logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

środa, czerwiec 10, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

Sąd unieważnił dzierżawę nabrzeża sąsiadowi burmistrza Mikołajek

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 06 maj 2025 06:04

Burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski to taki Jacek Sutryk prezydent Wrocławia. Skandal goni skandal a Sutryk jest niezatapialny. Podobnie jest z Jakubowskim. Prokuratura bada jego 23 lata rządów. Teraz, jak ustaliła Wirtualna Polska, Wojewódzki Sąd Administracyjny unieważnił uchwałę, na mocy której gmina bez przetargu wydzierżawiła sąsiadowi burmistrza nabrzeże na 14 lat. A w sprawie umowy toczy się też prokuratorskie śledztwo.

Chodzi o 120-metrowy pas nabrzeża w Wiosce Żeglarskiej w Mikołajkach. To centrum turystycznej stolicy Mazur. W listopadzie 2023 r. rada gminy przy wsparciu burmistrza podjęła uchwałę zezwalającą na bezprzetargową dzierżawę tego atrakcyjnego terenu. Umowę zawarto na 14 lat i miała ona obowiązywać aż do 2038 r. Dzierżawcą okazał się miejscowy biznesmen, prywatnie sąsiad Jakubowskiego.

Sprawa od razu wzbudziła kontrowersje wśród mieszkańców. Lokalne stowarzyszenie Kompas zwracało uwagę na okazyjną cenę dzierżawy – jedyne 18,5 tys. rocznie. Zdaniem jego działaczy "teren oddano za grosze, a powinien przynosić gminie miliony". Jak wskazywano, przy nabrzeżu znajduje się ok. 200 miejsc cumowniczych na łodzie, każde w cenie 7 tys. zł za sezon.

Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że uchwałę unieważnił Wojewódzki Sąd Administracyjny po skardze wojewody warmińsko-mazurskiego.

Z decyzji WSA wynika, że wydzierżawienie nabrzeża sąsiadowi burmistrza na tak długi okres bez przetargu jest nietransparentne i niegospodarne. "Przetarg bowiem, jako jeden ze sposobów zawierania umowy, zapewnia udział według jednolitych reguł postępowania wszystkim zainteresowanym. Odstąpienie od obowiązku przetargowego trybu zawarcia tych umów wymaga indywidualnej zgody wojewody, rady lub sejmiku" – czytamy w uzasadnieniu.

Zgodnie z przepisami gmina powinna w pierwszej kolejności sporządzić wykaz nieruchomości przeznaczonych do oddania w dzierżawę i na 21 dni wywiesić go w siedzibie urzędu oraz zamieścić na stronie internetowej. Dopiero potem rada może podjąć uchwałę zezwalającą na dzierżawę.

"Zapewnienie przejrzystości"

"Funkcją tych przepisów jest zapewnienie odpowiedniej przejrzystości i efektywności gospodarowania majątkiem publicznym" – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Sąd wytknął również radzie Mikołajek zdominowanej przez ludzi Jakubowskiego, że już w uchwale zgodziła się na tryb bezprzetargowy. Tym samym naruszono "zasadę jawności dysponowania nieruchomościami przez Skarb Państwa i jednostki samorządu terytorialnego" i nie zapewniono "wszystkim zainteresowanym możliwość ubiegania się" o prawo do nabrzeża.

Wyrok nie jest prawomocny, gmina Mikołajki zaskarżyła go do NSA.

Burmistrz Jakubowski, którego WP. pl poprosiła o komentarz do wyroku, zwraca uwagę, że "uchybienie wskazane przez sąd dotyczyły wyłącznie kwestii proceduralnej związanej z kolejnością czynności administracyjnych, a nie zasadności samej uchwały".

Twierdzi też, że procedowanie w tej kolejności – najpierw uchwała, a potem publikacja wykazu nieruchomości do wydzierżawienia – jest normą w "zdecydowanej większości gmin regionu". "Proszę zatem, realizując zasady sprawiedliwości społecznej oraz równości wobec prawa, wystąpić do nadzoru wojewody z pytaniem, czy wyciąga konsekwencje (…) wobec innych jednostek" – czytamy w odpowiedzi burmistrza Mikołajek na pytania Wirtualnej Polski.

