Agresją i kpinami zareagowali radni i wójt Jan Kasprowicz, na wystąpienie na sesji Rady Gminy w Gietrzwałdzie, w czwartek 28 maja, radnego powiatu olsztyńskiego (PiS) Krzysztofa Kamińskiego. Kamiński apelował, by rozwój Gietrzwałdu oprzeć o ruch pielgrzymkowy a nie o intensywną urbanizację i industrializację, jak zakłada projekt planu ogólnego.
Przypomnijmy, iż w 2023 roku zawiązał się ruch protestu przeciwko budowie w sąsiedztwie wsi, 900 metrów od sanktuarium maryjnego, gigantycznego centrum logistycznego koncernu LIDL Polska. Na jego czele stanął mieszkaniec gminy Jacek Wiącek, jako przewodniczący Komitetu Obrony Gietrzwałdu.
Protest z lokalnego przekształcił się w ogólnopolski.
Po akcji pikiet pod marketami Lidla w całej Polsce, zorganizowanych przez Ogólnopolski Komitet Obrony Gietrzwałdu, który wspierają architekci, urbaniści, inżynierowie budownictwa i prawnicy oraz zaangażowaniu się w walkę o zachowanie dotychczasowego charakteru wsi posłów Konfederacji Korony Polskiej, zarząd Lidla wycofał się z tej lokalizacji.
Jednak konflikt rozgorzał na nowo, gdy okazało się, że projekt planu ogólnego gminy Gietrzwałd przewiduje powiększenie powierzchni pod zabudowę usługową z 40 ha, na których miało powstać centrum Lidla do 60 ha, z zabudową do 24 m. wysokości, z pozostawienie na powierzchnię biologicznie czynną tylko 15%.
Zarząd OKOG przedstawił wójtowi Janowi Kasprowiczowi swoje uwagi do projektu planu podczas bezpośredniego spotkania w dniu 28 grudnia 2025 roku oraz ogłosił je na swojej stronie. Czytamy w nich m.in.
„Takie parametry wygenerują ruch samochodów ciężarowych, emisję hałasu i zanieczyszczeń środowiska, obciążą infrastrukturę drogową i komunalną. Nieodwracalnie zaprzepaszczą potencjału tego terenu, który mógłby zostać zagospodarowany w sposób komplementarny wobec podstawowej funkcji Gietrzwałdu jako miejsca kultu religijnego, m.in. poprzez rozwój sektora usług turystyki zdrowotnej, powiększenie bazy noclegowej dla ruchu pielgrzymkowego (w 2025 roku ok. 1 mln pielgrzymów, w Lourdes i Fatimie od 4 do 6 mln rocznie)”.
Jednocześnie Komitet wraz z Fundacją Konfederacja Gietrzwałdzka. zorganizował w Gietrzwałdzie konferencję naukową „Gietrzwałd, tam gdzie świętość, spotyka się z codziennością. Perspektywy i kierunki rozwoju”. O randze wydarzenia świadczył patronat honorowy Metropolity Warmińskiego.
Wybitni profesorowie teologii i historii w swoich wykładach przypomnieli, jak nadzwyczajnym wydarzeniem były objawienia w 1877 roku, podczas których Matka Boża przemówiła do dwóch nastolatek w języku polskim, co stało się szczególnym punktem w historii Warmii, znajdującej się pod panowaniem pruskim, w okresie nasilonego kulturkampfu, walki z Kościołem katolickim, germanizacją ludności polskiej.
Dzisiaj, w czasie chaosu wartości, który ogarnął świat i zagrożeniem kolejnym światowym konfliktem zbrojnym, sanktuarium gietrzwałdzkie może stać się duchową stolicą Polski i miejscem pojednania Polaków, podzielonych i pogrążonych w bratobójczej „zimnej wojnie” – takie było przesłanie konferencji.
Jej druga część była poświęcona dyskusji panelowej pt. „Kierunki rozwoju Gietrzwałdu oczami jego mieszkańców”, w której wzięło udział czworo mieszkańców gminy, w tym przewodniczący rady Janusz Tkaczyk. Tłumaczył, że biedna gmina potrzebuje dużego inwestora, żeby utrzymać dom kultury, świetlice, drogi oraz 3 szkoły, do których gmina dokłada rocznie 12 mln zł.
