Radni Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego z klubu PiS zwołali na poniedziałek 8 czerwca konferencję prasową na temat: „Przypadków propagowania banderyzmu na terenie województwa”. Radnym chodzi o dyrektorkę Szkoły Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki, z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach, Lubomirę Tchórz, nauczycielkę języka ukraińskiego, członka Zarządu Głównego Związku Ukraińców w Polsce (na zdjęciu, pierwsza z lewej).
„Do tablicy wywołał” dyrektor radny miejski PiS w Bartoszycach Tomasz Kubat, zamieszczając pytanie na Facebooku „Grupa Spotted: Bartoszyce”, pod wpisem dyrektorki, zachęcającej rodziców do wyboru jej szkoły (w tym mieście są cztery szkoły podstawowe).
Pytanie brzmiało: „Czy szkoła w Bartoszycach w dalszym ciągu uczy, że Bandera jest bohaterem, czy to już przeszłość?”
Radny dołączył do pytania screen z artykułu sprzed 10 lat, z portalu Kresy.pl, o tym, że w szkolnej bibliotece dyrektorka umieściła książki gloryfikujące Banderę i UPA: ukraiński elementarz „Bandera i Ja”, napisany w tonie pochwalnym wobec ukraińskiego terrorysty i ideologia ukraińskiego nazizmu, jakim był Stepan Bandera oraz „przykazania”, które towarzyszyły ukraińskim mordercom w czasie ludobójstwa 100 000 Polaków żyjących w Polsce południowowschodniej – m.in. przykazanie 8. nakazuje: „Nienawiścią i bezwzględną walką będziesz przyjmował wroga twojego narodu”.
(O tym artykule napisał w miesięczniku "Debata w listopadzie 2016 roku Marek Resh w tekście pt. "Kult banderyzmu"Kult banderyzmu")

Ten wpis radnego uruchomił w Bartoszycach lokalny konflikt społeczny i polityczny, który teraz radni wojewódzcy PiS przenoszą na poziom regionalny.
„My traktujemy Banderę jako człowieka, który niósł ideę wolności...”
Dziennikarz Kresy.pl Tomasz Maciejczuk, który wypożyczył te książki ze szkolnej biblioteki, zarejestrował wówczas rozmowę z dyrektorką szkoły Lubomirą Tchórz. Dyrektor powiedziała m.in.:
„My traktujemy Banderę jako człowieka, który niósł ideę wolności – wolności państwa, wolności obywateli Ukrainy. Dla nas to jest ważne – mówiła dyr. Tchórz zaznaczając, że podczas „tego co się działo na Wołyniu” Bandery tam nie było, ponieważ przebywał w obozie koncentracyjnym. – Nie można kogoś oskarżać za to, że kochał swoją ojczyznę – dodała, wymieniając w tym kontekście także dowódcę UPA i zbrodniarza, Romana Szuchewycza. Kwestię współpracy Bandery i Szuchewycza z hitlerowskimi Niemcami tłumaczyła zaś tym, że były to „trudne czasy”, a „sojuszników można mieć różnych, żeby być jak najszybciej wolnym państwem”.
Zapytana o kwestię rzezi wołyńskiej zaznacza, że każdy ma prawo do swojego państwa i Ukraińcy, tak jak Polacy, mieli prawo o nie walczyć. W kontekście filmu „Wołyń” uznała, że młodzieży należy wytłumaczyć, że przyczyną „tragedii” było „nie tylko to, że Polacy mieszkali na ukraińskich ziemiach”, ale też to, co działo się 100-200 lat wcześniej. „A ile było sytuacji Polsce, gdy też zabijano inne narodowości i nacje. I trudno się przyznawać do tego… To jest za słabo udokumentowane, żeby mówić o ludobójstwie. Nie odpowiadamy za to, co robili nasi przodkowie – powiedziała Kresom.pl dyr. Tchórz. Podkreśliła, że politycy nie powinni zajmować się tą sprawą i wyraźnie zaznaczyła, że w jej szkole uczniowie nie są agresywnie nastawieni do Polaków.
Odnosząc się do obecnej polityki władz Ukrainy [w 2016 roku - przypis A.Socha], gloryfikującej UPA, Banderę i Szuchewycza powtórzyła, że „każde państwo ma swoich bohaterów i tak formułuje sobie swój światopogląd”. Zaznacza, że szanuje poglądy innych i nie zamierza nikomu niczego narzucać”.
Jako że przewodnicząca Rady Miasta Bartoszyce Katarzyna Zagajewska-Sycz twierdzi, że dyrektor przekazała jej, że red. Tomasz Maciejczuk "nie autoryzowała wypowiedzi pani dyrektor", wysłałem Lubomirze Tchórz pytanie, które z cytowanych w artykule opinii kwestionuje, a które potwierdza oraz czy obecnie, by je zmieniła?
Udało mi się też nawiązać kontakt z red. Maciejczukiem. Stanowczo oświadczył, że nagrał rozmowę z dyr. Tchórz na video, za jej zgodą i w tekście wiernie cytował jej wypowiedzi. Na dowód wysłał mi link do nagrania (niestety, w języku rosyjskim). Poniżej screen z video z dyr. Lubomirą Tchórz, udzielającą wywiadu:
B. kurator oświaty: „To otwarcie „puszki Pandory”
Redakcja Kresy.pl o sprawie zawiadomiła wówczas Kuratorium Oświaty i Wychowania w Olsztynie. Kuratorem był (2016) Marek Nowacki, dziś emeryt i działacz PiS. Wtedy, w 2016 roku, skierował do szkoły wizytatora, który potwierdził obecność w bibliotece szkolnej takich książek. Dyrektorka obiecała te pozycje usunąć.
