We wtorek 27 stycznie Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie zajmie się skargami kasacyjnymi na wyrok z września 2022 Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie, w którym WSA uchylił decyzję Starosty Olsztyńskiego Andrzeja Abako udzielającą fabryce Egger Biskupiec SP. z o.o. w Biskupcu pozwolenie zintegrowane oraz decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Olsztynie utrzymującą w mocy tę decyzję.
O kasację wystąpiły z jednej strony trzy organizacje ekologiczne (w tym Stowarzyszenie Ekologiczne "Warto Być" z Biskupca), gdyż ich zdaniem WSA odniósł się tylko do nielicznych zarzutów podniesionych w skardze na decyzję starosty. Natomiast spółka Egger wystąpiła o kasację, gdyż nie zgadza się z uchyleniem przez WSA pozwolenia zintegrowanego.
WSA uchylił pozwolenie zintegrowane dla fabryki EGGER w Biskupcu
Zanim WSA wydał w/w orzeczenie, dwukrotnie rozpoznawał sprawę o wyłączenie sędziego. Opisuję to na końcu artykułu.
Już po w/w wyroku do WSA z pismem wystąpił Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska:„Orzeczenie te treści – zwłaszcza w kontekście brzmienia art. 152 ppsa, o ile oczywiście Sąd nie postanowił inaczej, powoduje, iż w chwili obecnej zakład funkcjonuje bez wymaganego przepisami prawa pozwolenia zintegrowanego, a tut. Organ obliguje do niezwłocznego podjęcia czynności, o których mowa w art. 365 ust. 1 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001r. Prawo ochrony środowiska (tj. Dz.U. Z 2021r., poz. 1973 z późn. zm.), tj do wstrzymania w drodze decyzji użytkowania instalacji eksploatowanej bez wymaganego pozwolenia zintegrowanego.”
Po tym WSA w Olsztynie w dniu 7.11.2022 WSA wydał wyrok uzupełniający do wyroku z 22.09.2022 i instalacja funkcjonuje. Wyrok ten również w dniu 27.1.2026 będzie przedmiotem rozpoznania NSA.
W obecnie trwającym postępowaniu przed NSA, pełnomocnicy Egger złożyli pismo, w którym m.in. piszą:
„Spółka w tym miejscu wyjaśnia, że w czasie trwania niniejszego postępowania sądowo-administracyjnego wystąpiła o wydanie nowego pozwolenia zintegrowanego. Jednym z celów takiego działania było zabezpieczenie kontynuacji jej działalności, aby zapobiec trudnym do odwrócenia skutkom i szkodom wielkich rozmiarów, nie tylko dla samej Spółki, ale również m.in. dla jej pracowników, współpracowników, lokalnej społeczności i gospodarki regionu, jak też dla całej branży płyt drewnopochodnych i branż z nią związanych w tym drzewnej i meblarskiej.”
Decyzji tej, wydanej przez Marszałka Województwa, Marszałek nadał rygor natychmiastowego wykonania.
Taki sam rygor wydanej przez siebie decyzji nadał Starosta Andrzej Abako, ale został uchylony przez NSA.
Wobec tego, utrzymanie przez NSA wyroku WSA uchylającego decyzję pozwolenie zintegrowane nie spowoduje tego, że fabryka nie będzie funkcjonować.
Spójrzmy na kilka ciekawych obszarów dotyczących decyzji pozwolenie zintegrowane i działania instalacji:
ZBIORNIKI PODZIEMNE
Niedawno opisałem sprawę zbiorników podziemnych na terenie Egger w Biskupcu, o których istnieniu nie wie Starosta Olsztyński Andrzej Abako. Zaprzecza ich istnieniu Przewodniczący Rady Powiatu w Olsztynie – Grzegorz Drozdowski (Koalicja Obywatelska, były wicedyrektor Departamentu Ochrony Środowiska w Urzędzie Marszałkowskim w Olsztynie): „Chciałbym tutaj jednoznacznie i skarżących i tych, którzy słuchają ich skarg i insynuacji zapewnić, że tam nie ma żadnych zbiorników podziemnych.”
