logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

czwartek, sierpień 13, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska

Polska

Prąd w Polsce zdrożał o 100% i dalej będzie drożał, czyli LENIN WIECZNIE ŻYWY

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 28 luty 2026 11:34
Adam Jerzy Socha

W wielu gminach na Warmii i Mazurach trwają protesty mieszkańców przeciwko budowie elektrowni OZE. Ostatnio protestują m.in. mieszkańcy wsi Skajboty w gminie Barczewo przeciwko elektrowni fotowoltaiczncyh (PV). Nie wiem, czy protestujący zdają sobie sprawę, że nie walczą tylko o krajobraz warmiński i komfort swojego życia, ale także o zatrzymanie zbiorowego samobójstwa Polski. Bowiem każdy kolejny wiatrak i panel rujnuje naszą gospodarkę i zrobi z nas żebraków.
 

Minister Energii Miłosz Motyka (PSL) w mediach łgał w żywe oczy, że prąd od 1 stycznia 2026 roku nie zdrożeje. Oszustwo polega na tym, że cena samej energii jest zbliżone do poziomów z 2025 roku, ale realne rachunki dla większości gospodarstw domowych wzrosły o około 50-66%. Wynika to głównie z drastycznego wzrostu opłaty mocowej, jakiej do tej pory nie było. Dla firm to wzrost o około 55 procent, co przełoży się na wzrost ceny towarów na półkach sklepowych. Rośnie też opłata przesyłowa i kogeneracyjna (połączenie produkcji energii elektrycznej i ciepła). To podwójne uderzenie w portfele Polaków.

Już jest drogo, a będzie jeszcze drożej. Dlaczego?

Opisałem to w „Deb@cie” w tekście pt.

Czy premier Tusk budując wiatraki obniży ceny prądu?

oraz w tekście pt.

Trwa presja koncernów OZE na gminy Warmii i Mazur. Kolej na Korsze

Ale doszły nowe fakty.

Dlaczego Unia Europejska ma najdroższy prąd w świecie (trzykrotnie droższy niż w USA),

a w ramach Unii najdroższy prąd ma Polska zaraz za Czechami (Premier Czech Andrej Babiš wezwał do pilnej rewizji systemu handlu emisjami ETS. Podkreślał, że w ciągu ostatnich dwóch lat przemysł w jego kraju stracił około 10 proc. mocy produkcyjnych). W rezultacie gospodarka UE, w tym Polski stale się kurczy. PKB USA to ok. 32 bln USD, UE ok. 20 bln USD, a jeszcze w 2008 roku obie gospodarki były na tym samym poziomie. Obecnie rośnie przepaść technologiczna i inwestycyjna między kontynentami, która się pogłębi, gdyż prezydent Trump zakończył walkę z „globalnym ociepleniem” i drastycznie ograniczył lub zlikwidował dotacje podatkowe dla energii wiatrowej i słonecznej,

Ta przepaść na dobre powstała w wyniku uchwalenia w 2019 roku „Europejskiego Zielonego Ładu”,

którego celem jest zeroemisyjność CO2 wytwarzanego przez węgiel, ropę i gaz. Żeby zmusić państwa UE do likwidacji źródeł energii opartych o surowce kopalne, Bruksela obłożyła je podatkiem zwanym ETS. Na domiar złego zezwoliła, by ta opłata stała się przedmiotem obrotu na rynkach finansowych, a więc spekulacyjnego. To spowodowało, że prognozowana w 2020 r. przez Komisję Europejską cena uprawnień na poziomie 26,50 euro za tonę CO₂ w 2025 r., wynosi obecnie 90 euro. Pozyskane w ten sposób środki zostają przekierowane w formie dotacji w inwestycje w OZE.

Pomimo, że zlecony przez Komisję Europejską Raport Draghiego z 2024 stwierdził, że gospodarka UE utraciła konkurencyjność i jest w „stanie agonii”, to były prezes Europejskiego Banku Centralnego i były premier Włoch Mario Draghi, zalecił jeszcze więcej tego samego. Toteż pod koniec 2025 r. instytucje UE ustaliły 90% redukcję emisji netto gazów cieplarnianych do 2040 r. w porównaniu z poziomem z 1990 roku.

Gdy Chiny, Indie, a teraz USA zwiększają na potęgę emisje CO2, to UE zarżnęła swoją gospodarkę „Zielonym (nie)Ładem”, obniżając CO2 do 7%, co nic nie znaczy w walce z „globalnym ociepleniem”. Bruksela wpędza miliony obywateli UE w nędzę a i tak „planeta spłonie”. Teraz Bruksela objęła (w ramach polityki: jeszcze więcej tego samego zielonego szaleństwa) CBAM-em (Carbon Border Adjustment Mechanism), czyli granicznym podatkiem węglowym, wszystkie towary importowane spoza Unii Europejskiej, ze śladem CO₂, co dodatkowo uderzy w konsumentów UE.

Nie zmienia się też merit order, czyli zasada obliczania ceny granicznej prądu w UE, w oparciu o koszt wytworzenia najdroższej jednostki energii, czyli kosztu elektrowni gazowej, a z gazu energię głównie produkują Niemcy (po likwidacji elektrowni jądrowych). Pierwszeństwo wpuszczania do sieci ma prąd z OZE, potem z węgla, a na końcu z gazu, więc jak na początku lutego z OZE było tylko 1,2% prądu, to cena za prąd gwałtownie podskoczyła, bo nie może być niższa od ceny prądu wytworzonego z gazu.

Tymczasem amerykańcy naukowcy, po analizie opracowań, na podstawie których oparto przeświadczenie, że z powodu produkcji przez człowieka CO2 „planeta spłonie”, odkryli, że autorzy 96 proc. tych prac, nie udostępnili swoich kodów ani swoich danych, na podstawie których wyciągnięto wnioski. Czyli nie ma żadnej przejrzystości i żadnej otwartości kodów źródłowych swych danych, żeby inni naukowcy mogli je zweryfikować – stwierdził prof. Ziemowit Malecha, fizyk z Politechniki Wrocławskiej. Jak ostatnio ujawniły zachodnie media, ci naukowi hochsztaplerzy byli opłacani przez niemiecką fundację, finansowaną przez Komisję Europejską, która następnie na ich wynikach oparła swój „Zielony Ład”.

Natomiast rzetelne wyniki badań są niedopuszczane do publikacji. Doświadczyli tego naukowcy z Instytutu Optoelektroniki WAT Kubicki Jan, Kopczyński Krzysztof, Młyńczak Jarosław Szymon, którzy wykazali eksperymentalnie, że atmosfera ziemska fizycznie nie pozwala na wystąpienie efektu cieplarnianego, a CO2 praktycznie nie jest w stanie absorbować promieniowania podczerwonego ze względu na jego niewielką ilość. Ze względu na znikomy wpływ podwojenie stężenia CO2 może prowadzić do maksymalnej zmiany temperatury na powierzchni o 0,015°C. Efekt ten „nawet nie byłby mierzalny”.

Ostatnio New York Times opublikował artykuł „papieża” religii klimatycznej Billa Gatesa, że osiągnęliśmy już cel redukcji CO2 i nie grozi nam „katastrofa klimatyczna”, a przewodnicząca Ursula von der Leven nadal pcha nas na ścianę.

