Ministerstwie Klimatu i Środowiska odpowiedziało na mój wniosek o objęcie Systemem Elektronicznego Nadzoru Transportu (SENT), także transportu odpadów niebezpiecznych ze spalarni odpadów komunalnych i medycznych: „prowadzone są obecnie prace przygotowawcze nad zmianą przepisów ustawy o odpadach. Zmiany te będą koncentrować się na zwiększeniu kontroli nad obrotem niektórymi odpadami niebezpiecznymi - od momentu ich wytworzenia aż do ostatecznego przetworzenia - poprzez doprecyzowanie odpowiedzialności wytwórców tych odpadów. Celem tych prac jest wzmocnienie nadzoru nad całym łańcuchem ich obrotu”.
Dalej czytamy, że „W tym celu resort prowadzi korespondencję z Ministerstwem Finansów, które jest właściwe w zakresie systemu SENT”.
Państwo monitoruje transport 20 kg odzieży, ale nie odpadów ze spalarni
Wniosek w sprawie SENT narzucił mi się, po komunikatach Centralnego Biura Śledczego Policji i prokuratur, okręgowej w Olsztynie i krajowej w Łodzi o rozbiciu dwóch mafii odpadowych, które odebrane ze spalarni niebezpieczne odpady porzucały na terenie Warmii i Mazur. Jak wynika z raportów CBŚP działalność tzw. mafii śmieciowych w Polsce to potężny, wielomiliardowy proceder przestępczy, w którym zyski z nielegalnego obrotu odpadami niebezpiecznymi i komunalnymi są porównywalne do zysków z handlu narkotykami.
Zadałem sobie pytanie, dlaczego państwo, które monitoruje transport każdego ładunku odzieży i butów powyżej 20 kg, nie objęło tym monitoringiem transportu odpadów niebezpiecznych ze spalarni do miejsca ich utylizacji? Z tym pytaniem zwróciłem się do ministerstwa.
Poniżej mój wniosek i odpowiedź zastępcy dyrektora Departamentu Gospodarki Odpadami ministerstwa Łukasza Turowskiego z 31 lipca.
„Wniosek o objęcie systemem Elektronicznego Nadzoru Transportu (SENT), także firm transportujących niebezpieczne odpady pospalarniowe ze spalarni odpadów komunalnych i medycznych.
Obecnie tym systemem (od 2022 roku) objęty jest tylko transgraniczny przewóz odpadów (przywóz do Polski oraz tranzyt), jeśli masa przesyłki przekraczała 1000 kg lub 1000 litrów. Do systemu włączono krajowy przewóz i eksport 11 niebezpiecznych kodów odpadów z grupy 8. Chodzi m.in. o szlamy, odpadowe farby, lakiery, rozpuszczalniki oraz kleje przemysłowe zawierające substancje toksyczne.
Dlaczego na tej liście nie ma odpadów ze spalarni odpadów komunalnych i medycznych? Aż dziw bierze, że systemem SENT objęto przewóz odzieży i butów powyżej 20 kg, gdzie za złamanie tego nakazu grozi kara 20 tys. zł, a nie objęto transportu odpadów niebezpiecznych, pospalarniowych.
CBŚP i GIOŚ likwidują jedne grupy, na ich miejsce pojawiają się nowe
W ostatnim czasie CBŚP i Główny Inspektor Ochrony Środowiska rozbiły dwie zorganizowane grupy przestępcze, które zrzucały niebezpieczne odpady na terenie Warmii i Mazur. Prokuratura Okręgowa w Olsztynie informuje, że postępowanie to dotyczy odpadów - pyłów lotnych i dennych wytworzonych w zakładzie w Ostrołęce produkującym m.in. opakowania z tektury oraz papier a następnie nielegalnie składowanych w kilku lokalizacjach na terenie województwa warmińsko – mazurskiego: Iława, Susz, Lubawa, Olsztynek oraz miasta Olsztyn.
(Firmy transportowe z Iławy i Lubawy, wyrzucające odpady w Olsztynku i Olsztynie wytropił ekolog z Olsztynka:
CBŚP zatrzymało 16 osób. Toksyczne popioły wywozili do Olsztyna i Olsztynka).
Do chwili obecnej zarzuty przedstawiono piętnastu osobom. Trzech podejrzanych jest tymczasowo aresztowanych.
