Wkrótce wyrok NSA w sprawie nakazu rozbiórki olsztyńskich "szubienic". Wiemy jaki będzie
- Szczegóły
- Opublikowano: środa, 07 październik 2026 09:42
- Adam Jerzy Socha
Olsztyński ratusz już otrzymał projekty parkingu podziemnego z funkcją miejsca ukrycia – potwierdził rzecznik prasowy Patryk Pulikowski, zarazem zaznaczył, że sposób zagospodarowania placu na powierzchni wraz z propozycją sposobu dekonstrukcji pomnika - powstanie w wyniku planowanego konkursu architektonicznego. Tymczasem NSA wyznaczył na 18 listopada wokandę w sprawie nałożenia obowiązku usunięcia olsztyńskiego Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej.
W zasadzie z góry wiadomo jaka zapadnie decyzja, po wcześniejszym postanowieniu NSA z 10 lipca, oddalającą skargę prezydenta Olsztyna na opinię prezesa IPN z 21 grudnia 2022 r., iż „szubienice” podlegają pod ustawę dekomunizacyjną.
W uzasadnieniu oddalenia kasacji postanowienia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie czytamy m.in., na czym prezes IPN oparł swoja opinię:
„Jak wskazał Prezes IPN w postanowieniu z dnia [...] listopada 2022 r. na posiedzeniu Miejskiej Rady Narodowej w [Olsztynie] z dnia 19 czerwca 1948 r. podjęto decyzję o budowie pomnika, a za jego powstanie miał odpowiadać Komitet Budowy Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej w [...], który w tej sprawie podpisał umowę z Xaverym Dunikowskim w dniu 6 października 1949 r. Prezes IPN wskazał, na publikację Rady Ochrony Pomników Walk i Męczeństwa "Przewodnik po upamiętnionych miejscach walk i męczeństwa lata wojny 1939-1945", Warszawa 1988 r., s. 480, gdzie napisano: Al. [...] (po upadku PRL przemianowana na Al. [...]) Pomnik Wdzięczności AR (skrót Armia Radziecka) Zbudowany dla uczczenia pamięci żołnierzy armii 2 Frontu Białoruskiego (dow. marsz. K. Rokossowski) i 3 Frontu Białoruskiego (dow. gen. I. Czerniachowski (...) poległych w walkach o wyzwolenie [...] (...).
Organ powołał się też na publikację, w której wskazuje się, iż w czasie rewitalizacji placu w 1993 r. przed omawianym pomnikiem odkryto płytę z czerwonego piaskowca z napisem "Tu stanie Pomnik Wdzięczności dla Armii Radzieckiej, 20 I 1945 - 20 VI 1948".
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że argumentacja organu, poparta źródłami historycznymi, jest spójna i jednoznacznie wskazuje, że celem budowy pomnika było wyrażenie wdzięczności Armii Czerwonej. Organ zwrócił również uwagę na to, że elementem pomnika jest postać żołnierza sowieckiego z symbolem sierpa i młota.
Kwestia ta, zdaniem Sądu, obok niepodważalnych motywów budowy przedmiotowego pomnika, pozwalała organowi na uznanie, że pomnik ten nie spełnia wymogów określonych w art. 5a ust. 1 ustawy o zakazie propagowania komunizmu.
Mimo że usunięcie tych symboli (nakazał to prezydent Piotr Grzymowicz licząc, że dzięki temu zabiegowi ocali pomnik – przypis A.Socha) nastąpiło 10 listopada 2022 r., a więc tuż przed wydaniem przez IPN postanowienia, to pomnik ten przez kilkadziesiąt lat był opatrzony symbolem jednoznacznie kojarzącym się z komunizmem.
Ponadto w dalszym ciągu na pomniku tym znajduje się postać żołnierza sowieckiego, na którego hełmie wyryty był symbol sierpa i młota. Usunięcie tych symboli nie powoduje, że należy obecnie uznać, iż przedstawia on anonimowego żołnierza anonimowej armii. Taka ocena byłaby negowaniem oczywistych faktów.
Prawidłowo organ ocenia również, że umieszczenie wokół pomnika tablic informacyjnych opisujących sowieckie zbrodnie w czasie II wojny światowej oraz po jej zakończeniu popełnione na Warmii i Mazurach, czy wykorzystywanie obiektu do tworzenia opowieści historycznej, nie zmieni tego, iż obiekt ten gloryfikował pierwotnie Armię Czerwoną.
