logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

piątek, grudzień 12, 2025
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region
  • Trwa presja koncernów OZE na gminy Warmii i Mazur. Kolej na Korsze

Region

Trwa presja koncernów OZE na gminy Warmii i Mazur. Kolej na Korsze

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 10 listopad 2025 20:15

Gminy na Warmii i Mazurach podlegają silnej presji ze strony zachodnich koncernów OZE, które chcą budować farmy wiatrowe i fotowoltaiczne. Z reguły władze gmin ulegają skuszone wpływami do budżetu, za to mieszkańcy protestują. Inaczej było w Korszach.

Taki protest wybuchł w gminie Wielbark, gdzie spółka Artimex chce wybudowała największą farmę fotowoltaiczną w Polsce ok. 70 MW, z czego ok. 54 MW w ramach dotacji na OZE oraz "dolinę wodorową" zasilaną energią z farmy wiatrowej.

Trwa protest mieszkańców 9 wsi w gminie Górowo Iławeckie. Na ich terenie ma powstać elektrownia wiatrowa na pow. ok. 500 ha, złożona z 40 turbin o mocy 80 MW i wysokości 120 m. Obecnie w starostwie w Bartoszycach rozpatrywany jest wniosek inwestora o wydanie pozwolenia na budowę.

Koncern Eurowind Energy, w którym 50% udziałów ma duński kapitał zapowiedział budowę  farmy wiatrowej o mocy 74,7 MW w gminie Bartoszyce.

Grupa mieszkańców Białej Piskiej zbiera podpisy pod wnioskiem o odwołanie w referendum burmistrza oraz rady miejskiej, w związku z uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który dopuszcza budowę turbin wiatrowych. Inwestorami są dwa powiązane zagraniczne spółki: Greenfuture Energy i Cristallum 45. Wydzierżawili od rolników grunty na których chcą postawić 34 turbiny o mocy 244,8 MW i wysokości 270 metrów.

Na XXII sesji Rady Miasta Korsze w dniu 28 października prezes spółki Lasuno, Wojciech Kawecki (na zdjęciu), reprezentujący niemiecki fundusz inwestycyjny KGAL oraz francuskiej spółki Galileo (australijskie fundusze inwestycyjne), lobbował, by burmistrz i radni zgodzili się na budowę farmy wiatrowej oraz fotowoltaicznej na terenie gminy. W sumie są w posiadaniu na terenie Polski 4,5 tys. ha, postawili OZE o mocy 700 MW i mają pozwolenia na 3 kolejne inwestycje. W gminie Korsze już podpisali umowy z rolnikami na dzierżawę gruntu pod budowę turbin.

Burmistrz Jan Adamowicz, inaczej jak burmistrzowie wyżej wymienionych gmin, oświadczył na sesji, że będzie przeciwny stawianiu wiatraków, gdzie się tylko da. Zgadza się tylko na dogęszczenie turbin na terenie, gdzie już one stoją. Również radni mieli szereg wątpliwości. Radna Anna Bobińska pytała, kto zutylizuje setki ton betonu, turbin i paneli, po okresie eksploatacji? Niemcy pozbywają się tego złomu do Polski.

Prezes Kawecki zapewnił, że z Niemiec już nie przywożą do Polski turbin ze szrotu, toteż ich czas eksploatacji wynosi obecnie 30 lat, ale przyznał, że nie ma jeszcze technologia utylizacji śmigieł turbin i paneli. Natomiast ma nadzieje, że z czasem takie technologie się pojawią. Gwarantem utylizacji będzie bank, który udzieli kredytu na inwestycję.

Wiceprzewodnicząca Irena Stróg wyraziła obawy o stan dróg w gminie, po których będą jeździć ciężkie pojazdy z setkami ton betonu i stali. Prezes Kawecki zapewnił, że spółka naprawi zniszczone drogi.

Radna Małgorzata Zubek podzieliła się swoim doświadczeniem:

- Mieszkam 450 metrów od turbiny i nie życzę tego nikomu. Trzeszczy, zgrzyta, a przy silnym wietrze szum jest okropny. Do tego dochodzi migotanie światła, nawet żaluzje w oknach nie pomagają. Ponadto, jak postawili turbiny to mieszkańcom wsi znikł sygnał telewizyjny. Spółka musiała nam kupić specjalne anteny i wzmacniacze. Ja nie podpiszę tej uchwały – powiedziała stanowczo.
Michalina Kostecka ze spółki Lasuno zapewniała, że nowe turbiny są zupełnie inaczej skonstruowane, pracują cicho.

Prezes spółki Lasuno Kawecki kilkakrotnie w trakcie prezentacji planów inwestycyjnych stwierdził, że „OZE są najtańszymi źródłami energii”. Ani burmistrz, ani nikt z radnych na to zapewnienie nie zareagował. Domyślam się, że nie wiedzą jaka jest prawda? Dlatego wystosowałem do nich List otwarty. Poniżej jego treść.

