logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

niedziela, lipiec 12, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

Prokuratura bada, czy wpis radnego znieważył ukraińskość dyrektorki szkoły w Bartoszycach

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 30 czerwiec 2026 14:06
Adam Jerzy Socha

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski potwierdził, iż Prokuratura Rejonowa Olsztyn–Północ w Olsztynie prowadzi postępowanie z zawiadomienia dyrektor Szkoły Podstawowej nr 8 im. Łesi Ukrainki z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach Lubomiry Tchórz, dotyczące publicznego znieważenia jej z uwagi na przynależność narodową, tj. o czyn z art. 257 kk. Grozi za to kara 3 lat pozbawienia wolności.

Znieważenie musi mieć publiczny charakter (np. na ulicy, w sklepie, w obecności innych osób), a także tych dokonanych przez środki masowego komunikowania (Internet, portale społecznościowe). Formy znieważenia: Może przybierać postać agresji słownej, wulgaryzmów, wyzwisk, a także poniżających komentarzy w sieci. Dodatkowe zarzuty: Jeżeli znieważeniu towarzyszy stosowanie przemocy, groźby bezprawnej lub naruszenie nietykalności cielesnej, czyn może być kwalifikowany surowiej – nawet do 5 lat więzienia (zgodnie z art. 119 KK).

Postępowanie jest obecnie w toku, toczy się w formie dochodzenia. Realizowane są czynności procesowe.

Zawiadomienie pokrzywdzonej wpłynęło w marcu 2026 r. do Prokuratury Rejonowej w Bartoszycach, skąd zostało przekazane do Prokuratury Rejonowej Olsztyn–Północ w Olsztynie. Jednostka ta jest bowiem wyznaczona do prowadzenia postępowań motywowanych uprzedzeniami z terenu całego okręgu olsztyńskiego.

Prokurator Rejonowa Olsztyn-Północ Mariola Maślany, odpowiedziała na moje pytania, jakie konkretnie wpisy na Grupa Spotted: Bartoszyce wskazała dyrektor szkoły, jako znieważające ją z uwagi na przynależność narodową? Czy zawiadomienie obejmuje też wpis bartoszyckiego radnego Tomasza Kubata? 


W nawiązaniu do Pana zapytania złożonego w tutejszej Prokuraturze w dniu 10 czerwca 2026r. uprzejmie informuję,że zawiadomienie Pani Dyrektor, Szkoły Podstawowej nr 8 w Bartoszycach im. Lesi Ukrainki, Lubomiry Tchórz dotyczyło publicznego znieważenia grupy ludności o ukraińskiej przynależności narodowej polegającego na złożeniu pod jednym z wpisów na profilu Spotted Bartoszyce zapytania czy szkoła uczy, że Bandera jest bohaterem czy to już przeszłość? Zdaniem zawiadamiającej wpis ten wywołał negatywną dyskusję zawierającą treści agresywne, dyskredytującą szkołę, niebezpieczne dla dzieci realizujących edukację. W tym zakresie wszczęto dochodzenie. Postępowanie toczy się w sprawie.
p.f. Prokuratora Rejonowego
Olsztyn Północ w Olsztynie
Mariola Maślany

- Słyszałem od osób trzecich, że dyrektor szkoły złożyła zawiadomienie do prokuratury - powiedział mi radny Kubat. - Jeśli dotyczy mojego zapytania w sieci: „Czy szkoła w Bartoszycach w dalszym ciągu uczy, że Bandera jest bohaterem, czy to już przeszłość?”, to ściganie mnie za to uważam za absurd. Pani dyrektor chce mnie i innych zastraszyć, jeśli będziemy nadal dociekać, czy w tej polskiej szkole, za polskie pieniądze gloryfikowany jest Bandera i banderyzm (ukraiński nazizm). Do dzisiaj pani dyrektor nie odpowiedziała na moje pytanie. Bierze na przeczekanie.

O tej sprawie pisałem w artykułach:

 Radny: „Czy szkoła w Bartoszycach (...) uczy, że Bandera jest bohaterem...”

Radni wojewódzcy PiS domagają się kontroli w ukraińskich szkołach

Do dzisiaj również nie odpowiedziała na moje pytania dyrektor szkoły Lubomira Tchórz. Poniżej publikuję te pytania, wysłane 6 czerwca:

Szanowna Pani

Lubomira Tchórz

Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 8 i. Łesi Ukraiunki z ukraińskim językiem nauczania w Bartoszycach.

Uprzejmie proszę o odpowiedzi na następujące pytania:

W artykule pt. „Bandera i Ja” na portalu Kresy.pl, redakcja cytuje następujące Pani wypowiedzi:

„Maciejczuk zarejestrował również rozmowę z dyrektorką szkoły, Lubomirą Tchórz. Podkreśla ona, że program szkoły jest ukierunkowany na kształtowanie dzieci w duchu patriotyzmu ukraińskiego. Zapewnia także, że dzieci wiedzą, że na hasło „Sława Ukrajini!” odpowiada się „Herojam Sława!”.

Nieoficjalnie dyrektorka zaznaczyła, że wspomniane publikacje nie są w Polsce zabronione. Dyrektorka nie widzi problemu w tym, że w książce nt. „Burłaki” nie ma wzmianki o mordzie w Baligrodzie. Zapytana o Banderę odpowiedziała, że „każdy naród ma swoich bohaterów”.

– My traktujemy Banderę jako człowieka, który niósł ideę wolności – wolności państwa, wolności obywateli Ukrainy. Dla nas to jest ważne –mówiła Tchórz zaznaczając, że podczas „tego co się działo na Wołyniu” Bandery tam nie było, ponieważ przebywał w obozie koncentracyjnym. – Nie można kogoś oskarżać za to, że kochał swoją ojczyznę – dodała, wymieniając w tym kontekście także dowódcę UPA i zbrodniarza, Romana Szuchewycza. Kwestię współpracy Bandery i Szuchewycza z hitlerowskimi Niemcami tłumaczyła zaś tym, że były to „trudne czasy”, a „sojuszników można mieć różnych, żeby być jak najszybciej wolnym państwem”.

– Jeśli będzie nieumiejętnie prowadzona polityka informacyjna na temat historii, a szczególnie w mediach, gdzie osoby niekompetentne sieją propagandę, to może dojść do jakiegoś konfliktu– mówiła dyrektorka. Zapytana o kwestię rzezi wołyńskiej zaznacza, że każdy ma prawo do swojego państwa i Ukraińcy, tak jak Polacy, mieli prawo o nie walczyć. W kontekście filmu Wołyń uznała, że młodzieży należy wytłumaczyć, że przyczyną „tragedii” było „nie tylko to, że Polacy mieszkali na ukraińskich ziemiach”, ale też to, co działo się 100-200 lat wcześniej. Podkreśliła, że politycy nie powinni zajmować się tą sprawą i wyraźnie zaznaczyła, że w jej szkole uczniowie nie są agresywnie nastawieni do Polaków. – A co zrobią w polskich szkołach, jak będą kształtować patriotyzm, czy patriotyzm ma się budować tylko poprzez wychowywanie dzieci w nienawiści do innych – moim zdaniem nie tędy droga– mówiła Tchórz

Zapytana, czy ukraińskie dzieci powinny wstydzić się tego, że dla nich bohaterami są Bandera i Szuchewycz odpowiedziała: – A dlaczego mają się wstydzić? Dlatego, że walczyliśmy o wolność?. Z kolei odpowiadając na pytanie o ludobójstwo na Wołyniu stwierdziła: -A ile było sytuacji Polsce, gdy też zabijano inne narodowości i nacje. I trudno się przyznawać do tego… To jest za słabo udokumentowane, żeby mówić o ludobójstwie.

