logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, luty 10, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Olsztyn

Olsztyn

Po wyroku sądu rektor UWM zweryfikuje oceny negatywne nauczycieli

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 24 listopad 2025 02:10

Rektor UWM Jerzy Przyborowski poinformował nauczycieli akademickich, którzy otrzymali negatywną ocenę swojej pracy, że ich arkusz ocen zostanie zweryfikowany. Taka ocena pociągała za sobą zwolnienie z pracy. Decyzja rektora jest pokłosiem wyroku Sądu Rejonowego w Olsztynie, który uchylił oceny negatywne wobec dwóch pracownic z Wydziału Humanistycznego UWM.

„Uprzejmie informuję, że w związku z interpretacją sądu dotyczącą niektórych zapisów Regulaminu oceny nauczycieli akademickich Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, w której wskazano na potrzebę ich doprecyzowania oraz przyjęcia rozwiązań bardziej ujednoliconych, podjąłem decyzję o dokonaniu ponownej weryfikacji arkuszy oceny nauczycieli akademickich, którzy uzyskali oceny negatywne” – czytamy w Komunikacie Rektora UWM.

O wyniku weryfikacji oceny pracownicy zostaną poinformowani do końca roku 2025. Jednocześnie z Regulamin ocen zostaną wyeliminowane zapisy, które w dotychczasowej praktyce mogły stanowić źródło wątpliwości interpretacyjnych.

„Pragnę podkreślić, że choć orzeczenie sądu nie jest prawomocne, z pełnym poszanowaniem jego treści oraz zasad sprawiedliwości i transparentności uznałem za właściwe ponowne przeanalizowanie wskazanych przypadków już na tym etapie” – zapewnił rektor UWM.

Sprawa dotyczyła oceny okresowej nauczycieli akademickich za okres od 1 stycznia 2021 roku do 31 grudnia 2024 roku. Dwie nauczycielki odwołały się od oceny negatywnej do Sądu Rejonowego w Olsztynie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Sprawa została rozpoznana w rekordowym tempie, bo po miesiącu. Sędzia Tomasz Bulkowski wyrokiem ogłoszonym 3 listopada uchylił paniom negatywne oceny okresowe.

W uzasadnieniu ustnym stwierdził m.in., że kryteria ocen zostały nieprawidłowo skonstruowane, gdyż nie sposób z nich wyciągnąć wniosku, że brak działalności polegającej na uzyskiwaniu grantów, stanowi podstawę wydania oceny negatywnej. Wyrok nie jest prawomocny.

Obrońca nauczycielek po rozprawie stwierdził, że błąd pracodawcy polegał na tym, że wprowadził system ocen i nie zaznajomił pracowników jak ten system ma działać, a następnie wyciągał daleko idące konsekwencje w postaci zwolnień z pracy.

Obrońca wskazał, że pierwotna przyczyna błędu pracodawcy tkwi w wadliwie skonstruowanym systemie ocen w ustawie o szkolnictwie wyższym. Ustawodawca m.in. uzależnił przyznawanie środków na dany kierunek studiów od uzyskanych grantów a pracodawca przerzucił ten warunek na pracowników. Jednak pracownicy nie mogą ponosić z tego tytułu ujemnych konsekwencji.

- Nauczyciel akademicki nie jest akwizytorem – ocenił obrońca. – Nie jest jego obowiązkiem składanie wniosków na granty. Uniwersytet może tego oczekiwać od pracownika naukowego, ale nie może tego egzekwować poprzez ocenę okresową.

Niezależny Związek Zawodowy Pracowników Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie "Prawda", w związku ze zwalnianiem pracowników na podstawie negatywnej oceny okresowej już na początku 2022 roku zgłaszał pisemnie uwagi rektorowi „dotyczące uchybień i nieprawidłowości powstałych w trakcie przeprowadzania okresowych ocen nauczycieli akademickich, przez komisje wydziałowe Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie”.

Związek wnosił też „o podjęcie działań legislacyjnych przez władze Uniwersytetu celem wyeliminowania sprzeczności prawnych i luk w Regulaminie ocen z ustawą o szkolnictwie wyższym, poprzez zmianę postanowień Zarządzenia Nr 100/2020 Rektora z dnia 1 grudnia 2020 roku w sprawie wprowadzenia Regulaminu oceny nauczycieli akademickich UWM.

