logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

sobota, wrzesień 12, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

Zmowa przetargowa w Olecku. Burmistrz zatrzymany przez CBA

Szczegóły
Opublikowano: poniedziałek, 30 grudzień 2024 12:28

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali burmistrza Olecka oraz lokalnego przedsiębiorcę. Mężczyźni w celu uzyskania korzyści majątkowej wpływali na procedury przetargowe. Śledztwo nadzoruje Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku.

Zatrzymania mają związek z wielowątkowym śledztwem, prowadzonym przez funkcjonariuszy Delegatury CBA w Białymstoku, w sprawie udzielania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne. W maju br. funkcjonariusze CBA zatrzymali szesnaście osób, w tym współwłaścicieli spółki – producenta wyrobów z naturalnych kruszyw oraz przedstawicieli lokalnych samorządów.

W toku prowadzonych czynności ustalono, że burmistrz Olecka wszedł w porozumienie z przedsiębiorcą w sprawie oferty przetargowej z zakresu zimowego utrzymania i remontu dróg w gminie Olecko. Przygotowana procedura uniemożliwiła udział innym podmiotom gospodarczym w przetargu, co skutkowało ograniczeniem konkurencyjności i naruszeniem Prawa zamówień publicznych oraz działaniem na szkodę interesu publicznego. Przedsiębiorca, który bezprawnie wywierał wpływ na wyniki zamówienia publicznego, i urzędnik zostali zatrzymani 17 grudnia 2024 roku br.

Środki zapobiegawcze

Wobec zatrzymanego burmistrza prokurator zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 70 tys. złotych, dozór Policji, zakaz kontaktowania się z określonymi osobami, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Na czas trwania postępowania przygotowawczego burmistrz Olecka został zawieszony w wykonywaniu czynności służbowych.

Prokurator wobec przedsiębiorcy zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 250 tys. złotych, dozór Policji, zakaz kontaktowania się z określonymi osobami oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.

Zespół Prasowy CBA

Od redakcji:

Afera zaczęła się od burmistrz Sokółki, ktyóra usłyszała zarzuty. Zarzuty usłyszał też urzędnik Urzędu Miasta w Biskupcu, który został zwolniony z pracy.

Dla burmistrza Biskupca aresztowanie urzędnika za korupcję, to "temat ogórkowy"

(sa)

Czytaj więcej: Zmowa przetargowa w Olecku. Burmistrz zatrzymany przez CBA

Komentarz (11)

Debatka nr 23, czyli podwójna rocznica 13 grudnia

Szczegóły
Opublikowano: niedziela, 29 grudzień 2024 20:08

Do 2023 roku obchodziliśmy 13 grudnia rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Teraz obchodziliśmy nową rocznicę - rządów Koalicji 13 grudnia. Co do 43. rocznicy 13.XII, to premier Donald Tusk wywiązał się z obietnicy naprawienia krzywd esbekom i przywrócił im pierwotne emerytury. Co do pozostałych „100 konkretów”, to ich realizację co drugi wyborca ocenił negatywnie (51,5%), szczególnie Koalicja zawiodła kobiety i młodzież.

„Za czyich rządów żyje lub żyło im się lepiej?” Na to pytanie w sondażu United Surveys prawie 40% odpowiedziało, że za premiera Morawieckiego, a tylko 30%, że za Tuska. W badaniu WP.pl 52,9 proc. respondentów sądzi, że życie stało się trudniejsze po zmianie rządu.W badaniu DGP i RMF FM, zapytano, który lider Koalicji13XII najbardziej rozczarował? Na Tuska wskazało 30,5 procent badanych, za nim uplasowali się „marszałek rotacyjny” Szymon Hołownia (21,3 %), Władysław Kosiniak-Kamysz (21,5 procent) i Włodzimierz Czarzasty (4,4 procent).

„To dopiero rok. Jeszcze wiele przed nami” – skomentował Tusk na swoim X. Drżyjcie Pisiory, Tusk dopiero się rozkręca!

Widać, że budżet państwa przyjęto w Mikołajki

1. Cichoń Sejm

Poseł PO z Olsztyna Janusz Cichoń, jako przewodniczący komisji finansów rekomendował w Sejmie projekt budżetu państwa na 2025 rok Koalicji13XII. „Konkludując, można uznać, że projekt budżetu na rok 2025 zasługuje na przyjęcie - podsumował pszczelarz z Olsztyna, - bowiem celem obecnej polityki budżetowej prowadzonej przez rząd jest wspieranie inkluzywnego i zrównoważonego pod względem społecznym i terytorialnym rozwoju gospodarczego Polski, przy ograniczeniach wynikających z nałożenia na Polskę, przez Radę Unii Europejskiej, procedury nadmiernego deficytu”. Widać, że budżet przyjęto w Mikołajki, bo pełno w nim prezentów (wydatków) na krechę i to aż 31,4%. Absolutny rekord w historii III RP! Dług publiczny zbliży się do konstytucyjnego limitu 60% PKB. A później przez wiele lat będzie go przekraczał. Dług jest realny a wzrost PKB o 3,9% - wirtualny.

„Przyszedł walec...”

Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk, tak jak Cichoń dr nauk ekonomicznych, grzmiał z mównicy sejmowej: „Proponujecie budżet z wydatkami rzędu 920 mld zł, co oznacza, że na każdy wydatek budżetowy chcecie w następnym roku pożyczyć 1/3 pieniędzy. Nigdy w historii żaden minister finansów nie zaproponował takiego rozwiązania. Deficyt równy prawie 50% dochodów budżetowych. W ciągu zaledwie 2 lat ten dług ma wzrosnąć o 10 punktów procentowych PKB, a więc w wymiarze finansowym to jest ponad 400 mld zł. Jeszcze do tej pory żaden rząd w takim tempie nie zadłużał polskiego państwa i Polacy muszą się o tym dowiedzieć. Proszę państwa, taka konstrukcja jest kompletnie nierealistyczna. Ten budżet ma charakter wyborczy, chcecie pomóc swojemu kandydatowi, a później ratuj się kto może!”

„Budżet przyjęty, jedność koalicji wzorowa; walec jedzie dalej!” – podsumował na X premier Tusk. Czy to ten walec z piosenki mistrza Młynarskiego? „Nic, że droga wyboista, Ważne, że kierunek słuszny! Przyjdzie walec i wyró… przyjdzie walec i wyrówna!”

„Przejedliście vs. Podwoiliśmy”

„Pan poseł Kuźmiuk rozdziera szaty - ripostował Cichoń. - W jakim stanie zostawiliście nam państwo? Otarliśmy się tak naprawdę o recesję. W 2015 r. oddawaliśmy wam rządy ze wzrostem PKB 4,4%. Mimo kryzysu w 2008, nasz skumulowany wzrost wyniósł ponad 20%, przejedliście ten wzrost. Na to Kuźmiuk: „Odziedziczyliśmy po was finanse publiczne w 2008 r. z deficytem tego sektora w wysokości 51,3% PKB, a oddaliśmy w 2023 r. z deficytem o 2 punkty procentowe niższym, mimo tego, że mieliśmy dwa szoki zewnętrzne: pandemię i gwałtowny wzrost cen energii, spowodowany agresją Rosji na Ukrainę. Za naszych rządów więcej niż podwoiliśmy dochody budżetowe: 289 mld zł w 2015 r. i tak naprawdę 600 mld w 2023 r. I to jest ta różnica w systemie rządzenia”.

Obie „małpy” z Cyrku Polska pogodził Łukasz Warzecha: „pobożnych socjalistów zastąpili socjaliści bezbożni”.

Poproście Monikę!

Może premier Tusk powinien się zwrócić o napisanie budżetu do urzędniczki z Olsztyna, Moniki Błaut, która po raz kolejny wygrała w ogólnopolskim Konkursie „Mistrz Finansów Publicznych”? Laureatka na co dzień pracuje w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Poseł Chojecki walczy o zabytki

W tej samej debacie budżetowej zabrał głos tylko jeden poseł PiS z WiM – Artur Chojecki. Upomniał się o budżet wojewódzkiego konserwatora zabytków. „Pola Grunwaldu, muzeum bitwy grunwaldzkiej, wzgórze katedralne we Fromborku, gdzie pracował Mikołaj Kopernik, zamek olsztyński, gdzie również tworzył Mikołaj Kopernik – te trzy różne zabytki łączy to, że leżą na Warmii i Mazurach. W 2023 r. wydatkowano z tego budżetu m.in. na te właśnie zabytki ponad 6 mln zł. Dzisiaj budżet to tylko 900 tys. zł.”.

„Nie czas ratować zabytki, gdy trzeba kasy na (rządowe) zbytki”

Premier szuka granicy

2. Tusk Tarcza Wschod 1

Premier Tusk w towarzystwie wiceministra obrony z PO Cezarego Tomczyka i ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka, przyjechał na granicę z obwodem królewieckim koło wsi Dąbrówka, pod Węgorzewem, gdzie ustawiono betonowe jeże przeciwczołgowe, tzw. „smocze zęby”. W sumie ma być ich 3,5 tysiąca na długości 800 km. Premier stojąc przed nimi miał problem z ustaleniem, gdzie jest ta granica? Kamera sfilmowała, jak rozgląda się wokół i pyta: „Gdzie jest ta granica? Tu, tutaj? Aha, tam, 200 metrów stąd”. Następnie ogłosił: „Pierwszy odcinek Tarczy Wschód na granicy z Rosją gotowy! W trakcie mojego spotkania z żołnierzami 200 metrów od granicy czułem się naprawdę bezpieczny”. Tarcza ma być zrealizowana do 2028 i kosztować 10 miliardów złotych. Ale szef rządu zapewnił, że „Europa obserwuje te inwestycje z satysfakcją i jest gotowa je wspierać”. Zaprzecza europoseł Maciej Wąsik (PiS), który spotkał się ze swoimi wyborcami w Olsztynie”. Zapytał Ursuli von der Leyen, czy Komisja uchyli zakaz finansowania barier na granicach Schengen? Nie uchyliła.

Wąsik twierdzi, że budowa „Tarczy” to jest "zabieg pijarowy", a „smocze zęby od dawna stały gdzieś w magazynach i teraz je przywieziono na granicę, żeby premier Tusk mógł sobie zrobić zdjęcia".

Pokój w wydaniu rosyjskim

Na Wydziale Humanistycznym UWM w Olsztynie odbyło się 9.12. spotkanie otwarte pn. „Co nowego na Wschodzie?” z „ekspertami ds. wschodnich”: mgr Tadeuszem Baryłą z Instytutu Północnego im. Wojciecha Kętrzyńskiego (d. OBN) i Wacławem Radziwinowiczem, byłym korespondentem Wyborczej w Rosji. Radziwinowicz nie widzi szans na zakończenie wojny. „Determinacja Putina jest taka, że cała Ukraina dla mnie i od tego nie odstąpi – podkreślał. - prezydent Rosji ma poczucie wręcz „religijnej myśli, która zmieniłaby cały świat”. Kobiety rosyjskie wielbią Putina, bo wysyłając mężów na front, uwalnia je od oprawców, którzy piją i biją i jeszcze im za to płaci (1 mln zł za martwego). Trochę zdziwiło mnie zaproszenie mgr Baryły jako „znakomitego eksperta”. Przed napaścią Rosji na Ukrainę, na spotkaniu w Książnicy Polskiej twierdził, że jedynym zagrożenie ze strony Królewca nie są zardzewiałe rakiety a fekalia. Królewiec nie ma oczyszczalni i zrzuca kanalizę wprost do Zalewu Wiślanego.

Wcześniej mgr Baryła bronił też pomnika gen. Czernichowskiego w Pieniężnie, strasząc, że usuwając obelisk „kata Wileńszczyzny”, narazimy się Izraelowi. Na UWM powiedział: „Tam gdzie stanęła stopa żołnierza, tam miał być pokój, ale w wydaniu rosyjskim”.

