Dziś obchodzimy 235 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja, pierwszej w Europie i drugiej w świecie - po konstytucji Stanów Zjednoczonych - spisanej konstytucji. Dzisiaj też Prezydent RP Karol Nawrocki powołał Radę Nowej Konstytucji. To pierwsze powołania do Rady.
Akty powołania do Rady Nowej Konstytucji przy Prezydencie RP odebrali Marek Jurek, prof. Ryszard Legutko, prof. Anna Łabno, prof. Ryszard Piotrowski, Barbara Piwnik, Julia Przyłębska, Józef Zych.
Mnie szczególnie cieszy powołanie sędzi Barbary Piwnik, prof. Ryszarda Piotrowskiego i Marka Jurka, dla ich wiedzy, doświadczenia, bezstronności i uczciwości.
Rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz mówił wcześniej, że to pierwsze powołania do Rady. Przekazał, że Rada będzie składała się z trzech członów: politycznego, eksperckiego i społecznego. Jak dodał, istotą praworządności i transparentnego procesu tworzenia ustawy zasadniczej jest to, by ścierały się różne poglądy i opinie. – Oczywiście na początku będzie burza mózgów, wypracowanie wspólnego projektu, który zostanie potem formalnie procedowany zgodnie z zasadami przez polski parlament – przekonywał.
Celem zespołu ma być wypracowanie projektu nowej konstytucji, co Nawrocki zapowiedział w swoim pierwszym po zaprzysiężeniu na urząd prezydenta orędziu, w sierpniu 2025 r.
Koalicja Obywatelska, Lewica, Polska 2050 i Centrum zapowiadają bojkot Rady, bo "prezydent sam łamie Konstytucję". Nie jest jasne, jaką decyzję podejmie Polskie Stronnictwo Ludowe.
W piątek do propozycji prezydenta odniósł się premier Donald Tusk. "Pan Karol Nawrocki ogłosił, że będzie pracował nad nową konstytucją. Proponuję zacząć od przestrzegania aktualnej" — napisał premier. "To zacznij" — szybko odpowiedział mu kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.
W niedzielnym programie Radia Zet „7 dzień tygodnia” Andrzej Stankiewicz zapytał polityków, czy w Polsce obowiązuje obecna konstytucja, i podał przykład Trybunału Konstytucyjnego. Konstytucja określa jej skład na 15 sędziów. Natomiast rząd, gdy powstały wakaty, nie powołał na ich miejsce nowych sędziów, zarówno premier Ewa Kopacz jak i obecny Donald Tusk nie drukują wyroków TK. Pytanie wywołało konsternację obecnych w studio polityków KO, PiS i Lewicy. Jedynie poseł z PSL Marek Sawicki przyznał, że obie strony łamią konstytucję, stosują ją tak, jak im wygodnie. Na to Grzegorz Schetyna zaczął krzyczeć, że kto łamie konstytucje trafi do Trybunału Stanu…
Przypomnijmy, że obecna konstytucja tzw kwaśniewska została uchwalona przez Zgromadzenie Narodowe 2 kwietnia 1997 roku. Następnie została przyjęta w referendum konstytucyjnym, które odbyło się 25 maja 1997 roku. Wyniki były następujące:
• Za przyjęciem konstytucji: ok. 53,45% głosujących
• Przeciw: ok. 46,55% (ja głosowałem przeciw)
• Frekwencja: ok. 42,86%
Warto zauważyć, że choć większość głosujących poparła konstytucję, to stosunkowo niska frekwencja sprawiła, że była ona przyjęta dość niewielką przewagą głosów w skali całego elektoratu. Konstytucja ta będąca wyrazem interesów obozu postkomunistycznego w sojuszu z obozem liberalnym, zafundowała w Polsce trwały konflikt ustrojowy pomiędzy urzędem prezydenta z najsilniejszym mandatem społecznym i z najsłabszymi kompetencjami a rządem, likwidując też trójpodział władzy (ministrowie są posłami, czyli kontrolują sami siebie).
Marcin Mastalerek, były doradca prezydenta Andrzeja Dudy chce zbierać podpisy pod wnioskiem o referendum, w którym zadano by jedno pytanie: czy jesteś za systemem prezydenckim czy kanclerskim? Referendum miałoby się odbyć w dniu wyborów do parlamentu.
Przypomnę, że środowisko „Debaty”, gdy opracowanie nowej konstytucji na 100. rocznicę odzyskania Niepodległości zapowiedział prezydent Andrzej Duda, zgłosiło i opublikowało autorski projekt, którego głównym autorem był Bogdan Bachmura. Na wiecu Platformy Obywatelskiej, wówczas w tzw totalnej opozycji, Bachmura rozdał ten projekt, ale czołowi politycy podarli go publicznie (m.in. poseł Janusz Cichoń).