Były przewodniczący związku "Prawda" Andrzej Adamowicz wiąże swoje zwolnienie z pracy 30 czerwca 2022 roku z uwagami zgłoszonymi przez związek do Regulaminu ocen (sąd przywrócił go do pracy).

Wysłałem do Rektora UWM pytania: 

1. Ile wydano ocen negatywnych na podstawie Regulaminu ocen nauczycieli akademickich UWM, obowiązującego do 5 listopada br. ?

Odp.: 124

2. Ilu nauczycieli odwołało się do sądu w związku z oceną negatywną i ilu sprawach sąd uchylił negatywne oceny?

Odp: Siedmiu, z czego sąd uchylił dwie negatywne oceny.
Adam Socha

Czytaj więcej: Po wyroku sądu rektor UWM zweryfikuje oceny negatywne nauczycieli

Komentarz (0)

Czy prezydent Olsztyna naraził zdrowie i życie przedszkolaków?

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 18 listopad 2025 11:19

Takie zawiadomienie wpłynęło do Prokuratury Rejonowej Olsztyn Południe. Chodzi o to, że w listopadzie 2024 roku prezydent uzasadniał likwidację przedszkola nr 37 tym, że zły stan budynku zagraża zdrowiu i życiu dzieci (zawiera azbest). Następnie we wrześniu br. przeniósł dzieci z przedszkola nr 20, które oddano do remontu, do P37.

Skarżący prezydenta do prokuratury, jako dowód załączył odpowiedź Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Olsztyna, który potwierdził, iż decyzja o likwidacji nie nastąpiła na wniosek ani Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla miasta Olsztyn ani Sanepidu, tylko na podstawie opinii zleconej przez miasto prywatnej firmie IBS Budownictwo.

PINB potwierdził, że ekspertyza techniczna firmy IBS Budownictwo nie może być traktowana jako dokument pozwalający na dopuszczenie budynku do użytkowania, gdyż takie prawo ma tylko organu nadzoru budowlanego. Natomiast zarządca budynku nie miał obowiązku uzyskania ponownego pozwolenia na użytkowanie obiektu, ani poinformowania Inspektoratu o ponownym jego uruchomieniu, gdyż „nie nastąpiła zmiana sposobu użytkowania tego budynku”.

Co do azbestu to Inspektorat wyjaśnił:

1. Administrator budynku, Zakład Lokali i Budynków Komunalnych w Olsztynie, przedłożył Ocenę stanu i możliwości bezpiecznego użytkowania wyrobów zawierających azbest wbudowanych w tym budynku z dnia 20.06.2021 r. Ocena została wykonana zgodnie z przepisami prawa i obowiązuje do 2026 roku,

2. Przepisy dopuszczają wykorzystywanie wyrobów z azbestu „w sposób niestwarzający zagrożenia dla środowiska i zdrowia ludzi w terminie do dnia 31 grudnia 2032 r"., toteż „w ocenie PINB budynek przy ul. Pana Tadeusza 12A może być użytkowany jako przedszkole”.

Jak informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski, postępowanie jest na etapie czynności sprawdzających. Prokuratura zwróciła się do Urzędu Miasta w Olsztynie o nadesłanie stosownej dokumentacji, w tym dotyczącej stanu technicznego budynku Przedszkola nr 37. Dopiero po ich analizie podejmie decyzje, czy są podstawy do podejrzenia, że prezydent przekroczył swoje uprawnienia.

Prezydent sam nawarzył sobie tego piwa

Prezydent Robert Szewczyk nagrał filmik, w którym wyjaśniał stanowisko miasta w sprawie prywatnego przedszkola „Dorotka”, które właścicielka zlikwidowała po rozpoczęciu roku szkolnego, z powodu zbyt małej liczby dzieci.

Walka komika z władzami Olsztyna o „Dorotkę”

Pod filmikiem pojawiły się komentarze rozgoryczonych rodziców dzieci z „Dorotki”, którzy domagali się od miasta zachowania „Dorotki” jako filii przedszkola miejskiego i otrzymali odpowiedź, że nie jest to możliwe w obowiązującym stanie prawnym.

W pewnym momencie gorącej wymiany zdań pod filmikiem padło pytanie:

Magda Lena Anna: Panie Prezydencie a co z przedszkolem nr 37 na Pana Tadeusza?

Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna: Budynek jeszcze przez kilka miesięcy będzie służył jako zastępczy obiekt dla innego miejskiego modernizowanego przedszkola. Działka jest miejska i przeznaczona pod usługi oświatowe. Budynek jest wykonany częściowo z azbestu i z tego powodu jego remont jest nieopłacalny. W najbliższej okolicy funkcjonują jeszcze inne miejskie placówki.

Zuzanna Brudzewska: czyli budynek, który jest częściowo zbudowany z azbestu (czyli nie spełnia wymogów i stwarza zagrożenie dla dzieci i pracowników) jest teraz placówką zastępczą dla innego przedszkola?

Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna: Halo Pani Zuzanno Napisałem, że budynek nie nadaje się do remontu z powodów technologicznych. Jest dopuszczony do użytku ale jego czas istnienia jest ograniczony. Tak to z azbestem już jest. Jest bezpieczny dopóki nie jest uszkodzony. Jego okres funkcjonowania i utylizacja jest ograniczona prawem.

Zuzanna Brudzewska: Dlaczego w ciągu jednego roku zamyka się przedszkole z powodu stanu budynku i zaraz później prowadzi się tam zajęcia dla dzieci z innego przedszkola? To jest cytat z wypowiedzi Pani Wiceprezydent odnośnie budynków przedszkola nr 37 i przedszkola nr 6: „Nie możemy pozwolić na realne zagrożenie życia i zdrowia przedszkolaków i personelu przedszkoli.” To można czy nie można ryzykować życiem przedszkolaków?!

Pokłosiem tej wymiany zdań pod filmikiem prezydenta Szewczyka jest obecnie zawiadomienie do prokuratury.

Gdyby prezydent Robert Szewczyk w tej dyskusji z rodzicami na Facebooku oraz wcześniej w uzasadnieniu projektu uchwały o likwidacji Przedszkole nr 37 (P37), podał jako główną przyczynę, załamanie się demografii, to by dzisiaj nie był oskarżany o narażanie zdrowia i życia dzieci. Jeśli w 2015 roku urodziło się olsztyniakom w Olsztynie 1600 dzieci, to w 2024 tylko 852, a powinno się rodzić 2,5-3 tys. Toteż proces zwijania kolejnych placówek przedszkolnych i oświatowych będzie postępował.

Na dodatek prezydent pogłębił problemy przedszkoli miejskich, wprowadzając nowy system rekrutacji do przedszkoli, który faworyzował właścicieli przedszkoli prywatnych. Wcześniej rekrutacja zaczynała się do placówek miejskich i prywatnych w tym samym terminie. Nowy system dał wolna rękę prywatnym i te zaczęły nabór już w styczniu. Z tego powodu miejskie przedszkola straciły cztery oddziały i miały aż 160 wolnych miejsc.

Natomiast w uzasadnieniu do likwidacji P37 na plan pierwszy wybito zły stan techniczny budynku. Czytamy tam:

„Przyczyną zamiaru likwidacji Przedszkola Miejskiego nr 37 w Olsztynie jest zły stan techniczny budynku, który uniemożliwia zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pobytu dzieci w tym obiekcie. Poprawa stanu technicznego budynku z uwagi na duży zakres prac wymaga poniesienia dużych kosztów. Przeprowadzona w maju 2024 r. kontrola obiektu wykazała uszkodzenia konstrukcji (instalacji) i elementów budynku, mogące mieć wpływ na bezpieczeństwo użytkowania obiektu. Budynek wymaga gruntowego remont elewacji, poszycia dachowego, usunięcia płyt azbestowych, a także wymiany stolarki okiennej i wewnętrznej. Wykonanie zakresu niezbędnych prac obiektu nie jest możliwe podczas pobytu dzieci w przedszkolu z uwagi na zapewnienie bezpieczeństwa przebywającym dzieciom i pracownikom w przedszkolu.

Kolejnym argumentem podjęcia wyżej wspomnianej decyzji jest demografia.

Z roku na rok liczba dzieci w przedszkolach maleje, co przekłada się na dużą liczbę wolnych miejsc w przedszkolach. Sytuacja demograficzna stanowi ważny element warunkujący kształt sieci przedszkoli i szkół na terenie Miasta Olsztyna, wykorzystanie bazy lokalowej i wyposażenia, a także koszty prowadzenia placówek oświatowych”.

