Artykuł w „Debacie" pt. "W Górowie Ił. wybudowali uzdrowisko za 57 mln, dzięki śp. Syczowi. Stoi puste” stał się przedmiotem zapytania skierowanego przez radnego PiS Pawła Warota do marszałka województwa Marcina Kuchcińskiego. Radny zapytał na XI sesji Sejmiku 25 marca, na jakiej podstawie podjęto decyzję o finansowaniu tego rodzaju inwestycji?
Czy będzie to kolejna duża – chybiona inwestycja za środki unijne przyznane przez zarząd województwa warmińsko-mazurskiego, która niewydolna finansowo, będzie wystawiona na sprzedaż dużo poniżej kosztów, jakie zostały poniesione na jej wybudowanie? Gdzie w tym wszystkim logika?
Radny uzyska odpowiedź marszałka Marcina Kuchcińskiego (PO) na piśmie. Na sesji bronił inwestycji radny PO Jarosław Słoma, który był przez 16-lat wiceburmistrzem Gołdapi. Na nadgraniczna miejscowość uzyskała status uzdrowiska w 2000 roku.
Poniżej pełny tekst wystąpienia radnego Pawła Warota oraz polemika radnego Jarosława Słomy.
Zgłaszam na XI Sesję Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego zapytanie skierowane do Marszałka Województwa w sprawie dofinansowania budowy tzw. sanatorium w Nowej Wsi Iławeckiej – kilometr od granicy z Federacją Rosyjską!
W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi finansowania przez samorząd województwa warmińsko-mazurskiego budowy tzw. uzdrowiska-widmo w Nowej Wsi Iławeckiej, którego koszt wyniósł 57 mln zł, a które obecnie stoi puste i niszczeje, proszę o udzielenie pełnej informacji, na jakiej podstawie podjęto decyzję o finansowaniu tego rodzaju inwestycji?
Tzw. uzdrowisko, które wedle ustaleń dziennikarskich polityczny kolega rządzących od lat województwem warmińsko-mazurskim członków Platformy Obywatelskiej „Miron Sycz szykował sobie jako synekurę na polityczną emeryturę”, od 2024 r. powinno przyjmować kuracjuszy, niestety w gminie brak jest infrastruktury hotelowej, która mogłaby zapewnić pobyt wspomnianych kuracjuszy. Obecnie gmina Górowo Iławeckie nie posiada środków, jak informuje, na zwrot dotacji 34 mln zł i jest zagrożenie, iż będzie musiała ogłosić upadłość.
Pragnę przypomnieć, że to związany z PO Miron Sycz, sam publicznie na sesji Rady Gminy w Górowie Iławeckim przyznawał, iż „Wszystkie projekty praktycznie przechodzą przez moje ręce”, czyli miał on osobiście wpływ na przydział środków unijnych. Dlaczego środki poszły akurat do gminy Górowo Iławeckie, z której to pochodził Miron Sycz?
Cała infrastruktura ośrodka została zrealizowana dzięki dofinansowaniu z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Czy decyzja dotycząca przydziału środków na tzw. sanatorium została podjęta w związku z tym, iż jak mówiono o Syczu, jest on „ojcem chrzestnym Górowa”? O to samo pytają obecnie w swych tekstach redaktorzy materiałów przedstawiających rzeczywistość w naszym województwie pod rządami PO.
Wszystko wskazuje na to, że inwestycja od początku nie miała szans na prawidłowe, rentowne funkcjonowanie, gdyż wybudowana została w miejscu trudno dostępnym, położonym 12 km od miasta liczącego 2600 mieszkańców, których w szybkim tempie ciągle ubywa, kilometr od granicy z Federacją Rosyjską!
Na brak sensu budowy sanatorium w tej części województwa zwracała uwagę Krajowa Administracja Skarbowa, która w 2021 r. skierowała list do ówczesnego marszałka województwa Gustawa Marka Brzezina. W odpowiedzi dyrektor Departamentu Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego Zbigniew Cieciuch, wyjaśnił że „we wnoszonych uwagach nie wykazano nieprawidłowości”. Wedle doniesień prasowych to M. Sycz miał załatwić wyższą dotację i sprowadził do Nowej Wsi Iławeckiej firmę budowlaną Rembud z Przasnysza, jak przyznać miał podczas sesji Rady Gminy w Górowie Iławeckim firmę budowlaną „swojego przyjaciela”.
Obecny przewodniczący Rady Gminy mówi, iż bez hotelu to uzdrowisko nie ma racji bytu. Nie dociera tam nawet internet. Wójt gminy jest zdania, iż gmina jest na krawędzi załamania demograficznego. Wskazuje się obecnie, że inwestycja jest nieopłacalna w związku ze zmianami geopolitycznymi, wybuchem wojny na Ukrainie, ale przecież ta wojna trwa na Ukrainie od 2014 r.! Czy zarząd województwa podejmując decyzje o wielomilionowej dotacji na budowę „sanatorium-widmo” o tym nie wiedział?
