logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

czwartek, luty 19, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Świat
  • Pokój wam

Świat

Pokój wam

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 22 wrzesień 2018 21:10
Magdalena Piórek

– Salam alejkum! (arab. pokój z wami) – powiedzieli piętnaście lat temu żołnierze US Army, bombardując nocami Bagdad. Operacja „Iracka wolność” rozjechała czołgami iracką pustynię i skasowała rządy Saddama Husajna. Amerykanie posiłkowali się argumentami o zdławieniu okrutnego reżimu i zbudowaniu demokratycznego systemu.

Szybko podzielono kraj na cztery strefy okupacyjne i wyciągnięto niczym królika z kapelusza potencjalnych sojuszników wśród szyickich duchownych, którzy mieli wzywać swoich pobratymców do pokojowego współżycia z obcymi wojskami. „Alejkum salam!” (arab. Wam też pokój) – odpowiedzieli na życzenia Irakijczycy; bomba, zdetonowana przed meczetem imana Alego w Nadżafie, zabiła prawie 100 osób, w tym jednego z najważniejszych szyickich duchownych – Mohammeda Bakira al Hakima. 3 września 2003 r. – pięć dni po krwawym zamachu – Polska oficjalnie przejęła dowództwo nad środkowo – południową strefą w Iraku. Początek misji stabilizacyjnej z miejsca pozbawił nas złudzeń, że będziemy tam pełnić tylko misję pokojową. Stanęliśmy przed problemem, jak odbudować gospodarkę, zniszczoną przez wojnę, dziesięciolecia centralnego planowania, kilkanaście lat nałożonych wcześniej ekonomicznych sankcji? Jak nie dopuścić do wybuchu konfliktów narodowościowych i religijnych, tłumionych do tej pory skutecznie ręką Husajna? I jak zbudować demokrację w kraju, który nigdy demokracji nie zaznał?

Interwencja w Iraku stanowiła początek końca dyktatorów na Bliskim Wschodzie i w północnej części Afryki. Wpasowała się idealnie w koncepcję wojny z terroryzmem, która zagościła w amerykańskim politycznym myśleniu po słynnym 11 września. W takim wykonaniu wojna taka nie musiała być przeciwko określonemu państwu lub ich grupie. W tego typu wojnie nie czeka się na atak lub uderzenie, po którym dopiero następuje odpowiedź całą siłą militarną. Stąd narodziła się filozofia działań wyprzedzających – filozofia wojny prewencyjnej. USA wykorzystały tragedię World Trade Center do zdyscyplinowania swoich sojuszników w ramach struktur NATO, odbierając im komfort biernej obserwacji politycznych wydarzeń. Oskarżenia dotyczące proliferacji broni masowego rażenia posłużyły do prób przemodelowania arabskiego świata na swoją modłę. Likwidowanie niewygodnych rządów miało wepchnąć Bliski Wschód w strefę amerykańskich wpływów i tym samym ograniczyć rolę Rosji w tamtym rejonie. Sojusznicy NATO powitali działania hegemona bez entuzjazmu, ale akurat Polska postanowiła udowodnić, że zasłużyła sobie na miejsce w strukturach NATO i poważnie traktuje zobowiązania sojusznicze. Polski rząd nie ukrywał, że liczył na wymierne korzyści w postaci intratnych kontraktów dla polskich firm.

