logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

piątek, październik 09, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Olsztyn

Olsztyn

Rozmawiałem z uczestnikami Campusu nt. oceny rządu na rok przed wyborami

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 28 sierpień 2026 13:56
Adam Jerzy Socha

Mijają trzy lata rządów koalicji. Za rok mamy wybory. Co jest, Twoim zdaniem, największym sukcesem tego rządu, a co największą porażką?” – Takie pytanie zadawałem uczestniczkom i uczestnikom Campusu Polska Przyszłości, w czwartek 27 sierpnia, przez godzinę, na kortowskiej ulicy prowadzącej do bramy głównej, bowiem nie dostałem, już drugi raz z rzędu akredytacji. Co trzeci uczestnik, słysząc moje pytanie w popłochu się oddalał. Poniżej transkrypcja mojej sondy.

„Boję się jak przechodzę np. obok grupy mężczyzn z Afganistanu”

Uczestnik: Nie mogę odpowiedzieć, bo nie jestem działaczem.

- A Ty możesz? – zapytałem jego koleżanki.

Zosia, 19 lat, studentka medycyny: - Ja mogę. Problem jest taki, że ja przyjechałam tutaj ze środowiska medycznego, studiuję na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym i nie za bardzo się znam na polityce, tylko przyjechałam na te wykłady takie bardziej społeczne. Bardzo przepraszam. Ja mogę przyznać, że akurat głosowałam na ten rząd, no ale chyba naprawdę ciężko mi będzie coś na ten temat powiedzieć. Chyba że pan zada jakieś inne pytanie.

- To powiedz mi, w jakiej kraju chciałabyś żyć?

Zosia: O, to łatwiejsze, to super pytanie. No więc na pewno chciałabym, żeby Polska była bardzo tolerancyjnym krajem dla różnych ludzi i narodowości, ale też dla naszych obywateli, którzy na przykład, nie wiem, po prostu mają jakieś problemy. No nie wiem, na przykład dla osób niepełnosprawnych też, żeby była bardziej dostosowana, bo z tym też jest cały czas gdzieś tam jednak duży problem. No tak samo, żeby, nie wiem, jakieś małżeństwa jednopłciowe mogły być legalne.

Chciałabym też bardzo żyć w Polsce bezpiecznej. W Polsce, w której nie będę się bała w nocy wychodzić na ulicę, nie wiem, bojąc się po prostu, że mnie ktoś zaatakuje, tak jak jest na przykład teraz. Chociaż uważam oczywiście, ja mieszkam ogólnie w Warszawie, że ogólnie Polska jest chyba w topce z tego, co mi się wydaje, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, ale wydaje mi się, że mimo wszystko... mogłoby się to gdzieś tam poprawić.

- Czy wiążesz brak poczucia bezpieczeństwo na przykład z imigrantami?

Zosia: No tak, w mojej ocenie tak. To też jest kwestia tego, że różnie jest to przedstawiane z różnych stron, ale często jest tak, że się boję po prostu, jak przychodzę obok takiej grupki na przykład mężczyzn, nie wiem, z jakiegoś Afganistanu czy coś takiego, to po prostu się trochę boję o swoje bezpieczeństwa. Tak realnie się po prostu boję i zawsze w nocy chodzę z gazem pieprzowym.

No i też fajnie byłoby żyć w Polsce, w której nie ma nienawiści, takiego podziału politycznego dużego. Tak samo tutaj przed Campusem, pierwszego dnia na przykład, były jakieś takie mikro protesty. To na pewno nie był taki zorganizowany protest, tylko po prostu jacyś ludzie przechodzili i widząc nas w bluzach campusowych, mówili do nas dosyć negatywnie, zaczepiali, Każdy gdzieś tam może mieć swoje poglądy, prawda? Tak. Więc uważam, że fajnie by było jednak żyć w takiej Polsce, gdzie każdy może mieć jakieś swoje poglądy, ale też szanować poglądy innych, no bo tak powinno być, tak działa wolność słowa.

"Kolesiostwo jest straszne"

- Słyszałaś coś o tym, że była jakaś była afera Szpitala Południowego w Warszawie?

Zosia: Tak, słyszałam o tym. Podobno chyba radny, jakiś radny jest tam w to zamieszany.

- Wiesz, jakiej partii?

Zosia: Nie wiem, niestety, nie wiem. Ale to jest właśnie straszne, że wszędzie tak naprawdę jest kolesiostwo. I mimo tego, że teraz już jest to na pewno na mniejszą skalę niż kiedyś, jak się słyszało, co to się działo, jeszcze, nie wiem, 20 lat temu, no to na pewno już teraz bardziej się z tym walczy. Ale uważam, że każdy powinien być równo traktowany, nie ważne, czy zajmuje jakieś wysokie stanowisko, no to jest tak samo obywatelem, tak samo powinien stać w kolejkach do lekarza. A nie, że są lepiej traktowani tylko dlatego, że mają jakieś urzędy... Musimy już lecieć.

- To tylko przedstaw się imieniem i podaj swój wiek.

Zosia: Może nie trzeba podawać?

- Nawet imienia boicie się podać? Jakbyśmy żyli w opresyjnym kraju, w kraju dyktatury?

Koleżanka Zosi: Ale pan nie ma żadnego identyfikatora i tak pyta.

- No tak, nie mam identyfikatora Campusu, bo nie dostałem akredytacji, ale mam identyfikator swojej redakcji, pisma i portalu „Debata”.

Koleżanka Zosi: To mi nic nie daje. To jest niesprawdzone źródło.

Zosia: No dobrze, ja podam, Zosia, 19 lat.

- Bardzo dziękuję i miłego campusowania.

„Największym sukcesem jest poprawa relacji z Unią Europejską”

Zaczepiam kolejnego uczestnika, który wyszedł z terenu Campusu, Jakuba.

Jakub: (po usłyszeniu pytania): Właściwie teraz się spieszę, bo idę po jedzenie, wie pan.

- Ale to ja pójdę z Tobą i porozmawiamy po drodze.

Jakub: Przez tyle lat to na pewno sukcesem jest to, co udało się z Unią Europejską. Pogłębienie tych relacji, naprawa praworządności, że wreszcie ci ludzie, którzy tyle narobili zła za tamtych czasów, teraz po prostu spotyka ich odpowiedzialność. I wydaje mi się, że to jest przede wszystkim ten sukces. Ale tak jak mówię, ja jestem człowiekiem, który bardzo ceni integrację europejską, międzynarodowość itd., więc wydaje mi się, że ta poprawa stosunków z Unią Europejską jako całością jest zdecydowanie jednym z największych sukcesów przez te trzy lata.

- A czy koalicja zaliczyła jakąś poważna porażkę przez te 3 lata?

Jakub: Jest ciekawa sprawa, bo jak patrzy na sondaże, no to widać, że jednak pewnie władza nie będzie utrzymana, prawda? Więc jakaś porażka znowu musi być, tylko ciężko stwierdzić, co tak naprawdę ludzi zniechęciło, prawda? Bo jednak zatrzymał się ten próg poparcia i tak jak to widzę, to jest dziwne, to jest niepokojące, bo coś jednak ludziom przeszkadza.

- Ale co?

Jakub: Ciężko mi stwierdzić na dzień dzisiejszy.

- Może takie afery jak Szpital Południowy?

Jakub: No właśnie, takie afery mi się wydaje, że miały duży wpływ na to też. Afery na pewno. Ale afery zawsze są, prawda? Ja też nie mówię, że każdy rząd jest idealny. Zawsze są jakieś afery. Ale kurczę, ciężko stwierdzić. Ciężko stwierdzić naprawdę, co dokładnie wpłynęło na to, że zapowiada się nam znowu zmiana władzy.

- Ale to, że może być zmiana władzy, napawa cię jakimiś obawami, że może się stać coś złego w Polsce?

Jakub: Mam takie obawy. Bo teraz ten krąg prawicowy w całej Europie wzrasta. A to jest niepokojące. Bo to na nasze dzisiejsze czasy, gdzie mamy taki rozwój, tak pędzi ten świat niesamowicie. Sztuczna inteligencja, cała reszta, to wydaje mi się, że konserwatyzm na dzień dzisiejszy nie jest pożądany.

- Jakbyś powiedział tylko imię i wiek. Student czy praca?

Student. Pedagogika, lat 22.

- Dziękuję. Wszystkiego dobrego.

„W Anglii nauczyłem się, że należy głosować na partię, która ma lepszy pomysł”

Kolejny uczestnik, który zgodził się na rozmowę, Adam, lat 35, archeolog.

Adam: Ja bardziej jestem tutaj od strony naukowej. To znaczy ja przyjechałem z nadzieją, że spotkam troszkę profesorów i naukowców, ponieważ sam jestem archeologiem. Trudno mi troszkę wypowiadać na tematy polityczne i wolałbym tutaj tak konkretnie nie zabierać w tym momencie głosu.

- Ale przecież Campus to impreza na wskroś polityczna, przecież macie spotkania z najważniejszymi ministrami tego rządu, posłami?

Adam: To wiem, wiem, ale ja się spodziewałem, że będzie więcej naukowców. Przyjechałem właśnie, żeby poznać troszkę tutaj ludzi, zobaczyć jak to wygląda od środka, bo jestem pierwszy raz i prawdopodobnie ostatni, ponieważ jestem najstarszym rocznikiem, który mógł przyjechać, mam 35 lat. Także wie Pan co, no naprawdę, ja wolałbym troszkę tutaj nie politycznie podchodzić do tematu i nie wypowiadać w ten sposób.