To cytat z w/w decyzji Marszałka:
„Istnieją one w zakładzie od momentu uruchomienia instalacji do produkcji płyt wiórowych w Biskupcu, a więc funkcjonują w oparciu o pozwolenie na budowę dla całego Zakładu, wydane przez Starostę Olsztyńskiego decyzją nr Bec/33/2017 z dnia 10.07.2017 r., znak: BI-II.6740.2.10.2017.ŁR4.”
Tylko dziwne, że Starosta nic nie wie, aby pozwolenie budowlane wydane przez Starostę obejmowało zbiorniki podziemne…
Do PINB składane były wnioski o udostępnienie informacji w sprawie zbiorników podziemnych. Najpierw PINB twierdził, że nie wie nic o zbiornikach, później, że są objęte tajemnicą, po wyrokach WSA w Olsztynie (II SAB/OL 60/24, II SAB 58/24, II SAB 59/24) już tajemnicą nie były, ale organ nie udostępnił wnioskowanych informacji w całości, w tym najważniejszego: informacji z pozwolenia budowlanego, gdzie rzekomo miały być wskazane zbiorniki podziemne. W związku z czym złożono do WSA następne skargi. Obecnie znajdują się w NSA (II SA/OL 641/25 i II SA/OL 642/25), w związku z wnioskami o wyłączenie sędziów WSA.
O zbiornikach podziemnych nie wie także organ, który wydał decyzję środowiskową:
„1. Tutejszy organ nie posiada informacji dotyczących zbiorników podziemnych na terenie zakładu Egger Biskupiec Sp. z o.o.
[…]
3. Żadna z decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach wydana przez tutejszy organ dla Egger Biskupiec Sp. z o.o. nie dotyczy zbiorników podziemnych.
[…}
7. Tutejszy organ nie posada informacji zarówno o istnieniu, jak i przeznaczeniu wspomnianych zbiorników podziemnych”
Zbiorniki te przez różne organy były różnie ocenianie i kwalifikowane.
Najpierw wg. WIOŚ odpady były magazynowane w zbiornikach podziemnych. Taka sama informacja jest również w operacie ppoż., na podstawie którego Komendant Miejski PSP w Olsztynie wydał zezwolenie, ale Marszałek wydając decyzję zmieniającą pozwolenie zintegrowane już nie wymienia zbiorników jako miejsc magazynowania odpadów.
Obecnie organy już tak nie uważają… choć jak widać powyżej, organ który wydał pozwolenie budowlane i pozwolenie zintegrowane nic o zbiornikach nie wie…
Otrzymałem z jednego z organów rządowych informację, której chyba nikt w żadnym postępowaniu nie podniósł, otóż zbiorniki podziemne w sąsiedztwie obiektów 111, 113, 115 i 121 mają nie być jedynymi.
ZBIORNIKI RETENCYJNE
W piśmie z 24.09.2020 do WSA w sprawie skarg na pozwolenie zintegrowane pełnomocnik Egger Biskupiec informował:
„Zarzut jest bezzasadny, ponieważ kwestia pojemności zbiorników retencyjnych została wyjaśniona przez Spółkę w toku postępowania o wydanie Pozwolenia Zintegrowanego, a Pozwolenie zintegrowane zawiera oczywistą omyłkę pisarską w tym zakresie, co zostało potwierdzone przez SKO, jak i przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w wyroku z dnia 11 lutego 2020r., sygn.. II SA/Ol 1126/19.”
Jest to bardzo ciekawe stwierdzenie, bo odnoszący się do tej kwestii w/w wyrok WSA brzmi następująco:
„Należy również zauważyć, że zakres dokonanych w postanowieniach sprostowań wykraczał poza upoważnienie wynikające z art. 113 § 1 k.p.a. Błędne wskazanie w decyzji wielkości zbiornika retencyjnego, niezamieszczenie jednostki masy odpadów, zastąpienie słowa "żywice" słowem "kleje", a także kwestie objętości gazów odlotowych w realiach rozpoznawanej sprawy nie możne zostać uznane za oczywistą omyłkę podlegającą sprostowaniu postanowieniem. Jest to bowiem element ustaleń faktycznych, które mogą zostać sprostowane przez organ odwoławczy w uzasadnieniu decyzji wydanej po rozpatrzeniu wniesionych odwołań.”
