logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

sobota, wrzesień 12, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska

Polska

Poseł Pasławska broni wojewodę Króla, atakowanego za zatrudnienie "pisiora"

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 15 listopad 2025 17:26

Mój artykuł o zatrudnieniu w Urzędzie Wojewódzkim w Olsztynie, przez wojewodę Radosława Króla (PSL) działacza PiS, wiceprzewodniczącego Rady Miasta Olsztyna, 52-letniego Grzegorza Smolińskiego, wywołał gwałtowną reakcję po stronie koalicjanta PSL – polityków KO.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że po lekturze mojego artykułu

Czy Grzegorz Smoliński "zdradził" PiS zatrudniając się w UW?

wicewojewoda z KO Marcin Szauer wsiadł w auto i pojechał do Warszawy, do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Interwencję wicewojewody Szauera u ministra potwierdza Wyborcza Olsztyn w artykule „Działacz PiS przyjęty na posadę w instytucji podległej rządowi. Takie cuda w Olsztynie”.

(Przypomnę, że Wyborcza przed wyborami do parlamentu w 2023 roku opublikowała listy proskrypcyjne z nazwiskami działaczy PiS zatrudnionymi w instytucjach, urzędach państwowych oraz spółkach Skarbu Państwa, a następnie skrupulatnie pilnowała, by po przejęciu władzy przez Koalicję 15X/13XII, stracili pracę) 

W artykule Tomasza Kursa czytamy:

„Z naszych informacji wynika, że sprawą Smolińskiego miał się zainteresować Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, odpowiedzialny za urzędy wojewódzkie, oraz szef PSL, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Ten pierwszy miał być za zwolnieniem działacza PiS, drugi starał się łagodzić sytuację. Ostatecznie skończyło się na tym, że Smoliński zawiesi swoje członkostwo w PiS”.

Oburzenie olsztyńskich działaczy Koalicji Obywatelskiej jest zrozumiałe, w kontekście celu wyznaczonego przez szefa partii Donalda Tuska, który zapowiedział, że PiS już nigdy nie wróci do władzy. Jednym ze sposobów, oprócz odebrania subwencji, planu postawienia w stan oskarżenia i aresztowania jak największej grupy posłów PiS, jest zagłodzenie działaczy PiS i osób z tą partią sympatyzujących. Toteż jeszcze w III RP nie było czystek na taką skalę jak obecnie.

Chyba nawet komuniści nie byli tak bezwzględni. Np. w latach 80. XX wieku jeden z czołowych działaczy olsztyńskiej „Solidarności”, historyk, nauczyciel akademicki w Wyższej Szkole Pedagogicznej Wojciech Ciesielski, po wyjściu z internowania nie mógł wrócić na uczelnię i obronić pracy doktorskiej, natomiast władze przymknęły oko na zatrudnienie go w Muzeum Warmii i Mazur, jako szeregowego pracownika.

Smoliński należy do najbardziej znanych działaczy PiS, ale głównie z racji zajmowanych stanowisk, a nie z powodu twardej postawy politycznej wobec przeciwników. Nie pamiętam ani jednego jego wystąpienia, w którym krytycznie by się odnosił do polityki PO.

Może dlatego, w przeciwieństwie do kolegów, jak były dyrektor Agencji Rezerw Materiałowych Zbigniew Żujewski czy były dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie Adam Roczniak, którzy dostali pracę, pierwszy w wojsku, drugi w Nadleśnictwie Ostrołęka, ale na krótko. Po donosie do władz partii rządzącej, natychmiast stracili pracę, chociaż też wcześniej nie angażowali się działania polityczne olsztyńskiego PiSu.

Poseł Pasławska broni decyzji wojewody Króla

Smoliński miał szczęście, że wojewoda Radosław Król jest człowiekiem poseł PSL, wiceprzewodniczącej partii i niedawno wybranej na szefową PSL na Warmii i Mazurach Urszuli Pasławskiej. Poseł stanęła w obronie decyzji wojewody o zatrudnieniu działacza PiS w podległym urzędzie, jako kierownika ds. administracji budynku. W wywiadzie udzielonym portalowi tko.pl stwierdziła, że nie zgadza się na stosowanie w polityce zasady „kto nie z nami, ten przeciw nam”:

TKO: Dlaczego PSL zdecydował się poprzeć zatrudnienie radnego PiS w urzędzie wojewódzkim?

Urszula Pasławska: – To nie polityka, tylko człowiek. Smoliński to urzędnik z doświadczeniem, który po prostu podjął pracę. Nie każda decyzja kadrowa musi być interpretowana przez pryzmat partyjnych wojen. Jeśli chcemy zakończyć czas podziałów, trzeba zatrudniać fachowców za kompetencje, nie za barwy polityczne.

Ale emocje są. To znane nazwisko z PiS.

-Bo w Polsce wciąż myślimy „plemiennie”: kto z kim. A przecież pan Smoliński pracował i z Platformą, i z rządem. Liczy się to, że potrafi zarządzać i zna się na robocie. Nie ma znaczenia, jaką legitymację kiedyś miał w kieszeni.

W tle pojawia się wątek ludzki – samotny ojciec po stracie żony. Czy to ma znaczenie?

