logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

czwartek, październik 08, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

Co radny Bobek dostał od Kosiniaka-Kamysza za uratowanie koalicji PO/PSL w Sejmiku?

Szczegóły
Opublikowano: środa, 16 lipiec 2025 15:48
Adam Jerzy Socha

Radny Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego, 67-letni Jan Bobek, ocalił swoim głosem zarząd województwa (PO+PSL). Marszałek Marcin Kuchciński (PO) uzyskał wotum zaufania i absolutorium, a przewodniczący Sejmiku Bogdan Bartnicki (PSL), nie został odwołany, właśnie dzięki głosowi Bobka. W kuluarach sesji 24 czerwca huczało od plotek, co za to radny dostał?

W czerwcowej „Debacie” zapytałem „Czy PO straci władzę w Sejmiku?” Bowiem 2 czerwca doszło do sensacji, powołania drugiego obok PiS, klubu opozycyjnego „Demokraci WM”. Po raz pierwszy w historii sejmiku doszło do rozłamu w rządzącej od prawie 30 lat koalicji, najpierw z marszałkiem z UW/PO (śp. Marek Żyliński), później SLD (Andrzej Ryński), PO (Jacek Protas), PSL (Gustaw Marek Brzezin) i ponownie PO (Marcin Kuchciński).

Troje radnych odeszło z PO (Teresa Astramowicz-Leyk, Bernadetta Hordejuk i Zbigniew Homza) a z klubu PSL – Jan Bobek. To był wstrząs dla zasiedziałego od dziesiątków lat układu władzy, który rozdaje miliardy środków unijnych i setki stołków. W gabinetach polityków najwyższego szczebla w PO i PSL rozdzwoniły się komórki, zaczęły się gorączkowe narady.

Czy Platforma straci władzę w sejmiku warmińsko-mazurskim?

Radny Warot: „Będzie się działo!”

Szansę na przejęcie władzy dostrzegli politycy PiS. Do tej pory, przez dziesiątki lat, klub radnych PiS, to był „klub śpiących”. Większość mandaty w samorządach traktuje jako synekury, dodatek do pensji. Radni nie wychylają się. Ot, z okazji sesji absolutoryjnych wyklepią rytualne formułki i znów zapadają w drzemkę. Ta postawa wynika też z tego, że radni często pracują w instytucjach podległych politykom PO i PSL. To najskuteczniej sznuruje usta.

„Trąbką na pobudkę” okazało się zdobycie mandatu przez 45-letniego dr Pawła Warota, historyka, który był naczelnikiem delegatury IPN w Olsztynie i dyrektorem oddziału IPN w Gdańsku, a tuż przed wyborami do parlamentu w 2023 roku został dyrektorem TVP Olsztyn. Zapisał się do PiS. Kilkakrotnie startował w wyborach, bez powodzenia, aż do roku 2024. Po odebraniu mandatu napisał na swoim FB „będzie się działo!” I nie były to czcze słowa.

Nie było sesji, żeby nie wygłosił krytyki pod adresem zarządu województwa, zasypywał marszałka interpelacjami: w sprawie finansowania lewicowych imprez Fundacji „Borussia”, milionowych dotacji dla córki wicemarszałka Mirona Sycza, któremu podlegały środki unijne, „na szkolenia bezrobotnych”, dotacji na absurdalną budowę „Uzdrowiska Górowo Iławeckie” za 57 mln zł, które stoi puste, zmiany nazwy oddziału Muzeum Warmii i Mazur w Morągu na „Muzeum Prus Górnych”, utrzymywanie za dziesiątki milionów etatów na pustym lotnisku w Szymanach…

Nudne do tej pory sesje stały się miejscem ożywionych filipik i polemik pomiędzy Warotem a radnym PO Jarosławem Słomą.

To właśnie radny Warot po powstaniu klubu „Demokraci WM” dopatrzył się szansy na obalenie rządów PO/PSL.

Poseł Śliwka działa w kuluarach Sejmiku

Wspiera go w tym poseł PiS z Elbląga 37-letni prawnik Andrzej Śliwka, urodzony w Pasłęku, chyba pierwszy polityk tej partii dużego formatu z Warmii, Mazur i Powiśla, od czasu śp. Aleksandra Szczygło. W rządzie Mateusza Morawieckiego był w Ministerstwie Aktywów Państwowych. W wyborach samorządowych w 2024 roku przeszedł do II tury wyborów na prezydenta Elbląga uzyskując 42,08%. Dobrze wypada na mównicy sejmowej i w mediach. Wszedł w skład komitetu wykonawczego PiS a na niedawnym Kongresie PiS w Przysusze został wybrany do Komitetu Politycznego.

To że w rozmowach z radnymi z klubu „Demokraci WM”, ale także niektórymi radnymi PSL i PO uczestniczy poseł Śliwka wyszło na jaw, gdy dziennikarz portalu tko.pl natknął się na posła w kawiarni galerii handlowej w centrum miasta, podczas rozmowy z liderką klubu „Demokraci WM” Teresą Astramowicz-Leyk. Posłowi towarzyszyli przewodniczący klubu PiS w sejmiku Patryk Kozłowski i sekretarz generalny PiS na WiM, radny wojewódzki Piotra Soćko. Dziennikarz zamieścił zdjęcie tego spotkania.

Poseł Śliwka potwierdził mi, że prowadzi od pewnego casu rozmowy z różnymi radnymi z koalicji rządzącej województwem.

- Mieszkańcy naszego regionu zasługują na to, by nasze województwo dynamicznie się rozwijało – powiedział mi poseł Śliwka. - Niestety, obecny marszałek zdaje się być bardziej skoncentrowany na własnych interesach niż na realnych potrzebach regionu. W kuluarowych rozmowach z radnymi koalicji rządzącej coraz wyraźniej słychać niezadowolenie z kierunku i jakości prowadzonej przez marszałka polityki. Odsunięcie Platformy Obywatelskiej po grubo ponad 20 lat od władzy z pewnością wyszłoby województwu na dobre.

„Nie ma miłości między PO i PSL”

Też odbyłem kilka rozmów z radnymi z PSL i PO. Zrozumiałem, że jedyne co tych ludzi spaja to hasło „J...ć PiS”, lukratywne stołki i strach przed ich utratą. Odejście trojga radnych z PO nie było spowodowane zmianą poglądów politycznych a charakterem marszałka Kuchcińskiego. Opisano mi go, jako zarozumiałego aroganta, który obiecuje i nie dotrzymuje słowa.

Nie ma też „miłości” pomiędzy PSL i PO, gdyż ludowcy do dzisiaj nie mogą się pogodzić z utratą stanowiska marszałka. Wynikało to z liczby mandatów. Po wyborach klub KO miał 13 radnych, a PSL – 6. PiS, który miał 11 mandatów, złożył PSLowcom hojną ofertę, w zamian za wspólną koalicję, stołki marszałka i dwóch wicemarszałków oraz stanowisko przewodniczącego Sejmiku. Byłemu marszałkowi, senatorowi PSL 67-letniemu Gustawowi Markowi Brzezinowi aż się oczy zaświeciły. Ale centrala partii, zwłaszcza wiceprezes i poseł 48-letnia Urszula Pasławska, powiedziała, że nie ma mowy o koalicji z PiSem, żeby to sobie wybili z głowy.

