logodebata

JESTEŚMY ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO. PROSIMY o 1,5% Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

środa, kwiecień 15, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

W Zespole ośrodka Bublewicz był dyrektor departamentu urzędu marszałkowskiego

Szczegóły
Opublikowano: czwartek, 29 styczeń 2026 13:15

Działacze Konfederacji Korony Polskiej, na zwołanej w czwartek 29 stycznia konferencji prasowej w Olsztynie, powiedzieli, że „widzą potencjalną aferę korupcyjną” w tym, że w Zespole Pracowników Prywatnego Ośrodka Terapii Uzależnień "Zielona Żaba" w Dercu Beaty Bublewicz, figuruje dyrektor Departamentu Europejskiego Funduszu Społecznego Michał Opieczyński.

Zdaniem Konfederacji występuje tu „konflikt interesów”, bowiem działaczka PO Beata Bublewicz dostała dotację unijną z urzędu marszałkowskiego, w czasie, gdy była zastępcą dyrektora Departamentu Turystyki i Sportu. Jako że urzędem rządzi od lat koalicja PO/PSL, więc można podejrzewać, że Beata Bublewicz była uprzywilejowana w otrzymaniu 750 tys. zł dotacji bezzwrotnej na budowę 5 domków rekreacyjnych plus pawilonu w pięknych okolicznościach przyrody, w środku lasu, w Dercu w gminie Jeziorany.

Takie przypuszczenie ma mocne podstawy, skoro w sumie dziesiątki milionów dotacji na szkolenia dostała Natalia Sycz, córka wicemarszałka Mirona Sycza, któremu podlegały departamenty rozdzielające dotacje. Pisałem o tym w tekście: 

Córka Mirona Sycza dostała z RPO i WUP w sumie ponad 8 mln zł

Dotacjami unijnymi zawiadują dwa departamenty, ten, którego dyrektorem jest Michał Opieczyński i Departament Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, którego dyrektorem jest działacz PSL Zbigniew Cieciuch i wydaje się, że to ten drugi departament przyznał dotację Bublewicz, gdyż dostała go z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2014-2020. Projekt wpisany został w Cel tematyczny 3. Wzmacnianie konkurencyjności MŚP, sektora rolnego (w odniesieniu do EFRROW - Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich) oraz sektora rybołówstwa i akwakultury (w odniesieniu do EFMR – Europejski Fundusz Morski i Rybacki) Priorytet inwestycyjny 3c. „Wspieranie tworzenia i poszerzania zaawansowanych zdolności w zakresie rozwoju produktów i usług” Szczegółowy Opis Osi Priorytetowych RPO WiM Dz.1.5.2”.

Beata Bublewicz zgromadziła w Ośrodku liczny zespół fachowców, psychiatrów, psychologów, terapeutów, w sumie 15 „pracowników”. Wśród nich figuruje Michał Opieczyński. Terapia, która miała pomóc w procesie powrotu do zdrowia psychicznego wynosiła od 3 do 6 tygodni w formie kameralnych spotkań w grupach do 10 osób.

Zioelona Zaba zespół
Zadzwoniłem do dyrektora Opieczyńskiego. Odpowiedział, że Beata Bublewicz zaprosiła go do zespołu ośrodka, gdyż jest trenerem Qi Gong (AI podpowiedziała mi, że to starożytna chińska praktyka zdrowotna łącząca powolne ruchy, kontrolowany oddech i medytację w celu harmonizacji i przepływu energii życiowej (qi) w ciele, co poprawia zdrowie fizyczne, psychiczne i dodaje witalności). Ale ani razu nie poprowadził zajęć w ośrodku, toteż przypuszcza, że nie doszło do jego uruchomienia.

Opieczyński stanowczo zdementował, że miał jakikolwiek wpływ na przyznanie Beacie Bublewicz dotacji unijnej. Ostrzegł polityków Konfederacji, że jeśli będą rozpowszechniać takie sugestie, iż znalazł się w konflikcie interesów, to wystąpi na drogę prawną.

Zadzwoniłem jeszcze do dziennikarza Radia Olsztyn Marka Michalskiego, który figuruje jako „przewodnik kąpieli leśnych”. Powiedział, że tylko raz odbył zajęcia z małą grupą, zimą ubiegłego roku. Jego zdaniem Beacie nie udało się przyciągnąć klientów i dlatego ośrodek upadł.

Pod tekstem wpisał się Krzysztof Mikunda, wymieniony w Zespole jako "trener przyrodnik":

"Nie wiem jak pozostali "członkowie zespołu" których wizerunki autor artykułu tak bezkrytycznie zaprezentował ale ja nigdy nawet nie byłem w tym Ośrodku. Nigdy też nie otrzymałem żadnego wynagrodzenia, bo i za co - nie wyświadczyłem nawet najmniejszej usługi. Założycielka zadzwoniła do mnie i zapytała czy jak będzie taka okoliczność to czy przyjadę i porowdzę warsztaty. Oczywiście się zgodziłem. I tyle. Więcej się nie słyszeliśmy. Piszę o tym, ponieważ przedstawienie nas jako "członków zespołu" rodzi lub może rodzić przypuszczenie współpracy i uzyskiwania z tego tytułu korzyści. Nic takiego nie miało miejsca".

"Dramatyczny apel Beaty Bublewicz. „Jestem zmuszona sprzedać ośrodek”

Takie krzyczące tytuły ukazały się w olsztyńskich mediach 9m.in. olsztyn.com.pl i tko.pl), które cytowały poruszający wpis byłej poseł PO, na profilu na FB, założonym na imię jej śp. ojca, słynnego rajdowca Mariana, który zginął w 1993 roku. Poinformowała, że z powodów „trudnych okoliczności osobistych” została zmuszona sprzedać stworzony przez siebie ośrodek terapeutyczny Zielona Żaba w Dercu. W emocjonalnym wpisie zwróciła się o pomoc w znalezieniu rozwiązania, które „pozwoli zachować ideę i misję tego miejsca, które było spełnieniem moich zawodowych i życiowych marzeń”. Wyjaśniła, że wpis zamieszcza na profilu założonym na Ojca, aby dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców.

Niestety, profil „Marian Bublewicz” zniknął, po tym, jak wysłałem do Beaty Bublewicz pytania, by ustalić, o co chodzi? Natomiast na jej profilu nadal jest film nagrany przez kierowcę rajdowego Marka Sudera, która ujawnia pewne szczegóły.

Suder zaczyna od przypomnienia losu rajdowca Macieja Krzysika, który w wypadku stracił obie dłonie i potrzebuje pomocy. Taką pomoc mógłby uzyskać w ośrodku stworzonym przez Beatę Bublewicz, ale na jego prowadzenie potrzebne są duże środki, których Beata nie ma. Dowiadujemy się od niego, że Beata skorzystała z dotacji unijnej 7 lat temu i zbudowała za nią ośrodek. Niestety, z powodu Covidu ceny wzrosły i kosztorys się nie spinał. Zabrakło jej środków na jego rozruch. Musiała się zapożyczyć, aby dokończyć inwestycję. Nie jest w stanie dalej spłacać rat kredytu.

Dlatego Suder proponuje przekształcenie ośrodka "Zielona Żaba”, który miał służyć terapii VIPów uzależnionych od alkoholu czy narkotyków, w ośrodek terapii dla osób poszkodowanych w wypadkach drogowych i ich rodzin bedących w traumie. Ośrodek poprowadziłaby fundacja, przy pomocy Beaty, która sama doświadczyła traumy utraty ojca w wypadku samochodowym (miała wtedy 18 lat). Suder zapewnia, że wpłaty na fundację nie zostaną zmarnowane, gdyż zabezpieczeniem jest wartość ośrodka w Dercu.

