Po wystąpieniach za i przeciw, Rada Gminy Gietrzwałd, w czwartek 30 lipca, jednomyślnie przyjęła projekt Planu Ogólnego (13 głosów za). Tym samym radni odrzucili wszystkie głosy i apele Ruchu Obrony Gietrzwałdu, Konfederacji Gietrzwałdzkiej, posłów Konfederacji Korony Polskiej i PiS, tysięcy osób z całej Polski, którzy pod tymi apelami się podpisali, by rozwój wsi liczącej 500 mieszkańców oprzeć na ruchu pielgrzymkowym do jednego z 12 na świecie i jedynego w Polsce uznanego miejsca Objawień Matki Bożej a nie na industrializacji otoczenia Sanktuarium Gietrzwałdzkiego.
Na sesji mówcy z ruchów obrony charakteru religijnego wsi Gietrzwałd, na czele z posłem Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierzem Skalikiem, który na sesji występował jako działacz Konfederacji Gietrzwałdzkiej i przewodniczącej Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Gietrzwałdu Magdaleny Spiżewskiej, podkreślali, że ta sesja i ta uchwała będzie „punktem zwrotnym”, będzie miała znaczenie historyczne dla zachowania tożsamości Polski i tego miejsca, w którym może dokonać się pojednanie Polek i Polaków, podzielonych na wrogie, zwalczające się plemiona przez partie polityczne.
Mówcy wskazywali na szanse i perspektywy rozwoju wsi Gietrzwałd i gminy w oparciu o ruch pielgrzymkowy i turystyczny. To co najbardziej zbulwersowało obrońców, że na działce gdzie miało powstać centrum Lidla wpisano wyłącznie strefę usługową (10SU), powiększając ją z 42 do 60 ha – bez możliwości realizacji zabudowy mieszkaniowej. Przy tym na 79 stref usług w gminie, jedynie w strefie w bezpośrednim sąsiedztwie sanktuarium, wyznaczono kilkakrotnie większe wskaźniki, np. wysokość obiektów – do 24 m, gdy w pozostałych strefach do 9-12 m, powierzchnia zabudowy do 65% - 25-40%, udział powierzchni biologicznie czynnej tylko 15%, w pozostałych SU od 30 do 60%.
Takie parametry wygenerują ruch samochodów ciężarowych, emisję hałasu i zanieczyszczeń środowiska, obciążą infrastrukturę drogową i komunalną. Nieodwracalnie zaprzepaszczą potencjału tego terenu, który mógłby zostać zagospodarowany w sposób komplementarny wobec podstawowej funkcji Gietrzwałdu jako miejsca kultu religijnego, m.in. poprzez rozwój sektora usług turystyki zdrowotnej, powiększenie bazy noclegowej dla ruchu pielgrzymkowego (w 2025 roku ok. 1 mln pielgrzymów, w Lourdes i Fatimie od 4 do 6 mln rocznie).
Podkreślali, że Plan Ogólny zahamuje rozwój osadnictwa we wsi Gietrzwałd ze względu na brak terenów przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową (jednorodzinną lub wielorodzinną). Zauwazyli, że w sposób niezamierzony władze Gminy kontynuują w ten sposób politykę osadniczą władz komunistycznych, których celem było usunięcie z pamięci zbiorowej Objawień Gietrzwałdzkich, wygaszenie pielgrzymek i uniemożliwienie osiedlania się we wsi. Projekt planu spowoduje też dalsze wyludnianie się wsi (obecnie 500 mieszkańców), ale przede wszystkim na trwałe zmieni charakter wsi i uczyni z Gietrzwałdu jedynie zaplecze lokalnego centrum usługowo-produkcyjnego.
Te głosy zderzyły się z głosami radnych i mieszkańców, którzy z jednej strony nie wierzyli w mozliwość w to, iż Gietrzwałd może stać się drugim Lourdes czy Fatimą, a z drugiej strony nie życzą sobie "drugiego Lourdes" w Gietrzwałdzie, jak wiceprzewodniczący rady Henryk Dębowski, który chce, by wieś pozostała w obecnym kształcie. Poparli ich, zabierający głos na sesji inni sołtysi oraz mieszkańcy gminy, którzy domagali się od radnych przyjęcia Planu Ogólnego. Podkreślali, że nie widzą żadnego zagrożenia ze strony strefy usług i produkcyjnej, usytuowanej za DK 16, w odległości ok. 1 km od Sanktuarium, dla charakteru religijnego Sanktuarium. Natomiast sołtys wsi Gietrzwałd Andrzej Robaczewski, ktory prowadzi miejsca noclegowe, stwierdził, że takie małe pensjonaty, jak jego, przy obecnej polityce rządu, nie mają szans na utrzymanie. On z żoną jeszcze wytrzymuje, bo są emerytami.
