Działacze Konfederacji Korony Polskiej, na zwołanej w czwartek 29 stycznia konferencji prasowej w Olsztynie, powiedzieli, że „widzą potencjalną aferę korupcyjną” w tym, że w Zespole Pracowników Prywatnego Ośrodka Terapii Uzależnień "Zielona Żaba" w Dercu Beaty Bublewicz, figuruje dyrektor Departamentu Europejskiego Funduszu Społecznego Michał Opieczyński.
Zdaniem Konfederacji występuje tu „konflikt interesów”, bowiem działaczka PO Beata Bublewicz dostała dotację unijną z urzędu marszałkowskiego, w czasie, gdy była zastępcą dyrektora Departamentu Turystyki i Sportu. Jako że urzędem rządzi od lat koalicja PO/PSL, więc można podejrzewać, że Beata Bublewicz była uprzywilejowana w otrzymaniu 750 tys. zł dotacji bezzwrotnej na budowę 5 domków rekreacyjnych plus pawilonu w pięknych okolicznościach przyrody, w środku lasu, w Dercu w gminie Jeziorany.
Takie przypuszczenie ma mocne podstawy, skoro w sumie dziesiątki milionów dotacji na szkolenia dostała Natalia Sycz, córka wicemarszałka Mirona Sycza, któremu podlegały departamenty rozdzielające dotacje. Pisałem o tym w tekście:
Córka Mirona Sycza dostała z RPO i WUP w sumie ponad 8 mln zł
Dotacjami unijnymi zawiadują dwa departamenty, ten, którego dyrektorem jest Michał Opieczyński i Departament Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, którego dyrektorem jest działacz PSL Zbigniew Cieciuch i wydaje się, że to ten drugi departament przyznał dotację Bublewicz, gdyż dostała go z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2014-2020. Projekt wpisany został w Cel tematyczny 3. Wzmacnianie konkurencyjności MŚP, sektora rolnego (w odniesieniu do EFRROW - Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich) oraz sektora rybołówstwa i akwakultury (w odniesieniu do EFMR – Europejski Fundusz Morski i Rybacki) Priorytet inwestycyjny 3c. „Wspieranie tworzenia i poszerzania zaawansowanych zdolności w zakresie rozwoju produktów i usług” Szczegółowy Opis Osi Priorytetowych RPO WiM Dz.1.5.2”.
Beata Bublewicz zgromadziła w Ośrodku liczny zespół fachowców, psychiatrów, psychologów, terapeutów, w sumie 15 „pracowników”. Wśród nich figuruje Michał Opieczyński. Terapia, która miała pomóc w procesie powrotu do zdrowia psychicznego wynosiła od 3 do 6 tygodni w formie kameralnych spotkań w grupach do 10 osób.
Zadzwoniłem do dyrektora Opieczyńskiego. Odpowiedział, że Beata Bublewicz zaprosiła go do zespołu ośrodka, gdyż jest trenerem Qi Gong (AI podpowiedziała mi, że to starożytna chińska praktyka zdrowotna łącząca powolne ruchy, kontrolowany oddech i medytację w celu harmonizacji i przepływu energii życiowej (qi) w ciele, co poprawia zdrowie fizyczne, psychiczne i dodaje witalności). Ale ani razu nie poprowadził zajęć w ośrodku, toteż przypuszcza, że nie doszło do jego uruchomienia.
Opieczyński stanowczo zdementował, że miał jakikolwiek wpływ na przyznanie Beacie Bublewicz dotacji unijnej. Ostrzegł polityków Konfederacji, że jeśli będą rozpowszechniać takie sugestie, iż znalazł się w konflikcie interesów, to wystąpi na drogę prawną.
Zadzwoniłem jeszcze do dziennikarza Radia Olsztyn Marka Michalskiego, który figuruje jako „przewodnik kąpieli leśnych”. Powiedział, że tylko raz odbył zajęcia z małą grupą, zimą ubiegłego roku. Jego zdaniem Beacie nie udało się przyciągnąć klientów i dlatego ośrodek upadł.