Mają więc tylko przewodniczącego Sejmiku Bogdana Bartnickiego i dwóch członków zarządu (Sylwię Jaskulską z frakcji Pasławskiej i Marię Bąkowską), czyli realną władzę ma PO.

„Walka na noże między Pasławską i Brzezinem”

Największych rewelacji dowiedziałem się od PSLowca z kręgu Pasławskiej. Jego informacje potwierdziły się w 100%. Otóż, w łonie PSL toczy się „walka na noże” o przywództwo w regionie, pomiędzy Pasławską i Brzezinem. Brzezin obiecał Bobkowi, który zapisał się do PSL przed wyborami parlamentarnymi i startował z listy tej partii, że jak zdobędzie mandat radnego, to dostanie stołek dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie. Bobek to leśnik i myśliwy, właściciel ziemski z Braniewa. Mandat zdobył, ale Pasławska, też myśliwy, Lasy obsadziła swoimi ludźmi. Rozgoryczenia Bobka nie ukoiły stanowiska w Sejmiku wiceprzewodniczącego Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oraz Komisji Rozwoju Obszarów Wiejskich, Rolnictwa, Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Odszedł z klubu PSL i dołączył do trojga „rozłamowców” z PO.

Rozmawiałem wówczas z Janem Bobkiem. Powiedział, że z klubu PSLu odszedł już na II sesji Sejmiku 21 maja 2024r.

- Odszedłem, bo zostałem oszukany, nie dotrzymano słowa i dlatego wystąpiłem. Jestem szóstą kadencję w sejmiku i takie podchody, takie oszustwa mi się w życiu nie podobały i nigdy nie będą się podobać - mówił z goryczą Bobek. - I człowiek zostaje z przysłowiową ręką w nocniku. Ja uważam, że my jesteśmy po to, żeby robić to dla mieszkańców i dla rozwoju naszego województwa a nie dla siebie. Tak się nie robi i to jest nie fair. Jeszcze raz podkreślam, że jestem za rozmowami, za takimi koncepcjami, które będą wpływały pozytywnie na rozwój naszego województwa, a nie to, że ktoś idzie po rodzinkach, po kumplostwie, po jakimś tam nepotyzmie. Ja uważam, że to musi ulec zmianie, tak dalej być nie może. Na to oczekują mieszkańcy województwa, daliśmy im słowo, że będziemy ich reprezentować.

Dlaczego nie powstała koalicja PiS+”Demokraci WM”?

Jeszcze zanim formalnie 2 czerwca powstał klub „Demokraci WM”, już trwały z radnymi rozmowy polityków PiS. Pierwszym testem na to, czy możliwa jest nowa koalicja było głosowanie na sesji 27 maja projektu „Stanowiska w prawie nielegalnej imigracji”, zgłoszonego przez klub PiS.

Jednak przeciw „Stanowisku” z radnymi koalicji zagłosowali, Teresa Astramowicz-Leyk i Jan Bobek. (Z radnymi PiS zagłosował wiceprzewodniczący Sejmiku Zbigniew Homza, natomiast radna KO Bernadetta Hordejuk dyplomatycznie opuściła salę przed głosowaniem).

Radny Bobek tłumaczył, że PiS wniósł projekt „Stanowiska” z poprawkami, których z nimi miesiąc wcześniej nie uzgodnił, ale nadal nie wykluczał koalicji z PiSem.

Czy przejdzie wniosek radnych PiS o odwołanie przewodniczących Sejmiku?

Kolejnym testem, czy taka koalicja powstanie, był sesja 24 czerwca, na którą wcześniej grupa radnych PiS zgłosiła wniosek o odwołanie przewodniczącego i wiceprzewodniczącego sejmiku, z powodu wezwania, po raz pierwszy w historii sejmiku, policji na sesję, do grupy mieszkańców, którzy przyszli z banerami protestować przeciwko budowie centrów integracji dla nielegalnych imigrantów.

Kto wezwał policję na sesję Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego?

Jednak przewodniczący Bartnicki nie wpisał wniosku do porządku obrad. Powołał się na prawnika urzędu marszałkowskiego, który na sesji stwierdził, że zgodę na wpisanie takiego punktu do porządku muszą wyrazić radni w głosowaniu. Takie głosowanie jest jawne i o to chodziło koalicji rządzącej. Natomiast nad odwołaniem głosowanie jest tajne. Zdaniem radnych PiS, przewodniczący Bartnicki złamał tym ustawę o samorządzie wojewódzkim.

Razem z radnymi PiS za wprowadzeniem wniosku do porządku obrad, zagłosowało troje radnych klubu Demokraci WM, natomiast radny Bobek zagłosował tak jak koalicja rządząca. Również dzięki jego głosowi marszałek Kuchciński uzyskał wotum zaufania a zarząd absolutorium. Obecny na sesji senator i baron PSL na WiM Gustaw Marek Brzezin przyjął wynik z zadowoleniem. Pytany był przez dziennikarzy, czy Bobek wrócił na łono klubu PSL?

- Są jeszcze szczegóły do ustalenia, rozmowy trwają ale kierunek jest dobry - odparł rozluźniony i uśmiechnięty senator.

Natomiast radny Bobek powiedział mi, że owszem wyszedł z klubu „Demokraci WM” i teraz jest „wolnym elektronem”.

- Ale jaki z pana „wolny elektron”, jak pan uratował marszałka Kuchcińskiego i koalicję PO+PSL?

- Bo nie tak się umawialiśmy w klubie. Miałem być o wszystkim informowany. Nie może być tak, że co innego się mówi a co innego robi. Mogło być dzisiaj w głosach 15 do 15 i mielibyśmy 2 tygodnie na negocjacje. Poza tym nie prawdą jest, że zarząd robi wszystko źle. Powstają drogi, szkoły...

- Ale w kuluarach radni mówią, że za poparcie dostał pan jakiś stołek?

- Nie potwierdzam – uciął radny Bobek.

„Parciana rewolucja”

Radna PiS Bożena Ulewicz na swoim FB skomentowała krytycznie wynik głosowania.

"Jak można było się spodziewać parciana rewolucja w Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego zakończyła się szybciej niż się zaczęła. Kto mógł wydarł swój smakowity kąsek i grzecznie zagłosował za absolutorium dla Zarządu Województwa. Tak to w polityce bywa Drodzy Państwo. Czy rzeczywiście chcemy takiej właśnie polityki? Cóż - wybór elektoratu, którym mało kto sobie potem głowę zawraca.".

Jednak radny PiS Paweł Warot nadal ma nadzieję na historyczną zmianę władzy w Sejmiku.