Z opisu stanu technicznego budynku wieje grozą. Można odnieść wrażenie, że obiekt w każdej chwili grozi zawaleniem. Nic dziwnego, że radni zagłosowali na VII sesji 27 listopada 2024 roku za likwidacją P37.

Dyrektorka P320: Jesteśmy wdzięczni za przeniesienie do P37"

Stąd uzasadnione było zaskoczenie, gdy we wrześniu tego roku dzieci z Przedszkola nr 20 z Al. Marszałka Józefa Piłsudskiego 52a przeniesiono do P37. Poszedłem do tego przedszkola, żeby na własne oczy ocenić stan obiektu oraz zapytać rodziców, czy nie boją się o życie i zdrowie swoich dzieci? Akurat trafiłem w porę, gdy rodzice odbierają dzieci z przedszkola. Pytani przeze mnie nie mieli żadnych obaw. Więcej, byli zadowoleni, że przeniesiono ich z P20 do pobliskiego P37.

To samo usłyszałem od dyrektorki P20, które teraz użytkuje budynek na ul. Pana Tadeusza 12A.

- Jestem wdzięczna urzędowi miasta, a także wszyscy rodzice i nauczyciele, że przeniesiono nas razem do obiektu w tym samym rejonie, że nie rozrzucono dzieci po całym mieście, tym bardziej, że mamy w przedszkolu rodzeństwa, które mogłoby zostać rozdzielone. W sumie mamy 137 dzieci w 6 oddziałach – powiedziała mi dyrektorka Elżbieta Rudzik. - Rodzice tę decyzję przyjęli bardzo dobrze, gdyż początkowo urzędnicy nie planowali przeniesienia dzieci z P20 do zlikwidowanego P37. Na zebraniu z rodzicami nie było żadnych pytań, tym bardziej, że to przeprowadzka tylko na kilka miesięcy. Remont naszego P20 ma zakończyć się w grudniu.

Zapytałem też dyrektorki, gdyby to od niej zależała decyzja, czy po wyburzeniu obiektu P37, postawiłaby w tym samym miejscu nowe przedszkole?

- Jak najbardziej – odpowiedziała zdecydowanie dyrektorka. – To znakomite miejsce pod każdym względem, otoczone zielenią, cisza, spokój… Tylko że z roku na rok jest coraz mniej dzieci…
Adam Socha

 

Na zdjęciu przedszkole nr 37

Czytaj więcej: Czy prezydent Olsztyna naraził zdrowie i życie przedszkolaków?

Komentarz (0)

Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 15 listopad 2025 18:26

Z informacji jaką uzyskałem od jednego z działaczy olsztyńskiego PiS, na sobotnim (15 listopada) posiedzeniu Zarządu Wojewódzkiego tej partii w Olsztynie, podjęto decyzję o wykluczeniu z partii radnego olsztyńskiej rady miasta Jarosława Babalskiego.  Nikt się nie wstrzymał. Tylko jedna osoba zagłosowała przeciw.

Przeciw zagłosował radny Adam Andrasz z Suwerennej Polski (Solidarnej Polski), który wszedł do zarządu wojewódzkiego PiS z automatu, po wchłonięciu patii Zbigniewa Ziobry. Miał stwierdzić, że decyzja o wyrzuceniu Babalskiego z partii przypomina sąd kapturowy.

(Dodajmy, że to jedyny radny, obok Babalskiego, który jest przygotowany na sesjach rady miasta i każde jego wystąpienie jest merytoryczne i kompetentne. Przy tym cechuje się dużą kulturą osobistą i głosując przeciw wyrzuceniu Babalskiego pokazał, że kieruje się zasadami. Nie wróżę więc mu kariery w PiSie, bo jest za dobry na olsztyński PiS. Wytną go).

- Babalski był żołnierzem, więc powinien wiedzieć, że nie kwestionuje się rozkazów dowódcy - powiedział anonimowo działacz PiS, który był na tym posiedzeniu. Dodał, że zgłoszono też sprawę wiceprzewodniczącego Rady Miasta Olsztyna Grzegorza Smolińskiego, którego wojewoda Radosław Król (PSL), zatrudnił w urzędzie wojewódzkim. Jednak w tym przypadku cały zarząd "stanął murem" za Smolińskim.

