Co prawda ostateczną decyzję o wydaleniu z PiS Mateusza Morawieckiego i 40 posłów ma podjąć Komitet Polityczny PiS we wtorek 28 lipca, ale sekretarz wojewódzki PiS na Warmię i Mazury Piotr Soćko już z zamkniętej grupy polityków PiS na Whatsappie usunął z listy posłów, Olgę Semeniuk-Patkowską i Janusza Cieszyńskiego, którzy jako „spadochroniarze” z Warszawy zdobyli mandaty z olsztyńskiego okręgu.
Ponadto z okręgu elbląskiego poszedł za Mateuszem Morawieckim namłodszy poseł Robert Gontarz.
Poniżej pełna lista złożona z 40 posłów, a więc jednej piątej klubu sejmowego PiS (klub sejmowy PiS na początku kadencji liczył 191 posłów), trzech europosłów i senator.
Przy prezesie wszystkich prezesów Jarosławie Kaczyńskim pozostali z Olsztyna posłowie, weteranka Iwona Arent i debiutant Artur Chojecki, były wojewoda warmińsko-mazurski. (W szeregach PiS zostaje też europoseł z naszego regionu Maciej Wąsik).
Poseł Arent na swoim profilu w internecie ani słowem nie skomentowała rozłamu w partii. Natomiast Artur Chojecki jedynie skomentował wpis prezesa Jarosława Kaczyńskiego na X z 21 lipca zaczynający się od zdania” Apeluję do moich koleżanek i kolegów o chwilę oddechu i łyk zimnej wody”, pisząc: „Głos rozsądku!”
Oboje wybrali na główne zdjęcie na swoich profilach baner z prezydentem Karolem Nawrockim. Czyżby to jakaś forma dystansu od Prezesa Jarosława?
Radny wojewódzki PiS i szef miejskiego komitetu PiS w Olsztynie Paweł Warot też ani słowem nie wspomniał o rozłamie. Nadal konsekwentnie punktuje „Uśmiechniętą Koalicję”, przedzielając posty o tej treści fragmentami filmu z Alainem Delonem, którym jest zafascynowany i stara się do niego fizycznie upodobnić. Nawet nie odpowiedział na zaczepkę Pawła Falkowskiego, pod swoim wpisem:
„Wrogiem są zdrajcy z niemieckiego nadania, dbający o ich interesy tzw premier i wszelkiej maści postkomuniści. Niech żyje Polska!”
Paweł Falkowski skomentował:
„Jak tam pisiorze czujesz się po tym, jak twoja ukochana partia-matka przechodzi do niebytu?”.
Radny wojewódzki i sekretarz wojewódzki PiS Piotr Soćko też milczy. Jedynie zamieścił zdjęcie z działaczami Konfederacji przed „szubienicami”, promując wspólną akcję zbierania podpisów pod apelem do władz miasta, żeby w miejsce usuniętego pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej upamiętnić ofiary rzezi wołyńskiej.
Radna wojewódzka PiS, pisarka (wydała drugą książkę „Muzykantka z Nanterre) i publicystka z ciętym, ironicznym piórem Bożena Ulewicz, jako swój jedyny komentarz zamieściła baner:
Milczą też radni olsztyńscy PiS. Ze szczerej sympatii do radnej Edyty Markowicz radzę rozważyć usunięcie wspólnego zdjęcia z Mateuszem Morawieckim, bo jeśli walka „maślarzy” z „harcerzami” będzie się zaostrzać w miarę rozwoju rozpadu partii, to może posłużyć jako dowód jej „zdrady” prezesa.

Jak będą się pozycjonować inni radni PiSu pokaże czas i sondaże PiS i Morawieckiego. Ze znanych mi radnych, to radny powiatowy z Mrągowa Sławomir Prusaczyk, szef struktur powiatowych PiS w Mrągowie już wcześniej pożeglował do Konfederacji. I ja mu się nie dziwię. Bycie w jednej partii z byłym posłem i szefem miejskiego PiS w Mrągowie Jerzym Gosiewskim, to obciach.
Z Elbląga wierny prezesowi pozostał poseł Andrzej Śliwka, jedna z głównych postaci z naszego regionu w gronie „maślarzy”. Po wcześniejszym pozbyciu się posła Zbigniewa Babalskiego, obecnym odejściu posła Roberta Gontarza i z leciwym posłem Leonardem Krasulskim, staje się szefem okręgu elbląskiego.
