logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, luty 10, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska

Polska

Ostatnie dni Europy?

Szczegóły
Opublikowano: środa, 02 grudzień 2015 18:31
Bronisław Łagowski

Spór o migrację toczy się w Polsce bez związku z tym, co napisano na ten temat w ostatnich paru dziesięcioleciach. Zaczyna się niemal od poznawczego zera. Polemiści nie biorą także pod uwagę pewnych treści głęboko tkwiących w polskiej tradycji. Wspomnę dwa jej składniki istotne, chociaż irracjonalne. Jeden to mit Polski jako przedmurza chrześcijaństwa, skierowany jednoznacznie przeciw niebezpieczeństwu muzułmańskiemu. Obrazowo wyraża się w bardzo powoli słabnącej apologii „wiktorii wiedeńskiej” Jana Sobieskiego. Być może ten mit jest śmiechu warty, ale reakcje zbiorowe Polaków są pobudzane w pewnym stopniu takimi mitami. Drugi składnik tradycji to zła pamięć czasów, gdy Polska była krajem wielonarodowym. Dopóki panował jakiś stabilny porządek państwowy, narodowości te żyły ze sobą pokojowo, gdy upadał – jak carat w 1917 r., jak Druga Rzeczpospolita we wrześniu 1939 r. – rzucały się sobie do gardeł z długo tłumioną nienawiścią. Nie twierdzę, że ta pamięć usprawiedliwia dzisiejsze uprzedzenia, ale z pewnością częściowo je tłumaczy. Wbrew temu, czego uczą i czego sobie życzą dziennikarscy wychowawcy narodu, Polacy uważają jednorodność narodową za zdobycz i nie chcieliby jej utracić wskutek zasiedlenia kraju przez muzułmańskich przybyszy. Te czynniki z pogranicza jawy i historycznego snu niewątpliwie utrudniają rozciągnięcie na Polskę niemieckiej polityki migracyjnej. Nie jest tak, że Polakom, w przeciwieństwie do Niemców, brakuje altruizmu, po prostu doświadczenie historyczne, nie do końca stłumione, bierze górę.
Dziwi mnie zachowanie euroentuzjastów w tym sporze. Spodziewałbym się, że dadzą pierwszeństwo trosce o przyszłość Europy, o jej tożsamość kulturalną, instytucje polityczne, trwałość zdobyczy unijnych, a dopiero na drugim miejscu – a więc z pewnym dystansem – postawią altruizm wobec tysięcy czy milionów ludzi chcących zamieszkać w Europie razem ze swoim niezbywalnym przecież bagażem religijnym i kulturowym. Ludzie ci odkryli europejskie państwo socjalne, jak Kolumb odkrył Amerykę, i żądają „socjalu”, jak Hiszpanie żądali złota. Pomagać trzeba, ale padanie na kolana przed przemocą psychologiczną i fizyczną jest zdradzaniem Europy. W Polsce wydano mało książek zachodnich autorów traktujących o imigracji, jej skutkach, bo przyczyny są oczywiste. Chciałbym w szczególności polecić jedną: „Ostatnie dni Europy. Epitafium dla Starego Kontynentu” Waltera Laqueura, historyka o międzynarodowej sławie, wykładającego w najlepszych amerykańskich uniwersytetach. Zasiedlanie Europy przez przybyszy z innych kontynentów uważa on za proces niedający się już zatrzymać, chociaż pisząc tę książkę (wydanie angielskie w 2007 r.), zapewne nie wyobrażał sobie, że może on tak bardzo przyspieszyć, jak to się stało tego lata. Jego styl jest beznamiętny, ale w niejednym miejscu ma się wrażenie, że znajduje się na granicy rozpaczy, mimo że jest raczej kosmopolitą niż euroentuzjastą. Europa się kończy, to nieuchronne – pisze – ale politycy, którzy ten koniec przybliżają – choć mogą oddalać – są bezrozumni, nieodpowiedzialni i obojętni wobec wielkiej europejskiej historii i cywilizacji.
„Społeczeństw Europy – pojedynczych obywateli – nigdy nie spytano, czy chcą milionów nowych sąsiadów (przybyłych z Afryki, Bliskiego Wschodu, Azji) we własnym kraju. Obywatele ci mieli prawo do głosowania nad wszelkimi sprawami, tak krajowymi, jak zagranicznymi, ale akurat w tej zasadniczej kwestii nikt ich nie pytał o zdanie. Wszystko zainicjowały rządy i korporacje. Czy zachowałyby się inaczej, gdyby przewidziały konsekwencje swojej polityki?”. Unia Europejska, jak widać, nie jest demokratyczna, to system swoiście oligarchiczny, gdzie uwaga obywateli jest zaprzątana drobnymi sprawami, podczas gdy fundamentalne są rozstrzygane przez ścisłą oligarchię na podstawie przesłanek nieujawnianych, bo obcych ogółowi.
Według Laqueura, Europa nie może i nie powinna zamknąć się przed imigrantami, ale istotą sprawy są warunki, na jakich ich przyjmuje. „Należy ich skierować – pisze – do produktywnej pracy, a nie zachęcać do korzystania od pierwszego dnia pobytu z opieki społecznej”. Europejskie rządy i społeczeństwa nie są już tak pewne siebie, by stawiać imigracji warunki, na jakich Ameryka przyjmowała przybyszy. W establishmencie europejskim „nie pozostało wiele dumy z przynależności do danego narodu (lub Europy), dominował kulturowy i moralny relatywizm, być może częściowo będący reakcją na przesadny nacjonalizm minionych wieków. Takie społeczeństwa nie potrafią udzielić przybyszom wskazówek, za to okazały się bardzo permisywne”, bardziej wobec obcych niż wobec siebie. „Takie postawy musiały przynieść daleko idące następstwa, a społeczeństwa Europy będą musiały się z nimi pogodzić. Nielegalni imigranci w Japonii, Chinach, Singapurze czy właściwie w każdym innym kraju zostaliby odesłani w ciągu kilku dni, jeśli nie godzin, z powrotem do rodzinnych krajów”. Aby wybawić Europę z tak beznadziejnego położenia, w jakim się znalazła, „konieczny może okazać się cud”.
Przy okazji obecnie trwającej inwazji okazuje się, że zarówno rządy, jak i społeczeństwa europejskie utraciły rozumienie podstawowych pojęć politycznych. Prawo azylu nie zostałoby nigdy zaproponowane, gdyby od początku wiedziano, że może ono być stosowane do milionów przybyszy.