Teraz rozumiem co miał na myśli prof. Robert Traba, żarliwy obrońca Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej w Olsztynie, ogłaszając dla jego ocalenia „Projekt dla Pokoju”.

Śliwka sprawdzał Trzaskowskiego

3. Śliwka pyta o zakupy Trzaska 4.12

Trwa (nie)kampania prezydencka. „Kandydat niezależny” Rafau Trzaskowski postanowił udowodnić, że on tak samo jak „kandydat obywatelski” Karol Nawrocki jest „z ludu” i też wstaje codziennie do pracy o 6.00 rano. Odwiedził już piekarnię, ale hitem okazało pojawienie się prezydenta Warszawy o 6.00 na rynku hurtowym w Broniszach. „Teraz już wszystko wiem, skąd się to bierze. Gdzie się towar kupuje”.– mówił do kamery zachwycony swoim odkryciem. Następnie z panem Łukaszem pojechał na zakupy w Hali Mirowskiej. Pomógł nosić sprzedawcy skrzynki z warzywami, a także kupił m.in. seler i mandarynki. Twierdził, że stale robi zakup w Hali. Sprawdziło to trzech posłów PiS, w tym Andrzej Śliwka z Elbląga. Pytali sprzedawców i stałych klientów, czy widują tu prezydenta Warszawy. Pierwsza kobieta wybuchła śmiechu. „Tak? I z Ursynowa tutaj dojeżdża? Dobry z niego chłopak. Jeszcze książkę po drodze czyta. Nie widziałam go tu nigdy” – odparła rozbawiona kobieta. Tak samo zareagowali pozostali klienci.

Dlaczego nie można usunąć „szubienic”?

Radny Sejmiku z PiS Paweł Warot trafił na czołówki mediów ogólnopolskich za sprawą złożonej interpelacji. Zapytał marszałka województwa Marcina Kuchcińskiego (PO), dlaczego finansuje Stowarzyszenie „Borussia”, która „promuje komunizm i wspiera niemiecką narrację historyczną”. Impulsem było zaproszenie radnych Komisji Kultury i Edukacji, której Warot jest członkiem do siedziby „Borussi”, w celu uzyskania kolejnej dotacji na działalność. Radnych gościła Prezes Stowarzyszenia Kornelia Kurowska wraz gościem z Fundacji Goethego z Niemiec (partner Stowarzyszenia). Wszyscy radni komplementowali „Borussię”, a przewodniczący Komisji ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych Jarosław Słoma (PO), nazwał stowarzyszenie „perłą”. Zastrzeżenia zgłaszali jedynie radni PiSu. Bożenna Ulewicz powiedziała, iż spore kontrowersje budzi obrona przez „Borussię”, przed usunięciem z centrum Olsztyna Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej. Prezes Kurowska wyjaśniła, że pomnik służy przypomnieniu wydarzeń z 1945 r,. tj. po wkroczeniu do Olsztyna żołnierzy radzieckich. „Jeżeli usuniemy pomnik, to już nikt nie będzie pamiętał o tych tragicznych wydarzeniach”.

To trzeba obok krasnoarmiejca-gwałciciela postawić żołnierza Wehrmachtu, bo o zbrodniach niemieckich też zapomnimy.

Ofiary faszystów czy nazistów?

Radny Warot pytał dalej, dlaczego stowarzyszenie zaprasza na spotkania komunistów, jak Mariana Turskiego, „byłego komunistycznego cenzora z okresu stalinowskiego, pracownika Wydziału Propagandy Komitetu Centralnego PZPR, dziennikarza sławiącego niegdyś Włodzimierza Lenina”. Kurowska tłumaczyła, że został zaproszony jako więzień Auschwitz. Następnie Warot odczytał zaproszenie „Borussi” na inne spotkanie 8 listopada pt. „Noc pogromów. Nigdy więcej? Jak uchronić świat przed napierającym faszyzmem? Czy uratuje nas „nowy Komunizm”? Wieczór poświęcony był 86. rocznicy Nocy Pogromów, gdy w całych hitlerowskich Niemczech, m.in. w Allenstein, zapłonęły synagogi, niszczono żydowskie fabryki, sklepy i mieszkania. Dla upamiętnienia tych tragicznych wydarzeń z 1938 r. 9 listopada został ustanowiony Międzynarodowym Dniem Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem”. Warot twierdzi, że poprzez tego rodzaju narrację może powstać wrażenie, że przed wojną to Polacy w Olsztynie podpalali synagogę, wybijali witryny sklepów żydowskich, a to Niemcy powinni się bić w piersi…

Wydaje mi się, a byłem na wieczorze w Borussi 8 listopada, że mówcy jednoznacznie wskazali na nazistów jako sprawców zagłady Żydów. Mnie co innego zaskoczyło. Dlaczego obchodzimy „Międzynarodowy Dzień Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem”, a nie „Nazizmem”? W Wannsee plan zgładzenia Żydów: "Endlösung der Judenfrage" opracowali i zrealizowali niemieccy naziści a nie włoscy faszyści.

Ocali nas „nowy komunizm”


Na tym wieczorze w Borussi główną „gościnią” była poetka i pisarka, związana z „Krytyką Polityczną” Bożena Keff. Pisarka mówiła o swoim żydowskim pochodzeniu, ale nie jest w stanie określić swojej tożsamości narodowej. Mówiła też o źródłach antysemityzmu, jako autorka książki „Antysemityzm. Niezamknięta historia”. Jej zdaniem ludzkość zmierza ku zagładzie z powodu ocieplenia klimatu. Odpowiedzią na ten kataklizm nie jest kapitalizm, tylko „nowy komunizm”. Od razu zastrzegła się, iż to nie ma może być komunizm, „który poznaliśmy”, tylko taki, w którym ziemia stanie się wspólna, jeśli ziemia nie stanie się wspólna, to nas nie będzie na tej ziemi”.

Wydaje mi się, że już poznaliśmy taki komunizm, w którym ziemia, środki produkcji, a nawet żony, były wspólne...

Błędy luksemburgizmu czy nowackizmu?

Warot wytknął też, że Borussia jest finansowana przez Fundację im. Róży Luksemburg – komunistki, przeciwniczki odrodzenia się Polski w 1918 r. Na wieczorze 8 listopada był dyrektor tej fundacji związanej ze skrajnie lewicową, prorosyjską partią „Die Linke”. Współprzewodnicząca Die Lienke Sahra Wagenknecht, współorganizowała protesty przeciwko przekazywaniu broni ukraińskiej armii. Jednak dla dyrektora Fundacji pokojowi zagraża tylko faszystowska partia Alternative für Deutschland (AfD). Co do Róży Luksemburg to Keff wyjaśniła, że Polacy nie rozumieją Luksemburg, ale właśnie ukaże się najnowsza jej biografia, która te wątpliwości powinna rozwiać, bo Róży nie chodziło tylko o Polskę bezpaństwową, ale o cały świat bez państw narodowych.
 Keff Nowy komunizm edytowany 1

Na zdjęciu: Bożena Keff na spotkaniu w Borussi, fot. A.Socha

Zgadzam się z Keff. Owszem Luksemburg napisała: „Niech nam dadzą raz spokój z nie-zależną Polską”, bo uważała, że w niepodległej Polsce lud będzie tak samo wyzyskiwany i niewolony, jak w każdym innym państwie kapitalistycznym, więc tylko społeczeństwo bezpaństwowe gwarantuje ludziom pełną wolność, również od wszelkiego wyzysku, pokój i szczęście. No i właśnie jej plan realizujemy jako Unia Europejska!

Róża była bardziej propolska od ministry edukacji Barbary Nowackiej, bo sprzeciwiała się wynaradawianiu Polaków, kochała polską poezję i recytowała z pamięci „Pana Tadeusza”, a ministra usuwa z programu polskich poetów.

Szmit oburzony jawnością w PiSie

W poprzedniej „Debatce” napisałem, że o tym, kto ostatecznie wygrał wybory w olsztyńskim PiSie: poseł Artur Chojecki czy Jerzy Szmit, dowiemy się podczas wyboru prezydium Zarządu Wojewódzkiego PiS. Przypomnę, że wynik namaszczonego na przewodniczącego przez Prezesa posła Chojeckiego, to 85 głosów za, 78 – przeciw, 10 wstrzymujących. Dla obecnych było jasne, że głosy „przeciw” to były głosy Szmita. Do prezydium Chojecki zgłosił posłów Iwonę Arent, Olgę Semeniuk, i Janusza Cieszyńskiego, Piotra Soćko i Zdzisławę Tołwińską, jedno miejsce oddał dla „opozycji”. Chojecki chciał głosowania jawnego. Zaprotestował Szmit, ale przegrał. „To tak ma wyglądać jednoczenie?! – oburzył się Szmit i demonstracyjnie opuścił zebranie. Na wiceprzewodniczącą wybrano poseł Arent, sekretarzem nadal będzie Piotr Soćko a skarbnikiem Tołwińska. Pozostałe miejsca czekają na nieobecnych na zebraniu posłów.

Szmit jako „body guard” Prezesa Kaczyńskiego
 7. Szmit Miesiecznica 10.12.24

Szmit wyszedł z zebrania w Olsztynie i pojechał do Warszawy na miesięcznicą smoleńską 10 grudnia, osłaniać własną piersią prezesa Jarosława Kaczyńskiego (na zdjęciu czwarty od prawej). Przypomnę, że każda miesięcznica ściąga pod Pomnik Ofiar Katastrofy Smoleńskiej „szurów” pod wodzą Zbigniewa Komosy i Arkadiusza Szczurka, którzy zakłócają składanie wieńca przez Kaczyńskiego, składają swój wieniec z tabliczką z napisem: "Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród Polski". Następnie dochodzi do szarpaniny, przy biernej postawie policjantów, którzy mają rozkaz strzec wieńca Szczurka i Komosy. Prezes Kaczyński zrywa z niej tabliczkę, gdyż nawet Anodina w swoim raporcie nie twierdzi, że prezydent Lech Kaczyński, kazał pilotom lądować a Jarosław wygrywa w sądach z tymi, którzy tak twierdzą, m.in. wygrał z Lechem Wałęsą, z tym, że Wałęsa oskarżył Jarosława, że to on miał nakazać lądowanie bratu a brat pilotom.

Podczas miesięcznicy 10 listopada Komosa otoczony tłumem krzyczał przez mikrofon, że "Jarosław Kaczyński łamie prawo" i "łamie wyroki sądów". „Niech pan przeprosi za zamach, który pan wymyślił ze względów politycznych – krzyczał do Kaczyńskiego, który próbował przecisnąć się przez tłum i wyrwać mikrofon Komosie. Nie udaje mu się, a ręka trafia Komosę w policzek. Komosa utrzymuje, że został dwukrotnie uderzony w twarz i jako prywatny oskarżyciel złożył wniosek o uchylenie prezesowi PiS immunitetu, natomiast komendant główny policji o uchylenie immunitetu w związku ze zniszczeniem wieńca wartości 400 zł i tabliczkę wartości 40 zł. Sejm większością odebrał immunitet tylko za „uderzenie w twarz”.

Wszyscy czekali więc, co wydarzy się 10 grudnia. Szmit nie czekał, tylko pojechał bronić prezesa, a na zdjęciach nie ma innych posłów PiS z Olsztyna. Kto wie, czy prezes nie doceni tej ofiarności i Szmit znów wróci do łask?

Nie przenoście nam dyrekcji poczty do Bydgoszczy

Olsztyn znów traci! - alarmuje Jerzy Szmit. - Po likwidacji PKP Cargo Tabor teraz zniknęła z Olsztyna dyrekcja Poczty Polskiej. „Decyzje o listonoszach i placówkach będą zapadać w Bydgoszczy. Tak, tej samej Bydgoszczy, która w strukturach pocztowych ledwo zipała. Ale w końcu jakie znaczenie ma to, że olsztyński region przez lata był jednym z najlepiej prosperujących? Ważne, że teraz łatwiej będzie likwidować placówki z odległych wiosek, nie przejmując się realiami Warmii i Mazur. Warmia i Mazury stają się ofiarą uśmiechniętej centralizacji, która na nasze lokalne potrzeby ma najzwyczajniej „wywalone”.

