logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

piątek, grudzień 12, 2025
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Olsztyn

Olsztyn

Pracownicy olsztyńskiego ratusza czują się oszukani przez prezydenta

Szczegóły
Opublikowano: środa, 23 lipiec 2025 19:32

Prezydent Olsztyna zapowiedział „Bardziej sprawiedliwe i uzależnione od kompetencji wynagradzania pracowników samorządowych”. Związek Zawodowy „Symetria”, skupiający pracowników olsztyńskiego magistratu, uważa że prezydent robi z nich idiotów, gdyż obniżył im grupy zaszeregowania, żeby nie musieć dać podwyżek. Protestowali przed ratuszem, w czwartek 24 lipca „przeciwko arbitralnym decyzjom Prezydenta Olsztyna w sprawie wynagrodzeń urzędników. Po raz kolejny musimy zmierzyć się z działaniami podejmowanymi na naszą niekorzyść. Ich protest wsparli działacze partii Razem.

W tym czasie w ratuszu rozpoczęło się Silent Disco w ramach Dni Olsztyna. "Takiego wydarzenia w olsztyńskim ratuszu jeszcze nie było – i wygląda na to, że mieszkańcy na to czekali! Silent Disco, które odbyło się w zabytkowej sali sesyjnej Urzędu Miasta, cieszyło się ogromnym zainteresowaniem - czytamy na stronie olsztyn.eu -  Tłumy olsztynian i gości miasta wypełniły wnętrze, w którym na co dzień zapadały decyzje samorządowe, by tym razem – bez słowa – oddać się tańcu i muzyce".

- Pracownicy 14 lipca dostali od prezydenta pisma informujące, że "Pani/Pana  kategoria zaszeregowania z dniem.... , to...." o 3-4, a nawet 5 kategorii niższa od dotychczasowej - tłumaczy przewodnicząca Symetrii Ewa Wyka, na czym polega trick prezydenta. - Z tego powodu 80 procent pracowników ratusza nie dostanie żadnych podwyżek. Bowiem Rozporządzenie Rady Ministrów uzależnia minimalne stawki płac właśnie od zaszeregowania pracowników. Jeśli podwyżka przekracza minimalne stawki przewidziane dla danej kategorii zaszeregowania, to prezydent nie da podwyżki. Właśnie w takiej sytuacji znalazło się 80 proc. z nas. 

Ratusz obniżył zaszeregowanie 591 spośród 613 pracowników ratusza. Obecnie struktura ta wygląda następująco:

Struktura zaszeregowania urzedniko olsztynskiego

- Wręczono te pisma bez żadnej rozmowy ze związkiem zawodowym, bez słowa uzasadnienia - tłumaczy Ewa Wyka. - Dopiero jak w reakcji zapowiedzieliśmy protest, to 22 lipca pojawił się na stronie urzędu miasta Komunikat wmawiajacy nam, że wynagrodzenia będą "bardzo sprawiedliwie, uwzględniające kompetencje" Ja po 30 latach pracy miałam XIV kategorię i 5.150 zł wynagrodzenia zasadniczego. Teraz mnie się degraduje za to, że pracuję jak należy.

W ratuszu nie ma regulaminu, który by określał kryteria przypisania do danej kategorii zatrudnienia. Kategoria jest przyznawana uznaniowo.

W 2024 roku prezydent Piotr Grzymowicz oświadczył pracownikom: "Przez 3 najbliższe lata nie spodziewajcie się podwyżek, bo gmina Olsztyn jest biedna - mówi dalej przewodnicząca Wyka. - Ale w kampanii wyborczej kandydat Robert Szewczyk obiecywał nam podwyżki. Jak wybory wygrał, to sekretarz miasta oznajmiła nam, że budżet Olsztyna jest "w tragicznej sytuacji, a płace pracowników są największym kosztem w budżecie". 

Poniżej komunikat Urzędu Miasta z 22 lipca

"Porządkujemy strukturę płac

Bardziej sprawiedliwe i uzależnione od kompetencji, niż wynika to z podpisanego w maju rozporządzenia Rady Ministrów zmieniającego rozporządzenie ws. wynagradzania pracowników samorządowych. Takie mają być wynagrodzenia w Urzędzie Miasta Olsztyna.

Na tegoroczne podwyżki wynagrodzeń w Urzędzie Miasta Olsztyna przeznaczono ok. miliona złotych. Natomiast już trwają przygotowania, by podobna kwota trafiła na podwyżki w następnym roku. Ale już nie według tabelki.

Żaden z pracowników urzędu nie będzie zarabiać mniej, niż dotychczas – i to mimo obniżenia kategorii zaszeregowania. Wprowadzane zmiany mają umożliwić zmianę dotychczasowego podejścia do wynagradzania pracowników oraz stwarzanie możliwości awansu finansowego dobrze pracującym, podnoszącym kwalifikacje lub zdobywającym dodatkowe uprawnienia.

- Samorządy nie są konkurencyjne z prywatnym sektorem pod względem płac, tracimy specjalistów – mówi sekretarz miasta, Joanna Lubomirska-Siemieńczuk. – Dlatego szukamy wszelkich rozwiązań, by zatrzymać tych, których mamy i zachęcić do przyjścia do nas specjalistów o niezbędnych nam kwalifikacjach. Pierwszym krokiem, jaki podejmujemy, jest uporządkowanie struktury płac, która została zaniedbana w ostatnich latach.

Wprowadzana modyfikacja systemu jest niezbędna, bowiem ten przez lata był pełen wyjątków, niejasności i nierówności. Dzięki temu zasady awansu finansowego i stanowiskowego będą bardziej sprawiedliwe, przejrzyste i rozwojowe.
- Nie raz pytano mnie o te dysproporcje w podwyżkach, dlaczego ktoś, kto ciężko pracował dostaje zaledwie kilka złotych, a nieobecny przez np. dwa lata kilkaset złotych – dodaje sekretarz Joanna Lubomirska-Siemieńczuk. – Tylko, że to były właśnie regulacje z tabeli z rozporządzenia, a nie podwyżka. Aby móc dawać realne podwyżki, musimy zrobić ten krok i uporządkować zasady".

