Burmistrz Dobrego Miasta Beata Harań wyraziła ubolewanie, iż z powodu apelu 11 (na 15) radnych, organizator festiwalu muzyki death-metalowej "Sun Dies", szuka innej lokalizacji. Nagrała w tej sprawie „Oświadczenie”, w którym wyraża nadzieję, że "jeszcze nie wszystko stracone". Poniżej jego treść oraz oświadczenie organizatora festiwalu i mój komentarz.
"Szanowni państwo! W piątek 13 lutego o godz. 13.00 wpłynął do mnie apel radnych, że nie widzą, miejsca dla Festiwalu Sun Dies ze względu na ideowe przeświadczenie. Wylał się na nich okropny hejt. Nie tędy droga. STOP HEJTOWI! Jedyną słuszną drogą jest dialog i wzajemne poszanowanie.
W poniedziałek pojawiła się petycja on line, którą do dzisiaj podpisało 1300 osób, by ten festiwal był w DM.
We wtorek rozmawiałem z organizatorami festiwali panem Jarosławem o całej tej sytuacji. Prosiłam, żeby nie zabierał, nie przenosił festiwalu. Jakie było moje zdziwienie, gdy już następnego dnia, w środę, ukazało się oświadczenie pana Jarosława (głos pani burmistrz załamuje się, jakby miała za chwilę sięrozpłakać), że zamyka festiwal w DM.
Szanuję jego decyzję, ale jej nie rozumiem, jest mi z tego powodu bardzo przykro. Mam nadzieję, że jeszcze nie jest wszystko stracone. W DM zawsze była przestrzeń dla fanów tego typu muzyki. Pierwszy Metal Blow Fest odbył się już w 2008 roku. Bo DM jest miastem dla wszystkich, niezależnie od poglądów politycznych czy preferencji muzycznych.
W najbliższym czasie planuję odbyć spotkanie z fanami ciężkiego brzmienia, by wspólnie zastanowić się, co dalej?"
OŚWIADCZENIE ORGANIZATORA FESTIWALU SUN DIES
"W związku z brakiem publicznego stanowiska Burmistrz Dobrego Miasta od 13 lutego 2026 roku oraz faktem, że 11 z 15 radnych podpisało apel o zablokowanie koncertu i do dziś nie wycofało swojego stanowiska — jesteśmy zmuszeni podjąć trudną decyzję.
Sun Dies Festival nie odbędzie się w tym roku w Dobrym Mieście.
Festiwal miał być współfinansowany z budżetu miasta i organizowany w miejskich obiektach. W obecnej sytuacji nie widzimy możliwości przygotowania wydarzenia w spokojnej i stabilnej atmosferze.
Dlatego rozpoczynamy poszukiwania nowej lokalizacji. Chcemy zorganizować Sun Dies Festival w miejscu przyjaznym kulturze i otwartym na współpracę — bez napięć i bez ryzyka obniżenia jakości wydarzenia.
Jako organizator dziękuję wszystkim mieszkańcom, uczestnikom i przyjaciołom festiwalu za ogromne wsparcie, wiadomości i słowa otuchy. To dla Was ten festiwal powstał i to dzięki Wam trwa.
Nie odpuszczamy. Chcemy, aby Sun Dies Festival był realizowany na najwyższym poziomie — artystycznym i organizacyjnym. I taki właśnie będzie.
O dalszych krokach będziemy informować wkrótce".
WOLNOŚĆ SŁOWA A SAMORZĄD
(Komentarz)
Mamy w tym konflikcie zderzenie dwóch racji, dwóch wartości: wolności słowa i samorządu mieszkańców. Osobiście – jako dziennikarz jestem za wolnością słowa w wydaniu amerykańskim z jej pierwszą poprawką do konstytucji. I broniłbym tego festiwalu, mimo że nie jest to mój rodzaj muzyki, chociaż wyrosłem na muzyce rockowej.
