logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, grudzień 16, 2025
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska
  • Tezy do rozmów o Ukrainie (oraz z Ukraińcami)

Polska

Tezy do rozmów o Ukrainie (oraz z Ukraińcami)

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 23 styczeń 2017 09:57
Mariusz Korejwo

W styczniowym numerze miesięcznika "Debata" ukazały się 3 artykuły na temat naszych relacji z Ukrainą. Punktem wyjście do debaty jest artykuł Mariusza Korejwo (czytaj poniżej), który opowiada się za wspieraniem niepodległej Ukrainy, niezależnej od Rosji. Polemizuje z tą tezą Adam Kowalczyk, który uważa, że "Powinniśmy odrzucić mrzonki Giedroycia" i wyraża sympatię wobec polityki Putina. Z obu autorami polemizuje Marek Resh, który twierdzi, że "Nigdy nie powinniśmy się wiązać z jednym sąsiadem, aby być przeciwko drugiemu". Wkrótce autorzy spotkają się z czytelnikami, by podyskutować o tym arcy ważnym zagadnieniu polskiej racji stanu w realu. Wkrótce podamy termin i miejsce. Redakcja.

 Relacje polsko - ukraińskie nabierają fatalnego charakteru. Niewiele u nas pozostało z sympatii dla Ukraińców i gorącego dla nich wsparcia tak mocno odczuwalnego jeszcze rok, dwa lata temu. Z entuzjazmu czasów Majdanu i Pomarańczowej Rewolucji ostał się nad Wisłą jedynie blady cień. Z Kijowa do Warszawy (i odwrotnie) zrobiło się jakby dalej. Tymczasem zasadnicza konfiguracja geopolityczna logicznie uzasadniająca potrzebę sojuszu obu stolic nie uległa zmianie ani o jotę. Jeżeli jakiekolwiek zmiany w tym względzie dają się w ogóle zaobserwować, to mają one charakter jeszcze bardziej uwypuklający ową potrzebę. Rzecz nie jest czczą dywagacją, chodzi bowiem o nasz byt - zagrożony - jeżeli jeszcze nie dziś ani jutro, to być może już pojutrze.
Geopolityka ma to do siebie, że rządzi się przewidywalnymi i rozpoznawalnymi prawidłami. Akurat strukturę mechanizmu naszej ściany wschodniej rozpoznaną mamy doskonale. Pośród całej nędzy tzw. polskiej myśli politycznej okresu zimnowojennego, ta jedna - koncepcja nieodrodnie powiązana z nazwiskiem Jerzego Giedroycia - lśni klarownością, spójnością i aż do bólu doskwierającą aktualnością. W skrócie jej istota zawiera się w stwierdzeniu, że w żywotnym polskim interesie leży dbanie o suwerenność ziem grodzących nas od wiecznie głodnego Wielkiego Niedźwiedzia. Redaktor z Maisons-Laffitte sygnował ów obszar skrótowcem ULB (Ukraina - Litwa - Białoruś). Poza dyskusją pozostaje, że pierwsze z owych państw - jako najludniejsze i największe - jest najważniejszym z elementów układanki. klasztor czernihow ukraina

