logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

piątek, sierpień 14, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska

Polska

Kto chce na błoniach parafii w Gietrzwałdzie budowy elektrowni fotowoltaicznej?

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 31 marzec 2026 13:27
Adam Jerzy Socha

Podczas konsultacji społecznej projektu planu ogólnego gminy Gietrzwałd w dniu 16 marca, krytykowano zmianę funkcji wsi Gietrzwałd z pielgrzymkowo-turystycznej i rekreacyjnej w przemysłową, w tym wpisanie w strefie 59U, a więc na błoniach, na których odprawiane są msze polowe i odpustowe (na zdjęciu), gdzie jest cudowne źródełko, i na których odbędzie się w 2027 roku uroczystość 150. rocznicy Objawień Maryjnych, możliwości budowy elektrowni fotowoltaicznej.

Spór o plan rozwoju Gietrzwałdu: stać się Lourdes czy strefą przemysłową?

"Czy panele fotowoltaiczne przy cudownym źródełku, to jest żart?" – zapytała mieszkanka wsi Woryty na spotkaniu konsultacyjnym w Zespole Szkół w Gietrzwałdzie im. Andrzeja Samulowskiego. - Czy wstawiliście je, żeby nas wkurzyć? Nad każdą stacją Drogi Krzyżowej chcecie panele zrobić? Gdzie mają być te panele? Śmiejecie się w oczy ludziom, którzy walczą o swoje wartości.

Tę sprawę poruszył też mieszkaniec wsi Naglady, przewodniczący Komitetu Obrony Gietrzwałdu Jacek Wiącek:

- Byliśmy u pani Izabelli Ossowskiej-Rożen (współautorki projektu planu) z panem urbanistą Stanisławem Sosakiem. Pani Rożen na tym spotkaniu wyraźnie powiedziała, że ta fotowoltaika na błoniach to jest pomyłka. A teraz Pan Szymon Czyża (główny projektant planu) mówi, że nie wyklucza się fotowoltaiki.

- Powiedziałem, że fotowoltaika wynika z ustaleń planu miejscowego - tłumaczył Szymon Czyża i przyznał. - Jest to element, rzeczywiście problematyczny, nie jest to profil podstawowy tej strefy.

Mapka produkcja Gietrzwald

Rozmawiałem w tej sprawie z urbanistą arch. Stanisławem Sosakiem, który potwierdził mi rozmowę na ten temat z arch. Ossowską Rożen.
W związku z tym wysłałem pytania w tej sprawie zarówno do proboszcza parafii Najświętszej Marii Panny w Gietrzwałdzie i kustosza sanktuarium w jednej osobie ks. Przemysława Soboń z zakonu Kanoników Laterańskich Regularnych oraz do Metropolity Warmińskiego

Poniżej mój list i odpowiedzi:

Relacjonowałem jako dziennikarz w konsultacjach społecznych projektu planu ogólnego gminy Gietrzwałd 16 marca br. Zgłaszający swoje uwagi do projektu planu, krytykowali wpisanie dla działki 59U o powierzchni 6,88 ha, na błoniach przy ul. Kościelnej 4, z Drogą Krzyżową, na których odprawiane są msze polowe, jako terenu elektrowni słonecznej.

Następnie skontaktował się ze mną urbanistów-architekt z Olsztyna pan Stanisław Sosak, który przekazał mi, że wraz z mieszkańcem gminy panem Jackiem Wiąckiem, przewodniczącym Komitetu Obrony Gietrzwałdu odbył rozmowę ze współautorką projektu planu ogólnego panią arch. Izabellą Ossowską-Rożen w Olsztynie. Zapytał, dlaczego na błoniach wpisano elektrownie fotowoltaiczną? Usłyszał, że "to pomyłka”. Zapytał, kto wniósł o wpisanie elektrowni na błoniach? Usłyszał „to tajemnica”.

Wobec powyższego bardzo proszę o informacje:
1. Czy właścicielem działki oznaczonej w projekcie planu ogólnego 59U jest CRL?
2. Czy CRL wnosił do wójta gminy lub autorów projektu planu ogólnego o wpisanie możliwości lokalizacji na błoniach gietrzwałdzkich przy ul. Kościelnej 4 elektrowni fotowoltaicznej?
3. Gdzie konkretnie byłyby zlokalizowane panele fotowoltaiczne, jaką powierzchnię, by zajęły, jakiej mocy?

Szczęść Boże
Ad 1. Zakon Kanoników Regularnych nie jest właścicielem takiej działki, działka na błoniach gietrzwałdzkich jest oznaczona numerem 73/1 i 74 jest własnością parafii p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie
Ad.2. Nie wnosiliśmy żadnych uwag dotyczących działek których właścicielem jest zakon czy parafia do projektu planu ogólnego.
Ad. 3. Nie planujemy budowy elektrowni słonecznej, ale nie wykluczamy zastosowania odnawialnych źródeł energii na budynkach sanktuarium np. panele fotowoltaiczne na dachu budynków.
Pozdrawiam
ks. Przemysław Soboń CRL

Szanowny Panie Redaktorze,
przesłane pytania proszę skierować do Księdza Proboszcza w Gietrzwałdzie, który zarządza tym terenem. Archidiecezja Warmińska nie wnosiła żadnych uwag do projektu ogólnego dotyczącego działek, których właścicielem jest zakon czy parafia.
Pozdrawiam
Ks. Marcin Sawicki
Rzecznik Archidiecezji Warmińskiej

KOMENTARZ AUTORA
Jak wynika z odpowiedzi ks. Sobonia, błonia nie należą do zakonu tylko do parafii, a więc są własnością diecezji warmińskiej. Kuria odpowiada, że z takim wnioskiem – wpisanie na błoniach elektrowni fotowoltaicznej, nie występowała. Chyba bez konsultacji z właścicielem działki nie można wpisywać takiej inwestycji?

Również proboszcz parafii i kustosz sanktuarium z ramienia zakonu, w jednej osobie ks. Soboń także zapewnia, że nie planują budowy na błoniach elektrowni, jedynie nie wykluczają zainstalowania paneli na dachach budynkach sanktuariów, na co nie trzeba zezwolenia jeśli moc paneli nie przekracza 150 kW, a budynek wysokości 3 metrów.

Zapewne wiernych uspokoiłoby wydanie oficjalnego oświadczenia proboszcza parafii i kurii, że nie ma mowy o budowie na błoniach elektrowni fotowoltaicznej. Brak takiego oświadczenia, mimo ogromnego wzburzenia społecznego dziwi tym bardziej, że kustosz wydał takie oświadczenie w sprawie konserwacji figury Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej, w którym zdementował plotki, iż w procesie renowacji zostały zmienione elementy figury.

Radny powiatu olsztyńskiego Krzysztof Kamiński wysłał to samo pytanie do wójta gminy Gietrzwałd Jana Kasprowicza, kto wniósł do planu miejscowego możliwość budowy elektrowni na błoniach i czeka na odpowiedź.

— Podobno zawiązał się wśród miejscowych Komitet Obrony Gietrzwałdu przed komitetami obrony Gietrzwałdu — mówi wójt Jan Kasprowicz reporterowi "Faktu". — Po tylu latach protestów jesteśmy już zmęczeni. Czy nadal możemy mieć prąd w Gietrzwałdzie oraz wodę bieżącą w kranach, skoro mamy rzekę i cudowne źródełko? Ludzie są wkurzeni całą tą sytuacją, pojawia się jakiś protestujący i opowiada bajki o fotowoltaice. Kto przy zdrowych zmysłach postawiłby farmę fotowoltaiczną przy źródełku? Co najwyżej można by zainstalować mały panel do oświetlenia figury Matki Bożej czy kapliczki — komentuje.

Wójt podkreśla, że został zobowiązany przez radnych i mieszkańców do wprowadzenia dla przyjezdnych radykalnych opłat, np. parkingowych. — Skoro każe się nam niczego nie otwierać i żyć tylko z pielgrzymów i turystów, to tak właśnie będziemy żyć — dodaje nie bez emocji w głosie.


Adam Socha

(mail priv: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.)

Obecnie działacze Komitetu Obrony Gietrzwałdu i Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Gietrzwałdu zbierają podpisy pod petycją do Konferencji Episkopatu Polski o nadanie sanktuarium w Gietrzwałdzie statusu Sanktuarium Narodowego,

Stowarzyszenie Warmiaków zbiera podpisy pod petycją o wpisanie układu urbanistycznego wraz z historyczną panoramą wsi Gietrzwałd do rejestru zabytków nieruchomych województwa warmińsko-mazurskiego. Lista i tekst petycji jest na stronie Komitetu Obrony Gietrzwałdu na Facebooku:  (pod tekstem cały tekst petycji).

Dodam, że Kustosza Sanktuarium wystąpił o wpisanie Sanktuarium w Gietrzwałdzie w poczet pomników historii.

Radny powiatu olsztyńskiego Krzysztof Kamiński zbiera podpisy pod protestem do właściwych organów władzy wobec planów uprzemysłowienia wsi Gietrzwałd, na swojej stronie na facebooku Krzysztof Kamiński Radny Powiatu Olsztyńskiego

O protestach wobec planu zamiany funkcji wsi Gietrzwałd z pielgrzymkowo-turystycznej i rekreacyjnej w przemysłową informowały media lokalne i ogólnopolskie

https://wnet.fm/2026/03/30/gietrzwald-znow-pod-presja-komitet-alarmuje-wokol-sanktuarium-planowane-sa-hale-przemysl-i-farma-fotowoltaiczna

https://wokolzamoscia.pl/gietrzwald-znow-oblezony-dzialacze-spoleczni-apeluja-o-wsparcie-w-ratowaniu-otoczenia-sanktuarium/?fbclid=IwdGRjcAQ3KFBjbGNrBDcopGV4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkDDM1MDY4NTUzMTcyOAABHm1ftUHaDm9SfrSwkMzN_AKqM9pGQG7MZKh0o8Gr51Lk4HE4qpTNLImIqey0_aem_YjKIIrPQguPi1luuyAAGyQ
TVV Republika

https://tko.pl/346472%2C2026%2C03%2C29%2Cswiete-miejsce-czy-strefa-hal-magazynowych-w-gietrzwaldzie-znow-wrze?fbclid=Iwb21leAQ2V_lleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZAwzNTA2ODU1MzE3MjgAAR6WX8R6EqS1a-6wo1PN6iY-PrYydDtqBgyvnf7NpQv_UPs8qeAyIEGSjK0Asw_aem_ZnoTOy-Y1gqKfLONtnKSYg

https://pch24.pl/gietrzwald-znow-oblezony-dzialacze-spoleczni-apeluja-o-wsparcie-w-ratowaniu-otoczenia-sanktuarium/

https://www.onet.pl/informacje/olsztyncom/swiete-miejsce-kontra-przemysl-spor-o-plan-ogolny-w-gietrzwaldzie/76sfdx3,30bc1058

https://www.olsztyn.com.pl/artykul,swiete-miejsce-kontra-przemysl-spor-o-plan-ogolny-w-gietrzwaldzie-nie-pozwolimy-na-budowe-ani-jednej-hali,46494.html

https://olsztyn.tvp.pl/92297231/pytania-o-gietrzwald-chcialbym-podniesc-alarm

https://www.youtube.com/watch?v=_IrxNsumJuA

https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=978215251226001&id=100071126056312&rdid=QsiYg8D9gmdYels1#

https://www.youtube.com/watch?v=O7x000jntus

https://gazetaolsztynska.pl/artykul/w-gietrzwaldzie-znow-n2252630


Przypomnę, że Matka Boża objawiała się ponad 160 razy między 27 czerwca a 16 września 1877 roku, wówczas trzynastoletniej Justynie Szafryńskiej i dwunastoletniej Barbarze Samulowskiej na przykościelnym klonie, rozmawiającej z nimi po polsku. Przyczyniło się to odrodzenia moralnego i narodowego narodu polskiego pod trzeba zaborami i niemal podwojenia liczby urodzeń.

Gietrzwałd jest jednym z 12 na świecie i jedynym w Polsce uznanym przez Kościół miejscem objawień Maryjnych. W 2027 roku odbędą się uroczystości 150. rocznicy Objawień. Episkopat zabiega o uczestnictwo papieża Leona XIV, tym bardziej, że Ojciec Święty zezwolił właśnie na promulgację dekretu o heroiczności cnót służebnicy Bożej s. Stanisławy Barbary Samulowskiej. To kluczowy moment w procesie kanonizacyjnym szarytki, która jako dwunastoletnia dziewczynka była świadkiem objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Do beatyfikacji s. Samulowskiej niezbędne pozostaje zatwierdzenie przez Kościół cudu, który wydarzył się za jej wstawiennictwem.

ks Sobon papiez Leon

Dekret o heroiczności cnót Siostry Barbary Samulowskiej – wizjonerki z Gietrzwałdu

Na zdjęciu ks. Przemysław Soboń wręcza papieżowi Leonowi XIV figurkę Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

(as)

Czytaj więcej: Kto chce na błoniach parafii w Gietrzwałdzie budowy elektrowni fotowoltaicznej?

Komentarz (5)

Spór o plan rozwoju Gietrzwałdu: stać się Lourdes czy strefą przemysłową?

Szczegóły
Opublikowano: niedziela, 22 marzec 2026 22:51
Adam Jerzy Socha

„Oprzyjcie rozwój Gietrzwałdu o skarb jakim jest jedno z 12 uznanych na świecie Objawień Maryjnych a nie o budowę olbrzymich hal magazynowych” – apelowali uczestnicy konsultacji społecznych projektu Planu Ogólnego gminy, które odbyły się w poniedziałek 16 marca w sali gimnastycznej w Zespole Szkolno-Przedszkolnym im. Andrzeja Samulowskiego w Gietrzwałdzie.

Przewodniczący Komitetu Obrony Gietrzwałdu Jacek Wiącek oświadczył, że jeśli plan się nie zmieni, to znów zaczną się protesty. Urbanista-architekt Maciej Mycielski zaproponował nową wizję rozwoju gminy, stworzenie drugiego centrum wsi Gietrzwałd, na działkach, na których miał stanąć Lidl. Gorąca dyskusja z autorami projektu trwała prawie 4 godziny.

Najliczniej na konsultacje stawiły się osoby, które od 2023 roku zaangażowały się w ruch protestu przeciwko projektowi budowy Centrum Dystrybucyjnego Lidl w Gietrzwałdzie, gigantycznego obiektu o powierzchni ok. 80 tys. mkw (hala o wymiarach ok. 150m x 440m) na działce blisko 42 hektarów. Inwestycja miała obejmować 90 tys. mkw utwardzonych powierzchni, a centrum miało działać 24/7, obsługiwane przez ok. 340 pojazdów dziennie (160 TIR-ów) - 900 metrów od bazyliki Narodzenia Najświętszej Marii Panny.