Czy wobec tego faktycznie WSA potwierdził, że pozwolenie zintegrowane zawiera oczywistą pomyłkę pisarską?
Co jeszcze napisał WSA:
„Odnośnie zbiornika retencyjnego podano, że omyłkowo wpisano jego pojemność 6 100 m3 zamiast 8 900 m3.”
Ale sprawa jest poważniejsza: ten sam organ administracji (STAROSTA OLSZTYŃSKI), raz wydał zgodę na zbiorniki retencyjne w innej pojemności (pozwolenie budowlane), a następnie w innej (pozwolenie zintegrowane):

Jak widać, zbiorniki w pozwoleniu zintegrowanym są większe niż w pozwoleniu budowlanym…
ILOŚĆ SPALANYCH ODPADÓW
WSA w wyroku zajął się kwestią ilości spalanych odpadów i kwalifikacji instalacji do zawsze negatywnie oddziałujących na środowisko:
„Niezależnie od powyższego Sąd uważa, że należało uznać wydajność komór spalania odpadów przekraczającą 100 ton odpadów na dobę z tego także powodu, że nie ma technicznych przeszkód, oprócz zapewnień inwestora i obiecywania wzmożonej kontroli, aby w miejscu deklarowanej biomasy przewidzianej do współspalania nie mógł się znaleźć odpad zanieczyszczony impregnatami. Należy mieć tu na uwadze też moce przerobowe innych procesów występujących w instalacji i przewidywane powstawanie nadmiaru odpadów o kodzie 19 12 07, przeznaczonych do przekazywania odbiorcom zewnętrznym. Według założeń spółki zarówno biomasa, jak i odpad nieposiadający cech biomasy ma postać pyłu wsypywanego do odpowiednich silosów, połączonych podajnikami z kotłami grzewczymi. Wyliczenia spółki opierają się więc jedynie na założeniu, że do odpowiedniego silosu trafi odpowiedni pył.
Taki stan rzeczy jest deklarowany, co nie oznacza, że nie mogłoby dochodzić do nieprawidłowości w tym zakresie. Art. 191 ust. 2 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i art. 6 ust. 1 i 2 ustawy Prawo ochrony środowiska wprowadzają obowiązek przestrzegania zasady przezorności i zapobiegania przy podejmowaniu działalności mogącej negatywnie oddziaływać na środowisko. W literaturze przedmiotu wskazuje się, że stosowanie w praktyce zasady przezorności powinno przejawiać się w dokonaniu wszechstronnej analizy oddziaływania inwestycji na środowisko i oceny możliwości wyeliminowania zagrożenia związanego z jej realizacją (por. K. Gruszecki, Prawo ochrony środowiska, Komentarz, Warszawa 2016, s. 79).”
Okazuje się, że faktycznie nie jest problemem, aby w instalacji spalać więcej odpadów, a nawet 311,28 ton a dobę, jak wynika z decyzji Marszałka Województwa z lipca 2025, którą Egger dostał nowe pozwolenie zintegrowane:
Wynika z niego, że w komorze HGG spalanych rocznie może być 83 419 ton odpadów w postaci pyłów z materiałów drewnopochodnych wytwarzanych w instalacji oraz 91 800 ton biomasy. Łącznie daje to 175 219 ton spalanego paliwa wg. pozwolenia zintegrowanego wydanego przez Starostę Olsztyńskiego w roku 2019 – a później uchylonego przez WSA w Olsztynie), na dobę w instalacji można było spalać 99,887 ton pyłów na dobę. Jak widać obecnie ta ilość zwiększyła się do 311,28 ton/dobę.
Tu istotna jest kolejna sprawa. Otóż niedawno w debacie zorganizowanej przez Egger Biskupiec wzięła udział biskupczanka, wiceprezeska PSL, posłanka na Sejm RP Urszula Pasławska. Jak można przeczytać w opublikowanej informacji:
To istotny cytat:
„Cenny surowiec traktowany jak odpad
Uczestnicy debaty wskazali na jeden z najbardziej jaskrawych absurdów prawnych, który blokuje GOZ w przemyśle płytowym – status pyłów drzewnych. Chodzi o pył drzewny, który naturalnie powstaje w procesie produkcji płyt i zawiera spoiwa klejowe.
