logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez prawie 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000 337 806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

piątek, grudzień 12, 2025
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Region

Region

Teatr Jaracza beatyfikuje wizjonerkę z Gietrzwałdu J. Szafryńską. Po prostu profanacja

Szczegóły
Opublikowano: środa, 19 czerwiec 2024 17:45
Marek Resh

Gdy w piątek V tygodnia Wielkiego Postu, 22 marca ulicami Olsztyna prowadzone było nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w Teatrze Jaracza w Olsztynie odbyła się premiera widowiska zatytułowanego "NIe smućcie się. Ja zawsze będę przy was" autorstwa Jolanty Janiczak, w reżyserii Wiktora Rubina.

Specjalnie napisałem widowisko, a nie spektakl teatralny, bo dziś wystawiony normalnie dramat czy komedię na scenie teatralnej bardzo rzadko można obejrzeć. Sądzę, że termin premiery nie został dobrany przypadkowo, wszak dużo wcześniej na swojej stronie internetowej jak i poprzez organizowane konferencje prasowe teatr bardzo chciał, aby o tym spektaklu było głośno nie tylko w Olsztynie.


Czy prowokacja się powiodła? Śmiem wątpić, o spektaklu w mediach cicho, tylko przed premierą grupa wiernych odmawia różaniec w intencji nawrócenia twórców i przeproszenia Matki Bożej za profanację, jaką teatr urządza.

Zaskoczeniem już na wstępie było budowanie atmosfery spektaklu, jako formy odprawiania nabożeństwa. Oto aktor, który może grać rolę biskupa lub kardynała, a może i prokuratora lub diabelskiego oskarżyciela, w prześmiewczym wielkim kapeluszu śpiewa hymn do Ducha Świętego wyjęty z liturgii Kościoła katolickiego. Zresztą, jeszcze dwukrotnie pieśni liturgiczne Kościoła są wykorzystywane w tym spektaklu, w tym Godzinki do Matki Boskiej.

To co od razu rzuca sie w oczy to karykaturalność strojów albo wręcz ich prześmiewczość. Kostiumy zaprojektował Marta Szypulska, a kornety dwóch zakonnic mają wielkość lotniska. Najbardziej zdumiewa chór sześciu Matek Bożych, z których każda na głowie ma sztuczne świeczki, a białe ich suknie obwieszone są tasakami, mieczami i dużymi nożami. Reżyser w wywiadzie powiedział:

"Zależało nam, żeby każda była inna, naturalna, żeby nie grały ich zawodowe aktorki, ale wniosły w ten świat czystą realność".

Nie wiem czy dalej kpi sobie z widza, uznając że kobiety w powłóczystych szatach obwieszane przeróżnymi przedmiotami, to czysta realność. Być może jest taka realność w szpitalach psychiatrycznych, ale nie w rzeczywistości realnej.

Widowisko ma przedstawiać dzieje Justyny Szafryńskiej, wizjonerki gietrzwałdzkiej, która wraz z Barbarą Samulowską od 27 czerwca do 16 września 1877 r. miała objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Obie wstąpiły do zakonu szarytek we Francji. Barbara wyjechała na misje do Gwatemali i tam zakończyła życie w opinii świętości. Obecnie toczy sie jej proces beatyfikacyjny. Justyna wystąpiła z zakonu, miała wyjść za mąż, a dalsze losy jej życia są nieznane.

Autorzy widowiska przekonują, że Justyna powinna też być beatyfikowana, gdyż przeciwstawiła się Kościołowi występując z zakonu. Jednak czy naprawdę był to akt nieposłuszeństwa Kościołowi czy złamaniem wcześniej złożonych ślubów zakonnych? Nie. Szarytki co roku odnawiają swoje zakonne ślubowanie i jeżeli tego nie zrobią, bez żadnych konsekwencji mogą powrócić do życia świeckiego.

Przede wszystkim zdumiewa karykaturalność widowiska, bo trzeba mieć niezwykłą wyobraźnię, aby pokazać na scenie, że zakonnice jak indyjscy fakirzy śpią nie na materacu czy sienniku, ale na łóżku z wystającymi, dużymi i licznymi gwoździami. Ale trzeba jakoś na scenie pokazać, jak to opresyjny jest zakon, jakie drastyczne stosuje metody, aby w ten sposób ośmieszyć wielowiekową tradycję Kościoła, czyli życie zakonne.

Reżyser widowiska w wywiadzie powiedział, że życiorys Justyny "niesie w sobie performatywne możliwości i potencjalne wywrotowe znaczenia. Mogą one pobudzać do samodzielnego myślenia i to wydawało nam się szczególnie wartościowe". I tu chyba mówi prawdę. Chodzi o wywrotowość, pokazać, jak można się zbuntować przeciwko Kościołowi i wierze i wybrać własną drogę życiową. Na stronie internetowej teatru napisano: "Podczas sztuki wystawianej w olsztyńskim teatrze, widzowie zostaną poddani refleksji czy religia stanowi źródło radości czy opresji. (...) Dzieło stanowi interpretację twórców na temat losu, który mógł spotkań Szafryńską po odejściu z zakonu Szarytek".

Witold Mrozek w recenzji zamieszczonej na stronie internetowej "Gazety Wyborczej" zatytułowanej sensacyjnie: "Siostra na gwoździach. Dlaczego katolicki spektakl budzi protesty?" stwierdził, że autorka "Przejrzała losy kilku wizjonerek, ale przede wszystkim czerpie z własnej wyobraźni. Pytanie brzmi: czy ciężko dziś wierzyć, co nam robi wiara i związane z nią kryzysy i jak wygląda ewentualne wyzwolenie z religii i wiary".

