Na stronie Urzędu Miasta Olsztyna ukazał się komunikat, że „MSWiA przedstawiło projekt rozporządzenia, w którym rekomenduje negatywne rozpatrzenie wniosku Olsztyna o rozszerzenie granic o część gminy Purda. Projekt 15 lipca trafi do Zespołu do Spraw Ustroju Samorządu, Obszarów Miejskich i Metropolitalnych Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego". Pozytywne rekomendacje uzyskały tylko i wyłącznie te wnioski, w których gminy doszły do obustronnego porozumienia.
„Olsztyn i tak zmieni granice”
Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk przyjął projekt rozporządzenia buńczucznie. W komunikacie na stronie olsztyn.eu czytamy, że Olsztyn i tak „zmieni granice”, bowiem „Mamy plan. I nie działamy z dnia na dzień (…). Trwają już prace nad kolejnym wnioskiem. Z szerszym zakresem, z mocniejszym uzasadnieniem, z jeszcze większym przekonaniem. Działamy w imię długofalowego celu, który jasno sobie postawiliśmy”.
Prezydent w komunikacie twierdzi, że taka jest wola mieszkańców. Tymczasem ankietę w sprawie rozszerzenia granic wypełniło tylko 2,5 tys, osób (na 150 tys. uprawnionych mieszkańców), z tego ponad 70% głosujących poparło powiększenie granic miasta.
(Cały komunikat prezydenta czytaj pod tekstem).
"Teraz walczymy o zmianę prawa"
Wójt gminy Purda Teresa Chrostowska w rozmowie ze mną nie kryła radości z decyzji Zespołu.
- Na taką decyzję czekali wszyscy mieszkańcy gminy – powiedziała nam wójt. - My od początku byliśmy otwarci na dialog. Na spotkaniu w KOWR proponowaliśmy prezydentowi Olsztyna podzielenie się działką, tak, żeby mogło na niej powstać planowane przez prezydenta „Miasteczko Prawa”. Tym bardziej, że cała istniejąca infrastruktura „zazębiała się” z istniejącymi drogami i zjazdami. Niestety, druga strona od początku do końca odrzucała dialog, strasząc też pozostałe gminy ekspansją na ich tereny.
We wtorek 8 lipca delegacja samorządowców z całej Polski przybyła na konferencję do MSWiA w sprawie zmiany przepisów dotyczących poszerzenia granic. Resort obiecał, że powoła w tym celu komisję ekspertów, ale ku ich zaniepokojeniu, taka komisja nie powstała. Dlatego ponownie zjadą się do Warszawy 15 lipca, w dniu, w którym rząd podejmie ostateczną decyzję w sprawie rozszerzenia granic gminy Olsztyn.
- Domagamy się trzech rzeczy – tłumaczy wójt Chrostowska: - 1. Określenia, że tylko raz na kadencję samorządu można zgłaszać wniosek o rozszerzenie granic gminy, 2. Zobowiązania do wypłacenia odszkodowania gminie, której zabiera się część terytorium (w naszym przpadku prezydent chce zabrać biednej gminie nasz jedyny teren inwestycyjny, na którego uzbrojenie wzięliśmy kredyt oraz ponieśliśmy koszty opracowania miejscowego planu zagospodarowania), 3. Sprecyzowanie, czy opinie w sprawie wniosku gminy o poszerzenie granic mają być wyrażane w formie konsultacji społecznych czy referendów i kogo mają obejmować?
Natomiast samorządowcy usłyszeli w resorcie spraw wewnętrznych stanowczy sprzeciw wobec postulatu wprowadzenia prawa zaskarżalności do sądu administracyjnego decyzji ministerstwa o rozszerzeniu granic. Tłumaczono opór tym, że sprawy w sądach toczą się bardzo długo. Samorządowcy widzą wyjście w określeniu terminu, w którym sąd musi taką skargę rozpatrzyć.