Również dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego w Górowie Iławeckim Danuta Kunicka jest zdania, że „ani pod względem logistycznym, ani organizacyjnym, ani ekonomicznym pomysł budowy tu uzdrowiska nie miał sensu, tym bardziej bez miejsc noclegowych”.
Czy zatem będzie to kolejna duża – chybiona inwestycja za środki unijne przyznane przez zarząd województwa warmińsko-mazurskiego, która niewydolna finansowo, będzie wystawiona na sprzedaż dużo poniżej kosztów, jakie zostały poniesione na jej wybudowanie? Gdzie w tym wszystkim logika?
Radny PO Jarosław Słoma odpowiada, że Warmia i Mazury musi postawić na uzdrowiska
- Chciałbym odnieść się do kwestii uzdrowiska. Nieskromnie powiem, że jako wiceburmistrz Gołdapi, przez 16 lat, byłem inicjatorem utworzenia uzdrowiska Gołdap. Wtedy Gołdap była miejscowością o najwyższym w historii Polski bezrobociu strukturalnym, początek lat dziewięćdziesiątych, to 44,4% stopy bezrobocia.
- Mieliśmy pomysł na to, żeby stworzyć coś w miejscowości, która nazywana była umierającym miastem. Ten pomysł to między innymi nadanie statusu miejscowości uzdrowiskowej z prawem prowadzenia działalności sanatoryjnej. Wiecie ile Gołdap leży od granicy? Trzy km od centrum miasta. Dzielnica uzdrowiskowa leży kilkaset metrów od linii granicznej. Co z tego, że ta miejscowość (Nowa Wieś Iławecka – przypis A.Socha), o której tutaj była mowa, jest położona kilometr od granicy?
Uzdrowisko Gołdap funkcjonuje tężniami, pijalnią wód, sanatorium uzdrowiskowym, kilkaset metrów od granicy. To, że ta miejscowość pod Górowem leży kilometr od granicy w żaden sposób nie przekreśla idei wykorzystania potencjału tej miejscowości i całego regionu warmińsko-mazurskiego.
Mamy czterdzieści kilka miejscowości uzdrowiskowych w Polsce. Powinniśmy jako jeden z silników rozwojowych naszego województwa, zwłaszcza dla tych małych miejscowości, wspierać sieciowanie tego typu usług zdrowotnych. Na Warmii i Mazurach za 10-20 lat powinno być kilkanaście miejscowości o statusie uzdrowiskowym. Bo nasi w dużej części mieszkańcy jeżdżą do miejscowości uzdrowiskowych znacznie gorzej, że tak powiem wyposażonych, jeśli chodzi o jakość środowiska, jakość powietrza.
Gołdap uzyskała po kilku latach starań i status uzdrowiskowy w roku 2000. Od 25 lat jest jedynym uzdrowiskiem na Warmii i Mazurach. Nie jest łatwo uzyskać ten status i wiadomo, że drogą gołdapską podążają takie miejscowości jak Lidzbark Warmiński, jak Miłomłyn, jak Frombork, jak gmina Górowo Iławeckie.
- Powinniśmy je wspierać. To jest jeden z pomysłów na lepszą przyszłość Warmii i Mazur. Sieć uzdrowisk na Warmii i Mazurach - zakończył swoje wystąpienie radny Słoma.
Od redakcji
Co pominął radny Jarosław Słoma? Otóż Gołdap zaczął starania o uzyskania statusu uzdrowiska od początku lat 90. XX wieku. Czynił to konsekwentnie, krok po kroku, starając się przyciągnąć turystów na różne sposoby, np. budując wyciąg narciarski. W kolejnym kroku zbudował tężnię itd.
Gołdap miał przy tym miał jedną podstawową rzecz, która zdecydowała o sukcesie projektu. Gotowa bazę hotelową, powstały jeszcze w PRL zespół hotelarsko-wypoczynkowy, należący dio Radiokomitetu. Po 1989 roku zespół został sprywatyzowany a nowy właściciel adaptował obiekty na budynki sanatoryjne.

Tymczasem, jak ujął to przewodniczacy Rady Gminy Górowo Iławeckie, budowę uzdrowiska w jego gminie zaczęto "od komina". Nie mając inwestora do budowy obiektu hotelowo-sanatoryjnego, zbudowali obiekty uzdrowiskowe 12 km od Górowa, w szczerym polu i teraz wójt (w czasie budowy zastępca wójta) jest zaskoczony, że żaden inwestor nie widzi sensu inwestowania w tym miejscu.
Adam Socha
Na zdjęcie górnym: sanatorium w Gołdapii z lotu ptaka, zdjęcie ze strony sanatorium.
O tej inwestycji czytaj więcej:


Skomentuj
Komentuj jako gość