logodebata

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

wtorek, kwiecień 14, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

Wójt gminy Barciany pozostaje na stanowisku. Czy to koniec wojny?

Szczegóły
Opublikowano: czwartek, 04 grudzień 2025 14:10
Adam Jerzy Socha

Niedzielne referendum w sprawie odwołania przed upływem kadencji wójta gminy Barciany Marty Kamińskiej jest nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji – wynika z protokołu gminnej komisji ds. referendum. W głosowaniu wzięło udział 19,35 proc. uprawnionych mieszkańców. 

W referendum wzięło udział 880 osób (tj. 19,35 proc. uprawnionych). Głosów ważnych oddano 873; za odwołaniem wójta było 840 głosujących, przeciw 33. Żeby referendum było ważne, musiałoby wziąć w nim udział 1497 osób, ponieważ w ostatnich wyborach samorządowych, które odbyły się w kwietniu 2024 r., zagłosowały 2494 osoby.

Prawda się zawsze broniła, broni i będzie bronić. Ci, co chcieli, żebym została, nie poszli na referendum

– powiedziała wójt Marta Kamińska, proszona o skomentowanie wyników.

Poniżej tekst napisany przed referendum:

W gminie Barciany 7 grudnia odbędzie się referendum w sprawie odwołania wójt 47-letniej Marty Kamińskiej. To pierwsze takie referendum w województwie w tym roku. Impulsem stał się zamiar likwidacji 3 z 4 szkół z powodu „zapaści demograficznej, rosnących kosztów własnych utrzymania szkół i dramatycznego stanu budżetu gminy”. Tymczasem Kurator Oświaty w Olsztynie już po raz drugi nie wyraziła zgody na likwidację.

Członek Komitetu Referendalnego Monika Służała powiedziała mi, że to nie próba likwidacji szkół jest głównym powodem referendum, a zadłużenie gminy przez wójt. Wójt przypuszcza, że odgrywa się na niej poseł PO Maciej Wróbel za zwolnienie jego żony ze stanowiska dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Barcianach. Uwagę zwraca też obecność w Komitecie Referendalnym dwoje asystentów społecznych poseł PSL Urszuli Pasławskiej - Beata Górska i Grzegorz Drozd i działacza PSL Piotra Drozda.

By dociec prawdy, sprawdziłem te wątki i przestudiowałem protokoły sesji absolutoryjnych rady gminy, od początku objęcia stanowiska wójta przez Martę Kamińską, od 21 listopada 2018 roku. Wynika z nich, że radni wójta Ryszarda Kozyry, który rządził gminą 24 lata i przegrał z Kamińską w 2018 roku, od pierwszych dni jej wójtowania, podejmowali próby jej usunięcia, trzykrotnie uchwalając wotum nieufności.

Barciany to przygraniczna, popegeerowska gmina o charakterze rolniczym, w powiecie kętrzyńskim. Liczy 5 572 mieszkańców (w 2018r. było ok. 6700) i przechodzi gwałtowny proces, jak pozostałe gminy przygraniczne, zapaści demograficznej, starzenia się i wyludniania.

Kim jest Marta Kamińska?

- Wyjechałam z Barcian, gdzie urodziłam się i wychowałam, w 2000 roku jako 22-letnia dziewczyna, do Gdańska. Pracowałam jako księgowa, najpierw w biurach rachunkowych, potem w poradni psychologiczno-pedagogicznej, zespole szkół i w szkole specjalnej. Wróciłam po 16 latach, żeby zaopiekować się ciężko chorą mamą. Nadal pracowałam w Gdańsku on line. Równo dziewięć miesięcy od śmierci mojej mamy urodziła się moja druga córka, a pięć dni później zmarł mój tata. Ciężko to przeżyłam, ale szybko wstałam na nogi, dzięki temu, że otaczali mnie wokół bardzo dobrzy ludzie.

- Wtedy Mołtajny, miejscowość, z której pochodzę i w której mieszkam, startowały w konkursie organizowanym przez Związek Gmin Warmińsko-Mazurskich na najbardziej estetyczną wieś. Włączyłam się i zajęliśmy 3. miejsce. To spowodowało, że ludzie zaczęli mnie namawiać, żebym startowała na radną. Najpierw nie chciałam, ale potem stwierdziłam, że w sumie dlaczego nie? Mam tyle doświadczeń przywiezionych z Gdańska, że mogę to przełożyć na Mołtajny i okolice. Bo wie pan, jak tu przyjeżdżałam przez te 16 lat, nie widziałam zmian. Cały czas był marazm, ludzie byli tacy smutni, narzekający. Dopiero podczas współpracy w konkursie otworzyłam oczy na to, że ci ludzie mają potencjał, tylko potrzebują lidera.

- Założyłam swój komitet wyborczy, bez niczyjej pomocy. Dołączył jeden z moich kolegów ze szkoły podstawowej, Piotr, potem nasza koleżanka Wioletta. I wtedy komisarz wyborczy ogłosił dodatkowe siedem dni na to, żeby zgłaszali się kandydaci na wójta gminy i do rady, z tego względu, że był tylko jeden kandydat na wójta i w większości okręgów jeden kandydat na radnego. I wtedy środowisko polityczne szczebla powiatowego, w tym obecny starosta kętrzyński Michał Kochanowski, zaczęli na mnie napierać, żebym startowała na wójta. W ogóle nie znałam tych ludzi. Zgodziłam się, bardziej dlatego, że chciałam zapewnić demokratyczne wybory, niż to, że chciałam wygrać. Moja kampania wyborcza trwała dziewiętnaście dni. Chodziłam od domu do domu i rozmawiałam z mieszkańcami – opowiedziała mi Marta Kamińska.

Kamińska niespodziewanie wygrała i to w I turze, zdobywając 1592 głosy (64,09%), ale w radzie była w mniejszości. Z jej listy było 6 na 15 radnych. Jak wkrótce się okazało, radni „od Kozyry” nie pogodzili się z porażką „wiecznego wójta”.

Pierwsze wotum nieufności za jeden miesiąc pracy w 2018 roku

Już 27 czerwca 2019 roku, na sesji absolutoryjnej, za zaledwie ponad miesiąc pracy (21.11.-31.12.2018) radni Kozyry wyrazili wotum nieufności, stosunkiem głosów 8 : 6. Jeśli wójt dwukrotnie nie uzyska wotum zaufania, to ogłasza się referendum o jego odwołanie. Radni opozycji nie chcieli przyjąć do wiadomości, że ich ukochany wójt Kozyra zostawił gminę w tragicznym stanie finansowym. Toteż przegłosowali też Oświadczenie „w sprawie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o niebezpieczeństwie utraty płynności finansowej, a nawet niewypłacalności”.

„Przewodnicząca komisji rewizyjnej Wiesława Antończyk powiedziała, że podczas kampanii wyborczej krążyły nieprawdziwe informacje na temat stanu zadłużenia naszej gminy – cytuję za protokołem sesji. - Ciągle słyszeliśmy o zaciśnięciu pasa i braku pieniędzy na wypłaty i spłaty zobowiązań. Mieliśmy oszczędzać nawet na papierze toaletowym. Przyjęliśmy to ze zrozumieniem, ale też z niedowierzaniem, ponieważ my mieliśmy inną wizję na temat finansów gminy. Podczas analizy sprawozdania z wykonania budżetu za 2018 r., które sporządziła Pani Skarbnik, zobaczyliśmy że na 31 grudnia 2018 r. zadłużenie wynosiło ponad 18 mln. W latach 2011-2018 wykonano sporo inwestycji na łączną kwotę ponad 40 mln, z tego ponad 16 mln – środki pochodzące z zewnątrz. Spłaty kredytów będą odbywały się do 2031 roku, tylko trzeba pamiętać o niezwiększaniu wydatków bieżących. Ten dług zmniejszył się o ponad 1 mln i zamknął się nadwyżką budżetową, czego właśnie mieszkańcy też nie rozumieją - zakończyła radna Antończyk.

Skarbnik Gminy Magda Świercz wyjaśniła, że nadwyżka budżetowa wynikła z ewidencji księgowej w wysokości 1.290.317,35 zł. Tych pieniędzy nie ma na koncie gminy.

Wójt: „Skoro nie jest tak źle, to dlaczego jest tak źle?”

Głos zabrała Wójt Gminy Marta Kamińska. Wyjaśniła, że na koniec 2018 roku zobowiązania z tytułu wynagrodzeń dla pracowników, diet dla sołtysów, dla radnych, nadgodzin dla nauczycieli, delegacji dla pracowników, akcji ratowniczych dla OSP, kwoty wyroku sądowego dla przedszkola niepublicznego Biedronka, razem wynosiły 1.700 tys. zł. A konta gminy były puste. Kwota długu na 31.12.2018 wynosiła 18.025.544,96 zł. Do spłacenia na dzień 31.05.2029r. jest kwota z odsetkami 21.547.997,43 zł, przy dochodach własnych gminy 8 mln 100 tys. zł. Dodała, że gmina cały czas jest na kredycie w rachunku bieżącym.

- I Państwo mówicie, że Gmina Barciany nie jest w trudnej sytuacji finansowej? Bo zamknęła się nadwyżką 1 mln 290 tys. zł , która jest na papierze, to pokażcie mi, gdzie te pieniądze są, kto je wziął, kto je wyniósł? - zapytała wójt.

Wójt odniosła się do opinii Komisji Rewizyjnej, która „nie stwierdziła samowoli Wójta Gminy Ryszarda Kozyry w wykonaniu uchwał i zarządzeń”. Tymczasem w sierpniu 2018 r. wójt Kozyra zaciągnął kredyt w wysokości 2.156.656,55 zł na pokrycie deficytu. Do przetargu przystąpił tylko 1 bank – PKO, który zaproponował całkowity koszt obsługi tego kredytu na kwotę 840.331,52 zł. Czy to nie była samowola? Tę sprawy bada Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych. (Rzecznik stwierdził naruszenie prawa przez poprzedniego wójta i ukarał go karą pieniężną. Gmina poniosła koszty postępowania – przypis A.Socha).

Szereg inwestycji to były pseudoinwestycje - mówiła wójt Kamińska na sesji. - Np. w 2012 roku inwestycja na 7.380 zł – uzbrojenie działek w Skierkach, co to była za inwestycja? A takich „kwiatków i perełek” jest multum, więc nie próbujcie przekłamywać rzeczywistości. Jesteśmy w trudnej sytuacji i stąd zostały wstrzymane – na jakiś czas – fundusze sołeckie. Dodała, że przede wszystkim zależy Państwu na tym, żeby przekłamać realną sytuację gminy i okłamać opinię publiczną, licząc na ich niewiedzę, niedoświadczenie w tej kwestii. Skoro nie jest tak źle, to dlaczego jest tak źle?

Wojewódzki Sąd Administracyjny unieważnia wotum nieufności

W punkcie „wnioski mieszkańców” głos zabrał Kazimierz Witczak. Zwrócił uwagę, że radni przegłosowali wotum nieufności na zasadzie: „na złość babci uszy odmrożę”. Stwierdził, że wójt doskonale sobie poradziła z brakiem środków na wypłaty pracownikom. Apeluje do Rady do większości, którzy są związani z Wójtem Kozyrą, aby się opamiętali, dała pracować nowemu Wójtowi, bo demokracja zwyciężyła. Apel do Pani Wójt – obstawianie się tymi pracownikami, którzy byli w poprzednim układzie to jest nic gorszego, ale to jest decyzja Pani Wójt, jej wybór”.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie 14 listopada 2019 r. unieważnił uchwałę rady gminy o nieudzielenie wotum zaufania. Sąd podzielił ocenę wyrażoną w skardze wojewody, że uchwałę radni podjęli z rażącym naruszeniem prawa: „brak uzasadnienia zaskarżonej uchwały uniemożliwia ustalenie motywów negatywnej oceny działalności organu wykonawczego (…), a samej Wójt nie pozwala na odkodowanie, jakie działania powinna podjąć, by organ stanowiący, który kontroluje działalność wójta i udziela mu wotum zaufania, zaakceptował jej działalność".

Sesja absolutoryjna 27 sierpień 2020. Wszyscy radni „za”

Po tym wyroku WSA postawa radnych opozycyjnych diametralnie się zmieniła, na jeden rok. Gmina wyemitowała obligacje w wysokości 6.150.000,00 zł na pokrycie deficytu w wysokości 631.424,45 zł oraz na spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów i pożyczek w wysokości 5.518.575,55 zł. Zadłużenie Gminy na dzień 31.12.2019 r. wynosiło 18.657.029,41 zł, z tego: 1) kredyty 12.507.029,41 zł 2) obligacje komunalne 6.150.000,00 zł. Pozyskano dotacje na inwestycje w kwocie 1.790.317,00 zł.

Nie było dyskusji ani głosów krytyki. Zarówno za udzieleniem wotum zaufania jak i za absolutorium głosowali wszyscy radni. Były kwiaty i wzajemne podziękowania.

Sesja 29 czerwca 2021r. pandemiczna, drugie wotum nieufności

W ocenie wójt rok 2020 r. był dość trudny z uwagi na pandemię, był rokiem pełnym wyzwań, w którym mimo to udało się zrealizować niemal wszystkie zamierzone cele – czytamy w protokole z tej sesji. - Wykonano i rozpoczęto szereg inwestycji (następuje długa ich lista). Wójt podkreśliła, że niemal wszystkie inwestycje odbywały się przy dofinansowaniu z funduszy zewnętrznych. Przez ostatnie 1,5 roku pozyskano 8,5 mln zł przy dochodach własnych 10,5 mln zł. Za 2020 rok pożyczono 2.673 tys. zł na spłaty wcześniej zaciągniętych kredytów i pożyczek w kwocie 1.338 tys. zł i na pokrycie deficytu w kwocie 673 tys. Zadłużenie na 31 grudnia 2020r. – 19.692 tys. zł

Wójt podkreśliła, że najbliższy czas oznacza ,,oglądanie" każdej złotówki i celowości jej wydatkowania. Wskazała na znaczne wydatki związane są z dopłatą do oświaty, dlatego też będzie miało miejsce szukanie oszczędności w tej dziedzinie np. poprzez łączenie klas. Zadeklarowała chęć rozwijania współpracy z radnymi i wspólnych działań dla dobra gminy co jest realizacją zobowiązań przed lokalną społecznością.

Bez dyskusji nad raportem oraz wykonaniem budżetu radni podjęli uchwałę o nieudzielenie wotum zaufania. Za było 7 radnych, 6 się wstrzymało.

Radna Janina Kostyk zdziwiła się, jak można wstrzymać się od głosu, gdy nikt z radnych nie zgłosił żadnej uwagi do raportu? Powtórzyła, że sytuacja wygląda jak propaganda budowana pod przyszłe wybory.

Natomiast w głosowaniu nad przyjęciem sprawozdania finansowego za 2020 rok i udzieleniem absolutorium wszyscy radni byli „za”!?

Radny Leszek Puczkowski nazwał tę sytuację kuriozalną, radni udzielają absolutorium a wcześniej nie udzielają wójt wotum zaufania.

Radna Janina Kostyk zauważyła, że wielu radnych krytycznie ocenia bieżący dług. Jednak w ocenie radnej, to wieloletni radni podejmowali decyzje o zaciąganiu niekorzystnych zobowiązań, które obecnie muszą być spłacane i stanowią obciążenie dla budżetu gminy.

Wójt Marta Kamińska odnosząc się do wydarzeń na bieżącej sesji podkreśliła, że kolejny raz jej naiwność i wiara w ludzi dały znać o sobie. Jednocześnie podziękowała radnym za pracę w minionym roku.

Uchwałę o wotum nieufności ponownie unieważnił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie.

Podwyżka wynagrodzenia dla wójt

Na listopadowej sesji w 2021 roku głosowano sprawę podwyżki wynagrodzenia zasadniczego dla wójt, bowiem rząd podniósł je dla gmin do 15 tys. mieszkańców do maksymalnie 10 250 zł. Wójt zauważyła, że propozycja najwyższej stawki jej wynagrodzenia wypływa nie z zachłanności. Podkreśliła, że objęła stanowisko nie dla finansowych korzyści, co udowodniła zarabiając w początkach 5.067,94 zł pracując równie dobrze i intensywnie jak robi to aktualnie. Wójt podkreśliła, że dzięki decyzji radnych od 1 stycznia 2020 jej wynagrodzenie wzrosło do kwoty 7.176,00 netto. Wójt podkreśliła, że gdyby nie zmiany wprowadzone ustawą, to nie wystąpiła z własnej inicjatywy do radnych o podwyżkę.

Za było 6 radnych, 4 "wstrzymujące", 4 "przeciw"

Sesja absolutoryjna w 2022 roku, trzecie wotum nieufności

Na sesji wójt podkreśliła, że to kolejny trudny pandemiczny rok, mimo to nie zaciągnięto długu. Wyliczyła długa listę realizowanych inwestycji oraz poinformowała o złożonych wnioskach na kolejne dotacje

Jeśli rok wcześniej radna Janina Kostyk (wybrana z listy wójt) broniła i chwaliła wójt, tym razem była jej główną krytyczką. Podziwiała wójt za 2019 rok, ale niestety teraz jej zaufanie zostało zawiedzione. Pytała, dlaczego tak długo trwa procedura remontu chodników w Mołtajnach?

Poparła ją radna Wiesława Antończyk na 14 pozyskanych mln wydano do tej pory tylko 3 mln? Wójt prostuje, że pozyskała w 2021 r. 15 mln 291 tys. zł. Poinformowała, że za te środki były realizowane inwestycje w 2021 r. i będą w kolejnych latach, bowiem najpierw trzeba przygotować projekt, uzyskać zezwolenie na budowę, ogłosić przetarg na wykonawcę itp.

Wójt powiedziała, że rozumie, iż radni opozycyjni nie pałają do niej sympatią, ale prosiła o tolerowanie i szanowanie piastowanego stanowiska. Stwierdziła, że została wybrana przez ludzi w demokratycznych wyborach w 2018 r. podobnie jak radni, startując z różnych komitetów. Stwierdziła, że przede wszystkim oddaje się pod ocenę mieszkańców w kolejnych wyborach.

Radny Stanisław Szymonowicz zwrócił uwagę, że cały czas trwają inwestycje a zadłużenie gminy nie wzrasta. Spłata odsetek odbywa się bez szkody dla budżetu gminy.