– Ogromne. Polityka bez empatii staje się okrutnym teatrem. Pan Smoliński wychowuje córkę sam, po śmierci żony. Jeśli ktoś dziś go atakuje za to, że znalazł pracę, to naprawdę warto się zastanowić, dokąd doszliśmy jako społeczeństwo.

Niektórzy mówią, że to „ręka wyciągnięta do PiS”. PSL łagodzi podziały?

-Ja zawsze widzę w rywalu człowieka. Wojewoda Król od początku mówi jasno: w administracji ma być współpraca, nie nienawiść. To nie gest polityczny, tylko gest normalności. Polska potrzebuje dziś mniej emocji, a więcej zdrowego rozsądku.

Portal „Debata” przypomniał, że po Smolińskim stanowisko w Energa Operator objął były prezydent Olsztyna, Piotr Grzymowicz, który wspierał KO. Czy to nie pokazuje podwójnych standardów?

-Właśnie o to chodzi, by skończyć z tą logiką. Polacy są zmęczeni polityką „kto nie z nami, ten przeciw nam”. Dla mnie to nie temat o stołkach, tylko o przywróceniu szacunku i zaufania. Wojewoda Król i pan Smoliński pokazują, że można inaczej – normalnie, po partnersku, z myśleniem o regionie, nie o partii.

Czy wojewoda Król postąpił słusznie?

-Tak, po ludzku i po partnersku. Właśnie w tej kolejności. Polityka z sercem zawsze jest bliżej ludzi. I ja tylko w taką politykę wierzę.

52-letni Grzegorz Smoliński naraził się też niektórym działaczom PiS w Olsztynie, którzy tak jak Smoliński za PiS mieli stanowiska, które utracili po objęciu władzy przez koalicję Donalda Tuska. Uznali to za „nielojalność” wobec partii, a nawet za jej „zdradę”.

Tej oceny nie podzielił szef PiS na Warmię i Mazury, poseł Artur Chojecki.

Adam Socha

Czytaj więcej: Poseł Pasławska broni wojewodę Króla, atakowanego za zatrudnienie "pisiora"

Komentarz (3)

Prezydent RP: "Część polskich polityków gotowa jest do tego, aby po kawałku oddawać polską niepodległość"

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 11 listopad 2025 13:59
Paweł Wolski

„30 pokoleń tworzyło piękną wspaniałą Rzeczpospolitą, zanim upadła pod naporem trzech zaborców. 30 pokoleń tworzyło to wielkie dzieło, jakiemu na imię było Rzeczpospolita. Od Mieszka I przez koronę Bolesława Chrobrego przez piastowskich królów i odnowicieli do wielkiej, potężnej, pięknej, ale otwartej I RP, która była potęgą europejską i światową. Wystarczył jeden wiek, by Rzeczpospolita upadła pod siłą trzech zaborców.

Ale przyszły po tych 30 pokoleniach, które RP budowały, kolejne pokolenia. Pięć pokoleń Polaków gotowych do walki to, co najważniejsze. Pięć pokoleń Polaków gotowych do walki powstańczej i insurekcyjnej w kolejnych powstaniach narodowych. Pięć pokoleń Polaków gotowych do ciężkiej pozytywistycznej pracy dla wspólnego domu, którym miała być odrodzona Rzeczpospolita” - powiedział prezydent Karol Nawrocki przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie w czasie centralnych obchodów Narodowego Święta Niepodległości.

11 listopada w Polsce obchodzone jest Narodowe Święto Niepodległości dla upamiętnienia przekazania przez Radę Regencyjną naczelnego dowództwa wojsk polskich Józefowi Piłsudskiemu tego dnia w 1918 r. Święto zostało ustanowione przez Sejm RP w 1937 r. Zniesiono je w 1945 r. i przez cały okres PRL nie było oficjalnie obchodzone. Święto przywrócono w 1989 r. na mocy ustawy - od tego czasu Narodowe Święto Niepodległości 11 listopada jest dniem wolnym od pracy. Jak wskazał prezydent, „Maurycy Mochnacki pisał, że to, co najważniejsze, to rozpoznanie w swoim jestestwie”.

Te kolejne 30 pokoleń i pięć pokoleń walczących o niepodległość rozpoznało swoje jestestwo, tożsamość i wartości i dlatego mogły się bić i pracować, ponieważ wiedzieli, czym jest Rzeczpospolita, jakie niesie w sobie wartości, jak ważne są dla niej wartości chrześcijańskie, kultura i dziedzictwo narodowe. To dawało sens walki o polską niepodległość. Mieliśmy też wspaniałych Ojców Niepodległości, choć tak bardzo różnili się między sobą. Od Józefa Piłsudskiego do Romana Dmowskiego, Wincentego Witosa, Wojciecha Korfantego, Ignacego Daszyńskiego i Ignacego Paderewskiego. Byli różni, reprezentowali inne grupy społeczne, ale chcieli wspólnej niepodległości i nie zawiedli tych pięciu pokoleń, które pracowało na wolną i niepodległą Polskę, na nasz wspólny dom. Stąd to piękno 11 listopada 1918 roku, ponieważ było to wielkie święto, na które pracowało tak wiele pokoleń i Ojcowie naszej niepodległości

— powiedział Karol Nawrocki.