- Czy chciałbyś, żeby ten rząd nadal funkcjonował po wyborach w 2027 roku? A jeżeli przegna, to czy to będzie coś strasznego, jak czujesz?


Adam: Ja mieszkając kilka lat w Anglii nauczyłem się troszkę takiego podejścia, że poglądy nie powinny być tak strasznie mocno zakorzenione w każdym człowieku, gdzie jedna strona jest nienawistna wobec drugiej, tylko ocenia się wystąpienia polityków i politykę proponowaną wszystkim obywatelom na dany czas, kto ma lepszy pomysł na Polskę w tym momencie. Tak jak to jest w Anglii, w Stanach Zjednoczonych, gdzie nie ma takiego podejścia, że od urodzenia do śmierci głosuje się na Republikanów czy Demokratów, tylko zależnie od danej sytuacji ocenia się właśnie te wyniki, te sukcesy, czy porażki, czy afery i dopiero wtedy podejmuje się decyzję, czy w tym momencie ta czy ta opcja mi odpowiada, a nie, że ja głosuję całe życie tylko na tych, bo nie chcę, żeby ci drudzy wygrali i odwrotnie. Wydaje mi się, że tego podejścia się troszkę w Anglii nauczyłem i jak przychodzi czas wyborów, ja wtedy oceniam wszystkie partie, które mają mi coś do zaoferowania i co jest na dany moment lepszym wyjściem dla Polski i wtedy podejmuję decyzję.

- A czy masz jakieś obawy co do przyszłości Polski? Czy jesteś optymistą, czy pesymistą? Jak widzisz swoją przyszłość w Polsce?

Adam: Myślę, że przede wszystkim trzeba mieć po prostu na samego siebie dany pomysł, żeby projektować troszkę swoje życie na przyszłość, na najbliższe 10-15 lat, żeby po prostu, nieważne w jakiej sytuacji się znajdziemy, żeby potrafić sobie poradzić z tym, co nas spotka. Także jeżeli ja sam mam na siebie pomysł, to mnie nie zaskoczy to, co się będzie działo w tym momencie w Polsce.

- A ty już masz pomysł na siebie?

Adam: Mam, mam.

- Bardzo dziękuję.

„Największym sukcesem jest mimo wszystko ustawa o związkach partnerskich”

Następna uczestniczka, Wioletta ma 18 lat i po wakacjach zaczyna studia na Uniwersytecie Śląskim.

Wioletta: Moim zdaniem największym sukcesem obecnego rządu jest, chociaż mimo wszystko nie do końca w takim formacie, w jakim miała się znaleźć, natomiast wciąż jest ustawa o związkach partnerskich. Uważam, że to jest sukces. Bo było to obiecywane, było bardzo dużo prac, bardzo dużo zmian, ale jednak mimo wszystko wyszło to bardzo dobrze.

- A jakaś porażka? Czy coś się nie powiodło? Czy coś nie wyszło temu rządowi?

Wioletta: Myślę, że sporo jest takich rzeczy też, bo oczywiście tam gdzie wzloty, tam też i upadki, ale nie wiem, czy teraz jestem w stanie coś przytoczyć tak na szybkiego.

- A o Szpitalu Południowym słyszałaś?

Wioletta: Słyszałam, ale nie uważam, że to jest porażka rządu. Uważam, że to jest przede wszystkim porażka osób, które tam pracują. Uważam, że to jest porażka osoby, która została o to oskarżona, ponieważ wiem też, jak wyglądała sytuacja z jego strony, bo z nim rozmawiałam zresztą.

- Z dr Kacprzykiem?

Wioletta: Tak, rozmawiałam z nim i to podobno nie do końca było tak, jak podają media, ale nie uważam, że to jest porażka rządu, bo rząd nie może odpowiadać za prywatną osobę. A to prywatna osoba podpisała umowę.

- Gdyby rząd koalicyjny w 2027 roku przegrał wybory, czy dla Ciebie to by było jakieś straszne wydarzenie, czy normalna zmiana rządu w państwie demokratycznym?

Mariusz, kolega Wioletty: Oczywiście byłoby to dla mnie może niedruzgocące, bo jestem młodym człowiekiem, który mimo wszystko dalej się rozwija i fajnie też spojrzeć czasem na drugą perspektywę. Natomiast czy to by było jakieś mega miłe? Myślę, że nie, bo oczywiście zawsze fajnie mieć ten bardziej otwarty na inność rząd, otwarty na równość, otwarty na prawa człowieka i otwarty na po prostu drugiego człowieka, chyba to jest najważniejsze. Otwarty na debaty, otwarty na rozmowy. To chyba właśnie takiego rządu potrzebujemy. Chyba nie potrzebujemy grupy mężczyzn, którzy mówią o tym, jak kobieta ma żyć.

Bardzo dziękuję.

„Kwestie praworządnościowe są OK”

Następna uczestniczka przedstawiła się bez wahania z imienia i nazwiska Barbara Breś, lat 34, urzędnik i przedsiębiorca.

Barbara: Ciężko odpowiedzieć tak jednoznacznie na to pytanie, jak mam być szczera. Jestem zadowolona na pewno z tych spraw, które gdzieś tam się toczą, jeżeli chodzi o wymiar sprawiedliwości. Jestem zadowolona z naszego ministra sprawiedliwości obecnego. A co za porażkę bym uznała? Chyba takich jednoznacznych porażek też bym jakoś nie podała. Chociaż wydawało mi się, że pewne kwestie będą bardziej dynamicznie załatwiane, jak te rozliczenia polityków opozycji aktualnej. Tutaj to idzie jednak wolno, ale rozumiem to, że to jest po prostu zgodnie z pewnymi procedurami przeprowadzane, więc to wszystko wymaga czasu. Ja osobiście i społeczeństwo może być troszeczkę niezadowolone, może tego nie zrozumieć, tak jak ja to rozumiem. Więc te kwestie praworządnościowe są jak najbardziej OK. Te kwestie gospodarcze by mnie troszeczkę zastanawiały. W ostatnim świetle na przykład te zmiany progów podatkowych, czy to jest zadowalające. To jest pewne rozwiązanie myślę takie chwilowe, niż takie, z którego przedsiębiorcy będą zadowoleni tak naprawdę.

- Że to takie rozwiązanie pod wybory?

Barbara: Tak mi się wydaje. Trzeba było z tym tematem coś zrobić, trzeba było go ruszyć, bo już jesteśmy blisko wyborów. No rozumiemy chyba to wszyscy.

- Analitycy mówią, że raczej ten rząd nie będzie kontynuował swojej misji po 27 roku. Czy dla Ciebie to byłoby coś strasznego?

Barbara: Mam nadzieję, że ten rząd będzie kontynuował mimo wszystko. Jeżeli chodzi o mnie i o moje poglądy, to ciężko mi teraz wyznaczyć jakąś alternatywę, z której ja mogłabym być zadowolona po prostu. Więc liczę na to, że jednak ten rząd będzie kontynuował i być może wtedy praca się rozkręci.

- Ale na pewno słyszałaś takie sprawy, jak Szpital Południowy, czy sprawa pobrania odszkodowań dla powodzian w Dolinie Kłodzkiej przez polityków KO. Czy to jakoś rzutuje na wizerunek partii rządzącej?

Barbara: Każda taka afera, bo aferą to możemy nazwać, rzutuje, zawsze rzutuje. Są to na pewno rzeczy, z których opinia publiczna zadowolona nie będzie i są też takie rzeczy wyciągane i nagłaśniane specjalnie po to, żeby te błędy wytknąć. Wiemy jak to jest. Aczkolwiek ja myślę, że takie jednostkowe przypadki, niestety, ale w każdym rządzie się zdarzają i myślę, że gdzieś tam afery są, będą i nie tylko w tym rządzie, ale też w poprzednich rządach były. Nie chcę porównywać, czy większe, czy mniejsze, bo to ciężko ocenić.

Ja nie jestem może aż taka krytyczna, bo jednak jestem zwolenniczką, że tak powiem, obecnej opcji, także to może jestem trochę wyrozumiała.

Dziękuję bardzo.

„Sprawczość rządu blokuje prezydent”

Kacper: To ja mogę tak ogólnie powiedzieć, że uważam, że jeden z największych sukcesów jest to, że zmieniły się pewne standardy polityczne, moim zdaniem. Oczywiście nigdy nie unikniemy afer, no bo tak to jest niestety, ale w porównaniu do tego, co się działo przez 8 lat rządów PiS-u, to jest na pewno zdecydowanie tego mniej i to już jest duży sukces.

- A jakaś porażka tego rządu?

Kacper: Nie powiedziałbym, że to jest porażka, no bo mamy prezydenta, który wetuje praktycznie wszystko, co rząd chce wprowadzić jako zmiany, ale na pewno to, gdyby była większa sprawczość rządu. Ale to już kwestia rozmowy o ustroju politycznym państwa, bo pewne rzeczy rząd mógłby przeprowadzić, zmienić o wiele więcej w tym kraju, gdyby prezydent chciał rozmawiać.

- Analitycy, politolodzy mówią, że wątpliwe jest, żeby ten rząd po 27 roku mógł przedłużyć swój mandat. Co się na to złożyło? Dlaczego są takie prognozy? Co nie wyszło?