Radny Andrzej Szwajdych zauważył, że od radnych od początku zaprzysiężenia wójt do dnia dzisiejszego nie usłyszał ani razu słów skierowanych do wójt o tym, aby nie realizować jakiejś inwestycji, bo gmina musi spłacać kredyt. Przeciwnie - radni w interpelacjach ponaglali, pytali o termin realizacji inwestycji. Radny stwierdził, że inwestycje wymagają kredytów. Zauważył, że radni nie mówili mieszkańcom, że jakieś zadania nie będą realizowane, bo należy posiadać 20 lub 25% wkładu własnego. Radny Szwajdych powiedział, że każdy z radnych chce coś zrobić dla swojej wsi, ale nie zastanawia się, skąd będą pochodzić środki.

Wójt nie otrzymała ani wotum zaufania, ani absolutorium: 7 radnych było "za", 5 "przeciw" i 2 "wstrzymujące się". Wojewoda uchyli uchwałę rady, jako podjętą z rażącym naruszeniem prawa.

Wójt Marta Kamińska, po głosowaniu stwierdziła, że zwraca się do tych radnych, którzy obiektywnie analizują, to co dzieje się w gminie i nie patrzą na prywatne korzyści oraz na to kto jest wójtem. Podkreśliła, że ta sytuacja nie jest w stanie zmienić jej wiary w ludzi i zapewniła, że dalej będzie pracować dla mieszkańców. Wójt Marta Kamińska podziękowała osobom, które w 2021 r. angażowały się w pracę na rzecz całej Gminy Barciany, interesowały się, przychodziły na różne wydarzenie, interesowały się wykonanymi inwestycjami.

Danuta Czerwińska: "Zauważam złą wolę radnych opozycji"

Na koniec sesji o głos poprosiła mieszkanka Danuta Czerwińska. Podziękowała wójt za 3.5 roku ciężkiej i wytrwałej pracy dla Gminy Barciany i mieszkańców i zauważyła, że obejmowaniu funkcji wójt towarzyszył zły stan finansowy i gospodarczy gminy pozostawiony przez poprzednią władzę. Mieszkanka wyraziła zadowolenie z osiągnięć wójt. Zwracając się do radnych będących w opozycji do wójt, mieszkanka stwierdziła, że zauważa ich złą wolę pracy i działania w słusznych sprawach dla Gminy Barciany. Mieszkanka stwierdziła, że za czasów poprzedniego wójt nie były realizowana strategia rozwoju gminy. Mieszkanka zauważyła, że radni otrzymali mandat po to, aby współpracować z wójtem. Danuta Czerwińska zachęcała wójt do dalszych działań.

Sesja absolutoryjna 2023 rok, drugie wotum zaufania

Po raz pierwszy na sesji absolutoryjnej pojawia się temat kosztów utrzymania szkół. Radny Leszek Puczkowski stwierdził, że w sytuacji gminy utrzymywanie 4 szkół jest znacznym obciążeniem finansowym. Radny, podobnie jak podczas wspólnego posiedzenia komisji oświaty, zachęcał dyrektorów szkół do odniesienia się do tego problemu. Stwierdził, że dotowanie szkół kosztuje gminę ok. 5 mln. zł., przy środkach własnych ok. 11 mln zł i że te środki mogłyby być wykorzystywane na inne zadania.

Przewodnicząca Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Spraw Socjalnych Agnieszka Kuczewska stwierdziła, że to nie dyrektorzy powinni przedstawić pomysły na rozwiązanie problemu finansowania szkół. Zauważyła, że dyrektorzy robią dużo w celu zdobywania środków na oświatę.

Poparła ją przewodnicząca rady Wiesława Małgorzata Kłaczko – Dyjas, która zauważyła, że szkoły nigdy nie były „interesem dochodowym", bo to nie są zakłady produkcyjne. Przewodnicząca podkreśliła, że gmina i radni widzą potrzebę doinwestowywania szkół.

Wiceprzewodniczący Wiesław Gajdowski przedstawił wydatki w 2023 r.: Szkoła w Barcianach 1.37 mln. zł., w Drogoszach - 1.446 mln. zł., w Mołtajnach 0.419 mln. zł., w Windzie 0.624 mln. zł. Pytał o to, czy są to aż tak duże kwoty, aby mówić o potrzebie przedstawiania przez dyrektorów propozycji odnośnie jakichś ruchów wobec placówek oświatowych? Podkreślił, że wspomniane placówki są również miejscem spotkań dla seniorów, rodzin, Kół Gospodyń Wiejskich, strażaków. Wiceprzewodniczący zauważył, że należy się zastanowić nad sytuacją kiedy gmina ma 11.5 mln. zł. dochodów, gdzie te środki należy ulokować?

Seniorzy pozytywnie oceniają rozwój gminy

Na koniec sesji przewodnicząca oddała głos Barbarze Bagdziun. Mieszkanka odczytała pismo Rady Seniorów popierające działalność wójt w kontekście opracowanego Raportu o stanie gminy za 2022 r. Seniorzy pozytywnie oceniają rozwój gminy co świadczy o dobrym zarządzaniu i pozyskiwaniu środków na realizację inwestycji widocznych w każdym sołectwie. Seniorzy zwrócili uwagę na modernizację wielu kilometrów dróg gminnych i partycypację gminy przy modernizacji dróg powiatowych. Seniorzy w piśmie zwracają uwagę również na tegoroczne inwestycje – kanalizację, sieć wodociągową, budowę chodników, remonty świetlic, rozwój infrastruktury drogowej i oświetleniowej. Seniorzy zwracają również uwagę na pozytywną zmianę estetyki wielu miejscowości. Seniorzy wskazują również na zaangażowanie wójt w przygotowanie paczek dla samotnych osób i ogólnie wsparcie osób starszych. Seniorzy podziękowali za powołanie i wsparcie funkcjonowania Rady Seniorów. W podsumowaniu seniorzy stwierdzają, że wójt Marta Kamińska bardzo dobrze zarządza gminą i sprzyja jej rozwojowi.

Wójt otrzymała wotum zaufania i absolutorium głosami 8 : 6 wstrzymujących się.

Wybory samorządowe 7 kwietnia 2024 roku wygrywa ponownie Marta Kamińska

Marta Kamińska ponownie wygrała w I turze uzyskując 1257 głosów (50,33%), jej konkurentka Anna Kupczak 1208 głosów. Do rady listy Kamińskiej weszło 9 radnych na 15, a więc w tej kadencji uzyskała też większość w radzie. Opozycja pomniejsza jej sukces podkreślając, że uzyskała o 335 mniej głosów niż 4 lata temu i tylko 49 głosów więcej od Anny Kupczak.

Ponownie została też wybrana na prezesa Stowarzyszenia Warmińsko-Mazurskich Samorządów Pogranicza

Być może te 49 głosów to efekt wystąpienia na sesji 25 marca sołtysa wsi Podławki Zenona Duńskiego, który zrelacjonował powrót busem z Olsztyna z Dnia Sołtysa wraz z wójt. Wójt „zaczęła prowadzić agitację przedwyborczą i uświadamiać, jak kto ma na kogo głosować. I w końcu się do mnie zwróciła. Ja nie kłamię, od razu powiedziałem: Za panią Anią Kupczak będę głosował. Kazała mi wyp***dalać z busa – powiedział na sesji rozżalony sołtys Podławek.

Sprawę opisał portal Magna Masuri w artykule pt. „WAŻNY TEMAT: „Wyp***dalaj z busa!” – Kamińska po raz kolejny dała show swojego zachowania”. Dziennikarz twierdził, że nie jest to "wyborcza ustawka"

MM wypier

Red. Kacper Jędrzejczak nie zwrócił się do wójt ani do innych sołtysów, którzy też jechali tym busem. Oparł swój artykuł tylko na wersji sołtysa Podławek.

Wersja wójt Marty Kamińskiej:

„Półprawda. W drodze powrotnej z obchodów Wojewódzkiego Dnia Sołtysa w trakcie rozmów na rożne tematy zapytałam go o co chodzi, gdyż w odstępie kilku dni publikował na swoim profilu Fb dwie sprzeczne ze sobą informacje. A mianowicie jednego dnia wstawił zdjęcie gdzie fotografował się z moim banerem wyborczym, który powiesił na płocie swojego domu, a następnego dnia napisał dużymi literami na Fb, że popiera moją kontrkandydatkę. Użyłam słów „ powinnam Cię teraz wysadzić z busa”… Dojechał pod same drzwi swojego domu. Normalnie się pożegnaliśmy. Mam trzech świadków tego całego zdarzenia, dwóch sołtysów, którzy wysiadali w kolejnych miejscowościach i kierowcę, który nas wiózł”.

Chyba wersja wójt jest bliższa prawdy, gdyż 5 miesięcy później 38 mieszkańców jego wsi złożyło wniosek o odwołanie go, z powodu niewłaściwego używania pomieszczeń oczyszczalni ścieków, niezgodnego z prawem przekazywania decyzji podatkowych, braku współpracy z częścią mieszkańców i wyzywanie ich. Komisja Skarg, Wniosków i Petycji uznała skargi za zasadne. Mieszkańcy Podławek wybrali na sołtysa Grażynę Biaduń. Ale o tym już czytelnicy Magna Masuria się nie dowiedzieli.

Sesja absolutoryjna w 2024 roku. Trzecie wotum zaufania

Radny Leszek Puczkowski: lektura Raportu o Stanie Gminy za 2023 rok wskazuje na imponujące tempo i zakres zmian w gminie.

Radny Andrzej Szwajdych zwrócił uwagę na duże środki zdobyte na inwestycje oraz na znaczne i stale rosnące koszty budżetu związane z oświatą i usługami społecznymi. Konieczna jest ich analiza i wyciągnięcie wniosków.

Za Wotum zaufania głosowało 13 radnych, 2. się wstrzymało. Za udzieleniem absolutorium 14 za i 1 wstrzymujący. Przewodnicząca Agnieszka Kuczewska pogratulowała wójt.

Zaniepokojenie pogłoskami o likwidacji szkół

Na sesji wrześniowej 2024 roku członek Rady Rodziców szkoły w Windzie przekazała, że jest zaniepokojenie pogłoskami o likwidacji placówki. Ponoć wójt miała mówić na dożynkach gminnych o takim zamiarze poseł Urszuli Pasławskiej (PSL) i proboszczowi, odpowiadając na pytanie na zebraniu w Drogoszach, na zebraniu wiejskim w Mołtajnach oraz na zebraniu Stowarzyszenia Warmińsko-Mazurskich Samorządów Pogranicza. Zapytała, dlaczego nie ma dialogu z głównymi zainteresowanymi – szkołą w Windzie i rodzicami?

Przewodnicząca rady Agnieszka Kuczewska poinformowała, że w sprawie szkół zostanie zwołana 14 października specjalna komisja.

Sekretarz gminy Anna Tereszko zwróciła uwagę, że pani z Rady Rodziców szkoły w Windzie mieszka w gminie Srokowo, gdzie płaci podatki, a pretensje wnosi do gminy Barciany.

Radca prawny urzędu Żanetta Jania poinformowała, że uchwałę w sprawie likwidacji podejmuje rada gminy. Następnie o takiej uchwale zostają zawiadomione wszystkie organy – rodziców, nauczycieli, związki zawodowe, kuratorium. Bez zgody kuratorium nie można szkoły zlikwidować.

Sesja 24 października 2024 - szkolna

Dyrektorzy przedstawili dane na temat ich szkół. W Windzie uczyło się 85 dzieci, w tym 8 w klasie „0”, 4 dzieci z dysfunkcjami. Przedszkole 19 dzieci. Zatrudnienie: 17 nauczycieli (5 uczniów na 1 nauczyciela), obsługa i administracja 3 etaty. Dowożono 56 uczniów (brak informacji, ile spoza gminy),

Mołtajny 81 uczniów, dwóch uczniów z dysfunkcjami, 17 nauczycieli (5,7 ucznia na 1 nauczyciela).

Drogosze: w SP 87 uczniów, w „0” 12 dzieci, - łącznie 99, 2 uczniów z dysfunkcjami. Przedszkole 23 dzieci. Kadra nauczycielska 20 (4,95 ucznia na 1 nauczyciela) oraz 9,5 etatu obsługi W szkole jest 62 uczniów dowożonych, 13 spoza obwodu gminy. 

Barciany, 104 w klasach 1-8, przy czym klasy 7 nie było, w „ O” 18 uczniów. W szkole jest 9 dzieci z orzeczeniami dysfunkcji. Przedszkole – 39 dzieci. W szkole zatrudnionych jest 22 nauczycieli (5,5 ucznia na 1 nauczyciela) i 9 pracowników obsługi i administracji. Dowożonych jest 53 uczniów, 21 jest spoza obwodu gminy.

Razem 4. szkoły 416 uczniów, 75 przedszkolaków, na 74 nauczycieli, 35 jest spoza gminy Barciany.

W roku szkolnym 2024/2025 subwencja oświatowa wyniosły 9.163.265,83 zł, wkład własny gminy 5.816.319,04 zł przy dochodach własnych gminy ok. 11 mln zł. Utrzymanie 1 dziecka w szkole to 18.920,97 zł, z tego wkład własny gminy 6.018,38 zł.

Wkład własny gminy rośnie, gdyż rosną wynagrodzenia nauczycieli, a podwyżek nie pokrywa subwencja, rosną koszty utrzymania budynków i dowozu uczniów (subwencja ich nie obejmuje), maleje liczba dzieci, nauczycieli nie ubywa. Dlatego w całym kraju gminy likwidują szkoły wiejskie. Po likwidacji 3 z 4 szkół koszty gminy zmniejszą się o 6.355 tys. zł.

Wójt Marta Kamińska poinformowała, że aktualny stan finansów może spowodować brak środków w budżecie gminy już w 2026 r., na szereg bieżących zadań. Liczba mieszkańców zmalała ok. 6700 do 5600. To samo dotyczy ilości dzieci. Od początku roku urodziło się gminie tylko 19 dzieci, z czego w gminie mieszka 15. Za 7 lat w czterech gminnych szkołach, w pierwszej klasie będzie 16 dzieci.

Wiceprzewodnicząca Rady Rodziców w Windzie Monika Jasek zwróciła uwagę na to, że rodzice proponowali stopniowe wygaszanie szkół. Wójt stwierdziła, że taki wariant był też analizowany i nie ma on żadnego wpływu na zmianę sytuacji finansowej gminy po 2025 r.

Wójt przypomniała także, że w czasie funkcjonowania gimnazjów w SP Barciany uczyło się 407 dzieci, a aktualnie w całej gminie uczy się 403, a od przyszłego roku szkolnego będzie 376, z czego 16 dzieci spoza obwodu. Wójt przywołała też statystykę sąsiedniej i większej Gminy Reszel gdzie po likwidacji 9 lat temu istnieje tylko jedna szkoła z 425 uczniami. Aktualnie gmina Reszel nie ma kredytowych zobowiązań.

Gmina Srokowo, w której też działa tylko jedna szkołą, dwa lata temu spłaciła kredyty.

Gmina Korsze i Kętrzyn mają podobną ilość szkół co gmina Barciany i też są znacznie zadłużone.

Wójt zauważyła, że ok. 400 uczniów w szkole w Barcianach, nie jest wyjątkowym zagęszczeniem i tworzeniem "szkolnego molocha" o czym mówi się w przestrzeni publicznej.

Wójt stwierdziła, że rozumie frustrację, ale w jej ocenie nie ma alternatywnych możliwości, pozyskiwania środków na utrzymanie 4 szkół. W gminie w przyszłym roku będzie maksymalnie 376 uczniów w jednym budynku i z roku na rok będzie ich coraz mniej. Plany przewidują stworzenie dwóch oddziałów A i B, a najbardziej liczna klasa byłaby 24-osobowa. W "zerówce" w przyszłym roku będzie maksymalnie 26 dzieci i co roku będzie ich mniej.

Wójt zapowiedziała, że w listopadzie w każdej szkole odbędzie się spotkanie z jej udziałem i radnych z nauczycielami i rodzicami.

Zebranie mieszkańców w Mołtajnach, przeciwnych likwidacji szkół, z senator i posłem z PO

Na 3 dni przed sesją (26 listopada), na której radni mieli głosować uchwały w sprawie zamiaru likwidacji 3 szkół, Rada Rodziców szkoły w Mołtajnach im. Jana Pawła II zorganizowała z mieszkańcami spotkanie. Zaproszono na nie senator z PO Jolantę Piotrowską z Giżycka i posła z PO Macieja Wróbla, byłego wiceburmistrza Kętrzyna. Spotkanie rejestrowały media, w tym TVP Olsztyn, który wyemitował z niego materiał.

Mołtajny Wrobel Piotrowska JPII

- Ja na tym spotkaniu nie byłam, ponieważ zaproszenie dostarczono mi dzień wcześniej – tłumaczy mi wójt. - Inni byli informowani już przynajmniej tydzień wcześniej. Powiem panu szczerze, trochę uniosłam się honorem, że nie pozwolę się w ten sposób traktować. Tym bardziej, że jak przyjeżdżają parlamentarzyści na teren gminy, by spotkać się z rodzicami, to chyba najpierw powinni porozmawiać z wójtem, tak? No, ale widać nie mieli dobrych intencji - podkreśliła wójt.

Rada rodziców rozwiesiła w sali gimnastycznej ogromny, niebieski baner, ze zdjęciem pośrodku św. Jana Pawła II, obok dużymi literami cytat: „Dzieci są nadzieją, która rozkwita wciąż na nowo…, przyszłością, która pozostaje zawsze otwarta…”

 mOLTAJNY 26.11.2024 ZEBRANIE

Baner, wokół portretu Jana Pawła II pokrywały hasła: "Urząd Gminy Barciany to nie prywatny folwark, jak pokój do noclegów w urzędzie", "Dzieci i mieszkańcy ważniejsi niż długi Pani Wójt", "Dość słów Pani Wójt: „Trzeba być niespełna rozumu, żeby ze mną walczyć", "Pani Wójt to nie Rosja", " Pani Wójt już dziękujemy", "Wójt zadłuża gminę i zamyka szkołę. Czas na zmiany", "Obietnice realizowane, tylko te wypowiedziane pod wpływem". "Zemsta na sołtysie z busa, zemsta na przewodniczącej Rady Gminy, zemsta na dyrektor szkoły w Mołtajnach", "Radni miejcie odwagę. Gmina to nie własność Pani Wójt", "Zamiast zamykać szkoły przestańcie zadłużać gminę", "Pani wójt edukacja to nie klocki Lego i nie rozbieraj jej na części", "Dość faktur, żeby nie było woda przez "u kreskowane"", "Pani wójt edukacja to nie biznes", "Nie budżet, a dzieci są przyszłością gminy", "Stanowcze nie rządzącej władzy wykonawczej", "Dość zadłużania gminy", "Czerwona kartka dla kłamstwa, manipulacji, zastraszania", "Stop wykluczenia edukacyjnego na wsi", "Radni słuchajcie mieszkańców, oszczędności szukać w urzędzie, a nie kosztem naszych dzieci", "Nie pozwólmy na dyktaturę", "Nie rób cięć w edukacji, to nie krawiectwo", "Mówimy nie imprezom, czas na oszczędności", "Dość szantażowania i zastraszania polskich obywateli".