Ale niepodległość, która wówczas przyszła, była z jednej strony wielką radością, a z drugiej strony ogromną odpowiedzialnością. Polska bić się musiała o polskie granice. Musiała wytrzymać napór bolszewików ze wschodu. Było to możliwe tylko dlatego, bo wciąż w polskim żołnierzu i w polskim chłopie było to, co Maurycy Mochnacki nazwał jestestwem. Było przywiązanie do narodowych wartości i do naszych wartości, bo nie udało się międzynarodówce syrenim śpiewem przekonać polskiego chłopa, że tożsamość narodowa się nie liczy, bo chłop i żołnierz polski chciał ginąć za to, co polskie, za polskie barwy i za nasze narodowe jestestwo

— zaznaczył.

„Udało się tę niepodległość obronić”

Podkreślił, że „udało się tę niepodległość obronić i przyszła odpowiedzialność II RP skonfliktowanej politycznie tak jak i nasza współczesna scena polityczna”.

Ale II RP, która w konflikcie politycznym nigdy nie oddała tego, czego potrzebuje cała narodowa wspólnota – swoich marzeń i ambicji, Centralnego Okręgu Przemysłowego, portu w Gdyni, polskiej złotówki, która była jest i będzie symbolem polskiej suwerenności. Ta II RP walczyła o granicę, odparła bolszewicki najazd, była skonfliktowana, ale nie przestała marzyć o tym, że Polska będzie wielka. I Centralny Okręg Przemysłowy, i port w Gdyni uda się zbudować. Odpowiedzialność w niepodległości 11 listopada przyniosła nam też to, co osobiście uznaję za największy sukces II RP – wychowanie w polskiej szkole ucznia, który od początku do końca wiedział, że jest Polakiem i że ma obowiązki polskie. To dzięki II RP w roku 1939, po roku 1939, po roku 1945 te pokolenia II RP nigdy nie oddały wolności i niepodległości i dzięki nim możemy żyć w wolnej i niepodległej Polsce. To wielkie sukcesy tych, którzy wywalczyli naszą niepodległość 107 lat temu. I dziś stajemy przed wielką odpowiedzialnością, wiedząc, że w XX wieku polska niepodległą i suwerenną była tylko 31 lat, a 69 lat była albo pod zaborami, albo pod straszną okupacją, albo była sowiecką kolonią po roku 1945

— powiedział prezydent.

Co my dziś zrobimy dla polskiej wolności i suwerenności w XXI wieku? Czy wypełnimy te przyrzeczenia i ten wielki sukces wobec polskiej niepodległości i suwerenności i czy wiek XXI będzie wiekiem, w którym całe 100 lat będziemy wolni i niepodlegli? Pytam więc, patrząc na ponad 1000 lat polskiej historii i wielkie dzieło Ojców Niepodległości, gdzie jest nasze jestestwo, gdzie są nasze wartości chrześcijańskie, które budowały fundamenty RP i czemu musimy być świadkami i odpierać presję protezy wartości chrześcijańskich, jaką mają być obce nam ideologie w polskich szkołach i w polskim systemie edukacji? To nie nasze, to nie polskie i prezydent Polski nigdy nie pozwoli, abyśmy stali się znów pawiem i papugą narodów bezwolnie powtarzającą to, co przychodzi z Zachodu

— zaznaczył.

„Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”

Dodał, że mówi to jako zwolennik Polski w Unii Europejskiej, ale mówiący przede wszystkim – po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy.

Polska wolna, niepodległa i suwerenna to nasze zobowiązanie i o tym jest to święto. Co chcemy dziś powiedzieć tym, którzy krwią, wysiłkiem i pracą przynieśli nam niepodległość 11 listopada, kiedy widzimy, że część polskich polityków gotowa jest do tego, aby po kawałku oddawać polską wolność, niepodległość i suwerenność obcym instytucjom, trybunałom, obcym agendom UE. Ta krew, to poświęcenie, ta praca, żebyśmy dziś nie rozumieli, że Polska jest wolna i niepodległa i nie jest już kolonią. Jak spojrzymy na tę doświadczoną walkami o granicę i z bolszewikami II RP, która miała tyle ambicji i marzeń przed rokiem 1939 i my współcześni Polacy żyjący w niewspółmiernie lepszych czasach chcemy powiedzieć tym z 11 listopada 1918 roku, że nie stać nas na nasze marzenia, na CPK, na polską żeglugę śródlądową, nie stać nas na rozwój polskich portów, polskiego atomu, nie stać nas na centrum technologii przełomowych

— wskazał Karol Nawrocki.

Niepodległość to zobowiązanie i my wobec tej niepodległości jesteśmy związani dzisiaj. I ja jako prezydent Polski i rząd polski. Dziś nasza niepodległość to także sprawiedliwość. Polacy oczekują sprawiedliwości. Polacy nie chcą partyjnych szopek i teatrów. Polacy chcą móc dostać się do lekarza, chcą móc być wyleczeni. Chcą taniej płacić za prąd i artykuły spożywcze. Nasza wolność i niepodległość to także sprawiedliwość społeczna i tego jako prezydent w obliczu dzisiejszego święta zamierzam się domagać

— podkreślił prezydent.

