logodebata

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

niedziela, marzec 08, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska

Polska

W Polsce, zaliczonej do grupy G20, ubóstwo dotyka juz 5 mln osób

Szczegóły
Opublikowano: niedziela, 07 grudzień 2025 11:00
Zbigniew Lis

W 1989r. w Polsce wydarzyło się coś więcej niż tylko upadek PRL, bo przyjmując zasady wolnego rynku, zostaliśmy włączeni do globalnej gospodarki świata. To miało swoje plusy: dostęp do bogatych rynków i nowoczesnych technologii, ale i ogromny minus: upadek przestarzałych firm polskich, a te, które się ostały, musiały konkurować z zachodnimi gigantami, niczym Dawid z Goliatem.


Polska stanęła więc na równych zasadach do nierównej gry, a mimo to III RP osiągnęła sukces gospodarczy i ekonomiczny, który sprawił ogromny skok cywilizacyjny i rozwój Polski. Jak to jednak w życiu bywa, są również negatywne tego skutki, bo okupiliśmy je różnymi patologiami i kosztami społecznymi, które widoczne są do dziś.

Ten postęp nie przedłożył się na poprawę życia wszystkich rodaków i miał również wpływ na wielki spadek dzietności, co wiąże się z obecnym brakiem pracowników, wzrostem ubóstwa, alkoholizmu i narkomanii, likwidacją polskich strategicznych branż oraz przyczynił się do masowej emigracji 3 pokoleń.

Po 35 latach Polska wciąż nie jest taka, jaką sobie wymarzyliśmy w czasach ruchu społecznego Solidarność i jakiej potrzebujemy obecnie, bo współrządzi nią elita wyrosła w PRL-u. To jest kuriozalne, że część wyborców ciągle te elity wybiera i pozwala jej rządzić wg ich zasad, nie rozliczając ich i nie wymagając od nich zmian na lepsze.

Transformacja nie była pasmem nieustających sukcesów, jak widzą ją niektórzy liberałowie oraz postkomuniści, którzy nie dość, że uniknęli lustracji i dekomunizacji, to obecnie opływają w dobrobycie i nawet są u władzy (marszałek W. Czarzasty, który na szefa kancelarii Sejmu zatrudnił  Marka Siwca, działacza PZPR od 1977, do rozwiązania) będąc członkami K13G.

Platforma Obywatelska po raz kolejny obiecała „dobrą zmianę” po objęciu władzy, zgodnie z tezą ”Cóż szkodzi obiecać”, a jej szef D. Tusk do tej zmiany nawet wymyślił scenariusz science fiction pn. „100 postulatów w 100 dni”.

Dwa lata fatalnych rządów K13G, mimo groteskowego użycia mocy czarodziejskiej różdżki ministry zdrowia, sprawiły, że trzykrotny premier Tusk jest najgorzej ocenianym premierem w historii III RP. Bardzo negatywnie oceniane są służba zdrowia, oświata, polityka zagraniczna, system emerytalny i finanse publiczne.

Obecny stan tych finansów bije niechlubne rekordy. Dług publiczny w Polsce wg metodologii Unii Europejskiej znalazł się na ścieżce do przekroczenia w br. konstytucyjnego progu 60% Produktu Krajowego Brutto (PKB), a deficyt zbliża się do 7 proc. PKB (próg 3%).

Mimo to premier Tusk w ramach propagandy sukcesu swojego nieudolnego rządu ogłosił z dumą, że wg Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Polska oficjalnie dołączy do grona 20 największych gospodarek świata, osiągając wartość PKB około 1 bilion dolarów, wyprzedzając m.in. Szwajcarię, Szwecję i Belgię.

Rzeczywistość jest jednak taka, że tylko 16% Polaków wierzy w Polskę wśród najbogatszych państw świata.

Przypomnieć tu należy, że nominalny całkowity PKB kraju nie jest miarą bogactwa jego obywateli. Poziom życia ludzi lepiej oddaje wskaźnik PKB przypadający na jednego mieszkańca (PKB per capita), ale i on bywa zawodny z powodu różnic w kosztach życia oraz z powodu różnic w strukturze samego PKB w danym kraju oraz kapitału materialnego i finansowego zgromadzonego przez wieki.

Jednym z elementów finansów publicznych jest racjonalność i solidarność oraz transparentność w wydatkowaniu środków publicznych (podatników). Rzeczywistość wykazała, że rząd Tuska nie stosuje tych zasad i hojnie nagradza swoich koalicjantów i urzędników, powielając błędy poprzedniej władzy.

Mam tu na myśli nieracjonalne i absurdalne wydatkowanie środków publicznych m. in. na: wynagrodzenia prezesów banków państwowych i spółek SP oraz członków ich rad nadzorczych, liczonych odpowiednio w milionach i setkach tys. zł, wypłatę nagród dla urzędników ministerstw w 2024r. w wysokości 400 mln zł, likwidację Ministerstwa Aktywów Państwowych w Katowicach po 500 dniach funkcjonowania ponosząc koszty w wysokości 28 mln zł, działalność groteskowych sejmowych komisji śledczych - koszt ponad 8 mln zł, działalność komisji byłego funkcjonariusza WSI gen. Strużyka w spr. badania wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy Polski w wysokości 3,5 mln zł.

Z drugiej strony K13G ukrywa nieprawdopodobne patologie i dramaty rodaków, którzy nie mają środków finansowych lub nie nadążają z wydatkami na niezbędne potrzeby życiowe, tj. leki, opał, ubrania, żywność i media. Żeby było jeszcze tragiczniej, to Polska wciąż nie ratyfikowała Zrewidowanej Europejskiej Karty Społecznej, unikając tym samym prawnie wiążących zobowiązań wobec swoich biednych obywateli.

