logodebata

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

sobota, kwiecień 18, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Świat

Świat

Trzecia Rzesza – reaktywacja

Szczegóły
Opublikowano: czwartek, 30 czerwiec 2016 11:10
Przemysław Piasta

Nim zdążyliśmy dojść do siebie po sobotnim opijaniu brexitu* a już w poniedziałek niezawodni Niemcy zafundowali nam otrzeźwiający zimy prysznic. Uczynili to zgodnie z niewymuszonym urokiem, stanowiącym nieodłączną cechę ich nacji. Mianowicie zażądali od nas bezwarunkowej kapitulacji.

Zgodnie z nowym-starym planem obecną federację państw Europy ma zastąpić państwo federacyjne z jednym bankiem centralnym, wojskiem i bezpieką. Wszystkim będą zarządzać oczywiście Niemcy, którzy dla zachowania pozorów od czasu do czasu wstawią na jakąś synekurkę niezbyt ambitnego słupa pokroju Donalda Tuska. Nam w nowym projekcie przypada natomiast zaszczytna rola podludzi, którzy będą stanowić rezerwuar niewykwalifikowanej siły roboczej.

Pomysł jest tak bezczelny, że na pierwszy rzut oka wygląda na klasyczny „fake”. Wszystko wskazuje jednak na to, że nim nie jest. A skoro taka propozycja padła na serio, warto zastanowić się dlaczego padła. I tutaj zasadniczo temat przestaje być zabawny.

Przyjrzyjmy się zatem metodycznie różnym możliwościom. Na początek niech będzie opcja sympatyczniejsza ale zgoła mało prawdopodobna – eurokraci zwariowali. Oderwali się od rzeczywistości tak daleko, że żyją już w świecie własnych iluzji. Składają państwom narodowym propozycje samorozwiązania bo święcie wierzą, że to dobry pomysł. Jeśli tak, to pół biedy. Oznacza to, że Unia Europejska zawali się szybciej niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Jako, że obecnie jesteśmy wewnątrz tego tworu możemy przyjąć, że zawali się na nasze głowy. Pewnie wyjdziemy z tego podobijani, ale zasadniczo w jednym kawałku.

Kolejna opcja jest mniej sympatyczna, za to, w mojej opinii, stosunkowo prawdopodobna. Zakłada, że przedmiotowa propozycja została sformułowana tak, by nikt o zdrowych zmysłach nie mógł jej przyjąć. Powszechne odrzucenie przez państwa „nowej unii” koncepcji superpaństwa umożliwi powrót do postulowanej od dawna koncepcji „Europy dwóch prędkości”. W tym przypadku kilka najsilniejszych państw zajmie uprzywilejowaną pozycję traktując resztę jako rezerwuar zasobów ludzkich i surowców. Poprzez narzucone siłowo regulacje prawne dojdzie do całkowitego zdominowania gospodarek europejskich przez gospodarkę Niemiec, co w dłuższej perspektywie umocni hegemonię tych ostatnich.

To niestety całkiem realistyczna wizja. Przemawia za nią fakt, całkowitego braku zaskoczenia europejskich salonów brexitem. Znamienne, że zaledwie dzień po brytyjskim referendum niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier zwołał spotkanie szefów dyplomacji szóstki państw założycieli EWG. Zdaje się wiec, że scenariusz berxitu był nie tylko doskonale przygotowany, ale wręcz pożądany w europejskich kręgach decyzyjnych. W tym kontekście kolejne ruchy niemieckiej dyplomacji należy odbierać jako część długofalowego projektu.

Na koniec opcja wyjątkowo niesympatyczna. Mianowicie eurokraci (czyli Niemcy, bo Francuzi robią tam raczej za kwiatek do kożucha) proponują nam bezwarunkową kapitulację bo mogą.