Jednak w odróżnieniu od swoich kolegów „maślarzy”, którzy wylewają kubły pomyj na głowę Morawieckiego podaje na swoim X wpisy koncyliacyjne, np.: z 26 lipca Przemysława Czarnka: Przecież tu chodzi o to, żeby Polska wygrała, żeby Tuska odsunąć od władzy, żeby Polskę postawić na nogi - Wiceprezes PiS, kandydat na Premiera RP i prezesa Jarosława Kaczyńskiego: "W jedności siła! Ataki na PiS - największą partię opozycyjną wobec rządu Tuska wpisują się wyłącznie w scenariusz pisany przez koalicję 13 grudnia! Dzisiaj najważniejsze jest odsunięcie szkodliwego rządu od władzy, a nie permanentne wszczynanie wojny na prawicy".
Dzisiaj, 27 lipca, w porannym programie Radia Wnet poseł Śliwka powiedział:
„Nie róbmy wojny na prawicy, bo wróg jest gdzie indziej. To Donald Tusk. I rolą patriotycznej prawicy jest współpraca i tworzenie najlepszej oferty programowej”, a więc mówi to samo co Morawiecki.
Przypomnę, że prezes Kaczyński, który najpierw studził emocje i po rozmowie ostatniej szansy z Morawieckim, w obecności m.in. Jacka Sasina, żegnając się z byłym premierem, apelował, tak jak przy odejściu grupki Ziobry, by powstrzymać się od wzajemnych ataków, bo jeszcze przyjdzie nam współpracować, to dzień później dał hasło swojej sforze do zagryzienia Morawieckiego, nagle przypominając sobie, że „Morawiecki był doradcą Tuska”.
Europoseł Maciej Wąsik ani słowem nie komentuje rozpadu PiSu i nie dołączył do sfory ujadającej na Morawieckiego, pomagając Tuskowi. Konsekwentnie punktuje swoimi wpisami na X "osiągnięcia" rządu Donalda Tuska. Oto kilka wpisów z ostatnich dni:
21 lipca, Wysocka-Schnepf chciała być bardziej fajnopolska niż mieszkańcy Jagodna i szybko została sprowadzona na ziemię przez Zbigniewa Bońka.
(Wysocka-Sznepf wystąpiła w TVP w likwidacji w koszulce mistrza świata w piłce niożnej i zapytała Zbigniewa Bońska, czy też tak zrobi, na to Boniek, że nawet, gdyby Włosi zdobyli puchar, to nie nałożyłby koszulki włoskiej reprezentacji, bo jest Polakiem)·
22 lipca zapytał: "Wam też pracodawca sponsoruje fryzjera?", pod infomacją z mediów, które podały, że Senat RP płaci 20 tys. zł miesięcznie za upiększanie marszałek Kidawy-Błońskiej w salonie fryzjersko-kosmetycznym
Podał też informację: "Kanal Zero ujawnia kolejną, makabryczną odslonę afery z udziałem konowała i zlodzieja z @Obywatelska_Koalicja. Na SOR nie rozpoznano rozległego zawału serca. Leczona paracetamolem pacjentka zmarla. Przerażające!"
Wpis Rafała Trzaskowskiego: "W tym roku już po raz piąty spotkamy się w Olsztynie na @Campus_Polska. Kilka lat temu postawiliśmy na rozmowę z młodymi. Nie dlatego, że było to modne. Dlatego, że było potrzebne. I dlatego robimy to dalej. Dziś coraz więcej polityków dochodzi do podobnego wniosku. To dobra wiadomość", skomentował: "Tam wykuł się dr Kacprzyk".
23 lipca napisał: "Według najnowszych danych Eurostatu Polska odnotowała trzeci najwyższy wzrost relacji długu publicznego do PKB w Unii Europejskiej. Tusk jest jak alkoholik, który nie pracuje, niczego nie tworzy, tylko przepija cały majątek życia i na odchodne zostawia rodzinę z długami".
24 lipca komentarz rzecznika rządu Adama Szłapki nt. odejścia Morawieckiego z PiS: "Opuszczenie zorganizowanej grupy przestępczej po popełnieniu przestępstwa nie jest okolicznością łagodzącą w postępowaniu", spuentował:. "To nie opuszczaj".
