Adam Borowski, 70-letni bohater walki o niepodległość Polski, działącz "Solidarności" i "Solidarności Walczącej", więziony przez reżim komunistyczny w latach 80. XX wieku, działacz społeczny w III RP, znów trafi do więzienia, gdyż w styczniu 2026 uprawomocnił się wyrok skazujący Borowskiego na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności za odmowę przeprosin Romana Giertycha. Zdaniem sądu Borowski zniesławił Giertycha opinią wyrażoną na antenie Telewizji Republika na temat jego roli w aferze Polnord.
Borowski w Telewizji Republika powiedział:
"Bo można się spodziewać, że człowiek, który broni, bo oczywiście każdemu największemu zbrodniarzowi należy się obrońca, ale ten obrońca nie może z nim współpracować. [...] Widzimy mecenasa i jednego z wielu oczywiście, bo ten zawód się zdegenerował, który z przestępcami współpracuje".
"Przecież ta cała afera [Polnordu] bez udziału Pana Giertycha, który zapewniał nie tylko taką tarczę prawną, ale tutaj dawał swoich znajomych, godził się na to, żeby jego znajomi byli tymi słupami" — dodał Borowski.
Roman Giertych oskarżył go z art. 212 kk o zniesławienie i sąd nakazał Borowskiemu przeproszenie prawnika w mediach. Działacz antykomunistyczny i niepodległościowy nie wykonał wyroku i w konsekwencji trafi na pół roku do więzienia.
W sieci są zbierane podpisy pod Apelem do prezydenta Karola Nawrockiego o ułaskawienie Adama Borowskiego (też go podpisałem). W apelu czytamy, że ten zasłużony dla Polski działacz jest po wylewie i z nowotworem,
Nawet 25 działaczy opozycji antykomunistycznej z okresu PRL, w tym m.in. Władysław Frasyniuk, Zbigniew Bujak i Zbigniew Janas, którzy są przeciwnikami politycznymi Borowskiego, zaapelowali do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o działania na rzecz rewizji nadzwyczajnej w tej sprawie, a także wyrazili pogląd, że Adam Borowski miał prawo do wypowiedzenia publicznie swojej opinii na temat Romana Giertycha i nie powinien z tego powodu zostać skazany na pobyt w więzieniu. Pod tekstem pełna treść tego Listu.
Na czym polegała afera Polnord?
Jak ustalił dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski: „Ryszard Krauze i mec. Roman Giertych stworzyli w giełdowej spółce Polnord, jednego z największych polskich deweloperów (budował m.in. osiedle Wilanów) oscylator niczym Bagsik i Gąsiorowski z Art „B” – wartość działek zawyżano kilka, a nawet kilkanaście razy. Napompowane niczym balon działki służyły do wyłudzania kredytów z państwowych banków. Były też zabezpieczeniem – tak naprawdę fikcyjnym – emitowanych przez spółkę obligacji. W końcu balon pękł, bo wartości gruntów nie można było podwyższać bez końca. Polnord stanął na krawędzi bankructwa. Spółkę, która miała największy bank ziemi w Polsce, pozwalający na wybudowanie miliona metrów kwadratowych mieszkań, przejęli w 2020 r. Węgrzy za ułamek procenta wartości księgowej i rok później wycofali z giełdy. Branża budowlana plotkuje, że pieniądze na tę inwestycję wyłożyli Rosjanie.”
źródło: Reporterzy Online
https://www.youtube.com/@ReporterzyOnline
https://www.youtube.com/watch?v=7X7vwng9Jeg
Śledztwo prokuratury dotyczyło wyprowadzenia ze spółki Polnord 72 mln zł i prania pieniędzy. Dwa zarzuty wobec Giertycha dotyczyły działania na szkodę spółki i wyrządzenia jej szkody w wysokości 4,5 mln zł pod pozorem umowy na reprezentowanie jej przez kancelarię prawną w postępowaniu przed NSA, oraz prania brudnych pieniędzy w kwocie około 5,2 mln zł.
Gdy Giertycha 15 października 2020 roku zatrzymało CBA, na zlecenie prokuratury, która chciała postawić mu zarzuty, mecenas widowisko zemdlał (na zdjęciu, na noszach wieziony przez karetkę do szpitala, od lewej Adam Borowski). Ze szpitala uciekł przed wymiarem sprawiedliwości do Włoch (ma posiadłość pod Rzymem) i stamtąd kreował się na ofiarę „pisowskiego reżimu”. Wrócił do Polski dopiero po 3 latach, gdy zdobył mandat poselski a tym samym immunitet (jedynkę w Kielcach dał mu Donald Tusk).
Jako poseł stał się kolejnym Palikotem Tuska, uprawiając najbardziej plugawy hejt wobec polityków PiS. Rozpętał akcję, której celem było unieważnienie wybory Karola Nawrockiego na prezydenta RP.