Pod tekstem wpisał się Krzysztof Mikunda, wymieniony w Zespole jako "trener przyrodnik":
"Nie wiem jak pozostali "członkowie zespołu" których wizerunki autor artykułu tak bezkrytycznie zaprezentował ale ja nigdy nawet nie byłem w tym Ośrodku. Nigdy też nie otrzymałem żadnego wynagrodzenia, bo i za co - nie wyświadczyłem nawet najmniejszej usługi. Założycielka zadzwoniła do mnie i zapytała czy jak będzie taka okoliczność to czy przyjadę i porowdzę warsztaty. Oczywiście się zgodziłem. I tyle. Więcej się nie słyszeliśmy. Piszę o tym, ponieważ przedstawienie nas jako "członków zespołu" rodzi lub może rodzić przypuszczenie współpracy i uzyskiwania z tego tytułu korzyści. Nic takiego nie miało miejsca".
"Dramatyczny apel Beaty Bublewicz. „Jestem zmuszona sprzedać ośrodek”
Takie krzyczące tytuły ukazały się w olsztyńskich mediach 9m.in. olsztyn.com.pl i tko.pl), które cytowały poruszający wpis byłej poseł PO, na profilu na FB, założonym na imię jej śp. ojca, słynnego rajdowca Mariana, który zginął w 1993 roku. Poinformowała, że z powodów „trudnych okoliczności osobistych” została zmuszona sprzedać stworzony przez siebie ośrodek terapeutyczny Zielona Żaba w Dercu. W emocjonalnym wpisie zwróciła się o pomoc w znalezieniu rozwiązania, które „pozwoli zachować ideę i misję tego miejsca, które było spełnieniem moich zawodowych i życiowych marzeń”. Wyjaśniła, że wpis zamieszcza na profilu założonym na Ojca, aby dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców.
Niestety, profil „Marian Bublewicz” zniknął, po tym, jak wysłałem do Beaty Bublewicz pytania, by ustalić, o co chodzi? Natomiast na jej profilu nadal jest film nagrany przez kierowcę rajdowego Marka Sudera, która ujawnia pewne szczegóły.
Suder zaczyna od przypomnienia losu rajdowca Macieja Krzysika, który w wypadku stracił obie dłonie i potrzebuje pomocy. Taką pomoc mógłby uzyskać w ośrodku stworzonym przez Beatę Bublewicz, ale na jego prowadzenie potrzebne są duże środki, których Beata nie ma. Dowiadujemy się od niego, że Beata skorzystała z dotacji unijnej 7 lat temu i zbudowała za nią ośrodek. Niestety, z powodu Covidu ceny wzrosły i kosztorys się nie spinał. Zabrakło jej środków na jego rozruch. Musiała się zapożyczyć, aby dokończyć inwestycję. Nie jest w stanie dalej spłacać rat kredytu.
Dlatego Suder proponuje przekształcenie ośrodka "Zielona Żaba”, który miał służyć terapii VIPów uzależnionych od alkoholu czy narkotyków, w ośrodek terapii dla osób poszkodowanych w wypadkach drogowych i ich rodzin bedących w traumie. Ośrodek poprowadziłaby fundacja, przy pomocy Beaty, która sama doświadczyła traumy utraty ojca w wypadku samochodowym (miała wtedy 18 lat). Suder zapewnia, że wpłaty na fundację nie zostaną zmarnowane, gdyż zabezpieczeniem jest wartość ośrodka w Dercu.
Suder zapomniał dodać, że od 2000 roku istnieje Fundacja im. Mariana Bublewicza, załozonba przez Beatę, która w 2012 roku podjęła się powołania stacjonarnego Ośrodka Rehabilitacyjnego im. Mariana Bublewicza, przeznaczonego dla osób poszkodowanych w wypadkach drogowych. Niestety, w sieci nie ma śladu tego ośrodka. A gdy chciałem wysłać pytanie w tej sprawie za pomocą formularza na stronie Fundacji (bo telefonu ani maila nie podali), to okazał się on nieaktywny.
Jak powszechnie wiadomo Beata Bublewicz jest ostatnią osobą, która powinna zajmować się biznesem. Salon samochodowy, który prowadziła upadł. Toteż po studiach (mgr socjologii, licencjat z angielskiego) w wieku 30 lat weszła do polityki. Dzięki ogromnej popularności jej ojca (w Olsztynie ma swoją ulice, jego imię nosi szkoła sportowa) z łatwością zdobyła mandat posła z listy PO. Powtórzyła ten sukces trzykrotnie.