Piętnaście lat po interwencji wyraźnie widać, co się ostało z zamierzeń i w jakim kierunku potoczyły się wydarzenia. Wbrew zapowiedziom sytuacja bezpieczeństwa w Zatoce Perskiej wcale się nie poprawiła. Wielu ekspertów i mieszkańców krajów arabskich obwinia USA, że inwazja mocno przyczyniła się do rozchwiania całego Bliskiego Wschodu, region pogrążył się w chaosie, co otworzyło drogę do utworzenia tzw. państwa islamskiego. Rozpowszechniło się przekonanie, że operacja była jedynie głupią, nikomu niepotrzebną awanturą Busha. Przysłużyła się za to amerykańskim koncernom zbrojeniowym, które dzięki temu zarobiły kilkadziesiąt miliardów dolarów, a rosnące apetyty firm zrobiły z amerykańskiego rządu zakładnika, zmuszonego kolejnymi interwencjami zaspokajać ich żądania. Odbudowa zniszczonych struktur państwowych od początku napotkała problemy, bowiem na drodze stanęły znaczne różnice kulturowe i brak rozeznania w lokalnych uwarunkowaniach. Urządzając nowy Irak, Amerykanie całkowicie odsunęli od władzy ludzi związanych z poprzednim reżimem. Stare struktury państwa można było przejąć i dostosować do swoich potrzeb, ale zanim zorientowano się w sytuacji i spróbowano naprawić błąd, ludzi najbardziej adekwatnych do tego zadania już nie było. Rozpuszczona do domów stara armia Saddama nie została rozbrojona i nic dziwnego, że późniejsza islamizacja regionu i sukcesy tzw. państwa islamskiego nie napotkały przeszkód. Administracja amerykańska próbowała zasypywać piętrzące się problemy pieniędzmi, ale Irak okazał się studnią bez dna, w której utopiono grube miliardy dolarów. Chaotyczne działania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, a sami Irakijczycy długo nie mogli doczekać się powrotu do normalności. Przyznawali, że za Saddama nie było wolności, ale przynajmniej nie brakowało im prądu i wody. Nie da się ukryć, że operacja odbudowy kraju stała się daleka od satysfakcjonującej, a co więcej – na długie lata związała siły i ręce amerykańskiej administracji w tym rejonie, ograniczając jej możliwości manewru. Niepowodzenia USA w stabilizacji Iraku obnażyły słabości hegemona w tym zakresie i przypomniały boleśnie, że ostatnim razem Amerykanie odnieśli podobny sukces za pomocą Planu Marshalla w zniszczonej II wojną światową Europie. Czyli ponad pół wieku temu.

W Polsce liczono na konkretne korzyści ekonomiczne w zamian za poparcie, ale koniec końców sojusznik ograniczył się tylko do podziękowania. Rozczarowanie było tym większe, że wcześniej polskie firmy mocno zaznaczyły swoją obecność w Iraku. Przed wojną wielkość wymiany handlowej sięgała dwustu pięćdziesięciu milionów dolarów, a w jej ramach Polacy budowali autostrady, osiedla mieszkaniowe, elektryfikowali Bagdad, czy pracowali w rafineriach rozciągających się od Mosulu i Kirkuku po samą Basrę. Warte sto miliardów dolarów kontrakty na odbudowę Iraku stanowiły łakomy kąsek dla polskich firm, ale właśnie wtedy Amerykanie powiedzieli stop. Waszyngton nie ukrywał, że główne korzyści będą czerpać amerykańskie firmy, a przedsiębiorstwa z krajów koalicji antyirackiej nie będą faworyzowane. Konkretne korzyści zamieniły się w mgliste obietnice. Polskie przedsiębiorstwa, żeby się przebić, musiały pójść w tworzenie wielkich konsorcjów. Bez wyraźnego wsparcia ze strony naszego rządu przegrywały biznesową bitwę nad Eufratem. Wojna w Iraku zapoczątkowała exodus naszych firm na rzecz obecności Amerykanów, Niemców i Francuzów.