Kacper: Na szczęście to nie tylko politolodzy wybierają rząd, tylko wszyscy obywatele, więc myślę, że to będzie decyzja całego narodu, ale myślę, że jeżeli chodzi o elektorat partii rządzącej, to może być to, że te obietnice nie zostały spełnione w takim tempie, jak zostało obiecane i ludzie mogą czuć, że to idzie wszystko za wolno. Wszyscy byśmy chcieli, żeby to się działo szybciej, ale tak jak już wcześniej mówiłem i do tego bym chciał się też odnosić, no to zmiany są po prostu bardzo mocno blokowane, tak jest skonstruowana Konstytucja i tego nie jesteśmy w stanie zmienić. Gdyby kohabitacja między rządem a prezydentem była na bardziej profesjonalnym poziomie, to na pewno byłoby to z pozytywem dla wszystkich mieszkańców.

- Jeżeli jednak będzie zmiana rządu, czy to dla Ciebie będzie jakiś przykre przeżycie, jakaś katastrofa, czy to będzie coś naturalnego w państwie demokratycznym, że raz się przygrywa, raz wygrywa?

Kacper: Ja bym powiedział tak, że jeżeli pan Braun będzie w rządzie, to będzie to katastrofa na pewno dla całego państwa.

„Największy sukces: odbudowa pozycji Polski w Europie”

Maciek, 20 lat, student: Wydaje mi się, że największym sukcesem rządu zdecydowanie było odbudowanie silnej pozycji Polski w Europie na gruncie dyplomatycznym, bowiem wcześniej naszym jedynym sojusznikiem na naszym kontynencie był Orbán, Wiktor Orbán, co nie było zbyt perspektywiczne, więc na tym polu uważam, że to jest największy sukces. Radosław Sikorski jako minister spraw zagranicznych dobrze się odnajduje w funkcji, jest bardzo doświadczonym dyplomatą, tak jak zresztą Donald Tusk, który również ma bardzo duże doświadczenie w Europie.
A największą porażką myślę, że jest jednak trochę nieudolność, czyli sprawy, które dzielą koalicję, z tej racji, że jak koalicja jest tak różnorodna, to ciężko jest się dogadać między tymi czterema partiami. To sprawia, że ten proces legislacyjny jest bardzo ociężały i powolny według mnie. Byłem wskazuj jako największy na razie.

- Jesteś optymistą czy pesymistą, jeżeli chodzi o przyszłoroczne wybory, czy ta koalicja przedłuży swój mandat, czy może przetrwać?

Bardzo ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że jako zwolennik tego rządu, może patrzę trochę przez różowe okulary, ale oceniam na 50% szanse wyborcze. Jest wiele zmiennych. Może na przykład Braun nie wejść do Sejmu, bo ma teraz postawione zarzuty, nie wiadomo co z partią Morawieckiego, czy ona przekracza próg wyborczy, czy partia Razem połączy się z Lewicą, czy też nie. Ciężko bardzo wyrokować.

- Powiedziałeś o tym, że największym sukcesem tego rządu jest polityka zagraniczna Radosława Sikorskiego i premiera Donalda Tuska, ale czy symbolem tej polityki nie jest premierem Tusk jadący w drugim wagonie do Lwowa, gdy w pierwszym jechali premierzy Anglii, Niemiec i Francji? Takich przykładów marginalizowania Polski w Unii Europejskiej jest więcej. Nie dostrzegasz tego?

To Ukraińcy tak zaaranżowali, że nasz premier jechał w drugim wagonie, więc to nie do końca świadczy o naszej pozycji w Unii Europejskiej, jednak.

Bardzo dziękuję.

„Ten rząd jest bardzo przyjazny dla człowieka”

- Jaki był główny powód, że w 2023 roku głosowaliście na tę koalicję. Czy ta wasza nadzieja się zrealizowała?

Weronika, lat 20, studentka: Może zamknę moją odpowiedź w dosyć jednym prostym zdaniem, też jako kobieta. Nawet dzisiaj na panelu rozmawialiśmy o tym, co realnie zmieniło się po tych wyborach. I ja tak w jednym zdaniu mogę powiedzieć, że jako kobieta po prostu czuję się teraz bezpieczniej.

- Ale bezpieczniej w sensie takim, że na ulicy, czy jeśli chodzi o sytuację życiową, czy chodzi też o aborcję?

Weronika: O wszystko. Czuję, że ten rząd jest bardziej przyjazny człowiekowi.

„Największa wada, to brak sprawczości w kwestii praworządności. ”

- Czy dostrzegacie jakieś porażki? Dlatego pytam o te porażki, gdyż jak się czyta analityków, ekspertów od polityki, to mówią, że będzie zmiana rządów w 27 roku. Z czego to wynika? Co się na to złożyło, że może ten rząd nie mieć przedłużonego mandatu?

Jędrzej, student z Krakowa: Ja osobiście nie jestem analitykiem politycznym, ale mogę powiedzieć, jakie jest moje wrażenie. I moje wrażenie jest takie, że po pierwsze to jest pewna tendencja też ogólnoeuropejska związana z problemami, które są też w innych krajach.

- Po pierwsze mam na myśli politykę klimatyczną Unii Europejskiej, która zaczęła dotykać różnych części polskiej gospodarki polskiej i te osoby, chociaż stanowią liczebnie nie aż taką dużą ilość, procentowo to nie jest 20%, które głosuje na prawicę, które jasno mówi o swoich potrzebach, problemach i to też napędza pewną falę krytyki. Oczywiście też warto wspomnieć o pewnych elementach, gdzie po prostu rząd nie dowozi. To jest aktualnie Trybunał Konstytucyjny, który miał być naprawiony, nie jest jak na razie. Ale to zobaczymy, bo jeszcze jest jeden rok. Była właśnie dzisiaj konferencja z ministrem Żurkiem i jest plan naprawczy przygotowany, a potem jeszcze jest rok do wyborów. Ja pamiętam, jak rok przed wyborami prezydenckimi Rafał Trzaskowski wygrywał wybory w pierwszej turze w cuglach. A później wiemy, co się stało. Więc ja jestem ostrożny, ale tak jak mówię, głównym tutaj, jak na razie, zgrzytem jest praworządność.

- Jak odebrałeś to wysłanie przez pana premiera do Trybunału Konstytucyjnego ministra Berka?

Jędrzej: On jeszcze nawet nie jest oficjalnym kandydatem.

- Przecież premier na posiedzeniu rządu oficjalnie oświadczył, że go tam skieruje?!

Jędrzej: Tak, to prawda i ja się z tym nie zgadzam. Ja rozumiem argumenty stojące za tym, że on jest prawnikiem z wieloletnim doświadczeniem i też dobrze wykształcony. Ja rozumiem te argumenty. Też chcę jeszcze poczekać, zanim powiem, że został wysłany do Trybunału, bo nawet jeszcze są wakacje sejmowe i wniosek o przegłosowanie kandydatury musi zejść do posłów. Jeszcze nie wiadomo, co powiedzą koalicjanci.

- Ale ty byś wolał, żeby ten minister nie wszedł do Trybunału?

Jędrzej: Tak, zdecydowanie! Zdecydowanie nie. I to nie dlatego, że ja podważam jakkolwiek kompetencje pana Berka, bo to w ogóle nie podlega żadnej dyskusji.

- Nikt nie podważa kompetencji prawniczych min. Berka. Profesor Matczak też mówi, że to jest znakomity prawnik, natomiast absolutnie to jest dla niego druzgocąca decyzja. On czuje się oszukany, bo za rządów PiSu protestował przeciwko niszczeniu praworządności, Trybunału Konstytucyjnego, przeciwko posyłaniu tam polityków, przecież koalicja sama napisała ustawę, że czynny polityk może kandydować do TK po czterech latach, od zakończenia kariery politycznej, chociaż prof. Matczak uważa, że dla byłych polityków droga do TK powinna być zamknięta na zawsze i dlatego on, chociaż bardzo chciałby być sędzią TK, ale nigdy nie będzie kandydował, gdyż politycznie bardzo mocno się zaangażował po jednej ze stron sporu politycznego.

Jędrzej: Potrzeba ósmego sędziego Trybunału, żeby można było go przejąć.

- Mieć większość?

Jędrzej: Tak, większość mieć w ramach sędziów i to wtedy trochę zmienia w ogóle dynamikę.

- Będą mogli zmienić przewodniczącego Święczkowskiego?

Jędrzej: Nie do końca, bo tam jeszcze jest element konstytucyjny, po drodze jest jeszcze prerogatywa prezydenta, więc to nie jest takie proste. Ale chodzi o to, że ta większość zmieni trochę dynamikę funkcjonowania Trybunału, na pewno. No i ja jeszcze trochę nie chcę oceniać rządu, bo jeszcze, tak jak sam pan wspomniał, jest jeden rok do wyborów.

„Korzyścią jest prounijność rządu”

Jędrzej: Ale jeżeli mam powiedzieć, jaka jest największa wada, to właśnie brak sprawczości w kwestii praworządności. A największa korzyść, tutaj Weronika powiedziała o tym bezpieczeństwie, korzyścią jest też kwestia prounijności. Do tego nie jest wymagany, ani podpis prezydenta, ani nie jest wymagana zgoda wszystkich w koalicji, ale ten rząd jest bardzo prounijny i stawia nas w odpowiednim miejscu na arenie międzynarodowej. Rozmawia z tymi liderami, z którymi my powinniśmy się ustawiać, a nie szuka jakiegoś środka, który aktualnie niestety w polityce międzynarodowej nie istnieje. Nie można szukać takiej alternatywy, którą na przykład proponuje skrajna prawica, mam na myśli akurat Brauna.

