Trwa manipulowanie mieszkańcami przez władze Olsztyna, mające na celu wmówienie opinii publicznej, iż władze mają zgodę mieszkańców na budowę spalarni śmieci w Olsztynie. Po publikacji zmanipulowanej ankiety w „Gazecie Olsztyńskiej”, teraz wyniki tej ankiety opublikowano w „Gazecie Warmińskiej”.
Firmie przeprowadzającej badania telefoniczne na 600-osobowej próbie mieszkańców wyszło, że aż 88 procent pytanych uważa, że budowa nowoczesnych ekologicznych elektrociepłowni, wytwarzających energię z odpadów komunalnych to dobry pomysł.
Władze Olsztyna przyjęły metodę Goebbelsa: kłamstwo 100 razy powtórzone staje się prawdą. Na czym polega manipulacja zastosowana w badaniach? Przede wszystkim w pytaniach ukrywa się prawdziwą nazwę obiektu, które chcą wybudować władze Olsztyna, zamiast pytać o „spalarnię śmieci”, mówi się o „elektrociepłowni”, bowiem nawet śmieci, które opuszczą, po wysuszeniu i selekcji, Zakład Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Tracku, będą nadal śmieciami, które trzeba unieszkodliwić. A właśnie taki zakład ma powstać w Olsztynie. Również w pytaniach starannie ukrywa się przed pytanymi, iż spalarnia ma być budowana w Olsztynie.
Firma Koszary Funka, która robiła badania przyznaje, że „świadomość mieszkańców na temat budowy nowej elektrociepłowni jest mała, a zdecydowana większość mieszkańców nie ma żadnej wiedzy na temat budowy nowej inwestycji i nie interesują się tym tematem”. Jak więc miarodajna może być zgoda na budowę czegokolwiek, jeśli nie ma się żadnej wiedzy na ten temat? Ci mieszkańcy, którzy mieli wiedzę, na wszystkich spotkaniach w 2012 roku na temat budowy spalarni śmieci powiedzieli swoje stanowcze NIE (jedyny głos za, to Danuty Ciborowskiej z komitetu wyborczego Piotra Grzymowicza, obecnie ponownie radna miejska z PO).
Badanym mieszkańcom, jako uzasadnienie budowy tzw. „elektrociepłowni” podawano, iż Michelin chce ograniczyc dostawę ciepła. To kolejna manipulacja i to gruba. Najpierw władze Olsztyna wmawiały, że Michelin zamyka kotłownię już w 2016, następnie, że w 2017, i tak doszli do 2022 roku. Raz prezydentowi Piotrowi Grzymowiczowi wypsnęło się, że Michelin nie zamknie swojej kotłowni, jeśli dostanie od miasta gwarancje na odbiór ciepła przez 20 lat. I tu jest istota sprawy. Ciepło z Michelina jest tanie, bo to produkt uboczny przy produkcji pary na potrzeby technologiczne. Dlaczego władze Olsztyna odrzucają tak dobrą dla olsztynian ofertę? Bo prą do budowy „Misia”. Im droższy, tym lepiej.
O co nie zapytano ankietowanych? O to, co było dla nich niewygodne i otworzyłoby oczy ankietowanym.
Wystarczyło zapytać mieszkańców Olsztyna, czy chcą mieć za swoimi oknami prywatną spalarnię śmieci z nieustaloną emisją zanieczyszczeń, poza społeczną kontrolą ?
Spalarnię powstałą poprzez zabór społecznego mienia, jakim jest MPEC. Z dostawcą paliwa RDF produkowanego przez kartel działający z naruszeniem zasad konkurencji, szantażujący samorządy gmin naszego regionu?
Czy chcą utracić wpływ władz gminnych nad cenami ciepła dostarczanego mieszkańcom?
Czy chcą, zamiast maksymalnie odzyskiwać surowce wtórne ze strumienia odpadów komunalnych, zamieniać je na toksyczne pyły, gazy, popiół i żużel?
Pora interweniować u nowo powołanych posłów i apelować o zatrzymanie tego patologicznego procederu.
ANI KROKU DALEJ BEZ SPOŁECZNEJ KONTROLI!
Jacek Pachucki
TUTAJ W PDF ANKIETA Z MOIMI UWAGAMI


Skomentuj
Komentuj jako gość