Zastanawia język: "co nam robi wiara", jakby sama wiara była podmiotem działania. Jest to nieprawda, ale tu recenzent wprost napisał, jakie jest przesłanie widowiska. Oczywiście pochwalił to widowisko, stwierdzając, że "to jeden z najciekawszych przejawów sztuki katolickiej w ostatnich latach w Polsce". Ja stwierdzam, to przejaw sztuki antykatolickiej realizowanej szablonowymi, karykaturalnymi sposobami.

Na zakończenie widowiska prezentowany jest film, jak grająca rolę Justyny Milena Gauer na Placu Św. Piotra, oczywiście obwieszona wizerunkiem Matki Boskiej, rozdaje napotkanym ludziom cudowną wodę z Gietrzwałdu w butelkach po tzw. małpkach oraz po angielsku opowiada o Justynie Szafryńskiej i zaleca modlitwę do niej, aby wyprosić cud. Performatywnych nagrań dokonał Łukasz Surowiec. Ekipa została jednak zatrzymana przez włoskich karabinierów (czego już w filmie nie pokazano), bo nie miała pozwolenia na kręcenie filmu w Watykanie.

Pokazano także nagraną scenkę z Gietrzwałdu, gdzie na pustym placu przed kapliczką objawień biega przebrany aktor w wielkim kapeluszu nie wiadomo co wyczyniając. Stróże gietrzwałdzkiego sanktuarium kanonicy regularni także żadnego pozwolenia na kręcenie filmu przy kapliczce nie wydali. Napisałem, aktor w wielkim kapeluszu i czarnym płaszczu, gdyż faktycznie jaką rolę gra trudno odgadnąć. Chciałem kupić program widowiska, gdzie przedstawia się osoby dramatu i podaje nazwiska aktorów, którzy je grają, ale teatr programu do tego widowiska nie wydrukował. Ot, nowe zwyczaje.

Na zakończenie widowiska rozdawany jest obrazek przedstawiający dwie wizjonerki z Gietrzwałdu, który reprodukujemy.

Ulotka Jaracza Szafrynska

Na odwrocie wezwanie, aby powiadomić teatr, jeżeli ktoś wyprosi cud za wstawiennictwem Justyny Szafryńskiej. Aktorka grająca Justynę zaprasza, aby wpisywać się do wyłożonej księgi, kto uzyskał jakieś łaski za wstawiennictwem jej bohaterki lub chce takowe otrzymać. Jak zauważyłem, zaproszenie mało efektywne, bo nikt po widowisku tego nie uczynił. Ja wyszedłem zażenowany z teatru. To nie sztuka teatralna, to widowisko performatywne, czyli zabawowe, kpiące, naśladujące i kompromitujące już istniejące wzorce. Tu wiarę, życie zakonne i procesy beatyfikacyjne prowadzone przez Kościół katolicki. Reżyser przyznał, że inspirował się filmem Pier Paola Pasoliniego "Ewangelia według świętego Mateusza", a w widowisku chciał wyakcentować emancypacyjne treści.

Kiedys o teatrze mówiono, że jest świątynią sztuki. Olsztyński teatr chce być świeckim kościołem przejmującym obrzędy i modlitwy Kościoła katolickiego, aby niejako usakralizować emancypację, wyzwolenie, bezbożność (bo czym jest czytanie na scenie fragmentów Friedricha Nietzschego i innych podobnych filozofów?). Więc jest to czysta, performencka prowokacja. Nic więcej. Żadna sztuka.

Marek Resh

Zdjęcie z przedstawienia ze strony Teatru Jaracza.

Tytuł recenzji autora: Po prostu profanacja.

Od redakcji:

Też byłem na tym spektaklu. W mojej ocenie widownię stanowiła "rodzina Radia Maryja", czyli głównie katoliczki. Zapewne przyciągnął je tytuł przedstawienia. Były przekonane, że Teatr Jaracza przeniósł na scenę historię objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Sądząc po wyrazie ich twarzy, widzowie wychodzili z widowiska w osłupieniu.

Znam film Pasoliniego, który zainspirował reżysera. Otóż Pasolini wszystkie role obsadził amatorami, Jezusa gra kierowca TIRa. Reżyser znakomicie poprowadził amatorów. Wyszedł surowy fresk (film czarno-biały), ale Pasolini nie zmienia wymowy Ewangelii, nie robi karykatury, nie fantazuje na temat osoby Jezusa. Jedynie uwypukla nauki Mistrza w ostatnich dniach Jego życia w Jerozolimie, które są rewolucyjne dla Sanhendrynu i faryzeuszy, ale też gromadzące się wokół Jezusa tłumy budzą niepokój Rzymian. Film Pasoliniego nijak się ma do chóru Matek Boskich z przedstawienia.

Adam Socha

 

Czytaj więcej: Teatr Jaracza beatyfikuje wizjonerkę z Gietrzwałdu J. Szafryńską. Po prostu profanacja

Komentarz (18)

Sekretarz generalny PO na WiM Jan Harhaj został wiceprezesem WFOŚiGW

Szczegóły
Opublikowano: środa, 12 czerwiec 2024 08:43
Adam Jerzy Socha

Na witrynie Wojewódzkiego Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie ukazał się we wtorek 11 czerwca komunikat: Informujemy, że Uchwałą Zarządu Województwa Warmińsko- Mazurskiego z dnia 11 czerwca 2024 roku pan Jan Harhaj został powołany na stanowisko Zastępcy Prezesa Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie. Gratulacje w imieniu wszystkich pracowników Funduszu złożył Bartosz Nowicki – Prezes Zarządu WFOŚiGW w Olsztynie.