- Zwróciłem się wówczas do IPN o wsparcie tej szkoły wiedzą historyczną na temat stosunków polsko-ukraińskich oraz ludobójstwa na Wołyniu i IPN przekazał dyrektorce specjalny pakiet edukacyjny na te tematy - powiedział mi Marek Nowacki.
Przy okazji kurator odwiedził także ukraińskie oraz polskie liceum ogólnokształcące w Górowie Iławeckim.
- Zaskoczyło mnie niezwykle bogate wyposażenie szkoły ukraińskiej we wszystko co tylko możliwe i ubogie polskiego liceum – wspomina Nowacki. - Tak jakby ktoś chciał wywołać konflikt. Dlatego wsparłem dyrektorkę polskiego liceum pomocą w pozyskiwaniu dotacji na sprzęt, żeby tę dychotomie zniwelować.
Odnosząc się do obecnego konfliktu w Bartoszycach, Marek Nowacki, powiedział, że szkoły z językiem ukraińskim należy otoczyć szczególną opieką z uwagi na falę banderyzmu, która wlewa się z Ukrainy do tych szkół, a także do związków i stowarzyszeń ukraińskich oraz zalewa diasporę ukraińską, która w Polsce liczy obecnie 1,5 mln ludzi.
- Wcześniej łudziłem się, że bohaterami Ukrainy stanie się ataman Petlura czy żołnierze Niebiańskiej Sotni, walczący z najazdem rosyjskim - mówi ze smutkiem w głosie Nowacki, którego część rodziny zginęła z rąk UPA, ale część uratowali inni Ukraińcy. - Niestety, postawili na inny korzeń swojej tożsamości, na ideologię banderyzmu, co jest otwarciem „puszki Pandory”. Wychodzenie z tej ideologii zajmie życie jednego, jeśli nie dwóch pokoleń.
Prokurator umorzył postępowanie
Na artykuł w Kresy.pl „Bandera i JA” zareagował też prawnik Jarosław Litwin z Fundacji Ku Korzeniom w Oławie, który zawiadomił Prokuraturę Rejonową Olsztyn-Północ o możliwości popełnienia przestępstwa - publicznego propagowania totalitarnego ustroju państwa i nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych (art 256 § 1 kk) przez dyrektorkę placówki.
To śledztwo opisał wówczas śp. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który był jednym z najbardziej znanych i bezkompromisowych orędowników prawdy o rzezi wołyńskiej. Przez lata konsekwentnie domagał się oficjalnego uznania zbrodni za ludobójstwo, godnego pochówku ofiar oraz przeprowadzenia ekshumacji pomordowanych Polaków.
„Przesłuchujący zapytał dyrektor Tchórz, czy zamierzała propagować totalitarny ustrój państwa? Pani Tchórz rzecz jasna odparła, że takiego zamiaru nie miała i to wystarczyło prokuratorowi Adamowi Jaroczyńskiemu do umorzenia postępowania z braku znamion czynu zabronionego”.
Dyrektor szkoły: „Nie do przyjęcia jest taka postawa i zachowanie radnego Tomasza Kubata...”
Po tym jak 7 marca radny Kubat zamieścił swoje pytanie w sieci do dyrektor szkoły, Lubomira Tchórz wystosowała 3 dni później w tej sprawie pismo do przewodniczącej rady Katarzyny Zagajewskiej-Sycz (KO) i prośbę do burmistrza Wiesława Kuracha (PO), któremu placówka podlega, o pomoc. Czytamy w nim m.in.:
„Radny Rady Miasta Bartoszyce pan Tomasz Kubat w sposób zaczepny i prowokujący zamieszczał niepokojące antyukraińskie wpisy, które kierował do osób uczestniczących w dyskusji wyboru szkoły. Jego negatywne komentarze pod adresem Szkoły (...) oraz imiennie pod adresem dyrektora (...), wywołały liczne wpisy ze strony innych uczestników postu, zawierające treści agresywne, dyskredytujące pracę szkoły, a tym samym niebezpieczne dla dzieci realizujących edukację w szkole, ich rodziców i całej społeczności szkolnej. (…). Z przykrością stwierdzam, iż zamieszczone negatywne wpisy, nasycone mową nienawiści, dyskredytują ciężką i odpowiedzialną pracę szkoły, działają zastraszająco, a także promują przemoc i dyskryminację. W trosce o bezpieczeństwo uczniów, nauczycieli i pracowników szkoły liczę na pomoc pana Burmistrza, gdyż nie do przyjęcia jest taka postawa i zachowanie radnego Tomasza Kubata, reprezentującego mieszkańców Bartoszyc”.
Dyrektorka załączyła screeny z wybranymi wpisami (zostały przez właściciela profilu skasowane). Autorzy odradzali posyłanie dzieci do „banderowskiej szkoły”. Jedyny drastyczny i wulgarny brzmiał: „Jaka k… ukrainska szkoła. Zrobić sukinsynom tym ukraińcom Wołyń w tej szkole jak oni Polakom i to jak najszybciej bo się to ścierwo rozprzestrzenia, zniszczyć w zarodku”. Były też wpisy polecające rodzicom tę szkołę.
