Na XXVI Sesja VII kadencji Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, we wtorek 25 sierpnia, radny PiS Paweł Warot zgłosił szereg interpelacji pod adresem marszałka województwa Marcina Kuchcińskiego (KO), w sprawach, które były w ostatnich miesiącach opisywane przez media, mianowicie zgłosił:
Sprawę przepełnienia na oddziale położniczym Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Olsztynie.
Sprawę niewpuszczenia przez ochronę protestujących pielęgniarek i pracowników służby zdrowia oraz poturbowanie jednej z osób.
Sprawę ponownego finansowania (300 tys. zł) ze środków publicznych campusu młodzieżówki KO.
Sprawę mieszkań wicemarszałków i radnych KO za grosze.
Sprawę zachowania wicemarszałek Sylwii Jaskulskiej (PSL) wobec pracowników Szpitala Wojewódzkiego (wicemarszałek powiedziała publicznie, że obrona szpitala wojewódzkiego przed konsolidacja to "pudrowanie trupa").
Sprawę nieprawidłowości przy rozbudowie Piskiego Domu Kultury - konieczności zwrotu środków europejskich oraz wypłaty 3 mln zł odszkodowania (niegospodarność?).
Sprawę podwyżki pensji marszałka Marcina Kuchcińskiego.
Marszałek Kuchciński odniósł się jedynie do sprawy finansowania inwestycji w porcie elbląskim, na pozostałe pytania odpowie na piśmie.
Radny Warot: "Sejmik jest miejscem debaty publicznej, a nie twierdzą zamkniętą przed mieszkańcami".
- Przed Urzędem Marszałkowskim w Olsztynie odbył się, w dniu XXXV sesji sejmiku, 24 czerwca, protest przeciwko planowanej konsolidacji trzech miejscowych szpitali. W pikiecie uczestniczyli, m.in. radni PiS sejmiku województwa, położne i pielęgniarki z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie oraz mieszkańcy, którzy sprzeciwiają się zmianom w regionalnej ochronie zdrowia. Ochrona nie chciała wpuścić do budynku protestujących pielęgniarek, która chciały wejść na salę sesyjną. Doszło do przepychanki, w wyniku którego starsza osoba miała zostać poturbowana, upaść i doznać obrażeń, a następnie udać się po pomoc medyczną.
Dlatego pytam, kto wydał polecenie, aby mieszkańcy nie byli wpuszczani na salę sesyjną sejmiku? Kto zdecydował, że remont budynku ma być powodem ograniczenia mieszkańcom dostępu do obrad ich własnego sejmiku? Kto odpowiada za działalność ochrony budynku i za sytuację, w której podczas próby wejścia na sesję miała ucierpieć starsza osoba? Czy zarząd województwa prowadzi postępowanie wyjaśniające? Czy zabezpieczono monitoring z tego zdarzenia i sporządzono notatki służbowe ochrony? I najważniejsze pytanie, czy naprawdę tak ma wyglądać demokracja w województwie warmińsko-mazurskim? Radni obradują, a mieszkańców, którzy przyszli, by usłyszeć decyzją zarządu województwa, próbuje się zatrzymać przed drzwiami? Sejmik jest miejscem debaty publicznej, a nie twierdzą zamkniętą przed mieszkańcami. Oczekuję jasnej odpowiedzi, kto wydał takie polecenie i kto ponosi za nie odpowiedzialność.
"Dlaczego zarząd województwa kupił nieruchomość drożej, gdy mógł kupić taniej?
Kolejny temat, panie marszałku, w sprawie zakupu nieruchomości przy ulicy Kopernika 46a w Olsztynie. W związku z ujawnionymi przez media informacjami dotyczącymi zakupu przez samorząd województwa wspomnianej nieruchomości za kwotę 4,7 mln zł, zwracam się o pilne wyjaśnienie tej transakcji. Budynek został wcześniej sprzedany na licytacji w kwietniu 2022 roku za 3,7 mln zł. Zarząd województwa nie wziął w niej udziału, by następnie kilkanaście miesięcy później kupić tę samą nieruchomość za przeszło 900 tys. zł więcej.
Dodatkowe wątpliwości budzi fakt, że sprzedający, przedsiębiorca (Jan Rzymowski – przypis A.Socha) był związany ze spółką Upałty-Rol, która wcześniej prowadziła sprawy związane z Urzędem Marszałkowskim (spółka otrzymała wcześniej koncesję marszałka województwa, a także dofinansowanie na budowę biogazowni z funduszy unijnych – przypis A.,Socha), a był dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska, Bogdan Meina (PSL), miał zaciągnąć pożyczkę w tej firmie. To wynika z informacji prasowej.