„Cofnięcie ETS wymagałoby zmian traktatowych, a to jest niemożliwe”

- Wspomniałeś o polityce klimatycznej. Mamy w Polsce w tej chwili, jeżeli chodzi o Unię Europejską, najdroższy prąd. Co już się przekłada na całą gospodarkę, której konkurencyjność jest coraz mniejsza i coraz więcej firm się zwija, rośnie bezrobocie. Czy Twoim zdaniem to jest wina Unii Europejskiej, że my mamy najdroższy prąd? Czy rząd powinien coś z tym zrobić?

Jędrzej: Zdaniem osób, które się znają na tym bardziej niż ja, głównym kosztem wcale nie jest to, że musimy płacić ETS za emisję CO2, ponieważ rynek praw do emisji jest w dużym stopniu, z racji tego, że mamy energetykę węglową, zmonopolizowany przez państwo, bo to państwo jest emitentem rynku sprzedaży uprawnień do emisji CO2, od 2018 roku. I to nie jest główny koszt energii elektrycznej, oczywiście on istnieje, ale najgorsze jest to, że my dokładamy do węgla, ja to mówię jako wnuk górnika, ja wychowywałem się jako mały człowieczek w Gliwicach na Sikorniku, i jakby wiem, czym jest kultura górników i w pełni rozumiem to, że dla tych osób to jest główne miejsce zatrudnienia, może Gliwice to jest zły przykład, bo teraz tam się składa głównie samochody, ale w mniejszych miejscowościach aglomeracji katowickiej i Zagłębia. Ale musimy spojrzeć prawdzie w oczy, że ten węgiel jest po prostu zdecydowanie za drogi, oczywiście oprócz Bełchatowa, to jest węgiel, który my przywozimy z zagranicy.

- To nie jest prawda, polskie elektrownie opalane są wyłącznie polskim węglem. Węgiel zagraniczny jest tylko dla odbiorców indywidualnych.

 

Raport energetyczny Polskiego Towarzystwa Gospodarczego

Jako emerytem strasznie się boję i myślę, że nie tylko ja, ETS2, który miał wejść już od 1 stycznia 2027 roku, ale ze względu na wybory w tym roku w kilku państwach UE, w tym w Polsce, przesunięto ten podatek od budynków i aut na 2028 rok. W moim bloku, który powstał w 2000 roku i w którym kupiłem mieszkanie w 2000 roku, w każdym mieszkaniu jest własny piec gazowy, bo gaz był najtańszy i ekologiczny. Teraz UE uznała, że nie jest ekologiczny i będę płacił karę za jego posiadania. Nie mam możliwości zmiany źródła ciepła. Do tego blok już nie spełnia standardów, musi zostać docieplony, musimy wymienić dach, to są tak olbrzymie koszty, ok. 1,5 mln zł, że właścicieli mieszkań w naszym bloku na to nie stać. Czy Twoim zdaniem, ten rząd powinien jednak walczyć na arenie Unii Europejskiej, chociaż o wstrzymanie tego podatku ETS2?

 

Jędrzej: W ogóle nie jestem pewien, czy cokolwiek w tej kwestii sama Polska może jeszcze coś zrobić?

- Sama Polska nie może, ale nie powinna budować koalicji państw, przeciwników ETS2?

Jędrzej: Pan spytał o moje doświadczenia i o moje odczucia, a ja jako młody człowiek nie mam ani mieszkania, studiuję, nie mam samochodu, więc jakby trochę inaczej na to spoglądam, ale nie chcę palnąć jakieś głupoty, nie czuję się aż tak na siłach, żeby się wypowiadać w tym temacie, który mnie jeszcze tak nie dotyka, wiem tylko, bo znam troszeczkę prawo unijne i wiem, że pojedynczo nie da się zmienić ETS. Jakiekolwiek jego cofnięcie wymagałoby zmian traktatowych, a to jest w aktualnej sytuacji, wydaje mi się, niemożliwe, bo nie wszystkie kraje w Europie nie chcą ETS-u. Są kraje, które właśnie chcą tego, żeby emisja była jeszcze bardziej zmniejszona, bo na przykład co roku im się palą lasy.

- No właśnie, każde państwo Unii ma inną specyfikę pod tym względem. W Hiszpanii, z uwagi na położenie i klimat, jest sens budować farmy fotowoltaiczne. Norwedzy produkują energię głównie z wody, Francuzi z atomu, Niemcy na własne życzenie pozbyli się elektrowni atomowych, bo mieli tani gaz z Rosji a Polska leży na węglu, nie ma gazu, nie ma atomu, nie ma energii wodnej, dlatego tylko Polską gospodarkę niszczy ETS.

„Dlaczego samorządy nie inwestują w geotermię?”

Jędrzej: Ja jestem z Krakowa. Kiedy by pan był ostatnio na Podhalu?

- Kilka lat temu.

Jędrzej: Tam jedzie się przez miejscowości takie jak Białka Tatrzańska, jak okolice Zakopanego gdzie są termy. Termy są super. Wiadomo, turyści przyjeżdżają, zostawiają w nich pieniądze, wszystko fajnie. Ale później spogląda się na kominy, a stamtąd leci wieczorem, bo wiadomo, pali się w nocy, żeby nie było widać tego strasznego, czarnego dymu, ale czuć smród z tych domowych kominów. Ja zadaję pytanie. Jeżeli my mamy tak wysoko wody termalne, nie trzeba głęboko kopać, jak do wód artezyjskich w wielu miejscach w Polsce, to czemu wciąż tam nie ma ogrzewania domów, hoteli wodami termalnymi? Gdzie są samorządy, które by tą infrastrukturę polepszały? W Islandii gorące wody termalne są wykorzystywane do grzania domów. Ja mam 20 lat, ja się tak nie znam na świecie, ale może geotermia, to jest też pewien czynnik, który napędzi tą zmianę. Jeżeli z ETS wychodzi drożej, to ludzie zaczną szukać alternatywnych źródeł, może właśnie z geotermii?

„Nauki społeczne są karane”

Jędrzej, zapytam Cię na sam koniec o to, na czym najlepiej się znasz, bo jesteś studentem. Ostatnio była afera z panią dr hab. Barbarą Mróz-Gorgoń, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, pełnomocniczką rządu ds. promocji marki, powołaną przez premiera Tuska. Kierowana przez nią Fundacja Marka Polska i Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy w Polsce wyprodukowała za 200 tys. zł raport pod nazwą „Polaków Portret Własny”. Raport okazał się bełkotem. Ten raport spowodował ogromną krytykę ze strony innych naukowców, systemu zdobywania stopni naukowych i w ogóle poziomu naszych uczelni. Jak z perspektywy swojej uczelni, swojego studiowania, oceniasz poziom studiów, poziom kadry?

Jędrzej: Powiem tak, jeżeli chodzi o ten przypadek, to warto dodać, że to jest zespół ludzi i ona była na jego czele i to jest skrajna niekompetencja w zarządzaniu zespołem. Ona też się później tłumaczyła z tego, że po prostu zaufała tej osobie, która była desygnowana do tego zadania i ja w ogóle tego nie bronię. Ale bym chciał zauważyć coś innego. W Polsce wydaje mi się skrajnie mało na edukację wyższą. Po reformie Gowina szkolnictwa wyższego 2.0, uniwersytety, które nie specjalizują się w badaniach, bo wciąż niestety nasza gospodarka nie żyje innowacjami, tylko w kształceniu, dydaktyce, otrzymują ogromne kary za to, że są popularne wśród studentów. Nie wiem, czy Pan zdaje się z tego sprawę, ale aktualnie ten wzór dofinansowania państwa dla uniwersytetów stworzony jest tak, że jeżeli współczynnik pracowników naukowych jest na tyle mały względem ilości studentów, czyli że tych studentów po prostu jest za dużo, to obcinany jest budżet dla uniwersytetu. Przecież to jest sytuacja chora. Jeżeli uniwersytet dobrze sobie radzi, więcej studentów chce na nim studiować, to uniwersytety takie jak Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, najlepszy i największy uniwersytet ekonomiczny w Polsce, muszą obcinać ilość studentów i sztucznie zwiększać ilość kadry, żeby nie wpaść pod kreskę.

- Dużo pisałem o reformie Gowina, publikowałem wywiady z profesorami o niepodważalnym dorobku naukowym, z długimi stażami na prestiżowych zachodnich uczelniach, którzy nie zostawiali suchej nitki na tej reformie. Czemu ten rząd tego nie zmienił? Przecież nauka w Polsce to jest fikcja. Zamiast prowadzić prawdziwe badania, naukowcy skupiają się na zdobywaniu punktów (tzw punktoza) za wątpliwej jakości artykuły.

