logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, grudzień 16, 2025
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Olsztyn

Olsztyn

Walka komika z władzami Olsztyna o „Dorotkę”

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 31 październik 2025 15:19

Pokłosiem walki rodziców o zachowanie Przedszkola Artystyczno-Teatralnego „Dorotka” w Olsztynie przy Świtezianki 2, jest zawiadomienie prokuratury przez wiceprezydent Olsztyna Sylwii Rembiszewskiej-Piątek, w związku z groźbami karalnymi, które pojawiły się pod jej adresem w sieci, wystąpienie rodziców do NIKu, do Kuratora Oświaty i Rzecznika Praw Dziecka o kontrolę prawidłowości działań miasta w sprawie likwidacji przedszkola oraz interpelacja poseł Iwony Arent w tej sprawie do ministra edukacji.

W piątek 31 października właścicielka Przedszkola Artystyczno-Teatralnego „Dorotka” w Olsztynie przy Świtezianki 2, Dorota Randle, wywiozła z niego swój sprzęt i oddała miastu, po 25 latach, klucze do budynku. Wcześniej rodzice przenieśli ostatnie dzieci do przedszkoli miejskich.

O tym, że likwiduje przedszkole z powodu braku wystarczającej liczby dzieci, właścicielka powiadomiła osobiście prezydenta Roberta Szewczyka 1 września. Z relacji rodziców wynika, że już 3 września kadra pedagogiczna została poinformowana o planowanej likwidacji przedszkola; właścicielka zakazała informować o tym rodziców. Tego samego dnia zarejestrowała nową działalność gospodarczą o profilu edukacyjnym pod nazwą „Edukacja i Warsztaty Rozwojowe” z datą rozpoczęcia 1 listopada 2025 r. i 8 września złożyła wniosek o wykreślenie przedszkola z ewidencji prowadzonej przez miasto.

Następnego dnia wrzuciła do szafek dzieci w szatni uspokajające pismo do rodziców, że prowadzone są „analizy i rozmowy”, by zapewnić „ciągłość placówki” i „prosi o zaufanie”.

dorotka pismo

Gdy miasto odmówiło wykreślenia przedszkola z ewidencji, z tego powodu, że likwidacja była nielegalna (właścicielka powinna była ją zgłosić pół roku wcześniej), 10 września Dorota Randle wręczyła kadrze wypowiedzenia. Rodzice oficjalnie dowiedzieli się o tym dopiero 20 września.

Ale już dużo wcześniej czuli, że może do tego dojść, gdyż na obecny rok szkolny zgłosiło się tylko 42 dzieci, a w poprzednim były trzy oddziały, czyli 60 dzieci – poinformował mnie jeden z rodziców. Toteż włączyli się, wraz kadrą, do poszukiwanie brakujących dzieci, ale bez skutku. Kryzys demograficzny dał o sobie znać.

Rodzice proszą miasto o przejęcie przedszkola

Rodzice słysząc od wychowawczyń, że właścicielka je zwolniła, poprosili o pomoc prezydenta Olsztyna w zachowaniu przedszkola. Ich trzyosobową delegację przyjęła 19 września I wiceprezydent Sylwia Rembiszewska-Piątek odpowiedzialna za placówki edukacyjne. Rodzice usłyszeli, że właścicielka złamała prawo oświatowe, gdyż powinna była z półrocznym wyprzedzeniem powiadomić miasto o likwidacji przedszkola i nie robić już naboru na rok 2025/26. Niestety nie ma za to sankcji. Tym bardziej, że rodzice nie mają podpisanych z właścicielką umów cywilno-prawnych (rodzic powiedział mi, że oni podpisali, ale dyrektorka im umów nie oddała). Toteż jedynym wyjściem jest przeniesienie dzieci do innych miejskich przedszkoli, w których jest ok. 160 wolnych miejsc.

Rodzice postulowali, żeby nie rozbijać wspólnoty dzieci, wychowawczyń i rodziców, tym bardziej, że są też dzieci z orzeczeniami niepełnosprawności, które na skutek zmian mogą przeżyć regres w rozwoju. Chcieli, żeby miasto otworzyło w tym samym budynku filię miejskiego przedszkola. Nie przyjęli do wiadomości, że jest to prawnie niemożliwe. Proponowali też, żeby miasto zgodziło się na przejęcie przedszkola przez właścicielkę innego prywatnego przedszkola, która miałą, ich zdaniem, wyrazić na to chęć. Rzeczywiście następnego dnia zadzwoniła do wiceprezydent właścicielka przedszkola z Bartąga „Promyczek”. Zdaniem rodziców wiceprezydent celowo zniechęciła Hannę Wasiak. Zweryfikowałem to u źródła.

- To jest taka historia trochę przedziwna, bo pojawiłam się na terenie tego przedszkola „Dorotka” celem odkupienia jakiegoś wyposażenia, bo już po mieście krążyła informacja, że to przedszkola się zamyka, a w związku z tym, że prowadzę na terenie miasta kilka placówek, no to pomyślałyśmy, że może jakiś fajny sprzęt nam się przyda – powiedziała mi Hanna Wasiak. - A że teraz wszystkie placówki oświatowe mają jakieś problemy rekrutacyjne, jeśli chodzi o nauczycieli, więc pomyślałam, że ci nauczyciele, którzy będą szukać pracy, być może mogliby to zatrudnienie otrzymać u nas i z tego powodu się tam pojawiłam. Rozmawiałam z panią intendentką z tego przedszkola i zostawiła mój numer telefonu, żeby przekazała osobom, które to zatrudnienie utracą, że gdyby były zainteresowane, to proszę bardzo o kontakt. Natomiast nawet przedszkola nie widziałam, nie robiłam wizji lokalnej, nie oglądałam sal, więc trudno mówić o jakimś poważnym zainteresowaniu z mojej strony.

- Po jakimś czasie odezwał się do mnie jeden z rodziców z zapytaniem, czy byłabym zainteresowana przejęciem przedszkola? Zadzwoniłam do ratusza, by dowiedzieć, jak wygląda sytuacja, czy został złożony wniosek o likwidację? Dowiedziałam się od pani wiceprezydent, że nie jest możliwe kontynuowanie dotowania tych dzieci, więc stwierdziłam, że nie będę interesowała się dalej tym tematem. Tak jak każdy przedsiębiorca zrobiłam wywiad i okazało się to po prostu niemożliwe w świetle prawa. To nie wynikało ze złej woli wydziału edukacji, tylko z przepisów prawa. Miasto nie może przekazać dotacji na dzieci nowemu podmiotowi, jeśli przedszkole zamyka się 31 października 2025 roku. Każdy kto by przejął tą placówkę musiałby się liczyć z tym, że dzieci jakiś czas zostałyby bez dotacji - powiedziała Wasiak.

Eks-poseł Wypij apeluje do prezydenta

Rodzice sądzili, że jak wywołają medialną presję na prezydenta, to ocalą przedszkole. Obarczyli miasto odpowiedzialnością za to, że właścicielka nie podpisała z nimi umów, bo wydział oświaty powinien był skontrolować „Dorotkę” pod tym kątem. Konsultowałem ten zarzut ze specjalistami z branży oświatowej. Rodzice nie mają racji. Miasto kontroluje, na co podmiot wydał dotację. Nie ma kompetencji do kontroli tego jakie umowy i z kim podpisuje. Z kolei kuratorium sprawdza placówki pod kątem realizacji programu dydaktyczno-wychowawczego.

Mimo to w lokalnych mediach pojawiły się artykuły obwiniające miasto za brak dobrej woli.

Zapoczątkował tę narrację, 20 września Michał Wypij, eks-poseł PiS, obecnie w PO, na swoim profilu na FB zaapelował:

 

„Panie Prezydencie, proszę nie wykreślać "Dorotki" z ewidencji. Miasto ma narzędzia, by utrzymać to przedszkole choćby jako filię publicznej placówki do końca roku szkolnego. Dzieci nie mogą być ofiarami złych i podłych decyzji dorosłych. Dobro najmłodszych musi być na pierwszym miejscu”.

Pod wpisem Wypija rozgorzała dyskusja, do której włączyła się wiceprezydent Rembiszewska-Piątek.

Grzegorz Górski: A jaki jest sens robić filię skoro w przedszkolach prowadzonych przez Miasto Olsztyn jest około 150 wolnych miejsc Ile tych dzieci z orzeczeniami m.in. o niedostosowaniu społecznym i spektrum autyzmu słabo funkcjonujących, w tym przedszkolu jest?