I byłby nim nawet gdyby nie chodziło o Ukrainę a np. o Zanzibar czy Sri Lankę. Nasz stosunek do Ukrainy nie może bowiem opierać się na sentymentach, miłości do dumek i haftowanych bluz. Nie może również poprzestawać na pamięci o zbrodni wołyńskiej, wściekłości na wyczyny lwowskiej administracji wobec cmentarza Łyczakowskiego albo wypominaniu Ukraińcom dywizji SS "Galizien". W naszym własnym interesie leży to, aby stosunek do kijowskiej domeny uzależniać w sferze politycznej tylko i wyłącznie od roli (funkcji) jaką owo państwo odgrywa w konstelacji polskiego bezpieczeństwa.
Czynnikiem, który dzieli i jątrzy jest historia - zwłaszcza najnowsza - kompletnie różne jej postrzeganie tu i tam. Jeżeli tak, propozycja moja będzie bardzo prosta: porzućmy historię. Dajmy sobie z nią spokój tam, gdzie idzie o uprawianie polityki.
Jeżeli podobny zabieg wydać się może komuś nierealny, to proponuję małe ćwiczenie intelektualne: wyobraźmy sobie sytuację, w której każdy nasz bilateralny kontakt z Francuzami okraszony byłby wypominkami zdrady września '39 r., z Anglikami i Amerykanami - wytykaniem Teheranu, Jałty i Poczdamu, z Czechami - Zaolzia, ze Szwedami - potopu, z Turkami - Pan Michała, z Sudanem - porwania Stasia i Nel. Nikt tego nie robi, a przecież - o ile dobrze pamiętam - nie przeżyliśmy żadnego "pojednania w duchu historii” z tymi oraz mnóstwem innych narodów. Czy naprawdę rozgraniczenie ocen wydarzeń historycznych od rozpoznania koniunktur bieżących pozostaje poza wyobrażeniem ?
*
Wiązanie stanu relacji międzypaństwowych z poziomem uwspólnienia emocji odnoszących się do wydarzeń dziejowych wpędza nas wszystkich w pułapkę mętnej procedury "pojednania" narodów. W gruncie rzeczy nikt do końca nie wie, na czym miałoby ono polegać: znane jej przejawy już dawno przybrały postaci groteski, w której wszyscy wszystkich przepraszają za wszystko. Istotniejsze pozostaje, że moduł "pojednania w duchu historii", konstruowany dla konkretnych układów odniesienia (przeżyliśmy to w relacjach z Niemcami i Żydami), nie posiada cech uniwersalistycznych. Przenoszony na zasadach technologicznego automatyzmu, pozostaje martwy (bo sztuczny) jak demokracja liberalna w obszarze Magrebu. Tak właśnie ma się obecnie sprawa z polsko - ukraińskimi relacjami: żadne oznaki na niebie i ziemi nie wskazują na istnienie warunków dla uruchomienia tak dobrze sprzedającego się w świecie obrazkowym procederu "pojednania". Tym samym uruchamianie aspektu pamięci historycznej staje się dla aktywnej polityki czynnikiem niebezpiecznym (czy wręcz zabójczym), bo uniemożliwiającym skuteczność.
Osobiście nie widzę powodu, aby i tak niełatwe zadania naszej dyplomacji na Wschodzie, obarczać z własnej inicjatywy ciężarem dodatkowym. W tym miejscu przeprosić muszę za autoplagiat, ale nie potrafię wyrazić rzeczy jaśniej, niż tak, jak to zrobiłem już kilkukrotnie: nie chodzi o to, abyśmy pomagali Ukrainie z miłości, chodzi o to, żebyśmy jej pomagali skutecznie. Klęska Ukrainy prędzej, czy później przerodzi się bowiem w naszą klęskę.
Skuteczność polityki zewnętrznej pomniejszają domniemania i fatalne przesądy. Jeden z nich, stary jak świat, opisuje teza, iż polityka zagraniczna stanowi przedłużenie polityki wewnętrznej. W wersji realizowanej przez państwo ustroju demokracji przedstawicielskiej jej spełnieniem musiałaby być dyplomacja określająca swoje cele na podstawie aktualnie przeważających emocji społecznych. Jest to postawa i niebezpieczna i głupia po prostu. Pomijając już fakt, że struktury państwowe posiadają instrumenty pozwalające wpływać na opinie obywateli, a więc