Przez skromność Szmit nie dodał, że swoje sukcesy dyrekcja Poczty w Olsztynie zawdzięczała jego protegowanym za rządów PiSu: Waldemarowi Zwierko. na stanowisko dyrektora i Zbigniewowi Targowskiemu na stanowisku dyrektora Banku Pocztowego.

Czy życie prezydenta Szewczyka jest zagrożone?

Tak sądzi Tomasza Boenke, mieszkaniec Olsztyna i członek Rady Osiedla Jaroty, który w liście do Wyborczej żąda ochrony na sesjach rady miasta dla prezydenta Roberta Szewczyka. Dlaczego, bo na listopadową sesję przyszli rodzice, by zaprotestować przeciwko likwidacji przedszkoli nr 6 i 37
 8. Szewczyk grabarz

Boenke zauważył, że po zakończeniu sesji jakiś mężczyzna będący w grupie rodziców, podszedł do prezydenta „z bliżej niezidentyfikowanym narzędziem” i wręczył go Szewczykowi. Tym przedmiotem była saperka, którą rodzic wręczył w prezencie Szewczykowi ze słowami: „Jest pan grabarzem olsztyńskiej oświaty, prawdopodobnie i grabarzem całego Olsztyna”. Zdaniem Boenke, „prezydent był lekko przerażony”. Wstrząśnięty Boenke pyta: „w jaki sposób na sesję bez żadnej kontroli osobistej może wejść każdy z ulicy? Przecież ten człowiek równie dobrze mógł mieć jakieś bardzo niebezpieczne narzędzie. Czy już zapomnieliśmy, co stało się kilka lat temu w Gdańsku, gdzie szaleniec zasztyletował prezydenta Pawła Adamowicza?” Przewodniczący rady Łukasz Łukaszewski uważa, że pomysł Boenke nie jest dobry. „To by wyglądało, jakbyśmy obawiali się naszych mieszkańców, a tak nie jest, nie chcemy się od nich w żaden sposób odgradzać”.

Może prezydent nagrodzi jakąś posadką Boenkego, który już po raz drugi nie dostał się do rady miasta z listy KO.

Prezydent Szewczyk nie kupi tramwajów

Ratusz ogłosił, że Olsztyn nie zakupi nowych tramwajów! Miasto planowało zakup 6. szynowców dzięki dofinansowaniu z Krajowego Planu Odbudowy. Ale minęły 3 miesiące, a z rządu Tuska nie było odpowiedzi, czy dadzą środki a deficyt w budżecie Olsztyna wzrośnie aż o 100% i w 2025 roku ma wynieść prawie 134 mln złotych. Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk tłumaczył: „Niestety, trzeba spłacać zaciągnięte na poczet inwestycji długi. Będziemy to robić przez najbliższe lata. To wszystko obciąża nasz budżet w znacznym stopniu. Same odsetki rok do roku to około 30 mln złotych – wyjaśnił i w miejsce tramwajów kupił od Solarisu 10 nowych hybrydowych autobusów za ponad 21 mln zł.

Dlaczego radny, budowniczy tramwajów Piotr Grzymowicz nie protestuje? Przecież tramwaje miały zawieźć olsztyniaków do krainy szczęścia i dobrobytu?

Pancer chce zostać Sieniewiczem?
 Pancer Szewczyk Kuchciński

Od lewej: Piotr Pancer, prezydent Olsztyna Robert Szewczyk i marszałek województwa Marcin Kuchiński na Jarmarku na Starym Mieście w Olsztynie (zdj. z FB PP)

W kuluarach olsztyńskiej Platformy mówi się, że olsztyński radny Piotr Pancer chce zająć miejsce Mariusza Sieniewicza, jako dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Olsztynie. Piotr Pancer jest synem wiecznego prezesa olsztyńskiego Wodkanu Wiesława Pancera. Został w 2024 roku radnym z listy Koalicji Obywatelskiej. Pancer jest dyrektorem Suskiego Domu Kultury a z Olsztyna do Suszu jest 109 km, półtora godziny jazdy. Na swoim profilu ani razu nie wspomina o swoim dyrektorowaniu w Suszu (ostatnio jest krytykowany w sieci przez mieszkańców Suszu za wprowadzenie opłaty 300 zł miesięcznie, za zajęcia muzyczne i wypowiedzenie umowy cenionej suskiej instruktorce), za to z jego wpisów, jako członka Komisji Kultury wynika, że jest na każdej imprezie kulturalnej i artystycznej w Olsztynie. Był też na otwarciu wystawy w MOK „Wagon 1945” (jedyna rzecz, za którą mogę pochwalić Sieniewicza). We wpisie źle zacytował utwór Sieniewicza „to tu tak, to tu tam..”, Sieniewicz zareagował:„Panie Piotrze, biegnę z oryginałem mojego tekstu: To to tu. To to stąd. To to stamtąd”. Na wpis Pancera z 6 grudnia z Mikołajek na olsztyńskim Starym Mieście: „Jest Choinka! Są Barstuki! Będą Święta!” MOK zareagował, że zniknął z wyliczanki organizator - MOK. Pancer odpisał: „Jak to zniknął? A niby skąd miałem czapkę (Mikołaja)? Wy mi tak nie wypominajcie, trochę wyrozumiałość, dobrze wiecie jaki pęd - tylko ze skromności nie prezentuje co drugi dzień Waszej odznaki wśród liderów. Ps. błąd naprawiony”.

Każdy dyrektor MOKu będzie lepszy od zaczadzonego ideologią Sieniewicza.

Dlaczego mieszkaniec Iławy jest radnym Olsztyna?

Piotr Pancer, po objęciu stanowiska dyrektora w suskim  domu kultury, w wywiadzie dla Nowego Kuriera Iławskiego w 2020 roku został zapytany przez dziennikarza o miejsce zamieszkania:

"– Mieszka Pan w Iławie, pracuje w Olsztynie. Czy nadal Pan zostanie w naszym mieście i będzie dojeżdżał do pobliskiego Susza?

Piotr Pancer: Rozwiewając wątpliwości: urodziłem się w Olsztynie, mieszkam w Iławie i będę dojeżdżał do pracy do Susza.

Przypomnę, że ustawa samorządowa mówi wyraźnie, iż obywatel musi być mieszkańcem miejscowości, w której uzyskał mandat radnego. Przerabialiśmy już raz taką historię z kilkoma radnymi Rady Miasta Olsztyna z listy PO, którzy zdobyli mandat, ale pobudowali wille w sąsiednich gminach, tam faktycznie żyli i płacili podatek.Dotyczyło to także działacza PO Marcina Kuchcińskiego. Twierdził, że mieszka w Olsztynie w bloku przy Barcza 21. Udowodniłem wówczas, odwiedzając ten adres i innych mieszkańców klatki, któryy nigdy nie widzieli na oczy faceta na okazanym im zdjęciu. Kuchciński złozył mandat radnego i partyjni kumple dali mu stołek wicemarszałka.

Jak potoczy się historia mandatu radnego Pancera? Czy też w w finale zostanie wicemarszałkiem? Wówczas zasłużę na tytuł "maker vicemarszałków".

Czy woda w Olsztynie stanieje?

Olsztyńskie wodociągi zbyły wszystkie 69 tys. akcji spółki piłkarskiej Stomil Olsztyn, które stanowią 7,43 % kapitału zakładowego. Nowym właścicielem akcji został Jakub Zięty, radca prawny obsługujący olsztyński ratusz, m.in. w latach 2011-2015 był dyrektorem Wydziału Prawnego Urzędu Miasta w Olsztynie. Na pytanie dlaczego nabył akcje Stomilu Olsztyn opowiedział nam krótko: - Lubię wyzwania. Przed kilku laty, gdy prezes Wiesław Pancer ogłosił, że wodkan jest na skraju bankructwa pytałem, za ile kupili udziały Stomilu i nie uzyskałem odpowiedzi. Niestety Zięty też zasłonił się tajemnicą handlową. Ale chyba wodkan nie zarobił, bo spółka Stomil w roku 2021 zanotowano stratę 2,6 mln zł. Klub piłkarski spadł do IV ligi.

Może teraz, jak prezes Pancer skupi się na dostawie wody mieszkańcom to i woda stanieje?

PSL za wiecznymi włodarzami gmin

10. Brzezin Warot 2

PSL chce znieść dwu kadencyjność dla włodarzy gmin. W tej sprawie w programie TVP3 Olsztyn Punkt Widzenia 28.11 spierali się senator PSL Gustaw Marek Brzezin i radny wojewódzki PiS Paweł Warot. Zdaniem senatora dwu kadencyjność narusza konstytucyjną zasadę równego startu, to wyborcy powinni decydować, którzy w ostatnich wyborach samorządowych wymienili 40% włodarzy. Zdaniem Warota poprzedni system sprzyjał tworzeniu korupcyjnych układów lokalnych i nepotyzmowi. Sam obserwował jak powstaje taki układ, jako mieszkaniec Mrągowa.

PSL był potęgą w gminach, w których wójtowie mieli dożywocie.

Czy policjanci z Nidzicy postrzelili spacerowiczki?

Trwa fatalna passa policjantów, którzy zamiast do przestępców strzelają do siebie albo do przypadkowych przechodniów. Prokuratura Okręgowa w Olsztynie ustala, czy policjanci z Nidzicy, którzy ćwiczyli na strzelnicy zlokalizowanej w kompleksie leśnym, w pobliżu miejscowości Nibork, zranili dwie spacerujące w lesie kobiety, 200 metrów od strzelnicy?

„Święta Warmia” coraz mniej "wierna"

Proces laicyzacji Polski pogłębia się – wynika z raportu za 2023 Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego. Dotyczy to też diecezji warmińskiej. Tylko co piąty wierny chodzi do kościoła. Na 42 diecezje, warmińska zajęła pod tym względem siódme miejsce od końca. Za to diecezja wykazała najwyższy w Polsce odsetek kobiet biorących udział w mszach (64 proc.) i najniższy mężczyzn (36 proc.). Tradycyjnie bardziej wierna jest wieś – 48% do 21% w miastach. Spada też liczba ślubów, chrztów i bierzmowań. Ubywa uczniów na lekcjach religii.

Cała nadzieja że ten trend odwróci ministra Barbara Nowacka. Nic tak Kościoła nie wzmacnia jak ataki ze strony „tronu”. Błogosławionych świąt Bożego Narodzenia i pomyślności w Nowym Roku!
Adam Jerzy Socha
Oddano do druku w miesięczniku "Debata" 15 grudnia. Sygnały do „Debatki” proszę wysyłać na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytaj więcej: Debatka nr 23, czyli podwójna rocznica 13 grudnia

Komentarz (7)

Córka Mirona Sycza dostała z RPO i WUP w sumie ponad 8 mln zł

Szczegóły
Opublikowano: sobota, 21 grudzień 2024 19:14
Adam Jerzy Socha

Pod moim tekstem na temat ustanowienia śp. Mirona Sycza, polityka Platformy Obywatelskiej, patronem Zespołu Szkół z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim, pojawił się wpis: „Zajrzyjcie proszę na stronę MAPA DOTACJI UE: https://mapadotacji.gov.pl/ Wybierzcie województwo warmińsko - mazurskie i wpiszcie tylko w pozycję "Czego szukasz" SYCZ. Zobaczycie to co ja. Co z tym zrobicie - nie wiem. Ja jestem przerażona skalą”.