„To wy jesteście autorami tego wielkiego sukcesu”

Jak wskazał Karol Nawrocki, „nasza niepodległość to także możliwość i umiejętność wykorzystywania szans, które stawia przed nami współczesność”.

Dzięki ciężkiej pracy Polaków od roku 1989 jesteśmy 20 światową gospodarką. Prezydent Donald Trump zaprosił prezydenta Polski na szczyt grupy G20 – zaprosił mnie, ale zaprosił wszystkich Polaków, ponieważ to wy ciężko pracowaliście, rozwijaliście swoje przedsiębiorstwa. To wy jesteście autorami tego wielkiego sukcesu gospodarczego. Ten sam nasz wielki sojusznik zadeklarował, z czego się cieszymy, że ci żołnierze amerykańscy, którzy są na terytorium RP i wspomagają polskiego żołnierza, pozostaną w Polsce i jest to dla RP także dobra informacja. Jesteśmy gotowi do tego, aby Polska stała się także energetycznym i gazowym hubem dla całej Europy Środkowej i Wschodniej. Razem z naszymi amerykańskimi partnerami. Niepodległość to także wykorzystywanie szans i możliwości. Wykorzystywanie ich dla młodzieży i dla naszych dzieci, ponieważ to dla nich budujemy wolną i niepodległą Polskę. A jak będziemy dewastować finanse publiczne i tworzyć szopki polityczne i teatry, zamiast zając się realną pracą dla RP, to może wolności i suwerenności nie będzie

— zaznaczył prezydent.

Mówił, że „niepodległość to także nasze bezpieczeństwo”.

Dlatego chciałem pogratulować generałom Polskich Sił Zbrojnych, Wojska Polskiego, PSP, Policji i SG dzisiejszych awansów. Chcę zwrócić się do was panowie generałowie i do wszystkich żołnierzy i funkcjonariuszy z wielkim uznaniem waszej codziennej pracy dla naszego bezpieczeństwa i dla funkcjonowania państwa polskiego. I chcę wam powiedzieć, że nawet jeśli jacyś celebryci obrażają polski mundur, używają słów, które nie powinny padać w przestrzeni publicznej, jeśli nawet polski sąd nie jest w stanie zareagować na to zgodnie z polską racją stanu, to ja jako prezydent Polski w imieniu narodu, który tu jest, chcę wam powiedzieć, że polscy żołnierze i polscy funkcjonariusze to świętość. Naród jest z wami i dziękujemy wam za to, że jesteście

— zapewnił.

Widzę piękny, silny i dumny naród polski pogrążony i zniechęcony do sporu politycznego. Wierzę jednak głęboko, że tych rzeczy, które nas łączą, będzie więcej niż tych, które nas dzielą. Niech Bój błogosławi Polsce, niech żyje Polska

— zakończył Karol Nawrocki.

Czytaj więcej: Prezydent RP: "Część polskich polityków gotowa jest do tego, aby po kawałku oddawać polską...

Komentarz (6)

Olsztyn, 11 Listopada - miasto-bastion KO, bez flag

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 11 listopad 2025 13:42

Tradycyjnie w Święto Niepodległości flag Biało-Czerwonych na budynkach w Olsztynie, w stolicy województwa warmińsko-mazurskiego, bastionie Koalicji Obywatelskiej i SLD, jak na lekarstwo (na zdjęciu ul. Marii Skłodowskiej-Curie). Jeśli za PiS wszystkie partie obchodziły 11 Listopada wspólnie na Placu Solidarności, pod Pomnikiem Wolności Ojczyzny, to teraz każda partia obchodzi święto tylko w swoim gronie. 

Na Mszy św. w olsztyńskiej Bazylice konkatedralnej  pw. Świętego Jakuba Apostoła o godz. 11.00, która znalazła się w oficjalnym programie miejskich obchodów święta widziałem tylko działaczy radnych PiS. Radni po Mszy też poszli pod Kolumnę Orła Białego.

W Olsztynie politycy KO i SLD z marszałkiem województwa Marcinem Kuchcińskim, prezydentem Olsztyna Robertem Szewczykiem, wiceprezydent Sylwią Rembiszewską-Piątek, przewodniczącym Rady Miasta Olsztyna Łukaszem Łukaszewskim, radną KO Ewą Zakrzewską, radnym KO Pancerem, posłem KO Januszem Cichoniem i ministrem nauki z SLD Marcinem Kulaskiem świętowali na Placu Konsulatu. Kwiaty pod Kolumna Orła Białego złożyli także radni PiS: Edyta Markowicz, Radosław Nojman, Przemysław Bałdyga i radny powiatu olsztyńskiego Krzysztof Kamiński.

PSL świętowało w ramach obchodów wojewódzkich w Bartoszycach z wojewodą Radosławem Królem.

Olsztyńscy politycy PiS oraz Konfederacji pojechali do Warszawy na Marsz Niepodległości, który poszedł pod hasłem JEDEN NARÓD - SILNA POLSKA. W Marszu idzie także prezydent RP Karol Nawrocki oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński z czołówką polityków tej partii (w poprzednich latach Święto Niepodległości obchodził w Krakowie). Nie idzie prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (w kampanii prezydenckiej obiecywał, że pójdzie). Premiera Donalda Tuska i wicepremiera Radka Sikorskiego nie było pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Za to w marszu szedł ambasador USA Tom Rose.