Jak ujawniła Wirtualna Polska wcześniej, okoliczności zawarcia przez gminę umowy z sąsiadem Jakubowskiego bada Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. Zakres tego postępowania jest bezprecedensowy – śledczy sprawdzają 23 lata rządów mazurskiego samorządowca.

Dzierżawa nabrzeża to tylko jeden z wątków postępowania, poza nim prokuratura prześwietla historię powstania browaru należącego do żony (pozwolenie na jego budowę wydano z naruszeniem prawa), obrót działkami nad jeziorem Tałty, sprzedaż gminnych nieruchomości, legalność podejmowanych decyzji i przekraczanie uprawnień.

Bezprecedensowe śledztwo. Prokuratura bada 23 lata rządów burmistrza Mikołajek

 Na zdjęciu: burmistrz Piotr Jakubowski na nabrzezu w Mikołajkach

Poniżej nagranie burmistrza Mikołajek, w którym przedstawia swój punkt widzenia na sprawę dzierżawy nabrzeża

 

 

Czytaj więcej: Sąd unieważnił dzierżawę nabrzeża sąsiadowi burmistrza Mikołajek

Komentarz (0)

W referendum mieszkańcy gminy Purda sprzeciwili się oddaniu części gminy Olsztynowi

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 28 kwiecień 2025 12:29


W niedzielnym referendum 28 kwietnia mieszkańcy gminy Purda opowiedzieli się przeciwko planom włączenia części ich terenów do Olsztyna. Wójt gminy, Teresa Chrostowska, poinformowała w poniedziałek, że frekwencja wyniosła 33,18 proc. co oznacza, że głosowanie jest ważne i jego wynik jest rozstrzygający. Jednak nie jest zobowiązujący dla ministra spraw wewnętrznych, do którego należy wydanie zgody na rozszerzenie granic gminy.

Referendum dotyczyło pytania: "Czy zgadzasz się na przejęcie przez miasto Olsztyn gruntów leżących w gminie Purda?". Spośród 6,6 tys. uprawnionych do głosowania, 2271 osób sprzeciwiło się zmianom, a jedynie 68 było za przyłączeniem terenów do miasta.

Pełnomocnik komitetu referendalnego Katarzyna Maziec powiedziała, że "wynik niedzielnego głosowania pokazuje, jak istotna jest to sprawa dla społeczności lokalnej podolsztyńskiej gminy".

— Frekwencja ponad 30 proc. wskazuje, jak ważne są więzi społeczne i spójność terytorialna. Mówimy jednym głosem: jesteśmy przeciwko przyłączeniu części naszej gminy do Olsztyna. W niedzielę nasi mieszkańcy odłożyli swoje prywatne sprawy na rzecz obowiązku obywatelskiego. Jest to nasz ogromny sukces —podkreśliła Maziec.

- Zadecydowaliśmy – powiedzieliśmy NIE Olsztynowi i jego władzom. Nie godzimy się na poszerzenie granic miasta naszym kosztem. Będziemy bronić integralności naszej gminy

- podkreśliła wójt Chrostowska w mediach społecznościowych, dziękując jednocześnie mieszkańcom za zaangażowanie wszystkim, którzy wsparli gminę.

Referendum kosztowało gminę 30 tys. zł. Natomiast Urząd Miasta w Olsztynie podał, że koszty kampanii informacyjno-promocyjnej dotyczącej olsztyńskich konsultacji społecznych wyniosły 15,8 tysięcy złotych.

Przewodniczący Rady Miasta Olsztyna Łukasz Łukaszewski (PO) ocenił, że "referendum w gminie Purda to wyraz demokratycznych procesów, które szanuje jako samorządowiec".

