Radni wojewódzcy PiS Paweł Warot i Piotr Soćko domagają się od wojewody warmińsko-mazurskiego, kurator oświaty oraz burmistrza Bartoszyc, a także od marszałka województwa przeprowadzenia kontroli w Szkole Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach oraz w Liceum Ogólnokształcącym im. Mirona Sycza z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim, celem sprawdzenia, czy nie jest w tych szkole propagowana ideologia banderowska.
Jak tłumaczył radny Warot na konferencji prasowej przed Warmińsko-Mazurskim Urzędem Wojewódzkim w Olsztynie, w poniedziałek 8 czerwca, powodem wystąpień była reakcja dyrektor tej placówki Lubomiry Tchórz, zarazem członka Zarządu Głównego Związku Ukraińców w Polsce, na pytanie w sieci radnego miejskiego Bartoszyc Tomasza Kubata z klubu PiS: „Czy szkoła w Bartoszycach w dalszym ciągu uczy, że Bandera jest bohaterem, czy to już przeszłość?”
O tej sprawie napisałem wczesniej w tekście:
Radny: „Czy szkoła w Bartoszycach (...) uczy, że Bandera jest bohaterem...”
- Zamiast rzetelnie odnieść się przez panią dyrektor do podnoszonych kwestii, podjęto działania wobec osoby zadającej pytanie. Dyrektor placówki złożyła pisemną skargę do Rady Miasta Bartoszyc na radnego Kubata oraz skierowano zawiadomienie do prokuratury w sprawie rzekomej ,,mowy nienawiści". Większość radnych bartoszyckich na podstawie skargi L. Tchórz podjęła uchwałę potępiającą „mowę nienawiści”. Do uchwały dołączono skargę na radnego Kubata.
- Dyrektor Lubomira Tchórz zamiast rzetelnie odnieść się do podnoszonych kwestii, podjęła działania wymierzone w osobę zadającą pytanie – poinformował radny Warot o powodach wystąpień. - Pani dyrektor złożyła pisemną skargę do Rady Miasta Bartoszyc na radnego Kubata oraz skierowano zawiadomienie do prokuratury w sprawie rzekomej jego "mowy nienawiści". Radni Koalicji Obywatelskiej, którzy stanowią większość w Radzie Miasta Bartoszyce, na podstawie skargi dyrektor Tchórz, podjęli uchwałę potępiającą „mowę nienawiści”. Poprzez dołączenie skargi pani dyrektor do uchwały, zainsynuowali, że uchwała odnosi się do radnego. Tego rodzaju postępowanie rodzi poważne obawy, że zamiast wyjaśnienia sprawy, mamy do czynienia z próbą wywarcia efektu mrożącego wobec osób domagających się transparentności życia publicznego. W demokratycznym państwie prawa nie może być miejsca na sytuację, w której zadawanie pytań o funkcjonowanie instytucji publicznych spotyka się z reakcją o charakterze represyjnym, z kneblowaniem.
Radny Warot rozpoczął konferencję prasową od deklaracji:
„Ukraińcy są naszymi braćmi, że Ukraina tocząca wojnę z Federacją Rosyjską wymaga wsparcia, że powstrzymuje Rosję przed parciem na Zachód, że dostrzegamy też, że najlepszym sposobem na zabezpieczenie pokoju w tej części Europy jest budowa Międzymorza, Intermarium, Sarmacji. Różnie jest to nazywane, że tylko właśnie w ten sposób w związku Polski, Ukrainy i innych państw naszej części Europy możemy budować pokój, możemy czuć się bezpiecznie. Jednocześnie chciałbym powiedzieć, że nie będzie zgody na banderyzm, nie będzie zgody na gloryfikację, na przedstawianie Stepana Bandery jako bohatera, na gloryfikację OUN-UPA, na gloryfikowanie zbrodniczej działalności UPA podczas II wojny światowej i po zakończeniu II wojny" podkreślił radny Warot.