Raport o biedzie 2025 - szlachetna paczka (opr. Stowarzyszenie WIOSNA Kraków) obnaża bolesną i żałosną prawdę o liczbie osób żyjących w Polsce w skrajnym ubóstwie i ledwo wiążących koniec z końcem oraz skali bezdomności.

Dane z tego Raportu potwierdzają nieprawdopodobny paradoks jaki występuje w dzisiejszej Polsce. Polega on m. in. na tym, że mimo zaliczenia naszego kraju do 20 najbogatszych państw świata, który na kluczowe świadczenia socjalne w br. wyda ponad 100 mld zł, to jednocześnie: 370 tys. dzieci oraz prawie 2 min rodaków żyje w skrajnym ubóstwie1 (5,2% populacji ogółem) i 5 mln w ubóstwie relatywnym (13%), a 41% gospodarstw domowych żyje poniżej minimum socjalnego, aż 2,5 mln osób ma problem z ubóstwem transportowym, 78 mln na 523 mln recept nie zrealizowały osoby ze względu na konieczność oszczędzania, 433 tys. osób pobiera tzw. emerytury głodowe (mniej niż 1.781 zł), problemem jest tzw. "luka socjalna" - około 975 tys. osób żyjących poniżej minimum egzystencji formalnie nie kwalifikuje się do pomocy społecznej, co 5 osoba starsza jest niedożywiona, ok. 4 mln osób ma orzeczenia o niepełnosprawności nie mając stosownej pomocy oraz ponad 50 tys. osób doświadcza bezdomności.

Mimo ogromnych różnic majątkowych i społecznych, to część rodaków godzi się z tymi wielkimi nierównościami, bo dla nich ważniejsze jest własne poczucie bezpieczeństwa i porządku, niż sprawiedliwość społeczna (nie mylić jej ze sprawiedliwością socjalistyczną).

Obecny model dalszego rozwoju III RP oparty na zarządzaniu kryzysowym i improwizacji, tj. „gaszeniu pożarów” za pomocą ćwierć i pół środków, doraźne działanie od wyborów do wyborów parlamentarnych i samorządowych, niskich kosztach pracy i roli podwykonawcy bogatych zachodnich koncernów się wyczerpał.

Były płk służb specjalnych i minister, obecnie nawet eurodeputowany, zdobył się na szczerość stwierdzając już 2014r., że „państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje”. Dzisiaj efekt tej wypowiedzi jest taki, że nie tylko rodacy przestali to państwo i jego organy szanować, ale też tzw. establishment, głównie warszawski. Moim zdaniem opinia ministra Sienkiewicza była bardzo optymistyczna, bo jak widać po 11 latach, państwo polskie nie istnieje już nawet teoretycznie.

To wynika z opublikowanych przez Bank Światowy wskaźników Worldwide Governance Indicators za 2022 r., które pokazują, jak źle postrzegana jest jakość rządzenia, system administracyjny i prawny w naszym kraju.

Jest to efekt m. in. żenującej 20-letniej wojenki dwóch zmurszałych i zawistnych przywódców, którzy już dawno powinni przejść w stan spoczynku. Dla nieświadomego i zacietrzewionego elektoratu K13G należy przypomnieć, że zdaniem byłego posła Jana Rokity i bliskiego współpracownika D.Tusk, obecny premier już w 2005r. wymyślił koncepcję radykalnej polaryzacji i budowania nienawiści wobec PiS i braci Kaczyńskich, kosztem naszego państwa.

Obecna sytuacja jest tym bardziej groźna i bulwersująca dla Polski, bo Rosja już w 2014r. zajęła ukraiński Krym, a od prawie czterech lat mamy prawdziwą barbarzyńską wojnę na wschodniej granicy. Jeśli Ukraina padnie, a na to się zanosi w wyniku żenującej i groteskowej polityki państw zachodnich, przyjdzie wtedy czas na kraje bałtyckie i Polskę.

Mimo grożącej nam agresji ze strony zbrodniarza Putina, to przywódcy dwóch plemion myślą tylko w kategoriach ambicji osobistych i partyjnych, a nie państwowych.

Najnowszym przykładem głupoty i arogancji obecnego rządu jest zorganizowanie spotkania w spr. zapobieżenia bankructwa NFZ, w przeddzień podobnego forum pn. „Na ratunek ochronie zdrowia”, zainicjowanym o wiele wcześniej przez prezydenta RP Karola Nawrockiego. Niestety okazuje się, że zabraknie na nim ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, pewnie na polecenie jej pryncypała. Mało tego, marszałek Sejmu Czarzasty na wniosek premiera, w celu zdezorganizowania ww. spotkania u prezydenta RP, zwołuje w tym dniu utajnioną sesję Sejmu.

Wniosek stąd oczywisty, że premier stosując swoje gierki zgodnie z zapowiedzią, nie radzi sobie z „hulaniem” głowy państwa. Wpadł więc na komiczny pomysł, aby w ramach maksymy „proletariusze wszystkich krajów łączcie się”, wciągnął do tej żenującej gry towarzysza Czarzastego, który też chce się wykazać jako druga osoba w państwie.

Takie destrukcyjne, wręcz sabotażowe działania szefa K13G i jego pomagierów, nie służące polskiej racji stanu, sprawiają, że Polska znalazła się na równi pochyłej.

