logodebata

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

sobota, marzec 14, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Olsztyn

Olsztyn

Czy Matka Boska walczyłaby o prawo do aborcji? Obejrzałem spektakl w Teatrze Jaracza

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 22 grudzień 2025 14:59
Adam Jerzy Socha

Po raz kolejny protest katolików został wywołany z powodu użycia ikony Matki Boskiej Częstochowskiej w celach pozareligijnych. Tym razem ikona została użyta jako plakat spektaklu w Teatrze im. Jaracza w Olsztynie pt. „Wszyscy jesteśmy Belén”, który został rozlepiony na ulicach Olsztyna, w okresie Adwentu, radosnego oczekiwania i duchowego przygotowania na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa oraz przypominającego historyczne oczekiwanie na Jego narodziny.

(Na fotomontażu zestawienie ikony Matki Boskiej Częstochowskiej z plakatem Teatru Jaracza)

W tej sprawie radni i posłowie PiS z Olsztyna wystosowali Oświadczenie do marszałka województwa i minister kultury, w którym czytamy m.in:

„Obraz ten jest dla Polaków nie tylko symbolem kultu religijnego, ale również częścią naszych dziejów i tożsamości narodowej. Tego rodzaju działania: naruszają powagę symboli religijnych, ranią ludzi wierzących, prowadzą do niepotrzebnych napięć społecznych oraz nie mieszczą się w granicach misji instytucji finansowanych ze środków publicznych”. Sygnatariusze zażądali usunięcia plakatu z przestrzeni publicznej i wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za plakat.

Jako że adresaci nie zareagowali, autorzy Oświadczenia zamierzają złożyć zawiadomienie do prokuratury o naruszenie Art. 196 kk dotyczącego obrazy uczuć religijnych. Jak dotąd takie skargi kończyły się odmową wszczęcia postępowania albo umorzeniem w sądach.

Głos zabrała też kuria Archidiecezji Warmińskiej odpowiadając na apel m.in. „Bractwa – Przedmurza Olsztyn”, „o reakcję w sprawie bluźnierczej grafiki”. Zdaniem działaczy zarówno treść i wydźwięk książki, na której został oparty spektakl oraz wygląd plakatu „jednoznacznie wskazuje na to, że spektakl, będzie kolejnym narzędziem do promowania cywilizacji śmierci, wartości antykatolickich, antypolskich i antyrodzinnych”.

„Archidiecezja Warmińska zdecydowanie przyłącza się do tego sprzeciwu – czytamy w Oświadczeniu kurii. - Jednocześnie apeluje do organizatorów życia kulturalnego, aby w swoich działaniach uwzględniali wrażliwość religijną mieszkańców naszego regionu. Z pełnym szacunkiem dla wolności artystycznej przypominamy, że wolność ta nie zwalnia z odpowiedzialności za treści, które nie mogą uderzać w to, co dla wielu osób jest najświętsze”.

Dyrektor teatru Paweł Dobrowolski odpowiedział w Oświadczeniu na stronie teatru, że „nie było i nie ma w naszych działaniach zamiaru obrażania uczuć religijnych ani profanowania świętych symboli.

Grafika towarzysząca przedstawieniu nie odwołuje się do żadnego konkretnego, czczonego wizerunku Maryi i nie stanowi reinterpretacji Matki Bożej Częstochowskiej. Jest symboliczną próbą ukazania doświadczenia kobiety, która — podobnie jak Maryja w Betlejem — znalazła się poza ochroną prawa, szukając wsparcia i schronienia. To odwołanie do uniwersalnej historii o kobiecie brzemiennej, bezbronnej wobec niesprawiedliwości, tak mocno obecnej w chrześcijańskiej tradycji”.

Dyrektor teatru: „Ikona nie może być własnością tylko jednej opcji”

Rozmawiałem tego samego dnia telefonicznie z dyrektorem teatru Pawłem Dobrowolskim, który deklaruje się jako katolik i gej.

Paweł Dobrowolski 4

 

- Panie dyrektorze, jaki związek ma historia dziewczyny z Argentyny z historią Marii z Nazaretu?

Mam poczucie, że doszło do nieporozumienia. Oczywiście plakat funkcjonuje w przestrzeni publicznej własnym życiem, jako autonomiczne dzieło, jednak jest on ściśle związany ze spektaklem, który w istocie w ogóle nie podejmuje tematyki religijnej. Opowiada on o skazaniu niewinnej dziewczyny za samoistne poronienie.

Jedyny kontekst religijny, jaki pojawia się w tytule spektaklu, wynika z imienia bohaterki — Belén (Betlejem). Nie jest to imię przypadkowe. Zostało ono nadane tej dziewczynie po to, by podkreślić jej symboliczne, wspólne doświadczenie z Maryją, która — będąc brzemienna — dopiero w Betlejem (w ubogiej stajence, wśród zwierząt) znalazła schronienie.

Jej historię można porównać do losów niewinnie skazanego Tomasza Komendy, przedstawionych w filmie „25 lat niewinności”. Podobnych doświadczeń doświadczył również mój brat Maciej, kibic Legii Warszawa, który spędził 40 miesięcy w areszcie śledczym. W sprawie jego uwolnienia odbywały się protesty społeczne pod hasłem „Uwolnić Maćka”. Do dziś sprawa ta pozostaje w toku sądowym. (Maciej Dobrowolski zatrzymany został jako podejrzany o przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej. Był ofiarą odwetu państwa rządzonego przez PO/PSL na kibicach, którzy na stadionach wznosili hasło „Donald matole, twój rząd obalą kibole”. Paweł nie podziela poglądów politycznych brata Macieja – przypis A.Socha).

Bohaterka reportażu Any Eleny Correi, na podstawie którego powstał spektakl, pochodziła z ubogiej rodziny i nie była świadoma swojej ciąży, dlatego nawet nie rozważała aborcji ani nie angażowała się w walkę o prawa kobiet do jej legalizacji.

- Tym bardziej, w moim odbiorze, wybranie na plakat ewidentnie symbolu Matki Boskiej, jest w połączeniu z historią tej dziewczyny karkołomny. Mnie to w ogóle zdumiewa, dlaczego ruchy feministyczne, progresywne, lewicowe ciągle, że tak powiem, żerują na tym wizerunku Matki Boskiej? A to ubierają w tęczową aureolę, a to, jak w "Wysokich Obcasach, dodatku do "Gazety Wyborczej", na święto Bożego Narodzenia zamieszczono grafikę Matki Boskiej z maseczkę z błyskawicą oraz czarną parasolką - symbolami Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, przeciwko zaostrzeniu przepisów aborcyjnych i podpisano ten rysunek: "WO życzą wszystkim kobietom wolności - w Boże Narodzenie i nie tylko", redukując wolność kobiet do prawa do aborcji na życzenie.