Wcześniej radny Babalski został zawieszony przez klub radnych PiS w prawach członka tego klubu.

Jarosław Babalski nie odebrał telefonu. Czekam na jego odpowiedż na mój SMS. Również telefonu nie odebrał szef Zarządu, poseł Artur Chojecki. We wcześniejszej rozmowie, zapytałem posła, jak to jest, że szykują wyrzucenie z PiS Babalskiego, a poseł Arent, która już tyle razy "na całą Polskę" skompromitowała partię, włos z głowy nie spada?

- Nie dam się panu w ciągnąć w tą rozmowę - zareagował  poseł Chojecki.

Sekretarz zarządu wojewódzkiego Piotr Soćko odesłał mnie do Chojeckiego. Poseł Iwonie Arent, która miała uczestniczyć w posiedzeniu zarządu wraz z posłem Januszem Cieszyńskim, też wysłałem SMSa o potwierdzenie wykluczenia Babalskiego. Nie odpowiedziała.

 

Z mojej rozmowy z działaczem PiS wynika, iż radny wyleciał z partii za dwa wpisy w sieci. W jednym,  na swoim prywatnym koncie na Facebooku (prowadzi też profil jako radny) napisał: "To zapętlenie Tusk i Kaczyński jest niszczące".

"To zapętlenie Tusk i Kaczyński jest niszczące. Czy tak musi być? Przestałem się łudzić, że nastąpi budowanie silnej ekonomicznie, suwerennej Polski. Oni już niczego sensownego nie stworzą (ponad 30 lat klinczu i wzajemnego obrzucania się przysłowiowym błotem). To już wyłącznie walka o stołki i żaden rebranding zwaśnionych stron nic tu nie zmieni. Skorumpowani, zblatowani i zepsuci do szpiku na wszystkich poziomach".

Równie, a może nawet bardziej krytycznie został odebrany wpis radnego na zamkniętej grupie radnych PiS na Whatsappie, pod adresem przewodniczacej klubu radnych PiS Zdzisławy Tołwińskiej. Radni spierali się o to, jak głosować w sprawie jednej z uchwał, rządzącej miastem Koalicji Obywatelskiej. Widocznie przewodnicząca miała odmienne zdanie, gdyż radny Babalski miał  skomentować: "Ta durna dziunia nic nie rozumie".

Jarosław Babalski to były żołnierz zawodowy. Po przejściu na emeryturę wojskową już w III RP, w stopniu podpułkownika, poszedł w ślady starszego brata Zbigniewa Babalskiego z Ostródy, który zaczynał karierę polityczną w czasach AWS i był kolejno wojewodą, wiceministrem rolnictwa i posłem PiS do 2023 roku. W 2023 roku dostał 6. miejsce na liście wyborczej. Zrezygnował ze startu i wycofał się z działalności politycznej.

Jarosław wystartował w 2014 roku jako bezpartyjny z listy PiS do Rady Miasta Olsztyna i zdobył mandat. Od tego czasu jest radnym PiS.

Jednak do partii został przyjęty dopiero w 2020 roku. Ponoć jego przyjęcie miał blokować ówczesny szef regionu olsztyńskiego PiS Jerzy Szmit.

Jak Jerzy Szmit popadł w niełaskę u prezesa Jarosława Kaczyńskiego a jego miejsce zajęła poseł Iwona Arent, powołała Babalskiego w dniu 3 października 2022 roku, na pełnomocnika miejskiego PiS. Stało się to po tym, jak poseł Arent odwołała cały zarząd miejski PiS w Olsztynie z człowiekiem Szmita, przewodniczącym Dariuszem Rudnikiem.

Wydawało się, że to początek większej kariery politycznej Babalskiego, gdyż następnie 8 grudnia 2023 roku, został powołany przez nowego szefa zarządu wojewódzkiego posła Artura Chojeckiego na sekretarza wojewódzkiego. Jednak jeszcze w tym samym miesiącu złożył rezygnację.