Jan Harhaj to długoletni wiceprzewodniczący rady nadzorczej Funduszu. Przez kilka kadencji był także starostą lidzbarskim, jednak z powodu stanu zdrowia zostawił sobie tylko mandat radnego powiatowego a na stołku starosty posadził swojego totumfackiego Dariusza Iskrę, długoletniego dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych w Lidzbarku Warmińskim. Ale przede wszystkim Jan Harhaj jest sekretarzem generalnym PO na WiM i budowniczym Zimnych Term, przez które powiat i miasto się zadłużają, ale nie mogą Term sprzedać, mimo obniżenia ceny do 1/3.

Jak czytamy w BIP Funduszu "Pan Radosław Krzemiński został radcą Prawnym Funduszu, bo "spełnił wymagania przedstawione w ogłoszeniu o naborze na wyżej wymienione stanowisko. Kandydat posiada odpowiednią wiedzę i umiejętności do prawidłowej realizacji zadań na powierzonym stanowisku pracy"

Na stronie pkw.gov.pl czytamy: KRZEMIŃSKI Radosław Kandydat Trzeciej Drogi do Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, otrzymał 656 głosów i nie uzyskał mandatu.

Nowa Rada Nadzorcza WM Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie 15 marca odwołała zarząd WM Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, powołany za rządu PiS i wniosła o powołanie na prezesa 31-letniego Bartosza Nowickiego, pełnomocnika wyborczego Komitetu Wyborczego Wyborców Polska2050 dla Warmii i Mazur. Poniżej rozmowa z Bartoszem Nowickim, nowym prezesem WFOŚiGW w Olsztynie.

Wcześniej lider Polski 2050, marszałek Sejmu Szymon Hołownia napisał na swoim X: "Tłuste koty pakują kuwety. Teraz czas na konkursy i profesjonalne zarządzanie naszym majątkiem", a Koalicja Obywatelska w swoich 100 konkretach obiecała: "W spółkach z udziałem Skarbu Państwa zwolnimy wszystkich członków rad nadzorczych i zarządów. Przeprowadzimy nowy nabór w transparentnych konkursach, w których decydować będą kompetencje a nie znajomości rodzinne i partyjne".

Po miesiącu miodowym nowej koalicji rządzącej zaczął się szturm na stołki, z których przegoniono „tłuste, pisowskie koty”. Zwolnione „kuwety” zaczęli zajmować ludzie z obozu nowej „uśmiechniętej, normalnej Polski”. Na początku stycznia do rady nadzorczej Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych trafiła Magdalena Roguska, działaczka Platformy Obywatelskiej, skarbniczka stołecznego oddziału partii. Niedawno kandydowała do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej. Obecnie zaś pracuje w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji - jest szefową gabinetu politycznego ministra. Ten minister powołał na prezesa PWPW, bez konkursu, Marcina Wojdata. Politycy PO Norbert Obrycki PO zasiadł w Radzie Nadzorczej Fundusz Rozwoju Spółek a Andrzej Rzońca w RN PGE. Z Lewicy Ireneusz Sitarski w Orlenie.

Na początku lutego wybuchła afera z powodu powołania do rady nadzorczych grupy działaczy P2050: w RN Enei „kuwetę” dostali: Michał Gniatkowski i Piotr Szymanek. Członek założycie P2050 Andrzej Sadkowski dostał „kuwetę” w RN PGE, Miłosław Zagłoba w RN Krajowej Grupy Spożywczej, Emil Rojek w RN Krajowego Zasobu Nieruchomości). (przyznam, że nawet nie wiedziałem o istnieniu wielu z ww spółek).

Hołownia musiał się tłumaczyć z zatrudnienia i zwolnienia Marii Thun, córki Róży Thun i brawurowego wejścia do radny nadzorczej Orlenu, którego dokonał prof. Tomasz Sójka doradca Polski 2050. W pierwszym przypadku zwolnienia zażądał Donald Tusk (dzięki temu za nieprzepracowanie 1 dnia otrzyma 250 tys zł odszkodowania), w drugim sam Hołownia miał wymóc na Sójce odejście z Orlenu (panowie się pośpieszyli).

Działacze od Hołowni są bardzo ekologiczni, więc zajęli dużo „kuwet” w Narodowym FOŚiGW. Znaleźli się w nim: Robert Gajda, jako wiceprezes, oraz Ewa Patalas, Emilia Wasielewska i Krzysztof Pałka, w radzie nadzorczej.

Zejdźmy teraz na poziom wojewódzkiego Funduszu w Olsztynie.

Na początku wymiany członków RN w tym Funduszu w Olsztynie wystąpiło zawirowanie. Wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król (PSL) powołał do rady wojewodzinę pomorską Beatę Rutkiewicz a ta w zamian powołała do rady pomorskiego funduszu wojewodę Króla. Ten „myk” ujawniła trójmiejska Wyborcza i wojewodów „na dywanik” wezwał minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński. Z moich informacji wynika, że wojewoda Król tłumaczył się tym, że jako wójt zarabiał więcej niż jako wojewoda. „To niech pan zrezygnuje ze stanowiska wojewody” – miał zareagował minister. Dieta członka rady nadzorczej to 5 tys. zł miesięcznie.

