Po co był stan wojenny? Żeby dzisiaj marszałkiem sejmu był tow. Włodzimierz Czarzasty, a szefem kancelarii sejmu tow. Marek Siwiec, żeby esbecy (w tym mordercy ks. Jerzego Popiełuszki) odzyskali wysokie emerytury a Wydział Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego wraz z Fundacją Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae mogła 15 grudnia zorganizować debatę pt. „Konstytucja RP – fundament ustroju, potencjał zmian”, z udziałem tow. Aleksandra Kwaśniewskiego, prof. Ewy Łętowskiej, Magdaleny Biejat, Waldemara Pawlaka, tow. Ryszarda Kalisza, tow. Jerzego Jaskierni i tow. Włodzimierza Czarzastego (bo gdyby UW zaprosił takiego np. prof. Gwiazdowskiego, to mogliby się towarzysze dowiedzieć, że konstytucja Kwaśniewskiego, to konstytucja mniejszościowa, napisana i zatwierdzona przez lewicowo-liberalną część społeczeństwa, która żle zaprojektowała ustrój państwa, zlikwidowała trójpodział władzy i wpisała w niego immanentny konlikt pomiędzy prezydentem a rządem.
I żeby Warmia i Mazury mogły dać na stanowiska Najlepszych z Najlepszych swoich synów, działaczy SLD i PSL (ZSL), od lewej: sekretarz generalny SLD, minister nauki Marcin Kulasek, poseł PSL, były wiceminister czegoś tam Zbigniew Ziejewski (wyleciał z powodu afery ze spółką Ziemar), działacz SLD, wiceminister sportu Ireneusz Nalazek i działacz SLD, wicewojewoda Zbigniew Szczypiński.

Uderza opis Polski w wystąpieniu gen. Jaruzelskiego 13 grudnia 1981 roku, w którym ogłosił wprowadzenie stanu wojennego. Pasuje jak ulał do opisu stanu państwa i społeczeństwa za rządów premiera Tuska.
Z przemówienia gen. Jaruzelskiego:
„Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej!
Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji”.
Wypisz wymaluj, gen. Jaruzelski mówi o Polsce Anno Domini 2025. Dorobek ciężkiej pracy Polaków zostanie im odebrany przez podatki unijne ETS, ETS2, wcielające w życie szaleństwo Zielonego Ładu. Struktury państwa przestają działać, wymiar sprawiedliwości został doszczętnie zdemolowany, służba zdrowia – zamiast telefonu od lekarza, mamy telefon od grabarza. Drożyzna, rosnące ceny prądu sprawiają, że w 20. gospodarce świata już 5 mln Polek i Polaków żyje w ubóstwie. Premier niemal codziennie organizuje seanse nienawiści, szczuje na drugą połowę Polaków, która nie wybrała jego kandydata na prezydenta.
Przypomnijmy, co premier Tusk zapowiadał w swoim exposé 13 grudnia 2023 roku
„Jeśli chcemy odbudować wspólnotę narodową, jeśli chcemy naprawdę doczekać odrodzenia tej naszej polskiej wspólnoty, to musimy – nie mamy wyjścia, nie ma alternatywy – szanować reguły, jakie ustalamy dla nas wszystkich, z konstytucją na czele, z prawem.
Mówię tutaj o szczególnej roli prawa i praworządności, i rządów prawa. Nie ma naprawdę nic ważniejszego dla nowoczesnego narodu, jak zestaw praw i obowiązków uznawanych za wspólne, bez wyjątku. “Nie dojdziemy do wolności przez łamanie prawa, ale przez jego przestrzeganie”. To powiedział Romuald Traugutt w trakcie Powstania Styczniowego”.
A co mamy? „Będziemy stosować prawo jak my je rozumiemy”. Nie uznajemy wyroków Trybunału Konstytucyjnego i ich nie drukujemy. Rządzimy za pomocą rozporządzeń. TK, KRS i SN dla nas nie istnieją, bo to nie my skład tych organów powoływaliśmy. Bezprawnie, siłowo przejmujemy TVP, Polskie Radio i PAP, że zatrudnić w nich „arcykapłanki i arcykapłanów propagandy czystej wody”. Bezprawnie, siłowo usuniemy Prokuratora Krajowego. Wywalimy prezesów sądów bez zgody kolegiów sędziowskich i obsadzimy „swoimi”, zlikwidujemy losowanie sędziów, żeby prezesi mogli wskazywać do składu naszych sędziów. Premier Tusk i minister (nie)sprawiedliwości Żurek wydają wyroki na przeciwników politycznych, wpisami na X, zanim zaczną się procesy. Na koniec wywalimy 3 tysiące sędziów powołanych przez prezydenta Dudę a reszta będzie nam jadła z ręki.
Dalej Tusk: „Wy zlikwidowaliście niezależną prokuraturę, a my ją przywracamy, mimo że ustawowo uniemożliwiliście to (…) będziemy egzekwować sprawiedliwość wobec tych wszystkich, którzy zgwałcili przepisy polskiego prawa, konstytucję, którzy kradli,”
Za wyjątkiem marszałka Grodzkiego i posła Giertycha.