Obecna na spotkaniu przewodnicząca rady gminy Agnieszka Kuczewska oświadczyła, że nie będzie jej na sesji, ale ona głosowałaby przeciwko likwidacji szkół. (Później złożyła rezygnację. Na przewodniczącą wybrano Małgorzatę Pacak). Po spotkaniu rada rodziców, parlamentarzyści, dyrektorka szkoły Ewa Woźniak zrobili sobie pamiątkowe zdjęcia na tle banera.

MOLTAJNY Wrobel Piotrowska NIE DLA LIUKWIDACJI

„Czarny piątek”. Sesja 29 listopada w sprawie likwidacji szkół

Monika Jasek, wiceprzewodnicząca Rady Rodziców SP w Windzie, mieszkanka gminy Sorkwity, nazwała tę sesję „Czarny piątek”, przyszła na nią, jak wielu innych rodziców, ubrana na czarno. Sala była nabita rodzicami. Wystąpienia atakujące wójt były nagradzane burzliwymi oklaskami. Sesję rejestrowała ekipa TVP Olsztyn. (W czasie spotkania Rafała Trzaskowskiego 13 listopada 2024 roku z działaczami PO w Olsztynie, Monika Jasek zaapelowała o nie likwidowanie wiejskich szkół. Prezydent Warszawy zapewnił, że rozmawiał w tej sprawie wielokrotnie z min. edukacji, przyznał, "sprawa jest trudna finansowo", ale zrobi co w jego mocy. Jednak nie spowodował, by rząd Donalda Tuska zwiększył subwencję oświatową w związku z podwyższeniem wynagrodzenia nauczycieli o 30% - przypis A.Socha)

Jasek Monika X sesja 29.11.24

Przed głosowaniem radny Paweł Lizak zgłosił interpelację; pytał o szczegóły planu likwidacji szkół, jak przedszkolaki i uczniowie z tych szkół pomieszczą się w obiektach w Barcianach? (Otrzymał odpowiedzi na piśmie, m.in.: szczegółowy plan dowozu uczniów do Barcian oraz koszty utrzymania budynków szkolnych w Drogoszach 206 tys., Mołtajnach – 159 tys. i Windzie 110 tys. zł.)

radny opozycji interpelacja

Następnie odbyły się głosowania. Wszystkie uchwały zostały przyjęte. Za likwidacją szkoły w Mołtajnach 8 radnych za, 4 przeciw, 1 się wstrzymał, w Drogoszach – 7 za, 6 przeciw, w Windzie też 7 za, 6 przeciw. Za utworzeniem jednego przedszkole w Barcianach w miejsce czterech - 8 za, 5 przeciw.

Przed głosowaniem w sprawie szkoły w Windzie głos zabrał radny Paweł Lizak. Pytał, gdzie komisja budżetu szukała oszczędności w poprzednich latach, jakie wnioski wypracowano, by zadbać o budżet gminy, do jakich działań w tym względzie zobowiązano wójta gminy Barciany? Nie wierzył, że wójt zdoła przygotować na czas budynki w Barcianach na przyjęcie dodatkowych uczniów.

- Nikt mnie nie przekona, bym poświęcił dobro niemalże 400 dzieci i ich rodzin na rzecz wybudowania 3 km drogi asfaltowej, do czego radnych przekonywała wójt gminy Barciany – powiedział radny Lizak.

Radna Magdalena Kopciuch stwierdziła, że zarzucane jest szkołom, że mają niskie wyniki w nauce, opierając się tylko i wyłącznie na wynikach egzaminów po ósmej klasie. Występujące na sesji matki uczniów apelowały o wycofanie się z likwidacji szkół, gdyż szkoły wiejskie są centrum życia społecznego, dowóz dzieci wiąże się z zagrożeniami na drogach, a także z obniżeniem komfortu i jakości życia uczniów, którzy zmuszeni byliby do spędzenia większej ilości czasu w drodze; kilkuosobowe klasy pozwalają na indywidualne warunki nauczania. Pytali też, co stanie się z budynkami po zlikwidowanych szkołach?

(Wójt planuje w Mołtajnach powołać Środowiskowy Dom Samopomocy – takie domy w całości finansuje ministerstwo pracy, w Windzie zrobić mieszkania komunalne i świetlicę wiejską, w Drogoszach MON chciałby powołać jednostkę WOT I BOT, w sumie 400 etatów).

Apel do wójt o zmniejszenie swojego wynagrodzenia

Następnie matki uczniów wskazywały, na czym wójt może oszczędzić, na wydatkach na obsługę prawną gminy (ok. 6.600 zł miesięcznie) i na pensji wójt.

- Kuriozalnym jest mówienie o konieczności likwidacji trzech szkół, kiedy wójt Marta Kamińska dostaje tak wysokie wynagrodzenie, wyższe niż prezydent Warszawy – zarzuciła Monika Jasek i zaapelowała do wójt, by zawnioskowała o minimalne wynagrodzenie. Obecni na sali nagrodzili jej wystąpienie burzą oklasków. Wójt odparła, że złoży taki wniosek na najbliższej sesji i podkreśliła, że różnica, jeżeli chodzi o jej wynagrodzenie a prezydenta Warszawa wynika z nagrody jubileuszowej, którą dostała za 20 lat pracy.

Po tej deklaracji Monika Jasek wręczyła wójt „prezent” – lusterko. Wójt odmówiła przyjęcia, gdyż musiałaby wpisać go do rejestru korzyści (wyjaśniła mi, że to była złośliwa aluzja do jej słów, że postępuje tak, żeby rano móc sobie spojrzeć w lustro).

Wolność słowa czy hejt i szczucie?

Na koniec sesji wójt wyświetliła zdjęcie baneru z zebrania mieszkańców w hali gimnastycznej w Mołtajnach 26 listopada i odczytała zamieszczone tam hasła. Następnie skomentowała:

- Do hejtu przyzwyczaiłam się przez ostatnie 6 lat. Protestujący tydzień temu w kościele w Windzie modlili się o to, żeby nie likwidować szkoły. Ale msza na rozpoczęcie roku szkolnego została odprawiona z inicjatywy księdza proboszcza – powiedziała wójt. - Jak pani dyrektor, jako pedagog mogła dopuścić do wykorzystania wizerunku Ojca Świętego do hejterskiego ataku? – pytała wójt. – Jak można na terenie szkoły dawać taki przykład uczniom?

Wójt zwróciła się do dyrektorki szkoły o nazwiska autorów tych hejterskich haseł.

Dyrektor SP w Mołtajnach Ewa Woźniak stwierdziła, że spotkanie odbyło się z inicjatywy Rady Rodziców i nie było na nim uczniów i zacytowała artykuł 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, punkt 1 „każdemu zapewnia się wolność wyrażenia swoich poglądów.

- Te hasła nie są wyrażaniem poglądów, a pomówieniami – stwierdziłą na to wójt i ponownie poprosiła o ujawnienie autora tych treści. Dyrektor stwierdziła, że nie zna autora tych haseł.

Tego samego dnia jeden z mieszkańców Barcian wysłał skargę do Kurator na użycie obiektu szkolnego oraz wizerunku Papieża Polaka do akcji hejterskiej wymierzonej w wójt, podżegające do nienawiści. Te hasła następnie pojawiły się w sieci.

Napisał m.in.: „Zamiar zamknięcia szkół nie jest zemstą na dyrektorze szkoły i innych osobach, muszą zaistnieć poważne przyczyny, aby Rada Gminy podjęła takie stanowisko. Mieszkam w naszej Gminie od urodzenia, znam mieszkańców, Panią Dyrektor Szkoły również. Za czasów I kadencji Pani Marty Kamińskiej obecna Pani Dyrektor Szkoły została powołana przez Panią Wójt na stanowisko Inspektora Oświaty, po czym została powołana na stanowiska Dyrektora Szkoły, które piastuje obecnie – otóż i zemsta Pani Wójt…” - czytamy w piśmie.

Kurator Jolanta Skrzypczyńska odpowiedziała, że za organizację spotkań na terenie szkoły odpowiada dyrektor placówki i że będzie monitorowała sytuacje w tej szkole.

Wówczas wójt wystąpiła do Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli. Kurator nie znalazła podstaw do wszczęcia przez rzecznika postępowania, gdyż organizatorem spotkania była Rada Rodziców i odbyło się ona po zajęciach szkolnych.

Zapytałem wójt, kim są radni, którzy odważyli się głosować za likwidacją szkół, mimo tak ogromnego hejtu?

- To są ludzie z kręgosłupem moralnym – odparła wójt. - Wiedzieli, co ich czeka, jaki hejt się na nich wyleje, że będą znienawidzeni przez swoich wyborców. Trzeba odwagi i głębokiego przekonania o słuszności tej decyzji, mając dzieci czy wnuki w tych szkołach i mając za sąsiadów rodziców dzieci z tych szkół.

Sesja grudniowa 2024, wójt wnosi o obniżenie swojego wynagrodzenia

Tak jak zadeklarowała Marta Kamińska złożyła wniosek o obniżenie jej wynagrodzenia z 19.470,00 zł brutto miesięcznie do minimalnego ok. 16 936 zł brutto. Podkreśliła, że nie została wójtem gminy dla pieniędzy i przypomniała, że pierwszy rok od listopada 2018 r. pracowała za 5.067,94 zł wynagrodzenia zasadniczego netto, a jej poprzednik miał 8.936,82 zł netto (11.320,00 brutto).

- Podejmujcie państwo decyzję, nie obawiajcie się "zemsty Kamińskiej", takowej nie będzie – powiedziała wójt, nawiązujące ironicznie do jednego z haseł na zebraniu mieszkańców w sali gimnastycznej w Mołtajnach 26 listopada 2024 roku: "Zemsta na sołtysie z busa, zemsta na przewodniczącej Rady Gminy, zemsta na dyrektor szkoły w Mołtajnach". (Później w gazecie wydanej przez Komitet Referendalny zacytowano tę wypowiedź, wyrywając go z kontekstu – przypis A.Socha)

Przewodnicząca Agnieszka Kuczewska stwierdziła, że idąc za głosem wójt rezygnuje ze swojej diety w ramach oszczędności i zauważyła, że ew. podobny krok pozostawia do decyzji pozostałych radnych. Radna do dziś nie złożyła rezygnacji na piśmie.

Radny Leszek Puczkowski wyraził stanowczy sprzeciw wobec obniżenia wynagrodzenia wójt i do rozważenia swojej decyzji zachęcał innych radnych. Jako wieloletni radny nie pamięta, aby któryś z wójtów pozyskał tak rekordową ilość środków na rozwój gminy, prawie 60 mln zł, na budowę dróg, wodociągów, kanalizacji, modernizację obiektów publicznych, ścieżki edukacyjnej i plaży nad jez. Arklickim, znacząco poprawił estetykę gminy. Stwierdził, że decyzja dot. szkół powinna być podjęta co najmniej 10 lat wcześniej, ale żaden z włodarzy nie odważył się podjąć tego niepopularnego tematu.

- I mamy za to wszystko co zrobiła dla gminy karać wójt obniżeniem wynagrodzenia? – zapytał radny Puczkowski. – Mówię moje stanowcze NIE!

Wynik głosowania: 6 za, 6 przeciw, 1. wstrzymujący się. Uchwała nie została podjęta.

Sesja marcowa 2025, dlaczego gmina tyle wydaje na media?

Radny Tomasz Kochmański poruszył koszt umów ze Studiem N z Kętrzyna na zamieszczanie ogłoszeń i materiałów promocyjnych w bezpłatnym miesięczniku „Wiadomości Lokalne” oraz w „Tygodniku Kętrzyńskim sprzedawanym za 3 zł. W ostatnich latach to koszt 5 tys. zł miesięcznie, a więc rocznie 60 tys. zł.

- Samorządy muszą obligatoryjnie zamieszczać ogłoszenia o przetargach, konkursach, sprzedaży mienia itp. – tłumaczy mi te wydatki wójt. - Potem kontrola Regionalnej Izby Obrachunkowej sprawdza, czy ogłaszaliśmy się w mediach, przetargi muszę nawet ogłaszać w prasie ogólnopolskiej, co najwięcej kosztuje. Bezpłatne „Wiadomości Lokalne” trafiały do każdego domu w powiecie kętrzyńskim, natomiast „Tygodnik Kętrzyński” jest w każdym sklepie na terenie gminy. Dla seniorów, którzy nie mają internetu, to jest jedyne źródło informacji o samorządzie i gminie. Ale to nie jest tak, jak mnie się oczernia, że to ja się promuję. Te gazety odnotowują każdy sukces czy inicjatywę szkół, Kół Gospodyń Wiejskich, strażaków, sołtysów, Klubu Sportowego Jurand. Relacjonują wydarzenia w gminie, informują o inwestycjach.

Sesja kwietniowa 2025, kto zapłacił za studia wójt?

Tym razem wójt odpowiadała na interpelację radnej Magdaleny Kopciuch, kto płacił za podnoszenia kwalifikacji wójt? Kamińska odpowiedziała, że nie wzięła z budżetu gminy ani złotówki na pokrycie kosztów studiów wyższych, ani na dojazdy na uczelnię, ani na zakwaterowanie w miejscu podjęcia studiów, ani na delegacje z urzędu z tytułu wyjazdów na studia. Za studia menedżerskie – MBA, które już kończy też zapłaciła z własnych pieniędzy. Z kolei wójt zapytała radną, czy jako nauczyciel pobierała dofinansowania z tytułu dokształcania i doskonalenia się zawodowego z budżetu gminy Barciany? Radna potwierdziła, że została skierowana na takie studia dot. m.in. logopedii i opłaciła je szkoła.

Sesja absolutoryjna czerwiec 2025 rok

Wójt po raz siódmy w swojej karierze przedstawiła Raport o stanie Gminy. Stan zadłużenia na na czerwiec 23.324 tys. zł, od 1 stycznia 2025 gmina spłaciła 2.283 tys zł.

Radny Leszek Puczkowski z racji tego, iż jest przewodniczącym komisji oświaty już w w poprzedniej kadencji próbował za wszelką cenę przeforsować połączenie szkół. We wszystkich oddziałach szkolnych jest 402 uczniów przy zatrudnieniu 54 nauczycieli, co daje 7 uczniów na 1 nauczyciela. Jego zdaniem nie przekłada się to na wyniki w nauce. Utrzymanie szkół pochłania 50% budżetu gminy. Zaapelował do wszystkich, aby zrozumieli, że zlikwidowanie 3 szkół i pozostawienie 1 nie jest przeciwko dzieciom a dla dobra dzieci. Radny dodał, iż z Raportu wynika, że więcej osób w Gminie umiera niż się rodzi. Dzieci żeby mogły chodzić do szkoły, to muszą się urodzić, a tych dzieci nie ma i nie ma też subwencji. Podsumowując radny odniósł się do Raportu mówiąc, że jest on jasny i czytelny oraz, że radni będą wspierać Panią Wójt i pomagać we wszystkich przedsięwzięciach.

Radna Magdalena Kopciuch (nauczycielka) powiedziała, że raport wskazuje na wyzwania finansowe przed którymi stoi gmina Barciany, jednak podejmowanie takich istotnych decyzji bez odpowiedniego dialogu społecznego, bez realnych konsultacji, bez uwzględnienia głosu rodziców, nauczycieli oraz samych uczniów budzi uzasadnione obawy, co do kierunku w jakim zmierzają nasze lokalne władze.

Justyna Żarnowska: „Gmina stała się prywatnym folwarkiem jednej osoby”

Następnie głos w dyskusji nad Raportem zabrała mieszkanka Skierek Justyna Żarnowska (później została przewodniczącą Komitetu Referendalnego).

Zarnowska Justyna

„Wyraziła głęboki sprzeciw w jaki Pani Wójt zarządza gminą, według Pani Justyny coraz więcej mieszkańców gminy Barciany odnosi wrażenie, że gmina stała się prywatnym folwarkiem jednej osoby, a nie wspólnym dobrem wszystkich mieszkańców, którzy widzą coraz więcej niepokojących sytuacji. Wspomniała również o pomijaniu niektórych sołectw przy czym inne otrzymują większe wsparcie, o fikcyjnych konsultacjach, o marginalizacji osób, które się sprzeciwią. Następie, jak powiedziała, chciałaby się zwrócić do sumienia radnych. Poinformowała, że prezentacja, którą chciała dziś przedstawić zostanie udostępniona na forach, aby każdy mógł się z nią zapoznać. Zdaniem Pani Justyny Raport nie zawiera żadnej strategii, która mogłaby pozytywnie wpłynąć na problemy demograficzne, w Raporcie wskazano kilka inwestycji, ale wiele z nich dotyczy jedynie miejscowości od Barcian w stronę granicy, brakuje przejrzystości w wydatkowaniu środków budżetowych, raport nie zawiera wystarczających informacji o efektywności poniesionych wydatków, raport nie porusza sprawy dialogu z mieszkańcami. Na koniec zaapelowała do radnych aby pamiętali, że są przedstawicielami mieszkańców a nie klakierami władzy. (...)

Wójt Gminy poprosiła Panią Justynę Żarnowską o przykłady kiedy i kogo Wójt ośmieszała, wyzywała, marginalizowała? Nie uzyskała odpowiedzi.

Radny Andrzej Szwajdych odnosząc się do wystąpienia Justyny Żarnowskiej przyznał, że owszem w 2024 roku inwestycje objęły północna część gminy, gdyż wcześniej były prowadzone w innych rejonach gminy.

Mieszkaniec Henryk Noska wyraził zaniepokojenie stanem zadłużenia gminy. Wójt poinformowała, że gmina pozyskała niemal 70 mln zł na inwestycje. Żeby wykorzystać te środki należało zaciągnąć kredyty, aby mieć na wkład własny. Zgodziła się z mieszkańcem, że przyszłość gminy nie napawa optymizmem, dlatego też podjęto decyzję o likwidacji placówek oświatowych. Taka decyzja została podjęta z myślą o przyszłości gminy i o tych którzy będą tu w przyszłości mieszkać.

Wójt otrzymała wotum zaufania i absolutorium 9 głosami "za", 5 ,,przeciw".