Wpisałem, przeczytałem. Kwota, w sumie ponad 8 mln zł, to jest kwota tylko ustalona na podstawie "mapy dotacji unijnych". Żeby uzyskać pełną kwotę dotacji unijnych musiałbym mieć wykupiony dostęp do sprawozdań spółek w KRS. Te miliony spółka Natalii Sycz dostawała na tak szlachetne cele, jak walka z bezrobociem i ubóstwem.

Natalia Aleksandra Sycz - córka Mirona Sycza najpierw chciała pójść w ślady ojca, czyli zostać politykiem. W spocie mówi o sobie: "Ukrainka mieszkająca w Polsce".Miała spore doświadczenie, bo jak powiedziała w wywiadzie na youtube "Reset Obywatelski", prowadzony przez Igora Krawetza, trzykrotnie prowadziła kampanie wyborcze ojcu i przez klka lat była jego asystentką społeczną, jako posła, więc "mam politykę w genach i trzeba przejmować pałeczkę". W wywiadzie skarży się, że ktoś w Lidzbarku Warmińskim na jej banerze wyborczym napisał 'UPA". Myślała nawet, żeby nakręcić filmik z tym banerem i dopisać literę "Ł" na końcu

Pierwszy raz startowała w 2018 roku z listy Koalicji Obywatelskiej do Rady Powiatu Bartoszyckiego i uzyskała tylko 136 głosów (3,24%).

Ponownie spróbowała w 2023 roku startując z isty KO tym razem do sejmu i zdobyła nawet sporo 4 677 głosów (1,56%) w okręgu nr 34 (elbląskim), ale za mało na mandat. No, ale miała potężnego konkurenta, barona PO na WiM Jacka Protasa.

Wobec tego wybrała karierę bizneswoman. Zarejestrowała kilka spółek pod adresem Zespołu Szkół z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim, przy ul. Szkolnej 6, którego dyrektorką jest jej matka Maria Aleksandra Sycz. (Zakładam więc, że Natalia też w tej szkole pracowała).

Natalia Sycz jest prokurentką i udziałowcem spółki COMBIMAX (posiada 128 udz. o wartości 64 tys. zł).  Udziałowcem był też Miron Sycz (85 udz. o wartości 42.500 zł). Spółka jest m.in. jest właścicielem Hoteliku Hermes w Pieniężnie, zabytkowy obiekt jest świeżo wyremontowany i wyposażony w nowy sprzęt. Spółka została zarejestrowana w 2006 roku. Jej kapitał zakładowy to 426 tys. zł.

Jej rodzice powołali 20 czerwca 2006 roku stowarzyszenie „Środkowo-Europejskie Centrum Szkolenia Młodzieży”. Główna działalność firmy: Pozostałe pozaszkolne formy edukacji, gdzie indziej niesklasyfikowane. Obecnie ich córka jest jego prezeską. Stowarzyszenie pozyskuje środki publiczne.

Nie gardzi małymi kwotami, jak na Regionalne Dni Szewczenkowskie 2023 - 6 400 złotych, ale celuje w większe kwoty, jak np. na projekt: "Rozwój oferty kulturalnej Środkowo-Europejskiego Centrum Szkolenia Młodzieży 108 650,00 zł, dofinansowanie z UE 91 917,90 zł.

Centrum uzyskało dotację unijną via urząd marszałkowski m.in. na projekty: "Rozwój przedsiębiorczości wśród młodzieży szkolnej opartej na twórczości artystycznej i rzemieślniczej" koszt - 339 495,00 zł, dofinansowanie - 288 570,75 zł,

"ROZWIJAMY RODZINY, koszt 539 987,50 zł, dofinansowanie 404 990,62 zł;

czy ostatnio w ramach naboru projektów na środki unijne z programu Wojewódzkiego Urzędu Pracy nabór nr FEWM.07.08-IP.01-001/24 trzy podmioty, Środkowo - Europejskie Centrum Szkolenia Młodzieży, Krzysztof MARGOL SAPERE i Lokalna Grupa Działania "Warmiński Zakątek", na projekt pt. PRZYSTANEK PRACA dostali z urzędu marszałkowskiego 920 263,49 zł.
Pani Natalio, podpowiadam, że środki na szkolenie Ukraińców to tez "żyła złota". Wojewódzki Urząd Pracy w Olsztynie ostatnio przyznał następujące dotacje na ten cel:

Fundacja "Głos Kobiet Ukrainy", Spółdzielnia Socjalna CYNAMONEK. Cel projektu:  Akademia Aktywności Zawodowej Obywateli Państw Trzecich w powiecie ostródzkim i mrągowskim, kwota 1 067 231,75 zł

CDEF spółka z ograniczona odpowiedzialnością, POLSKO-UKRAIŃSKA IZBA GOSPODARCZA. Projekt: Droga do pracy dla Obywateli Ukrainy. Kwota  1 946 035,21 zł

Fundacja Meraklis, Towarzystwo Przyjaciół Ukrainy, K&CH Project Karolina Chomej: Nowe możliwości-integracja obywateli państw trzecich na rynku pracy. Kwota: 1 151 875 zł.

Natalia Sycz zarejestrowała 22 czerwca 2021 roku wraz z bratem Jarosławem Orestem spółkę GREENOO. Kapitał spółki: 5 tys. zł. Działalność: portale internetowe.

Oszałamiający sukces biznesowy osiągnęła dopiero spółka NTS NETWORK NATALIA SYCZ zarejestrowana 1 lipca 2016 roku. Działalność: Pozostałe pozaszkolne formy edukacji, gdzie indziej niesklasyfikowane. Strzałem w dziesiątkę okazało się pozyskiwanie środków unijnych z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2014-2020, a więc w czasie, gdy ojciec był wicemarszałkiem województwa.

Firma zajmowała się szkoleniem bezrobotnych i zagrożonych ubóstwem z powiatów bartoszyckiego, braniewskiego, lidzbarskiego i elbląskiego.

Poniżej kwoty jakie dostała Natalia Sycz z UE via Urząd Marszałkowski w Olsztynie:

WYBIERAM ROZWÓJ!

wartość projektu 425 368,50 zł, dofinansowanie z UE 361 563,22 zł
Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wykluczenia społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie powiatu bartoszyckiego poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

(Wypada po prawie 16 tys. na 1 bezrobotnego, nieżle!)

WYBIERAM ROZWÓJ 2! (Natalia poszła w ślady reżyserów filmów, którzy, jak ich film zdobędzie popularność, to kręcą następne części - przypis A.Socha)
wartość projektu 1 347 182,11 zł, dofinansowanie z UE 1 145 104,79 zł

CEL: Zwiększenie szans na zatrudnienie 72 osób (40K, 32M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa i/lub wykluczenia społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie pow. bartoszyckiego (z wył. gm. m. Bartoszyce), pow. braniewskiego (z wył. gm. m. Braniewo), pow. lidzbarskiego (z wył. gm. m. Lidzbark Warm., gm. Kiwity) poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi na budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia w okresie od 5.2021 r. do 03.2023 r.

CZAS ROZWOJU

wartość projektu 422 237,50 zł, dofinansowanie z UE 358 901,87 zł

Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie powiatu elbląskiego i m. Elbląga poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

Nowa jakość szkolenia - innowacyjne formy edukacji w NTS NETWORK.

wartość projektu 607 900,00 zł, dofinansowanie z UE 472 259,22 zł

Celem proj. jest rozwój przedsiębiorstwa i utworzenie nowej jakości szkoleń poprzez odtwarzanie dziedzictwa gospodarczego regionu w postaci kontynuacji tradycji szkoleniowych i turystycznych na Warmii i Mazurach i wdrożenie innowacji edukacyjnych w NTS NETWORK NATALIA SYCZ. W ramach realizacji proj. Wnioskodawca przewiduje zakup 2 zestawów desek efoil z osprzętem i łodzi motorowej (sprzęt do uprawiania sportów wodnych, sprzęt i akcesoria do surfowania i pływania, deski typu wakeboard, kneeboard lub boogieboard). W ramach działalności Wnioskodawca realizuje liczne komercyjne działania szkoleniowo-edukacyjne i projekty europejskie, m.in. w obszarze włączenia społecznego, w zakresie aktywizacji społecznej oraz ułatwienia dostępu do przystępnych cenowo, trwałych oraz wysokiej jakości usług, w tym opieki zdrowotnej i usług socjalnych świadczonych w interesie ogólnym.

AKTYWNI-POZYTYWNI!

wartość projektu 421 033,50 zł, dofinansowanie z UE 357 878,47 zł
Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie powiatu bartoszyckiego poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

AKTYWNI-POZYTYWNI 2

wartość projektu 427 742,50 zł, dofinansowanie z UE 363 581,12 zł

Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie powiatu bartoszyckiego poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

CZAS NA START!

wartość projektu 421 033,50 zł, dofinansowanie z UE 357 878,47 zł
Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie gm. miejskiej i gm. wiejskiej Górowo Iławeckie poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

CZAS NA START 2

wartość projektu 427 742,50 zł, dofinansowanie z UE 363 581,12 zł

Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie powiatu bartoszyckiego poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

Postaw na rozwój!

wartość projektu 426 252,00 zł, dofinansowanie z UE 362 314,20 zł

Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie pow. lidzbarskiego i bartoszyckiego poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

Integracja, tolerancja, adaptacja - przyjazny region.

wartość projektu 791 312,50 zł, dofinansowanie z UE 672 615,62 zł

CEL PROJEKTU: Poprawa jakości funkcjonowania 45 os. (26 K, 19 M) – obywateli państw trzecich (dzieci, młodzieży i dorosłych) – w polskim społeczeństwie na terenie powiatu bartoszyckiego oraz integracja społeczności lokalnej (ob. państw trzecich i społeczeństwa przyjmującego) poprzez aktywizację i integrację społeczną w formie usług m.in. w obszarze społecznym, edukacyjnym, kulturalnym i zdrowotnym w okresie od 5.2024 r. do 8.2025 r.

DROGA DO KARIERY

wartość projektu 427 742,50 zł, dofinansowanie z UE 363 581,12 zł

Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie pow. braniewskiego poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

RODZINA MARZEŃ (Rodzina Syczów? - przypis A.Socha)

wartość projektu 539 987,50 zł, dofinansowanie z UE 404 990,62 zł

CEL: poprawa funkcjonowania 20 rodzin, w tym 54 os. (30K, 24M), w tym 30 rodziców (18K, 12M) i 24 dzieci. z terenu gm. w. Braniewo, gm. w. Wilczęta, gm. Frombork i obywateli Ukrainy przebywających na terenie pow. braniewskiego w wyniku działań wojennych znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej, zagr. ubóstwem i/lub wykluczeniem społecznym, a także ich otoczenia społecznego poprzez realizację zindywidualizowanych usług społecznych na rzecz tych rodzin, wynikających z indywidualnych diagnoz w okresie od 01.10.2022 do 30.09.2023.

DROGA DO ZATRUDNIENIA

wartość projektu 427 742,50 zł, dofinansowanie z UE 363 581,12 zł

Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie powiatu braniewskiego poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

KUŹNIA ROZWOJU

wartość projektu 426 252,00 zł, dofinansowanie z UE 362 314,20 zł

Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie powiatu braniewskiego poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

TO JEST TWÓJ CZAS

wartość projektu 421 033,50 zł, dofinansowanie z UE 357 878,47 zł

Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie powiatu braniewskiego poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

CAŁA NAPRZÓD!

wartość projektu 422 237,50 zł, dofinansowanie z UE 358 901,87 zł

Cel: Zwiększenie szans na zatrudnienie 23 osób (12K, 11M) zagrożonych ryzykiem ubóstwa lub wyklucz. społecznego w wieku 18-64 zam. na terenie powiatu lidzbarskiego poprzez objęcie UP kompleksowymi formami wsparcia nastawionymi budowanie kapitału społecznego, wzrost motywacji do podjęcia zatrudnienia i aktywizację zawodową z wykorzystaniem innowacyjnych form wsparcia.