W innych szyderczych wizerunkach MBC, używanych na proaborcyjnych demonstracjach i na Marszach Równości LGBTQ+ wkłada się Matce Boskiej w usta banana – symbol penisa, redukuje Jej portret do waginy. Artystka z Wrocławia produkuje figurkę Matki Boskiej jako: „Cipkomaryjkę, która ma teraz nową funkcję. Malowana w tęczowy wzór kosztuje 80 złotych, a dochód z jej sprzedaży zostanie przekazany Kampanii Przeciw Homofobii. Ważna jest teraz edukacja i wsparcie, a żeby to się udało potrzebna jest kasa” – oznajmiła wrocławska “artystka”, prezentując figurki Matki Boskiej w kształcie waginy.
 

W performance wystawionym wcześniej w Teatrze Jaracza pt. „Nie smućcie się. Ja zawsze będę z wami”, przedstawiający jedną z wizjonerek z Gietrzwałdu, Justynę Szafryńską, jako buntowniczkę, która odrzuca życie zakonne i Kościół, co jest kłamstwem ze strony twórców spektaklu, występuje chór sześciu Matek Boskich z przyczepionymi do szat mieczami, nożami.

  • Click to enlarge image Cipkomaryjka.JPG artystka z Wrocławia z artystka z Wrocławia z
  • Click to enlarge image MB na strajku kobiet.JPG Wysokie Obcasy Wysokie Obcasy
  • Click to enlarge image MB teczowa.JPG
  • Click to enlarge image Matka Boska teczowa aureola.jpg
  • Click to enlarge image wagina serce.jpg Marsz Równości w Gdańsku Marsz Równości w Gdańsku
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn.html?start=40#sigProId1270622816

 

Przecież aktywistki i twórcy teatralni nie robią tego z szacunku do Matki Boskiej, do Kościoła, do wiary… Przeciwnie, z nienawiści do wiary chrześcijańskiej i Kościoła.

P. Dobrowolski: Przecież sami katolicy od lat przydają tej ikonie różnorodne atrybuty — ubierają ją w złoto, wkładają do dłoni berło, a także dodają elementy o charakterze narodowym, takie jak polska flaga, opaska Armii Krajowej czy opaska powstańcza. Ponadto wizerunki Matki Bożej — często, niestety, utrzymane w estetyce kiczu — są powszechnie wykorzystywane komercyjnie i sprzedawane na straganach odpustowych. Takie podejście nijak nie licuje z sacrum i tradycyjnymi ikonami. Wystarczy wybrać się na do Częstochowy, by zobaczyć, że z wizerunkiem Maryi można kupić kubki, czapki, skarpetki, a nawet – widziałem ostatnio – lizaki. I jakoś to nie oburza prawicowych polityków — wręcz przeciwnie, często chętnie pozują do zdjęć z takimi gadżetami.

- Ale to jest wyraz szacunku, czci ze strony wiernych. A ten plakat odbieram jako chwyt reklamowy, żeby sprowokować i poprzez prowokację przyciągnąć widzów (co zresztą się stało, wszystkie media ogólnopolskie opisały oburzenie „prawaków” na plakat a bilety natychmiast zostały wyprzedane).

P. Dobrowolski: Plakat teatralny zawsze pełni funkcję promocyjną — jego podstawowym zadaniem jest przyciągnięcie widzów do teatru. Równie istotne jest jednak to, by zwracał uwagę, zatrzymywał spojrzenie i skłaniał do refleksji. Z natury rzeczy plakat posługuje się skrótem myślowym: ma nas zatrzymać na chwilę w przestrzeni publicznej, najczęściej na ulicy, gdzie obcujemy z nim przelotnie i wśród wielu innych bodźców.

Proszę zwrócić uwagę, że spektakle w Teatrze Jaracza w Olsztynie, które wprost krytycznie odnosiły się do kleru — takie jak „Złe wychowanie”, opowiadające o relacjach seksualnych duchownych, które obecnie wznawiamy, czy historia Justyny Szafryńskiej — nie wywołały takich protestów, mimo że bezpośrednio dotyczyły Kościoła. Tymczasem sprzeciw wzbudził plakat, który w symboliczny sposób – jako ikony macierzyństwa, które jest poza prawem – odnosi się do treści spektaklu. Uważam, że w przypadku polityków chodziło przede wszystkim o próbę zbicia kapitału politycznego i uderzenia w marszałka województwa, któremu podlega teatr (teatr podlega pod samorząd wojewódzki i ministerstwo kultury – przypis A.Socha).

Oburzenie i protesty osób deklarujących obronę symboli chrześcijańskich były, moim zdaniem, jedynie sposobem na zwrócenie na siebie uwagi. W rzeczywistości nikt nie atakuje tu tych symboli. Wręcz przeciwnie — każdy, kto obejrzy spektakl, zrozumie, że maska, którą Maryja nosi na plakacie, jest symbolem protestu przeciwko niesprawiedliwemu skazaniu kobiety. To znak solidarności z odrzuconą społecznie i skrzywdzoną osobą. W tym sensie Maryja staje po stronie niewinnej kobiety, a w takim przedstawieniu nie ma nic obraźliwego.

Ja również czuję się katolikiem i ten wizerunek jest także moją ikoną — w pełni się z nim identyfikuję. Traktuję go jako nasze wspólne dobro kulturowe. W różnych epokach, kulturach i szerokościach geograficznych Matka Boża była przedstawiana na wiele sposobów: ubierano ją w sukienki i maski, a czasem nawet zakładano jej hełm, gdy żołnierze szukali duchowego wsparcia, wyruszając na wojnę. Jej wizerunek był modyfikowany, by uwydatnić jej bliskość i pokazać, że w wielu aspektach Maryja dzieli los człowieka.

Skoro katolicy mają prawo do takich form symbolicznego użycia tego wizerunku, dlaczego odmawia się tego prawa innym? Jakby była to własność wyłącznie jednej opcji czy jednego środowiska.

Historia dziewczyny, która poroniła i została za to skazana na 8 lat

Na koniec dyrektor zaprosił mnie na premierę spektaklu. Skorzystałem.