Sylwia Rembiszewska-Piątek: w miejskich przedszkolach też mamy dzieci z orzeczeniami i świetnie wykwalifikowaną kadrę w tym zakresie, tekst o "regresie" nie jest napisany (domniemuję) przez specjalistów, ale rodziców, starających się za wszelką cenę utrzymać trwałość placówki. Kilkoro rodziców już wypisało dzieci z Dorotki do innych placówek i zapewne wśród tych dzieci są także te z orzeczeniami. Pozdrawiam

Zuzanna Brudzewska (matka jednego z dzieci): To źle pani domniemywa, tekst o regresie jest napisany przez specjalistów, którzy mają wiedzę ekspercką z zakresu konsekwencji przerwania ciągłości edukacji w taki sposób jak dzieje się to w Dorotce. To nie rodzice odpowiadają za brak umów – tylko organ prowadzący i miasto, które ma nadzór nad placówką. Zrzucanie winy na rodziny, zamiast działać zgodnie z prawem oświatowym, to odwracanie odpowiedzialności. (...) Obowiązek miasta wynika z prawa oświatowego: gmina musi zapewnić dzieciom miejsca i czuwać nad zgodnością działań przedszkoli z ustawą. Tak dla informacji wszystkich czytających - zamiast odpowiedzieć na nasze pytania o przyszłość dzieci, Pani Wiceprezydent Sylwia Rembiszewska-Piątek zablokowała mnie na Facebooku. Tak wygląda dialog miasta z rodzicami w sprawach oświaty.

Sylwia Rembiszewska-Piątek: Zapewniam, że Miasto postąpi zgodnie z przepisami prawa, ale co zrobi organ prowadzący przedszkole to już inna kwestia gdyby rodzice mieli podpisane umowy z osobą prowadzącą przedszkole (a nie mają), Miasto nie byłoby obarczane odpowiedzialnością za ratowanie dzieci uczęszczających do prywatnego przedszkola. Czasem warto zbadać sprawę z każdej strony, pozdrawiam

Karol Dempich: wobec tego na kim spoczywa obowiązek kontroli takich placówek? Choćby w celu wykrycia takich nieprawidłowości jak to, że rodzice nie mieli podpisanych umów?

Sylwia Rembiszewska-Piątek: organem nadzoru w zakresie nadzoru merytorycznego w stosunku do jednostek oświatowych jest Kuratorium Oświaty, w zakresie przestrzegania przepisów p.poż - straż pożarna, w zakresie zbiorowego żywienia i warunków sanitarnych - Sanepid, w zakresie rozliczenia i wydatkowania dotacji - gmina udzielająca dotacji.

Sorys Bobczak: Obwinianie rodziców za to że miasto wraz z dyrekcją zwodzi nas i okłamuje od początku tego roku szkolnego to perfidia. Pani wypowiedź jest zwyczajnie obrzydliwa. (Załączył skan pisma właścicielki „Dorotki” do rodziców z 9 września uspokajający, że wszystko będzie dobrze).

Sylwia Rembiszewska-Piątek: nikt z miasta Państwa nie okłamywał, proszę zważać na słowa.

Prezydent Olsztyna jedzie autem i tłumaczy sprawę "Dorotki"

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk komunikuje się z mieszkańcami poprzez nagrywanie rolek w trakcie jazdy autem, które wrzuca na FB jako „Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna”. W niedzielę 21 września wrzucił filmik, w którym odniósł się do sprawy „Dorotki” w związku z burzą w sieci, że miasto nie chce pomóc.

 

Streścił całą sytuację i stwierdził, że miasto nie może w trakcie roku szkolnego otworzyć filii czy przejąć placówkę prywatną. Poinformował, że dzieci z „Dorotki” zostaną przyjęte bez zbędnych formalności do miejskich przedszkoli a rodzeństwa nie będą rozdzielane. Zaapelował do rodziców, którzy mają dzieci w prywatnych przedszkolach, by zawierali umowy z właścicielami, by móc egzekwować swoje prawa. Ponieważ takie sytuacje mogą się powtarzać z powodu zapaści demograficznej. Jeśli w 2015 roku urodziło się w Olsztynie 1600 dzieci, to w 2024 tylko 852. Prezydent wywołał pod filmem dyskusję

Michał Biedziuk dziś można było podjąć inną decyzję, np. przejąć to przedszkole. Inaczej kontynuuje Pan skutki decyzji (o prywatyzacji przedszkoli) sprzed 25 lat.

Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna Zgodzi się Pan ze mną, że Miasto nie powinno zakładać nowego przedszkola i wydać na to ok. 1,5 - 2 mln zł. w sytuacji gdy mamy 160 wolnych miejsc w innych miejskich placówkach. Wiele z nich w promieni 500 m od Dorotki? Czy tak powinno wyglądać gospodarne zarządzanie publicznymi pieniędzmi?

Michał Biedziuk Nie zgodzę się. Na inne "wodotryski" pieniądze się znajdują. Ile miasto dopłaciło do organizacji ostatniego Campusu? Ile kosztowało "referendum" (ankieta) ws. przejęcia części Purdy? O ile droższa będzie budowa "autostrady" do Jonkowa (deweloperskiego El Dorado)? Ile zostało wpakowane w uciszanie entuzjastów haratania w gałę? Mogę jeszcze tak długo wymieniać. Na przedszkolach miasto nie powinno oszczędzać, a jeśli jest niż demograficzny, to trzymać budynki w swoim zasobie, a upadające prywatne przejmować. To jest kapitał pokoleń.

Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna Nie obejrzał Pan filmu do końca.

Michał Biedziuk oczywiście że obejrzałem do końca. Nie odpowiada Pan na pytania. I pewnie fakt zamykania się przedszkoli prywatnych to też jest wina złych obywateli, którzy nie chcą się rozmnażać. A może nie chcą się rozmnażać dlatego, że nie ma miejskich przedszkoli publicznych? Pomyślał Pan o tym?

Zuzanna Brudzewska to jest Pana oficjalne wyliczenie tego ile kosztowałoby utrzymanie przez przynajmniej 10 miesięcy przedszkola jako miejskiego, z dotacjami i w budynku, który należy do miasta?

Karolina Zielska czy wiadomo co stanie się z budynkiem i działką przedszkola Dorotka, jest własnością Miasta.

Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna To nieruchomość chroniona przyjętym przez radę miasta mpzp. Jeszcze za wcześnie żeby określić na co konkretnie będzie można przeznaczyć budynek. Zgodnie z planem będą to usługi oświatowe. W promieniu kilkuset metrów funkcjonują 4 miejskie placówki. Niestety mają wolne miejsca i niestety prognozy demograficzne nie dają nadziei, że coś się w tym zakresie zmieni.

Zuzanna Brudzewska Czy to prawda, że obecna dyrektorka przedszkola Dorotka, obejmie stanowisko dyrekcji w przedszkolu miejskim nr 31 w Olsztynie?

Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna Pani Zuzanno, stanowiska dyrektorów są obsadzane w drodze konkursów. Nie wiem kto wystartuje, a wygra najlepszy. Ogłoszenia o naborach są w BIP. To pewnie już jest albo zaraz będzie. Poprzedni konkurs nie wyłonił dyrektora.

Zuzanna Brudzewska Panie Prezydencie, prawo oświatowe wprost dopuszcza zakładanie nowych przedszkoli i placówek niepublicznych w dowolnym momencie roku – oczywiście po spełnieniu wymogów i wpisie do ewidencji. To nie jest prawnie niemożliwe, jak Pan sugeruje, tylko kwestia decyzji organizacyjnej i woli współpracy ze strony miasta. W praktyce oznacza to, że nowe przedszkole niepubliczne (albo przejęcie działalności przez inny podmiot) może ruszyć nawet w środku roku szkolnego. To, co jest ograniczone terminami (do 30 września), dotyczy przedszkoli publicznych zakładanych przez samorząd – i nawet tam jest furtka w postaci zgody organu.

Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna. Oczywiście, że można zakładać nowe placówki ale nie jest to możliwe z dnia na dzień. Taki proces plus przekazanie nieruchomości to długie miesiące. Czas, którego nie mają rodzice dzieci.

Zuzanna Brudzewska Jeśli jest lokal - a jest, bo nie z powodu lokalu zamykane jest przedszkole, to formalności przy wsparciu ze strony miasta zajmują 1-2 miesiące. Więc to wciąż jest możliwe - czemu w takim razie w filmie mówi Pan, że to niemożliwe? I czy Pan również uważa, tak jak pani Wiceprezydent, że „gdyby rodzice mieli podpisane umowy z osobą prowadzącą przedszkole to miasto nie byłoby obarczane odpowiedzialnością za ratowanie dzieci”?

Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna 1. To oczywiste. Brak umów to słabsza pozycja rodziców w relacji z właścicielem przedszkola. 2. Uruchamianie filii/nowego przedszkola to kilka miesięcy. Nie mamy tego czasu. Dzieci muszą iść do przedszkola. W miejskich placówkach jest 160 wolnych miejsc. Bez zbędnych formalności i dodatkowej rekrutacji dla każdego znajdzie się miejsce.
•
Piotr Mikulski-Bąk Przejęcie prywatnego przedszkola i prowadzenie go przez miasto to spore koszty dla budżetu miasta, które nie były jak sądzę zaplanowane we budżecie na 2026 rok. To jest problem. Drugą sprawą jest racjonalność ekonomiczna prowadzenia kolejnego miejskiego przedszkola w czasie, gdy miasto planuje zamykać niektóre przedszkola miejskie z powodu malejącej liczby dzieci w wieku przedszkolnym. 160 wolnych miejsc w miejskich przedszkolach mówi za siebie.

Zuzanna Brudzewska walczymy o ciągłość edukacji dla naszych dzieci i zapewnienie im bezpiecznego kontynuowania chociaż do końca tego roku szkolnego. Miasto ma takie możliwości, to wynika z prawa i z wypowiedzi władz. Pani Wiceprezydent i tak nie zobaczy mojego komentarza, z uwagi na to, że jestem w dalszym ciągu zablokowana przez Panią Wiceprezydent.

Sylwia Rembiszewska-Piątek moje konto na Fb nie jest oficjalnym profilem "urzędowym" i nie identyfikuje mnie stanowiskowo, więc prywatnie mogę na tym koncie m.in. blokować komentarze, także te które są jawnym oszczerstwem oraz w których ktoś zarzuca łamanie prawa. (...) sytuacja jest przedstawiana wyłącznie z 1 perspektywy i nieobiektywnie, a dodatkowo podsycana emocjami.

Zuzanna Brudzewska To, że konto nie jest oficjalne, nie zmienia faktu, że pani Wiceprezydent wypowiada się w sprawach oświaty jako osoba pełniąca funkcję publiczną. Wszystko, co publikuję, opiera się na dokumentach i faktach – dlatego załączam zrzuty ekranu, żeby każdy mógł ocenić sytuację samodzielnie. To nie jest oszczerstwo, tylko korzystanie z prawa do obywatelskiej krytyki władzy. Zuzanna Brudzewska I podbiję wypowiedź jednej z mam z przedszkola „Dorotka” - Wydział Edukacji udostępnił listę miejsc, ale zapomniał w tym dokumencie dodać, że dla dzieci z zerówki nie ma miejsc. Rodzice są zmuszeni rozdzielać rodzeństwo, co stoi w sprzeczności z Pana obietnicami. Panie Prezydencie, dlaczego nagrania sesji Rady Miasta nie są publikowane od czerwca?

Na scenę wkracza komik i komentuje: "Nieudany filmik prezydenta. Wtopa za wtopą"

Na filmik prezydenta zareagował też ojciec dziecka z „Dorotki”, stand-uper Maciej Brudzewski. Nagrał rolkę w aucie, szydząc z wypowiedzi prezydenta: „Ten filmik prezydenta to wtopa za wtopą. Jeden z rodziców powiedział sprawdzam i zapytał we wskazanej placówce, czy wezmą rodzeństwo? Starsze tak, młodszego nie.

Miasto nie może otworzyć filii w trakcie roku szkolnego. Serio? Prawo oświatowe wprost dopuszcza otwieranie w każdym momencie roku szkolnego A więc można tylko trzeba pana współpracy".

Sprawdziłem to. Owszem, zgodnie z art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty Przedszkole może rozpocząć działalność w dowolnym miesiącu w ciągu roku szkolnym. Natomiast uzyskanie dotacji na funkcjonowanie przedszkola jest uwarunkowane złożeniem wniosku o udzielenie zezwolenia na założenia przedszkola publicznego prowadzonego przez osobę prawną inną niż jednostka samorządu terytorialnego, której zadaniem jest prowadzenie przedszkoli, nie później niż do dnia 30 września roku poprzedzającego rok, w którym ma nastąpić uruchomienie placówki.

Brudzewski kończy swoje nagranie wezwaniem prezydenta do otwarcia filii przedszkola miejskiego w „Dorotce”, „bo rozgonienie przestraszonych dzieci po mieście i bezrobotnych nauczyciele, to brzmi jak rozbój a nie decyzja prezydenta”

Jeśli profil prezydenta na FB ma 9,5 tys. obserwujących, to profil komika - 256 tys. Jego występ w sprawie "Dorotki" jest tak przekonujący, że setki komentujących wyrażają oburzenie postawą prezydenta.

Brudzewski dzień wcześniej 22 września  wrzucił filmik, atakując wiceprezydent:

 

„W Olsztynie nielegalnie zamykają przedszkole, ale hitem jest to co w związku z tym wyprawia zastępca rezydenta Olsztyna: nauczyciele zostają bez pracy, dzieci z orzeczeniami bez specjalistycznej opieki, a 6-latki bez przygotowania do szkoły. Idealnym rozwiązaniem jest otwarcie w tym budynku filii innego przedszkola. Wtedy nauczycielki utrzymują posady, a dzieci mają ciągłość edukacji. Jednak wiceprezydent ma lepszy pomysł, pozwolić zwolnić nauczycielki, a dzieci rozrzucić po przedszkolach w całym Olsztynie. No bardzo fajny pomysł, mówią rodzice, ale może wybierzmy ten, który nie krzywdzi dzieci. Otwórzcie filię. Na to pani Piątek na spotkaniu z rodzicami mówi „nieeee, miastu to się nie opłaca”. Rodzice znaleźli prywatnego inwestora, który tego samego dnia zadzwonił do pani Piątek i jak pomogła pani Piątek? Inwestor usłyszał, że procedura jest zbyt skomplikowana. To się raczej nie uda. Lepiej niech tam stoi puste i gnije. Panie prezydencie, trzeba minimum do końca tego roku szkolnego otworzyć w Dorotce filię innego przedszkola, by utrzymać bezpieczeństwo dzieci i nauczycielek. W innym wypadku pokaże pan, że w Olsztynie można bezkarnie łamać prawo i krzywdzić mieszkańców, nawet tych najmłodszych. I nic pan z tym nie zrobi, bo to się nie opłaca”.

I znów filmik wywołuje setki krytycznych komentarzy wobec władz Olsztyna.

Konferencja rodziców pod budynkiem rady miasta, a w budynku trwa sesja

Dorotka Brudzewski XVII sesja

Wystąpienie na konferencji prasowej Macieja Brudzewskiego

W środę 24 września pod budynkiem Rady Miasta Olsztyna odbyła się konferencja prasowa rodziców dzieci z „Dorotki”, których wsparli działacze Partii „Razem”. W imieniu rodziców głos zabrał Maciej Brudzewski, który podkreślał:

„Zamiast wykorzystać narzędzia do zachowania poczucia bezpieczeństwa dzieci i pracowników, Urząd ogranicza się do zamiatania sprawy pod dywan.” Według niego, miasto „świadomie rezygnuje z działań, które mogłyby zatrzymać likwidację przedszkola, mimo że prezydent ma do tego prawne możliwości”.

Bartosz Grucela z Partii Razem podkreślił, że sytuacja jest bezprecedensowa:

„Nie codziennie zdarza się nam jako Partii Razem stawać w obronie prywatnej jednostki. Jednak w tej konkretnej sytuacji zostało złamane prawo oświatowe.” Zwrócił uwagę, że władze Olsztyna mają prawne możliwości, by zareagować: „Jeśli wydało zgodę na jej prowadzenie, to powinno też wziąć za nią odpowiedzialność.” Zaapelował jednocześnie, by w tej sprawie dobro dzieci i przestrzeganie prawa oświatowego miało pierwszeństwo przed względami finansowymi i proceduralnymi.

Wiceprezydent: Prawo nie pozwala nam otworzyć w "Dorotce" filii

 Rembiszewska

W tym samym czasie dwa piętra wyżej trwała XVII sesja Rady Miasta Olsztyna, na której wiceprezydent Sylwia Rembiszewska-Piątek złożyła radnym bardzo szczegółową informację w sprawie przedszkola „Dorotka”. Można je odsłuchać na stronie rady:

SESJA XVII 24 WRZEŚNIA

M.in. sprostowała, że na spotkaniu z trójką rodziców, w którym udział też wzięła dyrektor wydziału edukacji Kinga Wiśniewska i rzecznik ratusza Patryk Pulikowski, nie powiedziała, że „miastu się nie opłaci prowadzenie „Dorotki”, bo miastu się opłaci prowadzić żadnego przedszkola, gdyż do każdego dopłaca, tylko, że to właścicielce nie opłaciło się prowadzenie „Dorotki” i dlatego je zlikwidowała a miasto nie ma możliwości zmuszenia kogokolwiek do prowadzenia przedszkola.