„Awantura Busha” odbiła się na polskim wojsku i polityce zagranicznej. Utrzymanie strefy stabilizacyjnej i zaangażowanie żołnierzy w coś, co misją pokojową właściwie nigdy nie było, pochłonęło ogromne nakłady finansowe. Polski rząd inwestował w „nie naszą wojnę” zamiast modernizować polską armię, której do nowoczesności stale jeszcze brakuje. Zainwestowaliśmy również w relacje z USA, które miały przekształcić nasze stosunki w pomost między Stanami i Europą Zachodnią, a skończyło się niemal całkowitym uzależnieniem od dobrego humoru Wuja Sama. Szybko rozwiały się nadzieje, że w zamian za pomoc sojuszniczą zostaną nam zniesione wizy. Do tej pory jesteśmy jedynym europejskim krajem, który musi w tej sprawie chodzić po prośbie. Liczyliśmy, że sojusznik będzie nas traktował jako równorzędnego partnera, ale w tej sprawie równie szybko sprowadzono nas na ziemię. Polityka amerykańska się nie zmieniła, a wręcz zaostrzyła listę nakazów i wymagań, czyniąc nasze MSZ niejako oddziałem Departamentu Stanu. Popierając inwazję na Irak, Polska bezrefleksyjnie wyskoczyła przed szereg, nie zwracając uwagi, że Ameryka w żaden sposób nie potrafiła przedstawić żadnych wiarygodnych argumentów, które by tę inwazję usprawiedliwiały. Zapomnieliśmy o dobrych stosunkach z Unią Europejską, spychając je na dalszy plan. Wraz z upływem czasu brak umiejętności zręcznego lawirowania dyplomatycznego między obiema stronami zabetonował się w jednostronnym popieraniu USA i boksowaniu się z Niemcami i Francją. Ugruntowało się przekonanie, iż wbrew geografii dystans polityczny między Warszawą a Waszyngtonem okazał się znacznie mniejszy, niż na linii Warszawa – Berlin – Paryż. Polska polityka poszła w głębokie uzależnienie od Waszyngtonu, Unia Europejska zaś nigdy nie ukrywała, że nie potrzebuje Polski w roli pomostu transatlantyckiego. Miejsce Polski jest w coraz bardziej antyamerykańskiej Europie i to głównie tu Polska musi szukać sobie bliskich partnerów do współpracy. Świat pełen jest byłych sojuszników Waszyngtonu, a prawda jest taka, że trwające od piętnastu lat jednostronne ukierunkowanie naszej polityki zagranicznej prędzej czy później mocno się na nas zemści.

Same Stany Zjednoczone również przestały mieć dobrą prasę. Wielu uważa, że USA swoimi działaniami w Iraku zszargały swój autorytet, a dalsze wydarzenia na Bliskim Wschodzie i w północnej Afryce tylko to potwierdziły. USA nie wahały się, żeby zacząć podważać porządek pojałtański i kwestionować rolę ONZ. Można przypomnieć, że rezolucja 1441, która nawoływała władze irackie do pełnej współpracy z inspektorami do spraw broni masowego rażenia i środków przenoszenia tej broni, wcale nie upoważniała bezpośrednio członków Narodów Zjednoczonych do interwencji w Iraku. Zrezygnowano z ubiegania się o uzyskanie wyraźnego mandatu w drodze uchwalenia kolejnej rezolucji, ponieważ wiadome było, że co najmniej jeden stały członek Rady Bezpieczeństwa – w tym przypadku była to Francja – zawetuje projekt, a ponadto prawdopodobnie pomysł i tak by nie uzyskał wymaganej większości głosów w Radzie. USA zgrabnie ominęły ograniczenia ONZ, redukując organizację, która miała stać na drodze porządku światowego do maszynki do głosowania wtedy, kiedy im to najbardziej pasuje. Wkrótce się to na nich zemściło, zwłaszcza gdy wyszło na jaw, że oskarżenia Pentagonu o produkcję przez Irak broni masowego rażenia okazały się być wyssane z palca. Dziś tego typu argumenty w odniesieniu do Syrii czy Iranu przestały już robić wrażenie, bo po pierwsze nikt im nie dowierza, a po drugie Europa wyraźnie się boi. Brak silnych podwalin pod bezpieczeństwo w tamtym regionie ułatwił mocne osadzenie się państwa islamskiego, wzrost zagrożenia islamskim terroryzmem i napływ masy uchodźców. Stany Zjednoczone z racji swego położenia mogą bagatelizować problem, ale bramy do Europy stanęły otworem i państwa doskonale wiedzą, że nie są w stanie dobrze sprawować nad tym kontroli. Każda decyzja USA na arabskim półwyspie niesie ze sobą reperkusje dotykające Europę, co tłumaczy pogłębiający się kryzys w stosunkach transatlantyckich. Stanom coraz trudniej znajdować sojuszników do dalszych zamierzeń w kwestii Iraku, Syrii, czy przymiarek wobec Iranu, posiłkując się hasłami o demokracji, zwłaszcza gdy wiemy, jak ta demokracja rzeczywiście wygląda. Samodzielne decyzje Stanów Zjednoczonych przełożyły się również na podejście Rosji czy Chin. Oba państwa stawiają duży nacisk na znaczenie zasady suwerenności i jednolitości terytorialnej, reagując wręcz alergicznie na jakiekolwiek działania noszące choćby pozór ingerencji w tym zakresie.