W związku z powyższym pytam, dlaczego zarząd województwa nie przystąpił do licytacji nieruchomości w 2022 roku, skoro ostatecznie uznano ją za potrzebną? Kto podjął decyzję o zakupie budynku za wyższą kwotę, przeszło 900 tys., na podstawie jakiej analizy ekonomicznej, czy przed zakupem analizowano możliwość nabycia nieruchomości w drodze przetargu lub negocjacji z właścicielem?
W związku z różnicą dokładnie 917 tys. zł pomiędzy ceną wcześniejszą sprzedaży, a ceną zapłaconą przez zarząd województwa, prowadzono analizę gospodarności tej transakcji? Czy przed zakupem zbadano wszystkie powiązania właścicielskie, rodzinne i biznesowe, sprzedającego z pracownikami oraz współpracownikami Urzędu Marszałkowskiego? Czy zarząd województwa zamierza skierować sprawę do Najwyższej Izby Kontroli, lub innego niezależnego organu kontrolnego, aby ostatecznie wyjaśnić wszelkie wątpliwości?
Mieszkańcy województwa mają prawo wiedzieć, dlaczego ich pieniądze zostały wydane właśnie w taki sposób. Jeśli transakcja była w pełni gospodarna i przejrzysta, przedstawienie dokumentów i odpowiedzi na powyższe pytania nie powinno stanowić problemu.
Przepełniony oddział położniczy w wojewódzkim szpitalu
Kolejna kwestia związana właśnie z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym, docierają do nas informacje dotyczące tego, że są odsyłane kobiety w ciąży. Z jednej strony zamykane są w szpitalach powiatowych kolejne oddziały oddziały położnicze, a z drugiej strony okazuje się, że w szpitalu wojewódzkim nie ma miejsc dla rodzących kobiet. Chciałbym zapytać panie marszałku, czy bierze pan odpowiedzialność za sytuację, w której nie ma miejscu na Wydziale Położnictwa Szpitala Wojewódzkiego?
300 tys zł na Campus, partyjną imprezę KO
Kolejny temat interpelacji związany jest z Campusem waszej partyjnej młodzieżówki KO. Tutaj dokładnie na piśmie zadaję pytanie, dlaczego my, mieszkańcy Warmii i Mazur, musimy płacić po raz kolejny 300 tys. zł, za waszą partyjną imprezę? Wcześniej subwencjonowaną, również ze środków niemieckich. Już nie będę przytaczał słów, które padają na tej waszej partyjnej imprezie.
Co dalej z budową portu w Elblągu?
Kolejna kwestia dotyczy sprawy zaniechania lub opóźnienia realizacji infrastruktury portowej i okołoportowej w Elblągu. Z dokumentów Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, informacja o realizacji kontraktów terytorialnych, wynika, że w przypadku województwa warmińsko-mazurskiego zrezygnowano z realizacji szeregu przedsięwzięć związanych z Elblągiem. W tym z budowy wejścia do portu morskiego w Elblągu, budowy obrotnicy dla statków, nowego nadbrzeża, w tym terminalu numer dwa. Jako przyczynę wskazano m.in. brak źródeł finansowania.
To jest sytuacja tak naprawdę skandaliczna. Polska wydała środki na przekop Mierzei Wiślanej, aby Elbląg uzyskał niezależny dostęp od strony Zalewo Wiślanego do Bałtyku. Tymczasem infrastruktura, która ma umożliwić realne wykorzystanie tego dostępu, jest opóźniana, ograniczana albo wykreślana z planu. Nie można zgodzić się na to, aby Polska budowała drogę wodną, a następnie nie zapewniła portowi w Elblągu infrastruktury pozwalającej na jej gospodarcze i militarne wykorzystanie. Trzeba również przypomnieć, że środowisko polityczne Platformy Obywatelskiej przez lata sprzeciwiało się realizacji przekopowi Mierzei Wiślanej, przedstawiając tę inwestycję jako niepotrzebną lub nieracjonalną. Dzisiaj, gdy przekop już istnieje, pojawia się problem z zapewnieniem portowi odpowiedniego zaplecza.
Powstaje więc zasadnicze pytanie, czy celem obecnej polityki jest rzeczywiście utrzymanie potencjału polskiego portu w Elblągu czy też utrzymywanie go w stanie infrastrukturalnego ograniczenia.