Dopiero w wyborach 2015 roku szczęście ją opuściło. Partia jeszcze liczyła, że popularność ojca przełoży się na sukces w wyborach na prezydenta Olsztyna w 2018 roku, ale zajęła zaledwie 5. miejsce (5,33%).
Platforma nie zostawiła jej na lodzie. W 2016 roku została zastępcą dyrektora Departament Sportu Urzędu Marszałkowskiego. W 2020 roku doszło do konfliktu z dyrektorem departamentu, działaczem PSL Ryszardem Cecotem. Według Cecota jej zastępczyni traktowała posadę jako partyjną synekurę, przychodziła do pracy kiedy miała na to ochotę. Gdy chciał ją przywołać do porządku Bublewicz oskarżyła go o mobbing a jej podwładna o molestowanie. W wyniku tzw. „afery dekoltowej” Cecot został przeniesiony do innego departamentu. Bublewicz pozostała na stanowisku zastępcy dyrektora Departamentu Turystyki i Sportu, ale gdy teraz zadzwoniłem do sekretariatu, by z nią porozmawiać, sekretarka powiedziała, że taka osoba u nich w departamencie nie pracuje. Dyrektorem jest Marcin Galibarczyk a Zastępcą: Anna Jaroszuk. Sekretarka nie wiedziała, czy Bublewicz pracuje w innym departamencie?
Wróćmy do ośrodka „Zielona Żaba” w Dercu.
Jak wynika z mapy dotacji unijnych Beata Bublewicz jako właścicielka spółki B.O. DE SOL z kapitałem zakładowym 5 tys. zł, otrzymała dotację unijną na projekt „Domki turystyczno-letniskowe w ogrodzie hortiterapeutycznym”. Wartość projektu 1 102 080,00 zł, dofinansowanie z UE 756 275,00 zł. Środki pochodziły Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2014-2020. Działanie 1.5. Nowoczesne firmy. Perspektywa 2014 – 2020.
Projekt realizowany w Dercu, gm. Jeziorany, „polega na świadczeniu usług przez Wnioskodawcę w zakresie wynajmu 5 nowoczesnych domków z kwaterami dla turystów. Spółka będzie odtwarzała tradycje związane ze świadczeniem usług turystycznych wraz z możliwością umożliwienia zakupu tradycyjnych warmińskich produktów żywnościowych w tym ryb, wędlin, miodów dla turystów korzystających z oferty Spółki. W efekcie realizacji projektu, będzie można stworzyć i wdrożyć nową i unikatową ofertę w obszarze turystyki rodzinnej, przyrodniczej czy skierowanej do seniorów, osób niepełnosprawnych, osób obarczonych chorobami cywilizacyjnymi”.
Ani słowa o terapii uzależnień VIPów!?
W sieci ukazała się oferta sprzedaży jednego z domków. W ogłoszeniu czytamy:
"Komfortowy apartament de luxe, położony jest w malowniczej miejscowości Derc, w sercu Warmii, w otoczeniu zieleni i ciszy - idealny dla osób szukających spokoju i relaksu z dala od miejskiego zgiełku, z werandą i ogrodem 420 000 zł - 15 000 zł/m², pow. 28 m². Dostępne od 1 lipca 2026 roku".

Jeśli Bublewicz zdoła sprzedać te 5 domków w tej cenie, to zarobi ok. 2 mln zł. Jej wkład w inwestycję wyniósł ok. 350 tys. zł, więc może zarobić na czysto ok. 1,5 mln zł.
Wysłałem 20 stycznia pytania do Beaty Bublewicz. Odpisała, że niedawno złamała nogę i jest w trakcie rekonwalescencji, „żle się czuję i nie mam możliwości odpowiedzieć”. Życzyłem powrotu do zdrowia. Poniżej pytania, które wysłałem:
W związku z wystawieniem przez Panią na sprzedaż domków rekreacyjnych w Dercu, które funkcjonowały pod nazwą Ośrodka Zielona Żaba
- Czy minął 5-letni okres trwałości projektu? Jeśli nie, czy zwróci Pani dotację unijną?
- W nazwie projektu nie ma mowy, iż jego celem jest prowadzenie „Prywatnego odwyku i detoksu alkoholowego oraz narkotykowego – pomoc dla osób uzależnionych”. Jak Pani to wytłumaczy?