Mapka produkcja Gietrzwald

Na mapie planu ogólnego na czerwono teren, na którym miał powstać Lidl, za DK16, powiększony z 40 do 60 ha, z zabudową do 24 m. wysokości. 

Na konsultacji obecni byli, obok KOG, przedstawiciele Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Gietrzwałdu i Fundacji Konfederacja Gietrzwałdzka z przewodniczącym Jackiem Chrząszczem, związani z nimi architekci, urbaniści i prawnicy. Ale ich stanowisko i propozycje poparli wszyscy zabierający głos mieszkańcy gminy oprócz dwóch.

Uwagi do projektu planu można składać do 26 marca, do Wójta Gminy Gietrzwałd na specjalnym formularzu, który jest dostępny na stronie internetowej biuletynu informacji publicznej tutejszego urzędu w zakładce: Planowanie przestrzenne -> Plan ogólny -> konsultacje społeczne

lub gotowy wniosek z uwagami, dostępny na stronie OKOG TUTAJ

w formie:

- papierowej na adres: Urząd Gminy w Gietrzwałdzie, ul. Olsztyńska 2, 11-036 Gietrzwałd

- elektronicznej w szczególności za pomocą środków komunikacji elektronicznej tj. za pomocą elektronicznej skrzynki podawczej na adres eDoręczeń: AE:PL-35715-60853-AVBHT-30, lub adres skrytki ePUAP: /l0i1g6cm9d/skrytka, lub za pomocą poczty elektronicznej na adres urzędu: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., w terminie do dnia 26 marca 2026 r.

To co najbardziej zbulwersowało obrońców, że na działce gdzie miało powstać centrum Lidla wpisano wyłącznie strefę usługową (SU), powiększając ją z 42 do 60 ha – bez możliwości realizacji zabudowy mieszkaniowej. Przy tym na 79 stref usług w gminie, jedynie w strefie w bezpośrednim sąsiedztwie sanktuarium, wyznaczono kilkakrotnie większe wskaźniki, np. wysokość obiektów – do 24 m, gdy w pozostałych strefach do 9-12 m, powierzchnia zabudowy do 65% - 25-40%, udział powierzchni biologicznie czynnej tylko 15%, w pozostałych SU od 30 do 60%.

Takie parametry wygenerują ruch samochodów ciężarowych, emisję hałasu i zanieczyszczeń środowiska, obciążą infrastrukturę drogową i komunalną. Nieodwracalnie zaprzepaszczą potencjału tego terenu, który mógłby zostać zagospodarowany w sposób komplementarny wobec podstawowej funkcji Gietrzwałdu jako miejsca kultu religijnego, m.in. poprzez rozwój sektora usług turystyki zdrowotnej, powiększenie bazy noclegowej dla ruchu pielgrzymkowego (w 2025 roku ok. 1 mln pielgrzymów, w Lourdes i Fatimie od 4 do 6 mln rocznie).

Plan zahamuje rozwój osadnictwa we wsi Gietrzwałd ze względu na brak terenów przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową (jednorodzinną lub wielorodzinną); w sposób niezamierzony władze Gminy kontynuują w ten sposób politykę osadniczą władz komunistycznych, których celem było usunięcie z pamięci zbiorowej Objawień Gietrzwałdzkich, wygaszenie pielgrzymek i uniemożliwienie osiedlania się we wsi. Projekt planu spowoduje też dalsze wyludnianie się wsi (obecnie 500 mieszkańców), ale przede wszystkim na trwałe zmieni charakter wsi i uczyni z Gietrzwałdu jedynie zaplecze lokalnego centrum przemysłowego.

Spotkanie konsultacyjne otworzył główny projektant dr inż. Szymon Czyża z pracowni SKB GIS z o. o., z Olsztyna (asystent w Katedrze Geoinformacji i Kartografii UWM w Olsztynie), który przez godzinę prezentował założenia planu. Później na pytania odpowiadała także zastępca głównego projektanta: mgr inż. arch. Izabella Ossowska-Rożen.

Po tym wystąpieniu projektantów zalała lawina krytyki oraz uwag i wniosków. Poniżej przedstawiam relację. W nawiasach kwadratowych zamieszczam moje uzupełnienia.

"Prosimy o teren pod budownictwo mieszkalne i uzdrowiskowe"

- Nie wiem, czy Pan projektant wie i czy Wysoka Rada wie, że zaczęła się zbiórka podpisów pod petycją do Episkopatu o podwyższenie rangi tego sanktuarium z diecezjalnego do rangi sanktuarium narodowego - rozpoczął dyskusję członek Komitetu, inżynier budownictwa z Gdańska (zdjęcie u góry). - Gietrzwałd stanie się znany w świecie jak Lourdes i Fatima; postaramy się rozsławić to miejsce. Czym innym jest gmina Gietrzwałd, a czym innym jest sama wieś Gietrzwałd, święte miejsce, serce polskiej Warmii.

konsult pan

Na zdjęciu Andrzej Piwnicki z Ruchu Obrony Granic 

Także prosimy teraz w imieniu pielgrzymów, w imieniu inwestorów z kraju i zagranicy i w imieniu ludzi starszych, jak Pan widzi możliwość zainwestowania, na tej działce, gdzie miał powstać Lidl, w budownictwo mieszkaniowe, sanatoryjne, uzdrowiskowe. My, 80+ chcielibyśmy tu mieszkać lub wynajmować, leczyć ciało i duszę, medytować, pomieszkiwać w zdrowym miejscu. Wieś Gietrzwałd nie powinna być potraktowana tak jak cała gmina, tylko zupełnie inaczej, bo to jest polskie sanktuarium narodowe, najważniejsze sanktuarium w Europie, a dla Polaków na świecie.

Dr inż. Szymon Czyża: W 2021 roku został uchwalony Plan Miejscowy dla tego terenu. W związku z tym zapisy Planu Ogólnego są konsekwencją zapisów Planu Miejscowego. Tutaj w ramach tej strefy SU [usług], która została ustalona, parametry zostały przyjęte z Planu Miejscowego. Nie została podwyższona wysokość, ani intensywność zabudowy terenu, szczególnie wiedząc, jak newralgiczny to jest punkt i jak ważny jest to obszar z punktu widzenia całej gminy. W związku z tym przejęliśmy realizację Planu Miejscowego i jego zapisów. Wracając do możliwości budowy mieszkań. Mamy w gminie znaczną nadwyżkę terenów mieszkaniowych, ponad czterokrotnie więcej, więc musielibyście Państwo zmienić Plan Miejscowy.

PYTANIE z sali: Czy jest możliwość budowania mieszkań, domów pielgrzyma, infrastruktury dla pielgrzymów? Czy mógłby Pan skoncentrować się na wsi Gietrzwałd, nie całej gminie, żeby nam to wytłumaczyć?

Dr inż. Szymon Czyża: W strefie SU usługowej, mamy przypisany np. teren usług turystyki oraz usług kultu religijnego. Strefa Usługowa w Planie Ogólnym dopuszcza większy zakres, katalog możliwości, a Plan Miejscowy konkretyzuje to pod konkretną inwestycję. W Planie Ogólnym mogliśmy dołożyć tam usługi turystyki, pomocy społecznej, DPS-y. My nie możemy skonkretyzować, reglamentować usług w Planie Ogólnym. I tak ta strefa ma szeroki katalog, ponieważ w Strefie Usługowej również mamy teren ogródków działkowych, teren zieleni.

My nie możemy wyznaczać sobie obszaru uzupełnienia zabudowy w dowolnym miejscu gminy. Podstawowym warunkiem jest istnienie pięciu budynków o określonej funkcji, oddalonych od siebie o 100 metrów. Czyli jeżeli mamy cztery budynki, to strefa tam nie powstanie. Jeżeli mamy nadwyżkę terenów mieszkaniowych, to nie powinniśmy w planie ogólnym wyznaczać nowych terenów pod zabudowę mieszkaniową. W samym Gietrzwałdzie mamy plany miejscowe, które nie są jeszcze zrealizowane i przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową. W związku z tym przepisy jasno wskazują, jeżeli są tereny, powinny być w pierwszym etapie, mówiąc kolokwialnie, skonsumowane i dopiero zabudujmy te nowe. Ale reasumując, warunki zabudowy są ważne, są wiążące i będą wiążące po wejście w życie planu.

Radny powiatu olsztyńskiego Krzysztof KAMIŃSKI (na zdjęciu poniżej): "Gmina ma inne miejsca na magazyny"

Z tego co ja się doczytałem w ustawie, to obowiązujące miejscowe plany nie ograniczają planu ogólnego, to znaczy są wskazówką, ale nie są ograniczeniem. Czyli można zmieniać przeznaczenie terenu w planie ogólnym, nawet jeżeli miejscowy plan dzisiaj przeznacza ten teren na coś innego, prawda? Wydaje mi się, że ten plan ogólny dla całej gminy Gietrzwałd jest zrobiony punktowo, ale biorąc pod uwagę sam fakt, że mamy sanktuarium i bardzo ważne miejsce dla całej Polski, należałoby do tego planu podejść bardziej strategicznie, ogólnie.

Czyli wieś Gietrzwałd i tereny okalające powinny być w moim przekonaniu przeznaczone pod hotelarstwo, turystykę, rekreację, zabudowę jednorodzinną i tak dalej. Oczywiście, szanuję obecne plany miejscowe, które są. To jest bezdyskusyjne, ale w dalszej perspektywie, jeżeli w planie ogólnym ten teren 10SU, czyli tam, gdzie miał być Lidl, on dalej przeznaczony jest pod zabudowę 24 metry wysokości w planie ogólnym, to żebyście Państwo wiedzieli, że jak tam się takie  wielkie magazyny wybuduje, to skrzyżowanie rozjeździ Wam wieś.

Ja mieszkam w Stawigudzie, mam Centrum Logistyczne Biedronki obok siebie, ale mam piękną drogę ekspresową i nie odczuwam tego za bardzo, natomiast Wy tutaj będziecie mieć dramat, żeby zjechać z S16 na ul. Szkolną, więc reasumując, ja bym sugerował jednak podejście bardziej strategiczne do planu ogólnego. Czyli, tak jak powiedziałem, wieś Gietrzwałd powinna być bardziej skierowana na obsługę ruchu pielgrzymkowego. Trzeba o tych turystów zadbać, trzeba dać im hotele, trzeba dać im gdzie zjeść, odpocząć, jakieś tam tężnie może, może jakieś spa i tak dalej.

Natomiast gmina musi z czegoś żyć. Ale są inne miejsca, na przykład w rejonie Leśnictwa Kudypy. Piękne miejsce na dużą inwestycję tuż przy węźle drogowym S16. W planie ogólnym jest brak logiki, gdyż te miejsca pod magazyny są rozrzucone po całej gminie i dotykają niestety obszarów samej wioski, gdzie na przykład mamy fotowoltaikę wskazaną jako element uzupełniający na błoniach Sanktuarium z Drogą Krzyżową. Czy wzięliście pod uwagę to, że gmina może w bardzo krótkiej perspektywie stać się centrum pielgrzymkowym z naprawdę dużym ruchem turystycznym? Dlatego szukałbym innych miejsc pod te magazyny, które powodują bardzo dużo nerwów u wielu ludzi.

konsult Kaminski

Na zdjęciu: Krzysztof Kamiński z mikrofonem.

"Wy z Polski robicie z Gietrzwałdu dziurę"

Dzień dobry Państwu, nazywam się KAZIMIERZ TRYPUCKI, jestem z Woryt. Przyjeżdżacie z Polski, nagłaśniacie, otwieracie jakieś tam fundacje, po to tylko, żeby dzisiaj tutaj budować domki. Jeszcze pod wynajem. To Wy żeście doprowadzili do tego, żeby nie było magazynów Lidla, Wy doprowadziliście do tego, że nie mamy dwóch milionów rocznie podatków z Lidla w budżecie gminy. Sanktuarium nie zabraniało nam postawienia Lidla.

Ja tutaj mieszkam, ja chcę mieć normalną gminę, a Wy zabieracie nam podatki, robicie z naszej gminy dziurę. Dziurę a nie miejscowość turystyczną. Wy mówiliście, że Lidl zasypie sanktuarium śmieciami. Jak to możliwe, jak Lidl miał postać za S16? Zrobiliście fundację po to, żeby Wam południe Polski przesyłało pieniądze, bo jesteście złodziejami.

Przedstawiciel Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Gietrzwałdu: Ja proszę, żeby nie rzucać takich oskarżeń, to jest nagrane. Ostrzegam, będziemy się domagali sprostowania. 

konsult Trypucki

Na zdjęciu: przemawia Kazimierz Trypucki.

Kobieta: "Mówimy dwoma językami"

Jadąc z Gietrzwałdu w stronę Olsztyna, mamy cztery potężne strefy tzw. gospodarcze, czyli w gruncie rzeczy produkcyjno-przemysłowe, łącznie z obszarami usługowymi, to jest 100 hektarów. Jeżeli jedziemy w stronę Ostródy, mamy około 40 hektarów stref przemysłowych, usługowych. Jeżeli dodamy do tego strefy usługowe tzw. polidlowskie – to w planie mamy teraz nie 40, a około 70 hektarów, to mamy w tym momencie wokół miejscowości Gietrzwałd w promieniu od kilometra do trzech około 200 hektarów terenów usługowo-przemysłowych. I pośrodku maleńki Gietrzwałd, który nie ma już możliwości rozwoju w żadną stronę, jeżeli chodzi o tkankę kulturalną, ludzką, do życia, do mieszkania.

I teraz pytanie, czy Państwu rzeczywiście na tym zależy, żeby zamknąć miejscowość Gietrzwałd? Bo wszystko wskazuje na to, że uda się Państwu osiągnąć to, co się nie udało osiągnąć przez 50 lat PRL-u, czyli pozamiatać Gietrzwałd raz na zawsze, żeby już nie było możliwości, żeby tutaj cokolwiek rozkwitło, co ten naród ożywiało duchowo, co sprawiało, że chciało się żyć.

Proszę państwa, ja cały czas mam takie wrażenie, jakbyśmy mówili właściwie dwoma językami. Mamy do czynienia z miejscem, które jest niepowtarzalnym w skali Europy. Ja już nie mówię, jeżeli chodzi o wagę tego miejsca dla Polski, dla historii, dla kultury, dla cywilizacji. Można to miejsce wykorzystać w sposób wręcz genialny, żeby każdy, również pan, który tutaj przed chwilą zabierał głos, żeby też był usatysfakcjonowany, jeżeli chodzi o finanse, o przyszłość dla dzieci.

Jestem architektem z wykształcenia. To musi być zupełnie inny plan. Tu trzeba w ogóle zmienić sposób myślenia. Przedstawiony plan jest taki, jakbyśmy mieli klasztor Jasnogórski w Częstochowie otoczyć magazynami.

