logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, luty 10, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region
  • Propaganda partyjna w czasie Czerwca '89 na terenie woj. olsztyńskiego

Region

Propaganda partyjna w czasie Czerwca '89 na terenie woj. olsztyńskiego

Szczegóły
Opublikowano: środa, 04 czerwiec 2014 08:30

Kampania wyborcza do parlamentu wiosną 1989 r. musiała być inna niż poprzednie. Komuniści, pomimo tego, że zagwarantowali sobie przy okrągłym stole, podczas spotkań magdalenkowych większość w sejmie i stanowisko prezydenta, zdawali sobie sprawę z tego, że będą musieli stanąć w szranki z kandydatami „Solidarności", których będzie chciało poprzeć zmęczone kryzysem społeczeństwo. Dlatego ta kampania w swej oprawie propagandowej musiała być bardziej: dynamiczna, kandydaci partyjni musieli być przedstawiani jako osoby pełne energii, kompetentni, pewni siebie, ludzie sukcesu, potrafiący w razie czego wszystko załatwić. Znający jak byśmy to powiedzieli dziś „NOŁ HAŁ..."

Oczywiście forum do prezentowania kandydatów były media, najczęściej papierowe, „Gazeta Olsztyńska", „Dziennik Pojezierza", „Nowa Wieś", ale również Radio Olsztyn.
Kontrolowane przez dziesięciolecia przez KW PZPR i bezpiekę kadry redakcji, zapewniały całkowite ich podporządkowanie zaleceniom politycznym komunistycznych funkcjonariuszy. Wszystkie te finansowane z kasy państwowej media stanowiły bowiem oręż propagandy PZPR.
(...)
Dziennikarze starali się przekonywać, że teraz już pojęcia zmieniły swoje znaczenie. Starano się też przekonać społeczeństwo, że odtąd jest już inaczej..., że skończyły się układy w wyborach, choć od początku do końca był to jeden wielki układ od okrągłego stołu, poprzez wybory, chyba nawet do dziś. Artykuły w rodzaju „Rywalizacja, ale nie konfrontacja" oddawały właśnie ducha porozumienia zawartego z tą częścią opozycji.
Na łamach „Dziennika Pojezierza" Tadeusz Demianiuk zmiany dokonujące się w partii określał mianem pękania starych struktur. Wtórowała mu „Gazeta Olsztyńska": Autorytet przełożonego wynikał niekiedy z nominacji. Dziś – a to już trudniej – trzeba ten autorytet zdobyć własną pracą." Ciekawe... Nie niekiedyś, ale prawie zawsze, a dziś??? Brak Lenina, czy Marksa, brak sygnalizowania potrzeby obrony socjalistycznych pryncypiów ustrojowych, o czym jeszcze nie tak dawno na łamach „Olsztyńskiej" przypominał komunistyczny kolaborant, dzisiejszy rzecznik marszałka województwa Zdzisław Szymocha, sami komuniści tłumaczyli koniecznością, w której „ideały poszły na bok, a górę wzięły pieniądze".
Komuniści obawiali się, że prawda o okrągłym stole może zbyt prędko wyjść na jaw, że szwy mogą być tak widoczne, że społeczeństwo, tylekroć już oszukiwane, może już nie dać wiary. Zatem wytyczne z KC dla dziennikarzy zalecały „aby inspirować i wspomagać aktywne uczestnictwo obywateli w poszczególnych formach wyborów i dążyć do jak powszechniejszego ich udziału w akcie wyborczym".
Władzy zależało na zainteresowaniu społecznym wyborami, to komuniści pragnęli, aby społeczeństwo uwierzyło w sens pójścia do urn. Stąd magazyn „Dziennika Pojezierza" na swojej pierwszej stronie weekendowego wydania z 3-5 czerwca zamieścił duży napis: „Wybierz sam!". W numerze informowano też o ogromnym zainteresowaniu wyborami w Polsce największych agencji prasowych oraz stacji radiowych i telewizyjnych z całego świata. Podano też sondażowe dane prognozujące 80-procentową frekwencję. Jak wynikało z badań, częściej niż inni gotowość uczestnictwa zgłaszali członkowie PZPR i ZSL. Przesłanie było czytelne. Chęć głosowania jest powszechna, każdy bierze udział w głosowaniu, a więc idź na nie i ty. Po drugie, jeżeli ty nie weźmiesz udziału w głosowaniu, ubiegnie cię członek bądź sympatyk opozycji.