„Dzisiejsze głosowanie w Sejmiku W-M pokazało, że koalicja PO-PSL posypała się – skomentował na FB – Zarząd, by uzyskać absolutorium, posiłkować się musiał radnym klubu niekoalicyjnego. Dlatego walczymy dalej. Warmia i Mazury🇵🇱 zasługują na dobry, mądry i pracowity zarząd‼️”

Zaskoczony woltą Bobka był poseł Śliwka:

-Jeśli chodzi o głosowanie Jana Bobka, nie ukrywam, że jestem zaskoczony jego decyzją. Przez ostatni rok był przecież jednym z najostrzejszych krytyków sytuacji w samorządzie wojewódzkim i trafnie wskazywał błędy marszałka. Trudno mi powiedzieć, co skłoniło go do takiego kroku. Czy podjął tę decyzję w pełni samodzielnie i bez zewnętrznych nacisków? Mam nadzieję, że na konferencji prasowej odpowie na te pytania – powiedział Śliwka.

Bobko: Pełnomocnik ds. budowy „Tarczy Wschód”

Radny Bobko nie zwołał konferencji, ale już wiem, co wpłynęło na jego decyzję. Dostał „ofertę nie do odrzucenia”. Jak dowiedziałem się od PSLowca z kręgu Pasławskiej, senator Brzezin zawiózł przed sesją radnego Bobka do Warszawy, do wicepremiera i przewodniczącego PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. Tam otrzymał propozycję objęcia stanowiska pełnomocnika Dyrektora Generalnego KOWR w Olsztynie ds. budowy „Tarczy Wschód”, wiceprzewodniczącego w Radzie Nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie i awans dla syna leśnika.

To była „marchewka”, ale był też „kij”, prokuratura wznowiło postępowanie w sprawie zagubienia przez Bobka broni myśliwskiej.
Wysłałem pytania do Dyrektora KOWR oraz do Prokuratury Rejonowej w Braniewie. Informacje były prawdziwe.

„Pan Jan Bobek został powołany na stanowisko Pełnomocnika Dyrektora Generalnego w Centrali KOWR, od 18.06.2025 r., w Centrali KOWR. Podlega bezpośrednio Dyrektorowi Generalnemu, a ma udostępnione miejsce świadczenia pracy w siedzibie Oddziału Terenowego w Olsztynie” - odpisał Dyrektor Generalny.

Wynagrodzenie Pełnomocnika wynosi od 10 000 do 24 514 zł brutto. Jego głównym zadaniem jest współpraca z Regionalnymi Zarządami Infrastruktury, jako jednostkami organizacyjnymi MON w zakresie realizacji programu „Tarcza Wschód”, głównie na terenie województw warmińsko-mazurskiego oraz podlaskiego.

Prokurator Rejonowy w Braniewie potwierdził, że prokuratura „nadzoruje prowadzone przez Komendę Powiatową Policji w Braniewie postępowanie przygotowawcze w sprawie nieumyślnego utracenia broni. Postępowanie znajduje się w fazie in rem”.
Adam Socha

Na zdjęciu, od lewej Jan Bobek, Władysław Kosiniak-Kamysz i Gustaw Marek Brzezin

Bobek: „Ludzie źli i podli ten nepotyzm wprowadzili do PSL”

(Z radnym wojewódzkim Janem Bobkiem rozmawia Adam Socha).

- Dzień dobry Panie Janie, dzwonię z gratulacjami.

Jan Bobek: A z jakimi?

- Jak to z jakimi? Dostałem dzisiaj odpowiedź dyrektora generalnego KOWR, że powołał pana na swojego pełnomocnika ds. budowy „Tarczy Wschód” od 18 czerwca, z wynagrodzenie od 10 tys. do 24.514 zł.

JB: Ja potwierdzam, że zostałem powołany ale jeżeli chodzi o pieniądze, to ja na dzień dzisiejszy jeszcze nic nie wiem. Będę miał pod swoim działaniem budowę „Tarczy Wschód” ponieważ ja jestem leśnikiem i znam się na gospodarce leśnej, będę współpracował z nadleśniczymi, z dyrektorami regionalnymi lasów i agencjami KOWR.

- A czy już został pan powołany do rady nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu, bo na stronie jeszcze nie ma pana?

JB: Nie zdążyli wprowadzić, ale jestem wiceprzewodniczącym (obecnie rada liczy 5 osób, a wiceprzewodniczącym wyznaczonym przez Sejmik jest Jarosław Matłach – przypis A.Socha)

- Panie Janie, pan wychował dwóch synów leśników, gratuluję, Jacka i Wojciecha. Jacek w Nadleśnictwie Giżycko z leśniczego Kamionki awansował na Inżyniera Nadzoru. Wojciech jest leśniczym Jastrząbka w Nadleśnictwie Parciaki. Zgadza się?

JB: Zgadza, a synowa Monika jest w Nadleśnictwie Jacka główną księgową. Jacek inżynierem nadzoru jest od około 2 miesięcy, ale awans zawdzięcza tylko i wyłącznie sobie. Był prymusem w Akademii Rolniczej w Poznaniu na Wydziale Leśnym, był przewodniczącym Leśników Polskich, ma chłop 40 lat, bogate doświadczenie i w związku z tym teraz dostał propozycję na inżyniera nadzoru.

- Panie Janie, czy był pan w czerwcu z senatorem Brzezinem u wicepremiera Kosiniaka Kamysza?

JB: Byliśmy 18 czerwca. Ja zawsze byłem za marszałkiem województwa, za prezesem PSL na Warmię i Mazury, za głównym prezesem PSL, nie byłem za nazwiskiem, tylko za szefostwem, za funkcją.

- Jest pan po prostu zawsze lojalny wobec stanowiska a nie osoby?

JB: Tak, zawsze byłem lojalny.

- A jak wyglądała rozmowa u wicepremiera Kosiniaka-Kamysza? Zapytał, czego pan oczekuje za dalsze popieranie koalicji z PO w Sejmiku?

JB: Nie zapytał, Władek był przygotowany na mój przyjazd.

- I powiedział: „Janie, zostań z nami a zostaniesz pełnomocnikiem KOWR i wiceprzewodniczącym rady nadzorczej w funduszu środowiska”? Pan w rozmowie ze mną potępił takie załatwianie stanowisk, nepotyzm… .

JB: Ja wystąpiłem z klubu PSL, nie z partii, tylko z klubu i stanąłem z boku. Chciałem pokazać jakie jest moje zdanie na ten temat. Jeśli chodzi o nepotyzm, to dotyczy to tej drugiej połowy PSL-u. Ja jestem lojalny wobec prezesa.

- Czyli ta „druga połowa PSL”, to wiceprezes Pasławska?

JB: To pan powiedział. Ja powiedziałem, że nienawidzę tego nepotyzmu, który tworzą ludzie z tej drugiej strony. Chciałem pokazać, wychodząc z klubu, że albo rozmawiamy albo, niestety, musi to wszystko upaść. No i wtedy zaczęły się rozmowy.

- Jest pan zadowolony z wyniku tej rozmowy z wicepremierem?