Czytaj relacje z walki „Symetrii” o podwyżki w 2022 roku:

Związkowcy: „Dlaczego najważniejszą inwestycją w tym mieście nie jest człowiek?”

Protest spółdzielców i związkowców pod ratuszem przeciwko „układowi olsztyńskiemu”

Pracownicy ratusza walczą o podwyżki. W tym celu jeżdżą z bilboardem po Olsztynie

 

Czytaj więcej: Pracownicy olsztyńskiego ratusza czują się oszukani przez prezydenta

Komentarz (18)

"Święta Warmia" odpowiada na apel "Borussi" o pozostawienie "szubienic"

Szczegóły
Opublikowano: niedziela, 20 lipiec 2025 20:57

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk, otrzymał 11 lipca List Stowarzyszenie Wspólnota Kulturowa "Borussia", sprzeciwiający się zburzeniu Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej. Na ten List odpowiada „Borussi” Stowarzyszenie „Święta Warmia”. List został wysłany także do "Borussi" z informacją, iż oba Listy zamieszczamy na naszym portalu. O to samo poprosiliśmy „Borussię”. Na razie nasz List nie został zamieszczony

STOWARZYSZENIE WSPÓLNOTA KULTUROWA BORUSSIA"

Robert Szewczyk
Prezydent Olsztyna

Szanowny Panie Prezydencie,
Stowarzyszenie Wspólnota Kulturowa ,,Borussia" w dyskusji wokół pomnika Xawerego Dunikowskiego zabierało głos wielokrotnie. Czynimy to ponownie, także jako obywatele Olsztyna, ponieważ dyskusja nie milknie, a jej kierunek nas niepokoi. Powtórzmy raz jeszcze: jesteśmy przeciwni burzeniu tego monumentu - świadka historii i zmian w narracji o historii - nie tylko naszego regionu.

1. Pomnik Dunikowskiego nie wyklucza pamięci o bolesnej przeszłości przeciwnie: utrwala ją.

Przywołuje rok 1945 - tragiczny dla przedwojennych mieszkańców Olsztyna i Prus Wschodnich, ale pomyślny dla Polaków i narodów Europy, dotkniętych 6-letnią brutalną wojną. 80 lat temu skończyło się w Europie panowanie hitleryzmu, a 8 maja obchodzimy jako dzień zwycięstwa dobra nad złem. My w Olsztynie nie zapominamy o ofiarach Armii Czerwonej w Prusach Wschodnich i ich cierpieniach. Pomnik Dunikowskiego przypomina także o ich tragicznym losie.

2. Xawery Dunikowski, jeden z najwybitniejszych polskich rzeźbiarzy, przez 5 lat był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Zburzenie pomnika, który symbolizuje zakończenie wojny, a więc upadek hitleryzmu, jest zniewagą i lekceważeniem wszystkich ofiar tego zbrodniczego i ludobójczego systemu. Ta rzeźba to antytotalitarne memento.

3. Nie mniej ważnym argumentem za pozostawieniem pomnika są jego walory artystyczne - monumentalizm, brutalizm, a jednocześnie nawiązania do sztuki starożytnej. Siła wyrazu rzeźby Dunikowskiego przywołuje grozę wojny, podczas której - o czym zapominamy - wszyscy żołnierze zabijają. Jest więc pomnik przypomnieniem okropności wojny i głosem nawołującym do pokoju między narodami. Obiekt ten to dziedzictwo polskiej sztuki XX wieku, który zdecydowanie wyróżnia się klasą artystyczną i formą na tle innych realizacji komemoratywnych stolicy województwa warmińsko-mazurskiego, ale także tej części Polski.

4. Bardzo ważne dla Olsztyna jest założenie urbanistyczne, czyli lokalizacja i otoczenie pomnika. Jest znakomicie wpisany w przestrzeń śródmieścia, jego przerwany łuk otwiera się na Park Centralny, tworząc wspaniałą oś widokową. W czasach braku troski o harmonijną, przyjazną ludziom miejską przestrzeń, którą dzisiaj zarządzają deweloperzy, jest to wartość bezcenna.

5. I uwaga na koniec: jeżeli zburzymy pomnik Dunikowskiego, stracimy bezpowrotnie niepowtarzalne i jedyne w Olsztynie dzieło sztuki tej rangi. I już nigdy - w mieście pięknym dzięki przyrodzie i zabytkom, ale jednak peryferyjnym - nie powstanie nic w tej skali i o takiej artystycznej randze. Nie wolno nam niszczyć obiektu tej klasy w imię doraźnych politycznych kalkulacji.

Szczególnie w obliczu współczesnych konfliktów pamięć o tragedii wojny i cierpieniach jej ofiar powinna pozostać żywa. A naszym zadaniem jako obywateli miasta jest znaleźć adekwatne środki wyrazu, by pomnik wpisać w opowieść o historii miasta - z jej zawiłościami i nieoczywistościami.

Nasz list to apel do Pana jako Prezydenta Olsztyna, ale również do mieszkańców miasta i wszystkich, którym leży na sercu los pomnika Xawerego Dunikowskiego i niezafałszowana świadomość historyczna.

Z poważaniem
- w imieniu Walnego Zebrania Stowarzyszenia Wspólnota,,Borussia"
Przewodnicząca Kornelia Kurowska, wiceprzewodnicząca Magdalena Hoffleit, sekretarzyni Dominika Złakowska-Cieślak, skarbniczka Ewa Romanowska, członkinie zarządu Ewa Pohlke, Agata Wojciechowska-Grygo.