- Nie traktujmy siebie nawzajem jako wrogów. Zastanówmy się wspólnie, samorząd, Kościół, państwo, skąd czerpać pieniądze na rozwój gminy – zaproponował przewodniczący Tkaczyk. - Proszę o kolejne takie spotkania, żebyśmy wspólnie wypracowali, co możemy zrobić, co byłoby do przyjęcia dla wszystkich stron i dawało gminie podatki. Pomóżcie nam znaleźć rozwiązanie na to, jak zbilansować budżet gminy bez stawiania wielkich hal czy fabryk.
Jakby w odpowiedzi na to wezwanie, działacze Komitetu przybyli z całej Polski do Gietrzwałdu 16 marca, na konsultacje społeczne projektu planu, stanowiąc najliczniejszą grupę w sali sportowej miejscowej szkoły. Skrytykowali autorów projektu planu, apelując: „Oprzyjcie rozwój Gietrzwałdu o skarb jakim jest jedno z 12 uznanych na świecie Objawień Maryjnych a nie o budowę olbrzymich hal magazynowych”. Te same uwagi do planu zgłosili też mieszkańcy gminy, którzy podkreślali, że nie są związani z Kościołem, natomiast chcą zachowania walorów krajobrazowych i kulturowych tej warmińskiej wsi.
Projekt skrytykował też Wojciech Samulowski, były wójt Gietrzwałdu, wybrany w pierwszych wolnych wyborach samorządowych, prawnuk Andrzeja Samulowskiego, działacza polskiego w zaborze pruskim, założyciela polskiej księgarni w Gietrzwałdzie i współwydawcy pierwszego numeru w 1866 roku polskiej „Gazety Olsztyńskiej. Jedynie dwóch mieszkańców gminy na tym zebraniu poparło projekt planu.
W imieniu Komitetu propozycję innego planu rozwoju wsi przedstawił urbanista, architekt Maciej Mycielski. Urbanista podkreślił na wstępie, że nie zna drugiej takiej gminy w Polsce, która ma tak unikalną tożsamość, wynikającą nie tylko z piękna krajobrazu, ale przede wszystkim z objawień maryjnych, które są głównym powodem przyjazdu miliona pielgrzymów rocznie do Gietrzwałdu. A może ich być kilka milionów z okazji 150. rocznicy objawień w 2027 roku. Tak stało się też wcześniej w innych miejscach objawień w Europie, jak w Lourdes czy Fatimie. W tych małych wsiach w ciągu 20 lat powstało ogromne zaplecze hotelarsko-turystyczne, generując duże dochody i wiele miejsc pracy.
Ten sam proces może być udziałem Gietrzwałdu. W tym celu architekt zaproponował stworzenie nowego centrum wsi na działkach, na których miało powstać centrum Lidla, z przeznaczeniem na budownictwo jednorodzinne, pensjonaty, hotele i usługi związane z turystyką pielgrzymkową. Zaapelował do władz gminy o danie czasu i możliwości do pracy nad jego pomysłem.
Taki sam apel wystosowali liderzy Komitetu. Jednak odzew wójta i radnych był wrogi (jedyny radny nastawiony pozytywnie do idei dialogu Janusz Tkaczyk, zrzekł się funkcji przewodniczącego rady, gdyż z powodów osobistych przeniósł się do innego regionu Polski). Wójt Kasprowicz powiedział „Gazecie Olsztyńskiej”, że radni namawiają go, żeby wprowadził opłatę parkingowa dla pielgrzymów w wysokości 100 zł, skoro Komitet chce zablokować gminie możliwość ściągnięcia dużych inwestorów, a tym samym pozbawić budżet dochodów.
Wówczas zarówno KOG jak i OKOG, by wywrzeć presję na władzach gminy, rozpoczęli w całym kraju kampanię,
informując o zagrożeniach, jakie niesie dla religijnego charakteru wsi projekt planu ogólnego, połączoną ze zbieraniem podpisów pod trzema apelami: do Komisji Episkopatu Polski, o nadanie sanktuarium statusu Sanktuarium Narodowego, do władz państwa o objęcia całej miejscowości ochroną konserwatorską z wykluczeniem możliwości budowy obiektów przemysłowych na terenie wsi oraz do władz gminy o wypracowanie wspólnie z ruchem społecznym planu rozwoju gminy w oparciu o ruch pielgrzymkowy.
