Pełnomocnik PiS na powiat szczycieński Henryk Żuchowski wystosował na piśmie wniosek do prezesa Zarządu PiS Okręg nr 35 posła Artura Chojeckiego o wykreślenie z listy członka partii Krzysztofa Bałdygi, radnego gminy Rozogi. Poszło o nazwę jedynego ronda w Rozogach (na zdjęciu). Radny Bałdyga był za nadaniem imienia śp. Józefa Zaperta, długoletniego wójta z PSL a nie mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.
W uzasadnieniu wniosku czytamy, że Żuchowski oraz kilku działaczy z powiatu szczycieńskiego byli przeciwni przyjęciu Bałdygi, co stało się we wrześniu 2025r. Został przyjęty po wypowiedzi poseł Iwony Arent która powołała się na słowa prezesa Jarosława Kaczyńskiego skierowane do posłów i pełnomocników okręgowych, iż mają przyjmować wszystkich chętnych a później się zobaczy.
"Radny Bałdyga nazwał majora "bandytą"
Dalej Żuchowski twierdzi, że Bałdyga złożył wniosek do Rady Gminy w sprawie nazwania ronda w Rozogach imieniem śp. Józefa Zaperta, wójta w latach 2004-2014 z ramienia PSL, który po utracie stanowiska wójta pracował w Urzędzie Marszałkowskim w Olsztynie na stanowisku kierowniczym. Natomiast Mieczysław Dzierlatka, członek PiS od 2005r. złożył wniosek o nazwanie ronda imieniem majora Zygmunta Szendzielarza ,,Łupaszki", poparty pozytywną opinię Instytutu Pamięci Narodowej.
„Krzysztof Bałdyga w rozmowie z członkiem PiS Januszem Sypijańskim stwierdził, że ,,Łupaszka” był bandytą – czytamy we wniosku Żuchowskiego. – Uważam, że jeżeli ktoś z mieniących się działaczem PiS, naszych bohaterów nazywa bandytami, nie powinien mieć miejsca w PiS.”
Mieszkańcy chcieli ronda im. Józefa Zaperta
Nazwę ronda wybrali mieszkańcy gminy w ramach konsultacji społecznych, wypełniając ankietę. Za nadaniem rondu imienia Józefa Zaperta było 224 mieszkańców na 603, którzy uzasadniali: był dobrym wójtem i człowiekiem, zbudował wodociągi, kanalizację, oczyszczalnię, linię telefoniczną, drogi, rozbudował szkoły, zbudował salę gimnastyczną, place zabaw, boisko, przyczynił się do rozwoju gminy, zainicjował wiele inwestycji, był oddany pracy na rzecz mieszkańców.
Na ks. prałata Bolesława Pętlickiego oddano 142 głosy, a na majora Zygmunta Szendzielarza,,Łupaszkę" tylko 62. Pozostawienie ronda bez nazwy chciało 155 ankietowanych ("Dosyć konfliktów i nienawiści w gminie Rozogi").
Głosowanie radnych w sprawie nazwy ronda odbyło się 27 marca. Oprócz Krzysztofa Bałdygi za rondem im. J. Zaperta głosował także drugi radny PiS Grzegorz Jędrzejczyk, ale jego wniosek Żuchowskiego nie obejmuje. Henryk Żuchowski przesłał wniosek do wiadomości m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego oraz członków Zarządu Okręgu nr. 35 i od jednego z nich wniosek trafił do mnie.
Zadzwoniłem do radnego Krzysztofa Bałdygi, który jest radnym piątą kadencję, a trzy kadencje pracował razem z wójtem Józefem Zapertem i zgłosił jego imię z powodu ogromnych zasług dla gminy. Bałdyga zaprzeczył, że miał nazwać mjra „Łupaszkę” – bandytą.
Zapytany, czym wcześniej naraził się Żuchowskiemu, że był przeciwny jego przyjęciu do PiS, Bałdyga zakończył rozmowę, tłumacząc, że nie ma pewności z kim rozmawia.
Przekazałem Henrykowi Żuchowskiemu, że Bałdyga zaprzeczył, by miał tak nazwać mjra Szendzielarza, natomiast potwierdził, że zbierał podpisy pod wnioskiem, by nadać rondu imię zmarłego wójta. Żuchowski długo ze mną rozmawiał, ale zastrzegł się, że jest to rozmowa prywatna i nie wyraża zgody na jej cytowanie. Zabierze publicznie głos dopiero wtedy, gdy zostanie rozpatrzony jego wniosek.
Poseł Artur Chojecki zapytany, czy nada bieg wnioskowi, odpowiedział tylko: „Nie będę komentował” i rozłączył się.