Doktor Wojciech Cichy nie krył oburzenia: w kwestii wykorzystania pyłów w zakładach cofnęliśmy się w naszym rozwoju. Wyjaśnił, że jeszcze w latach 70. i później wykorzystanie tego pyłu jako nośnika energii we własnych instalacjach było standardem i najlepszą dostępną techniką. Jednak obecne polskie prawo emisyjne traktuje ten pył nie jako produkt uboczny procesu, ale jako odpad.
Skutki są nieracjonalne, co piętnował Marcin Ferdycz.
– Nieracjonalny ekologicznie i ekonomicznie jest przymus, aby frakcję pyłową przekazywać na zewnątrz. Nowoczesne fabryki, dysponujące pełnym monitoringiem spalin i instalacjami gotowymi do wykorzystania tego paliwa, są zmuszone kupować gaz ziemny, a pełnowartościowy surowiec energetyczny oddać jako kłopotliwy odpad – zaznaczył.
Jak powiedział, to jest komponent termiczny, którego nam brakuje do domknięcia GOZ.
– U nas energia z pyłu jest zmagazynowana w silosach, w ciągach technologicznych, to jest obiekt zamknięty. Zmiana statusu pyłów na produkt uboczny pozwoliłaby zakładom na dekarbonizację, obniżenie kosztów i zwiększenie efektywności energetycznej – uzupełnił.”
[…]
Debatę zamknęła Urszula Pasławska, która, zainspirowana dyskusją, zadeklarowała chęć zorganizowania w Sejmie okrągłego stołu w kontekście recyklingu drewna.”
Czy chodzi o to, żeby pyły zawierające kleje spalać w „kotle biomasowym”?
Czy po 20 latach w UE, po wdrożeniu unijnych przepisów z zakresu ochrony środowiska, przepisów które określają temperaturę dla spalania odpadów, mamy się cofnąć do lat 70-tych?
„RZETELNA” ANALIZA DOKUMENTACJI PRZEZ ORGANY 1 I 2 INSTANCJI:
W pozwoleniu zintegrowanym jako jeden ze składników odpadu 03 01 05, który ma być wytwarzany i przetwarzany w instalacji podano CHEMICELULOZĘ.
Może to i poważnie, naukowo brzmi, szczególnie, że poprzedza ją w wykazie składu CELULOZA. Tak jakby to miała być chemiczna celuloza?
Jest tylko problem taki, że substancja ta powinna być pisana jako HEMICELULOZA.
Czemu organ tego nie zauważył?....
Na usprawiedliwienie Starostwa i SKO może być podniesione, że trzeci „specjalistyczny” organ ochrony środowiska, który wydał nowe pozwolenie zintegrowane - Marszałek Województwa dla tej instalacji - również wymienia w treści CHEMICELULOZĘ jako składnik odpadów 03 01 05, 03 01 82, 10 01 19 i 03 01 04 (odpad ten nie był wymieniony w pierwotnym pozwoleniu).
EMISJA PM 2,5
Wg decyzji starosty olsztyńskiego emisja PM 2,5 miała wynosić 126,1 ton rocznie.
Tymczasem specjalistyczny organ (REGIONALNA DYREKCJA OCHRONY ŚRODOWISKA W OLSZTYNIE), który opiniował Raport OOŚ, na podstawie którego wydano Decyzję środowiskową, która była podstawą do wydania pozwolenia zintegrowanego uważa, że emisja PM 2,5 to:
0,0369 Mg/rok, czyli 36,9 kg:
Jak widać nikomu nie przeszkadza.
Po co więc te wszystkie postępowania, opiniowania ?
SKALA DZIAŁANIA FIRMY
W artykule na temat bilansu 6 lat działalności firmy Egger w Biskupcu wskazałem w tekście, że Egger zużywa prawie połowę ilości gazu ziemnego jaką zużywa całe miasto Olsztyn, i 28 procent energii elektrycznej zużywanej przez Olsztyn.