„Nie tylko Polacy ginęli na Wołyniu”

Portal Kresy.pl skontaktował się z Lubomirą Tchórz. W rozmowie dyrektorka szkoły początkowo zaprzeczała, jakoby wspomniane książki znajdowały się w zbiorach biblioteki. Później przyznała, że mogły się tam znajdować, ale zapewniła, że nie były one ani używane ani wypożyczane przez uczniów. Jak oświadczyła, nie zostały one przez szkołę zakupione, ale przysłane przez którąś z ukraińskich delegacji. Lubomira Tchórz deklaruje także, że treści dotyczące UPA i jej podobne, nie są poruszane w rozmowach z dziećmi, ponieważ są one za małe, a ponadto szkodzą one pozytywnym stosunkom polsko-ukraińskim. Zapewnia, że dzieci są wychowywane w szacunku do innych. Odnosząc się do książki „Stepan Bandera i Ja” powiedziała, że jej ocena zależy od tego, jak pokazuje się w niej ukraiński patriotyzm. Zapytana o stosunek do sprawy w kontekście uchwały wołyńskiej Sejmu RP i planów penalizacji banderyzmu odpowiada: – Politykiem nie jestem i w politykę i propagandę polityczną się nie wtrącam. W znaczeniu kontrowersji czy jakiejś wrogości polityka mnie nie interesuje. Zaznacza przy tym, że w Polsce nie tworzy się żadnych antyukraińskich dokumentów.

Jej zdaniem, posiadanie tego rodzaju publikacji absolutnie nie jest wyrazem jakichkolwiek postaw antypolskich ani propagowaniem banderyzmu. – Nie wychowujemy dzieci w duchu nienawiści, ani polityki antypolskiej – mówi Tchórz. Przyznaje jednak, że „być może” opisywane publikacje rzucają cień na te deklaracje.

Odnosząc się do sprawy Wołynia zaznaczyła: „tam przecież też ginęli Ukraińcy, to była tragedia dla obu narodów, tam nie tylko Polacy zginęli”. Nie przyznała, że rzeź wołyńska była ludobójstwem. – Nie jestem historykiem ani politykiem, więc daleka jestem od tych spraw– dodaje. – Były to czasy tragiczne, trudne i z jednej i z drugiej strony to wszyscy wiemy. Nie odpowiadamy za to, co robili nasi przodkowie– powiedziała Kresom.pl Tchórz. Odnosząc się do obecnej polityki władz Ukrainy, gloryfikującej UPA, Banderę i Szuchewycza powtórzyła, że „każde państwo ma swoich bohaterów i tak formułuje sobie swój światopogląd”. Zaznacza, że szanuje poglądy innych i nie zamierza nikomu niczego narzucać”.

1. Czy potwierdza Pani autentyczność cytowanych przez redakcję Pani wypowiedzi? Jeśli nie, to proszę o napisanie, jaka była rzeczywista treść Pani wypowiedzi.

2. Czy dzisiaj podtrzymuje Pani swoje poglądy na Banderę i ideologię banderyzmu (ukraińskiego nazizmu), przedstawione w artykule w Kresy.pl. Jeśli niektóre poglądy Pani skorygowała, zmieniła, to które?

3. Dlaczego nie odpowiedziała Pani na pytanie radnego Tomasza Kubata, pod Pani postem: „Czy szkoła w Bartoszycach w dalszym ciągu uczy, że Bandera jest bohaterem, czy to już przeszłość?”

4. Czy odpowie Pani mi na to pytanie?

5. Czy to pytanie radnego Tomasza Kubata uznała Pani w piśmie do przewodniczącej Rady Miasta Bartoszyce za „antyukraińskie”?

6. Jakiej pomocy ze strony burmistrza Bartoszyc Pani oczekuje w związku z wpisem radnego Kubata?

7. Czy zgłosiła Pani sprawę wpisu, pytania radnego Tomasza Kubata do prokuratury, jako wpisu „antyukraińskiego”, „mowy nienawiści”?

8. Czy zgłosiła Pani do prokuratury wpisy na „Grupa Spotted: Bartoszyce”, które pojawiły się w reakcji na wpis-pytanie radnego Kubata, które to wpisy załączyła Pani do pisma do przewodniczącej Rady Miasta Bartoszyce?

9. Jakie były wnioski wizytatora po kontroli w Pani szkole, spowodowane artykułem w Kresy.pl. Czy wizytacja potwierdziła obecność w bibliotece tych książek, które wymieniono w publikacji w Kresy.pl? Czy książki te po wizytacji zostały usunięte. Czy otrzymała Pani pakiet edukacyjny nt. Ludobójstwa na Wołyniu z IPN? Jeśli tak, czy na podstawie materiałów IPN realizowane są lekcje historii?

10. Proszę o odniesienie się do wpisu byłego ucznia Pani szkoły, w reakcji na komentarze na "Grupa Spotted: Bartoszyce", wywołany pytaniem radnego Tomasza Kubata, na który radny Kubat powoływał się na sesji Rady Miasta Gminy i w rozmowie z przewodniczącą Rady Miasta Bartoszyce w tv Bart-Sat. Radny Kubat twierdzi, że zna Patryka osobiście, ma do niego telefon:

„Co tu się wydarzyło

A tak na poważnie i bez spiny

Jako były uczeń sp8 w Bartoszycach i i liceum ukraińskiego w Górowie Iławeckim myślę że mogę zabrać głos i wyjaśnić pewne kwestie dla wszystkich wyklętych itp którzy lubią się obwieszać insygniami i naklejkami a z wydarzeniami historycznymi o których zabierają głos nie mają zielonego pojęcia a swoją wiedzę czerpią z tiktoka czy z Facebooka lub z innych prawicowych źródeł które mają bardziej charakter nazistowski niż patriotyczne. No ale do sedna

Czy Stefan Bandera w szkołach z ukraińskim był przedstawiany jako bohater na lekcjach historii odpowiadam - tak

Czy w ukraińskiej szkołach w latach wcześniejszych był poruszany temat Wołynia - nie

Temat Wołynia z tego co mi wiadomo był poruszany dopiero po głośnej premierze filmu

Czy przeciętna ludność mniejszość mieszkająca na terenie powiatu bartoszyckiego w jakiś wielki sposób wyświeca banderę jako bohatera itp - Odp nie

Teraz z drugiej strony do wszystkich lokalnych patriotów

Znacie w ogóle genezę nie historię terenów na których żyjecie? Bo odnoszę wrażenie że większość nie zna