W ramach kampanii działacze ruchu pojawiali się na spotkaniach z politykami, głównie PiS i Konfederacji, by apelować do nich o poparcie ich postulatów oraz by zbierać podpisy pod apelami. Np. 24 kwietnia na spotkaniu w Olsztynie z szefem kancelarii prezydenta RP, min. Zbigniewem Boguckim wystąpił radny powiatu olsztyńskiego Krzysztof Kamiński. Obecny na tym spotkaniu poseł Andrzej Śliwka na posiedzeniu Sejmu, w dniu 29 kwietnia zaapelował do rządu o środki na infrastrukturę w Gietrzwałdzie, budowę dróg i parkingów w związku ze spodziewanym przybyciem na uroczystości 150. rocznicy objawień maryjnych w Gietrzwałdzie miliona pielgrzymów z Polski i świata.
W dniu 14 maja minister Mateusz Kotecki z kancelarii prezydenta RP przyjął delegację w składzie, radny powiatu olsztyńskiego Krzysztof Kamiński, Andrzej Piwnicki z Ruchu Obrony Granic oraz Jacek Wiącek, lider KOGu. Delegacja przedstawiła, jakie ich zdaniem zagrożenia niesie dla charakteru duchowego Gietrzwałdu obecny projekt planu ogólnego i prosiła o wsparcie prezydenta RP w doprowadzeniu do okrągłego stołu w Gietrzwałdzie.
Tego samego dnia delegacja spotkała się w Sejmie z posłami PiS oraz Konfederacji Korony Polskiej. Zaowocowało to złożeniem projektu uchwały przez posłów PSL (wiceprezes Urszula Pasławska), PiS oraz Konfederacji, ustanawiającej rok 2027 Rokiem Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Taką uchwałę, jednomyślnie, podjął już Sejmik Warmińsko-Mazurski. W celu poparcia postulatów ruchu, liczna grupa posłów PiS odbyła 25 maja pielgrzymkę do Gietrzwałdu na czele z Przemysławem Czarnkiem.
W dniu 27 maja posłanka PiS Maria Kurowska, w przeddzień sesji Rady Gminy w Gietrzwałdzie, zaapelowała podczas 58 posiedzenia Sejmu do wójta Jana Kasprowicza, o zmianę planów przemysłowej zabudowy terenów wokół Sanktuarium Maryjnego w Gietrzwałdzie.
- Janku, znamy się od lat, szanujemy i traktujemy siebie życzliwie – zwróciła się poseł bezpośrednio z mównicy do wójta. – Gietrzwałd to nie jest teren dla wielkich hal i magazynów. To święte miejsce. Dbajmy o nie razem. Jan Kasprowicz to był wielki poeta i dramaturg, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii Polski. Niech wójt Jan Kasprowicz też zapisze się podobnie, czego serdecznie życzę Tobie, Gietrzwałdowi i Polsce. Bardzo proszę o zmianę tych planów i wykorzystanie unikalności tego miejsca.
O kampanii zaczęły informować media ogólnopolskie.
Szczególnie wybijano w nich obawę działaczy ruchu o wpisanie do projektu planu elektrowni fotowoltaicznej na błoniach gietrzwałdzkich, na których odprawiane są latem msze polowe z udziałem tysięcy pielgrzymów. Na te artykuły zareagował zarówno proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie ks. Przemysław Soboń, jak i wójt. Proboszcz wydał oświadczenie, w którym kategorycznie zdementował doniesienia o elektrowni słonecznej na błoniach, których właścicielem jest parafia. „Ziemia ta nie została sprzedana, wydzierżawiona ani przekazana żadnemu podmiotowi zewnętrznemu pod inwestycje energetyczne” — czytamy w komunikacie. Parafia przewiduje panele jedynie na dachach obiektów towarzyszących sanktuarium. Proboszcz zaapelował, by nie rozpowszechniać nieprawdziwych informacji na ten temat, gdyż takie działania wprowadzają niepokój wśród wiernych i pielgrzymów oraz naruszają dobre imię parafii.