To oznacza, że już jakiś czas temu dogadali się z największymi graczami – zarówno lokalnymi jak i globalnymi, a teraz zwyczajnie sięgają po swój kawałek tortu. Brzmi to jak teoria spiskowa i nią jest. Kilka miesięcy takie koncepty mogłyby być co najwyżej pożywką dla prozy political-fiction. Jednak ostatnio teorie spiskowe mają dziwną tendencję do sprawdzania się. Warto więc, przy założeniu stosunkowo niskiego prawdopodobieństwa, potraktować na serio i tą opcję.

Nie siejmy jednak defetyzmu. Równie dobrze może się okazać, że cała koncepcja europejskiego superpaństwa jest do cna niepoważna, o czym wiedzą sami eurokraci. Może jest zaledwie żałosną próbą ucieczki do przodu i/lub odwrócenia uwagi społeczeństw od coraz bardziej sypiących się fundamentów europejskiego gmachu. Możliwości są niemal nieskończone….

Co się wydarzy naprawdę przekonamy się już w ciągu kilkunastu tygodni. Jednak niezależnie od tego nie sposób nie zauważyć, że czasy mamy ciekawe. Coraz ciekawsze.

Przemysław Piasta

*Oczywiście ci z nas, którzy w przeciwieństwie do mnie uznali brexit za powód do świętowania. Jeśli wierzyć wpisom na znanym portalu społecznościowym było ich całkiem sporo.

http://www.mysl-polska.pl/930

Czytaj więcej: Trzecia Rzesza – reaktywacja

Komentarz (6)

Niech się brytyjski lew pręży…

Szczegóły
Opublikowano: środa, 29 czerwiec 2016 11:07
Janusz Sanocki

Łkanie jewro elit po brytyjskim referendum i zwycięstwie zwolenników wyjścia z Unii Europejskiej przetacza się przez wszystkie media. No i nie ma się czemu dziwić. Jewro elity wiedzą co stracą gdy rozpadnie się obecny system organizacji „Unii Europejskiej” czyli nowej formy „Jewrokołchozu”.
Gigantyczne wynagrodzenia za nic – wszystkich euro parlamentarzystów, całej szarańczy urzędniczej która obsiadła „Komisję Europejską”, wszystkie te Tuski, Timmermansy, Junkery – którzy dostają forsę większą niż premierzy rządów państw wessanych przez Eurokołchoz i za nic, ale to za nic nie opowiadają. Nie tylko mogą nic nie robić ale wręcz mogą brać łapówy, korumpować i być korumpowani bowiem zgodnie z traktatem o funkcjonowaniu Unii mają dożywotni sądowy immunitet. Każdy może sobie wyklikać w internecie Traktat i znaleźć w nim Artykuł 11 który mówi:
„Na terytorium każdego Państwa Członkowskiego i bez względu na ich przynależność państwową, urzędnicy i inni pracownicy Unii:
(…) korzystają z immunitetu jurysdykcyjnego co do dokonanych przez nich czynności służbowych, a obejmującego również słowa wypowiedziane lub napisane; korzystają oni z tego immunitetu również po zakończeniu pełnienia funkcji.”
Usłyszałem o tym po raz pierwszy od Włodzimierza Bukowskiego, kiedy gościł w Nysie w 2002 r. To od tego wybitnego dysydenta z czasów sowieckich, wieloletniego więźnia „psychuszek” usłyszałem po raz pierwszy pojęcie „Eurokochoz” i „Europejski Związek Republik Socjalistycznych”.
„Wie Pan – powiedział Bukowski – że członkowie Komisji Europejskiej mają większe przywileje niż członkowie sowieckiego politbiura Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego?”
Włodzimierz Bukowski, autor wspomnień „I powraca wiatr” - książki, która na poglądy mojego pokolenia wywarła ogromny wpływ, mieszka obecnie w Wielkiej Brytanii i jest znanym przeciwnikiem Unii.
Zastanawiam się dlaczego polska telewizja jakoś nie sięga do opinii tego znanego działacza publicznego, wybitnego publicysty, Polaka z pochodzenia i nie prezentuje jego poglądów? Ot tak, żeby Polacy lepiej pojęli co tam się dzieje.
Pewnie dla tego samego powodu, dla którego ze świecą nie uświadczysz w polskiej TV żadnych wywiadów z Frauke Petry – szefową rosnącej w siłę eurosceptycznej partii „Alternatywa dla Niemiec”, ani z Marine le Pen – być może przyszłą prezydent Francji. Są to znaczący politycy europejscy nieobecni w polskich mediach dlatego, że ich poglądów nie dałoby się pogodzić z obowiązującą ideologią „euro kołchozu”. Ideologią nie podlegającej żadnej krytyce, żadnej analizie. „Europeizm” w znaczeniu bałwochwalstwa wobec Unii, jest w Polsce tym samym czym był w PRL „socjalizm”. Występuje jako prawda objawiona, w którą trzeba wierzyć bez pytania, bez żadnych wątpliwości.
Zamiast rzetelnej informacji, mamy zatem ciągle przekaz pozytywny, że Unia to samo dobro - zupełnie podobny do propagandy PRL, która tak samo piała z zachwytu o ZSRR, który nas rzekomo żywił, ubierał i bronił.
Nikt za to nie spyta ile nas Unia kosztuje? Ileśmy oddali rynku, przemysłu, gdzie się podziały nasze stocznie?
Różnica między dwoma „kołchozami” – moskiewskim i brukselskim, jest tylko taka, że Bruksela płaci swoim aparatczykom znacznie więcej. Na co mogłaby liczyć np. Julia Pitera gdyby chciała robię karierę w RWPG? Na talon na trabanta, za który musiałaby się wykazywać ideologiczną gorliwością. Nic więc dziwnego, że i ona i inni członkowie „elyty” porzucili siermiężny ZSRR i nawrócili się na brukselską wiarę. I już dostają nie trabanty, a merce i nie ruble transferowe, ale prawdziwe Euro!
No ale co z tą propagandą i cenzurą? Dlaczego Polakom media masują mózgi jednostronnym przekazem? Dlaczego nie możemy zobaczyć w publicznej, ani prywatnej telewizji ani Marine le Pen, ani Władimira Bukowskiego, ani Frauke Petry? Czego i kogo boją się polscy politycy, że wobec Unii prowadzą politykę z pozycji leżenia plackiem?
Dobrze by było żebyśmy się tego dowiedzieli bo to bynajmniej nie jest błahe pytanie.

