logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

niedziela, styczeń 18, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

LIDL wycofał się z budowy Centrum w Gietrzwałdzie!

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 03 czerwiec 2025 11:46

Otrzymaliśmy komunikat z koncernu LIDL POLSKA, że wycofuje się z budowy Centrum w Gietrzwałdzie w związku z tym, że "umowa przedwstępna na zakup gruntu pod potencjalne centrum dystrybucyjne przestała wiązać strony z dniem 31 maja br. Ze względu na przeciwności organizacyjne i logistyczne nie planujemy inwestycji w tej lokalizacji"

Oświadczenie Lidl Polska:

Lidl Polska stale rozwija swoją sieć dystrybucji w Polsce, tworząc jednocześnie wartościowe miejsca pracy i skracając łańcuchy dostaw, co przekłada się na redukcję emisji. Okolice Gietrzwałdu były jedną z wielu opcji, które rozważaliśmy pod kątem budowy nowego obiektu, jednak umowa przedwstępna na zakup gruntu pod potencjalne centrum dystrybucyjne przestała wiązać strony z dniem 31 maja br. Ze względu na przeciwności organizacyjne i logistyczne nie planujemy inwestycji w tej lokalizacji.

Obecnie skupiamy się na budowie nowego centrum dystrybucyjnego w województwie małopolskim, a konkretnie w Skawinie. Głównym wykonawcą obiektu jest firma Atlas Ward.

Z poważaniem
Aleksandra Robaszkiewicz
Dyrektorka ds. Corporate Affairs and CSR
Lidl Polska

W tym komunikacie zaskoczyła mnie informacja, że zbudują Centrum w Małopolsce, a przecież twierdzili, że bardzo potrzebują Centrum na Polskę północno-wschodnią i mają na tym terenie inne, znakomite lokalizacje pod względem logistycznym w przeciwieństwie do Gietrzwału (np. wójt Purdy proponowała im budowę przy obwodnicy Olsztyna)?

CUD, za którym stała walka tysięcy ludzi od 2023 roku

"Cud"! - taka była pierwsza myśl Jacka Wiącka z Naglad pod Gietrzwałdem, na wieść, że Lidl się wycofał. Wiącek zapoczątkował ruch protestu przeciwko budowie centrum Lidla w sąsiedztwie sanktuarium maryjnego, przy którym dwóm nastolatkom objawiła się w 1877 roku Matka Boża. - To coś niewyobrażalnego, że wygraliśmy z tak potężnym, niemieckim, międzynarodowym koncernem!

Jego zdaniem na taką decyzję Lidla, oprócz protestów i spraw w sądach administracyjnych, wpłynęły dwie sprawy: ich wniosek do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz przegrana Rafała Trzaskowskiego.

- Miesiąc temu grupa ekspertów, w tym byli konserwatorzy zabytków z innych województw opracowali dla Komitetu Obrony Gietrzwałdu wniosek do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o objęcie ochroną konserwatorską całego założenia urbanistycznego Gietrzwałdu wraz z krajobrazem i panoramą świętego miejsca oraz szlakiem pielgrzymkowym, czyli taką ochroną, jaką objęta jest Święta Lipka - mówi Wiącek. - Od razu uprzedzam ataki mieszkańców Gietrzwałdu, że nie będą mogli nawet postawić "altanki". Nie. We wniosku jest położone ograniczenie dla budowy takich molochów, jakim miało być centrum Lidla, o ośmiu piętrach wysokości i 440 metrach długości, na 7 ha.

- Myślę też, że to nie przypadek, że decyzja Lidla zapadła po przegranej w wyborach lobby niemieckiego - dodaje Wiącek. 

Jednak Wiącek jeszcze nie uważa walki za zakończoną.

- Jeszcze nie składamy broni - mówi Wiącek. - Będziemy monitorowali, czy nie są skladane jakieś inne wnioski do wójta i starosty na inną wielką budowlę.

Jacek Wiącek zaczął swoją walkę w momencie, gdy 23 grudnia 2022 roku przypadkowo odkrył na BIP Urzędu Gminy w Gietrzwałdzie Obwieszczenie wójta o zakończeniu postępowania w sprawie inwestycji Lidla w Gietrzwałdzie. Nigdy wcześniej o niej nie słyszał, tak jak i ogół mieszkańców mimo, że procedura, która miała umożliwić wydanie Lidlowi pozwolenia na budowę rozpoczęła się w 2019 roku. Nie słyszeli, gdyż wójt zwolnił inwestora z obowiązku opracowania raportu oddziaływania inwestycji na środowisko i dzięki temu nie musiał organizować konsultacji społecznych. Mimo, że tak giantyczna inwestycja została zlokalizowana w obszarze chronionego krajobrazu Doliny Rzeki Pasłęki.

Wiącek całe Boże Narodzenie poświęcił na pisanie protestu, bo na zgłoszenie uwag wójt dał tylko kilka dni. Był zmotywowany tym, że wraz z setką innych osób nabył działkę budowlaną w Nagladach - kolonii pod Gietrzwałdem i tam się pobudował. Tak jak jego sąsiedzi, tak i on, był przekonany, że w sąsiedztwie ich pięknego, otoczonego lasem osiedla nie powstanie nigdy żaden olbrzymi obiekt  przemysłowo-usługowy.

Wcześniej, w 2022 roku założył Stowarzyszenie "Razem dla Gietrzwałdu" i zaangażował się w pomoc uchodźcom z ogarniętej wojną Ukrainy. Przyjął pod swój dach trzy matki i pięcioro dzieci. Sam wójt Jan Kasprowicz powiedział mi, że wówczas, że miał Wiącka niemal za świętą osobę. Ale opinia wójta diametralnie się zmieniła, gdy Wiącek powołał Komitet Obrony Gietrzwałdu, zorganizował kilka protestów zarówno w Gietrzwałdzie, jak i w Olsztynie, które ostatnio przybrały formę pikiet pod marketami Lidla w całej Polsce.

Wiącek zapłacił za to wysoką cenę, fałszywymi oskarżeniami o grożenie kierowniczce wydziału organizacyjnego Urzędu Gminy w Gietrzwałdzie Monice Towstydze (sprawa przez prokuraturę umorzona), miał najazd policji na jego dom o 6 rano, gdy zaczął zbierać podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania wójta (obecnie toczy się przeciwko niemu i żonie sprawa karna o rzekome wyłudzanie podpisów pod wnioskiem referendalnym), był też wniosek dyrekcji szkoły podległej wójtowi o niebieską kartę w związku z rzekomą przemocą nad córką (prokuratura i sąd rodzinny nie potwierdzili zarzutu), również ucierpiała na tym jego firma, gdy zaczęli się nagle wycofywać jego kontrahenci.

- Cóż, taką drogę obrałem - tłumaczy Jacek Wiącek. - Jednak nie spodziewałem się, że spadną na mnie takie represje. Że tak się stanie uświadomili mi ludzie z Polski, którzy dzwonili do mnie i ostrzegali, co mnie może spotkać. Wiedziałem że batalia będzie ciężka, gdyż wójt i starosta olsztyński byli bardzo zaangażowani, żeby to Centrum powstało, a właściciele gruntu rolnego, uwłaszczeni na byłym PGRze, byli bardzo zainteresowani w jego sprzedaży Lidlowi, gdyż zarobiliby grube miliony.

- Miałem chwile słabości - przyznaje Wiącek, - zwłaszcza jak policjana jechała mój dom o 6 rano  a później zostałem fałszywie oskarżony, że niby miałem podszywać się pod urzędnika gminnego i zbierać podpisy pod wniosekiem o odwołanie wójta i rzekomo podawać inny powód odwołania. Szkopuł w tym, że ja podpisów nie zbierałem! - Ale wytrzymałem, bo wiedziałem, że działam w słusznej sprawie, że chodzi o uchronienie przed zniszczeniem wyjątkowo pięknego, warmińskiego krajobrazu w miejscu szczególnym dla historii Polski i Kościoła, jedynym miejscu objawień maryjnych w Polsce uznanych przez Kościół. Te objawienia i to, że Matka Boża mówiła do nastolatek w języku polskim, tępionym, tak jak polskość i wiara katolicka, przez zaborcę, Niemcy Bismarcka. Objawienia wzbudziły milionowy ruch ruch pielgrzymkowy do Gietrzwałdu ze wszystkich zaborów, spowodowały odnowę moralną narodu polskiego i podtrzymały polskość. Dlatego poświęciłem wszystko dla walki o zachowanie tego świętego miejsca dla nas i przyszłych pokoleń..

Wiącek na koniec rozmowy prosił o przekazanie podziękowania dla tysięcy ludzi, organizacji, grupy posłów Konfederacji Korony Polskiej (powołali Parlamentarny Zespół ds. Obrony Gietrzwałdu), którzy włączyli się do walki o Gietrzwałd.

- Sami, jako Komitet Obrony Gietrzwałdu, niedalibyśmy rady - przyznaje Wiącek. Chciałem też podziękować "Debacie" a szczególnie panu redaktorowi, za obiektywne, rzetelne i wszechstronne opisywanie naszej walki, od pierwszego dnia do dzisiaj.

Adam Socha

 

Czytaj więcej: LIDL wycofał się z budowy Centrum w Gietrzwałdzie!

Komentarz (11)

Oddały swoje życie za wiarę. W Braniewie beatyfikowano 15. zakonnic, ofiar Armii Czerwonej

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 30 maj 2025 22:30

W Braniewie odbyła się Msza św. Beatyfikacyjna Krzysztofy Klomfass i 14 Towarzyszek ze Zgromadzenia Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy. - Dzisiaj potrzebujemy wiarygodnych świadków, takich jak nowe błogosławione, aby wzmocnić wiarę, często tak kruchą, aby rozpalić płomień nadziei w naszych wspólnotach chrześcijańskich, aby poszerzyć horyzont naszych serc na bezmiar Bożej miłości - mówił podczas beatyfikacji kard. Marcello Semeraro.

Uroczystą Mszę św., której przewodniczył kard. Marcello Semeraro, prefekt watykańskiej Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, poprzedził program religijno-artystyczny przybliżający heroizm męczenniczek. Po nim rozpoczęła się celebracja Eucharystii beatyfikacyjnej.

We Mszy św. na placu przed bazyliką zgromadziło się prawie 6 tys. wiernych. 

Na wstępie abp Józef Górzyński wraz z postulatorką s. Łucją Jaworska CSC poprosili o beatyfikację. - Prosimy Jego Świątobliwość papieża Leona XIV, aby zechciał łaskawie wpisać do grona błogosławionych czcigodną sługę Boża siostrę Marię Krzysztofę Klomfass i jej towarzyszki - powiedział metropolia warmiński. Po odczytaniu biografii nastąpiło odsłonięcie obrazu błogosławionych i wniesienie relikwiarza beatyfikacyjnego.