Natomiast wójt Jan Kasprowicz zamieścił w sieci tekst pt. „𝙒𝙮𝙟𝙖𝙨́𝙣𝙞𝙖𝙢𝙮 - 𝙤𝙗𝙖𝙡𝙖𝙢𝙮 𝙢𝙞𝙩𝙮 𝙙𝙤𝙩𝙮𝙘𝙯𝙖̨𝙘𝙚 𝙥𝙡𝙖𝙣𝙪 𝙤𝙜𝙤́𝙡𝙣𝙚𝙜𝙤 𝙜𝙢𝙞𝙣𝙮”, w którym w sposób ironiczny zarzucił ruchowi społecznemu ignorancję i manipulację. Takim mitem i manipulacją jest m.in. to, zdaniem wójta, iż plan zakłada tworzenie „stref przemysłowych”, tymczasem tereny gospodarcze są zlokalizowane poza zwartą zabudową Gietrzwałdu i Naglad, wzdłuż DK16, jako drogi krajowej - tak jak w wielu gminach w Polsce. Ponadto funkcje usługowo gospodarcze istnieją w planach od lat a o𝙘𝙝𝙧𝙤𝙣𝙖 𝙠𝙧𝙖𝙟𝙤𝙗𝙧𝙖𝙯𝙪 — 𝙤𝙗𝙤𝙬𝙞𝙖̨𝙯𝙪𝙟𝙚 𝙤𝙙 𝟮𝟬𝟬𝟳 𝙧𝙤𝙠𝙪”.
Zarówno na dementi proboszcza jak i wójta zareagował wpisem w sieci radny powiatu olsztyńskiego Krzysztof Kamiński w którym stwierdził, że „w projekcie planu dopuszczone są instalacje przemysłowe, w tym elektrownie słoneczne (np. teren 59SU).
Link do projektu planu: https://gietrzwald.archiwum.bip.net.pl/a12654.html
„To oznacza, że niezależnie od intencji obecnych właścicieli gruntów, plan tworzy realną możliwość lokalizacji takich inwestycji w przyszłości”. Gdyby to miały być panele na dachach, to nie znalazłyby się w planie, gdyż panele o mocy do 150 kWp nie wymagają żadnych zapisów ani zgód organów zewnętrznych na ich instalowanie.
Co do zarzutu manipulacji przez używanie określenia „industrializacja Gietrzwałdu”, radny odpowiedział, że „Jeżeli projekt przewiduje około 120 hektarów terenów produkcyjnych oraz kolejne prawie 60 hektarów pod wysoką zabudowę usługowo-magazynową o wysokości 24 metry (8 pięter), to używanie słowa „industrializacja” nie jest żadną „manipulacją”.
Przewodniczący Kowalczyk: "Budżet gminy stoi na dwóch nogach"
I tak doszliśmy do sesji rady gminy 28 maja, na którą przewodniczący rady dr hab. inż. Kamil Kowalczyk, kierownik Katedry Geoinformacji i Kartografii UWM, zaprosił radnego Kamińskiego, na jego wcześniejszą, pisemną prośbę. Zanim dopuścił do głosu gościa, wygłosił swoją ocenę możliwości rozwoju gminy. Stwierdził na wstępie, że budżet gminy stoi na dwóch nogach: jedna to podatki od firm, druga to wpływy z turystyki i rekreacji. Niestety, te wpływy są małe, gdyż na terenie gminy jest kilka drobnych magazynów i kilka firm produkcyjnych i nie ma ani jednego dużego zakładu przemysłowego.
Gmina, w której 87% powierzchni to tereny leśne i rolne, plus grunty pod wodami, nie ma za wiele terenu pod inwestycje. W dużo lepszej sytuacji jest sąsiednia gmina Stawiguda, która ma na swoim terenie wielkie centra logistyczne i duże zakłady produkcyjnych, które generują milion złotych rocznie z podatku od nieruchomości i z PIT.
Brak w gminie Gietrzwałd choćby jednego strategicznego inwestora, który przyciągnąłby kolejnych, jest dużą stratą dla mieszkańców, organizacji pozarządowych i samorządu. Stratą dla gminy jest brak podatków od nieruchomości, a co za tym idzie, uzależnienie od subwencji i dotacji zewnętrznych. Jednak, aby dostać środki rządowe, czy dotacje unijne musi mieć na wkład własny, na budowę dróg, wodociągów i kanalizacji.
NGOsy w gminie mają ograniczone możliwości działania, gdyż są pozbawione sponsora strategicznego, jakim są korporacje, które w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu sponsorują organizacje sportowe i kulturalne oraz wspomagają OSP i remonty świetlic.
Żeby przyciągnąć dużego inwestora, gmina musi oferować atrakcyjne dla niego tereny. Na atrakcyjność składają się też drogi i plany zagospodarowania. Ponadto duży inwestor, taki jak centrum logistyczne, przyciąga młodych do pracy, którzy zasilają budżet gminy.