TVN24 na pasku ogłosiło, że to "marsz środowisk narodowych". Kilka lat temu był to dla TVN24 i prasy niemieckiej "marsz faszystów". Dzisiaj Frankfurter Allgemeine Zeitung napisał, że „Coroczny Marsz Niepodległości w Warszawie stał się jedną z największych demonstracji politycznej prawicy na świecie”. Jak dodaje, uczestnikami marszu są głównie wykształceni mężczyźni o prawicowych poglądach.

(sa)

  • Click to enlarge image Bartoszyce sweto 11.11 wszyscy.jpg Wojewódzkie obchody Święta Odzyskania Niepodległości w Bartoszycach Wojewódzkie obchody Święta Odzyskania Niepodległości w Bartoszycach
  • Click to enlarge image Bartoszyce swieto 11 wojewoda abp wicewojewoda.jpg Wojewódzkie obchody Święta Odzyskania Niepodległości w Bartoszycach , od prawej wicewojewoda SLD Zbigniew Szczypiński, wojewoda Radosłąw Krół (PSL) i apb Józef Górzyński Wojewódzkie obchody Święta Odzyskania Niepodległości w Bartoszycach , od prawej wicewojewoda SLD Zbigniew Szczypiński, wojewoda Radosłąw Krół (PSL) i apb Józef Górzyński
  • Click to enlarge image Bartoszyce swieto 11.11 wojewoda.jpg Wojewódzkie obchody Święta Odzyskania Niepodległości w Bartoszycach Wojewódzkie obchody Święta Odzyskania Niepodległości w Bartoszycach
  • Click to enlarge image Cichon swieto 11.jpg poseł KO Janusz Cichoń poseł KO Janusz Cichoń
  • Click to enlarge image Kuchcinski swieto 11.jpg marszałek województwa Marcin Kuchciński marszałek województwa Marcin Kuchciński
  • Click to enlarge image Kulasek swieto 11.jpg minister nauki Marcin Kulasek minister nauki Marcin Kulasek
  • Click to enlarge image Marsz z flaga Olsztyn.jpg
  • Click to enlarge image Olsztyn miasto bez flag.jpg ul. M. Skłodowskiej-Curie, ale tak wyglądał cały Olsztyn, tylko w pojedyńczych oknach prywatnych mieszkań i domów wisiały flagi ul. M. Skłodowskiej-Curie, ale tak wyglądał cały Olsztyn, tylko w pojedyńczych oknach prywatnych mieszkań i domów wisiały flagi
  • Click to enlarge image PiS radni swieto.jpg Radni PiS, od lewej Radosław Nojman, Edyta Markowicz, Przemysław Bałdyga i Krzysztof Kamiński Radni PiS, od lewej Radosław Nojman, Edyta Markowicz, Przemysław Bałdyga i Krzysztof Kamiński
  • Click to enlarge image Szewczyk Lukaszewski swieto 11.jpg od lewej prezydent Robert Szewczyk i przewodniczacy rady miasta Łukasz Łukaszewski od lewej prezydent Robert Szewczyk i przewodniczacy rady miasta Łukasz Łukaszewski
  • Click to enlarge image flaga 1.jpg
  • Click to enlarge image flaga 2.jpg
  • Click to enlarge image flaga 3.jpg
  • Click to enlarge image flaga 4.jpg
  • Click to enlarge image flaga 5.jpg Politycy KO Politycy KO
  • Click to enlarge image flaga kolumna .jpg
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/polska.html?start=72#sigProId569136bcc8

Czytaj więcej: Olsztyn, 11 Listopada - miasto-bastion KO, bez flag

Komentarz (13)

Lecą drony

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 27 październik 2025 21:11
Adam Kowalczyk

Lecą drony jak żurawie, a lud patrzy i nie wie co z tego. Obawiam się, że nie tylko lud. Do tej pory funkcjonowało takie gadanie, że to bzdety dla biedoty. Jak to lekceważąco mówiono - drony komunijne. No bo co mogli mieć Ukraińcy? Albo tym bardziej Rosjanie, przecież to głupie kacapy. Co innego my – my nic nie potrzebujemy, NATO nas obroni. I nadleciały drony.

Nadleciały i spadły tu i ówdzie. Obudzono kogoś w nocy bo nadleciały, ale gdzie spadły, to jeszcze nie wiadomo. Gdzieś jeden trafił w chałupę, inny w chlewik, a reszta w pole. Coś nawet zestrzelono. Dron 10 tys. USD, a rakieta, którą oberwał, ponad milion. Jak przyleciał jeden pocisk manewrujący, to szybko zapomniano, bo Polska jest duża i jeden pocisk bez głowicy bojowej pozwolił iść spać. Co innego gdyby głowica była, zwłaszcza atomowa, ale nie było. Kacapy jeszcze nie założyli. Więc można iść spać i zapomnieć. Gdyby ktoś się zaparł i dostrzegł co zaszło, to były problem – co zrobić. Ale co? Spokój odebrany, wszyscy czekają co zrobimy, a stara w domu narzeka. Więc lepiej udać, że nic się nie stało. Uczciwie trzeba przyznać, że nie wszyscy zapomnieli. Część już szykuje plecaki ucieczkowe. Ponieważ nasi politycy mogą nie być zorientowani, wyjaśniam, że przez Zaleszczyki wiać nie warto bo tam wojna już jest od ponad trzech lat.