Kaminska radni abolutorium 2025

Na koniec sesji przewodnicząca Małgorzata Pacak odczytała decyzję Prokuratury Rejonowej w Giżycku o umorzeniu postępowania w sprawie wyrządzenia przez wójt znacznej szkody majątkowej w kwocie 288 tys. zł, którą wójt wypłaciła wykonawcy drogi w Skandawie za dodatkowe roboty, których ta firma nie wykonała.

(Wystąpiłem do prokuratury o informację w tej sprawie i Prokurator Rejonowy w Giżycku Grzegorz Ryński potwierdził, iż szczegółową kontrolę tej inwestycji przeprowadził, udzielający na nią dotacji, Urząd Marszałkowski w Olsztynie. Kontrolerzy nie dopatrzyli się żadnych nieprawidłowości – przypis A.Socha).

Przewodnicząca poinformowała, że zawiadomienie złożył radny Paweł Lizak.

Sołtys Skandawy Ewa Wingrowicz zwróciła się do radnego Lizaka, że powinien był wcześniej zapytać mieszkańców o budowę drogi, bo to na ich życzenie wójt zwiększyła zakres robót.

Wójt poinformowała, że radny Lizak znał prawdę, gdyż otrzymał wnioskowane dokumenty na temat tej inwestycji, a mimo to zawiadomił prokuraturę, jako sygnalista czy donosiciel? Następnie podziękowała radnemu za kolejny donos do konserwatora zabytków. Gmina Barciany dostanie mandat z tego względu, że kaplica została odmalowana bez pozwolenia konserwatora. Wójt ponownie zapytała radnego w czyim interesie działa, swoim czy mieszkańców?

Radny Lizak skomentował: „znajdujemy się na sali posiedzeń i to nie Pani Wójt zadaje tutaj pytania”.

(W listopadzie 2025 roku do Prokuratury Rejonowej w Bartoszycach wpłynęło kolejne zawiadomienie. Jak odpowiedział mi prokurator Radosław Snopek, prokuratura ta prowadzi postępowanie w sprawie poświadczenia przez urzędników gminy nieprawdy w dokumentach przedłożonych radnym na sesję 29 listopada 2024r., podczas procedowania uchwał nt. zamiaru likwidacji szkół. Chodzi o dane z ewidencji ludności. Wójt powiedziała mi, że jest spokojna o wynik również tego postępowania, gdyż wszystkie dane były prawdziwe – przypis A.Socha).

Sesja wrześniowa 2025 roku, nie ma zgody kurator

Wójt poinformowała radnych o braku zgody Kurator na likwidacje trzech placówek oświatowych. Tegoroczny budżet jest ciężki, a przyszłoroczny może być jeszcze cięższy, więc konieczne jest spotkanie komisji budżetowej z panią skarbnik. Wójt przekazała też, że do Komisarza Wyborczego w Olsztynie wpłynął wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania wójt gminy.

(Kurator Oświaty w Olsztynie Jolanta Skrzypczyńska, w odpowiedzi na moje pytanie, ile w latach 2023-24 wpłynęło wniosków o wyrażenie zgody na likwidację szkół, odpisała, że zwróciło się o to 7 gmin, ostatecznie wyraziła zgodę na zamknięcie 8 szkół. Odmówiła tylko gminie Barciany, gdyż po wizji lokalnej w tych szkołach stwierdziła, że „Szkoła Podstawowa im. Straży Granicznej w Barcianach nie dysponuje odpowiednimi warunkami lokalowymi, aby zapewnić w niej możliwość kontynuowania nauki, wychowania i opieki uczniom”, adaptacja budynku po Straży Granicznej na przedszkole jest dopiero na etapie ogłoszenia przetargu oraz, że wydłuży się dowóz dzieci do szkoły. Natomiast decyzja o likwidacji „w oparciu o przesłankę demograficzną jest przedwczesne tym bardziej, że w szkołach, które zamierza zlikwidować organ prowadzący jest od 90 do 99 dzieci” – przypis A.Socha).

„Ptaki obsiadły gminę i dziobią”.

O zbadanie prawdziwości zarzutów pod adresem wójt Komitetu Referendalnego w Barcianach, zwrócił się do mnie dziennikarz z dużej ogólnopolskiej telewizji, który nie ma czasu i możliwości na zajmowanie się tematami lokalnymi. Napisał do mnie: "Ktoś" wywołał referendum o zmianę wójta. Ważne jest to, że żona Wróbla była tam dyrektorką Ośrodka Kultury i została odwołana z powodu słabych wyników na wydaną złotówkę. Jak się domyślasz „ptaki obsiadły gminę i dziobią”.

Nazwisko posła KO Macieja Wróbla, obecnie wiceministra kultury, a przed 2023 rokiem wiceburmistrza Kętrzyna, padło też w komentarzu na forum mojego portalu debata.olszytyn.pl. Autor wpisu twierdził, że referendum to zemsta posła za zwolnienie jego żony ze stanowiska dyrektora Gminnego Domy Kultury w Barcianach.

Gmina Barciany głosuje na prawicę

Przyjrzyjmy się najpierw sympatiom politycznym mieszkańców gminy Barciany. Od 2018 roku zarówno wybory parlamentarne, jak i prezydenckie wygrywa prawica.

W wyborach do sejmu w 2019 roku: PiS zdobył 44% głosów, PSL – 18%, KO 15,89%, SLD 11,09% i Konfederacja 4,63%,.

W wyborach prezydenckich 2020 roku: Andrzej Duda zdobył 59,5% głosów, Rafał Trzaskowski – 40,95%.

W wyborach do sejmu w 2023 roku: PiS – 49%, KO 23,15%, PSL TD 15,85% i Konfederacja 7,88%.

W wyborach prezydenckich w 2024 roku: Karol Nawrocki 60,7%, Rafał Trzaskowski 39,3%.

Z analizy profilu na Fb wójt i parlamentarzystów z tego okręgu wyborczego wynika, że Marta Kamińska starała się mieć dobre kontakty z wszystkimi partiami. W protokole z sesji czerwcowej 2020 roku znalazłem wystąpienie posła PiS Michała Wypija, przekazał radnym, że Gmina Barciany otrzymała wsparcie finansowe w ramach funduszu inwestycji samorządowych w kwocie 729 529 zł.

Wójt na gminne uroczystości i imprezy zapraszała posłów wszystkich partii. Szczególnie liczni byli na nich liderzy PO, poseł Janusz Cichoń, wicemarszałek Miron Sycz, radny wojewódzki z Kętrzyna Zbigniew Homza.

Piotrowska Asuny 27.08.2022 Cichon Homza Sloma Sycz

Senator Jolanta Piotrowska stale zamieszczała na swoim Fb wpisy z tych wizyt, od 2019 roku, wychwalając wójt za jej działalność i realizowane inwestycje.
Piotrowska uwielbiam jez Arklickie 

Wpis z 29 września 2023; „Uwielbiam, kocham takie projekty w naszym regionie - fundusze unijne, bioróżnorodność, powstaje bezpieczne, wygodne, edukacyjno-rekreacyjne miejsce wypoczynku dla małych i dużych! Gratulacje #GminaBarciany! Gratulacje Marta Kamińska - wójt gminy Barciany. Brawo #Mołtajny!” (Chodziło o zagospodarowanie brzegu jez. Arklickiego, wójt przez kilka lat toczyła batalię z ministerstwem o działki nad tym jeziorem, które ministerstwo chciało odebrać, liczyła, że na tych działkach uruchomi działalność firma produkująca jachty, co miało dać 40 miejsc pracy, ostatecznie gmina wygrała).


Wpis senator z 30 września 2023r.: „Dużo się dzieje w #Mołtajny w Gminie Barciany. Przy Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II powstał właśnie plac zabaw ze środków unijnych w dyspozycji naszego samorządu województwa na rozwój obszarów wiejskich za pośrednictwem LGD Barcja. Świetne miejsce do wypoczynku i rekreacji! Gratulacje!”

Piotrowska plac zabaw Moltajny

Senator i poseł na zebraniu przeciwko likwidacji szkół

Ostatni wpis senator pochodzi z 26 listopada br.: „Dziś z Maciej Wróbel - poseł na Sejm RP na zaproszenie rodziców byliśmy w Mołtajnach w Gminie #Barciany. Władze Gminy zamierzają zlikwidować 3 spośród 4 szkół: w #Mołtajny, #Drogosze i #Winda. Łącznie w tych trzech szkołach uczy się 281 dzieci, a w oddziałach przedszkolnych - 94. Obszerna dyskusja dotyczyła wielu spraw: konsekwencji likwidacji placówek, kosztów utrzymania, osiągnięć szkół, dowozów dzieci, itd. Szkoły pełnią ważną rolę w każdej z trzech miejscowości: edukacyjną, kulturotwórczą, integracyjną, sportową. Trudno się dziwić, że zamiar likwidacji budzi wielkie emocje. Oferuję pomoc i wsparcie zarówno szkolnym społecznościom, jak i władzom gminy, by wypracować satysfakcjonujące rozwiązanie”.
Jednak, jak przekazał mi wójt, senator nie rozmawiała z nią na ten temat do dzisiaj. Wysłałem pytanie do senator, w jaki sposób chce pomóc gminie zachować szkoły, ale nie odpowiedziała.

Radny Zbigniew Homza: „Wstyd!”

Z tej grupy polityków PO, którzy stale gościli na imprezach gminy Barciany, na zaproszenie wójt, jedynie radny wojewódzki, który odszedł z klubu radnych PO, Zbigniew Homza wyraził dla niej poparcie na swoim Fb. Napisał:

Homza MuremzaKaminska

„W całej Polsce jest niż demograficzny i Szkoły w innych miejscach są też zamykane. Nie jest to powód do referendum! Najpierw wszyscy latali, żeby Pani Wójt startowała, a teraz wstyd nie tylko na województwo. Główna macherka najpierw z PiS później Solidarna Polska a teraz KO. Wstyd! Lepiej się wycofać i rozmawiać. Nie walczyć łopatką”.
Zadzwoniłem do radnego Homzy z pytaniem, kim jest „główna macherka”?
- Moje przypuszczenia są takie, że to osoba, która działa w oświacie, jest nauczycielką. Wszystko na to wskazuje, dlatego że głównym punktem tej walki z wójt jest szkoła w Mołtajnach. I tam w listopadzie 2024 roku, przed sesją Rady Gminy w sprawie likwidacji szkół, odbyło się wielkie zebranie. Byli zaproszeni parlamentarzyści z PO, ale mnie, radnego wojewódzkiego nie zaproszono. Na tym zebraniu, na terenie szkoły, wokół portretu świętego Jana Pawła II pojawiły się hejtujące panią wójt hasła. Byłem tym zszokowany. To nie powinno mieć miejsca, nie tylko dlatego, że to na terenie szkoły, ale w ogóle. Z pustego i Salomon nie naleje, skąd gmina ma wziąć pieniądze na te szkoły? To nie jest tak, że ktoś nowy przyjdzie i od razu będzie miał pieniądze. Niech pokaże, skąd te pieniądze weźmie? Ja znam tę gminę, bo moja żona pochodzi z Mołtajn i wiem, że pani Marta Kamińska bardzo dobrze pracuje dla lokalnej społeczności. Koniec kropka.

Dyrektorka SP w Mołtajnach: „Nie mam z tym referendum nic wspólnego”

Zaraz po rozmowie z radnym Homzą rozmawiałem telefonicznie z dyrektorką szkoły w Mołtajnach Ewą Woźniak. Zaprzeczyła, by była kiedykolwiek członkiem jakiejś partii lub startowała z list partyjnych (w 2024 roku startowała do Rady Powiatu Kętrzyńskiego z listy „Samorząd dla Wszystkich”)

- Nie mam z tym referendum nic wspólnego – powiedziała mi dyrektor Woźniak. - Jestem rok przed emeryturą, także naprawdę dla mnie jest wszystko jedno, kto tu będzie dyrektorem, czy te szkoły będą, czy nie będą. Moje dzieci się wykształciły, także proszę powiedzieć panu Homzie, że jest w ogromnym błędzie. Tym referendum zajmują się młode osoby.

- Pani dyrektor, czy pani była w gronie mieszkańców Mołtajn w 2018 roku, które namawiały Martę Kamińską do startu do Rady Gminy?

- O tak. Po prostu potrzebne były zmiany w gminie. Wydawało się, że osoba czterdziestoletnia będzie rządziła mądrze, natomiast zrobiła sobie z urzędu prywatny folwark.

- A w czym ta prywata się wyraża?

- W każdym względzie, ludzie nie mają nic do powiedzenia. Decyduje sama za wszystkich i o wszystkim.

Czy referendum to „zemsta Wróbla za zwolnienie żony”?

Wójt odpowiedziała mi, że Maja Wróbel została powołana na stanowisko dyrektora w dniu 2 grudnia 2019r. Wcześniej wiceburmistrz Kętrzyna Maciej Wróbel załatwił żonie pracę w SM „Pionier” w Kętrzynie, ale czuła się tam źle, gdyż pośracownicy traktowali Maję jak „zło konieczne”. Dlatego wystartowała w konkursie na dyrektora GOK w Barcianach. Przygotował ją do konkursu dyrektor Kętrzyńskiego Centrum Kultury, a pan Wróbel próbował urobić sekretarz gminy Barciany, by poparła jego żonę.


- Wiosną 2020 roku wybuchła pandemia Covid – 19. W związku z tym dyrektor Wróbel nie miała okazji w tym czasie wykazać się swoimi umiejętnościami, które deklarowała przed komisją konkursową – opowiada wójt. - Dopiero po epidemii nieznajomość zasad organizacji Ośrodka Kultury wyszły na jaw. Na początku ze względu na znajomość z ówczesnym zastępcą burmistrza Miasta Kętrzyn Maciejem Wróblem, mówiąc wprost, przemykałam oko.

wojt Wroblowie Piotrowska

Na zdjęciu, od lewej Maja Wróbel, Marta Kamińska, Jolanta Piotrowska i Maciej Wróbel, zdjecie z imprezy w gminie Barciany.

Jednak po jakimś czasie, gdy musiałam gros jej obowiązków sama wykonywać, byłam zmuszona się rozstać. Współpraca z panią Mają ostatecznie zakończyła się w momencie, gdy nie chciała stawić się na naradę dyrektorów i kierowników jednostek i poszła na półroczne zwolnienie lekarskie. od 28.12.2021 do 27.06.2022. W dniu 30 maja złożyła podanie o rozwiązanie umowy z zachowaniem okresu wypowiedzenia.

Od tamtej pory moje stosunki z Maciejem Wróblem jak i innych członków PO uległy znacznemu pogorszeniu, mówiąc łagodnie. Pan Wróbel podczas różnego rodzaju spotkań PO głośno mówił o tym, że zniszczy Kamińską, bo przez Kamińską moja żona się rozchorowała. Nie przez Kamińską, tylko z powodu wpisów w sieci na temat jej męża. Poseł Wróbel robi wszystko co możliwe by uprzykrzyć mi pracę. Przykład z ostatniego okresu, informacja o referendum w sprawie odwołania mnie z funkcji Wójta Gminy „wisi” na pasku w TVP 3 Olsztyn niemal trzy tygodnie. I jak powiedział jeden z redaktorów mieszkańcowi gminy, który już miał tego dosyć i zadzwonił do redakcji, „jest to decyzja odgórna i jeszcze trochę powisi”. Nie umiał określić czasu do kiedy.

Dyrektorką TVP Olsztyn – redaktor naczelną jest Magdalena Golińska-Konecko, koleżanka Macieja Wróbla. Razem pracowali w TVP Olsztyn do 2015 roku, później Golińska-Konecko pracowała w telewizji prywatnej założonej przez Wróbla. Sprawdziłem też, że rzeczywiście w programie „Głos Regionu” non stop od wielu tygodni wyświetlany jest pasek informujący o referendum w Barcianach. Wysłałem w związku z tym pytania do dyrektor TVP Olsztyn, czemu to przypisać i czy prosił ją o to wiceminister Wróbel?

Screenshot 2025 11 20 at 19 14 09 Głos Regionu 31.10.25 godz. 21.30
Dyrektor odpisała mi: „Nasz pasek podzielony jest na dwie sekcje. Na jego początku umieszczane są najbardziej aktualne informacje, które wydarzyły się danego dnia. W sekcji drugiej, publikowane są komunikaty, które pozostają na nim dłużej ze względu na ich wagę oraz aktualność przez dłuższy czas (…). Stanowczo zaprzeczam jakoby jakikolwiek polityk ingerował w jakikolwiek sposób w treści i częstotliwość ich publikacji na antenie i we wszelkich innych serwisach TVP3 Olsztyn”.

Poseł Wróbel nie odpowiedział na moje pytania, czy prosił o wyświetlania non stop paska o referendum swoją koleżankę-dyrektor oraz czy wspiera komitet referendalny?

By zamknąć temat kontekstu politycznego. Jak poinformował „Tygodnik Kętrzyński”:

„Liczna delegacja z gminy Barciany pojawiła się na Dożynkach Prezydenckich w Warszawie, które odbyły się 14 września 2025 roku. Wyjazd był odpowiedzią na specjalne zaproszenie Pierwszej Damy, Marty Nawrockiej. „- Barciany, super że jesteście. Cześć Marta, pięknie wyglądasz” - przywitał się z Martą Kamińską prezydent Karol Nawrocki, pytając czy za rok delegacja z Barcian przywiezie na dożynki swój wieniec”.

Nawrocki Kaminska

Marta Kamińska była też na spotkaniu prezydenta Karola Nawrockiego z mieszkańcami Kętrzyna przed Świętem Niepodległości. Wyjaśniła mi, że jej partner jest krewnym żony prezydenta RP.

Komitet Referendalny

Komitet Referendalny liczy 15 osób: Justyna Żarnowska ze Skierek – przewodnicząca, z jej wsi także Edyta Zagórska, Dariusz Błażewicz i Bogdan Wrona, osada blisko Skierek, Monika Jasek (domagała się obniżenia wynagrodzenia wójt), Anna Romanowska i Karolina Schabowska - matki dzieci ze szkoły w Drogoszach, Beata Nowok - matka dziecka ze szkoły w Mołtajnach. Monika Służała z Mołtajn, Marta Gastołek, Jolanta Dudzińska, Sylwia Joanna Kulak, Piotr Drozd działacz PSL, Beata Górska i Grzegorz Drozd - asystenci społeczni poseł PSL Urszuli Pasławskiej.