Janusz Sanocki  http://prawica.net/4607
Poseł na Sejm RP.
Dziennikarz, polityk, były burmistrz Nysy, jeden z liderów Obywatelskiego Ruchu JOW, inicjator Kongresu Protestu.
Autor Miesiąca Prawicy.net w lipcu 2013

Czytaj więcej: Niech się brytyjski lew pręży…

Komentarz (12)

Trollowanie za wojną z Rosją

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 25 czerwiec 2016 15:01
Patrick J. Buchanan

Około 50 urzędników Departamentu Stanu podpisało pismo wzywające prezydenta Obamę do rozpoczęcia lotniczych i rakietowych uderzeń na reżim Baszara Assada w Damaszku.
"Rozsądne trzymanie się z daleka i siły powietrzne," jak twierdzą, "zabezpieczyłaby i doprowadziłaby do bardziej skoncentrowanego, pragmatycznego procesu dyplomatycznego pod przewodnictwem Stanów."
W skrócie, w celu wzmocnienia sił naszych dyplomatów i pokazania, że to dobry biznes, powinniśmy rozpocząć bombardowanie i zabijanie syryjskich żołnierzy.
Jednakże Syria nas nie zaatakowała. A także i Kongres wojny z Syrią nie ogłosił, ani nie pozwolił na tę wojnę. To gdzie zdaniem urzędniczych jastrzębi prezydent Obama otrzymał prawo do rozpoczęcia wojny z Syrią?
Czy to oznacza, że Państwo amerykańskie traktuje Konstytucję czysto doradczo, gdy ta przyznaje prawo wypowiedzenia wojny jedynie Kongresowi? Czy agresywne prowadzenie wojny nie było głównym oskarżeniem przeciwko Nazistom w Norymberdze?
Jeżeli amerykańskie bomby i rakiety spadną na Damaszek przy zachwycie płynącym z C-Street Pattons, to co my zrobimy, gdy Iran i Hezbollah, sojusznicy Baszara Assada, w odwecie przeprowadzą ataki typu - Benghazi na amerykańskich dyplomatów na Bliskim Wschodzie? Co zrobimy jeżeli syryjskie pociski i rosyjskie samoloty zestrzelą amerykańskie samoloty?
Idziemy na wojnę z Hezbollahem, Iranem i Rosją?
Załóżmy, że Ameryka złamie reżim w Syrii i Assad upada i ucieka. Kto po nim wypełni próżnię władzy w Damaszku, jeśli nie najbardziej bezlitosne siły terrorystyczne w kraju, al-Nustra i ISIS?
Czy ISIS powinien dotrzeć do Damaszku pierwszy, żeby dokonać rzezi Alawitów i Chrześcijan, a czy w takim wypadku wysłalibyśmy amerykańską armię, żeby ich ratować?
Według dyrektora CIA Johna Brennana, ISIS rozrasta się i zbliża do Europy i Ameryki. Czy to ma więc sens, że w tym czasie my zainicjujemy lotnicze i rakietowe uderzenia przeciwko syryjskiemu reżimowi i armii, która jest dziś ostatnią linią obrony między ISIS a Damaszkiem?
Czy ktokolwiek przemyślał to wszystko dokładnie?
Gdziekolwiek na Bliskim Wschodzie pogrążyliśmy się w wojenne działania - Afganistan, Irak, Libia, Jemen, Syria - tamtejsze narody do dzisiaj cierpią i umierają, a my wpadliśmy w sidła wojny.
Czy my nie mamy dosyć wojen w tym opuszczonym przez Boga regionie?
W ubiegłym tygodniu, rosyjskie samoloty rozpoczęły naloty na pozycje rebeliantów w Syrii których zbroiliśmy i ćwiczyliśmy w celu obalenia Assada.
John Kerry powiedział: "Rosja musi zrozumieć, że nasza cierpliwość jest na wyczerpaniu." Ale dlaczego zbroimy rebeliantów do obalenia Assada?