Trudno się z nimi nie zgodzić, bo przeciwnicy interwencji od początku wiedzieli, że świat islamu i siłą narzucona demokracja to sprzeczności, których nie da się pogodzić. Irakijczyków nikt nie pytał, czy chcą nowego systemu rządów i jak ten system sprawdzi się w praktyce. Pozostawiono im niestabilne politycznie państwo, które praktycznie podzieliło się na dwa różne kraje. Na północy kraju Kurdowie potrafili się urządzić sami, nie zwracając większej uwagi na centralę w Bagdadzie. Można mówić o faktycznym ich separatyzmie, skoro w niewielkim stopniu liczą się z rządem centralnym. Zdolni są nawet do militarnych demonstracji i przepychanek o kontrolę nad roponośnymi terenami. Ze zrozumiałych względów ich samodzielność nie budzi zachwytu w Iranie i Turcji, które krzywo patrzą na ruchy niepodległościowe Kurdów. Postawa Kurdów sprawiła, że wobec dominujących w Iraku kręgów szyickiej władzy uruchomiły się również separatystyczne, a co najmniej autonomiczne dążenia kręgów sunnickich. Interwencja amerykańska obudziła zadawnione konflikty na tle religijnym i ogromnie zantagonizowała społeczeństwo. Pozbywszy się sunnitów z otoczenia Saddama, nowa władza została pozbawiona znacznych zasobów kadrowych i skazała się na instytucjonalną improwizację, która natychmiast odbiła się na efektywności nowego państwa. Sunnicka społeczność nie uznała nowego ładu za swój, a skorumpowany, papierowy rząd nie potrafił poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. Po 2011 r., kiedy to Amerykanie spakowali manatki i zostawili Irak samemu sobie, konflikt na tle religijnym wybuchł ze zdwojoną siłą. Sunnickich demonstrantów zaczęły wspierać różnego rodzaju grupy ekstremistyczne, a trudną sytuację napędzały dodatkowo echa wojny domowej w Syrii. Bojówki dżihadu bez skrępowania przenikały granice Syrii i Iraku, biorąc udział w regularnej wojnie, a proklamowanie w 2014 r. kalifatu Islamskiego Państwa w Iraku i Lewancie (ISIS) stało się wymowną wisienką na torcie wcześniejszych amerykańskich deklaracji zwalczania terroryzmu. Dopiero po trzech latach ciężkich walk międzynarodowa koalicja odebrała Państwu Islamskiemu zajęte terytoria i zepchnęła jego bojowników do podziemia, ale myliłby się ten, kto by twierdził, że sytuacja w Iraku wróciła na normalne tory.

Paradoksalnie, na tle słabości podarowanej Irakowi demokracji, niespodziewanie wypłynął Muktada as-Sadr. As-Sadr dał się poznać już w 2004 r., gdy na łamach swojej gazety nawoływał do wyrzucenia obcych wojsk z Iraku. Administracja amerykańska pismo zamknęła, ale ta decyzja natychmiast doprowadziła do buntu i wybuchu szyickiego powstania. Stworzona przez Sadra Armia Mahdiego opanowała tereny polskiej strefy stabilizacyjnej, gdzie polowała na wojska koalicji i to właśnie z jej bojówkami polskie wojsko zmuszone było w kwietniu 2004 r. stoczyć bitwę o ratusz w Karbali. Nie osiągnąwszy swoich celów kolejno organizowanymi powstaniami, Muktada as-Sadr wszedł do krajowej polityki. Mimo, że osobiście nie wziął udziału w wyborach parlamentarnych w maju 2018 r., to jego koalicyjny blok Sairun wygrał pod hasłami jedności ponad podziałami wyznaniowymi, walki z korupcją, obrony marginalizowanych grup społecznych, a także pozbycia się z kraju wpływów zewnętrznych. To ostatnie zwłaszcza zaczęło spędzać sen z powiek Amerykanom, którzy doskonale wiedzą, że nowy Irak nie będzie już z nimi tak łatwo współpracować.