STOWARZYSZENIE „ŚWIĘTA WARMIA” do Stowarzyszenie Wspólnota Kulturowa ,,Borussia”

Szanowni Państwo,
Poniższe pismo jest reakcją na apel Stowarzyszenia ,,Borussia" w sprawie monumentu, który nazywacie Państwo „pomnikiem Xawerego Dunikowskiego". Wprawdzie skierowany został bezpośrednio do Prezydenta Olsztyna, ale ze względu na jego publiczny charakter postanowiliśmy odnieść się do kilku zawartych w nim tez.

Bo choć nikt Państwu nie odbiera prawa do „niepokoju" wywołanego perspektywą jego zburzenia, to pamiętać należy, iż żyjemy w państwie, gdzie obowiązuje niekwestionowana przez żadną siłę polityczną ustawa „zakazująca propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego", m.in. poprzez nazwy ulic, placów i pomników. Stąd nasz niepokój, gdy ktoś próbuje takich, propagatorów" aktywnie bronić.

Naszym zdaniem, pod maską zastępczych argumentów dotyczących artyzmu dzieła Xawerego Dunikowskiego oraz walorów jego założenia urbanistycznego, toczy się rzeczywisty spór, którego istotą jest historyczna ocena ustrojowego porządku PRL, zaprowadzonego przez Armię Czerwoną i przez nią utrzymywanego.

Pomysłodawcy, a zarazem zleceniodawcy tego dzieła mieli dostatecznie dużo powodów, aby swoją wdzięczność w ten sposób towarzyszowi Stalinowi i Armii Czerwonej wyrazić. A skoro o niepokoju mowa, to towarzyszy on nam od początku sporu o Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej z powodu prób relatywizacji jego pierwotnego, jednoznacznego przestania.

Symbolicznym początkiem takiej zmiany w narracji o historii" jest konsekwentne unikanie, uznanej za niewygodną dla owej,,narracji", prawdziwej nazwy pomnika, którą i tym razem zastąpiono „pomnikiem Dunikowskiego"- stylistycznym potworkiem wymyślonym na użytek rzeczonej „narracji".

Po takim liftingu pomnik nie tylko - jak czytamy w apelu do prezydenta -,,nie wyklucza pamięci o bolesnej przeszłości - przeciwnie: utrwala ją". Tak więc los ofiar, „przedwojennych mieszkańców Olsztyna i Prus Wschodnich", ma szczególnie upamiętniać pomnik wystawiony ku czci ich oprawców! Bo to wielkie dzieło jeszcze większego artysty.

Za każdym razem, gdy ten upiorny pomysł wraca, zadajemy jego autorom pytanie, komu przynależy moc tego „utrwalania pamięci"? Czy moc takową mają jedynie pomniki morderców w sowieckich mundurach, utrwaleni w kamieniu ręką jednego artysty, czy też z podobnego powodu należałoby chronić np. wystawiony z niewątpliwym artyzmem, przez innego geniusza, pomnik żołnierzy Wehrmachtu? Wszak takiemu pomnikowi nie można by nawet zarzucać, że wystawiły go tutaj jakieś polityczne marionetki, sprowadzone na obcych bagnetach.

Nic dziwnego, że pozostałe fragmenty listu to raczej kalka komunistycznej propagandy niż zapowiadana „zmiana w narracji o historii". Wprawdzie los powojennych mieszkańców Olsztyna i Prus Wschodnich" (czytaj: popierających Hitlera Niemców) nie był godny pozazdroszczenia, ale był zapowiedzią pomyślności dla Polaków i narodów Europy". „Koniec panowania hitleryzmu" to jednocześnie zwycięstwo dobra nad złem". Stojąca po stronie dobra Armia Czerwona, niosąca pomyślne dla Polaków jutro!

W tej obowiązującej za komuny narracji (dzisiaj nadal płynącej z Moskwy), ze zrozumiałych względów brakowało miejsca dla Polaków - ofiar komunistycznego totalitaryzmu. Podobnie jak w liście do prezydenta, gdzie termin,totalitaryzm" pada tylko w jednym, ,,hitlerowskim" kontekście.

Co więcej, pięcioletnie uwięzienie Dunikowskiego w Auschwitz spowodowało, że staliśmy się zakładnikami jego „szubienic", których zburzenie „jest zniewagą i lekceważeniem wszystkich ofiar tego zbrodniczego i ludobójczego systemu". Czym jest jego istnienie dla Polaków - ofiar drugiego, bardziej zbrodniczego systemu, jest dzisiaj - jak się okazuje - mało istotne.

Wspomniane wyżej manipulowanie nazwą pomnika to przecież także nic nowego. Wprowadzenie nieoficjalną drogą do obiegu w latach 60. nazwy,,Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej" miało swój cel, podobnie jak nieprzypadkowe było jej używanie zarówno przez Stowarzyszenie „Borussia", jak i prof. Roberta Trabę.

Nic dziwnego, że podobna narracja miała wobec prezydenta Piotra Grzymowicza, wiernego do końca syna partii, magiczną moc oddziaływania. Wiele wskazuje na to, że tym razem jest inaczej. Może dlatego Stowarzyszenie,,Borussia" straciło zainteresowanie pracami powołanego przez prezydenta Roberta Szewczyka Zespołu doradczego ds. zagospodarowania placu X. Dunikowskiego. Widocznie elementy pomnika jakie mają pozostać na placu po jego,,dekonstrukcji" nie dość mocno ,,utrwalają" to, co utrwalić należy.