Zarzuty dotyczą w szczególności działania w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw polegających na składowaniu, przetwarzaniu, transportowaniu oraz zbieraniu wbrew przepisom odpadów w postaci popiołów lotnych i dennych, w warunkach zagrażających życiu lub zdrowiu człowieka, powodujących obniżenie jakości wody, powietrza, powierzchni ziemi lub zniszczenia w świecie roślinnym lub zwierzęcym. W dniu 21 maja 2026 r. zatrzymano kolejnego podejrzanego, który został następnie tymczasowo aresztowany.

Z kolei w śledztwie prowadzonym przez Łódzki Wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej zarzuty przedstawiono w sumie już ponad 200 osobom. W drugiej połowie kwietnia funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Nidzicy, zatrzymali na gorącym uczynku osoby dokonujące nielegalnego zrzutu odpadów niebezpiecznych na terenie jednej z działek w gminie Nidzica, gdzie wcześniej funkcjonowało składowisko odpadów obojętnych przeznaczone do rekultywacji.
Łącznie w nielegalnej działalności brało udział kilkadziesiąt podmiotów gospodarczych. Łącznie zatrzymano 14 osób, w tym dwie podejrzane o założenie i kierowanie grupą przestępczą. Wśród zatrzymanych znaleźli się również uczestnicy odpowiedzialni za transport, zakopywanie odpadów oraz fałszowanie dokumentacji. Usłyszeli w Łodzi zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, kierowania taką grupą, fałszowania dokumentacji oraz przestępstw przeciwko środowisku. Decyzją sądu wobec dwóch głównych podejrzanych zastosowano tymczasowe aresztowanie.
Jak Państwo w ministerstwie zapewne doskonale się orientujecie, działalność tzw. mafii śmieciowych w Polsce to potężny, wielomiliardowy proceder przestępczy, w którym zyski z nielegalnego obrotu odpadami niebezpiecznymi i komunalnymi są porównywalne do handlu narkotykami. Służby państwowe – w tym CBŚP oraz GIOŚ – regularnie rozbijają kolejne grupy działające według powtarzalnych, wyrafinowanych schematów. Niestety, na ich miejsce pojawiają się nowe grupy przestępcze.
Cały schemat opiera się na kilku kluczowych krokach:
Fikcyjna utylizacja i pozyskanie odpadów: Legalnie działające firmy z całej Polski zlecają "utylizację" odpadów (często kwasów, popiołów czy substancji toksycznych) spółkom kontrolowanym przez przestępców. Firmy te pobierają za to wysokie opłaty rynkowe.
Fałszowanie dokumentacji: Zamiast poddać odpady kosztownym procesom chemicznym lub termicznym, grupy przestępcze masowo fałszują Karty Przekazania Odpadów (KPO) oraz faktury. W dokumentach odpady niebezpieczne "zmieniają się" w bezpieczny gruz, piasek lub ziemię.
Porzucanie lub zakopywanie (tzw. słupy i rekultywacja): Toksyczne substancje są transportowane nocami i składowane w wynajętych halach magazynowych, na opuszczonych posesjach lub w nieszczelnych beczkach na terenach rolniczych. Nieruchomości te najczęściej są wynajmowane na tzw. „słupy” – osoby bezdomne lub schorowane.
Drugą metodą jest nielegalne zakopywanie odpadów komunalnych i chemicznych na terenach żwirowni lub wyrobisk pod pozorem prowadzenia legalnej "rekultywacji terenu".
Śląski parasol i powiązania z pseudokibicami
Śląska policja rozbiła dużą grupę zajmującą się transportem kwasów trawiących i odpadów z filtrów. W strukturach grupy działali m.in. agresywni pseudokibice śląskich klubów piłkarskich oraz właściciele firm produkujących beton.
Co bulwersujące, agenci CBA zatrzymali również czynnego urzędnika WIOŚ w Katowicach, który za łapówki zapewniał mafii "parasol ochronny" i ostrzegał przed kontrolami.
Archiwa i zbrodnie VAT-owskie:
Nowym trendem w śledztwach odpadowych jest zarzucanie członkom grup tzw. zbrodni vatowskiej. Przestępcy prali brudne pieniądze pochodzące z nielegalnego procederu przez sieć fikcyjnych spółek, wystawiając faktury na setki tysięcy złotych.