Otóż powiat bartoszycki jaki nie tylko to były tereny Prus czyli dawnych Niemiec a tych terenach żyła ludność niemiecka która podczas wojny została wysiedlona wygnana zabita min z Polaków , te tereny przez jakiś okres czasu można porównać do zgliszcz nic to nie było poza pustymi domami gospodarstwami , wtedy podjęto decyzję przez Polaków o tak zwanej akcji Wisła o przymusowym zasiedleniu tych terenów przez ludność z Galicji wschodniej czyli okolice Przemyśla Rzeszowa większość ludzi którzy dzisiaj mieszkają na terenie Bartoszyc czy chcą czy nie chcą to takie pochodzenie mają największą grupą etniczną która została wysiedlona była ludność narodowości ukraińskiej , część rodzin z różnych przyczyn nie chcę pamiętać o tym zatarło w pamięci rodzinnej tę historię a część ludzi pamięta i kultywuje ta pamięć o swoim pochodzeniu i kulturze dlatego w małym miasteczku na krańcu świata niedalekiej okolicy jest cerkiew grekokatolika oraz dwie szkoły z ukraińskim językiem nauczania one nie spadły z nieba bo ktoś tak sobie wymyślił tylko po prostu część ludzi chciała dalej znajdź swój ojczysty język kulturę zwyczaje i historie, duża część osób zaniechało to.

Pytanie do was czy ktoś z was w szkole na historii uczył się coś o akcji Wisła ? Z tego co mi wiadomo chyba nie

Czy znacie historię Prus? Też chyba słabo

To jak już tam doczytacie książki czy artykuły historyczne w internecie i poznacie swoją tożsamość i będziecie w stanie otworzyć swoje drzewo genealogiczne od czwartego pokolenia to zapraszam do dyskusji dalszej

A jak na razie większość z was dla mnie to banda cymbałów bez szkoły nie znający własnej historii

Pozdrawiam

Patryk”.

11. Czy kiedykolwiek zwróciła Pani uwagę uczniowi, który na uroczystości szkolne lub na zakończenie roku przyszedł w garniturze zamiast w tradycyjnej koszuli ukraińskiej?

Z poważaniem

Adam Socha

Przypomnę, że 10 lat temu zawiadomienie do tej prokuratury, o możliwości popełnienia przestępstwa - publicznego propagowania totalitarnego ustroju państwa i nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych (art 256 § 1 kk) przez dyrektorkę Lubomirę Tchórz, złożył prawnik Jarosław Litwin z Fundacji Ku Korzeniom w Oławie. „Przesłuchujący zapytał dyrektor Tchórz, czy zamierzała propagować totalitarny ustrój państwa? Pani Tchórz rzecz jasna odparła, że takiego zamiaru nie miała i to wystarczyło prokuratorowi Adamowi Jaroczyńskiemu do umorzenia postępowania z braku znamion czynu zabronionego” - napisał wówczas o tym śledztwie śp. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

 

Czytaj więcej: Prokuratura bada, czy wpis radnego znieważył ukraińskość dyrektorki szkoły w Bartoszycach

Komentarz (20)

Radni KO i PSL z Sejmiku płacą grosze za mieszkania – ujawniła radna Astramowicz-Leyk

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 29 czerwiec 2026 09:54

Podczas sesji Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego w dniu 24 czerwca radna Teresa Astramowicz-Leyk poruszyła temat lokali znajdujących się w internacie Szkoły Policealnej im. prof. Zbigniewa Religi w Olsztynie. W swoim wystąpieniu ujawniła nazwiska radnych Koalicji Obywatelskiej i PSL, którzy korzystają z mieszkań należących do samorządu województwa oraz zakwestionowała wysokość opłat za ich najem. Padły również pytania o etykę oraz możliwość wystąpienia konfliktu interesów.

Jak poinformowała radna Astramowicz-Leyk (odeszłą z klubu KO, jest w trzyosobowej grupie  Demokraci WM) podczas sesji, sprawą zajmuje się od początku 2026 roku. Najpierw skierowała do marszałka województwa Marcina Kuchcińskiego (KO) interpelację z pytaniami o to, którzy radni i członkowie Zarządu Województwa mieszkają w lokalach znajdujących się w internacie Szkoły Policealnej im. prof. Zbigniewa Religi w Olsztynie. Pytała również o powierzchnię lokali, wysokość opłat oraz okres ich użytkowania.

Po otrzymaniu odpowiedzi skierowała kolejne zapytania dotyczące liczby pomieszczeń oraz ich metrażu. Z odpowiedzi Urzędu Marszałkowskiego wynika, że lokale mają powierzchnię 64, 54 i 30 metrów kwadratowych, a urząd przekazał również szczegółowy wykaz powierzchni poszczególnych pomieszczeń.

Radna podała na sesji nazwiska

Podczas wystąpienia Teresa Astramowicz-Leyk poinformowała, że z lokali należących do samorządu korzystają wicemarszałkini województwa Katarzyna Sobiech (zasłynęła z prowadzenia remontu Piskiego Domu Kultury, jako jego dyrektorka do 2024 roku, remont miał kosztować 11 mln zł, a kosztował już 22 mln; właśnie samorząd piski musiał oddać dotację unijną i odsetki, w sumie 11 mln zł, Prokuratura Okręgowa w Olsztynie prowadzi w tej sprawie postępowanie), członek Zarządu Województwa Robert Turlej oraz radny sejmiku Jan Bobek (PSL, o nim pisałem w tekście:

Co radny Bobek dostał od Kosiniaka-Kamysza za uratowanie koalicji PO/PSL w Sejmiku?

Jak mówiła radna Astramowicz-Leyk, za lokale o powierzchni 64 i 54 metrów kwadratowych miesięczna opłata wynosi po 850 zł brutto wraz z mediami, natomiast za lokal o powierzchni 30 metrów kwadratowych – 750 zł brutto.

Radna zwróciła uwagę, że z odpowiedzi urzędu wynika, iż lokale składają się z kilku pomieszczeń. W przypadku największego lokalu wymieniono sześć pomieszczeń, drugiego pięć, a najmniejszego dwa.

Płaca mniej niż studenci za pokój

W swoim wystąpieniu radna porównała wysokość opłat ponoszonych przez najemców z cenami obowiązującymi na rynku nieruchomości w Olsztynie.

– Koszt wynajmu jednego pokoju w centrum Olsztyna to od 1000 do 1200 zł. Tyle muszą płacić studenci Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego czy przeciętni pracownicy Urzędu Marszałkowskiego – mówiła podczas sesji.

Jej zdaniem członkowie zarządu województwa, którzy otrzymują wysokie wynagrodzenia, mogą samodzielnie wynajmować mieszkania na wolnym rynku, bez korzystania z lokali należących do samorządu.

Radna pyta o konflikt interesów i kwestie etyczne

Najdalej idące zarzuty dotyczyły możliwego konfliktu interesów. Teresa Astramowicz-Leyk wskazała, że osoby korzystające z lokali są jednocześnie radnymi uczestniczącymi w głosowaniach dotyczących budżetu jednostki, która zarządza tym majątkiem.

– Czy jest to etyczne i moralne? Moim zdaniem jest to naganne, by te osoby, radni, bogacili się z pieniędzy mieszkańców – powiedziała podczas sesji.

Radna pytała również, czy taka sytuacja pozostaje zgodna z przepisami ustawy o samorządzie województwa.

