logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

piątek, październik 09, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

Stanowski: „Facet (Kuchciński), k...a, oddaj ze swoich 84 tys. zł!

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 31 sierpień 2026 16:30

„Facet, oddaj k...a, ze swoich pieniędzy 84 tysiące złotych” – wezwał Krzysztof Stanowski w sobotnim, 29 sierpnia, wydaniu programu „Stanowski&Mazurek” w Kanale Zero, marszałka woj. warmińsko-mazurskiego Marcina Kuchcińskiego, działacza KO. Robert Mazurek i Krzysztof Stanowski poruszyli w swoim satyrycznym programie sprawę przyznania 84 tys. zł bezwrotnej dotacji astrologowi z Ełku. Poniżej fragment tego programu:

K. Stanowski: Marszałek woj. warmińsko-mazurskiego pan Kuchiński, „Uśmiechnięty” Kuchciński dał 84 tys. zł na astrologię i horoskopy.

R. Mazurek: Ale nie każdemu…

K. Stanowski: Nie, zgłosił się Astrolab.

R. Mazurek: Wzruszyła mnie ta historia. Pan z tego Astrolabu zrobi za te pieniądze kursy językowe, żeby mógł czytać o astrologi w innych językach…

K. Stanowski: I to w trzech językach, angielskim, niemieckim i rosyjskim..

R.Mazurek: Bo po mandaryńsku już czyta…

K. Stanowski: Więc my jako państwo sfinansujemy panu, który pisze o horoskopach i pewnie sam pisze horoskopy, pisze np. (na stronie Astrolab – przypis A.Socha) jak układ planet wpływa na giełdę, więc my sfinansujemy mu kursy językowe za 84 tys. złotych. Jeśli wy, drodzy państwo, zastanawiacie się, skąd wziąć pieniądze na korepetycje angielskiego dla waszego dziecka, napiszcie do pana Kuchcińskiego, że interesują was horoskopy, albo wróżenie z ręki…

R. Mazurek: Albo z fusów…

K. Stanowski: Facet, oddaj k...a, ze swoich pieniędzy 84 tysiące złotych! Czy ci nie wstyd!?. Czy Ty po to wziałeś stanowisko, żeby rozdawać rozdawać pieniądze na takie bzdury!?

Marszałek Kuchciński: „Decydowała niezależna komisja”

Marszałek wyjaśniał mediom, że Zarząd Województwa przyznał grant, ponieważ wniosek AstroLabu został pozytywnie oceniony przez niezależną komisję konkursową.

Powiedział:

„Komisja Europejska wymaga od nas niezależności oceniających. Eksperci i członkowie komisji, którzy mogą być naszymi pracownikami, są niezależni i samodzielnie podejmują decyzje. Natomiast nikt nikogo nie zwalnia z myślenia. Komisja uznała, że ten wniosek ma swoje dobre strony, stąd decyzja o grancie”.

Później marszałek przyznał: „być może zabrakło większej analizy”

Dwa dni później, w rozmowie z Radiem Olsztyn, Kuchciński wyraźnie złagodził wcześniejszą obronę decyzji i przyznał, że sprawę można było lepiej przeanalizować.

Powiedział:

„To program, który ma wspierać podnoszenie kompetencji organizacji, również tych słabszych. Był regulamin, wniosek, była niezależna komisja, która ten wniosek oceniła. Mam poczucie, że być może zabrakło chłodniejszego spojrzenia i większej analizy tej sprawy”.

Marszałek zapewnił też, że wydatkowanie pieniędzy będzie kontrolowane, a w momencie rozmowy środki nie były jeszcze wypłacone.

Na stronie Astrolabu jest taki biogram astrologa z Ełku:

Robert Marzewski – założyciel i prezes Instytutu Badań nad Astrologią „AstroLab”. Astrologią zajmuje się od 1993 roku. W tym też czasie rozpoczął edukację w Rosyjsko-Amerykańskiej Akademii „INTERCOLLEGE” na specjalności astropsychologia. Własną praktykę astrologiczną prowadzi od końca lat 90. Jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku filozofia. Interesuje się szczególnie filozofią nauki, w tym historią nauki, jak też ontologią i epistemologią, a ponadto szeroko pojmowanym rozwojem duchowym, religiami, ezoteryką. Zwolennik racjonalnego podejścia do astrologii, jak też jej badania.

CAŁY PROGRAM STANOWSKI&MAZUREK:

(sa)

Moje stanowisko w sprawie przyznanego grantu Instytutowi „AstroLab”

24 sierpnia 2026 roku w Urzędzie Marszałkowskim w Olsztynie odbyło się podpisanie umów o przyznanie grantu 42 organizacjom w ramach projektu „Wsparcie Organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego i Partnerów Społecznych”. Jedną z organizacji, która otrzymała grant była założona i prowadzona przeze mnie fundacja Instytut Badań nad Astrologią „AstroLab”. Dzień później w polskim Internecie rozpoczęła się w związku z tym wydarzeniem powszechna wrzawa i wielu przypadkach oburzenie, lecz to nie w tym problem. Problem polega na tym, że owa wrzawa i oburzenie opiera się na wielu nieporozumieniach, fałszywych informacjach, nietrafionych zarzutach. Spróbuję to wyjaśnić.

Zacząć należy od dokumentacji konkursowej, w szczególności o regulaminu projektu. Mam bowiem wrażenie, że nikt z osób wyrażających swój krytyczny stosunek do zaistniałego faktu, tj. otrzymania grantu przez prowadzoną przeze mnie fundację, z tym dokumentem się nie zapoznał. Oczywiście nie będę tu omawiał całego regulaminu, a skupię się na tych fragmentach, które mają kluczowe znaczenie dla tej konkretnej sprawy.

Istotną cechą tego projektu jest to, że przyznawane w ramach niego granty mają być skierowane na działania do wewnątrz, nie zaś na zewnątrz organizacji. Innymi słowy otrzymane środki nie mogą być przeznaczone na działania na rzecz osób, które nie są z daną organizacją powiązane, a przeciwnie, mają właśnie być przeznaczone na działania na rzecz na przykład, czy w szczególności członków organizacji. Celem bowiem tego projektu jest podniesienie potencjału organizacji. Zaplanowane przez organizację w ramach realizacji grantu działania mają przyczynić się do podniesienia kompetencji lub umiejętności członków, wdrożenia nowych metod działania lub nowego rodzaju usług. Cele, na które można wykorzystać grant to zasadniczo różne formy edukacji. Wśród nich wymienione są także szkolenia językowe.

Złożony przeze mnie wniosek przewiduje podwyższanie kwalifikacji językowych, efektem czego ma być wdrożenie nowych metod działania, zaoferowanie nowego rodzaju oferty skierowanej do odbiorców treści przedstawianych na stronie astrolab.org.pl w języku polskim, a w dalszej przyszłości także na stronie astrolab.org w języku angielskim, a być może także i w innych językach, jak np. niemiecki i rosyjski. Ów nowy rodzaj oferty, to przedstawianie wyników badań uznanych naukowych środowisk akademickich w zakresie badania związków między cyklami Układu Słonecznego (głównie solarno-lunarny), a zjawiskami na Ziemi. Ma to dotyczyć badań, które dają wyniki zarówno dodatnie, jak i badań z wynikami ujemnymi. Taki wniosek o grant dokładnie wpisuje się w to, co przewiduje regulamin projektu. Zrozumienie tego, co napisałem powyżej powinno wystarczyć, by nie wzbudzać niepotrzebnych emocji, by nie nadawać tej sprawie znaczeń, których w niej nie ma. Niestety obawiam się, że nikt z dziennikarzy czy innych osób wyrażających krytyczny stosunek do faktu przyznania grantu, najwyraźniej z regulaminem projektu się nie zapoznał, ani nie odniósł się do tego, co zostało zawarte w złożonym przeze mnie wniosku o przyznanie grantu.

W omawianej sprawie jeszcze jeden z punktów regulaminu zwraca szczególną uwagę. Mówię tutaj o wymogu bezstronności członków komisji oceny grantów. Jest on ważny w odniesieniu do kontrowersji związanych z profilem działalności Instytutu „AstroLab”. Podniosły się głosy uznające działania fundacji Instytut „AstroLab” za pseudonaukowe i jako takie niezasługujące na otrzymanie dofinansowania ze środków publicznych. Taki osąd wydaje się przeczyć zasadzie bezstronności. Co bowiem i na jakich zasadach komisja oceny grantu miałaby brać pod uwagę? Komisja bazuje na dokumentach, na przepisach, na jednoznacznych faktach, nie zaś na subiektywnej ocenie charakteru działalności danej organizacji. Domyślam się, że przypisywany Instytutowi „AstroLab” pseudonaukowy charakter działalności miałby być, według niektórych ludzi, nacechowany pewnym stopniem społecznej szkodliwości. Zatem ktoś oczekuje, że komisja miałaby oceniać stopień domniemanej społecznej szkodliwości? Na jakiej podstawie, w oparciu o jakie kryteria? Ale niech będzie, że tak miałoby być. Niech członkowie komisji oceniają, co jest według nich szkodliwe, czy też nie dość pożyteczne, by zasługiwało na dofinansowanie ze środków publicznych. Siłą rzeczy taka ocena, z powodu braku w tej materii przepisów, musiałaby być wysoce subiektywna. Jednemu członkowi komisji mogłyby nie spodobać się kursy cukiernictwa, bo jest zwolennikiem wyeliminowania cukru z diety. Inny z kolei mógłby nie przyznać grantu jakiemuś klubowi sportowemu, bo by uznał, że sport wyczynowy jako ten, który bazuje na przekraczaniu granic ludzkiego ciała, jest szkodliwy dla zdrowia.

Idźmy dalej. Niech będzie tak, że z przyznawania grantów miałyby być wyłączone wszystkie organizacje, których działalność w jakiś sposób sprzeczna jest ze światopoglądem naukowym. To bardzo ciekawy punkt, bo wyłącza wszystkie organizacje religijne, może poza grantami na renowacje zabytków lub działalność ściśle dobroczynną, ale w świetle dalszych uwag i to nie jest pewne. Nieważne bowiem jakoby, co się robi, ale kto to ma robić. Bez wątpienia jednak wszystkie działania związane z kultem, z propagowaniem prawd wiary dofinansowania otrzymywać nie powinny. A jednak otrzymują. Skoro zaś instytucje religijne dofinansowanie otrzymują, to może i astrologia powinna, i to tak najlepiej proporcjonalnie. Wygląda na to, że astrologia cierpi na spore zaległości w tej kwestii.