Zdaniem Marty Kamińskiej, część członków komitetu chce się na niej odegrać za różne sprawy z przeszłości. Np. przewodniczącą komitetu Justynę Żarnowską zatrudniła na p.o. dyrektorkę Gminnego Ośrodka Kultury (przed Mają Wróbel), była z niej zadowolona, ale w pewnym momencie „coś” odkryła, co zmusiło ją o poproszenie o złożenie podania o rozwiązanie umowy o pracę. Obecnie Żarnowska jest pracownicą socjalną w MOPS Korsze.

Zadzwoniłem do Justyny Żarnowskiej. Zapytałem, czy chce się „odegrać” na wójt?

- Ja jestem wychowana w taki sposób, żeby gdzieś tam w sobie jakiejś takiej nienawiści, chęci, zemsty raczej nie posiadam, tym bardziej, że pani Kamińska nie jest osobą, na której za cokolwiek bym się chciała mścić i po prostu szkoda by mi było na to czasu i chęci. Tych powodów do ogłoszenia referendum jest kilka. Kwestia chęci zamknięcia szkół, to był taki zapalnik, kiedy już ludzie powiedzieli, że dość i najwyższa pora coś z tym zrobić. I tak powstała idea tego referendum. Są mieszkańcy, którzy już od jakiegoś czasu mówili, że coś trzeba zmienić i warto może zrobić referendum, więc zebraliśmy taką grupę osób, która się podjęła organizacji tego. I stąd cała ta inicjatywa.

- Czy jest jakaś liczba uczniów, od której uznałaby pani, że daną szkołę trzeba zlikwidować, z uwagi na koszty?

- Po pierwsze z naszych wyliczeń wynika, że obecne koszty to nie 6 a 4 mln zł. Trzeba też zadać pytanie, czy ważniejsze jest utrzymywanie „Tygodnika Kętrzyńskiego”, wydawanie pieniędzy na imprezy i bale, na podwyżki dla pani wójt, czy szkół? Pani wójt ratuje się pożyczkami. Wszyscy kolejni wójtowie zostaną z coraz to wyższymi ratami ich spłaty.

- Czy to nie wójt Ryszard Kozyra, rządzący gminą 24 lata, zostawił budżet zadłużony na ponad 18 mln zł? Jeśli dobrze rządził, to dlaczego przegrał w 2018 roku?

- Bo ludzie mieli nadzieję, że będzie młoda krew, że będą jakieś pozytywne zmiany. Natomiast proszę pamiętać, że jak były kolejne wybory, to pani wójt wygrała już z przewagą tylko 49 głosów, więc ta pierwsza kadencja pokazała, jak bardzo społeczeństwo jest podzielone, jeśli chodzi o zadowolenie z jej rządów.

- Mówi pani, że „ludzie chcieli zmian”, a z drugiej strony radni „od Kozyry”, którzy mieli większość w radzie, od pierwszej chwili rzucali nowej wójt kłody. Już za pierwszy miesiąc pracy w 2018 roku dali jej wotum nieufności. Czym to tłumaczyć?

- Nie zgodzę się z panem, że rzucali kłody, to były osoby z wieloletnim doświadczeniem i uważam, że głosowały według własnego sumienia, własnej wiedzy na temat sytuacji gminy, a nie tak jak pan sugeruje, na polecenie pana Kozyry. Czy w tak małej gminie, gdzie jest taka mała ilość mieszkańców, potrzebna jest tak rozbudowana administracja?

- Wójt broni się tym, że wyremontowało ponad 30 kilometrów dróg gminnych, zbudowała około 40 kilometrów sieci kanalizacyjnych, około 20 kilometrów sieci wodociągowych, wyremontowała wiele obiektów, doświetliła w 50 miejscach gminę, zagospodarowała brzegi jez. Arklickiego, poprawiła estetykę gminy.

- No dobrze, tak, są drogi robione w jakichś tam odcinkach, ale pamiętajmy o tym, że wszyscy wójtowie robią te drogi w miarę swoich możliwości. Mamy swoje obowiązki, pracujemy w różnych zawodach i chwalenie się tym, że zrobiliśmy swoją pracę, którą musimy zrobić, no to uważam, że nie zawsze jest na miejscu.

- Jeśli odwołacie Martę Kamińską, to jakie wynagrodzenie będzie odpowiednie dla nowego wójta, z dolnej granicy widełek - 16 tysięcy, czy górnej - 20 tysięcy.

- Trudno mi tutaj stwierdzić za czym ja bym była, bo kwestie wynagrodzenia ustalają członkowie Rady.

- Przestudiowałem profil komitetu na Fb oraz wydana przez państwa gazetę z zarzutami. To bardzo profesjonalna robota w kategorii „czarnego pijaru”. Czy ktoś komitetowi to redaguje, np. redaktor Magna Masuria?

- To wyłącznie materiały, które sami tworzymy. Przekażę koleżankom, że pana ocenę, że bardzo profesjonalnie to wygląda. Dużo pracy w to włożyły i bardzo się cieszę, że tak to też Pan odbiera.

- Czy wspiera Państwa minister Wróbel?

- Czy nas wspiera? No jak widać po naszych działaniach, to nas nie wspiera w sensie takim, że za nami politycy się tutaj nie stawiają. To jest tylko i wyłącznie nasze lokalne referendum i tak też jest prowadzone. Nie chcemy w to mieszać polityki, ponieważ uważamy, że to jest kwestia tylko i wyłącznie mieszkańców i tego jak zadecydują. Natomiast panią Kamińską wsparł oficjalnie pan Homza i starosta kętrzyński pan Kochanowski, który jako starosta powinien zachować neutralność.

Co mówią na temat referendum mieszkańcy Windy?

Winda szkol fot.Alicja Baranowska

Na zdjęciu szkoła w Windzie, fot. Agnieszka Baranowska

Pojechałem do wsi Winda,, jednej z trzech, w której wójt chciała zlikwidować szkołę. Przy wejściu do szkoły spotykam wychodzące po pracy dwie nauczycielki. Mówią, że ich referendum nie dotyczy, bo są mieszkankami Kętrzyna. Okazuje się, że również dyrektorka Ewa Poniatowska i sekretarz szkoły też są z Kętrzyna (na 74 nauczycieli w gminie, 35 jest spoza gminy Barciany). W szkole w Windzie uczy się 87 dzieci, najwięcej 13 – w V klasie, najmniej w I klasie – 5. Zatrudnienie: 17 nauczycieli (na 1 nauczyciela 5 uczniów), obsługa i administracja - 3 etaty. Dowożonych jest 56 uczniów. Przedszkole liczy 19 dzieci.

- Chyba w szkołach prywatnych nie ma tak małych klas? – zauważyłem. Panie przyznają, że uczniowie mają komfortowe warunki, zwłaszcza 4 dzieci z dysfunkcjami. Tak mała liczba uczniów pozwala na indywidualne podejście – wyliczają panie zalety takiej szkoły.

Następnie jeżdżę po wsi i dzwonię od drzwi do drzwi. Większość moich rozmówców twierdzi, że nie pójdzie na referendum, albo odpowiada, że temat ich nie interesuje. Starsza pani oświadczyła stanowczo: „Popieram działania pani wójt!”. Inna starsza pani zarzuciła wójt, że wybrała najłatwiejsze rozwiązanie, nie przedstawiła symulacji alternatywnych rozwiązań. Były radny: „wójt za ostro pojechała”.

Zajeżdżam do gospodarstwa rolnego przy głównej drodze

- Budynek szkoły 20 lat temu wybudowany, to szkoda zniszczyć – mówi rolniczka.

- Wójt mówi, że ma przeznaczenie dla każdego z tych budynków – odpowiadam. – Np. w szkole w Windzie ma powstać mieszkanie i świetlica wiejska.

- A kto tam do tej świetlicy będzie chodził? Już kiedyś była świetlica, nikt nie korzystał, stała pusta i w końcu sprzedali na mieszkania.

Kolejnemu rolnikowi mówię, że wójt chce likwidacji, bo budżet jest w opłakanym stanie, nie ma środków na wkład własny do inwestycji modernizujących gminę.

- Ale nasza wieś niczego nie potrzebuje, jest skanalizowana, droga wojewódzka do wsi z Kętrzyna jest nowa. Nie od razu Warszawę zbudowano. A po drugie, ja uważam, że pewne rzeczy są nieuniknione. Jeśli są cztery szkoły podstawowe w gminie, a rodzi się 24 dzieci, no to przeliczy pan na cztery szkoły. Uważam, że pani wójt może źle zrobiła, że ona chciała od razu trzy szkoły zlikwidować. Trzeba było stopniowo, pomalutku, ludzie by się tak mocno nie zdenerwowali. Ale z drugiej strony rozumiem panią wójt, bo z próżnego to i Salomon nie naleje.

Kolejny dom:

- Nie wierzę, że wójt zaoszczędzi na likwidacji aż 6 milionów – mówi gospodarz, były radny. – Jest problem z przedszkolakami, bo budynek, gdzie była straż graniczna w Barcianach, jeszcze nie jest przystosowany. I teraz dowozić wszystkie maluszki z całej gminy do Barcian, to też nie bardzo, według mnie, ale są mądrzejsi ode mnie.

W końcu trafiam na młodą kobietę, ma dwoje dzieci w szkole.

- Nie było wcześniej spotkań z rodzicami, nie było dyskusji, czy można w jakiś inny sposób to przeprowadzić – zarzuca kobieta. - Np. wygaszać szkoły po kolei, a nie trzy naraz. Ta decyzja spadła na nas jak grom z jasnego nieba.

- Pani wójt twierdzi, że były w szkołach wyjazdowe zebrania komisji oświaty z udziałem rad rodziców.

- Nieprawda, nawet sołtys w ostatniej chwili się dowiedział i nie miał czasu zawiadomić mieszkańców. Na tym spotkaniu w szkole było bardzo mało osób. Na zebranie w sali gimnastycznej w Mołtajnach przyszło bardzo dużo rodziców i nauczycieli ze wszystkich szkół, to pani wójt nie było, nie było też radnych, którzy popierają likwidację szkół. To bardzo duży błąd, że to się nie odbyło w dialogu.

Pani wylicza wady przeniesienia dzieci do Barcian: może być problem z integracją uczniów z ich wsi z uczniami w Barcianach, dojazdy zabiorą dzieciom czas, które teraz mają na zajęcia dodatkowe, np. na dodatkowy angielski czy sport w Kętrzynie.

Jadę do sołtys Jankowic w gminie Srokowo Moniki Czerwonki, jest przewodniczącą Rady Rodziców szkoły w Windzie. Droga kiepska.

- W naszej szkole jest 88 dzieci plus przedszkole, więc tutaj tych dzieci wcale nie jest mało – mówi przewodnicząca. - Mam porównanie, bo w gminie Srokowo, jak szkoły się zamykały, miały około 50 dzieci. A w Mołtajnach i Drogoszach jest po około 100 uczniów, czyli razem ponad 300 dzieci. Wójt nie pomieści ich w szkole w Barcianach. Przerobić budynek po Straży Granicznej na przedszkole, to jest kosmos roboty. Bierzemy pod uwagę, że w tym roku urodziło się bodajże 24 dzieci, w zeszłym chyba 26 dzieci, więc przyjdzie czas na zamknięcie szkół, ale za te 6-7 lat. W Windzie mamy dużo dzieci z orzeczeniami, dzieci mają naprawdę luksusowe warunki. Na sesji pani wójt mówiła, że nasze dzieci nie wykazują żadnych osiągnięć, jeśli chodzi o matematykę, fizykę itd. I cały czas podkreśla, że Barciany są lepsze. Myśmy udowodnili, że tak nie jest, że nasze dzieci też jeżdżą na wojewódzkie konkursy. Ostatnio z Windy dzieci jeździły do Krakowa i były w pierwszej dziesiątce, czy pierwszej trzydziestce…

- Co to był za konkurs w Krakowie?

- Wszystko jest na stronie facebookowej szkoły.
(Znalazłem taki wpis: „Mimo końca roku szkolnego 2024 nie zwalniamy tempa!!! Kolejny sukces naszych uczniów - II miejsce w ogólnopolskim konkursie "Projekt z ZUS" GRATULACJE”. Wysłałem pytanie do dyrektor o udział uczniów w olimpiadach przedmiotowych i ich wyniki w ostatnich 5. latach. Nie dostałem odpowiedzi – przypis A. Socha)

Sołtysa Windy Marka Krajewskiego nie zastałem w domu. Rozmawiałem przez telefon. Martwi go, co stanie się z budynkiem szkoły i salą gimnastyczną. – Jeśli przekształci się salę sportową na świetlicę, to nie będzie możliwe utrzymanie jej ze środków funduszu sołeckiego.

Kampania referendalna

Komitet Referendalny prowadzi kampanię dyskredytującą wójt na stronie FB „Barciany czas na zmiany”, znajduje osoby, które mają żal z przeszłości za jakieś sprawy i nagrywa ich wypowiedzi. Zamieszcza też filmiki agitujące do pójścia w niedzielę 7 grudnia na referendum. Żeby referendum było ważne musi uczestniczyć w nim co najmniej 3/5 osób, biorących udział w ostatnim wyborze wójta. Zagłosowały wówczas 2494 osoby, czyli do urn musiałoby pójść nie mniej niż 1497 uprawnionych do głosowania i za odwołaniem musi być oddanych więcej niż połowa głosów. Dlatego wójt Marta Kamińska z kolei prowadzi kampanię pod hasłem „NIE IDĘ NA REFERENDUM”.

baner Popieram Kaminska

Komitet ma bardzo zaangażowanego sojusznika w postaci wydawcy Magna Masuria i info-ketrzyn24.pl Kacpra Jędrzejczaka.

W jego tytułach od początku istnienia Marta Kamińskiego jest tylko i wyłącznie „czarnym charakterem”. W okresie kampanii referendalnej można odnieść wrażenie, że jego tytuły zamieniły się w biuletyn komitetu. Poniżej screen pierwszej strony Magna Masuria z 3 grudnia 2025 r. Wszystkie teksty opatrzone tym samym screenem z sesji wójt Marty Kamińskiej, na którym wygląda fatalnie:

MM Socha

 

 

W sprawie artykułu Jędrzejczaka o zajętych kontach gminy przez komornika, wójt Marta Kamińska wydała oświadczenie-sprostowanie, podpisane też przez Skarbnik Gminy Magdę Świercz: "Informuję, że powyższa informacja jest niezgodna z prawdą. Gmina nie przechodzi żadnej „zapaści finansowej” o czym pisze, zastrasza autor artykułu, nie posiada też ukrytych długów. Wszystkie zobowiązania są jawne i znajdują się w kwartalnych sprawozdaniach, publikowanych na stronie https://bip.barciany.pl/ . Oświadczam, że sytuacja gminy Barciany jest stabilna, a artykuł to czyste oszczerstwo!!!" Jędrzejczak Oświadczenia nie opublikował. 

Wysłałem pytanie do Kacpra Jędrzejczaka, czy jest finansowany przez komitet? Jędrzejczak na messengerze odpowiedział:

„Odpowiadając na pierwsze pytanie jako niezależne media zawsze stawaliśmy po stronie obywateli i żywo komentujemy wydarzenia w naszym powiecie, zarówno to co się dzieje w gminie Barciany jak i pozostałych gminach oraz samym powiecie. Nie, nie zmieniliśmy się w biuletyn referendalny. Pytanie to jest z zawartą tezą”.

I zapytał: „Czy został pan opłacony z budżetu gminy Barciany aby napisać o nas materiał? Jaka była to kwota? Co ma obejmować materiał??

Odpowiedziałem: „Jestem dziennikarzem obywatelskim, pracuję jako wolontariusz. Fundacja „Debata”,, wydawca miesięcznika „Debata” i portalu debata.olsztyn.pl, przez 18 lat istnienia nie dostała 1 grosza dotacji publicznej, portal i pismo nie zamieszcza reklam”.

Wójt wspiera „Tygodnik Kętrzyński”, ale nie aż z takim zaangażowaniem. Na screenie pierwszej strony, tylko jeden news związany jest z kampanią referendalną. Dotyczył głównego oponenta wójt w radzie gminy radnego Pawła Lizaka. „Tygodnik” przypuszcza, że jest kandydatem komitetu na wójta i wytyka mu (publikując screen świadectwa szkolnego) mierne oceny.

TK 3.12.2025

Komitet Referendalny wydał plakat oraz 16-stronicowy biuletyn „Barciany czas na zmiany”, kolorowy na kredowym papierze, w którym zawarł zarzuty pod adresem wójt.

Gazeta 1 str

 

Marta Kamińska w ostatnich dniach zaczęła na swoim Fb odpowiadać na nie, pokazując drugą stronę medalu. Pod nimi wylał się na nią hejt. Zwróciłem się do wójt o odniesienie się do zarzutów podniesionych w publikacjach Komitetu.

Na zarzut wzrostu zadłużenia gminy z 18 mln po wójcie Ryszardzie Kozyrze, do obecnie 25 mln zł, wójt odpowiedziała:

- Przez sześć i pół roku bycia wójtem, mówię tu o niecałych dwóch kadencjach, zaciągnęłam kredyty w wysokości 24 milionów, z czego 13 milionów na spłatę niekorzystnych kredytów zaciągniętych przez mojego poprzednika. Przy tym zrealizowałam inwestycje za niemal 70 milionów; wkład własny to 12 mln zł. Kwota, którą tak naprawdę zwiększyłam zadłużenie gminy „na tak zwany deficyt” to ok. 9 mln zł, a tak naprawdę środki te zostały przeznaczone na wkłady własne do inwestycji wykonanych od początku kadencji (w sumie te wkłady wyniosły 12 mln zł). To prawda, że sytuacja finansowa gminy jest ciężka i jak mam do wyboru, czy od razu zapłacić składki ZUS, czy wypłacić wynagrodzenia pracownikom, wybieram to drugie. Właśnie z tego powodu, że stan budżetu jest ciężki chciałam zlikwidować 3 szkoły – oszczędność 6 mln zł oraz zgodzić się na inwestycję wiatrakową, co dałoby 2 mln 400 tys. zł wpływu do budżetu rocznie. Dzięki temu gmina zostałaby uratowana. Nasze dochody własne są na poziomie 12 mln zł, głównie pochodzą z podatku rolnego ok. 3,5 mln zł, ale otrzymałam interpelację od radnych, aby zamrozić stawkę podatku na 2026 rok z uwagi na ciężką sytuację rolników. Jednak to Rząd ogłosił obniżoną stawkę podatku rolnego. Warto też podkreślić, że moje wynagrodzenie nie ma żadnego wpływu na poziom zadłużenia gminy.

Podwyżki, podwyżki, podwyżki! Śmieci, wywóz szamba, opłata za psa.