Nie możemy dopuścić, aby polskie inwestycje służyły przede wszystkim inwestorom innych państw, podczas gdy polski port pozostanie niewykorzystany, a korzyści gospodarcze z transportu i obsługi ładunków będą przejmować porty zagraniczne, w tym porty niemieckie.
Kiedy radni i członkowie zarządu województwa z KO/PSL oddadzą pieniądze za wynajmowane za grosze mieszkania?
Kolejna interpelacja dotyczy sprawy mieszkań państwa radnych z KO i PSL , w tym pani wicemarszałek z KO (Sobiech). Chciałbym zadać pytanie jako radny opozycji, kiedy państwo zwrócą pieniądze? Bo każdy z nas, mieszkańców Olsztyna, chciałby wynajmować za 700-800 zł wynajmować mieszkanie, łącznie z mediami, które ma przeszło 60 m2. Niestety my takiego szczęścia nie mamy. Sprawa też obiegła cały kraj. Ten temat jest obiektem drwin w mediach.
Wszyscy zadają sobie pytanie, jak to jest możliwe, czy trzeba wstąpić do Koalicji Obywatelskiej, czy być sympatykiem tej partii, by móc wynajmować takie mieszkanie? Po przeszło dwóch latach, kiedy państwo są radnymi, zasiadają w zarządzie i korzystają z tych mieszkań, myślę, że do zwrotu byłoby około 50 tys. zł. Czekamy na podanie terminu zwrotu tych środków. Być może, żeby państwu pomóc podjąć decyzję, zorganizujemy happening, pod internatem, w którym państwo wynajmują te mieszkania.
Sprawa zwrotu dotacji na remont Piskiego Domu Kulktury
Kolejna interpelacja dotyczy sprawy zwrotu dotacji unijnej z Urzędu Marszałkowskiego na rozbudowę Piskiego Domu Kultury w wysokości trzech milionów złotych, która nie została zakończona. To jest przykład niegospodarności. Osoba, która odpowiadała za ten projekt, nawet w dokumentach podległego waszej władzy organu jakim jest Najwyższa Izba Kontroli, nie znała się na tym. Dzisiaj ta osoba (Katarzyna Sobiech - przypis A.Socha) jest członkiem zarządu, jest wicemarszałkiem, który wydaje jeszcze większe środki.
[Na temat remontu Piskiego Domu KUltury i zwrotu unijnej dotacji wkrótce przedrukuję na portalu mój tekst z miesięcznika "Debata" - A. Socha]
Panie marszałku! Uzyskał pan dzisiaj podwyższenie swojej pensji, do maksymalnej wysokości, z powodów politycznych... - zaczął mówić radny Warot, ale w tym momencie prowadzący obrady, przewodniczący sejmiku Bogdan Bartnicki (PSL) odebrał radnemu Warotowi głos, gdyż koalicja rządząca sejmikiem ustaliła limit wypowiedzi na interpelacje do 10 min.
(Marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Marcin Kuchciński zarabiał dotychczas 22 555 zł brutto miesięcznie,radni KO/PSL podwyższyli jego wynagrodzenia o 679 zł do kwoty maksymalnej 23 234 zł brutto miesięcznie - przypis A.Socha)
Marszałek województwa Marcin Kuchciński odniósł się tylko do interpelacji w sprawie portu w Elblągu, na pozostałe pytania radnego Warota ma odpowiedzieć na piśmie.
- Nie mogę nie odnieść się do wypowiedzi radnego Warota, do manipulacji. Inwestycje w porty, na których miasta zgłosiły zapotrzebowanie, dzięki temu rządowi, będą realizowane – zapewnił marszałek Kuchciński. Dopytywany przez radnego PiS Marcina Kazimierczuka, zapewnił że wszystkie projektu portowe będą realizowane w przyszłym roku.
Do wypowiedzi radnego Warotu w sprawie portu w Elblągu oraz Campusu Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego odniósł się radny KO Jarosław Słoma:
Radny Słoma: Przekop Mierzei Wiślanej i budowa portu w Elblągu to był postulat PO"
- Pamiętamy, niektórzy nie chcą tego pamiętać, ale inwestycja w przekop kanału żeglownego Mierzei Wiślanej, która miała służyć rozwojowi portu morskiego w Elblągu jako naszego polskiego, ale przede wszystkim warmińsko-mazursko wiślańskiego okna na świat, że Platforma Obywatelska, zawsze postulowała budowę tego przekopu, tego kanału żeglownego. To był nasz postulat, podobnie jak było to zapisane w naszych postulatach i w naszych wizjach strategii rozwoju naszego województwa, mimo że to leży poza terenem naszego regionu. Mieliśmy do czynienia z inwestycją, która była szacowana na około miliarda złotych.
