logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

sobota, wrzesień 12, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

Odwołany Komendant Policji w Iławie ujawnił, co się dzieje w Policji

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 14 styczeń 2025 19:30

- Melduję zdanie obowiązków komendanta KPP w Iławie. Sztandaru nie żegnam, gdyż nie ma słów "Bóg, honor. Ojczyzna". Ojczyznę kocham, prawo w Polsce nie obowiązuje, jako człowiek honoru nie mogę Panu podać ręki. Proszę podać podstawy mojego odejścia ze służby" – takimi słowami odwołany komendant KPP w Iławie, insp. Waldemar Pankowski przekazał służbę Komendantwi Wojewódzkiemu Policji w Olsztynie, insp. Mirosławowi Elszkowskiemu.

Insp. Pankowski odrzucił propozycję pracy, w oddalonym o 200 km Giżycku, z uwagi na sytuację rodzinną i po 26 latach służby odszedł na emeryturę. W swoim pożegnalnym przemówieniu porównał policję do tonącego statku i apelował do policjantów, żeby „nie pudrowali, mówili prawdę przełożonym”

Jego obowiązki przejął inspektor Mirosław Mozarczyk, który wcześniej pełnił funkcję komendanta w Komendzie Powiatowej Policji w Nowym Mieście Lubawskim.

Podczas uroczystej zbiórki w sali odpraw Komendy Powiatowej Policji w Iławie, inspektor Pankowski otrzymał podziękowania za lata służby na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców powiatu iławskiego od Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie, inspektora Mirosława Elszkowskiego.

Czy stać państwo na wyrzucanie ze służby doświadczonych policjantów?

Następnie insp. Pankowski zwrócił się do Komendanta Głównego Policji z pytaniem:

- Panie Komendancie, czy pan zezwala na to, by pana podwładni, komendanci wojewódzcy w ten sposób zarządzali swoimi kadrami, marnotrawili zasoby ludzkie i środki publiczne? W wywiadzie mówił pan, że będzie walczył o każdego policjanta, że nie pozwoli odejść na emeryturę.

"Czy polską Policję stać na to, przy tych brakach kadrowych i ogólnym kryzysie w Policji, żeby zwolnić policjanta w wieku czterdziestu pięciu lat z dnia na dzień i płacić mu dziesięć tysięcy emerytury miesięcznie? A mówi się, że w Policji nie ma pieniędzy, by was - bo skoro są pieniądze na moją odprawę, zaległe urlopy i emeryturę - to nie jest to kwestia braku pieniędzy - tylko zarządzania nimi - kontynuował rozgoryczony insp. Waldemar Pankowski.

[Braki kadrowe w tej formacji, w listopadzie 2024 roku, wynosiły 16,3 tys., co stanowi 14 proc. stanu etatowego. Resort podaje, że w 2023 roku do służby przyjęto 5174 osoby, natomiast odeszło z niej 9458 osób. Żeby zapełnić wakaty obniża się kryteria przyjęcia do pracy w policji. Do słuzby dopuszcza się coraz gorzej wyszkolonych finkcjonariuszy, co skutkuje tragediami, śmiercią zatrzymanych a także jak ostatnio w Warszawie postrzelenie przez policjanta - policjanta - przypis A. Socha]

Insp. Pankowski powiedział, że dostał propozycję zostania komendantem Komendy Powiatowej Policji w Giżycku, ale musiał ją odrzucić z powodu rodzinnych z uwagi na odległość – 200 km, 2,5 godz. jazdy.

- Wiadomo, że to była propozycja, której przyjąć nie mogłem, bo jeżeli komendant wojewódzki zna swoich podwładnych, to powinien też znać ich sytuację rodzinne, że mam żonę, sześcioletnią córkę, dwójkę dzieci, które już straciłem dzięki policji, bo cały czas pracowałem — mówił inspektor Waldemar Pankowski. — Ja 45 letni policjant, doświadczony, państwo we mnie zainwestowało, wyrzuca się po prostu na bruk z dnia na dzień. Gratulacje, jeżeli tak polska Policja zarządza, na pewno daleko zajdziemy. [...] Jak można takiego człowieka, z takimi kwalifikacjami, doświadczeniem pozbawić z dnia na dzień możliwości dalszej służby? - pytał insp. Pankowski.

Według Pankowskiego komendant wojewódzki nie wytłumaczył faktycznych przyczyn jego odejścia.

- Przecież to nie może chodzić o złą atmosferę w komendzie w Iławie. Ona była zła cztery lata temu, jak tu przychodziłem. Teraz ta jednostka bardzo dobrze chodzi - stwierdził. I podkreślił, że wyniki iławskiej policji też są bez zarzutów.

Podczas swojego wystąpienia zacytował fragment uzasadnienia z rozkazu komendanta wojewódzkiego z 30 grudnia 2024 roku o odwołaniu go ze stanowiska, w którym ten podkreślał jego "wieloletnie doświadczenie służbowe i wysokie kwalifikacje zawodowe", "bogaty zasób wiedzy", bardzo dobre wykonywanie obowiązków "z dużym zaangażowaniem i kreatywnością" oraz m.in. systematyczne podnoszenie swoich kwalifikacji.