Podkreślam, nawet jeśli zgodzimy się, że to człowiek, jako producent CO2, jest winny globalnemu ociepleniu, to jego redukcja przez Unię Europejską o 90% do 2040 roku, w najmniejszym stopniu nie zmniejszy globalnej emisji CO2, która stale rośnie, natomiast doprowadzi do upadku gospodarki Europy i w pierwszej kolejności do nędzy Polaków (nim gruby schudnie, to chudy umrze).

Dlaczego w lutym 2026 roku Polska nie zamarzła?
 MIKS ZA 2025

W czasie największych mrozów w Polsce dochodzących do – 30 st C., w dniach 2-6 lutego, OZE produkowały tylko 1,2% energii. Tymczasem 8 lutego padł rekord zapotrzebowania na energię elektryczną w Polsce: 27,7 GW. Gdyby w Polsce, zgodnie z życzeniem Komisji Europejskiej w tym momencie elektrownie węglowe nie istniały, Polska by zamarzła, nastąpiłby paraliż państwa. Uratowały nas, pobudowane jeszcze za Gierka, wyeksploatowane 200 MW bloki energetyczne na węgiel.

mix ENERGETYCZNY

Co to jest „opłata mocowa”?

Jak to jest, że mamy w Polsce coraz więcej wiatraków i paneli, a prąd drożeje i będzie nadal drożał, wbrew kłamstwom rządu Donalda Tuska, że jak w 2036 roku zamkniemy ostatnią kopalnię węgla, to cena prądu spadnie o 18%?

Bo wyrzucamy z budżetu państwa ogromne miliardy w błoto (w sumie plan przewiduje wydanie 1 biliona 100 mld zł do 2036 roku), czyli na OZE. Nawet jeśli obecną moc OZE potroimy, to nie ma żadnego znaczenia, bo nie uzyskamy z zainstalowanej mocy ani 1 kWh, jeśli nie wieje z odpowiednią siłą wiatr i nie świeci słońce (w nocy, niestety nie świeci). W ujęciu całorocznym wiatr wieje z taką siłą kinetyczną, który pozwala, by turbiny pracowały z pełną mocą, przez około 1800-2200 godzin rocznie, co odpowiada ok. 75-90 dniom pełnej pracy, a rok liczy 8760 godzin i 365 dni. To oznacza, że wykorzystujemy tylko około 20-25% mocy zainstalowanej.

Podobnie jest z panelami. Średnia suma godzin słonecznych (usłonecznienie) w Polsce wynosi zazwyczaj od 1600 do 1900 godzin rocznie. Efektywność wynosi 15-25%. Jednak wysoka temperatura powyżej 25°C obniża sprawność o ok. 0,3-0,5% na każdy stopień. Po 10 latach panele zazwyczaj zachowują ok. 90-95% pierwotnej mocy.

Co się dzieje przez większość roku, jak np. przez 10-12 dni w listopadzie, gdy nie ma wiatru i słońca? Na koniec 2025 roku łączna moc zainstalowana w odnawialnych źródłach energii (OZE) w Polsce wyniosła ponad 37,7 GW (37 777 MW), osiągając historyczny poziom 50,04% całkowitej mocy w systemie. Największy udział ma fotowoltaika (ponad 24 GW), a następnie energetyka wiatrowa 10,5 GW.

Tymczasem średnie zapotrzebowanie na moc waha się zazwyczaj w granicach 20-28 GW (niemal 60 proc. pochodziło z elektrowni spalających węgiel kamienny i brunatny, a trochę ponad 21 proc. ze źródeł odnawialnych, niecałe 14 proc. ze źródeł gazowych), czyli zainstalowana moc w OZE już prawie dwukrotnie przekroczyła zapotrzebowanie Polskiej Sieci Elektroenergetycznej.

Co wtedy, jak nie wieje i nie świeci? Ano musimy, my podatnicy, utrzymywać na takie okresy w gotowości stabilne źródła energii, czyli oparte na „przeklętym” przez Brukselę węglu i gazie. I za tę gotowość do natychmiastowego ich włączenia, jak OZE produkuje 0,0% energii, płacimy w rachunkach za prąd w postaci „opłaty mocowej”. Dlatego wzrost tej opłaty o ponad połowę sprawia, że rachunki za prąd w 2026 roku są wyższe dla domowych budżetów.

Powtarzam, jeśli nawet zwiększymy moc w OZE do 90%, to nie ma znaczenia, gdy przestaje wiać i świecić słońce.

Czy wobec tego polski rząd, posługując się logiką, fizyką i ekonomią stwierdza, że skoro nie mamy złóż uranu ani gazu, to jedynie węgiel, którego mamy na 200 lat zapewnia nam bezpieczeństwo energetyczne oraz jako jedyny surowiec suwerenność energetyczną, buduje nowe kopalnie węgla brunatnego na Lubelszczyźnie i elektrownie węglowe o wysokiej sprawności? NIE! Rząd pcha naród w zbiorowe samobójstwo.

„Idzie wielka DEKARBONIZACJA. Oto NOWY plan dla Polski!”

Ogłosił z triumfem na swoim podkaście „Elektryfikacja” lobbysta OZE Jakub Wiech. „Za 10 lat nie będzie węgla, za to potroimy moc w wiatrakach i PV” – mówi w euforii, cytując plany Polskiej Sieci Elektroenergetycznej. Czytamy tam, że już za 10 lat polska energetyka ma zmienić się nie do poznania. Będziemy mieli prawie 3x więcej wiatraków na lądzie, 2x więcej fotowoltaiki oraz SMR-y (Jedynie Kanada buduje prototypowy modułowy reaktor jądrowy o mocy poniżej 300 MW, który ma być oddany do użytku w 2030 roku). Co wypadnie z systemu? Przede wszystkim węgiel. Mimo, że, jak przyznaje PSE, krajowy system elektroenergetyczny opiera się w dużej mierze na konwencjonalnych jednostkach wytwórczych opalanych węglem kamiennym i brunatnym. „Charakteryzują się one dużą mocą zainstalowaną, zdolnością do pracy w podstawie obciążenia i stabilnością dostaw energii, co czyni je kluczowym elementem w kontekście bezpieczeństwa energetycznego”.

Ale niestety, czytamy dalej „źródła te charakteryzują się także wysoką emisyjnością dwutlenku węgla, a tym samym obciążone są wysokimi kosztami uprawnień do emisji CO2”. A CO2 to śmiertelny wróg komunistów, socjalistów, zielonych i chadeków w Komisji Europejskiej.

Jednak, żeby utrzymać stabilność zaopatrzenia kraju w prąd, wraz z wyłączaniem bloków węglowych musimy budować coraz więcej bloków na gaz, żeby móc je natychmiast włączyć, gdy nie wieje i nie świeci. Toteż PSE zakontraktowało dodatkowych 17 bloków gazowych o łącznej mocy ok. 8,5 GW, więc „opłata mocowa” będzie stale rosła mimo, że pobudujemy wszędzie wiatraki i postawimy na każdym polu panele.

