Jak wybrano „Przedstawiciela” Rady Miasta Olsztyna do udziału w negocjacjach
- Szczegóły
- Opublikowano: piątek, 01 maj 2026 04:12
- Jarosław Babalski
Inwestorzy coraz częściej inicjują procedurę uchwalania Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych (dalej ZPI). To forma planu miejscowego, który zastępuje i modyfikuje rozwiązania dotychczasowej tzw. specustawy mieszkaniowej.
ZPI stał się „narzędziem”, które daje gminom większe możliwości w lokowaniu inwestycji z uwzględnieniem partycypacji społecznej i zasad ładu przestrzennego.
Wzajemne zobowiązania Gminy i Inwestora będą zapisane w umowie urbanistycznej. Umowa urbanistyczna określa ramy współpracy pomiędzy gminą, a inwestorem w zakresie realizacji „inwestycji uzupełniającej”1.
ZPI uzupełni obecnie obowiązującą regulację zawartą w tzw. „Lex Deweloper”. ZPI jest uchwalany przez Radę Gminy, a skutkiem jego uchwalenia będzie utrata mocy obowiązujących planów miejscowych lub ich części odnoszących się do terenu objętego ZPI. Tyle teoria w największym skrócie.
W programie XXV sesji Rady miasta Olsztyna znalazł się punkt pn. „Projekt uchwały RM Olsztyna w sprawie wyrażenia zgody na przystąpienie do sporządzenia Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego terenu położonego w sąsiedztwie ulicy Mariana Bublewicza i ulicy Cementowej w Olsztynie” – jest to uchwała intencyjna. Przyjęcie uchwały w tej procedurze to debiut (nowe otwarcie).
Samozwaniec
Kilka słów dot. chronologii dojścia do przyjęcia Uchwały intencyjnej podczas XXV Sesji RM Olsztyna. 10.04.2026 roku wpłynął do Urzędu Miasta od Inwestora wniosek o ZPI terenu położonego w sąsiedztwie ulic Bublewicza i Cementowej.
14 kwietnia, Z-ca Prezydenta Olsztyna kieruje pismo do Przewodniczącego RM z rekomendacją na wyrażenie zgody na przystąpienie do ZPI i przekazanie sprawy Radnym.
17 kwietnia odbyło się kolegium RM ustalające porządek XXV Sesji RM (nie przygotowano na ten moment projektu Uchwały w sprawie wyznaczenia przedstawiciela RM do udziału w negocjacjach poprzedzających zawarcie umowy urbanistycznej towarzyszącej ZPI).
Od 20.04.2026 (data na piśmie od Prezydenta) na biurku Przewodniczącego RM powinno leżeć pismo z prośbą o wyznaczenie Przedstawiciela RM do udziału w negocjacjach! Co działo się w procedurze od daty wpłynięcia wniosku od Inwestora (zapytałem podczas Sesji)? W odpowiedzi usłyszałem dokładnie to samo co opisałem wyżej. Zdumiewająca bezczynność od 10 kwietnia? Nie wierzę. Zdumiewające przyspieszenie następuje w dzień zaplanowanej (27.04.2026r, godz. 12.30) Komisji Inwestycji i Rozwoju (dalej Komisji).
W godzinach porannych Radni (za pośrednictwem komunikatora) otrzymali pismo od Przewodniczącego RM o potrzebie rozpatrzenia projektu Uchwały w sprawie wyznaczenia „Przedstawiciela” Rady Miasta Olsztyna (nie Komisji) do udziału w negocjacjach poprzedzających zawarcie umowy urbanistycznej towarzyszącej ZPI terenu położonego w sąsiedztwie ul. Mariana Bublewicza i ul. Cementowej w Olsztynie.
Zwracam uwagę, że nic w tekście rzeczonej uchwały i piśmie przewodnim nie ma (było), aby to Komisja na swoim posiedzeniu wyłoniła ze swojego składu takiego przedstawiciela RM!
Podczas Komisji zapytałem Przewodniczącego jak rządzący (KO) miastem zamierzają przeprowadzić ten wybór (pytanie o procedurę). Po tym pytaniu rozgorzał pomiędzy mną, a przewodniczącym Komisji spór.
O co poszło? Chodzi o zapis zawarty w Ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym art. 37 ee cyt.: „W negocjacjach poprzedzających zawarcie umowy urbanistycznej bierze udział osoba wyznaczona przez radę gminy, a w przypadku gdy rada gminy nie wyznaczy takiej osoby – przewodniczący rady gminy”.
Przewodniczący Komisji autorytarnie uznał, iż należy takiego wyboru dokonać właśnie podczas trwania Komisji i basta! „Przecież wyboru ma dokonać Rada” - apelowałem. Pomimo mojego sprzeciwu i wskazania na ewidentne błędy proceduralne (moje argumenty zostały odrzucone) przewodniczący Komisji doprowadził do głosowania i wyboru siebie samego.
Zapytałem o kwalifikacje zawodowe „samowybrańca” (Tomasza Głażewskiego, radnego KO - przypis red.).