— Było to referendum o charakterze opiniodawczym, niewiążącym prawnie. Jako przewodniczący Rady Miasta Olsztyna muszę zauważyć, że przeprowadzenie pełnego referendum generuje znaczne koszty dla budżetu gminy, podczas gdy konsultacje społeczne, które przeprowadziliśmy w Olsztynie, są równie skutecznym, a zdecydowanie bardziej ekonomicznym narzędziem badania opinii mieszkańców — zaznaczył Łukaszewski.

Łukaszewski podkreślił, że rozumie obawy władz gminy Purda.

— Jednak z pełnym przekonaniem mogę zapewnić mieszkańców Starego Olsztyna, że włączenie ich terenów w granice miasta przyniesie im wymierne korzyści. Olsztyn jako stolica regionu oferuje możliwości rozwojowe, infrastrukturalne i usługowe na poziomie niedostępnym w innych gminach województwa warmińsko-mazurskiego — dodał.

Pomysł zmiany granic wyszedł na początku roku od prezydenta Olsztyna, Roberta Szewczyka. Plan zakłada włączenie do miasta ok. 235 hektarów terenu między południową granicą Olsztyna a obwodnicą, obecnie należących do gminy Purda. Znajduje się tam wieś Stary Olsztyn, ogrody działkowe i 170 ha należących do KOWR. Dla tych terenów gmina opracowała plan zagospodarowania miejscowego, który przewiduje tam lokalizację centrów logistycznych. Władze gminy podkreślają, że to ich jedyne tereny inwestycyjne a gmina jest bardzo biedna.

Wójt Teresa Chrostowska zwróciła uwagę, że tereny, które miałyby zostać przejęte przez Olsztyn, to "jedyne dostępne tereny inwestycyjne gminy, kluczowe dla jej dalszego rozwoju". Ich utrata oznaczałaby poważne ograniczenia w realizacji planowanych inwestycji.

Mieszkańcy gminy oraz wsi Stary Olsztyn już wcześniej protestowali przeciwko inicjatywie prezydenta Olsztyna Roberta Szewczyka poszerzenia granic miasta ich kosztem. W tym celu pikietowali posiedzenia rady miasta Olsztyna, na którym radni podejmowali uchwałę aprobującą decyzję prezydenta.

Prezydent wystąpił z inicjatywą poszerzenia granic Olsztyna bez uchwały Rady Miasta Olsztyna, co było złamaniem prawa, gdyż jedynym organem uprawnionym do wszczęcia takiej inicjatywy jest samorząd. Dopiero ex post Rada Miasta Olsztyna podjęła stosowną uchwałę.

Sprawę inicjatywy prezydenta Olsztyna poszerzenia granic miasta, bez uchwały rady miasta, starostwo powiatowe i rada gminy Purda zgłosiły wojewodzie, jako organowi nadzoru nad uchwałami samorządów. Starosta olsztyński Andrzej Abako potwierdził „Debacie”, że jeśli prezydent Szewczyk będzie metodami politycznymi chciał uzyskać poszerzenie granic Olsztyna, to również sięgnie po metody polityczne, czyli m.in. rozważy zgłoszenie do prokuratury podejrzenie popełnienia tzw przestępstwa urzędniczego przez prezydenta Szewczyka.

W ogłoszonych na podstawie uchwały rady miasta konsultacjach społecznych wzięło udział tylko 2,5 tys. osób na 150 tys. uprawnionych mieszkańców Olsztyna. Ponad 70% głosujących poparło powiększenie miasta.

Po podjęciu uchwały przez samorząd Olsztyna grupa mieszkańców gminy Purda powołała komitet referendalny. Jeszcze przed referendum zaprosili na spotkanie prezydenta Szewczyka. Na tym spotkaniu odrzucili zdecydowanie jego argumenty.

Prezydent Szewczyk argumentował, że poszerzenie granic stolicy Warmii i Mazur jest niezbędne, by zapewnić dalszy rozwój miasta jako regionalnego centrum gospodarczego i usług publicznych.