- Usłyszałem od przewodniczącego: „straciłem do Ciebie zaufanie”, więc po czymś takim musiałem zrezygnować, bo mam kręgosłup – powiedział mi wówczas Babalski. - Pewne rzeczy nie mieszczą się w moim katalogu wartości. Przyjmując powołanie powiedziałem, że na pewne rzeczy nie będę się godził. Uważałem, że należy wyciągnąć wnioski z wyników wyborów do parlamentu, z partiokracji, ale u nas, na dole (nie wiem jak jest na górze) nie nastąpiła żadna refleksja, żadna ocena, klapki na oczach.

Babalski wówczas wysłał członkom partii list, w którym dokładnie wyjaśnił powody rezygnacji, ale go nie upubliczniał, bo tak obiecał Chojeckiemu.

Jeden z działączy PiS powiedział mi, że Babalski stracił zaufanie Chojeckiego po tym, jak szef zarządu wojewódzkiego wezwał działaczy, by demonstrowali pod TVP Olsztyn, którego dyrektorem był działacz PiS Paweł Warot. To było w czasie siłowego przejmowania mediów publicznych przez ówczesnego ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza. Pod siedzibą TVP Olsztyn stawiła się garstka działaczy PiS. Nie było wśród nich Babalskiego.

Załamała się też jego kariera w radzie miasta. W poprzedniej kadencji był wiceprzewodniczącym rady. Złożył rezygnację z tej funkcji 15 kwietnia 2023 roku, gdy 8. radnych Koalicji Obywatelskiej, rządzącej Olsztynem, złożyli wniosek o jego odwołanie, uzasadniając to jego zachowaniem i wypowiedziami:

„Radny Jarosław Babalski wielokrotnie przez swoje zachowanie i wypowiedzi naraził na szwank dobre imię Rady Miasta Olsztyna. (…) Ponadto pan Jarosław Babalski swoimi wypowiedzeniami w trakcie sesji i posiedzeń komisji nagminnie obrażał pracowników Urzędu Miasta" - napisali we wniosku.

Faktem jest, że na sesjach ponosił go temperament polemiczny i atakował przeciwników politycznych „ad personam”. Zarazem imponował, jako radny swoją pracowitością i aktywnością. Zawsze na posiedzenia komisji i na sesje przychodził przygotowany. Od początku pracy w radzie miasta krytykował politykę prezydenta Piotra Grzymowicza. Niemal na każdej sesji dochodzi między panami do ostrej wymiany zdań. Wówczas Wyborcza przypomniała, że Babalski był członkiem PZPR w czasach służby w Ludowym Wojsku Polskim.

- Faktycznie miałem taki epizod w życiu. Ten okres jest datowany na lata 1985-1989. I proszę łaskawie dodać, że nie byłem oficerem politycznym, byłem oficerem liniowym – przyznał wówczas Babalski Wyborczej.

Od tego czasu, po każdym jego artykule na naszym portalu, dotyczącym polityki rządzącej miastem koalicji, wylewał się na niego i jego rodzinę wyjątkowo wulgarny i odrażający hejt. Nietrudno się domyślić, że za wpisami stali działacze PiS odsunięci przez poseł Arent.

W wyborach samorządowych w 2024 roku otrzymał „jedynkę” i ponownie uzyskał mandat radnego. Startował na przewodniczącego klubu radnych PiS, ale przegrał z radną Zdzisławą Tołwińską.
Adam Socha

Na zdjęciu, moment jak szef regionu PiS, poseł Artur Chojecki wręczył pełnomocnictwo Jarosławowi Babalskiemu na sekretarza zarządu wojewódzkiego.

 

Czytaj więcej: Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii

Komentarz (35)

Piotr Junker nie kłamał! To ja wprowadziłem w błąd Czytelników

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 15 listopad 2025 15:41

Pod Sprostowaniem wojewody Radosława Króla pojawił się komentarz „czyli Junker kłamał”. Nie, nie kłamał, to ja wprowadziłem w błąd Czytelników, za co przepraszam.

Byłem bowiem przekonany, że wyrok z dnia 21 marca 2025 roku Sądu Rejonowego w Olsztynie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w sprawie dyscyplinarnego zwolnienia z pracy, na mocy którego Piotr Junker uzyskał odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie stosunku pracy od Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie, został utrzymany w apelacji.