Szanowna Pani
Grażyna Wojtanis
Przewodnicząca Rady Miasta Korsze,
Szanowni Radni
Pani wiceprzewodnicząca Irena Stróg oraz radni: Pan Krzysztof Bamburek, Pan Andrzeja Służała, Pani Dorota Bartoszuk, Pani Anna Bobińska, Pani Krystyna Borzęcka, Pani Kazimiera Chruścińska, Pani Ilona Czekaj, Pan Tomasz Kowalski, Pan Mateusz Krajewski, Pani Dorota Siwek, Pani Urszula Romańczuk, Pani Małgorzata Zubek i Pan Paweł Zbiciak,
Szanowny Pan
Jan Adamowicz
Burmistrz Miasta Korsze

Wysłuchałem prezentacji prezesa spółki Lasuno Wojciecha Kaweckiego, działającego na zlecenie niemieckiego funduszu inwestycyjnego KGAL oraz francuskiej spółki Galileo, reprezentującej australijskie fundusze inwestycyjne, na XXII sesji Rady Miasta Korsze 28 października. Prezes kilkakrotnie powtórzył, że OZE są najtańszymi źródłami energii.

Prezes Wojciech Kawecki wprowadził Państwa w błąd!

Jeszcze w 2013 roku, za pierwszego rządu Platformy Obywatelskiej, Minister Gospodarki odpowiadając na interpelację poselską nr 19289 Anny Grodzkiej napisał, że „koszty wytwarzania energii elektrycznej w elektrowniach wiatrowych i słonecznych należą do najwyższych spośród wszystkich dostępnych na skalę przemysłową technologii wytwarzania energii pomimo relatywnie niskich kosztów budowy mocy zainstalowanej

Konieczność dotowania OZE z uwagi na wysokie koszty wytwarzania energii znacznie przekraczające ceny rynkowe i niezapewniające zwrotu z inwestycji, z uwagi na konieczność rezerwowania źródłami konwencjonalnymi, gdyż OZE charakteryzuje praca nieregularna, przerywana, zmienna i bardzo trudna do prognozowania, co oznacza, że wymagają jednoczesnej pracy elektrowni węglowej (w polskich warunkach), której używa się do kompensowania wahań generacji w sieci).

Produktywność (procent wykorzystania zainstalowanej mocy) dla el. jądrowych przekracza 90%, (okres eksploatacji co najmniej 60 lat). W przypadku farm wiatrowych oraz słonecznych wg Polskiej Sieci Energetycznej wynosi 18,67%”.

Obecny rząd premiera Donalda Tuska zapisał w Krajowym Planie Energii i Klimatu (KPEiK), że prąd do 2030 roku stanieje nawet o 18 proc., jak tylko zamkniemy ostatnią elektrownię węglową. Ale najpierw musimy zainwestować do 2030 roku 1 bilion 100 miliardów zł w OZE, czyli średnio ok. 216 mld rocznie (dla porównania, dochody budżetu na 2025 rok mają wynieść 632,6 mld zł).

Analizy międzynarodowe wskazują, że Polska potrzebuje do transformacji 10 bilionów złotych, czyli musielibyśmy wydać trzykrotność polskiego PKB na zrealizowanie oczekiwań Komisji Europejskiej. Koszt zielonej rewolucji na każdego pracującego Polaka to 25 tys. zł rocznie przez 27 lat.

"Polityka klimatyczna UE jest dla Polski samobójcza"

Natomiast energetycy i fizycy, naukowcy z polskich politechnik mówią jednoznacznie: polityka klimatyczna UE jest dla Polski samobójcza, bowiem prąd z OZE jest najdroższy a jego dalsze zwiększanie w miksie energetycznym doprowadzi do katastrofy systemu energetycznego (blackoutów, jak 28 kwietnia br. w Hiszpanii i Portugalii), gospodarkę do upadku i do pauperyzacji społeczeństwa, która przyśpieszy wraz z wprowadzeniem w 2028 roku opłat za emisję CO2 dla transportu, mieszkań i rolnictwa (tzw. ETS 2). ETS2 miał wejść w 2027 roku, ale tego roku w szeregu państw są wybory parlamentarne.

Budowa każdego kolejnej turbiny wiatrowej i każdego panelu fotowoltaicznego (PV) to gwóźdź do trumny polskiej gospodarki, gdyż podraża prąd, który już dzisiaj jest najdroższy w Unii Europejskiej (średnia cena prądu w UE jest 3-krotnie wyższa niż w Chinach i 2-krotnie wyższa niż w USA).