Interwencja iracka miała pomóc USA w rozszerzeniu swoich wpływów na cały Bliski Wschód, ale bardzo szybko poszczególne elementy tego planu zaczęły mocno szwankować. Bo jeśli ktoś miał zyskać na wojnie w Iraku, to głównie Iran wygrał los na loterii. Amerykanie i Izrael ugrzęzły w Iraku, marnując czas i energię w projekt, którego nie dało się jednoznacznie wygrać i Teheran dobrze to wykorzystał. Pozbywszy się odwiecznego wroga, z którym wojował od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, mógł się skupić spokojnie na rozwijaniu programu atomowego. Poza tym wykorzystał swoje wpływy wśród irackich szyitów i doprowadził do zbliżenia politycznego z Irakiem. Umiejętnie rozgrywając sojusz z Rosją, niespodziewanie wyrósł do roli hegemona na Bliskim Wschodzie i pociąga za polityczne sznurki w Bagdadzie i syryjskim Damaszku. Zaowocowało to odmową nałożenia przez Irak sankcji na rząd Baszszara al – Assada i brakiem poparcia wykluczenia Syrii z Ligi Arabskiej, a tym samym stanowiło to poparcie polityki Teheranu. Nowy Irak utrzymuje ożywione relacje handlowe z Syrią i nie przejmuje się amerykańskimi sankcjami. Wspólnymi siłami Bagdadu i Damaszku sprawnie stłumiono ambicje irackich Kurdów. Ich referendum niepodległościowe skończyło się odebraniem im roponośnego Kirkuku, a także częściowym ograniczeniem autonomii. Syria i Teheran nie ukrywają, że zależy im na pełnym podporządkowaniu Kurdów i oddania władzy na kontrolowanych przez nich terytoriach. Powstanie niepodległego Kurdystanu jest również nie na rękę Turcji, która gotowa byłaby nawet iść w sojusz z Iranem, byle tylko nie dopuścić do usamodzielnienia się nowego narodu w tym rejonie. Osłabienie Iraku do pewnego momentu było również w interesie Izraela, ale dalszy brak reakcji przestał się opłacać wraz z zacieśnieniem się relacji Bagdadu z Damaszkiem i Teheranem. Wzrastająca pozycja Iranu zagraża poczuciu bezpieczeństwa Izraela, ale nie jest mu łatwo przekonać o tym swoich sojuszników. Zachód coraz bardziej widzi, w jaki sposób Izrael traktuje Palestyńczyków i wcale nie rwie się do pomocy. Wspierają dążenia Kurdów, widząc w tym dla siebie szansę na przetrwanie w coraz bardziej nieprzychylnym dla siebie regionie. Zaczyna natomiast zastanawiać pełna rezerwy postawa Amerykanów, którzy w sprawie kurdyjskiej nagle nabrali wody w usta. Nie poparli jednoznacznie ani Bagdadu ani samych Kurdów, co się odbiło na dotychczasowych relacjach z obiema stronami i podważyło pozycję w dalszych negocjacjach. Z kolei Rosja próbuje przekuć patową sytuację na swoją korzyść i dzięki zbliżeniu z Kurdami ograniczyć wpływy Turcji i Amerykanów.

Na osłabionym Iraku realizują swoje interesy wszyscy liczący się gracze na arenie międzynarodowej. Sama polityka Iraku mocno ewoluowała. Zamiast oprzeć swoje działania na zdaniu amerykańskich decydentów, Irak zwraca się w stronę Rosji i państw azjatyckich i zależy mu na tym, żeby rozwijać z nimi stosunki na własnych warunkach. Do jego najpoważniejszych partnerów handlowych urosły m.in. takie kraje, jak Indie, Japonia czy Korea Południowa. Nie próżnują też rosyjskie i chińskie koncerny naftowe, które wykorzystują każdą atrakcyjną ofertę przejęcia irackich złóż. Zależy im tym bardziej, że każdy ich ruch ogranicza możliwość swobodnego działania USA i krok po kroku wypycha Amerykanów z ich upatrzonych pozycji. Nie można wykluczyć, że jak tak dalej pójdzie, cała ta zabawa przestanie się USA geopolitycznie na dobre opłacać. Chyba niedokładnie o to chodziło Amerykanom, kiedy piętnaście lat temu przyszli do Iraku głosić swój pokój.