„Sprawa została zamieciona pod dywan”
Następnie ocenił wydarzenie w Bartoszycach, które zaczęło się w 2016 roku od wywiadu, którego udzieliła dyrektor tej szkoły.
- Pani dyrektor gloryfikowała Stepana Banderę, gloryfikowała UPA – przekazał radny Warot. - Tłumaczyła, że Rzeź Wołyńska nie jest dobrze zbadana, że nie jest to ludobójstwo, że Ukraińcy mieli prawo do tego, aby na swoich terenach w ten sposób właśnie się zachowywać. Dzisiaj pani dyrektor twierdzi, że jej wypowiedzi nie zostały autoryzowane, jednakże te wypowiedzi padły. Niestety, wówczas sprawa została „zamieciona pod dywan”, zarówno ze strony władz miasta, jak i kuratorium oraz prokuratury, która umorzyła postępowanie o propagowanie ustroju totalitarnego.
- Wiele osób tłumaczyło to tym, że Ukraina od 1914 r. jest ofiarą napaści zbrojnej ze strony Rosji, która zajmowała kolejne terytoria Ukrainy, ale jest pewna granica. Widzimy zachowanie władz ukraińskich i powiem tak, jeżeli weźmiemy pod uwagę te nieautoryzowane wypowiedzi pani dyrektor sprzed kilku lat, kiedy mówiła o tym, że Ukraińcy dokonując rzezi, byli na swoim terenie, oczywiście nie cytuję w sensie ścisłym, tylko mówię z głowy, to cóż dzisiaj na terenie Polski robią Ukraińcy? Przecież przyjęliśmy ich w 2022 roku z serca, z życzliwości, przyjmowaliśmy ich do swoich domów. Nikt nie tworzył jakichś obozów uchodźców. Już od pierwszych dni, od pierwszych godzin agresji rosyjskiej na Ukrainę Polska udzieliła pomocy. Gdyby nie ta pomoc, to najprawdopodobniej inne państwa też nie pośpieszyłyby z pomocą i Ukraina w ciągu tygodnia, w ciągu dwóch tygodni by przegrała.
- My też tutaj nie wypominamy niczego Ukraińcom. My tylko chcemy dopominać się prawdy i jeszcze raz przypomnieć, że nie ma miejsca w szkołach polskich, nawet z ukraińskim językiem wykładowym, nie ma miejsca na przedstawianie Bandery jako bohatera i gloryfikację ONU-UPA.
Dlatego dzisiaj domagamy się podjęcia działań przedstawiciela rządu, jakim jest wojewoda, od kurator oświaty warmińsko-mazurskiej i kierujemy list do burmistrza Bartoszyc, który jest organem prowadzącym tej szkoły.
„Czy pani Lubomira Tchórz jest odpowiednią osobą do kierowania szkołą?”
- Czy pani Lubomira Tchórz jest najbardziej odpowiednią osobą do kierowania polską szkołą, finansowaną z polskich pieniędzy? – zapytał radny Warot. – Osoba ta jest także w Zarządzie Głównym Związku Ukraińców w Polsce, więc tego rodzaju wypowiedzi pani dyrektor są tym bardziej groźne, nawet nieautoryzowane, ale te wypowiedzi padły, one zostały nagrane, więc ta pani nie popełniła jakiegoś lapsusu, tylko powiedziała co powiedziała, będąc przekonaną o swojej racji, o tym, że mówi prawdę, więc nawet to powinno budzić wątpliwość, czy to jest osoba odpowiedzialna na stanowisku dyrektora szkoły, czy taka osoba powinna mieć kontakt z młodym pokoleniem Polaków, obywatelami Polski? Czy zachowanie tej osoby, czy postawa tej osoby, czy to, że dopuściła do tego, że w bibliotece szkolnej były takie lektury w języku ukraińskim, gloryfikujące Banderę i OUN-UPA, daje rękojmię tego, że do uczniów tej szkoły dotrą prawdziwe treści związane z tym, co wydarzyło się na terenie Wołynia i Małopolski Wschodniej? W mojej opinii tutaj jest wielka wątpliwość i myślę, że działania samorządu, tudzież też innych organów powinny były nastąpić dużo wcześniej.