Suder zapomniał dodać, że od 2000 roku istnieje Fundacja im. Mariana Bublewicza, załozonba przez Beatę, która w 2012 roku podjęła się powołania stacjonarnego Ośrodka Rehabilitacyjnego im. Mariana Bublewicza, przeznaczonego dla osób poszkodowanych w wypadkach drogowych. Niestety, w sieci nie ma śladu tego ośrodka. A gdy chciałem wysłać pytanie w tej sprawie za pomocą formularza na stronie Fundacji (bo telefonu ani maila nie podali), to okazał się on nieaktywny.

Jak powszechnie wiadomo Beata Bublewicz jest ostatnią osobą, która powinna zajmować się biznesem. Salon samochodowy, który prowadziła upadł. Toteż po studiach (mgr socjologii, licencjat z angielskiego) w wieku 30 lat weszła do polityki. Dzięki ogromnej popularności jej ojca (w Olsztynie ma swoją ulice, jego imię nosi szkoła sportowa) z łatwością zdobyła mandat posła z listy PO. Powtórzyła ten sukces trzykrotnie.

Dopiero w wyborach 2015 roku szczęście ją opuściło. Partia jeszcze liczyła, że popularność ojca przełoży się na sukces w wyborach na prezydenta Olsztyna w 2018 roku, ale zajęła zaledwie 5. miejsce (5,33%).

Platforma nie zostawiła jej na lodzie. W 2016 roku została zastępcą dyrektora Departament Sportu Urzędu Marszałkowskiego. W 2020 roku doszło do konfliktu z dyrektorem departamentu, działaczem PSL Ryszardem Cecotem. Według Cecota jej zastępczyni traktowała posadę jako partyjną synekurę, przychodziła do pracy kiedy miała na to ochotę. Gdy chciał ją przywołać do porządku Bublewicz oskarżyła go o mobbing a jej podwładna o molestowanie. W wyniku tzw. „afery dekoltowej” Cecot został przeniesiony do innego departamentu. Bublewicz pozostała na stanowisku zastępcy dyrektora Departamentu Turystyki i Sportu, ale gdy teraz zadzwoniłem do sekretariatu, by z nią porozmawiać, sekretarka powiedziała, że taka osoba u nich w departamencie nie pracuje. Dyrektorem jest Marcin Galibarczyk a Zastępcą: Anna Jaroszuk. Sekretarka nie wiedziała, czy Bublewicz pracuje w innym departamencie?

Wróćmy do ośrodka „Zielona Żaba” w Dercu.

Jak wynika z mapy dotacji unijnych Beata Bublewicz jako właścicielka spółki B.O. DE SOL z kapitałem zakładowym 5 tys. zł, otrzymała dotację unijną na projekt „Domki turystyczno-letniskowe w ogrodzie hortiterapeutycznym”. Wartość projektu 1 102 080,00 zł, dofinansowanie z UE 756 275,00 zł. Środki pochodziły Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2014-2020. Działanie 1.5. Nowoczesne firmy. Perspektywa 2014 – 2020.

Projekt realizowany w Dercu, gm. Jeziorany, „polega na świadczeniu usług przez Wnioskodawcę w zakresie wynajmu 5 nowoczesnych domków z kwaterami dla turystów. Spółka będzie odtwarzała tradycje związane ze świadczeniem usług turystycznych wraz z możliwością umożliwienia zakupu tradycyjnych warmińskich produktów żywnościowych w tym ryb, wędlin, miodów dla turystów korzystających z oferty Spółki. W efekcie realizacji projektu, będzie można stworzyć i wdrożyć nową i unikatową ofertę w obszarze turystyki rodzinnej, przyrodniczej czy skierowanej do seniorów, osób niepełnosprawnych, osób obarczonych chorobami cywilizacyjnymi”.

Bublewicz zielona zaba zrzut

Ani słowa o terapii uzależnień VIPów!?

W sieci ukazała się oferta sprzedaży jednego z domków. W ogłoszeniu czytamy:

"Komfortowy apartament de luxe, położony jest w malowniczej miejscowości Derc, w sercu Warmii, w otoczeniu zieleni i ciszy - idealny dla osób szukających spokoju i relaksu z dala od miejskiego zgiełku, z werandą i ogrodem 420 000 zł - 15 000 zł/m², pow. 28 m². Dostępne od 1 lipca 2026 roku".
 Bublewicz oferta 420 tys kopia

Jeśli Bublewicz zdoła sprzedać te 5 domków w tej cenie, to zarobi ok. 2 mln zł. Jej wkład w inwestycję wyniósł ok. 350 tys. zł, więc może zarobić na czysto ok. 1,5 mln zł.

Wysłałem 20 stycznia pytania do Beaty Bublewicz. Odpisała, że niedawno złamała nogę i jest w trakcie rekonwalescencji, „żle się czuję i nie mam możliwości odpowiedzieć”. Życzyłem powrotu do zdrowia. Poniżej pytania, które wysłałem:

W związku z wystawieniem przez Panią na sprzedaż domków rekreacyjnych w Dercu, które funkcjonowały pod nazwą Ośrodka Zielona Żaba
- Czy minął 5-letni okres trwałości projektu? Jeśli nie, czy zwróci Pani dotację unijną?
- W nazwie projektu nie ma mowy, iż jego celem jest prowadzenie „Prywatnego odwyku i detoksu alkoholowego oraz narkotykowego – pomoc dla osób uzależnionych”. Jak Pani to wytłumaczy?
- Ile w sumie osób uzależnionych skorzystało z Pani ośrodka?
- Jeden z wystawionych na sprzedaż domków rekreacyjnych wyceniła Pani na 420 tys. złotych. Przypuszczam, że taka jest cena pozostałych 4 domków. Daje to w sumie kwotę ok. 2 mln zł. Co może sugerować, że od początku chodziło o zarobieniu na ich sprzedaży.
- Czy nadal Pani pracuje w Urzędzie Marszałkowskim (W Departamencie Sportu i Turystyki już Pani nie pracuje, sprawdziłem).

Do dzisiaj tj. do 6 lutego Bublewicz nie odpowiedziała, natomiast po konferencji radnych PiS 6 lutego na temat dotacji, które otrzymała, odpowiedziała mailem na pytania portalu olsztyn.com.pl:

1) Czy w momencie przyznawania powyższych dotacji była pani pracownikiem urzędu marszałkowskiego?

Tak, byłam i prowadziłam działalność gospodarczą, na którą otrzymałam zgodę marszałka, poniewaź nie dotyczyła ona swoim zakresem działania obowiązków urzędowych.

2) Dlaczego zdecydowała się pani sprzedać ośrodek Zielona Żaba, który powstał w ramach dotacji?

Z powodów osobistych i zdrowotnych. Umowa z Warmińsko-Mazurską Agencją Rozwoju Regionalnego dopuszcza zmianę struktury właścicielskiej za zgodą WMARR. Każdy ze 144 przedsiębiorców, którzy otrzymali dotację razem ze mną, w tym konkursie, ma prawo tak zrobić.

3) W serwisie ogłoszeniowym Otodom.pl pojawiło się pani ogłoszenie sprzedaży jednego z domków w Dercu, ale zniknęło. Dlaczego zostało usunięte?