Wśród screenów są też dwie odpowiedzi radnego Kubata na wpisy, których dyrektor nie załączyła. W jednym odpowiada Emilii Kaczor: ”Film „Wołyń” nie mówi nawet o ćwierci o banderowskim okrucieństwie. Niestety, przeżyli nieliczni (…). Pytanie o historię, to raczej pytanie o wychowywanie dzieci i młodzieży. Jak widać dzieci [w tej szkole – przypis A.Socha] były wychowywane, że Bandera jest pozytywnym bohaterem, w polskiej szkole, za polskie pieniądze”.
Natomiast Zofii Bryl, która jak domyślamy się z odpowiedzi, insynuowała Kubatowi, że jego bohaterem jest Bąkiewicz, odpisał: „Dla mnie bohaterem jest Franciszek „Kuba” Dąbrowski czy Emil Fieldorf „Nil”. Poza tym prezentuje Pani żenujący poziom kultury – nie jesteśmy na „Ty” (…) Poza tym, jeśli Bandera jest Waszym bohaterem, a na pewno Pani dyrektor rzeczonej szkoły i Pani Bryl, to taki Bąkiewicz przy nim jest oazą niewinności”.
Dyrektor pominęła też wpis Patryka (radny Kubat zapewnia, że to postać prawdziwa, że zna go osobiście): „Jako były uczeń sp8 w Bartoszycach i liceum ukraińskiego w górowie iławeckim myślę że mogę zabrać głos i wyjaśnić pewne kwestie dla wszystkich wyklętych itp którzy lubią się obwieszać insygniami i naklejkami a z wydarzeniami historycznymi o których zabierają głos nie mają zielonego pojęcia a swoją wiedzę czerpią z tiktoka czy z Facebooka lub z innych prawicowych źródeł które mają bardziej charakter nazistowski niż patriotyczne. No ale do sedna
Czy Stefan Bandera w szkołach z ukraińskim był przedstawiany jako bohater na lekcjach historii odpowiadam - tak
Czy w ukraińskiej szkołach w latach wcześniejszych był poruszany temat wołynia - nie
Temat wołynia z tego co mi wiadomo był poruszany dopiero po głośnej premierze filmu
Czy przeciętna ludność mniejszość mieszkająca na terenie powiatu bartoszyckiego w jakiś wielki sposób wyswieca banderę jako bohatera itp - Odp nie.
Teraz z drugiej strony do wszystkich lokalnych patriotów
Znacie w ogóle genezę nie historię terenów na których żyjecie? Bo odnoszę wrażenie że większość nie zna
Otóż powiat bartoszycki jaki nie tylko to były tereny Prus czyli dawnych Niemiec a tych terenach żyła ludność niemiecka która podczas wojny została wysiedlona wygnana zabita m.in z Polaków , te tereny przez jakiś okres czasu można porównać do zgliszcz nic to nie było poza pustymi domami gospodarstwami , wtedy podjęto decyzję przez Polaków o tak zwanej akcji Wisła o przymusowym zasiedleniu tych terenów przez ludność z Galicji wschodniej czyli okolice Przemyśla Rzeszowa większość ludzi którzy dzisiaj mieszkają na terenie Bartoszyc czy chcą czy nie chcą to takie pochodzenie mają największą grupą etniczną która została wysiedlona byla ludność narodowości ukraińskiej , część rodzin z różnych przyczyn nie chcę pamiętać o tym zatarło w pamięci rodzinnej tę historię a część ludzi pamięta i kultywuje ta pamięć o swoim pochodzeniu i kulturze dlatego w małym miasteczku na krańcu świata niedalekiej okolicy jest cerkiew grekokatolicka oraz dwie szkoły z ukraińskim językiem nauczania one nie spadły z nieba bo ktoś tak sobie wymyślił tylko po prostu część ludzi chciała dalej znajdź swój ojczysty język kulturę zwyczaje i historie, duża część osób zaniechało to.
Pytanie do was czy ktoś z was w szkole na historii uczył się coś o akcji Wisła ? Z tego co mi wiadomo chyba nie
Czy znacie historię Prus? Też chyba słabo
To jak już tam doczytacie książki czy artykuły historyczne w internecie i poznacie swoją tożsamość i będziecie w stanie otworzyć swoje drzewo genealogiczne od czwartego pokolenia to zapraszam do dyskusji dalszej
A jak na razie większość z was dla mnie to banda cymbałów bez szkoły nie znający własnej historii
Pozdrawiam”
Stanowisko przewodniczącej Rady Miasta Bartoszyce wobec „mowy nienawiści”
Przewodnicząca rady Katarzyna Zagajewska-Sycz (jak później oświadczy na sesji, jej mężem jest Ukrainiec), po rozmowie z dyrektor, zredagowała projekt stanowiska Rady Miasta przeciwko mowie nienawiści i wraz z pismem dyrektor szkoły, rozesłała radnym. Do porządku obrad XXVIII sesji w dniu 26 marca wpisała punkt: „Przyjęcie stanowiska w sprawie sprzeciwu wobec mowy nienawiści oraz wszelkich form dyskryminacji w przestrzeni publicznej i życiu społecznym”.