PSE podkreśla też występowanie sytuacji odwrotnej: „Należy mieć na uwadze, że znaczący przyrost mocy OZE będzie okresowo powodował nadpodaż energii elektrycznej w systemie elektroenergetycznym, szczególnie w okresach wietrznych i dużego nasłonecznienia. To z kolei przełoży się na konieczność ograniczania produkcji tych źródeł celem zapewnienia stabilnej pracy”. Rozumiecie? Nie ma wiatru i słońca, trzeba uruchamiać najdroższe elektrownie na gaz. Jak świeci i wieje też źle, bo system energetyczny nie może przyjąć nadprodukcji energii ponad moc zapotrzebowaną w danej chwili. Jeśli by przyjął, jak to się stało w Hiszpanii, to cały system pada, państwo zostaje pozbawione prądu.

Co na to PSE? „inwestycje w elektrownie wiatrowe oraz źródła fotowoltaiczne bez odpowiednich instalacji magazynowania energii w ograniczonym stopniu wpływają na poprawę bilansu mocy”. Nie mamy technologii, która by zapewniała pełne pokrycie braków energii z OZE energią z baterii litowych. Dlatego najpewniejszym magazynem energii w przypadku Polski jest hałda węgla. Budowę elektrowni jądrowej mamy zacząć za 5 lat. W Finlandii jej budowa trwała 18 lat. Oznacza to, że po wyłączeniu ostatniej elektrowni na węgiel w 2036 roku zabraknie nam pokrycia ok. 50% energii. 

Mimo to Polska ma wydać od 2,8 do 3,5 BILIONA złotych na OZE. Były prezes Orlenu Daniel Obajtek szczyci się tym, że zapoczątkował budowę Baltic Power. Premier Donald Tusk nakręcił filmik na tle pierwszych turbin na morzu, przypisując ten „sukces” swojemu rządowi. W październiku 2025 roku 418 posłów (poza posłami obu Konfederacji) zagłosowało za wsparciem dla morskiej energetyki wiatrowej, w postaci gwarancji kupna 1 MWh za minimum 500 zł, co przełoży się na cenę 1000 zł dla indywidualnego odbiorcy. Prezydent Karol Nawrocki podpisał tę ustawę.


Tymczasem z nowych badań opublikowanych w Communications Earth & Environment z portfolio Nature wynika, że wielkoskalowe farmy wiatrowe na Morzu Północnym, przestają być tylko źródłem energii – stają się czynnikiem, który niszczy lokalne warunki przyrodnicze.

Autorzy wskazują, że rozwój offshore może spowalniać prądy morskie nawet o 20 proc., badacze piszą wprost o „basin-scale physical footprint”, czyli fizycznym śladzie odczuwalnym w skali całego akwenu. Dodatkowo symulacje wskazują na długotrwałe ocieplenie powierzchni wody na obszarach farm.

Ten aspekt prof. Ziemowit Malecha, energetyk z Politechniki Wrocławskiej uznaje za szczególnie istotny:

Ustawienie tak dużej ilości przeszkód w płynącej wodzie powoduje, że ta woda będzie inaczej płynęła. To oznacza osłabienie prądów morskich, wpływ na dynamikę przepływów i odpływów, zmianę dynamiki mieszania się i zmianę natlenienia wody. Dotyczy to też wielkich farm wiatrowych na lądzie. Turbiny odbierają energię kinetyczną wiatru i to powoduje nawet setki kilometrów za wiatrakami zmianę parowania i ocieplenie.

Czy Skajboty zatrzymają inwestycję fotowoltaiczną?

Protest mieszkańców Skajbot jest skazany na przegraną, gdyż koncerny OZE mają takie gwarancje państwowe na zysk, że użyją każdej metody, by osiągnąć swój cel. Po pierwsze otrzymują jawne dotacje unijne i ukryte subwencje rządowe, po drugie ich prąd ma pierwszeństwo w zakupie przez PSE, a jak PSE musi odciąć elektrownie wiatrowe i PV z uwagi na skok produkowanej energii, która by rozwaliła system, to i tak państwo, czyli my, im płacimy. Czy nie jest to złoty interes?

Inwestycja we wsi Radosty gmina Dywity inwestycja o mocy 120 MW na 85 ha już uzyskała decyzję środowiskową. Planowana inwestycja w Skajbotach miała obejmować 24 hektary, jednak najpierw inwestor chciał zbudować na 7 ha  panele o mocy 8 megawatów. Po uwagach Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska inwestor ograniczył projekt do 2 hektarów i 4 megawatów.

- To wybieg – mówi sołtys Skajbot Ruciński. – Jak postawią panele na 2 ha, to następnie wystąpią o zezwolenie na rozbudowę na kolejnych hektarach, aż zabudują całą działkę. Przecież nie zmieszczą 4 MW na 2 ha. Już zniszczyli nam środowisko. Rów melioracyjny poszerzyli z 70 cm do 3 metrów. Osuszyli bagienka z żeremiami, oczka wodne, spadł poziom wody w jeziorze. Nie wiem, czy właściciel tej łąki na tym dobrze wyjdzie. Przez 5 lat brał wyższą dotację za ochronę gatunków. Jak dotacja się skończyła, to wydzierżawił inwestorowi, ale musi zarejestrować podmiot gospodarczy i zapłacić podatek. Łąkę zabudują mu podstawami betonowymi pod panele. Po 10 latach zostanie z tymi panelami

Mimo że burmistrz Barczewa Grzegorz Matłoka popiera protest mieszkańców Skajbot i mówi: „Uważam, że jest to dewastacja naszego krajobrazu, który jest w gminie Barczewo naprawdę bardzo ładny”, to przyznaje, że nie jest w stanie tej inwestycji zatrzymać, bo „obowiązkiem gminy jest jednak przygotowanie dla inwestycji decyzji środowiskowej. Ta procedura ma zakończyć się w czerwcu” – powiedział burmistrz.

Decyzję środowiskową już dostał inwestor na elektrownię PV w tej samej gminie, we wsi Radosty o mocy 200 MW.

Dobiją nas ETS2,

który miał wejść w życie w 2026 roku, ale żeby Koalicja Obywatelska nie przegrała wyborów, to przesunęli na 2028 rok. Dyrektywa zakłada:
1. Wszystko nowe budynki od 2030 roku muszą być bezemisyjne. Zakaz budowy budynków ogrzewanych paliwami kopalnymi (węgiel, gaz, olej opałowy) - od 2028 roku w ramach gmachów instytucji publicznych, a od 2030 prywatnych domów.

2. Całkowity zakaz używania paliw kopalnych od 2040 roku! Zdecydowana większość budynków w Polsce ogrzewana jest węglem i gazem. Koszty przejścia na ,,czystą energię” będzie nie do udźwignięcia dla wielu polskich rodzin!

3. Budynki o najgorszej charakterystyce energetycznej zostaną w pierwszej kolejności poddane PRZYMUSOWYM remontom. W jaki sposób emeryta stać będzie na remont klimatyczny, którego koszty mogą wynieść nawet setki tysięcy złotych? Średni wiek budynków w Polsce to dalej ok. 50 lat!
4. Artykuł 10 dyrektywy wprowadza obowiązek instalowania fotowoltaiki!

Koszt dyrektywy budynkowej może wynieść nawet 2 biliony złotych, poniosą go głównie wiecznie niedofinansowane samorządy i niemal wszystkie polskie rodziny! Które samorządy stać będzie, żeby przedszkola, żłobki, szkoły i inne instytucje były bezemisyjne? Kogo będzie stać na budowę i utrzymanie domów? Średni koszt termomodernizacji na dom jednorodzinny to 70 tys. zł.