Magdalena Piórek
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (6)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Prawda jest brutalna - Amerykanie wkroczyli ponieważ Irak zadeklarował, że nie będzie się rozliczał za ropę w petrodolarach... wiosną tego roku podobną deklarację złożyły Chiny stąd ta wojna (na razie gospodarcza) z Ameryką...

      około 7 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Francja i Włochy (za przyzwoleniem USA i zgodnie z prawem światowym) za 5 mld US$ wybudowały w Ośrodku Badań Nuklearnych At Tuwaitha, znajdującym się 18 kilometrów na południowy wschód od Bagdadu, dwa badawcze jądrowe reaktory o nazwie Tammuz, które potem Izrael (wspierany przez USA), 7 czerwca 1981 roku o 15: 55 czasu lokalnego, zbombardował, przyleciały bombowce z Izraela i zniszczyły doszczętnie gotowe reaktory, zanim jeszcze zostały uruchomione (Operacja Opera)...

      około 7 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - xxxx

      Odnośnik bezpośredni

      W artykule napisano: „Szybko rozwiały się nadzieje, że w zamian za pomoc sojuszniczą zostaną nam zniesione wizy. Do tej pory jesteśmy jedynym europejskim krajem, który musi w tej sprawie chodzić po prośbie”.
      Nie trzeba zbyt mocno mitrężyć swojego rozumu aby wiedzieć że zniesienie wiz do USA dla Polaków nigdy zależeć nie będzie od „dobrych stosunków politycznych i gospodarczych” ani od udziału Polski w interwencjach organizowanych przez USA (w których ponad 60 żołnierzy i polskich pracowników poszło do piachu. To proste jak sznurek w kieszeni i albo autorka (autor) pierdzą ze strachu przed ujawnieniem prawdziwych powodów albo mają nikłe móżdżki, na co nic nie poradzimy. Inna sprawa polega na tym że w czasach po atakach na WTC wizy o które Polska w żenujący sposób zabiega czyli typu B1 i B2 są praktycznie bezwartościowe (na taka wizę nie można nawet otworzyć w jakimkolwiek banku w USA krótkoterminowego konta, nie można zarejestrować samochodu na swoje nazwisko, można jedynie zwiedzać i podziwiać Stany Zjednoczone z ich zabytkami (najstarszy na Long Island ma 150 lat). Przypomnieć wypada ze w UE Polacy korzystają ze wszystkich praw obywatela każdego kraju, w tym wszystkich świadczeń pracowniczych i publicznych np. startują w wyborach powszechnych. Stawki za świadczoną pracę są zbliżone, koszty utrzymania także. Po co zatem lamentować.
      Reżim Saddama Husejna? Pouczę autora/kę, że za czasów owego dyktatora w olszyńskiej Alma Mater kilkudziesięciu Irakijczyków wykonywało parce doktorskie, studiowało na studiach inżynierskich i magisterskich, a wielu pracowników naukowych prowadząc granty badawcze i realizując projekty gospodarcze, zakupywało drogie zagranicznych marek auta, podczas gdy w Polsce królowała Skodowka, Moskwicz, Wartburg i Fiat 125p. Dodać trzeba ze za czasów Saddama Husejna latami NIKT nie zginął w zamachu bombowym. Dzisiaj mamy przeciętnie 100 ofiar śmiertelnych KAŻDEGO DNIA w zamachach o których można usłyszeć i je zobaczyć w anglojęzycznych stacjach telewizyjnych nadających swoje programy z terenów arabskich.
      Czy Irakijki pragnęły za wszelką cenę nosić mini, czy taka demokracja je kręciła? Odpowiedź została udzielona.
      Czy „reżim” Husejna zagrażał bezpieczeństwu USA? Podobne pytanie: czy afgańscy pasterze owiec byli zagrożeniem dla NYC? Nie rozwijam odpowiedzi.
      Dla kogo Saddam Husej był niewygodny? Zakupywał duże ilości uzbrojenia w byłym ZSRR. Nie najnowszej generacji ale solidnego. Rakiety SCUD zakupione w ZSRR modernizowali na miejscu inżynierowie Bundeswehry nadając im znacznie większy zasięg i dostosowując do przenoszenia innych niż trotylowe ładunków w głowicach. Ktoś się ewidentnie Saddama Husejna bał. I dalej sprawy poszły tak jak MUSIAŁY pójść. Podobnie w Egipcie, Libii, Syrii, Jordanii. To do Libii wyjeżdżali pracownicy z Olsztyna na budowy dużych obiektów, do prac dla Libijczyków „za ciężkich”. To w Libii młode małżeństwa miały umorzone 50% kredytu na zakup NOWEGO DOMU mieszkalnego, darmowe studia w kraju i zagranicą, darmowe leczenie (najlepsi lekarze z Ukrainy, ZSRR, Polski, Czechosłowacji). To w Libii PKB było PONAD DWUKROTNIE WYŻSZE OD POLSKIEGO w przeliczeniu na mieszkańca. To uchodźcy z Libii toną dzisiaj na Morzu Śródziemnym uciekając przed głodem i niejednokrotnie przed śmiercią.
      Pani Magdalena Piórek musi trochę poczytać, tu i tam, trochę pooglądać tu i tam (poczytać ze zrozumieniem tekstu) i spróbować ponownie co nieco naskrobać.