Rzeczywiste koszty budowy tego kanału żeglownego wyniosły około dwóch miliardów złotych, co jest w tej chwili przedmiotem postępowania prokuratury.
Skomunikowanie portu morskiego w Elblągu z otwartym Morzem Bałtyckim przez tę inwestycje nie zostało zrealizowane, w mojej ocenie, z czysto przyczyn politycznych. Władze w Elblągu nie pasowały politycznie ówczesnemu rządowi.
Doszło do sytuacji takiej, że zrobiono przekop, kanał, ale nie skomunikowano samego portu, nie rozwinięto jego infrastruktury, żeby pełnił docelową, przewidywaną funkcję. I to są fakty. Dopiero obecny rząd realizuje te zamierzenia.
Warto jeszcze przypomnieć, że mieliśmy do czynienia z szantażem, ponieważ ówczesny rząd chciał ukraść samorządowi, mieszkańcom Elbląga własność komunalną, którą jest port Elbląg, który jest własnością miasta Elbląga. Pamiętam te dywagacje i te głosy szantażu, że oddajcie nam, czyli rządowi pisowskiemu, ten podmiot, to będziemy go rozwijać. Na szczęście pozostał nadal własnością samorządu mieszkańców miasta Elbląga.
Takie są prawdy, takie są fakty i nie chcecie tego pamiętać, ale my pamiętamy, będziemy przypominać też mieszkańcom przed trwającymi wyborami.
"Campus to inwestycja w nasz region"
Szanowni Państwo, kwestia Campusu. Otóż nie pierwszy rok mamy tu do czynienia z taką pełną obłudy faryzejskiej troski o finanse i zdrowie moralne młodzieży ze strony radnych PiS-u.
A jak to wygląda, jak pozwoliłem sobie popracować trochę w internecie, poszukać informacji, jak to wygląda od strony finansowej.
Rozliczacie marszałka Zarząd Województwa z dofinansowaniem imprezy Campus Polska Przyszłości kwotą 300 tysięcy złotych. To jest impreza od kilku lat odbywająca się w Olsztynie, w najpiękniejszym polskim kampusie akademickim, w Kortowie.
To jest fantastyczna promocja miasta, naszego regionu, uczelni. I teraz posłuchajcie kilku liczb, bo ekonomia nie kłamie. Ta impreza zostawia według danych, które znalazłem w internecie w kieszeniach olsztyńskich przedsiębiorców, hotelarzy, gastronomii kwotę od miliona 100 tysięcy złotych do miliona 300 tysięcy złotych żywej gotówki.
Same koszty zakwaterowania uczestników to jest blisko 950 tysięcy złotych. Tam Uniwersytet Warmińsko-Mazurski zarabia potężne pieniądze na wynajmie infrastruktury w Kortowie. Ekwiwalent reklamowy, darmowa promocja miasta i naszego regionu w mediach to kolejny milion złotych.
My inwestując 300 tysięcy złotych, jako samorząd województwa, robimy świetny promocyjny interes dla regionu. Wy tego nie potraficie liczyć, liczycie tylko na partyjne profity. My patrzymy na względy również z punktu widzenia promocji regionu.
Za kwotę 300 tysięcy złotych region wykupuje pakiet promocyjny, którego rynkowy koszt, rynkowa wartość w tradycyjnych kampaniach reklamowych byłby kilkukrotnie wyższy. Iimpreza przyciąga kilka tysięcy osób, uczestników. Te tysiące ludzi żyją przez tydzień, jedzą tutaj, kupują, bawią się, zasilają usługi i handel, bazy gastronomiczną, napędzają lokalny PKB.
Efekt długofalowy tych tysięcy uczestników i tych, którzy widzą tę imprezę w mediach poznają nasze miasto, nasz region, turystyczne oblicze naszego regionu. To potwierdzenia z badań ruchu turystycznego, że wiele osób, które odwiedziły takie imprezy, w tym Campus, wracają sami ze znajomymi, z rodzicami. To jest inwestycja w nasz region.
Ja rozumiem, że was bardzo boli to, że ta impreza jest sukcesem. Nie ma praktycznie w skali Polski porównywalnej imprezy. Dumą naszą jest to, że jest w Olsztynie.