Na temat tego sporu napisałem wcześniej w tekście:
Spór o plan rozwoju Gietrzwałdu: stać się Lourdes czy strefą przemysłową?
Poniżej przedstawiam relację z przebiegu tej dyskusji na sesji Rady Gminy Gietrzwałd 30 lipca. Jako pierwszy głos zabrał Poseł Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik, reprezentujący Konfederację Gietrzwałdzką:
Poseł Skalik: Uwierzcie w szansę, jaką stwarza rosnący ruch pielgrzymkowy!
Szanowni państwo, dzień 30 lipca 2026 roku przejdzie do historii gminy Gietrzwałd, ale również województwa warmińsko-mazurskiego, przejdzie do historii Polski, przejdzie do historii narodu polskiego. Bo państwa decyzja, która terytorialnie dotyczy bardzo niewielkiego, relatywnie skrawka ziemi polskiej, ma kluczowe znaczenie wykraczające poza te granice.
Zacznę od argumentu, dlaczego nie powinniście państwo przyjmować tego złego planu. Dlaczego on jest zły? Ja się odnoszę do tego planu, zawężając moją wypowiedź wyłącznie do wsi Gietrzwałd, w której znajduje się sanktuarium Maryjne. Jeżeli przyjmiecie ten plan, to oznacza, że wokół miejscowości, która dzisiaj ma zabudowę na poziomie około 30 hektarów, chcecie otoczyć ją wianuszkiem strefy przemysłowo-gospodarczej o powierzchni łącznie co najmniej 200 hektarów.
Czy państwo sobie wyobrażacie, żeby miejscowość, która zajmuje 30 hektarów, wyjątkowa, była otoczona przemysłowo-gospodarczą strefą co najmniej 6 razy większą? Ja sobie tego nie wyobrażam. Proszę zwrócić uwagę, że wieś Gietrzwałd nie jest jedyną wsią na terenie gminy, ale tylko ta wieś ma być tak otoczona taką strefą.
To oznacza blokadę jakiegokolwiek rozwoju, uwzględniającego tą specyfikę, nad którą tak szczegółowo rozwodził się tutaj dzisiaj pan wójt Jan Kasprowicz. Pan wójt ją dostrzega, deklaruje, że ją ceni, ale w jaką stronę to wszystko zmierza? To zmierza w kierunku przekreślenia dobrej przyszłości wsi Gietrzwałd , sanktuarium w Gietrzwałdzie pod względem rosnącego ruchu pielgrzymkowego, ale i turystycznego. Przecież turystyka to jest piękny biznes i dochodowy biznes.
Strefa 10 SU zawiera sprzeczności, po jednej stronie zabudowa mieszkalna, a po drugiej ma być wielohektarowa strefa gospodarcza.
Strefa ta jest również sprzeczna z audytem krajobrazowym województwa warmińsko-mazurskiego. Szanowny pan architekt przywoływał ten dokument i co w nim czytamy?
W punkcie ósmym, „w krajobrazach wiejskich, kształtowanie terenów zabudowanych wsi, współuwzględnienie planowania nowej zabudowy we wsiach: Bogatyńskie, Wapnik, Edyty Wielkie, Włodowo, Gietrzwałd”. Jako jedyna wieś z waszej gminy jest tutaj przywołana wieś Gietrzwałd. I tylko tutaj ma być to ograniczenie, współwzględnieniem sylwetki wsi oraz dominant krajobrazowych w postaci wieży kościelnej. Państwo chcecie tym planem ogólnym to przekreślić. Przecież te decyzje będą sprzeczne z tym punktem. Przecież ta decyzja będzie się wiązała ze zgodą na to, by obok wieży sanktuarium pojawiła się zabudowa przemysłowa, w jednej części do wysokości 24 metrów, a w drugiej do 16 metrów. Przecież to jest kompletne, moi drodzy, nieporozumienie, więc ten plan łamie prawo. W projekcie planu ogólnego są po prostu totalne sprzeczności, które powinny być wystarczające dla państwa do odrzucenia tego planu.
Szanowni państwo, proszę o zrozumienie zainteresowania gminą i wsią Gietrzwałd, które wykracza daleko poza mieszkańców tutaj żyjących. Państwa uchwała tego nie zmieni. I w związku z tym, że czyny, a nie słowa pokazują, że władze gminy idą konfrontacyjnie, konfrontacyjnie.
