Po trwającym ponad 4. lata procesie, w poniedziałek 15 grudnia sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie Beata Faralisz uniewinniła burmistrza Biskupca Kamila Kozłowskiego i prezesa wodociągów Marka Świątka od oskarżenia wyrządzenia gminie szkody znacznych rozmiarów. Zarzut dotyczył zaniżenia wartości działek komunalnych sprzedanych pod budowę fabryki Egger.
Sędzia Beata Faralisz w uzasadnieniu wyroku przekonywała, że szkoda nie została potwierdzona przed sądem, a zyski z powodu usytuowania fabryki EGGER w Biskupcu są niepomiernie wysokie.
- Reasumując, w ocenie sądu, zebrany i przeprowadzony w tej sprawie materiał dowodowy nie potwierdził tego, aby doszło do jakiejkolwiek straty, szkody w mieniu komunalnym, w mieniu gminy, nie mówiąc już o mieniu wielkiej wartości czy choćby znacznej, o jakim jest mowa w dyspozycji artykułu 296 Kodeksu karnego. Skutkiem powyższego jest wyrok uniewinniający zgodnie z przepisami prawa. Koszty procesu w tej sytuacji ponosi Skarb Państwa i takie też rozstrzygnięcie jest wyroku – powiedziała sędzia Faralisz.
Sędzia stwierdziła, że akt oskarżenia został oparty o pierwszą, błędną wycenę działek, dokonaną przez rzeczoznawcę, co wyszło w toku procesu. Po jej weryfikacji okazało się, że Gmina nie tylko nie poniosła szkody, ale przeciwnie, osiągnęła spory zysk.
(Pełne uzasadnienie ustne wyroku, pod informacją)
Prokurator Krzysztof Stodolny wnosił o uznanie obu oskarżonych za winnych, przy przyjęciu wartości wyrządzonej szkody na kwotę blisko 3,7 mln zł, i wymierzenie im kary po 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres 2 lat próby oraz kary grzywny w kwocie po 30 tys. zł. Oskarżyciel publiczny domagał się również orzeczenia wobec burmistrza Kamila Kozłowskiego zakazu zajmowania stanowisk w organach wykonawczych samorządu terytorialnego oraz zakazu zajmowania stanowisk członka zarządu i rady nadzorczej w spółkach prawa handlowego, w których Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają swój udział na okres trzech lat, a wobec Marka Świątka środka karnego w postaci zakazu zajmowania stanowisk członka zarządu i rady nadzorczej w spółkach prawa handlowego, w których Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają swój udział na okres trzech lat.
Zapytałem po ogłoszeniu wyroku prokuratora Krzysztofa Stodolnego, czy prokuratura padła ofiarą błędu popełnionego przez rzeczoznawcę?
- Zasadniczo nie komentuję wyroków, zaraz po ich zapadnięciu. Wystąpimy o pisemne uzasadnienie i po zapoznaniu się z nim prokuratura podejmie decyzję co do tego, czy uzna ten wyrok za słuszny i zgodny, czy też sporządzi i wywiedzie apelację do sądu regionalnego. Trudno w tej chwili jest się wypowiadać na ten temat, czy prokuratura padła ofiarą błędu rzeczoznawcy – powiedział prokurator Stodolny.
- Niewątpliwie został zmieniony stan faktyczny w toku postępowania sądowego z uwagi na zmianę opinii i wartości przede wszystkim kwot, które opiewały w zarzucie w nawiązaniu do postępowania sądowego. I to wszystko będzie podlegać ocenie prokuratury okręgowej po zapoznaniu się z uzasadnieniem – dodał prokurator.
Burmistrz Kamil Kozłowski twierdzi, że spodziewał się wyroku uniewinniającego.
- Cztery lata udowadnialiśmy w sądzie to, że jesteśmy niewinni i działaliśmy zgodnie z prawem. Przede wszystkim nie było strat, więc nie było przestępstwa. Gmina tylko i wyłącznie zyskała – i to dziś usłyszeliśmy. Od samego początku to powtarzałem. Dziś mamy potwierdzenie tego, co mówiliśmy od wielu lat
– powiedział.
Burmistrz dodał, że padł ofiarą stowarzyszenia ekologicznego, ekologów, którzy działają na zlecenie konkurencji, na szkodę całego regionu. Jego zdaniem powinien takimi stowarzyszeniami zająć się rząd, ponieważ takie stowarzyszenia odstraszają przyszłych inwestorów.
- Gdybyście dzisiaj zapytali inwestorów z Austrii, czy po tym co przeszli przez to stowarzyszenie, jeszcze raz zainwestowaliby w Polsce, to by odpowiedzieli, że nie.
Zapytałem burmistrza, kto był tym konkurentem dla Eggera, dla tej inwestycji?