To co nie chciał oficjalnie powiedzieć Żuchowski powiedział Mieczysław Dzierlatka, członek PiS od 2005r., który zadzwonił do mnie i przekazał, dlaczego byli przeciwni przyjęcia Bałdygi do PiS.
- Ten radny od zawsze był związany z PSL, zawsze głosował przeciw PiS na posiedzeniach rady gminy. Jak przegrał wybory w 2014 roku, to dostał od PSL posadę w Urzędzie Marszałkowskim w Olsztynie. - powiedział Dzierlatka.
- To dlaczego nagle zapisał się w 2025 roku do PiS. Przecież PSL jest partią współrządzącą w koalicji z Donaldem Tuskiem. To w PSL są konfitury a nie w PiS? - zapytałem.
M. Dzierlatka: - Sam tego nie rozumiem. Może to jest jakiś plan rozwalania PiS od środka?
W wyborach samorządowych w 2024 roku Mieczysław Dzierlatka przegrał wybory na wójta gminy. Zdobył tylko 7,07%, Zbigniew Kudrzycki z PO - 41,88%, wprowadził do rady 4 osoby; wygrał wybory Grzegorz Kaczmarczyk z Komitetu Przyjazna Gmina - 51,05% i wprowadził do rady 9 osób. Z listy PiS mandat zdobył jedynie... Krzysztof Bałdyga (63 głosy).
Polemika pomiędzy poseł Arent a Żuchowskim na forum PiS
Sprawa wniosku wywołała też polemikę pomiędzy poseł Iwoną Arent a Henrykiem Żuchowskim na wewnętrznym forum w sieci.
Poseł Arent skomentowała, że czas chyba, aby przeanalizować działania pełnomocnika Żuchowskiego, który "blokuje przyjmowanie nowych członków i podstępne działania aby ich wyrzucić, bo nie pasują temu Panu. Czas odmłodzić struktury".
„Czas chyba przeanalizować działania poseł Arent, która chyba zapomniała jaką partię reprezentuje – zareagował Żuchowski. - Nikt nie blokuje przyjmowania nowych członków jeśli poseł Arent ma taką wiedzę proszę podać nazwiska. Podstępne działania to są prowadzone ale przez panią. Obywatel Bałdyga w Rozogach rozpowiada, że nikt mu nic nie zrobi, bo ma poparcie poseł Arent. Czyli popiera pani swojego pupilka. Ja nie pluję we własne gniazdo. Gdybym tak myślał to nie pisałbym tego do członków zarządu tylko poleciał do Sochy który z chęcią to opublikuje. Właśnie Zarząd okręgu nr. 35 jest tym ciałem, żeby rozmawiać. Pani poseł pani działania wpisują się w odstraszanie ludzi”.
Żuchowski ma „złą prasę”
Henryk Żuchowski to były burmistrz Szczytna i radny wojewódzki. W latach rządów PiS był dyrektorem olsztyńskiego oddziału Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Od dawna ma „złą prasę”. W 2022 r. media pisały o nałożeniu na Żuchowskiego kary 10 tys. zł, przez ówczesnego wojewodę warmińsko-mazurskiego Artura Chojeckiego, za prowadzenie nielegalnego domu opieki w Szczytnie. Żuchowski twierdził, że to nie dom opieki, tylko wynajęte lokale.
Radny Żuchowski buduje strzelnicę, mieszkańcy protestują
Ostatnio ma „złą prasę” z powodu budowy strzelnicy. Sprawę strzelnicy opisały media ogólnopolskie, w tym Wyborcza, w tekście pt. „Działacz PiS buduje strzelnicę, bo marzy mu się na Mazurach druga Finlandia”.
Żuchowski kupił na pustkowiu działkę po dawnym wyrobisku żwiru, pomiędzy Szczycionkiem a Lipową Górą Zachodnią, 500 metrów od najbliższych domów. Teren jest osłonięty wałami i lasem. Przygotowuje tam strzelnicę, jedyną w powiecie. W planie są dwa tory: na 25 i 100 metrów. Obiekt ma działać w formule klubu sportowego.

Fot. Tygodnik Szczytno
Na mapce zaznaczona działka, na której powstaje strzelnica.
– Każdy, kto chce nauczyć się strzelać, powinien mieć taką możliwość – mówi Żuchowski. - Z instruktorem, w kontrolowanych warunkach, bezpiecznie – przekonuje. – To może być sposób, żeby odciągnąć młodych ludzi od telefonów komórkowych. Kiedyś w szkołach była możliwość zapoznania się z bronią. Dziś tego nie ma w ogóle. Powstała w Szczytnie klasa mundurowa, ale co z tego, jak uczniowie nie mają, gdzie strzelać? Historia Finlandii, która obroniła się przed wojskami Związku Radzieckiego, pokazuje jak ważny jest dostęp i umiejętność korzystania z broni – tłumaczy.