Aby temu zapobiec, nawet bez zmiany obowiązującej Konstytucji RP, nasze państwo wymaga systemowych i szybkich reform w zakresie: sił zbrojnych i obrony cywilnej, rewolucji kadrowej w administracji publicznej, decentralizacji i odpartyjnienia państwa, wprowadzenia limitu 2 kadencji dla parlamentarzystów i radnych oraz zakazu łączenia ministra z funkcją parlamentarzysty, planowania strategicznego i ciągłości działania rządu i samorządu terytorialnego oraz konstruktywnego dialogu władzy z opozycją.

Ktoś powie, że te cele są bardzo dalekie do osiągnięcia lub nierealne, ponieważ zwodnicza K13G przestała się uśmiechać, bo z efektów ich rządów śmieje się większość Polski. Odpowiadam więc, że w obalenie komuny Polacy też nie wierzyli w XX wieku, ale jednak się udało.

Zbigniew Lis 5 grudnia 2025r.
PS. Niech szef K13G się nie podnieca 20 lokatą Polski wśród najbogatszych państw świata, bo w „demokracji ludowej” za czasów rządów towarzyszy: Gierka, Kwaśniewskiego, Millera i Czarzastego, Polska była nawet 10 gospodarką świata. Jeśli premier Tusk wypłaci odszkodowania polskim żyjącym ofiarom nazistów niemieckich, za kredyt zaciągnięty w Deutsche Bank, to Polska jeszcze poprawi swoją pozycję wśród najbogatszych państw świata.

 

Czytaj więcej: W Polsce, zaliczonej do grupy G20, ubóstwo dotyka juz 5 mln osób

Komentarz (11)

To idealny moment na zaatakowanie Polski. Rozleci się jak gliniany garnek

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 17 listopad 2025 21:12

Polska podzielona na pół, nienawiść między obozami politycznymi sięga zenitu. Państwo jest na krawędzi wojny domowej. Rząd walczy z prezydentem a prezydent z rządem. Wojna pomiędzy sędziami. Państwo z kartonu, które poległo przy powodzi, a 15 lat wcześniej dopuściło do śmierci 96 najważniejszych osób w państwie, na czele z prezydentem RP, w katastrofie samolotu i nie wyciągnęło z tego żadnego wniosku.

Brak przygotowania wojska do obrony, co pokazał test dronowy ze strony Rosji, nie mówiąc o kompletnym nieprzygotowaniu do wojny społeczeństwa. Budżet państwa w dramatycznym stanie a rząd całą energię skupia na polowanie na polityków opozycji, dysząc żądzą zemsty. To idealny moment, żeby w takie państwo uderzyć. Rozleci się jak gliniany garnek.

Po ataku na granicę z użyciem nielegalnych imigrantów, po którym ówczesna opozycja z całą energię dołączyła do wojny hybrydowej z Polską, po stronie Białorusi i Rosji, po serii podpaleń, po atakach dronowych o wartości kilkadziesiąt tysięcy złotych, na które nie mamy żadnej broni, oprócz rakiet po 2 mln dolarów sztuka, przyszła kolej na kolej.

Adam Socha

Tylko dzięki temu to, że jeden z trzech ładunków podłożonych na torach nie odpalił, nie doszło do tragedii.

12 kompromitacji D. Tuska w sprawie dywersji na kolei. Zobaczcie sami ⤵️ pic.twitter.com/XwwyEcTpjr

— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) November 20, 2025

Tymczasem, najpierw z samego rana wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski w Radiu ZET plótł bzdury, że za uszkodzenie torów może odpowiadać ktoś, kto „zrealizował jakiś zakład, albo inne wyzwanie, które było takim nowoczesnym challengem”. Gawkowski wykluczył też, by na miejscu doszło do wybuchu.

Niedługo po słowach Gawkowskiego sam premier Donald Tusk potwierdził, że doszło do aktu dywersji na trasie kolejowej Warszawa-Lublin. Do próby wykolejenia pociągu doszło w niedzielę w miejscowości Mika (powiat garwoliński, województwo mazowieckie), maszynista zauważył uszkodzone torowisko. Wybuch usłyszał w niedzielę o 21.oo mieszkający w pobliżu mężczyzna, zawiadomił policję. Tłumaczyli później, że z powodu ciemności niczego nie odkryli.

To już pewne. Mamy do czynienia z aktem dywersji. pic.twitter.com/GASvlDz3iy

— Donald Tusk (@donaldtusk) November 17, 2025

Weekend się skończył, więc na miejscu zjawili się premier Donald Tusk, szef MSWiA Marcin Kierwiński, minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak oraz komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń.

Szef rządu poinformował, że „doszło do aktu dywersji” i że „eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy”.

– Jesteśmy w miejscu eksplozji niedaleko Garwolina niedaleko stacji Mika, eksplozji, która miała najprawdopodobniej na celu wysadzenie pociągu na trasie Warszawa-Dęblin – powiedział premier w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Zaznaczył, że chodzi o trasę wykorzystywaną także do przewozu uzbrojenia na Ukrainę.

– Nie ma niestety wątpliwości, że mamy do czynienia z aktem dywersji. Na szczęście nie doszło do tragedii, ale sprawa jest bardzo poważna – podkreślił. Zapewnił, że służby badają „każdy szczegół” sprawy.

– Niestety, jak wiemy już w tej chwili, do podobnego zdarzenia mogło dojść również na południowy wschód od tego miejsca, na tej samej trasie kolejowej, gdzie również mieliśmy do czynienia z próbą destabilizacji i zniszczenia infrastruktury kolejowej, która także mogła doprowadzić do katastrofy kolejowej. Sprawa jest bardzo rozwojowa, trwa badanie, ale nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z zamierzonym działaniem, z aktem dywersji – mówił Donald Tusk.