A tu jest akurat sanktuarium, które dla dużej części społeczeństwa polskiego i w Polsce i za granicą może mieć większe znaczenie niż Częstochowa. Musicie mieć tego pełną świadomość. Tu nie można myśleć tylko w skali tej działki. To powinien być plan ujmujący całość, perspektywicznie w czasie... Ochrona krajobrazu powinna być przestrzegana w szerokim bardzo kręgu. Ponieważ ta miejscowość będzie się rozwijała bardzo mocno. Tylko musi zachować charakter, na jaki zasługuje.

Szymon Czyża:
Jeżeli byśmy spojrzeli na plany miejscowe obowiązujące wokół Gietrzwałdu, to gmina Gietrzwałd posiada tereny pod zabudowę mieszkaniową. Czyli mamy zabezpieczony pierścień zewnętrzny Gietrzwałdu, gdzie tam nic nie powstanie. My też to uwzględniliśmy. Proszę zobaczyć...

Architekt: "To miejsce powinno być dopieszczone"

To nie jest zwykłe miejsce, to nie jest zwykła gmina, z dodatkiem sanktuarium, tylko to jest gmina niepowtarzalna, nie tylko w naszym kraju. Z tego tytułu możecie mieć olbrzymie korzyści, każdy z Was, również ci panowie, którzy chcieliby, żeby tutaj stanęła jakaś hala. Oczekujemy, żebyście tego nie popsuli. Dlatego są te protesty, dlatego walczyliśmy z Lidlem. I dlatego będziemy walczyli nadal, jeżeli ktokolwiek będzie chciał tu postawić jakikolwiek hangar.

Ta gmina, ta okolica nie zasługuje na tego typu zabudowę. To miejsce powinno być dopieszczone. Tu architekt powinien nad tym sprawować szczególną pieczę, żeby każdy dom, który tu będzie budowany, czy pensjonat, czy jakiekolwiek obiekt usług, powinien się wyróżniać, jeżeli chodzi o charakter regionalny, jak również o urodę tego miejsca. Zgodzę się, że najlepszy plan można zniszczyć brzydką architekturą, a najgorszy plan można wyciągnąć.

Jeżeli chodzi o błonia, gdzie pomieścicie w razie czego 100 tysięcy pielgrzymów? Sto tysięcy może jeszcze na błoniach się zmieści. A jeżeli będzie 500 tysięcy? W tym kierunku myślcie, bo w tym jest rozwój gminy. Macie takie atuty, których wszyscy inni wam zazdroszczą. A wy robicie sobie sami na złość, bawiąc się w jakieś drobne biznesiki. Każdy plan można zmienić. Każdą strategię można zmienić, trzeba tylko chcieć. Mamy tutaj wspólny cel.

Inżynier z Gdańska" Chcę Wam pomóc!"

Budowałem w Olsztynie OZOS, ciepłownię i chce wam pomóc w Gietrzwałdzie. Mieliśmy podobny problem w Gdańsku. Urząd miasta chciał dać pozwolenie na budowę ogromnej hali obok katedry oliwskiej. Wprowadziliśmy do projektu uchwały rady miasta ograniczenie tej hali do 2 tys. mkw i większość rady taka uchwałę podjęła, co oddalało niebezpieczeństwo, bo inwestor chciał postawić większą. Toteż możemy pomóc też w Gietrzwałdzie, dać urbanistów.

Krzysztof Kamiński: Czy na działkę 10SU (polidlowską) jest już jakiś inwestor?

Sekretarz urzędu gminy: Do gminy nikt się nie zgłosił, bo to działka prywatna. Tylko ze słyszenia wiem, że jakiś inwestor do właściciela się zgłosił.

Architekt:

Przepraszam. Muszę coś jeszcze w tym momencie dodać, z uwagi na ochronę krajobrazu warmińskiego, powinien być nakaz pewnego rodzaju budownictwa, który nie przekracza pewnych wysokości i zakaz jakiejkolwiek budowy przemysłowej, jakichkolwiek baraków, blaszaków, hangarów i tak dalej, w dużym promieniu od sanktuarium. Te rzeczy można przenieść, jeżeli chodzi o dostęp do dróg, do infrastruktury, w zupełnie inne miejsca. Nie muszą być tutaj.

Mateusz Makuch z Olsztyna: "Wielkie magazyny zagrożą cudownemu źródełku"

konsult Makuch

Na jakiej podstawie mamy tak skandalicznie niski, uważam, współczynnik powierzchni biologicznie czynnej, na tej działce oznaczonej 10SU – 15%. Uważamy, że grozi to wyschnięciem cudownego źródełka na błoniach sanktuarium. Dlaczego w PONŚ, czyli prognozie oddziaływania na środowisko, nie ma odniesienia do źródełka, ale i do zabytków. Jest tylko wskazanie, że jest ich 50. Mówimy o rejestrze wojewódzkim zabytków, a nie gminnym. I tu zacytuję zapis z planu: „Jednym z ważniejszych zabytków wpisanych do rejestru jest Bazylika Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie, - uwaga! - w której doszło do licznych objawień”. Zdaniem gminy objawienia miały miejsce w środku Bazyliki. Proszę poprawić ten ewidentny błąd! [Matka Boża objawiała się dwóm dziewczynkom na drzewie klonu rosnącym przed bazyliką]. Przy ul. Szkolnej znajduje XIX-wieczna kapliczka, od niedawna wpisana do rejestru zabytków wraz z nasadzeniem i okolicą. Dlaczego tutaj nie ma oceny środowiskowej? Naszym zdaniem wielkie hale gabarytowe wpłyną na zniszczenie struktury tej kapliczki. Bóg zapłać, dziękuję bardzo

"Czy wójt mieszka w gminie Gietrzwałd?"

Kazimierz Trypucki:
Chciałem Państwa przeprosić, bo może się tam w pierwszej wypowiedzi nie tak wypowiedziałem, ale mam jedno pytanie. Czy Państwo, którzy tak zabierają głos, którzy dbają o naszą gminę, tak jak Pan w okularach, chciałbym zapytać, czy ma Pan jakąś tutaj działkę w gminie Gietrzwałd, czy jest Pan mieszkańcem tej gminy? Bo Pan będzie próbował nam zmienić plan, a podatki, proszę Pana, będziemy płacili my, mieszkańcy.

Głos z sali: A gdzie Pan wójt mieszka? Czy Pan wójt jest mieszkańcem tej gminy? NIE! - padła z sali odpowiedź.

Izabella Ossowska-Rożen:"Ustawa jest zła, a krytyka wobec projektu jest zbyt daleko posunięta"

Co do zasady, plan ogólny nie jest strategią. Studium rozwoju gminy zawierało kierunki, wizję. Ta ustawa jest zła, ale musimy się z tym planem uporać, żebyśmy, wy i my, mieli satysfakcję. Układanie planu przypomina ukladanie puzzli. Niektóre elemenmty nie pasują do układanki i gdzieś musimy je wstawić. Np. ogródki działkowe mogą być wpisane na terenie cmentarza, bo lobby działkowców spowodowało, że ustawa każe w każdej strefie wstawić ogródki. Ostatecznie regulowac to będzie plan miejscowy. Krytyka wobec planu ogólnego została za daleko posunięta.

Kazimierz Trypucki: Tylko przybysze z Polski zabierają głos. Proszę dopuścić do głosu mieszkańców ów gminy.

"Jestem bardzo smutna i trochę przerażona tym planem".

Jestem Aleksandra, mieszkam na kolonii Woryty, od dziecka jestem związana z Gietrzwałdem. I w odróżnieniu od dużej ilości dzisiejszych gości nie jestem osobą związaną ani z Kościołem, ani z komitetem, nie jestem nawet osobą wierzącą. Ale mimo to bardzo jestem im wdzięczna za to, co dla nas zrobili. I dziękuję im za to bardzo.

konsult mieszkanka przeciw

Bo tak jak powiedziała tutaj koleżanka przed chwilą, są takie miejsca jak Puszcza Białowieska, jak polskie Morze, jak Wawel i jak też Gietrzewałd, które należą do wszystkich Polaków. Jestem bardzo smutna i trochę przerażona tym planem. Dlatego, że pomimo trzech lat walki i wygranej nam się wydawało, walki z Lidlem, ten teren nadal przeznaczony jest pod tego samego typu usługi. Dokładnie.

Ta działka planu oznaczona kolorem czerwonym, polidlowska, dopuszcza budowę gigantycznych hal o 24-metrach wysokości i wysypiska śmieci, ale dopuszcza też budowę ogródków działkowych i terenów zielonych, czy paneli fotowoltaicznych. To jest nieporozumienie. Te kategorie powinny być rozgraniczone. I będziemy wnioskować, nawet jeżeli musi tam zostać strefa usługowa, aby ona miała pewne ograniczenia, aby te usługi były rzeczywiście usługami, czyli czymś co pełni usługi wobec nas, mieszkańców. Lidl oraz tego typu inwestycje, nie pełnią wobec nas żadnych usług.

(brawa)

Jeszcze nie skończyłam. Chcę powiedzieć, że zaskoczona jestem tym, że mówicie, że mamy tutaj bardzo dużo lasów, terenów zielonych i jezior. Ale nie ma w ogóle żadnej rekreacyjnej zieleni. Nawet nad jeziorem w Rentynach, gdzie mieszkańcy od lat ubiegają się o plażę, nikt nie przewidział tam terenów zielonej rekreacji, co jest szokujące trochę.

Poza tym mówicie o tym, że nie rozbudowujecie strefy mieszkaniowej, bo są nadwyżki takich terenów, a mimo to na przykład w Unieszewie, tam skąd pochodzę; tereny, które były rolne, które były zielone, które były terenem nad jeziorem rekreacyjnym, są wszystkie przeznaczone pod zabudowę. Kto tam mieszka? Tam mieszkają bardzo bogaci ludzie, którzy przyjeżdżają z całej Polski. Budują gigantyczne wille i w nich nie mieszkają. I później mieszkańcy gminy nie mogą korzystać z jeziora, bo linia brzegowa jest zagrodzona przez milionerów, którzy mają tam wille. I my zwykli mieszkańcy nie możemy z tego korzystać, bo nas stamtąd się wypędza.

Jeszcze ostatnią rzecz powiem, dobrze? Bo długo czekałam na tą kolejkę. Ja tu się zwracam do rady gminy, do pana przewodniczącego rady i do wszystkich mieszkańców, którzy mogą mieć realny wpływ na plan. Wysyłajmy wnioski i uwagi do planu, postarajmy się coś z tym zrobić. Przede wszystkim, aby z tej strefy usługowej wykreślić te hale o wysokości 24 metrów, bo to nie może tak być.

- Po 3 latach walki [z inwestycją Lidla] wciąż przewidziane są na tej działce halę magazynowe do 24 m wysokości, na obszarze Chronionego Krajobrazu Doliny Pasłęki, panele fotowoltaiczne przy drodze krzyżowej i źródełku - świętym miejscu mocy dla milionów ludzi. Na terenach podmokłych również tzw. usługi, które mogą być giga halami. A nad jeziorem wciąż brak przewidzianej gminnej plaży. Czego władze gminy nie rozumieją? Czy na serio nie widzą, że mają przywilej gospodarować w wyjątkowym miejscu? Czy serio wszędzie chcemy blaszaków i betonu pomieszanego z dywanową mieszkaniówką? I to nazwiemy rozwojem?

(brawa)

"Dlaczego mieszkańcy gminy wolą magazyny od ładnych hoteli?"

Głos z sali: Pani Ossowska- Rożen powiedziała: Musimy się trzymać tego, co zostało tu zapisane. A ja pytam, kosmici to pisali, czy to wy pisaliście? Architekci gminni, jak zobaczą zielony dach, to mówią: „nie może być zielony, musi być czerwony, bo psujecie krajobraz warmiński”. Ale potężna, metalowa hala może stanąć. Proszę państwa, ludzie są gotowi dużą kasę tu zostawić, żeby móc się przespać w miejscu postrzeganym jako świętość. Dlaczego wy, jako mieszkańcy, nie chcecie, nie wiem, ładnych hoteli, tylko wolicie halę? Chcecie być bogaci? Będziecie bogaci. Ale pozwólcie się rozwijać tym, którzy za wiarę zapłacą. Sprawiedliwy z wiary żyje. Ale niesprawiedliwy jeszcze bardziej.

Piotr z Dajtek (dzielnica Olsztyna): Rozumiem mieszkańców i rozumiem wiernych z Polski. Jako mieszkańcy dziwicie się, że Polacy tak walczyli z tą halą Lidla. Proszę państwa, zniszczyć wiarę, tradycję, to zniszczyć naród. Jak zniszczymy tradycję, to pan nie będzie wolny. Także brońmy szacunku do wiary i tradycji. Jak powstaną hotele, to przyjadą wierni i zostawią wam kasę.

"Jestem przerażony strefą gospodarczą obok Naglad"

Jako mieszkaniec Naglad jestem odrobinę przerażony tym wielkim fioletowym plackiem na mapie, którym oznaczona jest strefa gospodarcza. Ten „placek” jest większy niż cała wieś Gietrzwałd. Jak do tej strefy gospodarczej mają dojeżdżać samochody, ciężarówki?

Szymon Czyża: Jeżeli chodzi o tę strefę, w zakresie rozwiązań komunikacyjnych, to plan miejscowy będzie konkretyzował ustalenia dotyczące tego, jak będzie wyglądała komunikacja z drogą krajową.

Mieszkaniec Naglad: W legendzie mapy planu napisano: strefa gospodarcza i strefa usługowa. Czy mógłby Pan wyjaśnić różnicę w odniesieniu do planów miejscowych. A co w ogóle oznacza ta strefa gospodarcza? Czego się tam możemy spodziewać? Czy tartak może powstać, fabryka jakaś, czy tylko hala magazynowa? Bo jeśli strefa gospodarcza, to tereny produkcyjne, fabryki, to mogą zniszczyć charakter historyczny, kulturowy i krajobrazowy tego miejsca.

Szymon Czyża: To będzie nieuciążliwe...

Mieszkaniec Naglad: A co to znaczy nieuciążliwe? Bo w Nagladach już jest tartak, z którego wydobywa się czarny dym codziennie rano. Jak to dalej pójdzie to połowa wsi pewnie umrze na raka za 10 lat.

"Wolę pensjonat od ohydnych hal magazynowych"

Pochodzę z Kazimierza Dolnego, pięknego, turystycznego miasteczka nad Wisłą, które było kiedyś pełne artystów, a teraz jest pełne turystów. Nie popełnijcie tego tego błędu, co Kazimierz, który już nie ma w ogóle artystów, a są sami turyści, wszędzie są baloniki na druciku, korki, samochody, po prostu miasto jest zadeptane i straciło cały swój urok, więc rozwijając turystykę sakralną, to trzeba zbalansować i nie przesadzić w drugą stronę. Ale mając do wyboru ohydne, ogromne hale na brzegu wsi, to z dwojga złego wolałbym mieć tu jakiś pensjonat.