Jednak w tym przypadku mamy do czynienia z wolą samorządu lokalnego. Mieszkańcy w wolnych, demokratycznych wyborach wybrali swoich przedstawicieli. Minimalną przewagą głosów wygrała Beata Harań z dotychczasowym burmistrzem Jarosławem Kowalskim, który wręcz demonstrował swoją prawicowość i katolicyzm. Mimo odrzucenia przez mieszkańców kandydata o takiej postawie ideowej i wybrania kandydatki lewicowo-liberalnej, to chyba dla równowagi wybrali radnych przywiązanych do tradycyjnych wartości.
Aż 11 na 15 radnych zaapelowało do Pani Burmistrz o odwołanie festiwalu z powodów wyznawanych wartości. To oznacza, że są głosem ogromnej większości mieszkańców.
Zrozumiał to Organizator, ale nie Pani Burmistrz, domyślam się, że fanka tego rodzaju muzyki, zważywszy na jej bliski płaczu głos, jakim wygłosiła Oświadczenie, w którym ignoruje głos 11 radnych (jedynie ubolewa, że wylał się na nich hejt) i nadal ma nadzieję, że festiwal się odbędzie, w tym celu będzie rozmawiać z fanami tej muzyki.
Pani Burmistrz. Ten festiwal może się odbyć w DM, ale nie może Pani lekceważyć woli większości mieszkańców, wyrażonej przez ich 11 reprezentantów i narzucać im, za ich pieniądze, co „będzie grane” w samorządowym domu kultury. Nie może Pani współfinansować go z pieniędzy WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW.
Organizator może wynajął salę na własne ryzyko, pozyskać prywatnych sponsorów i sprzedać bilety fanom.
Adam Socha
Poniżej wcześniejszy tekst na ten temat
Jedenastu (na 15) radnych zaapelowało do burmistrz Dobrego Miasta Beaty Harań o odwołanie w miejscowym domu kultury festiwalu Sun Dies (Słońce umiera), który ma się odbyć 22 sierpnia z udziałem zespołów sceny death i black-metalowej m.in. Christ Agony, Damnation oraz Patriarkh. To druga edycja tego festiwalu.
W apelu czytamy, że szczególnie obrazoburczy jest grupa Patriarkh występująca w ortodoksyjnych szatach liturgicznych, co jest postrzegane jako profanacja symboli religijnych. Wokaliści zmieniają słowa pieśni religijnych, "co budzi oskarżenia o bluźnierstwo wśród wiernych prawosławnych".
Natomiast Christ Agony w swoich tekstach: ”jawnie gloryfikuje szatana i okultyzm”. Z kolei Damnation „eksploruje tematy ciemności, czczenia szatana i satanizmu, teksty podkreślają supremację siły i nihilizm”.
Radni powołują się na badania i raporty psychologów i socjologów, którzy ostrzegają, że ideologia black metalu „prowadzi wyznawców do rozpadu rodzin, uzależnień, depresji, samobójstw i poplątanych ścieżek życiowych, z których trudno się wydostać”.
Dlatego na koniec apelują, by festiwal Sun Dies, który „podważa harmonię społeczną w naszym mieście, gdzie tradycje religijne są głęboko zakorzenione, a ich profanacja może prowadzić do podziałów i utraty zaufania do władz lokalnych”, zastąpić festiwalem rockowym Sun Rise (wschód Słońca), który zgodnie z nazwą miasta stanie się promocją dobra, piękna i prawdy.
Pod tekstem zamieszczam ten Apel w całości. Nie znamy jeszcze stanowiska pani burmistrz, natomiast zareagowali organizatorzy festiwalu, pisząc na swoim profilu:
„Apel radnego nie jest analizą faktów, lecz próbą wywołania moralnej paniki. Zamiast rozmawiać o bezpieczeństwie, organizacji czy kosztach wydarzenia, autor buduje narrację opartą na strachu, selektywnych przykładach i historycznych skrajnościach.
Łączenie współczesnych zespołów z podpaleniami kościołów w Norwegii sprzed 30 lat to klasyczna manipulacja przez skojarzenie. Sugerowanie, że festiwal muzyczny prowadzi do rozpadu rodzin, samobójstw czy destabilizacji społecznej, to nadużycie retoryczne – nie poparte konkretnymi dowodami.