Dziennikarka PAP: Państwo mówicie, że w tej szkole jest szerzony banderyzm. Sprawdziliście, czy te książki jeszcze w tej bibliotece są i czy ktoś w ogóle je wykorzystał, kiedykolwiek je wypożyczył, jakieś jedno dziecko chociaż.
Radny Paweł Warot: W treści pisma skierowanego do wojewody, jak też w treści pisma do kuratora oświaty zwracamy się z prośbą o podjęcie działań polegających m.in. na sprawdzeniu, co znajduje się w bibliotece szkoły podstawowej nr 8 w Bartoszycach, ale jednocześnie też zwracamy uwagę na to, że zapytanie radnego Kubata w mediach społecznościowych o Banderę, przedstawianego jako bohatera w tej szkole, nie spotkało się z rychłą odpowiedzią dyrekcji szkoły, tylko spotkało się z tym, że do Rady Miasta wpłynęła skarga na tego radnego i jednocześnie wpłynęło zawiadomienie do prokuratora. Budzi podejrzenie i niepokój, jeżeli chodzi o nas, o radnych wojewódzkich, jeżeli dyrektor szkoły nie odpowiada wprost, tylko rozpoczyna atak, który ma sprawić efekt mrożący, żeby kolejna osoba, która będzie tylko pytała o to, czy w tej szkole znajdują się książki gloryfikujące Banderę, to spotka się z tym, że będzie skarga na tę osobę i że będzie poinformowana prokuratura.
- Ważne jest to, aby nie promować morderców, zbrodniarzy, którzy mordowali niewinnych ludzi w czasie wojny, w sposób bardzo okrutny, kobiety, dzieci, tylko żeby powiedzieć, kto był zbrodniarzem, a kto był ofiarą. I my jako radni chcemy uzyskać tę odpowiedź, a mamy tu przedstawiciela rządu polskiego, czyli wojewodę warmińsko-mazurskiego i kuratora oświaty, którzy mają te uprawnienia, te możliwości prawne wynikające i z konstytucji i z ustaw, aby to skontrolowali, aby to zbadali. Dziennikarz, który 10 lat temu przeprowadził wywiad z panią dyrektor, sam wypożyczył książkę z tej szkolnej biblioteki „Bandera i Ja”. Czy uważa pani, że tego rodzaju książka, pod takim tytułem, to jest odpowiednie miejsce w bibliotece polskiej szkoły?
Dziennikarz Andrzej Adamowicz: Panowie, gdzie wolność nauki? Jest książka, każdy może przeczytać. Program szkolny musi iść, że tak powiem, drogą ideologii polskiej, a nie ukraińskiej. Natomiast źródła, z których mają możliwość korzystać nauczyciele i uczniowie, muszą być otwarte. Nie może być tak, żebyśmy nie mogli poznać poglądów Ukraińców, Niemców, Rosjan czy Białorusinów. Bo zakłamywanie historii jedną wersją nie jest dobre. Oczywiście każdy z nas ma prawo do analizy materiału i wypracowania sobie swojego własnego poglądu.
Radny Paweł Warot: Myli pan dwa różne pojęcia. Z jednej strony edukację szkolną z nauką. Sam, jako osoba, która przez wiele lat zajmowała się nauką, publikowała książki, publikacje naukowe, realizowała projekty naukowe, też stykałem się z próbami krępowania wolności badań naukowych. Znakomicie to znam. Jesteśmy za wolnością badań naukowych, ale tutaj mówimy o realizacji programu szkolnego, mówimy o tym o kształceniu i wychowaniu młodego pokolenia. A w mediach społecznościowych, bartoszyckich pojawiały się wypowiedzi absolwentów tej szkoły, w których wprost mówili o tym, że uczono ich o Banderze, jako o bohaterze.