Teraz wojewodę Króla w radzie reprezentuje Jarosław Matłach, starosta szczycieński z PSL. Ministerstwo klimatu - Monika Zakrzewska i Marek Bogdaszewski, zarząd NFOŚiGW - wiceprezydent Elbląga z SLD Janusz Nowak. Z poprzedniej rady – jako reprezentant sejmiku wojewódzkiego - ostał się tylko wiceprzewodniczący rady, starosta lidzbarski i sekretarz generalny PO na WiM Jan Harhaj.

W takim składzie rada wniosła o powołanie na prezesa 31-letniego Bartosza Nowickiego. Muszę mu oddać, że odpowiedział na moją prośbę i oddzwonił do mnie, po powrocie z zagranicy. (Politycy z reguły nie odbierają ode mnie telefonu).

- Panie Bartoszu, 14% wyborców uwierzyło Trzeciej Drodze, że chce odpartyjnić państwo. Czy pana powołanie na prezesa Funduszu odbyło się w ramach odpartyjnienia państwa? W sieci na pana temat znalazłem tylko, że ukończył pan Wydział Prawa i Administracji UWM, jest pan w trakcie odbywania aplikacji w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Olsztynie, działaczem PO i ostatnio został pan pełnomocnikiem tej partii w wyborach samorządowych na WiM. Czy to są wystarczające doświadczenia na stanowisko prezesa Funduszu? Dla porównania, odwołany prezes Funduszu Jarosław Bogusz, w chwili powołania w 2016 roku miał 43 lata, za sobą 6 lat kierowania spółką komunalną jako prezes oraz był zastępcą szefa jednostki wojskowej.

Bartosz Nowicki: Ja jeszcze na studiach prawniczych działałem w organizacjach pozarządowych i zajmowałem w nich różne funkcje kierownicze, głównie w Związku Stowarzyszeń Erasmus Student Network Polska. Teraz jestem w trakcie aplikacji prawniczej. Myślę, że to wartość dodana. Wielu dotychczasowych prezesów Funduszu nie było prawnikami, a ja zajmowałem się wcześniej zamówieniami publicznymi.

- W jakiej instytucji?

BN: W firmie szkoleniowo-doradczej, która obsługiwała projekty z funduszu europejskiego w zakresie doskonalenia zawodowego. Zajmowałem się tymi projektami od wniosku do rozliczenia. Zarządzałem też ryzykiem w instytucjach skarbowych. Odpowiadałem za kontakt i nadzór nad 16 urzędami skarbowymi w woj. Warmińsko-mazurskim, głównie w zakresie cła i podatku akcyzowego. Później zostałem przeniesiony do urzędu celno-skarbowego na pierwszą linię frontu. Odpowiadałem za podatek VAT w zakresie grup kapitałowych, ze szczególnym uwzględnieniem zakresu transgranicznego, czyli rajów podatkowych (Cypr, Malta). W służbie tej zajmowałem się walką z przestępczością zorganizowaną, czyli mafią VATowską.

(W trakcie redagowania wywiadu wysłałem do B. Nowickiego prośbę o dokładne podanie, w jakim czasie pracował w służbie celno-skarbowej i na jakim stanowisku był zatrudniony? Nie odpowiedział, więc podaję dane, które sam podał w sieci:  specjalista ds. szkoleń NGOs st. 2018-gr. 2019; kontroler skarbowy ds. zarządzania ryzykiem gr. 2019-czerwiec 2021; młodszy specjalista służby celno-skarbowej lipiec 2021- grudzień 2022).

BN: Po wstępnej analizie dokumentów finansowych Funduszu, które nie były kompletne widzę, że moje obawy zostały potwierdzone, że będzie bardzo dużo rzeczy do zrobienia. Po dosyć szczegółowej rozmowie z Radą Nadzorczą w, członkowie rady uznali, że poradzę sobie na tym stanowisku.
Poruszył pan kwestię odpartyjnienia państwa. Oświadczam, że nie jestem członkiem partii P2050, jestem koordynatorem think tanku Instytutu Strategie 2050. Nie ukrywam, że instytut jest związany z jedną opcja polityczną.

- Szymon Hołownia zaczął tworzenie partii od zarejestrowania Stowarzyszenia Polska2050, którego został pan członkiem, oraz powołania fundacji Instytut Strategie 2050.

BN: Byłem członkiem stowarzyszenia, gdy ono powstawało.

- A teraz jest pan pełnomocnikiem wyborczego Komitetu Wyborczego Wyborców Polska2050 dla Warmii i Mazur. Cały czas reprezentuje pan partię Polska2050 w programie Radia Olsztyn "My Wy Oni", w którym występują tylko i wyłącznie przedstawiciele partii politycznych reprezentowanych w Sejmie. Jak doszło do tego, że stanął pan przed obliczem RN Funduszu?

BN: Dostałem telefon od przewodniczącej RN z informacją, że moje CV zostało wzięte pod uwagę. Zostałem zaproszony na rozmowę. Rozmowa dotyczyła mojej wizji działania Funduszu, tego w jaki sposób zamierzam kontynuować rozpoczęte projekty i jakie nowe projekty chciałbym uruchomić.

- Przewodnicząca zadzwoniła do pana, ale kto wcześniej zadzwonił do przewodniczącej i powiedział: „słuchaj, tam masz CV Bartka Nowickiego, to będzie wspaniały prezes”.

BN: Nie wiem jak to wyglądało od strony RN.

- A jak to wyglądało od pana strony, ograniczył się pan tylko do wysłania CV?

BN: Aplikowałem na to stanowisko.