Ogłoszenie zostało wykupione na miesiąc i wygasło.

4) Według informacji biura prasowego urzędu marszałkowskiego w Olsztynie w przypadku budowy 5 domków w Dercu beneficjenta obowiązuje 3 letni okres trwałości projektu, który upływa 16 kwietnia 2027 roku. Oznaczałoby to, że nie może Pani przed tym terminie sprzedać domków. Dlaczego więc na stronie Otodom.pl pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży jednego z nich?

Umowa z Warmińsko-Mazurską Agencją Rozwoju Regionalnego dopuszcza zmianę struktury właścicielskiej za zgodą WMARR. Każdy ze 144 przedsiębiorców, którzy otrzymali dotację razem ze mną, w tym konkursie, ma prawo tak zrobić. Każdy może także poszukiwać nowego nabywcy dostępnymi kanałami komunikacji w tym za pośrednictwem portali.

Jestem przedsiębiorcą od 32 lat, z 10-letnią przerwą na pełnienie obowiązków posła RP. Wszystkie moje działania zawsze były i są transparentne i zgodne z prawem. Skorzystałam ze środków UE razem ze 144 przedsiębiorcami z naszego regionu, którzy tak, jak ja wzięli udział w ogłoszonym konkursie. Kwoty dofinansowań, liczba przyznanych punktów są jawne i dostępne dla wszystkich na stronie WMARR i Departamentu EFR w Olsztynie.

Każdy przedsiębiorca ma prawo wprowadzić inwestora lub szukać nabywcy (w moim przypadku spółki) zgodnie z zapisami umowy o wykorzystanie środków. Z powodów zdrowotnych jestem zmuszona szukać nabywcy udziałów mojej spółki, o czym poinformowałam oficjalnym pismem zarówno WMARR, jak i Department EFR. Szerzenie kłamstw, oszczerstw i krzywdzenie takim działaniem jest karalne. Dlatego osoby, które tak postępują wobec mnie naruszają moje dobra osobiste i poniosą tego konsekswencje na drodze sądowej.

Wysłałem też 20 stycznia pytania do marszałka województwa (kolegi partyjnego Bublewicz) Marcina Kuchcińskiego. Odpowiedzi przeczytasz w tekście:

Trwałość projektu B. Bublewicz upływa w 2027 roku - odpowiedział urząd

Adam Socha

Czytaj więcej: W Zespole ośrodka Bublewicz był dyrektor departamentu urzędu marszałkowskiego

Komentarz (11)

NSA zajmie się skargą na wyrok WSA w Olsztynie w sprawie EGGERA

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 26 styczeń 2026 15:54

We wtorek 27 stycznie Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie zajmie się skargami kasacyjnymi na wyrok z września 2022 Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie, w którym WSA uchylił decyzję Starosty Olsztyńskiego Andrzeja Abako udzielającą fabryce Egger Biskupiec SP. z o.o. w Biskupcu pozwolenie zintegrowane oraz decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Olsztynie utrzymującą w mocy tę decyzję. 

O kasację wystąpiły z jednej strony  trzy organizacje ekologiczne (w tym Stowarzyszenie Ekologiczne "Warto Być" z Biskupca), gdyż ich zdaniem WSA odniósł się tylko do nielicznych zarzutów podniesionych w skardze na decyzję starosty. Natomiast spółka Egger wystąpiła o kasację, gdyż nie zgadza się z uchyleniem przez WSA pozwolenia zintegrowanego.

WSA uchylił pozwolenie zintegrowane dla fabryki EGGER w Biskupcu

Zanim WSA wydał w/w orzeczenie, dwukrotnie rozpoznawał sprawę o wyłączenie sędziego. Opisuję to na końcu artykułu.

Już po w/w wyroku do WSA z pismem wystąpił Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska:„Orzeczenie te treści – zwłaszcza w kontekście brzmienia art. 152 ppsa, o ile oczywiście Sąd nie postanowił inaczej, powoduje, iż w chwili obecnej zakład funkcjonuje bez wymaganego przepisami prawa pozwolenia zintegrowanego, a tut. Organ obliguje do niezwłocznego podjęcia czynności, o których mowa w art. 365 ust. 1 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001r. Prawo ochrony środowiska (tj. Dz.U. Z 2021r., poz. 1973 z późn. zm.), tj do wstrzymania w drodze decyzji użytkowania instalacji eksploatowanej bez wymaganego pozwolenia zintegrowanego.”

Po tym WSA w Olsztynie w dniu 7.11.2022 WSA wydał wyrok uzupełniający do wyroku z 22.09.2022 i instalacja funkcjonuje. Wyrok ten również w dniu 27.1.2026 będzie przedmiotem rozpoznania NSA.

W obecnie trwającym postępowaniu przed NSA, pełnomocnicy Egger złożyli pismo, w którym m.in. piszą:

„Spółka w tym miejscu wyjaśnia, że w czasie trwania niniejszego postępowania sądowo-administracyjnego wystąpiła o wydanie nowego pozwolenia zintegrowanego. Jednym z celów takiego działania było zabezpieczenie kontynuacji jej działalności, aby zapobiec trudnym do odwrócenia skutkom i szkodom wielkich rozmiarów, nie tylko dla samej Spółki, ale również m.in. dla jej pracowników, współpracowników, lokalnej społeczności i gospodarki regionu, jak też dla całej branży płyt drewnopochodnych i branż z nią związanych w tym drzewnej i meblarskiej.”

Decyzji tej, wydanej przez Marszałka Województwa, Marszałek nadał rygor natychmiastowego wykonania.

Taki sam rygor wydanej przez siebie decyzji nadał Starosta Andrzej Abako, ale został uchylony przez NSA.

Wobec tego, utrzymanie przez NSA wyroku WSA uchylającego decyzję pozwolenie zintegrowane nie spowoduje tego, że fabryka nie będzie funkcjonować.
Spójrzmy na kilka ciekawych obszarów dotyczących decyzji pozwolenie zintegrowane i działania instalacji:

ZBIORNIKI PODZIEMNE

Niedawno opisałem sprawę zbiorników podziemnych na terenie Egger w Biskupcu, o których istnieniu nie wie Starosta Olsztyński Andrzej Abako. Zaprzecza ich istnieniu Przewodniczący Rady Powiatu w Olsztynie – Grzegorz Drozdowski (Koalicja Obywatelska, były wicedyrektor Departamentu Ochrony Środowiska w Urzędzie Marszałkowskim w Olsztynie): „Chciałbym tutaj jednoznacznie i skarżących i tych, którzy słuchają ich skarg i insynuacji zapewnić, że tam nie ma żadnych zbiorników podziemnych.”

To cytat z w/w decyzji Marszałka:

„Istnieją one w zakładzie od momentu uruchomienia instalacji do produkcji płyt wiórowych w Biskupcu, a więc funkcjonują w oparciu o pozwolenie na budowę dla całego Zakładu, wydane przez Starostę Olsztyńskiego decyzją nr Bec/33/2017 z dnia 10.07.2017 r., znak: BI-II.6740.2.10.2017.ŁR4.”
Tylko dziwne, że Starosta nic nie wie, aby pozwolenie budowlane wydane przez Starostę obejmowało zbiorniki podziemne…

Do PINB składane były wnioski o udostępnienie informacji w sprawie zbiorników podziemnych. Najpierw PINB twierdził, że nie wie nic o zbiornikach, później, że są objęte tajemnicą, po wyrokach WSA w Olsztynie (II SAB/OL 60/24, II SAB 58/24, II SAB 59/24) już tajemnicą nie były, ale organ nie udostępnił wnioskowanych informacji w całości, w tym najważniejszego: informacji z pozwolenia budowlanego, gdzie rzekomo miały być wskazane zbiorniki podziemne. W związku z czym złożono do WSA następne skargi. Obecnie znajdują się w NSA (II SA/OL 641/25 i II SA/OL 642/25), w związku z wnioskami o wyłączenie sędziów WSA.