Zaapelował do policjantów, aby nie bali się mówić o swoich sprawach przełożonym

Odchodzący komendant iławskiej policji zaapelował do swoich kolegów policjantów, "aby nie bali się mówić o swoich sprawach przełożonym" — To może nie będzie wystrzału granatnika na Komendzie Głównej Policji, ale przynajmniej mój przypadek zwróci uwagę innym policjantom, innym komendantom powiatowym i miejskim, żeby się nie bali mówić jak jest, bo wszyscy pudrują, że jest dobrze, że jest pięknie, a tak do końca nie jest – powiedział. - Przecież na co dzień zamykacie przestępców najgroźniejszych, a boimy się odezwać we własnych sprawach. Policji nigdy nie uzdrowimy, jeżeli będziemy się bać powiedzieć swojego zdania wyższym przełożonym - przekonywał insp. Pankowski.

Insp. Pankowski dodał, że jego przypadek nie jest odosobniony, w całej Polsce usuwa się komendantów, dając im, tak jak i jemu, propozycje nie do przyjęcia, czyli nową pracę w oddalonych miejscowościach o 200 km. Jednocześnie KGP apeluje do policjantów, żeby wracali z emerytury do służby.

- Słyszałem, że komendant główny dostał polecenie, że ma do 10 stycznia zakończyć „czystki” i usunąć z szeregów „czarne owce” – ujawnił insp. Pankowski.

"Liczę, że po  zmianach w policji zadzwoni do mnie telefon..."

Na zakończenie swojego wystąpienia insp. Pankowski podkreślił, że służba w Policji a także dowodzenie iławską komendą były dla niego ogromnym zaszczytem, ale również wyzwaniem. Komendant podsumowując swoją służbę w Komendzie Powiatowej Policji w Iławie, podziękował przede wszystkim nadinsp. Tomaszowi Klimkowi, byłemu już komendantowi wojewódzkiemu policji w Olsztynie (jako jedyny szef policji w naszym regionie otrzymał stopień generalski; również jest już emerytowany), który zaufał mu i powierzył kierowanie policją w ukochanej jednostce w rodzinnym mieście; samorządowcom, z którymi współpraca układała się dobrze i zaprzyjaźnionym, współdziałającym służbom mundurowym, a także - iławskim policjantom i pracownikom cywilnym oraz księżom, którzy wspierali go duchowo.

- Było to dla mnie zaszczytem służyć razem z Wami - mówił insp. Pankowski, który, jak sam zwrócił uwagę, był dzisiaj w szaro-niebieskim mundurze - tym samym, w którym rozpoczynał służbę. Zaznaczył, że z granatowym mundurem się nie żegna - i liczy, że po zmianach w policji może zadzwoni telefon z propozycją powrotu.

- Kosztuje mnie to dużo odwagi, ale powiedziałem sobie: dość tego. Muszę stanąć w prawdzie i powiedzieć, jak naprawdę wygląda sytuacja w polskiej policji - kończył insp. Pankowski. - Mam nadzieję, że to może nie będzie wystrzał z granatnika - jak w Komendzie Głównej Policji - ale przynajmniej mój przypadek zwróci uwagę innym policjantom, innym komendantom, żeby się nie bali mówić, jak jest w tej formacji.

Insp. Waldemar Pankowski pożegnał się uściskiem dłoni ze wspomnianym nadinsp. Tomaszem Klimkiem, natomiast, jak powiedział, obecnemu szefowi warmińsko-mazurskiej policji insp. Mirosławowi Elszkowskiemu, jako człowiek honoru nie mógł podać ręki. I jeszcze raz zwrócił się do przełożonego o podanie faktycznych powodów jego zwolnienia ze służby.

Wyjaśnienie Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie

Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie poinformowała, że zgodnie z przepisami Ustawy o Policji powoływanie i odwoływanie komendantów powiatowych Policji jest prerogatywą komendanta wojewódzkiego Policji, który ma swobodę podjęcia decyzji w tym zakresie, po zasięgnięciu opinii starosty danego powiatu.

Ponadto komendant wojewódzki Policji podejmując decyzje personalne wobec komendantów powiatowych lub kandydatów na to stanowisko, kieruje się przede wszystkim dobrem danej jednostki Policji, oceną dotychczasowej służby policjanta, podejmowanych przez niego decyzji, sposobu zarządzania kadrami, a także wolą samych policjantów, których te decyzje dotyczą.

Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie biorąc te elementy pod uwagę, podjął decyzję o konieczności zmiany na stanowisku Komendanta Powiatowego Policji w Iławie, proponując dotychczasowemu komendantowi równorzędne stanowisko w innej jednostce, dając mu możliwość kontynuowania służby. Komendant z Iławy tej propozycji nie przyjął i skorzystał z przysługującego mu po latach służby uprawnienia do przejścia na emeryturę.

Konieczność pełnienia służby przez komendantów jednostek powiatowych poza miejscem zamieszkania, często w miejscu znacznie od niego oddalonym, jest czymś zupełnie normalnym, co miało i ma miejsce również w garnizonie warmińsko-mazurskim.

Na portalu X można przeczytać:

"Czasami tak jest, że zmiany nie wszystkim się podobają, ale są potrzebne. Dotychczasowy Komendant Powiatowy Policji w Iławie postanowił skorzystać z prawa przejścia na emeryturę, po tym jak odrzucił propozycję przejścia na równorzędne stanowisko, otrzymaną od KWP w Olsztynie".

