Gietrzwałd to nie jest zwykła wieś. To miejsce wyjątkowe w skali całej Polski, a nawet Świata. To tutaj w 1877 roku miały miejsce jedyne w Polsce uznane przez Kościół katolicki objawienia Maryjne. To tutaj Maryja przemówiła do prostych ludzi po polsku, w czasach brutalnej germanizacji Warmii. To tutaj znajduje się bazylika, sanktuarium i źródełko pobłogosławione przez samą Matkę Bożą.
Za dwa lata będziemy obchodzić 150. rocznicę objawień — wydarzenie o ogromnym znaczeniu duchowym, historycznym i narodowym. Właśnie teraz, paradoksalnie, Gietrzwałd staje przed jednym z największych zagrożeń w swojej najnowszej historii.
Historia, która miała już swój dramatyczny rozdział
Kilka lat temu cała Polska dowiedziała się o planowanej w Gietrzwałdzie inwestycji — centrum logistycznym sieci Lidl, z elementami składowania odpadów. Inwestycja miała powstać po przeciwnej stronie drogi krajowej nr 16, wzdłuż drogi powiatowej, dokładnie naprzeciwko wsi Gietrzwałd.
Projekt ten wywołał potężną falę protestów w całym kraju. Katolicy, mieszkańcy gminy, obrońcy dziedzictwa kulturowego i krajobrazowego mówili jednym głosem:
nie można budować przemysłowego molocha i infrastruktury odpadowej obok miejsca objawień Maryi.
Zwracano uwagę na:
• zniszczenie unikatowego krajobrazu Warmii,
• naruszenie historycznego i sakralnego charakteru miejsca,
• sprzeczność inwestycji z funkcją pielgrzymkową Gietrzwałdu,
• brak poszanowania uczuć religijnych wiernych z całej Polski.
Argumenty, których nikt nie chciał słuchać
Do tego dochodziły argumenty stricte praktyczne, które dziś okazują się jeszcze bardziej aktualne:
- od początku podnoszono kwestie komunikacyjne i infrastrukturalne. Droga krajowa nr 16 nie jest przystosowana do intensywnego ruchu ciężarówek, samochodów dostawczych, serwisowych i pracowniczych. Każdy, kto choć raz utknął na tym odcinku, wie, że nawet obecne natężenie ruchu bywa problematyczne.
Dodatkowo:
• gminna infrastruktura wodno-kanalizacyjna nie jest przygotowana na tak ogromne zapotrzebowanie,
• istnieje realne ryzyko spadków ciśnienia w sieci, a nawet czasowych braków wody,
• system odprowadzania wód opadowych nie poradziłby sobie z masowym zabetonowaniem terenu.
Te argumenty również były podnoszone. I choć ostatecznie — pod presją społeczną — Lidl wycofał się z tej inwestycji, wielu odetchnęło z ulgą tylko na chwilę.
Nowe zagrożenie: Plan Ogólny Gietrzwałdu
Dziś bowiem pojawia się zagrożenie być może bardziej podstępne, bo ukryte pod językiem dokumentów planistycznych. Do opinii publicznej dotarły projekty Planów Ogólnych, w tym projekt Planu Ogólnego dla wsi Gietrzwałd.
I tutaj zaczyna się prawdziwy niepokój.
Tereny, które miały być kiedyś zagospodarowane przez Lidla, w nowym projekcie planu zostały przeznaczone jako…
tereny składów i magazynów.
Na mapach planistycznych są one oznaczone kolorem czerwonym i symbolami:
• 75SU,
• 9SU,
• 10SU,
• 11SU.
To są między innymi dokładnie te same obszary, które wcześniej wzbudziły ogólnopolski sprzeciw.
Skala planowanej zabudowy szokuje
Jeszcze bardziej niepokojące są parametry dopuszczonej zabudowy. Z dokumentów wynika, że:
• dopuszczalna wysokość zabudowy sięga nawet 24 metrów, czyli około 8 kondygnacji,
• powierzchnia zabudowy może wynosić nawet 65% powierzchni działki,
• powierzchnia biologicznie czynna to zaledwie 15%.
Mówiąc wprost:
gmina dopuszcza zabetonowanie nawet 85% powierzchni działek — budynkami, placami manewrowymi, drogami wewnętrznymi.
To nie jest skala lokalna. To są parametry typowe dla dużych inwestycji przemysłowo-magazynowych.
Urbanistyczny absurd
Co więcej — i to budzi szczególne zdziwienie — bezpośrednio obok tych terenów magazynowych gmina planuje…
zabudowę zagrodową i mieszkaniową.