W siedzibie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w poniedziałek odbyło się spotkanie ministra Kierwińskiego i kierownictwa służb odpowiadających za bezpieczeństwo państwa, w którym brali udział także minister Siemioniak, minister infrastruktury Dariusz Klimczak oraz minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. O godz. 14.00 ministrowie wystąpili na konferencji prasowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

– W ten weekend mieliśmy do czynienia z dwoma aktami dywersji – oświadczył szef MSWiA, dodając, że jeden, potwierdzony, miał miejsce w miejscowości Mika, a drugi był „bardzo prawdopodobny”, choć ustalenia służb jeszcze trwają.

Szef MSWiA mówi, że zabezpieczono wiele dowodów

– Wczoraj około godz. 7.30 na trasie kolejowej jeden z pociągów zatrzymał się, ponieważ zauważono wyrwę w torze kolejowym. Ponad wszelką wątpliwość w tej sprawie możemy powiedzieć, że doszło do odpalenia ładunku wybuchowego, który uszkodził tory kolejowe – mówił Kierwiński. Minister zaznaczył, że w niedzielę eksperci potwierdzili to „ponad wszelką wątpliwość”.

Szef MSWiA zapewnił, że w sprawie zabezpieczono „bardzo obfity materiał dowodowy”, który „pozwoli z całą pewnością bardzo szybko zweryfikować sprawców tego haniebnego aktu dywersji”. Jak relacjonował, zabezpieczono monitoring z okolicznych kamer, znaleziono także „liczne materiały”, które mogą pomóc w identyfikacji sprawców.

Marcin Kierwiński powiedział na konferencji, że w niedzielę ok. godz. 21.30 potwierdzono także dwa inne wydarzenia na kolei. – Weryfikacja trwa – zastrzegł. Dodał, że chodzi o tę samą linię kolejową co w powiecie garwolińskim: uszkodzenie trakcji energetycznej na długości ok. 60 metrów, a kilkaset metrów dalej o metalową obejmę, która była zainstalowana na torach i która została, według relacji szefa MSWiA, przecięta przez przejeżdżające pociągi.

Analizy zdarzenia trwają – zapewnił Kierwiński. – Od pierwszych minut po tym wydarzeniu wszystkie służby państwowe były na miejscu, działały, zabezpieczały materiał dowodowy. Teren został obstawiony przez policję – dodał.

Kierwiński przekazał także, że policja otrzymała pierwszy sygnał od mieszkańców powiatu garwolińskiego w sobotę ok. godz. 22.00. Wpłynęło wówczas zgłoszenie o huku. Skierowany na miejsce patrol nie znalazł niczego podejrzanego, ale, zaznaczył minister, było ciemno, zaś działania wznowiono rano.

Minister-koordynator służb specjalnych mówił, że „od stycznia 2024 r. mierzymy się z aktami dywersji, podejmowanymi na terytorium Polski na zlecenie obcych służb”. – Od tego czasu 55 osób zostało zatrzymanych, kilkanaście aresztowanych, kilka skazanych, wiele wydalonych z Polski – dodał.

Odnosząc się do aktu dywersji na torach Tomasz Siemoniak oświadczył, że funkcjonariusze ABW uczestniczyli w oględzinach, „bo prawdopodobieństwo, że dzieje się to na zlecenie obcych służb jest bardzo wysokie”. – Decyzje prokuratury, kwalifikujące to zdarzenie, również to potwierdzają – zaznaczył.

– Te zdarzenia pokazują, że zleceniodawcy postanowili rozpocząć nowy etap zagrażania infrastrukturze kolejowej. Najlepsi funkcjonariusze, najlepsi eksperci z naszych służb specjalnych zostali skierowani do tej sprawy po to, aby tak skutecznie, jak w poprzednich przypadkach, dojść i do tych, którzy są sprawcami, ale przede wszystkim do zleceniodawców – mówił. – Doprowadzimy do tego żeby sprawców i zleceniodawców zamachu postawić przed sądem w Polsce – zadeklarował.

– Chciałbym zapewnić opinię publiczną, że jest to dla nas dla wszystkich, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa zadanie absolutnie priorytetowe. Nasze bezpieczeństwo na ulicach, w pociągach, na drogach to jest nasz priorytet i zrobimy wszystko, żeby je zapewnić – oświadczył Siemoniak.

Waldemar Żurek: Nie będzie miejsca na Ziemi, gdzie taka osoba się ukryje

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że został powołany specjalny zespół, który koordynuje prace. – Dwóch bardzo doświadczonych prokuratorów, którzy zajmowali się tego typu sprawami, przedstawiciel CBŚP, ABW. Wszczęto już postępowanie przygotowawcze, prowadzi je Mazowiecki Zamiejscowy Wydział Prokuratury Krajowej – dodał.

– Prokuratura będzie bezwzględnie ścigać tego typu akty i przestrzegamy tych, którzy mają takie zamiary wobec państwa polskiego, że nie będzie miejsca na Ziemi, gdzie taka osoba się ukryje – zadeklarował buńczucznie Żurek. Dodał, że trwają oględziny. – Musimy zebrać bardzo skrupulatnie cały materiał dowodowy – tłumaczył.

Minister Żurek zastrzegł, że postępowanie jest niejawne, a informacje będą podawane „w sposób oględny”. – Służy to także do tego, żeby łatwiej było prowadzić postępowanie wobec potencjalnych sprawców. Musimy mieć świadomość, że to jest element wojny hybrydowej. Jesteśmy państwem frontowym i musimy zachować zasady, że na pewnym etapie nie możemy mówić o szczegółach – stwierdził.