Sztuka w reżyserii Katarzyny Minkowskiej jest teatralną adaptacją reportażu argentyńskiej dziennikarki Any Eleny Correi. Spektakl składa się z dwóch części. W pierwszej poznajemy historię młodej, prostej dziewczyny z biednej rodziny z argentyńskiej prowincji Tucuman, którą matka przywozi do szpitala na SOR z ostrym bólem brzucha. Podobnie jak w polskich SORach, pełno pacjentów, lekarze się nie wyrabiają, traktują ich przedmiotowo. Tak samo lekarz potraktował dziewczynę. Kroplówka ze środkiem przeciwbólowym i niech wraca do domu. Dziewczyna potrzebuje się załatwić, idzie do łazienki i tam następuje poronienie. Prosta dziewczyna nie miała w ogóle świadomości, że jest w ciąży. Jak mówi „bawiła się z chłopakiem”, nie zdając sobie sprawy, że takie „zabawy” kończą się ciążą.

Lekarz stwierdził samoistne poronienie w 20 tygodniu ciąży. Obecni na SOR policjanci uznali, że to był sztucznie wywołany poród, a dziewczyna spuściła płód w ubikacji. W Argentynie aborcja wówczas była dozwolona jedynie w przypadku zagrożenia życia matki oraz gwałtu, o ile jego ofiarą była osoba z niepełnosprawnością umysłową. Za zabicie płodu kobiecie groziło nawet dożywocie. (w Polsce kobieta nigdy nie jest karana za przerwanie własnej ciąży, nawet jeśli jest ona nielegalna; odpowiedzialność karną ponoszą osoby, które pomagają w aborcji lub ją wykonują, z wyłączeniem samej ciężarnej, która jest chroniona przez prawo).  Przerażoną dziewczynę zamknięto w areszcie. Po 2 latach odbył się proces i bez dowodów została skazana na 8 lat więzienia.

3. Belen w celi screen ze strony teatru
 Aktorka grająca Belen, zdjęcie ze strony Teatru Jaracza

Wówczas o jej tragedii dowiedziała się prawniczka Soledad Deza, aktywistka z liberalnej organizacji „Katoliczki za Prawem Decydowania o Sobie”, która obiecuje, że ją uwolni.

Pierwsza część jest znakomicie wyreżyserowana i po mistrzowsku zagrana przez Agnieszkę Rajdę w roli Belen i Barbarę Prokopowicz w roli jej matki. Świetny jest też Marcin Kiszluk, który wciela się aż w 6 różnych ról. Pierwsza część jest poruszającą do głębi historią zaszczutej, biednej dziewczyny przez bezduszny system, cynicznych prawników i pozbawionych empatii księży.

Historia Marii z Nazaretu

Tylko, że historia młodej Tucumanki ma się nijak do historii młodziutkiej Marii z Nazaretu, która w scenie zwiastowania wyraża zgodę na przyjęcie do swego łona Dzieciątka, które stanie się Zbawicielem, wie, że jest brzemienna i pragnie macierzyństwa, mimo świadomości grożącego Jej śmiertelnego niebezpieczeństwa. Kobiecie w religii judaistycznej, która zaszła w ciążę w okresie narzeczeństwa z innym mężczyzną, groziło ukamienowanie. Józef jednak przyjmuje ją brzemienną. Po porodzie Józef wraz z Marią uciekają do Egiptu, bo narodzonemu Jezusowi grozi śmierć z rąk oprawców króla Heroda Wielkiego.

szopka stajenka betlejem zlobek boze narodzenie

Dziecko w religii judaistycznej jest największym darem od Boga, jest bożym błogosławieństwem. Matka Boska jest symbolem macierzyństwa. Bóg obiecał Abrahamowi, że jego potomkowie będą tak liczni jak piasek i gwiazdy.
Nie rozumiem, jak można ikonę Matki Boskiej przedstawiać w masce ruchów proaborcyjnych, z wydartą twarzą Dzieciątka (radnemu wojewódzkiemu PiS Pawłowi Warotowi na konferencji prasowej, na schodach teatru, ta wyrwa po główce, skojarzyła się ze śladem po kuli, która „odstrzeliła” Jezusa)?

Dla ruchów aborcyjnych urodzenie dziecka to coś najgorszego, co może kobietę spotkać, ruchy ekologiczne wzywają kobiety do nierodzenia, bo „planeta płonie”. Ideałem dla lewaków jest „psiecko”

Zapytałem AI (sztuczną inteligencję), co należy rozumieć przez profanację ikony Matki Boskiej?

AI odpowiedziała: „w praktyce oznacza traktowanie ikony z brakiem należytego szacunku, niszczenie, obraźliwe modyfikowanie lub używanie w sposób sprzeczny z jego sakralnym celem, co powoduje naruszenie sfery sacrum i utratę jego kultowej wartości. W kontekście prawosławia (skąd pochodzi ikona) oraz katolicyzmu (gdzie ikony również są czczone) jest to poważne przestępstwo religijne”.

Wie to sztuczna inteligencja, nie wie dyrektor teatru i jego zwierzchnicy, marszałek województwa i minister kultury.

„Aborcja jest OK”, „Aborcja prawem człowieka”.

Druga część spektaklu to wielki manifest polityczny na rzecz prawa do aborcji, to już nie sztuka a publicystyka polityczna.

Adwokatka Deza wraz z innymi organizacjami feministycznymi i proaborcyjnymi, wzbudza w Argentynie uliczne protesty, biorąc na sztandar historię dziewczyny. Aktywistki domagając się jej uwolnienia oraz prawa do aborcji, pod hasłem „Wszyscy jesteśmy Belén.

Jako że dziewczyna pragnie pozostać anonimowa i nie chce, by jej wizerunek został upubliczniony, aktywistki pytają, jakie by chciała przyjąć imię? Dziewczyna wymienia różne, Lucia, Izabella, Carmen, ale aktywistkom szczególnie Carmen nie pasuje, bo w operze Cyganka źle się prowadzi i ginie, więc takie imię nie pasuje na sztandar. Wówczas Deza proponuje „Belén” – czyli Betlejem. „Ale wymyśliłaś – reagują aktywistki. - No tak, ty jesteś zakręcona na punkcie katolickim”. To imię w kraju na wskroś katolickim, jakim była Argentyna, znakomicie nadawało się na sztandar ruchów proaborcyjnych, bo budziło pozytywne skojarzenia.

Przez cztery lata przez Argentynę przetaczają się demonstracje organizowane przez organizacje feministyczne. Demonstranci występują w maskach, gdyż „wszyscy jesteśmy Belén ”, a Belén nie pokazała swojego wizerunku.