Władze miasta planują na przejętym terenie m.in. budowę Miasteczka Prawa, tj. przeniesienia tam wszystkich siedzib sądów, prokuratur, policji i aresztu. Ma to wspierać starania o powołanie sądu apelacyjnego w Olsztynie.

Ministerstwo sprawiedliwości odpowiedziało „Debacie”, że znana jest im wizja prezydenta Olsztyna budowy Miasta Prawa, ale resort nie podjął żadnych kroków celem jej realizacji. Resort nie wie więc, czy taka operacja jest zasadna i ile by kosztowała.

Olsztyńska Izba Radców Prawnych jest przeciwna, wskazuje na utrudnienia w pracy kancelarii prawnych zlokalizowanych w sąsiedztwie sądów. Prawnicy zainwestowali duże pieniądze w swoje lokale. Prawnicy i ich klienci korzystają z lokali gastronomicznych w centrum, klienci odwiedzają też halerie handlowe. Te biznesy upadną, gdy sądy i kancelarie przeniosą się pod wieś Stary Olsztyn.

Prezes izby podniósł też sprawę komunikacji dla ich klientów oraz sądów, prokuratur i policji. Z dworca PKP klienci mają parę kroków do sądów i kancelarii.

Na to władze Olsztyna mówią, że wystarczy od już zbudowanych rond poprowadzić ok. 1 km drogi do Miasteczka Prawnego. Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Krzysztof Krygielski w piśmie do Debaty stwierdził, że na nowym terenie mogłoby powstać nowe centrum Olsztyna, z uwagi na bezpośrednie sąsiedztwo z największymi sypialniami Olsztyna Pieczewem, Jarotami i Nagórkami, wystarczy doprowadzić tam tramwaj.

Olsztyński architekt i urbanista z długoletnim stażem Stanisław Sosak na spotkaniu Rady Programowej Wydziału Prawa i Administracji UWM z udziałem prezesów sądów, prokuratorów, szefów policji i dyrektora aresztu, na którym prezydent Olsztyna zaprezentował koncepcję Miasta Prawa, skrytykował ten pomysł, gdyż spowoduje on upadek centrum Olsztyna. Swoją krytykę powtórzył na konferencji „Metropolia Olsztyn”. Wskazał, że miasto nadal ma działki w śródmieściu, na których mogą powstać nowy, większy gmach sądu rejonowego oraz prokuratury okręgowej, które zgłosiły władzom miasta, że obecna powierzchnia jest za mała. Np. po wyprowadzce aresztu ten obiekt można zaadaptować dla sądu.

Ja z kolei wskazałem nieruchomość przy ul. Dąbrowszczaków tuż przy sądach, do niedawna użytkowaną przez policję, a obecnie stoi pusta, gdyż policja przeniosła się na ul. Pstrowskiego.

Rozmawiałem z głosującymi we wsi Giławy. Byli oburzeni arogancją władz Olsztyna.

- Biedna gmina wzięła kredyt na budowę na tamtym terenie, który chce odebrać prezydent, infrastruktury. Teraz prezydent Olsztyna chce nam ten teren zabrać a nas zostawić ze spłatą kredytu. Tego by nawet pruski zaborca nie wymyślił – powiedział mi jeden z głosujących.

Dowiedziałem się też, że liczna grupa mieszkańców wybiera się na więc w śroidę w Olsztynie Rafała Trzaskowskiego, by tam kontynuować swój protest (Robert Szewczyk jest działaczem PO).