Jednocześnie Sąd I instancji wskazał, że istotną okolicznością związaną z przedmiotowym pomnikiem jest to, że w dniu 9 maja 2019 r. zebrali się pod nim przedstawiciele "Młodej Armii" (rosyjskiej organizacji państwowej skupiająca dzieci i młodzież) i oddali cześć żołnierzom sowieckim. Fakt ten podważa wskazywaną przez stronę skarżącą, jej zdaniem, aktualnie funkcjonującą, wymowę pomnika. Ponadto przeczy on stanowisku Gminy wskazującym, że pomnik nie był w ostatnich latach wykorzystywany do uroczystości mających na celu upamiętnienie Armii Czerwonej.
Oceniając przebieg postępowania Sąd uznał, że organ prawidłowo przyjął, że przedmiotowy pomnik, jako pomnik upamiętniający Armię Czerwoną, symbolizuje komunizm, a przez to nie spełnia warunków, o których mowa w art. 5a ust. 1 ustawy o zakazie propagowania komunizmu.
Kontrola zaskarżonego postanowienia oraz utrzymanego nim w mocy postanowienia z dnia [...] listopada 2022 r. nie dała podstaw do uznania, że zostały one wydane z naruszeniem prawa materialnego lub przepisów postępowania. Brak jest podstaw do stwierdzenia, że w postępowaniu zakończonym wydaniem zaskarżonego postanowienia nie wyjaśniono wszystkich kwestii mających wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Zaskarżone postanowienie jest zatem zgodne z prawem, a podniesione w skardze zarzuty okazały się niezasadne.
NSA odrzuca zarzut gminy Olsztyn, że w WSA był tzw. "neo-sędzia"
Skargę kasacyjną od wyroku WSA wniosła gmina Olsztyn, zaskarżając wyrok w całości i zarzucając m.in., że „w składzie WSA w Warszawie orzekał asesor, który został powołany do orzekania przy udziale wadliwie wybranego organu jakim jest "Krajowa Rada Sądownicza". Tym samym nie ma on przymiotu sędziego/asesora, co czyni wydane orzeczenie obarczone wadą nieważności postępowania”.
Naczelny Sąd Administracyjny na wstępie odnosząc się do tego zarzutu stwierdził:
„Nie do zaakceptowania jest zatem interpretacja, w myśl której asesor powołany na wniosek nowej KRS nie posiada in genere przymiotu bezstronności niezbędnego do orzekania w każdej rozpoznawanej przez niego sprawie. Nie stanowi wystarczających podstaw do uznania, że sędzia/asesor został powołany w sposób sprzeczny z przepisami prawa, jedynie okoliczność powołania asesora na wniosek nowej KRS. Nie opiera się ona na okolicznościach związanych z indywidualną oceną zachowania sędziego co do jego bezstronności i niezawisłości. Wątpliwość, co do bezstronności i niezawisłości sędziego/asesora musi mieć bowiem charakter realny, a nie potencjalny.
(...)
W aspekcie unijnych i konwencyjnych standardów prawa do sądu można uznać, że jeżeli w składzie orzekającym wojewódzkiego sądu administracyjnego zasiada sędzia bądź asesor sądowy spełniający konstytucyjne standardy niezależności, niezawisłości i bezstronności, nawet jeżeli został powołany przez Prezydenta na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa w składzie ukształtowanym ustawą z dnia 8 grudnia 2017 r., to taki sąd należy uznać za sąd europejski w rozumieniu art. 2 i art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej, art. 6 ust. 1-3 TUE w związku z art. 47 Karty Praw Podstawowych oraz art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.
Odnosząc niniejsze uwagi do Asesora WSA w Warszawie Arkadiusza Koziarskiego należy wskazać, że skarżący kasacyjnie nie przedstawił żadnych okoliczności mogących świadczyć o jego braku bezstronności czy też niezawisłości.
Przechodząc do pozostałych zarzutów gminy Olsztyn, NSA uznał je za bezpodstawne i oddalił skargę kasacyjną.
Po takim uzasadnieniu nie sposób mieć wątpliwości, jakie będzie postanowienie NSA w dniu 18 listopada, na całościową skargę gminy Olsztyn.
Projekt schronu jest, co „z dekonstrukcja pomnika”?
