logodebata

Wspomóż jedyny portal na Warmii i Mazurach, który nie boi się publikować prawdy o politykach i jest za to ciągany po sądach. Nigdy, przez 18 lat istnienia, nie dostaliśmy 1 grosza dotacji publicznej. Redaktorzy i autorzy są wolontariuszami. Nr konta bankowego Fundacji „Debata”: 26249000050000450013547512. KRS: 0000337806. Adres: 11-030 Purda, Patryki 46B

poniedziałek, lipiec 20, 2026
  • Debata
  • Wiadomości
    • Olsztyn
    • Region
    • Polska
    • Świat
    • Urbi et Orbi
    • Kultura
  • Blogi
    • Łukasz Adamski
    • Bogdan Bachmura
    • Mariusz Korejwo
    • Adam Kowalczyk
    • Ks. Jan Rosłan
    • Adam Jerzy Socha
    • Izabela Stackiewicz
    • Bożena Ulewicz
    • Mariusz Korejwo
    • Zbigniew Lis
    • Marian Zdankowski
    • Marek Lewandowski
  • miesięcznik Debata
  • Baza Autorów
  • Kontakt
  • Jesteś tutaj:  
  • Start
  • Wiadomości
  • Polska
  • Uniknął śmierci w Szpitalu Południowym, dzięki żonie i jej koledze

Polska

Uniknął śmierci w Szpitalu Południowym, dzięki żonie i jej koledze

Szczegóły
Opublikowano: środa, 08 lipiec 2026 11:18

Rafał uniknął śmierci w Szpitalu Południowym w Warszawie, w lipcu 2023 roku, dzięki determinacji żony Barbary i pomocy jej kolegi, lekarza z innego szpitala warszawskiego. Basię i Rafała znam dziesiątki lat, toteż od razu, z telefonu od Basi, dowiedziałem się, że Rafał walczy o życie w Szpitalu Południowym. Jak patologie z tego szpitala zaczęto opisywać na Zero.pl, zadzwoniłem do nich i poprosiłem o szczegółowe opowiedzenie, co tam przeszli. Zgodzili się pod warunkiem, że pozostaną anonimowi, bowiem pracują w instytucji podległej prezydentowi Warszawy (ich imiona też zmieniłem).

- Jak to się stało, że Rafał trafił do Szpitala Południowego?

Barbara: To był początek lipca 2023 roku. Rafał po powrocie z wędkowania w Szwecji poczuł się źle, miał wysoka gorączkę, kasłał, więc poszedł do swojej przychodni. Pani doktor go osłuchała i dała mu antybiotyk.

Rafał: Chwila, chwila, przede wszystkim zrobiła mi badania pod kątem COVID-u… .

„Módl się, bo to sepsa”

Barbara: I powiedziała, że daje antybiotyk o szerokim spektrum. Ale ma przyjść za dwa dni, bo chce zobaczyć wyniki badania krwi i moczu. Dostał też lek na zbicie gorączki, ale co zbił, to wysoka gorączka wracała. Wziął ten antybiotyk, ale po dwóch dniach nie był już w stanie sam do niej pojechać, bo się słaniał na nogach, więc ja go zawiozłam do przychodni. Pani doktor go osłuchała i powiedziała, że ma natychmiast jechać do szpitala.

Pojechaliśmy do szpitala na ul. Stępińskiej. Ze względu na awarię nie przyjmowano pacjentów i zasugerowano nam Szpital Południowy, gdzie pojechaliśmy. Rafał trafił tam na SOR. Tam dość sprawnie został zaopiekowany. Położyli go za parawanem, dostał kroplówkę i powiedziano, że musi czekać na miejsce na oddziale. Tymczasem będzie miał wdrożone leczenie według wskazówek lekarza pierwszego kontaktu, które były na skierowaniu.

W tym dniu były urodziny mojego kolegi ze szkolnej ławy, lekarza. Zadzwoniłam z życzeniami. Zapytał co słychać, więc mówię, że Rafał leży w szpitalu. „Przeczytaj wyniki”. Przeczytałam, a kolega na to”Basiu, jak wierzysz w Boga, to się módl, on jest w sepsie. Informuj mnie na bieżąco o jego stanie. Jutro zorientuję się jak mogę pomóc.