Ja z sercem na dłoni przyjeżdżałem tu wielokrotnie i moi znajomi, po to, by przekonać, byście państwo skorzystali z tej ogromnej szansy, jaka się rysuje, wzrostem zainteresowania tym miejscem, dwu-, trzykrotnym ludzi z portfelami, którzy tutaj do was będą chcieli przyjechać i te pieniążki zostawić. Ale się okazało w czasie tych konsultacji, gdy pytaliśmy się, co z zabudową mieszkalną, gdzie można budować domy?, to usłyszeliśmy, że we wsi Gietrzwałd nie można budować
Czy państwo sądzicie, że te 200 hektarów zagospodarujecie na cele gospodarcze, przemysłowe? Czy jesteście w stanie sobie wyobrazić perspektywę zagospodarowania tej ogromnej powierzchni? Tu chodzi o to, żeby wszystkich, którzy chcieliby tutaj pobudować hotele, postawić restauracje, domy turystyczne, żeby zniechęcić do tego, ponieważ nikt poważny nie wyda poważnych pieniędzy, gdy spojrzy w ten plan, który blokuje dobry rozwój wsi Gietrzwałd, bo nie postawi hotelu obok wielkiego magazynu..
To nie jest dobry plan nie tylko dla przyjezdnych, ale również nie jest dobry dla mieszkańcach. Bo ja jako rodzic czy dziadek wolałbym, żeby moje dzieci, wnuki pracowały w porządnym hotelu, w restauracji, godnie zarabiały, a nie zajmowały się segregacją śmieci, tak jak miało być, czy jazdą wózkiem widłowym. Moi drodzy, zachęcam do tego, żebyście Państwo zrewidowali swoje podejście do projektu planu.
Szanowny panie wójcie, szanowny panie przewodniczący, szanowni radni, dzisiejszy dzień jest punktem zwrotnym, ponieważ mamy dowód na to, że mamy do czynienia ze złą wolą, z pomysłem na zablokowanie tych funkcji, tych zadań, które są przed tym sanktuarium. Jeżeli Państwo przyjmiecie ten bardzo zły plan dla sanktuarium, dla wsi, dla setek tysięcy katolików, które chciałyby tutaj do Was, licząc na Waszą życzliwość, przybywać, no to trudno, ale na tym to się nie zakończy. Dziękuję bardzo.
Przewodniczący Rady Gminy Kamil Kowalczyk:
Pan Poseł poruszył kwestię, że gmina ma złą wolę, jeżeli chodzi o sanktuarium. To ja może tutaj przytoczę, bo mam przed sobą dofinansowanie, beneficjent archidiecezja warmińska. Odsłonięcie i odtworzenie elewacji najstarszej części Domu Rekolekcyjnego Archidiecezji Warmińskiej w Getrzwałdzie kwota 981 tysięcy. Renowacja i remont kaplicy świętego Józefa w Getrztwałdzie wraz z rewitalizacją i odbudową przyległych krużganków - 20 tysięcy. Prace konserwatorskie elewacji wieży Bazyliki 660 tysięcy. To są liczby, kwoty i czyny, o których Pan Poseł mówi.
Poseł Skalik ad vocem: Pan mówi o drobnych, a ja mówię o milionach, które mogą tu przynieść pielgrzymi i turyści. Więc proszę nie porównywać tych dwóch różnych sytuacji.
Mieszkańcy byli zirytowani i domagali się uchwalenia planu
Część mieszkańców obecnych na sesji była zirytowana zaangażowaniem w spór osób spoza gminy, zwłaszcza tych związanych z prawicowymi partiami.
- Po prostu mnie lekko nosi, jak słucham tu wypowiedzi ludzi z zewnątrz. Państwo radni – bardzo proszę brać pod uwagę mieszkańców, nasze potrzeby, bo to my płacimy tu podatki – mówiła podczas sesji Bernadeta Mielnik, sołtys wsi Tomaryny.
Monika Machłowicz, jestem mieszkańcem gminy, prowadzę od dwudziestu lat agroturystykę, szesnaście miejsc i nie raz mieliśmy pielgrzymki. To tak tylko mimochodem. Chciałam powiedzieć, że jesteście Państwo wybrani przez nas, macie nas reprezentować. Dbać o nasze sprawy, brać pod uwagę to, czego my oczekujemy, czyli właściciele gruntów i mieszkańcy, i nie ulegać żadnym naciskom osób z zewnątrz. Dziękuję bardzo.
Moje nazwisko Ewa Solanowska, jestem mieszkanką gminy, z gminą jestem związana od urodzenia. Prowadzę między innymi gospodarstwo rolne. Proszę Państwa, w gminie naszej można pogodzić zarówno rozwój turystyki, który następuje, który widzimy, rozwój usług, rozwój całej gminy. Na tym polega procedura planu ogólnego, żeby to wszystko ze sobą pogodzić. Myślę, że spora grupa mieszkańców jest zadowolona z tego, jak wygląda plan ogólny.