Minister infrastruktury: Maszynista ostrzegł o nierówności na torze

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał, że do aktu dywersji doszło na linii kolejowej nr 7, która prowadzi od Warszawy przez Lublin do granicy państwa. – To linia kolejowa, którą dobowo uczęszcza około 115 pociągów. To linia w dużej części zmodernizowana do prędkości pociągów 160 km/h – wskazał.

W jaki sposób wykryto, że doszło do dywersji na kolei? – Maszynista PKP Intercity w poniedziałek rano o godz. 6.40 przekazał informację o nierówności na torze. Ta informacja została natychmiast przekazana przez dyżurnego ruchu z Dęblina do maszynisty kolejnego pociągu, Kolei Mazowieckich. I to właśnie ten maszynista zatrzymał się w tamtym miejscu – relacjonował polityk, zapewniając, że „wszystkie procedury zadziałały”.

Według relacji Klimczaka, trwają przygotowania na torach w rejonie Dęblina, zaś na odcinku w okolicy Puław Azoty naprawy już się rozpoczęły. Oba dostępne tory mają być przejezdne w nocy z poniedziałku na wtorek.

– Polskie Linie Kolejowe przystąpiły do intensyfikacji objazdów kontroli wespół ze Strażą Ochrony Kolei. Wszystkie posterunki zostały wzmocnione, wszystkie zespoły zostały wzmocnione. Wszyscy zachowują się czujnie, profesjonalnie, zachowują zimną krew. Nasze służby nie dadzą się przestraszyć – powiedział minister, podkreślając, że „ten akt dywersji jest groźny”.

Wyborcza: dywersanci rozmieścili trzy ładunki, jeden nie odpalił

Wyborcza ustaliła, że na torach pod Garwolinem dywersanci rozmieścili trzy ładunki co kilkadziesiąt centymetrów przy śrubach mocujących szyny - wynika z naszych ustaleń.

– To fachowa robota – uważa informator Wyborczej, który poznał wstępne ustalenia śledztwa. – Od pirotechników wiemy, że na wojnie w Ukrainie obie strony konfliktu dokładnie w taki sposób wykolejają pociągi. Plastyczny materiał wybuchowy rozmieszcza się co kilkadziesiąt centymetrów przy mocowaniach szyny z podkładem.

Dwa eksplodowały zgodnie z planem dywersantów, trzeci zawiódł.

– Wybuchł, ale nie spowodował takich zniszczeń, jak się spodziewali. Dzięki temu po uszkodzonym torowisku nadal przejeżdżały pociągi, żaden się nie wykoleił – słyszymy.

Informator nie chce zdradzić, dlaczego trzeci ładunek nie zadziałał tak, jak planowali dywersanci. – Mogę tylko powiedzieć, że mieliśmy szczęście jak cholera – ucina.

Gdyby plan się powiódł, pierwszy pociąg, który wjechałby na uszkodzony odcinek torowiska, wykoleiłby się i wywrócił. Precyzując: uszkodzony fragment szyny okazał się za krótki – pociągi przejeżdżały po nim, a maszyniści odczuwali tylko coś, co jeden z nich nazwał nierównością.

Według naszego rozmówcy ładunki umieszczono przy śrubach mocujących szyny z podkładami kolejowymi. Chodziło o to, by uszkodzić szynę, ale jednocześnie nie zostawić zbyt dużego śladu. Gdyby była to duża wyrwa, maszyniści mogliby ją z wyprzedzeniem dostrzec.

(opracował as)

Czytaj więcej: To idealny moment na zaatakowanie Polski. Rozleci się jak gliniany garnek

Komentarz (14)

W listopadowej "Debacie" Bachmura o konsolidacji szpitali a Socha o Tischnerze na UWM

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 17 listopad 2025 12:02

W listopadowej "Debacie", która już od poniedziałku 17.11. jest w sprzedaży, przeczytamy:

Bogdan Bachmura napisał, jak 8 lat temu władze miasta utrąciły projekt połączenia Szpitala Miejskiego z Uniwersyteckim, a teraz, gdy Miejski tonie w długach chcą "konsolidacji" ze Wojewódzkim Szpitalem i Uniwersyteckim. Ale teraz protestuje załoga Wojewódzkiego, bo szpital jest na "plusie".

Adam Jerzy Socha wybrał się na sympozjum naukowe na UWM, poświęcone osobie, działąlności i twórczości ks. prof. Józefa Tischnera" (obchodzimy Rok Tischnerowski", by zapytać uczestników sympozjum red. Adama Michnika i profesoró filozofów, dlaczego ks. prof. Józef Tischner, autor „Etyki solidarności”, która stanowiła moralny fundament 10-milionowego ruchu, zaprzeczył temu, co głosił, jako ksiądz i co pisał jako filozof w latach 80., by w 1989 roku napiętnować wyborców Stanisława Tymińskiego jako „homo sovieticus”, zanegować dekomunizację i udzielić poparcia w kampanii wyborczej Kongresowi Liberalno-Demokratycznemu?

Jacek Stachowiak z Londynu informuje, że co piąty żołnierz Jego Królewskiej Mości nie nadaje się do służby. 

Magdalena Piórek analizuje, czy lider małej partii Tisza, Peter Magyar ma realną szansę, by wiosną 2026 roku odsunąć premiera Wiktora Orbana od władzy.

Bogdan Bachmura ocenia wyrok sądu, który wypuścił na wolność Ukraińca Wołodymyra Żurawlowa podejrzanego przez niemiecki wymiar sprawiedliwości o uszkodzenie rurociągu Nord Stream 2.