Waldemar Pankowski rozpoczął służbę w 1998 roku w Oddziałach Prewencji Policji w Olsztynie. Przez wiele lat pracował w Komendzie Powiatowej Policji w Iławie, gdzie zajmował różne stanowiska służbowe w pionie prewencyjnym i kryminalnym. W 2010 roku został przeniesiony do Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, gdzie kierował Zespołem Dyżurnych Wydziału Prewencji.
20 listopada 2020 roku został mianowany Komendantem Powiatowym Policji w Iławie zgodnie z rozkazem Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie, Tomasz Klimka.

Jest absolwentem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie oraz Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku na kierunku pedagogika ogólna. Otrzymane odznaczenia państwowe i resortowe: Srebrny Medal „Za Długoletnią Służbę”, Srebrna Odznaka Zasłużony Policjant.

DYSCYPLINARKA NA EMERYTURZE?

Wpis na Policyjnym Forum Informacyjnym:

Nie milkną echa po dzisiejszym szokującym pożegnaniu insp. Waldemara Pankowskiego ze stanowiskiem Komendanta Powiatowego Policji w Iławie. Po szczerym przemówieniu, podczas którego były już kierownik iławskiej jednostki otwarcie mówił o faktycznych powodach swojego odejścia, nie trzeba było długo czekać na reakcję Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie, insp. Mirosława Elszkowskiego.

W KWP w Olsztynie już mówi się o tym, jak komendant wojewódzki po powrocie do Olsztyna, odreagowywał to co spotkało go chwilę wcześniej w Iławie. Czy to prawda, że insp. Mirosław Elszkowski obwinił za dzisiejsze wydarzenia prowadzącego uroczystość, wydając mu dodatkowo polecenie pisemnego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, polegającej na umożliwieniu swobodnego wypowiedzenia się insp. Waldemarowi Pankowskiemu podczas jego wystąpienia? Podobno kazał też wszcząć postępowanie dyscyplinarne insp. Pankowskiemu, pytanie tylko po co?

Czyżby komendanta wojewódzkiego rozwścieczył meldunek jaki złożył jego odchodzący podwładny, składający się ze słów:

„Bóg, Honor, Ojczyzna! Ojczyzna kocha, prawo w Polsce nie obowiązuje, jako człowiek honoru nie mogę Panu podać ręki. Proszę podać podstawy mojego odejścia ze służby”

czy bardziej pożegnalna mowa o patologiach występujących w służbie w Policji?

Jaki ma sens wszczynanie postępowania dyscyplinarnego komendantowi, który trzyma w ręku podpisany rozkaz?

Sprawa jest ważna dla całej Policji, a zainteresowanie nią przerosło oczekiwania nas wszystkich…".

„Ojczyznę kocham”

Powiedział na antenie Telewizji wPolsce24 inspektor Waldemar Pankowski, tłumacząc powody odejścia ze służby. Zaznaczył przy tym, że dostaje wiele słów wsparcia.

- Obejmując jednostkę w 2020 r. nie witałem się ze sztandarem, bo to był czas pandemii i powołanie na stanowisko było bardzo szybkie. „Bóg, Honor, Ojczyzna” są to hasła wg nowego wzoru na sztandarze i będąc komendantem planowałem taki sztandar jednostce zorganizować. Obecne słowa „Prawo i Ojczyzna”, no cóż, Ojczyznę kocham i mam w sercu, a co do prawa, to chodziło mi o ten chaos prawny, występujący w Polsce, i też to, jak postępowano wobec mojej osoby — zaznaczył.

Jego zdaniem cała sytuacja związana z przeniesieniem do innego miejsca nie była dziełem przypadku.

Teraz już to wiem [że była to oferta nie do odrzucenia – przyp.], co widać po reakcji całego środowiska, że w całej Polsce tak się dzieje, wobec komendantów niewygodnych, choć nie wiem jakie kryterium jest tu przyjęte — ocenił.

Chaos prawny w Polsce

Inspektor Waldemar Pankowski stwierdził, że chaos prawny w Polsce jeszcze nie schodzi do Policji „w dół”, ale to tylko kwestia czasu, gdy to nastąpi.

Jedna opinia zaprzecza drugiej opinii i to powoduje duże utrudnienia, bo sam nie wiem jak miałbym postąpić, gdybym miał teraz zatrzymywać jakiegoś posła, „neoposła”. To wszystko bardzo źle wpływa na pracę Policji, ale nie tylko, bo przecież i prokuratury i sędziów. Jest duży chaos prawny i zapewne niedługo zejdzie to na nasz powiatowy szczebel — tłumaczył. - Na naszym szczeblu prawo jest jeszcze respektowane. Tu w powiecie polityka generalnie aż tak mocno nie wchodzi, a obserwując pracę Policji stołecznej czy Komendanta Głównego, to naprawdę nie zazdroszczę — wyznał inspektor.

"Policja powinna być apolityczna, ale widać, że nieustannie politycy chcą ją wykorzystywać".

Marta Piasecka, nawiązując do oświadczenia insp. Pankowskiego, pytała go, czy czuje się teraz jako jeden z „rewolucjonistów”.

Nie, nie czuję się. Ja nie czuję się bohaterem, tylko po prostu powiedziałem prawdę i niczym nie ryzykuję jako prawie emeryt. Po prostu powiedziałem to, co mnie w sercu boli i może moja emocjonująca wypowiedź zwróci komuś uwagę, może politykom otworzy oczy, by nie mieszali się do Policji. Policja powinna być apolityczna, ale widać, że nieustannie politycy chcą ją wykorzystywać. Nie czuję się po żadnej stronie, jestem policjantem, mam polskie serce, jestem za policjantami i na pewno nie dam się wykorzystać politycznie żadnej ze stron — zapewniał insp. Pankowski.