Wiceprezydent odniosła się tez do postulatu rodziców utworzenia w „Dorotce” filii miejskiego przedszkola.

- To nie jest prosta sprawa, jest wyrok WSA z 23 maja 2022 roku, że w przypadku zmiany lokalizacji czy adresu przedszkola, samorząd obowiązuje taka sama procedura na podstawie art. 89 prawa oświatowego, czyli poinformowanie 6 miesięcy wcześniej rodziców oraz kuratorium o planie zmiany siedziby, a co ważniejsze, podjęcie 6 miesięcy wcześniej uchwały przez radę miasta w tym zakresie. Natomiast organ prowadzący „Dorotkę” zadeklarował likwidację 31 października, więc nie było podstawy prawnej przejęcia, a na łamanie prawa kurator nie wyrazi zgody. Ten sam art. 89 obowiązuje także podmioty niepubliczne.

- Poinformowałam rodziców, którzy zapytali, czy gdyby powołali spółdzielnie, to mogliby przejąć „Dorotkę”, że założenie i rejestracja stowarzyszenia czy spółdzielni nie odbywa się w jeden dzień. Trzeba uzyskać Regon, NIP, wpis do KRS. Trzeba podpisać umowę na dzierżawę obiektu oraz gruntu. Tymczasem właścicielka zalega półtora miesiąca , więc nowy podmiot musiałby przejąć ten dług. Na koniec taki podmiot po rejestracji musiałby złożyć wniosek na dotację, ale taki wniosek, zgodnie z prawem, musi zostać złożony do 30 września roku poprzedniego. Istnieje możliwość prawna, że prezydent zgodziłby się na udzielenie dotacji od 1 stycznia 2026 roku, ale w wysokości 75% dotacji a nie 100% jak dostawała „Dorotka”, gdyż zostało wyłonione w konkursie jako przedszkole „za złotówkę”.

- Rodzice wskazali też na możliwość przejęcia „Dorotki” przez inny podmiot. Okazało się, że właścicielka prowadzi przedszkole w gminie Stawiguda, a więc dla miasta jest nowym podmiotem, który musiałby złożyć wniosek o dotację do 30 września 2024 roku.
- Przedstawianie miasta jako głównego winnego jest krzywdzące i niezgodne z prawdą. Rodzice w walce o dobro swoich dzieci przedstawiają opinii publicznej nieprawdziwe informacje – podkreśliła wiceprezydent.

Chyba po raz pierwszy radni opozycyjnego PiS w pełni poparli stanowisko wiceprezydent. Radna Edyta Markowicz, długoletnia nauczycielka, potwierdziła, że w świetle obowiązujących przepisów miasto nie może przejąć „Dorotki”.

Nie przekonało to Macieja Brudzewskiego, który umieścił kolejne nagranie, w którym wystąpienie wiceprezydent nazwał „tragicznym”. Nadal oskarżał władze miasta, że „stawiają finanse ponad dobro dzieci” i ponowił apel o otwarcie w „Dorotce” filii .

I znów pod rolką komika pojawiły się setki wpisów krytycznych wobec władz Olsztyna.

Rzecznik prasowy informuje, że wiceprezydent składa zawiadomienie do prokuratury

Zareagował na to 1 października rzecznik prasowy urzędu miasta Patryk Pulikowski. W kilkuminutowym filmie jeszcze raz tłumaczył decyzję miasta, mówiąc m.in.

„Prezydent nie mógł wykreślić »Dorotki« z ewidencji, bo wniosek właścicielki wpłynął z naruszeniem prawa oświatowego (mniej niż 6 miesięcy)” — pytając zarazem, „dlaczego wszyscy podatnicy mieliby pokrywać koszt około 1,5 miliona złotych rocznie przy tak nielicznej grupie 20 dzieci?” (Tyle dzieci było w „Dorotce” do 13 października. W tej chwili już wszystkie są w przedszkolach miejskich lub prywatnych).

Jednocześnie rzecznik poinformował, iż wiceprezydent złożyła zawiadomienia do prokuratury o groźbach karalnych pod jej adresem zamieszczonych w sieci. Rzecznik pokazał screeny tych wpisów :

Arkadiusza Edwarda Kędzi: „Wyłapywać takie ścierwa i łamać nogi. K… pierd…. . Ile wzięła kasy za zamknięcie”;

Stefana Kowalskiego: „Powiesić taką i samosąd, reszta sra po piętach”,

Arkadiusza Kubackiego: „Wywieźć sukę na taczce w p…”

i Adama Bonalskiego: „To wina rodziców nie wywlekli pani piątek za kudły i nie wyrzucili jej na bruk”.

Rzecznik dodał, że wzywał Macieja Brudzewskiego (pod jego filmikami miały ukazać się te wpisy), do ich usunięcia, ale stand-uper nie zareagował.

Próbowałem te wpisy znaleźć, przejrzałem setki komentarzy pod filmikami Brudzewskiego, ale bez skutku. Wysłałem też messenger do właścicieli kont na FB o tym imieniu i nazwisku, załączając ich domniemane wpisy, czy potwierdzają, że go zamieścili? Potwierdził Arkadiusz Edward Kędzia: „Tak mój. Nie pamiętam czego to się tyczyło że mnie tak zbulwersowało do żywego”. Z pozostałych kont odezwał się tylko jeden z kliku Stefanów Kowalskich, oburzony screenem. Zagroził, że złoży zawiadomienie na mnie na policję!?

Natomiast Brudzewski odpisał mi, że: „Nikt z ratusza się ze mną w tej sprawie nie kontaktował. Nie otrzymałem żadnej prośby ani oficjalnej wiadomości z urzędu. Nie usuwałem żadnych komentarzy. Jeśli wg kogoś przekroczono granice, to od tego są organy ścigania i administratorzy platform społecznościowych”.

Maciej Brudzewski, na nagranie rzecznika też zareagował nagraniem:

O rany, ale brednie ! No to po kolei: 1. Robicie kampanię przeciw nienawistnym komentarzom o Was, ale kiedy pod tą kampanią padają nienawistne komentarze do rodziców, np. „żeby się nie rozmnażali”, to kto je lajkuje? Pani wiceprezydent Piątek Czyli jak tłuką w Was, to „ojoj my ofiary”, ale jak tłuką w rodziców, to „jazda z nimi!”. I jako autor filmu co Pan z tym zrobił? Nic. Hipokryzja poziom ekspert, panie Pulikowski.

Wiceprezydent lajkuje

Ponadto stand-uper powtórzył wszystkie zarzuty pod adresem władz miasta podnoszone wcześniej w sieci.

I znów rozgorzała pod filmikiem dyskusja.

Tomasz Kowalski Śmieszny gościu z filmiku, podobno jesteś jak to Rzecznikiem Urzędu miasta Olsztyna tak?? Dla mnie to możesz być i papieżem ale 0 i tak totalne. Za głupie wyzwiska kierowane w Wasza stronę to potraficie do prokuratury zgłosić a za prawdopodobną defraudację pieniądza i bezprawne zamykanie przedszkola w trakcie roku szkolnego nie potraficie?? Śpieszę już z odpowiedzią żebyś nie musiał się pocić znowu przed kamerami. Wy nie chcecie bo się boicie tego że wyjdzie na jaw że juz dawno mieliście inwestora żeby powstał kompleks usługowo handlowy bo petycje podpisywałem u Pań przedszkolanek już w tamtym roku jakoś latem bodajże.

(Inny z rodziców o nicku Sorys Baczko potwierdził mi, że na pierwszym spotkaniu organizacyjnym w 2024/2025 dyrektorka „Dorotki” wprost powiedziała rodzicom, że nowy plac zabaw który wybudowała w poprzednim roku będzie musiała prawdopodobnie przenieść, bo miasto wypowiedziało jej umowę dzierżawy. Zapewniała rodziców, że zrobi wszystko żeby przekonać miasto do zmiany planów. Podpisaliśmy petycję do władz miasta w tej sprawie. Wysłałem w związku z tym pytanie do prezydenta, czy to prawda z tym wypowiedzeniem umowy dzierżawy na plac zabaw?)

Zuzanna Brudzewska A to, że pod filmem, w którym potępiacie mowę nienawiści, sami nazywacie działania rodziców „teatrem, w którym dzieci stają rekwizytami”, to poziom hipokryzji, który naprawdę trudno skomentować. Wasi ludzie od PR-u stwierdzili, że atak na rodziców jest dobrym wyjściem?