Jeśli wam ta impreza się nie podoba, to wolna droga. Zamiast nieustannie ją krytykować i odsądzać od czci i wiary, zorganizujcie w końcu w Olsztynie swoją, zgodną z waszym ideologicznym patrzeniem pisowskim na świat. Pokażcie waszą bliską wam ideową alternatywę. W Olsztynie też na tym zyskamy. Oczywiście, jeśli jesteście w stanie przyciągnąć młodzież bez przymusu i partyjnych nakazów. Ale zachęcam do takiej odwagi, spróbujcie.
Dzisiaj wytykacie to, że marszałek, zarząd decydują o wsparciu Campusu finansowo, kwotą 300 tysięcy złotych. Ja wam przypomnę, że dzisiaj minister sprawiedliwości zabiera głos w sprawie Zondakrypto. Chciałem wam przypomnieć, że wasz kandydat na prezydenta, powiązane z wami imprezy były wspierane przez podmioty finansowane przez Zondakrypto, przez firmę wokół której wyrosły porażające pytania, o powiązania z pieniędzmi rosyjskiej mafii i wschodnimi służbami specjalnymi.
To jakby ten wątek was nie przeraża, nie przeszkadza?! Gdzie jest wasza wrażliwość, czujność rewolucyjna? Chciałbym jeszcze przypomnieć, że nie ma nic złego, jeśli imprezę w Polsce współfinansują instytucje demokratyczne, europejskie. Jest to wszystko czytelne, legalne.
To czy przytoczone przykłady finansowania różnych imprez i różnych działań politycznych było legalne, to jest pod znakiem zapytania i myślę, że w najbliższym czasie wiele się na ten temat dowiemy. Dziękuję za uwagę.
Radny Andruszkiewicz: "Ten rząd zadłuża Polskę dziennie na kwotę 1,85 miliarda zł "
Ad vocem do wypowiedzi radnego Słomy wygłosił radny PiS Pan radny Piotr Andruszkiewicz:
Szanowni Państwo, z racji tego, że przekop Mierzei Wiślanej to mój konik, nie sposób mi się nie odnieść do kilku uwag mojego przedmówcy. Jeżeli chodzi o liczby, też bardzo lubię grzebać w internecie i szanowni Państwo, mieszkańców serdecznie zapraszam na stronę Ministerstwa Finansów, gdzie możemy znaleźć zakładkę Zadłużenie Skarbu Państwa.
Pomijam te wielomiliardowe zadłużenie, rekordowe w skali Unii Europejskiej, które dzisiaj mamy, ale jest taka ważna informacja. Co się wydarzyło w czerwcu 2026 roku? Wzrost o 55 miliardów złotych zadłużenia Skarbu Państwa, dokladnie 55,8 miliarda.
Podzielmy to na 30 dni i wychodzi 1,85 miliarda dziennie, czyli aktualny rząd zadłuża Polskę w ciągu jednej doby na 1,8 miliarda, a poprzedni rząd za 1,9 miliarda zbudował strategiczną nadmorską kluczową dla całego Zalewu Wiślanego inwestycję portową. Zdajmy sobie sprawę ze skali. Jeden dzień zadłużenia kraju kontra kluczowa nadmorska inwestycja.
Jeżeli chodzi o Zondakrypto, to tak się też przypadkiem składa, że mam zdjęcie Donalda Tuska w koszulce Lechii Gdańsk, którego głównym sponsorem była Zondakrypto (pokazuje). Dlatego też ten temat utnijmy, bo jest on ogólnie niewygodny.
I szanowni Państwo, jeżeli chodzi o ten port w Elblągu, to też wyjaśnijmy sobie, że rząd zaproponował samorządowi Elblaga 100 milionów złotych na inwestycje portowe. Samorząd, z racji tego, że to był pisowski rząd, nie chciał ich przyjąć, ponieważ naturalnym jest w biznesie, że dokapitalizowanie spółki równa się bardzo często z wykupem udziałów. Cała inwestycja składa się z trzech części, budowa przekopu, remont portu i pogłębienie toru na którą rząd PiS dawał miastu Elbląg 100 mln zł.
Unia Europejska jasno stwierdziła, że pogłębienie toru należy do właściciela, czyli do Elbląga. Elbląg nie chciał pogłębić 700 metrów toru. Stąd cała inwestycja spaliła na panewce,do czasu zmiany rządu.
I to jest cała tajemnica. Ja uważam, że przy takich inwestycjach powinniśmy być jak najdalej od polityki i usiąść przy stole i rozmawiać, a nie politycznie negować inwestycje tylko dlatego, że robi je, czy proponuje inna politycznie strona. Dziękuję.
Relacja Adam Socha
Pozostałe interpelacje radnego Pawła Warota złożone na piśmie:










Skomentuj
Komentuj jako gość