Pojechałam do Rafała. Już został przeniesiony z SOR-u na oddział wewnętrzny. Rafał jakby lepiej się poczuł, trochę spadła mu gorączka, ale nie był w stanie się komunikować, więc ja odpowiadałam na pytania pani doktor. Zrobili mu posiew krwi oraz badanie poziomu białka CRP (wskaźnik stanu zapalnego). U zdrowego człowieka wynosi do 10 mg/l, przy sepsie przekracza 100 mg/l, u Rafała był poziom 398, a więc był to skrajny przypadek.

„Pijany lekarz po nocnym dyżurze”

Rafał: Dostałem strasznej biegunki, takiej smolistej, okropnie śmierdzącej z atakami bólu żołądka, jak przy skręcie kiszek. Chciałem się umyć. W łazience siadłem na takim nowoczesnym krzesełku, przytwierdzonym do ściany, ważę 80 kg, ale zarwało się pode mną, pokaleczyłem sobie plecy i pośladek do krwi, do dzisiaj mam bliznę na pośladku. Sąsiad z pokoju pomógł mi się podnieść. Doczłapałem się do pielęgniarek. „To zapłaci pan za krzesełko”. „Chyba pani żartuje” – odpowiedziałem.

Z tych pierwszych dni w tym szpitalu pamiętam, po pierwszej lub drugiej nocy, sprzątaczka weszła do gabinetu lekarzy, który był naprzeciwko mojego pokoju i zawołała koleżankę. „Zobacz, lekarz jest pijany, śpi”. Usłyszałem brzęk zbieranych butelek. Potem usłyszałem rozmowę ordynatora z tym lekarzem. „Nie będę teraz z panem rozmawiał, niech pan jedzie do domu, jutro porozmawiamy”. Wezwał mu Taxi. Jeszcze pamiętam, jak przynieśli pierwszy posiłek, była przy tym Basia. Jedzenie dostarczała firma spoza szpitala. Otworzyłem pojemnik z herbatą. Smród taki jak ze środków dezynfekujących, używanych do mycia łazienek, obrzydliwy. Jedzenie tak samo śmierdziało. Zbierało od tego na wymioty. Nie tknąłem tego „jedzenia”. Basia potwierdziła moje odczucia. Tak było z każdym posiłkiem. Jadłem więc tylko owoce i piłem jogurty, które przywoziła mi Basia. No a po trzech dniach straciłem świadomość. Miałem majaki z powodu niedotlenienia. Co dalej się ze mną działo, niech opowie Basia.

„Pani doktor, zbadajcie go na legionelle”

Basia: To był chyba drugi dzień pobytu Rafała w Szpitalu Południowym. Ja dużo czytałam w internecie i rozmawiałam ze znajomymi, co może być Rafałowi. Znajoma powiedziała mi, że jej szwagier miał identyczne objawy i to była Legioneloza (groźne zapalenie płuc wywołane bakterią występująca w wodzie i wilgotnej glebie, która namnaża się np. w klimatyzacji, prysznicach, jacuzzi). Wtedy skojarzyłam, jak Rafał opowiadał, po powrocie z ryb w Szwecji, że na kwaterze był problem z klimatyzatorem. Mógł też złapać te bakterie na klimatyzowanym promie.

Opowiedziałam to wszystko pani doktor, która prowadziła Rafała i poprosiłam: „Zbadajcie go pod kątem legionelli. Być może mąż złapał tę bakterię z klimy w Szwecji albo na promie, bo ma ewidentne objawy Legionelozy. Rok temu kuzyn męża, w innym mieście miał te same objawy i też stwierdzono Legionelozę”. Na co pani doktor mi mówi: „Nie, proszę pani, my robiliśmy posiew krwi i moczu, nic nie wyszło. Poza tym mąż dostaje takie antybiotyki, że to by już zadziałało”. Ja na to, „zróbcie jeszcze raz posiew i poczekajcie, bo trudno, żeby coś wyrosło po jednym dniu”, a to był drugi dzień pobytu w szpitalu. Żeby zrobić jeszcze raz posiew podpowiedział mi kolega lekarz z innego szpitala. Ja się z nim codziennie kontaktowałam i na bieżąco przekazywałam, co się dzieje z Rafałem. Zrobili gastroskopię, wyszło zapalenie śluzówek. Prześwietlili klatkę piersiową. Płuca miał zajęte prawie w 80%, skonsolidowane zaciemnienie lewego płuca. Miał niedotlenienie. Po raz kolejny pobrali próbki na Covid, ale ponownie wynik był negatywny. Mimo to podawali leki pod kątem Covidu i pyralginę w kroplówce.