Jędrzej: Nie zgodzę się trochę i to nawet bardzo się nie zgodzę, bo ja znam przypadki bardzo wnikliwej nauki i niestety nie zawsze jest tak, że system im pomaga. Ja bym powiedział, że to zależy od uniwersytetu i to jest wszystko bardzo zróżnicowane. Ja żyję w świecie akademickim, bo moi rodzice są nauczycielami akademickimi. Ja na co dzień się spotykam z realiami studiów wyższych. Teraz zacząłem studiować na innej uczelni, więc ja mam jeszcze różne spojrzenia. I tak jak niestety wszystkie nauki społeczne, mam tutaj na myśli prawo i ekonomię, są bardzo podrzędnie traktowane przez ministerstwo, zresztą ten resort od trzech lat jest w rękach lewicy, więc może to też jest kwestia tego niezgrania działań koalicji z tego powodu, że mniejsze ugrupowanie jest na czele tego resortu. Na uczelniach takich jak AGH, Politechnika Krakowska, oceniam to na przykładzie krakowskiego podwórka, to finansowanie jest duże na innowacje. I to niestety jest też złe podejście, bo pieniądzmi się wszystkiego nie uratuje. Jak w jedną rzecz wrzucimy bardzo dużo pieniędzy, a drugą pozostawimy samą sobie, to taki na przykład Uniwersytet Ekonomiczny nie jest w stanie się utrzymać powyżej kreski, bez żadnych inwestycji. I musi albo zwolnić pracowników, albo skrajnie obniżyć ilość studentów. A to jest największa uczelnia ekonomiczna w Europie Środkowo-Wschodniej, 16 tysięcy studentów. Chciałem to nagłośnić.

Bardzo Wam serdecznie dziękuje, że tyle czasu mi poświęciliście, bardzo.

Uczestniczka ubolewa, że nadal nie ma prawa do aborcji oraz jest przerażona nagonką na imigrantów

Po tej rozmowie podeszła do mnie Osoba Uczestnicząca w Campusie (celowo napisałem w poetyce genderowej używanej na Campusie, żeby nie można było zidentyfikować nawet płci rozmówcy), z którą to Osobą wcześniej rozmawiałem, by oświadczyć, że nie wyraża zgody na publikację jej wypowiedzi oraz  na podanie imienia i wieku. Wobec tego zamiast dokładnej transkrypcji rozmowy z dźwięki na tekst, zamieszczam tylko streszczenie tej rozmowy.

Osoba Uczestnicząca stwierdziła, że koalicja zawdzięcza sukces w wyborach 2023 roku młodym ludziom, szczególnie młodym kobiet, u których politycy koalicji zdobyli ogromny kredyt zaufania, lecz ubolewa, że nie nie do końca politycy go spełnili. Ja sąma zaskoczył tak wysoki odsetek młodych wyborców głosujących na koalicję. Osoba ocenia wybory 2023 roku jako najważniejsze w historii Polski od czasu Okrągłego Stołu. Jednak wyraziła obawę o wynik wyborów w 2027 roku. Brak optymizmu Osoby wynika z bardzo silnych tendencji prawicowych panującący obecnie w Europie Zachodniej, które ujawniły się szczególnie po wyborze Donalda Trumpa. Wydaje mi się, że ten trend w całej Europie po prostu teraz panuje. Ten prawicowy trend Osoba przypisała brakowi konsekwencji rządzących w realizacji obietnic wyborczych.

Anonimowej Osobie przede wszystkim zależało na dostępie dla każdej Osoby do badań prenatalnych oraz na dostępie do bezpiecznej aborcji w każdym przypadku, a tego postulatu politycy nie zrealizowali. 

W tym miejscu wyraziłem zdziwienie, gdyż pamiętam taką konferencję premiera i ministry zdrowia, wtedy była Iza Leszczyna, na której oni powiedzieli, że każdy szpital w Polsce dostał zarządzenie, że musi dokonać aborcji do 12 tygodnia ciąży, wystarczy mieć zaświadczenie od psychiatry.

Jednak Osoba Uczestnicząca podtrzymała swoją opinię, że nadal kobiety nie mają prawa do aborcji i w związku z tym nadal dochodzi do tragedii.  

Zapytałem jeszcze, czy Osoba Uczestniczaca słyszała o  aferach, o których było głośno w mediach, jak np. przyznanie milionowych odszkodowań ze środków przeznaczonych dla powodzian, dla osób i firm, które nie zostały poszkodowane, przez działaczkę KO, czy zdaniem Osoby, to jednostkowe incydenty, czy jakiś problem systemowy?

Anonimowa Uczestniczka stwierdziła, że każdej władzy towarzyszą afery, a problemy obecnej wynikają ze spuścizny pozostawionej przez poprzednie rządy.

Na konbiec zapytałem, czy Osoba patrzy optymistycznie w przyszłość Polski?

Usłyszałem, że jest bardzo, ale to bardzo bardzo pesymistyczna i przerażona, głównie z powodu rosnących prawicowych nastrojów panującymi w Polsce i Europie i związaną z nimi nagonką na migrantów. Osoba ma wielu znajomych, którzy przybyli do Polski z zagranicy wiele lat temu, z zagranicy, którzy przybyli tutaj wiele, wiele lat temu. Przebywają tutaj legalnie, ratuja naszą dramatyczna demografię (np. z Ukrainy przybyło do Polski ponad 150 tysięcy dzieci, które uczą się tutaj i tutaj zostaną). Osoba jest też przerażona nienawiścią międzyludzką, brakiem empatii i szacunku do drugiego człowieka, zarówno tego mijanego na ulicy jak i sąsiada. 

Rozmawiał Adam Socha

Na zdjęciu uczestników Campusu nie ma moich rozmówców

Czytaj więcej: Rozmawiałem z uczestnikami Campusu nt. oceny rządu na rok przed wyborami

Komentarz (3)

Na otwarcie Campusu nie wpuszczono baneru z wpisem wiceprezydent Olsztyna

Szczegóły
Opublikowano: środa, 26 sierpień 2026 17:21
Adam Jerzy Socha

Na otwarciu Campusu Polska Przyszłości, w środę 26 sierpnia o godz. 17.00, z ust polityków KO, Rafała Trzaskowskiego, min. edukacji Barbary Nowackiej, wicemin. edukacji Katarzyny Lubnauer, posła Sławomira Nitrasa (byłego min. sportu, tego od „opiłowywania katolików”), Doroty Łobody (rzeczniczki prasowej klubu parlamentarnego KO), poseł Moniki Rosy płynęły piękne frazesy pełne hipokryzji o wolności, otwartości, różnorodności, solidarności i demokracji.

- Polskie kino lat. 80. staje się coraz bardziej popularne, więc powiem: „To jest nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo!” (cytat pochodzi z kultowego filmu "Miś" S. Barei i jest kpiną ze słomianych inwestycji, które są pretekstem do wyciągania państwowej kasy - przypis A.Socha) - tak powitał 1000 młodych uczestników i 130 wolontariuszy na otwarciu wiceprzewodniczący KO, prezydent Warszawy, twórca Szpitala Południowego i organizator Campusu Rafał Trzaskowski. - W polityce i życiu liczy się przede wzystkim konsekwencja. Od samego początku mieliśmy ambicję, żęby to było przedsięwzięcie polityczne, największe w naszej części Europy i to się nam udało! (brawa). Wiele było pytań przed każdym Campusem, komu on służy? Odpowiadaliśmy razem, solidarnie, że Campus jest dla młodych ludzi, żę Campus ma sens, bo sensem jest dialog, wzajemne zadawanie pytań, przekonywanie się do swoich racji i dokładnie tak się dzieje, rok po roku, dzięki wam, dziękuję! (brawa)

- Teraz niektórzy próbują nas naśladować, jedni lepiej drudzy gorzej, niech naśladują. Zobaczymy, czy ktokowleik inny w POlsce będzie w stanie zaproponować młodym ludziom tak otwartą duskusję, czy ktokolwiek będzie w stanie zebrać tak wielu ludzi o bardzo różnych  poglądach , czy ktokolwiek będzie zadawał pytania na każdy temat, które nigdy nie są ustawiane i czy gdziekolwiek w Polsce uda się stworzyć tak nieprawdopodobną atmosferę jak tutaj, dzięki wam wszystkim! (brawa)  

***

[Mówiąc o naśladowaniu Campusu Trzaskowski miał na myśli zaproszenie przez prezydenta Karola Nawrockiego na wekend 29-30.08. młodych ludzi do rezydencji w Juracie na „Rozmowy Polskie” z prezydentem i ekspertami od lewa do prawa, na temat kluczowych wyzwań stojących przed Rzeczpospolitą. Wśród prelegentów znaleźli się m.in.: historyk prof. Andrzej Nowak, właściciel Wisły Kraków Jarosław Królewski, współtwórcy podcastu "Dwie Lewe Ręce" Jakub Dymek i Marcin Giełzak, publicysta i autor książek biograficznych, m.in. o premier Włoch Giorgii Meloni - Kacper Kita oraz szef kuchni piłkarskiej reprezentacji Polski Tomasz Leśniak, a także będzie autorski wykład Przemysława Babiarza.

Podobnie jak na Campusie będą też zajęcia sportowe oraz koncerty artystów, w tym Skolima, Kubańczyka oraz braci Hyuka i Hyo Lee, którzy wykonają utwory Fryderyka Chopina].