Mam prośbę do pana projektanta, żeby powiedział, co wchodzi w zakres profilu strefy 10 SU. Jakie usługi?
Projektant Szymon Czyża: Jeżeli chodzi o strefę 10 SU, która jest tutaj podnoszona, wchodzą usługi kultu religijnego, usługi turystyki, usługi związane z domami, czyli wszelka usługa, która jest świadczona i może być później, w planie miejscowym skonkretyzowana. Dodatkowo pan poseł zwrócił uwagę na tereny produkcyjne. Na terenach produkcyjnych SP również jest dodany opcjonalnie profil teren usług, więc tam nie musi być zrealizowana produkcja, tylko mogą być usługi związane z turystyką, usługi wszelakie, mogą być rzemieślnicze, biurowo-administracyjne i w tym kultu religijnego i te związane z ruchem turystycznym. Na co warto zwrócić uwagę, że dużo z tych stref produkcyjnych, one zostały przeniesione z obowiązujących planów miejscowych. Te tereny, które są zlokalizowane wzdłuż Drogi Krajowej szesnastki, one są już w planach miejscowych i one zostały po prostu przeniesione do planu ogólnego.
Ewa Solanowska: Widzimy, że w naszej gminie turystyka wzrasta. Dla mnie jako właściciela gospodarstwa rolnego nie zawsze jest to przyjemna sytuacja, ponieważ turyści, teraz szczególnie w trakcie wzmożonego ruchu, przeszkadzają nam w wykonywaniu naszych prac, w dojazdach na pola, ale to jest konsekwencja rozwoju gminy. Mamy tu, w samym Gietrzwałdzie, coraz więcej miejsc noclegowych, mamy hotele, dwie restauracje, kawiarnię, cukiernię, mamy dom obsługi pielgrzyma. Ci pielgrzymi przechodzą pod naszymi domami. Natomiast ustanowienie strefy usług (10 SU) w żadnym wypadku nie spowoduje naszym zdaniu, zdaniem części mieszkańców, że oni nie przyjdą, nie przyjadą. Możemy postarać się te różne funkcje pogodzić.
Jak panowie projektanci powiedzieli, plan ogólny będzie ulegał wielu zmianom, my sami widzimy, jak bardzo zabudowuje się nasza okolica. Prowadzenie gospodarstwa jest coraz bardziej tutaj utrudnione. Czy ja mam w związku z tym protestować, że ktoś chce się wybudować? No nie, bo on ma też do tego prawo. A my mamy prawo do spokojnego życia w tej gminie i rozwoju.
Głos z sali: We wsi nie ma żadnych hoteli. To są tylko miejsca noclegowe na 10-20 pokoi. Prowadzę rozmowy na parkingu z kierowcami. Oni u nas nie nocują, nocują w Olsztynie, w Lidzbarku Warmińskim, bo tam powstało sanatorium, tam są tężnie. A u nas co? Nic nie ma. Do nas przyjeżdża w sobotę 20-40 autobusów. Często pielgrzymi pytają, gdzie można kupić działkę, bo chcieli się u nas pobudować. Ale u nas nie ma gdzie się budować. Wolne działki sa w Sząbruku.
Mieszkanka od niedawna wsi Gietrzwałd, reemigrantka z Niemiec: Zobaczycie państwo, kiedy powstanie pierwsza hala – tu nie będzie już spokoju i nie będzie już turystyki, bo tu naprawdę nikt nie przyjedzie. Jedynie będą przyjeżdżać pielgrzmi. Ta wieś w ciągu 20 lat ma szansę stać się naszym Lourdes, w którym byłam po raz pierwszy w 1996 roku. Po 20 latach nie poznałam tej wsi, tak się rozwinęła. Z tych 60 ha na magazyny zostawcie 30 ha na obiekty związane z turystyką.
Projektant Szymon Czyża. Na strefę 10 SU wcześniej powstał plan miejscowy. My tylko przenieśliśmy do planu ogólnego - 100 ważnych planów miejscowych. Istnieje możliwość zmiany planu miejscowego tylko na podstawie zapisów planu ogólnego.
Pytanie z sali: W sytuacji, gdyby w planie ogólnym nie było wyznaczonej strefy, przenoszącej ten plan miejscowy pod słynne magazyny Lidla, czy można byłoby kiedyś ten plan zmienić na zabudowę turystyczną, jeżeli by tam nie było strefy usług?