Prokuratura umarza śledztwo tylko wobec Giertycha
Prokuratura Regionalna w Lublinie, pod nadzorem ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Adama Bodnara, umorzyła w styczniu 2025 roku postępowanie wobec Romana Giertycha, choć zarzuty prania brudnych pieniędzy i przywłaszczenia kilkudziesięciu milionów zł wciąż ciążą na bliskich współpracownikach i klientach posła. Według śledczych Giertych o niczym nie wiedział, nie decydował, a na swojego wieloletniego ochroniarza nie miał wpływu. Umorzenie wątku polityka jest prawomocne, a śledczy ukryli uzasadnienie decyzji.
Prokurator Sylwia Chamerska nadzorująca śledztwo, w którym podejrzanym był Roman Giertych, była przeciwna umorzeniu postępowania. Została więc odwołana z delegacji do Prokuratury Krajowej i wróci do Wrocławia (Ma opinię bardzo skrupulatnej, obiektywnej i merytorycznej – dlatego otrzymała trudne, wielowątkowe śledztwo dotyczące Polnordu). Dymisję ze stanowiska dyrektora departamentu, który miał w nadzorze Polnord, złożył też prok. Marek Wełna. On również wraca do macierzystej jednostki – do Krakowa.
Prokuratura odmówiła mediom ujawnienia uzasadnienia umorzenia.
Jednak dotarli do niego dziennikarze WP.pl. Zdaniem śledczych kluczowe decyzje podejmowały inne osoby uwikłane w sprawę, a w szczególności Ryszard K., były miliarder, i Sebastian J., znany pod pseudonimem "Foka". Ten ostatni związany był z Giertychem od lat — jako jego ochroniarz, kierowca jeszcze z czasów, gdy Giertych był szefem Młodzieży Wszechpolskiej („Foka” zasłynął hajlowaniem na spotkaniu MW). Według ustaleń śledczych Sebastian J. założył dwie firmy w niewielkim, 13-metrowym pokoju, mieszczącym się w mieszkaniu jego żony. Spółki-słupy „Foki” niezwłocznie podpisały umowy na obsługę prawną z kancelarią Romana Giertycha, a wkrótce potem otrzymały kontrakty, których skala finansowa sięgnęła kwoty ponad 70 mln zł.
Śledczy - po pierwsze - uznali, że Giertych nie był współodpowiedzialny za wyrządzenie spółce akcyjnej Polnord szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, czyli w wysokości 72,5 mln zł. A to dlatego, że - zdaniem prokuratorów od Bodnara - Giertych zajmował się obsługą prawną spółki, a nie zajmował się sprawami majątkowymi Polnordu.
PRALNIA ROMANA: Jak Krauze i Giertych wyprali miliony Polnordu
Apel 25 opozycjonistów z czasów PRL w sprawie Adama Borowskiego
Zwracamy się do ministra sprawiedliwości, by przyjrzał się sprawie Adama Borowskiego
Mimo, że wielu z nas nie podziela poglądów politycznych Adama Borowskiego skazanego wyrokiem sądu na karę pół roku pozbawienia wolności za naruszenie artykułu 212 par. 2 Kodeksu karnego poprzez rzekome zniesławienie Romana Giertycha – nie możemy w tej sprawie milczeć.
Państwo prawa jest gwarantem naszego bezpieczeństwa, naszej wolności. My, ludzie „Solidarności" zawsze to powtarzaliśmy. Przez osiem lat obserwowaliśmy odwrót od szacunku dla swobody wypowiedzi czy szacunku dla inaczej myślących. Nigdy nie dawaliśmy zgody na milczenie w sprawach podstawowych praw obywatelskich.
Tym bardziej teraz nie zamierzamy milczeć.
Wolność wypowiedzi odgrywa kluczową rolę w demokratycznych społeczeństwach i jako taka stanowi prawo podstawowe, zagwarantowane w prawie międzynarodowym i polskim. Jest to jedna z fundamentalnych zasad społeczeństwa demokratycznego oraz warunek rozwoju i samorealizacji każdego człowieka.
My niżej podpisani uważamy, że Adam Borowski wypowiadając się w TV Republika na temat afery Polnordu miał prawo do wyrażenia swojej opinii również o Romanie Giertychu – osobie publicznej i byłym funkcjonariuszu Państwa. Co więcej, my również uważamy, że śledztwo w sprawie roli jaką w aferze Polnordu odgrywał Roman Giertych zostało umorzone zbyt pochopnie. Pamiętamy jego trzyletni pobyt poza granicami kraju i nieobecność nawet podczas kampanii wyborczej do Sejmu w obawie przed prokuraturą.
Zwracamy się do ministra sprawiedliwości, by przyjrzał się sprawie Adama Borowskiego. Jednocześnie przypominamy, że artykuł 212 Kodeksu karnego pozwalający skazać kogokolwiek na karę pozbawienia wolności za publiczne wyrażanie swojej opinii co do osób publicznych budzi od lat spore wątpliwości. Naszym zdaniem ten artykuł powinien zostać usunięty z KK.