Barbara Dołżańska Szanowna Pani. Pani, właśnie Pani ma czelność twierdzić, że ktoś kogoś ośmiesza? Jak Pani zapewne wiadomo również jestem pracownikiem UM. Czy to mi nie pozwala wypowiadać się na temat tego : cyt. ,,wbić ich na pal i wystawić przed ratuszem".,,patourzedasy" itp. Mieni się Pani specjalistką ds. zarządzania oświatą i Ustawy o systemie oświaty, a nie ma Pani o tym zielonego pojęcia. To co Państwo robicie to żenujący spektakl. Czas go zakończyć. Właśnie dla dobra Państwa dzieci.

Anna Boohoo No szok. miasto ma dokładać do prywatnego biznesu bo właścicielce "Dorotki" nie opłacało się. To mam pomysł - rodzice dzieci z "Dorotki" - proszę jako obywatele Olsztyna dokładać się do funkcjonowania każdego prywatnego biznesu, któremu się źle wiedzie.
Nie rozmnażać się. Albo zatrudnić sobie opiekunkę na koszt własny a nie na koszt wszystkich obywateli Olsztyna.

Ewa Bylińska że dyrektorka zamknęła nielegalnie przedszkole i zostawiła dzieci, rodziców i nauczycielki „na lodzie” to raz, ale dwa: jak perfidnie to zrobiła. Jednego dnia złożyła zawiadomienie o zamknięciu placówki do urzędu, a dosłownie dzień później włożyła dzieciom kartki do szafek, z prośbą do rodziców o cierpliwość i zaufanie i że „pragnie uspokoić” . Żeby tylko nie zabrali za wcześnie dzieci z przedszkola, bo wtedy może nie dostałaby ostatnich dotacji. To jest szczyt obłudy. I taką postawę Pani popiera? Powinno być Pani wstyd do końca życia.

Brudzewski: „Błazenada władzy. Prezydent gasi matkę jak peta”

Ostatnim akordem w tej batalii rodziców z władzami miasta jest filmik wrzucony przez Macieja Brudzewskiego 22 października: „Błazenada władzy. Prezydent gasi matkę jak peta”

Komik skomentował odpowiedź prezydenta na wpis jednej z matek, pod jego filmikiem z 21 września, w którym zapewnił, że żeby oszczędzić dzieciom stresu, zostaną przyjęte do miejskich „razem ze swoim rodzeństwem”

Monika Brzozowska Z całym szacunkiem ale... Nie ma miejsc !! Chodząc pytając o miejsca, dostaje informacje, że dzwonili Państwo z pytaniem czy są miejsca. Ale zapomnieliście dopytać czy dla dzieci z zerówki będą. Niestety w żadnym przedszkolu NIE MA i nie było. I co teraz mam zrobić? Muszę rozdzielać rodzeństwo. Dla starszego może znajdzie się miejsce ale koło Castoramy a mieszkamy na Kołobrzeskiej. Przedszkole funkcjonuje jeszcze miesiąc, a ja nie mam dla dzieci przedszkola.

Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna Pani Moniko, to z pewnością nie jest miejsce do omawiania Pani osobistej sprawy. Proszę o kontakt z Wydziałem Edukacji żebyśmy mogli Pani pomóc znaleźć odpowiednie miejsce dla dzieci.

Monika Brzozowska Z całym szacunkiem ale... Nie ma miejsc !! Chodząc pytając o miejsca, dostaje informacje, że dzwonili Państwo z pytaniem czy są miejsca. Ale zapomnieliście dopytać czy dla dzieci z zerówki będą. Niestety w żadnym przedszkolu NIE MA i nie było. I co teraz mam zrobić? Muszę rozdzielać rodzeństwo. Dla starszego może znajdzie się miejsce ale koło Castoramy a mieszkamy na Kołobrzeskiej. Przedszkole funkcjonuje jeszcze miesiąc, a ja nie mam dla dzieci przedszkola.
Brudzewski skomentował: Czyli jak prezydent składał obietnice, to jest kwestia publiczna, ale jak odkryjesz, że ta obietnica to bzdura, to morda w kubeł, bo to już prywatny problem.

No i posypały się setki komentarzy. Oto ich próba:

Cezary Czarkowski jechać skurwami ziom. jebać chory system... i jesteś w tym mistrzem

Łukasz Wyszogrodzki Fajnie macie w tym Olsztynie. Prawie jak w gettcie . Prezydent pewnie ma korzenie eSSesmana

Grzesiek Bakula Fajnie ze nagłaśniasz taki pato-samo-rzad. Masz zasięg. Czas pokazać gdzie ich miejsce

Mariusz Mrozek To jest Olsztyn. Mógł ją zmolestować a tylko opieprzył na fb. Standardy się podniosły.

Justyna Głogowska Bo ta prorodzinna polityka to jest jakiś wyimaginowany stwór, a nie coś co faktycznie funkcjonuje. Mam jedno dziecko I nie zamierzam mieć ich więcej po tym jak poczułam na własnej skórze politykę prorodzinna.

Patryk Kogut Jakie zjeby ogólnie najlepsze jest to, że ktoś kurwa na nich głosował, bo inaczej jakby się dostali na te stanowiska?

Aneta Ligenza Nie zeby coś ale zerówka często jest już w szkole... Za rok tez by miała pretensje ze dzieci rozdzielić musi bo 1kl w przedszkolu nie ma?

Anna Kromp Pośmiałabym się, gdyby to był stand up. Ale to nie jest stand up, to jest rzeczywistość wielu polskich rodziców. I weź się człowieku decyduj na dzieci.
Itd, itp.

Na koniec włączyła się poseł PiS Iwona Arent, która złożyła Interpelację nr 13059 do ministra edukacji w sprawie nieprawidłowości w nadzorze nad siecią przedszkoli w Olsztynie oraz potencjalnych naruszeń prawa oświatowego przez organy miasta.

W pierwszej części poruszyła sprawę systemu rekrutacji. W miejsce spójnego systemu, w roku szkolnym 2025/2026 miasto rozdzieliło system rekrutacji do przedszkoli publicznych i przedszkoli niepublicznych otrzymujących dotacje z budżetu miasta. Skorzystały na tym prywatne przedszkola, które już w styczniu uruchomiły nabór. W konsekwencji: w kilku przedszkolach miejskich (m.in. nr 24, 32, 38, 40) nie uruchomiono planowanych grup - w efekcie nauczyciele stracili zatrudnienie; nastąpiło przesunięcie środków publicznych do sektora prywatnego w formie dotacji. Choć formalnie było to dopuszczalne, w praktyce miasto utraciło kontrolę nad podziałem dzieci między placówki, mimo że finansuje oba sektory.

W drugiej części poseł zwróciła się do minister o zbadanie, czy miasto prawidłowo działało w sprawie „Dorotki”.

Adam Socha

Na zdjęciu tytułowym, na tle przedszkola, od lewej prezydent Robert Szewczyk, rodzic-stand-uper Maciej Brudzewski i wiceprezydent Sylwia Rembiszewska-Piątek

mail priv: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytaj więcej: Walka komika z władzami Olsztyna o „Dorotkę”

Komentarz (5)

Pomóżmy odnaleźć skradzioną figurkę z ul. Prostej w Olsztynie

Szczegóły
Opublikowano: środa, 22 październik 2025 15:10

W czwartek 4 września z alejki przy ulicy Prostej w Olsztynie zniknęła figurka Karczmarka z Nakomiad. Ta rzeźba powstała w ramach Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego i jest wspólną własnością mieszkańców. Koszt jej wykonania wynosi ponad 11 tysięcy złotych.

Wspólnie z Komendą Miejską Policji w Olsztynie publikujemy nagranie z kamer, na którym widać osoby odpowiedzialne za kradzież. Na nagraniu widać młodą parę. Dziewczyna miała ciemnoniebieską kurtkę, jasne jeansy i długie ciemne włosy. Chłopak miał czarną koszulkę z dużym białym nadrukiem na plecach, jasne jeansy i krótkie ciemne włosy. Widzimy ich przy figurce i chwilę później przy fontannie przy bibliotece.

— Dzięki współpracy mieszkańców i policji mamy nadzieję, że figurka szybko wróci na swoje miejsce. To wspólna własność, która powinna cieszyć oczy wszystkich mieszkańców i turystów — mówi Sylwia Naruszewicz, dyrektor wydziału Kultury Urzędu Miasta Olsztyna.

Prosimy, aby mieszkańcy, którzy rozpoznają te osoby, mogli pomóc w ich identyfikacji. Każda wskazówka się liczy. Nawet pozornie drobna informacja może przyspieszyć odzyskanie figurki i pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności. Jeżeli ktoś rozpoznaje osoby z nagrania lub wie, gdzie mogą przebywać, prosimy o kontakt z Komendą Miejską Policji w Olsztynie. Prosimy, aby nie próbować działać na własną rękę. Każda informacja przekazana policji zwiększa szanse na szybkie wyjaśnienie sprawy.