- Rzeczywiście, niektóre opłaty wzrosły ale nie dlatego, że gmina chce więcej zarabiać, tylko dlatego, że rosną koszty usług i utrzymania, tak jak w całej Polsce. W ostatnich latach wzrosły ceny paliwa, energii, usług komunalnych, a także wynagrodzeń m.in. przez systematyczny wzrost płacy minimalnej. Spółka komunalna odbierająca odpady, wywożąca również nieczystości czy świadcząca inne usługi dla gminy musi płacić więcej swoim pracownikom i ponosi wyższe koszty działalności. To automatycznie przekłada się na wyższe ceny, a więc i na opłaty ponoszone przez mieszkańców.
Takie zmiany dotyczą wszystkich samorządów w kraju, nie tylko naszej gminy. To efekt realiów gospodarczych, a nie decyzji lokalnych władz. Staram się jednak, by każda podwyżka była uzasadniona i by gmina nadal mogła zapewniać podstawowe usługi odbiór śmieci, utrzymanie dróg, oświetlenie, oświatę i opiekę społeczną.
Rozumiem, że mieszkańcy odczuwają te zmiany w swoich portfelach. Dlatego każdą decyzję o zmianie opłat podejmuję z rozwagą, w oparciu o rzeczywiste koszty i z poszanowaniem możliwości finansowych mieszkańców.
Dodatkowo należy podkreślić, że podwyżki dotyczyły ogólnopolskich zmian systemowych, a nie tylko gminy Barciany.

Zwiększenie zatrudnienie w Urzędzie Gminy

- Nie zwolniłam ani jednej osoby – mówi wójt Kamińska o swojej polityce kadrowej. - Odeszły tylko pojedyncze osoby, które nie były w stanie pogodzić się z tym, że ich szefem nie jest już pan Kozyra. Poprzednik robił taki myk, że brał do pracy w urzędzie ludzi z robót publicznych, stąd miał niższe zatrudnienie, ale ja postawiłam na wykwalifikowaną kadrę. Nie żałowałam pieniędzy na szkolenia. Jak zauważyłam, że referat inwestycji i gospodarki komunalnej jest przeciążony, bo uruchomiliśmy dużo inwestycji, zatrudniłam dodatkową osobę. Na dzień dzisiejszy mam naprawdę mocną kadrę, co znalazło odzwierciedlenie w pozytywnym wyniku kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej. Gdybym mogła, to bym tym ludziom dołożyła jeszcze pieniędzy, bo za swoją pracę, naprawdę na to zasługują.

Wójt zainwestowała w osiedle w Mołtajnach, w którym mieszka.

- Każdą inwestycję w gminie robiłam pod kątem ludzi, którzy przychodzili na zebrania i zgłaszali swoje potrzeby. Nie ma miejscowości w gminie, w której nie zrobiłabym czegokolwiek, nawet tam, gdzie żyje tylko 5-6 rodzin. Przystanek autobusowy dla dzieci, żeby nie stały pod chmurką, czy lampę solarną. Ale przede wszystkim budowałam drogi, sieć wodociągową i kanalizacyjną.

- Odnośnie mojego osiedla. To jest 9 bloków mieszkalnych, popegeerowskich. W każdym mieszka po 12-13 rodzin i jeden, w którym mieszka 18 rodzin. Przez 40 lat nikt nic na tym osiedlu nie zrobił. Nic. Lampy jeszcze z czasów PGR-u. Betonowe chodniki dziurawe, kałuże stały po kolana. Mieszkańcy wiosną i jesienią brodzili w błocie. Niejednokrotnie ktoś musiał przyjechać traktorem albo drugim samochodem, żeby samochód wyciągnąć z kolein. Tym ludziom też się należało od gminy podniesienie standardu życia.

Przyznam, że zaskoczyło mnie w biuletynie Komitetu zdjęcie alejki w parku w Barcianach z kostki granitowej. Faktycznie wózkiem z dzieckiem trudno po niej jechać?

- Tylko, że Komitet nie podał, że 80% miejscowości Barciany jest pod ochroną konserwatorską. Konserwator nie zgodził się na żaden inny materiał – opowiada wójt.

Szokująca podwyżka kosztów dowozu dzieci do szkół – bez przetargu, z wieloma niewiadomymi.

- Dowóz dzieci do szkół odbywa się na podstawie przepisów prawa oświatowego, które nie wymagają ogłaszania przetargu na tego typu usługę. Usługa dowozu jest realizowana w powiązaniu ze zbiorowym transportem publicznym, co również powoduje, że stosowanie procedur zamówień publicznych w tym przypadku nie jest konieczne ani przewidziane prawem.

W naszej gminie decyzja o wyborze przewoźnika była również podyktowana koniecznością poprawy jakości transportu. Za poprzedniego przewoźnika otrzymywałam wiele skarg od rodziców i dyrektorów szkół dotyczących punktualności, bezpieczeństwa i organizacji dowozu. Koszty wzrosły w związku z wyższymi cenami paliwa i wynagrodzeń, które są niezależne od gminy. Podkreślam, że wszystkie działania gminy są zgodne z prawem, transparentne i realizowane w interesie mieszkańców, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa i komfortu dzieci.

Brak dialogu z mieszkańcami w sprawach kluczowych dla naszej przyszłości.

Spotykam się z mieszkańcami podczas zebrań sołeckich, w urzędzie, na sesjach rady gminy, a także na spotkaniach Gminnej Rady Seniorów. Sesje rady są transmitowane na żywo, więc każdy mieszkaniec może śledzić dyskusje i podejmowane decyzje. Mieszkańcy, zarówno ci, którzy na co dzień mieszkają w naszej gminie, jak i ci, którzy przyjeżdżają rzadziej, często podkreślają, jak wiele udało się zmienić i jak ładnie wygląda gmina. To dowód, że dialog z mieszkańcami nie tylko istnieje, ale także przynosi realne efekty w codziennym życiu gminy.

Dialog z mieszkańcami jest dla mnie priorytetem, a wszystkie decyzje podejmuję w sposób przemyślany, transparentny i odpowiedzialny, mając na uwadze dobro całej gminy.

- Pani wójt i na co to pani było? – pytam w rozmowie telefonicznej. -To pani ostatnia kadencja (chyba, że PSL przeforsuje uchylenie ustawy o dwu kadencyjności). Mogła pani nie ruszać szkół i spokojnie doczekać końca kadencji.

- Oczywiście, że tak. Ja nie liczyłam na poklask. Wiedziałam od razu, że zostanę zmieszana z błotem. Ale ja musiałam to zrobić. Dla dobra gminy, ja to cały czas powtarzam. Wiem, że wójt, który przyjdzie po mnie, to w pierwszej kadencji tego nie zrobi, bo będzie się bał i doprowadzi gminę do bankructwa i likwidacji. Tym bardziej, że opozycja teraz chodzi po mieszkańcach i obiecuje obniżenie podatków, jeśli pójdą na referendum.

- Wie pan dlaczego jest taki bunt dyrektorów szkół i nauczycieli? Bo fajnie jest pracować w szkole wiejskiej, mieć w klasie kilku uczniów, jest 10% dodatku wiejskiego. To są takie prywatne folwarki dyrektorów szkół. Cieplutko, komfortowe warunki, mało uczniów. Ważne, żeby wypłata na koncie się zgadzała. Dlatego wzięłam to na swoje barki. Co z tego, że te dzieci kończą u nas szkoły z czerwonym paskiem? Jak one potem idą, do szkół średnich w Kętrzynie, Reszlu czy Węgorzewie, to tam giną. Jeden procent się przebija. Dziecko mojej znajomej z czerwonym paskiem poszło do technikum i po półroczu przeszło do zawodówki, nie dało sobie rady.

- Szkoła w Barcianach, po likwidacji trzech szkół, będzie liczyła 400 uczniów, to nie jest dużo. Jak chodziłam do szkoły w Mołtajnach, to było 350 uczniów. Wygrywaliśmy konkursy, olimpiady przedmiotowe na szczeblu wojewódzkim. Dzisiaj nie mamy uczniów z takimi sukcesami, jedynie w konkursach plastycznych i w sporcie. To wynik braku konkurencji w klasach liczących po kilku uczniów. Chciałam, żeby dzieci z tych małych miejscowości miały równy dostęp do wszelkich dobrodziejstw szkoły w Barcianach, do zajęć dodatkowych, do materiałów edukacyjnych. Tymczasem zamiast inwestować w podnoszenie poziomu nauczania, opłacam koszty utrzymania trzech budynków. Wolę zamiast czterech „Maluchów”, mieć jednego MERCEDESA.

- Postawiła pani wszystko na jedną kartę. Jeśli panią odwołają, to co panią czeka?

- Zdaję sobie sprawę, że jak mnie odwołają, to pracy w gminie nie dostanę, a ja chcę w tej gminie zostać. Ja chcę tu żyć, chcę tu mieszkać, ale chcę też, żeby ta gmina miała przyszłość. Dlatego walczę do końca, bez względu na koszty osobiste.
Adam Jerzy Socha

PS Referendum ma kosztować ok. 50 tys. zł. Na sesji 27 listopada wójt prosiła inicjatorów referendum, by wskazali, z czego ma obciąć tę kwotę w budżecie gminy na 2025 rok? Nie wskazali. Obcięto środki na dokumentację na oczyszczalnię ścieków w Świętym Kamieniu.

Czytaj więcej: Wójt gminy Barciany pozostaje na stanowisku. Czy to koniec wojny?

Komentarz (12)

Wyrok ws. burmistrza Biskupca i inwestycji Eggera poznamy 15 grudnia

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 01 grudzień 2025 17:16

Przed olsztyńskim Sądem Okręgowym zakończył się trwający ponad cztery lata proces burmistrza Biskupca Kamila Kozłowskiego i prezesa przedsiębiorstwa wodociągowego w tym mieście Marka Świątka. Obaj są oskarżani o nieprawidłowości finansowe przy sprzedawaniu terenu pod fabrykę koncernu Egger.

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie w dniu 28 kwietnia 2021 r. skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Burmistrzowi Biskupca Kamilowi Kozłowskiemu i Prezesowi Zarządu Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Biskupcu Markowi Świątkowi, oskarżonym o wyrządzenie spółce wodociągowej z Biskupca szkody w wielkich rozmiarach (tj. o czyn z art. 296§ 2 i 3 kk).

Przestępstwo zarzucane obu oskarżonym – według ustaleń prokuratora – miało polegać na tym, że jako osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. w Biskupcu nie dopełnili oni ciążących na nich obowiązków przy przygotowywaniu inwestycji, a następnie zawarciu w dniu 4 kwietnia 2017 r. umowy sprzedaży inwestorowi nieruchomości gruntowych.

W ocenie oskarżyciela Kamil Kozłowski i Marek Świątek pomimo obowiązywania od 2016 r. nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Gminy Biskupiec, podnoszącego wartość objętego nim terenu, nie dokonali ponownego oszacowania wartości części działek wniesionych do spółki wodociągowej aportem przez Gminę Biskupiec, jak również w cenie sprzedaży inwestorowi tych nieruchomości nie uwzględnili części podatku VAT oraz szeregu innych kosztów. W rezultacie oskarżeni swoim działaniem mieli wyrządzić spółce PWiK w Biskupcu szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w łącznej kwocie 7 988 404,13 zł.

Proces w powyższej sprawie rozpoczął się w dniu 27 października 2021 r. przed Sądem Okręgowym w Olsztynie. Oskarżeni Kamil Kozłowski i Marek Świątek na pierwszym terminie rozprawy nie przyznali się do zarzucanego im czynu i złożyli wyjaśnienia.

Postępowanie w tej sprawie miało bardzo złożony charakter. Wymagało między innymi przesłuchania wielu świadków, a także uzyskania nowej opinii biegłych z zakresu ekspertyz ekonomicznych i finansowych na okoliczność prawidłowości działań oskarżonych w zakresie zarzucanych im czynów oraz ustalenia ewentualnej szkody powstałej na skutek działania oskarżonych. Oczekiwanie na tę opinię miało z kolei wpływ na wydłużenie czasu postępowania sądowego.

Na rozprawie w dniu 1 grudnia 2025 r. Sąd zamknął przewód sądowy w tej sprawie i udzielił głosu stronom.

Prokurator Krzysztof Stodolny w wniósł o uznanie obu oskarżonych za winnych, przy przyjęciu wartości wyrządzonej szkody na kwotę blisko 3,7 mln zł, i wymierzenie im kary po 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tak orzeczonej kary na okres 2 lat próby oraz kary grzywny w kwocie po 30 tys. zł. Oskarżyciel publiczny domagał się również orzeczenia wobec Kamila Kozłowskiego środka karnego w postaci zakazu zajmowania stanowisk w organach wykonawczych samorządu terytorialnego oraz zakazu zajmowania stanowisk członka zarządu i rady nadzorczej w spółkach prawa handlowego, w których Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają swój udział na okres trzech lat, a wobec Marka Świątka środka karnego w postaci zakazu zajmowania stanowisk członka zarządu i rady nadzorczej w spółkach prawa handlowego, w których Skarb Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego posiadają swój udział na okres trzech lat.

Obrońca obu oskarżonych dr Paweł Łobacz wniósł o ich uniewinnienie i przekonywał, że żaden z nich nie popełnił przestępstwa. Co więcej, jak argumentował, obecność tak dużej fabryki daje Biskupcowi same korzyści - tylko w tym roku miasto otrzymało z tytułu lokalnych podatków ponad 20 mln zł. Zakład daje pracę 500 osobom, do tego wspiera lokalne inicjatywy m.in. koła gospodyń, czy ochotnicze straże pożarne.

Prezes wodociągów Marek Świątek nie wygłaszał mowy końcowej, tylko poprosił o uniewinnienie.

Burmistrz Biskupca Kamil Kozłowski przyszedł do sądu z przygotowanym wystąpieniem. Powiedział w nim, że śledztwo i proces w tej sprawie traktuje jako zemstę polityczną ze strony byłej senator Lidii Staroń. - Mieliśmy kontrolę CBA - nic nie wykazała. Prokuratura wszczęła śledztwo - umorzyła je. Ale jak pani Staroń zaczęła w tej sprawie pisać pisma, to skończyliśmy w sądzie - mówił burmistrz Biskupca i dodał, że w związku z tym latami udowadnia swoją niewinność. Podkreślił, że nad całym procesem związanym z powstawaniem fabryki czuwała kancelaria prawna.

W mowie końcowej oskarżony samorządowiec powiedział, że jest dumny z tego, że ściągnął do swojego miasta firmę, który przeprowadziła największą w regionie inwestycję od 1989 roku. - Gdybym jeszcze raz stanął przed taką decyzją, to bym się nie zawahał i zrobił to samo - powiedział w mowie końcowej samorządowiec.

Z uwagi na zawiłość sprawy Sąd odroczył publikację wyroku w tej sprawie do dnia 15 grudnia 2025 r. do godz. 12.

(as)

(źródło: kominikat Sędziego Sądu Okręgowego w Olsztynie Adama Barczaka, Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Olsztynie)

Zdjęcie K. Kaszubski Radio Olsztyn. Oskarżeni wyrazili zgodę na publikację ich wizerunków i nazwisk.

Poniżej tekst z początku procesu:

Ruszył proces burmistrza Biskupca i prezesa wodociągów w sprawie działek dla EGGERA

 

Czytaj więcej: Wyrok ws. burmistrza Biskupca i inwestycji Eggera poznamy 15 grudnia

Komentarz (1)

Trwa presja koncernów OZE na gminy Warmii i Mazur. Kolej na Korsze

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 10 listopad 2025 20:15
Adam Jerzy Socha

Gminy na Warmii i Mazurach podlegają silnej presji ze strony zachodnich koncernów OZE, które chcą budować farmy wiatrowe i fotowoltaiczne. Z reguły władze gmin ulegają skuszone wpływami do budżetu, za to mieszkańcy protestują. Inaczej było w Korszach. 

Taki protest wybuchł w gminie Wielbark, gdzie spółka Artimex chce wybudowała największą farmę fotowoltaiczną w Polsce ok. 70 MW, z czego ok. 54 MW w ramach dotacji na OZE oraz "dolinę wodorową" zasilaną energią z farmy wiatrowej.

Trwa protest mieszkańców 9 wsi w gminie Górowo Iławeckie. Na ich terenie ma powstać elektrownia wiatrowa na pow. ok. 500 ha, złożona z 40 turbin o mocy 80 MW i wysokości 120 m. Obecnie w starostwie w Bartoszycach rozpatrywany jest wniosek inwestora o wydanie pozwolenia na budowę.

Koncern Eurowind Energy, w którym 50% udziałów ma duński kapitał zapowiedział budowę  farmy wiatrowej o mocy 74,7 MW w gminie Bartoszyce. 

Grupa mieszkańców Białej Piskiej zbiera podpisy pod wnioskiem o odwołanie w referendum burmistrza oraz rady miejskiej, w związku z uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który dopuszcza budowę turbin wiatrowych. Inwestorami są dwa powiązane zagraniczne spółki: Greenfuture Energy i Cristallum 45. Wydzierżawili od rolników grunty na których chcą postawić 34 turbiny o mocy 244,8 MW i wysokości 270 metrów.

Na XXII sesji Rady Miasta Korsze w dniu 28 października prezes spółki Lasuno, Wojciech Kawecki (na zdjęciu), reprezentujący niemiecki fundusz inwestycyjny KGAL oraz francuskiej spółki Galileo (australijskie fundusze inwestycyjne), lobbował, by burmistrz i radni zgodzili się na budowę farmy wiatrowej oraz fotowoltaicznej na terenie gminy. W sumie są w posiadaniu na terenie Polski 4,5 tys. ha, postawili OZE o mocy 700 MW i mają pozwolenia na 3 kolejne inwestycje. W gminie Korsze już podpisali umowy z rolnikami na dzierżawę gruntu pod budowę turbin.

Burmistrz Jan Adamowicz, inaczej jak burmistrzowie wyżej wymienionych gmin, oświadczył na sesji, że będzie przeciwny stawianiu wiatraków, gdzie się tylko da. Zgadza się tylko na dogęszczenie turbin na terenie, gdzie już one stoją. Również radni mieli szereg wątpliwości. Radna Anna Bobińska pytała, kto zutylizuje setki ton betonu, turbin i paneli, po okresie eksploatacji? Niemcy pozbywają się tego złomu do Polski.