„Wpisywali 37 stopni, a miał prawie 40”

Spojrzałam na kartę pacjenta i ze zdumieniem odkryłam, że ciągle wpisywali normalną temperaturę, a od Rafała aż buchała gorączka. Przyniosłam z domu tradycyjny termometr, rtęciowy. Zmierzyłam, było prawie 40 stopni. Z tą kartą szpitalną poszłam do tej pielęgniarki i mówię: „Proszę pani, dlaczego wy tu wpisujecie takie głupoty, ja przychodzę codziennie i widzę, że mąż ma wysoką gorączkę, a wy wpisujecie, że jest 37 stopni?!” Pielęgniarka na to, że nie wolno używać termometru rtęciowego. „Mało mnie to obchodzi, że nie wolno – ja na to. - Przynajmniej są miarodajne, a wy fałszujecie dokumentację medyczną”. Rafał miał ciągle problem z oddychaniem, brakowało mu tchu, fatalny poziom saturacji. Podłączyli go do tlenu i napisali, „utrzymujące się duszności spoczynkowe”, skonsultowali się z epidemiologiem szpitalnym i po raz kolejny zmieniono mu antybiotyk. Oprócz tego nastąpił jakiś zastój w krążeniu, więc włączyli mu furosemid (silny lek moczopędny) i założyli cewnik, bo nie był już w stanie chodzić do ubikacji. Tymczasem ja przeczytałam, że przy Legionelozie powinno się nawadniać organizm, a nie odwadniać.

Codziennie z tą lekarką rozmawiam. Lekarka mówiła mi, że z płucami jest coraz gorzej. „Zróbcie mu bronchoskopię, żeby zbadać, co on ma w płucach” – poprosiłam. Na to pani doktor, że „my nie mamy takich możliwości”. „No to go przewieźcie do innego szpitala, gdzie mają oddział płucny” – prosiłam. „Nie mamy takich możliwości nie ma takich procedur, nie mamy współpracy z innymi szpitalami” – odpowiedziała lekarka.

„Trzeba go zabrać, on tam umrze”

Zadzwoniłem ponownie do kolegi lekarza. Zrelacjonowałam co się dzieje. „Basia, jego stamtąd trzeba zabrać, bo on tam umrze”. Powiedział, że zrobi co w jego mocy, żeby znaleźć Rafałowi miejsce w innym szpitalu. Po wielu telefonach znalazł lekarza w innym szpitalu na oddziale pulmonologicznym, który powiedział, że przyjmie Rafała, ale żeby ta lekarka ze Szpitala Południowego do niego zadzwoniła i on jej powie, że należy Rafała przewieźć transportem medycznym, bo on musiał być stale pod tlenem, bo się dusił. Byłam pod szpitalem już przed godziną 8 rano i czekałam na lekarkę Rafała, która jechała do domu z nocnego dyżuru. Jak mnie zobaczyła, to się przestraszyła. Mówię jej, że zabieram Rafała do innego szpitala i czy pani nie będzie mi robiła trudności? Podałam numer telefonu i nazwisko tego lekarza pulmonologa, żeby ustalili z nim zasady przewiezienia męża w trybie pilnym. Bardzo chętnie pozbyli się Rafała, po tygodniu „leczenia” i 13 lipca przewieźli go karetką.