JB: Dopiero zobaczymy, czarno na białym, jak się to wszystko ułoży. Ja w każdym bądź razie byłem przez 30 lat lojalny i tylko ktoś mnie oszukał, jak Panu to wcześniej mówiłem. Zostałem oszukany przez tą drugą stronę. Ja byłem i jestem lojalny prezesowi.

- Czy chodzi o to, że ta „druga strona PSL” zablokowała pana na stanowisko dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie?

JB: Tak, to prawda, że mnie „wycięła”, ale ja nie chciałem zostać dyrektorem, tylko dostałem taką propozycję od prezesa PSL-u. Ja wtedy miałem do wyboru dwie propozycje: albo na dyrektora, albo na pełnomocnika i wiceprzewodniczącego rady nadzorczej. Dyrektorem Lasów miałem być przez dwa i pół roku, wychować sobie następcę, który przejmie to wszystko, przejść na emeryturę i podziękować. Ale osoba „z drugiej strony”, przeciwna panu prezesowi PSL robiła wszystko, żeby mi dokuczyć, ale teraz to wszystko się odwróciło.

- Panie Janie, mój informator powiedział, że prezes oprócz „marchewki” ma też „kija" na pana. Prokurator z Braniewa potwierdził mi, że prowadzi „postępowanie przygotowawcze w sprawie nieumyślnego utracenia broni myśliwskiej” (to jest zagrożone nawet do roku więzienia).

JB: Prokuratura może prowadzić, co chce. Ja miałem włamanie do domu i kradzież a to są dwie różne rzeczy.

- A w którym roku było to włamanie i gdzie, do pana domu w Braniewie?

JB: W sierpniu ubiegłego roku, było włamanie do leśniczówki w Piórkowie. Kto to zrobił, to nie wiem.

- Czy jeszcze coś zginęło?

JB: Nie, tylko broń.

- Bo ma pan dom w Braniewie, prawda? Ale pan ma też mieszkanie w Olsztynie? Albo je wynajmuje?

JB: Mam taki pokój.

- Z urzędu marszałkowskiego na Mariańskiej? Ile to metrów i ile pan płaci?

JB: Z 20-25 metrów, a płacę 750 zł miesięcznie.

- No to w takim razie życzę panu, żeby wywiązał się pan z zadań nałożonych na nowych stanowiskach, ku chwale Rzeczpospolitej.

JB: Proszę pana, postaram się zrobić wszystko, co w mojej mocy. Tylko chciałem panu podkreślić, żeby pan o tym wiedział, że to nie jest jakaś łapówka dla mnie, tylko po prostu zostałem oszukany i okłamany półtora roku temu jak były wybory, te 15 października. Miało być zupełnie inaczej, ale ludzie źli i podli ten nepotyzm wprowadzili do PSL. Tak nie powinno być i teraz zostało to z powrotem, tak jakby przywrócone. Nie dlatego, że za coś, tylko po prostu, ktoś pomyślał, że trzeba wreszcie zacząć myśleć. Miałem zostać przewodniczącym sejmiku, jeżeli będziemy mieli władzę i tak to miało być, i tak zostało to ustalone, bo się do tego po prostu nadawałem i tak mi zaproponowano. Ja tego nie wymagałem. Uważam, że jeżeli stało się inaczej, to te osoby powinny usiąść przy stole i powiedzieć: „Słuchaj, mamy inny pomysł”. Może po prostu chodziło o podsumowanie mojej kariery samorządowej, którą prowadzę już 30 lat. I tego nie zrobiono. Są osoby, które mnie oszukały, okłamały i okradły.
Rozmawiał Adam Socha

Artykuł był przedmiotem komentarza na podkaście "Analiza Polityczna":

Czytaj więcej: Co radny Bobek dostał od Kosiniaka-Kamysza za uratowanie koalicji PO/PSL w Sejmiku?

Komentarz (22)

Dyrektorzy WORD w Elblągu (PSL) i Olsztynie (PO) zarabiają po 30 tys. zł

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 14 lipiec 2025 11:45

Związkowcy Solidarności 80 w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego podali wysokość zarobków dyrektorów WORD. Kolosalne różnice w zarobkach ocenili jako „kuriozum i esencja absurdu w kwestii zarządzania ośrodkami egzaminowania”: od 8 do 34 tys. zł. Np. dyrektor WORD Olsztyn i Elbląg zarządzający 32 osobami zarabia prawie 30 000 złotych a dyrektor kolosa czyli WORD Łódź 13 000 złotych, a w Warszawie 19 200 złotych. Skomentowali te różnice: „Ktoś bardziej a ktoś mniej zna królika i tyle w temacie”.

„Królik” to oczywiście marszałkowie województw, bo im podlegają WORDy. Stanowiska w podległych marszałkom instytucjach są obsadzane „znajomymi królika”, czyli działaczami z ich partii. Ciekawe, że obaj obecni dyrektorzy WORD w Elblągu i Olsztynie wcześniej byli dyrektorami „na odcinku rolnym”

W Olsztynie przez długie lata dyrektorem WORD był jeden z liderów SLD na Warmii i Mazurach Stanisław Szatkowski, aż do emerytury. Po przejęciu władzy w woj. warmińsko-mazurskiego przez koalicję PSL/PO, gdy marszałkiem został baron PSL na WiM Gustaw Marek Brzezin.

W czerwcu 2019 stanowisko p.o. dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie, w którym był do tej pory wicedyrektorem, objął działacz PO Marek Bojarski (ur. 10 kwietnia 1960 r. w Szczytnie). Ukończył Wydział Technologii Żywności ART w Olsztynie. Wcześniej premier Donald Tusk wielokrotnie powoływał go do pełnienia funkcji organów samorządowych opróżnionych w trakcie kadencji. W 2010 był p.o. wójta gminy Dźwierzuty, w 2011 p.o. wójta gminy Sorkwity, w 2012 p.o. burmistrza Ostródy, w 2013 p.o. prezydenta Elbląga

Bojarski Marek

W listopadzie 2012 został dyrektorem Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Olsztynie. Wcześniej był wicedyrektorem Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Olsztynie.

W oświadczeniu majątkowym za 2023 rok podał, że jest posiadaczem domu o pow. 80 mkw (współwłasność małżeńska) o wartości 300 tys. zł , działki pod budynkiem mieszkalnym o pow. 1173 mkw 60 tys. zł, działki usługowo-budowlanej o pow. 1431 – 150 tys. zł, nieruchomości komercyjnej z budynkiem o pow. 450 mkw – 500 tys. zł, działki budowlanej 278 mkw – 16 tys. zł. Ze stosunku pracy w WORD 2 2023 roku osiągnął dochów 349.861 zł.. Posiada też auto Lexus UX 200 z 2021 roku – 120 tys. zł, zaciągnął kredyt hipoteczny 200 tys. zł na zakup domu z garażem, karte kredytowa na 13.720 zł i kredyt ekologiczny – 43.500 zł na zakup materiałów budowlanych. Na koncie miał 7.632 zł.