Mieszkańcy i władze gminy maja świadomość, że ostateczną decyzję w sprawie poszerzenia granic podejmie minister spraw wewnętrznych, polityk PO, który nie musi uwzględniać wyniku referendum. Od decyzji ministra nie służy zaskarżenie do sądu administracyjnego. Dlatego wójt gminy Purda Teresa Chrostowska uczestniczy w ruchu samorządowym, który domaga się zmiany prawa tak, żeby decyzja ministra byłą zaskarżalna. Decyzja ministra jest niezaskarżalna.

as

Na zdjęciu: głosują w referendum mieszkańcy wsi Giławy, gmina Purda, fot. A.Socha

 

(as)

Czytaj więcej: W referendum mieszkańcy gminy Purda sprzeciwili się oddaniu części gminy Olsztynowi

Komentarz (10)

Po raz trzeci wystawiono na sprzedaż „Termy Warmińskie”

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 28 kwiecień 2025 11:37
Paweł Wolski

Po raz trzeci rada lidzbarskiego powiatu podjęła uchwałę o sprzedaży Term Warmińskich za kwotę nie niższą niż 40 mln zł. Rzeczoznawca wycenił wartość nieruchomości na 33,1 mln zł oraz środki trwałe i wyposażenie na 1,9 mln zł. To już trzecia próba zbycia nieruchomości przez powiat, dwa poprzednie przetargi nie wzbudziły żadnego zainteresowania (nikt nie przystąpił do przetargu).

Inwestycja kosztowała ok. 100 mln zł i została zrealizowana głównie za dotację unijną. Pierwszy przetarg miał miejsce w 2022r. z ceną wywoławczą 48,1 mln zł. Co ciekawe wycena nieruchomości przez rzeczoznawcę wyniosła wówczas 46,2 mln oraz 1,9 mln za wyposażenie. Z powyższego wynika, że w ciągu ok. 3 lat wartość nieruchomości spadła o 13mln zł! (ponad 4 mln zł rocznie). W drugim przetargu obiekt wystawiono za 41,3mln za całość. Zainteresowanych brak.

Rada Powiatu 22 lutego 2025r. podjęła niejednomyślnie uchwałę w sprawie akceptacji ceny sprzedaży Term Warmińskich.

Jak informuje portal Nasz Lidzbark, powołując się na prywatne rozmowy z radnymi powiatu, w przypadku kolejnego niepowodzenia przetargu, to powiat i miasto przejmą prowadzenie Term. Obiekt nadaje się do kapitalnego remontu.

Przypomnijmy, że „Debata” jako pierwsza, jeszcze zanim zrobiono odwiert, poinformowała, że w Lidzbarku Warmińskim nie ma gorących źródeł. Tak wynikało bowiem z ekspertyzy zamówionej przez starostę lidzbarskiego, sekretarza generalnego PO na WiM śp. Jana Harhaja.

Ówczesna minister w rządzie Donalda Tuska – Elżbietra Bieńkowska nie podzieliła obaw „Debaty” o opłacalność inwestycji. Absurdalność ekonomiczną inwestycji wskazywała też w  interpelacji poseł PO Lidia Staroń.

Jednak odwiert potwierdził ekspertyzę, woda na wypływie miała zaledwie 17 stopni C. Termy uznaje się za opłacalne, gdy woda na wypływie ma co najmniej 60 stopni C.

Mimo to ówczesny marszałek województwa, baron PO na WiM Jacek Protas przyznał środki unijne na budowę term. Również za jego kadencji wybudowano lotnisko w Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej, w Szymanach, do którego samorządu wojewódzkiego dopłaca rocznie 20 mln zł. Następnie Protas wygrał wybory do Sejmu. Obecnie jest europosłem PO.

Obecnie taką nietrafioną inwestycją samorządu wojewódzkiego za marszałka z PSL Gustawa Marka Brzezina i wicemarszałka z PO, mieszkańca Górowa Iławeckiego Mirona Sycza, któremu podlegały środki unijne, stało się „Uzdrowisko Górowo Iławeckie” we wsi Nowa Wieś Iławecka, wybudowane i wyposażone za w sumie 57 mln zł. Stoi puste, gdyż nie ma inwestora, który chciałby tam, 1 km od granicy z obwodem królewieckim, wybudować obiekt sanatoryjno-hotelowy.
(sa)

Czytaj więcej: Po raz trzeci wystawiono na sprzedaż „Termy Warmińskie”

Komentarz (10)

Po 5 latach procesu sąd uniewinnił prezesa mleczarni w sprawie o zanieczyszczenie Łyny

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 26 kwiecień 2025 12:14

Sąd Rejonowy w Lidzbarku Warmińskim w dniu 27 marca 2025 r. wydał wyrok uniewinniający wobec Przemysława M. oskarżonego o zanieczyszczenie rzeki Łyna w związku z działalnością zakładu mleczarskiego w Lidzbarku Warmińskim. Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.