Konstanty Pilawa staje w obronie Bogdana Rymanowskiego, po ataku na niego z powodu przeprowadzenia rozmowy z z emerytowana profesor Cichosz z UWM, technologiem żywności. 

Fundacja Ad Arma domaga się uzbrojenia Polaków. Kilka dni temu w Wielkiej Brytanii doszło do ataku w pociągu. Czarnoskóry mężczyzna wyciągnął nóż i zaczął nim atakować przypadkowych pasażerów. Rannych zostało 11 osób. W stanie krytycznym do szpitala trafił pracownik kolei, który usiłował powstrzymać zamachowca. Nikt w wagonie nie miał broni.

Bogdan Bachmura analizuje sprawę sprzedaży działki przez KOWR firmie Dawtona. Działki, która jest potrzebna do budowy torów do CPK.

Henryk Mondroch opisuje życie plemion Prusów i co po nich pozostało.

Andrzej Dramiński napisał relację z konferencji naukowej poświęconej książce „Związek Polaków w Niemczech (ZPwN)-Historia, Pamięć Historyczna i Tradycje Różnych Polskich Kresów” (wydana staraniem Polskiej Akademii Umiejętności, Instytutu Śląskiego, Instytutu Północnego im. Wojciecha Kętrzyńskiego, Instytutu Historii Nauki im. Ludwika i Aleksandra Birkenmajerów PAN), która miała miejsce w październiku w Instytucie Północnym w Olsztynie. Temat mocno poruszył i wzbudził pamięć u wielu, gdyż przybyli potomkowie rodów współtworzących te niesamowite dzieje. Tak, dosłownie „niesamowite”.

Płk Marek Skolimowski analizuje, czy Powstanie Listopadowe mogło zakończyć się sukcesem ? Polemizuje z nim Adam Kowalczyk.

Henryk Pejchert też nawiązał do miesiąca listopada w różnych okresach historii narodu polskiego, niebezpiecznej pory dla Polaków.

Mariusz T. Korejwo opisuje barwnie swoją podróż po Maroku.

Mariusz Zdankowski opowiada o tym, jak ludzka fascynacja seksem, erotyką i pornografią napędzała technologiczny wyścig i zmieniała oblicze świata szybciej niż niejeden grant badawczy. 

A teraz trzymajcie się! "Debata" publikuje tekst w obronie "szubienic" Leszka Madeja! 

Danuta Gulko wspomina zmarłą, dzielną działaczkę "Solidarności" Elżbietę Syniec-Jaryńską, a Jan Rosłan poetę i pisarza Remigiusza Napiórkowskiego.

Jan Rosłan publikuje też kolejne swoje opowiadanie pt. "Dojarka".

Piotr Trudnowski ocenia polowanie na Zbigniewa Ziobro, by wsadzić go do aresztu, jako triumf ziobryzmu. 

Adam Kowalczyk zaprasza nas na stypę Rzeczpospolitej. Opisuje w telegraficznym skrócie dzieje narodu polskiego, który podnosił się z tylu upadków, ale  z tego ostatniego - zaniku rodziny, zdaniem autora już się nie podniesie...

Waldemar Brenda recenzuje książkę Rafała Bętkowskiego, „Dawny Biskupiec w stu ilustrowanych opowieściach”.

I jak zwykle felieton Kamila Krystka i poezja.

Zapraszamy do lektury za jedyne 6,50 zł. Kupując "Debatę" wspierasz wolne słowo na Warmii.

Punkty sprzedaży miesięcznika "Debata" w Olsztynie:
Centrum Książki pl. Jana Pawła II 2/3,
Orion Jagiellońska 33/82,

KIOSK Z PRASĄ
10 959 Olsztyn, ul. 11 listopada 9
SKLEP PAPIERNICZY
Olsztyn, ul Dworcowa 35
tel. 89 539 98 40
WARMIŃSKA KSIĘGARNIA DIECEZJALNA
„HOSIANUM”
10 024 Olsztyn, ul Długosza 3/1
tel. 89 527 35 28
KIOSK Z PRASĄ
Olsztyn Pieczewo, ul Panasa 1 a
róg ul Wilczyńskiego
Tel. 605 990 115
RELAX
10 290 Olsztyn, al Wojska Polskiego 74/16
obok Restauracji KOLOROWA
Tel. 508 061 231
ASNET PUNKT XERO
10 527 Olsztyn, Ul. Partyzantów 88
OLSZTYN KORTOWO
WYDZIAŁ NAUK EKONOMICZNYCH
ul Oczapowskiego 4, Punkt Xero
tel. 660 773 070
CENTRUM KSIĄŻKI
Olsztyn, PL Jana Pawła II 2/3
tel. 89 527 30 44
SALONIK PRASOWY
10-437 Olsztyn, ul. Dworcowa 35

W województwie warmińsko-mazurskim „Debatę” można nabyć także w punktach KOLPORTERA, w salonikach prasowych i sklepach, które prowadzą sprzedaż prasy.