Idźmy jeszcze dalej. Wyłączmy z działalności nienaukowej religie i pozostawmy tam działalność jawnie podejrzewaną o pseudonaukowość. To także nie wydaje się dobrym pomysłem i aby to zrozumieć, należy przenieść się nieco do przeszłości. Wyobraźmy sobie, że niegdyś przed wiekami nie rozwinęłaby się alchemia. Jakie byłyby sutki? Nie byłoby chemii i Urząd Marszałkowski nawet nie miałby jak umowy grantu wydrukować, bo by nie było atramentu, a byłby jedynie inkaust. Nie twierdzę, że astrologia zostanie kiedykolwiek uznana za naukę. Ale może warto wyciągać wnioski z przeszłości? Może warto postępować ostrożnie i nie przekreślać nawet tych kontrowersyjnych obszarów poznawczych?

No dobrze, idźmy jeszcze dalej. Niech będzie tak, że tym chłopcem do bicia, tym obszarem, którego nie można dotować byłaby jedynie astrologia. To ścieżka dyskusyjna z uwagi na poprzedni akapit. Ale to ścieżka osobliwa także z innych powodów. Oto bowiem państwo polskie uznaje istnienie zawodu astrologa (nr 516101 w Krajowej Klasyfikacji Zawodów i Specjalności), uznaje pobieranie z tej działalności podatków, a miałoby nie uznawać jakiś form wspierania tej grupy zawodowej? Czemu ta grupa zawodowa miałaby być gorsza od innych? To by było zdaje się niezgodne z Konstytucją RP. Czyżby zatem członkowie komisji oceny grantów mieliby nie przestrzegać Konstytucji? Najwyraźniej są tacy, którzy tego chcą. Załóżmy jednak, że jakiś obłąkany umysł skonstruuje rozporządzenie, czy nawet ustawę, która wyłączałaby astrologię z możliwości finansowania ze środków publicznych. Bo członkowie komisji oceny grantów muszą się na czymś opierać. Nie mogą brać pod uwagę swojego widzimisię, czy nawet widzimisię dowolnie dużego odsetka społeczeństwa. Gdyby to ostatnie było możliwe, gdyby przekonania i wola dostatecznie dużej części społeczeństwa były prawem, to pewnie wszyscy politycy, którzy kłamią, już by dawno siedzieli, i to niekoniecznie w ławach poselskich. Ta ostatnia uwaga nie jest przejawem chęci wchodzenia w tematy polityczne, ale pokazania absurdalności oczekiwań, zgodnie z którymi członkowie komisji oceny grantu mieliby się kierować sympatiami lub antypatiami jakiejś części społeczeństwa, nie zaś przepisami prawa, a nade wszystko podstawowym w tym przypadku dokumentem, jakim jest regulamin projektu. Takie hipotetyczne rozporządzenie czy ustawa byłyby jawną formą dyskryminacji.

Tak naprawdę jednak w ostatnich akapitach mówiłem nie do końca na temat. Aby to zrozumieć, należy dokonać pewnego podziału typów organizacji. Wyróżnijmy typ pierwszy, do którego zaliczałyby się fundacje, stowarzyszenia lub inne jeszcze organizacje, działalność których z takich czy innych względów wydaje się w oczach niektórych ludzi dosyć kontrowersyjna. Dla jednych to mogą być koła gospodyń wiejskich zajmujące się pieczeniem wyrobów cukierniczych (bo cukier szkodzi), dla innych kluby sportowe związane z uprawianiem ryzykownych z punktu widzenia zdrowia dyscyplin, dla innych jeszcze mogą to być instytucje religijne (bo nie ma naukowych dowodów na istnienie Boga, aniołów, czy także Peruna i Welesa), czy wreszcie organizacje zajmujące się taką choćby astrologią. Jeśli tylko działalność takich podmiotów jest zgodna z prawem, to komisja oceny grantów nie ma powodu, by się do czegoś przyczepić. To, co nie jest zabronione, jest dozwolone. Jeśli ponadto jasnym jest, że działalność tych organizacji odpowiada na jakieś potrzeby społeczne, to tym lepiej. A przypomnę, że choć fundacja Instytut Badań nad Astrologią „AstroLab” to inicjatywa jednego człowieka, to liczba obserwatorów profilu Instytutu „AstroLab” na portalu facebook.com przekracza obecnie liczbę 2740 osób. Nie mnie oceniać, czy to dużo czy mało, ale fakt jest taki, że potrzeba społeczna istnieje. Nawet zatem, gdyby przyjąć, że Instytut „Astrolab” zajmuje się astrologią, to grant by się należał. Sęk w tym, że Instytut „AstroLab” astrologią się nie zajmuje.

I tu należy wyróżnić organizacje drugiego typu. Są to te organizacje, które nie tyle zajmują się danym obszarem aktywności, co raczej zajmują się jego badaniem. Celem Instytutu „AstroLab” nie jest opracowywanie horoskopów, nie jest zajmowanie się astrologią, ani jej promowanie. Celem jest jej badanie, dociekanie na temat jej natury i ewentualnych mechanizmów działania. To zasadnicze rozgraniczenie. Jeśli jeszcze ktoś tego nie rozumie, tu spróbuję przedstawić pewne wyraziste porównanie. Załóżmy, że jakiś badacz otrzymuje grant na badanie chorób psychicznych. Nie jest to równoznacznie z otrzymaniem grantu umożlwiającego popadanie w choroby psychiczne i na pogrążenie się w nich z lubością i zapamiętaniem. Mam nadzieję, że kwestia tego rozgraniczenia już jest jasna, ale powtórzę konkluzję raz jeszcze. Instytut „AstroLab” nie zajmuje się astrologią, ale badaniem astrologii, w miarę możliwości za pomocą narzędzi wypracowanych na gruncie metod naukowych.

Zbliżamy się już do końca tego wywodu, bo wciąż jeszcze mówię nie do końca na temat. Otóż bowiem działania związane z realizacją grantu nie mają wspierać szeroko pojmowanej działalności Instytutu „AstroLab” ale jej węższą, jednoznacznie określoną i wskazaną we wniosku o grant część. Zgodnie z tym, co napisałem we wniosku, realizacja grantu ma na celu zamieszczenie w języku polskim na stronie astrolab.org.pl wyników badań naukowych na temat związków zjawisk cyklicznych w Układzie Słonecznym (głównie cykl solarno-lunarny) ze zjawiskami na Ziemi. W dalszym etapie zaplanowane jest także zamieszczanie treści w domenie astrolab.org co najmniej w języku angielskim, a zapewne także i w innych, jak choćby w niemieckim i rosyjskim. Treści te będą opracowywane na podstawie publikacji naukowych z badań prowadzonych przez środowiska akademickie w żaden sposób nie powiązane z astrologami. Artykuły z tych badań prowadzonych na całym świecie publikowane są w różnych językach, głównie po angielsku, ale także w innych językach, jak np. niemiecki i rosyjski. Przykładem takich publikacji jest zamieszczony na stronie Instytutu „AstroLab” opis powiązań tarła rozdymek z cyklem solarno-lunarnym. Materiałów z tego typu badań zgromadziłem już całkiem sporo. W swoich zbiorach mam ponad tysiąc plików, a przypuszczam, że w kolejnych latach dotrę to następnych relacji z badań tego rodzaju. I tego dokładnie dotyczy wniosek, zgodnie z którym działania związane z realizacją grantu mają doprowadzić do wdrożenia nowych metod działania lub nowego rodzaju usług, jak stanowi regulamin projektu. Może ja się nie znam, ale tak mi jakoś się zdaje, że publikowanie materiałów z badań naukowych jako żywo trudno zaklasyfikować jako działalność pseudonaukową. I niech ktoś teraz wskaże w projekcie „Wsparcie Organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego i Partnerów Społecznych” grant, którego cele działań mają bardziej naukowy charakter.

Można też się zastanawiać, skąd może wywodzić się pomysł, aby takie bądź inne działania były umocowane w tym, co głosi nauka. Podejrzewam, że chodzi o powszechne przekonanie, jakoby nauka miała głosić prawdę, miała mówić, jaki świat jest w rzeczywistości. Otóż muszę takie osoby rozczarować. Nauka nie głosi prawdy, nauka nie mówi, jaki świat jest. Dzięki osiągnięciom naukowym możemy co najwyżej wiedzieć, co o rzeczywistości możemy powiedzieć, bez gwarancji jednak, że to ma sens. Wiemy to już przynajmniej od czasów słynnego filozofa Immanuela Kanta, który wyróżnił fenomeny i noumeny. Te pierwsze odnoszą się do rzeczywistości postrzeganej, drugie zaś do rzeczywistości takiej, jaką jest ona w swej najgłębszej istocie, do tak zwanej rzeczy samej w sobie. Odnosząc podobną ideę już jednoznacznie do nauki, podobnie twierdził filozof nauki Karl Popper. Zauważył on, że niczego w nauce nie wiemy na pewno i na zawsze. Możemy jedynie czasowo uznawać pewne teorie do czasu ich zakwestionowania (sfalsyfikowania). I historia nauki to potwierdza. Weźmy na przykład odpowiedź na pytanie, czym jest masa. U Arystotelesa pojęcie masy właściwie jeszcze nie istniało. U Newtona masa była ilością materii i jako taka była wielkością stałą. U Einsteina masa zrównana jest z energią i jest wielkością zmienną. W fizyce kwantowej masa jest jeszcze czymś innym. Może za 100, 50 czy 10 lat naukowcy będę mieli jeszcze inne poglądy. A czym masa jest naprawdę? Naprawdę to nie wiemy. Są różne metody dochodzenia do prawdy. Zapewne nauka jest jedną z lepszych ścieżek, ale nie jedyną i nie ma gwarancji, że najlepszą. Nie należy lekceważyć metod opartych na religii. Interesujące mogą też być dociekania metafizyczne, spośród których niektóre zwane są pseudonaukowymi. Do takich zaliczyć można i astrologię. Dobrze jest rozwijać różne ścieżki dążenia do prawdy, choć rzeczywiście nauka jest tu szczególnie wyróżniona i dlatego Instytut „AstroLab” to właśnie z narzędzi i osiągnięć naukowych w swoich działaniach chce korzystać.