Kto zwycięży gdy on upadnie? Sojusz Moskwy z Damaszkiem trwa od dziesięcioleci. Syria umożliwia Rosji posiadanie bazy morskiej w regionie Morza Śródziemnego. Poparcie Putina dla borykającego się z wojną domową reżimu syryjskiego jest legalne i zgodne z prawem międzynarodowym.
To nasza polityka budzi wątpliwości.
Gdzie Obama otrzymał prawo do zbrojenia i trenowania rebeliantów i skierowania ich do walki z Damaszkiem? Czy Kongres upoważnił go do tego przewrotu? Albo czy to po prostu jest kolejny projekt CIA - National Endowment for Democracy?
Zresztą, dlaczego staramy się za wszelką cenę obalić Assada?
Dzisiejsza amerykańska polityka jest bezmyślna, reaktywna, impulsywna.
W ostatnim tygodniu 31.000 żołnierzy NATO przeprowadziło ćwiczenia w Polsce i republikach bałtyckich, tuż przy granicy z Rosją. Po raz pierwszy od 1945 r. niemieckie czołgi pojawiły się w Polsce.
Obecnie planujemy umieścić tam 4 bataliony NATO - jeden pod dowództwem amerykańskim, jeden brytyjskim, jeden niemieckim, i możliwie jeden kanadyjski, gdyż Francuzi i Włosi powstrzymają się od udziału w tej wyprawie na wojnę.
Jak my byśmy zareagowali gdyby tak 31.000 rosyjskich, chińskich, kubańskich, irańskich i płn. koreańskich żołnierzy ćwiczyło po drugiej stronie Al Paso i Brownsville w Teksasie?
W jaki sposób będziemy reagować w przypadku gdy każdy z tych krajów zostawiłby w Meksyku batalion żołnierzy w celu uniemożliwienia powtórki interwencji generała "Black Jacka" w Meksyku w 1916 r.? Amerykanów trafiłby szlag.
Tak samo nie wszyscy Europejczycy czują entuzjazm do konfrontacji z Moskwą.
Niemiecki MSZ Frank-Walter Steinmeier określił ćwiczenia NATO "podżeganiem do wojny" i "pobrzękiwaniem szabelką". Dodał jeszcze
"ktokolwiek wierzy, że symboliczne parady czołgów przy wschodniej granicy sojuszu wzmocnią bezpieczeństwo, ten jest w błędzie. Powinniśmy przedtem zostać dobrze poinformowani żeby nie dać pretekstu dla nowej, starej konfrontacji."
Nie tylko Steinmeier z SPD nieufnie patrzy na jakąkolwiek nową Zimną Wojnę z Rosją, lecz również Niemiecka Partia Lewicowa, i antyeuropejska populistyczna partia Alternatywa dla Niemiec, które pragną bliższych więzi z Rosją i rozluźnienia sojuszu ze Stanami.
W tym miesiącu wysłaliśmy USS Porter na Morze Czarne. Dlaczego? Sekretarz d/s Marynarki Ray Mabus powiedział "żeby powstrzymać potencjalną agresję." Gdy dyskutuje się na temat obecności NATO na Morzu Czarnym, Bułgaria, jedna z trzech członków NATO, nie chce brać w tym udziału.
Unia Europejska także głosowała za rozszerzeniem sankcji wobec Rosji z powodu aneksji Krymu i wspierania separatystów na Ukrainie.
Donald Trump nawołuje sojusz NATO do rozwiązania, powstrzymania się od działań które prowadzą do III WŚ i są "niepotrzebne".
Hillary porównuje działania Putina na Ukrainie do działań Hitlera w Niemczech we wczesnych latach 30-tych ubiegłego wieku. Będziemy więc mieli 4 lata wrogości z Rosją uzbrojoną w broń jądrową. Hillary to zapewni.
Patrick J. Buchanan http://buchanan.org/blog/trolling-war-russia-125363
tłumaczenie: ulcik140
korekta Adam Kowalczyk