„W drugim szpitalu uparli się, żeby mnie uratować”

Rafał: W tym drugim szpitalu (nie chcę podawać nazwy, żeby nie mieli przykrości, w każdym razie to nie był szpital dla VIP-ów), na chwilę odzyskałem świadomość i dostałem silnego stanu pobudzenia, byłem agresywny, kłótliwy, wyrywałem sobie wenflon. To był wynik niedotlenienia mózgu. Twierdziłem, że ta pani (Basia), to nie jest moja żona, jest podobna do mojej żony, ale ona jest podstawiona, bo żona ze swoją koleżanką uknuły spisek, żeby mnie ubezwłasnowolnić i zamknąć w jakimś zakładzie dla obłąkanych. Pytałem lekarzy, czy oni mają uprawnienia do leczenia? Żądałem okazania dyplomów. Ale oni się uparli, żeby mnie uratować. Mówię to po to, żeby pokazać, że jednak lekarze ze Szpitala Południowego, to jest jakiś patologiczny wyjątek a nie reguła.

Basia: Zrobili Rafałowi rtg i tomografię płuc, pobrali krew tętniczą i rozpoznali ciężkie zapalenie płuc z powikłaniami, niewydolność wielonarządową, oddychania, nerek, bo sepsa atakowała kolejne organy i że wymaga wspomagania sztucznym płucem, bez tego Rafał umrze. Ale, żeby podłączyć go to tego płuca musieli Rafała uśpić, na co musieli uzyskać jego zgodę, a Robert odmawiał, wygadywał bzdury o jakimś spisku. Jakimś cudem, podstępem uzyskałam jego ustną zgodę, wyrażoną przy lekarzach, że mogą go uśpić, jak straci przytomność i będzie umierał. Natychmiast go uśpili, bo to był ostatni moment na ratunek. Zrobili mu bronchoskopię i w ciągu kilku godzin był wynik, że ma legionellę i w tym momencie podano mu prawidłowe leki. Dzień później dowiedziałem się od tego lekarza, że oni mieli legionellę 10 lat wcześniej i zachowali dokumentację metody leczenia. Po tygodniu Rafała wybudzili i dzięki Bogu, płuca podjęły samodzielną pracę. Po kilku dniach prawidłowego leczenia stan zapalny zaczął spadać.

Rafał: Jak mnie wybudzili, nie miałem siły oderwać dłoni od kołdry. Myślałem początkowo, że jestem przywiązany do łóżka. Opiekowała się mną młoda, silna pielęgniarka. Przewalała mnie w tym łóżku jak chciała. Mówiłem do niej „Aniołeczek”, bo wymiana pieluch, podmywanie jest bardzo krępujące, ale ona robiła to z taką empatią, zagadywała mnie i moje skrępowanie gdzieś ulatywało. W pamięci mam tą pielęgniarkę, która była niesamowicie pomocna i taka ludzka, cieplutka. Lekarka, która mnie przyjmowała do szpitala, powiedziała, że ona kiedyś też była usypiana i że po wybudzeniu, człowiek ma wrażenie jakby się na nowo narodził i dostał drugie życie. To prawda. Jak już mnie przenieśli z OIOMu, zawołałem pielęgniarkę, bo zobaczyłem w nogach łóżka wiszący na poręczy złoty łańcuszek z medalikiem. „Proszę pani, to może pacjent, który tu był przede mną, zapomniał zabrać ten medalik?” Pielęgniarka na to, zdziwiona: „Ale tu nic nie wisi?!”. Po wypisaniu ze szpitala dostałem na pół roku zwolnienie. Do dzisiaj odczuwam skutki tej choroby.

„Zadzwoniłam do lekarki w Szpitalu Południowym”

Barbara: Jak już Rafał wyzdrowiał, to zadzwoniłam do Szpitala Południowego i poprosiłam do telefonu tę lekarkę z wewnętrznego, która go prowadziła. Powiedziałam jej, że tak jak jej sugerowałam, była to Legioneloza, jak to lekarze ustalili i jakie wdrożyli leczenie. „Mówię to pani, bo w u pani mąż by umarł a nie chcę, żeby inni pacjenci u was umierali. Skoro nie wiecie, jak leczyć, to konsultujcie się ze specjalistami z innych szpitali, albo odsyłajcie ich do innych szpitali”. Odpowiedziała, że się cieszy, że Rafał wyzdrowiał i tyle.