Zapraszamy na debatę: Czy Polsce potrzebna jest nowa Konstytucja?
Konstytucja sprzeczna z Konstytucją
Adam Socha
Konstytucja 3 Maja, która miała zahamować proces upadku I Rzeczypospolitej, umożliwić stworzenie silnego państwa, obowiązywała formalnie zaledwie nieco ponad 14 miesięcy.

Dzieło patriotów zniszczyła pozostająca na usługach Berlina i Moskwy/Petersburga agentura - Konfederacja Targowicka. Zdrajcy skorzystali z militarnego wsparcia "najbardziej postępowej" (jak twierdzili ówcześni "mędrcy Europy") władczyni na naszym kontynencie- Katarzyny II. Nauki płynące z dwóch dat: 3 maja 1791 roku - uchwalenie Konstytucji 3 Maja i 14 maja 1792 roku - powstanie Konfederacji Targowickiej, są z każdym dniem - po 13 grudnia 2023 roku - coraz bardziej aktualne.
Przypomnijmy, Konstytucja 3 Maja została zaprojektowana w celu zlikwidowania obecnych od dawna wad opartego na wolnej elekcji i demokracji szlacheckiej systemu politycznego Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Konstytucja zmieniła ustrój państwa na monarchię dziedziczną, ograniczyła znacząco demokrację szlachecką, odbierając prawo głosu i decyzji w sprawach państwa szlachcie nieposiadającej ziemi (gołocie), wprowadziła częściowe zrównanie praw osobistych mieszczan i szlachty oraz stawiała chłopów pod ochroną państwa, w ten sposób łagodząc nadużycia pańszczyzny. Konstytucja formalnie zniosła liberum veto.
Przyjęcie Konstytucji 3 maja sprowokowało furię Imperium Rosyjskiego, które od 1768 roku było protektorem Rzeczypospolitej i gwarantem nienaruszalności jej ustroju. Katarzyna II uruchomiła także swoją agenturę w Polsce, która, pod pozorem obrony praw - dzisiaj nazwalibyśmy je: "wartościami europejskimi", wystąpiła przeciwko własnej ojczyźnie.
18 maja 1792 roku 100-tysięczna armia rosyjska wkroczyła, na prośbę targowiczan, na terytorium I Rzeczypospolitej (a dokładnie na te obszary, które pozostały po I rozbiorze Polski). Rozpoczęła się wojna polsko-rosyjska w obronie Konstytucji 3 Maja.
W wojnie tej Polska została pokonana przez wojska Katarzyny II. Formalną władzę w kraju, z nadania Rosji, przejęli zdrajcy. W ich gronie znalazł się król Stanisław August Poniatowski, który wcześniej przystąpił do Konfederacji Targowickiej.
Motywem tego kroku była zdrada Prus, które mimo wielokrotnych obietnic króla Fryderyka Wilhelma II, nie udzieliły wsparcia Polsce. Tak kończy się liczenie na Berlin - chciałoby się zauważyć.
Antypolskie działania zdrajców przypieczętowały decyzje tzw. Sejmu grodzieńskiego z 1793 roku, który to "sejm" uznał za niebyłe wszystkie akty prawne powstałe w czasie Sejmu Czteroletniego, a więc i Konstytucję 3 Maja. Analogia z pomysłami uznania za niebyłe wszystkiego, co uchwalono w Polsce w latach 2015-2023 sama się tu nasuwa.
Sejm grodzieński, mimo wcześniejszych zapewnień targowiczan, przypieczętował II rozbiór Polski, sankcjonujący m. in. oddanie Prusom zajętej przez nich Wielkopolski - kolebki naszego państwa. Rosja i Prusy/Niemcy po raz kolejny - ale nie ostatni - przy pomocy swoich agentur i siły militarnej niszczyły Polskę.
Sprowadzona do pozycji rosyjskiego protektoratu kadłubowa Polska ostatecznie przestała istnieć dwa lata później - w wyniku III rozbioru.
Niegdysiejszy "patriota" i współtwórca Konfederacji Targowickiej Stanisław Szczęsny Potocki już się jednak, podobnie jak mu podobni, tym nie zmartwił. W liście z 4 stycznia 1796 roku - do Seweryna Rzewuskiego - Potocki wyznał otwarcie: "Nie mówię o przeszłej Polszcze i Polakach. Znikło już i to państwo i to imię, jak znikło tyle innych w dziejach świata. Każdy z przeszłych Polaków ojczyznę sobie obrać powinien. Ja już jestem Rosjaninem na zawsze".
Szczęsny Potocki mógłby z pewnością podpisać się pod frazą, że "polskość to nienormalność". Z perspektywy Berlina i Moskwy oraz ich krajowych protegowanych tak było i jest. Od nas wszystkich jednak zależy, czy tak będzie w przyszłości.
(pw)


Skomentuj
Komentuj jako gość