Radny wojewódzki Piotr Soćko poinformował, że złożą też wniosek o kontrolę w Liceum Ogólnokształcącym im. Mirona Sycza w Górowie Iławeckim, z ukraińskim językiem nauczania, do marszałka województwa.
Dziennikarka PAP: Dlaczego wniosek panów dotyczy także liceum ukraińskiego w Górowie Iławeckim?
Radny Paweł Warot: Dla liceum z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim, dla którego organem nadzorczym jest Urząd Marszałkowski, składamy zapytanie, czy tam nie dochodziło do podobnych sytuacji, czy tam nie ma książek gloryfikujących banderę oraz OUN-UPA. Czy Bandera, liderzy OUN-UPA byli gloryfikowani w gazetkach szkolnych, podczas uroczystości i wydarzeniach szkolnych, czy w ciągu ostatnich kilku lat nie było żadnych skarg, czy zarzutów na funkcjonowanie tej szkoły, pod tym kątem. Dlatego, że kilka miesięcy temu większość sejmiku warmińsko-mazurskiego złożona z działaczy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego przegłosowała uchwałę nadającą imię szkole w Górowie Iławeckim Mirona Sycza. Jako radny Prawa i Sprawiedliwości pytałem, czy jest to najbardziej odpowiednia osoba, bo była to osoba, która jako poseł nie godziła się z tym, na przykład, żeby zbrodnie na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej uznać za ludobójstwo. Był to poseł, który, jak mieliśmy informacje z doniesień prasowych w momencie, kiedy była 65. Rocznica Rzezi Wołyńskiej, w momencie, kiedy tutaj też wojewoda był z Polskiego Stronnictwa Ludowego, zadziałał, żeby Urząd Wojewódzki wycofał się z oficjalnych obchodów. Czy to jest osoba najbardziej odpowiednia do tego, aby łączyć oba środowiska, polskie i ukraińskie? Można by było tej szkole nadać imię na przykład, Atamana Semena Petlury czy Niebiańskiej Sotni, która broniła lotniska w Kijowie przed atakiem rosyjskim. Ukraińcy mają też współczesnych, prawdziwych bohaterów Ukraińcy. Niekoniecznie muszą wybierać osoby, które albo są kontrowersyjne, budzą pewne wątpliwości, albo też jak w przypadku Bandery, są po prostu zbrodniarzami, są mordercami. Na to naszej zgody nie ma, więc myślę, że zapytanie radnego Piotra Soćki skierowane do Marszałka Województwa i prośba o to, żeby skontrolować jednostkę jemu podległą jest jak najbardziej zasadna.
Dziennikarz Andrzej Adamowicz: Czy na dzień dzisiejszy, panowie, znacie przepisy, które zobowiązują instytucje państwowe do wywieszania flagi ukraińskiej na budynkach państwowych? Czy jest to dozwolone na dzień dzisiejszy, czy jest to zakazane? Bo na przykład flaga ukraińska wisi przed Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim.
Radny Paweł Warot: W momencie, kiedy nastąpił atak rosyjski na Ukrainę, tego rodzaju przejaw solidarności z Ukrainą był powszechny. To wypływało wprost z serca. Polska nie była wyjątkiem, bo są państwa europejskie, które postępowały tak samo. Oczywiście Polska szła dalej, bo nie tylko pisaliśmy hasła kredą po chodnikach przeciwko Putinowi, jak na Zachodzie Europy, tylko pomogliśmy w sposób jak najbardziej konkretny, wysyłając czołgi, wozy pancerne, samoloty na Ukrainę. Myślę, że w tym momencie, kiedy rozpoczynał się ten konflikt, wywieszanie flag było elementem okazywania Solidarności z walczącą Ukrainą, z Ukrainą, która się wykrwawiała, która stawiała opór Rosji i Putinowi. Więc jeżeli pan się mnie pyta o jakiś przepis, nie jestem prawnikiem, ale podejrzewam, że takiego przepisu nie ma. Myślę, że Ukraińcy mogą się liczyć z tym, że tego rodzaju życzliwość, wyrażana właśnie wywieszaniem flag na masztach przed urzędami, przed budynkami użyteczności publicznej, te flagi mogą być teraz zdejmowane. I to między innymi wynika z tego, że jest gloryfikowany Bandera i UPA na terenie Ukrainy.