Dzisiaj moc wszystkich źródeł energii Polskiego Systemu Elektroenergetycznego to ok. 74 GW, z tego farm wiatrowych prawie 10 GW, fotowoltaiki ponad 22 GW, a więc ponad 48% mocy stanowią OZE, które produkują już 30% prądu, a mimo to prąd ciągle drożeje i trzeba go dla indywidualnego konsumenta „mrozić” (do 30 września na poziomie 0,6212 zł/kWh brutto, prawdziwa cena to 1,11 zł/kWh)? Jak to jest możliwe?

„Wzrost udziału energii z OZE w miksie energetycznym powoduje wzrost kosztów energii o ok. 30,0%. To wariant optymistyczny. W rzeczywistości, przy założeniu zwiększenia się udziału OZE do 75,0%, przy którym możliwa jest dekarbonizacja energetyki, będzie wynosił co najmniej 50,0%” - czytamy w Raporcie NSZZ „Solidarność” "Drapieżny Zielony (nie)Ład".

Subsydia, jakie otrzymują OZE, mają charakter ukryty, a zatem odbiorcy energii nie posiadają informacji o rzeczywistych kosztach jej produkcji z tego źródła. Aż 85 proc. inwestycji w energetyce trafia dziś w obszar źródeł odnawialnych. Społeczeństwo nie widzi pełnego kosztu tej zielonej transformacji, choć to my wszyscy za nią płacimy.

Obecnie koszt produkcji 1 MWh energii elektrycznej bez ETS i z ETS wynosi: • węgiel brunatny – 225 PLN (z ETS - 535,0 PLN) • węgiel kamienny – 352 PLN (610,0 PLN), • farmy wiatrowe – 754,0 PLN, na morzu – ponad 1000 PLN• fotowoltaiczne 819,0 PLN.
Zachód po cichu wycofuje ogromne dotacje do inwestycji w OZE i powraca do elektrowni konwencjonalnych na węgiel, gaz i atom. (TVN24: Duński Vestas zawiesza budowę fabryki turbin wiatrowych w Polsce)

Przestał to być opłacalny biznes, stąd taka presja kapitału zachodniego na Polskę, gdyż nasze państwo nadal suto dotuje OZE i wyda na ten cel w ciągu najbliższych 5 lat 1 bilion 100 miliardów złotych.

(Dla porównania, dług publiczny, według danych z 2023 roku wynosił ok. 1 bln zł (52% PKB), oraz znacznie wyższy dług ukryty, szacowany na 4,96 bln zł (276% PKB). Zgodnie z prognozami, do 2029 roku dług sektora publicznego (według metodologii Eurostatu) może wzrosnąć do 75,3% PKB. W sierpniu 2025 r. zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło ok. 1,87 biliona złotych, co stanowiło wzrost o 13,7% w porównaniu do końca 2024 r.)

Węgiel jako źródło energii ma zniknąć z elektroenergetyki po roku 2035. To że mamy prąd zawdzięczamy budowie w dekadzie Gierka ponad 50 bloków energetycznych na węgiel o mocy 200 MW każdy, obecnie nadal pracuje 40 takich bloków o łącznej mocy 10 GW; to połowa naszego zapotrzebowania dobowego na energię elektryczną. Cud, że jeszcze pracują po 45 latach eksploatacji.

Zanim zaczęła się „zielona rewolucja” zdążyliśmy wybudować, po roku 2010, dwa bloki nadkrytyczne, każdy o mocy 900 MW w elektrowni Opole, blok w elektrowni Kozienice o mocy 1075 MW, i blok 910 MW w Jaworznie. Ich sprawność przekracza netto 46%. To oznacza, że nowoczesne turbiny z tej samej ilości węgla produkują półtora razy więcej energii elektrycznej niż ze starych bloków budowanych w okresie Gierka czy jeszcze Gomułki. Ponadto nowoczesne filtry eliminują z emisji szkodliwe związki chemiczne. W tym kierunku powinna była pójść polska energetyka i dzisiaj mielibyśmy najtańszy prąd w Europie.

- Likwidację naszego największego skarbu, jakim jest węgiel, jako źródło energii, można porównać do podcinania sobie żył – mówi prof. dr hab. inż. Władysław Mielczarski, inżynier energetyk, automatyk, profesor nauk technicznych, członek Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników, wykładowca w Instytucie Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej. – Polska ma zasoby węgla na 200 lat i jest to najtańsze i najbezpieczniejsze źródło energii, bo własne.

Profesorowie nie negują potrzeby zamykania nierentownych kopalni węgla kamiennego, natomiast w woj. lubelskim mamy bogate złoża węgla brunatnego.