O ile takie stanowisko można zrozumieć, to znacznie trudniej pojąć celowość kierowania apelu do prezydenta Olsztyna z pominięciem obecnego stanu prawnego, który - niezależnie od jego osobistych poglądów - determinuje działania włodarza miasta. Zwłaszcza, gdy towarzyszą mu mocne oskarżenia o „zniewagę i lekceważenie ofiar hitleryzmu". Mniej zorientowani czytelnicy apelu odniosą wrażenie, że czas,,szubienic" zatrzymał się na roku 2022, gdy ich los trzymał w ręku prezydent Grzymowicz, a korespondencja prof. Traby czyniła cuda.

Lepiej zorientowani, znający orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, mają prawo podejrzewać, że ten emocjonalny szantaż wobec obecnego prezydenta, to namawianie do propagowania ustroju totalitarnego. A chyba nie o to autorom apelu chodziło?

Z poważaniem
PREZES STOWARZYSZENIA „ŚWIĘTA WARMIA”
Bogdan Bachmura

Od redakcji
Przypomnijmy, że prezydent Olsztyna Robert Szewczyk powołał Zespół złożony głównie z architektów, historyków, działaczy społecznych celem wypracowania sposobu zagospodarowania Placu X. Dunikowskiewgo, po dekonstrukcji Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej. Odbyły się już dwa spotkania Zespołu z prezydentem. Na pierwszym, 23 kwietnia, prezydent wysłuchał opinii zaproszonych gości na temat „szubienic”.

Relacja z tego spotkania:

Pomnik wdzięczności armii radzieckiej – "bramą do przyszłości"

Na drugim spotkaniu 18 czerwca prezydent przedstawił swoją koncepcję dekonstrukcji pomnika. Polega ona na likwidacji pylonów. przywrócenie placowi im. X. Dunikowskiego charakteru ogólnodostępnej przestrzeni publicznej, która przede wszystkim przestanie pełnić funkcję parkingu. Jej budulcem – deklaruje prezydent Szewczyk – ma być kamień z pomnika. Co to dokładnie oznacza dowiemy się w pierwszym kwartale 2026 roku, kiedy to będzie gotowa koncepcja zagospodarowania placu. Wcześniej, bo do końca września br. zespół pozna i oceni założenia konkursowe zagospodarowania Placu im X. Dunikowskiego, w tym dekonstrukcji Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej.

Dekonstrukcja "szubienic" według prezydenta Szewczyka. Bachmura komentuje List prof. Traby

Po ogłoszeniu przez prezydenta decyzji, co do przyszłości pomnika, wystosował do niego List otwarty prof. Robert Traba, który został zaproszony do udziału w pracach Zespołu, ale na żadnym się nie pojawił. Podobny w wymowie List wystosował w marcu 2022 roku do prezydenta Piotra Grzymowicza, po tym, gdy prezydent będąc pod wrażeniem napaści Rosji na Ukrainę i zbrodni armii rosyjskiej, ogłosił, że zlikwiduje pomnik. Prof. Traba "zbeształ" prezydenta za podniesienie ręki na pomnik naszych wyzwolicieli. Prezydent Grzymowicz potulnie wycofał się ze swojej decyzji i od tego momentu żarliwie bronił pomnika.

Prof. Traba liczył, że i tym razem jego List do obecnego prezydenta Roberta Szewczyka odniesie podobny skutek. Tym razem pomylił się. Prezydent, na sesji rady miasta 25 czerwca, jednoznacznie ogłosił: „Nie ma miejsca na gloryfikację zbrodni Armii Czerwonej w centrum Olsztyna. Pomnik zostanie zlikwidowany!” Była to też  jego reakcja na wystąpienia na tej sesji działaczy Partii Razem w obronie „szubienic”.

Jednak prof. Traba zamierza walczyć do końca. Stąd teraz wystosował List już nie jako "prof. Traba", ale Stowarzyszenie "Borussia".

Tę walkę zakończyłoby wycofanie przez prezydenta Szewczyka skargi z NSA na wyrok WSA w Warszawie, złożonej przez prezydenta Grzymowicza, zatwierdzający decyzję wojewody i ministra kultury, nakazującej natychmiastową rozbiórkę pomnika i wykonanie wyroku. 

Adam Socha

Na zdjęciu: prof. Traba zawiesza manifest historyków, małżeństwa Trabów w obronie "szubienic".

Czytaj więcej: "Święta Warmia" odpowiada na apel "Borussi" o pozostawienie "szubienic"

Komentarz (6)

Radny Andrasz alarmuje: Budowa Nowobałtyckiej będzie jeszcze droższa przez błędy!

Szczegóły
Opublikowano: czwartek, 17 lipiec 2025 15:36

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk z dumą oznajmił 15 lipca, w rocznicę Bitwy po Grunwaldem, że on też wygrał swój "Grunwald", bo z rocznym poślizgiem udało się ogłosić przetarg na budowę ul. Nowobałtyckiej, na który wpłynęło aż dziesięć ofert od firm z Polski i zagranicy.

Najniższą cenę zaproponowała firma Budimex Budownictwo z Warszawy – 184 miliony 310 tysięcy złotych. Najwyższą - firma EUROBET z Olsztynka, aż 357 milionów 23 tysięcy złotych. Miasto planuje przeznaczyć na realizację tego zadania prawie 260 mln zł, z czego 168 mln stanowi dofinansowanie z funduszy unijnych. 

Tymczasem olsztyński radny PiS Adam Andrasz, który debiutuje w radzie, jako inzynier budownictwa już w czerwcu 2024 roku apelował o weryfikacje projektów. Prezydent zignorował jego głos. Teraz radny, na konferencji prasowe 17 lipca, ponownie bije na alrm, bo w jego ocenie przy projektowaniu popełniono kardynalne błędy, które spowodują znaczne zwiększenie kosztów budowy już na etapie realizacji.

Poniżej prezentujemy w całości wystąpienie radnego Andrasza oraz odpowiedź rzecznika prasowego olsztyńskiego ratusza.