Druga noga to turystyka i rekreacja, która w projekcie planu jest uwzględniona, podkreślił przewodniczący rady. W gminie są lokale gastronomiczne oraz pensjonaty, domy letniskowe i dwa duże, komercyjne hotele: Marina w Sile oraz Mazury Golf & Country Club w Naterkach. Jednak płata turystyczna nie obejmuje pielgrzymów. Niestety, wpływy z turystyki są uzależnione od pogody, więc nie są stabilne.
Radny Kamiński: "Gietrzwał ma gigantyczny potencjał rozwoju"
Po tym wstępie przewodniczącego, swoje wystąpienie odczytał radny Krzysztof Kamiński. Dziękując za zaproszenie, zaznaczył: „Nie przychodzę tutaj po to, aby prowadzić kolejną lokalną awanturę polityczną. Nie przychodzę też po to, aby atakować kogokolwiek personalnie. Przychodzę tutaj jako mieszkaniec Powiatu Olsztyńskiego, jako radny powiatowy, jako osoba zaangażowana społecznie, ale przede wszystkim jako człowiek głęboko przekonany, że stoimy dziś przed jedną z najważniejszych decyzji dotyczących przyszłości Gietrzwałdu od dziesięcioleci”.
Przekonywał radnych do oparcia planu rozwoju o rozpoznawalną już w Polsce markę (dzięki również protestom społecznym nagłaśnianym przez media), jako miejsce Objawień Maryjnych, której inne samorządy mogą tylko zazdrościć. Zwłaszcza, że Gietrzwałd jest „Perełkę krajobrazową, to tutaj jak w soczewce widać najpiękniejsze walory Świętej Warmii. Macie Państwo w swoich rękach coś, czego nie da się już stworzyć od nowa.”
Dlatego radny postulował, że właściwym modelem rozwoju dla gminy, jest model zgodny: z krajobrazem, z charakterem Warmii, z funkcją pielgrzymkową, z turystyką, z przyrodą i — co bardzo ważne — ze Strategią Rozwoju Gminy do roku 2035. Gietrzwałd ma gigantyczny potencjał rozwojowy – podkreślił radny Kamiński. Dziś w Gietrzwałdzie brakuje miejsc noclegowych, dobrej gastronomii, infrastruktury dla rodzin, pól namiotowych, parkingów na campery, miejsc odpoczynku dla seniorów, ścieżek i infrastruktury dla ruchu pielgrzymkowego i rowerowego. Komunikacja publiczna, dla pielgrzymki innej niż samochodowa, praktycznie nie istnieje.
Radny stwierdził dalej, że plany rozwoju w oparciu o centra logistyczne pod Gietrzwałdem są nierealne, gdyż DK16 od Gietrzwałdu do Ostródy, jest wąska i kręta, nie jest więc przystosowana do obsługi tak poważnych inwestycji. Natomiast funkcje przemysłowe, logistyczne i magazynowe można przecież rozwijać w innych częściach gminy — na przykład w kierunku Kudyp, Sząbruka czy Unieszewa.
Obecnie powstaje inicjatywa ustawodawcza, by takie miejsca jak Gietrzwałd otoczyć ochroną, jako miejsce o wyjątkowym znaczeniu historycznym i narodowym. Taka ustawa pociągnie za sobą wsparcie dla gminy ze strony budżetu państwa dla realizacji takiej ochrony.
Natomiast żaden inwestor nie będzie chciał inwestować w miejscu permanentnego konfliktu społecznego, przestrzegł radny. „A trzeba sobie powiedzieć uczciwie: jeżeli obecny kierunek zostanie utrzymany, protest społeczny będzie narastał – dodał Kamiński. - I nie mówię tego jako groźbę. Mówię to jako ostrzeżenie i fakt społeczny".
Na dowód przekazał na ręce przewodniczącego 2200 podpisów zebranych w całej Polsce do tej pory, pod apelem do samorządu gietrzwałdzkiego, o zmianę projektu planu.
Radny Królikowski" "Wam się coś pomyliło w tych główkach!"
Wystąpienie radnego Kamińskiego spotkało się z wrogim przyjęciem radnych i wójta. Jako pierwszy zaatakował go w emocjonalnym wystąpieniu radny Andrzej Królikowski.