W związku z wystąpieniem podczas sesji Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego redakcja portalu debata.olsztyn.pl skierowała pytania do marszałka województwa Marcina Kuchcińskiego, wicemarszałkini Katarzyny Sobiech, członka Zarządu Województwa Roberta Turleja oraz radnego Jana Bobka.

Po otrzymaniu odpowiedzi opublikujemy ich stanowiska oraz odniesienie do zarzutów przedstawionych podczas sesji sejmiku.

(oprac. sa, na podstawie nagrania wystąpienia podczas sesji sejmiku radnej Teresy Astramowicz-Leyk i tko.pl)

Na zdjęciu: Zarząd województwa warmińsko-mazurskiego, Od lewej: członek zarządu Robert Turlej, wicemarszałkini Katarzyna Sobiech, marszałek Marcin Kuchciński, wicemarszałkini Sylwia Jaskulska i członkini zarządu Maria Bąkowska

Czytaj więcej: Radni KO i PSL z Sejmiku płacą grosze za mieszkania – ujawniła radna Astramowicz-Leyk

Komentarz (5)

"Uzdrowisko Górowo Iławeckie" otwarte. Koszty pokryje budżet gminy

Szczegóły
Opublikowano: środa, 17 czerwiec 2026 12:37
Adam Jerzy Socha

Praktycznie bez fanfar i mediów odbyło się 8 czerwca otwarcie Zakładu Przyrodolecznicznego w Nowej Wsi Iławeckiej. Dowiedziałem się o tym przypadkowo z lakonicznej informacji na stronie TV Bart-SAT w Bartoszycach (zdjęcie pochodzi z tej strony). Widocznie, inaczej niż przy wmurowaniu kamienia węgielnego w 2017 roku, tym razem wójt gminy Krzysztof Baran nie powiadomił mediów regionalnych.

Przypomnę, że Zakład wybudowany za 57 mln zł (w tym 34 mln zł dotacji unijnej), na pustkowiu, pod granicą z Rosją, bez połączenia telefonicznego i wi-fi, stał pusty od 2024 roku, bo nie ma tam miejsc noclegowych. Prywatni inwestorzy nie widzą interesu w budowie tam hotelu. Bez hotelu dla personelu i pacjentów gmina nie uzyska statusu uzdrowiska, a tym samym kontraktu z NFZ.

Ujawniłem to, jako pierwszy, w tekście:

W Górowie Ił. wybudowali uzdrowisko za 57 mln, dzięki śp. Syczowi. Stoi puste

Zgodnie z umową z Urzędem Marszałkowskim w Olsztynie na dotację unijną z 2017 roku, Gmina musi utrzymać trwałość projektu przez 5 lat, zatrudnić w uzdrowisku 14 osób, w którym musi przyjąć rocznie minimum 1 665 pacjentów na podstawie kontraktu z NFZ. Inaczej Gmina musiałaby zwrócić dotację 34 mln zł wraz z odsetkami, co równałoby się z upadłością tej biednej i wyludniającej się przygranicznej gminy.

Toteż władze gminy rozpaczliwie szukały wyjścia z tej kabały, w którą same się wpakowały, składając wniosek o dotację, mimo że analizy ekonomiczne jednoznacznie wskazywały na bezsens tej inwestycji w takiej lokalizacji. Jednak projekt został przez Urząd Marszałkowski „klepnięty”, gdyż wówczas wicemarszałkiem był były poseł PO, mieszkaniec Górowa Iławeckiego, zmarły w 2024 roku Miron Sycz, któremu podlegały środki unijne a regionem od lat rządzi koalicja PO/PSL.

Pierwszym pomysłem na ratowanie trwałości inwestycji, była próba „wciśnięcia” uzdrowiska Wojewódzkiemu Szpitalowi Rehabilitacyjnemu w Górowie Iławeckim. Ale dyrektor Szpitala Danuta Kunicka broniła się przed tym „darem” rękoma i nogami, gdyż automatycznie szpital z dochodowego stałby się placówką zadłużoną. Jak wyliczył burmistrz gminy Krzysztof Baran w 2024 roku koszt utrzymania obiektu uzdrowiska w formie zakładu budżetowego czy spółki gminnej, to 2,5 mln zł rocznie, gdy roczny dochód gminy to zaledwie 13 mln zł.

- To „uzdrowisko” tylko będzie generować koszty – tłumaczyła mi w 2024 roku swój sprzeciw dyrektor Kunicka. - Utopi szpital, który jest na lekkim plusie. Nie ma szans na znalezienie kadry do tego uzdrowiska. Fizjoterapeuci są nieosiągalni. Nie mam działki, żeby dobudować do szpitala miejsca noclegowe.

Dyrektor uzyskała wówczas poparcie dla swojego stanowiska wicemarszałek z PSL Sylwii Jaskulskiej. Dwa lata zajęło władzom samorządu wojewódzkiego i gminy znalezienie wyjścia z tej sytuacji. Tym wyjściem stało się zawarcie 24 marca br., Umowy Użyczenia pomiędzy spółką "Uzdrowisko Górowo Iławeckie" a Szpitalem.

Wynika z niej, że Gmina powołała spółkę komunalną „Uzdrowisko Górowo Iławeckie” (prezes Jarosław Kuper), następnie uchwałą Nr XXVI/205/2026 z dn. 24 marca 2026 roku wyraziła zgodę na „bezpłatne podużyczenie części infrastruktury uzdrowiska”.

Na tej podstawie spółka zawarła umowę ze Szpitalem na 5 lat z opcją przedłużenia. W ramach umowy koszty utrzymania obiektu (energia, ciepło, woda, kanalizacja, usuwanie awarii, przeglądy techniczne, ubezpieczenie, sprzątanie obiektu) bierze na siebie spółka (czyli Gmina), natomiast Szpital zobowiązał się do zawarcia kontraktu z NFZ, w ramach którego osiągnie wskaźnik 1 665 pacjentów rocznie. Zakład Przyrodolecznicy oddalony jest od Szpitala 12 km. W umowie nie wspomina się, kto pokryje koszt transportu pacjentów.

„Po drodze” wystąpił jeszcze jeden poważny problem. Jak poinformowały w maju br. media ogólnopolskie, Inspektorat Urzędu Dozoru Technicznego nie wyraził swojej zgody na uruchomienie Zakładu. Przyczyną jest słaba łączność telefoniczna, niezbędna do działania wind oraz spełnienia wymogów bezpieczeństwa. Problem z zasięgiem dotyczy nie tylko uzdrowiska, ale i lokalnych mieszkańców. Chyba (?) obecnie ta łączność funkcjonuje, skoro 8 czerwca otwarto Zakład Przyrodoleczniczy.

Zapytałem marszałka województwa Marcina Kuchcińskiego: Do kiedy Gmina Górowo Iławeckie ma termin wypełnienia warunków otrzymania dotacji z RPO na budowę Uzdrowiska: utrzymanie trwałości projektu przez 5 lat, zatrudnienie 14 osób i przyjęcie rocznie minimum 1 665 kuracjuszy z NFZ.