Adam Socha
INTERWENCJA RADNEGO SEJMIKU WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO
Do Radosława Króla
Wojewody Warmińsko-Mazurskiego
Na podstawie art. 171 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z którym działalność jednostek samorządu terytorialnego podlega nadzorowi z punktu widzenia legalności, oraz na podstawie przepisów ustawy o wojewodzie i administracji rządowej w województwie, zwracam się z interwencją dotyczącą informacji o możliwym propagowaniu ideologii OUN-UPA oraz gloryfikowaniu postaci i symboliki związanej z tą formacją na terenie Szkoły Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki w Bartoszycach.
W przestrzeni publicznej, w tym w materiałach medialnych, pojawiły się informacje sugerujące, że w przeszłości w tej placówce mogły być wykorzystywane materiały edukacyjne przedstawiające Stepana Banderę oraz osoby związane z OUN-UPA w sposób pozytywny lub co najmniej niejednoznaczny. Jednocześnie wskazuje się, że mimo pojawiających się pytań i wątpliwości ze strony opinii publicznej, nie przedstawiono jednoznacznego stanowiska wykluczającego występowanie tego rodzaju treści.
Do opinii publicznej dotarły również informacje, że Lubomira Tchórz dyrektor SP nr 8 w Bartoszycach nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi na pytanie Tomasza Kubata radnego Bartoszyc, czy na terenie szkoły nadal występują treści, symbole lub działania mogące być odbierane jako promocja ideologii banderowskiej. Zamiast rzetelnie odnieść się do podnoszonych kwestii, podjęto działania wobec osoby zadającej pytanie. Dyrektor placówki złożyła pisemną skargę do Rady Miasta Bartoszyc na T. Kubata oraz skierowano zawiadomienie do prokuratury w sprawie rzekomej,,mowy nienawiści". Większość radnych bartoszyckich na podstawie skargi L. Tchórz podjęła uchwałę potępiającą „mowę nienawiści”. Do uchwały dołączono skargę na radnego Kubata.
Tego rodzaju postępowanie rodzi poważne obawy, że zamiast wyjaśnienia sprawy mamy do czynienia z próbą wywarcia efektu mrożącego wobec osób domagających się transparentności życia publicznego. W demokratycznym państwie prawa nie może być miejsca na sytuację, w której zadawanie pytań o funkcjonowanie instytucji publicznych spotyka się z reakcją o charakterze represyjnym.
Pragnę podkreślić, że działalność OUN-UPA pozostaje jednym z najbardziej tragicznych rozdziałów w historii narodu polskiego. Według licznych badań historycznych ofiarą zbrodni dokonanych przez UPA i współdziałające z nią formacje na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej życie straciło od 100 do nawet 200 tysięcy obywateli polskich, w większości kobiet, dzieci i bezbronnych mieszkańców wsi, mordowanych wyłącznie z powodu swojej narodowości.
Sprawa ma również szczególny wymiar moralny.
Po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie w 2022 roku Polska jako pierwsza, co ma niezwykle istotne znaczenie, udzieliła Ukrainie pomocy na niespotykaną wcześniej skalę zarówno militarnej, jak i humanitarnej. Obejmowała ona m.in. przekazanie czołgów, armatohaubic, samolotów, innego sprzętu wojskowego oraz szerokiego wsparcia logistycznego, których wartość wyraża się setkami miliardów złotych. Miliony Polaków zaangażowały się również w pomoc uchodźcom wojennym.