Projektant Szymon Czyża: Nie, jeżeli strefa usługowa, to zostanie do końca plan miejscowy z magazynami. Jeżeli chcielibyśmy w procesie rozwoju gminy zmienić na przykład przeznaczenie tego terenu, na przykład na wspomnianą turystykę, to musi to być przyjęte w planie ogólnym S.U. Reasumując. Jeżeli teraz gmina zrezygnuje z tej strefy usług, to i tak zostanie na zawsze ten plan miejscowy, czyli do momentu uchwalenia kolejnego planu ogólnego. Bo ten obecny plan będzie i tak musiał być uchwalony. Ale nie będzie możliwości zmiany. Jedynie jeżeli byłaby wprowadzona jakaś strefa inna, mieszkaniowa. Plan ogólny jest dokumentem ramowym. Daje większe możliwości niż plan miejscowy. To plan miejscowy zawęża ustalenia planu ogólnego.
Ks. Majk: „To najdalej na północ wysunięte sanktuarium katolickie”.
Ks. Józef Roman Majk, kapelan krajowy partii Stronnictwo Pracy: Sanktuaria Objawień Maryjnych, to są bardzo rzadkie miejsca na Ziemi. Maja wypracowany standard, nawet w pogańskiej Japonii. Nie widze powodów, żeby w Gietrzwałdzie odchodzić od tego standardu. W Fatimie, Lourdes, jak tam pieknie została stworzona strefa ochronna wokół tych sanktuariów maryjnych. Nawet w rewolucyjnej Francji nikt nie osmielił sie złamać szacunek dla tak świetego miejsca jak Lourdes.
Dzisiejsze moje przyjście nie jest przypadkowe. Łączę się z wypowiedzią szanownego pana posła w tym zakresie, w którym on stwierdza, że to dzisiejsze posiedzenie Rady Gminy, traktujemy jako posiedzenie historyczne. Stronnictwo Pracy rozpoczęło prace formalne nad przyjęciem Gietrzwałdu jako sanktuarium własnego. Będziemy chcieli stworzyć tutaj miejsce formacji dla adeptów do stronnictwa a może szerzej. I to będzie miało bardzo poważne skutki i dla władz tutejszych, dla miejscowych i dla miejscowości.
Również jestem upoważniony do powiedzenia ważnej informacji. Jego świętobliwość papież Leon XIV, kiedy wyraził swoją wolę przyjazdu do Gietrzwałdu, jako uzasadnienie do swojej decyzji, powiedział:
„To najdalej na północ wysunięte sanktuarium katolickie”. To zdanie papieża będzie miało swoje konsekwencje.
Nazywam się Dorota Konieczna. Przyjechałam z Podlaskiego. Jestem dopiero trzeci raz w Gietrzwałdzie, jako pątnik. Z wykształcenia jestem emerytowanym nauczycielem biologii, a obecnie prowadzę gospodarstwo rolne. Nie trzeba kończyć biologii, żeby wiedzieć, że jak się podetnie roślinie korzenie, to ona uschnie. Naprawdę. Bardzo szanuję tutaj państwa, którzy mieszkacie na miejscu i dbacie o ten obiekt sakralny, o te nasze korzenie. Chcę, żeby to zostało nienaruszone. Meritum jest takie, w 2023 roku została wprowadzona poprawka do ustawy głównej o geotermii. Cóż wam szkodzi, macie jeszcze miesiąc czasu, odłożyć te obrady, to procedowanie i zbadać tę poprawkę. Żeby wam się krzywda nie stała i Sanktuarium, to proszę wpisać do planu ogólnego, że będziecie korzystać z geotermii. Geotermia to jest coś, co jest bardzo czyste, co jest przyszłością Polski.
Przewodniczący rady Kamil Kowalczyk: Jedynie mogliśmy się dostosować do takich stref, jakie stworzył ustawodawca za poprzedniej władzy. Weszła ta ustawa i to są konsekwencje tamtych decyzji. My sami nie wymyśliliśmy ustawy o planowaniu zagospodarowań przestrzennych. Nie wymyśliliśmy sobie, że będziemy teraz decydować, że będziemy mieli boom na warunki zabudowy. Nie myśleliśmy o tym, że musimy pożyczyć środki na to, żeby przygotować plan ogólny. Nie myśleliśmy o tym, żeby zastanawiać się, co powinno być w których strefach i jak mieszkańcom zrobić, żeby było dla nich jak najkorzystniej.