Czy to faktycznie świadczy o nowoczesności instalacji – szczególnie np. w porównaniu z olsztyńską spalarnią, która dostarcza miastu ciepło i energię elektryczną do sieci krajowej. Natomiast Egger nie tylko nie produkuje energii elektrycznej na potrzebny własne, ale kupuje energię elektryczną.
ORZECZENIA NSA
NSA w ciągu kilku dni wydał dwa odmienne orzeczenia praktycznie dotyczące identycznych spraw:
III OZ 484/24 z 22.11.2024
„Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Wojciech Jakimowicz po rozpoznaniu w dniu 22 listopada 2024 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Ogólnoadministracyjnej zażalenia Stowarzyszenia E. z siedzibą w B. na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z dnia 29 sierpnia 2024 r., sygn. akt II SAB/Ol 60/24 o oddaleniu wniosku Stowarzyszenia E. z siedzibą w Biskupcu o wyłączenie sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie Bogusława Jażdżyka od orzekania w sprawie ze skargi Stowarzyszenia E. z siedzibą w B. na bezczynność Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowanego w O. w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej postanawia: uchylić zaskarżone postanowienie oraz wyłączyć sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie Bogusława Jażdżyka od orzekania w sprawie o sygn. akt II SAB/Ol 60/24.”
A 11 dni później (03.12.2024) NSA sprawie III OZ 490/24 orzeka
„Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Sławomir Wojciechowski po rozpoznaniu w dniu 3 grudnia 2024 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Ogólnoadministracyjnej zażalenia Stowarzyszenia [...] w [...] na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z dnia 29 sierpnia 2024 r., sygn. akt II SAB/Ol 63/24 o oddaleniu wniosku o wyłączenie sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie [...] od rozpoznawania sprawy o sygn. akt II SAB/Ol 63/24 w sprawie ze skargi Stowarzyszenia [...] w [...] na bezczynność [...] Inspektora Nadzoru Budowlanego w [...] w przedmiocie rozpoznania wniosku z dnia 14 marca 2024 r. o udostępnienie informacji publicznej postanawia: oddalić zażalenie.”
Wróćmy do sprawy z początku artykułu.
9.12.2020 NSA wydał orzeczenie. To cytat za orzeczeniem III OZ 408/21:
„Naczelny Sąd Administracyjny, po rozpoznaniu ww. zażaleń postanowieniem z dnia 9 grudnia 2020 r., sygn. akt II OZ 1061/20, uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał wniosek o wyłączenie sędziego do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji. NSA stwierdził m.in., że postępowanie w sprawie o sygn. akt II SA/Ol 615/18, w którym - podczas narady poprzedzającej wydanie zaskarżonego wyroku - miały paść, zacytowane wyżej wypowiedzi osoby spoza składu orzekającego (zgodnie z informacją Prokuratora Regionalnego w [...] zawartą w zażaleniu – sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie Bogusława Jażdżyka), dotyczące A. C. i Stowarzyszenia Ekologicznego [...] siedzibą w [...], dotyczyło skargi na uchwałę Rady Miejskiej w [...] z dnia [...] sierpnia 2016 r. nr [...] w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów zabudowy przemysłowej w obrębie nr [...] miasta [...] oraz w obrębie [...].
Na terenie objętym postanowieniami tego planu znajduje się instalacja do produkcji płyt drewnopochodnych, której dotyczy zaskarżona w przedmiotowej sprawie decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] z dnia [...] marca 2020 r. Na stronie nr 42 tej decyzji organ odwoławczy wprost odwołał się do powołanej uchwały, stwierdzając, że nie zasługuje na uwzględnienie zarzut Stowarzyszenia Ekologicznego [...] w [...] wskazujący na niezgodność planowanego przedsięwzięcia z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jakkolwiek więc sprawy II SA/Ol 615/18 i II SA/Ol 424/20 nie pozostają ze sobą z związku w rozumieniu art. 111 § 2 P.p.s.a., to oba akty podlegające kontroli Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie, dotyczą tej samej inwestycji, przy czym akt zaskarżony w przedmiotowej sprawie (II SA/Ol 424/20) odwołuje się do aktu zaskarżonego w sprawie, w której miały zajść okoliczności opisane we wniosku o wyłączenie sędzi Ewy Osipuk.