- Szanowni Państwo, pierwszy raz od 14 lat słyszę na tej sesji, w tym obiekcie słowo „polityka”. Przyszedł teraz Pan radny i zaczyna od tego, że jego wystąpienie, to nie jest polityka. U nas nie ma polityki. Tu nie ma nikogo politycznego, nikogo nie ma w partii. Tu są ludzie, którzy wierzą i na każdym kroku udowadniamy, że to nie są czcze słowa. Pan nie jest jakimś autorytetem. Czy jest Pan urbanistą, teologiem, czy pan wie o co Matka Boża prosiła w Gietrzwałdzie, jak się objawiła prawie 150 lat temu? Tam liczyło się to, żeby ludzie inaczej żyli, a nie żeby przeszkadzać. To wy wymyślacie, że ma być to i to. Nie o to chodziło Matce Bożej. Chodziło o moralność, o szanowanie siebie nawzajem, o odmawianie różańca a nie o budynki. Wam się coś pomyliło w tych główkach. Wiary bronicie? Mówił Pan tyle tysięcy [protestuje]... nie damy wam spokoju i pan mówi, że nie chce nas straszyć?! Pan nie powiedział nic konkretnego. Nic.
- Nie dość, że zablokowaliście nam poważną inwestycję, która na pewno Matce Bożej nie przeszkadzała, tak podejrzewam, chociaż z Nią nie rozmawiałem. A wy wychodzicie z tezy, że tutaj nic ma nie być. Pan Bóg mówił w Księdze Rodzaju: „Czyńcie sobie ziemię poddaną. I czynimy,. To jest nasza ziemia i nasi mieszkańcy. Nie krzywdzimy nikogo, ani Pana Boga, ani wiary, ani Niemca, ani Żyda.
- Ja tu przez 14 lat nie słyszałem słowa „polityka”, a pan jest prawdopodobnie politykiem, czyli jest pan dla mnie stracony.
Radny Grzegorz Rupiński, pytał co Kamiński, jako radny powiatowy, zrobił dla gminy? Radny Piotr Barański polemizował z obawą mieszkańca Naglad, na którą powołał się radny Kamiński, że w sąsiedztwie jego osiedla powstaną wysokie hale magazynowe na 20 ha. Nie ma takiego ryzyka, gdyż nadal obowiązują MPZP – odparł radny Barański i zarzucił Kamińskiemu, że obiecuje „cudowny worek pieniędzy” z tytułu inwestycji w ruch pielgrzymkowy, ale przecież tereny pod nie należą do prywatnych osób i spółek. To ich trzeba by przekonać do takiego kierunku rozwoju.
Ponownie głos zabrał radny Królikowski, który aż kipiał ze zdenerwowania:
- Jak słyszę ze strony pana [Kamińskiego] taki stek bzdur, to mnie szlag trafia! Jestem konkretnym człowiekiem. Służyłem 15 lat w wojsku, teraz uczę w szkole mundurowej, a pana wystąpienie było pozbawione konkretów, to manifest polityczny, pan tylko chce coś ugrać, mówiąc, że jak poprawimy układ przestrzenny, to będziemy mieć za sobą całą Polskę. Jakoś nie słyszę tej „całej Polski”. Niech pan poczyta historyków, Biblię, zamiast reklamować swoją osobę.
- Jako człowieka wierzącego mnie szlag trafia, gdy mówicie, że chcemy wszędzie postawić magazyny. To nie jest prawda! Ja nie jestem urbanistą, nie znam się, ale mam zaufanie do przewodniczącego. Ja się znam na człowieku, co ma w sercu, a tu widzę chęć zawłaszczenia gminy przez „całą Polskę”. Jakoś nie widzę tej „całej Polski”. Przed innymi kościołami stoją różne obiekty i jakoś to nie przeszkadza Chrystusowi w tabernakulum. A my chcemy kilometr, dwa od sanktuarium jakiejś inwestycji, żeby się naszym ludziom lepiej żyło, a pan mówi, że działa dla dobra mieszkańców. A do sanktuarium to zawsze pielgrzymki przyjeżdżały.
- Pan mnie obraża – zareagował radny Kamiński.
– Pan mówi, że działa dla dobra mieszkańców. To nie jest prawda. Wielkie centra magazynowe wzbudzą tutaj taki ruch pojazdów, który „rozjedzie” waszą gminę. Już teraz budynki w Podlejkach przy DK16 pękają, a nie ma szans na budowę drogi ekspresowej z Gietrzwałdu do Ostródy, gdyż jest już taka droga Olsztyn-Olsztynek-Ostróda. Dlatego należy walczyć o dobre drogi powiatowe do Tomaszkowa, do Warkał, o co mogę walczyć w radzie powiatu. Przyszedłem do państwa z intencją zasiania ziarna wątpliwości do przyjętego planu rozwoju. Jeśli mi się to uda, uznam to za sukces. Jeśli natomiast wszyscy państwo odbiorą moją propozycję, tak jak pan radny Królikowski, to poniosę porażkę.