Ufff, w zasadzie napisałem mniej więcej wszystko, co chciałem. Ale muszę jeszcze w paru słowach odnieść się do kilku przekłamań, czy też nietrafionych zarzutów, które się pojawiły w Internecie. Po kolei.

Pojawił się zarzut, że Instytut „AstroLab” tworzy jedna osoba. Jest to prawdą i przyznaję, że to kwestia istotna, ale nie z powodów, które wskazują osoby podnoszące ten argument. Osoby te sugerują niską użyteczność społeczną projektu, bo skierowaną jakoby tylko do jednej osoby. Takie osoby zapominają o ponad 2740 obserwatorach profilu Instytutu „AstroLab” na portalu fecebook.com, czyli odbiorców treści prezentowanych na stronie Instytutu „AstroLab”. Tak naprawdę istotna jest jednak inna kwestia. Otóż zgodnie z regulaminem, projekt promuje organizacje chcące przeszkolić większą liczbę osób. Te z mniejszą liczbą otrzymują mniejszą liczbę punktów podczas oceny wniosków przez komisję. Z tego właśnie powodu liczyłem się z tym, że dofinansowania mogę nie otrzymać i aż tak dużo się nie pomyliłem, bo złożony przeze mnie wniosek trafił niemal na sam koniec listy rankingowej. Ledwie, ale się zmieścił. Komisja zatem nie miała innego wyjścia, jak grant przyznać.

Pojawiły się też informacje, jakoby celem realizacji grantu było ułatwienie czytanie przeze mnie książek astrologicznych zagranicznych autorów w oryginale. No nie. Niczego takiego nie powiedziałem. To nie są moje słowa, choć domyślam się, kto mi je przypisuje. Otóż we wtorek 25 sierpnia, tuż przed godziną 9 rano zadzwoniła do nie pewna Pani dziennikarka, która dosyć szybko i z wielkim zaangażowaniem ujawniła swój brak profesjonalizmu. Uniemożliwiała mi spokojne przedstawienie mojego punktu widzenia, co chwila mi przerywała, wiedziała lepiej, co powinienem myśleć. Nie przyjmowała do wiadomości tego, co mam do powiedzenia. Taki jednostronny charakter komunikacji ujawnił się najwyraźniej w przypisywaniu mi słów, których nie wypowiedziałem. No chyba że doskonale wiedziała, co powiedziałem, ale świadomie przeinaczyła moje słowa. Nie wiem już, co gorsze. Powtórzę raz jeszcze, nie chodzi o czytanie książek o astrologii w oryginale, ale o czytanie publikacji o badaniach naukowych i publikowanie materiałów o nich w języku zarówno polskim jak i w językach obcych.

Od tej samej dziennikarki pochodzą zapewne też słowa, jakobym twierdził, że po rewolucji październikowej ukazało się sporo cennych publikacji. Tego także nie powiedziałem. Napomknąłem jedynie, że po rewolucji, kiedy dopuszczona chłopów i robotników do edukacji, znacznie wzrósł potencjał intelektualny w Związku Radzieckim i to pod tym względem nie należy Rosjan lekceważyć. To była uwaga puszczona przy okazji, bez większego znaczenia, wynikała ona z toku rozmowy i nie miała związku z tematem. Zarazem teraz okazuje się ważna, bo jest jeszcze jednym wskaźnikiem jednostronnego charakteru komunikacji między nami. No chyba że to kolejny dowód na świadome przeinaczanie moich słów. I znowu nie wiem, co gorsze. Tekst autorstwa owej Pani zwanej dziennikarką bezkrytycznie kopiowały portale wszelakie i nikomu nie przyszło do głowy, aby zapytać mnie, czy w tekście tym nie ma przekłamań. Bardzo ciekawe podejście. Od teraz wiem, że wszystko, co czytam, jest częstokroć jedynie przybliżeniem prawdy, a może wręcz wprost jej fałszowaniem. Niby to przeczuwałem, ale nie ma to jak wiedzieć.

Pojawiła się także informacja mówiąca, że na tej samej stronie (rozumiem, że stronie Instytutu „AstroLab”) oferuję sporządzanie horoskopów. Hm, to zależy, jak rozumiemy słowo „oferuje”. Na samej stronie Instytutu „AstroLab” oferty opracowywania horoskopów nie ma. Jest jedynie link do mojej komercyjnej strony, na której rzeczywiście znajduje się pełna oferta świadczenia takich właśnie usług.

W sprawie raczył wypowiedzieć się radny wojewódzki Paweł Warot. Ja nawet przyjmuję, że Pan radny może nie rozumieć, czym się zajmuje Instytut „AstroLab”, co go jednak bynajmniej nie usprawiedliwia. Ale już przy tym zupełnie nie rozumiem, czemu nie sięgnął do dokumentacji konkursowej, zwłaszcza do regulaminu projektu, czemu nie zapoznał się ze złożonym przeze mnie wnioskiem, a jeśli to jednak uczynił, czemu nie zrozumiał treści tych dokumentów i nie wyciągnął z nich logicznych wniosków. Czy naprawdę oczekuje on od komisji oceny grantów, że jej członkowie będą postępowali wbrew regulaminowi, jak też wbrew gwarantowanej przez Konstytucję równości podmiotów wobec prawa?

Niektórym dziennikarzom najwyraźniej się wydaje, że skoro rzecz o astrologii, to głos zabrać powinien astronom. Osobliwe rozumowanie, ale niech będzie, przyjrzyjmy się rezultatom. Tak w ogóle to od razu oświadczam, że Pana astronoma Karola Wójcickiego darzę szczerą sympatią. To może wydawać się stronnicze, ale ja tu nie występuję w roli członka komisji oceny grantów, nie oceniam wniosków o granty i nie musze być bezstronny, to i nie jestem. Nie znam go wprawdzie, ale od razu go lubię, bo tak jak ja znajduje przyjemność w patrzeniu w niebo. Sam mam teleskop i dużą lornetkę astronomiczną i zdarzało mi się organizować bezpłatnie obserwacje astronomiczne dla mieszkańców Ełku. Więc tak, lubię go i nawet cenię, bo jest pasjonatem i przekonany jestem, że zna się na tym, co robi. Dobrze jednak by było, aby ograniczał się do swojej dziedziny, bo wypowiadanie się na tematy, o których wie się niewiele lub zgoła nic, raczej wyjść na dobre nie może. Pan Karol stwierdził na przykład, że astrologia nie przynosi żadnych wymiernych korzyści dla ogółu społeczeństwa. Hm, zdanie to jest przykładem tak zwanego negatywnego sądu egzystencjalnego, czyli takiego, który mówi, że coś nie istnieje, że dany stan rzeczy nie zachodzi. Wypowiadanie takich sądów jest zawsze bardzo ryzykowne. Uprawnione jest ewentualnie stwierdzenie, że na gruncie danej teorii nie przewiduje się istnienia takich to a takich stanów rzeczy, lub jeszcze bezpieczniej, że nic nie wiadomo o tym, aby takie stany rzeczy na gruncie danej teorii mogły zachodzić. Zatem Pan Karol w sposób uprawniony mógłby powiedzieć, że on osobiście nic nie wie o tym, aby astrologia miała przynosić jakiekolwiek wymierne korzyści dla ogółu społeczeństwa. To uzasadnienie może wydać się zbyt abstrakcyjne, więc posłużę się przykładem z obszaru astronomii. Jeszcze nawet niemal do końca XVIII wieku świat nauki nie przyjmował to wiadomości, że kamienie mogą spadać z nieba, mimo licznych o tym relacjach naocznych świadków. Ostateczny przełom nastąpił w 1803 roku, kiedy to we Francji zaobserwowano spektakularny deszcz meteorytów. Na oczach tysięcy świadków z nieba spadło około 3000 kamieni. Zatem skoro z nieba mogą spadać kamienie, to może i w temacie astrologii nauka kiedyś zmieni zdanie i uzna to, co obecnie wielu osobom już jest wiadome. W dalszej części swojej wypowiedzi Pan Karol orzekł, że astrologia nie jest nauką, która mogłaby przynosić jakiekolwiek wymierny efekt. To zdanie można rozumieć na dwa sposoby. W pierwszym mówi się o tym, że astrologia jest nauka, ale nie przynosi wymiernych efektów. Drugi sposób rozumienia głosi, że astrologia nie jest nauką i/bo nie przynosi wymiernych efektów. Zakładem, że chodzi raczej o to drugie rozumienie. No cóż, ja wprawdzie nie twierdzę, że astrologia jest nauką, ale zarazem nie twierdzę, że nią z całą pewnością nie jest. Problem bowiem leży w zastosowaniu adekwatnego kryterium naukowości. I w głowę zachodzę, jak swoją tezę Pan Karol by uzasadnił. Od razu może podpowiem, że badaniem co jest nauką, a co nie, zajmuje się nie astronomia, a filozofia nauki. I tak na przykład zgodnie z filozofią pozytywizmu logicznego astrologia jest nauka. W myśl wykładni Karla Poppera trudno powiedzieć, bo jego metoda nie stosuje się do zjawisk o charakterze probabilistycznym, a do takich właśnie astrologia należy. Zgodnie zaś z myślą innego filozofa nauki Thomasa Khuna, także trudno orzec, bo astrologia funkcjonuje w obrębie innego paradygmatu, a paradygmaty trudno ze sobą porównywać i równie trudno rozstrzygać, który bardziej jest zgodny z rzeczywistością, cokolwiek by to miało oznaczać. Co do tego, czy astrologia daje wymierne, mierzalne efekty, to zachęcam do zapoznania się z opisem badań prowadzonych pod kierunkiem Shawna Carlsona opisanych na stronie Instytutu „AstroLab”. Na koniec Pan Karol jeszcze autorytatywnie stwierdza, że astrologia nie jest warta finansowania. Coś czuję, że gdyby Pan Karol decydował o rozwoju alchemii, to na pojawienia się chemii doczekalibyśmy się znacznie później, niż to miało miejsce. 