To, że mam poglądy jakie mam, chodzę do kościoła, interesuję się historią, to nikt nie może mnie kategoryzować
— ciągnął dalej.

Policja jest organizacją hierarchiczną i mówienie prawdy jest niewygodne. Przełożeni nie chcą słyszeć prawdy, bo lepiej wykonywać polecenia i mówić, że jest dobrze. Nikt z hierarchii się nie wychyli i dlatego ja również nie jestem odważny, bo przecież nie miałem nic do stracenia — podkreślił.

(oprac. as na podstawie infoilawa.pl, Policyjnego Forum Informacyjnego i wpolityce.pl:

Czytaj więcej: Odwołany Komendant Policji w Iławie ujawnił, co się dzieje w Policji

Komentarz (9)

NSA rozstrzygnie, czy mieszkańcy Biskupca są stroną w sprawie Eggera

Szczegóły
Opublikowano: wtorek, 14 styczeń 2025 09:45

Naczelny Sąd Administracyjny, w środę 15 stycznia, po raz drugi zajmie się sprawą tego, czy mieszkańcy Biskupca są stroną postępowania administracyjnego zakończonego wydaniem w roku 2017 pozwolenia budowlanego na budowę zakładu Egger w Biskupcu.

Przypomnijmy, że w roku 2017 WSA w Olsztynie uznał mieszkańców za stronę w tym postępowaniu. Inne zdanie miał w tej kwestii NSA po skardze koncernu Egger. Skutkiem tego WSA przyjął stanowisko, że jednak mieszkańcy nie są stroną. Co ciekawe wyrok ten wydał skład sędziowski, w skład którego wchodzili sędziowie, którzy byli później kilkukrotnie wyłączani ze składów orzekających w sprawach dotyczących Eggera (z powodu sprawy opisanej w Debacie i w audycji TVP Alarm!).

Niedawno dostałem odpowiedź Rzecznika WSA w Olsztynie dotyczącą sprawy wejścia sędziego spoza składu orzekającego na naradę sędziowską w sprawie uchwały dotyczącej miejscowego planu pod fabrykę Egger. Odpowiedź jest odmienna niż wyroki NSA, w których wyłączani są sędziowie WSA od spraw dotyczących Egger…

Z wyrokami NSA też jest różnie. Pod koniec 2024 roku w ciągu kilku dni, w zdawałoby się identycznych sprawach, zapadły dwa całkowicie odmienne orzeczenia (obie sprawy dotyczyły wyłączenia sędziego WSA w Olsztynie ze składu orzekającego w sprawie dotyczącej informacji publicznej dotyczącej pozwolenia na budowę fabryki Egger, a konkretnie wybudowanych zbiorników podziemnych, o których starosta olsztyński Andrzej Abako podczas sesji Rady Powiatu stwierdzil:

„Co do zbiorników podziemnych, o których rzekomo nie wiemy, to my wiemy, co to są za zbiorniki podziemne, natomiast one są na dzisiaj objęte tajemnicą firmy Egger, dlatego, że to są zbiorniki, które są potrzebne im do procesu technologicznego i to jest jak gdyby cała konstrukcja urządzenia technologicznego, które widzimy na górze i jest na dole. Tego na dole nie widzimy, ale ono jest jak gdyby pod ziemią. To jest cały proces technologiczny, to jest tajemnica firmy Egger jaką używa technologię i co używa.”

Przypomnijmy, że pozwolenie zintegrowane wydane dla Egger przez starostę Abako zostało uchylone przez WSA w Olsztynie. Co znamienne po kilku dniach WSA wstrzymał wykonanie wyroku…

(sa)

Czytaj więcej: NSA rozstrzygnie, czy mieszkańcy Biskupca są stroną w sprawie Eggera

Komentarz (1)

Karol Nawrocki spotkał się z mieszkańcami Bemowa Piskiego, Pisza i Olecka

Szczegóły
Opublikowano: czwartek, 09 styczeń 2025 20:21

Kandydat obywatelski na prezydenta RP, popierany przez PiS, Karol Nawrocki spotkał się czwartek 9 stycznia z mieszkańcami trzech miast na Mazurach: Bemowa Piskiego, Pisza i Olecka. Mówił m.in. o przyszłości Ukrainy w NATO i UE i kompromisie aborcyjnym.

Nawrocki rozpoczął wizytę na Mazurach w Bemowie Piskim, gdzie stacjonuje Batalionowa Grupa Bojowa NATO. Wyraził przekonanie o konieczności budowy silnej armii. Podkreślił, że Polska powinna osiągnąć pułap 300 tys. żołnierzy. W Bemowie odbyła się konferencja prasowa.

"Nie widzę obecnie Ukrainy ani w NATO, ani w UE".

Na konferencji prasowej w Bemowie Piskim Nawrocki został zapytany o swą wypowiedź ze środy, gdy w Polsat News powiedział, że nie widzi obecnie Ukrainy ani w NATO, ani w UE.

Kandydat na prezydenta powiedział, że nie wyobraża sobie sytuacji, by "państwo odpowiedzialne za śmierć 120 tys. Polaków, nie wyrażające zgody na podjęcie ekshumacji, nie rozliczające się ze swojej przeszłości, a więc z tak głębokim obciążeniem w tej kwestii, będzie współtworzyło międzynarodowe instytucje, takie jak Unia Europejska czy NATO".