Chciałbym na wstępie powiedzieć że jestem wielkim zwolennikiem budowy ul. Nowobałtyckiej. Uważam, że w przygotowaniach do tej inwestycji popełniono fundamentalne błędy, które spowodują nieograniczony i niekontrolowany wzrost kosztów inwestycji. Kluczowy problem to niska jakość dokumentacji projektowej.

Wyobraźcie sobie, że budujecie dom. Czy zlecilibyście to komuś, kto nie ma dokładnego projektu, a posługuje się rysunkami z innej budowy albo zapomina o kluczowych elementach, jak np. dach? Właśnie tak dzieje się z Nowobałtycką.

Przyjrzyjmy się dwóm głównym obszarom, które wskazują na te nieprawidłowości:

1. Kopiuj-wklej zamiast precyzji: Brakujące i skopiowane specyfikacje techniczne.

Specyfikacje techniczne to szczegółowy opis tego, jak mają być wykonane poszczególne elementy inwestycji. Powinny być one indywidualnie dopasowane do projektu. Tymczasem w przypadku Nowobałtyckiej:

• Skopiowano specyfikacje z zupełnie innych inwestycji – przebudowy drogi do Gołdapi i drogi krajowej 51. Dokumenty z tytułami odnoszącymi się do innych dróg zostały dopuszczone do przetargu!

• Opublikowano specyfikacje dotyczące elementów, które w ogóle nie są częścią Nowobałtyckiej.

• Zabrakło kilkunastu specyfikacji dla elementów, które powinny zostać wykonane w ramach tej ulicy.

Co to oznacza w praktyce? Kilkadziesiąt z 800 wszystkich pytań od firm dotyczyły właśnie źle opracowanych i brakujących specyfikacji. To świadczy o ogromnym bałaganie, za który odpowiedzialne jest biuro projektowe przygotowujące inwestycję. Moim zdaniem biuro projektowe nie wywiązało się z umowy. To tak, jakby ktoś dostał zapłatę za rzetelną pracę, a oddał fuszerkę.

Mówię tu tylko o błędach które zostały wyłapane, natomiast z doświadczenia bycia inżynierem budownictwa przewiduję że całej masy innych błędów nie udało się wyłapać na etapie przetargu i wyjdą one na etapie budowy. Błędy te będą skutkować nieograniczonym, nieprzewidywalnym dla budżetu miasta wzrostem kosztów inwestycji, a także spowodują, że mieszkańcy będą dłużej czekać na skorzystanie z nowej trasy.

2. Zostały zagubione elementy i zauważono rozbieżności, przez co przedmiary obarczone są błędami

Kolejny problem to niekompletne przedmiary, czyli zestawienia wszystkich elementów i prac do wykonania. Oznacza to, że:

• Pominięto elementy o wartości setek tysięcy złotych, np. poręcz o długości 2,5 km, której wartość to zapewne kilkaset tysięcy złotych!

• Występują duże rozbieżności w ilościach robót pomiędzy opisem zamówienia a przedmiarami. Na przykład, niedoszacowanie elementów wiaduktu oszacowano na 250 tys. zł.

Aż około 200 z 800 pytań od oferentów dotyczyło właśnie niejasności, co do ilości prac i elementów do wykonania. Jeśli firmy nie wiedzą dokładnie, co mają wycenić i w jakiej ilości, jak mogły precyzyjnie oszacować koszty Nowobałtyckiej? Takie błędy zazwyczaj wychodzą dopiero na etapie budowy, generując dodatkowe koszty dla miasta.

Wszystkie te niedociągnięcia sprawiły, że jeden z oferentów wprost zapytał: „Ze względu na jakość przekazanej dokumentacji projektowej, na jej podstawie Wykonawca nie jest w stanie przygotować przedmiaru i dokonać wyceny. Rysunki nie są zwymiarowane”.

To jasno pokazuje, że oferowane na wtorkowym przetargu ceny, są niedoszacowane i firmy będą dążyły do ich zwiększenia kosztem budżetu miasta. Ceny mogłyby być znacznie realniejsze, gdyby tylko jakość dokumentacji była lepsza. Argument, że błędy zostały uzupełnione w trakcie zadawania pytań, jest nietrafiony. Nie wszystkie wady da się wyłapać na etapie kosztorysowania. Jestem przekonany, że kolejne problemy z dokumentacją wyjdą dopiero na etapie budowy.

Dostrzegam tutaj konsekwencje dla Olsztyna: Będzie drożej przez błędy!

Nowobałtycka może skończyć jak stadion narodowy gdzie ostateczny koszt budowy był wyższy o 26% niż pierwotny kosztorys.

W czerwcu 2024 roku, wraz z dwójką innych radnych, zorganizowaliśmy konferencję prasową, gdzie apelowaliśmy o weryfikację projektów przez dodatkowych specjalistów oraz wdrożenie nowoczesnych metod projektowania, takich jak BIM (komputerowe wspomaganie projektowania). Wówczas nasze postulaty zostały odrzucone. Dziś, patrząc na jakość dokumentacji Nowobałtyckiej, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć: mieliśmy rację! A niestety nasze wcześniejsze ostrzeżenia zostały zignorowane.

Nie mam pretensji do Wydziału Inwestycji. Moje zastrzeżenia kieruję do Prezydenta Miasta, który nie wdraża rozwiązań minimalizujących ryzyko błędów projektowych. W przeszłości w Olsztynie funkcjonowały jednostki JRP (Jednostka Realizująca Projekt) – wyspecjalizowane zespoły, które z powodzeniem realizowały wiele inwestycji. Ich zaangażowanie w projekt Nowobałtyckiej również mogłoby pozytywnie wpłynąć na jakość dokumentacji.

Prezydent miasta powinien działać!