Do odpowiedzi wyrwał się także Pan Stanowski i wśród wielu słów świadczących o nieznajomości tematu, drwiąco odniósł się do astrologii finansowej. Serio? W sytuacji gdy astrologii zarzuca się pseudonaukowy charakter Pan Stanowski postanowił uczepić się akurat tego działu astrologii, który daje w wyraźny sposób mierzalne, wyrażalne liczbowo i w wyniku finansowym rezultaty. Liczby są ważne. Gdybym chciał tylko nieco zbliżyć się do poziomy zgryźliwości Pana Stanowskiego, to powiedziałbym, że dobrze jest choćby odróżniać 50 km/h od 110 km/h. On wie, o co chodzi. Jeśli coś da się zmierzyć, nie warto odnosić się do tego z lekceważącym stosunkiem, nawet gdy jest to astrologia.

I jeszcze jedna uwaga na koniec. Właśnie się dowiedziałem, że mające siedzibę również w Ełku Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Autyzmem „Impuls” zwane w programie Wydarzenia telewizji Polsat „Kolorowym Parasolem” (chyba to o nie właśnie chodzi) nie otrzymało dofinansowania w tym projekcie. Na liście podmiotów, które nie otrzymały dofinansowania przy tym stowarzyszeniu widnieje adnotacja o negatywnej ocenia po uzupełnieniach. Życzę im jak najlepiej. Polecam szkolenia z pisania wniosków.

Zdarzały się jeszcze inne mniej lub bardziej, a raczej jednak mniej błyskotliwe uwagi. Nie chcę już im poświęcać czasu, bo i tak mój wywód może wydać się zbyt rozwlekły. Ale reakcja na taką liczbę bzdur jakie napisano, nie mogła być po prostu krótsza, a przeciwnie, niektóre wątki warto by było jeszcze rozwinąć. Mam jednak nadzieję, że to, co napisałem, powinno wystarczyć do tego, aby zrozumieć, że używane argumenty podważające słuszność decyzji o przyznaniu grantu na rzecz prowadzonego przeze mnie Instytutu Badań nad Astrologią „AstroLab” są po prostu nietrafione. Instytut „AstroLab” nawet gdyby przeznaczał dofinansowanie na cele nieakceptowane przez niektórych, miałby do tego prawo z powodów opisanych powyżej. Tak się zarazem składa, że przeznacza je na działania ukierunkowane na cele w wyrazisty sposób naukowe, bo na publikowanie materiałów z badań naukowych uznanych środowiska nauki akademickiej.

To w ogóle zastanawiające. Przecież Ci wszyscy ludzi, dziennikarze, jakieś tam osoby udzielające się w życiu publicznym biorą za swoją pracę pieniądze, uchodzą za autorytety, przemawiają potencjalnie do milionów i powinny chyba mieć świadomość potrzeby odpowiedzialności za słowa, które wypowiadają. A jednak zabierają głos zapominając o sprawdzaniu dokumentów (regulamin projektu, wniosek o grant), bazują na myśleniu opartym na skojarzeniach (skoro grant dla astrologa, to pewnie na horoskopy albo na czytanie książek o astrologii na koszt społeczeństwa), myśleniu opartym na uprzedzeniach utrwalonych w dużej części społeczeństwa, bez sprawdzania rzetelności przeczytanych informacji, myśleniu niezdolnym to rozróżniania kluczowych w tym temacie kategorii, bez jakiejś logiki i spójności w analizowaniu danych, myśleniu emocjonalnym, które w istocie myśleniem nie jest, a przynajmniej nie jest rozumowaniem. Jako żywo przypomina to model myślenia właściwy postawie pseudonaukowej, którą to paradoksalnie mi się właśnie zarzuca. To zakrawa na jakiś ponury żart. Hm, a może to ze mną jest coś nie tak, może biorę pod uwagę zbyt wiele czynników. Może trzeba tu rozumować w sposób prosty, jak inni, bo przecież chyba nie prostacki? Może nie trzeba tu mnożyć bytów ponad miarę i zastosować coś na kształt brzytwy Ockhama? Tępa bo tępa, ale grunt, że inni tak myślą. Miliony much przecież nie mogą się mylić.

A może…może… może się jednak mylą?

Robert Marzewski

 

Czytaj więcej: Stanowski: „Facet (Kuchciński), k...a, oddaj ze swoich 84 tys. zł!

Komentarz (2)

Burmistrz Olsztynka żąda usunięcia niebezpiecznych odpadów ze spalarni

Szczegóły
Opublikowano: środa, 26 sierpień 2026 13:19

Pamiętacie sprawę nielegalnego składowania w woj. warmińsko-mazurskim ok. 8 tysięcy ton niebezpiecznych odpadów-toksycznych pyłów zawierających metale ciężkie, o której w kwietniu br. pisały media?

Dzięki konsekwencji i dociekliwości Burmistrza Olsztynka, który nie pozwolił zamieść afery pod dywan i wydał decyzję nakazującą usunięcie odpadów, wyjaśniło się, że nie były to ani "odpady z papierni", ani "spoiwo hydrauliczne" (odnotowuję kolejny zaciemniający rzeczywistość eufemizm) tylko odpad o kodzie 19 01 13*. Kod odpadu 19 01 13* to popioły lotne zawierające substancje niebezpieczne, które powstają w procesie termicznego przekształcania (spalania) odpadów. Gwiazdka przy kodzie wskazuje, że jest to odpad niebezpieczny.

Wytwórca odpadów niebezpiecznych (czyli w tym przypadku spalarnia, łatwo się domyślić która) odpowiada prawnie i finansowo za te odpady oraz za prawidłowe gospodarowanie nimi od momentu ich powstania aż do ostatecznego odzysku lub unieszkodliwienia. Odpowiedzialność ta nie wygasa w momencie przekazania odpadów innej firmie, jeśli odbiorca nie przetworzył ich zgodnie z prawem (a tak właśnie stało się w tym przypadku).

Niestety decyzja nie została więc skierowana do właściwego podmiotu czyli do wytwórcy odpadu, ale wszystko przed nami. Został przecież jeszcze tor do motokrosu w Olsztynie  i inne lokalizacje np. w Iławie, w których wysypywano toksyczne pyły.

Piotr Rymarowicz

(Towarzystwo na Rzecz Ziemi)

Od redakcji "Debaty"

Będę dociekał, dlaczego takiej decyzji nie podjął prezydent Olsztyna o burmistrz Ilawy i Nidzicy. Na ich terenie też lądowały niebezpieczne odpady (w Olsztynie na torze motokrosowym). WIOŚ Olsztyn odpisał mi, że przekaże protokół po kontroli w Instalacji Termicznego Przekształacania Odpadów w Olsztynie, po wpłaceniu 12 zł, co uczyniłem. Od kilku lat walczę o ujawnieniu, gdzie są wożone niebezpieczne odpady z olsztyńskiej spalarni. Miały lądować w gminie Bisztynek, ale mieszkańcu podnieśli skuteczny protest.

O tej sprawie napisałem poniżej:

Adam Socha:

Ministerstwo, na wniosek „Debaty”, ma monitorować transport odpadów niebezpiecznych

CBŚP zatrzymało 16 osób. Toksyczne popioły wywozili do Olsztyna i Olsztynka

Decyzja Burmistrza Olsztynka:

DECYZJA
nakazująca usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania (...) po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego w sprawie gromadzenia odpadów w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania lub magazynowania
Burmistrz Olsztynka
1. Nakazuje spółce Falken Trade Sp. z o. o., ul. M. Rejewskiego 5, 10-683 Olsztyn reprezentowanej przez Prezesa Zarządu - jako posiadaczowi odpadów
nielegalnie zgromadzonych na działkach o nr ewid. 25/1 i 26/1 obręb 2 Miasta Olsztynek, usunięcie zgromadzonych odpadów niebezpiecznych w postaci popiołów lotnych
zawierających substancje niebezpieczne (kod odpadu 19 01 13*), zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa.

UZASADNIENIE
Zgodnie z art. 26 ust. 1 u.o., posiadacz odpadów jest obowiązany do niezwłocznego usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania. W przypadku nieusunięcia odpadów, wójt, burmistrz lub prezydent miasta, w drodze decyzji wydawanej z urzędu, nakazuje posiadaczowi odpadów usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania.
(...)
2
W związku z medialnymi doniesieniami dotyczącymi składowania popiołów lotnych na terenie budowy hali magazynowej, zlokalizowanej na działkach nr ewid. 25/1 i 26/1 obręb 2 miasta Olsztynek, Burmistrz Olsztynka w dniu 23 kwietnia 2026 r. zwrócił się do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie (dalej: WIOŚ) o informacje w przedmiotowej sprawie. Jednocześnie Burmistrz Olsztynka zwrócił się z pismem do inwestora, firmy Falken Trade, o wyjaśnienia dotyczące wykorzystania popiołów lotnych oraz przedłożenia dokumentacji potwierdzającej zgodność zastosowanych materiałów z obowiązującymi normami. WIOŚ pismem z dnia 29 kwietnia 2026 r. poinformował, że prowadzi czynności wyjaśniające dotyczące podejrzenia nielegalnego obrotu odpadami przy współpracy z organami ścigania. W piśmie wskazano również, że w przypadku podjęcia kontroli na podstawie art. 9 ust. 1 pkt 1b ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska wobec podmiotów dopuszczających się naruszeń środowiskowych, Burmistrz Olsztynka zostanie poinformowany o wynikach kontroli.

Firma Falken Trade w piśmie, które wpłynęło do Urzędu w dniu 5 maja 2026 r., zaprzeczyła nieprawidłowościom, wskazując, że inwestycja prowadzona jest zgodnie z przepisami i dokumentacją projektową. Inwestor potwierdził jednocześnie, że na terenie budowy znajduje się mieszanka stabilizująca, która została zakupiona przez jednego z podwykonawców, której jednym ze składników mogą być popioły lotne. Zgodnie z informacją zawartą w piśmie inwestora, materiał został zabezpieczony, a inwestor zadeklarował, że do czasu wyjaśnienia sprawy nie będzie on
wykorzystywany.

W dniu 18 maja 2026 r. Burmistrz Olsztynka ponownie zwrócił się do WIOŚ w Olsztynie z pytaniem, czy zaistniała sytuacja może stanowić zagrożenie dla zdrowia ludzi.