Wizerunek beatyfikacyjny wykonał malarz Jacek Zwolak, rodzony brat jednej z sióstr katarzynek. Przedstawia on s. Krzysztofę Klomfass i 14 Towarzyszek. Malowany na płótnie, na podkładzie akrylowym, wykończony jest farbą olejną. Na tle nieba widnieją popiersia piętnastu męczennic wokół krzyża otoczonego jasnością i chwałą. Od niego rozchodzą się promienie, które docierają na dół obrazu, gdzie znajduje się symbolika wojenna: ruiny i pożoga oraz 15 małych krzyży. Wszędzie tam dociera chwała zmartwychwstania.

Następnie abp Józef Górzyński wraził wdzięczność za beatyfikację. - Kościół warmiński wdzięczny i oddany papieżowi Leonowi XIV dziękuje mu, iż zechciał nadać tytuł błogosławionych siostrze Marii Krzysztofie i jej 14 Towarzyszkom - stwierdził metropolita warmiński, po czym kard. Marcello Semeraro przekazał kopię listu apostolskiego oznajmiającego akt beatyfikacji.


Beatyfikacja sióstr katarzynek. „Nadawały sens w czasie braku sensu”

Homilię wygłosił kard. Semeraro. Podkreślał, że w ciągu zaledwie ośmiu dni Kościół w Polsce wzbogacił się o dar 16 nowych błogosławionych. Po beatyfikacji ks. Stanisława Streicha, która odbyła się w minioną sobotę w Poznaniu, dziś beatyfikacji doczekały się Krzysztofy Klomfass i jej 14 towarzyszek.

- Wszyscy ci nowi błogosławieni złożyli swoje najwyższe świadectwo wiary w kontekście walki ideologicznej, która w Europie ich czasów siała prześladowania i śmierć, przemoc i zniszczenie. Właśnie w tym czasie, gdy mija 80 lat od zakończenia II wojny światowej, chcemy, aby również ten dzień, wraz z beatyfikacją tych 15 zakonnic, pamiętając o wielu ofiarach tamtego czasu, stał się wezwaniem do pokoju dla całego świata, ze szczególną myślą o wojnie, która toczy się niedaleko stąd. Odtwórzmy jeszcze raz wołanie św. Pawła VI, które papież Leon XIV powtórzył w swojej pierwszej modlitwie maryjnej Regina Coeli: „Nigdy więcej wojny!”, zwłaszcza tam, gdzie okrutnie uderza ona w niewinnych, wśród których jest tak wiele dzieci - podkreślał kardynał.

Żyły pedagogią męczeństwa

 

Homilię wygłosił kard. Marcello Semeraro. 

Zauważył, że przeżywana uroczystość jest zwieńczeniem długiej drogi, podczas której niektórzy kardynałowie i biskupi zebrali się 5 marca ubiegłego roku w Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, aby przedstawić Ojcu Świętemu opinie na temat męczeństwa i beatyfikacji warmińskich nowych błogosławionych.

- Jako prefekt dykasterii mogę zapewnić, że historia tych zakonnic wzbudziła w uczestnikach zebrania silne emocje, zwłaszcza ze względu na dwa szczególne elementy. Pierwszym jest okrucieństwo żołnierzy Armii Czerwonej, okrucieństwo, które zdawało się przekraczać wszelkie granice, nie miało skrupułów w deptaniu godności ludzkiej i nie miało szacunku ani dla godności tych kobiet, ani dla ich stanu życia osób konsekrowanych. Drugim elementem jest hart ducha i wytrwałość tych zakonnic, które potrafiły przeciwstawić się uciskowi mocą swojej słabości. To tak, jakby przez wszystkie lata życia konsekrowanego, karmione codziennie medytacją słowa Bożego i Eucharystią oraz wsparciem płynącym ze wspólnoty zakonnej, żyły prawdziwą pedagogią męczeństwa, która przygotowała je do całkowitego ofiarowania się Chrystusowi i Kościołowi - zauważał kaznodzieja.

Podkreślał, że one z dnia na dzień wzrastały w miłości Chrystusa, gdyż słuchały Chrystusa, najwyższego Męczennika, skupiały swoją uwagę na męczenniku męczenników, głowie męczenników, Panu męczenników, przykładzie męczenników, wspomożycielu męczenników, na tym, który jest ukoronowaniem męczenników.

Wskazywał na fragment listu św. Pawła do Rzymian, gdzie zawarta synteza życia i śmierci, która polega na radości w nadziei, cierpliwości w ucisku i sile czerpanej z wytrwałej modlitwy (Rz 12, 12): „Raduje się nadzieją ten, kto nie dba o to, co widzialne, lecz oczekuje tego, co niewidzialne, i kto wie, że cierpienia obecnego czasu nie są proporcjonalne do przyszłej chwały, która się w nas objawi”. Zauważał, że bezinteresowna miłość do Chrystusa i do braci jest wypełnieniem wiary, jest impulsem ku przyszłości, który nadaje sens czasowi i czyni go oczekiwaniem na spotkanie; jest miłością, gdyż dobro zawsze zwycięża zło.

- Z taką ufnością i pewnością nasze nowe błogosławione stanęły naprzeciw tych, którzy wówczas wydawali się najsilniejsi i którzy, upojeni materializmem, zastąpili jedynego prawdziwego Boga kruchymi i ulotnymi ludzkimi bożkami, stając naprzeciw ewangelicznemu przesłaniu miłości z ideologią nienawiści i przemocy. Jaki jest rezultat tego nierównego starcia? Błogosławione męczennice potwierdzają dziś swoim świadectwem odwieczną wartość Boga i dobra, podczas gdy ich mordercy pozostają zapamiętani jedynie z powodu okrucieństwa zła, którego się dopuścili - podkreślał kard. Semeraro.

Podkreślał, że s. Krzysztofa Klomfass i jej towarzyszki, w przeciwieństwie do swoich oprawców i ideologicznej matrycy, z której się wywodzili, na zawsze potwierdzają to, co papież Benedykt XVI napisał w encyklice Caritas in veritate: „Kiedy Bóg zostaje zepchnięty na dalszy plan, nasza zdolność rozeznania naturalnego porządku, celu i dobra zaczyna słabnąć”.

Odnosił się do „Magnificat” Maryi, które jest uwielbieniem i dziękczynieniem Bogu, który patrzy na pokorę i ją wywyższa, czyni wielkie rzeczy dla tych, którzy ufają Jego miłości, ubogich w duchu nazywa błogosławionymi. - Razem z wami pragnę, by ponownie wybrzmiały słowa św. Jana Pawła II, chwalebnego syna tego narodu, który podczas katechezy na temat „Magnificat” powiedział: „Maryja, poprzez swoją mądrościową lekturę historii, wprowadza nas w odkrywanie kryteriów tajemniczego działania Boga. On, odwracając wyroki świata, przychodzi z pomocą ubogim i maluczkim, ze szkodą dla bogatych i potężnych, i w zaskakujący sposób, napełnia dobrami pokornych, którzy powierzają Mu swoje życie”.
Żyły pedagogią męczeństwa

Na uroczystości przyjechały siostry katarzynki z licznych krajów, gdzie istnieją domy zakonne zgromadzenia. 

Tak Maryja staje się nowym kryterium patrzenia na ludzką historię. To kryterium Boga, kryterium pokory i zawierzenia Bogu. Prawdziwie potężni są ci, którzy nauczyli się mówić wraz z apostołem: „Wszystko możemy w Tym, który daje nam moc, w Jezusie Chrystusie (Flp 4, 13). - Krzysztofa Klomfass i jej 14 towarzyszek ofiarują nam dzisiaj szczególną lekcję. Po pierwsze, są odporne na kulturę nienawiści i podziałów, tak powszechną w dzisiejszym społeczeństwie. Są przekonującymi świadkami obecności Boga w historii, w obliczu tych, którzy negując Boga oraz Jego słowo prawdy i życia, depczą ludzką godność. Dziś, podczas tej uroczystość beatyfikacyjnej, nie przywołujemy ich historii po to, aby się mścić lub domagać się zadośćuczynienia na bazie ludzkiej sprawiedliwości, ale by otrzymać od nich to, co jest w nich najcenniejsze: przebaczenie, miłosierdzie i miłość każdego człowieka - podkreślał kardynał.

Akcentował, że błogosławione przekazują dwa kluczowe słowa: „przebaczenie” i „nawrócenie”. One wzywają nas do przebaczenia, do usunięcia smutku urazy i nienawiści; wzywają do nawracania w naszych środowiskach życia, byśmy każdego dnia wybierali pokój, braterstwo, szacunek dla wolności innych, pogodę ducha w relacjach międzyludzkich.

- Uczcijmy nowe błogosławione. Nie pozwólmy, by ich nauczanie i przykład odeszły w zapomnienie! W każdej epoce historii Kościoła, a zwłaszcza w ostatnich dziesięcioleciach, męczennicy są najwyższymi świadkami Królestwa Bożego i wartości Ewangelii - zauważał kaznodzieja.

Wskazywał na obecny subtelny mechanizm prześladowania chrześcijan, który objawia się poprzez kulturę i środki masowego przekazu. Wskazywał na nieprzyjazne, fałszywe i szydercze działania, które nieustannie zalewają rodziny, umysły i sumienia. - Przeciwstawianie się takiej kulturze staje się dziś prawdziwym codziennym męczeństwem, zobowiązaniem nie bez konsekwencji dla tych wszystkich, którzy prowadzą pracę wychowawczą w pełni zgodną z orędziem Chrystusa i promującą autentyczne człowieczeństwo. Tak, dzisiaj potrzebujemy wiarygodnych świadków, takich jak nowe błogosławione, aby wzmocnić wiarę, często tak kruchą, aby rozpalić płomień nadziei w naszych wspólnotach chrześcijańskich, aby poszerzyć horyzont naszych serc na bezmiar Bożej miłości - podkreślał kardynał.

Zauważał, że w dzień beatyfikacji przypada patronalne święto Zgromadzenia Sióstr św. Katarzyny, z którego pochodzą błogosławione. - Niech Matka Chrystusa i nasza Matka, Królowa Męczenników, Wspomożycielka Wiernych i Królowa Polski, sprawi, aby dopełniło się w nas wezwanie, które Bóg kieruje do nas, abyśmy wiernie i pokornie naśladowali Chrystusa, abyśmy zaufali działaniu Boga, abyśmy byli święci, tak jak On tego pragnie - zakończył homilię.