***

Następnie młodzież powitali, prezydent Olsztyna Robert Szewczyk (KO) [gmina Olsztyn figuruje w gronie głównych partnerów Campusu] i marszałek województwa Marcin Kuchciński (KO) (zarząd województwa dał na Campus ponownie 300 tys. zł)

Marszałek Kuchciński ponownie wyłożył 300 tys. zł na Campus Polska Przyszłości

- Dyskutujmy, rozmawiajmy, ale bijmy się o demokracje, sprawiedliwość, różnorodną, otwartą, wolna Polskę – zagrzewała Barbara Nowacka do boju młodzież zgromadzoną w największej hali Campusu, postawionej na miejscu kortów tenisowych.

- Campus jest różnorodny, nikogo nie wyklucza, tak jak Polska nikogo nie wyklucza . Tutaj nikt wam nie powie, co macie myśleć i jak macie myśleć. Możecie nam zadawać najtrudniejsze pytania – zapewniała poseł Dorota Łoboda.

- Chcemy wasze wartości i marzenia przekuć w rzeczywistość. Chcemy żebyście kiedyś zajęli nasze miejsca i realizowali swoje ideały i marzenia - mówiła poseł, Monika Rosa, deklarująca "narodowość śląską", uczestniczka protestów "totalnej opozycji" w czasach rządów PiSu (w obronie Wolnych Sądów, Konstytucji i Wolnych Mediów, udział Marszach Równości LGBT+, w Czarnych Marszach (powiedziała w TVN24, że bała się ujawnić, w czasie rządów PiS, że jest w ciąży, bo jak by chciała usunąć, to prokurator by ją zamknął).

Sławomir Nitras, szef kampanii wyborczej Trzaskowskiego, wbił szpile PiSowi, w związku ujawnieniem przez WP.pl, że Radosław Piesiewicz, prezes PKOl dostał od szefa Zondacrypto Przemysława Krala zegarek Patek Philippe wart 40 tys. euro oraz inne prezenty, natomiast poseł PiS Maciej Moskal, szef gabinetu politycznego Jarosława Kaczyńskiego spotkał się 7 sierpnia 2025 r. na Ibizie z Kralem. Półtora miesiąca po spotkaniu złożył w Sejmie 13 poprawek do ustawy o rynku kryptoaktywów zbieżnych z poprawkami Krala.

- Nie zaoferujemy wam drogich zegarków, bo ich nie mamy, nie zaoferujemy plaży na Ibizie, bo mamy lepszą w Kortowie, nie mamy siłowni w rezydencji, ale mamy siłownie pod chmurką. Gwarantujemy wam uczciwość i transparentność – żarliwie zapewniał Nitras.

Na scenie pojawiłą się też z życzeniami europosłanka Kamila Gasiuk-Pichowicz "myszka agresorka", która przyjęła posadę w nieuznawanej przez nią Krajowej Radzie Sądownictwa i pobierała tam sowite wynagrodzenie, zanim przeszła na dietę europosłanki. 

Wojciech Kozioł przegoniony z banerem z Kortowa

Działacz opozycji antykomunistycznej z Olsztyna, więziony przez rok w stanie wojennym, bez wyroku sądowego, Wojciech Kozioł postanowił skonfrontować te piękne deklaracje polityków KO z ich prawdziwymi poglądami i chciał wjechać na Campus, na jego otwarcie, z banerem. Towarzyszyli mu członkowie Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym "Pro Patria" Bogdan Bachmura i Marek Przybysz.

Campus wyp 1

Niestety, nie wpuszczono go. Zatrzymał się na chwilę przed głównym wejściem. Z Biura Informacji Campusu wyległa zaskoczona treścią banera młodzież. Jeden z młodych aktywistów zapytał kąśliwie:

- Ten baner zrobiliście za emerytury?

- Nie, za pieniądze z Fundacji Adenauera i za 300 tys. od marszałka woj. warmińsko-mazurskiego, działacza KO – odparłem (Fundacja ta od początku finansuje Campus).

Scenę tę na żywo przekazał reporter telewizji wPolsce24, którego też nie wpuszczono, jego redakcji odmówiono akredytacji (tak jak i mnie, dziennikarzowi „Debaty”).

Gorąco przed bramą Campusu Trzaskowskiego. Służby zjawiły się po kilku minutach! Co tam się wydarzyło?

Po chwili podjechała Straż Uniwersytecka i poleciła Koziołowi opuścić teren Kortowa.

Campus straz uni

Rano Wojciech Kozioł postawił ten baner przed Pomnikiem Wdzięczności Armii Radzieckiej w centrum Olsztyna i na jego tle działacze olsztyńskiej „Solidarności”: zażądali dymisji wiceprezydent Sylwii Rembiszewskiej-Piątek, następnie poszli powtórzyć to żądanie na sesję Rady Miasta Olsztyna, ale nie zostali dopuszczeni do głosu.

Relacja z tego wydarzenia tutaj:

Działacze Solidarności żądają dymisji wiceprezydent Olsztyna za wulgarny wpis

Adam Socha

Czytaj więcej: Na otwarcie Campusu nie wpuszczono baneru z wpisem wiceprezydent Olsztyna

Komentarz (9)

Działacze Solidarności żądają dymisji wiceprezydent Olsztyna za wulgarny wpis

Szczegóły
Opublikowano: środa, 26 sierpień 2026 13:08
Adam Jerzy Socha

W środę 26 sierpnia, przed Pomnikiem Wdzięczności Armii Radzieckiej, w centrum Olsztyna stanął olbrzymi baner, jak na zdjęciu, będący powiększeniem wpisu wiceprezydent Olsztyna ds. kultury i edukacji Sylwii Rembiszewskiej-Piątek, na jej FB. Odbyła się przed tym banerem konferencja prasowa z udziałem przewodniczącego Zarządu Regionu Warmińsko-Mazurskiego NSZZ „Solidarność” Józefa Dzikiego i członków Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym „Pro Patria”. Uczestnicy konferencji żądali dymisji wiceprezydent.

Zaproszenmie na konferencje dostały wszystkie olsztyńskie media i PAP, przybyli tylko dziennikarze redakcji olsztyn.com.pl, „Gazety Olsztyńskiej” i „Debaty”. Relację zamieścił portal tko.pl. Reporter Radia Olsztyn Andrzej Piedziewicz powiedział, że nie wiedział o konferencji (zawiadomienie dostały wszystkie olsztyńskie redakcje - przypis A.Socha), ale zamieścił relację z protestu na sali sesyjnej Rady Miasta Olsztyna. Również red. Przemysław Pawłowski z TVP Olsztyn zrobił relację z protestu na sesji rady do "Głosu Regionu".

Bogdan Bachmura z „Pro Patrii” poinformował, że tydzień wcześniej wręczyli wiceprezydent Rembiszewskiej-Piątek List Otwarty, do wiadomości prezydenta Roberta Szewczyka i radnych, wzywający ją do podania się do dymisji, a w przypadku nie spełnienia tego postulatu, działacze „Solidarności” oczekiwali, że prezydent Szewczyk odwoła swoją zastępczynię.

List Otwarty 1

List Otwarty 2

- Szczególnie nas oburza to, że użyła do wyrażenia swoich poglądów politycznych wulgarnego słowa z użyciem czcionki „Solidarności”  - powiedział Bogdan Bachmura. - Trudno powiedzieć, dlaczego? Być może powodem jest to, że pani wiceprezydent próbuje sobie uzurpować jakieś prawo do tradycji Solidarności? Ale dla nas to jest przekroczenie czerwonej linii przez wysokiego rangą urzędnika samorządowego. Czekaliśmy na reakcję siedem dni. Skoro pani wiceprezydent nie zareagowała, więc po konferencji idziemy na sesję Rady Miasta Olsztyna, by tam odczytać List Otwarty. Jak państwo wiecie, Rada Miasta Olsztyna kilkanaście lat temu odmówiła mieszkańcom miasta prawo zabierania głosu na sesji. My spróbujemy to zrobić przez radnego Adama Andrasza.

Następnie głos zabrał przewodniczący „Solidarności Józef Dziki:

- Nie ma naszego przyzwolenia, żeby pisać „solidarycą” tak wulgarne słowa w przestrzeni publicznej. Pani wiceprezydent, która pełni tak poważną funkcję, nie może tak się wypowiadać w mediach. Nie wystarczy „serduszko” przykleić na klapie i mówić o walce z mową nienawiści. Pani wiceprezydent pokazała, jak rozumie tę walkę, sama siejąc nienawiść wobec połowy społeczeństwa.

- Dziwię się panu prezydentowi, który toleruje takie rzeczy. Nie ma naszej zgody i myślę, że i społeczeństwa na używanie takich słów w przestrzeni publicznej. Nie ma też zgody „Solidarności” na używanie czcionki z nazwy związku do różnych tak wrednych i wstrętnych, wyrazów.

- Panie prezydencie, apeluję do pana, jeśli ma pan honor i jest pan przedstawicielem wszystkich olsztynian, nie będzie pan tolerował takiego urzędnika na tym stanowisku. To, że pan z nią porozmawiał w gabinecie, to nas nie satysfakcjonuje. Dla mnie i chyba dla tych wszystkich osób, utożsamiających się z ideałami „Solidarności” jest oczywiste, że za takie zachowanie w przestrzeni publicznej dymisja powinna być natychmiast!