Pani Izabella Ossowska-Rożen powiedziała, że jesteście otwarci na wysłuchanie nas, jeżeli mamy jakąś wizję. To jest dosyć takie mało profesjonalne z Waszej strony, że nie macie tej wizji, a przedstawiacie nam plany . Uważam, że plan powinien zawierać taką wizje wybiegającą daleko w przyszłość.

Szymon Czyża:

Chyba żeśmy się nie zrozumieli. Wizja to jest strategia. Pani Iza mówiła o tym, że wizja rozwoju gminy została zawarta w strategii rozwoju gminy.

Izabella Ossowska-Rożen: Ja miałam na myśli, że operując tym, co jest w planie ogólnym, bo on kreśli bardzo ogólne założenia, można bardzo wiele wygrać, tylko trzeba wpisać to w plan miejscowy. Tak jak właśnie z tymi miejscami noclegowymi, pensjonatami dla pielgrzymów. My przyjmujemy pewne rozwiązania w zakresie usług, jak usługi religijne. Plan ogólny nie konkretyzuje, że tam powstanie Lidl. To konkretyzuje plan miejscowy.

"Czy panele fotowoltaiczne przy cudownym źródełku, to jest żart?"

MIESZKANKA Woryt:
Chciałabym odnieść się do tego, co Pani powiedziała, że dużo terenów przeznaczamy pod SN, zieleń i rekreacje nad jeziorami. Niestety Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nam odrzuciła nam postawienie altany na plaży, ze względu na to, że są to tak cenne przyrodniczo tereny. Inwestycja Lidla jest na działce, która też kłóciła się z ustawą o ochronie Doliny Pasłęki. Ale wyście tak sprytnie prawnie zrobili, żeby obejść ustawę. I kolejna rzecz. Czy te panele na błoniach przy źródełku to jest żart, czy wstawiliście je, żeby nas wkurzyć? Nad każdą stacją Drogi Krzyżowej chcecie panele zrobić? Gdzie mają być te panele? Śmiejecie się w oczy ludziom, którzy walczą o swoje wartości.

(brawa)

Szymon Czyża: Tam jest plan miejscowy, który dopuszcza instalacje fotowoltaiczne. Jeżeli wpłynie do nas wniosek w tej sprawie, to my nad każdym wnioskiem się pochylimy. Jeżeli jest teren zabudowany SJ, to nie możemy tam nie wprowadzić strefy związanej z zabudową mieszkaniową, bo ta zabudowa tam istnieje. Pani powiedziała, że pobudowali się milionerzy z Warszawy i Gdańska, którzy tam nie mieszkają. Pani powinna być orędowniczką planu ogólnego, bo blokujemy około 90% terenów na terenie gminy Gietrzwałd i tam, w niektórych miejscach, tych domów więcej nie powstanie.

Mec. Radosław Dermont z Gdańska: Dlaczego wpisaliście do planu hale o wysokości 24 metrów? Czy zastanawialiście się, jak zatrzymać pielgrzyma w gminie na noc? Mamy w gminie 571 miejsc noclegowych na milion pielgrzymów rocznie. Dlaczego jest budowana taka narracja, że poprzez te wnioski mieszkańcy są w stanie coś zmienić?

Szymon Czyża: Strefy gospodarcze i usługowe w planach miejscowych są głównie wzdłuż drogi krajowej, która daje największe szanse na rozwój takich inwestycji. Plan ogólny nie unieważnia planów miejscowych. One pozostaną nadal ważne do czasu, aż nie zostaną zmienione. Mamy tereny usługowe, które w zależności od potrzeb mogą również służyć na cele hotelowe, bo na mieszkaniowe to raczej nie. I tych terenów usługowych jest sporo.

Głos z sali: "Ten plan z magazynami, do kosza!"

- Tu chodzi o to, żeby nie niszczyć tego, co mamy. Ja czasami odnoszę wrażenie, że wielu ludzi, którzy się tu sprowadzili, może się tu urodzili, mają jakieś kompleksy, że mieszkają w wiosce, na jakiejś prowincji. Jak moi znajomi do mnie przyjeżdżają, to pokazują zdjęcia, gdzie byli. „Zobacz, jak tam pięknie. Grecja, Hiszpania, Francja, elegancja”. Odpowiadam im: „Swego nie znacie, cudze chwalicie”. Pokazujesz mi piękny krajobraz, zabytki, zamki, to siamto. Nie widać na tych zdjęciach fabryk, kominów, magazynów typu Lidl. W mieście możecie budować sobie fabryki, zakłady, więc ten plan, który państwo macie, do kosza. Do kosza!

I zrobić nowy w oparciu o naturalne uwarunkowania tej gminy, tej miejscowości historycznej, religijnej. I słuchajcie, jeżeli wzięliście pieniądze, to oddajcie. Bo tu nie powstaną fabryki. Gwarantuję wam. Nie powstaną! Proszę oddać pieniądze, jeśli pan wziął od korporacji. Nie pan zostawi to miejsce kultu ludziom wierzącym w Boga. W Jezusa Chrystusa. W Maryję. I pan odda te skradzione pieniądze.

Przewodniczący Rady Gminy JANUSZ TKACZYK: "Być może popełnione zostały jakieś błędy..."

Szanowni Państwo. Dlaczego mnie obrażacie? Siedziałem cicho, nie odzywałem się. Ale po tej wypowiedzi muszę zabrać głos. Poniosło pana z tymi pieniędzmi. I mnie też poniosło, jak to usłyszałem. Bo proszę pana, pan mnie nie zna. Jestem uczciwym człowiekiem. I od nikogo nigdy żadnych pieniędzy nie wziąłem. A pan mnie pomawia. Ja uważam, że przyjechali tutaj ludzie kulturalni. I w sposób kulturalny chcemy wszyscy rozmawiać. Nie róbmy sobie przykrości nawzajem. Ja pana nie znam, ja pana nie obrażam. Dlaczego pan mnie obraża ?

Łatwo jest szydzić z tego, co się w naszej gminie dzieje. Być może popełnione zostały jakieś błędy co do planów, strategii albo jeszcze czegoś. Oczywiście, że tak.

Była konferencja naukowa niedawno, na której byłem i z przyjemnością wysłuchałem tych ludzi, którzy przyjechali z Polski. I myślę, że oni rozumieją nas.

Czy Matka Boża Gietrzwałdzka pogodzi Polaków? (Relacja z konferencji naukowej)

My musimy uchwalić plan ogólny, bo ustawa narzuciła taki obowiązek na gminy. Spotkaliśmy się tutaj dzisiaj, my radni, po to, żeby posłuchać państwa, którzy ten plan przygotowali. I państwa uwag do planu. Są na sali mieszkańcy i są goście. I nie kłóćmy się. Powiedzmy swoje racje i dalej idźmy w takim kierunku, żeby w Gietrzwałdzie było miejsce i na wiarę, i na kult, i na gospodarkę. Jeden pan z Naglad mówił tutaj, że w Nagladach jest firma i tam samochody ciężarowe jeżdżą. Zanim się pan tam sprowadził, to ten warsztat już był. I co, ma się teraz wyprowadzić?

konsult Tkaczyk

 Na zdjęciu, z mikrofonem przewodniczący rady gminy Janusz Tkaczyk.

Głos z sali: Proszę zobaczyć, co ciężarówki zrobiły z drogą do Rentyn i Naglad!

Pani Dorena: "Dlaczego my w to dalej brniemy?"

Ja byłam współautorką Białej Księgi, czyli raportu z przebiegu procedur prawnych dla Lidla. Chciałabym, żebyśmy ten temat zamknęli raz na zawsze. Pan przewodniczący powiedział, że być może zostały popełnione błędy. Chodzi o to, żeby nie kontynuować tej linii, której skutkiem były te błędy.

Zapoznałam się bardzo starannie ze strategią rozwoju gminy. Dla obszarów G-4 wokół tej centralnej części gminy, jest to określone jako strefa wielofunkcyjna, gdzie trzeba pogodzić cztery całkowicie sprzeczne ze sobą funkcje: turystyczną, gospodarczą, usług i obsługi administracyjne i mieszkaniową. W strategii rozwoju gminy jest to tak napisane, że będziemy jeść ciastko i mieć ciastko, bo jest to gmina pełna cudów i nam się to uda. To się nigdzie zasadniczo nie udaje.

I trzeba się na coś zdecydować. I to, co widać w tym ukształtowanym planie ogólnym, to jest bardzo duży priorytet na rozwój gospodarczo-przemysłowo-produkcyjno-usługowy. Z tą koszmarną wręcz zabudową na tym polidlowskim terenie, która została poszerzona o następne piętnaście hektarów. Dwadzieścia cztery metry wysokości, sześćdziesiąt procent terenów obszaru zabudowanego, piętnaście procent terenów tylko biologicznie czynnych. I to zostało rozszerzone. Dlaczego? Przecież mieliśmy wycofać się z tego, tak? Przecież jeżeli uznajemy, że to jest zły pomysł, to trzeba się wycofać.

I to nie jest tak, że państwo przygotowując plan ogólny jesteście związani tym, co jest w planach szczegółowych. Dlatego, że ten plan ogólny kształtuje politykę planistyczną na następne lata. I on może dokonać pewnych korekt. I on dokonuje tych korekt w wielu innych miejscach. Dlaczego nie zacząć korekty od teraz? Pani Rożen słusznie zauważyła, że w oparciu o ten plan, jaki jest teraz, można dużo fajnych rzeczy stworzyć. Można. Ale można też stworzyć koszmar. Bo te wskaźniki, które tam są ustalone, naprawdę przy złej woli, przy człowieku, który jest nastawiony tylko na zysk, na maksymalną eksploatację terenu, stworzy tam koszmar powiększony do 74 ha. A jeżeli raz zniszczymy te tereny...

Plan ogólny nie anuluje planu Miejscowego, ale będzie wstępem do tego, żeby Plan Miejscowy zmienić. Takich wskaźników nie ma nigdzie więcej w gminie. Dlaczego tutaj są masakryczne. Dlaczego my w to dalej brniemy?

RDOŚ: "Altana na plaży NIE, magazyn Lidla TAK"

Jestem sołtysem Rentyn. Od ośmiu lat walczę, żeby postawić na plaży małą drewnianą altankę „grzybka” , która w planie miejscowym nie jest plażą. Nie mogę tego zrobić, dlatego że to obszar chroniony Doliny Pasłęki. I ja mam prośbę, żeby ta plaża była w końcu na tym planie uwzględniona. Muszę pytać RDOŚ, Wody Polskie o pozwolenie na „grzybek”, a Lidl uzyskał pozwolenie raz dwa mimo, że to też obszar chroniony Doliny Pasłęki.

konsult soltys woryt

Przewodniczący Komitetu Obrony Gietrzwałdu, mieszkaniec gminy Jacek Wiącek: "Uroczyście przysięgam, nie odpuścimy!"

Zaczęliśmy tę walkę 23 grudnia 2023 roku. I tę walkę będziemy ciągnąć do końca. To mogę tutaj uroczyście poprzysiąc, że my nie odpuścimy. Albo zmienicie plan miejscowy na taki, który będzie satysfakcjonujący dla nas, ale również i dla gminy, czyli na przykład wpiszecie turystykę, a na pewno nie wielkogabarytowe hale, bo na tę działkę polidlowską, którą chcecie koniecznie zindustrializować, nie ma tam infrastruktury technicznej, nie ma drogi dojazdowej. Została przez nas zablokowana. Jest za wąska, nie ma nośności. I tam nie ma możliwości dojazdu do jakiejkolwiek inwestycji. Nie ma takiej możliwości, żeby tam dojechać ciężkim transportem. W tej chwili ta droga nie może być przebudowywana, ponieważ RDOŚ wypowiedziała się w kwestii naruszenia krajobrazu chronionego, więc tej drogi po prostu nie wolno zmieniać. Nie wolno wycinać tam alei klonowej, która została posadzonej podczas objawień Matki Bożej. Jest ona też objęta częściowo rejestrem zabytków.

konsult Wiącek

Byliśmy u pani Ossowskiej-Rożen z panem urbanistą Stanisławem Sosakiem, jednym z dwudziestu pięciu w Polsce urbanistów najwyższej klasy. Pani Rożen na tym spotkaniu wyraźnie powiedziała, że ta fotowoltaika na błoniach to jest pomyłka. A teraz Pan Czyża mówi, że nie wyklucza się fotowoltaiki. 

Następna sprawa. Cmentarz, który zaprojektowaliście na 40 tysięcy grobów, na 20 hektarach przy zjeździe na Ostródę. Na spotkaniu z panią Rożen, pani przekazała, że wójt powiedział, że myśli przyszłościowo. Kogo wy tam będziecie chować? W Gietrzwałdzie jest 500 mieszkańców. W gminie jest 7 tysięcy.

My nie popuścimy i dopóki nie zmienicie planu, będą protesty, będziemy w mediach nagłaśniać i cała Polska się o tym dowie z Polonią amerykańską włącznie.

Mamy alternatywę dla magazynów. Dzwonią do mnie inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych, z Kanady, że chętnie zainwestują pieniądze w Gietrzwałdzie, w turystykę pielgrzymkową i ogólnie pojętą, jeżeli tylko wykluczycie stawianie na tej działce hal fabrycznych. To jest dla nas priorytet i my z tego nie zrezygnujemy.

Izabella Ossowska-Rożen
Ja nie powoływałam się na wójta. Powiedziałam, że nie cały teren będzie cmentarzem. Na etapie planu szczegółowego trzeba wykonać geologię i wtedy dopiero będzie wiadomo, czy tam może być cmentarz. Może się okazać, że tylko na kawałku terenu.

Szymon Czyża:

Powiedziałem, że fotowoltaika wynika z ustaleń planu miejscowego. Jest to element, rzeczywiście problematyczny, nie jest to profil podstawowy.

Jacek WIĄCEK

Reasumując, nie godzimy się na to, by plan miejscowy był pod inwestycje typu Lidl i tak samo plan ogólny. Nie godzimy się na fotowoltaikę przy źródełku i nie godzimy się na cmentarz. Tam, gdzie cmentarz powinny być ewentualnie usługi turystyczne, czyli np. pole namiotowe, pole kempingowe, dla biedniejszych pielgrzymów, których nie stać na hotel

Mirosław Sobczak. Ja krótkie pytanie mam. Złożyłem w Urzędzie Gminy w 2014 roku wniosek o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Do chwili obecnej mój wniosek nie został rozpatrzony. Czy pan zna drugi taki przypadek? Skoro miejscowe plany nie są w tej gminie rzetelnie procedowane, to mam bardzo ograniczone zaufanie do planu ogólnego w tej gminie.