W projekcie Stanowiska czytamy m.in.:
„Rada Miasta Bartoszyce wyraża swój stanowczy i jednoznaczny sprzeciw wobec narastającego zjawiska mowy nienawiści, hejtu oraz wszelkich przejawów nietolerancji. Jako organ reprezentujący wspólnotę samorządowego miasta o bogatym, wielokulturowym dziedzictwie, uznajemy za swój priorytet ochronę godności każdego człowieka.
Bartoszyce to miasto otwarte i różnorodne. Nasza tożsamość została zbudowana na fundamencie wzajemnego szacunku oraz pokojowego współistnienia osób różnych narodowości, wyznań i przekonań. Ta historyczna spuścizna zobowiązuje nas do szczególnej dbałości o klimat społeczny oparty na dialogu i empatii. (...)
Rada Miasta Bartoszyce przyjmuje zasadę kategorycznego braku przyzwolenia na wszelkie przejawy agresji słownej oraz nienawiści w życiu publicznym. Deklarujemy pełne zaangażowanie w przeciwdziałanie zjawiskom hejtu, uznając je za godzące w podstawowe normy współżycia spolecznego i zasady demokratycznego państwa prawa.
Zwracamy się do wszystkich Mieszkanek i Mieszkańców Bartoszyc z apelem o solidarne przeciwstawienie się wszelkim formom agresji. Budujmy nasze miasto jako przestrzeń wolna od uprzedzeń, w której każdy, bez względu na swoje pochodzenie czy poglądy, może czuć się bezpiecznie i godnie.
Wielokulturowość i wzajemny szacunek to fundamenty naszej przyszłości.
PRZEWODNICZĄCA RADY MIASTA
Katarzyna Zagajewska-Sycz”

Radni KO bez dyskusji przyjęli Stanowisko
Na drugiej stronie projektu Stanowiska przewodnicząca umieściła pismo dyrektorki, w którym jako sprawcę „mowy nienawiści” dyrektor trzykrotnie wskazała radnego Kubata.
Na sesję w dniu 26 marca przybyło ok. 20 mieszkańców z flagami Polski oraz hasłem: „STEPAN BANDERA KOLEGA HITLERA”. Podczas odczytywania przez przewodniczącą Stanowiska, ktoś z mieszkańców głośno komentował, więc przewodnicząca ogłosiła 10 minut przerwy. Po przerwie przewodnicząca odczytała projekt Stanowiska oraz - na prośbę radnych PiS – załączone do niego pismo dyrektor szkoły i otwarła dyskusję. O głos poprosił radny Kubat:
- Pani Przewodnicząca, proszę, żeby Pani rozważyła rezygnację z zajmowanego stanowiska, a Komisję Rewizyjną proszę o sprawdzenie obiegu dokumentów wpływających do Biura Rady Miasta (oklaski), dlatego, że sposób przygotowania przez Panią tego Stanowiska, to jest skandal. Najpierw Pani rozesłała je do wszystkich radnych, kilka dni później wysyła Pani skargę na mnie dyrektor szkoły, w którym trzykrotnie pada moje nazwisko. Rozumiem, że radni mieli orzec, że jestem winny mowy nienawiści. Do pisma pani dyrektor jest załączony screen z moim pytaniem do pani dyrektor, do którego załączyłem screen artykułu z Kresy.pl (pokazuje).

Czy to jest mowa nienawiści? – zapytał radny Kubat.
- Uznaję, że to co Pani robi, to próba stygmatyzacji i zastraszania, zamykania mi ust – kontynuował radny Kubat. - Nigdzie nikomu nie ubliżyłem, nie powiedziałem przykrego słowa.
Następnie radny zacytował wypowiedzi dyrektor szkoły broniące Banderę z Kresy.pl i zapytał: „Czy to jest moja mowa nienawiści? Proszę wskazać, w którym screenie jest moja „mowa nienawiści”? Powinna Pani zrezygnować ze stanowiska, z powodu skandalicznego procedowania tej skargi, bez rozmowy ze mną, bez skierowania skargi dyrektor szkoły do Komisji Skarg. Panie burmistrzu, pani dyrektor w zakończeniu swojej skargi na mnie zwraca się do pana o pomoc, żeby pan zareagował. Co pan na to?
Burmistrz odparł, że nie widzi podstaw do odpowiedzi na pismo dyrektor, natomiast przewodnicząca poinformowała, że rozmawiała z dyrektor szkoły na jej prośbę i dyrektor przekazała jej, że nie autoryzowała wypowiedzi do Kresy.pl. Poprzez sekretarkę zapraszała radnego na rozmowę. Radny potwierdził, ale poinformował sekretarkę, że nie może we wskazanym terminie być obecny, gdyż musi opiekować się niepełnosprawnym synem.
- Panie radny, czy może pan wskazać, czy w jakimkolwiek miejscu projektu Stanowiska stwierdzam, że Pan promuje mowę nienawiści? - zapytała przewodnicząca rady.
- Robi to Pani w sposób pośrednio, załączając do Stanowiska skargę pani dyrektor na mnie – odpowiedział radny Kubat, - mimo że nie może Pani wskazać w załączonych do skargi screenach mojego wpisu, który byłby „mową nienawiści”. Te wpisy pochodzą od innych uczestników portalu. Mimo to dołączyła Pani skargę dyrektor, w której trzykrotnie pada moje nazwisko.