Jego zastępcą, też z politycznego nadania, najpierw był dziennikarz Maciej Wróbel (ur. 1983), który w tym czasie prowadził kampanię wyborczą Platformy na Warmii i Mazur w 2023 roku i sam został posłem. Obecnie jest wiceministrem kultury. Wówczas jego miejsce zajął Michał Wypij (ur. 1985), któremu nie udało dostać się do Sejmu z listy PO (wcześniej był posłem z listy PiS). Po politologii UWM, bez żadnego doświadczenia zawodowego, sprawował tylko funkcje polityczne. Jak podał WORD, jego pensja to 10.214 zł miesięcznie brutto.

Elbląskim WORDem kieruje wiceprezes PSL na Warmii i Mazurach Zygmunt Kiersz z Bartoszyc, rocznik 1959. Do 2007 roku był w Starym Polu kierownikiem ośrodka doradztwa. W 2013 r. startował do Rady Miasta Elbląga z listy Komitetu Witolda Wróblewskiego, działacza PSL. Do 2016 roku był dyrektorem w Warmińsko-Mazurskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego. Odwołany po dojściu PiS do władzy został został dyrektorem Gabinetu Marszałka Gustawa Marka Brzezina. Po objęciu przez Brzezina mandatu senatora został dyrektorem WORD w Elblągu. O dziwo, obywa się bez zastępcy.

Kiersz Zygmunt

W oświadczeniu majątkowym za 2024 rok podał, iż posiada:
Dom o pow. 290 mkw – 850 tys. zł, dom 220 mkw. - 400 tys. zł, posiada też gospodarstwo rolne o pow. 1,19, które kupił na przetargu z Agencji Nieruchomości Rolnych w Olsztynie w 2014 roku – wartość 100 tys. zł. Na koncie miał 115 tys. zł, 4020 USD, 2010 Euro, 60 GBP, jeździ DS 7 z 2018 roku 110 tys. zł i Hondą Civic z 2008 roku – 12 tys. zł.

Adam Socha

Czytaj więcej: Dyrektorzy WORD w Elblągu (PSL) i Olsztynie (PO) zarabiają po 30 tys. zł

Komentarz (12)

Nie ma zgody MSWiA na rozszerzenie granic Olsztyna kosztem Purdy

Szczegóły
Opublikowano: czwartek, 10 lipiec 2025 18:39

Na stronie Urzędu Miasta Olsztyna ukazał się komunikat, że „MSWiA przedstawiło projekt rozporządzenia, w którym rekomenduje negatywne rozpatrzenie wniosku Olsztyna o rozszerzenie granic o część gminy Purda. Projekt 15 lipca trafi do Zespołu do Spraw Ustroju Samorządu, Obszarów Miejskich i Metropolitalnych Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego". Pozytywne rekomendacje uzyskały tylko i wyłącznie te wnioski, w których gminy doszły do obustronnego porozumienia.

„Olsztyn i tak zmieni granice”

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk przyjął projekt rozporządzenia buńczucznie. W komunikacie na stronie olsztyn.eu czytamy, że Olsztyn i tak „zmieni granice”, bowiem „Mamy plan. I nie działamy z dnia na dzień (…). Trwają już prace nad kolejnym wnioskiem. Z szerszym zakresem, z mocniejszym uzasadnieniem, z jeszcze większym przekonaniem. Działamy w imię długofalowego celu, który jasno sobie postawiliśmy”.

Prezydent w komunikacie twierdzi, że taka jest wola mieszkańców. Tymczasem ankietę w sprawie rozszerzenia granic wypełniło tylko 2,5 tys, osób (na 150 tys. uprawnionych mieszkańców), z tego ponad 70% głosujących poparło powiększenie granic miasta.

(Cały komunikat prezydenta czytaj pod tekstem).

"Teraz walczymy o zmianę prawa"

Wójt gminy Purda Teresa Chrostowska w rozmowie ze mną nie kryła radości z decyzji Zespołu.

- Na taką decyzję czekali wszyscy mieszkańcy gminy – powiedziała nam wójt. - My od początku byliśmy otwarci na dialog. Na spotkaniu w KOWR proponowaliśmy prezydentowi Olsztyna podzielenie się działką, tak, żeby mogło na niej powstać planowane przez prezydenta „Miasteczko Prawa”. Tym bardziej, że cała istniejąca infrastruktura „zazębiała się” z istniejącymi drogami i zjazdami. Niestety, druga strona od początku do końca odrzucała dialog, strasząc też pozostałe gminy ekspansją na ich tereny.

We wtorek 8 lipca delegacja samorządowców z całej Polski przybyła na konferencję do MSWiA w sprawie zmiany przepisów dotyczących poszerzenia granic. Resort obiecał, że powoła w tym celu komisję ekspertów, ale ku ich zaniepokojeniu, taka komisja nie powstała. Dlatego ponownie zjadą się do Warszawy 15 lipca, w dniu, w którym rząd podejmie ostateczną decyzję w sprawie rozszerzenia granic gminy Olsztyn.

- Domagamy się trzech rzeczy – tłumaczy wójt Chrostowska: - 1. Określenia, że tylko raz na kadencję samorządu można zgłaszać wniosek o rozszerzenie granic gminy, 2. Zobowiązania do wypłacenia odszkodowania gminie, której zabiera się część terytorium (w naszym przpadku prezydent chce zabrać biednej gminie nasz jedyny teren inwestycyjny, na którego uzbrojenie wzięliśmy kredyt oraz ponieśliśmy koszty opracowania miejscowego planu zagospodarowania), 3. Sprecyzowanie, czy opinie w sprawie wniosku gminy o poszerzenie granic mają być wyrażane w formie konsultacji społecznych czy referendów i kogo mają obejmować?

Natomiast samorządowcy usłyszeli w resorcie spraw wewnętrznych stanowczy sprzeciw wobec postulatu wprowadzenia prawa zaskarżalności do sądu administracyjnego decyzji ministerstwa o rozszerzeniu granic. Tłumaczono opór tym, że sprawy w sądach toczą się bardzo długo. Samorządowcy widzą wyjście w określeniu terminu, w którym sąd musi taką skargę rozpatrzyć.

- Jeśli ministerstwo nie powoła Komisji Ekspertów do zmiany przepisów w sprawie poszerzenia granic, to będziemy zabiegać, by powstał w tej sprawie projekt poselski – poinformował wójt Chrostowska.

Jak przebiegało postępowanie w sprawie poszerzenia granic gminy Olsztyn

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk wystąpił do rady gminy Purda o zaopiniowanie wniosku o rozszerzenie granic, łamiąc prawo, gdyż ustawa o samorządzie terytorialnym stanowi, iż jedynym organem władzy upoważnionym do wystąpienia z takim wnioskiem jest rada gminy. Dopiero, gdy przewodnicząca rady gminy Purda uświadomiła to prezydentowi w piśmie odmownym, prezydent wniósł do Rady Miasta Olsztyna o podjęcie takiej uchwały.