Tym bardziej niezrozumiałe i budzące sprzeciw społeczny są wszelkie przejawy relatywizowania zbrodni OUN-UPA lub przedstawiania osób związanych z tymi formacjami jako wzorów do naśladowania. Pamięć o ofiarach ludobójstwa wołyńskiego nie może podlegać relatywizacji ani przemilczeniu.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Wojewody o:
1. Podjęcie działań w celu wyjaśnienia okoliczności sprawy w ramach kompetencji Wojewody Warmińsko-Mazurskiego.
2. Wystąpienie do właściwych organów nadzoru pedagogicznego o zbadanie, czy na terenie wskazanej placówki nie dochodziło lub nie dochodzi do promowania treści mogących gloryfikować OUN-UPA lub osoby odpowiedzialne za zbrodnie na ludności polskiej.
3. Ustalenie, czy w placówce wykorzystywano materiały edukacyjne mogące przedstawiać Stepana Banderę lub działalność OUN-UPA w sposób pozytywny lub niezgodny z ustaleniami historycznymi.
4. Ocenę, czy działania kierownictwa placówki pozostają zgodne z obowiązkami instytucji publicznej w zakresie bezstronności, rzetelności edukacyjnej oraz poszanowania prawdy historycznej.
5. Przedstawienie informacji, jakie działania nadzorcze mogą zostać podjęte przez organy administracji rządowej w przypadku potwierdzenia powyższych zjawisk.
6. Rozważenie podjęcia działań edukacyjnych przypominających o ofiarach zbrodni wołyńskiej oraz innych zbrodni popełnionych na obywatelach polskich przez nacjonalistyczne formacje ukraińskie.
7. Przekazanie stanowiska Wojewody w sprawie sygnałów dotyczących możliwego ograniczania debaty publicznej poprzez kierowanie zawiadomień wobec osób zadających pytania o funkcjonowanie instytucji publicznych.
Jako radny Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego oczekuję zdecydowanej reakcji organów państwa. Ochrona pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA oraz przeciwdziałanie wszelkim przejawom gloryfikacji sprawców tych zbrodni powinny pozostawać ponad bieżącymi sporami politycznymi.
Dr Paweł Warot
INTERWENCJA RADNEGO SEJMIKU WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO
Do Jolanty Skrzypczyńskiej
Warmińsko-Mazurskiej Kurator Oświaty
W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami dotyczącymi możliwego promowania i gloryfikowania ideologii OUN-UPA w Szkole Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki w Bartoszycach zwracam się o podjęcie działań w ramach kompetencji sprawowanych przez Kuratora Oświaty oraz o przeprowadzenie stosownych czynności wyjaśniających.
Szczególne zaniepokojenie budzą doniesienia, zgodnie z którymi Lubomira Tchórz dyrektor SP nr 8 w Bartoszycach nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi na zadane przez Tomasza Kubata radnego Rady Miasta Bartoszyce pytanie, czy w szkole występują treści, symbole lub działania mogące być odbierane jako promocja banderyzmu bądź postaci związanych z OUN- UPA. Jednocześnie pojawiły się informacje o skierowaniu przez nią skargi do organów samorządowych oraz zawiadomienia do prokuratury dotyczącego rzekomej mowy nienawiści" wobec osoby, która takie pytanie publicznie postawiła.
W opinii wielu mieszkańców województwa sytuacja ta może sprawiać wrażenie próby wywarcia presji na osoby domagające się wyjaśnienia kwestii związanych z funkcjonowaniem placówki publicznej. Szkoła powinna być miejscem otwartym na dialog, transparentność i poszanowanie prawdy historycznej, a nie miejscem, w którym pytania dotyczące treści edukacyjnych spotykają się z próbą ich dyskredytowania.
Sprawa ma szczególnie istotny wymiar historyczny i moralny. Ukraińska Powstańcza Armia oraz związane z nią środowiska nacjonalistyczne są odpowiedzialne za zbrodnie dokonane na narodzie polskim podczas II wojny światowej. W debacie historycznej wskazuje się, że ofiarą tych działań mogło paść od 100 do nawet 200 tysięcy obywateli polskich, głównie kobiet, dzieci i bezbronnych mężczyzn, mordowanych wyłącznie z powodu swojej narodowości.