O zbiornikach podziemnych nie wie także organ, który wydał decyzję środowiskową:

„1. Tutejszy organ nie posiada informacji dotyczących zbiorników podziemnych na terenie zakładu Egger Biskupiec Sp. z o.o.
[…]
3. Żadna z decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach wydana przez tutejszy organ dla Egger Biskupiec Sp. z o.o. nie dotyczy zbiorników podziemnych.
[…}
7. Tutejszy organ nie posada informacji zarówno o istnieniu, jak i przeznaczeniu wspomnianych zbiorników podziemnych”

Zbiorniki te przez różne organy były różnie ocenianie i kwalifikowane.

Najpierw wg. WIOŚ odpady były magazynowane w zbiornikach podziemnych. Taka sama informacja jest również w operacie ppoż., na podstawie którego Komendant Miejski PSP w Olsztynie wydał zezwolenie, ale Marszałek wydając decyzję zmieniającą pozwolenie zintegrowane już nie wymienia zbiorników jako miejsc magazynowania odpadów.

Obecnie organy już tak nie uważają… choć jak widać powyżej, organ który wydał pozwolenie budowlane i pozwolenie zintegrowane nic o zbiornikach nie wie…

Otrzymałem z jednego z organów rządowych informację, której chyba nikt w żadnym postępowaniu nie podniósł, otóż zbiorniki podziemne w sąsiedztwie obiektów 111, 113, 115 i 121 mają nie być jedynymi.

ZBIORNIKI RETENCYJNE

W piśmie z 24.09.2020 do WSA w sprawie skarg na pozwolenie zintegrowane pełnomocnik Egger Biskupiec informował:

„Zarzut jest bezzasadny, ponieważ kwestia pojemności zbiorników retencyjnych została wyjaśniona przez Spółkę w toku postępowania o wydanie Pozwolenia Zintegrowanego, a Pozwolenie zintegrowane zawiera oczywistą omyłkę pisarską w tym zakresie, co zostało potwierdzone przez SKO, jak i przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w wyroku z dnia 11 lutego 2020r., sygn.. II SA/Ol 1126/19.”

Jest to bardzo ciekawe stwierdzenie, bo odnoszący się do tej kwestii w/w wyrok WSA brzmi następująco:

„Należy również zauważyć, że zakres dokonanych w postanowieniach sprostowań wykraczał poza upoważnienie wynikające z art. 113 § 1 k.p.a. Błędne wskazanie w decyzji wielkości zbiornika retencyjnego, niezamieszczenie jednostki masy odpadów, zastąpienie słowa "żywice" słowem "kleje", a także kwestie objętości gazów odlotowych w realiach rozpoznawanej sprawy nie możne zostać uznane za oczywistą omyłkę podlegającą sprostowaniu postanowieniem. Jest to bowiem element ustaleń faktycznych, które mogą zostać sprostowane przez organ odwoławczy w uzasadnieniu decyzji wydanej po rozpatrzeniu wniesionych odwołań.”

Czy wobec tego faktycznie WSA potwierdził, że pozwolenie zintegrowane zawiera oczywistą pomyłkę pisarską?

Co jeszcze napisał WSA:

„Odnośnie zbiornika retencyjnego podano, że omyłkowo wpisano jego pojemność 6 100 m3 zamiast 8 900 m3.”

Ale sprawa jest poważniejsza: ten sam organ administracji (STAROSTA OLSZTYŃSKI), raz wydał zgodę na zbiorniki retencyjne w innej pojemności (pozwolenie budowlane), a następnie w innej (pozwolenie zintegrowane):

tabelka nsa

Jak widać, zbiorniki w pozwoleniu zintegrowanym są większe niż w pozwoleniu budowlanym…

ILOŚĆ SPALANYCH ODPADÓW

WSA w wyroku zajął się kwestią ilości spalanych odpadów i kwalifikacji instalacji do zawsze negatywnie oddziałujących na środowisko:

„Niezależnie od powyższego Sąd uważa, że należało uznać wydajność komór spalania odpadów przekraczającą 100 ton odpadów na dobę z tego także powodu, że nie ma technicznych przeszkód, oprócz zapewnień inwestora i obiecywania wzmożonej kontroli, aby w miejscu deklarowanej biomasy przewidzianej do współspalania nie mógł się znaleźć odpad zanieczyszczony impregnatami. Należy mieć tu na uwadze też moce przerobowe innych procesów występujących w instalacji i przewidywane powstawanie nadmiaru odpadów o kodzie 19 12 07, przeznaczonych do przekazywania odbiorcom zewnętrznym. Według założeń spółki zarówno biomasa, jak i odpad nieposiadający cech biomasy ma postać pyłu wsypywanego do odpowiednich silosów, połączonych podajnikami z kotłami grzewczymi. Wyliczenia spółki opierają się więc jedynie na założeniu, że do odpowiedniego silosu trafi odpowiedni pył.

Taki stan rzeczy jest deklarowany, co nie oznacza, że nie mogłoby dochodzić do nieprawidłowości w tym zakresie. Art. 191 ust. 2 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i art. 6 ust. 1 i 2 ustawy Prawo ochrony środowiska wprowadzają obowiązek przestrzegania zasady przezorności i zapobiegania przy podejmowaniu działalności mogącej negatywnie oddziaływać na środowisko. W literaturze przedmiotu wskazuje się, że stosowanie w praktyce zasady przezorności powinno przejawiać się w dokonaniu wszechstronnej analizy oddziaływania inwestycji na środowisko i oceny możliwości wyeliminowania zagrożenia związanego z jej realizacją (por. K. Gruszecki, Prawo ochrony środowiska, Komentarz, Warszawa 2016, s. 79).”

Okazuje się, że faktycznie nie jest problemem, aby w instalacji spalać więcej odpadów, a nawet 311,28 ton a dobę, jak wynika z decyzji Marszałka Województwa z lipca 2025, którą Egger dostał nowe pozwolenie zintegrowane:

Wynika z niego, że w komorze HGG spalanych rocznie może być 83 419 ton odpadów w postaci pyłów z materiałów drewnopochodnych wytwarzanych w instalacji oraz 91 800 ton biomasy. Łącznie daje to 175 219 ton spalanego paliwa wg. pozwolenia zintegrowanego wydanego przez Starostę Olsztyńskiego w roku 2019 – a później uchylonego przez WSA w Olsztynie), na dobę w instalacji można było spalać 99,887 ton pyłów na dobę. Jak widać obecnie ta ilość zwiększyła się do 311,28 ton/dobę.

Tu istotna jest kolejna sprawa. Otóż niedawno w debacie zorganizowanej przez Egger Biskupiec wzięła udział biskupczanka, wiceprezeska PSL, posłanka na Sejm RP Urszula Pasławska. Jak można przeczytać w opublikowanej informacji:

To istotny cytat:

„Cenny surowiec traktowany jak odpad

Uczestnicy debaty wskazali na jeden z najbardziej jaskrawych absurdów prawnych, który blokuje GOZ w przemyśle płytowym – status pyłów drzewnych. Chodzi o pył drzewny, który naturalnie powstaje w procesie produkcji płyt i zawiera spoiwa klejowe.