- Był w Polsce duopol dwóch firm, które produkują tego typu płyty i Egger wyszedł jako trzeci gracz na rynek polski, więc to był problem dla nich. Na szczęście udało nam się prawnie zatrzymać ich działania, które – gdyby się powiodły – przyniosłyby szkodę nie tylko gminie Biskupiec, ale całemu regionowi – powiedział burmistrz Kozłowski
W uzasadnieniu ustnym sędzia powiedziała:
Oskarżonym zarzucono popełnienia przestępstwa znacznej wartości i wielkich rozmiarów
- Ta sprawa jest o tyle nieskomplikowana, jeżeli chodzi o stan faktyczny, że on został ustalony w toku postępowania przygotowawczego bardzo obszernie w uzasadnieniu aktu oskarżenia i jest bezsporny. Jedyną kwestią sporną, w tej sprawie, to była kwestia tego, czy te działania mogła być zakwalifikowane jako przestępstwo, jak to przyjęto w akcie oskarżenia, czy też nie.
Oskarżonym zarzucono popełnienie przestępstwa z artykułu 296, a zatem wyrządzenia szkody i to znacznej szkody majątkowej, w wielkich rozmiarach. Urząd prokuratorski, oparł się, konstruując takie zarzuty, na opinii sporządzonej przez biegłych. Tych biegłych było czwórka, był biegły rzeczoznawca majątkowy szacujący wartość nieruchomości, bo tutaj był ten główny zarzut. Kolejny biegły z zakresu rachunkowości oraz dwaj biegli z zakresu ekonomiki przedsiębiorstw.
Z tej pierwszej opinii sporządzonej przez biegłego rzeczoznawcę wynikało, że grunt został przekazany (inwestorowi – przypis A.Socha) bez oszacowania i znacznie poniżej jego rzeczywistej wartości. Później ta opinia biegłego rzeczoznawcy z zakresu szacowania nieruchomości była podstawą i jednym z elementów bardzo istotnym, które uwzględnili w swojej opinii dwaj biegli tworzący już zespół biegłych z zakresu ekonomiki.
I oni również, opierając się o te dane stwierdzili, że rzeczywiście została wyrządzona, w przypadku tej inwestycji, szkoda na mieniu gminnym.
Biegły przyznał, że popełnił znaczący błąd
W toku postępowania sądowego biegli ci składali opinie uzupełniające i po zapoznaniu się z przeprowadzonym jeszcze innym postępowaniem dowodowym w postaci osobowych źródeł, a także pewnymi dokumentami, które zaczęły się pojawiać w toku tego postępowania sądowego (wcześniej nie było ich w aktach sprawy), biegły przyznał, że dokonując i wydając tę opinię popełnił bardzo znaczący błąd. Kto nie pracuje ten się nie myli, więc zdarza się. Biegły swój błąd skorygował, w wyniku czego uzyskaliśmy zupełnie inne wartości niż były na początku, ponieważ w toku tego postępowania pojawił się cały szereg innej dokumentacji odnoszącej się m.in. do szacowania wartości nieruchomości, którą dostarczyła Agencja Nieruchomości Skarbu Państwa i były inne operacje szacunkowe.
W rezultacie biegły z zakresu rachunkowości, który miał składać opinię uzupełniającą, tak de facto tej opinii nie złożył, w zasadzie odmawiał udzielenia odpowiedzi na większość pytań, twierdząc, że to jest poza zakresem opinii, więc on nie będzie się do tego odnosił.
Biegli stwierdzili, że nie tylko nie było straty, ale był zysk
W realiach przedmiotowej sprawy niezbędne jest zasięgnięcie opinii przez innych biegłych, tym bardziej, że pojawią nam się dodatkowe dokumenty finansowe, których też nikt nie kwestionuje, jeżeli chodzi o ich wiarygodność, ich autentyczność. Są to i decyzje administracyjne i wyroki sądowe Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i NSA , pojawiły się również dokumenty księgowe, zarówno ze strony EGGER-a, jak i ze strony Gminy Biskupiec oraz PWiK.
I te wszystkie dokumenty zostały przekazane wraz z osobowymi źródłami dowodowymi, które w międzyczasie zostały przez Sąd również pozyskane i zostały przekazane innym biegłym opiniującym, no i te opinie okazały się już być zupełnie inne. Biegły z zakresu szacowania nieruchomości ocenił, że nieruchomości były oszacowane w ich wartości rynkowej.
Biegły z zakresu rachunkowości stwierdził, że może nie było zysku, ale nie było żadnej straty. Dwóch biegłych z zakresu ekonomiki, którzy również zweryfikowali swoją opinię w zakresie wniosków stwierdzając, że w roku 2019, kiedy sporządzali pierwotną opinię, nie dysponowali tym całym materiałem dowodowym. Opierali się pierwotnej, błędnej opinii biegłego zakresu szacowania wartości nieruchomości. Natomiast uwzględniając cały materiał, który teraz otrzymali, zmieniają swoje opinie i stwierdzają, że nie było straty, a co więcej, był zysk. Przyznali również, że absolutnie niedoszacowali, sporządzając tą opinię w roku 2019, zysków, jakie odniesie gmina Biskupiec z tytułu takiej inwestycji, jaką uczynił tam EGGER. To ich niedoszacowanie jest bardzo duże, co też obszernie w swojej opinii wyjaśnili.