(...)
PZPR plakat
Partia starała się zatem postawić na ludzi z takim „autorytetem", jak – Stanisława Biczysko, szefa szkoły milicyjnej im. Franciszka Jóźwiaka „Wilka" w Szczytnie, Andrzeja Bałtroczyka, komunistycznego propagandzistę z „Dziennika Pojezierza", który wiedział jak należy robić karierę, kogo poprzeć w chwilach przełomowych, tak jak to uczynił w 1976 r., popierając tow. Edwarda Gierka. Profesora Andrzeja Hopfera, rektora ART, a przede wszystkim wieloletniego agenta bezpieki o ps. „Prezes", typowanego właśnie przez bezpiekę na kandydata na senatora.
Atutem partyjnych miała stać się: „ofensywność, a nawet przebojowość w prowadzeniu kampanii. Czasami była to gra słów, w rodzaju „PZPR będzie promować najlepszych, jak brzmiały nagłówki artykułów, czyli niby najlepszych promuje partia.
- O dynamice kandydata Andrzeja Bałtoryczyka świadczyła nawet informacja w „Dzienniku" z rajdu mówiąca, że rajdowcy popierają Andrzeja Bałtroczyka. W przypadku Wojciecha Gryczewskiego atutem miało być nawet to, że jest najwyższym z kandydatów ponieważ ma 187 cm wzrostu.
- O zaradności Zofii Als-Iwańskiej świadczyć miało m.in. to, że tuż przed wyborami nabyć można było - wówczas towar luksusowy kurtki „Warmii", której od lat dyrektorowała.
Zofia Als-Iwańska miała artykuł w weekendowym numerze „Dziennika Pojezierza", przez co chyba nawet łamano ciszę wyborczą. Miała ona podkreślać to, że jest kobietą sukcesu, że jest przedstawicielką tej części, jak byśmy to dziś powiedzieli „lewicy", która opowiada się za równouprawnieniem, za umożliwienie kobietom awansu zawodowego, była ona zdania, iż „kobieta też człowiek – powinna być posłem".
- Ale znalazła się też osoba, która oprócz tego, że była lekarzem, miała w kampanii prezentować zamiłowania domatorskie. O Joannie Salacie – kandydatce na posła, pediatrze, która w kampanii wykorzystywała kontakty z pacjentami, prasa donosiła tylko, że znakomicie gotuje, piecze wyśmienite ciasta, sprząta, dobrze szyje na maszynie.
- Generalnie kandydaci partyjni mieli sprawiać wrażenie równych gości. Jerzy Dowgwiłłowicz zasłynął powiedzeniem: „Jak chcecie zakąskę do wypicia, głosujcie na Dowgwiłłowicza!", a także: „A jak wypijecie, to nie zmieniajcie oblicza i też głosujcie na Dowgwiłłowicza".
- Stanisław Biczysko do wyborców przemawiał w następujący sposób: „Zwracam się do was, drodzy wyborcy, żebyście w niedzielę 4 czerwca, kiedy nie będzie­cie już mieli nic lepszego do roboty, poszli z żonami, narzeczonymi, o ko­chankach przez delikatność nie wspomnę, i oddali swoje głosy na mnie".
Pomimo wystawienia „odpowiednich" kandydatów, partia, jak i jej satelici nie ustrzegli się wielu błędów podczas kampanii.
Biczysko zasłynął tym min., że przekonywał o potrzebie istnienia ZOMO „Jak nie będzie kamieni, nie będzie ZOMO".
Bałtroczyk – aparatczyk z Wydziału Pracy Ideowo-Wychowawczej KW PZPR, był zdania, że cały aparat ma służyć człowiekowi, dalej nowomowa. Jaki aparat?