A co jeśli ktoś się na to nie zgodzi lub nie stać go na renowację własnego domu? Kary! ,,Skuteczne, proporcjonalne i odstraszające”. Po to właśnie wprowadza się Krajowy Plan Renowacji Budynków i pełną paszportyzację, żeby urzędnicy mogli obciążać gigantycznymi karami wszystkich właścicieli domów i innych budynków.

„To jest systemowe zubożenie obywateli, to jest działanie przeciwko polskiej gospodarce; przeciwko polskim rodzinom; przeciwko emerytom i rencistom. Przeciwko tak naprawdę wszystkim! – napisała europosłanka Anna Bryłka. - A już wkrótce wchodzą w życie ETS2, podatki od aut spalinowych, droższa żywność…"

TYMCZASEM NIEMCY OGŁOSIŁY, ŻE WYCOFUJĄ SIĘ Z OGRANICZANIA PIECÓW GAZOWYCH i OLEJOWYCH!

Możemy sparafrazować hasło Lenina:„Komunizm to władza radziecka plus elektryfikacja całego kraju” na „Eurokomunizm to władza Brukseli plus zeroemisyjność”.
Adam Socha (priv mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.)

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami.

Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

Czytaj więcej: Prąd w Polsce zdrożał o 100% i dalej będzie drożał, czyli LENIN WIECZNIE ŻYWY

Komentarz (4)

Plan Kramka (Fundacja Otwarty Dialog) na zniszczenie Kanału Zero

Szczegóły
Opublikowano: środa, 25 luty 2026 22:21

W poniedziałek po południu Fundacja Otwarty Dialog ogłosiła rozpoczęcie akcji wymierzonej w Kanał Zero i jego reklamodawców. Tego samego dnia wieczorem właściciel Krzysztof Stanowski opublikował fragment wewnętrznego dokumentu fundacji. Napisał o nim wprost: zlecenie. Teraz zabrał głos. – To, co miało nas spotkać w przyszłości, spotykało już innych – mówi w opublikowanym w środę nagraniu.

Jak dowiadujemy się z planu Kramka, chodziło o przeprowadzenie kampanii, ktora miała ze Stanowskiego i Kanału Zero zrobić tajną broń Putina, "ruską onucę". Plan przewiduje przede wszystkim zaszantażowanie reklamodawców, by wycofali swoje reklamy (jak mogą ogłaszać się u agenta Kremla?) oraz odstraszyć tych, którzy planowali ogłaszać się w Kanale.

To nie pierwszy atak na Krzysztofa Stanowskiego, gdyż stanowi bardzo poważne zagrożenie dla planów dyktatorskich Donalda Tuska. Tuskowi wydawało się, że po zwycięstwie wyborczym w 2023 roku i siłowym przejęciu TVP, Polskiego Radia i PAP, ma wszystkie największe media w Polsce na swoje usługi. Wówczas niespodziewanie wystrzelił ze swoim kanałem na Youtube, szerzej nieznany Krzysztof Stanowski (znany był tylko zainteresowanym sportem, gdyż do tego momentu Stanowski pisał i mówił o sporcie).

Z miejsca zdobył widownię. Wystarczyło, że widzowie zobaczyli, że facet jest niezależny od partii i układów; odważnie i bezkompromisowo wziął się za kontrolę władzy. Pomógł mu w tym Robert Mazurek, jeden z największych asów polskiego dziennikarstwa niezależnego.

Rosnąca błyskawicznie widownia, która przekroczyła 1 milion subskrybentów, przyłączenie się niezależnych autorytetów z różnych dziedzin życia i wiedzy oraz sponsorów wzbudziło przerażenie w obozie Donalda Tuska. Jako pierwsza do ataku ruszyła Wyborcza. Jednocześnie zaatakowała reklamodawców i samego Stanowskiego.Mokrą robotę zohydzenia twórcy Kanału Zero w oczach opinii publicznej i reklamodawców zlecono Piotrowi Głuchowskiemu. Oddano na jego stek kłamst, manipulacji i pomówień 2/3 papierowej Wyborczej. 

Głuchowski, Wyborcza i Donald Tusk nie wiedzieli na jakiego błyskotliwego twardziela trafili. Stanowski w Kanale Zero przeanalizował tekst Głuchowskiego zdanie po zdanie, demaskując kłamstwo po kłamstwie. Zmasakrował Głuchowskiego z finezją, lekkością i poczuciem humoru.

Następnie brudnej roboty podjął się patostreamer Zbigniew Stonoga (to taki odpowiednik w sieci "znanej postaci Jacka Murańskiego"). Stonoga obwieścił, że zdobył dowód, że Stanowskiego wynajął PiS. Tym, dowodem miało być nagranie z kolegium redakcyjnego Kanału Zero. Nagranie to za kasę zrobił komórką jeden z dziennikarzy, który chciał się odegrać na Stanowskim. Stonoga dał się złapać na "ustawkę" Stanowskiego, ktory wszystko wyreżyserował.

Teraz wysłano do boju Bartosza Kramka, który niedawno dostał z Senatu RP 700 tys. zł i był podejmowany przez min. Waldemara Żurka wraz podobną patologią w postaci • Marty Lempart • Jakuba Kocjana – jego organizacja była wskazywana w kontekście możliwego finansowania reklam politycznych zza granicy wymierzonych w kandydata na prezydenta RP Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena. Sprawa zgłaszana była do ABW przez NASK. • Arkadiusza Szczurka – w przestrzeni medialnej łączony z zakłócaniem miesięcznic smoleńskich i znieważaniem pamięci Lecha Kaczyńskiego. • Katarzyny Augustynek (Babcia Kasia) – prawomocnie skazana za ugryzienie i znieważenie wolontariusza Fundacji Pro–Prawo do Życia.• Mateusza Kijowskiego – prawomocnie skazany za poświadczenie nieprawdy w fakturach Komitetu Obrony Demokracji na ponad 100 tys. zł.• Cezarego Kasprzaka – prawomocnie skazany za wykroczenie, kara pozbawienia wolności wykonana w Zakładzie Karnym w Siedlcach.

Oddaję głos portalowi Stanowskiego Zero.pl

Adam Socha

Fundacja Otwarty Dialog ogłosiła akcję wymierzoną w Kanał Zero i jego sponsorów. W sieci opublikowano „zlecenie” z planem, budżetem i podziałem ról.

Projekt zakłada „ekspozycję” Kanału Zero i Zero.pl jako narzędzi rosyjskiej propagandy. Celem ma być też zniechęcenie reklamodawców i utrwalenie negatywnej percepcji w opinii publicznej.

Budżet działań wyceniono na 35 tys. zł. 20 tys. zł ma pokryć główne działania, 5 tys. zł wersje językowe raportu, a 10 tys. zł pozew. Rozliczenia miały przechodzić przez belgijską spółkę KL Solutions SRL.

– Wiem, że mówiłem o tym kilka razy, że będą nas atakować, że będą próbowali nas zniszczyć, ale dzisiaj po raz pierwszy mamy to na papierze, czarno na białym. Po raz pierwszy wypłynął dokument z rozpisanym planem zniszczenia Kanału Zero, z rozpisanymi rolami, z budżetem, z płatnikiem. Dotarliśmy do zlecenia, jakie zostało na nas wystawione – mówi Krzysztof Stanowski.