Przewodniczący Rady Gminy Janusz TKACZYK

Mówicie o tym, że już od 2023 roku trwa protest. Uwierzcie mi, do tej pory nie zgłosił się do gminy żaden inwestor, że chciałby budować pensjonaty, hotele albo jeszcze coś takiego. Jeszcze dawno temu, mnie tu jeszcze nie było, pewien mieszkaniec Belgii zaczął budować hotel. I ten hotel do dzisiaj nie powstał. To nie jest tak, że my, radni i pracownicy gminy, urząd, mieszkańcy, my nie wiemy, co jest dobre dla Gietrzwałdu. My wiemy. Dobrze, że państwo mówicie swoje zdanie na ten temat. Wysłuchamy chętnie, z przyjemnością. Ale rozmawiajmy cały czas ze sobą spokojnie, kulturalnie. Jeżeli chcemy coś zmienić, to nie kłótnią, nie nerwami i nie pomawianiem ludzi. Dziękuję.

Prezes Fundacji Konfederacja Gietrzwałdzka Jacek Chrząszcz: "To jest dobro narodowe"

konsult Chrząszcz
Szanowny panie przewodniczący, szanowna pani sekretarz gminy, szanowni państwo, czcigodni radni i przede wszystkim mieszkańcy gminy Gietrzwałd. Państwo słusznie dziwią się, czemu przyjeżdżają ludzie z Polski? Chciałbym zauważyć, że jesteście szczęśliwymi mieszkańcami. Nie Trzęsacza nad morzem, nie Świeradowa Zdroju czy Ustrzyk Górnych, tylko Gietrzwałdu. To jest wasze szczęście.

To jest dobro narodowe całej Polski. I dlatego my z Polski chcemy tu zapłacić podatki. Jesteśmy cały czas w rozmowie zarówno z przewodniczącym Rady Gminy, z panem wójtem, z radnymi. Chcemy was wspomagać. Nie chcemy walczyć, tak jak tu szanowny pan przewodniczący powiedział.

Jest z nami zespół architektów z pracowni pana Macieja Mycielskiego, który chciałby przedstawić naszą jedną z koncepcji. Żeby była jasność. My nie chcemy niczego narzucać. My chcemy pokazać, że są różne wizje, tylko trzeba, tak jak pan przewodniczący powiedział, siedzieć, rozmawiać spokojnie i ustalać jakąś strategię wspólnie i chcieć to robić wspólnie. Ja rozumiem, że państwo tu mieszkacie. Ale zrozumcie, że o Gietrzwałdzie już ludzie w Polsce i na świecie nie zapomną. Ich będzie coraz więcej. I to nie na zasadzie, że my będziemy protestować, że my będziemy przyjeżdżać. Nie. Tu będzie coraz więcej ludzi. I trzeba mieć pomysł na to.

I tak jak tutaj jeden z poprzedników powiedział, państwo powinni w pierwszej kolejności być najbogatszymi w tej gminie. Powinniście chcieć na tym zarabiać. Dziękuję za zgodę na prezentację pana Macieja Mycielskiego (na zdjęciu poniżej z mikrofonem, pochylony nad stołem dr inż. Szymon Czyża):

konsult Francuz

M. Mycielski: "Gietrzwałd ma tożsamość i to jest ogromna szansa"

- Dzień dobry państwu. Jestem niezależnym ekspertem. Natomiast jestem wierzącym, katolikiem i znam Gietrzwałd. Mówię z akcentem francuskim i z błędami, za co przepraszam, ale jestem Polakiem. Urodziłem się w Krakowie. Jak miałem dwa lata, to rodzice wyjechali, bo mój ojciec był zagrożony przez UB, bo nie chciał wydać swoich kolegów z Politechniki Krakowskiej. Wróciłem z Francji do Polski 23 lata temu z całą rodziną. Mamy 6 dzieci.

(brawa)

Chcę powiedzieć, dlaczego tutaj jestem i dlaczego ta sprawa mnie zainteresowała. Nie tylko jako katolika, ale też jako urbanistę. Uważam, że wszyscy tutaj na sali chcemy jednej rzeczy, żeby Gietrzwałd dobrze się rozwijał. I na pierwszy rzut oka nie widzę sprzeczności między tym, co pan urbanista tutaj przedstawił i co państwo tutaj chcecie zrealizować.

Jest tylko jeden zapis, który budzi tyle kontrowersji. I to jest te 24 metry wysokości i te hale magazynowe na tym terenie po Lidlu. I to będzie pytanie do gminy, czy można to ewentualnie zmienić? Bo plan ogólny nie musi być jednoznaczny z planem miejscowym, który został uchwalony już kilka lat temu. On może wyznaczyć inną polityką przestrzenną. I w związku z tym, i to też wybrzmiało dzisiaj, jaką gmina ma wizję rozwoju? W planie ogólnym nie ma sprzeczności z możliwością rozwoju turystycznego na tym terenie. Nie ma. Pokażę kilka slajdów, bo obraz mówi dużo więcej niż słowa.

Proszę o wysłuchanie bez emocji, bo nie godzi się w obecności Najświętszej Marii Panny, żeby się kłócić. Bo wszyscy tutaj są dobrej woli. I chcemy dobrego rozwoju tej gminy. Natomiast kilka rzeczy chciałbym podkreślić.

Przede wszystkim nie znam drugiej takiej gminy w Polsce, która ma tak ogromne zainteresowanie w Polsce i międzynarodowe, i która ma swoją tożsamość. To słowo jeszcze nie padło tutaj.. I to jest ogromna szansa.

Ta tożsamość, która wynika nie tylko z urokliwego położenia, pięknego krajobrazu, ale też z objawień, jednych z 12 uznanych na święcie Marii Panny, które też jest głównym powodem, czemu  tyle ludzi spoza Gietrzwałdu tutaj przyjeżdża. Wszyscy chcą dbać o rozwój Polski, o duchowe, moralne wartości Polski, które budowały Polskę przez tyle wieków.

I ta tożsamość według mnie jest jakimś wskaźnikiem, jakimś kierunkiem, na którym można by było budować wizję rozwoju Gietrzwałdu To jest ten niesamowity wektor, który daje możliwości rozwoju. Chciałbym zapytać, ile jest tutaj wśród Państwa na sali faktycznych mieszkańców gminy? (Podniosło się kilkanaście rąk na ok. 100 osób).

Pierwszy slajd pokazuje źródło tożsamości Gietrzwałdu. I ja nie uważam, że całą pracę przy projekcie planu ogólnego należy wyrzucić do kosza. Myślę, że kilka projektów można tutaj przedyskutować. To zależy też od uwag Państwa do tego planu. Natomiast tyle emocji budzi ten teren przy ulicy Szkolnej, który też jest szlakiem świętego Jakuba, który prowadzi właśnie do sanktuarium, a przy którym wyznaczono możliwość budowy ogromnych hal.

Jest strategia rozwoju gminy, która została uchwalona rok temu i którą należało uwzględnić w planie ogólnym. Pan urbanista doskonale opowiadał jak to wygląda i ustawa w pewnym sensie wiąże ręce nam, urbanistom. Ale w jakimś zakresie za dwa, trzy, cztery lata jakąś korektę do strategii będzie można wprowadzać i uchwalić. Ale to są naprawdę drobne rzeczy, które należałoby tylko tutaj zmienić.

W ramach naszej pracowni przeanalizowaliśmy ten temat. Widać na slajdzie, że ten teren zaznaczony kolorem czerwonym, który ma 70 hektarów, jest wielkości całej wsi Gietrzwałd. I to, według mnie, też główny powód, czemu to tyle emocji budzi. Bo to jest faktycznie 900 metrów, 10 minut pieszo od samego sanktuarium.

I mimo, że gmina ma tyle obszarów już uchwalonych dla mieszkalnictwa, pytanie zasadnicze brzmi: Czy ten teren faktycznie też ma być przemysłowy? Ale według mnie nie jest przemysłowy, bo nie ma koloru purpurowego. To nie jest SP - produkcyjny, ale SU – usługowy i ma te profile dodatkowe, które pozwalają, żeby tam były zbudowane pensjonaty, usługi związane z turystyką, z pielgrzymowaniem. Więc te interesy są już zabezpieczone planem ogólnym.

Jedyna rzecz, tak jak rozumiem, która budzi obawy, to są te parametry przenoszone do planu ogólnego z planem miejscowym, które pozwalały na Lidl. I to jest jedyny, wręcz tak mi się wydaje, powód, czemu tyle ludzi tutaj dzisiaj przyjechało. I to jest pytanie do gminy, czy można to jeszcze raz przeanalizować, żeby jakiś pokój ducha tutaj zapanował? To jest pytanie nie tylko Komitetu, ale jak tu usłyszałem, też dużej części mieszkańców.

Na kolejnym slajdzie widzimy, że ten teren ma bardzo mocno pofałdowaną rzeźbę. W związku z tym ten teren wymaga jeszcze dużej pracy nie ze strony gmin, ale ze strony potencjalnych inwestorów, żeby jakąś wizję tutaj rozpracować. I to jest to drugie pytanie, które mam do gminy. Czy gmina byłaby otwarta, żeby dać czas, rok, dwa lata, żeby tą wizję rozwijać?

Kolejny slajd. Widzimy tę drogę przy tej działce. Moim skromnym zdaniem nie nadaje się do większego ruchu TIR-owego. I tutaj nie mam wątpliwości, czy tutaj jakiś operator się znajdzie, który będzie chciał budować te hale, bo to są ogromne koszty z tym są związane.

Możecie podziękować liderom protestu, że Gietrzwałd dostał taką reklamę na całą Polskę, tylko musimy tą energię teraz poprowadzić na innych torach. Bo te magazyny tak naprawdę powinny powstawać i tak się dzieje w Polsce i na świecie, naokoło węzłów komunikacyjnych, przy autostradach i tak dalej, tak jest na trasie Olsztyn – Olsztynek. Dlatego szansa, że tutaj coś takiego powstanie, według mnie będzie coraz mniejsza.

Jest takie opracowanie naukowe, które może Gietrzwałdowi bardzo się przydać, o tym jak rozwijały się miejscowości naokoło istniejących sanktuariów takich jak Fatima czy Lourdes. Lourdes w czasie objawień miał tylko 4 tysiące mieszkańców. Mała wioska. Natomiast w ciągu 20 lat, nad grotą objawień powstało sanktuarium, naokoło 30 hoteli w ciągu 20 lat. W 1956 roku na 100-lecie objawień Najświętszej Marii Panny, przybyło 5 milionów ludzi, 5 milionów ludzi. I wtedy się zaczęło inwestowanie.

M. Mycielski: "Proponuję nowe centrum Gietrzwałdu na działkach polidlowskich"

W Gietrzwałdzie też mamy taki spiritus movens, za rok już, będzie 150. rocznica Objawień. I nam się wydaje, że ten teren po Lidlu jest znakomitym terenem, żeby odciążyć cały ciężar ruchu turystycznego czy pielgrzymkowego od wsi Gietrzwałd. Ne ma innego terenu tak blisko wsi, który może być takim niezależnym od wsi, ale wystarczy, żeby tam rozwijała się nowa część wsi. Ten proces będzie stopniowy, będzie trwał 20 lat co najmniej. Myślę, w dzisiejszych czasach, że to jest realny scenariusz, który trzeba brać pod uwagę.

Przygotowaliśmy rysunek tego terenu, który dzieli go na trzy strefy. Jeden bardziej centralny, na najwyższym, najbardziej płaskim punkcie, który mógł być takim centrotwórczym miejscem. Oczywiście, to wymaga dużo więcej pracy, żeby to planistycznie było możliwe, i dużo więcej czasu. Część druga, jako SJ, budownictwo jednorodzinne, dla tych, którzy chcą tu zamieszkać. Pomimo, że tam jest 160 hektarów, już przewidzianych w planach miejscowych, zawsze to rodzi pytanie, ile tych hektarów faktycznie jest dostępne do zabudowy, czy tam jest infrastruktura, czy te działki już nie są wykupione? Bo jest ogromna różnica między tym, co jest uchwalane w planach, a co praktycznie można kupić i budować. To jest taki paradoks.

Chodzi o to, żeby wyznaczyć nieco inną polityką przestrzenną tym planem ogólnym, który nie zagrozi, pod względem czysto funkcjonalnym, istniejącemu planowi miejscowemu, bo plan miejscowy dalej obowiązuje. Natomiast dzięki proponowanemu podejściu, innej wizji, jeśli będą inwestorzy, będzie można zmienić kolejne plany miejscowe, które powinny w tym momencie być zgodne z planem ogólnym. I to jest tak naprawdę jedyna refleksja, którą chciałem tutaj przekazać.

(brawa).

Proszę Państwa, chciałem powitać tutaj jeszcze, bo nikt tego z gospodarzy nie zrobił, pana Jerzego Szmita, byłego posła PiSu oraz pana Wojciecha Samulowskiego, który też wypowiadał się przeciwko Lidlowi.

Wojciech Samulowski: "Plan spowolni rozwój gminy"

Wojciech Samulowski (na zdjęciu poniżej, z mikrofonem, pierwszy wójt Gietrzwałdu, po 1990 roku, potomek polskiego działacza Andrzeja Samulowskiego, założyciela polskiej księgarni w Gietrzwałdzie, w której powstał pierwszy numer polskiej "Gazety Olsztyńskiej" w 1886 roku):

Proszę państwa, przeczytałem ten plan bardzo dokładnie, analizowałem kilka dni i wydaje mi się, że ten plan spowolni rozwój gminy, który i tak był powolny. Chodzi mi o jeden wskaźnik. O wskaźnik chłonności zabudowy.

konsult Samulowski

Pan projektant przedstawił, że obecne plany miejscowe mają rezerwę na ponad 13 tysięcy mieszkańców. A według ustawy, wyliczona też przez państwa prognoza potrzeb, wynosi 2910 osób. Czyli nadmiar wynosi aż 9 tysięcy osób.

Jeżeli obecne plany miejscowe by były zrealizowane, czyli wypełnione wszystkimi domami, to mamy za 20 lat - 20 tysięcy mieszkańców, dzisiaj mamy niespełna 7. To jest utopia, że tak będzie. Ale tu nie chodzi o same wskaźniki, tu chodzi o biedę, którą to wywołuje.

Mianowicie mamy osiedla mieszkaniowe zaplanowane już dwadzieścia lat temu, a wybudowano tylko dwa, trzy domy. Ci ludzie chcą mieć wodę, kanalizację, drogę, dowożenie dzieci do szkół itd. I gmina albo to wykonuje, wydając duże pieniądze na dwa, trzy domy, zamiast na sto domów na całym osiedlu. I to jest marnowanie gminnych pieniędzy. Albo te osiedla z tymi dwoma, trzema czy kilkoma domami nie mają tej kanalizacji, wody, niczego i błagają, proszą tą gminę, która ma obowiązek, ale może to zrealizować w ramach posiadanych pieniędzy. To jest źródło biedy gminy i złego gospodarowania budżetem.