Muzyka metalowa – jak każda forma sztuki – bywa prowokacyjna, symboliczna i operuje metaforą. Nie jest instrukcją życia. Jej odbiorcy to zwykli ludzie: rodzice, przedsiębiorcy, pracownicy, studenci. Sprowadzanie ich do potencjalnego zagrożenia społecznego jest krzywdzące i stygmatyzujące.
Samorząd nie jest od oceniania gustów ani narzucania światopoglądu. Jest od zapewnienia równego dostępu do kultury i dbania o porządek publiczny. W państwie świeckim kryterium organizacji wydarzeń nie może być zgodność z czyjąś wrażliwością religijną.
Można nie lubić metalu. Można się z nim nie zgadzać. Ale straszenie mieszkańców i przypisywanie muzyce mocy destrukcji społecznej to droga donikąd”.
Fani festiwalu w odpowiedzi na Apel radnych zamieścili petycję "Przeciw cenzurze i zbierają pod nią podpisy:
LIST OTWARTY do radnych wystosował też lider zespołu Patriarkh. Poniżej jego treść oraz Apel radnych w całości.
Białystok dn.17.02.2026
do Radnych Rady Miejskiej w Dobrym Mieście
Szanowni Państwo Radni,
na początku pozwolę sobie przywołać słowa księdza Jana Kaczkowskiego:
„Można się z drugim spierać, kłócić, nawet wkurzać na niego, ale nie wolno nim pogardzać”.
To zdanie dobrze oddaje istotę debaty publicznej. Można nie lubić muzyki, której słucha sąsiad. Można się z nią nie zgadzać, można ją krytykować. Nie wolno jednak przypisywać jej twórcom złych intencji, zagrożeń społecznych i moralnej deprawacji bez realnych podstaw.
W swoim apelu przypisują Państwo zespołowi Patriarkh ideologię, której nigdy nie głosiliśmy, oraz skutki społeczne, których nigdzie na świecie nie odnotowano. To nie jest analiza wydarzenia kulturalnego, lecz interpretacja oparta na stereotypach i medialnych wyobrażeniach sprzed trzydziestu lat.
Zespół Patriarkh nie buduje swojej tożsamości na skandalu.
Nasza działalność to blisko 1000 koncertów na świecie, sześć kontynentów, 53 kraje, 172 regiony, 276 miast, a do wielu miejsc wracaliśmy wielokrotnie. Występowaliśmy w państwach o bardzo różnych kulturach i religiach takich jak Chiny, Japonia, Indonezja, Tajwan czy Nowa Zelandia. Nigdzie nasze koncerty nie wywołały konfliktów społecznych czy, też zamieszek. Jedyny przypadek ingerencji władz miał miejsce w Rosji w 2016 roku i wynikał z cenzury państwowej, oraz reakcji ultra nacjonalistycznych patologicznych bojówek, a nie z reakcji lokalnej społeczności.
Wydarzenie Sun Dies Festival, którego dotyczy Państwa apel, jest imprezą biletowaną. Nie jest narzucane mieszkańcom ani nie wymaga od nich obowiązkowej obecności. Uczestniczą w nim wyłącznie osoby, które dobrowolnie i świadomie kupują bilet, tak jak w teatrze, kinie czy filharmonii.
Ksiądz Jan Kaczkowski opowiadał często historię ze swojego dzieciństwa. Zapytał kiedyś swoją babcię: dlaczego daje pieniądze na tacę w kościele? Odpowiedziała mu: „Bo kiedy idę do teatru, też płacę za bilet”. W tym krótkim zdaniu zawarta jest ważna myśl - uczestnictwo w przeżyciu duchowym i uczestnictwo w kulturze są dobrowolną decyzją człowieka.
Nasze widowisko sceniczne jest formą performansu artystycznego - teatru muzycznego operującego symbolem, czasami jest to sacrum, czasami profanum. Symbol w sztuce nie jest deklaracją wiary ani programem ideologicznym. W przeciwnym razie należałoby zakazać połowy literatury światowej i znacznej części malarstwa europejskiego.