Podajemy wykaz miejscowości, w których można nabyć nasz miesięcznik.
W nawiasie ilość punktów sprzedaży: Bartoszyce (14), Biskupiec (1), Dobre Miasto (2), Działdowo (3), Giżycko (13), Górowo Iławeckie (1), Iława (9), Kętrzyn (15), Kisielice (1), Kurzętnik (1), Lubawa (1), Morąg (1), Mrągowo (4), Olsztyn (60), Ostróda (12), Reszel (1), Ruciane Nida (1), Susz (1), Szczytno (7), Węgorzewo (1) oraz w księgarniach:
Wena pl. Konstytucji 3 Maja 8, 11-200 Bartoszyce
Warmińska ul. Kościuszki 12, 14-500 Braniewo
ABC Mickiewicza 27, 13-200 Działdowo
Mentor PH Tu i teraz, Mickiewicza 19, 19-300 Ełk
Metis Niepodległości 2, 14-200 Iława
Verso Sikorskiego 20/1A,11-400 Kętrzyn
Merkuriusz Mickiewicza 12, 11-430 Korsze
Im.I.Krasickiego Powstańców Warszawy 14, 11-100 Lidzbark Warmiński
Wiedza 3 Maja 4, 14-300 Morąg
Współczesna Ratuszowa 4, 11-700 Mrągowo
Errata Kościelna 4, 13-100 Nidzica
Popularna Czarnieckiego 25, 14-100 Ostróda
Lexica Zamkowa 2, 14-100 Ostróda
Impuls Czarnieckiego 32, 14-100 Ostróda
Fraszka Polska 1, 12-100 Szczytno
Kropka Floriańska 2, 11-300 Biskupiec

UWAGA! Można też kupić "Debatę" w formie PDF. Wystarczy przelać 6,50 zł lub najlepiej od razu zapłacić za rok z góry 673 zł na konto Fundacji "Debata": 26 24 9 0000 5 0000 45 00 1354 7512 KRS 0000337806 i wysłać potwierdzenie wpłaty na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytaj więcej: W listopadowej "Debacie" Bachmura o konsolidacji szpitali a Socha o Tischnerze na UWM

Komentarz (1)

Poseł Pasławska broni wojewodę Króla, atakowanego za zatrudnienie "pisiora"

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 15 listopad 2025 17:26

Mój artykuł o zatrudnieniu w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie, przez wojewodę Radosława Króla (PSL) działacza PiS, wiceprzewodniczącego Rady Miasta Olsztyna, 52-letniego Grzegorza Smolińskiego, wywołał gwałtowną reakcję po stronie koalicjanta PSL – polityków KO.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że po lekturze mojego artykułu

Czy Grzegorz Smoliński "zdradził" PiS zatrudniając się w UW?

wicewojewoda z KO Marcin Szauer wsiadł w auto i pojechał do Warszawy, do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Interwencję wicewojewody Szauera u ministra potwierdza Wyborcza Olsztyn w artykule „Działacz PiS przyjęty na posadę w instytucji podległej rządowi. Takie cuda w Olsztynie”.

(Przypomnę, że Wyborcza przed wyborami do parlamentu w 2023 roku opublikowała listy proskrypcyjne z nazwiskami działaczy PiS zatrudnionymi w instytucjach, urzędach państwowych oraz spółkach Skarbu Państwa, a następnie skrupulatnie pilnowała, by po przejęciu władzy przez Koalicję 15X/13XII, stracili pracę) 

W artykule Tomasza Kursa czytamy:

„Z naszych informacji wynika, że sprawą Smolińskiego miał się zainteresować Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, odpowiedzialny za urzędy wojewódzkie, oraz szef PSL, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Ten pierwszy miał być za zwolnieniem działacza PiS, drugi starał się łagodzić sytuację. Ostatecznie skończyło się na tym, że Smoliński zawiesi swoje członkostwo w PiS”.

Oburzenie olsztyńskich działaczy Koalicji Obywatelskiej jest zrozumiałe, w kontekście celu wyznaczonego przez szefa partii Donalda Tuska, który zapowiedział, że PiS już nigdy nie wróci do władzy. Jednym ze sposobów, oprócz odebrania subwencji, planu postawienia w stan oskarżenia i aresztowania jak największej grupy posłów PiS, jest zagłodzenie działaczy PiS i osób z tą partią sympatyzujących. Toteż jeszcze w III RP nie było czystek na taką skalę jak obecnie.

Chyba nawet komuniści nie byli tak bezwzględni. Np. w latach 80. XX wieku jeden z czołowych działaczy olsztyńskiej „Solidarności”, historyk, nauczyciel akademicki w Wyższej Szkole Pedagogicznej Wojciech Ciesielski, po wyjściu z internowania nie mógł wrócić na uczelnię i obronić pracy doktorskiej, natomiast władze przymknęły oko na zatrudnienie go w Muzeum Warmii i Mazur, jako szeregowego pracownika.

Smoliński należy do najbardziej znanych działaczy PiS, ale głównie z racji zajmowanych stanowisk, a nie z powodu twardej postawy politycznej wobec przeciwników. Nie pamiętam ani jednego jego wystąpienia, w którym krytycznie by się odnosił do polityki PO.

Może dlatego, w przeciwieństwie do kolegów, jak były dyrektor Agencji Rezerw Materiałowych Zbigniew Żujewski czy były dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie Adam Roczniak, którzy dostali pracę, pierwszy w wojsku, drugi w Nadleśnictwie Ostrołęka, ale na krótko. Po donosie do władz partii rządzącej, natychmiast stracili pracę, chociaż też wcześniej nie angażowali się działania polityczne olsztyńskiego PiSu.

Poseł Pasławska broni decyzji wojewody Króla

Smoliński miał szczęście, że wojewoda Radosław Król jest człowiekiem poseł PSL, wiceprzewodniczącej partii i niedawno wybranej na szefową PSL na Warmii i Mazurach Urszuli Pasławskiej. Poseł stanęła w obronie decyzji wojewody o zatrudnieniu działacza PiS w podległym urzędzie, jako kierownika ds. administracji budynku. W wywiadzie udzielonym portalowi tko.pl stwierdziła, że nie zgadza się na stosowanie w polityce zasady „kto nie z nami, ten przeciw nam”:

TKO: Dlaczego PSL zdecydował się poprzeć zatrudnienie radnego PiS w urzędzie wojewódzkim?

