomasz Kubat: Więc nie powinni uczyć dzieci, że Bandera jest bohaterem.

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: A skąd ma pan pewność, że tak uczy?

Radny Tomasz Kubat: Potwierdza to wpis sprzed tygodnia byłego ucznia tej szkoły i ukraińskiej szkoły w Górowie, Patryka, znam tego pana osobiści, stąd wiem, że wpis jest autentyczny

Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Nie znam tego wpisu.

Radny Tomasz Kubat: Bo pani dyrektor go nie załączyła do swojej skargi. Wobec tego przeczytam ten wpis [cytowałem go wyżej – przypis A.Socha].

Komentarze na FB dyrektor szkoły nt. oburzenia w Polsce decyzją prezydenta Ukrainy

Dwa miesiące później, 27 maja 2026 roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret nadający Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych oficjalne miano honorowe „Bohaterów UPA”. Wywołało to w Polsce powszechne oburzenie. W poniedziałek 8 czerwca Kapituła Orderu Orła Białego rozpatrzy wniosek prezydenta RP Karola Nawrockiego o odebranie tego najwyższego w Polsce orderu, nadanemu prezydentowi Zełenskiemu przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Żywo tą dyskusją w Polsce, wywołaną decyzja prezydenta Zełenskiego interesuje się też dyrektor szkoły Lubomira Tchórz. Zamieszcza na swoim profilu na FB komentarze innych autorów w tej sprawie, m.in. zamieściła:

Lwów.info. Katarzyna Łoza, która twierdzi, że Polacy nie uważają Ukrainy za partnera, patrzą na nią z góry i uważają, że mają prawo narzucać Ukrainie, jak ma zarządzać swoją pamięcią historyczną. Tłumaczy oburzenie w Polsce zalewem rosyjskiej propagandy i pyta, dlaczego Polacy nie zajmą się "Operacją polską NKWD" (największą akcją eksterminacyjną wymierzoną w Polaków w historii Związku Sowieckiego, w latach 1937–1938, aresztowano 300 tys. Polaków, strzałem w tył głowy zabito co najmniej 111 tysięcy osób, a historycy szacują rzeczywistą liczbę ofiar nawet na 140–200 tysięcy - przypis A.Socha).

Z kolei Jerzy Wójcik twierdzi, że „Polskie oburzenie to spektakl hipokryzji”, który daje „amunicję” polskim nacjonalistom, jak PiS i Konfederacja i KKP Brauna. Politycy tych partii podnoszą ten temat, żeby ugrać poparcie wyborców. „Polska polityka historyczna ostatnich dekad dostarcza aż nadto dowodów na to, jak wybiórczo traktujemy pojęcie moralnej czystości bohaterów narodowych – pisze Wójcik i jako przykład swojej tezy podaje Romana Dmowskiego, „systemowego antysemity”, Brygady Świętokrzyskiej NSZ, która wycofała się z Polski przed Armią Radziecką, dzięki „kolaboracji z Niemcami”, Romualda Rajsa „Burego”, „odpowiedzialny za brutalne pacyfikacje prawosławnych, białoruskich wsi na Podlasiu i mordy na cywilach, w tym na kobietach i dzieciach”, Józefa Piłsudskiego i traktat ryski: „Marszałek Piłsudski, narodowa ikona, w 1921 roku podpisał z bolszewikami pokój w Rydze, który de facto oznaczał zdradę i porzucenie ukraińskiego sojusznika, Symona Petlury. Polska oddała wówczas Ukrainę na rzeź Sowietom, co otworzyło drogę do późniejszego koszmaru Hołodomoru”

Adam Socha

PS. Przypomnijmy, iż powiat bartoszycki należy do obszarów o jednym z najwyższych udziałów ludności pochodzenia ukraińskiego w Polsce, będąc jednym z głównych miejsc osiedlenia przesiedleńców Akcji „Wisła”. W latach 50. stanowili oni ponad 30%. W spisie 2008 roku pochodzenie ukraińskie deklarowało 503 mieszkańców miasta Bartoszyce (2%). Z licznych badań naukowych wynika, że głównym źródłem tożsamości tej diaspory było i jest poczucie historycznej krzywdy związanej z Akcją „Wisła”.

Poczucie zagrożenia wytwarzało postawy uniwersalne wśród mniejszości narodowych: zamykanie się w gettach, małżeństwa tylko etniczne, nieufność wobec obcych, uzyskiwanie bezpieczeństwa poprzez zapisywane się do PZPR czy współpracy z SB liderów stowarzyszeń i związków ukraińskich. Syndrom gettoizacji i uzyskiwanie poczucia bezpieczeństwa, poczucie zagrożenia, niesprawiedliwości i żalu przekuwali na potrzebę osiągania pozycji społecznych oraz na potrzebę pomnażania dóbr materialnych. Strategia przetrwania sprawiła, że w trzecim pokoleniu potomkowie tych rodzin, stanowiący ok. 50 tysięczną grupę, weszli do elity państwa polskiego jako ministrowie, parlamentarzyści, wysocy urzędnicy państwowi i samorządowi, profesorowie uczelni, redaktorzy czy biznesmeni.