Nie doczekałem się odpowiedzi (odmówił udzielenia odpowiedzi). Co ciekawe działania „samozwańca” wsparł swoją pokrętną wykładnią prawną sam Szef Wydziału Prawnego UM! Tu wtrącenie - Kiedy cytowałem art. ze Statutu podpierając swoją argumentację (Pan mecenas użyczył mi na ten czas swój dokument/statut) Pan mecenas uznał, że czas użyczenia dokumentu dobiegł końca i wyrwał mi go z rąk czym zakończył moje uzasadnianie sprzeciwu. Czyżby siła mojej argumentacji była nie do zniesienia?
Tej wymianie argumentów przysłuchiwali się mieszkańcy historycznego „Niedźwiedzia” (obszar w obrębie ulic Jagiellońska, Bydgoska, Rataja, Toruńska), którzy poprosili o wysłuchanie (przedstawili „wyczyny” w majestacie prawa innego Inwestora na osiedlu Podleśna). Na marginesie - Z materiałów jakie dołączyli do wniosku o wysłuchanie był dokument Cyt.: „Przedstawiamy Państwu, co najmniej 15 zaniedbań i błędów olsztyńskich urzędników miejskich skutkujących narastającą dramatyczną sytuacją na Niedźwiedziu”. To dopiero jest historia (temat
na inny felieton).
Wracając do meritum, kiedy w tej „przepychance” na argumenty przywołałem jako przykład wspomniany dokument nazywając sprawy takimi jakimi są (jak to nazywają mieszkańcy) to usłyszałem w kontrze (radni KO), że obrażam itp. (stara śpiewka). Ta nadwrażliwość radnych KO (na nazywanie decyzji zwierzchników i skutków urzędniczych działań) burzy zapewne ich stan pogody ducha i samozachwytu. Przykro mi i szczerze współczuję tych stanów frustracji, ale wobec arogancji rządzących nie jestem obojętny. Tak wyglądała ta rzekomo burzliwa Komisja. Miała przebiegać sielankowo, a tymczasem została brutalnie zaburzona. Na koniec usłyszałem, że wprowadzam destrukcję burząc zasady legalizmu. Finał Komisyjnej przepychanki? Dopięli swego.
Każdy może być liderem
Sesja była już (procedowanie Uchwały) wyłącznie formalnością. Jeszcze tylko manewr z wnioskiem „samozwańca” potem zamieszanie w kolejności procedowania (przypadek czy celowe roztargnienie?) i dyskusja podczas której pozostało mi jedynie zadać ponownie pytanie do „samozwańca”: „Jakie ma Pan kwalifikacje zawodowe do pełnienia tej funkcji? Pytam ponieważ mam wątpliwości czy podoła Pan temu wyzwaniu”? Jako pierwszy do odpowiedzi wyrwał się Przewodniczący RM. Przywołał art. 37 ee (cyt. wyżej). Nie chciał piastować tej funkcji uzasadniając to przewrotnie (chyba nie czuł się na siłach, gdyż zna się na innych sprawach). Ok, odpowiem. Ustawodawca nie wchodził w tym zapisie w kierunkowe typowanie kto może, a kto nie powinien być przedstawicielem Rady (to rola gminy).
Dlatego uważam, że mając wiedzę nt. przygotowania zawodowego członków Rady optymalnym kandydatem predysponującym do takiej roli jest przygotowanie zawodowe, a nie wyłącznie doświadczenie. Jakiej odpowiedzi udzielił „Samozwaniec”? Zaprezentował się jako praktyk z doświadczeniem przy rozstrzyganiu przetargów. Jakie ma kwalifikacje zawodowe nie dowidziałem się. Tu postawię pytanie retoryczne. Czy powierzylibyście Państwo prowadzenie spraw dotyczących budowy np. ogrodnikowi czy wybralibyście do tego zadania np. inżyniera budownictwa? Zostawiam Państwa z odpowiedzią na tak postawione pytanie.
Interes publiczny kontra partiokracja
Dlaczego w tym nowym otwarciu tak bardzo ważny jest kompetentny Negocjator (reprezentant RM)? To właśnie usiłowałem wyperswadować swoim adwersarzom. Daremny mój trud? Nie. Ponieważ nie wszyscy akceptują poczynania aktualnie sprawujących władzę w Olsztynie. Dobre inicjatywy trzeba wspierać. Błędy trzeba piętnować. Na koniec zachęcam do włączenia transmisji obrad na żywo (z odtworzenia również) poprzez Internet. Można również odwiedzić w dzień sesyjny siedzibę Rady i bezpośrednio przyjrzeć się pracy (przebieg dyskusji) ludzi, których Państwo wybraliście aby was reprezentowali. Z łatwością znajdziecie wtedy odpowiedź o co toczy się „gra” i kogo „interes” jest nadrzędny.
Jarosław Babalski
Niezrzeszony Radny Rady Miasta Olsztyna
Czytaj więcej: Jak wybrano „Przedstawiciela” Rady Miasta Olsztyna do udziału w negocjacjach