Przewodniczący Kowalczyk porównał Lourdes z Gietrzwałdem:
- Nie byłem nigdy w Lourdes czy Fatimie, ale przeanalizowałem te miejscowości w internecie. Faktycznie, powstały tam liczne obiekty, po 5-6-7 kondygnacji, uliczki są wąskie, w odległości 500 metrów naliczyłem dziesiątki hoteli. Dlaczego tam nie ma przemysłu? Ponieważ Lourdes jest położony w górach, na uboczu. Najbliższa miejscowość [40 tys. mieszkańców] jest oddalona od Lourdes o 50 minut drogi, a my mamy pod bokiem dużą konkurencję, jaką jest [170-tysięczny] Olsztyn, więc nie ma co się porównywać. Lourdes jest też zabudowane, może to nie są magazyny, ale to są „magazyny ludzi”, dziesiątki hoteli, rzeka jest zabudowana. „Diabeł tkwi w szczegółach”, jak powiedział radny Królikowski. Mamy bowiem prawo własności, Konstytucję i każdy może dysponować swoją własnością do woli. My możemy zmieniać plan ogólny, ale nie mamy prawa ograniczać komuś jego prawa do własności.
Wójt: Protestowali mieszkańcy Skawiny i Wejherowa, bo mieli w tym interes...
Do dyskusji włączył się wójt Jan Kasprowicz, który nie krył emocji.- Panie radny, pomylił pan czas i miejsce. Pomylił pan sesję rady z teatrem antycznym, proszę poczytać, jakie są jego cechy. Wszedł pan tutaj niczym mąż opatrznościowy. Odniosę się tylko do kłamstwa z pana wystąpienia, że Gietrzwałd jest wykluczony komunikacyjnie. Gietrzwałd nigdy nie był wykluczony. Wie pan ile mamy dzisiaj linii? Pięć, w tym dwie do Dworca Głównego w Olsztynie. Gietrzwałd pod względem liczby ludności [500] jest dopiero czwartą wsią w gminie.
- Mam archiwum waszych protestów, jest tego sporo, zostawiłem niektóre do badań demograficznych i socjologicznych. Po zakomunikowaniu mi przez koncern Lidla, że wycofuje się u nas z inwestycji, natychmiast odebrałem telefon „daj nam Lidla do Stawigudy”. My nie jesteśmy od rozdawania Lidla. Zapytałem koncern, gdzie pójdą? Do Skawiny i Wejherowa. Przeanalizowałem, kto podpisywał te petycje przeciwko Lidlowi u nas. Okazało się, że mieszkańcy Skawiny i Wejherowa, bo mieli w tym interes. Może się pan z tego śmiać…
- Na litość boską, pan myśli, że my nie wiemy, co byłoby dla nas najlepsze?! - wójt podniósł głos. - My wiemy, tylko, że pewne rzeczy dzieją się obok nas. Gdyby miały u nas być hotele, to już przed wojną by powstały. Jest u nas jeden hotel o powierzchni 500 mkw, za cmentarzem, ale nie wyszedł poza stan deweloperski.
Reakcja mieszkańców gminy po sesji
Po sesji pojawiły się w sieci zdjęcia połączeń autobusowych do i z Gietrzwałdu, potwierdzające wykluczenie komunikacyjne dla pielgrzymów bez własnych aut i wpis: „Linia gminna 534 tylko jedna do i z Olsztyna. W sobotę - niedzielę 5 kursów. Na dworcu i przystankach brak informacji o tych kursach. Doświadczyła tego siostra mojej żony, która wybrała się do Gietrzwałdu w sobotę 23 maja i nie miała czym wrócić do Olsztyna. Rozkład jazdy na przystanku był nieczytelny a pytani mieszkańcy powiedzieli jej, że „tu busy chodzą jak chcą”. Na szczęście zlitował się nad starszą panią jeden ze zmotoryzowanych pielgrzymów i przywiózł ją do Olsztyna.
Zagotowało się też po sesji na profilu FB „Sząbruk Info”. Mieszkańcy oburzyli się na pomysł radnego Kamińskiego lokalizowania w sąsiedztwie Sząbruka – Unieszewa centrów logistycznych, wskazując na kiepski stan dróg powiatowych. Załączyli zdjęcie i zapytali, jak taka droga ma obsłużyć ruch TIRów, jeśli zdaniem radnego nie nadaje się do tego DK16?