WIOŚ w Olsztynie w dniu 25 maja 2026 r. poinformował tut. organ, że nie dysponuje informacjami w sprawie możliwego zagrożenia dla zdrowia ludzi i jednocześnie odesłał do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, która prowadzi postępowanie w przedmiotowej sprawie.

W związku z powyższym Burmistrz Olsztynka, zwrócił się również do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie o pilne przekazanie wyników badań popiołów składowanych na ww. działkach, opinii biegłego pozwalającej ustalić, czy zalegające odpady mogą powodować zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz informacji, jaki podmiot jest zobowiązany do zabezpieczenia przedmiotowych odpadów.

W związku z zaistniałą sytuacją w dniu 3 czerwca 2026 r. zostało wszczęte z urzędu postępowanie, w sprawie wydania decyzji na podstawie art. 26 ust. 2 u.o., nakazującej posiadaczowi odpadów usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania.

Jednocześnie w dniu 3 czerwca 2026 r. Burmistrz Olsztynka wystąpił do właściciela gruntu z wezwaniem do niezwłocznego podjęcia działań mających na celu zabezpieczenie zalegających na ww. działkach popiołów lotnych oraz materiałów zawierających w swoim składzie popioły, do czasu wyjaśnienia powyższej sprawy.

W dniu 8 czerwca 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Olsztynie poinformowała, że z opinii biegłego powołanego na potrzeby śledztwa wynika, iż zgromadzony materiał zawiera ponadnormatywne zawartości cynku, miedzi oraz zwiększone zawartości baru, cyny i kadmu. Ponadto testy wymywalności, czyli tzw. wyciągi wodne przygotowane z próbek odpadów wskazują na przekroczenie zawartości chlorków i parametru pH oraz podwyższoną zawartość siarczanów. Biegły podkreślił, że zgromadzone popioły lotne są ekotoksyczne i mogą powodować zagrożenie dla zdrowia
ludzi.

W związku z powyższym ponownie zwróciliśmy się do Prokuratury o pilną informację, czy zgromadzony materiał stanowi dowód istotny dla przebiegu postępowania, czy może zostać uprzątnięty i zutylizowany.

Mając na uwadze powyższe, w szczególności zagrożenie, jakie zgromadzone materiały mogą powodować dla zdrowia ludzi oraz środowiska, Burmistrz Olsztynka wystąpił do WIOŚ w Olsztynie z prośbą o zorganizowanie spotkania w trybie pilnym.

W dniu 10 czerwca 2026 r. w Urzędzie Miejskim w Olsztynku, odbyło się spotkanie z przedstawicielami WIOŚ w Olsztynie. Celem spotkania było omówienie stanu sprawy oraz wspólne ustalenie możliwych działań zmierzających do zabezpieczenia przedmiotowych odpadów, a następnie ich zgodnego z prawem zagospodarowania.

W trakcie spotkania ustalono, że w pierwszej kolejności należy skutecznie zabezpieczyć składowany odpad, w szczególności z uwzględnieniem wymagań wynikających z rozporządzenia Ministra Klimatu z dnia 11 września 2020 r. w sprawie szczegółowych wymagań dla magazynowania odpadów. Zgodnie z ww. regulacją odpady niebezpieczne w postaci sypkiej, jak popioły lotne powinny być „magazynowane w odpowiednich do tego celu szczelnych opakowaniach, pojemnikach, kontenerach lub zbiornikach, przystosowanych do właściwości chemicznych i stanu skupienia magazynowanych odpadów, odpornych na działanie substancji zawartych w odpadach oraz działanie czynników atmosferycznych”.

Przedstawiciele WIOŚ w Olsztynie poinformowali nas, że Inspektorat nie jest uprawniony do przekazania wyników badań przedmiotowego odpadu ani informacji dotyczącej ustalonego kodu odpadu. Jednocześnie wskazano, że organem właściwym do udostępnienia powyższych informacji jest Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, prowadząca postępowanie w przedmiotowej sprawie.

Mając na uwadze powyższe, w dniu 11 czerwca 2026 r. Burmistrz Olsztynka zwrócił się do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie z prośbą o przekazanie informacji, pod jakim kodem odpadu należy sklasyfikować zdeponowane popioły lotne. Informacja ta była niezbędna do podjęcia prawidłowych działań w zakresie zabezpieczenia odpadów niebezpiecznych, a następnie ich przekazania do utylizacji.

Jednocześnie wystąpił z prośbą o udostępnienie opinii biegłego z zakresu ochrony środowiska, powołanego na potrzeby śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę, w zakresie niezbędnym do dokonania oceny ryzyka dla środowiska oraz zdrowia i życia ludzi, a także do podjęcia działań zabezpieczających.

W dniu 11 czerwca 2026 r. organ prowadzący postępowanie zwrócił się do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Olsztynie z prośbą, o pilne podjęcie działań zmierzających do wstrzymania budowy do czasu prawidłowego zabezpieczenia lub utylizacji odpadów.

Również w dniu 11 czerwca 2026 r. odbyło się spotkanie z prezesem firmy KB Sp. z o. o., która jest podwykonawcą na budowie hali magazynowej Falken Trade Sp. z o. o. Zarówno prezes KB Sp. z o. o. oraz prezes Falken Trade Sp. z o. o. oświadczyli, że deklarują pełną współpracę z Gminą Olsztynek w przedmiotowej sprawie oraz w zakresie zgodnego z prawem zabezpieczenia odpadu oraz jego utylizacji. W momencie uzyskania kodu odpadu zobowiązują się do natychmiastowego działania zmierzającego do utylizacji popiołów.

W dniu 11 czerwca 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wyraziła zgodę na uprzątniecie zalegających popiołów lotnych.

W dniu 11 czerwca 2026 r. do Urzędu Miejskiego w Olsztynku, w odpowiedzi na zawiadomienie o wszczęciu postepowania z dnia 3 czerwca 2026 r. oraz pismo wzywające do zabezpieczenia odpadów niebezpiecznych i złożenia wyjaśnień, Zarząd Falken Trade Sp. z o. o. przedłożył stosowne pismo, z którego wynika, że pryzma popiołów lotnych została zabezpieczona w sposób ograniczający jej oddziaływania na środowisko. Jednocześnie wskazano, że firma ma problem z uzyskaniem od organów prowadzących postępowanie, tj. WIOŚ w Olsztynie i Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, informacji niezbędnych w celu utylizacji zgormadzonego odpadu, a dostarczonego na teren budowy, jako spoiwo hydrauliczne. Prezes Zarządu zadeklarował pełną współpracę z lokalnymi władzami samorządowymi, organami ścigania i organami ochrony środowiska w zakresie legalnego usunięcia przedmiotowych substancji.

W dniu 18 czerwca 2026 r., Prokuratura Okręgowa w Olsztynie udostępniła kopię opinii biegłego z zakresu ochrony środowiska, z której wynika, że zalegający materiał, ze względu na swój skład chemiczny i właściwości fizyczne, stanowi odpad niebezpieczny. Z opinii nie wynikał wprost kod odpadu, pod którym należy go zutylizować.

W dniu 23 czerwca 2026 r. WIOŚ w Olsztynie poinformował Burmistrza Olsztynka, że wyniki pobranych próbek odpadu w postaci popiołów lotnych wskazują na odpad o kodzie 19 01 13* (popioły lotne zawierające substancje niebezpieczne). Jednocześnie zaznaczył, że zgodnie z:

1. Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 10 listopada 2015 r. w sprawie listy rodzajów odpadów, które osoby fizyczne lub jednostki organizacyjne niebędące przedsiębiorcami mogą poddawać odzyskowi na potrzeby własne, oraz dopuszczalnych metod ich odzysku (Dz. U. 2016, poz. 93),
2. Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 11 maja 2015 r. w sprawie odzysku odpadów poza instalacjami i urządzeniami (Dz. U. 2015, poz. 796),
3. Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 20 stycznia 2015 r. w sprawie procesu odzysku R10 (Dz. U. 2015, poz. 132), odpad o kodzie 19 01 13* nie jest przewidziany do zastosowania w procesach odzysku odpadów.
5
W wyniku dotychczas prowadzonych czynności Burmistrz Olsztynka ustalił, iż na terenie działki o nr ewid 26/1 obręb 2 miasta Olsztynek, zgromadzone są odpady niebezpieczne w postaci popiołów lotnych zawierających substancje niebezpieczne, o kodzie 19 01 13*, w ilości około 3453 m3.

Stosownie do art. 10 § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego, organy administracji publicznej mogą odstąpić od zasady określonej w § 1
(obowiązek zapewnienia stronom czynnego udziału w każdym stadium postępowania, a przed
wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów
oraz zgłoszonych żądań) tylko w przypadkach, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze
względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą
niepowetowaną szkodę materialną. Burmistrz Olsztynka zastosował to zwolnienie, w celu
niezwłocznego wydania decyzji nakazującej uprzątnięcie odpadów, których skład chemiczny
i właściwości fizyczne powodują, że są one szkodliwe dla zdrowia i życia ludzi.
Zgodnie z art. 26 ust. 2 u.o. „w przypadku nieusunięcia odpadów zgodnie z ust. 1,
wójt, burmistrz lub prezydent miasta, w drodze decyzji wydawanej z urzędu, nakazuje
posiadaczowi odpadów usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania
lub magazynowania, z wyjątkiem gdy obowiązek usunięcia odpadów jest skutkiem wydania
decyzji o cofnięciu decyzji związanej z gospodarką odpadami”. Z przepisu tego wynika zatem,
że w każdym przypadku stwierdzenia składowania lub magazynowania odpadów w miejscu do
tego nieprzeznaczonym właściwy organ jest zobligowany do zastosowania środka nadzorczego
w postaci decyzji nakazującej usunięcie odpadów. Obowiązek usunięcia odpadów jest
bezwzględnie wymagany niezależnie od rodzaju odpadów czy charakteru nieruchomości,
znaczenie ma tylko to, że składanie lub magazynowanie odpadów jest nielegalne.
W świetle zgromadzonego materiału dowodowego i obowiązujących przepisów
należy uznać, że zachodzą podstawy do wydania decyzji nakazującej posiadaczowi odpadów
ich usunięcia z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania.
Wobec powyższego należało orzec jak w sentencji.
Niniejsza decyzja zgodnie z art. 21 ust. 2 pkt. 25 ustawy z dnia 3 października 2008 r.
o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie
środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 670), zostaje
podana do publicznej wiadomości w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego
w Olsztynku oraz wywieszona na tablicy ogłoszeń w siedzibie Urzędu Miejskiego w Olsztynku.

z up. BURMISTRZA OLSZTYNKA

 

Czytaj więcej: Burmistrz Olsztynka żąda usunięcia niebezpiecznych odpadów ze spalarni

Komentarz (4)

Ełczanin dostał z Urzędu Marszałkowskiego 84 tys. zł na czytanie książek o astrologii

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 25 sierpień 2026 15:49

Urząd Marszałkowski w Olsztynie przyznał ponad 84 tys. zł dotacji dla Instytutu Badań nad Astrologią AstroLab z Ełku. Instytut tworzy jedna osoba, Robert Marzewski, który za te pieniądze chce się nauczyć języków angielskiego, niemieckiego i rosyjskiego, by w oryginale móc czytać książki o astrologii – podało radio RMF24

Zajmujący się astrologią AstroLab otrzymał dotację ze środków unijnych, które mają podnosić kompetencje ludzi z organizacji pozarządowych. W ocenie marszałka regionu Marcina Kuchcińskiego zarząd regionu pieniądze przyznał, bo wniosek AstroLabu pozytywnie oceniła komisja konkursowa.