Likwidacja elektrowni węglowych oznacza, że Polska w 2035 roku zostanie z deficytem 10 GW mocy. Takiej ilości mocy nie kupimy od państw ościennych. Rząd zakłada, że w roku 2036 uruchomi pierwszy blok Elektrowni Jądrowej „Lubiatowo-Kopalino”, a dwóch kolejnych odpowiednio w 2037 i 2038 r. (moc całkowita 3,75 GW). Koszt budowy około 192 miliardy złotych. Specjaliści mówią, że to jest niewykonalne. Elektrownię jądrową w Finlandii o mocy 1,6 GW, uruchomioną w 2023 roku, budowano 18 lat!

Teoretycznie węgiel można zastąpić gazem ziemnym, ale na wybudowanie bloków na gaz o mocy 10-15 GW trzeba z 10 lat. Poza tym większych złóż gazu w Polsce nie mamy. Jesteśmy skazani na import, co zmniejsza nasze bezpieczeństwo energetyczne.

Do 2030 roku na Bałtyku staną farmy wiatrowe o mocy w sumie ok. 5,9 GW, orientacyjny koszt to 130 mld zł. W sumie z tych farm wiatrowych ma pochodzić 13 proc. energii. Jej żywotność to 15-20 lat. (Po takim okresie musiano rozebrać w Niemczech pierwszą farmę wiatrową na Bałtyku, która wg założeń miała działać 25 lat, do 2035 roku, ale sól zrobiła swoje). Jeśli cena rynkowa energii z tej farmy będzie niższa niż ta z aukcji, różnica zostanie pokryta z opłaty OZE (pobieranej od odbiorców energii).

Dlaczego OZE jest najdroższym źródłem energii?

Ponieważ są to źródła niestabilne. Nie wieje i nie świeci non stop, a w naszej szerokości geograficznej 2-3 razy w roku są 6 dniowe okresy bez wiatru, i co najmniej raz w roku występuje zjawisko „dunkelflaute” – bez wiatru i słońca – trwające 10 i więcej dni, więc ten ubytek musi być natychmiast uzupełniony przez elektrownie konwencjonalne, głównie gazowe, które muszą być cały czas „pod parą”. Za tę gotowość płacimy w rachunku za prąd tzw. opłatę mocową. Od 2026 roku średni wzrost tej opłaty wyniesie 50 procent. Prognozy na 2026 rok wskazują, że suma pobrana z tytułu opłaty mocowej może przekroczyć 10 mld zł.

Ostatnią „dunkelflaute” mieliśmy w listopadzie zeszłego roku, kiedy przez praktycznie 12 dni w sumie OZE produkowało tylko około 5-10% energii. Za włączanie zastępczych szczytowych elektrowni gazowych płacimy ponad 5 miliardów złotych rocznie. Tych kosztów byśmy nie ponosili, gdyby Unia nie narzuciła nam budowę OZE.

Dlatego OZE są nazywane przez energetyków „wampirami energii”. Cały system elektroenergetyczny musi pracować na OZE.

Dane ze strony PSE S.A. z dnia 12 listopada 2024 roku, godzina 16.13. Zapotrzebowanie wynosiło ponad 23 gigawaty. Ponad 17 gigawatów było pokrywane przez elektrownie węglowe, to jest prawie 90% zapotrzebowania, elektrownie gazowe wyprodukowały niecałe 5 gigawatów, 1,6 GW (10%) importowaliśmy, głównie z Niemiec i ze Szwecji.

Z fotowoltaiki tego dnia było 0 watów, bo nie świeciło słońce. Fotowoltaika u nas działa od marca do września. Do tego jak jest ciemno to instalacje fotowoltaiczne same pobierają pewną energię z sieci dla podtrzymania.

Ze źródeł wiatrowych mieliśmy 12 listopada jedynie 27 megawatów, a moc zainstalowana w tych wiatrakach wynosi ponad 10 tysięcy megawatów, czyli wiatraki generowały niecałe 3 promile mocy w nich zainstalowanych! Przez większość roku, przez 300 dni, te wiatraki ledwo się kręcą, a prąd produkują tylko przy odpowiedniej sile wiatru. Pracują więc gdzieś na poziomie około 10% mocy w nich zainstalowanych i jedynie przez 40 do 60 dni w roku, jak przechodzą jakieś silniejsze fronty atmosferyczne, rozwijają one swoją prawie pełną moc.

Gdy świeci i wieje grozi nam blackout

Gdy te kilkadziesiąt dni w roku jest silny wiatr albo latem długo świeci słońce, to mamy inny problem z OZE. Już w tym roku ponad 150 razy Polskie Sieci Elektroenergetyczne musiały ogłosić tak zwane nierynkowe redysponowanie mocy. To jest nakaz odłączenia dużych, wybranych farm fotowoltaicznych albo wiatrowych od systemu, żeby nie doprowadzić do blackoutu. Operator nie może wpuścić do systemu więcej mocy niż wynosi zapotrzebowanie. Jeśli wszyscy odbiorcy energii elektrycznej w danym momencie pobierają 20 GWh energii, to elektrownie nie mogą dać ani mniej, ani więcej energii. Przyjecie takiego nagłego skoku energii do sieci o mocy 20 GW spowodowałoby eksplozję systemu. Cały kraj zostałby pozbawiony prądu na nie wiadomo jak długo.