Niepokojące jest również powoływanie się w debacie publicznej na rzekome badania dotyczące szkodliwości muzyki metalowej bez rozróżnienia gatunków, środowisk i konkretnych artystów. Tego typu argumentacja prowadzi do absurdalnych uproszczeń - równie dobrze można by twierdzić, że literatura kryminalna powoduje przestępczość, teatr wywołuje wojny, lub chodzenie do kościoła pedofilię.
Metal nie jest zagrożeniem społecznym - jest subkulturą artystyczną. Dowodem na to jest przykład Norwegii. W latach 90. black metal budził tam kontrowersje i lęk społeczny. Dziś stanowi element współczesnej tożsamości kulturowej państwa, obecny w muzeach, badaniach akademickich i wspierany przez instytucje kultury, oraz państwo jako część dziedzictwa kultury współczesnej, jak również towar eksportowy przynoszący realne zyski.
Podobne zjawisko obserwujemy także w Polsce. Festiwal Summer Dying Loud w Aleksandrowie Łódzkim w ciągu kilku lat stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek kulturalnych miasta. Odbywa się przy pełnym zaangażowaniu władz samorządowych i przynosi promocję, turystów oraz rozwój lokalnej gospodarki - bez konfliktów społecznych i bez zagrożeń, których się Państwo obawiają.
Chciałbym również podkreślić, że działalność Patriarkh nie ogranicza się wyłącznie do koncertów. To także praca organizacyjna, edukacyjna i promocyjna. Reprezentujemy Polskę na świecie - dla wielu odbiorców jesteśmy pierwszym kontaktem z polską kulturą i historią. Rozmawiamy z ludźmi, prowadzimy spotkania i budujemy relacje, które wykraczają daleko poza scenę.
Jako założyciel Stowarzyszenia Dziedzictwa i Kultury Podlasia Patriarkh zajmuję się ochroną tradycji, historią i kulturą regionalną. Nasza działalność obejmuje edukację i promocję dziedzictwa. Próba przedstawienia nas jako środowiska antykulturowego jest nie tylko błędna, ale także mocno krzywdząca.
Jestem osobą otwartą na dialog i pozostaję do pełnej dyspozycji Rady Miasta oraz mieszkańców. Chętnie stawię się na otwartej sesji Rady Miejskiej, aby przedstawić naszą działalność i odpowiedzieć na wszelkie pytania. Taką rozmowę już odbyłem - w ubiegłym roku spotkałem się z Panią Burmistrz Dobrego Miasta przed koncertem i szczegółowo przedstawiłem charakter naszego przedstawienia oraz jego przebieg.
Samorząd ma prawo oceniać kwestie bezpieczeństwa wydarzeń. Nie ma jednak prawa oceniać sztuki według kryteriów ideologicznych ani decydować, która forma ekspresji jest moralnie dopuszczalna.
Kultura nie zawsze jest wygodna.
Ale to właśnie ona buduje dojrzałe społeczeństwo, nie poprzez zakazy, lecz poprzez dialog.
Dlatego apeluję nie o zgodę z nami, lecz o uznanie prawa obywateli do uczestnictwa w legalnym, biletowanym wydarzeniu kulturalnym.
Z wyrazami szacunku,
Bartłomiej Krysiuk
lider zespołu Patriarkh
założyciel Stowarzyszenia Dziedzictwa i Kultury Podlasia „Patriarkh”
Poniżej treść Apelu 11 radnych
Sz. P. Beata Harań Burmistrz Dobrego Miasta
Szanowna Pani Burmistrz!
Prawda, dobro i piękno - tym uniwersalnym wartościom jako samorząd powinniśmy służyć i je wspierać. Zwalczać kłamstwo, zło i szpetotę. Promować szacunek dla bliźniego, w tym unikać obrażania uczuć religijnych. To nie patetyczne hasła, lecz realne decyzje, podejmowane tu i teraz, szczególnie związane z każdą wydaną cenną złotówką z wiecznie skromnej kasy miejskiej oraz udostępnieniem innych gminnych zasobów.
Ubiegłorocznemu festiwalowi Sun Dies Festival towarzyszył występ zespołu Patriarkh (dawniej znanego jako Batushka), który zyskuje rozgłos dzięki skandalom i odwoływaniu koncertów, budując w ten sposób promocję w swoim środowisku i mediach. Zespół propaguje treści satanistyczne, prowadząc bluźniercze występy, które sam nazywa ,,czarnymi paschami" lub ,,czarnymi liturgiami", zapraszając na nie,,pielgrzymów".