Dziękujemy wszystkim, którzy już zgłaszali informacje lub chcą pomóc w ustaleniu sprawców. Razem możemy zadbać o nasze miasto i pokazać, że niszczenie wspólnej własności nie pozostaje bez konsekwencji.

Komunikat Urzędu Miasta Olsztyna

Link do filmu ze strony KMP w Olsztynie

Czytaj więcej: Pomóżmy odnaleźć skradzioną figurkę z ul. Prostej w Olsztynie

Komentarz (6)

Chcą odwołać władze Białej Piskiej za zgodę na budowę farmy wiatrowej

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 18 październik 2025 12:34

Grupa mieszkańców Białej Piskiej chce w referendum odwołać Burmistrza Białej Piskiej Franciszka Pawła Romankiewicza oraz Radę Miejską. Jest to głównie reakcja na uchwałę Rady z dnia 24 października, akceptującą miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla obrębów Kosaki – Sołdany – Lisaki oraz części obrębów Cwaliny, Jakuby i Kowalewo (etap I), który dopuszcza budowę 5 turbin wiatrowych. Komitet referendalny obawia się, że ten plan i kolejne pozwolą na budowę nawet 270 turbin wiatrowych na terenie gminy. (Pełny tekst uzasadnienia referendum, pod tekstem).

Otrzymaliśmy sprostowanie ze spółki Gemmi Development:

"Nie ma planów dotyczących budowy na terenie gminy ponad 270 turbin wiatrowych. Ponadto realizacja takich zamierzeń nie byłaby możliwa ze względu na uwarunkowania przestrzenne. Wnioski inwestorów dotyczące dwóch różnych obszarów zakładają zlokalizowanie w gminie łącznie do 34 turbin. Jest to maksymalna wnioskowana liczba turbin, która będzie weryfikowana i najprawdopodobniej zmniejszana podczas dalszych procedur, w tym m.in na etapie wydawania decyzji środowiskowej".

Zdaniem inicjatorów referendum, decyzja ta została przeforsowana przez 8 radnych, którzy – jak twierdzą mieszkańcy – uczestniczyli w sponsorowanej przez inwesorów wycieczce do Holandii, a sama uchwała została przyjęta mimo sprzeciwu społecznego. Na 13 głosujących, 9 radnych głosowało za (ośmioro "Holendrów" + przewodnicząca Agnieszka Kowalczyk), 3 przeciw, jeden radny się wstrzymał.

Jak podkreślają przedstawiciele komitetu, projekt budowy farmy wiatrowej budzi poważne wątpliwości co do wpływu na środowisko, krajobraz oraz jakość życia lokalnej społeczności. Maksymalna całkowita wysokość elektrowni wiatrowej: 270 m, maksymalna średnica wirnika elektrowni wiatrowej wraz z łopatami: 200 m, minimalna odległość pomiędzy wieżami planowanych elektrowni wiatrowych: 450 m, maksymalna liczba elektrowni wiatrowych, moc turbiny między 5 a 6 MW: 1 elektrownia na teren.

– Mieszkańcy stracili zaufanie do obecnych władz gminy. Naszym celem jest przeprowadzenie referendum i zatrzymanie dalszej eskalacji działań, które podejmowane są wbrew woli społeczeństwa – mówi Zbigniew Kotowski, pełnomocnik komitetu, mieszkaniec Kowalewa.

Komisarz wyborczy Mariusz Stachowiak potwierdza, iż w czwartek 16 października wpłynęło zawiadomienie o przeprowadzenie referendum w Białej Piskiej. Od tego momentu Komitet referendalny ma 60 dni na zebranie podpisów pod wnioskiem. W ostatnich wyborach samorządowych w 2024 roku uprawnionych do głosowania w gminie było 8550 mieszkańców. Żeby ogłosić referendum Komitet musi zatem zebrać 10% podpisów, czyli 855.

O proteście przeciwko budowie farmy wiatrowej pisałem tutaj:

Czy koncerny OZE skorumpowały radnych Białej Piskiej? Protesty też w Wielbarku i Górowie

Przewodnicząca rady Agnieszka Kowalczyk nie była na sponsorowanej wycieczce w Holandii, ale zagłosowała za turbinami wiatrowymi.

- To są powody finansowe dotyczące tego, że gmina nie ma innych dochodów, którymi mogłoby pokryć zobowiązania wobec mieszkańców, ale również i rozwój gminy też się w tym w jakimś sensie zasadza - wyjaśniła mi przewodnicząca motywy głosowania "za". - My nie mamy żadnych dochodów, jako gmina, takich, z których moglibyśmy cokolwiek sfinansować, bo nasza gmina nie jest ani turystyczna, ani nie mamy żadnego przemysłu. 

Przewodnicząca nie dała się przekonać, że budowa każdej kolejnej turbiny wiatrowej, to gwóźdż do trumny polskiej gospodarki, gdyż jest najdroższa i niestabilna, i jak mówi prof. Ludwik Pieńkowski z AGH, wydział energetyki i paliw, katedra energetyki jądrowej, każdy kolejny wiatrak "kanibalizuje istniejące. Jest budowany tylko po to, żeby wybudowane produkowały mniej energii. W roku 2030 po wybudowaniu farm na lądzie i morzu za 1 bilion złotych i wygaszeniu ostatniej elektrowni węglowej, będzie nam brakowało 5-6 GW energii (to moc elektrowni w Bełchatowie), prąd będzie niebotycznie drogi i będą blackouty.  Przewodnicząca  wierzy, iż dla Polski najlepsza energia jest z OZE. 

Burmistrz Franciszek Romankiewicz, mówi, że ode mnie się dowiaduje jako był powód złożenia wniosku o referendum, gdyż komitet w zgłoszeniu tego nie podał. Zdaniem burmistrza trudno jest ocenić, czy farmy wiatrowe mają w gminie więcej zwolenników czy przeciwników, bo do urzędu wpływały wnioski grupy mieszkańców przeciwnych oraz popierających tę inwestycję.

- Na pewno większość chciałaby, żeby coś w gminie się działo i żeby gmina miała pieniądze na różne potrzeby, inwestycyjne i modernizacyjne, bo potrzeby gminy są ogromne. - tłumaczy burmistrz. Żeby wustąpić o środki unijne trzeba mieć wkład własny. w zależności od iwestycji, od 50 do 10%. Z 11 turbin, bo na tyle pozwoli plan w I i II etapie, do kasy gminy wpłynie 200 tys. zł od turbiny, czyli razem rocznie 2 miliony 200 tys. zł. To dużo jak na obecne dochody własne gminy. Inwestor docelowo chciałby postawić 23 turbiny, ale że jest dopiero w faziew projektowania, więc trudno mówić o ich lokalizacji.

Burmistrz podkreśla, że inwestor musi  uzyskać uzgodnienia środowiskowe i pozytywną opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Ale z tym inwestorzy nie będa mieli najmniejszego problemy, gdyż premier Donald Tusk na Radzie Gabinetowej oświadczył prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, że mimo jego weta wobec ustawy wiatrakowej i tak będzie je budował.

Burmistrz, jako inżynier automatyki, przyjął moje argumenty powtarzane za energetykami, fizykami i ekonomistami, jak prof. dr hab. inż Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej, prof. dr hab. inż Ziemowi Malecha z Politechniki Wrocławskiej, dr inż. Mirosław Gajer,  dr inż Jerzy Majcher , dr Piotr Naimski, które zawdzięczamy Baltic Pipe (posłuchaj) i zgodził się z energetykami, że podstawą polskiego systemu energetycznego powinny stabilne żródła prądu, na poziomie 55-60%, może nawet 70% miksu, a te zapewniają elektrownie węglowe, gazowe, biogazowe, na biomasę, wodne oraz z atomu. 

Poinformowałem burmistrza, że cały Zachód po cichu wycofuje się z "zielonej rewolucji", z powodu potwornych kosztów energii z OZE i z tego powodu Europa ma najdroższy prąd na świecie i gospodarczo tonie, więc brnięcie dalej w tym kierunku doprowadzi i tak słabą gospodarkę Unii Europejskiej do całkowitego upadku.

Najbardziej ucierpi polskie społeczeństwo, gdyż obecny rząd, mimo, iż już mamy OZE na poziomie 49% mocy w miksie energetycznym, chce wydać na zabudowanie lądu i Morza Bałtyckiego farmami za 1 bilion złotych, do 2030 roku i wygasić elektrownie węglowe. To spowoduje brak 5-6 GW mocy (obecna moc polskiego systemu energetycznego wynosi 74,6 GW, z czego na OZE przypada 36,5 GW czyli 49%). 