Relikwiarz jest próbą wielowymiarowej ilustracji tragicznych kart z historii Zgromadzenia Sióstr św. Katarzyny w Braniewie. Forma jego nawiązuje do otwartej księgi. Krawędzie jednej z jej kart są pocięte, porozrywane, przybierając kształt gałązki palmy, który jest jednym z atrybutów przypisanych do św. Katarzyny, patronki zgromadzenia. Mniejszych listków, składowych tej gałązki jest 15, odpowiadają one liczbie sióstr męczennic, którym dedykowany jest ten relikwiarz.

Miejscami nierównomierne i nienaturalne ułożenie listków jest plastycznym odzwierciedleniem działania sił, z jakimi przyszło się siostrom zmagać. Pomiędzy listkami umieszczonych jest 15 różnej wielkości kulistych form, oszlifowanych z bursztynu przeźroczystego, jak i w kolorze czerwonawym, mających przywoływać skojarzenie ze łzami i kroplami krwi. Liście są barwione (oksydowane) w kolorze czarnym, z jasnymi przeszlifowaniami na krawędziach - to analogia z kolorem habitów noszonych przez siostry, które będąc ich charakterystycznym wyróżnikiem, zarazem stały się jedną z przyczyn ich męczeństwa.

Krucyfiks umieszczony na ich tle jest relikwią, został znaleziony w grobie s. Krzysztofy. Zamierzonym efektem jego umiejscowienia jest wrażenie ukrzyżowanego Chrystusa spoglądającego w stronę relikwii sióstr męczenniczek. Łodyga tej palmowej gałązki przechodzi na kolejną kartę, tworząc zarys sklepienia przywodzącego na myśl wnętrze świątyni. Poniżej jego, na środku, niczym okno witrażowe, umieszczona została puszka relikwiarzowa. Ta część relikwiarza została zdobniczo ograniczona do minimum. W zamyśle, zabieg ten ma pozwolić patrzącemu skupić spojrzenie na wyeksponowanych relikwiach, na chwilę refleksji, czy też wprowadzić w przestrzeń do kontemplacji.

Puszka relikwiarzowa została wykonana z dwu, już współcześnie noszonych przez siostry, medalionów. Wybrane zostały losowo z pozostałych i przechowywanych po zmarłych siostrach. Z innych medalionów wykonano również niektóre elementy relikwiarza, w ten sposób akcentując więź kolejnych pokoleń, ciągłość powołań, ze wskazaniem na łączący je przekaz emocjonalny. Puszka została pozłocona złotem w kolorze czerwonym, podkreślając męczeńską śmierć sióstr. Jest dodatkowo otoczona złotym obramowaniem. Półokrągły przekrój tego złotego obramowania jest identyczny z tym, z jakiego wykonuje się klasyczne obrączki, to nawiązanie do pozostania w wierności składanym ślubom przez beatyfikowane siostry.

Wewnątrz puszki, na złotej płytce, po jednej stronie umieszczone zostały fragmenty habitów beatyfikowanych sióstr, po drugiej pieczęć postulatorki procesu beatyfikacyjnego, poświadczająca prawdziwość tych relikwii. Relikwie znajdują się za przeźroczystą, wykonaną z wyselekcjonowanego bursztynu bałtyckiego, płytką. Są niczym inkluzje zamknięte w bursztynie, zanurzone w nim jak w pojemniku pełnym łez.

Na jednej z zewnętrznych stron relikwiarza widoczna jest ażurowa gałązka palmy z bursztynowymi kroplami (łzy i krew), której łodyga, zginając się, zachodzi na sąsiednią stronę, tworząc powtórzony zarys sklepienia, czy też wraz z drugim przeciwległym elementem zarys kapliczki. Kapliczki wpisały się i pozostają charakterystycznym elementem panoramy Warmii, ten motyw, zgodnie z sugestią sióstr, został wybrany, jako symboliczny wyróżnik miejsca, z którym pozostają one nierozerwalnie związane. W punkcie centralnym widoczny jest rewers puszki relikwiarzowej z wyjątkowym i unikatowym, naturalnym bursztynem bałtyckim. Jego unikatowość tworzy, zapisany przez naturę, niepowtarzalny rysunek krzyża, jakby zawieszonego pośród chmur.

Cała czarno-szara kolorystyka relikwiarza bezpośrednio nawiązuje do tamtych mrocznych czasów. Jego chropowata faktura, miejscami kolorystycznie niejednolita, jest zamysłem celowym. Wraz ze zmianą kąta padania światła, kolor ewoluuje, stanowi tło do wydobycia i wyeksponowania najistotniejszych elementów, zaznaczonych kolorem złota i bursztynu. Dodatkowy efekt wywołuje światło padające przez szczeliny między poszczególnymi listkami palmy, rzucając cień palmowej gałązki na ściankę z relikwiami.

Obraz beatyfikacyjny wykonał malarz Jacek Zwolak, rodzony brat jednej z sióstr katarzynek. Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

Posłaniec Warmiński

Beatyfikacja Siostry M. Krzysztofy Klomfass i Jej XIV Towarzyszek ze Zgromadzenia Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy,  ofiar komunizmu, odbędzie się w sobotę 31 maja w Braniewie, gdzie mieści się Zgromadzenie Sióstr św. Katarzyny.

Moim obowiązkiem jest tu zostać, pomóc chorym i starszym, dzieciom i młodzieży

- siostra M. Aniceta Skibowska, jedna z piętnastu męczennic

Z powodu wycieńczenia, pobicia, chorób, bombardowań, w ewakuowanych transportach z rannymi i z dziećmi, przy łóżkach chorych i w trakcie zesłania w głąb Rosji śmierć poniosły 102 siostry. Ich historie są wstrząsające, często niezwykłe i bohaterskie. Zostały zachowane we wspomnieniach tych, którzy przeżyli wojenną gehennę. W tej grupie jest 15 postaci szczególnych. Ich wyjątkowość nie polega na wielkich dokonaniach, ale na umiejętności przekraczania siebie w imię wartości, którym były wierne.

Ich śmierć nastąpiła między 22 stycznia a 25 listopada 1945 r. Była skutkiem ofensywy Armii Czerwonej, która ruszając w stronę Berlina, z początkiem 1945 r. rozpoczęła inwazję na Prusy Wschodnie. Obszar ten po pierwszym rozbiorze Polski został przyłączony do państwa niemieckiego. Lokalne władze pruskie zabraniały ewakuacji ludności cywilnej, zgodnie z oficjalną wersją, zapewniającą o potędze niemieckich oddziałów.

Wojska radzieckie łamały jednak wszelki opór, na skutek tego w pierwszych miesiącach roku doszło do chaotycznej i masowej ucieczki ludności, pośród walk i siarczystej zimy. Dwa miliony mieszkańców zdołało uciec na zachód, zaś pół miliona ludzi wpadło w ręce żołnierzy Armii Czerwonej, stając się ofiarami mordów i gwałtów na niespotykaną skalę.

Jako pierwsze z okrucieństwem żołnierzy Armii Czerwonej spotkały się siostry ze Szpitala Mariackiego w Olsztynie. Pozostały przy chorych, których nie zdążono ewakuować. 22 stycznia siostra M. Krzysztofa Klomfass stoczyła bohaterską walkę w obronie czystości, a siostra M. Liberia Domnick podzieliła okrutny los swoich małych podopiecznych. Zginęły walcząc o miłość swego życia i sens swojej misji.

Inna grupa z tego szpitala, po pobiciach i gwałtach została wywieziona do pracy w obozach radzieckich. Męczeństwo trzech z nich było szczególnie gorzkie, lecz niesione heroicznie i z wielką miłością do Jezusa. Troszcząc się o innych zesłańców, zmarły w drodze na Syberię. Siostra M. Maurycja Margenfeld w dniu 7 kwietnia w obozie Tuła a siostra M. Leonis Müller w dniu 5 czerwca, w nieznanym dla nas miejscu. Natomiast siostra M. Tiburtia Mischke dnia 10 sierpnia w miejscowości Osanova.

27 stycznia Armia Czerwona wkroczyła do Kętrzyna. Pracujące tam siostry M. Sekundina Rautenberg i M. Adelgard Bönigk postanowiły pozostać z tymi, którzy nie dali rady lub nie mieli dokąd uciekać. Wiernie trwały do końca na swoim miejscu posługi. Obie zginęły poddane torturom na ulicach miasta.

W obronie ślubowanej Bogu czystości, w dniu 2 lutego swoje życie oddały trzy katarzynki z Lidzbarka Warmińskiego. Wspólnota sióstr zgromadzona w refektarzu zakonnym doświadczyła bicia i upokorzeń. Siostry wolały zginąć niż oddać się w ręce żołnierzy. Śmierć od kul karabinu poniosły siostry: M. Aniceta Skibowska, M. Gebharda Schröter i M. Sabinella Angrick.

Siostry z zakładu dla chorych w Ornecie, zmuszane przez żołnierzy niemieckich do ewakuacji, nie zgodziły się opuścić najciężej chorych, w tym 3 chore na gruźlicę współsiostry i pozostały z nimi, stawiając czoła wejściu wojsk Armii Czerwonej oraz wszystkim konsekwencjom z tym związanym. Od 14 lutego, trzy najbardziej chore siostry, po doświadczeniu okrutnego znęcania i pobicia, z licznymi ranami na ciele, przez długie tygodnie zamieniały cierpienia fizyczne i duchowe na świadome zawierzenie Bogu. Zmarły bez słowa skargi: siostra M. Bona Pestka w dniu 1 maja, siostra M. Gunhilda Steffen 30 maja, siostra M. Rolanda Abraham 25 czerwca.

Przymusowej ewakuacji doświadczyły siostry z domu macierzystego w Braniewie. Razem z innymi uchodźcami dotarły do Gdańska, gdzie były świadkami zdobycia miasta przez żołnierzy radzieckich. Siostra M. Caritina Fahl wielokrotnie własnym ciałem osłaniała młode siostry i nowicjuszki, broniąc je przed gwałtami. Nie powstrzymało ją straszenie i bicie, oddała życie broniąc godności drugiego człowieka. Zmarła 5 czerwca.

Kolejnym przykładem jest siostra M. Xaveria Rohwedder. Jej postawa wywarła ogromne wrażenie na współtowarzyszach drogi. Będąc wraz z grupą uchodźców w pociągu, broniła się przed wykorzystaniem jej przez żołnierza radzieckiego. Bardzo pobita, modliła się za swojego prześladowcę i przebaczyła mu. Wkrótce później zmarła w dniu 25 listopada w Pile.

Każda z nich w pewnym momencie tej historii miała czas na dokonanie wyboru między ucieczką a pozostaniem przy chorych i potrzebujących lub między rozpaczą a świadomym wynagradzaniem za grzechy i świętokradztwa. A jeśli już wydawało się, że pozbawiono je wszystkiego, miały wybór między nienawiścią do oprawców a przebaczeniem i przemianą swojego cierpienia w coś bardzo sensownego.