Jednocześnie należy przypomnieć, że po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji przeciwko Ukrainie w 2022 roku Polska udzieliła Ukraińcom pomocy na ogromną skalę. Obejmowała ona między innymi przekazanie czołgów, armatohaubic, samolotów, transporterów opancerzonych, amunicji, sprzętu wojskowego oraz szerokiej pomocy logistycznej i humanitarnej. Polska była pierwszym i jednym z najważniejszych państw wspierających Ukrainę zarówno militarnie, jak i społecznie.
Tym bardziej wszelkie przejawy relatywizowania lub gloryfikowania środowisk odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności polskiej budzą sprzeciw znacznej części społeczeństwa. Pamięć o ofiarach Wołynia i Małopolski Wschodniej stanowi element polskiej tożsamości historycznej i powinna być traktowana z należytą powagą przez wszystkie instytucje publiczne, w szczególności placówki oświatowe.
W związku z powyższym zwracam się do Pani Kurator o:
1. Przeprowadzenie kontroli doraźnej we wskazanej placówce lub podjęcie innych przewidzianych prawem czynności wyjaśniających.
2. Ustalenie, czy na terenie szkoły znajdują się materiały, symbole, treści edukacyjne lub działania mogące być interpretowane jako promocja lub gloryfikacja OUN-UPA bądź osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności polskiej.
3. Zbadanie, czy działania podejmowane przez kierownictwo placówki pozostają zgodne z obowiązkami wynikającymi z prawa oświatowego, w szczególności w zakresie kształtowania postaw obywatelskich i poszanowania dziedzictwa narodowego.
4. Przekazanie informacji o wynikach przeprowadzonych czynności oraz o ewentualnych działaniach naprawczych.
Zgodnie z art. 55 ustawy Prawo oświatowe nadzór pedagogiczny obejmuje m.in. ocenianie stanu i warunków działalności dydaktycznej, wychowawczej i opiekuńczej szkół. W mojej ocenie przedstawione okoliczności uzasadniają podjęcie działań przez organ nadzoru pedagogicznego.
Liczę na niezwłoczną reakcję oraz wyjaśnienie sprawy, która budzi duże zainteresowanie opinii publicznej i dotyczy kwestii szczególnie ważnych dla pamięci historycznej Narodu Polskiego.
Dr Paweł Warot
INTERWENCJA RADNEGO SEJMIKU WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO
Do Wiesława Kuracha
Burmistrza Bartoszyc
Szanowny Panie Burmistrzu,
działając jako radny Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, w trybie interwencji, zwracam się do Pana jako organu prowadzącego placówki oświatowe w Bartoszycach, w związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi możliwego występowania w Szkole Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki treści lub działań mogących być interpretowanych jako gloryfikowanie ideologii OUN-UPA oraz postaci związanych z tzw. banderyzmem.
Podstawę niniejszej interwencji stanowi art. 7 Konstytucji RP (zasada działania organów władzy publicznej na podstawie i w granicach prawa) oraz przepisy ustawy o samorządzie gminnym w zakresie odpowiedzialności gminy za wykonywanie zadań oświatowych, w tym zapewnienie właściwego funkcjonowania szkół jako jednostek organizacyjnych gminy.
Do opinii publicznej dotarły sygnały, że dyrektor Lubomira Tchórz dyrektor SP nr 8 w Bartoszycach nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi na pytanie Tomasza Kubata radnego Rady Miasta dotyczące ewentualnego występowania w szkole treści o charakterze propagującym banderyzm. Jednocześnie pojawiły się informacje, że wobec osoby zadającej
pytanie podjęto działania polegające na skierowaniu skargi do organów samorządowych oraz zawiadomieniu prokuratury w sprawie rzekomej „mowy nienawiści”.