Przewodnicząca wyjaśnia, że jej Stanowisko odnosi się do ogółu mieszkańców Bartoszyc, którzy wypowiadali się w sposób wulgarny i ordynarny.
- Te wpisy mnie przeraziły, że są takie podziały w naszym społeczeństwie – podkreśliła przewodnicząca rady.
- To stanowisko nie odnosi się tylko do Pana radnego – w sukurs przewodniczącej przyszła radna KO Małgorzata Mycio, - tylko do nas wszystkich, bez wyjątku. Bo w sieci dzieje się coś strasznego. Nawet tutaj na sesji, od kogoś z grupy mieszkańców, usłyszałam: „Nie gadaj z tuskozje…m”. Zgłaszam wniosek o zakończenie dyskusji.
Wniosek został przyjęty większością głosów i przewodnicząca przeprowadziła jawne głosowanie nad Stanowiskiem: 11 głosów – za (radni KO, kolor zielony), 5 – przeciw (4 radnych PiS oraz Karol Kapuściński z Samorządność Plus, kolor czerwony), 3 - wstrzymujące (radni z klubu Samorządność Plus, kolor niebieski: Beata Arodź, Katarzyna Basak i Jolanta Deluga).

„Przyjęliśmy rzecz oczywistą, zostaliśmy postawieni pod ścianą”.
Kwestia przyjętego Stanowiska powróciła na koniec sesji, w sprawach bieżących. Radni PiS poprosili o głos, gdyż z powodu zamknięcia dyskusji nie mieli możliwości oświadczyć, dlaczego będą głosować przeciw, mimo że są przeciwnikami mowy nienawiści. Radny Stanisław Dubicki (PiS) zarzucił przewodniczącej, że łącząc w jeden dokument Stanowisko i skargę na radnego Kubata, zrobiła „wielką hecę” i podzieliła radnych i mieszkańców.
Radny Witold Darski (PiS) zapytał, co to znaczy, że stanowisko zobowiązuje do „pełnego zaangażowania w przeciwdziałanie zjawisku hejtu”.
- Nie daj Boże, zjawią się w Bartoszycach migranci i będzie jak w Paryżu i Berlinie, i nie będzie wolno powiedzieć, że ktoś z nich czyni źle, bo to będzie „hejt”.
Radna Małgorzata Mycio (KO) wyjaśniła, że „czynne zaangażowanie” oznacza, że jeśli ktoś ma inną opinię, to nie należy go z tego powodu obrzucać wyzwiskami.
- Nie zgadzajmy się wszyscy na takie zachowania, bo w końcu zbrunatniejemy – dodała na koniec radna Mycio.
Wiceprzewodnicząca rady Martyna Szpura (PiS) stwierdziła, że w Stanowisku użyto wiele górnolotnych, oczywistych słów, tylko po to, żeby uwikłać radnego Kubata w tę sytuację. Skrytykowała podłączenie do stanowiska pisma dyrektor szkoły, gdyż rada nie jest miejscem do rozpatrywania takich pism, ani przewodnicząca ani rada nie ma uprawnień do rozliczania radnego, od tego są odpowiednie organy.
- Stanowisko nie jest uzasadnione i mija się z prawdą, gdyż pan Kubat niczego obraźliwego w swoim wpisie nie zawarł, nie uraził ani narodowości ukraińskiej, ani szkoły – mówiła wiceprzewodnicząca. - Wyrażenie w stanowisku argumentów tylko jednej strony uważam za złą praktykę. Pani przewodnicząca postawiła się w roli sędziego radnego. Nie ma ani jednego argumentu prawnego przemawiającego za tym, aby tą sprawa zajmowała się sesja rady.
Przewodnicząca rady w kółku powtarzała, że stanowisko nie odnosi się do radnego Kubata, tylko do autorów obraźliwych, wulgarnych wpisów.
Radny Jarosław Puszko (KO), który 3 lata pracował w szkole ukraińskiej, zapewnił, że nigdy nie spotkał się w niej z propagowaniem banderyzmu, a wylewanie się hejtu wymaga potępienia.
- Oczekuję, że radny Kubat zostanie przeproszony – powiedział radny Karol Kapuściński (Samorząd Plus). - Bo to jak został potraktowany woła o pomstę do nieba.
Radny Kapuściński przypomniał obraźliwe wpisy podczas wyborów do rady miasta w 2024 roku, pod adresem burmistrza Piotra Petrykowskiego.
- Autor tych słów siedzi przy tym stole i nie było wtedy reakcji radnych – zarzucił radny Kapuściński. - Przyjęliśmy rzecz oczywistą, zostaliśmy postawieni pod ścianą. Wobec tego na następnej sesji przyjmijmy stanowisko, że chcemy dobra wszystkich mieszkańców, możemy takie stanowiska przyjmować w nieskończoność. Zamiast zajmować się tak absurdalnymi sprawami, zajmijmy się rzeczywistymi problemami. Przedsiębiorcy się zwijają, coraz więcej lokali w Bartoszycach jest pustych, w tym najbardziej renomowanej restauracji. Czekam na przeproszenie pana radnego Kubata.