Podsumowując:
W sprawie Nowobałtyckiej popełniono kardynalne błędy, które już opóźniły o około rok oddanie trasy dla mieszkańców. Aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości, miasto musi wdrożyć rozwiązania minimalizujące ryzyko błędów projektowych oraz reaktywować jednostki JRP. To klucz do oszczędności i sprawniejszych inwestycji dla Olsztyna.

Adam Andrasz

Radny Rady Miasta Olsztyna

Ratusz: O wysokiej jakości projektu świadczy tak duża liczba ofert

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyka odrzuca zarzuty radnego Andrasza. Ustami rzecznika ratusza Patryka Pulikowskiego odpowiada, że przy tak dużej inwestycji nie jest niczym zaskakującym, iż wykonawcy zadawali sporo pytań, doprecyzowywali zapisy lub sugerowali zmiany przyjętych rozwiązań.

- Potwierdzeniem dobrej jakości dokumentacji oraz odpowiedniego oszacowania wartości prac niech będzie fakt złożenia ofert przez dziesięć podmiotów, z czego aż osiem zaproponowało kwotę niższą, niż planowaliśmy przeznaczyć na realizację zadania - podkreśla rzecznik olsztyńskiego ratusza.

- Nie mamy wątpliwości - kontynuuje Pulikowski - że oferenci dokładnie przeanalizowali dokumentację, otrzymali wyjaśnienia wszelkich wątpliwości i odpowiednio skalkulowali koszta. Jak w przypadku każdego zadania - nawet remontu mieszkania, nie wspominając o tak złożonym przedsięwzięciu, jak budowa niemal sześciokilometrowego odcinka drogi z całą niezbędną infrastrukturą - mogą zdarzyć się nieprzewidziane lub dodatkowo zlecone prace - zaznacza rzecznik UM.

Dodaje, że w urzędzie miasta pracują specjaliści, którzy realizowali, nadzorowali lub przygotowywali do wykonania szereg także większych zadań.

- Czekamy teraz na przeanalizowanie ofert, wybór wykonawcy i podpisanie umowy, żeby inwestycja została zrealizowana na najwyższym poziomie w zaplanowanym terminie - podsumowuje Pulikowski.

Dlaczego miasto buduje Nowobałtycką?

Budowa Nowobałtyckiej, to był główny punkt każdej kampanii wyborczej Roberta Szewczyka do rady miasta. Wszak formalnie jest zameldowany w Gutkowie, ale faktycznie żyje w chałupie w Wilimowie gmina Jonkowo, więc codziennie do pracy w ratuszu dojeżdża ul. Bałtycką. Był więc osobiscie zainteresowany ułatwieniem dojazdu. 

Nowobaltycka przebieg

Prezydent uzasadnia konieczność budowy drogi ekspresowej przez środek miasta następująco:

"Realizacja tego zadania nie tylko ułatwi życie kierowcom, ale też ma szansę zmienić oblicze północno-zachodniej części miasta. Obecna ulica Bałtycka z trudem radzi sobie z natężeniem ruchu, szczególnie w godzinach szczytu. Mieszkańcy osiedli Gutkowo i Likusy od dawna apelowali o zmiany, które poprawią bezpieczeństwo i komfort życia.

— Nowa Bałtycka ma przede wszystkim wyprowadzić ruch z tej części miasta, w tym ciężki transport i autobusy, które dziś wciąż przeciskają się przez lokalne ulice — mówi Robert Szewczyk, prezydent Olsztyna. — Ale to tylko część korzyści. To przeddsięwzięcie otwiera także nowe możliwości rozwoju, inwestycje w nowe osiedla mieszkalne i zwiększenie atrakcyjności miasta zarówno wśród mieszkańców, turystów, jak i przedsiębiorców.

Nowy przebieg ulicy to również impuls rozwojowy dla całego regionu. Teren o powierzchni ok. 100 hektarów wzdłuż planowanej trasy zyska szansę na urbanizację. Dzięki temu może tam powstać nowe, dobrze skomunikowane osiedle mieszkaniowe z dostępem do infrastruktury, zieleni i ścieżek rowerowych. Nowa ulica Bałtycka będzie zaczynać się w rejonie istniejącego wiaduktu kolejowego i prowadzić do granic miasta. Całkowita długość nowej trasy to niemal sześć kilometrów. Inwestycję zaprojektowano jako kompleksowe przedsięwzięcie infrastrukturalne takie, jak chodniki i ścieżki rowerowe, nowoczesne oświetlenie uliczne czy podziemne sieci kanalizacyjne i wodociągowe".

KOMENTRAZ REDAKCYJNY

Zdaniem drogowców, z którymi rozmawiałem, nie potrzeba do realizji tych celów budowy tak drogiej trasy o parametrach ekspresówki. Wystarczyłoby poszerzenie istniejącej jedni i zbudowanie rond udrożniających wyjazd z osiedli na Bałtycką. Ułatwieniem byłoby też zbudowanie przejazdu pod torami, w miejscu naturalnego obniżenia terenu, na wysokości skrętu do osiedla Redykajny. Ale "miś" musi być jak najdroższy, by się opłacał...

Adam Socha

Czytaj też uwagi do tej inwestycji Forum Rozwoju Olsztyna:

Nowobałtycka jako miejska autostrada?

Czytaj więcej: Radny Andrasz alarmuje: Budowa Nowobałtyckiej będzie jeszcze droższa przez błędy!

Komentarz (6)

Po 8 latach dojrzeli. Chcą zbudować w Olsztynie szpital kliniczny za 1 miliard zł

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 07 lipiec 2025 13:35

Musiało minąć 8 lat, a Szpital Miejski powiększyć zadłużenie, żeby prezydent Olsztyna zgodził się na propozycję rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego na konsolidację szpitali i budowę szpitala klinicznego. Taką propozycję 8 lat temu złożył ówczesny prorektor prof. Wojciech Maksymowicz. Wówczas radni ją odrzucili. Teraz prezydent Olsztyna, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego i rektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego podpisali list intencyjny w sprawie powstania nowego szpitala.