Mnie ta II część spektaklu z demonstracjami ulicznymi, wznoszonymi hasłami jako żywo przypomniała obrazy z ulic Polski, po decyzji Trybunału Konstytucyjnego z 27 stycznia 2021 roku, że tzw. przesłanka embriopatologiczna do wykonania aborcji jest niezgodna z Konstytucją RP. Decyzja ta wywołał masowe protesty uliczne i ataki na kościoły feministek, z udziałem Aborcyjnego Dream Teamu i polityków ówczesnej opozycji lewicowo-liberalnej, na czele z działaczką KODu, wulgarną Martą Lempart, pod hasłem „Aborcja jest OK”, „Aborcja prawem człowieka”, "Moje ciało, mój wybór!" „Je...ć PiS”, Wypier….ć!”

„Ani jednej więcej”

Aktorki na scenie wstępowały z wieszakami, atrybutami ze Strajku Kobiet w Polsce. W Polsce aktywistki proaborcyjne też wzbudzały kolejne demonstracje pod hasłem „Ani jednej więcej”, biorąc na sztandar tragiczne historie kobiet, które nie były żadnymi aktywistkami feministycznymi, proaborcyjnymi, a ich śmierć została użyta czysto instrumentalnie, przedmiotowo.

Ruchy proaborcyjne przypisywały śmierć kobiet w ciąży decyzji Trybunału. Późniejsze śledztwa i wyroki sądowe ani w jednym przypadku tych oskarżeń nie potwierdziły. Śmierć kobiet spowodowany został albo przez niedbalstwo lekarzy, albo ich ignorancji, albo przez jedno i drugie.

nie jestes sama

Tak było w przypadku pani Izabeli, która zmarła w 2021 roku w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie. Zgłosiła się do placówki po tym, jak odeszły jej wody płodowe. W lipcu 2025 roku Sąd Rejonowy w Pszczynie wydał nieprawomocne wyroki wobec trzech lekarzy w związku z jej śmiercią. Lekarz ginekolog-położnik Andrzej P. został skazany na rok i sześć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności i 6 lat zakazu wykonywania zawodu za narażenie jej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Michał M. – ginekolog położnik, który pełnił poranny dyżur w izbie przyjęć szpitala w Pszczynie został skazany na rok i trzy miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności. Nie może wykonywać zawodu przez sześć lat. Krzysztof P. został skazany w zawieszeniu i zawieszony w prawie wykonywania zawodu na 4 lata. Zostali skazani za zlekceważenie swoich obowiązków, a nie za stosowanie wyroku Trybunału!

W maju 2023 roku w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Nowym Targu zmarła 33-letnia Dorota z Bochni. Kobieta trafiła do szpitala, w piątym miesiącu ciąży, odeszły jej wody płodowe. Wykonane wcześniej USG wykazało obumarcie płodu. Przyczyną zgonu był wstrząs septyczny. Powołani w śledztwie biegli negatywnie ocenili postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne, jakie zostało wdrożone wobec Doroty L. po jej przyjęciu na oddział ginekologiczno-położniczy. Jej śmierć też posłużyła za sztandar dla ruchów proaborcyjnych.

Natomiast prokuratura zarzuciła dwóm lekarzom, specjalistom w dziedzinie ginekologii i położnictwa narażenie pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, trzeci lekarz usłyszał dodatkowo zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci pacjentki”. Tu też nie zawiniło prawo a niedbalstwo lekarzy i ignorancja.

W lipcu 2023 roku „Fakty” TVN nagłośniły sprawę pani Joanny z Krakowa, która rzekomo stała się ofiarą opresyjnych przepisów antyaborcyjnych w państwie PiS. W rzeczywistości, jak wykazało śledztwo, kobieta leczyła się psychiatrycznie i zadzwoniła do swojej lekarz, że zażyła tabletkę i spowodowała poronienie i ma myśli samobójcze. Lekarka zawiadomiła policję. Z relacji pani Joanny wynikało, że policjanci byli wobec niej brutalni. Jej medialna historia posłużyła Donaldowi Tuskowi do wezwania do „Marszu Miliona Serc”, który okazał się marszem do zwycięstwa w wyborach 15 października 2023 roku. Na marsz już nie zaproszono pani Joanny, a politycy Koalicji udawali, że jej nie znają. Sama pani Joanna żaliła się w wielu wywiadach, że została wykorzystana.

Marsz milion serc Joanna

Marsza miliona serc, po lewej pani Joanna

– Moja historia została wykorzystana do budowania politycznego kapitału i do przedwyborczej gry. (…) Mam wrażenie, że w momencie kiedy marsz został ogłoszony, to przestało chodzić o mnie czy o prawa reprodukcyjne kobiet, a najważniejsza stała się przepychanka z PiS-em – stwierdziła pani Joanna w jednym z wywiadów.

Finał sądowy tej głośnej sprawy był taki, że krakowski sąd oddalił powództwo wobec policjantów, którzy interweniowali w szpitalu. Uznano, że pani Joanna szukała rozgłosu i miała "interes prawny przedstawiania siebie jako ofiary brutalności policji, chociażby dla uzyskania odszkodowania". Sąd stwierdził, że do zeznań kobiety, w świetle informacji o jej leczeniu psychiatrycznym, należy podchodzić z dużą dozą ostrożności.

Ostatnia scena spektaklu, to wystąpienie na wiecu ruchu „Wszyscy jesteśmy Belén” prezydenta Argentyny, w 2020 roku, który poinformował, że podpisał prawo do aborcji do 14 tygodnia na życzenie. Powiedział, że jest katolikiem, ale prawo musi służyć wszystkim, także niekatolikom. Stwierdził, że na zmianę jego decyzji wpływ miała rozmowa z Belen. Prezydent zapytał ją, czego sobie życzy? Dziewczyna odpowiedziała, że prawa do aborcji. Chciałbym wiedzieć, czy to było jej głębokie, własne życzenie, czy spłata długu wdzięczności wobec aktywistek proaborcyjnych, które doprowadziły do jej uwolnienia?

W Polsce jak dotąd rząd Donalda Tuska nie zdołał zmienić wyroku Trybunału Konstytucyjnego, gdyż koalicjant PSL domaga się referendum w sprawie zgody na aborcję na życzenie. Wobec tego rząd poprzez instrukcje wysłane do wszystkich prokuratur oraz do oddziałów położniczych w kraju, sprawił, że w Polsce aborcja stała się legalna, wystarczy zaświadczenie od psychiatry.

Teatr Jaracza swoim spektaklem na nowo chce wywołać debatę publiczną, by ustawowo zagwarantować prawo do aborcji na życzenie. Na pewno spektakl zostanie obsypany nagrodami na festiwalach krajowych, a sądzę, że i na międzynarodowych.