Na sesję rady miasta przybyli licznie mieszkańcy gminy Purda na czele z wójt Teresą Chrostowską, żeby zaprotestować przeciwko siłowemu odebraniu części ich gminy. Protest poparli radni opozycyjni z PiS i radny niezależny Mirosław Arczak, który nazwał prezydenta „chuliganem w krawacie”, za aroganckie działanie w tej sprawie, nie informowanie nawet o swoim projekcie radnych.

"Prezydent Olsztyna jawi się jako nieobliczalny chuligan pod krawatem"

Prezydent ripostował, że nie ustąpi, bo ten teren gminy Purda, przy południowej obwodnicy Olsztyna się po prostu Olsztynowi „należy”.

Protest gminy Purda poparły władze pozostałych gmin sąsiadujących z gminą Olsztyn (poza gminą Jonkowo) oraz władze powiatu olsztyńskiego, wytykając prezydentowi działanie metodą faktów dokonanych, bez próby dialogu.

Konferencja starosty i wójtów pt. "Dlaczego Olsztyn chce aneksji terenów Gminy Purda?"

Po tych protestach prezydent spotkał się w końcu z mieszkańcami gminy Purda. Władze Purdy proponowały kompromis, podzielenie się 170 ha działką KOWR, leżącą w granicach gminy Purda. Bowiem prezydent uzasadniał potrzebę poszerzenia granic miasta tym, ze chce w sąsiedztwie wsi Stary Olsztyn stworzyć „Miasteczko Prawa”, do którego zamierza przenieść z centrum Olsztyna wszystkie sądy, prokuratury, komendy policji i areszt.

Jak się okazało, po moim zapytaniu wysłanym do ministra sprawiedliwości, w resorcie nic nie wiedzieli o kosztownych planach prezydenta.

Czy „Miasto Prawa” to parawan, czy wizja budowy nowego centrum Olsztyna?

Na spotkaniu z mieszkańcami Purdy prezydent przyznał „między wierszami”, że tak naprawdę potrzebuje tego terenu dla deweloperów.

Eksperci, którzy na prośbę Fundacji im. Piotra Poleskiego dokonali analizy potrzeb Olsztyna w tym zakresie, twierdzili, że miasto potrzebuje nowych terenów, by się rozwijać, ale też byli zdziwieni, że gmina Olsztyn w pierwszym rzędzie nie wystąpiła o osiedla bloków postawionych w gminie Stawiguda na granicy z gminą Olsztyna, tym bardziej, że te osiedla korzystają z infrastruktury Olsztyna, ale ich mieszkańcy płacą podatki gminie Stawiguda.

Z kolei jeden z najwybitniejszych olsztyńskich architektów Stanisław Sosak, zarówno na spotkaniu Rady Programowej Wydziały Prawa i Administracji UWM, na którym byli obecni wszyscy prezesi sądów i prezydent Olsztyna oraz na spotkaniu Fundacji im. Piotra Poleskiego skrytykował pomysł prezydenta likwidacji centrum Olsztyna poprzez przeniesienie wszystkich instytucji wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania na obrzeże Olsztyna.

Wskazał działki w mieście, które są w zasobach gminy. Zdaniem urbanisty nową przestrzeń dla sądu rejonowego i archiwum sądowego można stworzyć w miejsce aresztu (zgodził się ze mną, że również wystarczająca jest działka po pustym kasynie milicyjnym przy ul. Dąbrowszczaków).

Na niewykorzystane tereny inwestycyjne w granicach Olsztyna wskazywał też starosta olsztyński Andrzej Abako.

Ostatecznie negatywnie wniosek Rady Miasta Olsztyna zaopiniowali mieszkańcy gminy Purda - w referendum, w którym wzięło udział ponad 33% mieszkańców, Rada Powiatu Olsztyńskiego i na koniec wojewoda warmińsko-mazurski:

W referendum mieszkańcy gminy Purda sprzeciwili się oddaniu części gminy Olsztynowi

Wojewoda negatywnie ocenił wniosek Olsztyna o aneksję części gminy Purda


Adam Socha

KOMUNIKAT Urzędu Miasta Olsztyna

"Jeszcze nie teraz, ale zmienimy granice miasta

Olsztyn zmieni granice miasta. Prawdopodobnie jeszcze nie w tej chwili, jednak to proces konieczny do rozwoju zarówno miasta, jak i całego regionu. To tu będą nadające prestiż instytucje, nowe miejsca pracy, mieszkania. Warunkiem jest stworzenie ku temu odpowiedniej przestrzeni.

MSWiA przedstawiło projekt rozporządzenia, w którym rekomenduje negatywne rozpatrzenie wniosku Olsztyna o pierwsze od 1988 roku rozszerzenie granic. Dokumentem zajmie się 15 lipca przez Zespół do Spraw Ustroju Samorządu, Obszarów Miejskich i Metropolitalnych Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Jeśli projekt zostanie utrzymany, to i tak nie będzie koniec naszych starań – to dopiero pierwszy etap.

Taki sam, jakiego doświadczyły inne miasta: Radom, Słupsk czy Biała Podlaska. One też próbowały. One też wiedzą, że nie wszystko udaje się za pierwszym razem. Ale ważne jest, żeby wiedzieć, po co się to robi. I dla kogo. Bo granice Olsztyna to nie linie na mapie. To realne konsekwencje dla mieszkańców. Dziś z naszej infrastruktury, szkół, dróg, kultury, komunikacji codziennie korzystają dziesiątki tysięcy osób z sąsiednich gmin. Tu pracują, tu uczą swoje dzieci, tu leczą się i robią zakupy, ale podatki zostają gdzie indziej.

Jako miasto wojewódzkie, które dźwiga odpowiedzialność za cały region nie możemy się na to godzić. Mamy prawo do decyzji, narzędzi i przestrzeni, które są adekwatne do roli, jaką pełnimy. I tego właśnie się domagamy. Racjonalności. Wniosek, który złożyliśmy, to pierwszy krok.

Dziś, po rozmowach, konsultacjach, reakcjach mieszkańców, wiemy jedno – chcą zmian. Chcą większego, silniejszego Olsztyna. I mówią to nie tylko mieszkańcy miasta, ale to też wiele głosów z sąsiednich gmin. I mówią jeszcze coś: „bądźcie odważniejsi, idźcie szerzej”. Wysłuchaliśmy tych głosów. Trwają już prace nad kolejnym wnioskiem. Z szerszym zakresem, z mocniejszym uzasadnieniem, z jeszcze większym przekonaniem.

Bo jesteśmy gotowi. Mamy plan. I nie działamy z dnia na dzień. Działamy w imię długofalowego celu, który jasno sobie postawiliśmy".

Na zdjęciu prezydent Robert Szewczyk na ratuszowej wieży. Zdjęcie ilustruje Komunikat Urzędu Miasta.