KOMENTARZ

Czy wyobrażacie sobie przyznawanie środków w takiej wysokości i w takiej skali, na projekty pisane metodą „kopiuj-wklej”, w których zmienia się tylko tytuł (pani Natalia jedynie musiała wykazać kreatywność w wymyślaniu nazw projektów), osobom spoza układu partyjno-towarzyskiego?

Znajdźcie mi bezrobotnego, który dzięki tym szkoleniom stworzył sobie miejsce pracy i wyszedł z ubóstwa? Jak i innym tego typu szkoleniom, na które Unia Europejska daje miliony milionów zamiast na tworzenie miejsc pracy. Te szkoleniu służą bogaceniu się „szkoleniowców” z takich spółeczek jak NTS NETWORK, mającym dostęp do unijnego” „koryta” dzięki "tatusiom" na urzędach a nie bezrobotnym, żyjącym w ubóstwie!

NADZÓR NAD ŚRODKAMI UNIJNYMI PODLEGAŁ WICEMARSZAŁKOWI MIRONOWI SYCZOWI.

Kadry Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie od początku tworzyli politycy SLD, PO i PSL: marszałek Andrzej Ryński z SLD (Odchodząc ze stanowiska na zebraniu z pracownikami, mając u boku Mirona Sycza, powiedział: "Ja odchodzę, ale my tu zawsze będziemy") następnie długoletni marszałek Jacek Protas, baron PO na WiM, a po nim Gustaw Marek Brzezin - baron PSL na WiM, teraz zasiada na tronie marszałka Marcin Kuchciński, działacz PO (a u ich boku wicemarszałek Miron Sycz).

Jak wyglądają "konkursy" na srtanowiska pracy w urzędzie opisałem na przykladzie mojej żony w jednej z "Debatek"

Wszystkie struktury w urzędzie są opanowane przez polityków partii SLD, PO i PISL, włącznie z komórkami kontroli wydatkowania środków unijnych. Raporty z kontroli bezpośrednio muszą trafiać na biurko marszałka i uzyskać jego akceptację. Wyobrażacie sobie uczciwą kontrolę projektów pani Natalii, córki wicemarszałka, któremu podlegał departament środków unijnych?

Adam Socha

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Na zdjęciu: Natalia Sycz odbiera przyznaną ojcu pośmiertnie, przez Warmińsko-Mazurski Klub Biznesu, statuetkę OSOBOWOŚĆ ROKU za 2023 rok.

Czytaj więcej: Córka Mirona Sycza dostała z RPO i WUP w sumie ponad 8 mln zł

Komentarz (78)

Czy M. Sycz jest symbolem pojednania ukraińsko-polskiego i ukraińsko-ukraińskiego?

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 20 grudzień 2024 12:29
Adam Jerzy Socha

Szkoła Podstawowa i Liceum Ogólnokształcące z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim otrzymały imię Mirona Sycza – zdecydowali 17 grudnia radni rządzącej sejmikiem województwa warmińsko-mazurskiego koalicji PO/PSL/TD, przy sprzeciwie radnych PiSu. Działacz Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia Piotr Lisicki zapowiedział zaskarżenie uchwały do sądu.

Marszałek Kuchciński: „Miron Sycz zawsze dążył do polsko-ukraińskiego pojednania”

Osoba zmarłego w kwietniu 2024 roku polityka Platformy Obywatelskiej i działacza Związku Ukraińców w Polsce, podzieliła radnych Sejmiku w związku ze zgłoszeniem przez marszałka Marcina Kuchcińskiego (PO) projektu uchwały w sprawie nadania imieniem śp. Mirona Sycza obu górowskim szkołom z ukraińskim językiem nauczania.

W uzasadnieniu uchwały marszałek Kuchciński podkreślał m.in. zasługi Mirona Sycza dla zespołu szkół w Górowie Iławeckim, które – jego zdaniem - „stały się wielokulturowym centrum, wspierającym dziedzictwo różnych narodów”, zapewniającym uczniom z Polski i Ukrainy optymalne warunki kształcenia i rozwoju.

„Miron Sycz zawsze dążył do polsko-ukraińskiego pojednania, o czym świadczy jego praca podczas dwóch kadencji w Sejmie”. Przypomniał też, że po wybuchu wojny 24 lutego 2022 roku Sycz zaangażował się w organizację pomocy humanitarnej dla Ukrainy oraz dla uczniów z Ukrainy i ich rodzin.

Marszałek stwierdził, że o nadanie imienia Mirona Sycza obu szkołom z ukraińskim językiem nauczania wnioskowały rada pedagogiczna, rada rodziców i samorząd uczniowski placówek, dla których samorząd województwa jest organem prowadzącym.

Przed głosowaniem doszło do burzliwej dyskusji wywołanej interpelacją wygłoszoną przez radnego Pawła Warota, szefa miejskich struktur PiS w Olsztynie. Poniżej treść tej interpelacji:

Radny Warot: „M. Sycz nie nadaje się na patrona”

„W związku z zamiarem nadania obu szkołom imienia Mirona Sycza, uwzględniając głos krytyczny wielu przedstawicieli społeczności ukraińskiej, w tym nauczycieli Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim pragnę przypomnieć, że osoba postulowanego, niestety dla wielu kontrowersyjnego „patrona", budzi szereg wątpliwości.

Przede wszystkim M. Sycz nie nadaje się na patrona szkoły, o czym świadczy jego przeszłość, jego wybory i decyzje które podejmował; nie jest osobą która łączyłaby środowisko ukraińskie. Decyzja o nadaniu jego imienia szkole finansowanej przez Samorząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego nie wpłynie na wzmocnienie relacji polsko-ukraińskich. Osobną kwestią jest próba uczynienia przez większość obecnego Sejmiku Warmińsko-Mazurskiego patronem szkół partyjnego kolegi.

1. Przypomnę tylko, że Miron Sycz był synem Ołeksandra Sycza, członka OUN-UPA oraz strzelca w kureniu,,Mesnyki", po wojnie skazanego przez polski sąd na karę śmierci.

2. Może właśnie z tego powodu, jak donosiły media, Miron Sycz w 2008 r. próbował zakłócić przebieg uroczystości rocznicy Rzezi Wołyńskiej, poprzez interwencje u ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Grzegorza Schetyny z Platformy Obywatelskiej doprowadził do sytuacji, w której wojewoda warmińsko-mazurski Marian Podziewski wycofał patronat nad uroczystościami rocznicowymi.

3. Miron Sycz był też jednym z posłów PO, który w 2013 r. w sejmie głosował przeciw określeniu zbrodni na Polakach na Wołyniu mianem ludobójstwa.

4. Przypomnę, że wysuwany kandydat na „patrona" był aż do samego końca trwania PRL członkiem partii komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, aktywnym działaczem Socjalistycznego Zrzeszenia Studentów.

5. Wedle zachowanych materiałów SB oraz publikacji Miron Sycz w latach 80., będąc studentem WSP w Olsztynie spotykał się z funkcjonariuszem komunistycznej policji politycznej, udzielając informacji na temat środowiska ukraińskiego.

6. M. Sycz nie był, jak się próbuje przedstawić, jedynym założycielem w Górowie Iławeckim Szkoły z Ukraińskim Językiem Nauczania, budowana jest swego rodzaju legenda, na którą nie wyrażają też zgody określone środowiska ukraińskie.

7. Jeśli śledzi się doniesienia medialne (sprawa wiaty, sprawa sklepiku, itd.) i umieszczane do nich komentarze, to rodzi się pytanie, czy kandydat na patrona nie uczynił przypadkiem ze szkoły tzw. prywatnego folwarku?

8. Kiedy był wicemarszałkiem sejmiku jego żona jednocześnie była dyrektorem szkoły prowadzonej przez Samorząd Województwa, czy nie był to konflikt interesów?

9. Mam informacje, że obecnie w radzie pedagogicznej szkoły są osoby - obywatele Ukrainy, którzy przyjechali do Polski już po agresji Rosji na Ukrainę, które nie wiedzą kim był Miron Sycz. Jeżeli jest to prawdą, to należałoby to sprawdzić. Dlaczego te osoby miałyby decydować czyje imię będzie nosiła szkoła w Polsce?

Szanowny Panie Marszałku, proponuję aby zrezygnować z narzucanej tak kontrowersyjnej dla Polaków i samego środowiska ukraińskiego osoby patrona szkoły i nadać szkołom odpowiednio nazwy: Szkole Podstawowej imię Ukraińców niosących pomoc Polakom podczas Rzezi Wołyńskiej, a Liceum Ogólnokształcącemu imię Polaków niosących pomoc poszkodowanym w wyniku agresji Rosji na Ukrainę; bądź też powrócić do pierwotnego pomysłu i nadać szkołom im. Ataman Semena Petlury bohatera walk o niepodległość Ukrainy”

Marszałek Kuchciński: „Radny Warot przekroczył pewne granice”

Oburzenie wystąpieniem Warota wyraził m.in. marszałek Kuchciński (PO). Stwierdził on, że w wypowiedziach atakujących Sycza radny PiS przekroczył pewne granice i żeby „puknął się w głowę”. Ocenił, że Warot mówił bzdury i nie ma bladego pojęcia w jakim regionie żyje i ile wysiłku trzeba było w przeszłości, żeby najpierw zasypać podziały i próbować łączyć, a potem stworzyć „wielokulturową, współpracującą ze sobą rodzinę”.

„Ja nie znam osoby, która miałaby większe dokonania w tym aspekcie jak Miron Sycz” – podkreślił marszałek. Pytał też pozostałych radnych PiS, którzy znali Sycza z pracy w regionalnym samorządzie, czy nie są zażenowani wystąpieniem klubowego kolegi i nie jest im „po ludzku wstyd”.

- Muszę powiedzieć, że jest mi pana po prostu trochę szkoda bo pan jest nieszczęśliwymi człowiekiem. Pan po prostu nienawidzi ludzi, pan wszędzie widzi wrogów - odpowiadał mu marszałek Marcin Kuchciński.

W podobnym tonie wypowiadali się inni radni rządzącej w sejmiku koalicji KO i PSL-TD, którzy podkreślali zasługi Sycza m.in. dla porozumienia polsko-ukraińskiego i krytykowali wystąpienie Warota.

„To dosyć symboliczne, że dzisiaj, kiedy polski premier spotyka się z prezydentem Ukrainy walczącej z agresorem rosyjskim, tutaj padają te haniebne słowa” – stwierdził radny Jarosław Słoma (PO), który podkreślał, że Warmia i Mazury to region wzorcowy, jeśli chodzi o stosunek do mniejszości narodowych i etnicznych.

Dyskusję zamknięto i poddano projekt uchwały głosowaniu. Za było osiemnastu radnych Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego – Trzeciej Drogi, przeciwko – jedenastu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

„Pragnę podkreślić, że Ukraińców uważam za naszych braci”

Komentarz radnego Pawła Warota do wypowiedzi marszałka Marcina Kuchcińskiego:

- Przede wszystkim pragnę podkreślić, że Ukraińców uważam za naszych braci. Wiele nas łączy. Niewiele nas różni. Ukraina musi wygrać wojnę, należy jej udzielić wszelkiej pomocy. Ukraina musi być wolna i cała. Bez Ukrainy nie będzie wolnej Polski.

Natomiast Miron Sycz najzwyczajniej nie nadaje się na patrona szkoły, ponieważ w mojej opinii nie łączy środowiska ukraińskiego, a już na pewno środowisk polsko-ukraińskich, o czym świadczy m.in. burzliwa dyskusja podczas ostatniej sesji sejmiku. Nie może bowiem Polaków i Ukraińców łączyć człowiek, który wykorzystując swoje powiązania próbował w 2008 r. przeszkodzić w organizacji obchodów rocznicy Rzezi Wołyńskiej, to wynika z ówczesnych doniesień prasowych, wystarczy poszukać, nie może naszych środowisk łączyć ktoś, kto podczas głosowania w sejmie jako parlamentarzysta był przeciw uznaniu zbrodni wołyńskiej za ludobójstwo. Jakie pojednanie?, gdzie tu prawda?