- Jeśli ministerstwo nie powoła Komisji Ekspertów do zmiany przepisów w sprawie poszerzenia granic, to będziemy zabiegać, by powstał w tej sprawie projekt poselski – poinformował wójt Chrostowska.
Jak przebiegało postępowanie w sprawie poszerzenia granic gminy Olsztyn
Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk wystąpił do rady gminy Purda o zaopiniowanie wniosku o rozszerzenie granic, łamiąc prawo, gdyż ustawa o samorządzie terytorialnym stanowi, iż jedynym organem władzy upoważnionym do wystąpienia z takim wnioskiem jest rada gminy. Dopiero, gdy przewodnicząca rady gminy Purda uświadomiła to prezydentowi w piśmie odmownym, prezydent wniósł do Rady Miasta Olsztyna o podjęcie takiej uchwały.
Na sesję rady miasta przybyli licznie mieszkańcy gminy Purda na czele z wójt Teresą Chrostowską, żeby zaprotestować przeciwko siłowemu odebraniu części ich gminy. Protest poparli radni opozycyjni z PiS i radny niezależny Mirosław Arczak, który nazwał prezydenta „chuliganem w krawacie”, za aroganckie działanie w tej sprawie, nie informowanie nawet o swoim projekcie radnych.
"Prezydent Olsztyna jawi się jako nieobliczalny chuligan pod krawatem"
Prezydent ripostował, że nie ustąpi, bo ten teren gminy Purda, przy południowej obwodnicy Olsztyna się po prostu Olsztynowi „należy”.
Protest gminy Purda poparły władze pozostałych gmin sąsiadujących z gminą Olsztyn (poza gminą Jonkowo) oraz władze powiatu olsztyńskiego, wytykając prezydentowi działanie metodą faktów dokonanych, bez próby dialogu.
Konferencja starosty i wójtów pt. "Dlaczego Olsztyn chce aneksji terenów Gminy Purda?"
Po tych protestach prezydent spotkał się w końcu z mieszkańcami gminy Purda. Władze Purdy proponowały kompromis, podzielenie się 170 ha działką KOWR, leżącą w granicach gminy Purda. Bowiem prezydent uzasadniał potrzebę poszerzenia granic miasta tym, ze chce w sąsiedztwie wsi Stary Olsztyn stworzyć „Miasteczko Prawa”, do którego zamierza przenieść z centrum Olsztyna wszystkie sądy, prokuratury, komendy policji i areszt.
Jak się okazało, po moim zapytaniu wysłanym do ministra sprawiedliwości, w resorcie nic nie wiedzieli o kosztownych planach prezydenta.
Czy „Miasto Prawa” to parawan, czy wizja budowy nowego centrum Olsztyna?
Na spotkaniu z mieszkańcami Purdy prezydent przyznał „między wierszami”, że tak naprawdę potrzebuje tego terenu dla deweloperów.
Eksperci, którzy na prośbę Fundacji im. Piotra Poleskiego dokonali analizy potrzeb Olsztyna w tym zakresie, twierdzili, że miasto potrzebuje nowych terenów, by się rozwijać, ale też byli zdziwieni, że gmina Olsztyn w pierwszym rzędzie nie wystąpiła o osiedla bloków postawionych w gminie Stawiguda na granicy z gminą Olsztyna, tym bardziej, że te osiedla korzystają z infrastruktury Olsztyna, ale ich mieszkańcy płacą podatki gminie Stawiguda.
Z kolei jeden z najwybitniejszych olsztyńskich architektów Stanisław Sosak, zarówno na spotkaniu Rady Programowej Wydziały Prawa i Administracji UWM, na którym byli obecni wszyscy prezesi sądów i prezydent Olsztyna oraz na spotkaniu Fundacji im. Piotra Poleskiego skrytykował pomysł prezydenta likwidacji centrum Olsztyna poprzez przeniesienie wszystkich instytucji wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania na obrzeże Olsztyna.