Tym razem dronów było za dużo i coś zrobić trzeba. Na początek pokazano, że sławne słowa Joanny Szczepkowskiej, iż „4. czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm", nie były zbyt precyzyjne. Okazało się, że nie skończył się lecz raczej zainfekował socjalizmem NATO. Sytuacja przypomina tę ze starego dowcipu rodem z PRL. Gdy śnieg zastał na polu żyto i pszenicę to co się zbiera jako pierwsze? Komitet. Tak było i tym razem. Zebrali się przedstawiciele krajów członków NATO. Z całą mocą na jaką ich było stać zadeklarowano uruchomienie art. 4 NATO. I się rozeszli. A ja sięgnąłem po traktat i przeczytałem:

„Artykuł 4
Strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron.”

Jak to przeczytałem to myślałem, że zobaczę w telewizji jak Putin na kolanach błaga o wybaczenie, ale jakoś nic nie zobaczyłem. A ściślej – zobaczyłem te same co zwykle gęby postpeerelowskich dziadów wzajemnie się oskarżających o rozmaite czyny niegodne. I kilku ich wyznawców niewiele młodszych, ale równie zawziętych.

Ale konsultacje trwają. Wymyślono dwie rzeczy. Jedną my sami, a Amerykanie przyklasnęli – że broń, tą dużą, ciężką i kosztowną, będziemy kupować w USA. Drugą Europejczycy – że Europa się zadłuży i będzie kupować broń w Niemczech. Finansowo wszystko więc jasne.

Ja tylko chciałbym wiedzieć jak Abramsy zatrzymają drony, które mogą mi spaść na głowę. Żeby przybliżyć sprawę. W zeszłym roku, na Ukrainie, obie strony zużyły po ok. 2,5 mln dronów każda. Wojsko obu stron szacuje, że w tym roku ta ilość się podwoi.

Niektórzy jednak się poczuli nieswojo i rzeczywiście podjęli jakieś działania. Otóż we wrześniu tego roku, po trzech latach i ośmiu miesiącach wojny, zdecydowano się wysłać oficerów łącznikowych na Ukrainę żeby dowiedzieć się jak ta wojna wygląda. Do tej pory uważano, że my, NATO wiemy najlepiej, a tam są tylko głupie kacapy. Co oni mogą wiedzieć.

Okazało się, że o tym jak wygląda wojna z użyciem dronów wiedzą tylko Ukraińcy i Rosjanie. Jakieś tam szczątkowe doświadczenia mają Żydzi. Coś kombinują Iran i Chiny, ale nikt nie wie dokładnie co.

Słabym pocieszeniem jest to, że gdzie indziej jest gorzej. Ze wszystkich europejskich państw członkowskich NATO my pojechaliśmy tam pierwsi. Reszta jeszcze sempiterny nie ruszyła.

Dość trudno przyjąć do wiadomości, że teraz to nie my Ukraińców, ale oni nas powinni szkolić do współczesnej wojny. Bo współczesne pole bitwy zmienia się w niesamowitym tempie. Gdy Rosjanie zaczynali w lutym 2022 roku, ich artyleria potrzebowała ok. czterech godzin na zmianę ostrzeliwanych celów. To czas potrzebny na nowe rozpoznanie, wypracowanie decyzji, nowych koordynatów, zmianę stanowisk i otwarcie ognia. Dziś, w październiku 2025 roku, armia rosyjska potrzebuje na to samo 15 minut. Kwadrans, proszę Czytelników, i ten czas ciągle się skraca.

To tylko wycinek. Może ktoś jeszcze pamięta długie na 30-40 km kolumny spalonych samochodów z zaopatrzeniem dla Rosjan walczących pod Kijowem i, w konsekwencji, ich klęskę? W tej chwili drony nie pozwalają na żadną koncentrację wojsk. Nawet małych pododdziałów. A przecież koncentracja sił zawsze była podstawą przygotowania do uderzenia. Teraz atakują kilkuosobowe grupki żołnierzy, czasem czołg i jeden lub dwa bojowe wozy piechoty. Bronią się też stanowiska obsadzone przez kilku ludzi, nawet nie drużynę. Bo dron opłaca się wysłać nawet na grupkę dwóch czy trzech żołnierzy, taki mały, komunijny za dwa tysiące złotych. Ale podczepiony do niego granat czy ładunek wybuchowy już komunijny nie jest.