Patrick Joseph Buchanan (ur. 2 listopada 1938) – amerykański konserwatywny polityk i publicysta. W 2000 roku ubiegał się o urząd prezydenta USA z ramienia Partii Reform. W 1992 i 1996 starał się bez powodzenia o nominację w wyborach prezydenckich przez Prtię Republikańską. Buchanan był starszym doradcą trzech amerykańskich prezydentów: Richarda Nixona, Geralda Forda oraz Ronalda Raegana. Był również współzałożycielem dwutygodnika The American Conservative.

Czytaj więcej: Trollowanie za wojną z Rosją

Komentarz (14)

Trump, Rosja a kwestia polska

Szczegóły
Opublikowano: niedziela, 29 maj 2016 10:00
Macin Chełminiak

Pierwszy etap kampanii prezydenckiej w USA zbliża się powoli do końca. Nominację Partii Demokratycznej uzyska zapewne Hilary Clinton. Republikanie wybiorą z kolei miliardera Donalda Trumpa. Polska prawica często patrzy na tę partię z nadzieją, zwłaszcza w kontekście imperialnej polityki Moskwy. Tymczasem w przypadku ewentualnego, ostatecznego zwycięstwa Trumpa trudno będzie liczyć na kontynuację polityki Dwighta Eisenhowera czy Ronalda Reagana, przynajmniej na odcinku rosyjskim.
Trump inaczej rozkłada akcenty w swojej „wizji” polityki międzynarodowej USA. Tylko jedno z kilku jego flagowych haseł wyborczych dotyczy tej sfery i nie chodzi wcale o relacje z Federacją Rosyjską tylko z Chinami. To właśnie ten kraj postrzega on - prawdopodobnie słusznie – jako główne wyzwanie dla bezpieczeństwa (głównie ekonomicznego) Stanów Zjednoczonych. Stanowisko Trumpa dotyczące bezpieczeństwa międzynarodowego rozmija się z oczekiwaniami większości polskiej klasy politycznej, która dalej z nadzieją patrzy na Wielkiego Brata zza oceanu. Republikański kandydat w wyborach prezydenckich wielokrotnie podczas kampanii podkreślał bowiem konieczność samoograniczenia polityki Waszyngtonu w sferze światowego bezpieczeństwa oraz odejście od roli globalnego „żandarma”. Postuluje także redukcję zaangażowania USA w ramach NATO i tym samym przerzucenie większej odpowiedzialności w tej sferze na inne państwa członkowskie Paktu. Rosję postrzega prawdopodobnie jako potencjalnego sojusznika w rywalizacji z Pekinem.
Dla nas bardziej interesujące jest podejście amerykańskiego miliardera właśnie do naszego wschodniego sąsiada. I tutaj zwolennicy ostrego kursu wobec Moskwy mogą się srodze rozczarować. Wypowiedzi Trumpa sugerują politykę „pragmatyczną”, daleką od konfrontacyjnego kursu. Trudno szukać w nich powrotu do zimnowojennej retoryki. W ubiegłorocznym wywiadzie dla Fox News stan napiętych relacji amerykańsko-rosyjskich nazwał „bezsensownym”, a samego Putina scharakteryzował w następujący sposób „(…) jest osobą, z którą naprawdę bym się dogadał. Jestem za to mocno krytykowany. Budowałem wielkie przedsięwzięcie w Moskwie około 2 lata temu. Uważam, że