Urszula Pasławska: – To nie polityka, tylko człowiek. Smoliński to urzędnik z doświadczeniem, który po prostu podjął pracę. Nie każda decyzja kadrowa musi być interpretowana przez pryzmat partyjnych wojen. Jeśli chcemy zakończyć czas podziałów, trzeba zatrudniać fachowców za kompetencje, nie za barwy polityczne.

Ale emocje są. To znane nazwisko z PiS.

-Bo w Polsce wciąż myślimy „plemiennie”: kto z kim. A przecież pan Smoliński pracował i z Platformą, i z rządem. Liczy się to, że potrafi zarządzać i zna się na robocie. Nie ma znaczenia, jaką legitymację kiedyś miał w kieszeni.

W tle pojawia się wątek ludzki – samotny ojciec po stracie żony. Czy to ma znaczenie?

– Ogromne. Polityka bez empatii staje się okrutnym teatrem. Pan Smoliński wychowuje córkę sam, po śmierci żony. Jeśli ktoś dziś go atakuje za to, że znalazł pracę, to naprawdę warto się zastanowić, dokąd doszliśmy jako społeczeństwo.

Niektórzy mówią, że to „ręka wyciągnięta do PiS”. PSL łagodzi podziały?

-Ja zawsze widzę w rywalu człowieka. Wojewoda Król od początku mówi jasno: w administracji ma być współpraca, nie nienawiść. To nie gest polityczny, tylko gest normalności. Polska potrzebuje dziś mniej emocji, a więcej zdrowego rozsądku.

Portal „Debata” przypomniał, że po Smolińskim stanowisko w Energa Operator objął były prezydent Olsztyna, Piotr Grzymowicz, który wspierał KO. Czy to nie pokazuje podwójnych standardów?

-Właśnie o to chodzi, by skończyć z tą logiką. Polacy są zmęczeni polityką „kto nie z nami, ten przeciw nam”. Dla mnie to nie temat o stołkach, tylko o przywróceniu szacunku i zaufania. Wojewoda Król i pan Smoliński pokazują, że można inaczej – normalnie, po partnersku, z myśleniem o regionie, nie o partii.

Czy wojewoda Król postąpił słusznie?

-Tak, po ludzku i po partnersku. Właśnie w tej kolejności. Polityka z sercem zawsze jest bliżej ludzi. I ja tylko w taką politykę wierzę.

52-letni Grzegorz Smoliński naraził się też niektórym działaczom PiS w Olsztynie, którzy tak jak Smoliński za PiS mieli stanowiska, które utracili po objęciu władzy przez koalicję Donalda Tuska. Uznali to za „nielojalność” wobec partii, a nawet za jej „zdradę”.

Tej oceny nie podzielił szef PiS na Warmię i Mazury, poseł Artur Chojecki.

Adam Socha

Czytaj więcej: Poseł Pasławska broni wojewodę Króla, atakowanego za zatrudnienie "pisiora"

Komentarz (3)

Więcej artykułów…

  1. Prezydent RP: "Część polskich polityków gotowa jest do tego, aby po kawałku oddawać polską niepodległość"
  2. Olsztyn, 11 Listopada - miasto-bastion KO, bez flag

Strona 7 z 533

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Byłem na spektaklu. Poruszający to chyba trochę mało powiedziane...
Ale zauważyłem dwa rzędy przede mną siedząca osobę z umieszczonej w tekście listy...
Olsztyńska prokuratura wszczęł...
1 godzinę temu
Oj dana dana - https://www.youtube.com/watch?v=77cKcUoKjXg&list=RD77cKcUoKjXg&start_radio=1
Radna pyta: Dlaczego prezydent...
4 godzin(y) temu
"Moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Bo właśnie moja racja jest racja najmojsza!"
Radna pyta: Dlaczego prezydent...
18 godzin(y) temu
Ekstra, teraz może wstąpi do KO? Byłby wzmocnieniem.
Przeprosiny
19 godzin(y) temu
Dlaczego radny Andrasz, mistrz konferencji, milczy w tak ważnym temacie?
Radna pyta: Dlaczego prezydent...
20 godzin(y) temu
Brawo radna. Ogólnopolskie media piszą już o festiwalu. Super promocja, dużo osób się dowiedziało co się dzieje. Jedna taka interpelacja ma dużo więks...
Radna pyta: Dlaczego prezydent...
20 godzin(y) temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Wiernikowska po 23 latach opowiedziała historię Klewek, Leppera i Skowrońskiego
  • Presja na lekarzy Szpitala w Olsztynie, by wykonali aborcję. Kaja Godek ma dla kobiety dom
  • Prezydent Olsztyna uprawia pijar i zaklinanie rzeczywistości
  • „Męczeństwo św. Katarzyny K. od Helpera” (relacja z procesu sądowego)
  • Burmistrz apeluje o powrót festiwalu muzyki death-metal do Dobrego Miasta
  • Fundacja im. M. Bublewicza nie przekazywała dotacji na Szkołę im. M. Bublewicza
  • Kto „szerzy kłamstwa”, media czy beneficjentka dotacji Beata Bublewicz?
  • Petycja do KEP o aprobatę nazwy Sanktuarium Narodowe w Gietrzwałdzie
  • Policja zatrzymała właścicielki prywatnych szkół w Olsztynie
  • Jak rozliczono dotację dla Fundacji im. M.Bublewicza na "Ochronę Ostoi Derc"
  • "Dolina nicości jest w nas". Znakomita ekranizacja powieści Wildsteina

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.