Chciałby, żeby młodzi mogli korzystać za darmo, a płacili ci, którzy chcą doskonalić swoje oko.
Jednak, to co jest oczywiste dla każdego mieszkańca Finlandii czy Szwajcarii, że każdy obywatel powinien potrafić posługiwać się bronią, na wypadek agresji z zewnątrz, wzbudziło protesty w Szczycionku. Widocznie mieszkańcy gminy nie wierzą, że „ruskie” mogą na nas napaść?
- W ubiegłym roku złożyliśmy petycję do gminy, by powstrzymać budowę strzelnicy. Podpisało się pod nią blisko 500 osób, czyli nie tak mało - ocenia Zbigniew Kąkol, sołtys Szczycionka. - Później odbyły się konsultacje społeczne, po których kolejnych prawie 160 osób wysłało pisma ze sprzeciwem wobec budowy strzelnicy.
Sołtys szacuje, że niemal wszyscy mieszkańcy są przeciwni temu przedsięwzięciu i nie chodzi tylko o sołectwo Szczycionek, ale też pobliskie sołectwo Lipowa Góra Zachodnia.
Mieszkańcy obawiają się rykoszetów.
Twierdzą, że jeden z torów strzeleckich skierowany jest w stronę drogi gminnej, po której spacerują i jeżdżą rowerami. Na tej linii są też bloki mieszkalne i budynki jednorodzinne sąsiedniej miejscowości Kamionek. Druga oś skierowana jest w stronę częściowo już zabudowanych posesji w Szczycionku. Ich zdaniem, ani zagłębienie, ani drzewa, nie zagłuszą wystrzałów.
- To jest teren łowiecki – ripostuje Żuchowski. - Myśliwy może strzelać 150 metrów od zabudowań, do ruchomego celu. A tu mamy 500 metrów i cele stałe, w zagłębieniu, zabezpieczone wałami ziemnymi. Nabój nie ma prawa wyjść poza teren.
Kolejne argumenty mieszkańców, przeciw: od granicy działki do granicy Obszaru Chronionego Krajobrazu Pojezierza Olsztyńskiego jest 315 m, do granicy Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej (Obszar Natura 2000 – obszary specjalnej ochrony ptaków) jest ok. 800 m. Otwarcie strzelnicy, to koniec rykowiska, które co wrzesień się tu odbywa. Dzikie zwierzęta potrzebują ciszy, na pewno będą się bały tego miejsca – argumentują przeciwnicy strzelnicy. Ale nie przeszkadza im, gdy w sylwestrową noc odpalane są fajerwerki, stresując i strasząc zwierzęta domowe.
Obawiają się też spadku wartości pobliskich działek i utrata przychodów z agroturystyki, prowadzonej przez niektórych mieszkańców.
- Będziemy tu mieć mały poligon, a przy poligonie nikt nie chce mieszkać, ani odpoczywać - słyszymy.
Jedną z nielicznych mieszkanek, która z mężem popiera inwestycję Żuchowskiego jest pani Aleksandra. Prowadzi z mężem gospodarstwo, w odległości ok. 700 metrów od strzelnicy, jest zawodowym żołnierzem i na pewno będzie korzystać z tej strzelnicy. - To fajne miejsce, a jeśli będą organizowane turnieje, zjazdy, to będzie potrzebna większa baza noclegowa - ocenia.
- W naszym środowisku ludziom wszystko przeszkadza. Rok temu miała być budowana świetlica, był już wyznaczony teren i wtedy zaczął się protest, bo "będzie hałas". Wójt dla świętego spokoju zrezygnował, a my zostaliśmy jedyną wsią w okolicy bez takiego miejsca spotkań
- opowiada pani Aleksandra.
Protestujący liczą, że odniosą sukces, tak jak mieszkańcy Zieleńca, którym udało się zablokować budowę strzelnicy i Dźwierzut, którzy doprowadzili do zamknięcia działającej. Główne powody były zawsze te same: hałas i strach przed rykoszetami. Putin się cieszy.
Wniosek o zatwierdzenie regulaminu trafił do wójta gminy Sławomira Wojciechowskiego. Żuchowski zapowiada, że jeśli wójt nie zatwierdzi regulaminu strzelnicy, to będzie się dowoływał aż do skutku. - Zrobię wszystko, w granicach prawa, żeby ta strzelnica powstała. Bo ona jest potrzebna - podkreśla stanowczo Żuchowski.
Adam Socha
mail.priv: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Skomentuj
Komentuj jako gość