Tarło rozdymek, cykl księżycowy

Pieniądze z dotacji przeznaczę na kursy językowe dla siebie, bo jestem jednoosobową fundacją - powiedział PAP Robert Marzewski z Instytutu Badań nad Astrologią AstroLab w Ełku, z wykształcenia filozof. Marzewski przekazał, że zamierza się uczyć języków obcych po to, by w oryginale móc czytać książki dotyczące astrologii. Pytany o publikacje po rosyjsku wskazał, że pojawiło się sporo cennych źródeł po rewolucji październikowej, gdy dopuszczono chłopstwo do nauki. Nie wolno absolutnie w tej dziedzinie lekceważyć Rosjan - podkreślił.

Usiłuję badać astrologię metodami naukowymi albo szukać publikacji, które takie badania umożliwiają. Chcę zapoznawać się z materiałami, które analizują cykliczność pewnych zjawisk – powiedział Marzewski i jako przykład wskazał cykl rozrodczy rozdymek. Rozdymki to gatunek ryb morskich, a Marzewski na swojej stornie internetowej zamieszcza m.in. tekst „Tarło rozdymek a synodyczny cykl księżycowy”. Na tej samej stronie internetowej Marzewski oferuje także sporządzane horoskopów.

Do jakiego projektu zakwalifikował się jednoosobowy instytut?

Instytut Marzewskiego 84 130,33 zł otrzymał w ramach projektu realizowanego przez Urząd Marszałkowski w Olsztynie „Wsparcie Organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego i Partnerów Społecznych”, współfinansowanego z programu Fundusze Europejskie dla Warmii i Mazur 2021–2027. W miniony poniedziałek dotacje otrzymały w sumie 44 podmioty na łączną kwotę 4,4 mln zł. Wcześniej w tym samym programie marszałek rozdzielił pieniądze dla ponad 50 innych podmiotów. Trwa ocena merytoryczna projektów w kolejnym, trzecim naborze, a w perspektywie jest i czwarty nabór.

„W całym cyklu (lata 2025–2027) przewidziano łącznie pięć tur naboru, ogólna pula środków przeznaczona bezpośrednio na granty wynosi około 19 mln zł, a jego całkowita wartość to blisko 26 mln zł” - podało w komunikacie przesłanym biuro prasowe marszałka.

Astrolog to zawód

Urząd Marszałkowski przekazał WP, że fundacja, że w polskiej Klasyfikacji Zawodów i Specjalności zawód astrologa jest wpisany pod kodem: 516101" . 

Jak podaje AI astrolog to osoba, która zajmuje się interpretowaniem układu ciał niebieskich (planet, Słońca i Księżyca) w celu przewidywania przyszłości oraz opisywania ludzkiego charakteru i losu. Czym zajmuje się astrolog? Tworzy kosmogramy (mapy nieba w danym momencie, np. w chwili urodzenia człowieka). Układa i interpretuje horoskopy dla osób prywatnych lub wydarzeń. Próbuje powiązać ruchy gwiazd i planet z ziemskim życiem

Jak tłumaczy się marszałek?

Marszałek woj. warmińsko-mazurskiego Marcin Kuchciński powiedział, że Marzewski otrzymał dotację, ponieważ komisja konkursowa pozytywnie oceniła złożony przez niego wniosek. Wskazał, że zarząd województwa nie mógł zakwestionować decyzji komisji, bo takie są reguły przyznawania grantów. Zapytany, jak zgłębianie astrologii przełoży się na rozwój regionu, Kuchciński odpowiedział, że „istota tego konkursu była taka, żeby rozwijać organizacje pozarządowe, które potem współpracują z mieszkańcami regionu”.

(oprac. na podstawie RMF24 i WP.pl)

Czytaj więcej: Ełczanin dostał z Urzędu Marszałkowskiego 84 tys. zł na czytanie książek o astrologii

Komentarz (9)

Radny Warot pyta marszałka o 300 tys. zł na Campus, radny Słoma wyciąga Zondakrypto

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 25 sierpień 2026 13:40

Na XXVI Sesja VII kadencji Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, we wtorek 25 sierpnia, radny PiS Paweł Warot zgłosił szereg interpelacji pod adresem marszałka województwa Marcina Kuchcińskiego (KO), w sprawach, które były w ostatnich miesiącach opisywane przez media, mianowicie zgłosił:

Sprawę przepełnienia na oddziale położniczym Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Olsztynie.

Sprawę niewpuszczenia przez ochronę protestujących pielęgniarek i pracowników służby zdrowia oraz poturbowanie jednej z osób.

Sprawę ponownego finansowania (300 tys. zł) ze środków publicznych campusu młodzieżówki KO.

Sprawę mieszkań wicemarszałków i radnych KO za grosze.

Sprawę zachowania wicemarszałek Sylwii Jaskulskiej (PSL) wobec pracowników Szpitala Wojewódzkiego (wicemarszałek powiedziała publicznie, że obrona szpitala wojewódzkiego przed konsolidacja to "pudrowanie trupa").

Sprawę nieprawidłowości przy rozbudowie Piskiego Domu Kultury - konieczności zwrotu środków europejskich oraz wypłaty 3 mln zł odszkodowania (niegospodarność?).

Sprawę podwyżki pensji marszałka Marcina Kuchcińskiego.

Marszałek Kuchciński odniósł się jedynie do sprawy finansowania inwestycji w porcie elbląskim, na pozostałe pytania odpowie na piśmie.

Radny Warot: "Sejmik jest miejscem debaty publicznej, a nie twierdzą zamkniętą przed mieszkańcami".

- Przed Urzędem Marszałkowskim w Olsztynie odbył się, w dniu XXXV sesji sejmiku, 24 czerwca, protest przeciwko planowanej konsolidacji trzech miejscowych szpitali. W pikiecie uczestniczyli, m.in. radni PiS sejmiku województwa, położne i pielęgniarki z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie oraz mieszkańcy, którzy sprzeciwiają się zmianom w regionalnej ochronie zdrowia. Ochrona nie chciała wpuścić do budynku protestujących pielęgniarek, która chciały wejść na salę sesyjną. Doszło do przepychanki, w wyniku którego starsza osoba miała zostać poturbowana, upaść i doznać obrażeń, a następnie udać się po pomoc medyczną.

Dlatego pytam, kto wydał polecenie, aby mieszkańcy nie byli wpuszczani na salę sesyjną sejmiku? Kto zdecydował, że remont budynku ma być powodem ograniczenia mieszkańcom dostępu do obrad ich własnego sejmiku? Kto odpowiada za działalność ochrony budynku i za sytuację, w której podczas próby wejścia na sesję miała ucierpieć starsza osoba? Czy zarząd województwa prowadzi postępowanie wyjaśniające? Czy zabezpieczono monitoring z tego zdarzenia i sporządzono notatki służbowe ochrony? I najważniejsze pytanie, czy naprawdę tak ma wyglądać demokracja w województwie warmińsko-mazurskim? Radni obradują, a mieszkańców, którzy przyszli, by usłyszeć decyzją zarządu województwa, próbuje się zatrzymać przed drzwiami? Sejmik jest miejscem debaty publicznej, a nie twierdzą zamkniętą przed mieszkańcami. Oczekuję jasnej odpowiedzi, kto wydał takie polecenie i kto ponosi za nie odpowiedzialność.

"Dlaczego zarząd województwa kupił nieruchomość drożej, gdy mógł kupić taniej?

Kolejny temat, panie marszałku, w sprawie zakupu nieruchomości przy ulicy Kopernika 46a w Olsztynie. W związku z ujawnionymi przez media informacjami dotyczącymi zakupu przez samorząd województwa wspomnianej nieruchomości za kwotę 4,7 mln zł, zwracam się o pilne wyjaśnienie tej transakcji. Budynek został wcześniej sprzedany na licytacji w kwietniu 2022 roku za 3,7 mln zł. Zarząd województwa nie wziął w niej udziału, by następnie kilkanaście miesięcy później kupić tę samą nieruchomość za przeszło 900 tys. zł więcej.

Dodatkowe wątpliwości budzi fakt, że sprzedający, przedsiębiorca (Jan Rzymowski – przypis A.Socha) był związany ze spółką Upałty-Rol, która wcześniej prowadziła sprawy związane z Urzędem Marszałkowskim (spółka otrzymała wcześniej koncesję marszałka województwa, a także dofinansowanie na budowę biogazowni z funduszy unijnych – przypis A.,Socha), a był dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska, Bogdan Meina (PSL), miał zaciągnąć pożyczkę w tej firmie. To wynika z informacji prasowej.

W związku z powyższym pytam, dlaczego zarząd województwa nie przystąpił do licytacji nieruchomości w 2022 roku, skoro ostatecznie uznano ją za potrzebną? Kto podjął decyzję o zakupie budynku za wyższą kwotę, przeszło 900 tys., na podstawie jakiej analizy ekonomicznej, czy przed zakupem analizowano możliwość nabycia nieruchomości w drodze przetargu lub negocjacji z właścicielem?