- Ta pani nie powinna pełnić żadnej funkcji publicznej, ani politycznej, ani samorządowej. Dlatego żądamy panie prezydencie, jeśli pan chce uratować swój honor i być człowiekiem z twarzą, pan powinien tą panią odwołać. Pan prezydent mówi, że on z nią porozmawiał i że ona przeprosiła. To nie wystarczy. Bo obrażono wiele ludzi, wiele podmiotów życia publicznego. My się wypowiadamy jako „Solidarność”, jako opozycjoniści z czasów komunizmu, jako ruch społeczny, który walczył 46 lat temu, żeby szanowana była godność ludzka, żeby dzisiaj nie dochodziło do takiego obrażania ludzi, społeczeństwa, nawet tych, którzy nie pełnią żadnych ról społecznych, politycznych. Tym bardziej, że Koalicja 13 grudnia nakleiła sobie na piersiach serduszka i wyraźnie powiedziała, że oni "będą walczyć z mową nienawiści". Minęły dwa lata, my widzimy, jak wygląda ta „walka z mową nienawiści”. Kto tą mowę nienawiści spotęgował i cały czas ją uprawia. Dlatego będziemy protestować aż do skutku, aż pani wiceprezydent poda się do dymisji albo zostanie przez prezydenta zdymisjonowana.

Następnie głos zabrał członek „Pro Patrii” Wojciech Kozioł, więziony w latach 80. przez rok, bez wyroku sądowego, za walkę w stanie wojennym z komuną.

- To agresywne, wulgarne słowa ma wywołać nienawiść do połowy społeczeństwa, do wykluczenia połowy społeczeństwa, a nienawiść prowadzi do faszyzmu. Nie może być na to naszej zgody – podkreślił Wojciech Kozioł.

Głos zabrała też ikona olsztyńskiej „Solidarności” Anna Niszczak, skazana na więzienie za strajk w OZOSie przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego:

- Szanowni państwo, ta pani obraziła całą „Solidarność”, a walka o „Solidarność” to był kawał mojego życia. Doświadczam teraz tego samego co za komuny, cenzury, zamykania niewinnych ludzi, agresji i nienawiści. To wróciło. Nie powinno być na to naszej zgody, jako mieszkańców tego miasta.

Na sesji Rady Miasta Olsztyna działacze „Solidarności” trzymali baner.

zadamy sesja

Radny Adam Andrasz zgłosił do porządku obrad punkt – udzielenie głosu przedstawicielowi „Solidarności” na odczytanie Listu Otwartego. Radni Koalicji Obywatelskiej 13 głosami przeciw (10 radnych opozycji zagłosowało za), odrzuciło wniosek radnego. Mimo to Bogdan Bachmura próbował odczytać list, jednak natychmiast interweniował strażnik miejski (na tej sesji była wzmocniona obecność strażników miejskich).

Bogdan straznik

- Chciałem się zapytać w imieniu tych ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę... — zaczął Bogdan Bachmura. Gdy przewodniczący przypomniał, że nie udzielono mu głosu, z sali padły jeszcze słowa: — Jak wam nie wstyd? (...) Wstyd, wstyd, wstyd. Jak wam nie wstyd demokraci! Na koniec Bachmura przekazał List Otwarty przewodniczącemu rady Łukaszowi Łukaszewskiemu.

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk powiedział reporterowi Radia Olsztyn, że nie zwolni swojej zastępczyni.

- To jest tylko i wyłącznie polityka, czysta polityka. Widać, że zbliżają się wybory. To po prostu odgrzewany kotlet polityczny – dobitnie oświadczył prezydent.

Bogdan Bachmura zapowiedział, że działacze „Solidarności” będą przychodzić na każdą kolejną sesję, aż do skutku, czyli do czasu dymisji wiceprezydent Sylwii Rembiszewskiej-Piątek, która była nieobecna na sesji (może była na posiedzeniu Rady Nadzorczej MPK, której przewodniczy, za co otrzymuje 4 tys. zł miesięcznie).

Relacja i zdjęcia Adam Socha

Czytaj też na ten temat:

Prezydent Olsztyna „ukarał” wiceprezydent Sylwię Rembiszewską-Piątek

Wygląda na to, że wiceprezydent Olsztyna Rembiszewska-Piątek jest z siebie dumna

Taczka dla wiceprezydent Olsztyna

 

Czytaj więcej: Działacze Solidarności żądają dymisji wiceprezydent Olsztyna za wulgarny wpis

Komentarz (4)

Marszałek Kuchciński ponownie wyłożył 300 tys. zł na Campus Polska Przyszłości

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 24 sierpień 2026 23:11
Adam Jerzy Socha

Tę informację zawarto w „Sprawozdaniu z prac Zarządu Województwa w okresie między sesjami Sejmiku w okresie od 16.06.br. do 17.08.2026 roku". Na stronie 30 Sprawozdania czytamy o: „zakupie usługi promocyjnej na rzecz Województwa Warmińsko-Mazurskiego podczas wydarzenia pn. Campus Polska Przyszłości, które odbędzie się w dniach 26–30 sierpnia br. w Olsztynie”. Wskazano tam szacunkową wartość netto: 243 902 zł (300 000 zł brutto).

Na stronie 43 Sprawozdania Zarząd Województwa informuje o:

„wyrażeniu zgody na przeprowadzenie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego w trybie zamówienia z wolnej ręki, którego przedmiotem zamówienia jest: promocja Województwa Warmińsko-Mazurskiego podczas wydarzenia pn. Campus Polska Przyszłości”.

Tyle samo Zarząd Województwa na czele z marszałkiem Marcinem Kuchcińskim (KO) przekazali w 2024 roku, roku kampanii wyborczej Trzaskowskiego.

WP.pl: Prawie 1 mln zł przelało na Campus 26 miast i województw. Najwięcej WiM

Jednocześnie w „Informacji o realizacji Kontraktów Terytorialnych w 2025 roku WiM, czytamy, że Zarząd Województwa wykreślił 17 planowanych wcześniej inwestycji, z powodu braku źródeł finansowania albo z powodu wyczerpania dostępnej alokacji. Najbardziej istotne z punktu widzenia braku finansowania są co najmniej:

fortyfikacje średniowiecznego Olsztyna,

droga nr 598 w Olsztynie,

mosty i bocznica w Elblągu,

obrotnica dla statków i nowe nabrzeże w Elblągu,

Centrum medyczne i przyrodolecznicze,

dwa projekty Klastra Mazurska Energia,

projekt kolejowy w Elblągu.

Czy gmina Olsztyn też ponownie wpłaciła Campusowi „na promocję” 100 tys. zł, nie wiadomo. Ale figuruje na stronie Campusu jako główny partner.

W BIP Olsztyn figurują jedynie dwa wnioski o informację publiczną w sprawie rozliczenia się z dotacji na Campus w 2024 roku w kwocie 100 tys. zł i podstaw wyliczenia rzekomych 2,1 mln zł korzyści dla lokalnej gospodarki. Taką kwotę korzyści dla miasta podał wówczas prezydent Piotr Grzymowicz, tłumacząc na sesji Rady Miasta Olsztyna, że „Campus niesie ze sobą wartości demokratyczne, gdzie polska młodzież może spotkać się ze znaczącymi postaciami świata polityki i nie tylko polityki, znanymi w Polsce i na świecie”.

Radni PO i Grzymowicza zagłosowali za wydaniem 100 tys. zł na Campus

Wnioskodawca domaga się ujawnienia: konkretnych wyliczeń i założeń, z których wynika kwota 2,1 mln zł; źródeł danych, w tym m.in. liczby uczestników, średnich wydatków i kategorii uwzględnionych w kalkulacji; wszystkich dokumentów, analiz i notatek służbowych, które stanowiły podstawę tego oszacowania. Termin odpowiedzi upłynął 20 sierpnia, ale w BIP jej brak.

Być może, tak jak to odbyło się w 2024 roku, nagle na sesji w środę 26 sierpnia zostanie poddany pod głosowanie wniosek o „wykupieniu promocji Olsztyna na Campusie”?

Przypomnę, że w 2024 roku poseł KO, minister edukacji narodowej i jedna z organizatorów Campusu Barbara Nowacka, zapewniała, że „Jako Campus Polska nie dotknęliśmy ani złotówki z publicznych pieniędzy. Z rządu, funduszy politycznych, nie dotykaliśmy takich pieniędzy. Byli oczywiście sponsorzy, byli wspierający, były samorządy, które pokazywały swoją działalność. To wszystko jest jawne" - powiedziała Nowacka w programie Polsatu "Graffiti".

Wówczas tropem jej deklaracji poszła redakcja Interii i ustaliła, że 26 samorządów (tylko tyle przyznało się redakcji do zasponsorowania Campusu), w których rządzi KO lub PSL lub KO wraz z PSL, w sumie wpłaciło w sumie 926 610 zł.

W gronie głównych sponsorów I edycji Campusu w 2021 roku organizatorzy podali: Fundację Konrada Adenauera, Robert Schumann Institute, International Republican Institut (IRI) z USA i Incredible Inspirations Sebastiana Kulczyka. Organizatorzy nie chcieli podać mediom, ile kosztował Campus, jedynie Polityka Insight twierdziła, iż ok. 2,5 mln zł i że z kasy Platformy nie wydano ani złotówki.

Wówczas też zarówno rektor UWM Jerzy Przyborowski, jak i prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz zapewniali, że nie wyłożyli na imprezę polityczną Trzaskowskiego ani złotówki. Jednak do dzisiaj rektor nie poinformował, ile Fundacja Campus zapłaciła za dzierżawę obiektów kortowskiego Campusu oraz za zniszczenie kortów tenisowych.