Odp. W związku z uznaniem projektów Gminy Górowo Iławeckie nr RPWM.06.02.01-28-0004/17 pt. „Budowa urządzeń i obiektów lecznictwa uzdrowiskowego i małej architektury, wchodzących w skład wyposażenia lasu ochronnego uzdrowiskowego Doliny Elmy we wsi Nowa Wieś Iławecka w obszarze Ochrony Uzdrowiskowej Górowo Iławeckie - strefa A” oraz nr RPWM.06.02.01-28-0001/23 pt. „BUDOWA ZAKŁADU PRZYRODOLECZNICZEGO WRAZ Z INFRASTRUKTURĄ TECHNICZNĄ W NOWEJ WSI IŁAWECKIEJ” za niefunkcjonujące Beneficjent zobowiązany jest do potwierdzenia osiągnięcia wszystkich wskaźników rezultatu, tj. (Wzrostu zatrudnienia we wspieranych podmiotach - innych niż przedsiębiorstwa - w wysokości 14 etatów, Liczby osób korzystających ze wspartej infrastruktury – 1665 osób) do 30.11.2026 roku. W przypadku projektów niefunkcjonujących 5–letni okres trwałości projektu rozpocznie się po potwierdzeniu przez Beneficjenta osiągnięcia wskaźników rezultatu wskazanych powyżej.

Dyrektor WSR też odpowiedziała, udostępniając na wniosek kopię umowy użyczenia.Natomiast do dzisiaj nie odpowiedział wójt Krzysztof Barana (zapytałem, ile budżet gminy będzie kosztowało utrzymanie Zakładu). Czekam też na odpowiedzi NFZ na pytania (poniżej):

1. Czy NFZ podpisał kontrakt z Wojewódzkim Szpitalem Rehabilitacyjnym w Górowie Iławeckim na kierowanie pacjentów, w liczbie co najmniej 1 665 osób rocznie, na rehabilitację w „Uzdrowisku Górowo Iławeckie” (Zakład Przyrodoleczniczy) w Nowej Wsi Iławeckiej gm. Górowo Iławeckie?

2. Jeśli tak, to poproszę – w ramach dostępu do informacji publicznej - o skan lub pdf tej umowy.

3. Ile osób średniorocznie korzystało z usług Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego w Górowie Iławeckim, w ramach kontraktu z NFZ, w latach 2020-2025?

Adam Socha

Czytaj więcej: "Uzdrowisko Górowo Iławeckie" otwarte. Koszty pokryje budżet gminy

Komentarz (5)

WIOŚ wymierzył 140 tys. zł kary za nielegalne składowanie odpadów w Mrągowie

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 15 czerwiec 2026 02:25

Karę w wysokości 140 tys. zł nałożył Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska (WIOŚ) na firmę z Mrągowa (Galwanotechnika Sp. z o.o), która zbyt długo przechowywała na swoim terenie odpady powstałe w procesie galwanizacji. Śledztwo w tej sprawie prowadzi też prokuratura.

Kierownik delegatury WIOŚ w Giżycku Adam Polak poinformował, że wymierzona kara dotyczy zbyt długiego składowania odpadów powstałych w procesie galwanizacji. - Firma, na którą nałożyliśmy tę karę odwołała się od niej - dodał Polak.

W decyzji WIOŚ stwierdziło, że ukarana firma ponad 3 lata trzymała na swojej posesji szlamy i osady pofiltracyjne zawierające substancje niebezpieczne.

Polak przekazał, że ukarana firma dotąd tylko częściowo uprzątnęła odpady.

Przedsiębiorca na razie nie zapłacił – zaskarżył sprawę do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, a decyzji tego organu jeszcze nie ma.

W tej sprawie toczy się także postępowanie Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.

Wspólnikiem (właścicielem udziałów) spółki Galwanotechnika jest Jolanda Lamparter, natomiast Lutz Alfred Lamparter pełni funkcję Prezesa Zarządu. Lutz Alfred Lamparter jest Prezesem Zarządu od 3 czerwca 2025 r. Spółka mieści się przy ul. Kolejowej 6 w Mrągowie i zajmuje się obróbką metali oraz nakładaniem powłok galwanicznych.

Mieszkańcy Mrągowa od dawna uskarżają się na uciążliwości wynikające w działania zakładu, narzekają m.in. na dymy i pyły, które w ich ocenie pochodzą z komina zakładu produkującego energię dla spółki Galwanotechnika.

Jak poinformowała mnie 20 maja  Joanna Kościńska, Zastępca Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Olsztynie, po wyłączeniu przez HLS Stalbud Urządzenia i Konstrukcje Galwaniczne Sp. z o.o., jednego z kotłów węglowych, WIOŚ wyraził zgodę na eksploatację drugiego kotła o mocy do 800 kW

W ramach działań pokontrolnych wynikających z ustaleń kontroli podmiotu HLS Stalbud Urządzenia i Konstrukcje Galwaniczne Sp. z o.o. przeprowadzonej w dniach od 29 stycznia do 18 lutego 2026 r., decyzją Warmińsko-Mazurskiego WIOŚ w Olsztynie z dnia 26 marca 2026 r. wstrzymano użytkowanie instalacji do spalania paliw o mocy 1,6 MW prowadzonej bez uregulowanego stanu-formalno-prawnego przez HLS "Stalbud" Konstrukcje i Urządzenia Galwaniczne Sp. z o.o. W decyzji ustalono termin bezpiecznego dla środowiska zakończenia użytkowania ww. instalacji na dzień 15 kwietnia 2026 r.

Kontrolowany podmiot nie skorzystał z przysługującego mu prawa do wniesienia odwołania. Jednakże pismem z dnia 16 kwietnia 2026 r. poinformował tut. organ o tym, iż w dniu 14 kwietnia 2026 r. odłączono w sposób trwały jeden kocioł węglowy o mocy nominalnej 800 kW. Jednocześnie, podmiot w tym samym piśmie wystąpił z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli. W celu potwierdzenia powyższej informacji przekazanej przez spółkę, w dniu 22 kwietnia 2026 r. przeprowadzono kontrolę HLS Stalbud Urządzenia i Konstrukcje Galwaniczne Sp. z o.o. w zakresie dot. źródła ciepła zainstalowanego w kotłowni przy ul. Kolejowej 6 w Mrągowie, podczas której potwierdzono trwałe odłączenie jednego kotła od instalacji spalania paliw oraz tym samym zmniejszenie łącznej nominalnej mocy cieplnej instalacji do 800 kW.

Wobec tego decyzją z dnia 6 maja 2026 r., WIOŚ wyraził zgodę na podjęcie użytkowania instalacji do spalania paliw o mocy 800 kW prowadzonej przez HLS "Stalbud" Konstrukcje i Urządzenia Galwaniczne Sp. z o.o. - tak kończy informacje Inspektor Kościńska.

Kolejne nieprawidłowości w Galwanotechnice. WIOŚ nałożył 7 mandatów

7 mandatów na łączną kwotę 4 300 zł – to efekt zakończonej właśnie kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w zakładzie Galwanotechniki w Mrągowie. Inspektorzy badali zakład od marca i stwierdzili nieprawidłowości w magazynowaniu niebezpiecznych odpadów i gospodarce wodno-ściekowej.

To może jednak nie być koniec kar.