Do zanieczyszczenia doszło w 2017 roku, proces ruszył w 2019, ale był dwa razy wznawiany w innych składach.

Sąd uniewinnił prezesa Przemysława M., bo zdaniem sądu był on prezesem zakładu w Lidzbarku bardzo krótko a za nadzór nad oczyszczalnią ścieków w Zakładzie Mleczarskim w Lidzbarku Warmińskim, odpowiadały inne osoby. Ponadto biegły oprał się na próbkach chwilowych wody z Łyny, pobranych przez straż pożarną, a próbki powinny były być pobrane w sposób ciągły.

Prokurator Prokuratury Rejonowej w Lidzbarku Warmińskim w dniu 11 grudnia 2018 r. skierował do Sądu Rejonowego w Lidzbarku Warmińskim akt oskarżenia przeciwko Przemysławowi M.

Przemysław M. został oskarżony o to, że w okresie od 1 marca 2017 r. do dnia 18 marca 2018 r. jako prezes zarządu zakładu mleczarskiego w Lidzbarku Warmińskim nie utrzymywał w należytym stanie technicznym urządzeń zabezpieczających wodę przed zanieczyszczeniem wytwarzanym przez tenże zakład produkcyjny.

W wyniku tego miało dojść do wylewania się ścieków z urządzeń oczyszczalni wprost do gruntu oraz wielokrotnego zrzutu kolektorem ściekowym dużych ilości substancji niedostatecznie oczyszczonych o stężeniu przekraczającym dopuszczalne wartości określone pozwoleniem zintegrowanym.

W ocenie prokuratora Przemysław M. takim działaniem doprowadził do zanieczyszczenia Łyny i istotnego obniżenia jakości wody w tej rzece (tj. czyn z 182 §1 i 3 kk w zw. z art. 185 §1kk w zw. z art. 186 §1kk w zw. z art. 11 §2 kk w zw. z art. 12 kk).

Proces w tej sprawie rozpoczął się w dniu 7 maja 2019 r. przed Sądem Rejonowym w Lidzbarku Warmińskim. Przemysław M. nie przyznał się wówczas do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. Z uwagi na to, że w kolejnych latach skład orzeczniczy w tej sprawie dwukrotnie uległ zmianie, sprawa w 2021 r. była prowadzona od nowa.

W toku tego procesu odbyło się łącznie 11 terminów rozprawy, w trakcie których przesłuchanych zostało blisko 40 świadków. Ponadto, Sąd musiał kilkakrotnie odraczać rozprawę ze względu na długotrwałe oczekiwanie na sporządzenie pisemnych opinii przez biegłych z zakresu ochrony środowiska oraz mykologii.

Wyrok w tej sprawie zapadł w dniu 27 marca 2025 r. Sąd Rejonowy w Lidzbarku Warmińskim uniewinnił Przemysława M. od popełnienia zarzucanego mu czynu, a kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa.
Sąd w pisemnym uzasadnieniu wyroku wskazał między innymi, że na terenie zakładu mleczarskiego w Lidzbarku Warmińskim znajdowały się instalacje do obróbki i przetwórstwa mleka oraz do przeróbki serwatki. Była tam również instalacja oczyszczalni ścieków przystosowana do oczyszczania ścieków poprodukcyjnych, ścieków bytowych i wód pochłodniczych.