miałbym dobre stosunki z Putinem”. Słabość Trumpa do Putina wydaje się być zresztą odwzajemniona, bo gospodarz Kremla nazwał go nieco na wyrost „absolutnym liderem wyścigu prezydenckiego”. Donald Trump bardzo ostrożnie wypowiada się na temat rosyjskiej agresji na Ukrainę. W MSNBC powiedział, że konflikt zbrojny na Ukrainie to według niego problem zachodniej Europy, szczególnie Niemiec, a Amerykanie nie powinni używać NATO jako instrumentu w polityce przeciwko Rosji. Można się także zastanawiać, czy to tylko przypadek, że Donald Trump na miejsce swojego pierwszego ważnego wystąpienia na temat wizji polityki zagranicznej wybrał Center for the National Interest, które portal „Politico” nazywa jedną z dwóch najbardziej pro-kremlowskich instytucji pozarządowych działających w Stanach Zjednoczonych? To właśnie ten think tank w 2014 roku był organizatorem konferencji prasowych usprawiedliwiających politykę Rosji wobec Ukrainy.
Komu więc powinna kibicować polska prawica? Może Hilary Clinton? Niektórzy twierdzą, że będzie ona w stanie prowadzić ostrzejszą politykę wobec Moskwy niż Trump. W tym przypadku rysuje się jednak kilka wątpliwości. Po pierwsze, to Clinton współautoryzowała (a niektórzy twierdzą także, że wymyśliła) politykę „resetu” wobec Federacji Rosyjskiej, którą Barack Obama ogłosił w 2009 roku. Warto odwołać się tutaj do analizy Ośrodka Studiów Wschodnich, gdzie możemy przeczytać, iż „Zaproponowana przez USA polityka „resetu” przyniosła Rosji szereg korzyści geopolitycznych, prestiżowych i gospodarczych. Do najważniejszych zaliczyć należy: powrót do kontroli zbrojeń; wycofanie się USA z planów rozmieszczenia elementów strategicznego systemu obrony przeciwrakietowej w Polsce i Czechach; wejście w życie porozumienia o cywilnej współpracy nuklearnej” (M. Kaczmarski, Kruchy reset. Bilans i perspektywy przemian w relacjach rosyjsko-amerykańskich, „Punkt Widzenia”, OSW, kwiecień 2011). Po drugie, okazało się niedawno (dzięki aferze Panama Papers), że jeden z największych rosyjskich banków, powiązany z Kremlem, Sbierbank korzysta w USA z usług firmy lobbingowej Podesta. Chodzi, m.in. o poprawę nadszarpniętego w Stanach Zjednoczonych wizerunku Rosji i rosyjskiego biznesu. Firmę prowadzą bracia Tony i John Podesta, obaj od lat związani z Partią Demokratyczną. Pierwszy sprawuje obecnie pieczę nad finansami kampanii wyborczej Hilary Clinton, a drugi jest jednym z jej kluczowych strategów.
Najbliższe amerykańskie wybory to trudny orzech do zgryzienia dla Polaków o prawicowej wrażliwości. Z ich perspektywy pewnie trochę to przypomina klasyczny wybór między dżumą a cholerą. Oczywiście wszystkie przedwyborcze deklaracje mogą pójść w odstawkę, kiedy nowy prezydent USA po przejęciu władzy stanie przed realnymi wyzwaniami.
Marcin Chełminiak