To oficjalny sposób komunikacji z fanami, łatwy do weryfikacji w mediach społecznościowych, takich jak Facebook czy oficjalna strona zespołu. Muzycy koncentrują się na odwróconej" stylistyce prawosławnej i grekokatolickiej, występując w ortodoksyjnych szatach liturgicznych, co jest postrzegane jako profanacja symboli religijnych.
Na przykład, w ich tekstach i występach zmieniają słowa pieśni religijnych, by wokalista mówił jak Bóg, co budzi oskarżenia o bluźnierstwo wśród wiernych prawosławnych. Koncert miał miejsce nieopodal unickiej parafii św. Mikołaja, co musiało boleśnie dotknąć lokalną społeczność wierzących. Pytanie, co o tym sądzą tamtejsi parafianie, pozostaje retoryczne.
Pozostałe zespoły edycji 2025 roku również pośrednio lub wprost nawiązywały do satanizmu, ale to właśnie Patriarkh uznano za najbardziej obrazoburczą,,gwiazdę", o czym głośno mówiono na posiedzeniu komisji łączonej. Reflektując nad tym, warto zauważyć, jak takie wydarzenia podważają harmonię społeczną w naszym mieście, gdzie tradycje religijne są głęboko zakorzenione, a ich profanacja może prowadzić do podziałów i utraty zaufania do władz lokalnych.
W tegorocznej edycji ,,gwiazdą" ma być zespół Christ Agony, a ponadto Damnation. Christ Agony, polski black metalowy zespół, w swoich tekstach jawnie gloryfikuje szatana i okultyzm. Przykładowo, w utworze „,Opus Sacrum / Reign Of Chaos" padają słowa:,,Satan! Master! Waiting still in hankering. May our mouths be filled with praise. As we're sailing through the skies", co jest bezpośrednim wezwaniem do czczenia chaosu i sił ciemności. Ich albumy, takie jak,,Nocturn", pełne są motywów śmierci, wampiryzmu i egoistycznej dumy, łączących miłość z okultyzmem. Z kolei Damnation, inny zespół z nurtu death/thrash metalu, eksploruje tematy ciemności, czczenia szatana i satanizmu, jak w ich dyskografii, gdzie teksty podkreślają supremację siły i nihilizm. Te przykłady pokazują, jak ich twórczość nie jest neutralną rozrywką, lecz nośnikiem ideologii sprzecznej z wartościami chrześcijańskimi i humanistycznymi.
Black metal, zwłaszcza w swoich ekstremalnych odmianach (np. NSBM-National Socialist Black Metal, DSBM-Depressive Suicidal Black Metal czy wczesny norweski second wave), często zawiera teksty gloryfikujące nihilizm, satanizm, przemoc, samobójstwo, samookaleczenie, nienawiść do chrześcijaństwa, rasizm lub supremację siły. W latach 90. norweska scena black metalowa (m.in. Mayhem, Burzum, Gorgoroth) była bezpośrednio związana z paleniem kościołów, morderstwami i samobójstwami - te wydarzenia do dziś stanowią symboliczny,,mit założycielski" gatunku i budzą moralne oburzenie.
Niektóre badania (przytaczamy w odnośniku poniżej) wskazują na korelacje między preferencją ekstremalnego metalu a:
⚫ wyższym ryzykiem zachowań autodestrukcyjnych (depresja, myśli samobójcze, samookaleczenia) - zwłaszcza w DSBM, gdzie tematy depresji i śmierci są romantyzowane,
⚫ zwiększonym poziomem gniewu, alienacji, problemów szkolnych i zachowań antyspołecznych u młodzieży,
⚫ podatnością na ideologie skrajne (rasizm, faszyzm, skrajny egoizm) - szczególnie w NSBM, które wykorzystuje black metal do rekrutacji młodych ludzi do środowisk neonazistowskich.