W 1945 roku najstarsza z nich miała 65 lat, najmłodsza 27.

Pochodziły z rodzin zamieszkałych na terenach Warmii, Powiśla i Pomorza.
W większości były córkami warmińskich gospodarzy, ale również nauczycieli, leśniczego, kupca i marynarza.
Pierwsze siostry z tej grupy wstąpiły do klasztoru na przełomie XIX/XX wieku, ostatnia na dwa lata przed wybuchem II Wojny Światowej.

Beatyfikacja Siostry M. Krzysztofy Klomfass i XIV Towarzyszek odbędzie się w w Braniewie w sobotę 31 maja br.

Wejście do sektorów będzie otwarte od godz. 8.oo do godz. 9.45, zajmowanie miejsc wg kolejności przybycia.

Plac przy Bazylice św. Katarzyny:

• 10.00 - Program religijno-artystyczny wprowadzający w uroczystość
• 11.00 - Msza Święta beatyfikacyjna pod przewodnictwem prefekta watykańskiej Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, kardynała Marcello Semeraro
• 17.00 – Dziękczynienie za dar beatyfikacji
• 18.30 - Koncert Elbląskiej Orkiestry Kameralnej 

Uroczystość będzie transmitowana przez TVP3 i TV Trwam

źródło: strona Archidiecezji Warmińskiej

Od redakcji:

Przypominam, że pomnik krasnoarmiejca-gwałciciela nadal stoi w centrum Olsztyna.

Szubienice baner IPN edytowany 1

ZDJĘCIA Z UROCZYSTOŚcI BEATYFIKACJI, SCREENY Z POSŁAŃCA WARMIŃSKIEGO

  • Click to enlarge image Beatyfikacja.JPG
  • Click to enlarge image Katarzynki Meczennice.jpg
  • Click to enlarge image Watykan.JPG
  • Click to enlarge image Zakonnice.JPG
  • Click to enlarge image amfiteatr.JPG
  • Click to enlarge image beatyfikacja BRaniewo.JPG
  • Click to enlarge image beatyfikacja politycy.JPG
  • Click to enlarge image ksieza.JPG
  • Click to enlarge image meczennice 1.JPG
  • Click to enlarge image relikwie.JPG
  • Click to enlarge image siostry.JPG
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/region.html?start=48#sigProId7c7d0558b1

Czytaj więcej: Oddały swoje życie za wiarę. W Braniewie beatyfikowano 15. zakonnic, ofiar Armii Czerwonej

Komentarz (1)

Awantura w Sejmiku nt. imigrantów. Wezwano policję. Słoma nazwał Wąsika "przestępcą"

Szczegóły
Opublikowano: środa, 28 maj 2025 09:43
Adam Jerzy Socha

Nie pomógł apel europosła PiS Macieja Wąsika. Nie pomogła też pikieta z banerami przeciwników wpuszczania imigrantów do Polski. Radni wojewódzcy PO i PSL odrzucili wniosek radnych PiS o przyjęcie „Stanowiska Sejmiku wzywającego rząd Polski do jednostronnego wypowiedzenia Paktu migracyjnego, obrony granic tak wschodniej jak i zachodniej przed napływem nielegalnych migrantów i zaniechania budowy na terenie WiM Centrów Integracji Cudzoziemców”.

Na sesję przybył europoseł PiS Maciej Wąsik na czele sporej grupy "Wolnych Polaków", która na galerii rozwinęła banery z hasłami: „CZYJA MA BYĆ POLSKA. CHCESZ ICH U SIEBIE?” oraz zdjęciami na nich imigrantów atakujących Straż Graniczną. Atakujący mają naklejone serduszka biało-czerwone, symbol PO. Te zdjęcia były zestawione z obecnym wyglądem rynku w polskim mieście, po którym spacerują bezpieczni rodzice z dziećmi.

Przewodniczący Sejmiku Bogdan Bartnicki (PSL) jeszcze przed otwarciem sesji poprosił o zwinięcie banerów, bo „taka jest wola radnych”. Na to przybyli krzyczeli: „A gdzie wola narodu? Gdzie wolność słowa”. Banery zostały i przewodniczący otworzył sesję. O głos poprosił europoseł Wąsik, żeby zaapelować o przyjęcie Stanowiska. Początkowo przewodniczący Bartnicki nie chciał się na to zgodzić, ale wywołał tym takie wzburzenie na galerii, że ustąpił i dał europosłowi "2 minuty":

"Dzisiaj Polska jest krajem bezpiecznym"

Przechwytywanie

- Polska jest w tej chwili w takiej sytuacji, że stanowisko każdego Sejmiku jest istotne i ważne. Pracując w Brukseli widzę problemy, jakie przyniosła do Europy Zachodniej nielegalna migracja. Rezultat Paktu migracyjnego będzie taki, że to Polska będzie ponosić koszty polityki kolonialnej i nieprzemyślanej polityki imigracyjnej w państwach Zachodnich. My prowadziliśmy mądrą politykę, nie sprowadzaliśmy nielegalnych imigrantów. Dzisiaj Polska jest krajem bezpiecznym dzięki pracy wielu służb, przez wiele lat. Na tle Europy jesteśmy jednym z najbezpieczniejszych państw. Kiedyś takim państwem była Szwecja. Nie zamykano drzwi w domach. Dzisiaj 20% mieszkańców urodziło się poza Szwecją i Szwecja stała się najbardziej niebezpiecznym krajem Europy. Wszędzie tam, gdzie nastąpił masowy napływ imigrantów, pojawia się ogromna przestępczość, ta zwykła uliczna jak i powstają ogromne gangi zajmujące się przemytem i handlem narkotykami. Każdy kto z Europy Zachodniej przyjeżdża do Polski widzi, jak u nas jest bezpiecznie.

- My powinniśmy uchylać się od płacenia za cudze dłgi. To są długi państw zachodnich wobec byłych kolonii, które wyzyskiwali przez stulecia. To rezultat nierozważnej polityki imigracyjnej w ostatnich latach, polityki Herzlich Willkomen kanclerz Merkel. Zaprosili miliony imigrantów, a teraz mówią „mamy z nimi problem i wy Polacy musicie nam pomóc, przyjąć ich".

- Od 2026 roku wchodzi w życie Pakt migracyjny w pełnym zakresie. Polska będzie zobowiązana do przyjęcia ogromnej liczby nielegalnych imigrantów. Wzywam państwa radnych do działania w interesie mieszkańców Warmii i Mazur, ponad podziałami.

Grupa Wolni Polacy i radni PiS nagrodzili wystąpienie europosła brawami.

Radny Słoma oskarża rząd PiS a europosła Wąsika nazywa "przestępcą"

Słoma wystapienie

Polemicznie odpowiedział mu radny KO Jarosław Słoma, który stwierdził, że to PiS wpuszczał szerokim strumieniem migrantów, a obecny rząd porządkuje zastaną sytuację.

- To paradoks, że głosujący na PiS przyszli dzisiaj protestować przeciwko skutkom 8-letnich rządów PiS

(- Kłamca, brawo PiS! - krzyczeli zwolennicy tej partii).

Słoma powołał się na słowa Jacka Czaputowicza, byłego ministra spraw zagranicznych w rządzie Mateusza Morawieckiego: „wpuszczaliśmy świadomie wielkie rzesze, tysiące tygodniowo, migrantów. To z tego powodu Niemcy wprowadzili kontrole na granicy".

Zaatakował też Karola Nawrockiego, insynuując, że jest "uzależniony od nieznanych substancji".

(Karol Nawrocki poddał się testowi na badanie na obecność narkotyków w organiźmie. Test wypadł negatywnie. Nie potwikerdził, by w ciągu ostatnich 60 dni Nawrocki zażywał jakiekolwiek narkotyki. Nawrocki wezwał Trzaskowskiego do wykonania takiego testu, ale ten nie odpowiedział - przypis A.Socha)

- Nie kłam peowcze, esbeku - zareagowała kobieta z "Wolnych Polaków", która potem skandowała: "Polska cała bez Rafała" oraz "Karol, Karol!'

Niewzruszony tym radny Słoma, wrócił do wątku migracji i powołał się na raport NIK, w którym podano, że za czasów PiS wydano 366 tys. wiz a minister rodziny Maląg otwierała Centrum Integracji Cudzoziemców w Kaliszu.

Następnie radny Słoma zaatakował europosła Wąsika, byłego wiceminisra spraw wewnętrznych.

- To są skutki waszych rządów. Gdy był pan ministrem to Polska była na podsłuchu. Pan został skazany prawomocnie. Pan jest przestępcą!

Głos z galerii: „Oj, będzie procesik”.

Awantura na sali, wezwano policję

Radny Paweł Warot, szef struktur PiS w Olsztynie zaintonował hasło: "Tu jest Polska!" Przeciwnicy nielegalnej imigracji skandowali za nim. Na sali powstał harmider. Radny Słoma nie był w stanie dalej przemawiać. Przewodniący zarządził 15-minutowa przerwę. W tym czasie szef młodzieżówki PO wezwał na salę policję. Przybyło 7 funkcjonariuszy. Co protestujący przyjęli okrzykami „Precz z komuną! I „Policja z narodem!” „Niech żyje Polska!” oraz głosami oburzenia: „Już się zaczyna cenzura prewencyjna, nie wolno w Polsce mówić”.

policja 2

Policjanci, po rozmowie z liderem protestu, który widocznie zapewnił, że będzie spokój, funkcjonariusze opuścili salę i wznowiono obrady.

Oburzony europoseł Maciej Wąsik zażądał od Słomy przeprosin.

- Jeżeli pan nie wstanie i nie przeprosi mnie publicznie, będę zmuszony do wstąpienia na drogę prawną. Mówię po to, żeby dać szansę przeprosin publicznych, inaczej spotkamy się w sądzie.

Słoma nie odpuścił. - Szanowni państwo! Wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 20 grudnia 2023 tu obecny poseł został skazany wyrokiem prawomocnym na dwa lata więzienia - stwierdził radny KO i dodał: - Być może wyparł już pan to ze swojej świadomości. Jeśli uważa pan, że to nieprawda, proszę pozwać mnie do sądu.

To sprowokowało gości na galerii to ponownych okrzyków. Wobec tego przewodniczący nakazał im opuszczenie sali w związku z naruszeniem porządku obrad. Protestujący wyszli.

Marszałek Kuchciński: Zajmujmy się sprawami regionu, a nie robieniem polityki.