Działacze Opozycji Demokratycznej
1. Władysław Frasyniuk
2. Krzysztof Siemieński
3. Marek Borowik
4. Grzegorz Boguta
5. Witold Sielewicz
6. Bogumił Sielewicz
7. Jarosław Maciej Goliszewski, doa
8. Andrzej Zozula
9. Irena Słodkowska
10. Zbigniew Janas
11. Czesław Bielecki
12. Andrzej Drzycimski
13. Kinga Hałacińska
14. Józef Maria Ruszar
15. Katarzyna Boruń-Jagodzińska
16. Marek Kossakowski
17. Zbigniew Bujak
18. Mateusz Wierzbicki
19. Adam Widmański
20. Andrzej Zieliński
21. Jarosław J. Szczepański
22. Piotr Szwajcer
23. Mirosław Odorowski
24. Paweł Kasprzak
25. Adam Grzesiak
Warszawa, 23 stycznia 2026 r.
Protest w obronie Adama Borowskiego wystosowały też Akademickie Kluby Obywatelskie im. Lecha Kaczyńskiego:
"Za szczególnie niebezpieczne uważamy działania zmierzające do ograniczenia swobody wypowiedzi, próby wprowadzania paracenzury, usiłowania likwidacji niezależnych mediów. Wykorzystywanie wymiaru sprawiedliwości do tłumienia wolności wypowiedzi jest szczególnie groźne dla funkcjonowania demokracji w Polsce. Takich przypadków było ostatnio więcej, a za najnowsze i wyraźnie przekraczające dopuszczalne granice granic, uważamy skazanie na karę więzienia znanego działacza opozycji antykomunistycznej Adama Borowskiego za rzekome pomówienie posła obozu rządzącego.
Działania te łączą Polskę z czasów po 13 grudnia 1981 roku z czasem po 13 grudnia 2023 roku złowrogim znakiem klamry historii, która spina tamten totalitarny reżim z obecną władzą i tamten wymiar niesprawiedliwości z obecnym".
Oświadczenie członków Zarządu, Rady Programowej i pełnomocników wojewódzkich Klubu Dam i Kawalerów Krzyża Wolności i Solidarności w sprawie poparcia apelu ws. Adama Borowskiego.
"My niżej podpisani – Damy i Kawalerowie Krzyża Wolności i Solidarności wyrażamy swój zdecydowany sprzeciw i oburzenie wobec próby uwięzienia naszego kolegi, jednego z najbardziej zasłużonych działaczy opozycji antykomunistycznej, dzięki którym Polska uwolniła się od totalitarnej komunistycznej dyktatury, za to, że ma odwagę bronić wolności słowa i zawsze staje po stronie prawdy".
Zbigniew Adamczyk, Andrzej Anusz, Janina Jadwiga Chmielowska, Andrzej Chyłek, Stanisław Fudakowski, Andrzej Gwiazda, Joanna Gwiazda, Zbigniew Jackiewicz, Krzysztof Grzelczyk, Jarosław Guzy, Piotr Hlebowicz, Tomasz Jakubiak, Sławomir Karpiński, Anna Kołakowska, Paweł Kołkiewicz, Jerzy Kropiwnicki, Elżbieta Królikowska-Avis, Marian Franciszek Król, Antoni Łepkowski, Ryszard Majdzik, Marek Michalik, Andrzej Osipów, ks. Władysław Palmowski, Jacek Pawłowicz, Jarosław Porwich, Grażyna Rudnik, Grzegorz Surdy, Jerzy Szmit, Tadeusz Świerczewski, Ewa Tomaszewska, Jerzy Wawrowski, Barbara Wojciechowska, Tomasz Wójcik, Piotr Wójcik, Krzysztof Wyszkowski.
Czy prezydent Karol Nawrocki doprowadzi do usunięcia artykuł 212 z kodeksu karnego, który za krytykę wobec władzy karze więzieniem?
Od początku III RP wszystkie stowarzyszenia dziennikarskie domagają się usunięcia tego reliktu PRL z kodeksu karnego. Zebrano setki tysięcy podpisów pod apelami do sejmu. Skazani na jego mocy dziennikarze odwołują się do ETPCz i wygrywają.
Pisałem o takim wyroku na dziennikarza z Iławy:
Sędzia zniszczył dziennikarza, awansował na prezesa.
Trybunał od lat mówi Polsce, że należy ten artykuł, rodem z ustrojów totalitarnych, usunąć. Obiecują to kolejni posłowie, póki są w opozycji. Gdy dochodzą do władzy, zapominają natychmiast o swojej obietnicy. Koalicja Obywatelska, gdy była w opozycji nawet zgłosiła projekt ustawy w tej sprawie.
Teraz jest szansa, że prezydent Nawrocki rozpatrując apel o ułaskawienie Adama Borowskiego zgłosi do sejmu właśnie ten projekt ustawy KO.
oprac A.Socha


Skomentuj
Komentuj jako gość