Wskazał działki w mieście, które są w zasobach gminy. Zdaniem urbanisty nową przestrzeń dla sądu rejonowego i archiwum sądowego można stworzyć w miejsce aresztu (zgodził się ze mną, że również wystarczająca jest działka po pustym kasynie milicyjnym przy ul. Dąbrowszczaków).
Na niewykorzystane tereny inwestycyjne w granicach Olsztyna wskazywał też starosta olsztyński Andrzej Abako.
Ostatecznie negatywnie wniosek Rady Miasta Olsztyna zaopiniowali mieszkańcy gminy Purda - w referendum, w którym wzięło udział ponad 33% mieszkańców, Rada Powiatu Olsztyńskiego i na koniec wojewoda warmińsko-mazurski:
W referendum mieszkańcy gminy Purda sprzeciwili się oddaniu części gminy Olsztynowi
Wojewoda negatywnie ocenił wniosek Olsztyna o aneksję części gminy Purda
Adam Socha
KOMUNIKAT Urzędu Miasta Olsztyna
"Jeszcze nie teraz, ale zmienimy granice miasta
Olsztyn zmieni granice miasta. Prawdopodobnie jeszcze nie w tej chwili, jednak to proces konieczny do rozwoju zarówno miasta, jak i całego regionu. To tu będą nadające prestiż instytucje, nowe miejsca pracy, mieszkania. Warunkiem jest stworzenie ku temu odpowiedniej przestrzeni.
MSWiA przedstawiło projekt rozporządzenia, w którym rekomenduje negatywne rozpatrzenie wniosku Olsztyna o pierwsze od 1988 roku rozszerzenie granic. Dokumentem zajmie się 15 lipca przez Zespół do Spraw Ustroju Samorządu, Obszarów Miejskich i Metropolitalnych Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Jeśli projekt zostanie utrzymany, to i tak nie będzie koniec naszych starań – to dopiero pierwszy etap.
Taki sam, jakiego doświadczyły inne miasta: Radom, Słupsk czy Biała Podlaska. One też próbowały. One też wiedzą, że nie wszystko udaje się za pierwszym razem. Ale ważne jest, żeby wiedzieć, po co się to robi. I dla kogo. Bo granice Olsztyna to nie linie na mapie. To realne konsekwencje dla mieszkańców. Dziś z naszej infrastruktury, szkół, dróg, kultury, komunikacji codziennie korzystają dziesiątki tysięcy osób z sąsiednich gmin. Tu pracują, tu uczą swoje dzieci, tu leczą się i robią zakupy, ale podatki zostają gdzie indziej.
Jako miasto wojewódzkie, które dźwiga odpowiedzialność za cały region nie możemy się na to godzić. Mamy prawo do decyzji, narzędzi i przestrzeni, które są adekwatne do roli, jaką pełnimy. I tego właśnie się domagamy. Racjonalności. Wniosek, który złożyliśmy, to pierwszy krok.
Dziś, po rozmowach, konsultacjach, reakcjach mieszkańców, wiemy jedno – chcą zmian. Chcą większego, silniejszego Olsztyna. I mówią to nie tylko mieszkańcy miasta, ale to też wiele głosów z sąsiednich gmin. I mówią jeszcze coś: „bądźcie odważniejsi, idźcie szerzej”. Wysłuchaliśmy tych głosów. Trwają już prace nad kolejnym wnioskiem. Z szerszym zakresem, z mocniejszym uzasadnieniem, z jeszcze większym przekonaniem.
Bo jesteśmy gotowi. Mamy plan. I nie działamy z dnia na dzień. Działamy w imię długofalowego celu, który jasno sobie postawiliśmy".
Na zdjęciu prezydent Robert Szewczyk na ratuszowej wieży. Zdjęcie ilustruje Komunikat Urzędu Miasta.


Skomentuj
Komentuj jako gość