Odpady magazynowane są dłużej, niż powinny być zgodnie z przepisami. Magazynowane są w miejscach niewskazanych w decyzji, natomiast w trakcie czynności kontrolnych pobraliśmy również próby gleby z miejsc graniczących z magazynowanymi odpadami. Przekroczeń metali ciężkich i innych substancji w tych odpadach nie stwierdziliśmy

– mówi Adam Polak z WIOŚ.

Wcześniej na ten temat pisałem:

Galwanotechnika Mrągowo Sp. z o.o., ul. Kolejowa musi zamknąć jeden dodatkowy komin w kotłowni, eksploatowany bez zezwolenia. WIOŚ zapowiada przeprowadzenie badania składu dymu z komina przyzakładowej kotłowni. Mieszkańcy osiedla od 2024 roku alarmowali WIOŚ, zaniepokojeni czarnym dymem z komina kotłowni firmy HLS, należącej także do Galwanotechniki. Jak przekazała Joanna Kazanowska, Wojewódzka Inspektor Ochrony Środowiska w Warmińsko-Mazurskiem, komin ma zostać wyłączonylada dzień.

Poinformowała, że WIOŚ złoży zawiadomienie na policję w zakresie zanieczyszczenia środowiska, przede wszystkim gleby, substancjami, które były magazynowane na terenie spółki. Wszczęta jest procedura, spółka otrzymała zawiadomienia w zakresie wstrzymania działalności. Decyzja będzie wydana w tym tygodniu – powiedziała.

W przyszłym tygodniu wydana zostanie natomiast decyzja wstrzymująca pracę kotłowni. Dodatkowo, kilka dni temu w mrągowskim zakładzie strajkowali pracownicy, domagając się wypłacenia należnych pensji. Jak nieoficjalnie dowiedziało się Radio Olsztyn, Galwanotechnice grozi bankructwo.

"Kontrola w  Galwanotechnice Sp. z o.o. i HLS Stalbud Konstrukcje i Urządzenia Galwaniczne Sp. z o.o. nastąpiła w związku z licznymi wnioskami mieszkańców osiedla o podjęcie interwencji dotyczącymi uciążliwości zakładu galwanizerni w Mrągowie" - czytamy w komunikacie na stronie WIOŚ.

WIOŚ informuje, że przy ul. Kolejowej w Mrągowie działalność prowadzą dwa odrębne podmioty tj. Galwanotechnika Mrągowo Sp. z o.o. oraz HLS Stalbud Konstrukcje i Urządzenia Galwaniczne Sp. z o.o.

W lutym br. została zakończona kontrola podmiotu prowadzącego kotłownię tj. spółki HLS Stalbud Konstrukcje i Urządzenia Galwaniczne Sp. z o.o., której ustalenia dały podstawę do wszczęcia postępowania administracyjnego w przedmiocie wstrzymania użytkowania instalacji kotłowni. Zawiadomieniem z dnia 26 lutego 2026 r. doręczonym 4 marca br. wszczęto przedmiotowe postępowanie, natomiast decyzja wstrzymująca zostanie wydana po upływie obowiązkowych terminów wynikających z Kodeksu postępowania administracyjnego.

Dlaczego, skoro kontrole WIOŚ w Galwanotechnice odbywają się od 2012 roku, dopiero w 2023 roku po raz pierwszy Inspektorzy stwierdzili jakiejś nieprawidłowości (Inspektor Kazanowska nie chce podać, jakie) i nałożyła mandat (nie podano mi jego wysokości).

Komin nie ten, urząd nie ten

W grudniu  Radio Olsztyn podało, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska badał Galwanotechnikę Mrągowo, ale komin nie należał do samego zakładu galwanicznego, tylko do sąsiedniej firmy HLS Stalbud. Ponieważ kotłownia miała według tych ustaleń nie podlegać kontroli WIOŚ, sprawą zajął się Departament Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego.

I wtedy zaczęło się odbijanie piłki między WIOŚ, starostwem i Urzędem Marszałkowskim. Urzędy ustalały, kto ma realne narzędzia do działania. Sprawą zajmował się Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego, a 10 lutego do zakładu wrócił Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Inspektorzy chcieli pobrać próbki do analizy, ale badań nie wykonano z powodu braku odpowiedniej infrastruktury pomiarowej.

Dodatkowy kocioł zmienił bieg sprawy

WIOŚ ostatecznie ujawnił, że przy kotłowni działał dodatkowy kocioł o mocy 800 kilowatów, którego wcześniej nie zgłoszono. Po jego dostawieniu łączna moc instalacji wzrosła do 1,6 megawata. Inspektorat zapowiedział wszczęcie postępowania w sprawie wstrzymania użytkowania kotłowni do czasu usunięcia nieprawidłowości.

Przełom nastąpił 17 marca, o czym informowaliśmy kilka dni temu. WIOŚ podał, że rozpoczął kompleksową kontrolę interwencyjną w Galwanotechnice Mrągowo. Ustalenia dały podstawę do złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Z kolei Radio Olsztyn podało, że potwierdzono zanieczyszczenie gleby na terenie HLS Stalbud, a sama spółka dostała zawiadomienie o możliwości wstrzymania działalności.

Inspektorat doprecyzował też zależności występujące przy ul. Kolejowej: działają tam dwa odrębne podmioty — Galwanotechnika Mrągowo Sp. z o.o. oraz HLS Stalbud Konstrukcje i Urządzenia Galwaniczne Sp. z o.o., należąca do tego samego właściciela co Galwanotechnika Mrągowo.

 Poniżej wcześniejszy tekst

Mieszkańcy Mrągowa zaalarmowali olsztyński Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w związku z emisją czarnego dymu i pyłu z komina zakładu galwanizacyjnego. Takie alarmy mieszkańcy podnoszą od listopada 2025 roku i nic. Teraz okazało się, że WIOŚ nic nie może zrobić, bo… nie ma urządzeń pomiarowych emisji z komina, ani laboratorium, w którym mógłby zbadać pobraną próbkę. 

- Chcieliśmy pobrać próbki do analizy w naszym laboratorium, ale okazało się, że brak jest odpowiedniej infrastruktury pomiarowej niezbędnej do przeprowadzenia takich badań. W związku z tym badania nie zostały wykonane. Kontrola jest nadal w toku

— powiedziała Ada Wasilewska, rzecznik WIOŚ w Olsztynie, Radiu Olsztyn.

Mrągowcy samorządowcy (władze gminy, miasta i powiatu) widząc bezradność Inspektoratu interweniowali w Departamencie Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie. A powinni u wojewody warmińsko-mazurskiego, bo WIOŚ jako organ zespolonej administracji rządowej w województwie, działa pod nadzorem wojewody, a pod względem merytorycznym podlega pod GIOŚ, który z kolei podlega ministrowi właściwemu ds. klimatu.

Rzecznik prasowy WIOŚ w Olsztynie Ada Wasilewska powiedziała TVP Olsztyn, że z dniem 26 lutego wszczęli postępowanie w sprawie wstrzymania instalacji oraz zlecą centralnemu laboratorium GIOŚ oddział w Olsztynie, czy zakład nie zatruwa środowiska, ale przecież takie postępowanie mieli wszcząć już w listopadzie 2025 roku!?