Radnym Platformy Obywatelskiej zależy jedynie na uczynieniu patronem szkoły swojego niedawnego kolegi partyjnego.

O słowach Kuchcińskiego myślę...

- Brak merytorycznego odniesienia się Kuchcińskiego do kwestii zawartych w mojej interpelacji. Jestem autorem lub współautorem sześciu książek, autorem przeszło stu artykułów naukowych, wielu z zakresu historii Warmii i Mazur. Uczestniczyłem w realizacji
wielu projektów naukowych. Natomiast Kuchciński nie prowadził badań naukowych, nie ma publikacji, nie napisał żadnej książki i wypowiada się na tematy, na których się nie zna. Kuchciński, który jest po „rybach” [ukończył studia na kierunku ochrona środowiska i rybactwa śródlądowego UWM – przypis A.Socha], wypowiada się na tematy o których nic nie wie, nie ma nic do powiedzenia, jedynie same obraźliwe epitety i inwektywy.

- Z jego strony po raz kolejny widzę próbę sprowokowania mnie. Tak samo było podczas poprzedniej sesji, kiedy pytałem Kuchcińskiego o nagradzanie nagrodą im. Wojciecha Kętrzyńskiego za „wybitne osiągnięcia” w dziedzinie humanistyki byłej komunistycznej agentki, kłamcy lustracyjnego, skazanej w procesach, czy kiedy zadawałem pytania o finansowanie „Borussi” i jej
eventów podczas których moim zdaniem promuje się komunizm oraz spiera się niemiecką narrację historyczną. Poprzez wszystkie te decyzje widać jaskrawie, że zarząd nie potrafi zarządzać województwem, tak samo jest też w innych dziedzinach, dlaczego jesteśmy
jedynym z najuboższych województw w kraju, stąd się ucieka, poziom życia na Warmii i Mazurach w odniesieniu do średniej ogólnopolskiej od dwu dekad się obniża.

- W odniesieniu do bzdurnych zarzutów, jakoby podważanie zasadniczości wysuwania Sycza na patrona szkoły było działaniem na rzecz Rosji, powiem tylko, że to zupełna bzdura! Przypomnę, że to politycy PO robili dile z Putinem, Tusk był „naszym człowiekiem w Warszawie” – wedle słów Putina, to tutejsi radni PO już po 2014 r., czyli kiedy Putin zajmował Krym, Ługańsk i Donieck dopominali się otwarcia ruchu granicznego z Okręgiem Królewieckim. To radni sejmikowi z PO byli przeciw uchwale PiS wzywającej do rozebrania
Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej, co ciekawe przeciwni byli też radni Ukraińcy, ukraińskiego pochodzenia. Wszystko pamiętamy szanowni radni z PO – powiedział radny Warot.

„Decyzję Sejmiku uważam za skandaliczną”

Komentarz Piotra Lisickiego z Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia:

- Decyzję Sejmiku uważam za skandaliczną – powiedział Deb@cie Piotr Lisicki z Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia. - Wybranie na patrona tej postaci będzie tylko psuło relacje polsko – ukraińskie zarówno w odniesieniu do obywateli polskich pochodzenia ukraińskiego, jak i nowej fali Ukraińców – uchodźców wojennych.

- Nie wyobrażam sobie jak młodzież, wychowankowie tych szkół mają się uczyć o patronie i z dumą przypominać o jego przynależności do PZPR czy o niechlubnej działalności jego ojca w UPA?

- Mamy świadomość, że Miron Sycz był ważnym ogniwem polityki samorządowej w woj. warmińsko-mazurskim, ale jego wychowankowie posunęli się za daleko.

- Jako środowisko Wołyniaków i Poleszuków nigdy nie zapomnimy panu Syczowi powtarzania kłamstwa wołyńskiego, negowania rzezi wołyńskiej.

- Jak poznamy treść uchwały, to zaskarżymy ją do sądu w trybie administracyjnym – powiedział Piotr Lisicki.

Kim był Miron Sycz wg. Wikipedii?

Wikipedia podaje, iż Miron Sycz urodził się w 1960 roku w Ostrym Bardzie (gmina Sępopol), zm. 4 kwietnia 2024 w Olsztynie – polski polityk ukraińskiego pochodzenia, działacz Związku Ukraińców w Polsce, nauczyciel, samorządowiec, poseł na Sejm VI i VII kadencji.

Był synem Ołeksandra (Aleksandra) Sycza, członka Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów od 1938 oraz strzelca w kureniu „Mesnyky” Ukraińskiej Powstańczej Armii, skazanego w 1947 przez polski sąd na karę śmierci za działalność w UPA, złagodzoną w tym samym roku na karę 15 lat pozbawienia wolności i Marii.

Ukończył w 1984 studia na Wydziale Matematyki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie. W latach 1984–1990 był kierownikiem internatu i nauczycielem w Liceum Ogólnokształcącym w Górowie Iławeckim. Był współzałożycielem Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim, w którym od 1990 do 2007 pełnił funkcję dyrektora, następnie został honorowym dyrektorem tej placówki. Działał w Związku Ukraińców w Polsce.

Był członkiem PZPR. Po 1990 działał kolejno w Kongresie Liberalno-Demokratycznym, Unii Wolności i Partii Demokratycznej. W 1998 został wybrany do sejmiku z ramienia Unii Wolności, w 2002 z listy SLD-UP, a w 2006 z rekomendacji Platformy Obywatelskiej, zajmując w nim stanowisko przewodniczącego (od 1999 do 2007).

W wyborach parlamentarnych w 2001 był kandydatem UW do Sejmu. W wyborach w 2005 kandydatem PD do Senatu. W wyborach parlamentarnych w 2007 z listy PO. W Sejmie objął funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych, grup parlamentarnych polsko-ukraińskiej i polsko-rosyjskiej oraz delegacji Sejmu do Zgromadzenia Poselskiego Sejmu RP i Rady Najwyższej Ukrainy. W 2010 został przewodniczącym PO w powiecie bartoszyckim. W wyborach w 2011 z powodzeniem ubiegał się o reelekcję,

W 2015 nie został ponownie wybrany na posła. Platforma powołała go wówczas na wicemarszałka województwa. W 2018 powrócił w skład sejmiku warmińsko-mazurskiego, 4 grudnia ponownie powołany na wicemarszałka.
W wyborach w 2019 bezskutecznie kandydował do Sejmu z listy PO. Utrzymał funkcję wicemarszałka. Stanowisko to zajmował do czasu swojej śmierci”.

Co pominęła i przemilczała Wikipedia z życiorysu Mirona Sycza?

Jego rodzice zostali wysiedleni z terenów płd.-wsch. Polski w ramach akcji „Wisła”. Jak Miron Sycz wyzna po 1989 roku w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego”, ojciec wychowywał go w atmosferze nienawiści do Polski. W wywiadzie dla „Super Expressu” twierdził, że wyleczył się z tej nienawiści, co jednak nie przeszkodziło mu zestawiać zbrodniczą UPA z AK. Sycz konsekwentnie też sprzeciwiał się uznaniu, że na Wołyniu mieliśmy do czynienia z ludobójstwem.

„Dużo zrobił dla SB”

Światło na jego postawę i karierę rzucił historyk pochodzenia łemkowskiego, nauczyciel LO z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim Jerzy Necio w opracowaniu opublikowanym w „Debacie (nr 3 z 2009 roku) pt. „Dużo zrobił dla uczelni i SB” – Miron Sycz i inni a Służba Bezpieczeństwa PRL”.


Teczki pracy Mirona Sycza zostały przez SB zniszczone, ale historyk dotarł do materiałów znajdujących się w archiwach IPN, dotyczących innych studentów Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie pochodzenia ukraińskiego. Wynika z nich, że SB zarejestrowała Sycza jako swój stały Kontakt Operacyjny.

Jerzy Necio przeanalizował meldunki oficerów SB z rozmów przeprowadzonych na przestrzeni lat 80. z Syczem.

„Z informacji zgromadzonych przez SB wynika, że Sycz przyjął wówczas postawę koniunkturalną i konformistyczną, opowiedział się w pełni po stronie reżimu i chciał z tego czerpać korzyści, sam np. inicjował kontakty z SB. M. Sycz nie działał w ówczesnej opozycji, do NZS-u i „Solidarności” odnosił się z niechęcią, a były to w latach 80. organizacje, które poszerzały obszar wolności w PRL.

Miron Sycz wiedział, jakie zamiary wobec Ukraińców ma bezpieka, jednak działał „dużo robiąc dla SB”. Takie działania ten reżim utrwalały, a także zdradzały i „wystawiały” jego przyjaciół, którzy współpracy z SB nie chcieli podjąć i narażały całe środowisko ukraińskie.

Należy podkreślić, że nieugięta postawa wobec SB ze strony Eugeniusza Misiły, Władysława Kozubla, Ireny Morejko czy innych studentów nie pozbawiła ich możliwości działania na rzecz mniejszości ukraińskiej w Polsce, wręcz przeciwnie – były to działania autentyczne”.

„Esencję jego postawy zawiera zapis „Informacji operacyjnej z przeprowadzonej rozmowy z Mironem Syczem” w dniu 4 maja 1983 r.: „W dniu dzisiejszym telefonicznie skontaktował się ze mną Miron Sycz, mówiąc, że jest zaniepokojony czynnościami MO z Bartoszyc dotyczącymi jego osoby. Wzywani są jego koledzy i rozpytywani czy on śpiewał na weselu piosenkę UPA, natomiast z nim nikt tego tematu nie wyjaśnia. Samo to uważa za pomówienie niepolegające na prawdzie. Wobec powyższego stwierdziłem, że nie jest to plotka, niemniej, o ile chce coś w tej sprawie wyjaśnia to możemy się spotkać na uprzednich zasadach. (...)

Wtedy też „M. Sycz potwierdził, że bardzo dużo zrobił dla uczelni i SB [podkr. aut.], czego przykładem jest fakt, że sekcja ukraińska uczestniczyła w pochodzie pierwszomajowym, co mają mu za złe, gdyż zawsze zleca im dużo obowiązków, a niektórzy studenci określają go „czerwonym” itp. (...) Reasumując podkreślił, że nic nie zrobi, co byłoby sprzeczne z zasadami socjalizmu, [podkreśl. aut.] pomimo, że nie jest członkiem PZPR [wkrótce nim został – przyp. aut.]. (...) Na zakończenie rozmowy stwierdził, że nawiązał z nim kontakt kpt W. Napora z SB i dalsze interesuj¹ce problemy będzie z nim rozwiązywał.” [podkreśl. aut.]

Płk SB, naczelnik Wydziału III KW MO M. Kruk wystawił Syczowi w 1983 roku pozytywną ocenę:

„Ze względu na wybór M. Sycza 25.05.1983 roku na przewodniczącego Rady Uczelnianej ZSP WSP w Olsztynie, jego tam zaangażowanie się oraz reprezentowanie przez niego właściwej i przychylnej postawy politycznej. (…) W 1983 r. wyjechał do NRD i jako działacz młodzieżowy otrzymał odznakę FDJ [Freie Deutsche Jugend – komunistyczna organizacja młodzieżowa –
przyp. aut.]”.

Poseł Sycz interweniuje, wojewoda cofa patronat

W wyniku nacisków posła Platformy Obywatelskiej, Mirona Sycza, przedstawiciela mniejszości ukraińskiej, wojewoda warmińsko – mazurski Marian Podziewski (PSL) musiał wycofać swój patronat nad uroczystościami związanymi z 65. rocznicą rzezi na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Zakazano także pracownikom Urzędu Wojewódzkiego wzięcia udziału (nawet prywatnie) w konferencji organizowanej przez Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia, odbywającej się w sali Urzędu – napisał w 2008 r. Dariusz Jarosiński w „Gazecie Polskiej”.