W związku z różnicą dokładnie 917 tys. zł pomiędzy ceną wcześniejszą sprzedaży, a ceną zapłaconą przez zarząd województwa, prowadzono analizę gospodarności tej transakcji? Czy przed zakupem zbadano wszystkie powiązania właścicielskie, rodzinne i biznesowe, sprzedającego z pracownikami oraz współpracownikami Urzędu Marszałkowskiego? Czy zarząd województwa zamierza skierować sprawę do Najwyższej Izby Kontroli, lub innego niezależnego organu kontrolnego, aby ostatecznie wyjaśnić wszelkie wątpliwości?

Mieszkańcy województwa mają prawo wiedzieć, dlaczego ich pieniądze zostały wydane właśnie w taki sposób. Jeśli transakcja była w pełni gospodarna i przejrzysta, przedstawienie dokumentów i odpowiedzi na powyższe pytania nie powinno stanowić problemu.

Przepełniony oddział położniczy w wojewódzkim szpitalu

Kolejna kwestia związana właśnie z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym, docierają do nas informacje dotyczące tego, że są odsyłane kobiety w ciąży. Z jednej strony zamykane są w szpitalach powiatowych kolejne oddziały oddziały położnicze, a z drugiej strony okazuje się, że w szpitalu wojewódzkim nie ma miejsc dla rodzących kobiet. Chciałbym zapytać panie marszałku, czy bierze pan odpowiedzialność za sytuację, w której nie ma miejscu na Wydziale Położnictwa Szpitala Wojewódzkiego?

300 tys zł na Campus, partyjną imprezę KO

Kolejny temat interpelacji związany jest z Campusem waszej partyjnej młodzieżówki KO. Tutaj dokładnie na piśmie zadaję pytanie, dlaczego my, mieszkańcy Warmii i Mazur, musimy płacić po raz kolejny 300 tys. zł, za waszą partyjną imprezę? Wcześniej subwencjonowaną, również ze środków niemieckich. Już nie będę przytaczał słów, które padają na tej waszej partyjnej imprezie.

Co dalej z budową portu w Elblągu?

Kolejna kwestia dotyczy sprawy zaniechania lub opóźnienia realizacji infrastruktury portowej i okołoportowej w Elblągu. Z dokumentów Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, informacja o realizacji kontraktów terytorialnych, wynika, że w przypadku województwa warmińsko-mazurskiego zrezygnowano z realizacji szeregu przedsięwzięć związanych z Elblągiem. W tym z budowy wejścia do portu morskiego w Elblągu, budowy obrotnicy dla statków, nowego nadbrzeża, w tym terminalu numer dwa. Jako przyczynę wskazano m.in. brak źródeł finansowania.

To jest sytuacja tak naprawdę skandaliczna. Polska wydała środki na przekop Mierzei Wiślanej, aby Elbląg uzyskał niezależny dostęp od strony Zalewo Wiślanego do Bałtyku. Tymczasem infrastruktura, która ma umożliwić realne wykorzystanie tego dostępu, jest opóźniana, ograniczana albo wykreślana z planu. Nie można zgodzić się na to, aby Polska budowała drogę wodną, a następnie nie zapewniła portowi w Elblągu infrastruktury pozwalającej na jej gospodarcze i militarne wykorzystanie. Trzeba również przypomnieć, że środowisko polityczne Platformy Obywatelskiej przez lata sprzeciwiało się realizacji przekopowi Mierzei Wiślanej, przedstawiając tę inwestycję jako niepotrzebną lub nieracjonalną. Dzisiaj, gdy przekop już istnieje, pojawia się problem z zapewnieniem portowi odpowiedniego zaplecza.

Powstaje więc zasadnicze pytanie, czy celem obecnej polityki jest rzeczywiście utrzymanie potencjału polskiego portu w Elblągu czy też utrzymywanie go w stanie infrastrukturalnego ograniczenia.

Nie możemy dopuścić, aby polskie inwestycje służyły przede wszystkim inwestorom innych państw, podczas gdy polski port pozostanie niewykorzystany, a korzyści gospodarcze z transportu i obsługi ładunków będą przejmować porty zagraniczne, w tym porty niemieckie.

Kiedy radni i członkowie zarządu województwa z KO/PSL oddadzą pieniądze za wynajmowane za grosze mieszkania?

Kolejna interpelacja dotyczy sprawy mieszkań państwa radnych z KO i PSL , w tym pani wicemarszałek z KO (Sobiech). Chciałbym zadać pytanie jako radny opozycji, kiedy państwo zwrócą pieniądze? Bo każdy z nas, mieszkańców Olsztyna, chciałby wynajmować za 700-800 zł wynajmować mieszkanie, łącznie z mediami, które ma przeszło 60 m2. Niestety my takiego szczęścia nie mamy. Sprawa też obiegła cały kraj. Ten temat jest obiektem drwin w mediach.

Wszyscy zadają sobie pytanie, jak to jest możliwe, czy trzeba wstąpić do Koalicji Obywatelskiej, czy być sympatykiem tej partii, by móc wynajmować takie mieszkanie? Po przeszło dwóch latach, kiedy państwo są radnymi, zasiadają w zarządzie i korzystają z tych mieszkań, myślę, że do zwrotu byłoby około 50 tys. zł. Czekamy na podanie terminu zwrotu tych środków. Być może, żeby państwu pomóc podjąć decyzję, zorganizujemy happening, pod internatem, w którym państwo wynajmują te mieszkania.

Sprawa zwrotu dotacji na remont Piskiego Domu Kulktury

Kolejna interpelacja dotyczy sprawy zwrotu dotacji unijnej z Urzędu Marszałkowskiego na rozbudowę Piskiego Domu Kultury w wysokości trzech milionów złotych, która nie została zakończona. To jest przykład niegospodarności. Osoba, która odpowiadała za ten projekt, nawet w dokumentach podległego waszej władzy organu jakim jest Najwyższa Izba Kontroli, nie znała się na tym. Dzisiaj ta osoba (Katarzyna Sobiech - przypis A.Socha) jest członkiem zarządu, jest wicemarszałkiem, który wydaje jeszcze większe środki.

[Na temat remontu Piskiego Domu KUltury i zwrotu unijnej dotacji wkrótce przedrukuję na portalu mój tekst z miesięcznika "Debata" - A. Socha]

Panie marszałku! Uzyskał pan dzisiaj podwyższenie swojej pensji, do maksymalnej wysokości, z powodów politycznych... - zaczął mówić radny Warot, ale w tym momencie prowadzący obrady, przewodniczący sejmiku Bogdan Bartnicki (PSL) odebrał radnemu Warotowi głos, gdyż koalicja rządząca sejmikiem ustaliła limit wypowiedzi na interpelacje do 10 min.

(Marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Marcin Kuchciński zarabiał dotychczas 22 555 zł brutto miesięcznie,radni KO/PSL  podwyższyli jego wynagrodzenia o 679 zł do kwoty maksymalnej 23 234 zł brutto miesięcznie - przypis A.Socha)

Marszałek województwa Marcin Kuchciński odniósł się tylko do interpelacji w sprawie portu w Elblągu, na pozostałe pytania radnego Warota ma odpowiedzieć na piśmie.

- Nie mogę nie odnieść się do wypowiedzi radnego Warota, do manipulacji. Inwestycje w porty, na których miasta zgłosiły zapotrzebowanie, dzięki temu rządowi, będą realizowane – zapewnił marszałek Kuchciński. Dopytywany przez radnego PiS Marcina Kazimierczuka, zapewnił że wszystkie projektu portowe będą realizowane w przyszłym roku.

Do wypowiedzi radnego Warotu w sprawie portu w Elblągu oraz Campusu Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego odniósł się radny KO Jarosław Słoma:

Radny Słoma: Przekop Mierzei Wiślanej i budowa portu w Elblągu to był postulat PO"

- Pamiętamy, niektórzy nie chcą tego pamiętać, ale inwestycja w przekop kanału żeglownego Mierzei Wiślanej, która miała służyć rozwojowi portu morskiego w Elblągu jako naszego polskiego, ale przede wszystkim warmińsko-mazursko wiślańskiego okna na świat, że Platforma Obywatelska, zawsze postulowała budowę tego przekopu, tego kanału żeglownego. To był nasz postulat, podobnie jak było to zapisane w naszych postulatach i w naszych wizjach strategii rozwoju naszego województwa, mimo że to leży poza terenem naszego regionu. Mieliśmy do czynienia z inwestycją, która była szacowana na około miliarda złotych.

Rzeczywiste koszty budowy tego kanału żeglownego wyniosły około dwóch miliardów złotych, co jest w tej chwili przedmiotem postępowania prokuratury.

Skomunikowanie portu morskiego w Elblągu z otwartym Morzem Bałtyckim przez tę inwestycje nie zostało zrealizowane, w mojej ocenie, z czysto przyczyn politycznych. Władze w Elblągu nie pasowały politycznie ówczesnemu rządowi.

Doszło do sytuacji takiej, że zrobiono przekop, kanał, ale nie skomunikowano samego portu, nie rozwinięto jego infrastruktury, żeby pełnił docelową, przewidywaną funkcję. I to są fakty. Dopiero obecny rząd realizuje te zamierzenia.

Warto jeszcze przypomnieć, że mieliśmy do czynienia z szantażem, ponieważ ówczesny rząd chciał ukraść samorządowi, mieszkańcom Elbląga własność komunalną, którą jest port Elbląg, który jest własnością miasta Elbląga. Pamiętam te dywagacje i te głosy szantażu, że oddajcie nam, czyli rządowi pisowskiemu, ten podmiot, to będziemy go rozwijać. Na szczęście pozostał nadal własnością samorządu mieszkańców miasta Elbląga.

Takie są prawdy, takie są fakty i nie chcecie tego pamiętać, ale my pamiętamy, będziemy przypominać też mieszkańcom przed trwającymi wyborami.

"Campus to inwestycja w nasz region"

Szanowni Państwo, kwestia Campusu. Otóż nie pierwszy rok mamy tu do czynienia z taką pełną obłudy faryzejskiej troski o finanse i zdrowie moralne młodzieży ze strony radnych PiS-u.