Najnowszy wpis Wąsika z 27 lipca rano: "Kiedy na prawicy zajmujemy się sami sobą, rząd Tuska po kryjomu przygotowuje się do resetu z Rosją. W zeszłym tygodniu zablokował sankcje wobec Rosji dotyczące produktów rybnych. Kto na tym zyska? Głównie Niemcy, którzy są największym importerem rosyjskich ryb.
Moja rada dla przyjaciółki
Moja przyjaciółka od zawsze głosująca na PiS jest obecnie rozdarta, na kogo będzie głosować, na Morawieckiego czy PiS? Żeby jej pomóc w wyborze podałem trzy argumenty: Twój mentor Marek Jakubiak poszedł za Morawieckim, Morawiecki od samego początku popierał kandydaturę Karola Nawrockiego na prezydenta a „maślarze” ją kwestionowali, twierdzili, że nie ma szans i po trzecie, głosujesz na PiS zatykając nos z powodu obecności w tej partii poseł Iwony Arent (niedawno była w gronie czołowych posłów PiS, którzy byli zdumieni, że Arent ma tak złą opinię części elektoratu w Olsztynie. Oni mają o niej jak najlepsze zdanie. Okazało się, że jest mistrzynią w manipulacji i odwracania kota ogonem. Np. proces syna o pobicie byłej partnerki przedstawiła im jako prowokację wobec jej syna z wiadomej strony, uszytej, po to, żeby w nią uderzyć).
Chyba tym ostatnim argumentem najbardziej pomogłem przyjaciółce dokonać wyboru.
To nie rozłam a „trzęsienie ziemi” w PiS i na polskiej prawicy.
Głównym źródłem konfliktu była świadomość, że w przyszłym sejmie klub PiS nie będzie już liczył 191 posłów, a będzie dużo mniejszy, więc zaczęła się walka na śmierć i życie o miejsca na liście do sejmu. Wypadnięcie z Wiejskiej dla wielu posłów to będzie życiowy dramat, bo nic w życiu nie potrafią, nie nabyli kompetencji, chyba, że za takie uznamy dyplom MBA.
No i na serio zaczęła się walka o przywództwo w PiS i szerzej na polskiej prawicy. Oczywiście w świecie bytów idealnych prezes, który dobiega 80., widząc, że stracił moc sprawczą i jego „dziel i rządź” prowadzi do rozpadu partii, powinien był zwołać kongres wyborczy, zostać prezesem honorowym i pozwolić na wyłonienie nowego lidera na drodze demokratycznej. No ale PiS to Jarosław, a Jarosław to PiS. Prezes nikomu nie odda swojej własności i jedynej rzeczy, która mu została w tym świecie doczesnym, czyli partii. Zabierze ją ze sobą do grobu, a że życzę mu sto lat i więcej życia, więc ani Sasin, ani Morawiecki nie mogli tyle czekać. Wobec tego nie ma innego sposobu na zmierzenie rzeczywistego poparcia, jak rozejście się i niech wyborcy wskażą lidera prawicy.
Do rozpadu, by nie doszło, gdyby zadziałał „efekt Czarnka”, gdyby słupki sondażowe PiSu drgnęły w górę, po wyznaczeniu na "kandydata na kandydata na premiera" prof. Czarnka, ale jest coraz gorzej i Konfederacje już przeskoczyły PiS, więc Morawiecki już nie miał na co dłużej czekać. Tym bardziej, że był pilnym uczniem prezesa i wie, że ten ma władzę, kto ma partię.
Muszę przyznać, że Morawiecki zaimponował mi swoją odwagą i determinacją. Zagrał va banque. Czy podzieli los wcześniejszych „rozłamowców” z PJN? Obstawiam, że nie. Jest niezwykle pracowity (mówiono na niego w rządzie PiS – „cyborg”, z racji pracowitości oraz niesamowitej pamięci i zdolności przetwarzania ogromnej liczby danych), ma przy sobie „łebskich” polityków i ponad rok do wyborów. Ma więc czas na zbudowanie partii i jej wypromowanie. Tylko on może przejąć rozczarowany, bo zagrożony utratą pozycji materialnej, elektorat KO z przysłowiowego „Wilanowa i Jagodna” oraz resztki po Polska2050.