Olsztyński ratusz już otrzymał projekt pracowni architekta Stanisława Sosaka parkingu podziemnego z funkcją miejsca ukrycia – potwierdził rzecznik ratusza Patryk Pulikowski, zarazem zaznaczył, że sposób zagospodarowania placu na powierzchni wraz z propozycją sposobu dekonstrukcji pomnika - powstanie w wyniku planowanego konkursu architektonicznego.
Architekt odmówił udzielenia szczegółowych informacji na temat jego projektu, jednak uzyskaliśmy je od członka komisji oceniającej projekt (prosił o zachowanie anonimowości). W zasadzie powstały dwa projekty, jeden z wjazdem do schronu od strony ul. 22 Stycznia i to rozwiązanie miał wskazać Sosak, gdyż od tej strony jest najmniejsze nachylenie. Koszt 40 mln zł. Na życzenie ratusza przedstawił też projekt z wjazdem od strony Emilii Plater, którego koszt byłby o wiele wyższy z uwagi na o wiele większe nachylenie.
Na posiedzeniu komisji arch. Sosak miał przypomnieć, że Miejscowy Plan Zagospodarowania zawiera wytyczne urbanistyczne dla osi widokowej ul. Kopernika – Park Centralny. Stanowią one, że na placu Dunikowskiego musi zostać zachowana dominanta – zamknięcie perspektywy na tej osi.
Arch. Sosak miał zaproponować, jako dominantę, wysoki cokół z pomnikiem Józefa Piłsudskiego, z uwagi na to, że plac graniczy z Aleją Marszałka Józefa Piłsudskiego. Jednak ten pomysł miał wywołać gwałtowny sprzeciw komisji.

Na zdjęciu: Pomnik Marszałka Piłsudskiego w Warszawie.
Obecna na posiedzeniu komisji wiceprezydent Justyna Sarna-Pezowicz, miała stwierdzić, że na miejscu pomnika powinien powstać plac na zgromadzenia, a na placu Dunikowskiego mają zostać części z rozebranego pomnika.
Zleciłem AI wykonanie projektu takiej dekonstrukcji:

W Rzeszowie 23 września rozebrali Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej. Koszt 164 tys. zł
Gdy władze Olsztyna od 4. lat blokują rozbiórkę, z innych miast Polski znikają jedne za drugim tego typu symbole sowieckiej okupacji, na mocy ustawy dekomunizacyjnej (Kreml wydał list gończy za ówczesnym prezesem IPN Karolem Nawrockim w związku z masową akcją demontażu pomników poświęconych Armii Czerwonej i tzw. „wdzięczności” Związkowi Radzieckiemu), ostatnio, 23 września, rozebrano Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej w Rzeszowie.
Co ciekawe, Rada Miasta, 2 lata po przyjęciu przez Sejm w 2016 roku ustawy dekomunizacyjnej, podjęła decyzję o jego rozbiórce i nikt nie protestował. W Olsztynie projekt uchwały w sprawie rozbiórki jednomyślnie odrzuciła rządząca od lat Olsztynem Platforma Obywatelska. W Rzeszowie nie znalazł się żaden „prof. Robert Traba”, który przeprowadził ogromną kampanię za pozostawieniem pomnika w centrum Olsztyna, przy wsparciu partii lewicowych i „autorytetów”.
Władze miasta figurę żołnierza radzieckiego, ważącą 6,5 tony, stojącą na pylonie, przekazały do Muzeum Technik Militarnych a płaskorzeźby z cokołu przeniesiono wraz z urną z procham, na cmentarz żołnierzy radzieckich. Cała operacja kosztowała tylko 165 tys. zł. Skąd więc twierdzenie ówczesnego prezydenta Olsztyna Piotra Grzymowicza, że koszt rozbiórki i transport to ok. 2 mln zł. Ta kwota służyła prezydentowi i radnym Platformy jako alibi, by pomnika nie rozebrać.
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn.html#sigProIdf5a4ef4416
Przypomnę, że również w przypadku Olsztyna pomnik chciało przejąć muzeum pamiątek po PRL na południu Polski a koszt rozbiórki i przenosin miało pokryć ministerstwo kultury. Te propozycje ówczesny prezydent Piotr Grzymowicz odrzucił.
W ostatnich latach władze Olsztynka wyraziły chęć postawienia „szubienic” na swoim cmentarzu żołnierzy radzieckich argumentując, że granit użyty do jego budowy pochodził ze zburzonego w 1945 roku mauzoleum Hindenburga, który stał pomiędzy wsią Sudwa a Olsztynkiem.
Adam Socha (Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.)


https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
"Taki jest nakaz p...