Mało tego. Bardzo zła rzecz jest zapisana w tym planie, że potrzeby będą większe. Bo w strategii napisano, że zapotrzebowanie na mieszkalnictwo jest ogromne, bo tu jest ładnie, przyroda, lasy, jeziora itd.  

Ja wiem, że państwo w tym planie ogólnym przede wszystkim wprowadzili plany miejscowe do planu ogólnego i życzenia wójta.

Nie macie żadnych opracowań, żadnych podstaw, żeby twierdzić, że trzeba więcej terenów ponad tę rezerwę, jeszcze dla 13 tysięcy osób, 20 tysięcy mieszkańców to ma Mrągowo, Bartoszyce, Olsztynek ma chyba 10 tysięcy czy 12 tysięcy mieszkańców. My w gminie mamy 7 tys. mieszkańców, więc 13 tys. osób to jest utopia!

A plan stworzył takie nowe tereny mieszkaniowe, ale państwo nie napisali w planie jaka jest chłonność tych dodatkowych terenów, czyli powyżej 13 tysięcy mieszkańców. To jest marnowanie pieniędzy gminnych. To widać jak na dłoni.

Gietrzwałd się dusi komunikacyjnie. Nie ma parkingów, nie ma ciągów spacerowych, nie ma gdzie tych ludzi umieścić, którzy tutaj przyjeżdżają. Ten plan nie stwarza tych warunków. On nie ma tych problemów rozwiązać, ale on ma wskazać tereny. Ma pokazać, dać te możliwości.

Państwo pewnie nie słyszeli o tych protestach kupców, handlarzy, którzy obsługują pielgrzymów, którzy chcą kupić pamiątki. Oni nie mają gdzie i gmina cały czas ich spycha i plan tego nie rozwiązuje. Planowana droga do Centrum Pielgrzyma jest bardzo dobrym pomysłem, ale nie rozwiąże wszystkich problemów komunikacyjnych i parkingowych.

Trzecia sprawa. Liczne błędy w planie. Przykro mówić, ale na stronie 51-52, państwo tam obliczali zapotrzebowanie na powierzchnię mieszkalną na jedną osobę. Tam są błędy rachunkowe. W mnożeniu, w dzieleniu. Podają państwo na jednej stronie wzór, według którego P20 wyliczacie, a obliczenia są zupełnie dla innego wzoru. Dalej, cała miejscowość Łęguty jest zapisana jako zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna. Przecież tam są budynki wielorodzinne w 90%, liczące minimum cztery mieszkania w każdym budynku. Jest napisane, że w Łajsach funkcjonuje cegielnia, której nie ma od 20 lat. Wszystkie budynki są opuszczone. A państwo piszą, że jest. To by wskazywało, że państwo słabo jeździli po gminie, tylko opierali się na tym, co jest w planach miejscowych. Nie ma wszystkich cmentarzy ujętych, w tym czynnych, gdzie ludzi chowano nawet w tym roku. Ja takich uwag mam bardzo dużo. Skieruję je na piśmie

Ja się też z panią Ossowską-Rożen nie zgodzę, że ustawa jest bardzo zła. Moim zdaniem, ta ustawa jest lepsza od wszystkich, które były wcześniej. Ona nie jest bardzo dobra, ale ona jest lepsza, bo ona kładzie hamulce, o których pan projektant na początku mówił. Dziękuję bardzo.

Jerzy Szmit (brał udział w protestach pod sklepami Lidla w Olsztynie):

konsult Szmit
Szanowni Państwo, nie zamierzałem zabierać głosu, ale skoro zostałe wywołany z imienia i nazwiska razem z kolegą Wojtkiem Samulowskim, no to wypada się też odezwać. Ja jestem z Olsztyna, ale jeżeli z różnych stron Polski tu przyjeżdżamy, to nie po to, żeby Gietrzwałdowi zaszkodzić, żeby na złość komuś zrobić, pozbawić ich środków do życia czy coś tam zabrać, tylko wręcz przeciwnie, z troski o to miejsce. Czasami możemy być źle zrozumiani, a ile ja osobiście trochę tej gminie pomogłem, jako poseł. Bardzo dziękuję panu urbaniście, architektowi Maciejowi Mycielskiemu, który spojrzał na ten kluczowy problem, który tutaj jest i który nas dzieli i wywołuje te wszystkie emocje.

Szanowni Państwo, to co się działo wokół Lidla i to, że ostatecznie on zrezygnował z budowy tego centrum, to uwierzcie mi Państwo, to oznacza, że nikt poważny przez wiele lat tutaj nie będzie próbował wejść w to miejsce.

Pan architekt zaproponował pewne rozwiązanie, czyli zmianę zapisów tej kontrowersyjnej działki, o której jest mowa. Więc zwracam się do Państwa o to, żeby bardzo dokładnie przeanalizować propozycję pana architekta, bo może to rozładuje konflikt.

Pan planista powiedział, że plan musi być uchwalony do końca czerwca, więc to naprawdę jest mało czasu. Jeżeli nie będzie uchwalony, to wtedy tak naprawdę żadnej decyzji o zabudowie nie będzie można wydać. Gmina wówczas jest w paraliżu, więc żeby wyjść z tego najważniejszego najbardziej dotkliwego problemu działki 10SU, to proszę o przeanalizowanie propozycji, która tutaj padła.

Relacja i zdjęcia Adam Socha
mail priv: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

Czytaj więcej: Spór o plan rozwoju Gietrzwałdu: stać się Lourdes czy strefą przemysłową?

Komentarz (8)

Czy Matka Boża Gietrzwałdzka pogodzi Polaków? (Relacja z konferencji naukowej)

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 14 marzec 2026 11:28
Adam Jerzy Socha

Taką nadzieję mają organizatorzy konferencji naukowej „Gietrzwałd, tam gdzie świętość, spotyka się z codziennością. Perspektywy i kierunki rozwoju”, która odbyła się w sobotę 7 lutego w Zespole Szkolno-Przedszkolnym im. Andrzeja Samulowskiego w Gietrzwałdzie. Organizatorami byli: Ogólnopolski Komitet Obrony Gietrzwałdu (OKOG) i Fundacja Konfederacja Gietrzwałdzka. Patronat honorowy objął Metropolita Warmiński.

- Wszyscy wiemy co się tutaj wydarzyło bez mała 150 lat temu i jaki miało wówczas wpływ na kształt polskiego narodu i Kościoła – powiedział koordynator konferencji mec. Marek Panek, otwierając jej część naukową. – Dzisiaj, w dobie erozji wartości, w dobie wielkiego konfliktu, który toczy polskie społeczeństwo, w dobie zapaści demograficznej, trzeba życzyć sobie, żeby to orędzie po raz kolejny zostało wysłuchane i stało się źródłem inspiracji do odnowy moralnej narodu i do rozpoczęcia dialogu między nami, do spotkania się ponad podziałami.

Konferencja została podzielona na dwie części. W pierwszej profesorowie teologii i historii Kościoła pokazali jak aktualne jest orędzie gietrzwałdzkie dla narodu polskiego. Druga miała na celu wysłuchanie stanowiska przedstawicieli mieszkańców Gietrzwałdu w sprawie ich wizji rozwoju gminy.

Kto broni misji Gietrzwałdu?

Do konferencji doszło po 3. latach protestów przeciwko budowie w Gietrzwałdzie Centrum Logistycznego Lidla, które sprawiły, że koncern wycofał się z tej inwestycji. Ale w projekcie planu ogólnego gminy Gietrzwałd dla tych 42 ha spółki Rolłajs też wpisano funkcję usługową z zachowaniem obowiązujących parametrów (wysoka do 12 m. bardzo intensywna zabudowa), więc w miejsce Lidla może powstać inna inwestycja, która będzie uciążliwa zarówno dla pielgrzymów, jak i mieszkańców. Jednak tym razem organizacje zaangażowane w obronę zachowania religijnej, historycznej, kulturowej i krajobrazowej tożsamości Gietrzwałdu, mając nadzieję, że nie będzie musiało dochodzić do protestów, zwróciły się mieszkańców i samorządu o wspólne wypracowanie modelu rozwoju gminy, w szczególności sposobu zagospodarowania tych terenów.

Zapewne takie podejście, było spowodowane objęciem konferencji honorowym patronatem przez Metropolitę Warmińskiego abp dr Józefa Górzyńskiego. W ten sposób Metropolita, po raz pierwszy od wybuchu konfliktu, dał swoje „imprimatur” dla obranej przez organizatorów drogi porozumienia. Wcześniej, mimo próśb i nalegań, Metropolita ustami swojego rzecznika odpowiadał, że nie zajmuje w sprawie inwestycji Lidla stanowiska, gdyż nie dotyczy ona Kościoła. Natomiast gospodarze Sanktuarium Maryjnego, Zakon Kanoników Regularnych Laterańskich oświadczyli, że nie widzą dla swojej misji zagrożenia ze strony inwestycji.

W pierwszym momencie protest miał wymiar lokalny i argumentem było zakłócenie życia tych mieszkańców, którzy znaleźliby się w bezpośrednim i pośrednim sąsiedztwie centrum Lidla oraz groźba zniszczenia piękna warmińskiego krajobrazu i środowiska naturalnego w podlegającej ochronie Dolinie Rzeki Pasłęki. Później głównym motywem protestu stała się obrona Sanktuarium Maryjnego, której inwestycja Lidla, zdaniem ruchów protestu, miała zagrozić jego misji.

Jak w każdym żywiołowym ruchu, motywacje osób, którzy się w nim zaangażowali były różne. „Przykleili” się do protestu ludzie, którzy nie tylko zwracali się przeciwko Lidlowi, który w ich ocenie miał za zadanie dokończyć dzieło kulturkampfu – zniszczenia sanktuarium, ale także przeciwko hierarchii Kościoła katolickiego, który zdaniem tych osób został opanowany przez „masonów”. Te osoby uznały siebie za prawdziwy Kościół i prawdziwych katolików i patriotów.

Pojawili się też neopoganie, ateiści, jak liderzy partii „Rodacy Kamraci: patostreamer „Jaszczur” (Wojciech Olszański) i jego adiutant „Ludwiczek”. Dopuszczenie takich osób do głosu kompromitowało ruch protestu jako całość w oczach kurii oraz części społeczeństwa. Dlatego w rozmowie ze mną koordynator Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Gietrzwałdzkiego mec. Marek Panek zaznaczył, by nie mylić ich z powołanym przez mieszkańca gminy Jacka Wiącka Komitetem Obrony Gietrzwałdu. „My nie organizowaliśmy protestów, tylko w pewnym momencie je poparliśmy, kiedy okazało się, że nasze działania na drodze prawnej spotykały się z inercją organów powołanych do stania na straży praworządności.” – podkreślił mec. Panek.

Z kolei drugi współorganizator konferencji Fundacja Konfederacja Gietrzwałdzka z prezesem Jackiem Chrząszczem i członkami rady fundacji w osobach europosła Grzegorza Brauna i posła Włodzimierza Skalika z Konfederacji Korony Polskiej, naraża się na zarzut „zbijania na obronie Gietrzwałdu kapitału politycznego”. Fundacja została powołana w 2021 roku przez sygnatariuszy Konfederacji Gietrzwałdzkiej zawiązanej 26 czerwca 2018 roku. Wśród sygnatariuszy oprócz wymienionych polityków, byli posłowie, liderzy Konfederacji Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen, Włodzimierz Skalik, Roman Fritz, Jacek Wilk, Robert Winnicki. Później on line podpisało się jeszcze 4055 osób.

Obecność na konferencji posłów KKP Skalika i Fritza (z innych partii była tylko poseł PiS Maria Kurowska) przyciągnęła ekipę TVN24. Reporter indagował księży, jak mogli przyjąć zaproszenie na konferencję od „funkcjonariuszy partyjnych Brauna, który posługuje się antysemityzmem, popiera zbrodniarza Putina, od szurów politycznych”?

4. ekipa TVN24 indaguje księdza fot. A.Socha

Aktualność orędzia gietrzwałdzkiego

Konferencja była bardzo dobrze zorganizowana. Sala gimnastyczna została podzielona na pół, za przepierzeniem przy stolikach można było się napić kawy i herbaty, zjeść ciastko (konferencja trwała 6 godzin), porozmawiać, nabyć książki Rafała Ziemkiewicza i naczelnego „DoRzeczy” Pawła Lisickiego.

Pierwsza część konferencji wypełniona była wykładami profesorów teologii i historii Kościoła: Katarzyny Parzych-Blakiewicz, Izabeli Sołjan, ks. Pawła Rabczyńskiego i ks. Krzysztofa Bielawnego. którzy przypomnieli o znaczeniu Sanktuarium oraz orędzia gietrzwałdzkiego z 1877 roku, dla dzisiejszej Polski i pokoleń, które przyjdą po nas.

Prof. Parzych-Blakiewicz w wykładzie pt. „Miejsce Sanktuarium Gietrzwałdzkiego w życiu Polaków” szczególne miejsce poświęciła analizie powiązania tożsamości narodowej z katolickością w kontekście wydarzeń gietrzwałdzkich, co wyraziło się w pojęciu „Polak = katolik”.

5. ks. Rabczewski prof Parzych

Na zdjęciu od lewej: prof. Katarzyna Parzych-Blakiewicz, ks. prof. Paweł Rabczyński, fot. A. Socha

Wszystkie sanktuaria maryjne w Polsce odgrywają w Kościele katolickim w Polsce szczególną rolę, nie tylko jako miejsca kultu religijnego, ale również stawały się miejscem podtrzymywania tożsamości narodowej i kulturowej, zwłaszcza w okresie utraty suwerenności politycznej, zauważyła prof. Parzych. Wśród nich Sanktuarium w Gietrzwałdzie wyróżnia się w sposób wyjątkowy. Tłem było nadzwyczajne wydarzenie z 1877 roku, które stało się szczególnym punktem w historii Warmii, znajdującej się pod panowaniem pruskim. W okresie nasilonego kulturkampfu, walki z Kościołem katolickim, germanizacji ludności polskiej, Gietrzwałd stał się miejscem nie tylko przeżycia religijnego, ale także symbolem duchowego oporu i zachowania tożsamości narodowej.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera fakt, że Maryja, według relacji wizjonerek, przemówiła do nich w języku polskim („Nie smućcie się, bo ja zawsze będę przy was”). Okoliczność ta była odbierana przez współczesnych jako znak bożej troski o zachowanie wiary i języka ojczystego, aczkolwiek wszędzie na świecie, gdzie miały miejsca uznane przez Kościół objawienia (jest takich miejsc 12), orędzia Matki Bożej były przekazywane w języku danego miejsca, jednak historyczny kontekst warmiński, związany z politycznym uciskiem ludności autochtonicznej, nadaje temu zjawisku wyraźniejszy oddźwięk.