Wówczas głos zabrał marszałek Marcin Kuchciński (PO)
 Kuchcinski pulpit

- Niespełna miesiąc temu na tej sesji mieliśmy sprawozdanie wszystkich służb i Pan Komendant Wojewódzki Policji powiedział, na podstawie wyników badań opinii, że ponad 80% mieszkańców czuje się u nas w województwie bezpiecznie. I rozmawialiśmy również o tym w kontekście tych centrów migracji. Pan komendant przekazał, że ta kwestia nie wzbudza jakiegokolwiek niepokoju ze strony mieszkańców. Pan Komendant powiedział, że nie ma takich sygnałów. Szanowni Państwo, dzisiaj jest Dzień Samorządowca i my tutaj, w naszej Świątyni Demokracji Regionalnej, powinniśmy zajmować się sprawami regionu, sprawami naszych mieszkańców, a nie robieniem polityki.

- Nie mogę zrozumieć, że Państwo radni Sprawa i Sprawiedliwości głosowali dzisiaj przeciwko budżetowi, czyli głosowali Państwo przeciwko inwestycjom w szpitale. To jest ponad 10 milionów złotych wkładu własnego, to będzie skutkowało inwestycjami za ponad 200-300 milionów złotych.

- Tak samo jak rozmawiamy o beatyfikacji Katarzynek, przeznaczaliśmy na tę uroczystość 100 tysięcy złotych. Budżet całego przedsięwzięcia wziął na siebie burmistrz Braniewa. Byłbym naprawdę bardzo szczęśliwy, żeby Pan mógł na przykład porozmawiać z dyrektorem, z prezesem IPN-u, żeby wsparł organizację tego wydarzenia, którego budżet kwalifikuje się w granicach 600-800 tysięcy złotych i spadł na barki burmistrza Braniewa, dlatego 100 tysięcy przekazaliśmy w ubiegłym miesiącu i w związku z tym, że Pan burmistrz poprosił, że ten budżet mu się nie domyka i my dzisiaj te pieniądze również przeznaczyliśmy. Państwo zagłosowali przeciwko.

O ad vocem poprosił radny PiS Paweł Warot:

- Po informacji przekazanej przez radnego Piotra Andruszkiewicza wiemy, jak można polegać na waszych słowach i że po prostu kłamiecie. Wiemy, że jest poszukiwany obiekt pod Centrum Integracji Cudzoziemców. Jeżeli chcecie dalej zabezpieczać porządek, poczucie bezpieczeństwa na terenie Warmii i Mazur, to cóż stoi na przeszkodzie, aby zagłosować za tym stanowiskiem. Możecie podnieść rękę i być za, razem z nami.

- Kłamie Pan, kiedy mówi Pan o tym, że to Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało centra integracji cudzoziemców. Owszem, ale dla Ukraińców, a Wy tworzycie czterdzieści dziewięć, widzi Pan różnicę pomiędzy dwa a czterdzieści dziewięć? Dlaczego tak Pan manipuluje?

- Jeżeli chodzi o Braniewo. Sam Pan dobrze wie, o czym Pan rozmawiał z burmistrzem Braniewa, jakiej kwoty wcześniej się domagał i też po czyim telefonie, po telefonie jakiego parlamentarzysty z PSL, jakiego ministra został Pan tak naprawdę zmuszony do tego, aby przeznaczyć te 100 tysięcy złotych na organizację uroczystości. Wie Pan o tym doskonale, tak samo jak i ja. Zmarnował pan szansę na ogólnopolską promocję Warmii z okazji pierwszej w historii naszego regionu beatyfikacji 15 zakonnic ze Zgromadzenie Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy w Braniewie, zamordowanych przez sowieckich żołnierzy w 1945 r. Nie poszedł pan w ślady samorządu woj. podkarpackiego, który nie żałował pieniędzy, na promocję uroczystości w Markowej, w dniu, w którym papież Franciszek włączył ich do grona błogosławionych za ich heroizm i męczeństwo, związane z ukrywaniem Żydów podczas II wojny światowej. Dziękuję.

Głos zabrał przewodniczący klubu radnych PiS Patryk Kozłowski:

- Tak, dokładnie, czujemy się bezpiecznie, czujemy się bezpiecznie, dopóki nie będzie realizowany Pakt migracyjny. Wiemy o tym, nawet patrząc, na to co się dzieje w Rumunii w tej chwili, że za chwilę będzie się działo to samo w Polsce, co w Rumunii (Radny nawiązał do wpisu w serwisie X Agencji Unii Europejskiej ds. Azylu (EUAA) z 23 maja br. dotyczący Rumunii. Informowano w nim, że agencja wspiera Rumunię w 10 lokalizacjach na terenie kraju, a wsparcie dotyczy m.in. rejestracji osób ubiegających się o ochronę międzynarodową, rozmów azylowych czy zwiększania zdolności przyjmowania migrantów – przypis A.Socha). Dlatego dzisiaj to jest ten moment, kiedy musimy protestować, a nie wtedy, kiedy oni się wleją do Polski.

- Ja nie chcę żyć w takim kraju, jaki w tej chwili jest sytuacja w Belgii, we Francji, w Szwecji, dlatego teraz protestuję, teraz głosuję. Dobrze, że ta kadencja ma jeszcze 4 lata, bo przyjdzie czas, jeśli nie zagłosujecie za Stanowiskiem, pokażemy Wam za pół roku, za rok miejsca, gdzie będziecie tworzyć Centra Integracji Migrantów i powiem to już po raz ostatni, to co powiedział radny Paweł Warot. Tworzyliśmy Centra dla uchodźców Ukraińców, którzy uciekali przed Rosją, przed wojskami Putina. Jest tu wiele osób związanych z Ukrainą i to dla nich były te Centra, dla uchodźców wojennych, a Wy z pełną premedytacją dezinformujecie społeczeństwo mówiąc, że to PiS stworzył Centra dla nielegalnych migrantów. Dziękuję.

Głos zabrała radna PiS Bożena Ulewicz:

- Pani Marszałku, Pan się troszeczkę, a może nawet bardzo rozmijał z prawdą mówiąc, że tutaj nie ma żadnego niebezpieczeństwa związanego z pojawieniem się niechcianych przybyszów, bo spodziewamy się dużego napływu niechcianych przybyszów. Możliwości dla nich, i mieszkaniowe, i finansowe, i każde inne zawarte są przecież w Europejskim Funduszu dla Warmii i Mazur.

W każdym priorytecie spotkamy kryterium, że właśnie dla tej grupy są pieniądze na projekty realizujące ich potrzeby, jeżeli tylko znajdą się na tym terenie. Także pod każdym względem i z miękkich, i twardych projektów, migranci są tą taką grupą docelową, więc nie mówmy, że nie oczekujemy ich tu. Oczekujemy ich tu od wielu lat i każdy priorytet związany jest z konkretną pulą środków, jaka na nich będzie przypadała.

- Ja jeszcze raz przypomnę, po raz kolejny, że w roku 2019 bodajże, zwracałam się do Państwa, kiedy były tworzone dopiero kryteria do Europejskiego Funduszu dla Warmii i Mazur, ażeby wprowadzić kategorię re-emigranta do tego projektu. Re-emigranta Polaka, który po latach wraca do Polski i bardzo często potrzebuje tego finansowego wsparcia. Pan Marszałek Brzezin oględnie odpowiedział, że będzie to rozważone i tak to zostało rozważone, że re-emigrantom, Polakom, którzy chcą wrócić do nas z Kazachstanu, czy z tych terenów, które zostały zawłaszczone przez Rosję sowiecką, nie daliśmy im takiej samej szansy. A dajemy czarne, przepraszam, to chyba jest freudowska pomyłka, a dajemy szansę ludziom, których nie chcemy, którzy są niebezpieczeństwem dla naszego społeczeństwa, cywilizacyjnym i pod każdym innym względem.

Głos zabrał członek zarządu Robert Turlej:

Szanowni Państwo, zostaliście zmanipulowani przez tą dezinformację, o której wspominał nie tak dawno Marszałek Kuchciński, przez dezinformację, która panuje w internecie i daliście sobie wmówić, że centra integracji to ośrodki pobytu nielegalnych imigrantów.

- Ja bardzo szanuję i cenię Caritas, to co robi w całej Polsce. Caritas w obecnej chwili prowadzi wiele centrów integracji cudzoziemców. Właśnie zajmuje się tym między innymi Caritas Archidiecezji Katowickiej. Cytuję: „Jako Caritas Archidiecezji Katowickiej pragniemy zdementować nieprawdziwe doniesienia i rozwiać wątpliwości. Centrum Integracji Cudzoziemców to nie jest miejsce do pobytu czy zamieszkania. To przestrzeń biurowa, w której imigranci przebywający legalnie w Polsce będą mogli skorzystać z usług takich jak nauka języka polskiego, pomoc w sprawach administracyjnych czy opieka psychologa”. Manipulacja, która panuje w internecie jest taka, że te centra to są ośrodki, gdzie będą mieszkali uchodźcy. To jest kłamstwo!

- My wielokrotnie to mówiliśmy, nie mamy w planach stworzenia centrum integracji cudzoziemców w naszym województwie. Szkoda, że przed trzema laty, kiedy minister Maląg wymyśliła centra integracji cudzoziemców, nazwała je błędnie, bo faktycznie nazwa centrum kojarzy nam się trochę jakby to był jakiś wielki projekt związany z zamieszkaniem imigrantów nielegalnych. Nie, to są punkty informacyjne. Szkoda, że wtedy nie nazwano tego punktami informacyjnymi dla cudzoziemców, ale taka jest też prawda, że my w Polsce głównie mamy Ukraińców. W naszym województwie takiego punktu nie ma, pomagamy Ukraińcom. Każdy z nas, gdy zaczęła się wojna pomagał. Wielu z nas na tej sali siedzących pomagało, albo poprzez przyjmowanie rodzin, albo kupowanie jedzenia, albo wspieraliśmy finansowo te osoby, które przyjechały do Polski, uciekały przed wojną. To są dramatyczne historie kobiet, które zostawiły swoich mężów, niektórzy z nich zginęli. Przyjechali w skarpetkach bez żadnych pieniędzy do Polski.

My im pomagaliśmy i my im pomagamy cały czas. Proszę mi nie przerywać, nie zmieniam tematu i my tym wszystkim osobom, które przyjechały do naszego województwa, głównie z Ukrainy, pomagaliśmy i pomagamy. Oferowaliśmy naukę języka polskiego, pomoc psychologiczną, pomoc prawną i taką samą opieką zajmują się te centra integracji, które są w innych województwach, nie w naszym województwie.

My w inny sposób pomagamy tym osobom, które przyjechały do nas z Ukrainy i my im pomagać będziemy. Dziękuję.