I dodaje: – Jest to historia ważna, bo to jest historia nie tylko o nas, ale o tym, jak ustawia się cały rynek medialny w Polsce. To, co miało nas spotkać w przeszłości, spotykało już innych. A historia jest jeszcze ciekawsza, biorąc pod uwagę, kto za organizacją tego ataku na nas się zabrał. Bo to jest sprawa dotycząca mediów, ale także polityki i bezpieczeństwa kraju. Bo skoro Fundacja Otwarty Dialog prześwietla nas, to w porządku. Zróbmy challenge.
Akcja wymierzona w Kanał Zero i Zero.pl. Fundacja Otwarty Dialog pokazuje dokument

Kiedy Otwarty Dialog rozpoczął swoje działania, Stanowski opublikował fragment wewnętrznego dokumentu fundacji zawierającego dokładny plan projektu wymierzonego w Kanał Zero i jego sponsorów. „Jutro pokażę wam dokument, jaki trafił do mnie w zeszłym tygodniu. Scenariusz zaczął być dzisiaj realizowany” – napisał.

Całości dokumentu nie zdążył opublikować. Zrobiła to samodzielnie fundacja. Jak komentuje Stanowski, „żeby rozbroić bombę”. – Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog wprost napisał, że opublikował dokument w odpowiedzi, ponieważ jakimś cudem trafił on w moje ręce. Jeszcze nie wiecie, ile rzeczy jakimś cudem trafiło w moje ręce, towarzysze – komentuje założyciel Kanału Zero.

Pierwszym opisanym w projekcie celem jest „ekspozycja Kanału Zero, Zero.pl i K. Stanowskiego jako środków służących rosyjskiej propagandzie w pogoni za zyskiem oraz utrwalenie takiej percepcji w świadomości opinii publicznej”. – Kto tak pisze? Ekspozycja. To chyba jest jakiś język służb, co? – pyta Stanowski.

– Proszę zauważyć, że nawet Zero.pl zostało wyznaczone jako cel, mimo że ten portal ruszył dopiero kilkanaście dni temu i publikowano tam treści wyłącznie proukraińskie. Na pewno nie prorosyjskie – zaznacza.

Kolejnymi dwoma celami są „zniechęcenie reklamodawców do dalszej współpracy z Zero.pl i Kanałem Zero” oraz „podniesienie świadomości społecznej odnośnie rosyjskiej propagandy i dezinformacji”.

– Wyznaczono plan. Ekspozycja jako ośrodka służącego rosyjskiej propagandzie i utrwalenie takiej percepcji w świadomości opinii publicznej. Zniechęcenie reklamodawców. Niebywałe – mówi Stanowski.
Stanowski odpiera zarzuty fundacji Otwarty Dialog

Jedną z form działania wyznaczonych w projekcie jest opracowanie raportu „Zero.ru: Jak Kanał Zero i Zero.pl uwierzytelniają rosyjską propagandę w Polsce”. Wśród przykładów fundacja wymienia m.in. serię reportaży z Rosji Marii Wiernikowskiej, wokół których już wcześniej zrobiło się głośno w mediach. – Ale wszystkie odcinki, głąby, oglądaliście? – pyta Stanowski, dodając: – Jak to jest rosyjska propaganda, to chyba nie oglądaliście.

Kolejnymi rzekomymi prorosyjskimi działaniami jest wywiad z Braćmi Kamratami i publikacja mapy Ukrainy bez Krymu. – No tak, rzeczywiście. Przez moment, przez ułamek sekundy, bo nawet nie przez sekundę, była taka oddalona mapa, bo potem poszło zbliżenie na przesmyk Suwalski. I w rogu tej oddalonej mapy przez moment, przez ułamek sekundy dało się zauważyć zaznaczony źle Krym, co szybko naprawiliśmy.(…) Różne media robiły błędy w mapach. Nie wszystkie tak szybko, jak my je naprawiały – zauważa Stanowski.

O zarzutach dotyczących niezrealizowanego wywiadu z Leszkiem Sykulskim mówi: – To nie miał być wywiad. Nie było takiej zapowiedzi. To miała być debata Bartosiak kontra Sykulski. I ogłosiliśmy, dlaczego jej nie będzie. Że nie chcemy takiemu człowiekowi jak Sykulski dawać głosu nawet na moment. Mieliśmy plan, żeby Bartosiak go rozwalcował przed kamerami, ale uznaliśmy, że nie będziemy nawet na moment dawać mikrofonu Sykulskiemu. A wy to w ten sposób przekręcacie, to jest niebywałe.

Fundacja chciała współpracować z dziennikarzami. Stanowski: Biedny Boczek nie zdążył się odciąć

Kolejną formą działania, jaką wymienia Otwarty Dialog, jest „nawiązanie współpracy z dziennikarzami niechętnymi K. Stanowskiemu i jego ośrodkom medialnym, m.in.: D. Wysocką-Schnepf (TVP), W. Czuchnowskim (Gazeta Wyborcza), K. Boczkiem (Press, OKO.press)”. W dokumencie wśród potencjalnych współprac wymieniana jest także ta z zarządzanym przez dziennikarza Piotra Kaszuwarę serwisem PostPravda.info.

– Kilka dni potem, gdy dokument wpadł w moje ręce, odezwał się do mnie dziennikarz Press oraz Oko Press, Krzysztof Boczek. Ten, który został wskazany do rozpoczęcia akcji w tym zleceniu na Kanał Zero. A więc ruszyło, pomyślałem – opowiada Stanowski.

Boczek zadał mu takie pytania, jakie „miał zadać według nakreślonego schematu”. – Odpisałem mu: Szanowny panie redaktorze, to, że akurat te pytania padną i że akurat pan je zada, to wiedziałem jeszcze, zanim pan o tym wiedział. Mam tylko nadzieję, że dopuścili pana do działki, bo wprawdzie budżet na całość akcji skromny, 35 tys. zł, ale jednak głupio by było, gdyby się okazało, że pan jeden zostanie jednym z bohaterów mojego filmu za frajer. Jeszcze dopisałem: pozdrawiam. W sumie nie wiem dlaczego, z przyzwyczajenia chyba, bo tak naprawdę nie pozdrawiam cię, Boczek – mówi założyciel Kanału Zero. Fragment tej wiadomości już wcześniej przewijał się w mediach społecznościowych.

I dodaje: – Czuchnowski się odciął, Kaszuwara się odciął, tylko biedny Boczek nie zdążył i się wyrwał przed szereg. No i teraz wszyscy się z niego śmieją. No i nierozwiązane pozostaje pytanie, czy on tak w ramach misji za frajer, czy jednak nie za frajer.

– Boczek to jest gość, który napisał, że polscy strażnicy graniczni przerzucali nad drutem kolczastym Kongijkę w ciąży, która potem poroniła. Te wszystkie historie odczłowieczające polskich funkcjonariuszy to między innymi on. Innym razem wrzucił zdjęcie, jak polskie służby przepędzają Kurdów przez rzekę z powrotem na Białoruś. Tylko ludzie zwrócili mu uwagę, że słupek widoczny na zdjęciu to słupek litewski. I on teraz wymierzył swoje przenikliwe spojrzenie w kierunku Kanału Zero. Ale żeście ekipę zmontowali – komentuje.