Skutki dla państwa i mieszkańców
Gdy mafia śmieciowa porzuca setki beczek z chemikaliami i znika, obowiązek ich uprzątnięcia spada na lokalne samorządy (gminy lub powiaty). Koszty utylizacji jednego takiego nielegalnego składowiska sięgają od kilku do nawet kilkudziesięciu milionów złotych, co potrafi doszczętnie zrujnować lokalne budżety. Ponadto wycieki toksyn stanowią bezpośrednie zagrożenie skażeniem wód gruntowych i ujęć wody pitnej.
Dlatego upominam się o Pana odpowiedź na mój wniosek o objęcie systemem SENT także transportu odpadów niebezpiecznych ze spalarni odpadów komunalnych i medycznych.
Z poważaniem
Adam Socha”
Odpowiedź Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Departament Gospodarki Odpadami:
„Dot. wniosku p. Adama Sochy o kontrolę instalacji termicznego przekształcania odpadów i objęcie system SENT transportu odpadów niebezpiecznych pochodzących ze spalarni odpadów
Szanowny Panie,
w nawiązaniu do zapytania dotyczącego objęcia systemem SENT transportu odpadów niebezpiecznych ze spalarni odpadów uprzejmie informuję, że od 12 stycznia 2024 r. systemem SENT jest objęty przewóz 11 rodzajów odpadów niebezpiecznych, w przypadku, gdy masa brutto przesyłki jest równa albo przekracza 1000 kg lub jej objętość jest równa albo przekracza 1000 litrów. Obecnie rozważane jest również objęcie systemem SENT większej grupy odpadów niebezpiecznych, które najczęściej występują w miejscach nielegalnego nagromadzenia odpadów. W tym zakresie prowadzona jest korespondencja z Ministerstwem Finansów, które jest właściwe w zakresie systemu SENT.
Dodatkowo informuję, że w Ministerstwie Klimatu i Środowiska prowadzone są obecnie prace przygotowawcze nad zmianą przepisów ustawy o odpadach. Zmiany te będą koncentrować się na zwiększeniu kontroli nad obrotem niektórymi odpadami niebezpiecznymi - od momentu ich wytworzenia aż do ostatecznego przetworzenia - poprzez doprecyzowanie odpowiedzialności wytwórców tych odpadów. Celem tych prac jest wzmocnienie nadzoru nad całym łańcuchem ich obrotu.
Z wyrazami szacunku
Łukasz Turowski, Zastępca Dyrektora Departament Gospodarki Odpadami Ministerstwo Klimatu i Środowiska”
Gdzie lądują odpady ze spalarni w Olsztynie?
W moim wniosku prosiłem też ministerstwo o udostępnienie wykazu miejsc, w których deponowane są odpady niebezpieczne przez firmy odbierające odpady ze spalarni odpadów komunalnych w Olsztynie, Gdańsku, Warszawie, Poznaniu i Krakowie.
Ponieważ prezes Spółki z o.o. „Dobra Energia dla Olsztyna” Krzysztof Witkowski, od chwili uruchomienia spalarni odpadów komunalnych w Olsztynie w 2024 roku, odmawia mi odpowiedzi na pytania: ”Z jakimi firmami zarząd spółki podpisał umowę na odbiór pospalarniowych popiołów i żużli z zawartością metali ciężkich, dioksyn i furanów oraz worków filtracyjnych? Gdzie ten materiał docelowo trafia?” (Pierwotnie miały trafiać do składowiska w Sękitach pod Bisztynkiem, które miała uruchomić spółka AlterVita, ale ta lokalizacja wywołała protesty mieszkańców gminy).
W dniu 21 kwietnia br. olsztyński radny Jarosław Babalski, na zaproszenie zarządu spółki, zwiedził ITPOK. Niestety, nie uzyskał odpowiedzi na pytania:
1. Co dzieje się z żużlami (popioły) jakie pozostają po spaleniu?
Odp.: odbierają to firmy, które posiadają „certyfikat” na odbiór do dalszej utylizacji.
2. Czy jeśli zwrócę się o udostępnienie wykazu tych uprawnionych firm to otrzymam taką listę?
Odp.: Nie, ponieważ są to umowy pomiędzy podmiotami (kontrahentami).
3. Czy wiecie, gdzie to jest wiezione? Czy za bramą ITPO już to Państwa nie interesuje?
Odp.: Nie jest tak do końca jak Pan to określił. Jedzie to na Śląsk”.
Co chce ukryć prezes olsztyńskiej spalarni? Dlaczego popioły chcą wozić do Bisztynka?