- Kto miałby przeprosić? – zdziwiła się przewodnicząca.
- Kto się pod tym stanowiskiem podpisał? – zapytał radny Kapuściński.
Przewodnicząca przyznała, że ona podpisała, ale nie widzi powodu, by przepraszać, gdyż nie czuje, aby „w jakikolwiek sposób uraziła pana Kubata”.
Wszyscy radni, którzy głosowali przeciw, jednomyślnie ocenili, że przewodnicząca złamała procedurę zawartą w statucie miasta, która nakazuje wszelkie pisma adresowane na ręce przewodniczącego/przewodniczącej rady, automatycznie kierować do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.
„Pana wpis sprowokował okrutne komentarze w sieci”
Po sesji odbyła się dyskusja w TV BART-SAT pomiędzy przewodniczącą Katarzyną Zagajewską-Sycz a radnym Tomaszem Kubatem. Redaktor prowadząca rozmowę dociekała, dlaczego pięcioro radnych zagłosowało przeciwko Stanowisku? Przytaczam tylko te fragmenty godzinnej rozmowy, które nie zostały poruszone na sesji rady.
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Chciałam poznać pana wyjaśnienie, na ile poważnie traktuje pan ten temat, który pan podjął, o Banderze, bo widzę pana w wymownej koszulce a to spotkanie nie jest o Banderze (radny Kubat pokazał do kamery koszulkę z wizerunkiem Bandery, przekreślonym czerwoną linią) .
Jeśli z pana perspektywy jest to temat ważny, to nie załatwia się go w sieci. Radny ma wiele narzędzi, żeby sprawdzić szkołę w tym temacie. Wystarczyło pójść do pani dyrektor lub zadzwonić i zapytać wprost. Pójść do bibliotek szkolnej, zamiast liczyć na to, że pani dyrektor będzie odpowiadała na pana pytanie w sieci. Ten artykuł, na który pan się powołuje jest sprzed 10 lat. Mówiłam panu na sesji, że pani dyrektor go nie autoryzowała, więc to może być nierzetelne dziennikarstwo. Gdyby miał pan podejrzenie, mógł pan napisać do kuratorium z prośbą o kontrolę szkoły. Takie załatwianie sprawy, powiem eufemistycznie, jest mało profesjonalne jeśli chodzi o radnego.
- Mam wrażenie, że robi pan coś niedobrego, manipuluje, a ja strasznie nie lubię tego narzędzia komunikacji, bo pan mówi, że to było niewinne pytanie do pani dyrektor, ale to nie było niewinne pytanie, bo to była manipulacja. Pan w swoim pytaniu zawarł opinię na podstawie niewiarygodnego źródła informacji. Wyciągnął pan z sieci artykuł sprzed 10 lat i ten pana „niewinny” wpis sprowokował wpisy okrutne, wulgarne, ordynarne. Dlatego jedynym wyjściem było zaproponowanie wszystkim radnym przyjęcie stanowiska – przeciwko nienawiści, wszelkim formom dyskryminacji.
Radny Tomasz Kubat: Pani wypowiedź obok faktów zawierała szereg opinii. To, że artykuł jest sprzed 10 lat nie ma żadnego znaczenia, gdyż mija 10 lat a pani dyrektor nigdy na forum publicznym nie wycofała się ze swoich wypowiedzi.
Następnie radny Kubat zacytował swoje pytanie do dyrektor na „Grupa Spotted: Bartoszyce”, przewodnicząca odpowiada cytatem jedynego wulgarnego wpisu innego autora (oba cytaty podałem wyżej).
Radny Tomasz Kubat: Stanowczo odcinam się i potępiam taki wpis. Wystarczyłoby, żeby pani dyrektor też odcięła się od swoich wypowiedzi [na temat Bandery – przypis A.Socha]
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Ale w sieci nie potępił pan tych wpisów. Powołanie się na artykuł w Kresy.pl już było antyukraińskim wpisem.
Radny Tomasz Kubat: Dyrektor polskiej szkoły, opłacanej przez polskie państwo mówi, że Bandera był bohaterem i to jest „antyukraiński wpis”?
„Zagłosowaliśmy przeciwko manipulacji pani przewodniczącej”
Redaktor prowadząca program: Dlaczego zagłosowaliście przeciwko stanowisku?
Radny Tomasz Kubat: Przeciwko manipulacji [pani przewodniczącej]. Jestem przeciwko mowie nienawiści. Na sesję przyszła grupa mieszkańców, żeby zaprotestować przeciwko takiemu procedowaniu tej sprawy, bo zobaczyli tę manipulację. Te osoby przyszły bez mojej wiedzy, nie znam tych osób, nawet po sesji były do mnie telefony z pretensjami, dlaczego nie poinformowałem o tym, że ta sprawa będzie na sesji 26 marca, bo też by przyszli.
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Przyszli z agresywnym nastawieniem do mnie, więc nie spontanicznie.

„Ukraińcy powinni przestrzegać polskiego prawa”
Redaktor: Czy nadal możemy nazywać się miastem trzech kultur?
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Ja uważam, że tak. Moje małżeństwo jest tego najlepszym przykładem. Mój mąż jest z pochodzenia Ukraińcem, jestem więc żywym dowodem, że można łączyć kultury, wyznania i być szczęśliwym małżeństwem ponad 20 lat.