Bronisław Łagowski
Tekst ukazał się pierwotnie na stronie tygodnika „Przegląd”:
http://www.tygodnikprzeglad.pl/walter-laqueur-ostatnie-dni-europy/

Czytaj więcej: Ostatnie dni Europy?

Komentarz (0)

Zapomniane ofiary Powstania Listopadowego

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 01 grudzień 2015 21:53
Tomasz Dalecki

Pierwszymi ofiarami tragicznie głupiego Powstania Listopadowego, którego rocznicę wczoraj obchodziliśmy, było 6 polskich generałów i jeden pułkownik.
Gen. Stanisław Trębicki, gen. hr. Maurycy Hauke, gen. hr. Stanisław Potocki, gen. Ignacy Blumer, gen. Tomasz Siemiątkowski, gen. Józef Nowicki, oraz płk. Filip Meciszewski.
Wbrew temu, co zwykło się po latach sądzić, to nie byli żadni zdrajcy. Chcieli jedynie powstrzymać szaleństwo, zapobiec narodowej tragedii. To wybitni oficerowie, którzy całe dziesięciolecia walczyli o Polskę. Wszyscy posiadali order Virtuti Militari, większość Legię Honorową.
Blumer, Hauke, Nowicki i Potocki walczyli już w 1792 w wojnie z Rosją w obronie Konstytucji 3 Maja. Większość brała udział w wyprawie rosyjskiej Napoleona.
Generał Ignacy Blumer, który jako nastolatek uciekł z domu, by wstąpić w szeregi polskiej armii, walczył pod Zieleńcami, potem w Powstaniu Kościuszki. Przeżył wyprawę na Haiti, zdobywał Smoleńsk.
Generał hrabia Hauke, walczył pod Kościuszką i pod Zajączkiem w Legionach Dąbrowskiego we Włoszech, wsławił się m.in. obroną Zamościa w 1813, jest prapradziadkiem księcia Edynburga Filipa, praprapradziadkiem księcia Walii Karola, oraz prapradziadkiem króla Hiszpanii Jana Karola I. Czyli drugą ofiarą ogłupiałej tłuszczy był przodek angielskich i hiszpańskich królów.
Generał hrabia Stanisław Potocki, dawny adiutant księcia Józefa Poniatowskiego, tej nocy raz uniknął śmierci. Na swoją zgubę próbował jednak ponownie powstrzymać szturmujących Arsenał. Został zastrzelony.
Mocno wiekowy generał Józef Nowicki, dwukrotnie ranny w obronie Konstytucji, potem walczył pod Kościuszką i Napoleonem. Zginał przez pomyłkę - podchorążowie nie dosłyszeli nazwiska i myląc z rosyjskim urzędnikiem Lewickim zadźgali go bagnetami.
Najmłodszy z zamordowanych, gen. Stanisław Trębicki, był opiekunem Szkoły Podchorążych. Virtuti dostał mając zaledwie 18 lat (1810). Zginął, bo odmówił objęcia dowództwa nad szturmującymi Arsenał. A może też dlatego, że zbyt jasno wyraził dezaprobatę wobec zamordowania gen. Nowickiego.
Gen. Tomasz Siemiątkowski próbował przekonać powstańców do zaniechania szturmu na Pałac Saski. Ale siła argumentów musiała ustąpić przed pistoletem. Ciężko ranny Generał zmarł następnego dnia.
Historia obeszła się z zamordowanymi oficerami okrutnie. Car wystawił im spiżowy pomnik, ozdobiony czterema orłami i ośmioma lwami, który dla mieszkańców Warszawy stał się symbolem zdrady i hańby. "Osiem lwów – czterech ptaków pilnuje siedmiu łajdaków". W ten sposób dzielni polscy żołnierze zostali uznani za łajdaków...
Niewiele brakowało, by wśród tych pierwszych ofiar Powstania znalazł się gen. Józef Sowiński, późniejszy obrońca Woli. Uratowała go noga, którą stracił w bitwie pod Borodino - "patriotyczna" tłuszcza zlitowała się nad generałem-kaleką....
Tomasz Dalecki 30 listopada 2015
http://prawica.net/2844