Zastrzegł zarazem, że stanowisko to nie wpływa na jego poczucie głębokiej solidarności z Ukrainą w czasie rosyjskiej agresji.

— Jesteśmy jednak państwem, które ma też swoją agendę i w tej sytuacji, w której się znajdujemy domaganie się od strony ukraińskiej rozpoczęcia i wydania zgody na ekshumacje na Wołyniu jest dla nas sprawą jako dla narodu bardzo ważną — dodał Nawrocki.

Po tej wypowiedzi Nawrockiego, premier Donald Tusk w czwartkowym wpisie na platformie X spytał prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego czy pamięta, który prezydent najmocniej wspierał ukraińskie aspiracje do członkostwa w NATO i czy nie wstyd mu, gdy jego kandydat na prezydenta, nie widzi dla Ukrainy miejsca w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Tymczasem Tusk w sierpniu ubiegłego roku jasno zarysowywał warunki dołączenia Ukrainy do UE.

- Ukraina nie będzie członkiem Unii Europejskiej bez polskiej zgody. (…) Ukraina musi spełniać standardy, a one są wielorakie, to nie jest tylko kwestia handlu, granicy, standardów prawno-ekonomicznych. To jest także kwestia standardów, powiedziałbym, kulturowo-politycznych - zaznaczył wówczas premier. Tusk wypowiadał się w tej sprawie jeszcze dobitnie 30 września 2024 roku.

- Nie zamierzam upominać Ukraińców, którzy heroicznie walczą, ale będę coraz dobitniej tłumaczył, że uregulowanie trudnych spraw historycznych jest niezbędne dla dalszego rozwoju naszych relacji — pokreślił Tusk, nawiązując do sprawy rzezi na Wołyniu.

W podobnym tonie jak Nawrocki, wypowiadał się też niedawno także wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

- Ukraina nie może zostać przyjęta do UE, dopóki Warszawa i Kijów nie rozwiążą kwestii rzezi wołyńskiej — podkreślił w lipcu 2024 roku na antenie Polsat News Władysław Kosiniak-Kamysz.

- Im szybciej strona ukraińska to zrealizuje, tym szybciej ten temat zniknie z naszych dwustronnych stosunków, tym mniejszym będzie obciążeniem w procesie wchodzenia Ukrainy do Unii Europejskiej — zaznaczył z kolei - także w lipcu 2024 roku - Radosław Sikorski podczas wykładu na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Sprawa kompromisu aborcyjnego

Nawrocki pytany był też o swoją wypowiedź w sprawie nowego kompromisu aborcyjnego, podkreślając postawę pro-life.

„Nie podpisałbym ustawy o powrocie do kompromisu aborcyjnego. Nie mógłbym na to pozwolić jako przyszły prezydent, aby aborcji były poddawane dzieci z zespołem Downa.” - powiedział wczoraj w Polsat News.

Przypomnijmy słowa Jarosława Kaczyńskiego „(…) państwo nie powinno zbyt głęboko ingerować w ludzką prywatność. Mamy świadomość, że decyzja Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji naruszała to poczucie i dlatego wywołała tak silny sprzeciw”.

Nawrockiego za tę wypowiedz zaatakował kandydat na prezydenta PO Rafał Trzaskowski:

„Okazało się, że pan Nawrocki całkowicie popiera to średniowieczne prawo. To coś naprawdę niebywałego”

Prezesa IPN odpowiedział:

"Polacy twierdzą, że żyje im się coraz gorzej. A rządzący zamiast rozwiązywać problemy gospodarcze, wynoszą na sztandary tematy obyczajowe i światopoglądowe.

Osobiście jestem za ochroną życia. Każdy kandydat na prezydenta musi wiedzieć, że podpis pod zakwestionowaną konstytucyjnie ustawą, byłby złamaniem ustawy zasadniczej. Jako Prezydent będę gotowy rozważyć nowy kompromis, który będzie zgodny z Konstytucją RP.

A skoro rozmawiamy o podpisywaniu ustaw, to wyślę wiceszefowi #PO moje projekty obniżki podatku VAT na żywność, gaz i prąd - Polacy tego oczekują. Niech pokaże swoją sprawczość nie tylko w mówieniu, ale też w działaniu” – odpisał Nawrocki.

Sprawa używania służbowej limuzyny

Jedno z pytań dziennikarzy w Bemowie dotyczyło informacji "Faktu", że Karol Nawrocki, prezes Instytutu Pamięci Narodowej i jednocześnie popierany przez PiS kandydat na prezydenta przyjechał w środę na spotkanie z przedsiębiorcami w Warszawskim Centrum Konferencyjnym Zielna służbową limuzyną należącą do IPN.

— Wczoraj, wśród wielu obowiązków, które wykonywałem w ramach Instytutu Pamięci Narodowej zatrzymałem się zupełnie niedaleko od jednej z naszych siedzib, czyli Centralnego Przystanku Historia. Wyszedłem, wykonałem zadania, spotkałem się z przedsiębiorcami, po czym wróciłem do pracy w IPN — relacjonował Nawrocki.

Zapewnił, że przemieszczając się na spotkania z wyborcami w ramach kampanii wyborczej, nie używa samochodów Instytutu Pamięci Narodowej.

— Natomiast wczoraj jeżdżąc i załatwiając wiele spraw dla IPN w samej Warszawie zatrzymałem się w miejscu, w którym odbyło się to spotkanie z przedsiębiorcami — dodał.