Nie po to przyjmowaliśmy strategię, żeby przyjąć, tylko po to, żeby było więcej terenów do zamieszkania. Bo jakbyśmy tej strategii jako gmina nie przyjęli, a wójt nie zapłacił za tą strategię, to mielibyśmy bardzo ograniczone wskaźniki. Więc musicie sobie państwo zdawać z tego sprawę, że to nie jest żadna zła wola gminy, tylko my robimy wszystko, żeby było jak najlepiej dla mieszkańca.
A że nie mamy takich haseł górnolotnych, które łatwo się przenoszą przez media, to trudno. My jesteśmy względem siebie uczciwi. Proszę bardzo następną osobę.
Magdalena Spiżewska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Gietrzwałdu: "Mamy pomysł na Gietrzwałd":
Ja bym chciała zaznaczyć, że my jako Ogólnopolski Komitet nigdy w żaden sposób nie wyrażaliśmy się obraźliwie o mieszkańcach Gietrzwałdu. Jesteśmy świadomi też takiego przekazu narracji, która idzie w eter, która jest nieżyczliwa mieszkańcom. Nie mieliśmy takiego zamiaru i nie mamy takiego przekazu.Wręcz przeciwnie, jeśli pamiętacie państwo, spotkaliśmy się w lutym w gminie po to, żeby podyskutować właśnie z mieszkańcami, żeby dopuścić ich do głosu, żebyśmy mogli wymienić się tym wszystkim, co nam leży na sercu. I to było bardzo, wydaje mi się, udane spotkanie. Więc jeszcze raz bardzo przepraszam, że tak mieszkańcy Gietrzwałdu czują się upokorzeni tym przekazem medialnym. Nie jesteśmy ich autorem.
Natomiast, jeżeli doceniając życzliwość mieszkańców dla sanktuarium, zadajmy takie pytania, czy przez ostatnie 30 lat gmina sporządziła choćby strategię rozwoju turystycznego? Czyli podstawowy dokument, który spojrzałby całościowo na cały problem rozwoju gminy w oparciu o sanktuarium? Takiego dokumentu nie ma. Ja sobie zdaję sprawę, że nie wszystko zależy od mieszkańców. Bo oczywiście rozpędzenie tego koła zamachowego rozwoju Gietrzwałdu w oparciu o sanktuarium wymaga współdziałania kilku partnerów społecznych.
Jednym z tych partnerów jest Kościół, który musiałby poważnie wziąć się za propagowanie objawień gietrzwałdzkich, ponieważ one często księżom nie są znane, w seminariach nie są znane, na świecie nie są znane. A jeżeli chcemy zaprosić tutaj mieszkańców i z Polski i ze świata, to musimy im opowiedzieć o tym spotkaniu z Matką Bożą, które było udziałem Polaków w XIX wieku. Oczywiście, to nie jest rola gminy, żeby propagować objawienia jako takie.
Jeżeli natomiast mowa już o konkretach związanych z planem zagospodarowania i tym nieszczęsnym terenem 10 SU, wszyscy wiemy, dlaczego ten plan miejscowy został w 2021 roku uchwalony, w jakiejś sytuacji. On nie był poddany kontroli ze strony Sądu Administracyjnego, ponieważ nikt nie ma legitymacji skargowej, aby złożyć skutecznie skargę do Sądu Administracyjnego na ten plan miejscowy, więc on nigdy nie został zbadany przez niezależny sąd.
Nie było szans na zbadanie przez sąd prawidłowości tego planu miejscoqwego, przy tym wielkim poparciu władz lokalnych dla inwestycji Lidla, jakim wówczas był, nie było w ogóle szans, żeby wojewoda poważnie zajął się zarzutami, które pod kątem tego planu miejscowego wtedy padły. I teraz, kiedy zasłaniamy się tym argumentem, że jest plan miejscowy i musimy go przenieść jeden do jednego do planu ogólnego, to przecież wszyscy, mam nadzieję, że pan projektant wie i państwo jako radni też wiecie, wcale nie ma tego obowiązku, żeby jeden do jednego przenosić plan miejscowy do planu ogólnego. Plan ogólny jest uchwalany 5 lat później po planie miejscowym.
Przez te 5 lat zadziało się trochę rzeczy. Lidl zrezygnował, sejmik województwa uchwalił audyt krajobrazowy dla województwa, gmina uchwaliła strategię rozwoju gminy. I w tej strategii jest mowa o zrównoważeniu różnych funkcji w centrum Gietrzwałdu, funkcji mieszkaniowej, turystycznej, obsługi mieszkańców i gospodarczej. Zaprezentowane przez pana posła proporcje terytorialne przeznaczone pod usługi i przemysł w stosunku do zasobu mieszkaniowego powodują, że jest to zaburzony układ i tu nie ma zrównoważonego rozwoju. I nie będzie.