Dla Donalda Tuska urodzenie dziecka to „często jest udręka na najbliższe 20 lat życia”. Gdy w środowisku katolickim podniosły się głosy oburzenia, wyjaśnił, że urodzenie dziecka jest udręką w państwie rządzonym przez PiS:

„– Kobieta siłą rzeczy musi się o wiele, wiele razy więcej zastanowić, czy chce mieć dzieci w takim krajobrazie kulturowym i politycznym. Jeśli może być bita, poniewierana, jeśli nie będzie miała pracy, jeśli nie będzie żłobków, szpitali [...] – powiedział w 2021 roku prezes Platformy Obywatelskiej i lider opozycji. - [...] Przecież tak długo, jak będzie rządziła ta ekipa Czarnków, Ziobrów, mizoginów jakichś kompletnych (...) tak długo kobieta będzie miała poczucie, że jest drugim sortem, gorszą kategorią”.

Dzisiaj rządzą Nowackie, Kotule, Dziemianowicz-Bąki, Kulaski, Biedronie i Śmiszki oraz Czarzaste a Polska za ich rządów odnotowała jeden z najniższych wskaźników dzietności w Europie (około 1,1-1,2), co prowadzi do kurczenia się populacji, starzenia społeczeństwa, załamania gospodarki przez brak rąk do pracy, a w konsekwencji załamania budżetu państwa, systemu emerytalnego i zdrowotnego, a więc bezpieczeństwa nas wszystkich.

Jan Paweł II: "Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości"
Adam Socha

Czytaj więcej: Czy Matka Boska walczyłaby o prawo do aborcji? Obejrzałem spektakl w Teatrze Jaracza

Komentarz (9)

Słuszna droga rozwoju olsztyńskich tramwajów? Pytania laika

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 20 grudzień 2025 10:56
Bogdan Bachmura

Wyjście na publiczną Agorę z własnymi pomysłami nigdy nie było sprawą łatwą. I choć dzisiaj można to zrobić prościej, bo nie wychodząc z domu, to łatwiej zdecydowanie nie jest. Dlatego z zadowoleniem przyjąłem inicjatywę pani Soni Solarz-Taciak oraz panów Bartosza d’Obyrna i olsztyńskiego radnego Adama Andrasza, dotyczącą rozwoju infrastruktury tramwajowej i drogowej w Olsztynie do 2040 roku. Zwłaszcza, że radny Andrasz, to człowiek wymykający się logice partyjnej pralni mózgów.

Plan opozycji rozwoju infrastruktury tramwajowej i drogowej w Olsztynie

Siedem linii tramwajowych, cztery wiadukty, kilka arterii drogowych, to piętnastoletni plan godny chińskiego rozmachu. Wielkie idee miewają siłę tarana, więc powstrzymam się od trywialnych pytań o źródła finansowania. Ale to nie wyczerpuje listy moich wątpliwości i pytań, głównie dotyczących proponowanej rozbudowy sieci tramwajowej.

Ta lista nie jest oczywiście niczym nowym. Była podnoszona podczas publicznej dyskusji na etapie planistycznym, przy czym termin „publiczna dyskusja” jest tu pewnym eufemizmem właściwym dla sposobu w jaki można było efektywnie rozmawiać z prezydentem Piotrem Grzymowiczem. Teraz uległa jedynie istotnemu uzupełnieniu o doświadczenia nabyte w trakcie kilku lat funkcjonowania tramwajów w Olsztynie.

Przypomnę zatem, że wątpliwości dotyczyły (poza przebiegiem samych linii tramwajowych) obciążających budżet miasta kosztów budowy infrastruktury, zakupu tramwajów, ich eksploatacji, braku elastyczności tego typu transportu, efektu domina w przypadku awarii, hałasu, utrudnień w ruchu samochodowym czy estetyki betonowania miasta.

Jako alternatywę przedstawiano znacznie tańszą w budowie i późniejszej eksploatacji budowę sieci buspasów, z nowoczesnymi autobusami o napędzie i parametrach dostosowanych do olsztyńskich warunków. Pozwalało to uniknąć wszystkich wyżej wymienionych wad oraz uciążliwości transportu tramwajowego.

Przypominam to wszystko, ponieważ od każdego, kto podnosi konieczność rozbudowy sieci tramwajowej oczekuję argumentów przemawiających za tym krokiem. Głównym atutem podnoszonym na rzecz tramwajów był aspekt ekologiczny. Ale sznury wytworzonych dodatkowo korków samochodowych boleśnie te założenia zweryfikowały. Co w takim razie pozostaje, albo co się zmieniło, aby snuć wizje dalszej rozbudowy linii tramwajowych?

Zadaję publicznie te pytania w nadziei, że nie zostaną przemilczane. Z zainteresowaniem i z pokorą laika oczekuję od trójki odważnych, młodych ludzi argumentów rozbijających moje obawy. Z nadzieją, że nie ograniczą się do znanej skądinąd tezy, iż z raz obranej, słusznej (lub nie) drogi, odwrotu nie ma.

Bogdan Bachmura

Czytaj więcej: Słuszna droga rozwoju olsztyńskich tramwajów? Pytania laika

Komentarz (4)

Budżet Olsztyna na 2026r., to pogłębianie długu i zaklinanie rzeczywistości

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 15 grudzień 2025 15:46
Jarosław Babalski

W poniedziałek (15 grudnia) Rada Miasta Olsztyna przegłosowała Budżet Olsztyna na 2026 rok. Przyjęty budżet zakłada, że dochody wyniosą 1,982 mld zł, wydatki 2,177 mld zł, a deficyt 195,2 mln zł. Za przyjęciem takiego budżetu głosowało 14 radnych KO, 9 radnych wstrzymało się podczas głosowania i tylko 1 nie uwierzył w te bajeczki (był przeciw), czyli piszący ten komentarz.

Dlaczego jestem przeciwny zaproponowanemu budżetowi?

Analizując budżet postawiłem sobie następujące pytania:

1. Czy jest tam zachowana równowaga wydatków i dochodów? Odp.: Niestety nie! Różnica między dochodami i wydatkami budżetu planowanymi w 2026 roku powiększa deficyt budżetu do kwoty 195 mln 260 tys. zł!