Zdecydowanie odżegnujemy się od promocji satanizmu w jakiejkolwiek formie, niosącego za sobą antywartości takie jak skrajny egoizm, nihilizm, supremacja siły, sadyzm, masochizm, makiawelizm, rasizm oraz dążenie do zaspokajania wszelkich żądz. Wszystko to mieści się w kłamliwie pięknym, a w rzeczywistości złowrogim i antyspołecznym przykazaniu ojca satanizmu Aleistera Crowleya: Czyń swoją wolę, będzie CAŁYM PRAWEM". Reflektując nad tym, ostrzegamy, że taka ideologia prowadzi wyznawców do rozpadu rodzin, uzależnień, depresji, samobójstw i poplątanych ścieżek życiowych, z których trudno się wydostać. To nie spekulacje, lecz obiektywne fakty potwierdzone przez badania socjologiczne i psychologiczne, pokazujące, jak ekspozycja na takie treści, zwłaszcza wśród młodzieży, zwiększa ryzyko zachowań autodestrukcyjnych.
W naszym mieście, gdzie młodzi ludzie szukają wzorców, festiwal ten może stać się katalizatorem dla przejmowania destrukcyjnej ideologii, a nawet wiary, co zagraża ich przyszłości i stabilności społeczności. Czy warto ryzykować, by pod płaszczykiem kultury szerzyć coś, co niszczy zamiast budować?
Ufamy, że dla dobra naszej społeczności, szczególnie młodzieży narażonej na oddziaływanie tych zespołów, festiwal zniknie ze scen Dobrego Miasta. Stawiajmy na Kulturę przez wielkie,,K", a nie na antykulturę, która nic nie tworzy, a istnieje jedynie przez pożeranie wypracowanego wiekami dziedzictwa dobra i piękna.
Dostrzegając zarazem potencjał w rockowym graniu, wesprzemy organizację festiwali rockowych. Dokonajmy jednak zwrotu o 180 stopni i zwróćmy się ku wartościom zgodnym z nazwą naszego pięknego miasta. Niech Dobre Miasto, w odważnej, ale przecież możliwej wizji, wspieranej przez koincydencję nazw, stanie się wielką polską stolicą dobrego grania nie tylko w sensie muzycznym, ale również w promocji dobrych wartości i cnót.
Zaprośmy znane w całej Polsce zespoły rockowe, które z założenia buntują się przeciwko złu (bądź Złu), na które przy akompaniamencie ciężkiego grania bez obaw będą mogły przyjść całe rodziny z dziećmi. Czyż to nie piękna i dobra wizja? Czyż nie lepsza dla wizerunku miasta i naszej społeczności, budująca pozytywny obraz zamiast kontrowersji?
Symboliczny Sun Rise Festival - jako przeciwieństwo Sun Dies Festival - to właściwa droga dla Dobrego Miasta.
Z największą dobrą wolą prosimy i apelujemy do Pani Burmistrz o odstąpienie od organizacji Sun Dies Festival, któremu wyrażamy w tym miejscu zdecydowany sprzeciw.
Załącznik:
Notka o zespołach Christ Agony i Damnation, zaproszonych na S.D.F. 2026.
Podobnie, Teitelbaum (2015) omawia, jak NSBM łączy neo-nazizm z radykalizacją młodzieży.
• Raport Southern Poverty Law Center (1999) opisuje, jak black metal szerzy neo-nazistyczną nienawiść, rekrutując młodzież do supremacji białych.
Chastagner (2012) bada "hate music" i jej wpływ na radykalizację poprzez neo-nazizm i rasizm.
• Badania o festiwalach, jak w pracy Froio (2021) i ICCT (2024), pokazują, jak NSBM festiwale działają jako inkubatory ekstremizmu, rekrutując poprzez rasizm i faszyzm.
Fischer (2021) eksploruje daleko-prawicowy ekstremizm w heavy metal, w tym NSBM i neo-nazizm.
(opracowanie Adam Socha)
W galerii zdjęcia członków zespołu Patriarkh z FB festiwalu
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/region/9835-burmistrz-apeluje-o-powrot-festiwalu-muzyki-death-metal-do-dobrego-miasta-najnowsze-slajd-kafelek.html#sigProIdb156ba08bd


Skomentuj
Komentuj jako gość