Koszt nowego szpitala to ponad miliard złotych. Pieniądze mają pochodzić z budżetu państwa. Niebawem ma być ogłoszony konkurs na opracowanie koncepcji szpitala. Inwestycja najwcześniej może zostać zrealizowana za 5 lat.
Koncepcja UWM jest taka, że będzie to szpital modułowy i stopniowo będą uruchamiane kolejne jego części, do których będą przenoszone oddziały z innych szpitali.

Uniwersytet potrzebuje nowoczesnego szpitala klinicznego z prawdziwego zdarzenia. Obecnie kliniki są rozrzucone po 4. olsztyńskich szpitalach. Podstawowym warunkiem dla uzyskania finansowania z budżetu państwa dla takiej inwestycji, który jest niezmienny od wielu lat, jest konsolidacja szpitali.

Konsolidacja szpitali wojewódzkiego, miejskiego oraz uniwersyteckiego zakłada, że zachowają one swoją podmiotowość, ale będą wspólnie zarządzane. Powinno to obniżyć koszty za sprawą uproszczenia struktur, wspólnych przetargów, czy naboru kadr.

Sygnatariusze zobowiązali się do "współdziałania w zakresie pozyskania środków finansowych na fazę projektową, pokrycie kosztów budowy i wyposażenia nowej siedziby szpitala oraz zapewnienia ciągłości opieki zdrowotnej w prowadzonych przez siebie podmiotach leczniczych w trakcie procesu konsolidacji".

Jeszcze w tym roku ma być powołany zespół roboczy, który sformułuje warunki współpracy i harmonogram prac i do końca 2025 rok ogłosić efekty swojej pracy.

Powstanie nowej placówki jest zgodnie z "Wojewódzkim planem transformacji dla województwa warmińsko-mazurskiego na lata 2022-2026". Szpital ma być "nowoczesną placówką, która zapewni opiekę zdrowotną na miarę XXI wieku".

Obecnie w Olsztynie jest 6 szpitali. Wiele oddziałów się dubluje. Szpital Miejski liczy z 158 lat i inwestowanie w stare mury jest z punktu widzenia ekonomicznego wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Ponadto szpital ten bez nowoczesnej sali operacyjnej nie ma racji bytu i już dawno powinien być przez Sanepid zamknięty. Na Zachodzie takie szpitale się burzy z uwagi na nieusuwalne skażenie starych ścian szpitalnych. Również szpital uniwersytecki powstał na bazie starego szpitala wojskowego.

Osiem lat temu, w sierpniu 2017 roku, ówczesny prorektor ds Collegium Medicum prof. Wojciech Maksymowicz propozycję budowy szpitala klinicznego w konsolidacji ze szpitalem miejskim złożył władzom Olsztyna. Prof. Maksymowicz, twórca Wydziału Medycznego UWM i szpitala uniwersyteckiego, wówczas poseł Zjednoczonej Prawicy, miał za sobą doświadczenie jako minister zdrowia w latach 1997-99. W 2019 roku został wiceministrem nauki.

Odbyła się na ten temat sesja Rady Miasta Olsztyna 30 sierpnia 2017 roku. Prezydentem był wówczas Piotr Grzymowicz, który rządził w koalicji radnymi Platformy Obywatelskiej. Na sesji wystąpił prof. Maksymowicz i gwarantował, że uzyska od rządu Zjednoczonej Prawicy 350 mln zł na te inwestycję oraz uruchomienie szpitala klinicznego za 4 lata (w 2021 roku).

Prof. Maksymowicz pyta: Czy radni Olsztyna wypełnią kupon na 350 milionów złotych?

Na sesji wystąpiła też ówczesna dyrektor szpitala miejskiego, która wkrótce miała przejść na emeryturę Joanna Szymankiewicz-Czużdaniuk.

- W przypadku oddania tego szpitala w ręce uniwersytetu miasto straci wpływ na politykę zdrowotną – argumentowała dyr. Szymankiewicz-Czużdaniuk. - Proste zabiegi będą robione w dalszej kolejności. Szpital miejski jest przyjazny pacjentom, bo ma w środku OIOM i salę operacyjną oraz niezwykłą atmosferę ponad 150-letnich murów. Ja sama wchodząc w te mury czuję wzruszenie. ..

Poparła jej sprzeciw przewodnicząca komisji zdrowia radna lek. med Ewa Zakrzewska, która stwierdziła, że szpital miejski zabezpiecza podstawowe potrzeby pacjentów a uniwersytecki to tylko robi jakieś kosztowne i rzadkie rzeczy, tam pracują profesorowie, więc o operację wycięcia wyrostka nie będzie się można doprosić.

Okazało się to nieprawdą. Z uwagi na nowoczesne metody stosowane w szpitalu uniwersyteckim, ilość operacji laparoskopowych wzrosła wielokrotnie a czas pobytu w szpitalu się skrócił, liczba operacji zwiększyła się o 46%.

Radni nie wyrazili zgody na konsolidację. Minęło 8 lat. Ze sprawozdania za ubiegły rok wynika, że w 2024 roku Szpital Miejski uzyskał ujemny wynik finansowy w wysokości 9,2 mln zł. Strata była wyższa od zakładanej w planie finansowym. Natomiast wszystkie zobowiązania wynosiły przeszło 50 mln zł.

Dzisiaj władze Olsztyna i regionu upatrują w konsolidacji szansę na poprawę opieki medycznej, a także poprawę sytuacji Miejskiego Szpitala.