Kolejnym przystankiem prekampanii był Pisz, gdzie Nawrocki spotkał się z rolnikami. Poparł ich protest w sprawie umowy Mercosur i Zielonego Ładu.

Finałem jego trasy w województwie warmińsko-mazurskim było spotkanie z mieszkańcami Olecka. W tym ostatnim mieście pytał przybyłych na spotkanie o ceny produktów spożywczych.

- Czy to były najdroższe święta BN i czy dotyka was drożyzna? Sala odpowiedziała twierdząco.
Karol Nawrocki przedstawił pakiet projektów ustaw przewidujących obniżenie VAT na żywność z 5 do 0 proc. oraz obniżenie VAT na prąd i na gaz z 23 proc. do 8 proc. "To ma stymulować konsumpcję, a z drugiej ma być doraźną reakcją państwa polskiego na szalejącą drożyznę" - twierdzi Nawrocki

Nawrocki zapytał też mieszkańców Olecka, czy dotyka ich wykluczenie komunikacyjne?

Termin wyborów prezydenckich to 18 maja. Ewentualna druga tura odbędzie się 1 czerwca.

(sa)

  • Click to enlarge image Nawrocki Pisz 2.jpg
  • Click to enlarge image Nawrocki Pisz.jpg
  • Click to enlarge image Nawrocki w Olecku.jpg
  •  
View the embedded image gallery online at:
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/region.html?start=152#sigProId89e78d01ab

Czytaj więcej: Karol Nawrocki spotkał się z mieszkańcami Bemowa Piskiego, Pisza i Olecka

Komentarz (20)

Pilnie potrzebna posada dla olsztyńskiego radnego KO P. Pancera. Wodkan? Totek?

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 03 styczeń 2025 11:24

W grudniowej „Debatce” napisałem, że olsztyński radny KO Piotr Pancer chce wygryźć ze stołka dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie Mariusza Sieniewicza. Przypuszczałem, że powodem jest odległość – 109 km – od Susza, w którym Pancer od ponad 4 lat jest dyrektorem Suskiego Domu Kultury. Okazało się, że dlatego na gwałt szuka posady w Olsztynie, gdyż wiedział o grożącym mu zwolnieniu. Wypowiedzenie burmistrz wręczył mu 23 grudnia.

O powodach odwołania w mediach społecznościowych poinformował Marcin Mądry, burmistrz Susza.

- Głównym powodem odwołania dyrektora były nieprawidłowości wynikające z przeprowadzonej kontroli zarządczej i postępowania wyjaśniającego, do których odwołany dyrektor nie złożył wyjaśnień w wyznaczonym terminie. Skutkiem powyższego, zgodnie z ustawą o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, było odwołanie dyrektora ze stanowiska - napisał samorządowiec. - Odnosząc się do daty odwołania chciałbym podkreślić, że decydujące znaczenie w tej kwestii miał fakt, że niemal od początku grudnia były dyrektor nie stawiał się na proponowane przeze mnie spotkania. Mimo podejmowanych prób umówienia się na rozmowę w wyznaczanych kilku terminach, pan Piotr Pancer za każdym razem informował o swojej nieobecności w Suszu. W momencie, w którym po długiej nieobecności dyrektor pojawił się w siedzibie Suskiego Ośrodka Kultury (23.12.2024 r.), zostało mu wręczone odwołanie.

Burmistrz Susza poinformował także, że nowy dyrektor zostanie wyłoniony w drodze otwartego konkursu, który zostanie ogłoszony na początku 2025 r.

Wcześniej mieszkańcy Susza krytykowali dyrektora w sieci za zwolnienie z pracy cenionej instruktorki muzyki i wprowadzenie odpłatności za zajęcia muzyczne dla dzieci.

Piotr Pancer został radnym KO w olsztyńskiej radzie miasta i jest przewodniczącym komisji kultury, dzięki temu, że radna Sylwia Rembiszewska-Piątek została wiceprezydentem Olsztyna, a on był za nią w liczbie uzyskanych głosów.

Działacze PO w Olsztynie zauważyli, że Pancer od dłuższego czasu usilnie zabiega o posadę dyrektora MOKu. Na swoim FB odnotowuje wszystkie imprezy kulturalne w Olsztynie. Zamieszcza selfie z prezydentem Olsztyna Robertem Szewczykiem i marszałkiem Marcinem Kuchcińskim. Ale chyba te zabiegi na nic się zdadzą, gdyż politykom PO odpowiada kurs dyrektora Sieniewicza na ideologiczną „pierekowkę dusz” olsztynian.

Piotr Pancer to syn prezesa olsztyńskiego Wodkanu Wiesława Pancera, który ma 75 lat a stanowisko piastuje chyba od 1945 roku? :-) Mógłby więc pójść na emeryturę i oddać stołek synowi. Może nie od razu prezesa, bo ten może chcieć objąć prominentny działacz PO Jarosław Słoma, oddelegowany przez partię do wodkanu na „komisarza politycznego” w roli wiceprezesa. Ale jak Słoma zostanie wiceprezesem to Piotr może wskoczyć na jego miejsce.

Ewentualnie Piotr Pancer mógłby wystartować na stanowisko dyrektora oddziału w Olsztynie Totalizatora Sportowego. Pierwotnie na ten stołem przymierzał się Marcin Politewicz, syn działacza PO i radnego wojewódzkiego Tadeusza Politewicza, ale po tym, jak wybuchła afera w związku ze skokiem na Totka przez „tłuste koty” Koalicji 13 grudnia, wrócił na stanowisko dyrektora Departamentu Zakupu Długopisów i Papieru (czy jakoś tak).