      około 7 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - xxxx
      Odnośnik bezpośredni

      Autorka ze strachu podpisuje się imieniem i nazwiskiem a xxxx odważnie nickiem? Dobre:D

      około 7 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - xxxx

      Odnośnik bezpośredni

      Autorka ze strachu podpisuje się imieniem i nazwiskiem a xxxx odważnie nickiem? Dobre:

      Bardzo dobre panie A.K. Wyśmienite

      około 7 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      • Irak był krajem wyjątkowo zaprzyjaźnionym z Polską i Polakami. Od połowy ubiegłego stulecia aż do "Pustynnej Burzy" w 1991 r. byliśmy wszechobecni obecni nad Tygrysem i Eufratem. Budowaliśmy drogi, mosty, zapory, cementownie, elektrownie. Stawialiśmy budynki mieszkalne i administracyjne. Mało kto wie, ale także łowiliśmy ryby na irackich trawlerach. Na kontraktach było nas więcej niż kiedyś w stacjonującej tam armii Andersa. W latach 70. i 80. pracowało ponad pięćdziesiąt tysięcy Polaków (sic!). W Polsce gościliśmy wielu arabskich studentów. Tylko niewielki kontrakt kilku ichtiologów z olsztyńskiego Kortowa dał nam ponad milion US$...
      • Wojna przerwała kontrakty i straciliśmy cały pozostawiony tam sprzęt. Wg. MSZ irackie zadłużenie wobec Polski wynosi 852.408.107,09 USD, – czyli wielkość ich długu to – słownie – blisko jeden miliard dolarów! Polska wystąpiła do Komisji Kompensacyjnej ONZ z wnioskami o odszkodowania dla przedsiębiorstw, osób fizycznych i na rzecz Skarbu Państwa. Bez skutku…
      • Koszt pobytu naszego wojska w Iraku to wydanych ponad półtora miliarda złotych. Dodatkowo akcja humanitarna w ramach misji jw. zrealizowała inwestycje o łącznej wartości 1,7 mln. USD.
      • Badanie BBC ujawniło, jak wiele prywatnych wykonawców czerpało zyski z wojny w Iraku i jej następstw. Zauważają, że jest to prawdopodobnie "największa spekulacja wojenna w historii". Np. tylko firma Halliburon Dick’a Chaney’a (wiceprezydenta USA) zarobiła na wojnie 39,5 miliardów dolarów. Zakaz USA uniemożliwia dyskusję na ten temat.
      • Po wojnie kilkadziesiąt miliardów dolarów z eksportu ropy zablokowały USA i Wielka Brytania z przeznaczeniem dla siebie na reparacje wojenne (czytaj – łup!).
      Itd… itp…

      około 7 lat(a) temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    Panie redaktorze,