Mieszkańcy ul. Sienkiewicza w Mrągowie od ponad 2 lat skarżą się na czarny, gryzący dym i osad z komina kotłowni węglowej należącej do firmy na terenie dawnej fabryki i od 2 lat alarmują WIOŚ.

dym komin zaklad Mragowo

Zdjęcie wykonane w listopadzie 2025 roku przez mieszkańca osiedla.

Jedna z mieszkanek, pani Emilia, nie miała wątpliwości, że źródłem zanieczyszczeń jest właśnie ten zakład.

- Komin od półtora roku wydaje z siebie tak grube cząsteczki sadzy, że jest to osadzane nie tylko na naszych balkonach, oknach, autach. Cały plac zabaw, który znajduje się w pobliżu, jest w tej sadzy na ławkach też. Nie można przebywać na świeżym powietrzu, bo jesteśmy narażeni na wdychanie nawet nie wiadomo czego – powiedziała Radiu Olsztyn.

Kto wydał decyzję na funkcjonowanie fabryki, która przeprowadza proces galwanizacji? Na tym osiedlu jest tablica Mendelejewa. Druga sprawa. Brak dialogu właściciela fabryki z mieszkańcami. A może nasze obawy są mylne? Może to jest świeże powietrze? Może powinniśmy to wdychać? Niech ten właściciel nas uświadomi – komentował w listopadzie 2025 roku mieszkaniec osiedla, pan Piotr.

Mieszkańcy liczyli, że do sprawy odniesie się także właściciel zakładu, który jak dotąd, unikał kontaktu z nimi.

Komin należy do jednej z 2 powiązanych ze sobą spółek HLS „STALBUD” Konstrukcje i Urządzenia Galwaniczne Sp. z o. o. i Galwanotechnika Sp. z o.o. ul. Kolejowa 6, zajmujących halę po dawnej fabryce zbrojeniowej:  Czarny dym pojawił się po uruchomieniu zasilanej węglem kotłowni.

Firma zadeklarowała kocioł o mocy 800 kilowatów, a jak wykazała pierwsza kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, do instalacji podłączono drugie urządzenie o bliźniaczej mocy. Jeżeli właściciel zakładu zalegalizuje stan faktyczny, instalacja o takiej mocy zostanie poddana kontroli inspektorów.

W listopadzie 2025 roku radna Mrągowa Wioleta Raczkiewicz złożyła zawiadomienia do Urzędu Marszałkowskiego i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

- Wiem, że już jedna kontrola się odbyła, czekamy na wynik tej kontroli, ale też dostałam pismo od marszałka, że zajmie się tą sprawą – powiedziała.

Wówczas WIOŚ w Olsztynie miał wykazać instalację o większej mocy niż deklarowana, co miało prowadzić do jej wstrzymania.

Jak widzimy, nic w tej sprawie nie zrobiono i komin dalej dymi i zatruwa. Mieszkańcy zamierzają wziąć sprawę dymu komina w swoje ręce. Na początek chcą na swój koszt przebadać próbki pozostawionego przez dym osadu, a następnie powiadomić prokuraturę. 

Podobnie przez lata truła w Korszach fabryka utylizacji akumulatorów. Dopiero gdy dzieci chore na ołowicę trafiły do szpitala dziecięcego, a mieszkańcy wyszli protestować na ulice, WIOŚ i Sanepid zlecili badania niezależnej pracowni, która wykazało 500% przekroczenie stężenia ołowiu w glebie.

Wysłałem pytania do dyrektor WIOŚ w Olsztynie Joanny Kazanowskie. W środę 18 marca dostałem odpowiedzi:
1. Jak to jest możliwe, że na wyposażeniu WIOŚ nie ma podstawowej aparatury pomiarowej emisji dymu z kominów fabrycznych oraz laboratorium do badania pobranych próbek?

2. Czy ten brak wynika z jakichś przepisów? Jakich?

3. Jeśli brak nie jest wynikiem przepisów, to czy Pani składała kiedykolwiek takie zapotrzebowanie na taki sprzęt do GIOŚ lub ministra klimatu? Jeśli tak, to proszę o skan lub pdf takiego wystąpienia oraz odpowiedź organu.

4. Wobec braku sprzętu pomiarowego, na jakiej podstawie WIOŚ ustali, co emituje zakład galwanizacyjny w Mrągowie?

Ad.1-4. Na mocy ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. o zmianie ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2018 poz. 1479) w dniu 1 stycznia 2019 r. weszły w życie zmiany, które diametralnie zreformowały strukturę wojewódzkich inspektoratów środowiska (WIOŚ). Przed zmianami przy inspektoratach działały laboratoria, które na mocy ww. ustawy połączyły się w jedną scentralizowaną strukturę – Centralne Laboratorium Badawcze, którego jednostką nadrzędną jest Główny Inspektor Ochrony Środowiska. Nastąpiło również rozdzielenie kompetencji i zadań Inspekcji Ochrony Środowiska – w uproszczeniu WIOŚ jest organem kontrolnym, natomiast CLB jest odpowiedzialne za wykonywanie pomiarów i analiz laboratoryjnych na zlecenie WIOŚ. Zgodnie z art. 28f ust. 7 ustawy z dnia 20 lipca 1991 r. o Inspekcji Ochrony Środowiska (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 425 z późn. zm.), Centralne Laboratorium Badawcze wykonuje nieodpłatnie badania i analizy na potrzeby kontroli prowadzonych przez wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska. Tym samym, wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska, w tym WIOŚ w Olsztynie, nie posiadają na wyposażeniu sprzętu pomiarowego do wykonywania pomiaru emisji zanieczyszczeń gazowych i pyłowych wprowadzanych do powietrza, bowiem jak wyżej wskazano są to zadania GIOŚ-CLB.

Jednocześnie, nawiązując do wypowiedzi Pani Rzecznik Prasowej WIOŚ w Olsztynie przesłanej przez Pana w wiadomości e-mail dnia 4 marca 2026 r., w której cytuję:

”Chcieliśmy pobrać próbki do analizy w naszym laboratorium, ale okazało się, że brak jest odpowiedniej infrastruktury pomiarowej niezbędnej do przeprowadzenia takich badań. W związku z tym badania nie zostały wykonane. Kontrola jest nadal w toku”,

należy zauważyć, że komentarz rzecznika prasowego dotyczył braku właściwej infrastruktury na terenie zakładu, która zapewniałaby zgodne z powyższymi normami wykonanie pomiarów, a nie braku urządzeń pomiarowych WIOŚ. W ramach toczącej się kontroli HLS „STALBUD” Konstrukcje i Urządzenia Galwaniczne Sp. z o. o., ul. Kolejowa 6, 11-700 Mrągowo, WIOŚ w Olsztynie zwrócił się do Centralnego Laboratorium Badawczego – Oddział w Olsztynie Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska zlecenie wykonania pomiarów emisji pyłów, SO2, NOX (w przeliczeniu na NO2) w gazach odlotowych z komina kotłowni zakładowej. Centralne Laboratorium Badawcze, Oddział w Olsztynie w Przeglądzie zlecenia z dnia 3 lutego 2026 r., znak: 4/OL/PT/2026 nie przyjęło do realizacji Zlecenia wykonania pomiarów emisji pyłów z komina przedmiotowej kotłowni zakładowej, gdyż z uwagi na brak zamontowanych króćców pomiarowych, CLB nie ma możliwości wykonania pomiarów.