Otwarty Dialog zamierzał uderzyć w sponsorów Kanału Zero

Opublikowany projekt zawierał także założenia dotyczące kontaktów ze sponsorami. – Mamy tu dowód, czarno na białym, że uknuto płatny spisek, mający na celu ekonomiczne zduszenie niezależnego medium. Chciano sprawić, by sponsorzy poczuli się zmęczeni współpracą z nami, albo nawet obrzydzeni tą współpracą – mówi wprost Stanowski.

– Zobaczcie na Republikę. Bez względu na to, kto, jakie ma o nich zdanie, jednego nie można im odmówić. Mają fantastyczną grupę docelową pod reklamy telewizyjne (…), ale są ekonomicznie duszeni. Były całe akcje, żeby się u nich nie reklamować. Jak się reklamowałeś, to dostawałeś łomot. Łomot medialny. (…) I co jakiś czas podobne próby są podejmowane wobec nas – tłumaczy.

I dodaje: – Może to nawet jest skuteczne. Bo o ile wiem, że nasi sponsorzy od nas nie odchodzą, to nie wiem, ilu potencjalnych sponsorów do nas nie przychodzi, bo chcą mieć święty spokój.

– Całe szczęście, że po drugiej stronie jest „Gang Olsena”. Ogłosili z dumą, że napisali do firmy Lipton. Nawet nie potrafili przepisać listy sponsorów, którą publikujemy na koniec każdego filmu. Liptona tam nie ma. Nigdy nie współpracowaliśmy z Liptonem – zauważa Stanowski.

Cały projekt fundacji wyceniono na 35 tys. zł, z czego 20 tys. zł miało być przeznaczone na „rozpoczęcie i przeprowadzenie zasadniczej części ww. działań”, 5 tys. zł na „opracowanie anglo- i ukraińskojęzycznej wersji raport”, a ostatnie 10 tys. zł na „pozew”. Rozliczenia miały przechodzić przez belgijską spółkę doradczą KL Solutions SRL.

– Co ja wam zrobiłem, że tak mnie nie szanujecie? 35 tys. zł. Taki budżet na akcję mającą na celu zniszczenie Kanału Zero? To kasa na wycieczkę? Czy faktycznie chcecie się za tyle pieniędzy naparzać? Dorzućcie chociaż z dwa zera. 3,5 mln zł niech będzie, żeby to poważniej wyglądało, żeby były jakieś emocje – żartuje Stanowski.
Stanowski o władzach Otwartego Dialogu. Mówi: Sprawdzam

Prezesem fundacji Otwarty Dialog jest Ludmiła Kozłowska, wiceprezesem – Marcin Mycielski. W skład rady wchodzą także: Bartosz Kramek, Andrzej Wielowieyski i Michał Boni. – W tym momencie uznam dwie ostatnie osoby za najmniej interesujące. Wielowieyski jest aktualnie znany z tego, że jest ojcem Dominiki Wielowieyskiej, dziennikarki "Gazety Wyborczej", a Michał Boni z tego, że Janusz Korwin-Mikke spoliczkował go za wypieranie się bycia tajnym współpracownikiem SB – komentuje Stanowski.

O Kozłowskiej głośno było już w 2018 r., kiedy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego uznała, że stanowi ona zagrożenie dla bezpieczeństwa i została wydalona z terytorium Unii Europejskiej. – Miała zakaz wstępu do Unii Europejskiej. Oznaczono ją najwyższym alertem i gdy tylko wysiadła z samolotu w Brukseli, została zatrzymana i deportowana – relacjonuje założyciel Kanału Zero.

Kramek, mąż Kozłowskiej, został za to zatrzymany przez ABW w 2021 r. w związku z podejrzeniem o poświadczenie nieprawdy i pranie brudnych pieniędzy. – Kramek zasłynął tym, że został zatrzymany na polsko-białoruskiej granicy na niszczeniu zasieków, tak aby migranci z putinowskiej operacji Śluza mieli łatwiejsze wejście do Polski – tłumaczy Stanowski.

– 2024 r. był wyjątkowo szczęśliwy rok dla tej pary. Zmiana władzy była jak wygrana w totolotka. To w 2024 r., a więc dość krótko po wyborach sąd uznał, że nie ma dowodów i rzeczywiście Kozłowska komuś zagraża i decyzje cofnięto. I mogła znowu przyjeżdżać. I także w 2024 r. umorzono postępowanie przeciwko Kramkowi – zauważa. – I teraz ktoś z tego grona chce nam zarzucać prorosyjską działalność? – pyta.

O wiceprezesie fundacji Stanowski mówi: – Marcin Mycielski, też niezły ananas.

– Mówiono, że zarządzałeś „Sokiem z buraka”. Największym szambem w polskim internecie. Nie muszę głęboko grzebać, by wiedzieć, z kim mam do czynienia. Co ciekawe, Mycielski bawił się w politykę, był szefem sztabu wyborczego Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Trochę nieudolnym, bo musieli wtedy podmienić kandydata na prezydenta, bo pani Kidawa-Błońska tam spadła na 14 proc., czyli w ogóle na dno, biorąc pod uwagę te standardy Platformy Obywatelskiej – przypomina.

Jak zauważa Stanowski, Kidawa-Błońska podpisała się pod decyzją Senatu o przyznaniu środków dla Otwartego Dialogu - 700 tys. zł. – Takie zrządzenie losu – komentuje.

– Pora więc sprawdzić, skąd się wziął Otwarty Dialog, z kim współpracuje, skąd ma kasę, jak często pani Ludmiła mija się z prawdą. Moim zdaniem to będzie jedna z najciekawszych historii tego roku – zapowiada założyciel Kanału Zero.

 

Czytaj więcej: Plan Kramka (Fundacja Otwarty Dialog) na zniszczenie Kanału Zero

Komentarz (1)

Gen. Hodges: Po ataku Rosji Królewiec zostałby zneutralizowany

Szczegóły
Opublikowano: czwartek, 19 luty 2026 17:13

Gen. Ben Hodges, który pełnił funkcję generała dowodzącego Armią Stanów Zjednoczonych w Europie, przedstawił najbardziej prawdopodobny scenariusz ataku Rosji na państwo NATO. Jego zdaniem obwód królewiecki zostałby zneutralizowany w ciągu pierwszych 24 godzin, a Polska mogłaby natychmiast włączyć się w działania przeciwko tej enklawie - ocenił w rozmowie z dziennikiem "Die Welt"

*"NATO reaguje paraliżem decyzyjnym"

*Litwa zmuszona do samodzielnej obrony

*Rosja szybko straciłaby Królewiec

*Cyberwojna i wojna elektroniczna

*Polska włączyłaby się do ataku

Hodges odniósł się do wyniku gry wojennej, zorganizowanej przez "Die Welt" i Uniwersytet Bundeswehry w Hamburgu, w której wzięło udział 16 byłych wysokich rangą urzędników z Niemiec i NATO, a także parlamentarzyści i eksperci ds. bezpieczeństwa.

"NATO reaguje paraliżem decyzyjnym"

W przyjętym scenariuszu Rosja zajmuje Mariampol na Litwie, 35-tysięczne miasto położone w rejonie przesmyku suwalskiego, pod pretekstem rzekomego kryzysu humanitarnego w obwodzie królewieckim. Według dziennika "Wall Street Journal" na opanowanie przez Rosję tego strategicznego przyczółku NATO reaguje paraliżem decyzyjnym.