Ekonomista, trochę prawnik i archeolog.
Zwolennik ASE, pasjonat archeologii egejskiej i historii Etiopii.
Członek Oddziału Stołecznego KNP, były rzecznik prasowy Nowej Prawicy

Czytaj więcej: Zapomniane ofiary Powstania Listopadowego

Komentarz (5)

Echa powstania listopadowego…

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 30 listopad 2015 19:23
Radek Nojman

Naród, który traci pamięć, przestaje być Narodem
– staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium.
Marszałek Józef Piłsudski

185 lat temu, w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku, wybuchło w Warszawie powstanie, nazwane później listopadowym, które swoim zasięgiem objęło obszar Królestwa Polskiego (tzw. Kongresówki) oraz częściowo ziemie zabrane przez Rosję (głównie tereny historycznej Litwy i Wołynia, a także Podlasie).
Do dziejów naszego Narodu przeszły, obrosłe legendami, najważniejsze boje tej de facto wojny polsko-rosyjskiej w latach 1830–1831: ataki na Belweder i Arsenał w stolicy (podczas pierwszych godzin insurekcji), walki o Olszynkę Grochowską, bitwy pod Stoczkiem Łukowskim, Wawrem, Iganiami i Ostrołęką, czy obrona warszawskiej Woli oraz znajdującej się na jej przedpolach reduty, w której dowodził Konstanty Julian Ordon (uwieczniona dla potomnych przez Adama Mickiewicza). Mało kto wie, że również w województwie warmińsko-mazurskim można napotkać miejsca bezpośrednio związane z uczestnikami tego narodowego zrywu przeciwko rosyjskiej dominacji.                                              Bitwa pod Ostroleka

Bitwa pod Ostrołęką (26 maja 1831 roku), w której sławę zdobył dowódca
baterii artylerii konnej gen. Józef Bem (obraz Juliusza Kossaka)

W Lubawie (pow. iławski), w parku przy drodze prowadzącej do wsi Mortęgi (w pobliżu zbiegu dzisiejszych ulic Gdańskiej i Dworcowej), znajduje się pomnik i zbiorowa mogiła żołnierzy polskich z korpusu generała Macieja Rybińskiego, który na początku października 1831 roku, jako ostatni wódz naczelny powstania listopadowego, przekroczył pod Brodnicą, wraz z dowodzonymi przez siebie oddziałami oraz przedstawicielami władz powstańczych, granicę Królestwa Polskiego z Królestwem Prus. Uczestnicy powstania – wojny Polaków z Imperium Rosyjskim – złożyli broń i zostali internowani w kilku przygranicznych miejscowościach m.in. w budynkach klasztornych w Brodnicy oraz właśnie w Lubawie, gdzie niektórzy z nich zmarli w wyniku odniesionych ran i chorób (więcej informacji, w tym link do interesującego artykułu Michała Młotka z Iławy, na Olsztyńskiej Stronie Rowerowej:
http://www.rowery.olsztyn.pl/wiki/miejsca/1831/warminsko-mazurskie/lubawa