Proszę zauważyć, te 20-30 lat patrząc wstecz na politykę planistyczną gminy, ten teren 10 SU położony wzdłuż ul. Szkolnej był wyznaczony jako naturalny teren ciążenia rozwoju osadniczego wsi. I to myślenie zostało zmienione właśnie dopiero przy okazji Lidla. I gmina nadal kontynuuje ten sposób myślenia. I ja rozumiem dlaczego, ponieważ potrzebujecie terenów inwestycyjnych. Co oznacza, że wokół wsi Gietrzwałd nie ma takich terenów, które umożliwiają rozwój osadniczy tej wsi. I nawet jeżeli jakimś cudem demografia by nam podskoczyła, jeżeli rzeczywiście te dzieci chciałyby wracać do Gietrzwałdu, żeby tutaj zamieszkać, jeżeli ludzie zaczęliby się pchać drzwiami i oknami z całej Polski, żeby choćby spędzić czas w sąsiedztwie magazynów z odpadami, które mają być w okolicy...
Przewodniczący rady: Nie rozmawialiśmy o żadnych magazynach odpadów. Rozmawiamy o planie ogólnym. Proszę składać uwagi do planu ogólnego.
Magdelan Spiżewska: Pragnę poinformować, że dzisiaj w sejmie miał się spotkać Parlamentarny Zespół ds. Obrony Gietrzwałdu, ale w związku z tym, że dzisiaj odbywa się ta historyczna dla przyszłości Gietrzwałdu sesja rady gminy, przenieśliśmy obrady do Gietrzwałdu. Po obradach chcemy przedstawić Państwu nasz pomysł na ochronę tego miejsca oraz na rekompensate finansową dla gminy. Zapraszamy Państwa.
Przewodniczący rady (pół żartem, pół serio) : Gdyby pan poseł (Skalik) zaczął od tego, że przyjechał do nas z workiem pieniędzy, to byśmy zupełnie inaczej rozmawiali. Plan ogólny bedzie podlegał aktualizacji. Jeżeli Państwa pomysł będzie korespondował z palnem ogólnym, to jesteśmy otwarci, ale jak dotąd nie usłyszeliśmy żadnych konkretów a na konto gminy nie wpłynęły żadne środki. Jeśli zrobimy tak, jak Państwo chcą, to kto nam zagwarantuje, że będzie sukces?!
Wiceprzewodniczący rady Henryk Dębowski:"W Lourdes cwaniacy zrobili na religii biznes"
Wiceprzewodniczący rady otwarcie powiedział, że nie chce, by Gietrzwałd stał się drugim Lourdes.
- 500 metrów za cudownym źródełkiem stoi od 15-20 lat pusty hotel. Kupił go inwestor podzielił teren na działki i sprzedaje. Chce teraz oddać hotel na dom opieki społecznej w zamian za piękny pałacyk. Prawdziwy pielgrzym przyjeżdża rano autokarem, modli się przy kapliczce, potem jest na Mszy, idzie do źródełka i wyjeżdża.
Przewodnicząca OKOG Magdalena Spiżewska: To dlaczego Lourdes i Fatima tak pięknie się rozwinęły?
Wiceprzewodniczący rady Henryk Dębowski: Bo tam się znależli cwaniacy, którzy zbili biznes na religii. Ja bym nigdy nie mieszał religii i partii. Mieszkam w Gietrzwałdzie ponad 30 lat i nie chce z niego zrobić ani Lourdes, ani Fatimy. To ma być ciche, spokojne miejsce modlitwy, a nie biznes i interesy.
Przewodnicząca OKOG Magdalena Spiżowska: Przecież chcecie robić biznes na 200 hektarach wokół sanktuarium?! To oznacza koniec spokoju i ciszy dla wsi, tu codziennie będzie ruch setek ciężarówek?!