Przypomnę, iż w 2018 roku media ujawniły, iż niebezpieczne odpady ze spalarni Krakowskiego Holdingu Komunalnego trafiły na budowę... stawu rekreacyjnego pod Będzinem – ujawnili to reporterzy Polsatu. Wywoziła je jedna z największych w Polsce firm w sektorze gospodarki odpadami, która ma również oddział w Krakowie.
Żużle i popioły ze spalarni w Krakowie trafiały na budowę zbiornika retencyjnego pod Będzinem.
Ministerstwo nie posiada wykazu, WIOŚ nie może poinformować...
„Odnosząc się do prośby o udostępnienie wykazu miejsc, do których trafiają odpady niebezpieczne pochodzące ze spalarni odpadów komunalnych zlokalizowanych w Gdańsku, Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Olsztynie informuję, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie zbiera informacji o umowach dotyczących dalszego zagospodarowania odpadów zawieranych pomiędzy kolejnymi posiadaczami odpadów – czytamy w tej samej odpowiedzi ministerstwa klimatu z 31 lipca. - Jednocześnie zwracam uwagę, że z pisma GIOŚ z dnia 17 czerwca 2026 r. wynika, że Pana prośba dotycząca przekazania informacji o sposobie gospodarowania odpadami z procesów termicznego przekształcania odpadów ww. instalacjach została przekazana do właściwych miejscowo wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska”.
Jak poinformowały mnie WIOŚ w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu i Olsztynie, a więc tam, gdzie funkcjonują największe w Polsce spalarnie odpadów komunalnych, spalarnie te mają podpisane umowy na odbiór niebezpiecznych odpadów pospalarniowych i worków pofiltracyjnych, z firmami, które posiadają certyfikaty na ich odbiór i utylizację.
Jednak jak pokazuje praktyka, część tych firm odbierających, zamiast te niebezpieczne odpady utylizować, porzuca je gdzie popadnie, trując środowisko oraz zagrażając zdrowiu i życiu ludzi i zwierząt.
Olsztyński WIOŚ poinformował mnie, że odpowie do 11 sierpnia, gdyż spółka „Dobra Energia dla Olsztyna” złożyło wniosek o uznanie protokołu z kontroli przeprowadzonej 21 kwietnia i podpisanej 9 czerwca wraz ze wszystkimi załącznikami jako tajemnicy przedsiębiorstwa i nieudostępnianie zawartych w nim informacji. Obecnie WIOŚ prowadzi postępowanie, czy wniosek ten odpowiada wymogom ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku.
Identycznie odpowiedział warszawski WIOŚ, natomiast gdański WIOŚ nawet się nie zająknął na temat tego, gdzie te odpady trafiają. WIOŚ w Poznaniu odpisał, że kontrole przeprowadził w 2025 roku i nie stwierdził naruszeń przepisów, a „niebezpieczne odpady pospalarniowe są przekazywanie podmiotom na terenie kraju, które były uprawnione do gospodarowania odpadami”, a w 2025 roku odpady niebezpieczne, stałe z oczyszczania gazów odlotowych, o kodach: 19 01 07* przekazane zostały do instalacji w Niemczech, gdzie zostały poddane odzyskowi w procesie R5.
Ile będzie trwała ”wymiana korespondencji”?
Czy w końcu odbiór i utylizacja odpadów niebezpiecznych będą w Polsce transparentne i każdy z nas będzie mógł na stronie ministerstwa klimatu znaleźć informację, gdzie w jego województwie te odpady są utylizowane?
Dlaczego ustawodawca pisząc ustawę o gospodarce odpadami nie przewidział w niej rzeczy tak oczywistej, jak monitoring elektroniczny transportu odpadów niebezpiecznych ze spalarni odpadów komunalnych i medycznych?
Dopiero po moim wniosku, resort kierowany przez Paulinę Hennig-Kloskę odpowiedział, po 1,5 miesiąca i po monicie, że trwają prace nad nowelizację tej ustawy pod kątem uszczelnienia systemu i odpowiedzialności spalarni za niebezpieczne odpady oraz że "prowadzi korespondencję" z resortem finansów, by objąć SENT transport odpadów niebezpiecznych. Ciekawe, jak długo będzie trwała ta wymiana korespondencji?
Adam Socha
mail priv: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Skomentuj
Komentuj jako gość