Gen. Hodges, komentując wynik symulacji, ocenił, że to "absolutnie najgorszy scenariusz", w którym NATO zostaje zaskoczone i nie jest przygotowane do szybkiego przerzutu wojsk przez przesmyk suwalski na Litwę. I jeśli założymy, że nie przybędą siły polskie, to wówczas należałoby przenieść siły z Niemiec lub Amerykanów z Polski- dodał.

Litwa zmuszona do samodzielnej obrony

Były dowódca wojsk lądowych USA w Europie podkreślił znaczenie mobilności wojskowej, w tym dostępu do niemieckiej infrastruktury kolejowej i transportu cargo. Zwrócił uwagę, że nie da się z dnia na dzień zwolnić wszystkich torów, by w ciągu 24 godzin przemieścić brygadę pancerną. Jednocześnie Hodges wyraził przekonanie, że w sytuacji kryzysowej niemieckie i polskie koleje zareagowałyby szybko.

Hodges zaznaczył, że w razie ataku Litwa musiałaby być gotowa do samodzielnej obrony do czasu przybycia wsparcia, m.in. amerykańskiego lub niemieckiego wojska. Dodał jednak, że w omawianym scenariuszu Litwa szybko zauważyłaby mobilizację na Białorusi, co pozwoliłoby jej, niemieckiej brygadzie tam stacjonującej, siłom amerykańskim i innym oddziałom w regionie przejść w stan podwyższonej gotowości.

Rosja szybko straciłaby Królewiec

Według amerykańskiego generała Rosja nie rozpoczęłaby działań od wysłania czołgów, lecz od infiltracji sił specjalnych i prób destabilizacji politycznej. Równolegle - jego zdaniem - mogłyby toczyć się inne działania hybrydowe.

Jeśli Rosja zaatakuje w jakimkolwiek zakresie, najważniejsze będzie odzyskanie inicjatywy - niekoniecznie tylko w miejscu uderzenia. Odstraszanie oznacza uświadomienie Moskwie, że bardzo szybko straciłaby Królewiec. Muszą wiedzieć, że jesteśmy do tego gotowi i zdolni – powiedział Hodges.

Cyberwojna i wojna elektroniczna

W ocenie generała można być niemal pewnym, że obwód królewiecki zostałby zneutralizowany w ciągu pierwszych 24 godzin konfliktu. Nie mam na myśli wkroczenia wojsk lądowych, ale użycie środków kinetycznych i niekinetycznych w celu zneutralizowania Królewca jako czynnika militarnego – wyjaśnił.

Jak dodał gen. Hodges, NATO dysponuje bardzo dokładnym rozpoznaniem sytuacji w obwodzie królewieckim. Dokładnie wiemy, jakie zdolności tam istnieją – siły powietrzne i morskie, broń dalekiego zasięgu, obrona powietrzna i tak dalej. Wyobrażam sobie ataki niekinetyczne, czyli cyberwojnę i wojnę elektroniczną, aby unieszkodliwić jak najwięcej, zwłaszcza obronę powietrzną i broń dalekiego zasięgu, tak aby rosyjskie siły powietrzne lub marynarka wojenna nie mogły stamtąd operować - podkreślił.

Polska włączyłaby się do ataku

Według Hodgesa sojusznicy mogliby wyrządzić znaczne szkody w obwodzie królewieckim nawet bez udziału USA. Mogę sobie na przykład wyobrazić, że Polska natychmiast włączyłaby się do ataków na Królewiec. Istnieją również inne miejsca, w których można wywrzeć presję na Rosję, na przykład Półwysep Kolski na Dalekiej Północy Rosji, w pobliżu Norwegii i Finlandii - zaznaczył.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte oświadczył w lutym w Brukseli, że ewentualna próba zablokowania przez Rosję tzw. przesmyku suwalskiego spotkałaby się z szybką i zdecydowaną reakcją Sojuszu. Podkreślił, że NATO jest sojuszem obronnym, a każdy atak na jego terytorium wywołałby "zabójczą" odpowiedź.

Przesmyk suwalski to wąski pas terytorium Polski wokół Suwałk i Augustowa, łączący Polskę z Litwą, Łotwą i Estonią. Jednocześnie oddziela należący do Rosji obwód królewiecki od Białorusi.

gen Hodges

Frederick Benjamin „Ben” Hodges III jest emerytowanym oficerem Armii Stanów Zjednoczonych, który pełnił funkcję generała dowodzącego Armią Stanów Zjednoczonych w Europie. Od czerwca 2022 roku jest starszym doradcą Human Rights First, a także starszym mentorem NATO ds. logistyki.

źródło Die Welt

Czytaj więcej: Gen. Hodges: Po ataku Rosji Królewiec zostałby zneutralizowany

Komentarz (15)

W „Debacie” Arkadiusz Sz. ujawnia jak Helper przywłaszczał miliony...

Szczegóły
Opublikowano: środa, 18 luty 2026 14:05

W lutowym numerze miesięcznika "Debata", który jest już w sprzedaży, szereg arcyciekawych artykułów i tematów:

Bogdan Bachmura z okazji Zimowych Igrzysk Olimpijskich zastanawia się jaki jest również sens „rozejmu olimpijskiego”.

Adam Jerzy Socha napisał o tym jak, Jezioro Ukiel „największy skarb Olsztyna” zamienia się w bagno”.

Jacek Stachowiak z Londynu analizuje czy Chińska ambasada w królewskiej mennicy, która pod względem powierzchni i kubatury będzie największa spośród wszystkich w Europie, będzie zarazem największym ośrodkiem szpiegowskim.

Bogdan Bachmura opisuje efekt oddawania dzieci w niewolę komórek: Zmniejszenie ilości istoty szarej w korze przedczołowej i nadmierna stymulacja przedniej kory zakrętu obręczy i obniżenie hipokampu. To dysfunkcje w obszarze mózgu odpowiedzialnym za podejmowanie decyzji, kontrolę impulsów i utrzymanie uwagi.

Adam Jerzy Socha relacjonuje proces Helpera. W tym numerze pierwszy mąż prezes Helpera Katarzyny K. – Arkadiusz Sz., ujawnia jak powstało stowarzyszenie i jak stało się maszynką do wyprowadzania milionów dotacji.

Jan Rosłan wspomina zmarłego ks. Bp prof. Juliana Wojtkowskiego w tekście „Odszedł w marszu do Boga”.

Drukujemy też niepublikowaną dotychczas homilię ks. bp. prof. Juliana Wojtkowskiego wygłoszoną 29 września 2018 r. w olsztyńskiej konkatedrze św. Jakuba z okazji odsłonięcia i poświęcenia pomnika księdza infułata Wojciecha Zinka.

Adam Kowalczyk omal nie spadł ze stołka, gdy usłyszał jak wicepremier i jednocześnie minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, zapowiedział podniesienie zdolności mobilizacyjnych armii do 500 tysięcy żołnierzy. A dlaczego, przeczytajcie.