Miron Sycz w rozmowach z wojewodą Podziewskim powołał się nas wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych i administracji Grzegorza Schetyny. Na konferencję, która odbyła się w sobotę, 29 listopada 2008 roku, nie przybył ani jeden z zaproszonych lokalnych parlamentarzystów, polityków, radnych. Kościół rzymskokatolicki reprezentował ks. infułat Julian Żołnierkiewicz.

W czerwcu 2008 roku ukonstytuował się w Olsztynie Komitet Honorowy Obchodów 65. rocznicy rzezi na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Na czele Komitetu stanęli ks. arcybiskup Wojciech Ziemba, metropolita warmiński i Marian Podziewski, wojewoda warmińsko – mazurski. Został przyjęty harmonogram obchodów. Na 29 listopada zaplanowano sympozjum z udziałem historyków, świadków zbrodni. Jeszcze we wtorek, 25 listopada, nic nie wskazywało na jakiekolwiek kłopoty. W środę odwiedził wojewodę poseł Sycz z grupą kilku osób ze Związku Ukraińców w Polsce.

W godzinach popołudniowych do dyrektor gabinetu wojewody, Marii Wrzesińskiej, został wezwany Władysław Walec, pełnomocnik wojewody ds. kombatantów i osób represjonowanych. To on reprezentował wojewodę Podziewskiego w Komitecie Organizacyjnym, przygotowywał sympozjum, miał je też osobiście poprowadzić. Od dyrektor Wrzesińskiej dowiedział się, że zostaje mu cofnięte pełnomocnictwo i ma niezwłocznie przekazać pismo wojewody panu Janowi Rutkowskiemu, prezesowi Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia, informujące że wojewoda wycofuje swój patronat nad sympozjum. Otrzymał też zakaz uczestniczenia w imprezie.

Licznie przybyli za to na konferencję świadkowie tamtych tragicznych wydarzeń sprzed 65 lat, byli mieszkańcy wschodnich Kresów II Rzeczypospolitej, ich rodziny, studenci Uniwersytetu Warmińsko - Mazurskiego, harcerze z ZHP i ZHR.

W wystąpieniach podkreślano, że członkowie OUN, UPA stanowili 1 procent ludności ukraińskiej, że nie cały przecież naród ukraiński owładnięty był obłędną ideologią nacjonalistyczną. Również Ukraińcy ginęli z rąk nacjonalistów. W czasie konferencji panował nastrój zadumy i refleksji. Nie padło ani jedno słowo odwetu, rewanżyzmu”.

Dr Kozubel: „Bez pokazania kto był bohaterem, a kto zdrajcą nie da się dobrze wychować naszej młodzieży”.

Opracowanie historyka Jerzego Necio było swojego rodzaju odpowiedzią na wezwanie kolegi – nauczyciela z tej samej szkoły w Górowie Iławecki dr nauk humanistycznych Władysława Kozubela, od czasów studenckich zaangażowanego w ukraiński ruch społeczno-kulturalny. Był inicjatorem i współorganizatorem I Zjazdu Ukraińskich Więźniów Politycznych w Polsce. Założyciel Ukraińskiego Komitetu Obywatelskiego. Dr Kozubel w 2010 roku wystosował List otwarty do działaczy Związku Ukraińców w Polsce.

Napisał w nim m.in.

„Spotykacie się, aby ponownie wybrać przedstawicieli Związku Ukraińców w Polsce. Wybór ten, jak i każdy inny należy do trudnych. Pozwólcie, że podzielę się z Wami swoją refleksją związaną z wyborem osób reprezentujących nasze środowisko.
Każdy, kto choć trochę interesuje się historią najnowszą Polski doskonale wie, że na przestrzeni wielu lat ludność ukraińska w Polsce była intensywnie inwigilowana przez komunistyczne organa bezpieczeństwa. (…)

Obok uczciwych ludzi, prawdziwych ukraińskich patriotów, którzy nie bacząc na różnego rodzaju kłopoty i trudności wiernie trwali w wierze i tradycji swoich przodków, byli i tacy ludzie narodowości ukraińskiej, a raczej osoby pochodzenia ukraińskiego, które sprzeniewierzały się zasadom ukraińskiej idei narodowej. Osoby te w celu osiągnięcia korzyści, dobrowolnie przystawały na współpracę z aparatem bezpieczeństwa. (…)

Bez rozliczenia się z przeszłością, nie można z podniesioną głową budować przyszłości. Bez pokazania kto był bohaterem, a kto zdrajcą nie da się dobrze wychować naszej młodzieży.

(…) Jestem przekonany, że każdy z Was drodzy delegaci w pełni zdaje sobie sprawę, z tego czym może skutkować wejście do władz choćby jednego byłego agenta SB (…)”.

List nie został odczytany na zjeździe wyborczym Związku Ukraińców w Polsce. We władzach pozostały osoby z okresu PRL. Do dzisiaj kierownictwo Związku relatywizuje ludobójstwo na Wołyniu i z przesiedleń w ramach akcji „Wisła” czyni niemal zbrodnię przeciw ludzkości.

Budowa wiaty „edukacyjnej”

W lutym 2008 r. poseł PO Lidia Staroń powiadomiła NIK o podejrzanych interesach posła PO Mirona Sycza i polityka PSL Adama Krzyśkowa. Ten drugi, jako prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, przyznał założonemu przez Sycza stowarzyszeniu 40 tys. zł na dofinansowanie budowy wiaty „edukacyjnej”. Budowla dziwnym trafem stanęła… na prywatnej ziemi Mirona Sycza. Choć prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo, politycy Platformy uznali, że winny jest nie Sycz, lecz Lidia Staroń…

Poseł PO Sławomir Rybicki stwierdził: „takie rzeczy powinno się wyjaśnić w pierwszej kolejności we własnym gronie”, a poseł PO Janusz Cichoń oburzał się, że „nie pozwoli obrzucać błotem swojego kolegi-posła”.
Niespełna dwa miesiące po nagłośnieniu „afery Sycza” Staroń została zawieszona w prawach członka klubu PO, a następnie wyrzucona z partii.

Protest przeciwko traktowaniu zespołu szkół w Górowie jak folwarku Syczów

W 2012 roku doszło do protestu części pracowników Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim. Organem prowadzącym szkołę jest zarząd województwa. Szkoła zatrudniała ok. 30 nauczycieli na etatach i liczyła ok. 150 uczniów.

Protest wywołało powołanie Olgi Marii Sycz, na zastępcę dyrektora Zespołu, prywatnie żony posła PO Mirona Sycza i jednego z głównych rozdających w tej partii na Warmii i Mazurach. Związkowcy z „S” 80 (30% załogi), odebrali tę nominację jako kolejny krok w zawłaszczaniu szkoły przez posła Sycza. Związek "S" 80 powstał po tym, gdy nagle grupa pracowników w 2008 roku przejęła ZNP i powołała na szefową tego związku Olgę Sycz.

Zwrócili się o pomoc do Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego przy wojewodzie warmińsko-mazurskim. Związkowcy z „S” 80 zarzucili kierownictwu szkoły m.in. łamania praw pracowniczych, nierówne traktowania, dyskryminację, tworzenie atmosfery zastraszania, nierespektowanie uprawnień ich związku.

Byłem na tym posiedzeniu jako dziennikarz. Było też na tym posiedzeniu małżeństwo Syczów, Olga i poseł PO Miron. Poseł zapytany przez nauczyciela Jerzego Necio, w jakim charakterze występuje, odparł, że został zaproszony przez wojewodę, jako szef sejmowej Komisji ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych, a swoją żonę kocha, w przyszłym roku będą obchodzić 30-lecie pożycia małżeńskiego).

- Nie roztrząsajmy konfliktu, którego nie ma – apelował poseł Sycz. - Wciąganie całego województwa w ten konflikt jest nie na miejscu. Nie przenośmy tego konfliktu na całą mniejszość, media to wykorzystają.

Ogłoszono kolejny konkurs na dyrektora szkoły, który wygrała żona Mirona Sycza – Olga Maria Sycz i jest nią do dzisiaj.

Poseł Sycz broni red. Migusa

W 2014 roku, a więc w końcówce rządów PO, wybuchł skandal. Historyk z UWM, prof. Selim Chazbijewicz zawiadomił Radę Programową Radia Olsztyn o naruszaniu w audycjach redakcji ukraińskiego polskiej racji stanu. Stwierdził, że audycje ukraińskie "jawnie propagują faszyzm ukraiński" a „red. Stefan Migus, zarazem szef olsztyńskiego oddziału Związku Ukraińców w Polsce gloryfikuje UPA i banderowców niemal zrównując rzezie na Wołyniu z przymusowym wysiedleniem ludności ukraińskiej w ramach akcji „Wisła" – napisał prof. Chazbijewicz.

Rada pod kierownictwem Ireneusza Iwańskiego (reprezentującego w radzie PO), po zapoznaniu się z tłumaczeniami audycji oraz przeprowadzeniu rozmów z red. Migusem i prezesem radia jednomyślnie (przy jednym głosie wstrzymującym) poparła wystąpienie prof. Chazbijewicza i poinformowała Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, że jej zdaniem na antenie rozgłośni audycje w jęz. ukraińskim naruszają art. 18 ustawy o radiofonii, który mówi, że "audycje (...) nie mogą propagować działań sprzecznych (...) z polską racją stanu". Wezwała także "organy spółki do podjęcia natychmiastowych, wszelkich możliwych działań w celu ochrony polskiej racji stanu".

„To jest próba zamknięcia mi ust, z takimi naciskami nie miałem do czynienia nawet za komuny – zareagował red. Migus, który pracuje w Radiu Olsztyn od 1985 roku. Red. Migus wystosował skargę na Radę do przewodniczącego sejmowej Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych, posła PO Mirona Sycza, który zorganizował w obronie red. Migusa posiedzenie wyjazdowe komisji w Olsztynie. Poseł Sycz żądał prawa dla red. Migusa do „przedstawiania własnej wizji dziejów". A ta własna wizja to rozgrzeszanie ludobójstwa na Wołyniu i uczynienie z przesiedlenia ludności ukraińskiej w ramach akcji „Wisła" niemalże zbrodni przeciwko ludzkości.

Redaktor naczelny Radia Olsztyn i zarazem jego prezes Mariusz Bojarowicz wprowadził obowiązek zamieszczania tłumaczeń audycji w języku polskim na stronie internetowej radia. Po tym, jak radio w 2023 roku przejęła Koalicja 13.XII, tłumaczenia przestały się ukazywać. Red. Migus przeszedł na emeryturę, ale nadal jest szefem oddziału Związku Ukraińców w Polsce w Olsztynie.

Wotum nieufności wyborców ukraińskich wobec Sycza

Od wyborów parlamentarnych 2015 ani razu Miron Sycz nie uzyskał mandatu posła. Było to swoiste wotum nieufności ukraińskiej diaspory w okręgu elbląskim do posła Sycza. Platforma go „zagospodarowała”, dając stołek wicemarszałka województwa, zwolnione przez Jacka Protasa, który został posłem. Był wicemarszałkiem do swojej śmierci w kwietniu 2024 roku.
Czy z takim życiorysem politycznym Miron Sycz może symbolizować pojednanie polsko-ukraińskie, skoro nawet podzielił środowisko ukraińskie?

W 2012 roku, po konflikcie w Zespole Szkół w Górowie wywołanym załatwieniem przez posła Sycza stanowiska dyrektora szkoły swojej żonie, napisałem komentarz. Przytaczam go poniżej w całości, bo dzisiaj nic bym nie zmienił.