Tusk: „Protestuję przeciwko marginalizowaniu roli Polski na arenie międzynarodowej i ośmieszaniu naszego kraju”.
Co mamy? Premier Donald Tusk, który twierdził, że „nikt go nie ogra w Europie” jest ignorowany przez przywódców Anglii, Niemiec i Francji, jedzie w wagonie II klasy. Mimo to gorliwie realizuje samobójczą politykę Komisji Europejskiej, którą tak podsumowano w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA:
„Większe problemy, z którymi mierzy się Europa, obejmują działania Unii Europejskiej i innych instytucji ponadnarodowych, które podważają wolność polityczną i suwerenność, politykę migracyjną przekształcającą kontynent i rodzącą napięcia, cenzurę wolności słowa i tłumienie opozycji politycznej, dramatyczny spadek dzietności oraz utratę narodowych tożsamości i poczucia własnej wartości”.
Te wszystkie działania Unii realizuje gorliwie premier Tusk, mydląc oczy, że Polski „Pakt migracyjny” nie obowiązuje a podatek ETS2, który zrujnuje Polaków, nie wejdzie w życie. Realizując plan likwidacji demokracji w Polsce poprzez proces delegalizowania opozycji i wsadzenia jej liderów za kratki oraz likwidacji wolności słowa.
Gdyby wygrał Rafał Trzaskowski, dzisiaj nie mógłbym opublikować tego komentarza, bowiem Trzaskowski jako prezydent, natychmiast podpisałby ustawę „o mowie nienawiści” (oczywiście, mowę nienawiści uprawiają tylko „populiści”, bo jak powiedział Tusk w expose „Nie wyobrażam sobie polityki bez miłości”) i Akt o Usługach Cyfrowych, na mocy którego urzędnik jednym kliknięciem mógłby zablokować portal, profil na Fb i na X, pod pozorem „walki z dezinformacją w sieci”. Oczywiście, każda krytyka rządu Donalda Tuska mogłaby być podciągnięta pod „dezinformację”
Dalej premier zacytował list pożegnalny chorego psychicznie Piotra Szczęsnego, który podpalił się w Warszawie jesienią 2017 roku. Uderza jak wiele punktów tego protestu odnosi się wprost do rządów koalicji Donalda Tuska:
„Protestuję przeciwko dzieleniu społeczeństwa, umacnianiu i pogłębianiu tych podziałów. (…) Protestuję przeciwko seansom nienawiści, przeciwko językowi nienawiści i ksenofobii wprowadzanej przez władze do debaty publicznej.
Protestuję przeciwko obsadzaniu wszystkich możliwych do obsadzenia stanowisk swoimi ludźmi, którzy w większości nie mają odpowiednich kwalifikacji.
Protestuję przeciwko całkowitemu ubezwłasnowolnieniu telewizji publicznej i niemal całego radia, i zrobieniu z nich tub propagandowych władzy.
Protestuję przeciwko wykorzystaniu służb specjalnych, Policji i prokuratury do realizacji swoich własnych, partyjnych lub prywatnych celów.
Protestuję przeciwko nieprzemyślanej, nieskonsultowanej i nieprzygotowanej reformie oświaty.
Protestuję przeciwko ignorowaniu ogromnych potrzeb służby zdrowia”.
Na koniec swojego expose premier Tusk powołał się na wynik badań, ilu Polaków uważa,, że ma wpływ na sprawy kraju? „Sądzi, tak teraz – po wyborach 15 października – 54% obywateli, a w poprzednim badaniu z lutego 2020 r. (kto rządził, przypomnijcie) takie poczucie wpływu miało 26% obywateli”.
Po 2 latach funkcjonowania rząd Donalda Tuska źle ocenia ponad połowa Polaków - wynika z najnowszego sondażu IBRiS dla Polsat News.
Premier Tusk zakończyło expose słowami: „15 października nastąpiło wielkie Polaków odrodzenie. Szczęśliwej Polski już czas”.
"Szczęśliwa Polska" z największym zadłużeniem w historii. Wielkość długu publicznego Polski rośnie i osiąga historyczne maksima w III RP, zarówno pod względem kwotowym (ponad 2 biliony zł na koniec 2024 r.), jak i w relacji do PKB, gdzie przewidywane są poziomy powyżej 60% (co już było scenariuszem na 2027 r.) i jest to sytuacja bez precedensu, co wskazuje, że obecne zadłużenie jest na rekordowym poziomie w historii po 1989 roku. Mimo tak ogromnych wydatków, szpitale zamykają drzwi przed pacjentami. Gospodarkę zabija coraz droższy prąd, na skutek realizacji obłędnej ideologii walki z CO2, zniszczono wymiar sprawiedliwości i niszczona jest oświata jako źródła budowy polskiej tożsamości, hamowana jest realizacja strategicznych inwestycji dla Polski.
Adam Socha


Skomentuj
Komentuj jako gość