Czytaj więcej: Nie ma zgody MSWiA na rozszerzenie granic Olsztyna kosztem Purdy

Komentarz (11)

Poseł Śliwka wybrany do Komitetu Politycznego, Nowacki do Rady Politycznej PiS

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 08 lipiec 2025 10:08
Adam Jerzy Socha

Ostatni Kongres PiS w Przysusze, który prawie jednomyślnie wybrał ponownie Jarosława Kaczyńskiego na prezesa, wybrał też z naszego regionu posła z Elbląga 37-letniego Andrzeja Śliwkę do Komitetu Politycznego oraz 49-letniego Roberta Nowackiego, wicestarostę węgorzewskiego do Rady Politycznej.

Wybór posła Śliwki nie budzi zaskoczenia, jeśli się prześledzi jego dotychczasową karierę polityczną. To chyba pierwszy polityk tej partii dużego formatu z woj. warmińsko-mazurskiego, od czasu śmierci Aleksandra Szczygło (zginął w katastrofie smoleńskiej). Urodzony w Pasłęku, skończył prawo na Uniwersytecie Gdańskim i uzyskał uprawnienia radcowskie. W rządzie Mateusza Morawieckiego był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych. W 2024 roku przeszedł do II tury wyborów na prezydenta Elbląga uzyskując 42,08%. Dobrze wypada na mównicy sejmowej i w mediach.

Niedawno wyszło na jaw, że uczestniczy w rozmowach z radnymi Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego. Chce doprowadzić do odsunięcia od władzy Platformy Obywatelskiej, która rządzi regionem od ponad 20 lat.

To że poseł z Elbląga prowadzi tak ważną operację polityczną, świadczyć może, że posłowie z Olsztyna - Iwona Arent i Artur Chojecki, by temu zadaniu nie podołali.

Pisałem o tym TUTAJ:

Czy przejdzie wniosek radnych PiS o odwołanie przewodniczących Sejmiku?

Komitet Polityczny liczy 53 osoby. Z naszego regionu w jego skład wchodzą także: poseł i szef Zarządu PiS w Elblągu Leonard Krasulski oraz były europoseł Karol Karski.

W skład Komitetu Politycznego wchodzą Prezes PiS, jako jego przewodniczący, Przewodniczący Parlamentarnego Klubu (Koła, Zespołu) PiS, Wiceprezesi PiS, Sekretarz Generalny PiS oraz Skarbnik PiS, członkowie Parlamentarnego Klubu (Koła, Zespołu) PiS pełniący funkcje w Prezydium Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego, członkowie Komitetu Politycznego.

Komitet Polityczny jest organem reprezentującym partię na zewnątrz. Do kompetencji Komitetu Politycznego należy, w szczególności: 1) prowadzenie bieżącej działalności ugrupowania, 2) sprawowanie nadzoru nad bieżącą działalnością Klubu (Koła, Zespołu) Parlamentarnego PiS, 4) zatwierdzanie kandydatów PiS w wyborach parlamentarnych i do Parlamentu Europejskiego, 5) wybór i odwoływanie członków władz partii.

Rada Polityczna to szerokie ciało, liczy 389 osób. Teraz do tego grona został wybrany także 49-letni Robert Nowacki, rolnik ze Stręgielka pod Węgorzewem, wicestarosta węgorzewski, w politycznych kręgach lepiej znany jako Chłop z Mazur (pod takim nickiem prowadził konto na X), przez lata łączył działalność rolniczą z karierą polityczną i medialną.

Karierę polityczną zawdzięcza politykom Solidarnej Polski. „Odkrył” go były europoseł Jacek Kurski. Panowie się zaprzyjaźnili. Później wspierał go europoseł Patryk Jaki.

Robert Nowacki pochwalił się sukcesem w mediach społecznościowych, wrzucając zdjęcia m.in. z Mariuszem Błaszczakiem, Rafałem Bochenkiem i Jackiem Kurskim.

Dwa lata temu Wirtualna Polska ujawniła, że Nowacki, formalnie członek Suwerennej Polski, od 2021 r. podpisywał co roku umowę z oddziałem TVP w Olsztynie opiewającą na kwotę 10,5 tysiąca złotych miesięcznie. Z dokumentu obowiązującego w 2022 roku wynikało, że miał się zajmować "monitorowaniem sieci Internet, social media, prasy oraz telewizji pod kątem tematyki rolnej, przygotowanie i wprowadzenie rozwoju redakcji internetowej oraz nadzór nad redakcją internetową".

Dziennikarze pracujący w TVP3 Olsztyn powiedzieli Jadczakowi (mnie też), że nigdy nie widzieli Nowackiego w redakcji ani efektów jego pracy. Natomiast znają go bardzo dobrze, gdyż ekipa telewizyjna musiała często jeździć w rodzinne strony Nowackiego i go promować.

Po artykule Jadczaka Igor Gumiński wyleciał ze stanowiska dyrektora TVP Olsztyn "za całokształt". A sprawa fikcyjnych umów z politykiem Solidarnej Polski była jego "gwoździem do trumny".

Czy Nowacki zarobił w TVP prawie milion złotych?

Tak twierdzi posłanka KO Alicja Łepkowska-Gołaś, która wraz z posłem PO Maciejem Wróblem (obecnie wiceministrem kultury) przeprowadziła kontrolę poselską wTVP3 Olsztyn i na marcowej konferencji prasowej posłów KO o "milionerach z TVPiS" oskarżyła Nowackiego.

- Od 2017 roku zarobił prawie milion złotych i być może nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie fakt, że oprócz rachunków, które wystawiał za niby jej wykonanie, w siedzibie Telewizji Polskiej w Olsztynie nie ma ani jednego dokumentu, ani jednego dowodu, który potwierdzałby wykonanie przedmiotu tej umowy — stwierdziła posłanka KO Alicja Łepkowska-Gołaś. - Jacek Kurski lubował się w docenianiu swoich działaczy z Suwerennej Polski.

Z raportu logowań na stronę internetową, do którego dotarli posłowie, wynikało, że Nowacki pierwszy raz zalogował się tam w grudniu 2022 roku.

- Telewizja Polska będzie żądała zwrotu tych pieniędzy, naszych pieniędzy, bo pamiętajmy, że wydawane były lekką ręką. Również w tej sprawie złożymy doniesienie do prokuratury — wyjaśniali posłowie zajmujący się kontrolą w TVP.

Nowacki nie ma sobie nic do zarzucenia i nie obawia się, że będzie musiał zwrócić pieniądze. - Dla mnie temat jest zamknięty. To nie jest żadna afera, a donosy w tej sprawie pojawiały się już wcześniej. To koledzy z PiS-u chcieli mnie pognębić w ramach walki politycznej. Formalnie mam dokumenty, stwierdzające, że pracowałem. Poza tym to było ok pół mln zł, a nie milion. Mam poczucie, że pracowałem, ile mogłem, a dowodem tego jest budowa nowego ośrodka TVP w Olsztynie.

W marcu 2025 roku Koalicja Obywatelska zapowiadała rozliczenia dotyczące fikcyjnych umów. Jednak jak dotąd posłowie Łepkowska-Gołaś oraz Wróbel nie złożyli zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie.