- To nie są źródła nieograniczone (węglowe), więc wszyscy mamy świadomość tego, że prędzej czy później, czy to będzie za lat 30, 50 czy 100 lat, to te źródła się skończą - odparł na to burmistrz. - Osobiście jestem tego zdania, że powiedzmy za 100 lat nasi potomkowie będą nas przeklinać za to, że wydobywaliśmy węgiel i go spalaliśmy. Bo moje osobiste zdanie jest takie, że węgiel jest zbyt cennym surowcem, żeby go po prostu spalać i z niego otrzymywać ciepło, czy energię elektryczną.

Kto ma rację, profesorowie, energetycy czy burmistrz, inżynier automatyk, czytaj TUTAJ:

Czy premier Tusk budując wiatraki obniży ceny prądu?

Adam Socha

adres priv: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

UZASADNIENIE do wniosku o przeprowadzenie referendum lokalnego w sprawie odwołania Burmistrza Białej Piskiej oraz Rady Miejskiej w Białej Piskiej przed upływem kadencji

Na podstawie art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 472), mieszkańcy Gminy Biała Piska, jako uprawnieni obywatele, wnoszą o przeprowadzenie referendum lokalnego w sprawie odwołania Burmistrza Białej Piskiej oraz Rady Miejskiej w Białej Piskiej przed upływem kadencji.

Uzasadnienie wniosku
Obecne władze samorządowe Gminy Biała Piska utraciły zaufanie społeczne oraz mandat do dalszego sprawowania funkcji publicznych. Działania podejmowane przez Burmistrza oraz Radę Miejską, a także ich zaniechania, negatywnie wpływają na funkcjonowanie gminy, jej stabilność finansową, rozwój społeczno-gospodarczy oraz relacje z mieszkańcami.

W szczególności wskazuje się na następujące nieprawidłowości:
1. Zadłużenie gminy – w ostatnim okresie nastąpił znaczący wzrost zobowiązań finansowych, nieproporcjonalny do rzeczywistych efektów inwestycyjnych, co stanowi zagrożenie dla stabilności budżetowej gminy i jej dalszego rozwoju.

2. Pogorszenie warunków funkcjonowania oświaty – ograniczanie środków na utrzymanie placówek, redukcja dodatków dla nauczycieli oraz brak dialogu ze środowiskiem edukacyjnym, co skutkuje obniżeniem jakości kształcenia i atmosfery pracy w szkołach.

3. Brak konsultacji społecznych – kluczowe decyzje dotyczące rozwoju gminy podejmowane są bez przeprowadzenia rzetelnych konsultacji z mieszkańcami, co narusza zasady partycypacji obywatelskiej i transparentności władzy.

4. Niedostateczna przejrzystość działań organów gminy – utrudniony dostęp do informacji publicznej, brak jawności procesów decyzyjnych oraz pomijanie procedur konkursowych przy obsadzaniu stanowisk kierowniczych.

5. Działanie w interesie zewnętrznych podmiotów – podejmowanie decyzji inwestycyjnych i gospodarczych, które nie służą dobru wspólnemu mieszkańców, a sprzyjają interesom spoza gminy.

6. Utrudnianie rozwoju budownictwa jednorodzinnego – nadmierne wydłużanie procedur administracyjnych dotyczących wydawania decyzji o warunkach zabudowy, co hamuje lokalny rozwój mieszkaniowy.

7. Brak realizacji programu wyborczego – niedotrzymanie zapowiedzi złożonych wobec wyborców oraz nieskuteczność w rozwiązywaniu kluczowych problemów społecznych i gospodarczych.

8. Niejasny podział kompetencji w organie wykonawczym – faktyczne przekazanie istotnych uprawnień zastępcy Burmistrza, co budzi uzasadnione wątpliwości co do rzeczywistego sprawowania kierownictwa gminą.

9. Nieracjonalna polityka kadrowo-finansowa – tworzenie nowych stanowisk urzędniczych i podwyżki wynagrodzeń w urzędzie przy jednoczesnych ograniczeniach budżetowych, wzroście podatków lokalnych oraz opłat ponoszonych przez mieszkańców.
Powyższe okoliczności wskazują na utratę społecznego zaufania do Burmistrza oraz Rady Miejskiej w Białej Piskiej. Ich dalsze funkcjonowanie w obecnym kształcie nie gwarantuje rzetelnego, przejrzystego i odpowiedzialnego zarządzania gminą.

Pełnomocnik
Zbigniew Kotowski

Czytaj więcej: Chcą odwołać władze Białej Piskiej za zgodę na budowę farmy wiatrowej

Komentarz (2)

MC2 i olsztynianie wsparli legendę "Solidarności" Wojtka Ciesielskiego

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 14 październik 2025 16:04

„Gramy dla Wojtka” – pod takim tytułem w olsztyńskim kościele ewangelicko-augsburskim odbył się koncert charytatywny zorganizowany przez przyjaciół Wojciecha Ciesielskiego. Legenda olsztyńskiej „Solidarności”, historyk i dziennikarz jest po amputacji nogi. By mógł wrócić do aktywności, niezbędna jest pomoc.

Lider jazzowego zespołu MC Kwadrat Mateusz Cwaliński postanowił zagrać dla starszego kolegi.

Wojtek, można powiedzieć, ma przy sobie anioła stróża. Olę, która na co dzień się nim opiekuje, któregoś dnia wykonała do mnie telefon. – Mateusz, spróbuj nam jakoś pomóc, bo Wojtek jest wspaniałym człowiekiem, ale o pomoc poprosić nie potrafi. No, tylko jedyne, co ja mogę zrobić, to zorganizować koncert i może coś z tego będzie. (…) Wojtek jest tak nauczony, że pomaga ludziom. On nie umie brać pomocy, to ja uczę go, jak brać tą pomoc

– powiedział muzyk i wspomniana pani Ola.

Muzyk zacytował fragment wiersza ks. Jana Twardowskiego pt. "Sprawiedliwość"

Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
gdyby wszyscy byli silni jak konie
gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
gdyby każdy miał to samo nikt nikomu nie byłby potrzebny

Wejściówki na koncert nie miały określonej kwoty, każdy mógł wesprzeć Wojciecha Ciesielskiego dowolną wpłatą. Wciąż można także wpłacić pieniądze na specjalnie utworzone konto bankowe. 

Santander Bank 04 1910 1048 2120 7459 1943 0001
Koniecznie (!) z dopiskiem: Darowizna dla Wojciecha Ciesielskiego. Wpłaty od darczyńców nie przekraczające 5733 są nieopodatkowane!

 

Wojciech Ciesielski – człowiek legenda „Solidarności” w Regionie Warmińsko-Mazurskim – znalazł się w dramatycznej sytuacji życiowej, z powodu schorzeń konieczna była amputacja lewej nogi dla ratowania życia. Zbieramy środki na zakup protezy i wózka elektrycznego). W niedzielę 19 października na ten cel zagra charytatywnie zespół MC Kwadrat.

Wojciech Ciesielski – dziennikarz, historyk i wykładowcy UWM, walnie przyczynił w roku 1980 do powstania „Solidarności” w Olsztynie i regionie warmińsko-mazurskim, członek Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym „Pro Patria” i honorowy W-M Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Niedawno przeszedł amputację nogi i zmaga się z niepełnosprawnością, dlatego zebrane środki pomogą sfinansować jego rehabilitację, zakup protezy oraz elektrycznego wózka inwalidzkiego. 

Bohater podziemia Solidarności

Wojciech Ciesielski to postać doskonale znana kilku pokoleniom olsztynian, a także wielu środowiskom społeczno-kulturalno-naukowym w całej Polsce. Urodzony w 1951 r., od końca lat 70. związał się z Olsztynem jako historyk i pracownik Wyższej Szkoły Pedagogicznej (obecnego UWM). gdy w 1980 r. rodziła się Solidarność, Ciesielski natychmiast zaangażował się w tworzenie struktur związku na Warmii i Mazurach. Był członkiem komitetu założycielskiego „Solidarności” w olsztyńskiej WSP oraz współorganizował Międzyzakładowy Komitet Założycielski związku w Olsztynie. Z jego inicjatywy powstało także Niezależne Zrzeszenie Studentów na uczelni – organizacja, która integrowała młodych ludzi pragnących wolności.