Ukraińcy walczą i ponoszą straty. My zapewniamy sami siebie, ostatnio broni tego poglądu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz, że mamy sojusz i możemy liczyć na USA. Nie wiem czy łże świadomie, czy naprawdę w to wierzy. W razie gorącej, kinetycznej wojny trzeba ludzi i sprzętu. Amerykanie zwyczajnie tego nie mają. Żeby było jasne – nie wątpię, że na dłuższą metę wojnę z Rosją mogliby wygrać. Jak Wielka Brytania podczas II WŚ. Wygrała, ale nas po drodze szlag trafił. Dlatego musimy zebrać się do kupy tu, na wschodzie Europy. Powinniśmy produkować sami pociski manewrujące . Sami, albo we współpracy z Ukrainą. Te tańsze i gorsze, ukraińskie. Nie amerykańskie Tomahawki. Mało kto wie, że dowódcy okrętów, z których je odpalają, nie wiedzą do kogo strzelają. Koordynaty celu wprowadzane są gdzieś daleko, w odległym dowództwie na lądzie. Kto będzie programował pociski zakupione od Amerykanów? My czy oni? Co będzie, jak w interesie „pokoju światowego” uznają, że powinniśmy odpuścić? Że potrzebny pokój „za wszelką cenę”. I pokój będzie dla nich, a cenę zapłacimy my.

Ukraińcy dzielnie się biją. Nie robią tego dla nas, tylko dla siebie, ale ewidentnie leży to w naszym interesie. Rosja wróciła do polityki imperialnej i, dość nieoczekiwanie, Ukraińcy wywalczyli dla nas czas na przygotowanie się. Nie zrobili tego sami – bardzo pomógł im w tym Putin, drastycznie myląc się w ocenie sił.

Czas, który mamy powinniśmy wykorzystać na budowę własnej siły. Siły samodzielnej i na tyle poważnej żeby było oczywiste, że ewentualna agresja na nas to kiepski pomysł. Nasi sąsiedzi, w tym Rosja, powinni mieć zakodowane we łbach, że z Polską warto się przyjaźnić, albo omijać ją z daleka. Mieliśmy 19 wojen z Rosją. Dwudziestej nie chcemy, ale jeśli będzie to Rosjanie powinni pamiętać, że nigdy nie było małych wojen z Polską. Zawsze były na poważnie.

I żeby było jasne. Uważam, że zagrożenie wojną kinetyczną jest dosyć odległe. To ładnych kilka lat. Bo wojna kosztuje. Według danych osintowych - (OSINT, czyli Open Source Intelligence, to jest "biały wywiad", który jest legalny. OSINT wykorzystuje m.in. strony internetowe, media społecznościowe, fora, prasę, TV, a także publiczne bazy danych) – potwierdzonych częściowo przez normalny wywiad, Rosjanie ponieśli w tym roku poważne straty.

I tak stracili 243 czołgi, 13 145 pojazdów opancerzonych – straty bezpowrotne, 48 458 pojazdów uszkodzonych poszło do remontu. Ale to sprzęt, który da się zastąpić. W ciągnącej się ofensywie stracili 281 500 żołnierzy. Nie wszyscy zaginęli – w tym są ranni, wzięci do niewoli, zaginieni i dezerterzy. To wszystko przez 9 miesięcy tego roku. Tym kosztem, mając ponad 600 tys. żołnierzy na ponad tysiąckilometrowym froncie, zdobyli jedno miasteczko i jakiś tysiąc kilometrów kwadratowych terenu. Najgorsze są straty w sile żywej, bo przekraczają wielkość uzupełnień. Armia rosyjska słabnie i będzie potrzebowała lat na odbudowę swoich sił. Oczywiście słabnie też armia ukraińska i dopiero przyszłość pokaże, kto pierwszy będzie miał dosyć.

Ale to rozstrzygnie krew i żelazo, jak mówił kanclerz Otto von Bismarck. My mamy trochę czasu i wiele roboty. I nie myślę tu o zakupach, ani nawet o produkcji sprzętu, choć to szalenie istotne.

Mamy problemy z ludźmi. Z jakichś, niejasnych dla mnie powodów, nasze kolejne rządy uznały, że nasi żołnierze są nieśmiertelni i nie są nam potrzebne rezerwy. A przecież każdą wojnę zaczynają żołnierze zawodowi, a kończą rezerwy. Każdy oddział, czy nawet tylko pododdział, zachowuje swoje zdolności bojowe do pierwszego starcia. W walce część z nich traci, bo żołnierze giną lub lądują w lazaretach – tych ostatnich jest 3-4 razy więcej niż zabitych. Sprzęt jest niszczony przez nieprzyjaciela czy chociaż tylko obezwładniany, ale potrzebuje ewakuacji i remontu, amunicja jest zużyta, a paliwo też. Żołnierze muszą odpocząć choć chwilę, trzeba wcielić uzupełnienia, dostarczyć nowy sprzęt, amunicję i paliwo. Słowem, odtworzyć zdolności bojowe. A my nie mamy rezerw.

Bo nawet tych co je mamy, to ich nie mamy. To są ludzie zbyt starzy na wojnę. Zapytam tych co byli w wojsku i są w rezerwie: czy ktoś Was przeszkolił na Abramsy i K2? Czy choćby na Leopardy? Czy piechocińcy wyszkoleni na zapomnianych już SKOT-ach i resztkach BWP przeszkoleni zostali na KTO Rosomak? A może artylerzyści znający świetnie działo 2S1 Goździk zostali przeszkoleni na AHS Krab? Nie? No to kto ma uzupełnić straty? Mamy wojsko do jednorazowego użycia. Wszyscy już widzą, że drony to, drony tamto. Do wykorzystania dronów trzeba wyszkolonych operatorów. To nie muszą być żołnierze tak sprawni jak operatorzy sił specjalnych. Ale musi ich być dużo, dziesiątki, może nawet setki tysięcy przeszkolonych ludzi.