— Prokuratury w Olsztynie i Giżycku takiego postępowania obecnie nie prowadzą – zapewnił Daniel Brodowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie .

Dziennikarz WP.pl zapytał Nowackiego, po wyborze do Rady Politycznej PiS, czy oddał pieniądze pobrane z TVP? Nowacki odparł, że niczego nie oddał, bo nie wydaje mu się, żeby pracował fikcyjnie. Dodał, że swoją robotę wykonywał, ale może nie potrafił dobrze zakomunikować całej sprawy. I dziś zrobiłby wszystko inaczej, bo po całej aferze musi nieść polityczny krzyż.

Karierę polityczną Nowacki, rolnik na ponad 50 ha z gminy Pozezdrze, rozpoczynał u boku śp. Aleksandra Szczygło w 2005 roku. Po śmierci ministra w katastrofie smoleńskiej Nowacki został zmuszony do odejścia z PiS przez ówczesnego prezesa okręgu Jerzego Szmita. Później związał się z Solidarną Polską i zaprzyjaźnił się z Jackiem Kurskim i został szefem Solidarnej Polski na Warmii i Mazurach. Kurski promował świeżo upieczonego członka partii.

Jedną kadencję Nowacki był radnym powiatowym Węgorzewa (2010-2014). W 2018 roku został dyrektorem oddziału Warmińsko-Mazurskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Olecku. W 2019 roku wystartował do Sejmu. Jednak wsparcie liderów partii Ziobry, którzy w czasie kampanii pokazywali się z nim, nie pomogło.

Nowacki związany był początkowo z Solidarną Polską, a następnie przeszedł do jej kontynuatorki - Suwerennej Polski. Ale po wchłonięciu partii Ziobry przez PiS wszedł "z automatu" do Prawa i Sprawiedliwości wraz z innymi byłymi członkami ugrupowania.

Polityk z Warmii i Mazur nie miał większych sukcesów wyborczych. W 2010 roku został radnym powiatowym w Węgorzewie z ramienia komitetu Ponad Podziałami, ale już w trakcie kadencji media przedstawiały go jako działacza Solidarnej Polski. W 2019 roku startował z listy PiS do Sejmu, ale mimo wsparcia czołowych polityków Solidarnej Polski - Patryka Jakiego, Michała Wosia, Michała Wójcika i Tadeusza Cymańskiego - zdobył niewiele ponad 3 tysiące głosów i do parlamentu się nie dostał.

Za to w 2024 r. w wyborach samorządowych dostał się do rady powiatu węgorzewskiego i został wicestarostą.

Z Warmii, Mazur i Powiśla do Rady wchodzą też posłowie Iwona Arent Artur Chojecki, Olga Semeniuk-Patkowska z Warszawy, wybrana z Olsztyna, Artur Chojecki, Leonard Krasulski, Andrzej Śliwka, byli posłowie PiS Wojciech Kossakowski i Maciej Małecki, sekretarz Zarządu olsztyńskiego PiS, radny wojewódzki Piotr Soćko, radny olsztyński Radosław Marcin Nojman i były europoseł Karol Karski.

W skład Rady Politycznej PiS wchodzą: 120 członków partii wybranych przez VII Kongres PiS dnia 28.06.2025 r., Prezesi Zarządów Okręgowych zgodnie z art. 16 Statutu PiS, Posłowie będący członkami PiS zgodnie z art. 16 Statutu PiS, Senatorowie będący członkami PiS zgodnie z art. 16 Statutu PiS, Eurodeputowani będący członkami PiS zgodnie z art. 16 Statutu PiS.

Rada Polityczna jest najwyższą władzą uchwałodawczą PiS w okresach pomiędzy posiedzeniami Kongresu. Jej zadaniem jest m.in. określanie kierunków polityki PiS zgodnie z uchwałami Kongresu, wybór i odwoływanie na wniosek Prezesa PiS: a) Sekretarza Rady, b) Wiceprezesów PiS, c) Sekretarza Generalnego PiS, d) Skarbnika PiS, e) członków Komitetu Politycznego, f) Przewodniczącego Komisji Etyki PiS oraz do 5 jej członków.
Adam Socha

Na zdjęciu, pierwszy od lewej poseł A. Śliwka, pierwszy od prawej R. Nowacki

Czytaj więcej: Poseł Śliwka wybrany do Komitetu Politycznego, Nowacki do Rady Politycznej PiS

Komentarz (20)

Więcej artykułów…

  1. Gołdap ma zwrócić 18 mln zł za niezrealiowaną budowę zakładu przyrodoleczniczego
  2. Dyrektor WOMP w Olsztynie zatrzymany pod zarzutem korupcji (ustawiania przetargów)

Strona 24 z 298

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Tylko? Skoro takie komentarze, jak wskazała redakcja, są ścigane, to co będzie gdy ktoś w komentarzu umieści konkretne naruszenie prawa? Wtedy też zos...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
53 minut(y) temu
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
8 godzin(y) temu
To już chyba najwyższa pora, żeby stare komuchy skrzyknęły się, zebrały, i zrobiły zrzutkę na przeniesienie szubienic na Czarci Ostrów!
Dopiero tam b...
Wkrótce wyrok NSA w sprawie na...
9 godzin(y) temu
Może podpowie Pan co zrobić by ukryć swoje IP by móc mailować i komentować bezpiecznie?
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
11 godzin(y) temu
Droga redakcjo. Czy cała ta sytuacja wskazuje,że komentowania stało się niebezpieczne? Czy korespondencja mailowa też może stać się powodem kłopotów? ...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
11 godzin(y) temu
Przygotowałam cv, czekam na opinię od pracodawcy, inne dokumenty też już mam gotowe. Bardzo proszę osoby, które znajdą ogłoszenie o naborze na wolne s...
Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odw...
23 godzin(y) temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • PILNE / MONIT: Żądanie interwencji poselskiej – Międzynarodowe śledztwo EPPO a milczenie elit politycznych
  • Abp Filipazzi: Treść przesłania gietrzwałdzkiego można streścić w trzech słowach: nawrócenie, pokora i zaufanie
  • Premier Donald Tusk tumani, uwodzi, szczuje, manipuluje, kłamie i straszy. A Polska tonie...
  • Policja ponownie usunęła baner sprzed "szubienic" z mową nienawiści wiceprezydent Olsztyna
  • We wrześniowej „Debacie” Bachmura o zamordyzmie KO, Socha demaskuje Tuska a Kowalczyk mówi „Tak dla imigracji”
  • Ile jest prawdy w oskarżeniach Serafina: „Macie brudne łapy, PSL-owskie świnie”?
  • Radni KO odrzucili prawo mieszkańców Olsztyna do głosu na sesjach
  • Teatr Narodowy im. Donalda Tuska: Jak przedszkolaki bawią się w rządzenie państwem
  • Operatora Term Warmińskich licytuje komornik
  • W. Kozioł złożył skargę do Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie na zabór jego banerów
  • Uchwałą sejmu Rok 2027 Rokiem Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.