Po diagnozie, że to była Legioneloza dzwonił do mnie Sanepid i zrobił ze mną wywiad na temat przebiegu choroby. Traf chciał, że żona mojego serdecznego przyjaciela była pracownikiem Sanepidu na wysokim stanowisku (już jest na emeryturze). Na jakimś spotkaniu z medykami akurat siedziała obok jednego z dyrektorów Szpitala Południowego. Opowiedziała mu całą historię Rafała.

„Zdajemy sobie sprawę, że mamy bardzo słaby oddział wewnętrzny” – odparł.

Wysłuchał Adam Socha

PS. Jesienią tego samego 2023 roku, na Podkarpaciu, z powodu Legionelozy, zmarło ponad 25 osób oraz były pojedyncze przypadki śmiertelne w innych regionach.

Tweet
Pin It
  • Poprzedni artykuł
  • Następny artykuł

Skomentuj

Komentuj jako gość

    0

    Biorą udział w konwersacji

    Komentarze (1)

    • Sortuj - najpierw najstarsze
    • Sortuj - najpierw najnowsze
    • Subskrybuj poprzez e-mail
    • Gość - Nietroll

      Odnośnik bezpośredni

      Nie ma chętnych do komentowania? Dziwne... albo i nie.

      około 1 tydzień temu http://maps.google.com/maps?z=15&q=,
      0 Lubię Podziel się Krótki URL: Facebook Twitter Google Plus Odpowiedz

    Wyróżnione

    Lubiane

    System komentarzy oparty o Komento

    Komentarze

    https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-uchybienia-w-szpitalu-w-braniewie-to-nie-wyjatek-nadzor-bywa,nId,23517026
    Sprostowanie wicestarosty bart...
    2 godzin(y) temu
    Jak to możliwe? Chcieli przejąć ziemię, budynki, zawładnąć majątkiem. Teraz jest tak samo, zawsze można bezbronnemu zabrać mieszkanie, nawet jak siedz...
    Prezydent Nawrocki: „Jak to si...
    6 godzin(y) temu
    Podzieliłem to przez 60 etatów. średnio 224 tys/rok na osobę. Dzieląc na 12 miesięcy to 18 700 zł/miesiąc na twarz. Może ich jest więcej niż 60 osób -...
    Sprostowanie wicestarosty bart...
    8 godzin(y) temu
    A ja znalazłem na TKO koszty funkcjonowania wojewódzkiego funduszu środowiska za 2025 rok. I uwaga: koszty utrzymania rady nadzorczej (5 osób), Zarzą...
    Sprostowanie wicestarosty bart...
    8 godzin(y) temu
    Helpera, agenta itd... bo mając władzę wykorzystuje się coś takiego jak "przedawnienie'...
    Red. Słowik: „Dlaczego przez 5...
    10 godzin(y) temu
    To tytułowe zapytanie: "Dlaczego nie rozliczono..." wywołuje moje zdziwienie, widzę w nim jakąś tzw. odklejkę, i to nawet w wersji ekstremalnej.
    Może...
    Red. Słowik: „Dlaczego przez 5...
    1 dzień temu

    Ostatnie blogi

    • Apel o optymizm na wypadek wojny Dwadzieścia rosyjskich dronów, które ostatnio wleciały do Polski wzbudziły u wielu moich rodaczek i rodaków głęboki niepokój, a często przerażenie… Zobacz
    • Barbarzyński atak "silnych ludzi" Tuska na praworządność Zbigniew Lis Motto Tuska: Będziemy stosować prawo, tak jak my je rozumiemy, czyli uchwałami Sejmu i rozporządzeniami zmieniać ustawy, wg zasady –… Zobacz
    • Co trzeba zrobić, żeby PiS wygrało kolejne wybory? Zbigniew Lis Wielu Polaków głosujących nie za opozycją, tylko przeciw PiS, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji ich decyzji oraz z powagi… Zobacz
    • Michał Wypij, Paweł Warot – komentarz osobisty Bogdana Bachmury Bogdan Bachmura Dużo łatwiej o krytykę osób, których nie darzymy sympatią, z którymi jesteśmy w sporze lub konflikcie. Ale tym razem jest… Zobacz
    • 1