2. Jakie są główne założenia proponowanego budżetu? Odp.: Wzrost zadłużenia do kwoty 684,4 mln zł!

3. Jak prezydent zamierza poszerzyć sferę dochodową miasta (mechanizmy inwestowania dla firm, aby zostawiały tu jak największe wpływy z podatku CIT? Odp.: W prezentacji przedstawiono dane za 2024 rok w odniesieniu do roku 2023! Czy wzrost o 176 podmiotów prowadzących działalność gospodarczą z adresem rejestracyjnym w Olsztynie – to już trend (nie wiadomo jaką działalność prowadzą)? Czemu miał posłużyć ten zabieg? Chyba wyłącznie poprawieniu nastroju. Wyjaśnienia w tej materii budzą moje wątpliwości!

W październiku ’24 napisałem (na fb): „Czy budżet Olsztyna w wydaniu prezydenta Roberta Szewczyka będzie wyjątkowy? Nie sądzę! (…) Obiektywnie, to co zostawił poprzednik okupione zostało wielką daniną wyrzeczeń. Choćby z tej przyczyny zaproponowanie czegoś sensownego będzie nie lada wyczynem. Cudów się jednak nie spodziewam”.

8 stycznia br. na fb napisałem cyt.: „Budżet (dot. 2025 r) delikatnie mówiąc w dużej mierze jest życzeniowy. Pan prezydent bardzo się stara aby pokazać inną filozofię sposobu zarządzania niż jego poprzednik...”.

Beztroska wydawania publicznych pieniędzy

Dziś (po analizie zaproponowanego budżetu na 2026 rok) w tym co napisałem ponad rok temu tylko się utwierdziłem. To co mnie po lekturze planu dochodów i wydatków za każdym razem niepokoi to beztroska wydawania publicznych pieniędzy, a co gorsze martwi błędne rozłożenie akcentów.

Przykłady programów (przedsięwzięć): „Euroregion Bałtyk”, „Barometr Społeczny”, danina na funkcjonowanie biura Regionalnego Woj. WM w Brukseli, „Czyste powietrze”, „Stowarzyszenie Zdrowych Miast Polskich”, „Promocja” (czyt. lans budowania własnego ego), „… prace naprawcze przy pomnikach, rzeźbach i tablicach pamiątkowych…”, „Nocne kursy tramwajów (przejaw ekskluzywnej usługi pn. troska o nocnych podróżników na życzenie przedsiębiorców ze Starówki), wydatki związane z działaniami wyprzedzającymi (bez kontynuacji), Zwierzęta obok nas – Pieski wybieg, działania pod publiczkę tj. kontrolowany przez KO „fundusz wyborczy” czyli OBO (funkcjonujący z mocy ustawy) itd.

Te i wiele innych takich zapisów budzi moje wątpliwości, co do celowości i wdrażania rozwiązań optymalizujących wydatki.

Współuczestniczenie w programach (przedsięwzięciach), z których miasto bez straty dla jej mieszkańców mogłoby zrezygnować, jest w mojej ocenie dużo więcej w tym budżecie. Podczas dzisiejszej sesji zaklinano zwyczajnie rzeczywistość. Dziwi mnie postawa tzw. opozycji, która łykała te bajeczki o dobrej sytuacji i jedyne na co ich było stać, to wstrzymanie się podczas głosowania.

Miasto kształtuje budżet?

Cyt.: „Nie budżet kształtuje politykę Miasta, tylko Miasto kształtuje budżet według potrzeb mieszkańców” – naprawdę? Taką frazą posłużył się prezydent Olsztyna rozpoczynając w debiucie prezentację budżetu Olsztyna na 2025 rok. Powtórzył to w prezentacji budżetu na 2026 rok.

Po upływie tego roku twierdzę, że prezydent i zarząd (ścisłe grono suflerów) miasta jest ciągle w ślepej uliczce. Robicie to po to tylko, aby się pochwalić, że utrzymujecie wysoki poziom inwestycji?

Czy tak wyglądają (pytanie do autorów budżetu) wasze budżety rodzinne?

Przypomnę tylko, że opinia publiczna dowiedziała się ostatnio o relacji państwowego długu publicznego do PKB (kształtuje się rzekomo na poziomie 53,8 proc.), pozostając poniżej progu ostrożnościowego 55 proc. określonego w ustawie o finansach publicznych. Istnieje zagrożenie, że w 2026 roku dług publiczny RP może przekroczyć unijny próg 60%! Co wtedy?

Przecież w prosty sposób przełoży się to na finanse w samorządach. Wszyscy wiemy jak wygląda w Polsce sytuacja finansowa służby zdrowia. Wiemy w jakiej zapaści jest NFZ! Tu na naszym podwórku wiemy jaka jest sytuacja finansowa Miejskiego Szpitala Zespolonego w Olsztynie (zobowiązania to ok. 47 mln zł). (Prezydent Szewczyk twierdzi, że to dług NFZ a nie miasta, ale na końcu ten dług NFZ odbije się też na budżetach samorządów). Jak wygląda sytuacja finansowa miejskich spółek, czy aby nie podobnie? Tego niestety w budżecie nie znajdziemy.

Trzeba ograniczyć „wilczy apetyt” na inwestycje dla inwestycji, bo z dotacji UE

Mamy w pamięci połączenie dwóch spółek zarządzających wspólnotami mieszkaniowymi. Miasto szuka oszczędności (takie było uzasadnienie). Szukajmy więc tych oszczędności. Niestety prezydent powiela błędne (bezrefleksyjne) działania rządzących szczebla centralnego. Nie jest usprawiedliwieniem, że postępują tak inni (włodarze samorządowi).
Do czego zmierzam? Trzeba ograniczyć ten „wilczy” apetyt na inwestycje, które miasto przeprowadza nie dlatego, że jest ona potrzebne, ale przede wszystkim dlatego, iż są na nie dostępne unijne pieniądze - DOTACJA! UE daje, to wchodzimy w to ponieważ jeśli nie weźmiemy tego my, to wezmą inni. Ta zasada doprowadziła nas do zadłużenia – 495 mln! (koniec br).

Rozumiem, że tak to dziś funkcjonuje (życie na kredyt) i nie jesteśmy jakimś wyjątkiem. Inwestujemy bo musimy się rozwijać - słyszę w odpowiedzi. Ok, decyzje o wielomilionowych wydatkach musimy mieć rozpisane na czynniki pierwsze (konsekwencje obsługi finansowej).

Budujemy, nie patrząc na koszty utrzymania

Tymczasem budujemy powielając stare błędy tzn. kompletnie ignorujemy efektywność danej inwestycji (tak np. określały to raporty NIK opisując inwestycje samorządowe). Takim przykładem w naszym mieście jest Aquasfera i funkcjonowanie Spółki Hala Olsztyn tj Urania (określam tę inwestycję jako najdroższą salę gimnastyczną w Polsce).