Reakcja władz pruskich na Objawienia była ambiwalentna, z jednej strony podejmowały działania dążące do ograniczenia pielgrzymek, a z drugiej zaś starano się unikać bezpośredniej konfrontacji, obawiając się eskalacji. W efekcie Gietrzwałd stał się miejscem, w której religijność splata się z doświadczeniem narodowym, choć bez przyjmowania form jawnie politycznych. Gietrzwałd stał się ważnym ośrodkiem religijnym. Oddziaływanie Objawień szybko wyszło poza granice Warmii i stały się impulsem do masowego ruchu pielgrzymkowego wiernych ze wszystkich zaborów i z wszystkich warstw społecznych.

W ten sposób Gietrzwałd wpisuje się w szerszy fenomen polskiej religijności maryjnej, w której Maryja staje się szczególną opiekunką narodu.

- Z perspektywy teologicznej i metodologicznej trzeba jasno zaznaczyć, że katolickość i polskość nie są kategoriami tożsamymi – podkreśliła prof. Parzych. Kościół katolicki jest z natury powszechny a objawienia prywatne nie mają charakteru narodowego w sensie ścisłym. Jednak recepcja religijna zawsze dokonuje się w konkretnym kontekście kulturowym i religijnym. Gietrzwałd jest właśnie takim przypadkiem. Badacze objawień, szczególnie ks. prof. Krzysztof Bielawny podkreśla, że nie należy tego traktować jako sakralizacji narodu, lecz jako potwierdzenie godności i języka ludu, który był marginalizowany. W świetle badań historycznych można powiedzieć, że w XIX-wiecznej Polsce katolickość pełniła funkcję archiwum pamięci narodowej, przestrzeni formacji moralnej, języka symbolicznego wspólnoty.

Historyk Kościoła ks. prof. Krzysztof Bielawny, który przez wiele lat prowadził w Gietrzwałdzie Dom Pielgrzyma i jest autorem książki „Niepodległości wyszła z Gietrzwałdu” przekazał na konferencji, że Objawienia Gietrzwałdzkie wzbudziły w przeciągu trzech lat ruch pielgrzymkowy z trzech zaborów na niezwykłą skalę. W sumie przybyło, pokonując granice, około 1 mln pielgrzymów. W Gietrzwałdzie otrzymali program dla polskiego narodu: wolność od grzechu, troska o wiarę, o czystość obyczajów, wolność od alkoholizmu, odpowiedzialność za siebie i rodzinę oraz oręż w postaci modlitwy różańcowej. Wraz z odnową moralną nastąpił boom demograficzny. Polacy podwoili swoją liczebność (z 15 do 26 mln). Dzisiaj zagrożenia są inne, ale równie poważne, przeżywamy największą zapaść demograficzną w Europie, dlatego orędzie gietrzwałdzkie jest dzisiaj również tak ważne jak w XIX wieku – podkreślił ks. Bielawny.

„Pomóżcie nam znaleźć rozwiązanie”

Otwierając dyskusję panelową pt. „Kierunki rozwoju Gietrzwałdu oczami jego mieszkańców”, red. Piotr Szlachtowicz zapytał trzech panelistów o wizję rozwoju gminy w oparciu o sanktuarium.

1. panel Szlachtowicz Karpinska Dunajski Tkaczyk Kosiewicz

Dyskusja panelowa, od prawej red. Piotr Szlachtowicz, Izabela Karpińska, Andrzej Dunajski, Janusz Tkaczyk i Wojciech Kosiewicz, fot. A.Socha

Jako pierwsza głos zabrała Izabela Karpińska, przewodniczka PTTK po Gietrzwałdzie, z rodziną prowadzi agroturystykę, jest członkiem Komitetu Kulturalnego Kobiet G7, działającego na rzecz promocji kultury, historii i turystyki w w gminie. Opowiedziała o ostatniej inicjatywie G7. Zbierają środki na wytyczenie w gminie turystycznego „Szlaku Wizjonerek”. Nazwa nawiązuje do dziewczynek Justynki Szafryńskiej i Basi Samulowskiej, którym objawiała się Matka Boża. Chcą w ten sposób poszerzyć ofertę turystyczną lokalnych gospodarstw agroturystycznych i domków letniskowych. Szlak chcą otworzyć na 150. rocznicę Objawień.

Kolejny panelista Andrzej Dunajski, dziennikarz śledczy i pisarz z Gdańska zamieszkał w Gietrzwałdzie rok temu.

- Wracając ze spotkania autorskiego w Mikołajkach zatrzymałem się w Gietrzwałdzie z powodów osobistych – powiedział. – Dopiero w tym momencie zdałem sobie sprawę, że jestem w jednym z 12 miejsc na świecie, w którym Kościół uznał Objawienia Maryjne. Zdałem sobie sprawę, że nie ważne, czy ktoś wierzy, czy nie, ale to miejsce powinno nas wszystkich połączyć (brawa). Chcę tutaj pisać książki i dokończyć żywota. Tymczasem to miejsce zostało potraktowane niepoważnie przez grupę osób z Polski, która miała swój pomysł na Gietrzwałd i zaczęła wywierać presję. Królestwo wewnętrznie skłócone nie ma racji bytu. Co o nas powie historia? Mamy 550 dni do 150. rocznicy, żeby się pogodzić, napisać od nowa historię tego miejsca. Mój optymizm czerpię z tego, że do Gietrzwałdu przyjeżdża dużo pielgrzymów, w tym z zagranicy.

Red. Szlachtowicz zapytał, czy istnieje strategia rozwoju gminy w oparciu o sanktuarium, która przyciągnie rzesze pielgrzymów z kraju i ze świata? To pytanie skierował do przewodniczącego rady gminy Janusza Tkaczyka, który zamieszkał w gminie w 1999 roku. (Zaproszony był wójt Jan Kasprowicz, ale poprosił, by wyręczył go przewodniczący).

2. Tkaczyk odpowiada

Z mikrofonem przewodniczący Janusz Tkaczyk, fot. A.Socha

- Zgłosił się do gminy inwestor (Lidl) – wyjaśnił przewodniczący, jak odbierali protesty. - Samorząd przyjął ofertę i raptem pojawia się ktoś i mówi nam, że lepiej, żeby ta inwestycja powstała w innej gminie, bo szkodzi Kościołowi i zaczyna protestować – przewodniczącemu przerwały krzyki: „Bo to prawda”. - Przyłącza się następnie ktoś, kto chce na tych protestach zbić kapitał polityczny. Nie było intencją samorządu robienie czegokolwiek przeciwko Kościołowi, sam jestem wierzący. Z mojej inicjatywy trakt pielgrzymkowy na 150. rocznicę otrzyma nazwę „Trakt Jana Pawła II”. Dlatego oskarżanie nas, że chcieliśmy uczynić z Gietrzwałdu śmietnisko na 150 tys. ton odpadów, obraża mieszkańców gminy!

Jako samorząd mamy obowiązek dbać o gminę, która składa się z 21 sołectw i ma na utrzymaniu dom kultury, świetlice, drogi oraz 3 szkoły. Do utrzymania szkół dokładamy 12 mln zł. Nie traktujmy siebie nawzajem jako wrogów. Zastanówmy się wspólnie, samorząd, Kościół, państwo, skąd czerpać pieniądze na rozwój gminy. Proszę o kolejne takie spotkania, żebyśmy wspólnie wypracowali, co możemy zrobić, co byłoby do przyjęcia dla wszystkich stron i dawało gminie podatki. Pomóżcie nam znaleźć rozwiązanie na to, jak zbilansować budżet gminy bez stawiania wielkich hal czy fabryk.

- W PRL Gietrzwałd, z powodu sanktuarium, miał być małą zapomnianą wsią, tu nie było dróg, tu nie miał nikt przyjeżdżać, nikt inwestować. – powiedział kolejny panelista Wojciech Kosiewicz (był nauczycielem religii w miejscowej szkole, później przez rok jej dyrektorem, teraz jest pracownikiem IPN). - Nawet komuniści wymyślili nazwę wsi pod Ostródą - Gierzwałd, żeby pielgrzymi się mylili i jechali tam. Dzisiaj w powiecie olsztyńskim całą śmietankę inwestycyjną spija gmina Stawiguda (powstały tam centra logistyczne przy trasie S51). Nie dziwcie się więc, że my też poszukujemy inwestora. Chcielibyście tu mieszkać, bo to piękne miejsce, ale musi być balans między pięknem a biznesem. Rada Gminy uchwaliła 25 marca 2023 roku strategię rozwoju w oparciu o turystykę.

Red. Szlachtowicz: To w czym problem? Budować drogi i hotele.

Izabela Karpińska: Byłam w Medjugorje i przeszłam cały szlak do Santiago de Compostela, widziałam piękne powiązanie biznesu z sanktuarium. W Polsce mamy „szklany sufit” z powodu pogody. Moje pokoje stoją puste od listopada. Nie ma zleceń z PTTK. Brak rąk do pracy przy zbiorach owoców z 4 hektarów. Wieś liczy 500 mieszkańców w wieku jak tu państwo na sali. Nikt nie jest za niszczeniem krajobrazu, ale na inwestycje nie ma gmina środków.

„Zero przemysłu!”, a co w zamian?

W dyskusji jaka rozgorzała po wystąpieniach panelistów, stanowczo domagano się „zero przemysłu” w Gietrzwałdzie i wskazywano na inne możliwości rozwoju. Działacze Komitetu w tej sprawie spotkali się w listopadzie 2025 roku z wójtem Janem Kasprowicza i na mocy wstępnych ustaleń złożyli 28 grudnia propozycje wprowadzenia zmian w MPZP oraz w projekcie planu ogólnego. W tym piśmie czytamy m.in.:

„Uważamy, iż przemysłowe przeznaczenie tego terenu w obecnej polityce planistycznej Gminy Gietrzwałd jest zaprzepaszczeniem potencjału tego terenu, który mógłby zostać zagospodarowany w sposób spójny z charakterem Gminy jako całkowicie wyjątkowego na mapie Polski miejsca kultu religijnego. Otrzymujemy od Polaków mieszkających za granicą sygnały, że byliby zainteresowani powrotem do Polski i zamieszkaniem w tak wyjątkowym miejscu jak Gietrzwałd, a niestety brakuje w pobliżu Sanktuarium oferty działek budowlanych przeznaczonych pod budownictwo mieszkaniowe. Takie same sygnały płyną z Polski, ze środowisk katolickich. Tereny zabudowy mieszkaniowej wyznaczone w 2016r. naprzeciwko terenu będącego przedmiotem naszej rozmowy z oczywistych względów nie znalazły chętnych nabywców - planowana jeszcze niedawno potężna inwestycja musiała zniechęcać potencjalnych nabywców działek. Obecne zapisy planów miejscowych (ogólnego i szczegółowego) niestety nadal mieć będą taki sam efekt.

(…) Tereny te można by zagospodarować w sposób komplementarny wobec podstawowej funkcji Gietrzwałdu jako miejsca kultu religijnego - na potrzeby budowy sanatoriów, ośrodków rehabilitacji, ośrodków leczenia dietą, obiektów hotelowych (domów pielgrzyma), pensjonatów czy domów opieki dla seniorów (także o podwyższonym standardzie). Takie zagospodarowanie współgrałoby z religijnym charakterem miejsca, sprzyjając poszukiwaniu w Gietrzwałdzie nie tylko zdrowia duchowego, ale także fizycznego. Źródełko pobłogosławione przez Matkę Bożą podczas objawień w 1877r. jest bezcennym skarbem Gminy - jego istnienie pozwala uruchomić uzdrawiający potencjał miejsca poprzez bogatą ofertę usług pro-zdrowotnych”.

Do dnia konferencji Komitet nie otrzymał odpowiedzi. Natomiast trwają KONSULTACJE SPOŁECZNE – PLANU OGÓLNEGO GMINY GIETRZWAŁD od 26 lutego 2026 r. do 26 marca 2026 r. Spotkanie otwarte odbędzie się w poniedziałek 16 marca. o godz. 16.00 w sali gimnastycznej w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Gietrzwałdzie, ul. Szkolna 8.

Dlaczego sanktuarium w Gietrzwałdzie nie  jest znane w kraju i zagranicą?

Piętą achillesową gminy Gietrzwałd jest brak szerszej wiedzy na temat Objawień w kraju i zagranicą. Tak jakby polityka prowadzona po 1945 roku przez władze komunistyczne, by Gietrzwałd zniknął z pamięci zbiorowej, była kontynuowana po 1989 roku. Sam tego doświadczyłem, gdziekolwiek byłem w przeszłości w kraju, na kościelnych tablicach ogłoszeń znajdowałem informacje o organizowaniu pielgrzymek do Lourdes, Fatimy, Medjugorje, tylko nie do Gietrzwałdu. Miejscowym księżom nazwa Gietrzwałd nic nie mówiła.

Potwierdziła to Izabela Karpińska. Załatwiła na 145. rocznicę Objawień (2022r.) autokary z Warszawy do Gietrzwałdu. Przyjechały... trzy osoby, bo księża w parafiach warszawskich nie poinformowali wiernych o rocznicy i autokarach.

Paradoksalnie, dopiero protesty przeciw inwestycji Lidla stały się swoistą formą promocji Gietrzwałdu, bo na ich temat pisały i mówiły media ogólnopolskie - zauważył przewodniczący rady.

Zabrałem jako ostatni głos w dyskusji, mówiąc, że zostały zmarnowane ostatnie trzy lata. Energia i działania strony społecznej skupiły się na zablokowaniu inwestycji Lidla. Żeby uzyskać poparcie samorządu i mieszkańców muszą oni otrzymać w zamian ofertę w postaci profesjonalnej akcji promocyjnej w kraju i zagranicą Objawień i tras pielgrzymkowych, bo bez niej nie przybędą tutaj takie miliony pielgrzymów jak do Lourdes czy Fatimy. To musi być akcja o skali akcji samorządu wojewódzkiego „Mazury Cud Natury”. Co prawda starosta powiatu olsztyńskiego Andrzej Abako powołał Stowarzyszenie „Szlak Świętej Warmii” skupiające 33 gminy warmińskie, które promuje szlaki i świątynie na Warmii, ale z uwagi na skromny fundusz zakres jego oddziaływania jest niewielki i lokalny.

Gietrzwałd stoi przed ogromną szansą na światową promocję, gdyby papież Leon XIV przybył na uroczystości 150-rocznicy Objawień do Gietrzwałdu (w czerwcu 1991 roku papież Jan Paweł II, podczas swojej pielgrzymki chciał odprawić Mszę w Gietrzwałdzie, ale wówczas służby nie zgodziły się z uwagi na usytuowanie ołtarza pod lasem, gdyż nie były w stanie zapewnić bezpieczeństwa; teraz ołtarz powstaje z dala od lasu. Kardynał Karol Wojtyła odprawił tutaj Mszę i wygłosił homilię 11 września 1977 roku w 100. rocznice Objawień).