Sąd ustalił, że oskarżony Przemysław M. swoje obowiązki prezesa w zakładzie mleczarskim w Lidzbarku Warmińskim pełnił do 1 czerwca 2017 r., a formalnie do 21 czerwca 2017 r., kiedy to został powołany na prezesa całej spółki mleczarskiej, w skład której wchodził zakład produkcyjny w Lidzbarku Warmińskim jako oddział spółki. Zarzut postawiony oskarżonemu obejmuje natomiast okres od 1 marca 2017 r. do 18 marca 2018 r. Wynika z tego, że w znacznym okresie objętym zarzutem oskarżony w ogóle nie wykonywał czynności prezesa w zakładzie mleczarskim w Lidzbarku Warmińskim. W zakresie swoich obowiązków nie miał nadzoru nad oczyszczalnią ścieków w Zakładzie Mleczarskim w Lidzbarku Warmińskim. Ponadto, ze struktury organizacyjnej spółki i zeznań wielu świadków wynika, że za nadzór nad pracą oczyszczalni, utrzymywanie oczyszczalni ścieków w należytym stanie technicznym oraz kontrole ścieków odpowiedzialne były inne zatrudnione w spółce osoby, w tym osoby zatrudnione na stanowisku głównego mechanika czy specjalisty do spraw ochrony środowiska.

Sąd dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonego konsekwentnie nie przyznającego się do popełnienia zarzucanego mu czynu w zakresie także tego, że zachowanie jego miałoby doprowadzić do zanieczyszczenia wody znajdującej się w rzece Łyna tj. istotnego obniżenia jakości wody. Sąd zwrócił uwagę, że Przemysławowi M. zarzucono, że nie utrzymywał w należytym stanie technicznym urządzeń zabezpieczających wodę przed zanieczyszczeniem wytwarzanym przez zakład produkcyjny. Zdaniem Sądu, nie znajduje to odzwierciedlenia w zebranym w sprawie materiale dowodowym. Budynki i obiekty budowalne wchodzące w skład oczyszczalni ścieków nie znajdowały się bowiem w ciągłym stanie awaryjnym i nie były niewłaściwie eksploatowane.

W ocenie Sądu, zarzut aktu oskarżenia w głównej mierze został oparty na treści pisemnej opinii biegłego sądowego z zakresu ochrony środowiska, której to Sąd pierwszej instancji nie podzielił w żadnym stopniu. W ocenie Sądu, wnioski zawarte w opinii tego biegłego pozostają w sprzeczności z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, w tym w szczególności z dopuszczoną przez Sąd nową pisemną i uzupełniającą ustną opinią biegłej z zakresu ochrony środowiska i zasobów naturalnych, jak również z zeznaniami osób, które sporządziły prywatną pisemną opinię dotyczącą oceny wpływu odprowadzanych ścieków na stan jakości wody.

Sąd zwrócił uwagę, że wnioski zawarte w opinii tego biegłego zostały oparte jedynie na próbkach chwilowych pobranych z rzeki przez funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej w Lidzbarku Warmińskim i przedstawicieli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie (i to tylko tych próbkach chwilowych, w których wystąpiły przekroczenia norm), a nie próbkach średniodobowych. Tymczasem wyniki pomiarów próbek chwilowych nie mogą stanowić podstawy dokonania ustalenia, czy doszło do przekroczenia wartości wskaźników zanieczyszczeń określonych w decyzji Starosty Lidzbarskiego udzielającej pozwolenia zintegrowanego.

Sąd wskazał, że do przekroczenia dopuszczalnych wartości zanieczyszczeń określonych w decyzji Starosty Lidzbarskiego ocenionych na podstawie próbek ścieków przedłożonych przez zakład mleczarski w Lidzbarku Warmińskim (w okresie od 1 marca 2017 roku nawet do 21 czerwca 2017 roku) doszło w dniach 24 kwietnia i 21 czerwca 2017 roku. Z opinii biegłej i zeznań świadków wynika jednak, że z uwagi na brak badań biochemicznych oraz inwentaryzacji składu gatunkowego organizmów żywych niemożliwe jest ustalenie, jaki wpływ na środowisko miało funkcjonowanie oczyszczalni ścieków w tamtym okresie.
Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.