Mariusz T. Korejwo publikuje kolejny rozdział książki ”Miejsce w Orszaku. Elity autochtońskie Warmii i Mazur {Polski Ludowej”. Jak dostrzeżono wiosną 1957 roku: „we wszystkich [nowych i starych] uchwałach mówi się o konieczności naprawienia wyrządzonych krzywd materialnych i moralnych, o konieczności włączenia ludności miejscowego pochodzenia w proces pełnego współrządzenia w radach narodowych, prezydiach rad narodowych i w zarządzaniu gospodarką narodową” i „skończeniu z dyskryminacją”. Czy te uchwały się skończyły, dowiesz się ze znakomitego tekstu.

Henryk Mondroch (autochton) opisuje pomnik poświęcony ofiarom I wojny światowej w Kieźlinach.

Henryk Pejchert o ważnych wydarzeniach w historii Polski, które miały miejsce w miesiącu lutym.

Waldemar Brenda opisał Początki olsztyńskiej prasy. Od „Głosu Ziemi” do „Wiadomości Mazurskich”.

Marek Skolimowski napisał o masakrze grudniowej 1970 roku.

Jan Rosłan w opowiadaniu Julek ujawnia nieznane szczegóły z życia pisarza Tadeusza Borowskiego

Urszula Laskowska opisała tragiczny konflikt o dostęp do wody w Bredynkach koło Biskupca w 1863 roku.

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

To wszystko za jedyne 9, 50 zł

Punkty sprzedaży w Olsztynie:

Centrum Książki pl. Jana Pawła II 2/3,
Orion Jagiellońska 33/82,
KIOSK Z PRASĄ
10 959 Olsztyn, ul. 11 listopada 9
SKLEP PAPIERNICZY
Olsztyn, ul Dworcowa 35
tel. 89 539 98 40
WARMIŃSKA KSIĘGARNIA DIECEZJALNA
„HOSIANUM”
10 024 Olsztyn, ul Długosza 3/1
tel. 89 527 35 28
KIOSK Z PRASĄ
Olsztyn Pieczewo, ul Panasa 1 a
róg ul Wilczyńskiego
Tel. 605 990 115
RELAX
10 290 Olsztyn, al Wojska Polskiego 74/16
obok Restauracji KOLOROWA
Tel. 508 061 231
ASNET PUNKT XERO
10 527 Olsztyn, Ul. Partyzantów 88
OLSZTYN KORTOWO
WYDZIAŁ NAUK EKONOMICZNYCH
ul Oczapowskiego 4, Punkt Xero
tel. 660 773 070
CENTRUM KSIĄŻKI
Olsztyn, PL Jana Pawła II 2/3
tel. 89 527 30 44
SALONIK PRASOWY
10-437 Olsztyn, ul. Dworcowa 35

W województwie warmińsko-mazurskim „Debatę” można nabyć także w punktach KOLPORTERA, w salonikach prasowych i sklepach, które prowadzą sprzedaż prasy.
Podajemy wykaz miejscowości, w których można nabyć nasz miesięcznik.
W nawiasie ilość punktów sprzedaży: Bartoszyce (14), Biskupiec (1), Dobre Miasto (2), Działdowo (3), Giżycko (13), Górowo Iławeckie (1), Iława (9), Kętrzyn (15), Kisielice (1), Kurzętnik (1), Lubawa (1), Morąg (1), Mrągowo (4), Olsztyn (60), Ostróda (12), Reszel (1), Ruciane Nida (1), Susz (1), Szczytno (7), Węgorzewo (1) oraz w księgarniach:
Wena pl. Konstytucji 3 Maja 8, 11-200 Bartoszyce
Warmińska ul. Kościuszki 12, 14-500 Braniewo
ABC Mickiewicza 27, 13-200 Działdowo
Mentor PH Tu i teraz, Mickiewicza 19, 19-300 Ełk
Metis Niepodległości 2, 14-200 Iława
Verso Sikorskiego 20/1A,11-400 Kętrzyn
Merkuriusz Mickiewicza 12, 11-430 Korsze
Im.I.Krasickiego Powstańców Warszawy 14, 11-100 Lidzbark Warmiński
Wiedza 3 Maja 4, 14-300 Morąg
Współczesna Ratuszowa 4, 11-700 Mrągowo
Errata Kościelna 4, 13-100 Nidzica
Popularna Czarnieckiego 25, 14-100 Ostróda
Lexica Zamkowa 2, 14-100 Ostróda
Impuls Czarnieckiego 32, 14-100 Ostróda
Fraszka Polska 1, 12-100 Szczytno
Kropka Floriańska 2, 11-300 Biskupiec
UWAGA! Można też kupić "Debatę" w formie PDF. Wystarczy przelać 9,50 zł lub najlepiej od razu zapłacić za rok z góry na konto Fundacji "Debata": 26 24 9 0000 5 0000 45 00 1354 7512 KRS 0000337806 i wysłać potwierdzenie wpłaty na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

Czytaj więcej: W „Debacie” Arkadiusz Sz. ujawnia jak Helper przywłaszczał miliony...

Komentarz (4)

Więcej artykułów…

  1. Borowski za prawdę o Giertychu ma iść za kratki. Apel Frasyniuka i Bujaka
  2. Szczęśliwi jak świnia w łajnie. (Jak naprawić Trybunał Konstytucyjny?)

Strona 11 z 542

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Polecam ciekawy tekst na:
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
albo na:
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-...
W lipcowej "Debacie" Bachmura ...
4 godzin(y) temu
Sześć przykazań przetrwania:
• pierwsze – nie myśl i nie oceniaj otaczającej cię rzeczywistości
• drugie – jeśli myślisz, to przynajmniej nic nie mó...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
1 dzień temu
Naprawdę bardzo mi przyjemnie, że już nie muszę z racji wykonywanego zawodu uczestniczyć w wykonywaniu niektórych prokuratorskich postanowień. Z niema...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
1 dzień temu
Pani Bożeno, w takim razie proszę dać dobry przykład odwagi. Przy okazji warto sięgnąć do uznanych autorów badających współczesną zachodnią demokracj...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
1 dzień temu
Oj tam, taka np biedna służba cywilna, urzędy podległe wojewodzie, zatrudnianie znajomych Pasławskiej lub króla
To politycy stworzyli ludobójc...
1 dzień temu
Polecam ciekawy tekst na:
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
albo na:
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Remont PDK bez końca. Pisz oddaje dotację, a sprawę bada prokuratura
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • W Olsztynie rusza punkt transgranicznej pomocy prawnej dla Ukraińców
  • Prezydent Olsztyna „ukarał” wiceprezydent Sylwię Rembiszewską-Piątek
  • Red. Słowik: „Dlaczego przez 5 lat nie rozliczono prof. Maksymowicza?”
  • Dzierżawca parkingu odpowiedział filmem na rolkę Prezydenta Olsztyna
  • Rada Gminy Gietrzwałd jednomyślnie przyjęła Plan Ogólny, ze strefą na wielkie magazyny
  • Czy Skarb Państwa odzyska 34 mln zł od Helpera?
  • To politycy stworzyli ludobójczy system NFZ, lekarze z niego korzystają
  • Kto z Warmii i Mazur został wyrzucony z PiS wraz z Morawieckim?
  • Zarobki lekarzy na Warmii i Mazurach. Oto rekordziści ze szpitali wojewódzkich
  • Prokuratura bada, czy wpis radnego znieważył ukraińskość dyrektorki szkoły w Bartoszycach

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.