Radny Tomasz Kubat: Nie ma nic złego w wielokulturowości, o ile będziemy pamiętali, że żyjemy w Polsce.
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Czy ktoś to kwestionuje? Ja jestem Polką z krwi i kości, jestem polonistką. To hasło „jesteśmy w Polsce” jest rażące.
Radny Tomasz Kubat: Tak powiedziałem, gdyż trzeba przestrzegać polskiego prawa. Bandera nie jest bohaterem [w Polsce – przypis A.Socha] i mam nadzieję, że nie będzie.
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Z tym się zgadzamy.
Radny Tomasz Kubat: Pani tak tę sprawę tłumaczy, jakbym ja był przeciwny wielokulturowości. Tylko, że ludzie innych kultur powinni dostosować się do naszej kultury, a nie my do ich.
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Wszystkich powinniśmy traktować równo.
Radny Tomasz Kubat: Tu się nie zgadzamy. Żyjemy w Polsce i nie możemy się zgadzać na wszystko.
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Ci Ukraińcy znaleźli się tutaj, z akcji „Wisła”. Nie manipulujmy.
Radny Tomasz Kubat: Szanujemy wielokulturowość, ale w pewnych klamrach polskiej kultury, polskiej historii, polskiego prawa.
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Ale tu też żyją Ukraińcy, którzy mają swoje prawa, swoje wyznanie.
Radny Tomasz Kubat: Ale powinni przestrzegać [polskiego] prawa.
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Oczywiście, że powinni.
Radny Tomasz Kubat: Więc nie powinni uczyć dzieci, że Bandera jest bohaterem.
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: A skąd ma pan pewność, że tak uczy?
Radny Tomasz Kubat: Potwierdza to wpis sprzed tygodnia byłego ucznia tej szkoły i ukraińskiej szkoły w Górowie, Patryka, znam tego pana osobiści, stąd wiem, że wpis jest autentyczny
Przewodnicząca Katarzyna Zagajewska-Sycz: Nie znam tego wpisu.
Radny Tomasz Kubat: Bo pani dyrektor go nie załączyła do swojej skargi. Wobec tego przeczytam ten wpis [cytowałem go wyżej – przypis A.Socha].
Komentarze na FB dyrektor szkoły nt. oburzenia w Polsce decyzją prezydenta Ukrainy
Dwa miesiące później, 27 maja 2026 roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret nadający Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych oficjalne miano honorowe „Bohaterów UPA”. Wywołało to w Polsce powszechne oburzenie. W poniedziałek 8 czerwca Kapituła Orderu Orła Białego rozpatrzy wniosek prezydenta RP Karola Nawrockiego o odebranie tego najwyższego w Polsce orderu, nadanemu prezydentowi Zełenskiemu przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Żywo tą dyskusją w Polsce, wywołaną decyzja prezydenta Zełenskiego interesuje się też dyrektor szkoły Lubomira Tchórz. Zamieszcza na swoim profilu na FB komentarze innych autorów w tej sprawie, m.in. zamieściła:
Lwów.info. Katarzyna Łoza, która twierdzi, że Polacy nie uważają Ukrainy za partnera, patrzą na nią z góry i uważają, że mają prawo narzucać Ukrainie, jak ma zarządzać swoją pamięcią historyczną. Tłumaczy oburzenie w Polsce zalewem rosyjskiej propagandy i pyta, dlaczego Polacy nie zajmą się "Operacją polską NKWD" (największą akcją eksterminacyjną wymierzoną w Polaków w historii Związku Sowieckiego, w latach 1937–1938, aresztowano 300 tys. Polaków, strzałem w tył głowy zabito co najmniej 111 tysięcy osób, a historycy szacują rzeczywistą liczbę ofiar nawet na 140–200 tysięcy - przypis A.Socha).
Z kolei Jerzy Wójcik twierdzi, że „Polskie oburzenie to spektakl hipokryzji”, który daje „amunicję” polskim nacjonalistom, jak PiS i Konfederacja i KKP Brauna. Politycy tych partii podnoszą ten temat, żeby ugrać poparcie wyborców. „Polska polityka historyczna ostatnich dekad dostarcza aż nadto dowodów na to, jak wybiórczo traktujemy pojęcie moralnej czystości bohaterów narodowych – pisze Wójcik i jako przykład swojej tezy podaje Romana Dmowskiego, „systemowego antysemity”, Brygady Świętokrzyskiej NSZ, która wycofała się z Polski przed Armią Radziecką, dzięki „kolaboracji z Niemcami”, Romualda Rajsa „Burego”, „odpowiedzialny za brutalne pacyfikacje prawosławnych, białoruskich wsi na Podlasiu i mordy na cywilach, w tym na kobietach i dzieciach”, Józefa Piłsudskiego i traktat ryski: „Marszałek Piłsudski, narodowa ikona, w 1921 roku podpisał z bolszewikami pokój w Rydze, który de facto oznaczał zdradę i porzucenie ukraińskiego sojusznika, Symona Petlury. Polska oddała wówczas Ukrainę na rzeź Sowietom, co otworzyło drogę do późniejszego koszmaru Hołodomoru”
Adam Socha
PS. Przypomnijmy, iż powiat bartoszycki należy do obszarów o jednym z najwyższych udziałów ludności pochodzenia ukraińskiego w Polsce, będąc jednym z głównych miejsc osiedlenia przesiedleńców Akcji „Wisła”. W latach 50. stanowili oni ponad 30%. W spisie 2008 roku pochodzenie ukraińskie deklarowało 503 mieszkańców miasta Bartoszyce (2%). Z licznych badań naukowych wynika, że głównym źródłem tożsamości tej diaspory było i jest poczucie historycznej krzywdy związanej z Akcją „Wisła”.