Przypomnę, że o zanieczyszczaniu Łyny zawiadamiał Sanepid wielokrotnie redaktor portalu „Nasz Lidzbark” Andrzej Pieślak. Nakręcał filmy, co zakład mleczarski wypuszcza z rury do Łyny (na zdjęciu), która ma być atrakcją turystyczną dla kajakarzy i wędkarzy, gdy miasto uzyska status uzdrowiska. To na skutek jego interwencji w końcu Sanepid wszczął kontrole. Ale co z tego. Nikt nie jest winny.

Czy prokurator, który tak spartaczył śledztwo, poniesie jakieś konsekwencje?

Adam Socha

Zrzut z mleczarni do Łyny, fot. Andrzej Pieślak

Czytaj więcej: Po 5 latach procesu sąd uniewinnił prezesa mleczarni w sprawie o zanieczyszczenie Łyny

Komentarz (0)

Więcej artykułów…

  1. Co chce ukryć prezes olsztyńskiej spalarni? Dlaczego popioły chcą wozić do Bisztynka?
  2. Wójt Górowa Iławeckiego porównał na sesji red. Sochę do prostytutki

Strona 24 z 293

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Sosak and Sosak Będzie wyglądał jak Inka, Tytanik czy hale na Pułaskiego czy Zatorzu
Kolejne zapewnienie władz Olsz...
13 godzin(y) temu
Szok .Prokop i Arent głośno, wyrzucali wtedy niewygodnych,dociekliwych członków PiS .Kiedy odpowiedzą za przekrety za mobbing.
Dlaczego samorządowcy zostali ...
13 godzin(y) temu
Taka sytuacja. Oskarżony PG-dyrektor w Energii (związany z PSL), oskarżony PP-dyrektor w KRUS (PSL), oskarżony JS-wiceprezes w gminnej spółce(KO). Ci...
Dlaczego samorządowcy zostali ...
13 godzin(y) temu
Na całą Europę..., to Zełeńskiemu udało się rozpowszechnić prawdę o Rzezi Wołyńskiej,
np. w Szwecji: https://samnytt.se/fran-nazikollaboratorens-beg...
Radni wojewódzcy PiS domagają ...
13 godzin(y) temu
Powołujesz się na JK, no to proszę:

Kaczyński o Ukrainie: z Banderą do Europy nie wejdziecie.
"Lider PiS był też w tym kontekście pytany o wzrost ...
Radny: „Czy szkoła w Bartoszyc...
14 godzin(y) temu
Bo Kremla nic tak nie cieszy, jak konflikt między Polską i Ukrainą. Konflikt publiczny, na całą Europę...
Radni wojewódzcy PiS domagają ...
16 godzin(y) temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Wójt i radni Gietrzwałdu odpowiedzieli agresją na apel Kamińskiego
  • Od 3 lat wywołuje fałszywe alarmy, sąd go wypuścił i Wiktor P. nasłał policję na dziennikarzy TV Republika
  • Radny: „Czy szkoła w Bartoszycach (...) uczy, że Bandera jest bohaterem...”
  • Ks. Alfred Borski: "Pani Urszula Pasławska jest żoną Marka Michniewicza"
  • Rekonstrukcja pałacu w Klewkach za 9 mln zł przez dekonstrukcję?
  • Spalarnia śmieci w Olsztynie nie powstrzymała kolejnej podwyżki za odpady
  • Prokuratura w Olsztynie chce kasacji wyroku w sprawie adwokata od "trumny na kółkach"
  • Metropolita Warmiński poświęcił Muzeum Objawień w Gietrzwałdzie
  • "Dość hamowania olsztyńskich inwestycji!" Polemika radnego Andrasza z radnym Głażewskim
  • Marsz w Olsztynie w obronie Radia Maryja i Telewizji TRWAM
  • Poseł PSL Urszula Pasławska chce zniesienia obowiązkowej matury z matematyki

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.