– Zdrowie jest absolutnym priorytetem – mówi marszałek województwa Marcin Kuchciński. – Samorząd województwa jest organem prowadzącym dla 14 placówek medycznych, w tym dziewięciu szpitali: czterech specjalistycznych, trzech psychiatrycznych i dwóch rehabilitacyjnych. Tylko w ubiegłym roku nakłady inwestycyjne w naszych jednostkach medycznych, ze środków samorządu województwa, wyniosły prawie 40 milionów złotych. Zależy nam na dynamicznym rozwoju opieki zdrowotnej w regionie, żeby zapewnić naszym mieszkańcom najwyższe standardy leczenia. Dostęp do opieki zdrowotnej, profilaktyka chorób, promocja zdrowego styl życia mają istotne znaczenie dla kształtowania sytuacji życiowej mieszkańców Warmii, Mazur. Jestem przekonany, że dzięki utworzeniu Szpitala Klinicznego, opieka medyczna w naszym regionie wejdzie na jeszcze wyższy poziom.

– Powstanie w stolicy Warmii i Mazur takiego szpitala to odpowiedź na wyzwania, z jakimi boryka się służba zdrowia takie, jak m. in. efektywność wykorzystywania środków publicznych na opiekę zdrowotną, zasobów kadrowych placówek medycznych, a także starzejąca się infrastruktura szpitalna – uważa prezydent Olsztyna Robert Szewczyk. – To będzie nowoczesna i wieloprofilowa placówka, która stanie się zapleczem dla leczenia pacjentów z całego województwa oraz kraju.

Sygnatariusze podpisali list w obecności wicewojewody warmińsko-mazurskiego Zbigniewa Szczypińskiego, reprezentującego wojewodę Radosława Króla.

– Wyzwania, przed którymi stoi system ochrony zdrowia w naszym regionie, wymagają współpracy ponad podziałami – mówi wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król. – Dlatego już na etapie aktualizacji Wojewódzkiego Planu Transformacji dla Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2022-2026 zabiegałem o ujęcie w nim budowy Szpitala Klinicznego jako priorytetu. Cieszę się też, że inicjatywa „okrągłego stołu” dla Szpitala Klinicznego w Olsztynie spotkała się z dobrym przyjęciem i przynosi dziś konkretny efekt – wspólne zobowiązanie do realizacji projektu, który realnie poprawi dostępność i jakość opieki zdrowotnej w całym regionie. Mam świadomość złożoności przedsięwzięcia, które angażuje trzy różne podmioty lecznicze prowadzone przez trzy odrębne organy. Tym bardziej doceniam, że udało się wspólnie wykonać krok, który otwiera drogę do głębokich zmian z korzyścią dla mieszkańców Warmii i Mazur.

Sygnatariusze listu zobowiązali się m. in. do współdziałania w zakresie pozyskania środków finansowych na fazę projektową, pokrycie kosztów budowy i wyposażenia nowej siedziby szpitala oraz zapewnienia ciągłości opieki zdrowotnej w prowadzonych przez siebie podmiotach leczniczych w trakcie procesu konsolidacji.

Adam Socha

Na zdjęciu: wizualizacja szpitala klinicznego, modułowego, sprzed 8 lat

 

Czytaj więcej: Po 8 latach dojrzeli. Chcą zbudować w Olsztynie szpital kliniczny za 1 miliard zł

Komentarz (18)

Więcej artykułów…

  1. Mieszkańcy śródmieścia Olsztyna zszokowani likwidacją jedynego strzeżonego parkingu
  2. Protest przeciwko likwidacji jedynego strzeżonego parkingu przy starówce w Olsztynie

Strona 12 z 508

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Wreszcie jakiś pomysł na olsztyńską komunikację. Ukłony dla autorów: Soni oraz Panów Adama i Bartosza. Mam pytanie: a nie dałoby rady wykroić wiaduktu...
Plan opozycji rozwoju infrastr...
11 godzin(y) temu
???
Plan opozycji rozwoju infrastr...
14 godzin(y) temu
Pociąg na trasie Jaroty Osiedle Sterowów ! - rzeczywiście śmieszne! W epoce koła z samonaprawiająca się oponą i zaawansowanych technologii mobilności ...
Plan opozycji rozwoju infrastr...
23 godzin(y) temu
Kanalizacji deszczowej nie uświadczysz także na podwórkach przy ul. Limanowskiego.
Mieszkańcy zaśmiewając się, brodzą w błocie, a składane przez nic...
Plan opozycji rozwoju infrastr...
23 godzin(y) temu
https://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news-prezesi-na-cztery-lata-pelna-jawnosc-wydatkow-nowe-prawo-dla,nId,22466199
no i nareszcie skończy się feu...
Dlaczego Walne SM "Jaroty" nie...
1 dzień temu
W smętnym miasteczku, jakim jest Olsztyn, gdzie nie ma pieniędzy na budowę podstawowej infrastruktury, jakim jest kanalizacja deszczowa na ulicy Ofice...
Plan opozycji rozwoju infrastr...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Trwa presja koncernów OZE na gminy Warmii i Mazur. Kolej na Korsze
  • Wójt gminy Barciany pozostaje na stanowisku. Czy to koniec wojny?
  • Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii
  • Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Protest w sprawie plakatu sztuki Teatru Jaracza radnych i posłów PiS oraz Archidiecezji Warmińskiej. Oświadczenie dyrektora
  • Sprostowanie wojewody w sprawie zwolnienia Piotra Junkera
  • Czy Grzegorz Smoliński "zdradził" PiS zatrudniając się w UW?
  • Po wyroku sądu rektor UWM zweryfikuje oceny negatywne nauczycieli
  • Prokuratur nie wniesie o likwidację Związku PRAWDA na UWM
  • To idealny moment na zaatakowanie Polski. Rozleci się jak gliniany garnek
  • Czy prezydent Olsztyna naraził zdrowie i życie przedszkolaków?

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.