Trudno zrozumieć, jak władze gminy wyobrażają sobie:
• komfort życia przyszłych mieszkańców,
• bezpieczeństwo komunikacyjne,
• dostęp do wody,
• ochronę krajobrazu,
• zachowanie zabytkowej drogi obsadzonej chronionymi drzewami, objętymi ochroną konserwatora zabytków.
To decyzje, które mogą zaważyć na jakości życia na dekady.
Konsultacje w środku wakacji
Obwieszczenie Wójta o przystąpieniu do sporządzenia Planu Ogólnego ukazało się 1 sierpnia 2024 roku. Termin składania wniosków? Jeden miesiąc. Środek sezonu urlopowego. Czas wakacji, wyjazdów, odpoczynku. Okres, w którym niewielu mieszkańców analizuje skomplikowane dokumenty planistyczne.
Formalnie wszystko się zgadza. Realnie — partycypacja społeczna była mocno ograniczona.
Dziś czekamy na wyznaczenie terminu konsultacji społecznych projektu, który — w mojej opinii — jest niekorzystny:
• dla gminy,
• dla mieszkańców,
• dla rozwoju turystyki,
• dla ruchu pielgrzymkowego,
• dla wszystkich ludzi wierzących.
Ryzyko nie do odwrócenia
Jeśli ten plan zostanie uchwalony w obecnym kształcie, ryzykujemy:
• utracenie szansy na rozwój turystyki pielgrzymkowej,
• zmianę funkcji wsi Gietrzwałd w kierunku przemysłowo-magazynowym,
• trwałą degradację krajobrazu i charakteru miejsca objawień.
Stoimy przed realnym zagrożeniem zaprzepaszczenia 150-letniego dziedzictwa, które Polska otrzymała w 1877 roku.
Może to brzmieć górnolotnie. Ale inwestycje o wysokości 24 metrów, betonowe place, ciężki transport i ingerencja w naturalne ukształtowanie terenu nie są neutralne. One zmieniają przestrzeń na zawsze.
Jest też inna droga
Alternatywa istnieje. I jest nią:
• rozwój turystyki i ruchu pielgrzymkowego,
• zabudowa jednorodzinna i niska,
• infrastruktura obsługująca pielgrzymów,
• ochrona krajobrazu i dziedzictwa kulturowego.
Zbliżająca się 150. rocznica objawień, możliwa wizyta Prezydenta RP, a nawet potencjalna wizyta Papieża Leona XIV — to ogromna szansa rozwojowa dla gminy i regionu.
Dziedzictwo objawień nie jest własnością jednej gminy. To własność wszystkich Polaków — a władze lokalne mają obowiązek to uszanować.
Wezwanie
Ten artykuł jest wezwaniem do władz gminy Gietrzwałd, aby zmieniły sposób myślenia o przyszłości wsi.
Jest też wezwaniem do mieszkańców i katolików w całej Polsce:
👉 Bierzcie czynny udział w konsultacjach społecznych.
👉 Macie do tego prawo — gwarantowane przepisami o planach ogólnych.
👉 Nie dopuśćmy do uchwalenia planów w proponowanej formie.
Od tej decyzji zależy, czy Gietrzwałd pozostanie miejscem modlitwy, nadziei i pokoju — czy stanie się kolejną przemysłową strefą na mapie Polski.
KRZYSZTOF KAMIŃSKI
Radny powiatu olsztyńskiego
Zdjęcie: Panorama Gietrzwałdu, fot. Łukasz Kałduński
OBWIESZCZENIE Wójta Gminy Gietrzwałd o przystąpieniu do sporządzenia planu ogólnego dla gminy Gietrzwałd
PLAN OGÓLNY BIP URZĘDU GMINY GIETRZWAŁD
Wójt Gietrzwałdu Jan Kasprowicz powiedział PAP, że obecnie nie ma mowy o żadnych dużych inwestycjach we wsi.
– Ostatnia awantura, w której uczestniczyły określone grupy z całej Polski, skutecznie wystraszyła zainteresowanego naszą wsią inwestora i odstrasza kolejnych – powiedział Kasprowicz. Dodał, że już po rezygnacji z budowy centrum logistycznego Lidla wycofał się inny inwestor. W rozmowie z wójtem miał on stwierdzić, że chce uniknąć wokół swojej firmy złego rozgłosu.
Gietrzwałd to niewielka wieś leżąca przy trasie krajowej 16 pomiędzy Ostródą a Olsztynem, licząca niewiele ponad 600 mieszkańców. Poza domami pielgrzyma nie ma tu żadnych większych hoteli czy zakładów przemysłowych. Centra logistyczne firm kurierskich i sieci handlowych z powodzeniem działają w sąsiedniej gminie Stawiguda.


Skomentuj
Komentuj jako gość