- Ile w sumie osób uzależnionych skorzystało z Pani ośrodka?
- Jeden z wystawionych na sprzedaż domków rekreacyjnych wyceniła Pani na 420 tys. złotych. Przypuszczam, że taka jest cena pozostałych 4 domków. Daje to w sumie kwotę ok. 2 mln zł. Co może sugerować, że od początku chodziło o zarobieniu na ich sprzedaży.
- Czy nadal Pani pracuje w Urzędzie Marszałkowskim (W Departamencie Sportu i Turystyki już Pani nie pracuje, sprawdziłem).
Do dzisiaj tj. do 6 lutego Bublewicz nie odpowiedziała, natomiast po konferencji radnych PiS 6 lutego na temat dotacji, które otrzymała, odpowiedziała mailem na pytania portalu olsztyn.com.pl:
1) Czy w momencie przyznawania powyższych dotacji była pani pracownikiem urzędu marszałkowskiego?
Tak, byłam i prowadziłam działalność gospodarczą, na którą otrzymałam zgodę marszałka, poniewaź nie dotyczyła ona swoim zakresem działania obowiązków urzędowych.
2) Dlaczego zdecydowała się pani sprzedać ośrodek Zielona Żaba, który powstał w ramach dotacji?
Z powodów osobistych i zdrowotnych. Umowa z Warmińsko-Mazurską Agencją Rozwoju Regionalnego dopuszcza zmianę struktury właścicielskiej za zgodą WMARR. Każdy ze 144 przedsiębiorców, którzy otrzymali dotację razem ze mną, w tym konkursie, ma prawo tak zrobić.
3) W serwisie ogłoszeniowym Otodom.pl pojawiło się pani ogłoszenie sprzedaży jednego z domków w Dercu, ale zniknęło. Dlaczego zostało usunięte?
Ogłoszenie zostało wykupione na miesiąc i wygasło.
4) Według informacji biura prasowego urzędu marszałkowskiego w Olsztynie w przypadku budowy 5 domków w Dercu beneficjenta obowiązuje 3 letni okres trwałości projektu, który upływa 16 kwietnia 2027 roku. Oznaczałoby to, że nie może Pani przed tym terminie sprzedać domków. Dlaczego więc na stronie Otodom.pl pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży jednego z nich?
Umowa z Warmińsko-Mazurską Agencją Rozwoju Regionalnego dopuszcza zmianę struktury właścicielskiej za zgodą WMARR. Każdy ze 144 przedsiębiorców, którzy otrzymali dotację razem ze mną, w tym konkursie, ma prawo tak zrobić. Każdy może także poszukiwać nowego nabywcy dostępnymi kanałami komunikacji w tym za pośrednictwem portali.
Jestem przedsiębiorcą od 32 lat, z 10-letnią przerwą na pełnienie obowiązków posła RP. Wszystkie moje działania zawsze były i są transparentne i zgodne z prawem. Skorzystałam ze środków UE razem ze 144 przedsiębiorcami z naszego regionu, którzy tak, jak ja wzięli udział w ogłoszonym konkursie. Kwoty dofinansowań, liczba przyznanych punktów są jawne i dostępne dla wszystkich na stronie WMARR i Departamentu EFR w Olsztynie.
Każdy przedsiębiorca ma prawo wprowadzić inwestora lub szukać nabywcy (w moim przypadku spółki) zgodnie z zapisami umowy o wykorzystanie środków. Z powodów zdrowotnych jestem zmuszona szukać nabywcy udziałów mojej spółki, o czym poinformowałam oficjalnym pismem zarówno WMARR, jak i Department EFR. Szerzenie kłamstw, oszczerstw i krzywdzenie takim działaniem jest karalne. Dlatego osoby, które tak postępują wobec mnie naruszają moje dobra osobiste i poniosą tego konsekswencje na drodze sądowej.
Wysłałem też 20 stycznia pytania do marszałka województwa (kolegi partyjnego Bublewicz) Marcina Kuchcińskiego. Odpowiedzi przeczytasz w tekście:
Trwałość projektu B. Bublewicz upływa w 2027 roku - odpowiedział urząd
Adam Socha


Skomentuj
Komentuj jako gość