- Ale dlaczego właśnie do Funduszu? Przecież teraz zwalniają się posady w różnych Spółkach Skarbu Państwa, organach, instytucjach, stanowisk do zajęcia jest do wyboru, do koloru.

BN: Wizja, którą pan kreśli, że są stanowiska „do wyboru, do koloru”, jest trochę dziwna. Nie wydaje mi się, że to tak wygląda „a wezmę sobie to stanowisko”. Moja rozmowa z Radą trwała bardzo długo i była szczegółowa. To nie było tak, że ktoś przyszedł i powiedział „Ty zostaniesz”. Po rozmowie ze mną, mam wrażenie, że członkowie Rady uznali, że jestem odpowiednią osobą. Prowadzę spółkę consultingową Godiva w zakresie prawa ochrony środowiska (Spółka została zarejestrowana w sierpniu 2023 roku – przypis A.Socha).

- Jako prawnik, jakie zaproponowałby pan zapisy w ustawie, które gwarantowałby odpartyjnienie Spółek Skarbu Państwa?

BN: W spółkach, w których jedynym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, żeby więcej niż połowa członków rady nadzorczej byłą „nie politykami, żeby nie była wcześniej, ani obecnie członkiem partii politycznej i nie pracowała wcześniej dla partii politycznej i w okresie karencji, która byłaby do ustalenia (rok czy 3 lata).

- A co z zarządami?

BN: Można wprowadzić podobne mechanizmy. W zarządach w zasadzie powinni zasiadać eksperci i kryteria naboru powinny być jasno określone w ustawie. Wówczas nie widziałbym problemu, gdyby została powołana osoba, która wcześniej sprawowała funkcję polityczną a spełnia te wymagania, pod warunkiem rezygnacji z członkostwa partii działalności politycznej.

- Pana szef, czy były szef marszałek Szymon Hołownia zażądał od osób związanych z P2050 odejścia z rad i zarządów SSP i powiedział tak: „Zakaz powoływania pracowników partii do zarządów i rad spółek. Zakaz powoływania parlamentarzystów i samorządowców do zarządów i rad spółek Zakaz finansowania partii przez członków zarządów i rad spółek”.

BN: Mamy w P2050 problem sklejenia się warstwy think tanku z warstwą partyjną, wszystkich wrzuca się do jednego worka. W USA i wielu krajach UE tego się nie robi.

- Poprzedni wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki zatrudnił jako pełnomocników grupę młodych ludzi po studiach, którzy powołali Federację Młodych PiS Warmii i Mazur. Po kilku latach „wygrali konkursy” na różne kierownicze stanowiska. Jak pan ocenia taką ścieżkę robienia kariery?

BN: Nie widzę w tym nic złego, jeśli tylko młoda osoba ma do takich stanowisk odpowiednie kompetencje i predyspozycje.

- Czyli obecny wojewoda z PSL Radosław Król źle postępuje, bo zatrudnił już 12 pełnomocników, głównie z PSL (w tym dwie osoby skazane prawomocnym wyrokiem, m.in. prof. Dariusza Kucharczyka z UWM za „aferę węgorzową”, w którego projekcie Radosław Król uczestniczył i zarabiał), ale nie powołał ani jednego młodego czy młodej. Może pan zasugeruje wojewodzie, że powinien stworzyć ścieżkę kariery dla młodych działaczy Trzeciej Drogi?

BN: Nie widzę nic w tym złego, że wojewoda powołał osoby z doświadczeniem na rynku. To kwestia polityki kadrowej, sposobu zarządzania.

- Czyli używanie wobec takich młodych ludzi określenia „Misiewicza” uważa pan za krzywdzące?

BN: Nie wiem dokładnie o kim pan mówi. Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.

- Czy pan się zgodzi na takie podsumowani naszej rozmowy: Bartosz Nowicki jest za całkowitym odpartyjnieniem państwa, z jednym wyjątkiem, Bartka Nowickiego”?

BN (śmiech): Niedokładnie podsumował pan naszą rozmowę. Odpartyjnienie SSP powinno być priorytetem, natomiast nie możemy wpadać w taką skrajność, że nie będzie w instytucjach polityków, bo to politykom obywatele powierzyli kierowanie państwem, więc w tych instytucjach, które są przedłużeniem instytucji rządowych jest oczywiste, że politycy w jakiś sposób muszą mieć udział. Jeśli chodzi o mnie, to nie byłem i nie jestem członkiem partii politycznej. Mam nadzieję, że za rok uda się nam porozmawiać o efektach mojej pracy jako prezesa Funduszu.

Rozmawiał Adam Socha
na zdjęciu od prawej prezes Bartosz Nowicki wręcza nominację Janowi Harhajowi.  Zdjęcie ze strony WFOŚiGW

Czytaj więcej: Sekretarz generalny PO na WiM Jan Harhaj został wiceprezesem WFOŚiGW

Komentarz (44)

Sąd uznał, że baner PiSu został zniszczony, ale odstąpił od kary

Szczegóły
Opublikowano: piątek, 07 czerwiec 2024 14:32

W Sądzie Rejonowym w Olsztynie zapadł w piątek 7 czerwca wyrok w sprawie zgłoszonej przez poseł PiS Iwonę Arent zniszczenia banera należącego do Komitetu Wyborczego PiS. Sędzia Lucyna Brzoskowska uznała winę Bogumiła Kuźniewskiego, ale odstąpiła od wymierzenia kary i zwolniła obwinionego od opłat. Wyrok nie jest prawomocny.