Doktor Wojciech Cichy nie krył oburzenia: w kwestii wykorzystania pyłów w zakładach cofnęliśmy się w naszym rozwoju. Wyjaśnił, że jeszcze w latach 70. i później wykorzystanie tego pyłu jako nośnika energii we własnych instalacjach było standardem i najlepszą dostępną techniką. Jednak obecne polskie prawo emisyjne traktuje ten pył nie jako produkt uboczny procesu, ale jako odpad.

Skutki są nieracjonalne, co piętnował Marcin Ferdycz.

– Nieracjonalny ekologicznie i ekonomicznie jest przymus, aby frakcję pyłową przekazywać na zewnątrz. Nowoczesne fabryki, dysponujące pełnym monitoringiem spalin i instalacjami gotowymi do wykorzystania tego paliwa, są zmuszone kupować gaz ziemny, a pełnowartościowy surowiec energetyczny oddać jako kłopotliwy odpad – zaznaczył.

Jak powiedział, to jest komponent termiczny, którego nam brakuje do domknięcia GOZ.

– U nas energia z pyłu jest zmagazynowana w silosach, w ciągach technologicznych, to jest obiekt zamknięty. Zmiana statusu pyłów na produkt uboczny pozwoliłaby zakładom na dekarbonizację, obniżenie kosztów i zwiększenie efektywności energetycznej – uzupełnił.”
[…]

Debatę zamknęła Urszula Pasławska, która, zainspirowana dyskusją, zadeklarowała chęć zorganizowania w Sejmie okrągłego stołu w kontekście recyklingu drewna.”

Czy chodzi o to, żeby pyły zawierające kleje spalać w „kotle biomasowym”?

Czy po 20 latach w UE, po wdrożeniu unijnych przepisów z zakresu ochrony środowiska, przepisów które określają temperaturę dla spalania odpadów, mamy się cofnąć do lat 70-tych?

„RZETELNA” ANALIZA DOKUMENTACJI PRZEZ ORGANY 1 I 2 INSTANCJI:

W pozwoleniu zintegrowanym jako jeden ze składników odpadu 03 01 05, który ma być wytwarzany i przetwarzany w instalacji podano CHEMICELULOZĘ.
Może to i poważnie, naukowo brzmi, szczególnie, że poprzedza ją w wykazie składu CELULOZA. Tak jakby to miała być chemiczna celuloza?
Jest tylko problem taki, że substancja ta powinna być pisana jako HEMICELULOZA.

Czemu organ tego nie zauważył?....

Na usprawiedliwienie Starostwa i SKO może być podniesione, że trzeci „specjalistyczny” organ ochrony środowiska, który wydał nowe pozwolenie zintegrowane - Marszałek Województwa dla tej instalacji - również wymienia w treści CHEMICELULOZĘ jako składnik odpadów 03 01 05, 03 01 82, 10 01 19 i 03 01 04 (odpad ten nie był wymieniony w pierwotnym pozwoleniu).

EMISJA PM 2,5

Wg decyzji starosty olsztyńskiego emisja PM 2,5 miała wynosić 126,1 ton rocznie.

Tymczasem specjalistyczny organ (REGIONALNA DYREKCJA OCHRONY ŚRODOWISKA W OLSZTYNIE), który opiniował Raport OOŚ, na podstawie którego wydano Decyzję środowiskową, która była podstawą do wydania pozwolenia zintegrowanego uważa, że emisja PM 2,5 to:

0,0369 Mg/rok, czyli 36,9 kg:

Jak widać nikomu nie przeszkadza.

Po co więc te wszystkie postępowania, opiniowania ?

SKALA DZIAŁANIA FIRMY

W artykule na temat bilansu 6 lat działalności firmy Egger w Biskupcu wskazałem w tekście, że Egger zużywa prawie połowę ilości gazu ziemnego jaką zużywa całe miasto Olsztyn, i 28 procent energii elektrycznej zużywanej przez Olsztyn.

Czy to faktycznie świadczy o nowoczesności instalacji – szczególnie np. w porównaniu z olsztyńską spalarnią, która dostarcza miastu ciepło i energię elektryczną do sieci krajowej. Natomiast Egger nie tylko nie produkuje energii elektrycznej na potrzebny własne, ale kupuje energię elektryczną.

ORZECZENIA NSA
NSA w ciągu kilku dni wydał dwa odmienne orzeczenia praktycznie dotyczące identycznych spraw:
III OZ 484/24 z 22.11.2024

„Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Wojciech Jakimowicz po rozpoznaniu w dniu 22 listopada 2024 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Ogólnoadministracyjnej zażalenia Stowarzyszenia E. z siedzibą w B. na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z dnia 29 sierpnia 2024 r., sygn. akt II SAB/Ol 60/24 o oddaleniu wniosku Stowarzyszenia E. z siedzibą w Biskupcu o wyłączenie sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie Bogusława Jażdżyka od orzekania w sprawie ze skargi Stowarzyszenia E. z siedzibą w B. na bezczynność Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowanego w O. w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej postanawia: uchylić zaskarżone postanowienie oraz wyłączyć sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie Bogusława Jażdżyka od orzekania w sprawie o sygn. akt II SAB/Ol 60/24.”

A 11 dni później (03.12.2024) NSA sprawie III OZ 490/24 orzeka

„Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Sławomir Wojciechowski po rozpoznaniu w dniu 3 grudnia 2024 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Ogólnoadministracyjnej zażalenia Stowarzyszenia [...] w [...] na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie z dnia 29 sierpnia 2024 r., sygn. akt II SAB/Ol 63/24 o oddaleniu wniosku o wyłączenie sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie [...] od rozpoznawania sprawy o sygn. akt II SAB/Ol 63/24 w sprawie ze skargi Stowarzyszenia [...] w [...] na bezczynność [...] Inspektora Nadzoru Budowlanego w [...] w przedmiocie rozpoznania wniosku z dnia 14 marca 2024 r. o udostępnienie informacji publicznej postanawia: oddalić zażalenie.”

Wróćmy do sprawy z początku artykułu.

9.12.2020 NSA wydał orzeczenie. To cytat za orzeczeniem III OZ 408/21:
„Naczelny Sąd Administracyjny, po rozpoznaniu ww. zażaleń postanowieniem z dnia 9 grudnia 2020 r., sygn. akt II OZ 1061/20, uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał wniosek o wyłączenie sędziego do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji. NSA stwierdził m.in., że postępowanie w sprawie o sygn. akt II SA/Ol 615/18, w którym - podczas narady poprzedzającej wydanie zaskarżonego wyroku - miały paść, zacytowane wyżej wypowiedzi osoby spoza składu orzekającego (zgodnie z informacją Prokuratora Regionalnego w [...] zawartą w zażaleniu – sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie Bogusława Jażdżyka), dotyczące A. C. i Stowarzyszenia Ekologicznego [...] siedzibą w [...], dotyczyło skargi na uchwałę Rady Miejskiej w [...] z dnia [...] sierpnia 2016 r. nr [...] w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów zabudowy przemysłowej w obrębie nr [...] miasta [...] oraz w obrębie [...].