Campusu nie będzie, ale organizatorzy nie przywrócą zniszczonych kortów w Kortowie

W 2022 i w 2023 roku imprezę sfinansowali m.in. fundacja miliardera Mike'a Bloomberga, Open Society George'a Sorosa oraz fundacja Konrada Adenauera. (Rafał Trzaskowski nie odpowiedział na pytanie mediów, jaki był koszt Campusu.

W 2024 roku hojne okazały się samorządy zarządzane przez PO i PSL.

W 2025 roku, po przegranych wyborach prezydenckich przez Rafała Trzaskowskiego Campus w Olsztynie się nie odbył.

Trzaskowski oficjalnie odwołał Campus, ale zaprasza do Międzyzdrojów

Teraz powraca, ale organizatorzy mieli ogromne problemy zarówno z ułożeniem programu (znalezieniem prelegentów) oraz ze zdobyciem kasy. Ponownie na Campusie pojawi się plejada polityków "Uśmiechniętej Koalicji" na czele z premierem Donaldem Tuskiem, który będzie straszył zwycięstwem faszystów w Polsce, jeśli znów na niego nie zagłosujemy.

ministrem spraw wewnętrznych Marcinem Kierwińskim (zapewne opowie, jak sobie poradził z usuwaniem skutków powodzi i jak stworzył sitwę w Warszawie z "perłą w koronie", szefem młodzieżówki KO lek. Kacprzykiem?),

wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem - Top Gunem, który kazał żołnierzom w ich święto 15 sierpnia maszerować ku czci SAFE, jego dwoma wiceministrami, mimo że ani jedna sztuka broni nie pochodziła z SAFE, z byłą szefową jego kampanii wyborczej, która "załatwiła" Polsce kredyt UE na zakup uzbrojenia, bez Strategii Obrony Polski Magdaleną Sobkowiak-Czarnecką i wiceministrem Cezarym Tomczykiem,

będzie też min. Waldemar Żurek, reklamowany przez organizatorów słowami: "W Olsztynie spotka się z Wami Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek – jeden z najbardziej wyrazistych i bezkompromisowych obrońców praworządności w Polsce!",

min. Miłosz Motyka z PSL opowie nam, że prąd w Polsce jest tani a będzie jeszcze tańszy dzięki OZE,

z lewicy będzie min. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która pracuje nad programem skrócenia czasu pracy do 4 dni (przy obecnym tempie zwijania gospodarki z powodu najdroższego prądu w Europie, niedługo miliony Polaków będą mieli wolne 7x24),

min. edukacji Barbara Nowacka pochwali się zapewne wdrażaniem programu Komisji Europejskiej „Kompas Jutra”, według którego „europejska szkoła” nie ma dostarczać wiedzy, tylko modelować ucznia ideologicznie na biernego, posłusznego obywatela Państwa Europejskiego, którego celem życia będzie zaspokajanie potrzeb seksualnych.

Szkoda, że nie ma poseł i wiceprezes PSL Urszuli Pasławskiej, opowiedziałaby o swojej walce w sprawie zniesienia matematyki na maturach. Na co komu znajomość tabliczki mnożenia, wystarczy że absolwent szkoły publicznej będzie umiał rozróżnić 96 płci!

będą też posłowie Agnieszka Pomaska, Izabela Leszczyna przyjedzie zapewne na Campus ze swoją "czarodziejską różdżką", Sławomir Nitras, zapewne opowie o sukcesach "Uśmiechniętych" w "opiłowywaniu katolików",

Będzie też rzecznik Kierownika poseł Adam Szłapka, który powie prawdę i tylko prawdę o rządzie KO i walce z aferami tej partii "do spodu" i wypalaniu działaczy, którzy dali się przyłapać na złodziejstwie dziennikarzom, "gorącym żelazem".

W oczy rzuca się brak Szymona Hołowni i Katarzyny Pęłczyńskiej-Nałęcz - szefowej Polski2050 i min. Pauliny  Hennig-Kloski - szefowej partii Centrum. Dziwnym zbiegiem okoliczności tuż przed Campusem prokuratura wystąpiła o uchylenie immunitetu Hołowni i europosłowi Michałowi Kobosce.  Chce im postawić zarzuty w związku ze studiami MBA na Collegium Humanum.

Wisienką na campusowym torcie będzie debata oksfordzka z udziałem dwóch komików KO, Flipa i Flapa polskiej polityki, europosła Michała Szczerby i byłego kierownika basenu miejskiego w Łodzi Dariusza Jońskiego. Szczerba zapewne opowie o sukcesie  komisji śledczej ds. afery wizowej, jako jej przewodniczący. 

z Olsztyna będzie ekonomista Janusz Cichoń, który zapewne pochwali się największym tempem zadłużania Polski w UE, europoseł Jerzy Buzek opowie o postępach w budowie mocarstwa europejskiego.

Oczywiście nie zabraknie marszałka Włodzimierza Czarzastego, który opowie jak z towarzyszami dekomunizował Polskę i wprowadzał z nimi kapitalizm. 

Z kolei marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska opowie o godzinach spędzonych w gabinecie kosmetycznym za pieniądze podatników.

Spiritus movens Campusu Rafał Trzaskowski zapewne opowie młodzieży, jak wyjaśnił "do spodu" oraz "jak "wypalał żelazem" patologię w jego dziele - Szpitalu Południowym oraz odniesie się do zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie jego odwołania ze stanowiska prezydenta Warszawy? Zebrano już 40 tys. podpisów. Potrzeba łącznie około 132 tysięcy podpisów, do  28 września 2026r.

A wieczorami będzie słynne Silent Disco!

Ostatecznie organizatorzy dopiero w poniedziałek 24 sierpnia podali listę sponsorów tegorocznego Campusu, w tym jako głównych samorząd województwa warmińsko-mazurskiego, ORANGE, Open Society Foundation (Sorosa), Fundację Ewy i Sobiesława Zasadów, Żabkę i miasto Olsztyn.

Campus Partnerzy

Adam Socha

PS. Jako dziennikarz "Debaty" relacjonowałem Campus od samego początku, od 2021 roku. W 2024 roku odmówiono mi akredytacji. W tym roku ponownie złożyłem wniosek o akredytację. Oto odpowiedź:

"Dziękujemy za zainteresowanie dołączeniem do grona mediów w 5. edycji Campusu Polska Przyszłości. Z przykrością musimy odrzucić Państwa formularz.

Z wyrazami szacunku
Radosław Sujak
Koordynator ds. mediów".

Dlaczego Campus Polska Przyszłości odmówił akredytacji dziennikarzowi „Debaty”?

Czytaj więcej: Marszałek Kuchciński ponownie wyłożył 300 tys. zł na Campus Polska Przyszłości

Komentarz (8)

Więcej artykułów…

  1. Płetwonurkowie alarmują: Jezioro Ukiel umiera na naszych oczach!!!
  2. Taczka dla wiceprezydent Olsztyna

Strona 4 z 537

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Cwaniaczko :-) i do tego 100 tys premii czyli 8,3 tys na miesiąc. Razem daje 13,3 tys zł i to jest już git. Do tego paliwo, auto, gabinet, telefon, ko...
Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odw...
3 godzin(y) temu
Ja biorę za 5000 brutto. I co, zatkało?
Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odw...
4 godzin(y) temu
Co za fryzurka. Do jakiego ukr fryzjera chodzi ten w niebieskiej koszuli?
Do szpitala rehabilitacyjnego ...
4 godzin(y) temu
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
"Krytyka Polityczna" ostrzega:...
6 godzin(y) temu
A jakby starym komuchom naprawdę nie chciało się przenieść szubienic na Czarci Ostrów, to powinny sobie przypomnieć, że obecnie:
"Taki jest nakaz p...
Wkrótce wyrok NSA w sprawie na...
7 godzin(y) temu
Mieszkańcy Olsztyna zafundowali sobie i okolicznym gminom duży problem. Ogródki działkowe na Wójtowej Roli są najbardziej narażone na emisje.
Ogromne przekroczenia emisji w...
12 godzin(y) temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • PILNE / MONIT: Żądanie interwencji poselskiej – Międzynarodowe śledztwo EPPO a milczenie elit politycznych
  • Abp Filipazzi: Treść przesłania gietrzwałdzkiego można streścić w trzech słowach: nawrócenie, pokora i zaufanie
  • Premier Donald Tusk tumani, uwodzi, szczuje, manipuluje, kłamie i straszy. A Polska tonie...
  • Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odwołany. Czy jest ofiarą walki pomiędzy Centrum a Partią2050?
  • We wrześniowej „Debacie” Bachmura o zamordyzmie KO, Socha demaskuje Tuska a Kowalczyk mówi „Tak dla imigracji”
  • Ile jest prawdy w oskarżeniach Serafina: „Macie brudne łapy, PSL-owskie świnie”?
  • Neurochirurg-celebryta z Olsztyna Grabarczyk zarabiał nawet 1000 zł za 5-19 minut w Piszu
  • Radni KO odrzucili prawo mieszkańców Olsztyna do głosu na sesjach
  • Teatr Narodowy im. Donalda Tuska: Jak przedszkolaki bawią się w rządzenie państwem
  • Ofierska twierdzi, że "Deb@ta" naruszyła jej dobra, żąda przeprosin i 500 zł. ODMAWIAMY
  • Operatora Term Warmińskich licytuje komornik

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.