- Zachowanie wypełniło znamiona zarzucanego wykroczenia – stwierdziła sędzia w uzasadnieniu ustnym postanowienia. - Obwiniony umyślnie usunął ogłoszenie wystawione publicznie przez komitet wyborczy PiS. Posłanka Iwona Arent była przy tym, świadkowie potwierdzili zdarzenie i jego wina nie budzi wątpliwości. Jednak ze względu na osobę obwinionego i okoliczności sprawy odstąpił od kary.

Okolicznością łagodzącą winę było to, że Kuźniewski to nauczyciel historii i działacz społeczny oraz to, że choć posłanka Arent mogła swoją osobę promować, prezentować jako kandydatka do Sejmu w wyborach 15 października, ale na banerze był wizerunek Donalda Tuska, a więc polityka spoza opcji politycznej PiS.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło na finiszu kampanii wyborczej do parlamentu 13 października 2023 roku, tego dnia Donald Tusk objeżdżał Warmię i Mazury i na koniec, tuż przed ciszą wyborczą zajechał do Olsztynka. Na spotkanie z nim przybyli też działacze PiS z posłanką Iwoną Arent. Na parkingu nieopodal Miejskiego Ośrodka Kultury ustawili przyczepkę z podobizną Donalda Tuska i hasłem: "Oszukał Polaków. Zrobi to znowu".

- Kiedy około godziny 23 przyjechał autokar z panem Donaldem Tuskiem i działaczami KO, usłyszałem jak stojąca w ciemności obok banera kobieta wzniosła okrzyki: "Do Berlina, do Berlina!". Słyszał te okrzyki mój syn z okna mieszkania w kamienicy przy miejscu wiecu. Zgromadzeni ludzie zaczęli jej odpowiadać "Do Putina, do Putina". Podszedłem bliżej i wtedy rozpoznałem, że okrzyki wznosi posłanka Iwona Arent - opowiada Bogumił Kuźniewski - Byłem zdumiony takim zachowaniem osoby, która zasiada w Sejmie i powinna reprezentować pewne standardy. Zapytałem ją, dlaczego zakłóca ciszę nocną w Olsztynku, ale usłyszałem tylko dalsze krzyki "Do Berlina!". Wtedy też spostrzegłem, że plakat nie przedstawia żadnego działacza PiS, tylko naszego lidera Donalda Tuska ze szkalującym go hasłem. Nawet do głowy mi nie przyszło, że tak można prowadzić kampanię.

Kuźniewski uznał, że musi zareagować, gdyż obrażany był szef ówczesnej opozycji. - Ludzie byli coraz bardziej zdenerwowani. Postanowiłem działać. Szarpnąłem i ściągnąłem baner, za co zresztą ludzie zaczęli bić mi brawo - relacjonuje - Myślę, że posłanka powinna się cieszyć, bo rozładowało to sytuację, a ludzie rozeszli się do domów. Z drugiej strony myślę, że może jej celem było sprowokowanie zwolenników Donalda Tuska i np. doprowadzenie do szarpaniny.

Iwona Arent zgłosiła sprawę zniszczenia baneru na pobliskim posterunku. Sprawą zajmuje się teraz Sąd Rejonowy w Olsztynie.

Posłanka Arent zapytana przez Wyborczą Olsztyn, co chciała osiągnąć na spotkaniu zwolenników KO i dlaczego w nocy pojechała do Olsztynka, tłumaczyła:
- Bo tam był Donald Tusk, a to była kampania wyborcza. Chciałam przekonać ludzi żeby głosowali na Prawo i Sprawiedliwość i że Donald Tusk ich oszukuje. I co? Dzisiaj okazuje się, że miałam rację, bo właśnie w Olsztynku mówił o "stu konkretach". W sądzie też powiedziałam, że rzeczywiście miałam wtedy rację - wyjaśnia parlamentarzystka PiS.

Posłanka twierdzi, że plakat został zniszczony i wycenia szkody na 4 tys. zł. Narzeka też na zachowanie prokuratury. - Jako pokrzywdzona nie mogłam zadać pytań, a prokuratora nie było - ubolewała Iwona Arent.

Po ogłoszeniu wyroku Bogumił Kuźniewski uznał go za satysfakcjonujący i przyznał, iż rzeczwyiście baner zerwał, ale go nie zniszczył.

Obecny na ogłoszeniu pracownica biura Arent Paulina Kucińska nie wiedziała, czy posłanka odwoła się od wyroku.
)sa)

Czytaj więcej: Sąd uznał, że baner PiSu został zniszczony, ale odstąpił od kary

Komentarz (9)

Szymon Hołownia w Olsztynie: Niech sobie CPK powstanie

Szczegóły
Opublikowano: środa, 05 czerwiec 2024 09:20

Marszałek Sejmu i lider Polski 2050 Szymon Hołownia w ramach kampani wyborczej do EuroRaju był we wtorek 4 czerwca w Olsztynie, by wesprzeć „jedynkę” z woj. podlaskiego oraz warmińsko-mazurskiego, wiceministra obrony Pawła Zalewskiego. W swoim wystąpieniu obiecał, że głównym hasłem programu jego partii stanie się budowa transportu kolejowego. Rozwijając ten wątek mimochodem rzucił:

”Niech sobie CPK powstanie. Jesteśmy szóstą gospodarką w UE, więc dziesiąty co do wielkości port lotniczy jakoś się zepnie. Zbudujemy ten Y kolejowy łączący Wrocław, Poznań, Łódź i Warszawę”. (Za to jest przeciwko „kredytowi 0 procent”)

Na szczęście zebrani aktywiści z Warmii i Mazur, przybyli na spotkanie do Hotelu Omega, nie zareagowali na te słowa agresją, jak uczestnicy wiecu 4 czerwca na Placu Zamkowym w Warszawie z udziałem premiera Donalda Tuska, na widok młodego mężczyzny z napisem na kartonie „TAKdlaCPK”, rzucili się na niego i podarli karton.