Na terenie objętym postanowieniami tego planu znajduje się instalacja do produkcji płyt drewnopochodnych, której dotyczy zaskarżona w przedmiotowej sprawie decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego w [...] z dnia [...] marca 2020 r. Na stronie nr 42 tej decyzji organ odwoławczy wprost odwołał się do powołanej uchwały, stwierdzając, że nie zasługuje na uwzględnienie zarzut Stowarzyszenia Ekologicznego [...] w [...] wskazujący na niezgodność planowanego przedsięwzięcia z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jakkolwiek więc sprawy II SA/Ol 615/18 i II SA/Ol 424/20 nie pozostają ze sobą z związku w rozumieniu art. 111 § 2 P.p.s.a., to oba akty podlegające kontroli Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie, dotyczą tej samej inwestycji, przy czym akt zaskarżony w przedmiotowej sprawie (II SA/Ol 424/20) odwołuje się do aktu zaskarżonego w sprawie, w której miały zajść okoliczności opisane we wniosku o wyłączenie sędzi Ewy Osipuk.

Dalej NSA wskazał, że o ile zostanie ustalone, że podczas narady poprzedzającej wydanie wyroku w sprawie II SA/Ol 615/18 obecna była osoba trzecia, Sąd pierwszej instancji będzie zobowiązany ponownie rozważyć, uwzględniając związek spraw II SA/Ol 615/18 i II SA/Ol 424/20, czy okoliczność ta mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędzi Ewy Osipuk w przedmiotowej sprawie. NSA stwierdził także, że kluczowe dla prawidłowej oceny wniosku, jest wyjaśnienie kwestii obecności osoby spoza grona członków składu orzekającego w sprawie II SA/Ol 615/18, a ustalenie powinno w szczególności objąć zapoznanie się przez Sąd z materiałami sprawy [...] Prokuratury Okręgowej w [...].”

Natomiast prawie sześć miesięcy później (04.03.2021) w innej sprawie (dotyczącej miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego pod fabrykę EGGER) NSA stwierdza w orzeczeniu II OSK 346/19:

„Co prawda miało miejsce zdarzenie wskazane przez Prokuratora w piśmie z 18 stycznia 2021 r.: sędzia B. J. wszedł na salę rozpraw, gdzie znajdował się wskazany wyżej skład orzekający w sprawie II SA/Ol 615/18 i rozmawiał z sędzią Piotrem Chybickim, ale niewątpliwie nie uczestniczył on w naradzie i głosowaniu nad orzeczeniem wydanym w tej sprawie. Jego wejście na salę rozpraw – po zakończeniu narady – było uzgodnione z sędzią Ewą Opsiuk i związane było z faktem, że był on Przewodniczącym składu orzekającego w sprawie zaplanowanej na godz. 9:30, gdy tymczasem w sprawie II SA/Ol 615/20 rozprawa zakończyła się o godz. 10:00 i dopiero po tym czasie skład rozpoczął naradę. Podkreślić trzeba, że rozmowa sędziego B. J. z sędzią Piotrem Chybickim miała miejsce już po zakończonej naradzie, zaś przed planowanym ogłoszeniem wyroku ww. sędzia opuścił salę rozpraw. Powyższe wynika z zeznań świadków w osobach sędziów: Katarzyny Matczak, Ewy Osipuk, Piotra Chybickiego i B. J., a także analizy dźwiękowego zapisu przebiegu narady utrwalonej przez nieustaloną osobę.

Mając na uwadze przedstawione wyżej okoliczności, ustalone w sposób rzetelny i wiarygodny w toku śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w O., w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nie doszło do nieważności postępowania z powodu przesłanki określonej w art. 183 § 2 pkt 4 p.p.s.a.
Jedynie na marginesie wskazać należy, że treść pisma z 18 stycznia 2021 r. i wnioski Prokuratora o podstawach nieważności postępowania sądowego pozostają w sprzeczności z ustaleniami prowadzonego śledztwa w sprawie [...], na które powołano się w ww. piśmie, a także postanowieniem Prokuratury Okręgowej w O. z dnia [...] sierpnia 2019 r. o umorzeniu śledztwa (z którym to postanowieniem Prokurator powinien zapoznać się wcześniej – przed sformułowaniem pisma wskazującego na wystąpienie przesłanek nieważności postępowania).

Reasumując, okoliczności podniesione przez Prokuratora w piśmie z 18 stycznia 2021 r. nie dają podstaw do stwierdzenia, że postępowanie sądowe w sprawie II SA/Ol 615/18 dotknięte jest wadą nieważności opisaną w art. 183 § 2 pkt 4 i 5 p.p.s.a. W sprawie nie wystąpiły również pozostałe przesłanki nieważności postępowania wymienione w art. 183 § 2 powołanej ustawy. W związku z tym, że skarga kasacyjna została skutecznie cofnięta, Naczelny Sąd Administracyjny umorzył postępowanie kasacyjne na podstawie art. 161 § 1 pkt 1 w zw. z art. 193 p.p.s.a.
Jak widać, wg. NSA w orzeczeniu z 2021:

„Podkreślić trzeba, że rozmowa sędziego B. J. z sędzią Piotrem Chybickim miała miejsce już po zakończonej naradzie, zaś przed planowanym ogłoszeniem wyroku ww. sędzia opuścił salę rozpraw.”

Jest to w swoistej sprzeczności z kolejnym orzeczeniem NSA III OZ 408/21 z 09.07.2021:„Bezsprzecznym jest również, że sędzia Bogusław Jażdżyk, nie będący członkiem składu orzekającego w ww. sprawie, wszedł na salę sądową pomiędzy zamknięciem przewodu sądowego, a ogłoszeniem wyroku. W tym miejscu wskazać należy, że zgodnie z art. 137 § 1 P.p.s.a., sąd wydaje wyrok po niejawnej naradzie sędziów. Przebieg narady i głosowanie nad orzeczeniem jest tajne, a zwolnienie od zachowania w tym względzie tajemnicy, z zastrzeżeniem § 3, nie jest dopuszczalne. Narada obejmuje dyskusję, głosowanie nad mającym zapaść orzeczeniem i zasadniczymi powodami rozstrzygnięcia oraz spisanie sentencji wyroku. Głosowanie, o którym mowa w art. 137 § 2 P.p.s.a., poprzedza dyskusja. Jeśli w wyniku dyskusji dochodzi do rozbieżności stanowisk członków składu orzekającego, wyrok zapada większością głosów. O ile zaś w wyniku dyskusji dochodzi do ujednolicenia stanowisk, w rezultacie głosowania wyrok zapada jednomyślnie.

Również niezaprzeczalnym jest, że z ust sędziego Bogusława Jażdżyka padła negatywna wypowiedź demonstrująca jednoznacznie nieprzychylne nastawienie do jednej ze stron postępowania. Sędzia Ewa Osipuk była sprawozdawcą w tej sprawie. Jak ustalono w sprawie nie zanegowała ona, podobnie jak pozostałe osoby obecne na sali sądowej, negatywnej wypowiedzi sędziego J. na temat Stowarzyszenia [...] w [...], co, jak słusznie wskazano w zażaleniach, mogło być odebrane jako jej milcząca aprobata przez członków składu orzekającego, tym bardziej, że w sprawie zapadł wyrok oddalający skargę. Podkreślić w tym miejscu należy, mając na względzie poczynione wyżej uwagi, że nie sposób na obecnym etapie postępowania jednoznacznie przesądzić czy wypowiedź ta miała, czy też nie, wpływ na rozstrzygniecie sprawy, ale a contario nie można równocześnie kategorycznie wykluczyć, że takiego wpływu nie miała. Obie oceny są bowiem w równym stopniu obiektywnie dopuszczalne.”