Tylko na taki moment zainteresowania katolików całego świata Objawieniami Gietrzwałdzkimi, gmina musi mieć uzbrojone tereny inwestycyjne, na co nie ma środków. Dlatego strona społeczna powinna pilnie przenieść dialog na najwyższy poziom, by doszło do spotkania „Pana, Wójta i Plebana” czyli Sejmu (prosi się o uchwalenie roku 2027 – Rokiem Objawień Gietrzwałdzkich), rządu, Episkopatu i szczebel niżej - samorządu województwa, wojewody i Metropolity Warmińskiego.

Trzeba jednak mieć świadomość, że tak jak większość mieszkańców wsi Gietrzwałd była za inwestycją Lidla, licząc na dobrze płatne miejsca pracy, tak teraz jakaś część jest źle nastawiona do idei oparcia rozwoju gminy o ruch pielgrzymkowo-turystyczny. Chcą żyć w ciszy i spokoju.

„Bądźmy ambasadorami Gietrzwałdu!”

W reakcji na moje wystąpienie przewodniczący Komitetu mec. Panek zapytał, czy przewodniczący rady jest w stanie dać gwarancję, że rada wstrzyma szybkość procedowania planu ogólnego, aby dać stronie społecznej czas na przedłożenie alternatywnego planu rozwoju? Przewodniczący odparł, że są otwarci na rozmowy, ale obligują ich ustawowe terminy.

Zamykając konferencję poseł Włodzimierz Skalik nie zgodził się ze mną, że zmarnowano 3 lata, bo w tym czasie np. powstał film Grzegorza Brauna „Gietrzwałd 1877 Wojna Światów”, który był wyświetlany przy pełnych salach w wielu miastach, na YT miał już ponad 1 mln odsłon. Przełożyło się to na wzrost liczby pielgrzymów (potwierdziła to obecna na sali kierownik promocji urzędu gminy, w 2025 roku było ponad 1 mln pielgrzymów i turystów).

- To prawda, że tysiące osób, które tutaj przybywają stanowią pewien problem dla mieszkańców małej wsi i musimy to rozumieć i starać się przebywać w symbiozie z mieszkańcami tak, żeby ta relacja była jak najlepsza – powiedział poseł Skalik. - Ale jak ta liczba pielgrzymów wzrośnie do 3, 4, 5 milionów, jak w Lourdes czy Fatimie, to zapewni gminie świetlaną przyszłość, bez fabryk - zapewniał poseł Skalik.

Poseł gorąco dziękował dyrektor szkoły za udostępnienie sali gimnastycznej (z własnej inicjatywy rozdał ulotki z kontem szkoły, prosząc o wpłaty) i mieszkańcom.

- Kochani, jesteśmy bardzo wdzięczni Wam za to, że nas przyjmujecie, że nas gościcie i pozwalacie nam tutaj przybywać i stawać na nogi moralnie i duchowo. Zapewniam Was, że każda istota, która tutaj odnajdzie sens życia, dozna nawrócenia, to będzie Wasza piękna nagroda.

- Polska potrzebuje odnowy moralnej – podsumował poseł Skalik konferencję. - My wierzymy, że ta odnowa może wyjść z Gietrzwałdu dzięki orędziu Matki Bożej, że dzięki Matce Bożej nie wymrzemy jako naród. Mówi się, że rodzi się mało dzieci, bo to niepewność pracy, mała przestrzeń w mieszkaniu, ale ja twierdzę, że to jest problem w głowie, w polityce państwa, które prezentuje rodzinę jako patologię, a dziecko jako problem. Gietrzwałd jest tym miejscem, gdzie możemy to nastawienie do rodziny i do dzieci systematycznie zmieniać. Ja jestem, dziękować Bogu, szczęśliwym dziadkiem, czwórka dzieci, ośmioro wnucząt i zaświadczam, że to jest najlepsza rzecz, która może spotkać człowieka. Tylko trzeba z tym przekazem dotrzeć do ludzi. Dlatego apeluję - bądźmy ambasadorami Gietrzwałdu, opowiadajmy o gietrzwałdzkim orędziu gdziekolwiek jesteśmy!

Konferencję zakończyło podpisywanie petycji do Konferencji Episkopatu Polski o zgodę na status sanktuarium jako „Sanktuarium Narodowego w Gietrzwałdzie”. Obecni ustawili się w długiej kolejce do podpisu. Organizatorzy chcą z petycją docierać poprzez wolontariuszy do parafii w całym kraju, by zbierać podpisy i szerzyć orędzie gietrzwałdzkie.

3 podpisywanie petycji

Adam Socha (priv mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.)

PS. OKOG chce zaprezentować mieszkańcom gminy swoją propozycję podczas konsultacji społecznych projektu planu, które gmina wyznaczyła na poniedziałek 16 marca o godz. 16.00 w sali gimnastycznej w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Gietrzwałdzie, ul. Szkolna 8.

Czytaj też: 

STANOWISKO W SPRAWIE PROJEKTU PLANU OGÓLNEGO GMINY GIETRZWAŁD

 

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

Czytaj więcej: Czy Matka Boża Gietrzwałdzka pogodzi Polaków? (Relacja z konferencji naukowej)

Komentarz (2)

Minister edukacji Nowacka musi przeprosić prof. Roszkowskiego!

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 06 marzec 2026 19:13

Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że minister edukacji narodowej Barbara Nowacka ma przeprosić profesora Wojciecha Roszkowskego. Wyrok jest nieprawomocny.

Pozew dotyczył oskarżeń Barbary Nowackiej, która przekonywała, że podręcznik profesora Roszkowskiego „uczył kłamstwa”.

- Oni uczyli kłamstwa - mówiła minister edukacji Barbara Nowacka podczas konwencji Koalicji Obywatelskiej 12 października 2024 r. - Wprowadzili do szkół nowy przedmiot: historia i teraźniejszość. Tam kłamstwo było na każdej stronie podręcznika. Oni uczyli tam jak kłamać i manipulować. A co my robimy? My zapewniając bezpieczeństwo, wprowadzamy edukację obywatelską - podkreślała.

W piątek 6 marca Sąd Okręgowy w Warszawie ogłosił wyrok w tym procesie. Sędzia Magdalena Kubczak zdecydowała, że Barbara Nowacka ma opublikować przeprosiny na kanale Koalicji Obywatelskiej na YouTubie, w siedem dni od uprawomocnienia się wyroku.

Sąd podkreślił, że proces nie dotyczył kwestii prawdy historycznej. Rozpoznając sprawę, sąd musiał "zważyć dwie wartości - prawo do ochrony dóbr osobistych naukowca i prawo do wolności wypowiedzi, z którego skorzystała polityczka".

Sędzia Kubczak zwróciła uwagę, że sprawa nie dotyczy stwierdzenia faktu oraz że słowa pozwanej są opinią. - Pozwana użyła pewnej przenośni - mówiła. Zaznaczyła jednak, że w ocenie sądu taki zarzut narusza dobra osobiste, autorytet naukowy i rzetelność, jeśli chodzi o działalność prof. Roszkowskiego. Dodała, że kontekst wypowiedzi nie uzasadniał tak mocnych słów.

Sędzia wyjaśniła, że sąd oddalił pozew o zadośćuczynienie, gdyż uznał, że żądanie go jest nie adekwatne.

Poza tym Nowacka ma też zapłacić Roszkowskiemu 1,3 tys. zł "tytułem kosztów procesu". Z kolei Roszkowski musi zapłacić Nowackiej 10,8 tys. zł  "tytułem kosztów procesu".

Po rozprawie pełnomocnik ministry, adwokat Maciej Ślusarek powiedział, że cieszy się iż sąd oddalił roszczenia prof. Roszkowskiego. - Sąd chyba słusznie zauważył, że wszelkie negatywne konsekwencje, które dotykały pana Roszkowskiego miały miejsce znacząco wcześniej na skutek bardzo szerokiej krytyki tego podręcznika - zaznaczył.

Wyrok jest nieprawomocny. Na ogłoszeniu wyroku nie było ani Nowackiej, ani Roszkowskiego.

O szczegółach decyzji sądu opowiada w rozmowie z portalem wPolityce.pl mecenas Artur Wdowczyk.

- Sąd co do zasady przyznał nam rację, że pani Nowacka naruszyła dobra osobiste profesora Roszkowskiego i w publicznym wystąpieniu powiedziała nieprawdę na temat podręcznika. Natomiast sąd oddalił roszczenie majątkowe

— mówi mecenas Wdowczyk w rozmowie z wPolityce.pl.

Niewątpliwie złożymy apelację co do tego roszczenia majątkowego, gdyż uważamy, że politycy powinni po prostu płacić za podawanie publicznie nieprawdziwych informacji na temat innych osób

— dodaje obrońca profesora Roszkowskiego.

W ogóle bym sobie życzył, żebyśmy mogli polityków pozywać za podawanie nieprawdziwych informacji publicznie

— podkreśla.

Jesteśmy zadowoleni z wyroku, który nakazuje pani Nowacki przeproszenie pana profesora Roszkowskiego

— podsumowuje.

Minister Nowacka, po objęciu urzędu, wyrzuciła podręcznik prof. Wojciecha Roszkowskiego z programu szkół. Hejt jaki wylał się na prof. Roszkowskiego ze strony polityków i akolitów "Uśmiechniętej Polski" wywołał u profesora zawał serca.

Podczas rozprawy miesiąc temu w Sądzie Okręgowym w Warszawie prof. Roszkowski mówił, że wypowiedź ministry to "silny uszczerbek na jego wizerunku". Dodał, że "nagonka" na niego zaczęła się już wcześniej, tuż po opublikowaniu podręcznika. - Nazwanie historyka 30 lat od uzyskania profesury belwederskiej kłamcą ujmuje jego wizerunkowi - zaznaczał Roszkowski.

Ministra Nowacka odpowiadała, że jej wypowiedź odnosiła się do polityków PiS, a nie do prof. Roszkowskiego. - Jest pewna licentia poetica powiedzenia na każdej stronie. Całość jest podszyta pewnym zepsuciem, ideologicznym nurtem, który się przez każdą stronę przewija - tłumaczyła Nowacka. Zaznaczała, że całość jest "zideologizowana i nie powinna być podręcznikiem".

Stwierdziła także, iż książka zawiera treści antyniemieckie, antylewicowe, uderzające w prawa człowieka, prawa kobiet czy wolności osobiste.

Prof. Roszkowski oczyszczony z zarzut stygmatyzowania dzieci urodzonych dzięki metodzie in vitro.

Wcześniej, w grudniu 2025 roku sąd oczyścił prof. Wojciecha Roszkowskiego z zarzutu, iż w podręczniku "Historia i Teraźniejszość" stygmatyzował dzieci urodzone dzięki metodzie in vitro. Prof. Roszkowski został pozwany przez rodziców dziecka poczętego tą metodą.

Rodzice dziecka poczętego metodą in vitro pozwali prof. Wojciecha Roszkowskiego za fragment podręcznika "Historia i teraźniejszość". Ich zdaniem tekst stygmatyzował dzieci urodzone dzięki tej metodzie. Rodzina pozwała autora i wydawnictwo za naruszenie dóbr osobistych.

– Dostaję w skórę za coś, czego nie zrobiłem. W całym podręczniku nie ma ani słowa o in vitro. Jest tam opis ogromnego zagrożenia cywilizacji w postaci eksperymentów medycznych na embrionach – tak we wrześniu 2022 roku autor podręcznika do HiT prof. Wojciech Roszkowski mówił o kierowanej wobec niego krytyce.

Na posiedzeniu niejawnym krakowski sąd całkowicie oczyścił naukowca. Prof. Wojciech Roszkowski został pozwany za rzekome obrażanie dzieci poczętych tzw. metodą in vitro w słynnym jego podręczniku 'Historia i Teraźniejszość.

Sprawa toczyła się przed krakowskim Sądem Okręgowym (na początku tego procesu sędzią sprawozdawcą w tej sprawie był pan Waldemar Żurek), który teraz na posiedzeniu niejawnym – wydał WYROK… … CAŁKOWICIE OCZYSZCZAJĄCY PANA PROFESORA WOJCIECHA ROSZKOWSKIEGO..." – poinformował jeden z pełnomocników prof. Roszkowskiego, mec. Krzysztof Wąsowski.

 

Czytaj więcej: Minister edukacji Nowacka musi przeprosić prof. Roszkowskiego!

Komentarz (1)

Więcej artykułów…

  1. SAFE 0 procent – genialna zagrywka polityczna czy wielka szansa na przełom?
  2. III wojna światowa trwa. Są w niej tylko dwie strony. Gdzie jest Polska?

Strona 9 z 542

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Tu nie o wiedzę chodzi, a o charakter...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
2 godzin(y) temu
Zapewne ci wybitni prokuratorzy to absolwenci sławetnego Wydziału Prawa i Administracji UWM, którzy kończą studia PO układach stąd te niedobory elemen...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
5 godzin(y) temu
Polecam ciekawy tekst na:
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
albo na:
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-...
W lipcowej "Debacie" Bachmura ...
22 godzin(y) temu
Sześć przykazań przetrwania:
• pierwsze – nie myśl i nie oceniaj otaczającej cię rzeczywistości
• drugie – jeśli myślisz, to przynajmniej nic nie mó...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
1 dzień temu
Naprawdę bardzo mi przyjemnie, że już nie muszę z racji wykonywanego zawodu uczestniczyć w wykonywaniu niektórych prokuratorskich postanowień. Z niema...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
około 2 dni temu
Pani Bożeno, w takim razie proszę dać dobry przykład odwagi. Przy okazji warto sięgnąć do uznanych autorów badających współczesną zachodnią demokracj...
Prokuratura ściga "Debatę", a ...
około 2 dni temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Remont PDK bez końca. Pisz oddaje dotację, a sprawę bada prokuratura
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • W Olsztynie rusza punkt transgranicznej pomocy prawnej dla Ukraińców
  • Prezydent Olsztyna „ukarał” wiceprezydent Sylwię Rembiszewską-Piątek
  • Red. Słowik: „Dlaczego przez 5 lat nie rozliczono prof. Maksymowicza?”
  • To politycy stworzyli ludobójczy system NFZ, lekarze z niego korzystają
  • Dzierżawca parkingu odpowiedział filmem na rolkę Prezydenta Olsztyna
  • Rada Gminy Gietrzwałd jednomyślnie przyjęła Plan Ogólny, ze strefą na wielkie magazyny
  • Czy Skarb Państwa odzyska 34 mln zł od Helpera?
  • Kto z Warmii i Mazur został wyrzucony z PiS wraz z Morawieckim?
  • Zarobki lekarzy na Warmii i Mazurach. Oto rekordziści ze szpitali wojewódzkich
  • Prokuratura ściga "Debatę", a nie rozdawnictwo milionów na solaria

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.