W ocenie znacznej części opinii publicznej działania te mogą wywoływać efekt zniechęcający do zadawania pytań dotyczących funkcjonowania instytucji publicznych, co budzi uzasadnione wątpliwości w kontekście przejrzystości i standardów działania jednostek oświatowych.
Należy jednocześnie podkreślić, że problematyka związana z OUN-UPA oraz dziedzictwem ideologicznym ukraińskiego nacjonalizmu ma w Polsce szczególnie wrażliwy wymiar historyczny. W świetle badań historycznych oraz debat naukowych wskazuje się, że w wyniku działań OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej mogło zginąć od 100 do nawet 200 tysięcy obywateli polskich – kobiet, dzieci i bezbronnych mieszkańców wsi – zabijanych z powodu przynależności narodowej.
W przestrzeni publicznej pojawiają się również kontrowersje dotyczące współczesnego upamiętniania części postaci związanych z tym nurtem historycznym na Ukrainie, co dodatkowo wpływa na wrażliwość społeczną tej problematyki w Polsce.
Jednocześnie należy przypomnieć, że po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie w 2022 roku Polska udzieliła Ukrainie szerokiego wsparcia militarnego i humanitarnego, obejmującego m.in. przekazanie czołgów, armatohaubic, samolotów, transporterów opancerzonych oraz znaczącej pomocy logistycznej i humanitarnej. Polska była pierwszym i jednym z kluczowych państw wspierających Ukrainę w pierwszej fazie konfliktu i później.
W tym kontekście szczególnie istotne jest, aby w przestrzeni publicznej – a zwłaszcza w instytucjach edukacyjnych – nie dochodziło do działań mogących budzić uzasadnione kontrowersje historyczne lub społeczne.
W związku z powyższym zwracam się do Pana Burmistrza o:
1. Przeprowadzenie pilnej analizy sytuacji w kierowanej placówce oświatowej w Bartoszycach w zakresie ewentualnego występowania treści o charakterze propagującym ideologie sprzeczne z polską racją stanu lub budzące poważne
kontrowersje historyczne.
2. Zobowiązanie dyrekcji szkoły do przedstawienia jasnego stanowiska w sprawie ewentualnych treści, materiałów lub działań mogących być interpretowane jako promocja OUN-UPA.
3. Zbadanie zasadności działań podejmowanych wobec osób zadających pytania dotyczące funkcjonowania placówki, w szczególności w kontekście standardów przejrzystości i komunikacji instytucji publicznych.
4. Przedstawienie informacji o podjętych działaniach nadzorczych w tej sprawie.
Liczę na jednoznaczną reakcję Pana Burmistrza jako organu odpowiedzialnego za funkcjonowanie jednostek oświatowych w gminie oraz zapewnienie, że szkoły pozostają miejscem wolnym od treści i działań budzących poważne wątpliwości historyczne i społeczne.
dr Paweł Warot
radny Sejmiku Województwa
Warmińsko-Mazurskiego
OD REDAKTORA
W wystąpieniach radnych zabrakło mi najważniejszej rzeczy, o której mówił mi były kurator oświaty Marek Nowacki, mianowicie domagania się otoczenia szkół z ukraińskim językiem nauczania szczególną opieką, zwłaszcza teraz, gdy szkoły te są zalewane z Ukrainy przez propagandę banderowską.
Przez opiekę rozumiem opracowanie odpowiednich programów edukacyjnych na temat stosunków polsko-ukraińskich na przestrzeni wieków, a w szczególności na temat ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ludności polskiej oraz Akcji "Wisła" i przeprowadzenie z kadrą tych szkół oraz z uczniami zajęć edukacyjnych na ten temat przez kompetentnych historyków, reporezentujących polską rację stanu.
Trudno bowiem tego oczekiwać od nauczycieli pochodzenia ukraińskiego, którzy utożsamiają się z banderyzmem, Banderą i Szuchewyczem.
Adam Socha


Skomentuj
Komentuj jako gość