Tym bardziej, że bardzo pomaga Morawieckiemu, w osiągnięciu tego celu, prezes Kaczyński, który bez jego merytorycznej ekipy, został głównie z kupą karierowiczów, oportunistów, lizusów i pieczeniarzy, z gębami pełną frazesów "bogoojczyźnianych", którzy teraz zamiast atakować codziennie rząd Tuska za kolejne ofiary Szpitala Południowego i Kacprzyka, za staczanie się państwa po równi pochyłej, z rozkoszą wyżywają się na Morawieckim, opluwając go i szkalując najbardziej podłymi insynuacjami typu "agent BND".
Jeśli ktoś ratuje rząd Tuska, który zaczął tonąć to prezes wszystkich prezesów Jarosław Kaczyński, z Jackiem Kurskim, Jackiem Sasinem et consortes. Czyżby to Kaczyński był "niemieckim agentem", skoro podał pomocną dłoń tonącemu "agentowi niemieckiemu" Tuskowi?
Adam Socha
Kto zostaje z Morawieckim. Lista
- Jest nas 40 posłów, senator oraz trzech europarlamentarzystów - ogłosił w piątek 24 lipva Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej w Sejmie. Dwie godziny wcześniej prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oświadczył, że ponad trzydziestu posłów "zrezygnowało z członkostwa" w partii. Ma to związek z postawionym przez władze PiS ultimatum, mającym wymusić na członkach ugrupowania złożenie deklaracji, że nie będą należeć do stowarzyszeń pokroju "Rozwój Plus" założonego przez Morawieckiego.
17 lipca stronnik Morawieckiego i europoseł PiS Piotr Mueller opublikował w mediach społecznościowych listę polityków, którzy podpisali się pod listem skierowanym do Kaczyńskiego o potrzebie jedności. To wśród tych nazwisk znajdują się parlamentarzyści, którzy nie podpisali "lojalki". Wyłamała się dwójka - europoseł Daniel Obajtek i posłanka Anita Czerwińska (nie była członkinią stowarzyszenia "Rozwój Plus"). O złożeniu przez nich deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń informował rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Anna Baluch
Ryszard Bartosik
Anna Cicholska
Michał Cieślak
Zbigniew Chmielowiec
Janusz Cieszyński
Elżbieta Duda
Robert Gontarz
Andrzej Gut-Mostowy (formalnie nie należy do PiS)
Marcin Gwóźdź
Marcin Horała
Paweł Jabłoński
Marek Jakubiak (nie należał do klubu parlamentarnego PiS)
Fryderyk Kapinos
Łukasz Kmita
Maria Koc
Wiesław Krajewski
Andrzej Kryj
Anna Kwiecień
Krzysztof Kubów
Krzysztof Lipiec
Grzegorz Lorek
Marzena Machałek
Grzegorz Macko
Mateusz Morawiecki (lider stowarzyszenia Rozwój Plus)
Monika Pawłowska
Grzegorz Puda
Paweł Rychlik
Łukasz Schreiber
Olga Semeniuk-Patkowska
Sławomir Skwarek
Mirosława Stachowiak-Różecka
Krzysztof Szczucki (zawieszony w członkostwie w PiS)
Szymon Szynkowski vel Sęk
Agnieszka Ścigaj (formalnie nie należy do PIS)
Ryszard Terlecki
Włodzimierz Tomaszewski
Sylwester Tułajew
Wojciech Zubowski
Ireneusz Zyska
Trzej europosłowie PiS, którzy zostali przy Morawieckim, to Piotr Mueller, Waldemar Buda i Michał Dworczyk. Wszyscy trzej w przeszłości pełnili funkcje w rządzie Morawieckiego.
Waldemar Buda, Piotr Mueller, Michał Dworczyk, Mateusz Morawiecki, Janusz Cieszyński, Marcin Horała, Robert Gontarz i Krzysztof Szczucki w Toruniu (18.04.2026 r.)
Waldemar Buda, Piotr Mueller, Michał Dworczyk, Mateusz Morawiecki, Janusz Cieszyński, Marcin Horała, Robert Gontarz i Krzysztof Szczucki w Toruniu (18.04.2026 r.)
Senator Włodzimierz Bernacki potwierdził, że to jego były premier wymienił w kontekście osób, które nie podpisały "lojalki". Informację jako pierwsza podała Interia.


Skomentuj
Komentuj jako gość