Wielkie pieniądze jakie przeznaczyliśmy na budowę tych obiektów generują dziś duże koszty operacyjne obciążając nasz budżet. Czy powstały analizy kosztów funkcjonowania tych obiektów? Jeśli nawet, to kompletnie rozminęły się z obecną rzeczywistością. Do obydwu obiektów dokładamy – tworzymy Spółkę (przeprowadzamy manewr tzw. Dokapitalizacji), tylko dlatego, że prezydent i akolici mają rojenia budowy stadionu piłkarskiego, szukamy sponsora tytularnego (dla Uranii) od ponad roku itd. Tworzymy koncepcje (kombinujemy) byle stwarzać pozory, że kolejny budżet miasta jest proinwestycyjny, podkreślający rozwój miasta. Tylko po to aby podczas prezentacji budżetu zrobić wrażenie. Resztę załatwią usłużne lokalne media.

Sztandarowa inwestycja prezydenta – Nowobałtycka - powiększy dług do 684,5 mln zł

Jesteśmy w kulminacyjnym momencie rozstrzygnięć dotyczących budowy 5 km odcinka ul. Nowobałtyckiej. To ma być „flagowe” przedsięwzięcie (z którym przejdzie do historii miasta) rządów prezydenta Roberta Szewczyka. Uważam, że miasto ma pilniejsze potrzeby („korki” na tym kierunku można inaczej rozwiązać, wskazać tanie alternatywne rozwiązania). To m.in. ta inwestycja powiększy nasz dług do kwoty 684,5 mln (planowany na koniec 2026 roku).

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Zwracam uwagę, że znaczna część wydatków na inwestycje finansowana jest z długu, który musi zostać kiedyś spłacony wraz z odsetkami. Planowane przychody miasta to 200,8 mln z tego emisja papierów dłużnych to 195 mln zł (zabawna konstrukcja pojęciowa)! Ile musimy wygenerować środków na obsługę długu? Bagatela – 31,4 mln zł! Spłacimy to w 2046 roku!

Mają poczucie humoru autorzy budżetu na 2026 rok nieprawdaż? Niedawno widziałem w TV polityka, który z mównicy sejmowej mówił o fałszywych liczbach (to nt. budżetu państwa). Mam podobne skojarzenia po analizie budżetu Olsztyna na 2026 rok.

Jarosław Babalski
Radny niezrzeszony

KOMUNIKAT URZĘDU MIASTA OLSZTYNA nt. uchwalonego BUDŻETU na 2026 rok

- To decyzja o tym, w jakim mieście chcemy żyć my i kolejne pokolenia - mówi prezydent Olsztyna Robert Szewczyk. - To szkoły, które kształcą nasze dzieci. Ulice, które każdego dnia prowadzą nas do pracy. Bezpieczeństwo, komfort i rozwój, na który wspólnie pracujemy.

Miliard 982 miliony złotych - to zaplanowane na ten rok dochody miasta. Składają się na nie różne źródła, ale tymi najważniejszymi są udziały w podatkach PIT i CIT. W tym roku około 963 milionów, czyli niemal połowa wszystkich dochodów miasta.

- W porównaniu do 2025 roku dochody z PIT, CIT i subwencji ogólnej wzrosną łącznie o ponad 111 milionów złotych - dodaje skarbniczka miasta Anna Staśkiewicz. - To ważna informacja, bo większe wpływy oznaczają większe możliwości działania.

Przyszłoroczne wydatki zostały ustalone na prawie 2,18 mln złotych. Prawie połowę z tej kwoty - ponad miliard złotych - przeznaczamy na edukację. To wydatki na pensje pracowników oświaty, utrzymanie budynków, zajęcia dodatkowe czy wyposażenie pracowni.

- Mamy też nowe wyzwanie, a jest nim niż demograficzny - zaznacza zastępczyni prezydenta Sylwia Rembiszewska-Piątek. - W ostatnich latach liczba urodzonych dzieci spadła z 1511 w 2019 roku do 852 w 2024, ale koszty utrzymania placówek się nie zmniejszyły.

Kolejnym ważnym obszarem jest realizacja inwestycji, które pozwalają miastu na rozwój i zmiany. To szansa na lepszą jakość życia i na budowanie przyszłości Olsztyna. Wśród najważniejszych zadań są budowa ul. Nowobałtyckiej, modernizacja Planetarium, rewitalizacja Pałacu Młodzieży.

- 2026 roku przeznaczymy na wydatki majątkowe nieco ponad 310 mln złotych - mówi zastępczyni prezydenta Justyna Sarna-Pezowicz. - To środki, które realnie zmieniają Olsztyn, od Zatorza, przez Redykajny, po Jaroty.

Nie zabraknie kontynuacji remontów ulic i chodników, m.in. na Wilczyńskiego, Kutrzeby i Warszawskiej. Na ulice wyjedzie kolejnych 10 nowoczesnych autobusów hybrydowych, pojawią się nowe wiaty przystankowe oraz doświetlenie przejść dla pieszych, aby były bezpieczniejsze.

- Przygotowujemy też aktualizację cenników komunikacji miejskiej i strefy parkowania tak, aby była realnie korzystna dla osób płacących podatki w Olsztynie - uzupełnia zastępca prezydenta Marcin Szwarc. - Dla mieszkańców regularnie korzystających z autobusów i tramwajów może to oznaczać nawet ponad 100 zł oszczędności w skali roku. Wprowadzimy miejską aplikację, dzięki której kupimy bilety, wyrobimy ulgi czy wykupimy abonament parkingowy.

Urząd Miasta Olsztyna

Czytaj więcej: Budżet Olsztyna na 2026r., to pogłębianie długu i zaklinanie rzeczywistości

Komentarz (9)

Plan opozycji rozwoju infrastruktury tramwajowej i drogowej w Olsztynie

Szczegóły
Opublikowano: środa, 10 grudzień 2025 13:16

Olsztyński radny klubu PiS Adam Andrasz oraz działacze społeczni Sonia Solarz-Taciak i Bartosz d’Obyrn przedstawili własne koncepcje rozwoju infrastruktury tramwajowej i drogowej w Olsztynie do 2040 (plan 15-letni).

Część z przedstawionych koncepcji przewija się przed debatę publiczną od co najmniej kilkunastu lat (jak. np. trasa Nauka –Dom-Praca czy połączenie ul. Wilczyńskiego i Warszawskiej). Działacze uważają, że są to propozycje dobre, które należy zrealizować i dlatego ujęli je w swoim planie.