A jak to wygląda, jak pozwoliłem sobie popracować trochę w internecie, poszukać informacji, jak to wygląda od strony finansowej.

Rozliczacie marszałka Zarząd Województwa z dofinansowaniem imprezy Campus Polska Przyszłości kwotą 300 tysięcy złotych. To jest impreza od kilku lat odbywająca się w Olsztynie, w najpiękniejszym polskim kampusie akademickim, w Kortowie.

To jest fantastyczna promocja miasta, naszego regionu, uczelni. I teraz posłuchajcie kilku liczb, bo ekonomia nie kłamie. Ta impreza zostawia według danych, które znalazłem w internecie w kieszeniach olsztyńskich przedsiębiorców, hotelarzy, gastronomii kwotę od miliona 100 tysięcy złotych do miliona 300 tysięcy złotych żywej gotówki.

Same koszty zakwaterowania uczestników to jest blisko 950 tysięcy złotych. Tam Uniwersytet Warmińsko-Mazurski zarabia potężne pieniądze na wynajmie infrastruktury w Kortowie. Ekwiwalent reklamowy, darmowa promocja miasta i naszego regionu w mediach to kolejny milion złotych.

My inwestując 300 tysięcy złotych, jako samorząd województwa, robimy świetny promocyjny interes dla regionu. Wy tego nie potraficie liczyć, liczycie tylko na partyjne profity. My patrzymy na względy również z punktu widzenia promocji regionu.

Za kwotę 300 tysięcy złotych region wykupuje pakiet promocyjny, którego rynkowy koszt, rynkowa wartość w tradycyjnych kampaniach reklamowych byłby kilkukrotnie wyższy. Iimpreza przyciąga kilka tysięcy osób, uczestników. Te tysiące ludzi żyją przez tydzień, jedzą tutaj, kupują, bawią się, zasilają usługi i handel, bazy gastronomiczną, napędzają lokalny PKB.

Efekt długofalowy tych tysięcy uczestników i tych, którzy widzą tę imprezę w mediach poznają nasze miasto, nasz region, turystyczne oblicze naszego regionu. To potwierdzenia z badań ruchu turystycznego, że wiele osób, które odwiedziły takie imprezy, w tym Campus, wracają sami ze znajomymi, z rodzicami. To jest inwestycja w nasz region.

Ja rozumiem, że was bardzo boli to, że ta impreza jest sukcesem. Nie ma praktycznie w skali Polski porównywalnej imprezy. Dumą naszą jest to, że jest w Olsztynie.

Jeśli wam ta impreza się nie podoba, to wolna droga. Zamiast nieustannie ją krytykować i odsądzać od czci i wiary, zorganizujcie w końcu w Olsztynie swoją, zgodną z waszym ideologicznym patrzeniem pisowskim na świat. Pokażcie waszą bliską wam ideową alternatywę. W Olsztynie też na tym zyskamy. Oczywiście, jeśli jesteście w stanie przyciągnąć młodzież bez przymusu i partyjnych nakazów. Ale zachęcam do takiej odwagi, spróbujcie.

Dzisiaj wytykacie to, że marszałek, zarząd decydują o wsparciu Campusu finansowo, kwotą 300 tysięcy złotych. Ja wam przypomnę, że dzisiaj minister sprawiedliwości zabiera głos w sprawie Zondakrypto. Chciałem wam przypomnieć, że wasz kandydat na prezydenta, powiązane z wami imprezy były wspierane przez podmioty finansowane przez Zondakrypto, przez firmę wokół której wyrosły porażające pytania, o powiązania z pieniędzmi rosyjskiej mafii i wschodnimi służbami specjalnymi.

To jakby ten wątek was nie przeraża, nie przeszkadza?! Gdzie jest wasza wrażliwość, czujność rewolucyjna? Chciałbym jeszcze przypomnieć, że nie ma nic złego, jeśli imprezę w Polsce współfinansują instytucje demokratyczne, europejskie. Jest to wszystko czytelne, legalne.

To czy przytoczone przykłady finansowania różnych imprez i różnych działań politycznych było legalne, to jest pod znakiem zapytania i myślę, że w najbliższym czasie wiele się na ten temat dowiemy. Dziękuję za uwagę.

Radny Andruszkiewicz: "Ten rząd zadłuża Polskę dziennie na kwotę 1,85 miliarda zł "

Ad vocem do wypowiedzi radnego Słomy wygłosił radny PiS Pan radny Piotr Andruszkiewicz:

Szanowni Państwo, z racji tego, że przekop Mierzei Wiślanej to mój konik, nie sposób mi się nie odnieść do kilku uwag mojego przedmówcy. Jeżeli chodzi o liczby, też bardzo lubię grzebać w internecie i szanowni Państwo, mieszkańców serdecznie zapraszam na stronę Ministerstwa Finansów, gdzie możemy znaleźć zakładkę Zadłużenie Skarbu Państwa.

Pomijam te wielomiliardowe zadłużenie, rekordowe w skali Unii Europejskiej, które dzisiaj mamy, ale jest taka ważna informacja. Co się wydarzyło w czerwcu 2026 roku? Wzrost o 55 miliardów złotych zadłużenia Skarbu Państwa, dokladnie 55,8 miliarda.

Podzielmy to na 30 dni i wychodzi 1,85 miliarda dziennie, czyli aktualny rząd zadłuża Polskę w ciągu jednej doby na 1,8 miliarda, a poprzedni rząd za 1,9 miliarda zbudował strategiczną nadmorską kluczową dla całego Zalewu Wiślanego inwestycję portową. Zdajmy sobie sprawę ze skali. Jeden dzień zadłużenia kraju kontra kluczowa nadmorska inwestycja.

Jeżeli chodzi o Zondakrypto, to tak się też przypadkiem składa, że mam zdjęcie Donalda Tuska w koszulce Lechii Gdańsk, którego głównym sponsorem była Zondakrypto (pokazuje). Dlatego też ten temat utnijmy, bo jest on ogólnie niewygodny.

I szanowni Państwo, jeżeli chodzi o ten port w Elblągu, to też wyjaśnijmy sobie, że rząd zaproponował samorządowi Elblaga 100 milionów złotych na inwestycje portowe. Samorząd, z racji tego, że to był pisowski rząd, nie chciał ich przyjąć, ponieważ naturalnym jest w biznesie, że dokapitalizowanie spółki równa się bardzo często z wykupem udziałów. Cała inwestycja składa się z trzech części, budowa przekopu, remont portu i pogłębienie toru na którą rząd PiS dawał miastu Elbląg 100 mln zł.

Unia Europejska jasno stwierdziła, że pogłębienie toru należy do właściciela, czyli do Elbląga. Elbląg nie chciał pogłębić 700 metrów toru. Stąd cała inwestycja spaliła na panewce,do czasu zmiany rządu.

I to jest cała tajemnica. Ja uważam, że przy takich inwestycjach powinniśmy być jak najdalej od polityki i usiąść przy stole i rozmawiać, a nie politycznie negować inwestycje tylko dlatego, że robi je, czy proponuje inna politycznie strona. Dziękuję.

Relacja Adam Socha

Pozostałe interpelacje radnego Pawła Warota złożone na piśmie:

INter Sobiech Bruksela

Inter Sobiech Bruksela 2

Inter drzewa 1

Inter drzewa 2

Inter gala 1

 

Inter gala lotnisko 2

Inter remont zamku 1

Inter remont zamku 2

Inter Jaskulska 1

Inter Jaskulska 2

Czytaj więcej: Radny Warot pyta marszałka o 300 tys. zł na Campus, radny Słoma wyciąga Zondakrypto

Komentarz (5)

Więcej artykułów…

  1. To politycy stworzyli ludobójczy system NFZ, lekarze z niego korzystają
  2. Remont PDK bez końca. Pisz oddaje dotację, a sprawę bada prokuratura

Strona 3 z 299

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Cwaniaczko :-) i do tego 100 tys premii czyli 8,3 tys na miesiąc. Razem daje 13,3 tys zł i to jest już git. Do tego paliwo, auto, gabinet, telefon, ko...
Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odw...
3 godzin(y) temu
Ja biorę za 5000 brutto. I co, zatkało?
Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odw...
4 godzin(y) temu
Co za fryzurka. Do jakiego ukr fryzjera chodzi ten w niebieskiej koszuli?
Do szpitala rehabilitacyjnego ...
4 godzin(y) temu
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
"Krytyka Polityczna" ostrzega:...
6 godzin(y) temu
A jakby starym komuchom naprawdę nie chciało się przenieść szubienic na Czarci Ostrów, to powinny sobie przypomnieć, że obecnie:
"Taki jest nakaz p...
Wkrótce wyrok NSA w sprawie na...
7 godzin(y) temu
Mieszkańcy Olsztyna zafundowali sobie i okolicznym gminom duży problem. Ogródki działkowe na Wójtowej Roli są najbardziej narażone na emisje.
Ogromne przekroczenia emisji w...
12 godzin(y) temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • PILNE / MONIT: Żądanie interwencji poselskiej – Międzynarodowe śledztwo EPPO a milczenie elit politycznych
  • Abp Filipazzi: Treść przesłania gietrzwałdzkiego można streścić w trzech słowach: nawrócenie, pokora i zaufanie
  • Premier Donald Tusk tumani, uwodzi, szczuje, manipuluje, kłamie i straszy. A Polska tonie...
  • Prezes WFOŚiGW w Olsztynie odwołany. Czy jest ofiarą walki pomiędzy Centrum a Partią2050?
  • We wrześniowej „Debacie” Bachmura o zamordyzmie KO, Socha demaskuje Tuska a Kowalczyk mówi „Tak dla imigracji”
  • Ile jest prawdy w oskarżeniach Serafina: „Macie brudne łapy, PSL-owskie świnie”?
  • Neurochirurg-celebryta z Olsztyna Grabarczyk zarabiał nawet 1000 zł za 5-19 minut w Piszu
  • Radni KO odrzucili prawo mieszkańców Olsztyna do głosu na sesjach
  • Teatr Narodowy im. Donalda Tuska: Jak przedszkolaki bawią się w rządzenie państwem
  • Ofierska twierdzi, że "Deb@ta" naruszyła jej dobra, żąda przeprosin i 500 zł. ODMAWIAMY
  • Operatora Term Warmińskich licytuje komornik

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.