Tylko część tej energii z OZE, podczas takiego gwałtownego skoku produkcji, są w stanie przyjąć systemy sąsiadów, ale musimy za to zapłacić tzw. cenę ujemną, czyli musimy dopłacić, żeby tę energię przyjęli 1 tys. zł za 1 MW, a było nawet i 4 tysiące złotych. Np. Norwegia za tę opłaconą przez polskiego podatnika energię pompuje sobie wodę do zbiorników wyżej położonych w elektrowniach szczytowo-pompowych (norweski system elektroenergetyczny jest w 90% oparty na wodzie, w Polsce mamy w sumie tylko 6 elektrowni pompowo-szczytowych o łącznej mocy 1,8 GW, ale my w zimie zużywamy 600 GWh. (Czyli gdybyśmy całą dobę mieli bazować na wodnych magazynach energii, to potrzebowalibyśmy ich 300).

Przy tym, jak nie wieje i nie świeci, to właściciel farmy nie traci, bo umowa gwarantuje mu rekompensatę. Na tę rekompensatę składamy się wszyscy.

Sytuacji nie uratują bateryjne magazyny energii,

bo one przyjmą tylko 6% nadwyżki z OZE. Są zbyt małej pojemności, a nie ma technologii budowy większych. Największy magazyn bateryjny litowo-tytanowy postawił Tauron w Cieszanowicach pod Opolem, w ramach eksperymentu. Moc czynna to ponad 3 MW, a pojemność użyteczna wynosi ponad 700 kWh. Stacja stabilizuje pracę oddalonej o 7,5 km farmy wiatrowej o mocy ok. 30 MW, czyli jest w stanie zastąpić farmę na JEDEN bezwietrzny dzień. Trzeba więc byłoby wybudować w Polsce 345 magazynów przy obecnej mocy farm wiatrowych 10 350 MW – podał prof. dr hab. inż.  Ziemowit Malecha z Politechniki Wrocławskiej.

Żeby zmagazynować jedną kilowatogodzinę energii elektrycznej potrzeba około 150 gramów litu. Jeżeli byśmy mieli magazynować 600 GWh, to dobowe zużycie energii elektrycznej w Polsce, to potrzeba by było 90 tysięcy ton litu. Problem polega na tym, że na świecie wydobywa się niewiele ponad 100 tysięcy ton litu.

Monopolistą na dostawę kobaltu do budowy baterii litowo-kobaltowych, do magazynów energii, aut elektrycznych i baterii w komórkach są Chiny. Całe wydobycie z Konga – 70% światowego zapotrzebowania przejmują Chiny. Jak wygląda wydobycie kobaltu w Kongo pokazał film „Odnawialne Źródło Pieniędzy”. Wydobywają go dzieci, bez odpowiedniego sprzętu ochronnego, kopiąc ręcznie tunele i kratery. Praca odbywa się w skrajnie niebezpiecznych warunkach, wykonywana przez wiele godzin, a zarobki są minimalne – kilka dolarów dziennie. Długotrwałe narażenie na pył kobaltowy prowadzi do poważnych chorób płuc, znanych jako kobaltoza, oraz chorób skóry. Wyrobiska prowadzą do degradacji gleby, zanieczyszczenia wód i niszczenia siedlisk, co negatywnie wpływa na lokalne ekosystemy.

Czy wyjściem jest wodór?

Wobec tego teraz chce się z tej nadmiarowej energii OZE produkować tak zwany "zielony wodór" w elektrolizerach. Taką pilotażową instalację zbudowano w elektrociepłowni Elbląg kosztem kilku milionów złotych. Moc tego elektrolizera to jest zaledwie 10 kW, więc żeby to miało jakiekolwiek znaczenie, to musiałoby około miliona takich instalacji razy 5 milionów zł, to mamy koszt równy dwukrotności dzisiejszego zadłużenia Polski. Przy tym jeśli w przypadku elektrowni szczytowo-pompowej sprawność cyklu wynosi około 70%, czyli 30% tej energii tracimy. To w przypadku zamiany energii elektrycznej na wodór i z wodoru na energię elektryczną, sprawność takiego cyklu to jest zaledwie 20%.

„Wodór staje się rozwiązaniem na wszystko – kolejna wielka nadzieja rewolucji energetycznej i wspaniałym panaceum na pytania niedowiarków – czytamy w publikacji „Wodór – nowe cudowne rozwiązanie wszystkich problemów energetycznych?” prof. dr hab. inż Konrada Świrskiego, wykładowcy Politechniki Warszawskiej i prezesa firmy Transition Technologies działającej w branży IT. - Jednak fizyczne cechy wodoru, takie jak: penetracja ścian zbiorników i rurociągów, powodowanie kruchości metali oraz wybuchowe spalanie z efektem flash-back (wodór spala się również „do tyłu” powodując uszkodzenia instalacji zasilającej), powodują że i ta ostatnia nadzieja jest płonna.