i moderować ich treść na rzecz raz wreszcie poprawnie zdefiniowanej racji stanu, zauważyć należy, że budowanie czegokolwiek w oparciu o afekty mas jest budowaniem na piasku. Emocje aż nadto łatwo podlegają zmianom, pozostają wiecznie podatne na bodźce nieracjonalne i nieprzewidywalne oraz (co już groźne) – na manipulacje. Wydaje się nie podlegać dyskusji, że znacznie lepiej jest prowadzić "sprawy zagraniczne" w oderwaniu od partyjnej bieżączki, medialnych fochów oraz aktualnych nastrojów ulicy. Bo o to właśnie chodzi: o politykę prowadzoną na zimno.
*
Oczywiście, świetnie byłoby mieć w Ukraińcach przyjaciół. Wspaniale byłoby dokonać "pojednania w duchu historii"; najlepiej - w stylu lepszym, głębszym i uczciwszym, niż ten, który znamy chociażby z relacji polsko - niemieckich. Ale gama uwarunkowań, które różnicują jakość naszych stosunków z sąsiadami wschodnimi i zachodnimi, wyklucza prostą powtórkę z tamtych zabiegów pokutniczo - pojednawczo - wybaczających. Punktem wyjścia dla wyjaśnienia chociażby niektórych z owych różnić znowuż musi być historia: każdy z trzech przywołanych tu narodów (i państw): polski, niemiecki, ukraiński dysponuje odmiennym doświadczeniem dziejowym.
Niemcy, po klęsce roku 1945 dokonały zasadniczego zwrotu mentalnego, a co za tym idzie - politycznego. Każdemu, kto w to wątpi w jego jakość, warto uświadomić różnicę pomiędzy stanem świadomości Niemców po przegraniu I-szej i II-giej wojny światowej. Ów przełom - dokonany w dużej mierze dzięki gigantycznej, sponsorowanej przez Amerykanów, pracy edukacyjnej - był niezbędnym warunkiem ekspiacji (jakkolwiek by jej owoców nie oceniać) a w efekcie powstania całego tego "pojednawczego" trendu, też zresztą zręcznie wykorzystywanego dla celów polityki bieżącej.
Również drogi Polaków i Ukraińców potoczyły się odrębnie. Zasadnicze wybory polityczne dokonane przez polityczne elity obu narodów w warunkach II wojny światowej były przecież skrajnie odmienne. Polacy postawili na aliantów, w tym na Związek Sowiecki, z którego uczyniono "sojusznika sojuszników". Ów dziwaczy slogan oznaczał nie mniej nie więcej, iż pomimo Katynia (a właściwie: katyniów) oraz zrabowania połowy kraju, obowiązywała zasada nie podejmowania walki z Armią Czerwoną. W tym samym czasie, elity ukraińskie postawiły na III Rzeszę.
Ostateczny wynik zmagań wojennych spowodował, że ani Ukraińcy, ani Polacy nie mogli realizować własnych celów państwowych i narodowych. Ale wybór Polaków sprawił, że tak czy inaczej znaleźli się oni w obozie zwycięzców (tj. tak byli postrzegani przez świat, tak też byli pouczani przez własną władzę). Okupacja niemiecka a potem półwiecze sowieckiej niewoli pozwoliły nadto na zbudowanie i rozbudowanie nad Wisłą narodowego, jednościowego i bezwarunkowego mitu niewinnej ofiary: dzisiaj nie musimy się nawet za bardzo wstydzić np. za akcję "W", skoro była to robota czerwonego okupanta. Trwałość figury Polski - niezawinionej ofiary sprawia, że "pojednanie" z innymi narodami oznacza dla Polaków przede wszystkim wyznanie win u innych. Nie jest to postawa mieszcząca się w kanonach koncyliacji, niezbędnej przecież dla realnego zbliżenia między narodami.
Ukraińcy po wojnie znaleźli się w zupełnie innej sytuacji: wraz z triumfem aliantów, triumf odniosła aliancka wersja historii. A także aliancka wersja racji (słuszności). Był (jest) to triumf tak dalece kompletny, że w zasadzie do dnia dzisiejszego nie jest możliwe przebicie się z jakąkolwiek racją reprezentowaną chociażby pośrednio przez Państwa Osi i ich sojuszników. A do takich należą racje symbolizowane przez Stepana Banderę, OUN, UPA. W efekcie Ukraińcom brakuje (nie potrafią znaleźć ?) jakichkolwiek odniesień historycznych, które nie tylko byłby miłe sercu Polaków (a przynajmniej byłyby przez nich strawne) ale w ogóle akceptowalne w dzisiejszym świecie.
