Przed olsztyńskim Sądem Okręgowym zakończył się trwający ponad cztery lata proces burmistrza Biskupca Kamila Kozłowskiego i prezesa przedsiębiorstwa wodociągowego w tym mieście Marka Świątka. Obaj są oskarżani o nieprawidłowości finansowe przy sprzedawaniu terenu pod fabrykę koncernu Egger.
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie w dniu 28 kwietnia 2021 r. skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Burmistrzowi Biskupca Kamilowi Kozłowskiemu i Prezesowi Zarządu Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Biskupcu Markowi Świątkowi, oskarżonym o wyrządzenie spółce wodociągowej z Biskupca szkody w wielkich rozmiarach (tj. o czyn z art. 296§ 2 i 3 kk).
Przestępstwo zarzucane obu oskarżonym – według ustaleń prokuratora – miało polegać na tym, że jako osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. w Biskupcu nie dopełnili oni ciążących na nich obowiązków przy przygotowywaniu inwestycji, a następnie zawarciu w dniu 4 kwietnia 2017 r. umowy sprzedaży inwestorowi nieruchomości gruntowych.
W ocenie oskarżyciela Kamil Kozłowski i Marek Świątek pomimo obowiązywania od 2016 r. nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Gminy Biskupiec, podnoszącego wartość objętego nim terenu, nie dokonali ponownego oszacowania wartości części działek wniesionych do spółki wodociągowej aportem przez Gminę Biskupiec, jak również w cenie sprzedaży inwestorowi tych nieruchomości nie uwzględnili części podatku VAT oraz szeregu innych kosztów. W rezultacie oskarżeni swoim działaniem mieli wyrządzić spółce PWiK w Biskupcu szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w łącznej kwocie 7 988 404,13 zł.
Proces w powyższej sprawie rozpoczął się w dniu 27 października 2021 r. przed Sądem Okręgowym w Olsztynie. Oskarżeni Kamil Kozłowski i Marek Świątek na pierwszym terminie rozprawy nie przyznali się do zarzucanego im czynu i złożyli wyjaśnienia.
Postępowanie w tej sprawie miało bardzo złożony charakter. Wymagało między innymi przesłuchania wielu świadków, a także uzyskania nowej opinii biegłych z zakresu ekspertyz ekonomicznych i finansowych na okoliczność prawidłowości działań oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów oraz ustalenia ewentualnej szkody powstałej na skutek działania oskarżonych. Oczekiwanie na tę opinię miało z kolei wpływ na wydłużenie czasu postępowania sądowego.
Na rozprawie w dniu 1 grudnia 2025 r. Sąd zamknął przewód sądowy w tej sprawie i udzielił głosu stronom.
Prokurator Krzysztof Stodolny w wniósł o uznanie obu oskarżonych za winnych, przy przyjęciu wartości wyrządzonej szkody na kwotę blisko 3,7 mln zł, i wymierzenie im kary po 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tak orzeczonej kary na okres 2 lat próby oraz kary grzywny w kwocie po 30 tys. zł. Oskarżyciel publiczny domagał się również orzeczenia wobec Kamila Kozłowskiego środka karnego w postaci zakazu zajmowania stanowisk w organach wykonawczych samorządu terytorialnego oraz zakazu zajmowania stanowisk członka zarządu i rady nadzorczej w spółkach prawa handlowego, w których Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają swój udział na okres trzech lat, a wobec Marka Świątka środka karnego w postaci zakazu zajmowania stanowisk członka zarządu i rady nadzorczej w spółkach prawa handlowego, w których Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają swój udział na okres trzech lat.
Obrońca obu oskarżonych dr Paweł Łobacz wniósł o ich uniewinnienie i przekonywał, że żaden z nich nie popełnił przestępstwa. Co więcej, jak argumentował, obecność tak dużej fabryki daje Biskupcowi same korzyści - tylko w tym roku miasto otrzymało z tytułu lokalnych podatków ponad 20 mln zł. Zakład daje pracę 500 osobom, do tego wspiera lokalne inicjatywy m.in. koła gospodyń, czy ochotnicze straże pożarne.
Prezes wodociągów Marek Świątek nie wygłaszał mowy końcowej, tylko poprosił o uniewinnienie.
Burmistrz Biskupca Kamil Kozłowski przyszedł do sądu z przygotowanym wystąpieniem. Powiedział w nim, że śledztwo i proces w tej sprawie traktuje jako zemstę polityczną ze strony byłej senator Lidii Staroń. - Mieliśmy kontrolę CBA - nic nie wykazała. Prokuratura wszczęła śledztwo - umorzyła je. Ale jak pani Staroń zaczęła w tej sprawie pisać pisma, to skończyliśmy w sądzie - mówił burmistrz Biskupca i dodał, że w związku z tym latami udowadnia swoją niewinność. Podkreślił, że nad całym procesem związanym z powstawaniem fabryki czuwała kancelaria prawna.
W mowie końcowej oskarżony samorządowiec powiedział, że jest dumny z tego, że ściągnął do swojego miasta firmę, który przeprowadziła największą w regionie inwestycję od 1989 roku. - Gdybym jeszcze raz stanął przed taką decyzją, to bym się nie zawahał i zrobił to samo - powiedział w mowie końcowej samorządowiec.
Z uwagi na zawiłość sprawy Sąd odroczył publikację wyroku w tej sprawie do dnia 15 grudnia 2025 r. do godz. 12.
(as)
(źródło: kominikat Sędziego Sądu Okręgowego w Olsztynie Adama Barczaka, Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Olsztynie)
Zdjęcie K. Kaszubski Radio Olsztyn. Oskarżeni wyrazili zgodę na publikację ich wizerunków i nazwisk.
Poniżej tekst z początku procesu:
Ruszył proces burmistrza Biskupca i prezesa wodociągów w sprawie działek dla EGGERA


Skomentuj
Komentuj jako gość