Przypomnę, że w czasie kampanii wyborczej do parlamentu na spotkaniach Hołownia krzyczał NIEdlaCPK:

- Chcą budować największe lotnisko na świecie w sytuacji zapaści na rynku lotniczym i ładuje w to miliardy złotych, żeby swoje sny o potędze snuć, że będą latać z Australii na te pole w Baranowie, te kartofliska, niszcząc ludziom domy, uprawy i fabryki. Co trzeba mieć w głowie?!

Mówił też na spotkaniu w Brzezinach o rozmowie z matką 12-latka, który powiedział, że popełni samobójstwo, jeśli PiS zabierze im pole pod budowę CPK.

Dlaczego zmienił zdanie? Bo sondaże pokazały, że ogromna większość Polaków chce budowy CPK, w tym członkowie PO. Przekonały ich wyliczenia ekspertów lotniczych i ekonomistów, że Polska na CPK zarobi każdego roku 20 mld zł.

Czy nie zmieni zdania ponownie po wyborach? Dla polityka zmienić zdanie, to jak splunąć. Wczoraj agresywni migranci z wizami rosyjskimi atakujący Straż Graniczną to byli dla Donalda Tuska „ludzie szukający miejsca na ziemi”, dzisiaj są armią Putina.

Albo Trzecia Droga albo Konfederacja w PE!

Wróćmy do wystąpienia Hołowni w Olsztynie. Lider Polski2050 zagrzewał do udziału w wyborach do PE strasząc Konfederacją, która „chce likwidować Unię”. Albo Trzecia Droga albo Konfederacja w PE!

- To będą najważniejszych 5 lat w historii UE – przekonywał słuchaczy. - Nie może wejść do PE agentura Putina, która chce wyprowadzić Polskę z Unii.
Bąknął, że „Europa potrzebuje reform. „Możemy zmienić kurs pociągu, ale nie możemy go wykoleić”. Ale już słowem nie wspomniał, jakich reform potrzebuje UE

Zachwalał europosłankę Różę Thun, która w każdej wypowiedzi zaprzecza hasłom głoszonym przez Hołownię, ale ten ją ceni, bo ponoć zawdzięczamy jej współny roaming w całej UE i ujednolicenie USB.

Przekazał też, że są za powołaniem komisarza UE ds. obrony. Paweł Zalewski dodał, że w PE będzie wnosił o powołanie komisji ds. Obrony i stworzenie programu budowy przemysłu obronnego.

Rozliczyć PiS jednorazową salwą

Hołownia przechodząc do spraw krajowych zapewnił, że jest za jak najszybszym rozliczeniem PiSu. Krytykował, że wnioski o uchylenie immunitetów „kapią”, ten proces jest rozwleczony w czasie. On uważa, że to powinna być jednorazowa „salwa”.

Marszałek zauważył rosnące rozczarowanie do koalicji tym, że niczego poza rozliczeniami nie proponuje, nie ma stretegii dla Polski i wizji. Otóż ma wizję! - zapewnił. - Tą wizją jest rozwój gospodarki, bez którego nie będzie wolności, to wizja Polski wielocentrycznej, rozproszonego rozwoju. Ten rozwój będzie możliwy tylko, jeśli postawimy na transport kolejowy.

Transport stanie się naszą flagą

- Transport kolejowy stanie się naszą flagą programową, transparentem – zapewniał. - Podał, że od 2004 roku o ubyło 30% połączeń kolejowych, na Warmii i Mazurach 5 powiatów jest bez kolei.

"Dobrze wiecie, jak ciężko jest dojechać w tym regionie. Tutaj mamy pięć powiatów, w których nie ma kolei. W skali Polski mamy ponad 400 miast, w których nie ma kolei i ponad 40 powiatów, w których nie ma kolei. Z koleją zrobiono rzecz najgorszą, jaką można sobie wyobrazić. Drogi wybudowano, bo to jest w miarę proste i konkretne, ale kolej, którą trzeba wybudować albo spiąć w system, na to wyobraźni nie starczyło" - mówił na spotkaniu z aktywistami swojej partii  Szymon Hołownia.

Jak podkreślił, kolej to zielony transport, który jest wygodny, szybki i punktualny. "Tylko ona może doprowadzić do tego, że nierówności między Polską A czy B (...) znikną. Bo ludzie będą jeździli ze swoimi towarami, będą jeździli na zakupy, po wiedzę, na studia, po zdrowie" - zaznaczył Hołownia.

Wskazał, że "mamy 30 proc. mniej połączeń kolejowych niż mieliśmy w 2004 roku". "Dokonała się straszna rzecz, jeśli chodzi o połączenia kolejowe w Polsce. Nastąpiła kompletna degrengolada. Kompletne wycofanie się, odwrócenie się Polski tyłem do kolei (...) Popękała nam ta Polska, bez sieci, krwiobiegu transportowego, który łączy. To trzeba odbudować. Na to są pieniądze, które trzeba mądrze wydać" - mówił Hołownia.

Słowa Hołowni poparł burmistrz Mrągowa Stanisław Bułajewski, który prosił, żeby Hołownia dopilnowł budowy linii kolejowej nr 223 do Mrągowa.