W dzieciństwie moim najbliższym kolegą w Braniewie4, gdzie się wychowywałem był Białorusin Wiktor. Jako nastolatek przyjaźniłem się z Krzysztofem, z rodziny ukraińskiej. Redagując podziemny kwartalnik „Inicjatywy Warmińskie” zaprzyjaźniłem się z Igorem Hrywną, którego uczyłem zawodu dziennikarskiego i który później został redaktorem naczelnym „Gazety Olsztyńskiej. Po 1989 roku to Igor poznał mnie, Jerzego Szmita i Bogdana Bachmurę ze środowiskiem nauczycieli pochodzenia ukraińskiego w Górowie Iławeckim: Mironem Syczem, Władkiem Kozubelem i Jerzym Necio. Miron wytłumaczył nam, że jako Ukrainiec, żeby móc coś zrobić dla swojej społeczności musiał zapisać się do PZPR. Zataił swoją współpracę z SB. Przyjęliśmy jego wyjaśnienie do wiadomości i nie robiliśmy z tego problemu.

Oprócz uczucia przyjaźni kierowaliśmy się testamentem Jerzego Giedroycia, który szansę na zachowania niepodległości Polski widział w powstaniu silnej, suwerennej Ukrainy, Białorusi, a także niepodległych państw bałtyckich, z którymi Polska zbuduje dobre, partnerskie relacje.

Dlatego zaangażowaliśmy się w walkę środowiska ukraińskich nauczycieli o sfinansowanie przez państwo polskie Zespołu Szkół z ukraińskim językiem nauczania. Przeciwna była ówczesna kuratorka śp. Grażyna Langowska z Porozumienia Centrum. Jej zdaniem budowa odrębnej, nowoczesnej szkoły postawi społeczność ukraińską w sytuacji uprzywilejowanej i podzieli mieszkańców Górowa. Ponadto nie widziała sensu budowy olbrzymiego zespołu z salą gimnastyczna i internatem dla garstki uczniów.

Kierując się racją stanu stanęliśmy po stronie Mirona Sycza. Nagłośniłem jego walkę jako dziennikarz „Rzeczpospolitej”. Rząd dał zgodę i środki na budowę zespołu. Dzisiaj muszę przyznać rację śp. Grażynie Langowskiej. Powstał monstrualny obiekt dla gartski uczniów, którzy kosztują 2,5 razy więcej niż w zwykłej szkole polskiej. Podejrzewam też, że wychowują ukraińskich nacjonalistów, którzy nie utożsamiają się z polską racją stanu, a tylko, jak przedstawia się córka dyrektorki szkoły i Mirona Sycza - Natalia: "Jestem Ukrainką mieszkającą w Polsce" - "mieszkają w Polsce".

Nasze drogi z Mironem zaczęły się rozchodzić, gdy wystartował w wyborach z listy SLD. Dla nas, ludzi wywodzących się z opozycji solidarnościowej, było to nie do przyjęcia.

W miarę upływu lat, z coraz większym rozczarowaniem i bólem patrzyłem, jak Miron Sycz wykorzystuje i szkołę, i swoją ukraińskość, jako trampolinę do osobistej kariery politycznej, jak wszystko podporządkowuje tylko wąsko rozumianym interesom, żeby nie powiedzieć prywacie, jak zamienia szkołę, a następnie Górowo w swoja prywatne ranczo, w którym wszyscy mają mu się kłaniać w pas i jeść z ręki. Wszystko ma się dziać za jego zgodą i wiedzą. On ma być szafarzem dóbr i stanowisk. Jakakolwiek samodzielna inicjatywa zostanie ukarana, bo nikt nie może być od niego lepszy i mądrzejszy. Wszyscy mają tak tańczyć, jak im zagra na harmoszce w wiacie ekologicznej, zbudowanej na prywatnej działce za pieniądze unijne.

Przez wiele lat postrzegałem całą społeczność ukraińską właśnie przez pryzmat karierowicza Mirona Sycza, który doskonale wpasował się w grupę towarzysko-partyjną, trzymającą władzę na Warmii i Mazurach, po roku 1990. Z przykrością patrzyłem jak te idee, o których rozmawialiśmy na spotkaniach w Olsztynie, Górowie i Kruklankach ulatniają się niczym poranna mgła. Zastąpił je interes sitwy, który tylko tym się różni od innych sitw polityczno-biznesowych, rozrywających postaw polskiego sukna, że jako dodatkowego lepiszcza używa nacjonalizmu. Najważniejszy jest interes nacji. On jest ponad prawem i ponad obywatelskością. Nie ważne, żeś złodziej i świnia, ważne że jesteś nasz. Swój do swego idzie po swoje.

Na szczęście odkryłem po latach, że jestem w błędzie, że nie wszyscy Ukraińcy na Warmii i Mazurach to „klan Syczów”. Zostałem w 2012 roku zaproszony do Górowa na seminarium poświęcone osobie i twórczości malarza Jerzego Nowosielskiego, autora polichromii w cerkwi greckokatolickiej pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Górowie Iławeckim. Tam spotkałem braci Ukraińców, którzy nie porzucili idei republikańskich, którzy nadal uważali, że najpierw jesteś człowiekiem, a później Polakiem, Ukraińcem, Niemcem. Przyjaciół, których tak samo jak i mnie boli degrengolada prawa i obyczaju w III Rzeczypospolitej.

Dowiedziałem się też, że Związek Ukraińców w Polsce absolutnie ich nie reprezentuje i nie chcą mieć nic wspólnego z tą organizacją, której zarzucają, że do dzisiaj nie oczyściła się z esbeckiej agentury i traktuje ukraińskość jako doskonałe narzędzie do życia za budżetowe pieniądze.

Bez tej wiedzy nie sposób zrozumieć konfliktu, który od kilku lat wstrząsa szkołą z ukraińskim językiem nauczania w Górowie. W szkole ukraińskiej zderzyły się te dwie postawy, dwa sposoby pojmowania państwa, prawa, obywatelskości, wolności, demokracji.

Z jednej strony postawa wykorzystywania ukraińskości do rwania z budżetu, ile tylko się da i druga, która nie chce przywilejów z racji narodowości, która uważa, że to nie jest w porządku, że w innych szkołach klasy liczą ponad 30 uczniów, a w ich szkole są klasy kilkuosobowe.

Wojewoda Marian Podziewski swoją wypowiedzią na Komisji, wpisuje się w ten pierwszy sposób myślenia, mówiąc, o co wam chodzi, przecież samorząd wojewódzki stworzył wam takie luksusowe warunki, jakich żadna inna szkoła nie ma, dogadajcie się i żyjcie jak pączuszek w maśle.

Ale ta mniejszość skupiona w „S” 80 wie i czuje, że to buduje mur między obu nacjami, i że to jest po prostu nieuczciwe. Oni chcą tylko równego traktowania.

„Don Wasylowi”, jak mówią na Mirona Sycza w Górowie, jednak ta sytuacja „dziel i rządź” bardzo odpowiada, bo zapewnia mu stałe poparcie w wyborach”.

Do tego komentarza z 2012 roku mogę tylko dopisać, że zgadzam się z radnym Pawłem Warotem, partyjniacy z PO, korzystając z posiadanej władzy w Olsztynie i regionie, narzucają całemu społeczeństwo swoich, partyjnych „bohaterów”.

Kierując się partyjnym interesem miejscy radni Platformy stanęli w obronie Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej w Olsztynie, bo projekt uchwały wzywającej prezydenta do jego usunięcia wnieśli radni PiS.

Wyrzucili śp. Erwina Kruka jako patrona ulicy w śródmieściu Olsztyna i przywrócili pierwotną nazwę „Dąbrowszczaków”. Była to partyjna zemsta na PiSie, który spowodował zmianę nazwy ulicy w ramach ustawy dekomunizacyjnej i na wybitnym poecie, za to, że był członkiem komitetu poparcia kandydatury śp. Lecha Kaczyńskiego na prezydenta państwa.

W skardze na decyzję wojewody wniesioną do WSA podnieśli, że uchwała Rady Miasta Olsztyna stanowi, iż musi minąć 5 lat od śmierci patrona. W przypadku śp. Mirona Sycza odczekali 8 miesięcy.

Czytaj też:

Córka Mirona Sycza – Natalia, dostała z RPO w sumie ponad 7 mln zł

Adam Socha

Na zdjęciu: patron Miron Sycz na tle Zespołu Szkół z ukraińskim językiem nauczania w Górowie Iławeckim

CZYTAJ TEŻ na temat Mirona Sycza:

CIEMNY LUD TO KUPI

M. SYCZ HONOROWYM OBYWATELEM Miasta i Gminy Górowo (Syczowe) Iławeckie

Wystąpienie M. Sycza w Sejmie RP 10 lipca 2013

Uczniowie uczcili 65-rocznicę akcji "Wisła"

WYWIAD Z M. SYCZEM W TYGODNIKU POWSZECHNYM ( w tym wywiadzie dziennikarz jest nieprzygotowany do rozmowy, nie przeczuytał akt procesu ojca M. Sycza i jedynie, jak sekretarka, zapisuje jego narrację).

Czytaj więcej: Czy M. Sycz jest symbolem pojednania ukraińsko-polskiego i ukraińsko-ukraińskiego?

Komentarz (22)

Więcej artykułów…

  1. Wójt Gietrzwałdu grozi pozwami sądowymi za "fałszywe komunikaty w sprawie inwestycji Lidla"
  2. Marszałek Kuchciński odpowiedział na zarzuty radnego Warota pod adresem „Borussi”

Strona 40 z 298

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 35
  • 36
  • 37
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
  • 42
  • 43
  • 44
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
Pasławska chwali się "upolowan...
23 godzin(y) temu
Proponuję dla aktywnego seniora ostatnią kondygnację. Jak wejdzie oznacza to, że jest on aktywny. Jak nie wejdzie - nie jest aktywny. Taką mam koncep...
Koncepcja radnego Andrasza „No...
1 dzień temu
https://tko.pl/388125,2026,09,11,plakatowal-olsztyn-bez-zgody-straznicy-przylapali-go-na-dajtkach
Policja ponownie usunęła baner...
1 dzień temu
Niech przemówią "Cisi i gęgacze, czyli bal u Prezydenta" Szpota:"Gdy naród tonie w błogim śnie, my zakuwany go w kajdany; ubecja nigdy nie śpi, nie! -...
Policja ponownie usunęła baner...
1 dzień temu
https://tvn24.pl/olsztyn/olsztyn-mial-zarzuty-o-gwalt-zostal-uniewinniony-czeslaw-jerzy-malkowski-oglosil-swoj-start-w-wyborach-st7788048
Świat według prezydenta Olszty...
około 4 dni temu
Pieniądze wydają a mieszkańcy w ramach oszczędności w nocy mają ciemności , nawet w średniowieczu palili latarnie gazowe.
Najwięcej na partyjny Campus T...
około 4 dni temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Policja ponownie usunęła baner sprzed "szubienic" z mową nienawiści wiceprezydent Olsztyna
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Europejskie organy antykorupcyjne badają wątki dotacji i majątku na Warmii i Mazurach
  • List pułkownika SB Wiesława Poczmańskiego. WARTO TO PRZECZYTAĆ
  • Przyczyna katastrofy w hotelu „Manor: przypadek czy głupota?
  • Biskupiec – miasto zDOMINowane przez układ partyjno-biznesowy
  • Taczka dla wiceprezydent Olsztyna
  • Green Festiwal, czyli jak i ile spółka "Wyborcza" zarabia na Olsztynie
  • Świat według prezydenta Olsztyna Roberta Szewczyka
  • Burmistrz Olsztynka żąda usunięcia niebezpiecznych odpadów ze spalarni
  • Marszałek Kuchciński ponownie wyłożył 300 tys. zł na Campus Polska Przyszłości
  • Na otwarcie Campusu nie wpuszczono baneru z wpisem wiceprezydent Olsztyna

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.