Wychodząc już poza refleksje natury historiozoficznej, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt nieprzystosowalności nauk płynących z procesu "pojednania" polsko - niemieckiego, polsko - żydowskiego, z tym, który miałby się ziścić gdzieś na nadburzańskim moście. W relacjach z Niemcami i Żydami Polacy występowali zawsze z pozycji strony słabszej: dysproporcje natury materialnej, siły politycznej posiadały konsekwencje w przyjętej warstwie przesłaniowej dokonanych "pojednań". Polska mogła co najwyżej próbować moderować treści, nie była natomiast ich autorem. W relacjach z Kijowem to Warszawa występuje w roli partnera silniejszego; nie widać jednak u nas ani jednego polityka, który umiałby się w takiej roli odnaleźć.
*
Historia jest fatalnym instrumentem ziszczenia polsko - ukraińskiej spójni również z innych powodów. Dzisiaj po obu stronach granicy stanowi ona bowiem materię odbudowy narodowej dumy, narodowej godności.
Polakom ich własna przeszłość była zohydzana, zniekształcana lub przemilczana najpierw przez narzuconą władzę komunistów, później lewackich poprawnościowców. Wiedza o zbrodni wołyńskiej była jedną z ofiar tego mechanizmu - tak jak wcześniej była nią chociażby wiedza o Katyniu. Stanowiąc kolejny fragment odkłamanej historii własnej Polaków jest jednym z bodźców pogłębiających samowiedzę i samoświadomość narodową. Tą samą, którą pomiatano, tłamszono tak długo. Teraźniejsze "ożywienie" historii, uczynienie z niej sprawy ważnej i wiecznie aktualnej (renesans chwały Powstania Warszawskiego, "odkrycie" Żołnierzy Niezłomnych) chociaż służy umacnianiu świadomości narodowej, na pewno nie służy trendom "pojednawczym". Te ostatnie z natury rzeczy wymagają powściągliwości sądów, słów oraz zdolności do dokonywania ustępstw - również wizerunkowych.
Na Ukrainie narodowe "wzmożenie" jest zrozumiałe (co nie znaczy, że akceptowane !) i z racji prowadzonej wojny (który z narodów Europy znajduje się w podobnych opałach ?), i z racji zupełnie świeżo odzyskanej suwerenności. Ukraińcy są narodem względnie młodym, państwo Ukraińskie zaś zupełnym niemowlakiem na Starym Kontynencie. Z tego też powodu tamtejszy patriotyzm, im mniej pewny swego, tym mocniej orbituje w kierunku agresywnego nacjonalizmu, jakby żywcem wyjętego z innej epoki. Ukraińcy w żaden sposób nie przepracowali u siebie wzorca dla politycznego myślenia, które uwiarygodniałoby ich w oczach mocarnego Zachodu. Budując niepoważne państwo, upierając się przy skompromitowanych ideach, uwiarygodniają moskiewskie tezy, z których żadna nie ma na względzie dobra Ukraińców. Odpychając od siebie III RP - jedyne duże, stabilne państwo w regionie, które posiada interes w utrzymaniu suwerennej Ukrainy - powtarzają stare, sięgające XVII-w. błędy.
*
Historia spełnia dzisiaj niezbędną rolę w życiu i Polaków i Ukraińców, bo obydwu narodom niezbędne jest swoiste rozprostowanie kości po dekadach krwawego nihilistycznego maglowania. Jest poważnym zagadnieniem, co robić aby historia nie stała się trwałym czynnikiem dzielącym. Wydaje się, że jest to praca na pokolenia, w każdym razie wymagająca czasu. Polityka bieżąca tego czasu nie ma, bo realne i widome zagrożenia wiszą nad nami już dziś. Jeśli historia nie może stanowić skutecznego narzędzia w konstruowaniu skutecznego sojuszu, przestańmy zaprzęgać ją do politycznego rydwanu.