Dalej NSA wskazał, że o ile zostanie ustalone, że podczas narady poprzedzającej wydanie wyroku w sprawie II SA/Ol 615/18 obecna była osoba trzecia, Sąd pierwszej instancji będzie zobowiązany ponownie rozważyć, uwzględniając związek spraw II SA/Ol 615/18 i II SA/Ol 424/20, czy okoliczność ta mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędzi Ewy Osipuk w przedmiotowej sprawie. NSA stwierdził także, że kluczowe dla prawidłowej oceny wniosku, jest wyjaśnienie kwestii obecności osoby spoza grona członków składu orzekającego w sprawie II SA/Ol 615/18, a ustalenie powinno w szczególności objąć zapoznanie się przez Sąd z materiałami sprawy [...] Prokuratury Okręgowej w [...].”
Natomiast prawie sześć miesięcy później (04.03.2021) w innej sprawie (dotyczącej miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego pod fabrykę EGGER) NSA stwierdza w orzeczeniu II OSK 346/19:
„Co prawda miało miejsce zdarzenie wskazane przez Prokuratora w piśmie z 18 stycznia 2021 r.: sędzia B. J. wszedł na salę rozpraw, gdzie znajdował się wskazany wyżej skład orzekający w sprawie II SA/Ol 615/18 i rozmawiał z sędzią Piotrem Chybickim, ale niewątpliwie nie uczestniczył on w naradzie i głosowaniu nad orzeczeniem wydanym w tej sprawie. Jego wejście na salę rozpraw – po zakończeniu narady – było uzgodnione z sędzią Ewą Opsiuk i związane było z faktem, że był on Przewodniczącym składu orzekającego w sprawie zaplanowanej na godz. 9:30, gdy tymczasem w sprawie II SA/Ol 615/20 rozprawa zakończyła się o godz. 10:00 i dopiero po tym czasie skład rozpoczął naradę. Podkreślić trzeba, że rozmowa sędziego B. J. z sędzią Piotrem Chybickim miała miejsce już po zakończonej naradzie, zaś przed planowanym ogłoszeniem wyroku ww. sędzia opuścił salę rozpraw. Powyższe wynika z zeznań świadków w osobach sędziów: Katarzyny Matczak, Ewy Osipuk, Piotra Chybickiego i B. J., a także analizy dźwiękowego zapisu przebiegu narady utrwalonej przez nieustaloną osobę.
Mając na uwadze przedstawione wyżej okoliczności, ustalone w sposób rzetelny i wiarygodny w toku śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w O., w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nie doszło do nieważności postępowania z powodu przesłanki określonej w art. 183 § 2 pkt 4 p.p.s.a.
Jedynie na marginesie wskazać należy, że treść pisma z 18 stycznia 2021 r. i wnioski Prokuratora o podstawach nieważności postępowania sądowego pozostają w sprzeczności z ustaleniami prowadzonego śledztwa w sprawie [...], na które powołano się w ww. piśmie, a także postanowieniem Prokuratury Okręgowej w O. z dnia [...] sierpnia 2019 r. o umorzeniu śledztwa (z którym to postanowieniem Prokurator powinien zapoznać się wcześniej – przed sformułowaniem pisma wskazującego na wystąpienie przesłanek nieważności postępowania).
Reasumując, okoliczności podniesione przez Prokuratora w piśmie z 18 stycznia 2021 r. nie dają podstaw do stwierdzenia, że postępowanie sądowe w sprawie II SA/Ol 615/18 dotknięte jest wadą nieważności opisaną w art. 183 § 2 pkt 4 i 5 p.p.s.a. W sprawie nie wystąpiły również pozostałe przesłanki nieważności postępowania wymienione w art. 183 § 2 powołanej ustawy. W związku z tym, że skarga kasacyjna została skutecznie cofnięta, Naczelny Sąd Administracyjny umorzył postępowanie kasacyjne na podstawie art. 161 § 1 pkt 1 w zw. z art. 193 p.p.s.a.