Głos zabrała radna PiS Bogusława Orzechowska:

- Proszę przestać traktować nas jak idiotów. Twierdzi pan, że daliśmy się zmanipulować na forach internetowych. Zapewniam pana, że my potrafimy czytać i myśleć samodzielnie, i wyciągać wnioski. Petycja, którą tu wnosimy, o której pan wie, dotyczy nielegalnych imigrantach, o tym mówimy po raz kolejny. To są osoby, które nielegalnie dostają się na teren Polski, ostatnio są przewożone z terenu Niemiec. Nie wiem jak działają polskie służby, ale ja nie widziałam, żeby polski policjant jechał na tereny niemieckie, natomiast niemiecka policja przywozi imigrantów nielegalnie do Polski, więc my chcemy się tu czuć bezpiecznie. Chcemy gościć osoby, które przybędą do Polski legalnie, będą tu chciały uczyć się, pracować.

Dlatego jeszcze raz proszę, nie traktować nas jak idiotów. Dziękuję bardzo.

Głos zabiera radny PiS Marcin Kazimierczuk:

- Panie przewodniczący, musimy zrozumieć miliony Polaków, którzy obawiają się tego, co się może stać, kiedy pozwolimy na nielegalną imigrację, a miliony Polaków, również te osoby, które są dzisiaj z nami, pamiętają słowa, które były wypowiadane w 2014 roku, w 2013 roku, kiedy premier polskiego rządu i ministrowie tego rządu, z waszej opcji niestety, mówili, że przyjmą każdą ilość nielegalnych imigrantów, a przewodniczący Rady Europejskiej, obecny premier, mówił, że Polska musi ponieść karę i płacić za każdego nieprzyjętego nielegalnego imigranta. Więc teraz mamy, drodzy państwo, szansę na to, aby w tym głosowaniu, żebyście państwo udowodnili, że zmieniliście zdanie, że jesteście z Polakami i że jesteście z milionami Polaków, którzy chcą żyć w wolnym, suwerennym, bezpiecznym kraju. Proszę was o to, abyście nam udowodnili, że faktycznie tak jest.

Głos zabiera wicemarszałek Katarzyna Sobiech:

- Szanowni Państwo, jesteśmy za Polakami, jesteśmy za krajem bezpiecznym, ale też nie jesteśmy za dezinformacją, za kłamstwem. Chciałabym państwu powiedzieć o tym, że dzisiaj w tej grupie osób, które są z państwem, była grupa pań, które przyszły tutaj z tego powodu, że dostały informacje ze środowiska Prawa i Sprawiedliwości, że dzisiaj na sesji będziemy głosować utworzenie Centrum Integracji Cudzoziemców i to była duża grupka pań, które z tego państwa środowiska tą informację dostały. Po rozmowie ze mną i wyjaśnieniem, że takiego punktu nie będzie, te panie stąd się oddaliły, więc bardzo prosimy nie kłamać, nie wprowadzać dezinformacji i nie sprowadzać tych osób po to, żeby robić zamęt polityczny kilka dni przed wyborami prezydenckimi.

Ponownie radny Jarosław Słoma:

- Polska od 2017 roku nie miała strategii migracyjnej, nie ukończono prac nad nią do końca rządów PiSu. Kiedy od 2021-2022 roku na granicy z Białorusią pojawił się gorący kryzys migracyjny, takiego programu w Polsce nie było.

Dopiero rząd koalicji, rząd premiera Tuska prowadził strategię migracyjną, która odzyskała kontrolę, zapewniła bezpieczeństwo. Ta nowa strategia migracyjna Polski, uwzględnia między innymi to czasowe, terytorialne wyłączenie prawa do azylu, jest kilkadziesiąt razy niższa presja na granicę polsko-białoruską niż było jeszcze niedawno.

- I wiadomo jest jedno, rząd nie będzie wdrażać europejskich rozwiązań godzących w bezpieczeństwo Polski, takich jak pakt migracyjny. Państwo polskie musi odzyskać stuprocentową kontrolę nad tym, kto do Polski przyjeżdża, wjeżdża, kto tu przebywa. W prowadzeniu, i cytuję tutaj premiera Tuska, polityki migracyjnej będziemy twardzi i bezwzględni w imię bezpieczeństwa Polek i Polaków.

- A jakie mieliśmy fakty w latach minionych, w latach 2018-23 Polska wydała ponad sześć milionów wiz, w tym trzy miliony osiemset tysięcy wiz pracowniczych, to rekord europejski. Tak, tak oczywiście z waszego punktu widzenia to manipulacja, ale szanowni państwo, odzyskanie kontroli, wyeliminowanie nielegalnej… Nie przeszkadzajcie, nie przeszkadzajcie, dajcie się wypowiedzieć, no proszę was. Jeszcze raz powtórzę, cytuję rządowe dokumenty, celem polityki migracyjnej premiera Tuska i polskiego rządu jest dbałość o bezpieczeństwo Polski, zdecydowanie opowiadamy się za obroną Polski i Europy przed falą nielegalnej migracji. Jeszcze raz powtórzę, polski rząd nie będzie wdrażać rozwiązań godzących w bezpieczeństwo Polski, panie przewodniczący, proszę o spokój. Panie przewodniczący, to warcholstwo należy wreszcie uciszyć. Otóż szanowni państwo, trzeba jasno też przypomnieć, że w tej fali wielkiej imigrantów przybyłych do Polski, 366 tysięcy to byli obywatele z krajów muzułmańskich i afrykańskich. Ta wielka rzesza przybywała do Polski w tym czasie, kiedy polscy żołnierze, Straż Graniczna narażała swoje zdrowie i życie chroniąc nas przed zorganizowaną przez Putina i Łukaszenkę falą nielegalnej migracji. Ale właśnie w tym samym czasie rząd PiSu wpuszczał, szeroko otwierając polskie granice imigrantom, w tym imigrantom nielegalnych. Polska była najbardziej przyjaznym krajem dla fali migranckiej w Europie i teraz rząd Tuska sprząta po waszych ośmioletnich rządach.

Przez lata nie potrafiliście, jako rządy PiSu, doprowadzić do wdrożenia w Polsce strategii zagospodarowania fali migrantów i przyjęcia ustawy o cudzoziemcach. Panie przewodniczący, czy ja mogę kontynuować, czy ten pan będzie za mnie mówić? Proszę bardzo, wytrzymajcie to minutę, dwie może. I teraz szanowni państwo, jeszcze raz zacytuję waszego ministra spraw zagranicznych.

Otóż, cytuję, żebyście w spokoju wysłuchali co minister Czaputowicz, minister spraw zagranicznych rządu PiSu mówił. „Przepuszczaliśmy świadomie rzesze migrantów do Niemiec, nie licząc się z tego konsekwencjami”. Minister Czaputowicz wyraził nadzieję, że zawieszenie przez rząd Tuska prawa do azylu zatrzyma napływ nielegalnych imigrantów i tak się dzieje.

Wiecie państwo ilu migrantów wydalonych z Niemiec, przyjął rząd Beaty Szydło? Otóż Polska w latach 2015-2017 przyjęła takich wydalonych z Niemiec 3700 osób cudzoziemców. Natomiast jak podaje Straż Graniczna w ostatnim roku rządu PiSu w 2023 roku Niemcy przekazały Polsce 968 osób, a w pierwszym roku rządu koalicji Tuska w 2024 o jedną trzecią mniej, 688. I teraz szanowni państwo, jeszcze jedno zdanie z ministra Czaputowicza, cytuję waszego ministra spraw zagranicznych. „Polska ma problem odziedziczony po rządach Zjednoczonej Prawicy”. Tak, polski rząd rygorystycznie egzekwuje teraz kwestie migracyjne, Polska jest bezpieczna, będzie coraz bardziej bezpieczna i coraz lepszym miejscem do życia. Rozwiązuje te problemy, wobec których byliście bezradni, a przy okazji niektórzy zarabiali kasę na aferze wizowej.

Co do Centrów Integracji. Szanowni państwo, podstawą do tworzenia Centrów Integracji było przyjęcie projektu, cytuję nazwę projektu w 2017 roku, "adaptacji cudzoziemców w Polsce". Ten projekt trwał do października 2023 roku, czyli kończył się praktycznie w końcu waszych rządów. I był bardzo mądry, nakierowany tak jak to jest teraz, na obywateli Ukrainy i Białorusi, którzy legalnie przebywają w Polsce.

Akurat mieliście dobry pomysł z tymi centrami. One mają pomóc adaptacji w Polsce legalnie przebywających już w Polsce obywateli, głównie z Ukrainy, w części z  Białorusi. Nie ma tu mowy o nielegalnych imigrantach.

Straszycie ludzi, znowu podsycacie te obawy, bo tak jak PiS ściągał imigrantów i straszył nimi, podsycając lęki i obawy, szczuli, tak wy wracacie do tematu. To nie pomoże waszemu kandydatowi Nawrockiemu, który jest uzależniony od nieznanych substancji. Druga tura dla Bonżura.

Ostatecznie stanowisko sejmiku, dotyczące organizowania centrum integracji cudzoziemców i nielegalnej imigracji, nie zostało przyjęte, co wywołało okrzyki protestu i oburzenia.

Wynik głosowania. Za przyjęciem Stanowiska – 11 głosów radnych PiS. Przeciw - 17 głosów radnych KO i Polski2050. Jedna osoba nieobecna.

Wynik glosowania centra

Po południu Bogdan Bartnicki, przewodniczący Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego rozesłał oświadczenie:

"Wyrażam głęboki sprzeciw wobec zakłócania obrad sesji sejmiku województwa, która odbyła się 27 maja 2025 roku. Zachowanie radnych opozycji, a także przybyłych na sesję sympatyków ugrupowań prawicowych i radykalnych skupionych wokół Prawa i Sprawiedliwości, którzy w sposób nieakceptowalny zakłócali przebieg obrad, jest absolutnie nie do przyjęcia" - napisał w oświadczeniu.

Poniżej pełny tekst Stanowiska Sejmiku, zgłoszony pod głosowanie przez radnych PiS i odrzucone przez radnych PO i Polski2050.
Adam Socha
Zdjęcia z FB Pawła Warota oraz Andrzeja Adamowicza

PROJEKT: Stanowisko Sejmiku Województwa Warmińsko–Mazurskiego z dnia 27 maja 2025 roku w sprawie nielegalnej migracji oraz utworzenia w Województwie Warmińsko–Mazurskim Centrów Integracji Cudzoziemców
Obecna sytuacja geopolityczna sprawia, że Polska mierzy się z bezprecedensowymi wyzwaniami, jednym z nich jest nielegalna migracja, której skutki przejawiają się w wielu sferach życia. Błędna polityka Unii Europejskiej w tej kwestii, przyjęcie Paktu migracyjnego, zapowiedzi budowy Centrów Integracji Cudzoziemców budzą społeczny niepokój, wśród mieszkańców Województwa Warmińsko–Mazurskiego.