Jeżeli nie ma szkody, nie ma przestępstwa z artykułu 296
Reasumując, jeżeli nie ma szkody, nie ma przestępstwa z artykułu 296. więc już tylko na marginesie, biegli wskazali na dwie kwestie dodatkowo. Ich zdaniem, były pewne nieprawidłowości w procesie inwestycyjnym prowadzonym przez władze gminy, ale nie przełożyły się one na powstanie szkody.
Władze gminy wynajęły profesjonalną kancelarię prawną
Należy zauważyć, że od samego początku oskarżeni, ale również pracownicy Urzędu Miasta i radni miejscy, którzy wówczas pełnili tą funkcję i pracownicy PWiK, wszyscy zgodnie mówili, że jeżeli chodzi o stronę prawną, to w tym celu została zatrudniona specjalistyczna kancelaria prawna i to ona oceniała od strony zgodności z prawem sposób przeprowadzenia tej inwestycji. Osoba, która dokonywała tej obsługi prawnej, zajmuje się również naukowo kwestiami współpracy partnerstwa publiczno-prywatnego, jest rewidentem NIK-u i prowadzi bardzo dużo tego typu spraw w swojej wyspecjalizowanej kancelarii.
Pan Mecenas z tej kancelarii, bardzo obszernie nam uzasadniał, dlaczego uważa, że to wszystko było zrobione zgodnie z prawem. Jeżeli osoba nie mająca wiedzy prawniczej specjalistycznej, zatrudnia profesjonalny podmiot, który taką wiedzę posiada i kieruje się tym, co on mówi, to też trudno obciążać odpowiedzialnością za takie działania, które są podjęte przez profesjonalistę.
W tej sprawie przesłuchano szereg świadków, którzy do samego procesu niewiele byli w stanie wynieść, ale co warto zauważyć, pracownicy zarówno Urzędu Miasta, jak i PWiK, oni wszyscy zgodnie mówili, że od początku założeniem tej inwestycji było takie i było to im przekazywane wielokrotnie i podkreślane, że ta inwestycja, nie może przynieść straty dla mienia gminnego.
I to pracownicy księgowości rozliczali, pilnowali i informowali swoich przełożonych, jaka jest sytuacja, czyli że ten bilans nie jest ujemny dla mienia komunalnego. Tu pojawiło się też takie założenie, że PWiK jest spółką prawa handlowego, a zatem powinno przynosić dochody. Co do zasady tak, ale nie można zapominać, że PWiK jest spółką komunalną, a spółki komunalne, gminne mają trochę inne cele niż spółki prawa handlowego.
Fajnie jak wypracują zysk, to jest oczywiście bardzo dobre, ale mało której spółce komunalnej udaje się wypracować zysk. Większość tych spółek generuje stratę, a to z tej przyczyny, że te spółki są powołane w celu zapewnienia obsługi miejscowej ludności.
Inwestycja Eggera przyniosła gminie wiele korzyści
Kilka osób, które były słuchane w toku postępowania przygotowawczego wskazywały, że są przeciwko tej inwestycji, mówiąc wprost. Natomiast już słuchane przed sądem stwierdzały, że one się pomyliły co do tego, jakie skutki przyniesie ta inwestycja dla gminy. I teraz są jak najbardziej zadowolone z tego, że taka inwestycja powstała.
My w toku postępowania sądowego zgromadziliśmy tylko niewielki wycinek tego, jakie zyski osiąga Gmina Biskupiec z racji inwestycji EGGERa, bo ograniczyliśmy się do tych bezpośrednich wpływów, jakie osiąga Urząd Gminy z tytułu podatków i PWIK z tytułu świadczonych EGGERowi usług.
Natomiast wiemy, że tych inwestycji tam jest dużo więcej, bo inwestor wyposażył miejscowy szpital i zrobił na swój koszt chociażby infrastrukturę drogową czy kolejową, która nie służy tylko tej fabryce, ale ogółowi mieszkańców.
Powołana jest też fundacja, która niesie pomoc społeczną, ale najważniejsze, że ludzie mają pracę i pośrednia przez to, że ludzie pracują, że przybyli tam nowi mieszkańcy, że płacą tam podatki, że ruszył handel, że ruszył rynek mieszkaniowy, to wszystko przekłada się również na zyski gminy i to również ma odzwierciedlenie w liczbach, które w przedstawionych tutaj dokumentach możemy zobaczyć.
Reasumując, w ocenie sądu zebrany i przeprowadzony w tej sprawie materiał dowodowy nie potwierdził tego, aby doszło do jakiejkolwiek straty, szkody w mieniu komunalnym, w mieniu gminy, nie mówiąc już o mieniu wielkiej wartości, czy choćby znacznej, o jakim jest mowa w dyspozycji artykułu 296 kodeksu karnego. Skutkiem powyższego jest wyrok uniewinniający, zgodnie z przepisami prawa, koszty procesu w tej sytuacji, pełności skarb państwa i takie też rozstrzygnięcie jest w wyroku.
Wyrok ten nie jest prawomocny.
Adam Socha


Skomentuj
Komentuj jako gość