Jak widać, ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny przeanalizował obowiązujące przepisy, i określił co jest faktycznie naradą:
- dyskusję
- głosowanie
- spisanie sentencji wyroku.
a nie jak stwierdzono w wyroku.

Nawiasem mówiąc nie wiadomo, czy wchodzenie innych sędziów jest dopuszczalne w WSA w Olsztynie w czasie narad.

Pamiętać wypada, że NSA nie uznał nikogo z mieszkańców Biskupca za stronę w sprawie wydanego dla Egger pozwolenia budowlanego.

Czy na tereny należące do mieszkańców oddziałuje instalacja? Sam tego byłem świadkiem.

Z ciekawostek dotyczących polskiego wymiaru sprawiedliwości, a i też związanych z Egger:

Kilka dni temu otrzymałem z Sądu Okręgowego w Olsztynie informację, że uzasadnienie wyroku, w którym uniewinniono Burmistrza Biskupca i Prezes Spółki wodociągowej z Biskupca ma nastąpić do maja 2026, z uwagi na chorobę sędzi.

A.Socha

(tekst powstał przy pomocy prawnika pro bono, który prosił o anonimowość)

Czytaj więcej: NSA zajmie się skargą na wyrok WSA w Olsztynie w sprawie EGGERA

Komentarz (1)

Dzień Pamięci Ofiar Obu Totalitaryzmów na Warmii i Mazurach

Szczegóły
Opublikowano: środa, 14 styczeń 2026 17:45

W niedzielę 18 stycznia 2026 roku po raz szósty będzie obchodzony w naszym regionie Dzień Pamięci Ofiar Obu Totalitaryzmów na Warmii i Mazurach. Jak co roku główne uroczystości odbędą się w Działdowie.

Zgodnie z apelem Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, przyjętym Uchwałą Nr XVI/294/20 z dnia 26 maja 2020 roku, corocznie, 18 stycznia, czczona jest w naszym regionie pamięć ofiar tragedii spowodowanych przez oba totalitaryzmy, nazizm i komunizm, które miały miejsce na terenie województwa, w szczególności w latach 1939–1956.

Głównym miejscem niedzielnych uroczystości będzie plac obozowy dawnego KL Soldau – niemieckiego obozu zagłady, który w styczniu 1945 roku został przekształcony w sowiecki obóz nakazowo-rozdzielczy NKWD, skąd kierowano transporty więźniów w głąb Związku Radzieckiego.

Jest to miejsce tragicznych wydarzeń dla dziesiątek tysięcy mieszkańców, pochodzących w szczególności z terenów obecnych województw: mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego, a także miejsce zagłady osób różnych narodowości i wyznań, w tym m.in. jeńców wojennych, przedstawicieli inteligencji oraz duchowieństwa.

Organizatorami uroczystości są: Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, Starostwo Powiatowe w Działdowie oraz Urząd Miasta Działdowa.

SZCZEGÓŁOWY PROGRAM:

14:00 Msza święta w kościele p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej (ul. Jana Matejki 59)

15.30 Uroczystości na placu obozowym KL Soldau, później nakazowo-rozdzielczego

obozu NKWD, z udziałem wojskowej asysty honorowej,

– hymn państwowy

– wystąpienia okolicznościowe

– Apel Pamięci

– złożenie wieńców pod pomnikiem - krzyżem poświęconym Ofiarom niemieckiego

obozu KL Soldau.

16.30 Zakończenie uroczystości.

(pw)

Czytaj więcej: Dzień Pamięci Ofiar Obu Totalitaryzmów na Warmii i Mazurach

Komentarz (0)

Protest w gminie Jeziorany przeciwko budowie fermy drobiu

Szczegóły
Opublikowano: środa, 14 styczeń 2026 17:36
Adam Jerzy Socha

Mieszkańcy wsi Żardeniki w gminie Jeziorany protestują przeciwko planowanej budowy fermy drobiu na ponad 250 tys. sztuk. Zbierają podpisy na petycjeonline.com. W toku jest procedura wydania decyzji środowiskowej oraz opracowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W piątek, 16 stycznia o godz. 18.00 odbędzie się spotkanie mieszkańców wsi Żardeniki, Olszewnik, Piszewo, Pierwągi i Kikity w sprawie tej inwestycji. Zarówno burmistrz jak i radni też są przeciwni tej inwestycji.

Inwestorem jest spółka Centrum DDD ze Stawigudy, należąca do Ryszarda Kaniewskiego (kapitał zakładowy 5 tys. zł) zajmująca się sprzątaniem obiektów, deratyzacją, dezynsekcją i dezynfekcją. Planuje postawienie 5 kurników w trzech lokalizacjach, każdy na ponad 50.000 sztuk drobiu, czyli w sumie na ponad 250 000 kur, 10 silosów paszowych oraz budynki gospodarcze, na działkch nr 7/1, obręb Żardeniki oraz nr 400/5 i 400/6, obręb Radostowo. Inwestycja ma polegać na odchowie kury nioski w systemie wolierowym od 1 dnia po wykluciu do 16 tygodnia.

Inwestycja położona jest w pięknej krajobrazowo, przyrodniczo i turystycznej strefie, pomiędzy dwoma jeziorami Luterskim i Ławki, 250 metrów od Obszaru Chronionego Krajobrazu rzeki Symsarny, która jest dopływem rzeki Łyny należącej do Natura 2000.

„Planowana inwestycja niesie realne zagrożenia dla środowiska i jakości życia mieszkańców, w tym wysokie ryzyko nieodwracalnego skażenia wód gruntowych i gruntów rolnych. Granica działki położonej w Żardenikach znajduje się zaledwie 250 metrów od Obszaru Chronionego Krajobrazu Doliny Symsarny, Symsarna przepływa przez jezioro Ławki i wpada do Jeziora Luterskie, które jest częścią systemu rzeki Łyny, należącej do Obszaru Natura 2000. Inwestycja spowoduje ogromne ryzyko skażenia wód gruntowych i wód rzeki” – czytamy na petycjeonline.com. - W sąsiedztwie znajdują się gospodarstwa ekologiczne (około 1 km). Działka jest na wzniesieniu co powoduje ryzyko spływu zanieczyszczonych wód na pobliskie nieruchomości i do rzeki Symsarny”.
Zarówno nad jeziorem Luterskim i Ławki są plaże dla turystów. Niedawno gmina Jeziorany zainwestowała duże środki w plażę i wypożyczalnię sprzętu wodnego w Kikitach.

Dodatkowo, we wsi Żardeniki znajduje się Specjalny Ośrodek Szkolno Wychowawczy z oddziałami przedszkolnymi, szkołą i internatem dla dzieci i młodzieży, gdzie codziennie przebywa ponad 100 osób. W pobliskich miejscowościach, Lutrach i Kikitach, wybudowano hotel, pensjonat i ośrodek wypoczynkowy, a wiele gospodarstw specjalizuje się w agroturystyce. Jezioro Luterskie otoczone lasami, z czystą wodą i charakterystyczną wyspą na środku, to prawdziwy raj dla miłośników natury i wypoczynku. Zajmując powierzchnię 690 ha, stanowi jeden z najbardziej malowniczych zbiorników wodnych w województwie warmińsko-mazurskim.