Wiemy jak tragiczne i nieodwracalne skutki przyniósł napływ osób obcych kulturowo i religijnie z Afryki i Azji na teren Niemiec, Francji, Belgii czy Szwecji, w tym nagły wzrost przestępczości, gwałtów, morderstw popełnianych na obywatelach tych państw.

Wzywamy więc Rząd Polski do jednostronnego wypowiedzenia Paktu migracyjnego, obrony granic tak wschodniej jak i zachodniej przed napływem nielegalnych migrantów. Jednocześnie sprzeciwiamy się organizacji na terenie Województwa Warmińsko–Mazurskiego Centrów Integracji Cudzoziemców".

  • Click to enlarge image Czyja ma byc Polska.JPG
  • Click to enlarge image Czyja poczatek baneru.JPG
  • Click to enlarge image KOzlowski sesja centra 1.JPG
  • Click to enlarge image Kuchcinski 2.JPG
  • Click to enlarge image Kuchcinski i marszalkinie.JPG
  • Click to enlarge image Kuchcinski pulpit.JPG
  • Click to enlarge image Kuchcinski sesja centra.JPG
  • Click to enlarge image Niszczak ok.jpg
  • Click to enlarge image Niszczak.jpg
  • Click to enlarge image Orzechowski.JPG
  • Click to enlarge image POlicja 1 OK.jpg
  • Click to enlarge image Policjanci 1.JPG
  • Click to enlarge image Przechwytywanie.JPG
  • Click to enlarge image SLAJD Czyja ma by Polska slajd.jpg
  • Click to enlarge image Sobiech sesja centra.JPG
  • Click to enlarge image Soma sesja centra.JPG
  • Click to enlarge image Soma wystapienie.JPG
  • Click to enlarge image Turles sesja centra.JPG
  • Click to enlarge image Ulewicz 2.JPG
  • Click to enlarge image Warot OK.jpg
  • Click to enlarge image Warot sesja centra 2.JPG
  • Click to enlarge image Wsik Warot Orzech Kozlo przed gmachem.jpg
  • Click to enlarge image Wsik ok.JPG
  • Click to enlarge image Wsik zdj Warot.jpg
  • Click to enlarge image chcesz ich u siebie.JPG
  • Click to enlarge image jaka polske wybierasz.jpg
  • Click to enlarge image policja 2.JPG
  • Click to enlarge image policja sejmik inter.JPG
  • Click to enlarge image protest 2 flaga.JPG
  • Click to enlarge image protest.JPG
  • Click to enlarge image victoria.JPG
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/region.html?start=48#sigProIdf9f4a24f2f

Czytaj więcej: Awantura w Sejmiku nt. imigrantów. Wezwano policję. Słoma nazwał Wąsika "przestępcą"

Komentarz (8)

Podejrzany o zabójstwo ks. Lecha Lachowicza skierowany na badania psychiatryczne

Szczegóły
Opublikowano: czwartek, 22 maj 2025 09:31

Podejrzany o zabójstwo proboszcza parafii w Szczytnie zostanie poddany obserwacji sądowo-psychiatrycznej - informuje
Rzecznik Prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie, sędzia Adam Barczak.

Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał postanowienie o poddaniu obserwacji sądowo-psychiatrycznej Szymona K. podejrzanego o dokonanie zabójstwa proboszcza jednej z parafii w Szczytnie, ks. Lecha Lachowicza.

Prokurator Prokuratury Rejonowej w Szczytnie zarzucił Szymonowi K. dokonanie zabójstwa. Do zdarzenia tego doszło w dniu 3 listopada 2024 r. w godzinach wieczornych w budynku plebanii jednej z parafii w Szczytnie. Według ustaleń prokuratora, Szymon K., posiadając przy sobie metalowy toporek wdarł się do środka budynku, a następnie zaatakował proboszcza parafii, zadając mu nieustaloną ilość uderzeń toporkiem w okolice głowy i tułowia.

Podejrzany kontynuował zadawanie ciosów także po tym, jak pokrzywdzony przewrócił się na ziemię plecami w kierunku podłoża. W pewnym momencie zaniepokojona hałasem kobieta pracująca w parafii zaszła do pomieszczenia, w którym zauważyła podejrzanego oraz leżącego na podłodze proboszcza. Kobieta rozpyliła gaz pieprzowy w kierunku podejrzanego, po czym uciekła do innego pokoju i zawiadomiła służby ratunkowe.

Szymon K. zbiegł z miejsca zdarzenia jeszcze przed przybyciem służb. Jednak już rankiem następnego dnia został zatrzymany.

Pokrzywdzony w wyniku ataku Szymona K. doznał szeregu poważnych obrażeń ciała. Zmarł w dniu 9 listopada 2024 r. w szpitalu w Olsztynie. Szymon K. przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W swoich wyjaśnieniach wskazał, że poszedł na parafię z zamiarem rabunku, ale z uwagi na to, że nikt nie otwierał mu drzwi do plebanii, poczuł ogromną złość i wtedy też powziął zamiar zabójstwa księdza.

Jeszcze w trakcie postępowania przygotowawczego Szymon K. został poddany badaniom przez powołanych do sprawy biegłych lekarzy psychiatrów i biegłego psychologa w celu wydania opinii dotyczącej stanu zdrowia psychicznego podejrzanego w czasie zdarzenia. W oparciu o sporządzoną przez tych biegłych opinię prokurator przyjął, że Szymon K. dopuścił się popełnienia zarzucanego mu czynu mając zniesioną całkowicie zdolność do rozpoznania znaczenia tego czynu i pokierowania swoim postępowaniem.

W rezultacie prokurator w styczniu br. skierował do Sądu Okręgowego w Olsztynie wniosek o umorzenie postępowania karnego przeciwko Szymonowi K. z uwagi na niepoczytalność podejrzanego w chwili czynu, a także o orzeczenie wobec podejrzanego środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Tymczasem Sąd Okręgowy w Olsztynie, po przeanalizowaniu zebranego dotychczas w sprawie materiału dowodowego, uznał, że znajdująca się w aktach sprawy opinia sądowo-psychiatryczna sporządzona w toku postępowania przygotowawczego budzi wątpliwości, co do wniosków w niej zawartych. Sąd zwrócił między innymi uwagę, że biegli wydając tę opinię nie dysponowali pełną dokumentacją medyczną dotyczącą leczenia podejrzanego, jak też nie odnieśli się do kwestii związanych z używaniem przez podejrzanego substancji psychoaktywnych i ich wpływu na zachowanie podejrzanego.

W związku z tym Sąd Okręgowy w Olsztynie w dniu 19 lutego 2025 r. postanowił dopuścić dowód z nowej opinii sądowo-psychiatrycznej, która będzie uwzględniać wszystkie okoliczności, jakie pojawiły się w sprawie. Jednakże w kwietniu br. nowy zespół biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa poinformował Sąd, że na podstawie danych z akt sprawy i jednorazowego badania stanu psychicznego nie jest w stanie wydać opinii dotyczącej stanu zdrowia psychicznego Szymona K. Biegli wskazali jednocześnie, że do wydania takiej opinii niezbędne jest poddanie podejrzanego czterotygodniowej obserwacji sądowo-psychiatryczno-psychologicznej w warunkach oddziału psychiatrycznego.

Sąd Okręgowy w Olsztynie, mając powyższe na uwadze, na posiedzeniu w dniu 16 maja 2025 r. wydał postanowienie o poddaniu Szymona K. obserwacji sądowo-psychiatrycznej.

Od treści nowej opinii sądowo-psychiatrycznej dotyczącej stanu zdrowia psychicznego podejrzanego będzie zależało, jakie dalsze czynności podejmie Sąd w tej sprawie.

Wcześniejsze artykuły na ten temat, poniżej:

Sejmik Województwa Warmińsko-Mazurskiego przyjął wspólne Stanowisko potępiające bestialskie zabójstwo padł proboszcz ze Szczytna ks. Lecha Lachowicza. Kapłan został zmasakrowany toporkiem 3 listopada, zmarł 9 listopada. Został pochowany w Szczytnie.

Stanowisko Sejmiku zabójstwo ks. Lachowicza

Radni KO, TD i PSL zgłosili poniższy projekt Stanowiska:

Stanowski Sejmiku zabojstwo ks. Lachowicza

Poniżej projekt Stanowiska zgłoszony przez Klub Radnych PiS

Stanowisko Klubu PiS Lachowicz

„Przez całą swoją służbę nie spotkał się z takim bestialstwem”. Brutalność zabójcy ks. Lachowicza szokuje!

Brutalność 27-latka, który zabił na początku listopada 72-letniego ks. prałata Lecha Lachowicza szokuje nawet policjantów. Sprawca posługując się tasakiem zmasakrował głowę duchownego. Zdaniem jezuity ks. Roberta Wawera, do szokującej zbrodni doprowadził szerzący się hejt.

3 listopada na plebanii w Szczytnie doszło do brutalnej napaści na ks. prałata Lecha Lachowicza. Duchowny trafił do szpitala a jego stan określano od początku jako krytyczny. Podejrzanego o napaść zatrzymano dzień później. 27-latkowi postawiono zarzuty usiłowania zabójstwa, trafił do aresztu.

Mimo kilkudniowej walki ks. Lachowicz zmarł. W poniedziałek "Nasz Dziennik" opublikował wstrząsające informacje o brutalności napastnika.

Szokująca brutalność

Jak podaje gazeta, "jeden z policjantów stwierdził, że przez całą swoją służbę nigdy nie spotkał się z takim bestialstwem".

Ciało księdza Lecha było nieruszone, natomiast głowa była zmasakrowana. Ten człowiek uderzał w nią tasakiem. Przeciął ją prawie na pół. Czoło i nos rozcięty na dwie połowy, warga, zęby wybite, kości czaszki były w mózgu. Jedno oko wypłynęło albo się zapadło. Na policzku też była rana cięta, taka 20-centymetrowa od tego tasaka.

– opisano.

"Tak kończy się hejt"

Szokujące doniesienia skomentował w mediach społecznościowych jezuita ks. Robert Wawer. Jego zdaniem, śmierć kapłana była efektem nagonki.

"Każdy, kto chociaż trochę przyłącza się do hejtu jest w pewnej mierze współodpowiedzialny za kumulujące się zło, które później gdzieś się materializuje. Tak kończy się hejt"

– napisał duchowny.

Uroczystości pogrzebowe ks. Lachowicza odbyły się w sobotę 16 listopada. Wieloletni proboszcz parafii św. Brata Alberta spoczął na cmentarzu komunalnym w Szczytnie.

W sobotniej mszy pogrzebowej, której przewodniczył metropolita warmiński abp Józef Górzyński, brały udział setki mieszkańców Szczytna. Parafialny kościół nie był w stanie pomieścić wszystkich uczestników uroczystości.