Jak widać, wg. NSA w orzeczeniu z 2021:
„Podkreślić trzeba, że rozmowa sędziego B. J. z sędzią Piotrem Chybickim miała miejsce już po zakończonej naradzie, zaś przed planowanym ogłoszeniem wyroku ww. sędzia opuścił salę rozpraw.”
Jest to w swoistej sprzeczności z kolejnym orzeczeniem NSA III OZ 408/21 z 09.07.2021:„Bezsprzecznym jest również, że sędzia Bogusław Jażdżyk, nie będący członkiem składu orzekającego w ww. sprawie, wszedł na salę sądową pomiędzy zamknięciem przewodu sądowego, a ogłoszeniem wyroku. W tym miejscu wskazać należy, że zgodnie z art. 137 § 1 P.p.s.a., sąd wydaje wyrok po niejawnej naradzie sędziów. Przebieg narady i głosowanie nad orzeczeniem jest tajne, a zwolnienie od zachowania w tym względzie tajemnicy, z zastrzeżeniem § 3, nie jest dopuszczalne. Narada obejmuje dyskusję, głosowanie nad mającym zapaść orzeczeniem i zasadniczymi powodami rozstrzygnięcia oraz spisanie sentencji wyroku. Głosowanie, o którym mowa w art. 137 § 2 P.p.s.a., poprzedza dyskusja. Jeśli w wyniku dyskusji dochodzi do rozbieżności stanowisk członków składu orzekającego, wyrok zapada większością głosów. O ile zaś w wyniku dyskusji dochodzi do ujednolicenia stanowisk, w rezultacie głosowania wyrok zapada jednomyślnie.
Również niezaprzeczalnym jest, że z ust sędziego Bogusława Jażdżyka padła negatywna wypowiedź demonstrująca jednoznacznie nieprzychylne nastawienie do jednej ze stron postępowania. Sędzia Ewa Osipuk była sprawozdawcą w tej sprawie. Jak ustalono w sprawie nie zanegowała ona, podobnie jak pozostałe osoby obecne na sali sądowej, negatywnej wypowiedzi sędziego J. na temat Stowarzyszenia [...] w [...], co, jak słusznie wskazano w zażaleniach, mogło być odebrane jako jej milcząca aprobata przez członków składu orzekającego, tym bardziej, że w sprawie zapadł wyrok oddalający skargę. Podkreślić w tym miejscu należy, mając na względzie poczynione wyżej uwagi, że nie sposób na obecnym etapie postępowania jednoznacznie przesądzić czy wypowiedź ta miała, czy też nie, wpływ na rozstrzygniecie sprawy, ale a contario nie można równocześnie kategorycznie wykluczyć, że takiego wpływu nie miała. Obie oceny są bowiem w równym stopniu obiektywnie dopuszczalne.”
Jak widać, ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny przeanalizował obowiązujące przepisy, i określił co jest faktycznie naradą:
- dyskusję
- głosowanie
- spisanie sentencji wyroku.
a nie jak stwierdzono w wyroku.
Nawiasem mówiąc nie wiadomo, czy wchodzenie innych sędziów jest dopuszczalne w WSA w Olsztynie w czasie narad.
Pamiętać wypada, że NSA nie uznał nikogo z mieszkańców Biskupca za stronę w sprawie wydanego dla Egger pozwolenia budowlanego.
Czy na tereny należące do mieszkańców oddziałuje instalacja? Sam tego byłem świadkiem.
Z ciekawostek dotyczących polskiego wymiaru sprawiedliwości, a i też związanych z Egger:
Kilka dni temu otrzymałem z Sądu Okręgowego w Olsztynie informację, że uzasadnienie wyroku, w którym uniewinniono Burmistrza Biskupca i Prezes Spółki wodociągowej z Biskupca ma nastąpić do maja 2026, z uwagi na chorobę sędzi.
A.Socha
(tekst powstał przy pomocy prawnika pro bono, który prosił o anonimowość)


Skomentuj
Komentuj jako gość