Dowgwiłłowicz – przewodniczący spółdzielni produkcyjnej w Tyrowie koło Ostródy. Jak sam o sobie mówił „rolnik z dziada pradziada. Rodzina żyła na Wileńszczyźnie, potem repatriowała się tutaj..." Jego dewizą było: „Uczynić wszystko żeby Polak w Europie mógł chodzić z podniesioną głową. Mnie wystarczy już to że rodzina „się repatriowała".
Pomimo wskazań KC i KW jak prezentować kandydatów w mediach, zdarzały się też przypadki osób niezorientowanych, w jaki sposób należy toczyć boje polityczne: Bożena Gawska-Czachorowska – kandydatka na posła z ramienia PZPR, przewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Pracowników BGŻ i Banków Spółdzielczych, nie wysilała się na kilka słów swego programu wyborczego, będąc zdania, iż „pytanie każdego kandydata o program jest bezcelowe, gdyż kandydatów są setki i gdyby program każdego miał być realizowany...".
Kampania negatywna
Propagandowe tytuły nie informowały o spotkaniach organizowanych przez stronę opozycyjną. Jeżeli już coś się pojawiło na łamach „Olsztyńskiej", to raczej były to ataki kandydatów „S", którym zarzucano, że nie chcą odpowiadać na pytania wyborców. Bywało, że bezpieka i dziennikarze współpracowali razem, na spotkaniach z kandydatem „S" zadając mu takie pytania, jakich scenariusz pisała SB. W ten sposób m.in. zaatakowana została śp. Grażyna Langowska, której zarzucano nieznajomość tematyki rolnej.
Ale przepraszam, kandydaci strony opozycyjnej też mogli się wypowiedzieć: Na temat kultury, głos pozwolono zabrać jedynie Erwinowi Krukowi w wywiadzie zatytułowanym Próba puddingu polega na jedzeniu. Dla pisarza kultura była, jak przyznawał, „sferą działań ludzkich, która świadczy o społeczeństwie [...] bez niej nie ma spo­łeczeństwa, nie ma narodu", gdyż „to przede wszystkim - świat wartości", a „zagrożenie kultury jest zagrożeniem całego społeczeństwa, bo zamiast świata wartości prawdziwych, mamy wtedy świat wartości relatywnych, podmienialnych". Niestety artykuł jednak opublikowano dopiero 2 lipca143.
(...)
Na kogo głosowaliśmy – zachowajmy spokój
5 czerwca w „Gazecie Olsztyńskiej" zamieszczony został tekst zatytu­łowany Bóg mi wybaczy. Były to wypowiedzi wyborców z Jarot i Nagórek.
„Tegoroczny maturzysta" miał wybrać „najlepszych", zarówno spośród kandydatów koalicji, jak i „Solidarności". no cóż, że właśnie w ten sposób stawiano znak równości pomiędzy bohaterami a zdrajcami.
„Właściciel zakładu rzemieślni­czego" odpowiedział: „Deptuła i Kruk - to na senatorów". Jako najlepiej nadających się na posłów ten sam człowiek wskazał Bałtroczyka, Jarockie­go, Dumalskiego, Langowską i Szawłowskiego.
„Młody mężczy­zna" odpowiedział krótko: „To moja osobista sprawa. Nie mam zamiaru odpowiadać na takie pytania". Tylko młody mógł tak odpowiedzieć.
„Emerytka ze starego portfela" przyznała: „Głosowałam według klucza, który ułożył wnuczek. Głosowałam tylko na mężczyzn, których nazwiska kończyły się na »ski«. Gdy było ich więcej, zostawiałam pierwszego". Listę krajową podobno oddała bez skreśleń.
„Małżeństwo w średnim wieku" - nauczycielka i pracownik jednego z przedsiębiorstw budowlanych, wypowiedzieli się w rodzaju „dajmy szansę komunistom": „Jesteśmy za równowagą nie tylko w przyrodzie, lecz także w życiu politycznym. Dlatego podzieliliśmy się zadaniami. Żona głosowała na kandydatów koalicji, ja opozycji".
„Właściciel poloneza", któremu kilka dni wcześniej okradli samochód, przyznał: „Głosowałem na generała Biczysko. Może wreszcie zapanuje w tym kraju porządek".