Po zmianie ustroju państwa w 1989 roku liderzy Związku Ukraińców w Polsce (dotowanego przez budżet państwa) prezentują coraz silniejsze postawy nacjonalistyczne, domagając się odszkodowań za wysiedlenie oraz stawiając znak równości pomiędzy przesiedleniem a ludobójstwem dokonanym przez UPA-OUN na ludności polskiej na Wołyniu. Członkiem Zarządu Głównego Związku jest Lubomira Tchórz.

Symbolem tej postawy na Warmii i Mazurach były działania posła PO, a później wicemarszałka województwa Mirona Sycza (w PRL członek PZPR i współpracownik SB), pochodzącego z powiatu bartoszyckiego (z Górowa Ił.). Pod jego presją wojewoda warmińsko – mazurski Marian Podziewski musiał wycofać swój patronat nad uroczystościami związanymi z 65. rocznicą rzezi na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Zakazano także pracownikom Urzędu Wojewódzkiego wzięcia udziału (nawet prywatnie) w sympozjum naukowym na ten temat, zorganizowanym przez Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia, odbywającym się w sali Urzędu. Poseł Sycz torpedował też w Sejmie uchwałę określającą zbrodnię OUN-UPA na ludności polskiej "ludobójstwem". Uchwałę przyjęli posłowie wszystkich partii.

Po jego śmierci rządzący województwem radni KO i PSL nadali liceum w Górowie Iławeckim z ukraińskim językiem nauczania imię Mirona Sycza. Dyrektorką liceum jest jego żona, a córka dostała w sumie 8 mln zł dotacji na "aktywizację bezrobotnych", gdy te dotacje podlegały pod jej ojca, jako wicemarszałka.

Prof. Selim Chazabijewicz z UWM ujawnił w 2014 roku, w liście do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, że audycje kierownika redakcji ukraińskiej w Polskim Radiu Olsztyn Stefana Migusa, zarazem szefa wojewódzkiego oddziału ZUwP, w języku ukraińskim "jawnie propagują faszyzm ukraiński". W reakcji Migus w skardze do przewodniczącego sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych posła Sycza napisał, że poddano go cenzurze, jakiej „nie doznał w czasie komunizmu”. Poseł stanął w obronie swojego protegowanego, organizując w Olsztynie posiedzenie sejmowej komisji. Skończyło się na obowiązku zamieszczania na stronie radia tłumaczeń audycji na j. polski. Tej praktyki zaniechano po ponownym przejęciu Polskiego Radia i TVP przez PO, po wyborach w 2023 roku.

Z badań Maryana Lopaty (Political Preferences of the Ukrainian National Minority in Poland in the Elections to the European Parliament (2021). wynika, że elektorat związany z mniejszością ukraińską wykazuje wyraźną skłonność do głosowania na ugrupowania liberalne i centrolewicowe (lata 2004-2019).

Przeraziła mnie w tych dniach rozmowa z synem byłego żołnierza atamana Petlury. Jego ojciec ocalał wraz z ok. 20 tys. innych żołnierzy dzięki temu, że został internowany na terenie II RP. Żołnierze ci następnie wtopili się w społeczeństwo polskie, doskonale sobie radząc, jako rzemieślnicy. Znamy się od lat, ale dopiero teraz, po nadaniu jednostce wojskowej tytułu "Bohaterów UPA"  powiedział mi: "Adam, mamy w Polsce V kolumnę. To potomkowie rodzin z akcji "Wisła", którzy się nie zasymilowali. Jest ich ok. 40-50 tysięcy. Oni są wyznawcami ideologii Bandery i nienawidzą Polski. Ich zdaniem Ukraina będzie musiała odzyskać "ich ziemie" aż pod Lublin. Są bardzo wpływowi, są w rządzie polskim ministrami, posłami, profesorami uniwersytetów, redaktorami naczelnymi mediów, sędziami..."

Czytaj więcej: Radny: „Czy szkoła w Bartoszycach (...) uczy, że Bandera jest bohaterem...”

Komentarz (4)

Więcej artykułów…

  1. Rekonstrukcja pałacu w Klewkach za 9 mln zł przez dekonstrukcję?
  2. Czy budowa ołtarza polowego w Gietrzwałdzie jest zagrożona?