Tak jak kierowców, których szkolą różne kluby i firmy prywatne. Ale to kropla w morzu potrzeb. Skoro tylu ich potrzeba dla wojska, to może trzeba uruchomić dotacje na szkolenie operatorów dronów. Wojsko będzie miało rezerwy, a gospodarka cywilna fachowców do dyspozycji. Tak jak „za komuny” wojsko masowo szkoliło zawodowych kierowców. To nie muszą być ludzie wcieleni dzisiaj w szeregi. Wystarczy przeszkolić ich w cywilu. Musztrę można im, póki co, odpuścić. Najwyżej nie wezmą udziału w defiladzie w Warszawie.

I ostatnia już rzecz. Żołnierze walcząc na froncie nie powinni martwić się o swoje rodziny. O matki, żony, kochanki i o dzieci. I tu kłania się obrona cywilna. Wojnę toczą całe państwa. Żołnierze tylko rozgrywają bitwy. Gdy oni walczą to reszta stanowi ich zaplecze. Muszą pracować ciężej i lepiej niż w czasie pokoju. Należy o nich zadbać, zapewnić im minimum bezpieczeństwa, wodę i dach nad głową. I tu mam kolejne pytania. Czy ktoś z Was, drodzy czytelnicy wie, gdzie jest najbliższe schronienie w razie nalotu? Albo skąd brać wodę gdy padnie prąd i staną pompy w wodociągach? Tylko na krótko, na kilka dni, bo szybko naprawią? I kto będzie szybko naprawiał, bo będzie tego dużo.

Raz jeszcze – OBRONA CYWILNA ­­- głupcy.

Tak na marginesie – szlag mnie trafia gdy słyszę różne głupoty o plecakach ucieczkowych opowiadane przez urzędników, w tym przez jakąś, pożal się Boże, panią minister. Zapomniałem jej nazwiska i niech tak pozostanie. Za takie gadanie urzędnicy państwowi powinni wylatywać z wilczym biletem. O tym mogą sobie gadać różni survivalowcy. Z tego w końcu żyją. Ale nie urzędnicy. Mam dziwne przekonanie, że w razie „W” wpierw wojsko obsadzi obiekty publiczne, węzły komunikacyjne i ważniejsze przeprawy mostowe, a paliwo będzie reglamentowane. I dopiero wtedy dowiecie się, że to już. A z plecakiem ucieczkowym na piechotę dojdziecie do pierwszej większej rzeczki. I tam będzie koniec ekspedycji.

Adam Kowalczyk

Czytaj więcej: Lecą drony

Komentarz (6)

Więcej artykułów…

  1. Szkoła min. Barbary Nowackiej - zdrowia i szczęścia
  2. 41. rocznica śmierci ks. Jerzego: „Prawda jest fundamentem wolności”.

Strona 19 z 544

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
Pasławska chwali się "upolowan...
22 godzin(y) temu
Proponuję dla aktywnego seniora ostatnią kondygnację. Jak wejdzie oznacza to, że jest on aktywny. Jak nie wejdzie - nie jest aktywny. Taką mam koncep...
Koncepcja radnego Andrasza „No...
1 dzień temu
https://tko.pl/388125,2026,09,11,plakatowal-olsztyn-bez-zgody-straznicy-przylapali-go-na-dajtkach
Policja ponownie usunęła baner...
1 dzień temu
Niech przemówią "Cisi i gęgacze, czyli bal u Prezydenta" Szpota:"Gdy naród tonie w błogim śnie, my zakuwany go w kajdany; ubecja nigdy nie śpi, nie! -...
Policja ponownie usunęła baner...
1 dzień temu
https://tvn24.pl/olsztyn/olsztyn-mial-zarzuty-o-gwalt-zostal-uniewinniony-czeslaw-jerzy-malkowski-oglosil-swoj-start-w-wyborach-st7788048
Świat według prezydenta Olszty...
około 4 dni temu
Pieniądze wydają a mieszkańcy w ramach oszczędności w nocy mają ciemności , nawet w średniowieczu palili latarnie gazowe.
Najwięcej na partyjny Campus T...
około 4 dni temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Policja ponownie usunęła baner sprzed "szubienic" z mową nienawiści wiceprezydent Olsztyna
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Europejskie organy antykorupcyjne badają wątki dotacji i majątku na Warmii i Mazurach
  • List pułkownika SB Wiesława Poczmańskiego. WARTO TO PRZECZYTAĆ
  • Przyczyna katastrofy w hotelu „Manor: przypadek czy głupota?
  • Biskupiec – miasto zDOMINowane przez układ partyjno-biznesowy
  • Taczka dla wiceprezydent Olsztyna
  • Green Festiwal, czyli jak i ile spółka "Wyborcza" zarabia na Olsztynie
  • Świat według prezydenta Olsztyna Roberta Szewczyka
  • Burmistrz Olsztynka żąda usunięcia niebezpiecznych odpadów ze spalarni
  • Marszałek Kuchciński ponownie wyłożył 300 tys. zł na Campus Polska Przyszłości
  • Na otwarcie Campusu nie wpuszczono baneru z wpisem wiceprezydent Olsztyna

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.