W każdym razie kumple partyjni nie dadzą Piotrowi zginąć z głodu.

Jest jeszcze jedna wątpliwość dotycząca radnego Piotra Pancera. Czy kandydując do Rady Miasta Olsztyna był mieszkańcem Olsztyna czy Iławy?

Kodeks Wyborczy mówi, że radny musi fizycznie mieszkać w gminie, w której sprawuje mandat, a Pancer po zatrudnieniu w Suszu 29 lipca 2020 roku, jako dyrektor domu kultury, udzielił wywiadu Nowemu Kurierowi Iławskiemu, w którym potwierdza, że mieszka w Iławie. Cytuję z tego wywiadu:

"– Mieszka Pan w Iławie, pracuje w Olsztynie. Czy nadal Pan zostanie w naszym mieście i będzie dojeżdżał do pobliskiego Susza?

Piotr Pancer: Rozwiewając wątpliwości: urodziłem się w Olsztynie, mieszkam w Iławie i będę dojeżdżał do pracy do Susza".

Gdy spotkałem Piotra Pancera, podczas sesji Rady Miasta Olsztyna 29 stycznia, skorzystałem z okazji i zapytałem, gdzie mieszka (żyje). Radny powiedział mi, że cały czas mieszkał w Olsztynie.

- Cały czas byłem i jestem mieszkańcem Olsztyna, natomiast od dwóch miesięcy mieszkam na Starym Mieście – wyjaśnił mi Pancer, który radnym został dzięki temu, że Sylwia Rembiszewska-Piątek, po powołaniu na stanowisko wiceprezydenta, rezygnowała z mandatu radnej. Radny należy do klubu KO i jest przewodniczącym komisji kultury.

Jako że w czwartek 27 marca otrzymałem maila od radnego Piotra Pancera, w którym domaga się "usunięcia wszystkich nieprawdziwych informacji publikowanych przez Państwa we wszystkich formach nośnikowych", najpierw pytałem o jakie informacje radnemu chodzi. Gdy w końcu uzyskałem odpowiedż, że chodzi o infdromacje dotyczącego meijsca jego zamieszkiwania, wysłałem 28 marca br. do radnego następujący list i pytania:

Szanowny Pan

Piotr Pancer

Radny Miasta Olsztyna

Szanowny Panie Radny,

Wygrywa pan konkurs na dyrektora domu kultury w Suszu w 2020 roku, obejmuje stanowisko 29 lipca 2020 roku i pracuje pan na tym stanowisku do 23 grudnia 2024 roku. Z okazji wygrania konkursu Nowy Kurier Iławski przeprowadza z Panem wywiad:

https://www.kurier-ilawski.pl/teksty/Susz-Nowy-dyrektor-osrodka-kultury/5745

cytuję:

„– Mieszka Pan w Iławie, pracuje w Olsztynie. Czy nadal Pan zostanie w naszym mieście i będzie dojeżdżał do pobliskiego Susza?

– Rozwiewając wątpliwości: urodziłem się w Olsztynie, mieszkam w Iławie i będę dojeżdżał do pracy do Susza”.

Zgodnie z kodeksem wyborczym kandydat na radnego musi zamieszkiwać na terenie danej gminy, z której kandyduje. To gdzie kandydat jest zameldowany jest kwestią drugorzędna, istotą jest to, gdzie faktycznie znajduje się jego centrum życia, gdzie mieszka jego żona/mąż i dzieci i gdzie wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe. Toteż to, że widziałem Pana pracując w komisji wyborczej, jako głosującego w 2024 roku w wyborach samorządowych może świadczyć tylko o tym, że był Pan cały czas zameldowany w domu rodziców (bo pod tym samym adresem był Pan zarejestrowany jako wyborca), ale faktycznie mógł Pan zamieszkiwać i żyć z rodziną w innym miejscu.

Gdybyśmy żyli w normalnym demokratycznym państwie prawnym, to po moim artykule, w którym zacytowałem wywiad z Nowego Kuriera Iławskiego, prezydent Olsztyna powinien był wszcząć postępowanie administracyjne, celem wyjaśnienia, gdzie Pan faktycznie żył, w jakiej miejscowości, w chwili kandydowania do Rady Miasta Olsztyna. Ale żyjemy w takiej rzeczywistości, że gdy w poprzedniej kadencji rady miasta, do prezydenta wpłynęło zawiadomienie, iż czworo radnych jest fikcyjnie zameldowanych w Olsztynie a faktycznie mieszka w domach zbudowanych w ościennych gminach, prezydent Olsztyna co prawda wszczął postępowanie administracyjne, ale ono było tak prowadzone, żeby nie potwierdzić zawiadomienia, bowiem ci radni byli z PO, a PO było w koalicji rządzącej miastem. Wówczas to ja, jako dziennikarz wykazałem zarówno fikcję tego postępowania administracyjnego, jak i udowodniłem, że pan Marcin Kuchciński pod wskazanym adresem w bloku na Nagórkach nigdy nie mieszkał, a jest tam tylko zameldowany u kuzyna.

Gdzie mieszka radny Marcin Kuchciński?