    Najczęściej czytane

    • Wyborcza sporządziła listę osób do zwolnienia z pracy, związanych z PiS
    • PSL wypiera się, iż podejrzany o pedofilię Ariel Sz. z Kętrzyna, był ich działaczem
    • Wiceprezydent Olsztyna ds edukacji i kultury udostępniła wulgarny wpis Gretkowskiej
    • Podsumowanie 7 miesięcy rządów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Trzeciej Drogi w 50 punktach
    • Prokuratura bada, czy wpis radnego znieważył ukraińskość dyrektorki szkoły w Bartoszycach
    • W Olsztynie rusza punkt transgranicznej pomocy prawnej dla Ukraińców
    • Prof. Nowak: Dlaczego prezydent Zełenski (Wowa) "odpalił" antypolską bombę?
    • Radni KO i PSL z Sejmiku płacą grosze za mieszkania – ujawniła radna Astramowicz-Leyk
    • Jak partie doprowadziły do bankructwa Szpital Powiatowy w Bartoszycach
    • Prezydent Olsztyna potępił wulgarny post na FB swojej I zastępczyni. Opozycja żąda jej dymisji
    • Msza święta w intencji kard. Henryka Gulbinowicza
    • Olsztyński Szpital Miejski jako nasz „Szpital Południowy”

    Wiadomości Olsztyn

    • Olsztyn

      • Wygląda na to, że wiceprezydent Olsztyna Rembiszewska-Piątek jest z siebie dumna

        2026-07-10 22:25:29

        Okazuje się, że przeprosiny przez I wiceprezydent Olsztyna ds. edukacji i kultury Sylwii...

      • Spółka Hala Olsztyn – „Tygrys” na glinianych nogach zbuduje stadion?

        Jarosław Babalski 2026-07-10 12:34:29

        Przeczytałem sprawozdanie finansowe Spółki za 2025 rok oraz sprawozdanie z działalności Zarządu...

      • PiS i Konfederacja wzywają Sejmik i Prezydenta Olsztyna do zerwania współpracy z Lwowem, Równem i Łuckiem

        2026-07-09 15:56:54

        Działacze olsztyńskiej Konfederacji Ruch Narodowy, przewodniczący Piotr Lisiecki i Kamil Wysocki,...

    Wiadomości region

    • Region

      • Sprostowanie wicestarosty bartoszyckiego. Dyrektor szpitala tyle nie zarabia

        2026-07-17 14:23:21

        W reakcji na mój tekst Jak partie doprowadziły do bankructwa Szpital Powiatowy w Bartoszycach wicestarosta...

      • Proponuję utworzenie Warmia Innovation Park w gminie Gietrzwałd

        Krzysztof Kamiński 2026-07-14 07:38:16

        L I S T O T W A R T Y radnego powiatu olsztyńskiego Krzysztofa Kamińskiego do władz gminy...

      • Lekarz z Braniewa zarobił w rok 1,8 mln zł. Jego doba wynosiła 72 godziny

        2026-07-10 21:11:18

        Lekarz z Braniewa miał zarobić 1,8 mln zł tylko w 2024 roku. Wykazywał nawet 1200 godzin pracy w...

    Wiadomości Polska

    • Polska

      • Red. Słowik: „Dlaczego przez 5 lat nie rozliczono prof. Maksymowicza?”

        Adam Jerzy Socha 2026-07-17 22:47:54

        Takie pytanie red. Patryka Słowika z Zero.pl, padło podczas debaty w Kanale Zero pt. „Ile powinni...

      • Prezydent Nawrocki: „Jak to się stało, że sąsiad mógł mordować sąsiada?”

        2026-07-11 13:31:03

        Tym, którzy mówią o dzisiejszej geopolityce i świecie wojny, którzy mówią o racji stanu, chcę...

      • 83. rocznica ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. PAMIĘTAMY!

        Paweł Wolski 2026-07-10 22:39:21

        11 lipca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN...

    O debacie

    • O Nas
    • Autorzy
    • Święta Warmia

    Archiwum

    • Archiwum miesięcznika
    • Archiwum IPN

    Polecamy

    • Klub Jagielloński
    • Teologia Polityczna

    Informacje o plikach cookie

    Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.