DSC03043

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Warto dodać, że kolejny ślad – również masowy grób żołnierzy-insurgentów, którzy, jako jeńcy, zmarli z powodu ran i chorób w 1832 roku – znajduje się w Fiszewie (pow. elbląski):
http://www.rowery.olsztyn.pl/wiki/miejsca/1831/warminsko-mazurskie/fiszewo
Przez Miłosierdzie Boże niech spoczywają w pokoju!
Pamiętajmy o powstańcach – polskich żołnierzach wojny lat 1830–1831, ponieważ walka o pamięć, po okresie zaniedbań w czasach tzw. Polski Ludowej, nadal trwa. Niech świadczą o tym chociażby wydarzenia ostatnich kilkudziesięciu miesięcy, m.in. starania mieszkańców i radnych Warszawy o objęcie ochroną konserwatorską, jako miejsca wyjątkowego, zabytkowego, terenu Reduty Ordona, znajdującego się na Ochocie (gdzie miały zostać wybudowane bloki-apartamentowce), czy o należytą opiekę nad uświęconą krwią obrońców naszej Ojczyzny, historyczną olszynką (laskiem) na Grochowie, która od lat jest, niestety, miejscem alkoholowych libacji i spacerów z psami, po których właściciele rzadko sprzątają…

Radosław Nojman
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania historyk, działacz społeczny,
autor cyklu artykułów pt. Miejsca pamięci narodowej na Warmii i Mazurach,
jeden z redaktorów strony internetowej www.pisolsztyn.org.pl
oraz „Olsztyńskiej Strony Rowerowej” (www.rowery.olsztyn.pl/wiki).

Gen. Sowiński

 Gen. Sowiński na szańcach Woli

 

Czytaj więcej: Echa powstania listopadowego…

Komentarz (0)

Łukasz Adamski zdobywcą "Złotej Ryby"

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 24 listopad 2015 20:01

Te spotkania na dobre już wrosły w krajobraz kulturalny polskich mediów. Oto raz do roku, w rocznicę śmierci śp. Macieja Rybińskiego, nieodżałowanego geniusza felietonu, scenarzysty, dziennikarza, publicysty, Fundacja Jego imienia wręcza nagrody najlepszym młodym felietonistom. Szczególne podziękowania należą się Krystynie Grzybowskiej, żonie pana Macieja oraz Aleksandrze Rybińskiej, córce, które ten w piękny sposób upamiętniają jego dorobek.

Czytaj więcej: Łukasz Adamski zdobywcą "Złotej Ryby"

Komentarz (7)

Więcej artykułów…

  1. Wolność słowa od dupy strony czyli Ryszard Petru zaprasza na teatralnego pornola
  2. Jaka piękna prowokacja czyli kto spalił kukłę Żyda we Wrocławiu

Strona 462 z 531

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 457
  • 458
  • 459
  • 460
  • 461
  • 462
  • 463
  • 464
  • 465
  • 466
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

https://www.youtube.com/watch?v=5vH68EQp_IM
Fundacja im. M. Bublewicza nie...
8 godzin(y) temu
O tym będzie w ostatniej części.
„Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
10 godzin(y) temu
widywałam
„Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
10 godzin(y) temu
Katarzynę i jej wspólniczkę widywałem pod funduszem środowiska na św. Barbary. Co mi się rzuciło w oczy: Porsche i torebki. To nie były tanie rzeczy.
„Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
10 godzin(y) temu
Katarzyna cierpiała za miliony ;-)
„Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
10 godzin(y) temu
https://wydarzenia.interia.pl/tylko-w-interii/news-nowy-biznes-bylego-agenta-tomka,nId,4318766
Wartość firmy 9,9 mln: https://www.bizraport.pl/krs/00...
„Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
10 godzin(y) temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • W Zespole ośrodka Bublewicz był dyrektor departamentu urzędu marszałkowskiego
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Radny pyta prezydenta Olsztyna: kto zapłaci za awaryjną dostawę ciepła: spalarnia czy mieszkańcy?
  • Pracownik MOKu "ma w d...e chwałę polskiego oręża" w ramach "innych form działalności kulturalnej"
  • Co robi Jerzy Szmit w spółce PKS w Międzyrzecu Podlaskim?
  • Co ukrywa posłanka PSL Urszula Pasławska?
  • Ankieta III Czy podamy sobie rękę
  • Trwałość projektu B. Bublewicz upływa w 2027 roku - odpowiedział urząd
  • Róbcie tak dalej, a wybory w 2027 ponownie wygra PiS, ale rządzić będzie D. Tusk
  • Paleo-sędzia z Giżycka unieważnił rozwód, bo orzekał neo-sędzia
  • Czy Cezal kupił działkę w Olsztynie dzięki korupcji? Tak sugeruje KKP
  • Złe misie

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.