Krzysztof Kamiński odpowiedział:
"Pomysł zorganizowania strefy inwestycji dla Gminy Gietrzwałd w obszarach sołectw #Sząbruk #Unieszewo #Kudypy #Naterki wymaga głębszej analizy.
Wzywam Urząd Gminy Gietrzwałd do pochylenia się nad nim. Mój wkład w tą dyskusję:
Obecny pomysł ulokowania strefy inwestycji w hale i produkcję w obszarze wsi Gietrzwałd i Naglady zniszczy potencjał turystyczny wsi i Gminy Gietrzwałd. On nie tylko nie przyniesie rozwoju gminy, ale wręcz zablokuje potencjał rozwojowy, sprowadzając potężne koszta pogorszenia jakości życia mieszkańców Gietrzwałdu, Naglad, Podlejek, Rapat.
Co do kwestii akceptacji dla hal i magazynów. Skoro hale mogą być w Gietrzwałdzie, to czemu nie w Sząbruku? Kwestia braku dobrej drogi nie powinna być przeszkodą, a wręcz argumentem "za". To tylko 6 km nowej drogi i cały kierunek inwestycyjnie będzie odblokowany. Mieszkańcy natomiast zyskają poprawę jakości życia, bo dzisiejsza droga powiatowa to poligon.
Kwestia 6 km nowej drogi do Sząbruka powinna być prostsza do realizacji, niż przebudowa 30 km DK16 na odcinku Dajtki - Ostróda.
Na koniec jeszcze dwa słowa ogólnie: Staram się pokazać różne alternatywy, żeby moderować w Gminie dyskusję społeczną. Bo na obecną chwilę jest tylko ośmieszanie protestujących, nazywanie ich oszołomami, itd. To są metody rodem z czasów minionych. Gmina Gietrzwałd potrzebuje ożywionej dyskusji społecznej i próby wypracowania całościowego modelu rozwojowego z uwzględnieniem potencjału turystycznego wsi Gietrzwałd".
Adam Socha
-
-
DK16 z Gietrzwałdu do Ostródy
DK16 z Gietrzwałdu do Ostródy
-
sesja Rady Gminy Gietrzwałd 28 maja, z lewej stoi K. Kamiński
sesja Rady Gminy Gietrzwałd 28 maja, z lewej stoi K. Kamiński
-
-
poseł Maria Kurowska pokazuje z mównicy sejmowej, jak będzie wyglądał Gietrzwałd, po uchwaleniu obecnego projektu planu rozwoju
poseł Maria Kurowska pokazuje z mównicy sejmowej, jak będzie wyglądał Gietrzwałd, po uchwaleniu obecnego projektu planu rozwoju
-
poseł Maria Kurowska pokazuje z mównicy sejmowej, jak obecnie wygląda panorama Gietrzwałdu
poseł Maria Kurowska pokazuje z mównicy sejmowej, jak obecnie wygląda panorama Gietrzwałdu
-
Wystąpienie poseł Marii Kurowskiej:
Wystąpienie poseł Marii Kurowskiej:
-
od lewej K. Kamiński, Andrzej Piwnicki z Ruchu Obrony Granic, J. Wiącek przed Pałacem Prezydenckim
od lewej K. Kamiński, Andrzej Piwnicki z Ruchu Obrony Granic, J. Wiącek przed Pałacem Prezydenckim
-
od lewej K. Kamiński, J. Wiącek i Andrzej Piwnicki z Ruchu Obrony Granic w sejmie
od lewej K. Kamiński, J. Wiącek i Andrzej Piwnicki z Ruchu Obrony Granic w sejmie
-
-
droga powiatowa w gminie Gietrzwałd
droga powiatowa w gminie Gietrzwałd
-
droga powiatowa w gminie Gietrzwałd
droga powiatowa w gminie Gietrzwałd
-
-
w kancelarii prezydenta RP, od lewej min. Kawecki, Jacek Wiącek, Krzysztof Kamiński
w kancelarii prezydenta RP, od lewej min. Kawecki, Jacek Wiącek, Krzysztof Kamiński
-
https://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/polska/9932-wojt-i-radni-gietrzwaldu-odpowiedzieli-agresja-na-apel-kaminskiego-najnowsze-slajd-kafelek.html#sigProIde5e0d5887d


Skomentuj
Komentuj jako gość