Poczucie zagrożenia wytwarzało postawy uniwersalne wśród mniejszości narodowych: zamykanie się w gettach, małżeństwa tylko etniczne, nieufność wobec obcych, uzyskiwanie bezpieczeństwa poprzez zapisywane się do PZPR czy współpracy z SB liderów stowarzyszeń i związków ukraińskich. Syndrom gettoizacji i uzyskiwanie poczucia bezpieczeństwa, poczucie zagrożenia, niesprawiedliwości i żalu przekuwali na potrzebę osiągania pozycji społecznych oraz na potrzebę pomnażania dóbr materialnych. Strategia przetrwania sprawiła, że w trzecim pokoleniu potomkowie tych rodzin, stanowiący ok. 50 tysięczną grupę, weszli do elity państwa polskiego jako ministrowie, parlamentarzyści, wysocy urzędnicy państwowi i samorządowi, profesorowie uczelni, redaktorzy czy biznesmeni.
Po zmianie ustroju państwa w 1989 roku liderzy Związku Ukraińców w Polsce (dotowanego przez budżet państwa) prezentują coraz silniejsze postawy nacjonalistyczne, domagając się odszkodowań za wysiedlenie oraz stawiając znak równości pomiędzy przesiedleniem a ludobójstwem dokonanym przez UPA-OUN na ludności polskiej na Wołyniu. Członkiem Zarządu Głównego Związku jest Lubomira Tchórz.
Symbolem tej postawy na Warmii i Mazurach były działania posła PO, a później wicemarszałka województwa Mirona Sycza (w PRL członek PZPR i współpracownik SB), pochodzącego z powiatu bartoszyckiego (z Górowa Ił.). Pod jego presją wojewoda warmińsko – mazurski Marian Podziewski musiał wycofać swój patronat nad uroczystościami związanymi z 65. rocznicą rzezi na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Zakazano także pracownikom Urzędu Wojewódzkiego wzięcia udziału (nawet prywatnie) w sympozjum naukowym na ten temat, zorganizowanym przez Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia, odbywającym się w sali Urzędu. Poseł Sycz torpedował też w Sejmie uchwałę określającą zbrodnię OUN-UPA na ludności polskiej "ludobójstwem". Uchwałę przyjęli posłowie wszystkich partii.
Po jego śmierci rządzący województwem radni KO i PSL nadali liceum w Górowie Iławeckim z ukraińskim językiem nauczania imię Mirona Sycza. Dyrektorką liceum jest jego żona, a córka dostała w sumie 8 mln zł dotacji na "aktywizację bezrobotnych", gdy te dotacje podlegały pod jej ojca, jako wicemarszałka.
Prof. Selim Chazabijewicz z UWM ujawnił w 2014 roku, w liście do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, że audycje kierownika redakcji ukraińskiej w Polskim Radiu Olsztyn Stefana Migusa, zarazem szefa wojewódzkiego oddziału ZUwP, w języku ukraińskim "jawnie propagują faszyzm ukraiński". W reakcji Migus w skardze do przewodniczącego sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych posła Sycza napisał, że poddano go cenzurze, jakiej „nie doznał w czasie komunizmu”. Poseł stanął w obronie swojego protegowanego, organizując w Olsztynie posiedzenie sejmowej komisji. Skończyło się na obowiązku zamieszczania na stronie radia tłumaczeń audycji na j. polski. Tej praktyki zaniechano po ponownym przejęciu Polskiego Radia i TVP przez PO, po wyborach w 2023 roku.
Z badań Maryana Lopaty (Political Preferences of the Ukrainian National Minority in Poland in the Elections to the European Parliament (2021). wynika, że elektorat związany z mniejszością ukraińską wykazuje wyraźną skłonność do głosowania na ugrupowania liberalne i centrolewicowe (lata 2004-2019).
Przeraziła mnie w tych dniach rozmowa z synem byłego żołnierza atamana Petlury. Jego ojciec ocalał wraz z ok. 20 tys. innych żołnierzy dzięki temu, że został internowany na terenie II RP. Żołnierze ci następnie wtopili się w społeczeństwo polskie, doskonale sobie radząc, jako rzemieślnicy. Znamy się od lat, ale dopiero teraz, po nadaniu jednostce wojskowej tytułu "Bohaterów UPA" powiedział mi: "Adam, mamy w Polsce V kolumnę. To potomkowie rodzin z akcji "Wisła", którzy się nie zasymilowali. Jest ich ok. 40-50 tysięcy. Oni są wyznawcami ideologii Bandery i nienawidzą Polski. Ich zdaniem Ukraina będzie musiała odzyskać "ich ziemie" aż pod Lublin. Są bardzo wpływowi, są w rządzie polskim ministrami, posłami, profesorami uniwersytetów, redaktorami naczelnymi mediów, sędziami..."


Skomentuj
Komentuj jako gość