„Inwestycja będzie generowała nadmierną emisję pyłów, amoniaku, siarkowodoru i hałasu, wpływającą negatywnie na zdrowie ludzi i zwierząt powodując choroby odzwierzęce takie jak Kampylobakterioza, alergie i choroby układu oddechowego. Ponadto uciążliwość zapachowa oraz degradacja krajobrazu, uniemożliwiają możliwość wypoczynku i rekreacji, całkowite załamanie turystyki na tym terenie a także zaburzenie lokalnego ekosystemu i utratę bioróżnorodności.

W bezpośrednim sąsiedztwie planowanych inwestycji znajdują się grunty orne oraz sady owocowe i zarybione stawy, które również zostaną skażone. W zależności od warunków zapach jest wyczuwalny nawet z odległości kilku kilometrów i całkowicie uniemożliwia normalne korzystanie z nieruchomości, co narusza art. 144 Kodeksu cywilnego (immisje). Odór będzie odczuwalny zarówno dla stałych mieszkańców wymienionych wsi i kolonii, jak i dla letników z działek położonych niecały kilometr dalej nad jeziorem Luterskim i jeziorem Blanki oraz turystów odpoczywających w licznych agroturystykach.

Budowa obiektu o takiej skali w sąsiedztwie terenów zamieszkałych narusza art. 1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, który nakazuje uwzględniać ład przestrzenny, walory krajobrazowe i jakość życia mieszkańców. Obniżona atrakcyjność terenów do zamieszkania będzie miała niewątpliwie wpływ na zatrzymanie rozwoju sołectw, spadek cen nieruchomości, jak i liczby transakcji sprzedaży nieruchomości. Wiązać się to będzie ze zmniejszonym wpływem podatku od czynności cywilno – prawnych, który zasila budżet gminy. Należy podkreślić, iż mniejsza liczba mieszkańców i turystów przełoży się na niższe wpływy do budżetu gminy z tytułu podatku dochodowego.

Gmina Jeziorany była do tej pory gminą sprzyjającą rozwojowi zrównoważonego rolnictw (87 gospodarstw ekologicznych), turystyki, miejsc służących wypoczynkowi turystów, oazą ciszy, spokoju i czystego powietrza.

Wspomniany odór, skażenie środowiska, hałas i zwiększona ilość samochodów ciężarowych na drogach spowodują, iż okoliczne tereny przestaną być atrakcyjne zarówno dla turystów oraz obecnych i nowych, potencjalnych mieszkańców. Będzie to miało długofalowe i nieodwracalne konsekwencje dla rozwoju gminy i komfortu życia w okolicznych miejscowościach.

Jak poinformowała redakcję mieszkanka Żardenik, inwestor w raporcie oddziaływania na środowisko nie wziął pod uwagę kilku (8) zabudowań mieszkalnych w bliskim sąsiedztwie (około 500 metrów). Generalnie w raporcie pominięto wiele faktów, które są niewygodne dla inwestora. Dwa gospodarstwa domowe mają studnie w odległości 272m i 388 m, nie ma możliwości podpięcia ich do wodociągów, pomiar hałasu został wykonany na nieodpowiedniej wysokości, nieruchomość inwestycyjna położona jest na wzniesieniu, co będzie powodowało spływ wód.

W promieniu 428 m prowadzona jest uprawa truskawki i drzew owocowych - gospodarstwo, 506 m - grunty ekologiczne.

Burmistrz i radni przeciwni kurnikom

Temat inwestycji był omawiany na sesji Rady Miasta Jeziorany 19 grudnia 2025 roku w obecności mieszkańców wsi, w których miałyby powstać kurniki. Zarówno burmistrz Łukasz Szpara, jak i przewodniczący rady Jacek Ciborski i radni zdecydowanie wypowiedzieli się przeciw tej inwestycji. Burmistrz poinformował, że przekazał inwestorowi, że nie życzą sobie takiej inwestycji w gminie. Przewodniczący dodał, że powstanie trzech kurników w trzech lokalizacjach praktycznie oznacza likwidację gospodarstw ekologicznych w gminie, a gmina chce zachować charakter gminy rolniczo-turystycznej i rozwijać się w tym kierunku. Radni znają efekt powstania ferm kurzych w gminie Lidzbark Welski. Z przepięknej krajobrazowo gminy smród wystraszył turystów.

Z Obwieszczenia na stronie Urzędu Miasta w Jezioranach wynika, że Wody Polskie wezwały burmistrza do do uzupełnienia wyjaśnień i uzupełnienia raportu oddziaływania na środowiska do 19 lutego a burmistrz przekazał to wezwanie inwestorów. Sanepid w Olsztynie ma wydać opinię do 26 stycznia a Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska analizuje materiały dowodowe i wyda opinię do 13 marca.

Adam Socha

Na zdjęciu: widok na Jezioro Luterskie

 

 

Czytaj więcej: Protest w gminie Jeziorany przeciwko budowie fermy drobiu

Komentarz (1)

Więcej artykułów…

  1. Protest mieszkańców Skajbot przeciwko elektrowni fotowoltaicznej
  2. W nocy 30.12. na drodze S7 państwo zawiodło, Polacy zdali egzamin

Strona 6 z 289

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

zaraz będzie 2 lata wstecz na platformie zamówień publicznych
Zobacz jakie premie dostali pr...
6 godzin(y) temu
ZGOK - 72 tysiące premii dla prezesa? Za to, że dostaliśmy śmierdzący problem odpadów bio? Już śmierdzi z pojemników, a nawet wiosny nie ma. Latem to ...
Zobacz jakie premie dostali pr...
10 godzin(y) temu
Bo radny Andrasz nie robi politycznych konferencji. Zajmuje się drzewami, wiaduktami z AI, oczkami wodnymi, itp.
Zobacz jakie premie dostali pr...
13 godzin(y) temu
Sprawdźcie spółki podlegające Marszałkowi Województwa. Tam może być ciekawiej. Chętnie też zobaczę jakie to były cele zarządcze i czy były zmieniane t...
Zobacz jakie premie dostali pr...
15 godzin(y) temu
Zmarła prof. Nagięciowa, córka prof. Swianiewicza.
Cześć Jej pamięci.
Walczmy dalej o prawdę o Katyn...
16 godzin(y) temu
Dlaczego radny Andrasz nie zrobił w tej sprawie konferencji? Na szczęście jest radny Warot. Brawo
Zobacz jakie premie dostali pr...
19 godzin(y) temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • PiS grozi prezydentowi Olsztyna referendum. Prezydent: Apeluję - działajmy wspólnie!
  • Starcie studentów UWM z europosłem Patrykiem Jakim: SAFE, OZE, Trump, Niemcy, imigracja
  • STANOWISKO W SPRAWIE PROJEKTU PLANU OGÓLNEGO GMINY GIETRZWAŁD
  • Spór o plan rozwoju Gietrzwałdu: stać się Lourdes czy strefą przemysłową?
  • Awantura w PiS-ie pomiędzy szefem partii w Szczytnie Żuchowskim a poseł Arent
  • Czy Katarzyna K. opłacała Iwonę Arent i wojewodę Mariana P.?
  • R. Zawadzki: "Nie byłem związany z Galwanotechniką w 2014 roku"
  • Tymiński ma pomóc Braunowi w wyborach na Warmii i Mazurach
  • Syn wojewody Radosława Króla (PSL) dostał pracę w starostwie olsztyńskim
  • B. poseł SLD Monika Falej zasiliła kadry WM Specjalnej Strefy Ekonomicznej
  • WIOŚ zawiadamia policję. Galwanotechnika w Mrągowie musi zamknąć kotłownię

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.