Mariusz Korejwo

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (12)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    Pokaż poprzednie komentarze
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - Jacek Pachucki
      Odnośnik bezpośredni

      „Na skraju”, a raczej „na rozdrożu” jak francuski Carrefour...

      około 8 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - EWA

      Odnośnik bezpośredni

      No to można sobie z Ukrainą podialogować:

      http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-srodkowa?zobacz/tiahnybok-za-naszymi-granicami-znajduja-sie-etnicznie-ukrainskie-ziemie-mapa

      około 8 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - brat Albert

      Odnośnik bezpośredni

      No to jak tylko skończą się problemy Ukrainy z Rosją dogadają się z Niemcami żeby odebrać "co swoje". Jak nam Rosja nie przyjdzie z odsieczą to na zachodzie i północy wracamy do granic z 1938 roku. A jak Niemcy pomogą Ukrainie to na południowym wschodzie też problem. mam nadzieję, że chociaż Kraków nam zostawią. Za to jak dogadamy się z Rosjanami to dla nich Donbas a dla nas Lwów i Stanisławów.

      około 8 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      https://www.youtube.com/watch?v=XbtJxSbA8fw

      około 8 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      To niby nic takiego, ale jest teza do dyskusji, czy powód do zaprzestania dyskusji na ten temat? Mnie to już dawno zmęczyło.
      http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ukraina-wandale-pomazali-farba-polski-cmentarz-w-bykowni/4tl6q5t
      Jak zobaczyłem pierwszy raz Cmentarz Łyczakowski we Lwowie (jeszcze za ZSRR) to sobie pomyślałem, że ten kawałek historii powinien być przeniesiony do Krakowa. Nie można go zostawić w rękach nieodpowiedzialnych ludzi. Teraz wydaje mi się, że to nie ma znaczenia, gdzie są nasze cmentarze, gdy interesują się nimi politycy a naród dnia dzisiejszego nie jest pewien. I to nie ma znaczenia, czy są to Polacy czy Ukraińscy. Własną historię potrafimy niezgorzej rozpieprzyć, niż czynią nam to Ukraińcy.

      około 8 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - joz

      Odnośnik bezpośredni

      Wniosek ? Ruscy i Ukraińcy czytają Debatę.....albo ? Pisałem daaawno temu jak załatwić temat pomnika w Pieniężnie. Teraz mamy problem.
      1/ Rosjanie
      2/ Ukraińcy / władze/
      3/Ukraińcy z SS
      4/Polacy / rząd/
      5/Polacy /narodowcy /
      Cóż. W polityce trzeba mieć....nabiał.

      około 8 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - EWA

      Odnośnik bezpośredni

      Nabiał nabiałem, ale ja się zastanawiam, czy nie chodzi tu o jakieś nieznane nam dotychczas cele.
      Bo - jak bardzo trzeba nienawidzić Polaków, żeby na stulecie odzyskania niepodległości nie wystawić Muzeum Historii Polski, za to Żydom - i owszem.
      Ja wiem - muzeum Polski nigdy nie powstanie, bo trzeba by tam pokazać prawdziwą historię państwa, a na to, widać, przyzwolenia nie ma. Nasza historia musi być "elastyczna" , dostosowana do "mądrości etapu".
      Jak trzeba nienawidzić Polaków, żeby nie zareagować na ustawę gloryfikującą UPA, na wyrażane na Ukrainie pretensje terytorialne, na niszczenie miejsc pamięci?
      Jak trzeba nienawidzić Polaków, żeby chcieć zmienić skład narodowościowy państwa, sprowadzając Ukraińców ( a dlaczego nie Polaków, nie Białorusinów???) , choć wiadomo, że mniejszość ukraińska nie pała do nas sympatią?
      Jeszcze wyjdzie przysłowiowe szydło z worka, a my nie będziemy mieli nic do powiedzenia we własnym kraju.

      około 8 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - joz

      W odpowiedzi na: Gość - EWA
      Odnośnik bezpośredni

      EWO
      Polacy MUSZĄ nauczyć się wybierać Polaków i to uczciwych. Nie do kupienia. Ostatnie protesty Żydów na program TVP są ciekawe......
      Cel do osiągnięcia na cmentarzu jest moim zdaniem wywołany sytuację w USA. Rosjanie i tak swoje dostaną . Polaków zniechęcić, bo zmienia się sytuacja geopolityczna. Ukraina się rozpada i należy wybić z głowy sąsiadom wszelkie sentymenty. Ukraina na dzisiaj została sama a Polacy jak zwykle z ręką w nocniku. Pytanie czy będzie nowa Jałta ? Najbliższe miesiące mogą być bardzo ciekawe. Zobaczymy

      około 8 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Niechże ktoś przypomni mi: Ten sakralny obiekt na zdjęciu. Mam wrażenie, że byłem w nim, ale nie mogę sobie przypomnieć, co zacz. To nie jest Peczerska Ławra w Kijowie, bo nie zgadza mi się kolor kopuł, choć pierwotne złoto zastępowano miedzią i zieloną farbą zamiast patyny, a teraz wraca się do wyglądu pierwotnego. Gdyby na tej rzece był widoczny jeszcze most dla metra to byłbym „w domu”.

      około 8 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Adam Kowalczyk

      W odpowiedzi na: Gość - Gość
      Odnośnik bezpośredni

      Klasztor Świętej Trójcy w Czernihowie.

      około 8 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    Bardzo dobry tekst. Gratuluję!
    O pewnych właściwościach Adama Sochy pisałem już jakiś czas temu.
    I myślę, że każdy myślący je widzi.
    Pozostali - oc...
    Rocznica 13 grudnia, gen. Jaru...
    3 godzin(y) temu
    Wygląda na to, że Cenckiewicz trzęsie Nawrockim. Robi, co chce. Jakieś papiery? Haki?
    BBN przywrócił Raport Państwow...
    4 godzin(y) temu
    A dlaczego w czasie sesji radny nie przedstawił swojego stanowiska? Milczał jak zaklęty.
    Budżet Olsztyna na 2026r., to ...
    6 godzin(y) temu
    Proszę o wyjaśnienie:

    To po zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego zmieniła się wartość gruntów czy nie? Bo chyba tego dotyczyła...
    Burmistrz Biskupca uniewinnion...
    9 godzin(y) temu
    Współczesna Polska jest częścią europejskiego sowietu, zbudowanego na chorobie szalonych lewackich wyborców, wykastrowanych z poczucia rzeczywistości....
    Rocznica 13 grudnia, gen. Jaru...
    16 godzin(y) temu
    Wcześniej czy później, tak czy owak, banda rudego stanie przed sądem
    https://www.youtube.com/watch?v=lf-Ph25N0kU
    Rocznica 13 grudnia, gen. Jaru...
    1 dzień temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • Wójt gminy Barciany pozostaje na stanowisku. Czy to koniec wojny?
    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Trwa presja koncernów OZE na gminy Warmii i Mazur. Kolej na Korsze
    • Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii
    • Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii
    • Protest w sprawie plakatu sztuki Teatru Jaracza radnych i posłów PiS oraz Archidiecezji Warmińskiej. Oświadczenie dyrektora
    • Po wyroku sądu rektor UWM zweryfikuje oceny negatywne nauczycieli
    • Prokuratur nie wniesie o likwidację Związku PRAWDA na UWM
    • To idealny moment na zaatakowanie Polski. Rozleci się jak gliniany garnek
    • Czy prezydent Olsztyna naraził zdrowie i życie przedszkolaków?
    • Rady Osiedli w Olsztynie mogą wszystko - odkrył Bogdan Bachmura
    • Wyrok ws. burmistrza Biskupca i inwestycji Eggera poznamy 15 grudnia

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Budżet Olsztyna na 2026r., to zakłamywanie rzeczywistości i pogłębianie długu

        Jarosław Babalski 2025-12-15 15:46:15

        W poniedziałek (15 grudnia) Rada Miasta Olsztyna przegłosowała Budżet Olsztyna na 2026 rok....

      • Plan opozycji rozwoju infrastruktury tramwajowej i drogowej w Olsztynie

        2025-12-10 13:16:03

        Olsztyński radny klubu PiS Adam Andrasz oraz działacze społeczni Sonia Solarz-Taciak i Bartosz...

      • Zmarła Maria Skurpska, współtwórca "Solidarności" na WSP w Olsztynie

        2025-12-02 13:03:31

        W poniedziałek 1 grudnia 2025 roku zmarła Maria "Maryna" Skurpska. Odeszła w wieku 85 lat. Polonistka,...

    Wiadomości region

    • Region

      • Burmistrz Biskupca uniewinniony. Sędzia: „Nie było szkody, nie ma przestępstwa”

        2025-12-15 14:59:24

        Po trwającym ponad 4. lata procesie, w poniedziałek 15 grudnia sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie...

      • Fabryka Egger Biskupiec, jaki jest bilans 6 lat działalności?

        2025-12-12 20:09:59

        W poniedziałek 15 grudnia ogłoszenie wyroku w procesie burmistrza Biskupca Kamila Kozłowskiego i prezesa...

      • Systematycznie spada liczba mieszkańców Warmii i Mazur. Olsztyn traci na rzecz powiatu

        2025-12-10 12:41:50

        Jednym z ciekawszych zagadnień opisanych przez Urząd Statystyczny w Olsztynie, w opublikowanym niedawno...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • BBN przywrócił Raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich

        2025-12-15 00:17:15

        Na stronie Biura Bezpieczeństwa Narodowego przywrócono do obiegu publicznego Raport Państwowej...

      • Rocznica 13 grudnia, gen. Jaruzelski opisał państwo rządzone przez Tuska

        Adam Jerzy Socha 2025-12-13 14:45:39

        Po co był stan wojenny? Żeby dzisiaj marszałkiem sejmu był tow. Włodzimierz Czarzasty, a szefem...

      • Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA. Oferta dla Polski

        2025-12-10 16:32:53

        Ogłoszona 5 grudnia Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA zawiera ofertę dla Polski, która ma...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.