„Babcia z wnuczkiem", nie chcąc nikogo skrzywdzić, kartki oddała czyste. Jak powiedziała: „Za głos nieważny Bóg mi, synku, wybaczy". „Pracownik Szpitala Wojewódzkiego" powiedział krótko: - na „Solidarność", no z całą pewnością nie był to prof. Bołoczko, wieloletni członek partii, który ma obecnie zostać uhonorowany ulicą swojego imienia.
„Kolejarz", wyja­śnił, że w podróży często czyta gazetę. Dlatego głosował na ludzi, których wypowiedzi wydawały mu się najbardziej sensowne. „Mogę podać nazwi­ska - Dąbrowski, Platte, Dumalski, Bałtroczyk i ta no, lekarka, co nazwisko ma na"188. Niestety w „Gazecie Olsztyńskiej" kandydatów opozycji „kolejarz" nie miał szansy poznać.
Po wyborach
Radość ze zwycięstwa opozycji na łamach olsztyńskich gazet w czerwcu 1989 r. trudno było dostrzec. Przebijała się jedynie gorycz porażki rządzących, skrywająca się pod słowami: „spokój" i „porozumienie". Tak było chociażby w artykule Leszka Strycharskiego Nadzieje i obawy, w którym autor, powołując się na słowa „pracownika aparatu partyjnego", liczył na „rozsądek kierownictwa partii i opozycji", gdyż jedyną szansą wydźwignięcia kraju z kryzysu było „porozumienie". Z tekstu wynikało, że jedyną możliwością wydźwignięcia Polski z zapaści gospodarczej jest porozumie­nie opozycji ze stroną rządową, której właśnie pseudogospodarność doprowadziła do kryzysu. „Ambicje polityczne trzeba odłożyć na plan dalszy. Bez względu na ostateczne wyniki wyborów" - apelował „aparatczyk". Wtórował mu „nauczyciel" deklarujący, że polityka go nie interesuje, oraz tłumaczący jakby samemu sobie: „To, że wynik wyborów jest taki, a nie inny, z pewnością nie zapełni półek sklepowych. W kraju potrzebni są pozytywiści". A więc spokój i praca u podstaw. Spokój był wskazany, albowiem „pracowniczka handlu" informowała dziennikarza o wzmożonym od kilku dni wykupywaniu towarów spożywczych, czyżby zatem groziła nam wojna? Jednocześnie dziennikarz, mając świadomość wygranej opozycji, pomimo wcześniejszych stwierdzeń o wyborach jako plebiscycie, w któ­rym nieważny był program, ustami „robotnika budowlanego" przekonywał: „Od kilku lat wszyscy czekamy na praktyczną realizację postulatu: godziwa płaca za godziwą pracę", dlatego głosujący na „Solidarność", w której pro­gramie wyborczym hasło takie się znalazło, głęboko rozczarują się, jeżeli związek tych obietnic nie spełni. Robotnik miał w tym momencie być, jak można przypuszczać, oczywiście reprezentantem całej klasy robotniczej. Nieznany „inżynier mechanik", przyglądający się z boku zwycię­stwu „Solidarności", chciał „program wyborczy »Solidarności« - schować głęboko do szuflady i poczekać kilka lat". „Pracownik administracji pań­stwowej" za najważniejszy uważał spokój, gdyż niepokój i przepychanki mogły zaszkodzić przypływowi obcego kapitału do Polski. Jego zdaniem partnerzy z Europy Zachodniej, też zaskoczeni wynikami wyborów, mieli nawet to sygnalizować. Atmosferę strachu podsycała wypowiedź idącego niebawem do wojska „absolwenta szkoły zawodowej", który przytaczając na łamach prasy rozmowę z matką, ostrzegał przed rozlewem krwi takim jak na Placu Tian'anmen.
(...)
Paweł Piotr Warot
(fragmenty referatu wygłoszonego podczas konferencji 28 maja "Czerwiec '89 po 25 latach", zorganizowanej przez Instytut Pamięci Narodowej Delegatura w Olsztynie i Ośrodek Badań Naukowych im. W. Kętrzyńskiego)