Jak podkreślił, "sytuacji nie poprawiły opowieści o szprychach, które mają powstać do Centralnego Portu Komunikacyjnego". "Niech sobie CPK powstaje... Zbudujmy tę kolej: Poznać, Wrocław, Warszawa, niech to będzie spięte. Natomiast na innych terenach potrzebujemy lokalnych połączeń kolejowych"- dodał.

Zapewnił też, że nie pozwoli na likwidację placówek Poczty Polskiej w tych miejscowościach, w których będzie to jedyna państwowa instytucja, bo to oznacza likwidację państwa na tych terenach, zwłaszcza na Ścianie Wschodniej, która się wyludnia.

Wskazał, że do realizacji inwestycji trzeba ludzi uczciwych. "Trzeba dbać o skrajną uczciwość rządzących, żeby żadne z tych miliardów euro, którymi dziś dysponujemy nie przykleiło się do czyiś rączek i nie zostało wyprowadzone. Mamy coraz mniej czasu na wykorzystanie pieniędzy" – dodał.

(Nie wspomniał o likwidacji CBA)

Lider listy Trzeciej Drogi do PE w okręgu 3 Paweł Zalewski mówił, że w Polsce północnowschodniej będą realizowane inwestycje związane z obronnością.

"Nowe koszary, nowe punkty logistyczne, nowe magazyny techniczne, to jest wielka inwestycja państwowa. 69 zadań na terenie warmińsko-mazurskie do 2035 roku (...). To jest wielka szansa dla lokalnego biznesu. Inwestycje będziemy realizować w oparciu o lokalne przedsiębiorstwa" - podkreślił Zalewski.

Z sali młodzi ludzie pytali, jak przekona młodych ludzi do głosowania w tych wyborach? Młody człowiek postulował wprowadzenie wspólnego biletu kolejowego na terenie całej Unii („kolej jest modna wśród młodzieży, ale ciężko zdobyuć miejsce np. wsiadając w Malborku czy Elblągu”) i kiedy będą akademiki za 1 zł (obietnica wyborcza partii Hołowni). Hołownia odpowiedział, że ten postulat nie znalazł się w umowie koalicyjnej, ale on obiecuje jego realizacje do końca kadencji.
Adam Socha

Czytaj więcej: Szymon Hołownia w Olsztynie: Niech sobie CPK powstanie

Komentarz (33)

Więcej artykułów…

  1. W Węgorzewie wicestarostą został Robert Nowacki. Startował z poparciem Patryka Jakiego
  2. Początek procesu kierowcy. Naraził na niebezpieczeństwo trzy osoby

Strona 33 z 282

  • start
  • Poprzedni artykuł
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
  • 32
  • 33
  • 34
  • 35
  • 36
  • 37
  • Następny artykuł
  • koniec

Komentarze

Wreszcie jakiś pomysł na olsztyńską komunikację. Ukłony dla autorów: Soni oraz Panów Adama i Bartosza. Mam pytanie: a nie dałoby rady wykroić wiaduktu...
Plan opozycji rozwoju infrastr...
10 godzin(y) temu
???
Plan opozycji rozwoju infrastr...
13 godzin(y) temu
Pociąg na trasie Jaroty Osiedle Sterowów ! - rzeczywiście śmieszne! W epoce koła z samonaprawiająca się oponą i zaawansowanych technologii mobilności ...
Plan opozycji rozwoju infrastr...
22 godzin(y) temu
Kanalizacji deszczowej nie uświadczysz także na podwórkach przy ul. Limanowskiego.
Mieszkańcy zaśmiewając się, brodzą w błocie, a składane przez nic...
Plan opozycji rozwoju infrastr...
22 godzin(y) temu
https://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news-prezesi-na-cztery-lata-pelna-jawnosc-wydatkow-nowe-prawo-dla,nId,22466199
no i nareszcie skończy się feu...
Dlaczego Walne SM "Jaroty" nie...
23 godzin(y) temu
W smętnym miasteczku, jakim jest Olsztyn, gdzie nie ma pieniędzy na budowę podstawowej infrastruktury, jakim jest kanalizacja deszczowa na ulicy Ofice...
Plan opozycji rozwoju infrastr...
1 dzień temu

Ostatnie blogi

  • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
  • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
  • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
  • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
  • 1

Najczęściej czytane

  • Trwa presja koncernów OZE na gminy Warmii i Mazur. Kolej na Korsze
  • Wójt gminy Barciany pozostaje na stanowisku. Czy to koniec wojny?
  • Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii
  • Radny olsztyński PiS Jarosław Babalski został wykluczony z partii
  • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
  • Protest w sprawie plakatu sztuki Teatru Jaracza radnych i posłów PiS oraz Archidiecezji Warmińskiej. Oświadczenie dyrektora
  • Sprostowanie wojewody w sprawie zwolnienia Piotra Junkera
  • Czy Grzegorz Smoliński "zdradził" PiS zatrudniając się w UW?
  • Po wyroku sądu rektor UWM zweryfikuje oceny negatywne nauczycieli
  • Prokuratur nie wniesie o likwidację Związku PRAWDA na UWM
  • To idealny moment na zaatakowanie Polski. Rozleci się jak gliniany garnek
  • Czy prezydent Olsztyna naraził zdrowie i życie przedszkolaków?

Wiadomości Olsztyn

  • Olsztyn

Wiadomości region

  • Region

Wiadomości Polska

  • Polska

O debacie

  • O Nas
  • Autorzy
  • Święta Warmia

Archiwum

  • Archiwum miesięcznika
  • Archiwum IPN

Polecamy

  • Klub Jagielloński
  • Teologia Polityczna

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.