Początek stanu wojennego boleśnie doświadczył Ciesielskiego. 13 grudnia 1981 r. został w nocy aresztowany i trafił do Zakładu Karnego w Iławie, gdzie osadzono go jako jednego z pierwszych opozycjonistów. Choć po kilkunastu dniach zwolniono go na krótko, już w lutym 1982 r. ponownie znalazł się w więzieniu – najpierw w Iławie, później w Kwidzynie – i spędził za kratami kolejne pięć miesięcy.
– Był taki moment, kiedy zostałem aresztowany w nocy 13 grudnia i z lufą karabinu pod brodą wieźli mnie w okolicy cmentarza. W duchu żegnałem się z życiem – wspomina Ciesielski po latach. a dramatyczna scena w pełni oddaje grozę stanu wojennego, której doświadczył on sam i wielu jemu podobnych. Mimo represji (władze wyrzuciły go z pracy na uczelni, objęto go stałą inwigilacją, wielokrotnie przesłuchiwano) nie zaprzestał działalności podziemnej.

Wojtek Ciesielski

Wojciech Ciesielski zasłynął jako jeden z najskuteczniejszych kolporterów niezależnych wydawnictw w regionie – rozprowadzał potajemnie m.in. biuletyny „Rezonans” i „Solidarność. Pismo Regionu Warmińsko-Mazurskiego” oraz ulotki, podziemne znaczki pocztowe czy nagrania audio. Włączał się także w organizację antyreżimowych protestów i spotkań. Brał udział w strajkach studenckich na WSP, współorganizował marsz głodowy 5 sierpnia 1981 r., a w latach późniejszych zaangażował się w inicjatywy podtrzymujące ducha oporu i solidarności w regionie. Był m.in. współorganizatorem Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej w Olsztynie (1984), a także tworzył zalążki społeczeństwa obywatelskiego – Olsztyński Klub Obywatelski i Warmiński Klub Katolików.

Wiosną 1989 r., gdy nadchodziły przemiany ustrojowe, Ciesielski znów znalazł się w pierwszym szeregu. 28 marca 1989 r. uczestniczył w historycznym spotkaniu olsztyńskich działaczy opozycji (nazywanym żartobliwie „koncertem Vivaldiego”), podczas którego powołano Komitet Obywatelski „Solidarność” Regionu Warmińsko-Mazurskiego – zalążek demokratycznych władz na okres wyborów 1989 roku. Od tamtej pory aktywnie działał na rzecz przemian. Jako członek regionalnego Komitetu Obywatelskiego i Tymczasowego Zarządu Regionu W-M Solidarności brał udział w odbudowie niezależnych struktur społecznych i politycznych.
Historyk, dziennikarz i świadek historii

Po 1989 roku, wraz z odzyskaniem wolności, Wojciech Ciesielski mógł wreszcie oficjalnie wykorzystać swoją wiedzę i pasję historyczną w służbie kraju. Choć stan wojenny przerwał jego karierę akademicką, wcześniej zyskał solidne podstawy jako naukowiec – ukończył studia historyczne w Olsztynie, a w latach 1974–1983 pracował jako wykładowca w Wyższej Szkole Pedagogicznej.

Po przemianach ustrojowych powrócił do działalności naukowej i publicznej. W latach 1991–1999 kierował olsztyńską Okręgową Komisją Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (instytucją, która stała się częścią IPN). Zajmował się dokumentowaniem i badaniem zbrodni okresu wojny i komunizmu, przyczyniając się do odkrywania prawdy historycznej. Przez pewien czas pracował także w Muzeum Warmii i Mazur, a doświadczenie to pogłębiło jego więź z regionalnym dziedzictwem. Z zamiłowania pozostał archiwistą i kronikarzem – od lat skrupulatnie gromadzi dokumenty, fotografie i pamiątki dotyczące dziejów Olsztyna i „Solidarności”, z których wiele przekazał do archiwów państwowych i IPN. Dzięki temu ocalił od zapomnienia cenne świadectwa przeszłości, służące dziś historykom i młodszym pokoleniom.

Równolegle Ciesielski udzielał się w środowisku dziennikarskim regionu, dzieląc się swoim doświadczeniem i wiedzą. Od wielu lat należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (SDP) – był członkiem zarządu warmińsko-mazurskiego oddziału SDP, a w 2023 r. za swoją działalność otrzymał tytuł honorowego członka tegoż oddziału.

Choć stan zdrowia nie zawsze pozwala mu być osobiście na wszystkich wydarzeniach, wciąż aktywnie promuje patriotyzm oraz historię Warmii i Mazur – występuje na spotkaniach kombatantów, sesjach historycznych, udziela wywiadów i wspiera inicjatywy kulturalne w regionie. Jego energia i zaangażowanie nie słabną mimo przekroczonej siedemdziesiątki. Znany jest z pogodnego usposobienia i żelaznej konsekwencji w działaniu. – W każdym z nas drzemie siła, którą można wydobyć poprzez ciągłą aktywność. Lenistwo skraca życie, a działanie je przedłuża – zwykł powtarzać, motywując innych.

Dokonania Wojciecha Ciesielskiego były wielokrotnie honorowane przez państwo i instytucje pamięci. Już w wolnej Polsce otrzymał m.in. odznakę Zasłużonego Działacza Kultury (2000) oraz jedno z najwyższych odznaczeń państwowych – Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (Polonia Restituta, 2010). Za niezłomną postawę w latach 80. uhonorowano go Krzyżem Wolności i Solidarności (przyznawanym działaczom opozycji przez Prezydenta RP). Instytut Pamięci Narodowej wyróżnił go tytułem „Świadka Historii” (2017) – nagrodą dla osób zasłużonych w upowszechnianiu historii Polski. Dwa lata temu Ciesielski odebrał z rąk przedstawicieli IPN kolejny medal – Reipublicae Memoriae Meritum – przyznany za wybitne zasługi w utrwalaniu pamięci o wydarzeniach i bohaterach naszej historii.

  • Click to enlarge image MC 1.JPG
  • Click to enlarge image MC 2.JPG
  • Click to enlarge image MC 3.JPG
  • Click to enlarge image MC 4.JPG
  • Click to enlarge image MC 5.JPG
  • Click to enlarge image MC 6.JPG
  • Click to enlarge image MC 7.JPG
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn.html?start=16#sigProIdf8422a4de6

 

Czytaj więcej: MC2 i olsztynianie wsparli legendę "Solidarności" Wojtka Ciesielskiego

Komentarz (6)

Więcej artykułów…

  1. Zmarła działaczka Solidarności Elżbieta Syniec-Jaryńska
  2. "Demokraci" chcą uratować "demokrację" za pomocą cenzury

Strona 5 z 508

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Bardzo dobry tekst. Gratuluję!
O pewnych właściwościach Adama Sochy pisałem już jakiś czas temu.
I myślę, że każdy myślący je widzi.
Pozostali - oc...
Rocznica 13 grudnia, gen. Jaru...
3 godzin(y) temu
Wygląda na to, że Cenckiewicz trzęsie Nawrockim. Robi, co chce. Jakieś papiery? Haki?
BBN przywrócił Raport Państwow...
4 godzin(y) temu
A dlaczego w czasie sesji radny nie przedstawił swojego stanowiska? Milczał jak zaklęty.
Budżet Olsztyna na 2026r., to ...
6 godzin(y) temu
Proszę o wyjaśnienie:

To po zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego zmieniła się wartość gruntów czy nie? Bo chyba tego dotyczyła...
Burmistrz Biskupca uniewinnion...
8 godzin(y) temu
Współczesna Polska jest częścią europejskiego sowietu, zbudowanego na chorobie szalonych lewackich wyborców, wykastrowanych z poczucia rzeczywistości....
Rocznica 13 grudnia, gen. Jaru...
16 godzin(y) temu
Wcześniej czy później, tak czy owak, banda rudego stanie przed sądem
https://www.youtube.com/watch?v=lf-Ph25N0kU
Rocznica 13 grudnia, gen. Jaru...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wójt gminy Barciany pozostaje na stanowisku. Czy to koniec wojny?
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Trwa presja koncernów OZE na gminy Warmii i Mazur. Kolej na Korsze
  • Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii
  • Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii
  • Protest w sprawie plakatu sztuki Teatru Jaracza radnych i posłów PiS oraz Archidiecezji Warmińskiej. Oświadczenie dyrektora
  • Po wyroku sądu rektor UWM zweryfikuje oceny negatywne nauczycieli
  • Prokuratur nie wniesie o likwidację Związku PRAWDA na UWM
  • To idealny moment na zaatakowanie Polski. Rozleci się jak gliniany garnek
  • Czy prezydent Olsztyna naraził zdrowie i życie przedszkolaków?
  • Rady Osiedli w Olsztynie mogą wszystko - odkrył Bogdan Bachmura
  • Wyrok ws. burmistrza Biskupca i inwestycji Eggera poznamy 15 grudnia

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.