Nikt nie widział radnego Kuchcińskiego na Barcza 21

Poseł Jerzy Szmit zaskarżył do sądu decyzję prezydenta Piotra Grzymowicza, który po przeprowadzonym postępowaniu administracyjnym stwierdził, że Marcin Kuchcińaki nie złamał kodeksu wyborczego, gdyż w chwili kandydowania do Rady Miasta Olsztyna był mieszkańcem Olsztyna. Sąd Rejonowy w Olsztynie przyznał rację posłowi i wykreślił Kuchcińskiego z rejestru wyborcówm w mieście Olsztynie.

Sąd wykreślił radnego PO Marcina Kuchcińskiego z rejestru wyborców w Olsztynie

Po tym wyroku Marcin Kuchciński zrezygnował z mandatu radnego i dostał stanowisko w zarządzie województwa.

Czy radny Kuchciński dokonał oszustwa wyborczego?

Marcin Kuchciński zrezygnował z mandatu radnego i dostał stanowisko w zarządzie województwa.

Obecnie nie dziwię się, że prezydent Olsztyna Robert Szewczyk, pana kolega partyjny, nie wszczął postępowania administracyjnego w Pana sprawie. Ja też nie zamierzam poświęcać czasu i energii na śledztwo w sprawie Pana faktycznego zamieszkiwania w czasie kandydowania do Rady Miasta Olsztyna. Wystarczą mi Pana odpowiedzi na następujące pytania:

1. Od kiedy do kiedy mieszkał Pan w Iławie?

2. Od kiedy Pana miejscem zamieszkania na stałe jest miasto Olsztyn?

Proszę o udzielenie odpowiedzi do 31 marca br.

Z poważaniem

Adam Socha,

Radny odpowiedział tak:

Piotr Pancer

pon., 31 mar, 07:09

Szanowny Panie Redaktorze,

zasadnością Pańskich działań zajmuje się już Kancelaria Prawna Robert Pożarski.

Naniósł Pan poprawkę w ostatnim artykule, zgodną z posiadanym nagraniem rozmowy ze mną, co stanowi potwierdzenie moich racji. Reszta jest godzącymi w moje dobre imię insynuacjami.

Podtrzymuję dotychczasowe żądania. Oczekuję usunięcia sugerujących treści, jakobym złamał prawo wyborcze.

Pozdrawiam,
Piotr Pancer
Radny Rady Miasta Olsztyn
Przewodniczący Komisji Kultury

Na zdjęciu, u góry, od lewej Piotr Pancer, Robert Szewczyk i Marcin Kuchciński, na dole Piotr z ojcem Wiesławem

Czytaj więcej: Pilnie potrzebna posada dla olsztyńskiego radnego KO P. Pancera. Wodkan? Totek?

Komentarz (38)

Więcej artykułów…

  1. Zmowa przetargowa w Olecku. Burmistrz zatrzymany przez CBA
  2. Debatka nr 23, czyli podwójna rocznica 13 grudnia

Strona 39 z 298

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 34
  • 35
  • 36
  • 37
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
  • 42
  • 43
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/furia-czyli-prymus-pryncypala,216135
https://opinie.olsztyn.pl/olsztyn/furia-czyli-prymus-pryncypala/
Pasławska chwali się "upolowan...
23 godzin(y) temu
Proponuję dla aktywnego seniora ostatnią kondygnację. Jak wejdzie oznacza to, że jest on aktywny. Jak nie wejdzie - nie jest aktywny. Taką mam koncep...
Koncepcja radnego Andrasza „No...
1 dzień temu
https://tko.pl/388125,2026,09,11,plakatowal-olsztyn-bez-zgody-straznicy-przylapali-go-na-dajtkach
Policja ponownie usunęła baner...
1 dzień temu
Niech przemówią "Cisi i gęgacze, czyli bal u Prezydenta" Szpota:"Gdy naród tonie w błogim śnie, my zakuwany go w kajdany; ubecja nigdy nie śpi, nie! -...
Policja ponownie usunęła baner...
1 dzień temu
https://tvn24.pl/olsztyn/olsztyn-mial-zarzuty-o-gwalt-zostal-uniewinniony-czeslaw-jerzy-malkowski-oglosil-swoj-start-w-wyborach-st7788048
Świat według prezydenta Olszty...
około 4 dni temu
Pieniądze wydają a mieszkańcy w ramach oszczędności w nocy mają ciemności , nawet w średniowieczu palili latarnie gazowe.
Najwięcej na partyjny Campus T...
około 4 dni temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Policja ponownie usunęła baner sprzed "szubienic" z mową nienawiści wiceprezydent Olsztyna
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Europejskie organy antykorupcyjne badają wątki dotacji i majątku na Warmii i Mazurach
  • List pułkownika SB Wiesława Poczmańskiego. WARTO TO PRZECZYTAĆ
  • Przyczyna katastrofy w hotelu „Manor: przypadek czy głupota?
  • Biskupiec – miasto zDOMINowane przez układ partyjno-biznesowy
  • Taczka dla wiceprezydent Olsztyna
  • Green Festiwal, czyli jak i ile spółka "Wyborcza" zarabia na Olsztynie
  • Świat według prezydenta Olsztyna Roberta Szewczyka
  • Burmistrz Olsztynka żąda usunięcia niebezpiecznych odpadów ze spalarni
  • Marszałek Kuchciński ponownie wyłożył 300 tys. zł na Campus Polska Przyszłości
  • Na otwarcie Campusu nie wpuszczono baneru z wpisem wiceprezydent Olsztyna

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.