    Patriarkhu w tym roku nie będzie. Będzie natomiast Furia, zespół nominowany w roku 2023 do paszportów Polityki. Ale jak w DM wolą...
    Radni apelują o zastąpienie „s...
    11 godzin(y) temu
    W czas się połapaliście, Patriarkh zdążył zagrać rok temu, nawet ich nie ma w tegorocznym line up'ie.
    Radni apelują o zastąpienie „s...
    11 godzin(y) temu
    Podobnie... działająca przy miejscowej parafii Akcja Katolicka napisała do władz Miłakowa w powiecie ostródzkim skargę na grupę artystyczną Wiedźmuchy...
    Radni apelują o zastąpienie „s...
    21 godzin(y) temu
    "Które kraje są przeciwko Mercosur?
    9 stycznia 2026 państwa członkowskie Unii Europejskiej w głosowaniu zgodziły się na podpisanie umowy. Przeciw był...
    Prezydent Olsztyna uprawia pij...
    1 dzień temu
    Analfabeta w zbyt małej koszuli.
    Sąd Rejonowy w Olsztynie uniew...
    1 dzień temu
    Ciemnogród....
    Radni apelują o zastąpienie „s...
    1 dzień temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • W Zespole ośrodka Bublewicz był dyrektor departamentu urzędu marszałkowskiego
    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Jak rozliczono dotację dla Fundacji im. M.Bublewicza na "Ochronę Ostoi Derc"
    • „Męczeństwo św. Katarzyny K. od Helpera” (relacja z procesu sądowego)
    • Prezydent Olsztyna uprawia pijar i zaklinanie rzeczywistości
    • Róbcie tak dalej, a wybory w 2027 ponownie wygra PiS, ale rządzić będzie D. Tusk
    • Trwałość projektu B. Bublewicz upływa w 2027 roku - odpowiedział urząd
    • Petycja do KEP o aprobatę nazwy Sanktuarium Narodowe w Gietrzwałdzie
    • Fundacja im. M. Bublewicza nie przekazywała dotacji na Szkołę im. M. Bublewicza
    • Co robi Jerzy Szmit w spółce PKS w Międzyrzecu Podlaskim?
    • Pracownik MOKu "ma w d...e chwałę polskiego oręża" w ramach "innych form działalności kulturalnej"
    • Ankieta III Czy podamy sobie rękę

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Sąd Rejonowy w Olsztynie uniewinnił działacza PiS Mieczysława Świstaka

        2026-02-17 21:04:18

        We wtorek 17 lutego Sąd Rejonowy w Olsztynie uchylił grzywnę 300 zł, wymierzoną olsztyńskiemu działaczowi...

      • Prezydent Olsztyna uprawia pijar i zaklinanie rzeczywistości

        Jarosław Babalski 2026-02-12 20:26:33

        Mój komentarz do aktywności medialnej prezydenta Roberta Szewczyka? Jeśli nie wiesz co dzieje się...

      • Jak rozliczono dotację dla Fundacji im. M.Bublewicza na "Ochronę Ostoi Derc"

        2026-02-11 12:03:19

        Urząd Marszałkowski w Olsztynie odpowiedział na moje pytania, czy projekt „OCHRONA RÓŻNORODNOŚCI BIOLOGICZNEJ...

    Wiadomości region

    • Region

      • Bezrobocie rośnie a ministerstwo obcięło aż o 84% Fundusz Pracy

        2026-02-18 09:37:18

        Gminy i Powiaty na Warmii i Mazurach biją na alarm w związku z ograniczeniem finansowania z...

      • Radni apelują o zastąpienie „satanistycznego festiwalu” w Dobrym Mieście, innym

        2026-02-17 22:15:29

        Jedenastu (na 15) radnych zaapelowało do burmistrz Dobrego Miasta Beaty Harań o odwołanie w...

      • Kto „szerzy kłamstwa”, media czy beneficjentka dotacji Beata Bublewicz?

        Adam Jerzy Socha 2026-02-14 17:08:50

        Beata Bublewicz, była poseł PO i zastępca dyrektora Departamentu Turystyki i Sportu Urzędu...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • W „Debacie” Arkadiusz Sz. ujawnia jak Helper przywłaszczał miliony...

        2026-02-18 14:05:47

        W lutowym numerze miesięcznika "Debata", który jest już w sprzedaży, szereg arcyciekawych...

      • Borowski za prawdę o Giertychu ma iść za kratki. Apel Frasyniuka i Bujaka

        2026-01-25 21:18:23

        Adam Borowski, 70-letni bohater walki o niepodległość Polski, działącz "Solidarności" i...

      • Szczęśliwi jak świnia w łajnie. (Jak naprawić Trybunał Konstytucyjny?)

        Bogdan Bachmura 2026-01-23 20:08:03

        W rankingach spraw ważnych dla Polaków w 2026 r. ta, o której chciałbym napisać, na czołówki się...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.