Przechodząc do samego planu, uważają, że obecnymi największymi celami komunikacyjnymi Olsztyna powinny być:
- Odkorkowanie Zatorza;
- Odkorkowanie ul. Sikorskiego;
- Odkorkowanie ronda OKS;
- Szybszy dojazd do Kortowa;

Aby te cele zrealizować należy podjąć w najbliższych latach następujące działania:
- Przyłączenie do Olsztyna osiedla Sterowców oraz osiedla Tęczowy Las i Bartąga;
- Uwzględnienie podczas modernizacji wiadutku na Zatorze (przy Placu Bema), torowisk tramwajowych na Zatorze;

W zakresie infrastruktury tramwajowej uważają, że należy zrealizować następujące inwestycje:
1) Budowa linii tramwajowej do osiedla Sterowców (ul. Limanowskiego - Sybiraków - Wojska Polskiego). Budowa na końcu linii parkingu Park and Ride;
2) Budowa linii tramwajowej do ulicy Borowej (ul. Limanowskiego - Jagiellońska);
3) Przebudowa wiaduktu na Zatorze (przy Placu Bema);
4) Budowa linii tramwajowej na ul. Dworcowej oraz Kętrzyńskiego;
5) Budowa linii tramwajowej na ul. Warszawskiej z pętlą na Kortowie. Budowa parkingu Park and Ride przy pętli;
6) Budowa linii tramwajowej na połączeniu ul. Wilczyńskiego i al. Warszawskiej;
7) Budowa linii tramwajowej na ul. Wilczyńskiego oraz przedłużenie linii tramwajowej na ul. Witosa i Krasickiego;
8) Budowa linii tramwajowych do Bartąga oraz osiedla Tęczowy Las;

W zakresie infrastruktury drogowej uważamy że należy zrealizować następujące inwestycje:

1) Budowa ul. Nowobałtyckiej;
2) Budowa wiaduktu nad rondem OKS (w ciągu ul. Artyleryjska - Schumana). Budowa dodatkowego pasa do skętu z ul. Artyleryjskiej w Bałtycką;
3) Budowa wiaduktu nad ul. Piłsudskiego w ciągu ul. Dworcowej;
4) Budowa wiaduktu nad ul. Pstrowskiego w ciągu ul. Sikorskiego;
5) Budowa wiaduktu nad ul. Sikorskiego w ciągu ul. Tuwima - Synów Pułku;
6) Budowa trasy Nauka - Dom - Praca;
7) Połączenie ul. Wilczyńskiego i ul. Warszawskiej;
8) Połączenie ul. Wilczyńskiego i ul. Szymborskiej;

Zielone torowiska:
Uważamy również że w Olsztynie niezbędna jest budowa infrastruktury zielonych torowisk. W dobie zmian klimatycznych zmniejszają one na terenie miasta mapy ciepła oraz zwiększają zasoby retencyjne.
Działacze chcą swoją propozycją otworzyć dyskusję z udziałem mieszkańców Olsztyna.
(sa)

  • Click to enlarge image Andrasz dObyrn Taciak.jpg od prawej: Adam Andrasz, Bartosz dObyrn i Sonia Solarz-Taciak od prawej: Adam Andrasz, Bartosz dObyrn i Sonia Solarz-Taciak
  • Click to enlarge image Plan rozbudowy linii tram do 2040.JPG
  • Click to enlarge image S skret z OKS w Batyck.png
  • Click to enlarge image S wiadukt na Zatorze.png
  • Click to enlarge image S wiadukt nad OKS.png
  • Click to enlarge image S wiadukt nad Sikorskiego.png
  • Click to enlarge image S zielone torowiska.png
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn.html?start=40#sigProId9079ef9e37

Czytaj więcej: Plan opozycji rozwoju infrastruktury tramwajowej i drogowej w Olsztynie

Komentarz (17)

Więcej artykułów…

  1. Zmarła Maria Skurpska, współtwórca "Solidarności" na WSP w Olsztynie
  2. Rady Osiedli w Olsztynie mogą wszystko - odkrył Bogdan Bachmura

Strona 11 z 519

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

https://dorzeczy.pl/opinie/858148/koszty-safe-ministerstwo-finansow-policzylo-na-brudno.html
SAFE 0 procent – genialna zagr...
19 godzin(y) temu
Zapytaj sztuczną inteligencję jak nie wiesz albo Cię nie nauczono
STANOWISKO W SPRAWIE PROJEKTU ...
19 godzin(y) temu
A jaka była rola pana dyrektora z Urzędu Wojewódzkiego Marka R. obecnie zatrudnionego w Purdzie. Jego była, prowadziła podobną działalność. Czy prokur...
Arkadiusz Sz. przyznał się do ...
21 godzin(y) temu
Było przysłowie: "dobry zwyczaj - nie pożyczaj".

A tak przy okazji - dlaczego Rosja ma zaatakować Polskę? Ktoś to może wytłumaczyć w miarę przyst...
SAFE 0 procent – genialna zagr...
23 godzin(y) temu
Ta decyzja zaważy nieodwracalnie na przyszłość Gietrzwaldu, ktory juz dzisiaj ma ogromne ponad 100ha tereny przemysłowe, w połączeniu z tymi 50ha poło...
STANOWISKO W SPRAWIE PROJEKTU ...
1 dzień temu
Dóbr duchowych? A cóż to jest?
STANOWISKO W SPRAWIE PROJEKTU ...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Presja na lekarzy Szpitala w Olsztynie, by wykonali aborcję. Kaja Godek ma dla kobiety dom
  • Prezydent Olsztyna uprawia pijar i zaklinanie rzeczywistości
  • Wiernikowska po 23 latach opowiedziała historię Klewek, Leppera i Skowrońskiego
  • Burmistrz apeluje o powrót festiwalu muzyki death-metal do Dobrego Miasta
  • Kto „szerzy kłamstwa”, media czy beneficjentka dotacji Beata Bublewicz?
  • Dlaczego głosowałem przeciw powołaniu przez Olsztyn "miejskiej spółki" ?
  • W „Debacie” Arkadiusz Sz. ujawnia jak Helper przywłaszczał miliony...
  • Czy Zespół ds. konsolidacji 3. olsztyńskich szpitali sfałszował dane?
  • Arkadiusz Sz. przyznał się do winy i zeznał: „Helper miał parasol ochronny”
  • Operatora Term Warmińskich licytuje komornik
  • Ks. Alfred Borski: "Pani Urszula Pasławska jest żoną Marka Michniewicza"

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.