Prezes Kawecki zapewnił, że z Niemiec już nie przywożą do Polski turbin ze szrotu, toteż ich czas eksploatacji wynosi obecnie 30 lat, ale przyznał, że nie ma jeszcze technologia utylizacji śmigieł turbin i paneli. Natomiast ma nadzieje, że z czasem takie technologie się pojawią. Gwarantem utylizacji będzie bank, który udzieli kredytu na inwestycję.

Wiceprzewodnicząca Irena Stróg wyraziła obawy o stan dróg w gminie, po których będą jeździć ciężkie pojazdy z setkami ton betonu i stali. Prezes Kawecki zapewnił, że spółka naprawi zniszczone drogi.

Radna Małgorzata Zubek podzieliła się swoim doświadczeniem:

- Mieszkam 450 metrów od turbiny i nie życzę tego nikomu. Trzeszczy, zgrzyta, a przy silnym wietrze szum jest okropny. Do tego dochodzi migotanie światła, nawet żaluzje w oknach nie pomagają. Ponadto, jak postawili turbiny to mieszkańcom wsi znikł sygnał telewizyjny. Spółka musiała nam kupić specjalne anteny i wzmacniacze. Ja nie podpiszę tej uchwały – powiedziała stanowczo.
Michalina Kostecka ze spółki Lasuno zapewniała, że nowe turbiny są zupełnie inaczej skonstruowane, pracują cicho.

Prezes spółki Lasuno Kawecki kilkakrotnie w trakcie prezentacji planów inwestycyjnych stwierdził, że „OZE są najtańszymi źródłami energii”. Ani burmistrz, ani nikt z radnych na to zapewnienie nie zareagował. Domyślam się, że nie wiedzą jaka jest prawda? Dlatego wystosowałem do nich List otwarty. Poniżej jego treść.

Szanowna Pani
Grażyna Wojtanis
Przewodnicząca Rady Miasta Korsze,
Szanowni Radni
Pani wiceprzewodnicząca Irena Stróg oraz radni: Pan Krzysztof Bamburek, Pan Andrzeja Służała, Pani Dorota Bartoszuk, Pani Anna Bobińska, Pani Krystyna Borzęcka, Pani Kazimiera Chruścińska, Pani Ilona Czekaj, Pan Tomasz Kowalski, Pan Mateusz Krajewski, Pani Dorota Siwek, Pani Urszula Romańczuk, Pani Małgorzata Zubek i Pan Paweł Zbiciak,
Szanowny Pan
Jan Adamowicz
Burmistrz Miasta Korsze

Wysłuchałem prezentacji prezesa spółki Lasuno Wojciecha Kaweckiego, działającego na zlecenie niemieckiego funduszu inwestycyjnego KGAL oraz francuskiej spółki Galileo, reprezentującej australijskie fundusze inwestycyjne, na XXII sesji Rady Miasta Korsze 28 października. Prezes kilkakrotnie powtórzył, że OZE są najtańszymi źródłami energii.

Prezes Wojciech Kawecki wprowadził Państwa w błąd! 

Jeszcze w 2013 roku, za pierwszego rządu Platformy Obywatelskiej, Minister Gospodarki odpowiadając na interpelację poselską nr 19289 Anny Grodzkiej napisał, że „koszty wytwarzania energii elektrycznej w elektrowniach wiatrowych i słonecznych należą do najwyższych spośród wszystkich dostępnych na skalę przemysłową technologii wytwarzania energii pomimo relatywnie niskich kosztów budowy mocy zainstalowanej

Konieczność dotowania OZE z uwagi na wysokie koszty wytwarzania energii znacznie przekraczające ceny rynkowe i niezapewniające zwrotu z inwestycji, z uwagi na konieczność rezerwowania źródłami konwencjonalnymi, gdyż OZE charakteryzuje praca nieregularna, przerywana, zmienna i bardzo trudna do prognozowania, co oznacza, że wymagają jednoczesnej pracy elektrowni węglowej (w polskich warunkach), której używa się do kompensowania wahań generacji w sieci).

Produktywność (procent wykorzystania zainstalowanej mocy) dla el. jądrowych przekracza 90%, (okres eksploatacji co najmniej 60 lat). W przypadku farm wiatrowych oraz słonecznych wg Polskiej Sieci Energetycznej wynosi 18,67%”.

Obecny rząd premiera Donalda Tuska zapisał w Krajowym Planie Energii i Klimatu (KPEiK), że prąd do 2030 roku stanieje nawet o 18 proc., jak tylko zamkniemy ostatnią elektrownię węglową. Ale najpierw musimy zainwestować do 2030 roku 1 bilion 100 miliardów zł w OZE, czyli średnio ok. 216 mld rocznie (dla porównania, dochody budżetu na 2025 rok mają wynieść 632,6 mld zł). 

Analizy międzynarodowe wskazują, że Polska potrzebuje do transformacji 10 bilionów złotych, czyli musielibyśmy wydać trzykrotność polskiego PKB na zrealizowanie oczekiwań Komisji Europejskiej. Koszt zielonej rewolucji na każdego pracującego Polaka to 25 tys. zł rocznie przez 27 lat.

"Polityka klimatyczna UE jest dla Polski samobójcza"

Natomiast energetycy i fizycy, naukowcy z polskich politechnik mówią jednoznacznie: polityka klimatyczna UE jest dla Polski samobójcza, bowiem prąd z OZE jest najdroższy a jego dalsze zwiększanie w miksie energetycznym doprowadzi do katastrofy systemu energetycznego (blackoutów, jak 28 kwietnia br. w Hiszpanii i Portugalii), gospodarkę do upadku i do pauperyzacji społeczeństwa, która przyśpieszy wraz z wprowadzeniem w 2028 roku opłat za emisję CO2 dla transportu, mieszkań i rolnictwa (tzw. ETS 2). ETS2 miał wejść w 2027 roku, ale tego roku w szeregu państw są wybory parlamentarne.

Budowa każdego kolejnej turbiny wiatrowej i każdego panelu fotowoltaicznego (PV) to gwóźdź do trumny polskiej gospodarki, gdyż podraża prąd, który już dzisiaj jest najdroższy w Unii Europejskiej (średnia cena prądu w UE jest 3-krotnie wyższa niż w Chinach i 2-krotnie wyższa niż w USA).

Dzisiaj moc wszystkich źródeł energii Polskiego Systemu Elektroenergetycznego to ok. 74 GW, z tego farm wiatrowych prawie 10 GW, fotowoltaiki ponad 22 GW, a więc ponad 48% mocy stanowią OZE, które produkują już 30% prądu, a mimo to prąd ciągle drożeje i trzeba go dla indywidualnego konsumenta „mrozić” (do 30 września na poziomie 0,6212 zł/kWh brutto, prawdziwa cena to 1,11 zł/kWh)? Jak to jest możliwe?

„Wzrost udziału energii z OZE w miksie energetycznym powoduje wzrost kosztów energii o ok. 30,0%. To wariant optymistyczny. W rzeczywistości, przy założeniu zwiększenia się udziału OZE do 75,0%, przy którym możliwa jest dekarbonizacja energetyki, będzie wynosił co najmniej 50,0%” - czytamy w Raporcie NSZZ „Solidarność” "Drapieżny Zielony (nie)Ład".

Subsydia, jakie otrzymują OZE, mają charakter ukryty, a zatem odbiorcy energii nie posiadają informacji o rzeczywistych kosztach jej produkcji z tego źródła. Aż 85 proc. inwestycji w energetyce trafia dziś w obszar źródeł odnawialnych. Społeczeństwo nie widzi pełnego kosztu tej zielonej transformacji, choć to my wszyscy za nią płacimy.

Obecnie koszt produkcji 1 MWh energii elektrycznej bez ETS i z ETS wynosi: • węgiel brunatny – 225 PLN (z ETS - 535,0 PLN) • węgiel kamienny – 352 PLN (610,0 PLN), • farmy wiatrowe – 754,0 PLN, na morzu – ponad 1000 PLN• fotowoltaiczne 819,0 PLN.
Zachód po cichu wycofuje ogromne dotacje do inwestycji w OZE i powraca do elektrowni konwencjonalnych na węgiel, gaz i atom. (TVN24: Duński Vestas zawiesza budowę fabryki turbin wiatrowych w Polsce) 

Przestał to być opłacalny biznes, stąd taka presja kapitału zachodniego na Polskę, gdyż nasze państwo nadal suto dotuje OZE i wyda na ten cel w ciągu najbliższych 5 lat 1 bilion 100 miliardów złotych.

(Dla porównania, dług publiczny, według danych z 2023 roku wynosił ok. 1 bln zł (52% PKB), oraz znacznie wyższy dług ukryty, szacowany na 4,96 bln zł (276% PKB). Zgodnie z prognozami, do 2029 roku dług sektora publicznego (według metodologii Eurostatu) może wzrosnąć do 75,3% PKB. W sierpniu 2025 r. zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło ok. 1,87 biliona złotych, co stanowiło wzrost o 13,7% w porównaniu do końca 2024 r.)

Węgiel jako źródło energii ma zniknąć z elektroenergetyki po roku 2035. To że mamy prąd zawdzięczamy budowie w dekadzie Gierka ponad 50 bloków energetycznych na węgiel o mocy 200 MW każdy, obecnie nadal pracuje 40 takich bloków o łącznej mocy 10 GW; to połowa naszego zapotrzebowania dobowego na energię elektryczną. Cud, że jeszcze pracują po 45 latach eksploatacji.

Zanim zaczęła się „zielona rewolucja” zdążyliśmy wybudować, po roku 2010, dwa bloki nadkrytyczne, każdy o mocy 900 MW w elektrowni Opole, blok w elektrowni Kozienice o mocy 1075 MW, i blok 910 MW w Jaworznie. Ich sprawność przekracza netto 46%. To oznacza, że nowoczesne turbiny z tej samej ilości węgla produkują półtora razy więcej energii elektrycznej niż ze starych bloków budowanych w okresie Gierka czy jeszcze Gomułki. Ponadto nowoczesne filtry eliminują z emisji szkodliwe związki chemiczne. W tym kierunku powinna była pójść polska energetyka i dzisiaj mielibyśmy najtańszy prąd w Europie.

- Likwidację naszego największego skarbu, jakim jest węgiel, jako źródło energii, można porównać do podcinania sobie żył – mówi prof. dr hab. inż. Władysław Mielczarski, inżynier energetyk, automatyk, profesor nauk technicznych, członek Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników, wykładowca w Instytucie Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej. – Polska ma zasoby węgla na 200 lat i jest to najtańsze i najbezpieczniejsze źródło energii, bo własne.

Profesorowie nie negują potrzeby zamykania nierentownych kopalni węgla kamiennego, natomiast w woj. lubelskim mamy bogate złoża węgla brunatnego.

Likwidacja elektrowni węglowych oznacza, że Polska w 2035 roku zostanie z deficytem 10 GW mocy. Takiej ilości mocy nie kupimy od państw ościennych. Rząd zakłada, że w roku 2036 uruchomi pierwszy blok Elektrowni Jądrowej „Lubiatowo-Kopalino”, a dwóch kolejnych odpowiednio w 2037 i 2038 r. (moc całkowita 3,75 GW). Koszt budowy około 192 miliardy złotych. Specjaliści mówią, że to jest niewykonalne. Elektrownię jądrową w Finlandii o mocy 1,6 GW, uruchomioną w 2023 roku, budowano 18 lat!

Teoretycznie węgiel można zastąpić gazem ziemnym, ale na wybudowanie bloków na gaz o mocy 10-15 GW trzeba z 10 lat. Poza tym większych złóż gazu w Polsce nie mamy. Jesteśmy skazani na import, co zmniejsza nasze bezpieczeństwo energetyczne.

Do 2030 roku na Bałtyku staną farmy wiatrowe o mocy w sumie ok. 5,9 GW, orientacyjny koszt to 130 mld zł. W sumie z tych farm wiatrowych ma pochodzić 13 proc. energii. Jej żywotność to 15-20 lat. (Po takim okresie musiano rozebrać w Niemczech pierwszą farmę wiatrową na Bałtyku, która wg założeń miała działać 25 lat, do 2035 roku, ale sól zrobiła swoje). Jeśli cena rynkowa energii z tej farmy będzie niższa niż ta z aukcji, różnica zostanie pokryta z opłaty OZE (pobieranej od odbiorców energii).

Dlaczego OZE jest najdroższym źródłem energii?

Ponieważ są to źródła niestabilne. Nie wieje i nie świeci non stop, a w naszej szerokości geograficznej 2-3 razy w roku są 6 dniowe okresy bez wiatru, i co najmniej raz w roku występuje zjawisko „dunkelflaute” – bez wiatru i słońca – trwające 10 i więcej dni, więc ten ubytek musi być natychmiast uzupełniony przez elektrownie konwencjonalne, głównie gazowe, które muszą być cały czas „pod parą”. Za tę gotowość płacimy w rachunku za prąd tzw. opłatę mocową. Od 2026 roku średni wzrost tej opłaty wyniesie 50 procent. Prognozy na 2026 rok wskazują, że suma pobrana z tytułu opłaty mocowej może przekroczyć 10 mld zł.

Ostatnią „dunkelflaute” mieliśmy w listopadzie zeszłego roku, kiedy przez praktycznie 12 dni w sumie OZE produkowało tylko około 5-10% energii. Za włączanie zastępczych szczytowych elektrowni gazowych płacimy ponad 5 miliardów złotych rocznie. Tych kosztów byśmy nie ponosili, gdyby Unia nie narzuciła nam budowę OZE.

Dlatego OZE są nazywane przez energetyków „wampirami energii”. Cały system elektroenergetyczny musi pracować na OZE.

Dane ze strony PSE S.A. z dnia 12 listopada 2024 roku, godzina 16.13. Zapotrzebowanie wynosiło ponad 23 gigawaty. Ponad 17 gigawatów było pokrywane przez elektrownie węglowe, to jest prawie 90% zapotrzebowania, elektrownie gazowe wyprodukowały niecałe 5 gigawatów, 1,6 GW (10%) importowaliśmy, głównie z Niemiec i ze Szwecji.

Z fotowoltaiki tego dnia było 0 watów, bo nie świeciło słońce. Fotowoltaika u nas działa od marca do września. Do tego jak jest ciemno to instalacje fotowoltaiczne same pobierają pewną energię z sieci dla podtrzymania.

Ze źródeł wiatrowych mieliśmy 12 listopada jedynie 27 megawatów, a moc zainstalowana w tych wiatrakach wynosi ponad 10 tysięcy megawatów, czyli wiatraki generowały niecałe 3 promile mocy w nich zainstalowanych! Przez większość roku, przez 300 dni, te wiatraki ledwo się kręcą, a prąd produkują tylko przy odpowiedniej sile wiatru. Pracują więc gdzieś na poziomie około 10% mocy w nich zainstalowanych i jedynie przez 40 do 60 dni w roku, jak przechodzą jakieś silniejsze fronty atmosferyczne, rozwijają one swoją prawie pełną moc.

Gdy świeci i wieje grozi nam blackout

Gdy te kilkadziesiąt dni w roku jest silny wiatr albo latem długo świeci słońce, to mamy inny problem z OZE. Już w tym roku ponad 150 razy Polskie Sieci Elektroenergetyczne musiały ogłosić tak zwane nierynkowe redysponowanie mocy. To jest nakaz odłączenia dużych, wybranych farm fotowoltaicznych albo wiatrowych od systemu, żeby nie doprowadzić do blackoutu. Operator nie może wpuścić do systemu więcej mocy niż wynosi zapotrzebowanie. Jeśli wszyscy odbiorcy energii elektrycznej w danym momencie pobierają 20 GWh energii, to elektrownie nie mogą dać ani mniej, ani więcej energii. Przyjecie takiego nagłego skoku energii do sieci o mocy 20 GW spowodowałoby eksplozję systemu. Cały kraj zostałby pozbawiony prądu na nie wiadomo jak długo.

Tylko część tej energii z OZE, podczas takiego gwałtownego skoku produkcji, są w stanie przyjąć systemy sąsiadów, ale musimy za to zapłacić tzw. cenę ujemną, czyli musimy dopłacić, żeby tę energię przyjęli 1 tys. zł za 1 MW, a było nawet i 4 tysiące złotych. Np. Norwegia za tę opłaconą przez polskiego podatnika energię pompuje sobie wodę do zbiorników wyżej położonych w elektrowniach szczytowo-pompowych (norweski system elektroenergetyczny jest w 90% oparty na wodzie, w Polsce mamy w sumie tylko 6 elektrowni pompowo-szczytowych o łącznej mocy 1,8 GW, ale my w zimie zużywamy 600 GWh. (Czyli gdybyśmy całą dobę mieli bazować na wodnych magazynach energii, to potrzebowalibyśmy ich 300).

Przy tym, jak nie wieje i nie świeci, to właściciel farmy nie traci, bo umowa gwarantuje mu rekompensatę. Na tę rekompensatę składamy się wszyscy.

Sytuacji nie uratują bateryjne magazyny energii,

bo one przyjmą tylko 6% nadwyżki z OZE. Są zbyt małej pojemności, a nie ma technologii budowy większych. Największy magazyn bateryjny litowo-tytanowy postawił Tauron w Cieszanowicach pod Opolem, w ramach eksperymentu. Moc czynna to ponad 3 MW, a pojemność użyteczna wynosi ponad 700 kWh. Stacja stabilizuje pracę oddalonej o 7,5 km farmy wiatrowej o mocy ok. 30 MW, czyli jest w stanie zastąpić farmę na JEDEN bezwietrzny dzień. Trzeba więc byłoby wybudować w Polsce 345 magazynów przy obecnej mocy farm wiatrowych 10 350 MW – podał prof. dr hab. inż.  Ziemowit Malecha z Politechniki Wrocławskiej.

Żeby zmagazynować jedną kilowatogodzinę energii elektrycznej potrzeba około 150 gramów litu. Jeżeli byśmy mieli magazynować 600 GWh, to dobowe zużycie energii elektrycznej w Polsce, to potrzeba by było 90 tysięcy ton litu. Problem polega na tym, że na świecie wydobywa się niewiele ponad 100 tysięcy ton litu.

Monopolistą na dostawę kobaltu do budowy baterii litowo-kobaltowych, do magazynów energii, aut elektrycznych i baterii w komórkach są Chiny. Całe wydobycie z Konga – 70% światowego zapotrzebowania przejmują Chiny. Jak wygląda wydobycie kobaltu w Kongo pokazał film „Odnawialne Źródło Pieniędzy”. Wydobywają go dzieci, bez odpowiedniego sprzętu ochronnego, kopiąc ręcznie tunele i kratery. Praca odbywa się w skrajnie niebezpiecznych warunkach, wykonywana przez wiele godzin, a zarobki są minimalne – kilka dolarów dziennie. Długotrwałe narażenie na pył kobaltowy prowadzi do poważnych chorób płuc, znanych jako kobaltoza, oraz chorób skóry. Wyrobiska prowadzą do degradacji gleby, zanieczyszczenia wód i niszczenia siedlisk, co negatywnie wpływa na lokalne ekosystemy.