Zgodnie z informacją CLB, Oddział w Olsztynie nie zostały spełnione wymagania norm:
• PN-EN 15259:2011 – Jakość powietrza. Pomiary emisji ze źródeł stacjonarnych - Wymagania dotyczące odcinków pomiarowych i miejsc pomiaru, celu i planu pomiaru oraz
sprawozdania z pomiaru,
• PN-Z-04030-7:1994 – Ochrona czystości powietrza – Badania zawartości pyłu – Pomiar stężenia i strumienia masy pyłu w gazach odlotowych metodą grawimetryczną.

Należy wskazać, że zgodnie z art. 5 ust. 3 ustawy z dnia 12 września 2002 r. o normalizacji (t.j. Dz. U. z 2015 r. poz. 1483), stosowanie Polskich Norm jest dobrowolne, stąd brak jest ustawowego obowiązku zainstalowania króćców pomiarowych na kominie. Wymóg zainstalowania króćców pomiarowych na emitorze (kominie) może, w drodze decyzji, nałożyć właściwy do wydania pozwolenia emisyjnego organ ochrony środowiska.

5. W związku z tym, że już w listopadzie 2025 roku WIOŚ był alarmowany w tej sprawie przez mieszkańców osiedla, na którym stoi zakład, proszę o skan lub pdf protokołu pokontrolnego w tym zakładzie, po kontroli w 2025 roku. 

Ad. 5. Nie. Pierwsze zgłoszenie wpłynęło w styczniu 2024 r. i w związku z nim przeprowadzono kontrolę interwencyjną.

6. Poproszę o protokół pokontrolny z obecnej kontroli.

Ad.6. Odnosząc się do wniosku o udostępnienie protokołu kontroli, działając na podstawie art.19 ust. 3 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko zwracam się z prośbą o doprecyzowanie wniosku, w terminie 7 dni od dnia otrzymania niniejszego pisma, w zakresie żądanego protokołu poprzez wskazanie jego numeru, daty, etc.
Jednocześnie informuję, że dane wszystkich przeprowadzonych przez WIOŚ kontroli (numery, daty, naruszenia, sankcje) dostępne są na stronie BIP Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w zakładce „Portal mapowy - kontrole IOŚ” pod adresem: https://www.gov.pl/web/gios/portal-mapowy---kontrole-ios .

(Wszedłem na ten portal. Wyświetliło mi się, że regularnie były prowadzone kontrole WIOŚ od 2012 roku w "Galwanotechnika Mrągowo" Sp. z o. o. Kolejowa 6.  Po raz pierwszy stwierdzono naruszenie podczas kontroli w okresie :2023-06-27 - 2023-10-20. Sankcje karne – Mandat (nie podano wysokości). Działania pokontrolne - zarządzenia pokontrolne, wystąpienia do innych organów (nie podano jakie było zarządzenie i do jakich organów zgłoszono). Ponownie naruszenie WIOŚ stwierdził podczas kontroli w okresie :2025-10-06 – 2025-10-31. Sankcją też był mandat (nie podano wysokosci). Działania pokontrolne - zarządzenia pokontrolne (nie podano jakie?) - przypis A.Socha).

Jednocześnie informuję, że zgodnie z art. 26 ust. 2 ww. ustawy, za wyszukanie informacji, a także za przekształcanie informacji w formę wskazaną we wniosku, sporządzanie kopii dokumentów lub danych oraz ich przesłanie – władze publiczne pobierają opłaty w wysokości ustawy odzwierciedlającej związanej z tym uzasadnione koszty. Oznacza to, że za wyszukanie i udostępnienie skanów żądanych dokumentów nalicza się opłatę według obowiązującego. Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 12 listopada 2010 r. w sprawie opłat za udostępnianie informacji o środowisku (t.j. Dz. U. z 2022 poz. 120).
Z poważaniem
WARMIŃSKO-MAZURSKI WOJEWÓDZKI INSPEKTOR OCHRONY ŚRODOWISKA
Joanna Kazanowska

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

Czytaj więcej: WIOŚ wymierzył 140 tys. zł kary za nielegalne składowanie odpadów w Mrągowie

Komentarz (4)

Więcej artykułów…

  1. Pytania bez odpowiedzi w sprawie wyroku uniewinniającego burmistrza Biskupca i prezesa wodociągów
  2. Dlaczego samorządowcy zostali oskarżeni w procesie Helpera?

Strona 2 z 295

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Żenujące i odrażające Tym bardziej wstyd , że lekarz popiera taki poziom chamstwa . Wstyd pani doktor ! Z małej litery bo na dużą trzeba zasługiwać ....
Wygląda na to, że wiceprezyden...
9 godzin(y) temu
TAM WYBITNE TOWARZYSTWO, tylko zmiana władzy i córka pojawia się w Funduszu ? https://radioolsztyn.pl/dwudziestu-samorzadowcow-z-regionu-z-panstwowymi...
Wygląda na to, że wiceprezyden...
13 godzin(y) temu
Jaka byłaby reakcja na wpis np. "Wypierdalać: Tusk, Wyborcza, Owsiak i Ukraina"? Czy prezydent wszystkich Olsztynian Szewczyk Robert również przeprowa...
Wygląda na to, że wiceprezyden...
1 dzień temu
Córunia Zakrzewskiej pracowała w funduszu środowiska za poprzedniej kadencji PO, teraz też zdobyła etat. Takie cuda tylko w Koalicji Obywatelskiej. Ta...
Wygląda na to, że wiceprezyden...
1 dzień temu
Zona Sycza... Do tego Sycz jest patronem szkoły kierowanej przez nią, a trzeba by spojrzeć na jego przeszłość, kim był jego ojciec.
Czy tak powinno ...
Dlaczego władze zaprzeczają, ż...
1 dzień temu
Baner to tylko drobiazg w porównaniu np. do używania obraźliwych, prymitywnych i ordynarnych (oraz kłamstw) słów w debacie publicznej TV Respublika..!
Wygląda na to, że wiceprezyden...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Prokuratura bada, czy wpis radnego znieważył ukraińskość dyrektorki szkoły w Bartoszycach
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • PSL wypiera się, iż podejrzany o pedofilię Ariel Sz. z Kętrzyna, był ich działaczem
  • Wiceprezydent Olsztyna ds edukacji i kultury udostępniła wulgarny wpis Gretkowskiej
  • "Uzdrowisko Górowo Iławeckie" otwarte. Koszty pokryje budżet gminy
  • Podsumowanie 7 miesięcy rządów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Trzeciej Drogi w 50 punktach
  • Dziennikarza Kraskowskiego aresztowano na podstawie naciąganych poszlak, ustaliła "Rz"
  • Prof. Nowak: Dlaczego prezydent Zełenski (Wowa) "odpalił" antypolską bombę?
  • LIST OTWARTY związkowców do poseł Urszuli Pasławskiej w sprawie konsolidacji szpitali
  • Radni KO i PSL z Sejmiku płacą grosze za mieszkania – ujawniła radna Astramowicz-Leyk
  • Prezydent RP odebrał Order Orła Białego Prezydentowi Ukrainy
  • Msza święta w intencji kard. Henryka Gulbinowicza

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.