Wspominając w homilii zmarłego, arcybiskup podkreślił, że - nawet w świecie, w którym codziennie zalewają nas obrazy ludzkiego okrucieństwa - śmierć kapłana wstrząsnęła wszystkimi. Jak mówił, w tym kontekście nie sposób uwolnić się od refleksji nad skalą deprawacji, jaką zło może poczynić w człowieku. Jednocześnie zastrzegł, że to nie do zła należy ostatnie słowo.

 "Ksiądz Lech poświęcił całe swoje życie głoszeniu Chrystusowego zwycięstwa na złem, grzechem i śmiercią. Zło brutalnie odreagowało na nim jego posługę swym zbrodniczym piętnem, ale na pewno go nie zwyciężyło. On bowiem całym swoim życiem stanął po stronie zwycięzcy śmierci, piekła i szatana"

– mówił hierarcha.

Metropolita zaznaczył, że pozostaje jednak także potrzeba osądzenia tej zbrodni w kryteriach tego świata. Przypomniał słowa kondolencji nadesłanych przez przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Tadeusza Wojdę, który podkreślił, że "brutalne pobicie, które w konsekwencji doprowadziło do śmierci, wymaga jednoznacznego potępienia i ukarania sprawcy".

"Nie ma miejsca w cywilizowanym i chrześcijańskim społeczeństwie na akty przemocy i brutalności” - napisał abp Wojda. Dodał, że ta tragiczna śmierć jest wołaniem również o przebaczenie i miłosierdzie. "Bóg Miłosierny jest bowiem tym, który pragnie, abyśmy zło dobrem zwyciężali" - wskazał.

Abp Górzyński mówił wiernym, aby ich serc i umysłów nie napełniała nienawiść czy złorzeczenie.

"Jako uczniowie Chrystusa módlmy się za sprawcę i wszystkich zło czyniących o ich przemianę i uwolnienie od zła. Módlmy się, aby dobry Bóg był dla nich, tak jak i dla nas, miłosierny" – powiedział metropolita warmiński.

Ks. Lachowicz został pochowany na cmentarzu komunalnym w Szczytnie. Uczestnicy uroczystości pogrzebowych wspominali go jako ciepłego, ale bezkompromisowego człowieka, charyzmatycznego i znanego z patriotycznej postawy kapłana.

Brutalna napaść na plebanii

Duchowny był ofiarą brutalnej napaści, do której doszło 3 listopada na plebanii w Szczytnie. W stanie krytycznym trafił wówczas do szpitala. Zmarł w minioną sobotę.

Dzień po napadzie zatrzymany został 27-letni mieszkaniec Szczytna, któremu postawiono zarzut usiłowania zabójstwa proboszcza. Według prokuratury mężczyzna wdarł się siłowo do budynku plebanii i zaatakował napotkanego na korytarzu księdza. Zadał mu szereg ciosów metalowym toporkiem w głowę, powodując rozległe obrażenia. Napastnika spłoszyła pracownica parafii, która użyła wobec niego gazu pieprzowego, następnie zaalarmowała policję i wezwała do nieprzytomnego duchownego pomoc medyczną. Decyzją sądu podejrzany trafił do aresztu. Podczas przesłuchania przyznał się do winy, wyjaśniając, że działał w celach rabunkowych.

Wieloletni proboszcz parafii w Szczytnie

Ks. prałat Lech Lachowicz urodził się w 1952 r. w Lidzbarku Warmińskim. W latach 1969-1976 studiował w Warmińskim Seminarium Duchownym Hosianum. Święcenia kapłańskie przyjął w 1976 r. w Olsztynie. Był wikariuszem parafii: św. Jakuba w Olsztynie (1976-1977), św. Brunona w Bartoszycach (1977-1979), Matki Bożej Różańcowej w Mikołajkach (1979-1980), św. Jana Nepomucena w Wielbarku (1980-1985) i św. Leona w Gołdapi (1985-1987). Administrator parafii św. Jana Chrzciciela w Janowie (1987-1990), a następnie proboszcz parafii św. Brata Alberta Chmielowskiego w Szczytnie (1990-2024), budowniczy kościoła parafialnego i plebanii.

Posługując w Wielbarku w stanie wojennym, na wzór bł.  ks. Jerzego Popiełuszki odprawiał Msze za Ojczyznę. Zapraszał artystów i naukowców z Warszawy. Włączył się w redagowanie podziemnego pisma "Wolny Mazur".

Wielbark pamięta ks. Lecha Lachowicza

 W tym roku ukazała się książka Krzysztofa Kolczyńskiego, o historii podziemnego pisma „Wolny Mazur”, wydana przez Instytut Północny w Olsztynie.

Ksiądz i pani Elżbieta byli wolontariuszami Fundacji Pro

O brutalnym napadzie na księdza proboszcza Lecha Lachowicza, poinformował też na stronie Fundacji Pro Mariusz Dzierżawski, bowiem kapłana zaangażowanego m.in. w działania tej Fundacji i obronę dzieci przed aborcją, tak jak i współpracownica księdza, pani Elżbieta, która ruszyła mu na pomoc, jest wolontariuszką Fundacji.

Ksiądz Lech uczestniczył w organizowanych przez Fundację w Szczytnie publicznych modlitwach różańcowych. Zorganizował także spotkanie o tematyce pro-life w swojej parafii, do prowadzenia którego zaprosił wolontariuszy Fundacji.

Wolontariusze Fundacji są regularnie przedmiotem napaści proaborcjonistów.

Zamordowanego kapłana wspomina koordynator Fundacji Marek, organizator publicznych modlitw różańcowych i akcji informacyjnych na temat aborcji w Szczytnie:

"Pamiętam naszą pierwszą modlitwę różańcową, którą zorganizowaliśmy w Szczytnie. Zgromadziliśmy się w ruchliwym miejscu, modląc się i pokazując jednocześnie prawdę o aborcji mieszkańcom miasta. Przypadkiem przechodziła tamtędy akurat pani Elżbieta, która wracając z Mszy Św. trafiła na naszą akcję. Jak się po raz kolejny okazało, nie ma przypadków, są tylko znaki. Pani Elżbieta została z nami na różańcu, a po jego zakończeniu nalegała, abyśmy wspólnie poszli na pobliską parafię do księdza proboszcza, którego jej zdaniem powinniśmy koniecznie poznać.

Zgodziliśmy się, a tym kapłanem był właśnie ksiądz Lech Lachowicz. Przyjął nas bardzo ciepło, nawiązaliśmy współpracę. Ksiądz Lech przychodził od tej pory na organizowane przez nas publiczne modlitwy różańcowe i błogosławił uczestników naszych zgromadzeń.

Zaprosił nas także do swojej parafii, abyśmy przeprowadzili spotkanie dla wiernych uświadamiające na temat aborcji i konieczności włączenia się do walki o życie. Ucieszyła nas ta współpraca, gdyż bardzo potrzebujemy w dzisiejszych czasach takich kapłanów - zdecydowanych, odważnych i zaangażowanych. Obyś był zimny albo gorący - brzmi jedno z najbardziej przejmujących upomnień Pana Jezusa znanych z kart Ewangelii. Najgorsze jest bycie letnim, nijakim, biernym.

Ksiądz Lech był gorącym orędownikiem prawa do życia dla wszystkich dzieci i zarówno swoim słowem jak i czynem o to prawo się upominał."

Mordercą księdza Lecha okazał się 27-letni Szymon K. Wedle informacji udzielonej przez prokuraturę, przyszedł on na plebanię z intencją zabicia księdza, aby następnie móc swobodnie dokonać kradzieży na plebanii. Sprawca oprócz topora miał przy sobie również pojemnik z benzyną, być może po to, aby po wszystkim podpalić plebanię. Media donoszą, że według relacji sąsiadów Szymon K. to "grzeczny, normalny chłopak", były student medycyny, który nigdy wcześniej nie sprawiał problemów.

Adam Socha

(korzystałem z materiałów portalu niezalezna.pl i Tygodnik Szczytno)

  • Click to enlarge image Ks. Lachowicz pogrzeb 2.jpg
  • Click to enlarge image ks. Lachowicz pogrzeb 3.jpg
  • Click to enlarge image ks. Lachowicz pogrzeb 4.jpg
  • Click to enlarge image ks. Lachowicz pogrzeb.jpg
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/region.html?start=48#sigProId59c1ea93e0

Czytaj więcej: Podejrzany o zabójstwo ks. Lecha Lachowicza skierowany na badania psychiatryczne

Komentarz (15)

Więcej artykułów…

  1. Czy zastępcą dyrektora Muzeum w Grunwaldzie została osoba z polecenia PO?
  2. Zapasowy szlak nielegalnych migrantów wiedzie w okolicach Gołdapii

Strona 13 z 284

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Ciekawe kto w Sądzie przeoczył tak istotny element i dlaczego i czy odpowie ona za swój czyn?
Apelacja adwokata od „trumny n...
10 godzin(y) temu
Szara oddaj mi co moje
Paranoja w męskiej szatni, czy...
1 dzień temu
Dzień dobry proszę o kontakt, mam pilną sprawę dotyczącą Olsztyna , obecnych władz i struktur, bardzo proszę o pomoc i kontakt
Wojna z sądami czy o sądy?
1 dzień temu
PSL to zdrajcy Polskiej wsi
Prezydent RP powołał Radę Parl...
1 dzień temu
Jest to wielki problem gdyż po porzarze nadal jest nieczynny kosioł je spalający. Odbiorcy płacą za bardzo drodie ciepło z innych kotłów opalanych gaz...
Kolejne pożary w spalarni odpa...
1 dzień temu
Wolne słowo? Chyba bałamutne słowo.
W styczniowej "Debacie": preze...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Radny J.Babalski: "PiS to już nie jest moja partia, ale jestem prawicowcem"
  • W nocy 30.12. na drodze S7 państwo zawiodło, Polacy zdali egzamin
  • Protest pod urzędem marszałkowskim przeciwko konsolidacji szpitali
  • Dlaczego prof. Traba nie podpisał Listu w sprawie książki oskarżającej Polaków o Holocaust
  • Wicewojewoda Szauer z KO ogłosił cud na stacji paliw w Iławie, a Tusk w całej Polsce
  • Co ukrywa posłanka PSL Urszula Pasławska?
  • Operatora Term Warmińskich licytuje komornik
  • Czy Matka Boska walczyłaby o prawo do aborcji? Obejrzałem spektakl w Teatrze Jaracza
  • Słuszna droga rozwoju olsztyńskich tramwajów? Pytania laika
  • Mowa nienawiści w życzeniach wigilijnych premiera Donalda Tuska

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.