Strona 1 z 293

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Krzysiu Sąd czeka aż się pogodzisz z ojcem i bratem.
Od 9 lat czekam na decyzję sąd...
22 minut(y) temu
Że sporządzona analiza zawiera błędne wnioski? No i co z tego, ważne że są one "słuszne". Ponadto, posłanka nie jest osobą decyzyjną, tylko "taśmociąg...
LIST OTWARTY związkowców do po...
28 minut(y) temu
Racji nie masz Grzegorzu i przekłamujesz realia. Po 1947 roku, czyli zakończeniu operacji wojskowej "Wisła", ta część przesiedlonych Rusinów, która uw...
Radni wojewódzcy PiS domagają ...
9 godzin(y) temu
"W wystąpieniach radnych zabrakło mi najważniejszej rzeczy, o której mówił mi były kurator oświaty Marek Nowacki, mianowicie domagania się otoczenia s...
Radni wojewódzcy PiS domagają ...
10 godzin(y) temu
To dopiero byłoby super gdyby apelacja była w Olsztynie
Teraz jest jeszcze minimum gwarancji praworządności gdy sprawa idzie do Białegostoku (oczywiś...
Od 9 lat czekam na decyzję sąd...
11 godzin(y) temu
Absolutnie bezczelna, Król ze swoim syneczkiem i wałami w Wydminach to miernota.
LIST OTWARTY związkowców do po...
11 godzin(y) temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Aresztowano dziennikarza Kraskowskiego. Ujawnił związki Giertycha z aferą Polnord
  • Wójt i radni Gietrzwałdu odpowiedzieli agresją na apel Kamińskiego
  • Radny: „Czy szkoła w Bartoszycach (...) uczy, że Bandera jest bohaterem...”
  • Od 3 lat wywołuje fałszywe alarmy, sąd go wypuścił i Wiktor P. nasłał policję na dziennikarzy TV Republika
  • Rekonstrukcja pałacu w Klewkach za 9 mln zł przez dekonstrukcję?
  • LIST OTWARTY związkowców do poseł Urszuli Pasławskiej w sprawie konsolidacji szpitali
  • Ks. Alfred Borski: "Pani Urszula Pasławska jest żoną Marka Michniewicza"
  • Radni wojewódzcy PiS domagają się kontroli w ukraińskich szkołach
  • Spalarnia śmieci w Olsztynie nie powstrzymała kolejnej podwyżki za odpady
  • Dlaczego samorządowcy zostali oskarżeni w procesie Helpera?
  • Prokuratura w Olsztynie chce kasacji wyroku w sprawie adwokata od "trumny na kółkach"

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

    • Od 9 lat czekam na decyzję sądu, a wartość roszczeń rośnie

      Krzysztof Kamiński 2026-06-14 19:23:10

      Publikujemy głos klienta olsztyńskiej Temidy, Krzysztofa Kamińskiego, przedsiębiorcy ze Stawigudy,...

    • LIST OTWARTY związkowców do poseł Urszuli Pasławskiej w sprawie konsolidacji szpitali

      2026-06-12 06:30:15

      LIST OTWARTY organizacji związkowych działających w Regionie Warmińsko-Mazurskim i Wojewódzkim Szpitalu...

    • Władze Olsztyna wybrały firmę, która zaprojektuje rozbiórkę "szubienic"

      Adam Jerzy Socha 2026-06-09 09:50:36

      Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, znany mieszkańcom Olsztyna jako „szubienice”,...

Wiadomości region

  • Region

    • Pytania bez odpowiedzi w sprawie wyroku uniewinniającego burmistrza Biskupca i prezesa wodociągów

      2026-06-10 07:48:31

      Jak poinformował Rzecznik Prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie Sędzia Adam Barczak w komunikacie: W...

    • Dlaczego samorządowcy zostali oskarżeni w procesie Helpera?

      Adam Jerzy Socha 2026-06-09 09:53:42

      „Zawiedliśmy się na osobach, które z pozoru, wyglądu, usposobienia, wydawały się, że są uczciwe (...)...

    • Radni wojewódzcy PiS domagają się kontroli w ukraińskich szkołach

      Adam Jerzy Socha 2026-06-08 17:07:39

      Radni wojewódzcy PiS Paweł Warot i Piotr Soćko domagają się od wojewody warmińsko-mazurskiego, kurator...

Wiadomości Polska

  • Polska

    • Aresztowano dziennikarza Kraskowskiego. Ujawnił związki Giertycha z aferą Polnord

      2026-06-10 07:18:56

      Sąd Rejonowy w Piasecznie zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla znanego dziennikarza śledczego...

    • Polską rządzi oligarchia partyjna. Czy nowa Konstytucja to zmieni?

      Bogdan Bachmura 2026-06-01 09:03:33

      To dobrze, że prezydent Karol Nawrocki powołał Radę Nowej Konstytucji. To znacznie poważniejsza...

    • Wójt i radni Gietrzwałdu odpowiedzieli agresją na apel Kamińskiego

      Adam Jerzy Socha 2026-05-30 20:02:15

      Agresją i kpinami zareagowali radni i wójt Jan Kasprowicz, na wystąpienie na sesji Rady Gminy w...

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.