Czy wyjściem jest wodór?

Wobec tego teraz chce się z tej nadmiarowej energii OZE produkować tak zwany "zielony wodór" w elektrolizerach. Taką pilotażową instalację zbudowano w elektrociepłowni Elbląg kosztem kilku milionów złotych. Moc tego elektrolizera to jest zaledwie 10 kW, więc żeby to miało jakiekolwiek znaczenie, to musiałoby około miliona takich instalacji razy 5 milionów zł, to mamy koszt równy dwukrotności dzisiejszego zadłużenia Polski. Przy tym jeśli w przypadku elektrowni szczytowo-pompowej sprawność cyklu wynosi około 70%, czyli 30% tej energii tracimy. To w przypadku zamiany energii elektrycznej na wodór i z wodoru na energię elektryczną, sprawność takiego cyklu to jest zaledwie 20%.

„Wodór staje się rozwiązaniem na wszystko – kolejna wielka nadzieja rewolucji energetycznej i wspaniałym panaceum na pytania niedowiarków – czytamy w publikacji „Wodór – nowe cudowne rozwiązanie wszystkich problemów energetycznych?” prof. dr hab. inż Konrada Świrskiego, wykładowcy Politechniki Warszawskiej i prezesa firmy Transition Technologies działającej w branży IT. - Jednak fizyczne cechy wodoru, takie jak: penetracja ścian zbiorników i rurociągów, powodowanie kruchości metali oraz wybuchowe spalanie z efektem flash-back (wodór spala się również „do tyłu” powodując uszkodzenia instalacji zasilającej), powodują że i ta ostatnia nadzieja jest płonna.

Mimo to z KPO przeznaczono ponad 2 mld zł na „zielony wodór”

Specjalnie dla OZE budujemy linie przesyłowe

Kolejny ogromny koszt związany z OZE, to konieczność budowy tylko dla nich linii przesyłowych (farmy wiatrowe i fotowoltaiczne powstają na północy a przemysł jest na południu kraju). Sieci, które posiadamy w zupełności wystarczają do przesłania odbiorcom potrzebnej energii elektrycznej. Subsydia w postaci kosztów budowy linii dla producentów OZE wynoszą ok. 10 mld zł rocznie. Koszt np. linii przesyłowej z farm na wybrzeżu w Choczewie do Piły - 230 km, to 600 mln zł.

Za farmy fotowoltaiczne mogliśmy zbudować 5 takich elektrowni jak w Bełchatowie

Łącznie ze spalania różnego rodzaju paliw produkujemy 75% energii elektrycznej, a tylko 25% to są źródła odnawialne. Największy udział w tych 25% ma energetyka wiatrowa, prawie 15%, ale największe moce zainstalowano w fotowoltaice, prawie 25 GW. Dla porównania: moc największej polskiej elektrowni węglowej w Bełchatowie to jest 5 GW, czyli mając 25 GW mocy w fotowoltaice, to tak jakbyśmy wybudowali 5 elektrowni tej wielkości co w Bełchatowie. Ale fotowoltaika daje nam jedynie 9% średniorocznie energii do miksu energetycznego.

Dla porównania, współczynnik wykorzystania mocy zainstalowanej w elektrowniach węglowych jest na poziomie co najmniej 70%, czyli 7 razy większy niż w fotowoltaice. Koszt zainstalowania jednostki mocy w fotowoltaice i w bloku węglowym, jest porównywalny, wynosi około 8 miliardów złotych za 1 GW. Czyli za te pieniądze, które wydaliśmy w Polsce na fotowoltaikę, można było wybudować 5 takich elektrowniach jak w Bełchatowie, które by nam pokryły 100% zapotrzebowania.

Wskaźnik ROI (ang. Return on Investment), oceniający efektywność inwestycji, obliczany jako stosunek zysku do poniesionych kosztów, miara pozwalająca określić, jak opłacalna była dana inwestycja, gdzie dodatni wynik wskazuje na zysk, a ujemny na stratę. Np. w przypadku elektrowni węglowych, gazowych, ROI wynosi około 30, czyli taka elektrownia w ciągu 40 lat zwróciła 30-krotność energii zainwestowanej. W przypadku elektrowni atomowej ROI przekracza nawet 70.

W przypadku paneli fotowoltaicznych przy ogniwach najlepszej jakości z krzemu polikrystalicznego, które montujemy na dachu, ROI wynosi maksymalnie 4.

Za te setki miliardów złotych utopionych w OZE płacimy my, podatnicy. Z KPO, z ok. 256 mld zł (z tego ok. 58% to pożyczki), mamy ok. 41% przeznaczyć na tzw. "cele klimatyczne". To pieniądze, które powinny trafić do służby zdrowia (brakuje 14 mld zł, odwoływane są zabiegi onkologiczne), na naukę, na inwestycje infrastrukturalne i na obronność.

"Bo musimy ratować planetę"

Dlaczego wyrzucamy te setki miliardów złotych w błoto? Bo Komisja Europejska orzekła, że musimy ratować planetę, która spłonie, jeśli nie zredukujemy do zera emisji CO2 a największa emisja CO2 jest z węgla, ropy i gazu. Z państw Unii ta walka z CO2 najbardziej uderza w Polskę, której energetyka opiera się na węglu. (Przypomnę, że bez CO2 nie istniałoby życie na Ziemi).

Główny lider walki z ociepleniem klimaty, najbogatszy człowiek świata Bill Gates, w artykule opublikowanym ostatnio w New York Times ogłosił: „Says Climate Change ‘Will Not Lead to Humanity’s Demise’ In a memo, the Microsoft co-founder warned against climate alarmism and appears to have shifted some of his views about climate change” (Zmiana klimatu „nie doprowadzi do zagłady ludzkości”. W notatce współzałożyciel Microsoftu ostrzegał przed alarmizmem klimatycznym i najwyraźniej zmienił niektóre swoje poglądy na temat zmiany klimatu”).

Kto ile emituje CO2?

W 2024 roku Chiny wyemitowały 33% CO2, USA 13,4%, Indie 8,6%, UE 5,9% w tym Polska 0,5%, Rosja 4,7%,  Japonia 3,%. Jeśli w USA i UE z roku na rok emisja spada, to w Chinach i Indiach stale rośnie. Chiny i Indie na potęgę otwierają kolejne elektrownie węglowe oraz budują elektrownie jądrowe. Jeśli Unia w tym Polska „wyzerują” CO2 zgodnie z „Fit for 55”, niszcząc swoje gospodarki, nie będzie to miało żadnego znaczenia dla globalnej emisji CO2.
Adam Socha

Mój tekst oparłem o następujące materiały:

Raport NSZZ „Solidarność” DRAPIEŻNY ZIELONY (NIE) ŁAD

Wykład dr. Inż. Mirosława Gajera z AGH (Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie, Wydział Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Inżynierii Biomedycznej, Katedra Informatyki Stosowanej) pt. Czy w Polsce zabraknie prądu? Ekspert ujawnia kulisy energetyki!

Wykłady:

Wojciecha Kosmana na stronie Politechniki Śląskiej, Katedra Maszyn i Urządzeń Energetycznych, Wydział Inżynierii Środowiska i Energetykipt. Politechniki Śląskiej pt. Power Belfer

Film „Odnawialne Źródło Pieniędzy” z udziałem prof. dr. hab. inż. Ziemowita Malechy, z Wydziału Mechaniczno-Energetycznego Politechniki Wrocławskiej.

Wywiady z prof. dr hab. inż Władysławem Mielczarskim z Politechniki Łódzkiej, m.in. W Polsce mamy za dużo wiatraków. Dają za dużo energii i destabilizują tak system

Wywiady z prof. dr hab. inż Ziemowitem Malechą z Politechniki Wrocławskiej, m.in. Energia z wiatraków jest bardzo droga i nie może być tania. Trzeba trzymać się węgla

Wywiad z dr. inż Jerzym Majchrem, niezależnym doradca energetycznym pt. „Tania energia z wiatraka to fałsz. Najlepiej jakby energii z OZE w ogóle nie było”

Wywiad z dr. Piotrem Naimskim, któremu zawdzięczamy budowę Baltic Pipe (gazociąg z Norwegii i Danii): „Musimy postawić na węgiel i budować elektrownie węglowe”


Czytaj więcej: Trwa presja koncernów OZE na gminy Warmii i Mazur. Kolej na Korsze

Komentarz (4)

Prezydent Karol Nawrocki oddał w Kętrzynie hołd Obrońcom Ojczyzny

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 08 listopad 2025 21:07

W sobotę w Kętrzynie gościł Prezydent RP Karol Nawrocki, gorąco witany przez mieszkańców, swoich wyborców. Nawrocki był pierwszy raz w Kętrzynie zimą, jako kandydat na prezydenta.

Wizyta miała charakter oficjalny i zaczęła się przed godziną 12. Prezydent złożył wieniec przy Pomniku w Hołdzie Poległym, Pomordowanym i Zamęczonym Polakom – Obrońcom Ojczyzny 1939–1956 na placu Armii Krajowej. Uroczystość zgromadziła licznych mieszkańców, którzy powitali prezydenta okrzykami „Karol” oraz napisami z hasłem wyborczym Nawrockiego „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”, przedstawicieli władz samorządowych oraz kombatantów. Prezydent oddał hołd ofiarom walk o niepodległość i w krótkim wystąpieniu podkreślił znaczenie pamięci o historii w życiu lokalnych społeczności.

Swoje wystąpienie Karol Nawrockit rozpoiczął od przypomnienia swojej wizyty w Kętrzynie w lutym 2025 roku, jako kandydat na prezydenta

- Mam wielki zaszczyt i ogromną przyjemność być dzisiaj z Wami, ale nie po raz pierwszy w Kętrzynie, bowiem nigdy nie zapomnę naszego spotkania z lutego 2025 roku. W roku 2025 mam wielką przyjemność być dwa razy w Kętrzynie: zimą tego roku jako kandydat na Urząd Prezydenta, a dziś już jako Prezydent Polski. I pamiętam wówczas, że było bardzo zimno, bardzo mroźno, i byliście Wy, przyjaciele patrioci: z pełnym przekonaniem, że zaprowadzimy Polskę do tego momentu, w którym jesteśmy dzisiaj – a więc do głębokiego umiłowania ojczyzny, naszej tożsamości, naszego dziedzictwa kulturowego – i że będziemy mieli Prezydenta, który zadba też o to, co pięknie wypisane jest na Waszym kętrzyńskim pomniku: „Bóg, Honor, Ojczyzna - mówił prezydent pod pomnikiem.

– Dziękuję za to, że ten pomnik tutaj stoi. Powstał w roku 2009 roku, został odsłonięty w roku 2010 i jak wiem, kilka razy w roku staje się on miejscem pielęgnowania pamięci o naszej przeszłości, naszej historii. Gdzie jak nie w Kętrzynie przypominać o tym, jak wiele musiało się stać, abyśmy mogli używać języka polskiego, modlić się i dziękować Bogu za niepodległość, móc przychodzić tutaj z biało-czerwoną flagą. Jesteśmy dzisiaj tutaj na tym placu – biało-czerwoni i szczęśliwi przed Świętem Niepodległości. Już dzisiaj wspólnie z Wami rozpoczynam to świętowanie. Warmia i Mazury są przykładem na to, że polskość będzie trwała – powiedział Karol Nawrocki.

Prezydent przypomniał też postać Wojciecha Kętrzyńskiego,patrona miasta.

- Trwaliśmy jako naród, mimo że nie było Polski na mapach. Trwaliśmy i walczyliśmy o to, aby Bóg, honor i ojczyzna zaprowadziły nas do naszej niepodległości. Wiedział o tym też patron tego miasta. Wy tę wolność, polskość, wybór polskości macie, Panie Burmistrzu, drodzy mieszkańcy, w swojej nazwie, bo przecież Wojciech Kętrzyński był Polakiem z wyboru. Musiał stać się Wojciechem Kętrzyńskim, odnaleźć swoją polską tożsamość, zrozumieć, czym jest Polska, jak wielką niesie w sobie wartość, i dopiero później uznał, że chce nazywać się Wojciech Kętrzyński, jak sam napisał. Po administracyjnej zmianie swojego imienia i nazwiska powiedział: „Odtąd jestem już nie tylko Polakiem z przekonania, ale jestem Polakiem z nazwiska”. Ten wielki patron jest w nazwie Kętrzyna i pokazuje, że Polska to jest wielka wartość, ale że Polska to jest też ogromne zobowiązanie nas wszystkich. Dlatego jeszcze raz dziękuję Wam jako Prezydent Polski, że tutaj ze mną jesteście.

- Tego pragnienia polskości i Polski w naszych sercach ani nie zabrała niemiecka okupacja po roku 1939, ani nie wybili nam z głowy naszej wolności Sowieci, którzy w roku 1945 zniszczyli miasto Kętrzyn, co nie było zupełnie potrzebne, bo nie nieśli wolności, tylko nieśli kolejny system totalitarny. A dziś my tu jesteśmy. Na tym placu, biało–czerwoni, szczęśliwi, w przededniu kolejnej rocznicy 11 listopada i naszej niepodległości. To pragnienie naszej niepodległości i radość z tego jest tak wielka, że zawsze zaczynamy świętować wcześniej. A ja dziś rozpoczynam z Wami, Panie Burmistrzu, Panie Starosto, Drodzy Państwo, wielkie świętowanie naszej kolejnej rocznicy niepodległości, a Wasze miasto, Warmia i Mazury, i my wszyscy jesteśmy najlepszym dowodem na to, że Polska będzie trwała jako wolna, suwerenna i niepodległa i będzie wielka; to stoi przed nami.

Odpowiedziało mu skandowanie widzów „Tu jest Polska!”

- Tu jest Polska i to widać, to czuć, to słychać, moi kochani Rodacy, a Prezydent Polski będzie zawsze stał po stronie Polaków, tak jak na tamtym banerze. "Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy". Niech żyje polski Kętrzyn, niech żyje Polska! – zakończył  Karol Nawrocki.

Na stadionie miejskim prezydent wręczał medale i nagrody uczestnikom biegów, którzy w ten sposób, na sportowo, czcili święto narodowe.

– Granica Kętrzyn idzie w górę w rozgrywkach, słynie z zapaśników dobrych – mówił prezydent, podkreślając, że zna ten klub sportowy i jego zawodników. Dziękując za taką formę świętowania niepodległości, przypomniał, że w taki sposób była ona fetowana już w czasach międzywojnia.

Prezydent Nawrocki podczas przemówienia na stadionie Granicy Kętrzyn powiedział, że zdaje sobie sprawę z tego, że jest pierwszym prezydentem kraju, który po 1989 roku odwiedził to miasto.

11 listopada w Warszawie prezydent Karol Nawrocki wraz z małżonką wezmą udział w obchodach Narodowego Święta Niepodległości.

(sa)

Zdjęcia Marek Borowski/KPRP oraz z Facebooka Dariusza Wasieli

  • Click to enlarge image Kaminski Wasiela Ketrzyn.jpg
  • Click to enlarge image Narowcki baner szpital Biskupiec.JPG
  • Click to enlarge image Nawrocki Ketrzyn ludzie 1.jpg
  • Click to enlarge image Nawrocki biegacze.jpg
  • Click to enlarge image Nawrocki dzieci.jpg
  • Click to enlarge image Nawrocki ketrzynianie.jpg
  • Click to enlarge image Nawrocki ludzie 2.jpg
  • Click to enlarge image Nawrocki nagrodzone dzieci.jpg
  • Click to enlarge image Nawrocki piatka.jpg
  • Click to enlarge image Nawrocki stadion Ketrzyn.jpg
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/region.html?start=32#sigProIdb16145a86f

 

Czytaj więcej: Prezydent Karol Nawrocki oddał w Kętrzynie hołd Obrońcom Ojczyzny

Komentarz (7)

Więcej artykułów…

  1. Burmistrz Korsz: Dzieci ze wsi nie powinny chodzić do szkoły w mieście...
  2. Zapalcie światełko Mazurom

Strona 9 z 289

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

REFERENDUM !!!
Zobacz jakie premie dostali pr...
12 minut(y) temu
Czy to prawda, że prezes TBS zwolnił połowę załogi a następnie zatrudnił swoją żonę, która po tym fakcie zmieniła swoje nazwisko ?
Zobacz jakie premie dostali pr...
9 godzin(y) temu
ZŁO DZIE JE Z KO
SWOJE IM DAJCIE NA TE PREMIE A NIE NASZE
Zobacz jakie premie dostali pr...
10 godzin(y) temu
pis niesie hasła ale nic więcej z tego nie wynika. Udają, że dbają o wartości chrześcijańskie jak ta posłanka, rozwódka co żonatego przygłupa z Aleksa...
Awantura w PiS-ie pomiędzy sze...
23 godzin(y) temu
"Dlatego uważam, że kierunek polegający na eskalowaniu sporów i kierowaniu wniosków o wykluczenie w oparciu o niezweryfikowane informacje nie służy ro...
Awantura w PiS-ie pomiędzy sze...
1 dzień temu
Bierz tabletki na wypróżnianie to może i na głowę pomoże bredziarzu.
Awantura w PiS-ie pomiędzy sze...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Starcie studentów UWM z europosłem Patrykiem Jakim: SAFE, OZE, Trump, Niemcy, imigracja
  • PiS grozi prezydentowi Olsztyna referendum. Prezydent: Apeluję - działajmy wspólnie!
  • STANOWISKO W SPRAWIE PROJEKTU PLANU OGÓLNEGO GMINY GIETRZWAŁD
  • Spór o plan rozwoju Gietrzwałdu: stać się Lourdes czy strefą przemysłową?
  • Awantura w PiS-ie pomiędzy szefem partii w Szczytnie Żuchowskim a poseł Arent
  • Czy Katarzyna K. opłacała Iwonę Arent i wojewodę Mariana P.?
  • R. Zawadzki: "Nie byłem związany z Galwanotechniką w 2014 roku"
  • Tymiński ma pomóc Braunowi w wyborach na Warmii i Mazurach
  • Syn wojewody Radosława Króla (PSL) dostał pracę w starostwie olsztyńskim
  • Lekarz-łgarz z Olsztyna, gwiazdą programu TVP "Omnibus — szybcy i mądrzy"
  • B. poseł SLD Monika Falej zasiliła kadry WM Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.