Mimo to z KPO przeznaczono ponad 2 mld zł na „zielony wodór”

Specjalnie dla OZE budujemy linie przesyłowe

Kolejny ogromny koszt związany z OZE, to konieczność budowy tylko dla nich linii przesyłowych (farmy wiatrowe i fotowoltaiczne powstają na północy a przemysł jest na południu kraju). Sieci, które posiadamy w zupełności wystarczają do przesłania odbiorcom potrzebnej energii elektrycznej. Subsydia w postaci kosztów budowy linii dla producentów OZE wynoszą ok. 10 mld zł rocznie. Koszt np. linii przesyłowej z farm na wybrzeżu w Choczewie do Piły - 230 km, to 600 mln zł.

Za farmy fotowoltaiczne mogliśmy zbudować 5 takich elektrowni jak w Bełchatowie

Łącznie ze spalania różnego rodzaju paliw produkujemy 75% energii elektrycznej, a tylko 25% to są źródła odnawialne. Największy udział w tych 25% ma energetyka wiatrowa, prawie 15%, ale największe moce zainstalowano w fotowoltaice, prawie 25 GW. Dla porównania: moc największej polskiej elektrowni węglowej w Bełchatowie to jest 5 GW, czyli mając 25 GW mocy w fotowoltaice, to tak jakbyśmy wybudowali 5 elektrowni tej wielkości co w Bełchatowie. Ale fotowoltaika daje nam jedynie 9% średniorocznie energii do miksu energetycznego.

Dla porównania, współczynnik wykorzystania mocy zainstalowanej w elektrowniach węglowych jest na poziomie co najmniej 70%, czyli 7 razy większy niż w fotowoltaice. Koszt zainstalowania jednostki mocy w fotowoltaice i w bloku węglowym, jest porównywalny, wynosi około 8 miliardów złotych za 1 GW. Czyli za te pieniądze, które wydaliśmy w Polsce na fotowoltaikę, można było wybudować 5 takich elektrowniach jak w Bełchatowie, które by nam pokryły 100% zapotrzebowania.

Wskaźnik ROI (ang. Return on Investment), oceniający efektywność inwestycji, obliczany jako stosunek zysku do poniesionych kosztów, miara pozwalająca określić, jak opłacalna była dana inwestycja, gdzie dodatni wynik wskazuje na zysk, a ujemny na stratę. Np. w przypadku elektrowni węglowych, gazowych, ROI wynosi około 30, czyli taka elektrownia w ciągu 40 lat zwróciła 30-krotność energii zainwestowanej. W przypadku elektrowni atomowej ROI przekracza nawet 70.

W przypadku paneli fotowoltaicznych przy ogniwach najlepszej jakości z krzemu polikrystalicznego, które montujemy na dachu, ROI wynosi maksymalnie 4.

Za te setki miliardów złotych utopionych w OZE płacimy my, podatnicy. Z KPO, z ok. 256 mld zł (z tego ok. 58% to pożyczki), mamy ok. 41% przeznaczyć na tzw. "cele klimatyczne". To pieniądze, które powinny trafić do służby zdrowia (brakuje 14 mld zł, odwoływane są zabiegi onkologiczne), na naukę, na inwestycje infrastrukturalne i na obronność.

"Bo musimy ratować planetę"

Dlaczego wyrzucamy te setki miliardów złotych w błoto? Bo Komisja Europejska orzekła, że musimy ratować planetę, która spłonie, jeśli nie zredukujemy do zera emisji CO2 a największa emisja CO2 jest z węgla, ropy i gazu. Z państw Unii ta walka z CO2 najbardziej uderza w Polskę, której energetyka opiera się na węglu. (Przypomnę, że bez CO2 nie istniałoby życie na Ziemi).

Główny lider walki z ociepleniem klimaty, najbogatszy człowiek świata Bill Gates, w artykule opublikowanym ostatnio w New York Times ogłosił: „Says Climate Change ‘Will Not Lead to Humanity’s Demise’ In a memo, the Microsoft co-founder warned against climate alarmism and appears to have shifted some of his views about climate change” (Zmiana klimatu „nie doprowadzi do zagłady ludzkości”. W notatce współzałożyciel Microsoftu ostrzegał przed alarmizmem klimatycznym i najwyraźniej zmienił niektóre swoje poglądy na temat zmiany klimatu”).

Kto ile emituje CO2?