Czytaj więcej: Trump, Rosja a kwestia polska

Komentarz (1)

Więcej artykułów…

  1. Czy Trump ma rację w sprawie NATO?
  2. Orban: Narody Europy obudziły się!

Strona 21 z 32

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Ta cała czapa w Olsztynie to robi jedną wielką rozpierduche. A Pan redaktor nie zaczerpnęł informacji szrzej
Awantura w PiS-ie pomiędzy sze...
11 godzin(y) temu
https://bip.warmia.mazury.pl/nabor/992/ogloszenie-id-992-departament-kultury-i-edukacji-inspektor-etatow-1-etat.html
Syn wojewody Radosława Króla (...
15 godzin(y) temu
Bardzo ładne zdjęcie, gdzie można takie kupić?
Zobacz jakie premie dostali pr...
21 godzin(y) temu
A ile wynagrodzenia zmiennego otrzymał prezes Tumasz w 2025 r.? Więcej niż którykolwiek z prezesów miejskich spółek? Należy mu się, przecież zarządza ...
Posłowie z WiM: Semeniuk-Patko...
1 dzień temu
Nudy. Strefa ekonomiczna dokonała zakupu budynku przy ulicy Barczewskiego 1. Pytanie, po co skoro zgodnie z ustawą Strefy działają tylko do końca roku...
Posłowie z WiM: Semeniuk-Patko...
1 dzień temu
Czekamy na Jerzego i Darka Rödnicka
Oni powrócą
Posłowie z WiM: Semeniuk-Patko...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • PiS grozi prezydentowi Olsztyna referendum. Prezydent: Apeluję - działajmy wspólnie!
  • Starcie studentów UWM z europosłem Patrykiem Jakim: SAFE, OZE, Trump, Niemcy, imigracja
  • Spór o plan rozwoju Gietrzwałdu: stać się Lourdes czy strefą przemysłową?
  • STANOWISKO W SPRAWIE PROJEKTU PLANU OGÓLNEGO GMINY GIETRZWAŁD
  • Awantura w PiS-ie pomiędzy szefem partii w Szczytnie Żuchowskim a poseł Arent
  • Czy Katarzyna K. opłacała Iwonę Arent i wojewodę Mariana P.?
  • R. Zawadzki: "Nie byłem związany z Galwanotechniką w 2014 roku"
  • Tymiński ma pomóc Braunowi w wyborach na Warmii i Mazurach
  • Syn wojewody Radosława Króla (PSL) dostał pracę w starostwie olsztyńskim
  • B. poseł SLD Monika Falej zasiliła kadry WM Specjalnej Strefy Ekonomicznej
  • Zobacz jakie premie dostali prezesi spółek miejskich w Olsztynie

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.