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Komentarze

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    • Brak komentarzy

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    Tak, nazwa bardzo słuszna. I rzeczywiście, nie można zaśmiecać tak ważnego dla Polaków miejsca niemieckimi inwestycjami. Pozdrawiam
    Petycja do KEP o aprobatę nazw...
    8 godzin(y) temu
    Syn posłanki PiS Arent SKAZANY ❗️ Śmieszny WYROK za pobicie dziewczyny
    https://www.youtube.com/watch?v=rSPaj6rINPM
    Syn posłanki PiS Iwony Arent s...
    10 godzin(y) temu
    https://www.youtube.com/watch?v=5vH68EQp_IM
    Fundacja im. M. Bublewicza nie...
    21 godzin(y) temu
    O tym będzie w ostatniej części.
    „Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
    22 godzin(y) temu
    widywałam
    „Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
    22 godzin(y) temu
    Katarzynę i jej wspólniczkę widywałem pod funduszem środowiska na św. Barbary. Co mi się rzuciło w oczy: Porsche i torebki. To nie były tanie rzeczy.
    „Męczeństwo św. Katarzyny K. o...
    22 godzin(y) temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • W Zespole ośrodka Bublewicz był dyrektor departamentu urzędu marszałkowskiego
    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • Radny pyta prezydenta Olsztyna: kto zapłaci za awaryjną dostawę ciepła: spalarnia czy mieszkańcy?
    • Co ukrywa posłanka PSL Urszula Pasławska?
    • Pracownik MOKu "ma w d...e chwałę polskiego oręża" w ramach "innych form działalności kulturalnej"
    • Co robi Jerzy Szmit w spółce PKS w Międzyrzecu Podlaskim?
    • Ankieta III Czy podamy sobie rękę
    • Trwałość projektu B. Bublewicz upływa w 2027 roku - odpowiedział urząd
    • Róbcie tak dalej, a wybory w 2027 ponownie wygra PiS, ale rządzić będzie D. Tusk
    • Czy Cezal kupił działkę w Olsztynie dzięki korupcji? Tak sugeruje KKP
    • Paleo-sędzia z Giżycka unieważnił rozwód, bo orzekał neo-sędzia
    • Złe misie

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Fundacja im. M. Bublewicza nie przekazywała dotacji na Szkołę im. M. Bublewicza

        Adam Jerzy Socha 2026-02-09 12:14:28

        Dyrektorka Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5 Mistrzostwa Sportowego im. Mariana Grzegorza...

      • Zmarła działaczka „Solidarności” z OZGrafu Agata Sidor

        2026-02-08 13:36:58

        W niedzielę 8 lutego rano, po ciężkiej chorobie zmarła w wieku 78 lat Janina Sidor (Pawlicka), przez...

      • „Męczeństwo św. Katarzyny K. od Helpera” (relacja z procesu sądowego)

        Adam Jerzy Socha 2026-02-07 18:30:32

        Wystąpienie założycielki Helpera, oskarżonej Katarzyny K. podczas składania wyjaśnień w sali Sądu...

    Wiadomości region

    • Region

      • Petycja do KEP o aprobatę nazwy Sanktuarium Narodowe w Gietrzwałdzie

        Adam Jerzy Socha 2026-02-08 10:10:57

        Konferencję naukowa „Gietrzwałd, tam gdzie świętość, spotyka się z codziennością. Perspektywy i...

      • "Sprawę dotacji unijnej dla Beaty Bublewicz zgłosimy do prokuratury"

        2026-02-06 16:24:56

        Radny Sejmiku Paweł Warot (PiS) na konferencji prasowej w piątek 6 lutego przedstawił interpelację...

      • PROGRAM UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWEJ Biskupa prof. Juliana Wojtkowskiego

        2026-02-04 10:17:39

        Biskup Julian Wojtkowski odszedł do Domu Ojca 4 lutego 2026 roku w Konwikcie Kapłanów Warmińskich w...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • Borowski za prawdę o Giertychu ma iść za kratki. Apel Frasyniuka i Bujaka

        2026-01-25 21:18:23

        Adam Borowski, 70-letni bohater walki o niepodległość Polski, działącz "Solidarności" i...

      • Szczęśliwi jak świnia w łajnie. (Jak naprawić Trybunał Konstytucyjny?)

        Bogdan Bachmura 2026-01-23 20:08:03

        W rankingach spraw ważnych dla Polaków w 2026 r. ta, o której chciałbym napisać, na czołówki się...

      • Róbcie tak dalej, a wybory w 2027 ponownie wygra PiS, ale rządzić będzie D. Tusk

        Zbigniew Lis 2026-01-23 11:53:56

        Czy w Polsce AD 2026 spełnią się słowa św. Marka: „Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.