W 2024 roku Chiny wyemitowały 33% CO2, USA 13,4%, Indie 8,6%, UE 5,9% w tym Polska 0,5%, Rosja 4,7%, Japonia 3,%. Jeśli w USA i UE z roku na rok emisja spada, to w Chinach i Indiach stale rośnie. Chiny i Indie na potęgę otwierają kolejne elektrownie węglowe oraz budują elektrownie jądrowe. Jeśli Unia w tym Polska „wyzerują” CO2 zgodnie z „Fit for 55”, niszcząc swoje gospodarki, nie będzie to miało żadnego znaczenia dla globalnej emisji CO2.
Adam Socha

Mój tekst oparłem o następujące materiały:

Raport NSZZ „Solidarność” DRAPIEŻNY ZIELONY (NIE) ŁAD

Wykład dr. Inż. Mirosława Gajera z AGH (Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie, Wydział Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Inżynierii Biomedycznej, Katedra Informatyki Stosowanej) pt. Czy w Polsce zabraknie prądu? Ekspert ujawnia kulisy energetyki!

Wykłady:

Wojciecha Kosmana na stronie Politechniki Śląskiej, Katedra Maszyn i Urządzeń Energetycznych, Wydział Inżynierii Środowiska i Energetykipt. Politechniki Śląskiej pt. Power Belfer

Film „Odnawialne Źródło Pieniędzy” z udziałem prof. dr. hab. inż. Ziemowita Malechy, z Wydziału Mechaniczno-Energetycznego Politechniki Wrocławskiej.

Wywiady z prof. dr hab. inż Władysławem Mielczarskim z Politechniki Łódzkiej, m.in. W Polsce mamy za dużo wiatraków. Dają za dużo energii i destabilizują tak system

Wywiady z prof. dr hab. inż Ziemowitem Malechą z Politechniki Wrocławskiej, m.in. Energia z wiatraków jest bardzo droga i nie może być tania. Trzeba trzymać się węgla

Wywiad z dr. inż Jerzym Majchrem, niezależnym doradca energetycznym pt. „Tania energia z wiatraka to fałsz. Najlepiej jakby energii z OZE w ogóle nie było”

Wywiad z dr. Piotrem Naimskim, któremu zawdzięczamy budowę Baltic Pipe (gazociąg z Norwegii i Danii): „Musimy postawić na węgiel i budować elektrownie węglowe”


Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (4)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    • Gość - Gość

      Odnośnik bezpośredni

      Zieloni bandyci zabetonują zielone pluca Polski i nastawią mlynkow do mielenia ptakow

      około 4 tygodnie temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Paweł Zbiciak

      Odnośnik bezpośredni

      "...oddać w ręce Polaków przemysł Śląska, to jak wkładać w łapy małpy zegarek..." cyt. David Lloyd George 1919
      Dziś wmawia się Polakom, że mamy ogromne zasoby węgla – jedne z największych w Europie – ale jego wydobycie okazuje się zbyt kosztowne. Tymczasem sprowadzamy tańszy węgiel z Ukrainy, który trafia do naszych elektrowni. Co więcej, mówi się, że ukraińscy inwestorzy są szczególnie zainteresowani przejęciem nieczynnych kopalni w Polsce, twierdząc, że dzięki nowemu podejściu biznesowemu i nowoczesnym technologiom wydobycia będą w stanie zapewnić tani surowiec energetyczny. Czy naprawdę tylko Polacy, bez wytycznych z Moskwy czy Brukseli, zachowują się jak bezradni obserwatorzy?

      około 3 tygodnie temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Mieszkaniec

      Odnośnik bezpośredni

      Czy ktoś w końcu zapyta:
      1. dlaczego Polska ma płacić najwyższą cenę za politykę klimatyczną, która niszczy naszą energetyczną niezależność?
      2. jak mamy budować bezpieczeństwo, skoro osłabia się filary, które powinny je gwarantować?
      Ludzie czują niepokój nie dlatego, że „straszy się wojną”, ale dlatego, że kraj, który traci swoją energetykę, swoje zasoby i swoją decyzyjność — staje się słabszy. A słabe państwo to państwo bardziej podatne na presję polityczną i gospodarczą.

      około 3 tygodnie temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz
    • Gość - Gość