Sołtys wsi Gietrzwałd Andrzej Robaczewski: "Takie małe noclegownie nie mają przy tym rządzie szans"
Sołtys wsi Gietrzwałd Andrzej Robaczewski, mieszka tutaj od ponad 35 lat, przez 33 lata prowadził wraz z żoną sklepik, a nad sklepikiem 20 miejsc noclegowych. Dzięki ciężkiej pracy wychowali i wykształcili czworo dzieci. Ale stwierdził, że jakby dzisiaj ktoś z taką rodziną, nawet z dwójką dzieci, chciał prowadzić taki pensjonat, to nie ma szans na jego utrzymanie
- Gdybym nie miał renty, a żona emerytury, to z miejsc noclegowych byśmy nie wyżyli. A mam miejsca noclegowe dosłownie 300 metrów od sanktuarium – powiedział - Głównie są to pielgrzymki autokarowe a ich uczestnicy nie korzystają z noclegów i po dniu pobytu wyjeżdżają. Ci, którzy korzystają, to tylko na weekend. W weekend to nawet mam 200 chętnych. Ruch pielgrzymkowy trwa od Wielkanocy do października, a potem wieś zamiera. A ja musze nadal ponosić koszty, przez pół roku martwego sezonu, ok. 1,5-2 tys. zł miesięcznie. Muszę przecież ogrzewać zimą pusty hotelik, żeby mi instalacje nie zamarzły, muszę zapłacić za przyłącze energetyczne, za same czujki alarmowe płacę miesięcznie 500-600 zł, to 1/4 mojej renty, 100 zł abonamentu wodnego, opłacić podatek od nieruchomości, do tego muszę zatrudniać księgową,, bo dzisiaj takie mamy rządy, że bez księgowej nie da rady, przy zero wpływów przez pół roku. Nie wierzę, że jak ktoś wybuduje hotel 3-4 km od sanktuarium, to będzie miał klientów, bo im będzie za daleko do kościoła.
Jestem wierzący i zależy mi na rozwoju Gietrzwałdu, jednak moim zdaniem w tej strefie usługowej 10 SU w krótkim czasie powstaną parkingi, dlatego, że rzeczywiście w ciągu 30 ostatnich lat ruch pielgrzymkowy się kolosalnie zwiększył. My, jako rada gminy, powinniśmy zamknąć wjazd do wsi autokarom (w dn i powszednie jest ich 10-15 i duzo kamperów) i ciężarówkom, bo nasze mosty tego obciążenia nie wytrzymają. Mamy cztery mosty, dwa już wymagają wyłączenia. Przewiduję, że w pewnym momencie któryś się zawali. Dlatego już teraz należy przenieść autokary za DK 16, stamtąd pielgrzmi przejdą do sanktuarium pieszo. Tak jest w Lourdes.
Jeszcze chciałem odpowiedzieć księdzu. Pochodzę spod Torunia, 150 km od Gietrzwałdu. Nigdy od żadnego księdza na lekcji religii nie usłyszałem o istnieniu Gietrzwałdu i o Objawieniach. Tutaj przyjeżdżają ludzie pierwszy raz z odległości 50 - 100 km i okazuje się, że nigdy od swojego księdza nie słyszeli o objawieniach gietrzwałdzkich, ale że tak jest, to nie jest wina samorządu.
Przewodniczący rady: Zakończę dyskusję. Przechodzimy teraz do głosowania. Kto z pań i panów radnych jest za podjęciem uchwały? Proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk. Kto jest za, kto jest przeciw, kto się wstrzymał? 13 głosów za, 0 przeciw, 0 wstrzymujących się.
Stwierdzam, że uchwała została podjęta.
Wójt gminy Gietrzwałd Jan Kasprowicz podsumował:
- Myślę, że przez długi czas niestety nic nie powstanie, bo jakikolwiek inwestor się pojawia, jak dowie się, że to o ten Gietrzwałd chodzi, to się wycofuje
– przekazał wójt gminy Jan Kasprowicz.
Konferencja prasowa w sejmie: Posłowie zgłoszą projekt ustawy gietrzwałdzkiej
W tym samym czasie co sesja, odbyła się w sejmie konferencja prasowa z udziałem posłów PiS Marii Kurowskiej, Bartłomieja Wróblewskiego, Dariusza Mateckiego i Artura Chojeckiego z Olsztyna oraz przewodniczącego Komitetu Obrony Gietrzwałdu Jacka Wiącka i radnego PiS powiatu olsztyńskiego Krzysztofa Kamińskiego.
Mówcy opowiedzieli o znaczeniu Objawień Maryjnych w Gietrzwałdzie, które miały miejsce od czerwca do września 1877 roku (w sumie Matka Boża ukazała się dwóm nastolatkom Barbarze Samulowskiej i Justynie Szafryńskiego ponad 160 razy), dla ocalenia polskości (Matka Boża rozmawiała z dziewczynkami w języku polskim w czasie, gdy Polska była pod zaborami, a zaborca niemiecki walczył z kościołem katolickim i polskością.
W związku z odrzuceniem przez władze gminy Gietrzwałd alternatywnego rozwoju gminy opartego o ruch pielgrzymkowy, zamiast jej industrializacji, posłowie zapowiedzieli, iż jesienią wniosła do sejmu projekt ustawy, który ustanowi ochronę wsi Gietrzwałd.
Relacja Adam Socha


Skomentuj
Komentuj jako gość