Sąd I instancji stwierdził, że co prawda miało miejsce naruszenie regulaminy pracy, ale nie było ono „rażące”, a tylko „rażące” naruszenie obowiązków służbowych może być podstawą zwolnienia dyscyplinarnego. Na czym polegało naruszenie?

Na tym, że dyrektor wysyłał ze służbowego konta maila do żony i dzieci. Treść maili miała charakter prywatny. Ponadto zabezpieczał dane ze służbowego komputera na dysku zewnętrznym, który przechowywał w domu. Dyski były szyfrowane i nikt nie miał do nich dostępu, jak ustaliło drobiazgowe śledztwo prokuratury, które trwało 9 miesięcy (prokurator powołał biegłych informatyków).

Jak tłumaczył w sądzie Piotr Junker kopii zapasowych nie wolno przechowywać w tym samym miejscu, w którym stoi komputer służbowy, aby nie utracić danych na wypadek kradzieży komputera czy pożaru. W urzędzie nie było sejfu w innym pomieszczeniu na przechowywanie zapasowych dysków z danymi. Podczas procesu przesłuchano bardzo dużo świadków powołanych przez wojewodę.

W apelacji, Sąd Okręgowy w Olsztynie (sędzia Tomasz Madej) po 15-minutowej rozprawie, doszedł do wniosku, że pracodawca miał podstawy do rozwiązania z powodem umowy o pracę z mocy art. 52 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy, a przyczyna rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika była prawdziwa i uzasadniała rozwiązanie z powodem umowy o pracę bez wypowiedzenia.

Powyższy wyrok jest prawomocny.


Piotr Junker złożył kasacje od tego wyroku do Sądu Najwyższego, której rozpatrzenie zapewne zajmie kilka lat..

Powinienem był zadzwonić do Piotra Junkera i upewnić się, a nie zakładać, że wyrok się utrzymał. Toteż jeszcze raz podkreślam, Piotr Junker nie kłamał, gdyż rozmawiałem z nim tylko po wyroku w I instancji, a powinienem był upewnić się, co do wyroku w apelacji, za co Piotra Junkera, wojewodę Radosława Króla i Czytelników przepraszam.

Adam Socha

Czytaj więcej: Piotr Junker nie kłamał! To ja wprowadziłem w błąd Czytelników

Komentarz (1)

Więcej artykułów…

  1. Polemika Związku z marszałkiem województwa w sprawie konsolidacji szpitali
  2. Sprostowanie wojewody w sprawie zwolnienia Piotra Junkera

Strona 8 z 514

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

https://www.youtube.com/watch?v=5vH68EQp_IM
Fundacja im. M. Bublewicza nie...
9 godzin(y) temu
O tym będzie w ostatniej części.
„Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
10 godzin(y) temu
widywałam
„Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
10 godzin(y) temu
Katarzynę i jej wspólniczkę widywałem pod funduszem środowiska na św. Barbary. Co mi się rzuciło w oczy: Porsche i torebki. To nie były tanie rzeczy.
„Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
10 godzin(y) temu
Katarzyna cierpiała za miliony ;-)
„Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
10 godzin(y) temu
https://wydarzenia.interia.pl/tylko-w-interii/news-nowy-biznes-bylego-agenta-tomka,nId,4318766
Wartość firmy 9,9 mln: https://www.bizraport.pl/krs/00...
„Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
11 godzin(y) temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • W Zespole ośrodka Bublewicz był dyrektor departamentu urzędu marszałkowskiego
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Radny pyta prezydenta Olsztyna: kto zapłaci za awaryjną dostawę ciepła: spalarnia czy mieszkańcy?
  • Pracownik MOKu "ma w d...e chwałę polskiego oręża" w ramach "innych form działalności kulturalnej"
  • Co robi Jerzy Szmit w spółce PKS w Międzyrzecu Podlaskim?
  • Co ukrywa posłanka PSL Urszula Pasławska?
  • Ankieta III Czy podamy sobie rękę
  • Trwałość projektu B. Bublewicz upływa w 2027 roku - odpowiedział urząd
  • Róbcie tak dalej, a wybory w 2027 ponownie wygra PiS, ale rządzić będzie D. Tusk
  • Paleo-sędzia z Giżycka unieważnił rozwód, bo orzekał neo-sędzia
  • Czy Cezal kupił działkę w Olsztynie dzięki korupcji? Tak sugeruje KKP
  • Złe misie

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.