      W odpowiedzi na: Gość - Mieszkaniec
      Odnośnik bezpośredni

      Nie martw się. Energetyczną niezależność Polski ochroni ukraiński przyjaciel :(
      https://energetyka24.com/krol-ukrainskiej-energetyki-i-niejasne-powiazania-z-moskwa
      ;) https://next.gazeta.pl/next/7,172392,32272806,ukrainski-oligarcha-zainwestuje-w-polsce-w-kluczowa-technologie.html
      "Ukraiński miliarder kupuje Polskę? Inwestycje Rinata Achmetowa":
      https://www.youtube.com/watch?v=4hRSQf0jRDw

      około 3 tygodnie temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    Tak, to jest świetny pomysł!
    Wyburzmy jeszcze 100-letnie budynki przy ul. Limanowskiego,
    aby linia tramwajowa zmieściła się swobodnie. a nie - dwa...
    Plan opozycji rozwoju infrastr...
    5 sekund(y) temu
    Wreszcie jakiś pomysł na olsztyńską komunikację. Ukłony dla autorów: Soni oraz Panów Adama i Bartosza. Mam pytanie: a nie dałoby rady wykroić wiaduktu...
    Plan opozycji rozwoju infrastr...
    11 godzin(y) temu
    ???
    Plan opozycji rozwoju infrastr...
    14 godzin(y) temu
    Pociąg na trasie Jaroty Osiedle Sterowów ! - rzeczywiście śmieszne! W epoce koła z samonaprawiająca się oponą i zaawansowanych technologii mobilności ...
    Plan opozycji rozwoju infrastr...
    23 godzin(y) temu
    Kanalizacji deszczowej nie uświadczysz także na podwórkach przy ul. Limanowskiego.
    Mieszkańcy zaśmiewając się, brodzą w błocie, a składane przez nic...
    Plan opozycji rozwoju infrastr...
    23 godzin(y) temu
    https://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news-prezesi-na-cztery-lata-pelna-jawnosc-wydatkow-nowe-prawo-dla,nId,22466199
    no i nareszcie skończy się feu...
    Dlaczego Walne SM "Jaroty" nie...
    1 dzień temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • Trwa presja koncernów OZE na gminy Warmii i Mazur. Kolej na Korsze
    • Wójt gminy Barciany pozostaje na stanowisku. Czy to koniec wojny?
    • Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii
    • Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii
    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Protest w sprawie plakatu sztuki Teatru Jaracza radnych i posłów PiS oraz Archidiecezji Warmińskiej. Oświadczenie dyrektora
    • Sprostowanie wojewody w sprawie zwolnienia Piotra Junkera
    • Czy Grzegorz Smoliński "zdradził" PiS zatrudniając się w UW?
    • Po wyroku sądu rektor UWM zweryfikuje oceny negatywne nauczycieli
    • Prokuratur nie wniesie o likwidację Związku PRAWDA na UWM
    • To idealny moment na zaatakowanie Polski. Rozleci się jak gliniany garnek
    • Czy prezydent Olsztyna naraził zdrowie i życie przedszkolaków?

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Plan opozycji rozwoju infrastruktury tramwajowej i drogowej w Olsztynie

        2025-12-10 13:16:03

        Olsztyński radny klubu PiS Adam Andrasz oraz działacze społeczni Sonia Solarz-Taciak i Bartosz...

      • Zmarła Maria Skurpska, współtwórca "Solidarności" na WSP w Olsztynie

        2025-12-02 13:03:31

        W poniedziałek 1 grudnia 2025 roku zmarła Maria "Maryna" Skurpska. Odeszła w wieku 85 lat. Polonistka,...

      • Rady Osiedli w Olsztynie mogą wszystko - odkrył Bogdan Bachmura

        Bogdan Bachmura 2025-11-28 17:17:21

        Moje wystąpienie przed Komisją Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska RM Olsztyna 20 listopada...

    Wiadomości region

    • Region

      • Systematycznie spada liczba mieszkańców Warmii i Mazur. Olsztyn traci na rzecz powiatu

        2025-12-10 12:41:50

        Jednym z ciekawszych zagadnień opisanych przez Urząd Statystyczny w Olsztynie, w opublikowanym niedawno...

      • Wójt gminy Barciany pozostaje na stanowisku. Czy to koniec wojny?

        Adam Jerzy Socha 2025-12-04 11:32:02

        Niedzielne referendum w sprawie odwołania przed upływem kadencji wójta gminy Barciany Marty...

      • Wyrok ws. burmistrza Biskupca i inwestycji Eggera poznamy 15 grudnia

        2025-12-01 17:16:43

        Przed olsztyńskim Sądem Okręgowym zakończył się trwający ponad cztery lata proces burmistrza Biskupca...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA. Oferta dla Polski

        2025-12-10 16:32:53

        Ogłoszona 5 grudnia Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA zawiera ofertę dla Polski, która ma...

      • W Polsce, zaliczonej do grupy G20, ubóstwo dotyka juz 5 mln osób

        Zbigniew Lis 2025-12-06 10:59:51

        W 1989r. w Polsce wydarzyło się coś więcej niż tylko upadek PRL, bo przyjmując zasady wolnego...

      • To idealny moment na zaatakowanie Polski. Rozleci się jak gliniany garnek

        2025-11-17 21:12:28

        Polska podzielona na pół, nienawiść między obozami politycznymi sięga zenitu. Państwo jest na...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.